{"1": {"fulltext": "", "height": "2887", "width": "1772", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0001.jp2"}, "2": {"fulltext": "oT\\n\u00e2\u0096\u00a0p f\\np\\nV I 8\\n.V\\nO o.\\nbo\\nV\\nV\\nv^%\\n,0 0,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0002.jp2"}, "3": {"fulltext": "P \u00c2\u00b0x\\nI\\no O 1", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0003.jp2"}, "4": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0004.jp2"}, "5": {"fulltext": "BIBLIOTEKA PISARZY POLSKICH.\\nTOM XVII.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0005.jp2"}, "6": {"fulltext": "PISMA\\nMICHA\u00c5\u0081A CZAJKOWSKIEGO.\\ni\u00e2\u0080\u0094\\nTOM PI\u00c4\u0084TY.\\nSTEFAN CZARNIECKI.\\nLIPSK:\\nF. A. BKOCKHAUS.\\n1863.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0006.jp2"}, "7": {"fulltext": "STEFAN CZARNIECKI,\\nPOWIE\u00c5\u009a\u00c4\u0086 HISTORYCZNA.\\nPRZEZ\\nMICHA\u00c5\u0081A CZAJKOWSKIEGO.\\nWYDANIE DRUGIE, PRZEJRZANE I POPRAWIONE.\\nLIPSK:\\nF. A. BROCKHAUS.\\n1863.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0007.jp2"}, "8": {"fulltext": ".CzCz", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0008.jp2"}, "9": {"fulltext": "DRAGONOM OTOMAMKIM,\\nWSP\u00c3\u0093\u00c5\u0081RODAKOM I TOWARZYSZOM WO-\\nJENNEJ S\u00c5\u0081U\u00c5\u00bbBY\\nTO DRUGIE WYDANIE\\nPOWIE\u00c5\u009aCI O STEFANIE CZARNIECKIM\\nAUTOR.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0009.jp2"}, "10": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0010.jp2"}, "11": {"fulltext": "Jtolacy od wiek\u00c3\u00b3w byli szlachetnym walecznym i ry-\\ncerskim narodem, tego im nikt nie zaprzecza\u00c5\u0082 i nie zaprzecza. I\\nfrancuzkie gamerzy wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085 po ulicach jak pacierz powszedni,\\nhraves polonais. I lazar oni Neapolu, jak ujrz\u00c4\u0085 polak\u00c3\u00b3w przy\\nszabli, wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085, bravi polaki. I niemiec nawet, maluj\u00c4\u0085c Je-\\nnera\u00c5\u0082a Dwernickiego w karykaturze lekkiego je\u00c5\u00badca, dodaje\\nze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i z westchnieniem, verfluchter braver Pole.\\nA jednak\u00c5\u00bce historycy i dawni i tera\u00c5\u00baniejsi, jakby umy\u00c5\u009blnie\\nprzemilczaj\u00c4\u0085 o warto\u00c5\u009bci a nawet i o imieniu polak\u00c3\u00b3w.\\nWszystko zrobili obcy, a polacy nie wszystko obcy wymy\u00c5\u009b-\\nlili, a polacy nie tak jakby nie by\u00c5\u0082o tych biednych polak\u00c3\u00b3w\\nna tej Bo\u00c5\u00bcej ziemi, tylko dla gamerz\u00c3\u00b3w, dla lazaron\u00c3\u00b3w i dla\\nprzedrwiwacz\u00c3\u00b3w niemc\u00c3\u00b3w, a dla potomno\u00c5\u009bci w kartach pi\u00c5\u009bmien-\\nnych i drukowanych nie masz dla nich miejsca, albo bardzo\\nliche. Jeszcze \u00c5\u00bceby to robili pisarze obcy tylko mo\u00c5\u00bcnaby\\npowiedzie\u00c4\u0087, nienawi\u00c5\u009b\u00c4\u0087, zazdro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 s\u00c4\u0085 temu powodem, i cieszy\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 wzbudzaniem podobnych uczu\u00c4\u0087 bo tylko je wzbudzaj\u00c4\u0085 i\\nludzie i narody pewnej warto\u00c5\u009bci ale kiedy ju\u00c5\u00bc swoi, polscy\\npisarze id\u00c4\u0085 tym torem to ju\u00c5\u00bc paskustwo kt\u00c3\u00b3remu nazwy\\nznale\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna w dykcionarzu Lindego, a nawet i aka-\\ndemji francuzkiej gdyby by\u00c5\u0082 zastosowanym do j\u00c4\u0099zyka pol-\\nskiego.\\nNiegolewski musia\u00c5\u0082 procesowa\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082awnego historyka Ti-\\nersa \u00c5\u00bceby wiekopomna sprawa Samosiery zosta\u00c5\u0082a zas\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085\\nu\u00c5\u0082an\u00c3\u00b3w polskich i przesz\u00c5\u0082a do potomno\u00c5\u009bci w \u00c5\u009bwietle\\nprawdy.\\nHempel adjutant Jenera\u00c5\u0082a Kwa\u00c5\u009bniewskiego nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zmu-\\nsi\u00c4\u0087 historyka Segura, \u00c5\u00bceby si\u00c3\u00b3dmemu u\u00c5\u0082an\u00c3\u00b3w nadwi\u00c5\u009bla\u00c5\u0084skich", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0011.jp2"}, "12": {"fulltext": "pu\u00c5\u0082kowi i walecznemu Jenera\u00c5\u0082owi, przywr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 na pi\u00c5\u009bmie to,\\nczem si\u00c4\u0099 zas\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 pod Smole\u00c5\u0084skiem, Borodinem, Ma\u00c5\u0082o -Ja-\\nros\u00c5\u0082awcem i u przej\u00c5\u009bcia Berezyny.\\nAle to byli obcy francuzi.\\nAle poczciwy Duchy\u00c5\u0084ski, o kt\u00c3\u00b3rym dzi\u00c5\u009b dzienniki tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085,\\n\u00c5\u00bce odmawia Rossianom, czyli Moskalom, rodu S\u00c5\u0082awia\u00c5\u0084skiego,\\na gwa\u00c5\u0082tem przerabia ich na Chi\u00c5\u0084czyk\u00c3\u00b3w napisa\u00c5\u0082 ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bck\u00c4\u0099 o\\nPolakach w Turcji, w czasie ostatniej wojny z Rossi\u00c4\u0085 i w tej\\nca\u00c5\u0082ej ksi\u00c4\u0099dze nie masz ani jednej wzmianki o kozakach, z\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u00bconych z samych Polak\u00c3\u00b3w, kt\u00c3\u00b3rzy byli pod Sylistri\u00c4\u0085, za Du-\\nnajem, nad Prutem przedni\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 Armii Otoma\u00c5\u0084skiej i\\no kt\u00c3\u00b3rych naczelny w\u00c3\u00b3dz, Omer Pasza, w rozkazach dziennych\\nog\u00c5\u0082asza\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce byli okiem, uchem i ramieniem wojska Su\u00c5\u0082ta\u00c5\u0084-\\nskiego. Ci Polacy wi\u00c4\u0099cej zas\u00c5\u0082ugiwali na wzmiank\u00c4\u0099 w kar-\\ntach przeznaczonych do historji, jak ci, kt\u00c3\u00b3rzy gdzie\u00c5\u009b tam, na\\nty\u00c5\u0082ach wojska formowali si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby nigdy si\u00c4\u0099 nie sformowa\u00c4\u0087\\nw czasie wojny, a po wojnie rozwi\u00c4\u0085za\u00c4\u0087 i podostawali stopnie\\ni ozdoby na naleganie Lorda Redclifa, a nie za \u00c5\u00bcadn\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099.\\nS\u00c5\u0082awny historyk jak swojemi argumentami nie przedzierz-\\ngn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Moskali w Chi\u00c5\u0084czyk\u00c3\u00b3w, tak swojem przemilczeniem nie\\nwypleni\u00c5\u0082 ze \u00c5\u009bwiata rzeczywisto\u00c5\u009bci polak\u00c3\u00b3w, kozackiego Oto-\\nma\u00c5\u0084skiego pu\u00c5\u0082ku.\\nJaki\u00c5\u009b tam Kalinka redaktor Monitora polskiego w Pary\u00c5\u00bcu,\\npo\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099conego wiadomo\u00c5\u009bciom o polsce i o polakach pisa\u00c5\u0082 o\\nurodzinach, o ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwach o klechach i hreczkosiejach a\\nmianowicie o sk\u00c5\u0082adkach a przez trzy lata ani jednej wzmian-\\nki nie poda\u00c5\u0082 o istnieniu Kozak\u00c3\u00b3w i utworzeniu Dragon\u00c3\u00b3w z pola-\\nk\u00c3\u00b3w i Polska ca\u00c5\u0082a, kt\u00c3\u00b3ra wierzy w tego Monitora, jak w ka-\\nlendarz Berdyczowski Ks. Karmelit\u00c3\u00b3w bosych, nic nie wie o\\nistnieniu Kozak\u00c3\u00b3w i Dragon\u00c3\u00b3w z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconych z Polak\u00c3\u00b3w z bro-\\nni\u00c4\u0085 i na koniach.\\nNareszcie jaka\u00c5\u009b klaczka, czy jaki\u00c5\u009b Klaczka, wydawca pism\\nAdama Mickiewicza, powyrzuca\u00c5\u0082 z tego wydania wszystkie\\nlisty z obozu pod Burgas gdzie Adam Mickiewicz jak sam\\npowiada\u00c5\u0082, przep\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 najpi\u00c4\u0099kniejsz\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099 swojego \u00c5\u00bcycia, z po-\\nlakami zbrojnemi, w obozie narodowym pe\u00c5\u0082en nadziei\\nwkroczenia na ziemi\u00c4\u0099 polsk\u00c4\u0085. Listy z pod Burgas by\u00c5\u0082y i\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085, je\u00c5\u00bali je kto wydrukuje, najpi\u00c4\u0099kniejsz\u00c4\u0085 kart\u00c4\u0085 dla po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0012.jp2"}, "13": {"fulltext": "tomno\u00c5\u009bci je\u00c5\u00bali nawet nie dla warto\u00c5\u009bci tego obozu polskiego,\\nto dla s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w przekazaj\u00c4\u0085cych duch Wieszcza. Ale Klaczka po-\\nwyrzuca\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 podoba\u00c4\u0087 pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnemu Patronowi, i nie zosta\u00c4\u0087\\nnapowr\u00c3\u00b3t Koby\u00c5\u0082k\u00c4\u0085.\\nTaka to jest sumienno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pisarzy zbieraj\u00c4\u0085cych plony do\\nhistorji i taka to b\u00c4\u0099dzie kiedy\u00c5\u009b historya.\\nPrzytoczy\u00c5\u0082em te wspomnienia, kt\u00c3\u00b3re si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082y przed naszemi\\noczyma o kt\u00c3\u00b3rych ka\u00c5\u00bcdy z nas wie. Zapewnie \u00c5\u00bce to ani\\nzdrowiu ani dobremu bytowi Dragon\u00c3\u00b3w i Kozak\u00c3\u00b3w nie\\nszkodzi, te umy\u00c5\u009blne przemilczenia Duchy\u00c5\u0084skich, Kalinek,\\ntrzcinek, Klaczek, Koby\u00c5\u0082ek, ale to s\u00c4\u0085 znaki, kt\u00c3\u00b3re kiedy\u00c5\u009b\\njaki\u00c5\u009b Raczy\u00c5\u0084ski albo Dzia\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski pozbiera w archiwa, na Ar-\\ngumenta do historji Polskiej.\\nI tam nie b\u00c4\u0099dzie wzmianki o polakach, kt\u00c3\u00b3rzy z broni\u00c4\u0085\\nw r\u00c4\u0099ku s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli sprawie ojczystej, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085c wiernie i serdecznie\\nJej pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnemu Sprzymierze\u00c5\u0084cowi jak nie masz wzmianki\\nw opisach wojny trzydziestoletniej o Lisowskim i s\u00c5\u0082awnym\\njego hufcu chocia\u00c5\u00bc w Wirzburgu dot\u00c4\u0085d pokazuj\u00c4\u0085 ogromn\u00c4\u0085\\narmat\u00c4\u0099, \u00c5\u009bwiadcz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 o jego tam znajdowaniu si\u00c4\u0099 o jego\\ns\u00c5\u0082awie.\\nZ takich argument\u00c3\u00b3w potworzone historje zrobi\u00c5\u0082y, \u00c5\u00bce pi-\\nsarze o sztuce wojskowej s\u00c5\u0082awi\u00c4\u0085 Gustawa Adolfa, jako jednego\\nz najpot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniejszych Mistrz\u00c3\u00b3w wojny; to mu si\u00c4\u0099 nale\u00c5\u00bcy s\u00c5\u0082u-\\nsznie. Jemu przypisuj\u00c4\u0085 wydoskonalenie i urz\u00c4\u0085dzenie piechoty\\njemu utworzenie w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bciwej Dragonji a o naszym Stefanie\\nCzarnieckim m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 tylko, jako o dzielnym r\u00c4\u0099baczu i nie\\nstawiaj\u00c4\u0085 go mi\u00c4\u0099dzy mistrzami wojny mi\u00c4\u0099dzy mistrzami\\nsztuki wojennej a jednak mu si\u00c4\u0099 to nale\u00c5\u00bcy s\u00c5\u0082awnym on\\nby\u00c5\u0082 nie tylko z przestrzelonego policzka, kt\u00c3\u00b3ry mu dawa\u00c5\u0082\\nprawo m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087: wzros\u00c5\u0082em w pot\u00c4\u0099g\u00c4\u0099, nie z soli, ani z roli\\nale z tego co mnie boli ale \u00c5\u00bce tak powiem z istot-\\nnego stworzenia Dragon\u00c3\u00b3w on jest tym tw\u00c3\u00b3rc\u00c4\u0085 nie kto\\ninny.\\nWazowie w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli na g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 koron\u00c4\u0099 dw\u00c3\u00b3ch wojennych naro-\\nd\u00c3\u00b3w, pieszego i konnego. Gdyby ta korona by\u00c5\u0082a pozosta\u00c5\u0082a\\nna jednej g\u00c5\u0082owie, i dwa r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnorodne narody mog\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 zla\u00c4\u0087\\nw jedno by\u00c5\u0082aby to pot\u00c4\u0099ga wojskowa, przed kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwiat\\nca\u00c5\u0082y musia\u00c5\u0082by upa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na kolana, i przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na karki jarzmo", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0013.jp2"}, "14": {"fulltext": "od zwyci\u00c4\u0099zcy ale tak by\u00c4\u0087 nie mog\u00c5\u0082o i tak by\u00c4\u0087 nie by\u00c5\u0082o po-\\nwinno. Mi\u00c4\u0099dzy Wazami zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 walka o Koron\u00c4\u0099 i dla\\nich interesu nie dla swego narody wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082y przeciwko\\nsobie.\\nGustaw Adolf by\u00c5\u0082 dusz\u00c4\u0085, wodzem narodu pieszego. Ste-\\nfan Czarniecki by\u00c5\u0082 wodzem i dusz\u00c4\u0085 konnego narodu. Gustaw\\nAdolf przybra\u00c5\u0082 do pomocy niemieckich rajtar\u00c3\u00b3w. Stefan\\nCzarniecki nie mia\u00c5\u0082 niemieckich knecht\u00c3\u00b3w, a szlachta z koni\\nz\u00c5\u0082azi\u00c4\u0087 nie chcia\u00c5\u0082a.\\nRaby pies, bo tak go zwano na Ukrainie, z powodu twarzy\\npoznaczonej osp\u00c4\u0085 zna\u00c5\u0082 dobrze szlacht\u00c4\u0099 Czcrnobylskiej\\ndzielnicy gotow\u00c4\u0085 da s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby pieszej i konnej i dla tego\\nodziewaj\u00c4\u0085cej praw\u00c4\u0085 nog\u00c4\u0099 w pesto\u00c5\u0082, a lew\u00c4\u0085 w but z ostrog\u00c4\u0085, i\\nz niej wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 wz\u00c3\u00b3r do utworzenia swojej dragonji.\\nZe swoj\u00c4\u0085 Dragonia, w skokach koni, przebiega\u00c5\u0082 przestrze-\\nnie i tam si\u00c4\u0099 znachodzi\u00c5\u0082, gdzie si\u00c4\u0099 go mo\u00c5\u00bcebnie nie spodzie-\\nwano. fepieszona Dragonia stuk\u00c5\u0082a roty Skandynawskie,\\nw Cz\u00c4\u0099stochowie, w Sandomierzu na przeprawach most\u00c3\u00b3w i\\nrzek a wsiad\u00c5\u0082szy na ko\u00c5\u0084 i przep\u00c5\u0082awiwszy Wart\u00c4\u0099 Pilic\u00c4\u0099 albo\\nWis\u00c5\u0082\u00c4\u0099 z szabl\u00c4\u0085 w d\u00c5\u0082oni, siek\u00c5\u0082a w lewo i w prawo t\u00c4\u0099 zawo\u00c5\u0082an\u00c4\u0085\\npiechot\u00c4\u0099 Dalekarnji gwo\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082a dzia\u00c5\u0082a Upsalskie i jak nie-\\nspodzianie z b\u00c5\u0082yskawic\u00c4\u0085 przylecia\u00c5\u0082a, tak z b\u00c5\u0082yskawic\u00c4\u0085 odlecia\u00c5\u0082a\\nw inn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 by zaskakiwa\u00c4\u0087 z bok\u00c3\u00b3w z przodu z ty\u00c5\u0082u\\nwrogowi. Tak\u00c4\u0085 Dragonie stworzy\u00c5\u0082 Raby Stefan Czarniecki,\\ni tak\u00c4\u0085 chcieli stworzy\u00c4\u0087 francuzi, niemcy, i inne narody\\nmieli konie, mieli ludzi, ale nie mieli Polak\u00c3\u00b3w, bo Dra-\\ngonia prawdziwa tylko z polak\u00c3\u00b3w z oczajdusz\u00c3\u00b3w by\u00c4\u0087\\nmo\u00c5\u00bce.\\nPotworzyli francuzi niemcy i moskale nawet Dragon\u00c3\u00b3w\\ndziewi\u00c4\u0099ciu zsiada\u00c5\u0082o z koni, a dziesi\u00c4\u0085ty trzyma\u00c5\u0082 spuklowane\\nkonie przylatywa\u00c5\u0082a bomba, p\u00c4\u0099ka\u00c5\u0082a mi\u00c4\u0099dzy ko\u00c5\u0084mi, konie\\ncugle zrywa\u00c5\u0082y i pierzch\u00c5\u0082y w pole a spieszeni je\u00c5\u00badce zosta-\\nwali bez koni. Nigdy na czas i na miejsce nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082\\npowodyr doprowadzi\u00c4\u0087 dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 koni i trzeba by\u00c5\u0082o godziny,\\nnim spieszeni rozpuklowali konie i wsiedli na nie zt\u00c4\u0085d nie-\\nbezpiecze\u00c5\u0084stwo przew\u00c5\u0082oki i szwanki. I Dragon\u00c3\u00b3w og\u00c5\u0082oszono\\namfibi\u00c4\u0085, ni to piechota, ni to konnica. I jedna i druga nie\\nwiele warta.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0014.jp2"}, "15": {"fulltext": "Wielki Napoleon, kt\u00c3\u00b3ry przeczuwa\u00c5\u0082 ten u\u00c5\u00bcytek dragonji\\nCzarnieckiego wsadzaj\u00c4\u0085c Dragon\u00c3\u00b3w w Egipcie na dro-\\nmadery, w Hiszpanji na mu\u00c5\u0082y, Wielki Napoleon wiedzia\u00c5\u0082 o\\nDragonji Polskiej o Dragonji Stefana Czarnieckiego bo\\nz Jenera\u00c5\u0082em Zaj\u00c4\u0085czkiem, z bohaterskim Su\u00c5\u0082kowskim o niej\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082. Wiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce gwardi\u00c4\u0085 Kr\u00c3\u00b3lowych Polskich by\u00c5\u0082a\\nDragonia i do ostatniego rozbioru dotrwa\u00c5\u0082 regiment\\nDragonji Kr\u00c3\u00b3lowej Jadwigi i dla tego zostawszy Ce-\\nsarzem na pu\u00c5\u0082k gwardji J\u00c3\u00b3zefiny da\u00c5\u0082 Dragon\u00c3\u00b3w zwa-\\nno go albo Dragony J\u00c3\u00b3zefiny albo Dragony Cesarzo-\\nwej.\\nAle \u00c5\u00bcycie tego Wielkiego Wojownika \u00c5\u009awiata czwa\u00c5\u0082em le-\\ncia\u00c5\u0082o w przegony z czynami dawa\u00c5\u0082 on dragonom lance, ule-\\ngaj\u00c4\u0085c uczonej opinji doktryner\u00c3\u00b3w wojny, kt\u00c3\u00b3rym nazwa Am-\\nfibji bardzo si\u00c4\u0099 podoba\u00c5\u0082a ale wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 im Drago\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 bro\u00c5\u0084 i\\nulepszy\u00c5\u0082, zsadzaj\u00c4\u0085c tylko trzech z koni, a czwarty trzyma\u00c5\u0082\\nkonie powodowe spuklowane. Dragoni ws\u00c5\u0082awili si\u00c4\u0099 w woj-\\nnach hiszpa\u00c5\u0084skich, a mianowicie w 1814 i 1815 pod\\ndzielnym Edelmanem. Oni to pod Wersalem kiedy ju\u00c5\u00bc\\nuk\u00c5\u0082ady podpisywano ze sprzymierze\u00c5\u0084cami, na pieszo i na konno\\nwalcz\u00c4\u0085c wyt\u00c4\u0099pili co do nogi dwa pu\u00c5\u0082ki huzar\u00c3\u00b3w Pru-\\nskich niecierpliwych jak stary Blucher i nie by\u00c5\u0082o \u00c5\u00bca-\\ndnego z tych pomera\u00c5\u0084czyk\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bceby zani\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 Waser-polakom\\nwiadomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, kt\u00c3\u00b3raby im przypomnia\u00c5\u0082a Dragonie Stefana Czar-\\nniekiego.\\nPo upadku Wielkiego Napoleona francuzcy Wojskowi za-\\nw\u00c5\u0082aszczyli dla siebie ber\u00c5\u0082o nauki Wojskowej przeczuwali\\noni to, co ju\u00c5\u00bc przetrawi\u00c5\u0082 geniusz Napoleon, a nie chc\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099\\nprzyznawa\u00c4\u0087 do tego, przybrali na siebie szaty profesorskie.\\nWszystkie pewniki tych pajac\u00c3\u00b3w Wielkiego Napoleona, tak\\ndobrze jak ordonanse Kr\u00c3\u00b3lewskie by\u00c5\u0082y nicowaniem i prze-\\nnicowywaniem starych i ju\u00c5\u00bc zu\u00c5\u00bcytych formu\u00c5\u0082ek ale oni\\nwo\u00c5\u0082ali \u00c5\u00bce to post\u00c4\u0099p sztuki i wierzono im bo po ka\u00c5\u00bc-\\ndem wielkiem wstrz\u00c4\u0085\u00c5\u009bnieniu musi by\u00c4\u0087 chwila odpoczynku,\\nchwili ogapienia ta jest najkorzystniejsz\u00c4\u0085 dla doktryner\u00c3\u00b3w\\nteorji. Dragoni zostali ani pot\u00c4\u0099pieni, ani zbawieni, ale\\nzostali we Francji, dla pami\u00c4\u0085tki historycznej w innych", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0015.jp2"}, "16": {"fulltext": "krajach, dla tego \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 nazywali Dragonami, Smokami i\\nswojem imieniem, piosnkami o sobie straszyli lud i dzia\u00c5\u0082ali na\\njego imaginacj\u00c4\u0099.\\nW Azji, w pa\u00c5\u0084stwie Rossijskiem zostali podniesieni Dra-\\ngoni przez Polaka i przez Polak\u00c3\u00b3w.\\nW Tyflisie by\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082k Dragon\u00c3\u00b3w Niznonowogrodzki, do\\nkt\u00c3\u00b3rego posy\u00c5\u0082ano samych polak\u00c3\u00b3w i rekrut\u00c3\u00b3w, i wskazanych\\ndo s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby wojskowej za kar\u00c4\u0099 po roku 1831 ten pu\u00c5\u0082k na-\\npe\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 samemi polakami z jazdy Wielkiego Ksi\u00c4\u0099cia Kon-\\nstantego do tego pu\u00c5\u0082ku dosta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Krukowski, by\u00c5\u0082y oficer\\nze strzelc\u00c3\u00b3w konnych, wojska polskiego. Ten waleczno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\ndos\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcywszy si\u00c4\u0099 stopni Pu\u00c5\u0082kownika i Dow\u00c3\u00b3dcy pu\u00c5\u0082ku, zastoso-\\nwa\u00c5\u0082 do swoich Dragon\u00c3\u00b3w ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 organizaci\u00c4\u0099 wprowadzon\u00c4\u0085\\nprzez W. Ksi\u00c4\u0099cia Konstantego do strzelc\u00c3\u00b3w konnych polskich.\\nPierwsze i trzecie numera zsiada\u00c5\u0082y z koni, a drugie numera\\nbra\u00c5\u0082y konie powodowe, nie ju\u00c5\u00bc puklowane ale trzeciego nu-\\nmeru, w lew\u00c4\u0085 d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084, razem z cuglami swojego konia a nu-\\nmera pierwszego na \u00c5\u0082okie\u00c4\u0087 prawej r\u00c4\u0099ki by\u00c5\u0082o to ju\u00c5\u00bc znaczne\\nudoskonalenie tylko \u00c5\u00bce je\u00c5\u00badce powodyr\u00c4\u0085, kt\u00c3\u00b3rzy mogli\\nw przypadku u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 pistoleta nie mogli u\u00c5\u00bcywa\u00c4\u0087 pa\u00c5\u0082asza, bo\\nbyli ci\u00c4\u0085gle przeszkadzanymi ruchami powodnego konia nu-\\nmera pierwszego; prowadz\u00c4\u0085c po koniu z jednej i zdrugiej\\nstrony, jeszcze ruch by\u00c5\u0082 utrudzanym w przechodzie ciasnych\\n\u00c5\u009bcie\u00c5\u00bcek i w krzakach; je\u00c5\u00badce numer\u00c3\u00b3w drugich, przezna-\\nczeni na wiecznych prowadzc\u00c3\u00b3w, nie nabierali ani ruchawo\u00c5\u009bci,\\nani wyrobienia si\u00c4\u0099 tak potrzebnego Dragonom, i stanowi\u00c4\u0085cego\\nca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 warto\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza tych broni. Przy wsiadaniu nawet\\nby\u00c5\u0082a pewna trudno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla tych, kt\u00c3\u00b3rzy musieli zabiega\u00c4\u0087 na drug\u00c4\u0085\\nstron\u00c4\u0099, do swojego konia by\u00c5\u0082o op\u00c3\u00b3\u00c5\u00banienie si\u00c4\u0099. A W drago-\\nnach szybko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w zsiadaniu i w wsiadaniu jest najpierwsz\u00c4\u0099 za-\\nlet\u00c4\u0085 jest si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 nale\u00c5\u00bcy tedy wszystko po\u00c5\u009bwieci\u00c4\u0087, aby ten\\nwarunek osi\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nNa ten wz\u00c3\u00b3r zostali urz\u00c4\u0085dzeni wszyscy Dragoni w Rossji, i\\nKozacy liniejni na Kaukazie. Dwa pu\u00c5\u0082ki, pu\u00c5\u0082k Dragon\u00c3\u00b3w Ni-\\nznonowogrodzki, i pu\u00c5\u0082k liniejnych Kozak\u00c3\u00b3w Grebe\u00c5\u0084ski, kt\u00c3\u00b3re\\nby\u00c5\u0082y oddane pod dow\u00c3\u00b3dztwo Jenera\u00c5\u0082a Krukowskiego i na\\nkt\u00c3\u00b3rych on urzeczywistnia\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 organizacj\u00c4\u0099 okry\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0016.jp2"}, "17": {"fulltext": "s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085, w ostatniej wojnie, pod Kuru-dere, pod Indze-dere i\\npod Karsem. Zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Jenera\u00c5\u0082 Krukowski na polu bitwy,\\nale cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zosta\u00c5\u0082a jego imieniowi wojskowemu i w Dra-\\ngonji zapisa\u00c5\u0082 on swoje imi\u00c4\u0099 zaraz po Stefanie Czarnie-\\nckim.\\nPrzez mnogie lata Kossia walczy\u00c5\u0082a z Szamil Bejem, bo-\\nhaterem Czeczni. Go\u00c5\u0082owin Nejhardt Grabbe, Woro\u00c5\u0084cow,\\npo ca\u00c5\u0082orocznych kampaniach z wielkiemi stratami a bez\\n\u00c5\u00bcadnych korzy\u00c5\u009bci musieli wraca\u00c4\u0087 na linie fortyfikacij.\\nPiechota Rossijska walecznie zdobywa\u00c5\u0082a au\u00c5\u0082y i zasieki Cze-\\ncze\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w i Lesgi\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w ale zdobywszy je musia\u00c5\u0082a odpoczy-\\nwa\u00c4\u0087 a temczasem G\u00c3\u00b3rale o kilka tysi\u00c4\u0099cy krok\u00c3\u00b3w nowe za-\\nsieki robili. Znowu attak znowu spoczynek znowu\\nobrona i w ko\u00c5\u0084cu kompletne wycie\u00c5\u0084czenie i konieczny\\nodwr\u00c3\u00b3t. Tym sposobem lata po latach mija\u00c5\u0082y, i reputacie\\nwojskowe zu\u00c5\u00bcywa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 jedne po drugich. Rossijskie wojsko\\ntraci\u00c5\u0082o dzielnych Jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, jak Pasek, Wiktor\u00c3\u00b3w. Polska\\nkrew p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a pod kind\u00c5\u00bca\u00c5\u0082ami tych kt\u00c3\u00b3rych serca polskie\\nchcia\u00c5\u0082yby mie\u00c4\u0087 za przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, a kt\u00c3\u00b3rych Ukaz Carski nakazy-\\nwa\u00c5\u0082 mordowa\u00c4\u0087 i ani pi\u00c4\u0099dzi ziemi nie mogli zaw\u00c5\u0082adn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na-\\nmiestnicy Carscy dla Cara, a Szamil r\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 w pych\u00c4\u0099 i we wzi\u00c4\u0099-\\nto\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Bariaty\u00c5\u0084ski zostawszy namiestnikiem Carskim na\\nKaukazie, zgromadzi\u00c5\u0082 kilkadziesi\u00c4\u0085t szwadron\u00c3\u00b3w Dragon\u00c3\u00b3w i\\ntyle\u00c5\u00bc kozak\u00c3\u00b3w liniejnych tak samo uorganizowanych jak\\nDragoni i na ich czole poszed\u00c5\u0082 przeciwko Szamil Bejowi.\\nPrzy ka\u00c5\u00bcdym aule, przy ka\u00c5\u00bcdym zasieku, dragoni z koni\\ni po tyralerce z bagnetem szli do szturmu. Wzi\u00c4\u0085wszy za-\\nsiek na ko\u00c5\u0084 i z szabl\u00c4\u0085 gonili uciekaj\u00c4\u0085cych i nie dawali ro-\\nbi\u00c4\u0087 zasiek\u00c3\u00b3w tym sposobem i Szamil Bey zosta\u00c5\u0082 je\u00c5\u0084cem,\\nkraj Czecze\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w przebiegni\u00c4\u0099ty wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc i w poprzek a .bro\u00c5\u0084\\nDragon\u00c3\u00b3w, mimo teoretyk\u00c3\u00b3w francuzkich, uznana zosta\u00c5\u0082a za\\nwa\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085, za skuteczn\u00c4\u0085. W Rossji namno\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 wielka liczba\\npu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w Drago\u00c5\u0084skich i polak\u00c3\u00b3w szl\u00c4\u0085 do tych pu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w.\\nDzielna to Jazdo piechota i w g\u00c3\u00b3rach i na p\u00c5\u0082aszczyznach,\\ni w lasach i w miastach w powitaniach i w wojnach\\npartyzanckich. I my\u00c5\u009blistwem, bez noszenia mundura, mo\u00c5\u00bc-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0017.jp2"}, "18": {"fulltext": "na si\u00c4\u0099 usposobi\u00c4\u0087 na dobrego Dragona w czwale konia\\numie\u00c4\u0087 zabi\u00c4\u0087 zaj\u00c4\u0085ca w skoku, ptaka w locie pchn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 sza-\\nbl\u00c4\u0085 dzika albo wilka przebiedz w krzakach na przeciw\\nzwierzowi kulk\u00c4\u0085 z konia si\u00c4\u0099 spu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na czasie\\nwypali\u00c4\u0087 p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na bagnet je\u00c5\u00bali gruby zwierz postrzelony,\\na je\u00c5\u00bali jeszcze ucieka, piorunem na ko\u00c5\u0084 i w pogo\u00c5\u0084 taki\\npowinien by\u00c4\u0087 prawdziwy Dragon. By\u00c5\u0082oby szlachetniej szem\\ni po\u00c5\u00bcyteczniejszem przep\u00c4\u0099dzeniem czasu sposobi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na\\nDragona, jak zgrywa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w karty na kontraktach i na\\njarmarkach, jak biega\u00c4\u0087 po ulicach za zalotnicami, cho\u00c4\u0087by\\npo Warszawie i po Petersburgu a nawet jak jecha\u00c4\u0087 do\\nPary\u00c5\u00bca, na kurs Juliety o szomierze i balu Mabile, albo na\\nkurs Jenera\u00c5\u0082a Mieros\u00c5\u0082awskiego, sposobi\u00c4\u0085cy za sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 miesi\u00c4\u0099cy\\nszko\u00c5\u0082y na Jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w. Po\u00c5\u00bcyteczniejby by\u00c5\u0082o dla Polski mie\u00c4\u0087\\ntakich Dragon\u00c3\u00b3w, jakie my\u00c5\u009blistwo jej da\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce jak\\ntakich Jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, jakich ju\u00c5\u00bc nap\u00c5\u0082odzi\u00c5\u0082y owe szko\u00c5\u0082y doktryny\\nPuf.\\nDragoni Otoma\u00c5\u0084scy s\u00c4\u0085 udoskonaleniem Dragon\u00c3\u00b3w Kru-\\nkowskiego jeden tylko, prawy czy lewy zsiada z konia, a\\ndrugi zostaje na koniu ko\u00c5\u0084 powodowy w lewej d\u00c5\u0082oni\\nrazem z cuglami konia pod je\u00c5\u00badcem nie przeszkadza ani do\\nci\u00c4\u0099cia pa\u00c5\u0082aszem, ani do strza\u00c5\u0082u z pistoleta, szar\u00c5\u00bca nawet mo\u00c5\u00bce\\nby\u00c4\u0087 zrobion\u00c4\u0085 i skutecznie z ko\u00c5\u0084mi powodowemi. Powodyry\\nz ko\u00c5\u0084mi jak cie\u00c5\u0084 id\u00c4\u0099, w prawo, w lewo, w ty\u00c5\u0082, w prz\u00c3\u00b3d za\\nspieszonemi je\u00c5\u00badcami i w mig s\u00c4\u0085 na ich zawo\u00c5\u0082anie.\\nWszystkie komendy odbywaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na tr\u00c4\u0085bk\u00c4\u0099, albo na po-\\ngwizd um\u00c3\u00b3wiony, albo na nieme znaki chor\u00c4\u0085gwi u\u00c5\u00bcytecznych,\\nalbo iakie inne \u00c5\u00bceby nie sp\u00c5\u0082oszy\u00c4\u0087 nieprzyjaciela, kiedy\\nsi\u00c4\u0099 go podchodzi jak zwierza. W galopie koni roz-\\nwijaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 szwadrony w linie; w mig z koni, na tyraler-\\nk\u00c4\u0099 kupi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 id\u00c4\u0085 na bagnety rozbijaj\u00c4\u0085 wroga konie\\nw czwa\u00c5\u0082 im podwodz\u00c4\u0085 na ko\u00c5\u0084 szable z pochew i marsz\\ni marsz za nieprzyjacielem, czy lini\u00c4\u0085 czy w pogo\u00c5\u0084, w roz-\\nsypk\u00c4\u0099.\\nA\u00c5\u00bc serce ro\u00c5\u009bnie widz\u00c4\u0085c tych naszych rotmistrz\u00c3\u00b3w Dra-\\ngo\u00c5\u0084skich; stare smoki wojenne, zdaje si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce zmartwychwstali\\nowi rotmistrze regimentu Dragonji kr\u00c3\u00b3lowej Jadwigi. By-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0018.jp2"}, "19": {"fulltext": "walce, rycerskie \u00c4\u0087wiki, wsz\u00c4\u0099dzie ich by\u00c5\u0082o pe\u00c5\u0082no, jak \u00c5\u009bwiat\\nd\u00c5\u0082ugi i szeroki: i w Azijskim Kaukazie i w Afryka\u00c5\u0084skim\\nAlgierze iw Ameryki Stanach. I piastun Chor\u00c4\u0085gwi,\\nnauczyciel nasz, mistrz nasz, z medalem \u00c5\u009awi\u00c4\u0099to Hele\u00c5\u0084skim\\nWielkiego Napoleon, kt\u00c3\u00b3ry jest jako wielki buletyn wiel-\\nkich wojen, Wielkiego Napoleona cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tym cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 po\\nstokro\u00c4\u0087 razy, kt\u00c3\u00b3rych pier\u00c5\u009b ozdobiona tak\u00c4\u0085 oznak\u00c4\u0085. I ta\\nstarszyzna zas\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcona i to oficerstwo ra\u00c5\u00bane ochocze. I\\nDragonia taka \u00c5\u00bcwawa jak szlachta Czernobylskiej dzielnicy, a\\ntaka \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a, jak ta kt\u00c3\u00b3ra przep\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082a za rabym psem War-\\nt\u00c4\u0099 Pilic\u00c4\u0099 i Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0099. I ona by przep\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082a b\u00c4\u0099dzie prze-\\np\u00c5\u0082ywa\u00c4\u0087 bo jest w niej duch hulaszczy i serce rycer-\\nskie.\\nDragonia Otoma\u00c5\u0084ska utworzy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na tradycji i duchu\\nStefana Czarnieckiego ros\u00c5\u0082a na przyk\u00c5\u0082adzie Krukowskiego\\ndoskonali\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i doskonali si\u00c4\u0099 sama przez siebie wi\u00c4\u0099c jest\\nczysto Polska.\\nNiewielka to liczba tych Dragon\u00c3\u00b3w ma\u00c5\u0082a garstka ale\\nwa\u00c5\u00bcna, i dukat niewielki pieni\u00c4\u0085dz, ale wa\u00c5\u00bcny; wojskowym\\nj\u00c4\u0099zykiem m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c, s\u00c4\u0085 to Kadry, czekaj\u00c4\u0085 na ochotnik\u00c3\u00b3w.\\nKiedy nie macie co lepszego robi\u00c4\u0087, to przychod\u00c5\u00bacie; oj\\ndalib\u00c3\u00b3g lepiej z nami, z Dragonami jak z szlufirzami bru-\\nk\u00c3\u00b3w, z paplaczami polityki bez sensu i bez celu. Kiedy\u00c5\u009b\\nmo\u00c5\u00bce was kraj zapyta i zapyta poco\u00c5\u00bce\u00c5\u009bcie wyszli,\\nco\u00c5\u009bcie robili co\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 nauczyli i co umiecie. Wstyd\\nb\u00c4\u0099dzie, jak prawd\u00c4\u0099 powiecie. W\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cz\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 po ulicach, i\\nkrzycz\u00c4\u0085c po kawiarniach i garkuchniach na Jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w\\nsposobili\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099: chcemy by\u00c4\u0087 Jenera\u00c5\u0082ami, ale bez wojny.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc powiedz\u00c4\u0085 wasze matki wasze siostry wasze narze-\\nczone one Polki. Lecicie, spieszycie, do W\u00c5\u0082och, do Ga-\\nribaldego na co po co \u00c5\u00bceby\u00c5\u009bcie zapomnieli do reszty,\\nczego niestety nie nauczyli\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 dobrze aby by\u00c4\u0087 Pola-\\nkami, po\u00c5\u00bcytecznymi Polsce.\\nTa peregrynacia zupe\u00c5\u0082nie odpowiada bajce o ciel\u00c4\u0099tach\\na dok\u00c4\u0085d bie\u00c5\u00bcysz moje ty ciele odpowiada biegn\u00c4\u0099, bo\\ntam pobieg\u00c5\u0082o ju\u00c5\u00bc wiele. Garibaldi schwytany i uwi\u00c4\u0099ziony,\\ni s\u00c5\u0082usznie bo nie godzi si\u00c4\u0099 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi jak on bawi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0019.jp2"}, "20": {"fulltext": "z ojczyzn\u00c4\u0085,, jak kapry\u00c5\u009bnemu dzieci\u00c4\u0099ciu z cackiem. Wasz\\nJeneralissimus wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc do broszur, a szabl\u00c4\u0099 Pozna\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085,\\nBade\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 i Sycylijsk\u00c4\u0085 schowa\u00c5\u0082 do pochwy nie wiem czy\\nju\u00c5\u00bc go zawezw\u00c4\u0085 na swoje czo\u00c5\u0082o W\u00c5\u0082ochy, Niemcy, a nawet\\nPozna\u00c5\u0084czycy. Rz\u00c4\u0085d w\u00c5\u0082oski odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 Subsydia, i kraj\\njak ma rozum i jasnowidzenie na przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, to odm\u00c3\u00b3wi\\nsk\u00c5\u0082adek \u00c5\u00bceby odj\u00c4\u0099ciem sposob\u00c3\u00b3w zwr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 do opami\u00c4\u0099tania\\nsi\u00c4\u0099 czas by si\u00c4\u0099 opami\u00c4\u0099ta\u00c4\u0087. Kiedy\u00c5\u009bcie ju\u00c5\u00bc raz wyszli\\nz kraju, to s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bccie czy w Afryce Francuzom czy w Azji\\nAnglikom, czy w Ameryce Zjednocze\u00c5\u0084com albo Od\u00c5\u0082oncze\u00c5\u0084-\\ncom \u00c5\u00bceby\u00c5\u009bcie byli przecie na co u\u00c5\u00bcytecznymi, zdolnymi do\\ndo s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcenia krajowi nie czas si\u00c4\u0099 uczy\u00c4\u0087 kiedy trzeba\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie czas psy karmi\u00c4\u0087, kiedy si\u00c4\u0099 jedzie na polowa-\\nnie. A je\u00c5\u00bali nie chcecie by\u00c4\u0087 ani Dragonami, ani \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nie-\\nnami Jargieltnikami to id\u00c5\u00bacie lepiej z Kr\u00c3\u00b3lewskim rodem\\nnawraca\u00c4\u0087 na katolicyzm ba\u00c5\u0082wochwalcze plemiona przy-\\nnajmniej zbawicie i swoje dusze i tyle dusz obcych i b\u00c4\u0099-\\ndziecie mieli raj po d\u00c5\u0082ugim \u00c5\u00bcywocie.\\nSzcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwi i rozumni ci kt\u00c3\u00b3rzy zostali na ojczystych\\nniwach. Szczwajcie zaj\u00c4\u0099ce i lisy strzelajcie i kolcie dzi-\\nki i wilki hartujcie i cia\u00c5\u0082a i dusze wasze \u00c5\u00bceby\u00c5\u009bcie\\nbyli zdolni by\u00c4\u0087 Dragonami, podobnymi do tych, jakich\\nwodzi\u00c5\u0082 ze zwyci\u00c4\u0099stwa na zwyci\u00c4\u0099stwa Stefan Czarnie-\\ncki. Wtenczas b\u00c4\u0099dziecie lud\u00c5\u00bami kraju, lud\u00c5\u00bami Boga.\\n1 B\u00c3\u00b3g zmi\u00c5\u0082uje si\u00c4\u0099 nad wami jak si\u00c4\u0099 zmi\u00c5\u0082uje i nad\\nnami.\\nPami\u00c4\u0099ci Stefana Czarnieckiego, ci\u00c5\u009bnij si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko w serca\\ntwoich Dragon\u00c3\u00b3w, bo oni s\u00c4\u0085 twoi. Na twoj\u00c4\u0085 cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087, na\\ntwoje imi\u00c4\u0099 utworzeni. I im po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cam dawn\u00c4\u0085 moj\u00c4\u0085 po-\\nwie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o Tobie, wojenny bohaterze Polski, jako nauk\u00c4\u0099 jak\\ntrzeba kocha\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la i Ojczyzn\u00c4\u0099 i jak trzeba si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087 za Kr\u00c3\u00b3la i\\nOjczyzn\u00c4\u0099.\\nBo\u00c5\u00bce daj, \u00c5\u00bcebym jeszcze doczeka\u00c5\u0082, czy tu na Farsalskich\\nr\u00c3\u00b3wninach czy na Bud\u00c5\u00bcaku stepach czy na czarnym\\nszlaku widzie\u00c4\u0087, jak moi Dragoni hulaj\u00c4\u0085, w imi\u00c4\u0099 Boga,\\nna pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 Stefana Czarnieckiego za Su\u00c5\u0082tana, naszego Pa-\\nna, za Ojczyzn\u00c4\u0099 nasz\u00c4\u0085 Matk\u00c4\u0099 to wam \u00c5\u00bcycz\u00c4\u0099, i to sobie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0020.jp2"}, "21": {"fulltext": "\u00c5\u00bc^cz\u00c4\u0099 a potem z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcycie moje ko\u00c5\u009bci gdzie\u00c5\u009b tam w ja-\\nkiej stepowej mogile, i duch m\u00c3\u00b3j p\u00c3\u00b3jdzie w goni do ducha\\nStefana Czarnieckiego m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 z nim o was i z nim si\u00c4\u0099\\nmodli\u00c4\u0087 za was, za Ojczyzn\u00c4\u0099. A wy moje imi\u00c4\u0099 zapiszecie\\nw kronice Drago\u00c5\u0084skiej, po Czarnieckim i po Krukowskim\\ni b\u00c4\u0099dziecie wspomina\u00c4\u0087 o tym kt\u00c3\u00b3ry swoich Dragon\u00c3\u00b3w mi\u00c5\u0082uje i\\nsercem i duchem Polaka.\\n11. Wrze\u00c5\u009bnia 1862.\\nStambu\u00c5\u0082.\\nAUTOR.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0021.jp2"}, "22": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0022.jp2"}, "23": {"fulltext": "Strona\\n1 3\\nII 20\\nIII 37\\nIV 53\\nV 76\\nVI 103\\nVII 129\\nVIII 158\\nIX 189\\nX 212\\nXI 244\\nXII 270\\nXIII 304\\nXIV 341\\nPrzypisy 363", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0023.jp2"}, "24": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0024.jp2"}, "25": {"fulltext": "STEFAN CZARNIECKI.\\nCzajkowski. V.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0025.jp2"}, "26": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0026.jp2"}, "27": {"fulltext": "Patrzy\u00c5\u0082em, jak zwinnie, poJotnie, weso\u00c5\u0082o!\\nPo sali taneczne pl\u00c4\u0085ta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o.\\nI jabym pohula\u00c5\u0082 ale w innej dobie.\\nF. w Tyg. Lit. Poz.\\nirzez Ducha \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego m\u00c3\u00b3j hrabio \u00c5\u009bpiesz si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc mi\\ncierpliwo\u00c5\u009bci zaczyna brakowa\u00c4\u0087. Tak m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 czterdziestoletni\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna przybrany w hiszpa\u00c5\u0084ski str\u00c3\u00b3j; przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po\\nkomnacie, hojdaj\u00c4\u0085c kibici\u00c4\u0085 wyuczonym ruchem, i jakby w takt\\n\u00c5\u009blizgaj\u00c4\u0085c podeszw\u00c4\u0085 po posadce: to zarzuca\u00c5\u0082 na lewe rami\u00c4\u0099\\np\u00c5\u0082aszcz z zielonego aksamitu, na pr\u00c3\u00b3b\u00c4\u0099 jak zgrabniej pochwali\u00c4\u0087\\nhaft l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cy z\u00c5\u0082otem; to poprawia\u00c5\u0082 kapelusz strojny w strusie\\npi\u00c3\u00b3ra; p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082g\u00c5\u0082osem jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b piosnk\u00c4\u0099 n\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082; spojrza\u00c5\u0082 w zwierciad\u00c5\u0082o,\\nu\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wida\u00c4\u0087 rad z siebie, i znowu zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 niecierpli-\\nwym wzrokiem na swego towarzysza. Hrabia jakby pos\u00c4\u0085g ka-\\nmienny nieruchomie siedzia\u00c5\u0082 na krze\u00c5\u009ble a cz\u00c5\u0082owiek przybrany\\nkuso i opi\u00c4\u0099to, obwieszony r\u00c4\u0099cznikami i fartuchami, z grzebie-\\nniem w r\u00c4\u0099ce jednej a z puszeczk\u00c4\u0085 w drugiej, na jego g\u00c5\u0082owie\\nstuburczy\u00c5\u0082 i pudrowa\u00c5\u0082 peruk\u00c4\u0099, jakby na czupierad\u00c5\u0082o do stra-\\nszenia wr\u00c3\u00b3bl\u00c3\u00b3w z pszenicy. Sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 sztukmistrz fryzjer, a\\nhrabia wsta\u00c5\u0082 i jednym susem skoczy\u00c5\u0082 do zwierciad\u00c5\u0082a.\\nA co margrabio czy mi do twarzy?\\nPrzewybornie! gdzie idzie o fryzur\u00c4\u0099 tam Pan Clermont,\\nto Arystoteles, to Aleksander Wielki i poklepa\u00c5\u0082 po ramieniu\\nfryzjera; ten sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 spuszczaj\u00c4\u0085c oczy ku ziemi, zwyczajnie\\njak cz\u00c5\u0082owiek co zna sw\u00c3\u00b3j talent, i skromno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 udan\u00c4\u0085 umie mu\\ndoda\u00c4\u0087 blasku. Hrabia przygl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ci\u00c4\u0085gle w zwierciadle; \u00c5\u00bcal\\nmu si\u00c4\u0099 od niego oderwa\u00c4\u0087.\\nWy\u00c5\u009bmienicie! do zachwycenia! Przez niebo! Clermont,\\nmianuj\u00c4\u0099 ciebie pierwszym fryzjerem kuli ziemskiej, a twoj\u00c4\u0085\\npi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 opiekunk\u00c4\u0099 Pani\u00c4\u0085 Sandomiersk\u00c4\u0099 Djann\u00c4\u0085 z Poitiers\\nnaszego wieku! Co za arcydzie\u00c5\u0082o co powie Pani Wojewodzina!\\nMo\u00c5\u009bcia Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcno trzeba podda\u00c4\u0087 serduszko! niema rady; prze-\\npad\u00c5\u0082a teraz Kasztelan\u00c3\u00b3wna. Zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i po chwili wykrzy-\\n1*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0027.jp2"}, "28": {"fulltext": "4\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Harda Hetman\u00c3\u00b3wno i na ciebie przyszed\u00c5\u0082 czas. Niech\\n\u00c5\u00bcyje Ludwik czternasty! Mech \u00c5\u00bcyje Clermont obydwa\u00c5\u009bcie\\nwielcy, ka\u00c5\u00bcdy w swojem rzemio\u00c5\u009ble. Tymczasem Margrabia\\nsi\u00c4\u0099 niecierpliwi\u00c5\u0082.\\nM\u00c3\u00b3j Hrabio na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga ubieraj si\u00c4\u0099. Ju\u00c5\u00bc Pa-\\nnowie Sarmaci kolasami, dryndulami i konno wal\u00c4\u0085 a wal\u00c4\u0085 do\\nzamku.\\nDobrze, b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 ubiera\u00c5\u0082, ale pod warunkiem, \u00c5\u00bce b\u00c4\u0099dziesz\\nmi m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 kto przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca. Szybko zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 twarz\u00c4\u0085, ku\\nkomnacie. Pikard dawaj mi si\u00c4\u0099 ubiera\u00c4\u0087 i kamerdyner\\nzwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po szaty, a Margrabia stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przy oknie, i na w p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\notworzy\u00c5\u0082 szyby.\\nObaj ci cudzoziemcy znajdowali si\u00c4\u0099 w jednej z komnat\\nzamku kr\u00c3\u00b3lewskiego, przeznaczonych dla francuzkich go\u00c5\u009bci\\nnawiedzaj\u00c4\u0085cych kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 Ludwik\u00c4\u0099 Marj\u00c4\u0099, a tern samem War-\\nszaw\u00c4\u0099 i Polsk\u00c4\u0099. Z okna by\u00c5\u0082o wida\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 bram\u00c4\u0099 od \u00c5\u009awi\u00c4\u0099to-\\nja\u00c5\u0084skiej ulicy, i kru\u00c5\u00bcganek zajazdu przed kr\u00c3\u00b3lewskiemi kom-\\nnatami. Wiecz\u00c3\u00b3r lipcowego dnia, jeszcze nie obrzuci\u00c5\u0082 szarym\\nmrokiem t\u00c5\u0082a niebios, a setne pochodnie i \u00c5\u0082uczywa smolne po-\\nzapalane na zamkowym dziedzi\u00c5\u0084cu, roz\u00c5\u009bwieca\u00c5\u0082y powietrze rz\u00c4\u0099-\\nsist\u00c4\u0085 jasno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, jakby na przekor\u00c4\u0099 nikn\u00c4\u0085cemu dniowi. Hrabia\\nubiera\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 a Margrabia sta\u00c5\u0082 przy oknie.\\nPan Krakowski posz\u00c3\u00b3stn\u00c4\u0085 kolas\u00c4\u0085 w prost przed kru\u00c5\u00bcga-\\nnek zajecha\u00c5\u0082, wysiada, bravo Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w napi\u00c4\u0099trzonej fryzurze\\njak wie\u00c5\u00bca gotyckiego zamku, a Imo\u00c5\u009bcianki w mantelach i ro-\\nbronach; czy nie chc\u00c4\u0085 cieszy\u00c4\u0087 eks- Jezuity, jak niegdy\u00c5\u009b cieszy\u00c5\u0082a\\npi\u00c4\u0099kna Agnieszka naszego Karola w Bourges? Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jeszcze\\npo sarmacku, ale ju\u00c5\u00bc wysiadaj\u00c4\u0085c z kolasy podryguje po nasze-\\nmu, jak pajac kiedy przedrze\u00c5\u00bania skoczka.\\nRoz\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Hrabia. Wybornie prawisz, przez niebo,\\npoczciwy to nar\u00c3\u00b3d ci Polacy, ale i \u00c5\u009bmieszny. By\u00c5\u0082e\u00c5\u009b im po-\\nwiedzia\u00c5\u0082, tak robi\u00c4\u0085 za granic\u00c4\u0085, zaraz chc\u00c4\u0085 ma\u00c5\u0082powa\u00c4\u0087: a te ko-\\nbiety co to za koczkodany, jak si\u00c4\u0099 zaczn\u00c4\u0085 stroi\u00c4\u0087 i mizdrze\u00c4\u0087 po\\ncudzoziemsku; \u00c5\u00bceby to mo\u00c5\u00bcna pozawozi\u00c4\u0087 do Pary\u00c5\u00bca te rarogi,\\njakby si\u00c4\u0099 to ubawi\u00c5\u0082y nasze pi\u00c4\u0099kne panie!\\nS\u00c5\u0082uchaj. Pan Wojewodzie Kaliski i Pan Starosta Gno-\\ni\u00c5\u0084ski, obydwa w hiszpa\u00c5\u0084skich p\u00c5\u0082aszczach, jak nied\u00c5\u00bawiedzie nie-\\nzgrabni, pozadzierali g\u00c5\u0082owy strojne w kapelusze z pi\u00c3\u00b3rami, pa-\\nnosz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 gdyby pawie. Cha! cha! cha! przez ducha \u00c5\u009bwd\u00c4\u0099tego\\nPan Wojewodzie na hajduka po francuzku wo\u00c5\u0082a.\\nPanie Margrabio to za nadto: Pan Wojewodzie m\u00c3\u00b3j\\nwsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-zalotnik; \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 na Hiszpana przestroi\u00c5\u0082 na to pozwalam,\\nci panicze polscy djabe\u00c5\u0082 wie jak si\u00c4\u0099 poprzestrajaj\u00c4\u0085 byle po\\ncudzoziemsku: ale \u00c5\u00bceby do hajduka po francuzku m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, na to\\nnie pozwalam; m\u00c3\u00b3j drogi przesadzasz.\\nNa \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego Ludwika ci si\u00c4\u0099 kln\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce jak krowa hiszpa\u00c5\u0084ska\\nporykuje naszym pi\u00c4\u0099knym j\u00c4\u0099zykiem. Polak jak si\u00c4\u0099 nauczy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0028.jp2"}, "29": {"fulltext": "cudzoziemskiego s\u00c5\u0082owa, jak papuga owrzeszcza niem na ca\u00c5\u0082e\\ngard\u00c5\u0082o. Ale, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i Pan Starosta Makowski przyjecha\u00c5\u0082 na\\narabskim rumaku, stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przed bram\u00c4\u0085, zsiad\u00c5\u0082, odda\u00c5\u0082 konia, i\\nidzie przez dziedziniec, karabel\u00c4\u0085 brz\u00c4\u0099czy, pokr\u00c4\u0099ca w\u00c4\u0085s i czapk\u00c4\u0099\\nna ucho poprawia, to to jeszcze uparty Sarmata.\\nZwyczajnie szlachcic nie magnat; magnaci ju\u00c5\u00bc zcudzo-\\nziemczeli, z czasem i szlachta si\u00c4\u0099 przerobi, cho\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 teraz nie-\\nkt\u00c3\u00b3rzy sro\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 na\u00c5\u0082ogiem polskim co magnat zrobi to szlachcic\\nzma\u00c5\u0082pujej jir\u00c4\u0099dzej czy p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej. Z reszt\u00c4\u0085 Polak tylko w boju\\ni przy kielichu Polakiem, a w ka\u00c5\u00bcdym innym razie chce by\u00c4\u0087\\ncudzoziemcem; u niego, co ojczyste cho\u00c4\u0087by najlepsze to\\ntego si\u00c4\u0099 wstydzi, a co obce cho\u00c4\u0087 by najg\u00c5\u0082upsze za tern si\u00c4\u0099\\nugania.\\nTern lepiej dla nas tern gorzej dla nich ale przecie\u00c5\u00bc\\nsi\u00c4\u0099 ubra\u00c5\u0082e\u00c5\u009b.\\nHrabia mia\u00c5\u0082 na sobie rodzaj fraka aksamitnego szafirowej\\nbarwy, nad brzuchem w k\u00c4\u0085t rozwarty, po\u00c5\u0082y ko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na\\nkostkach na szwach i w poprzek na piersiach z\u00c5\u0082ote galony\\nguziki z\u00c5\u0082ote upstrzone drobniutkiemi brylancikami, spodnie\\nz grodeturu amarantowego po kolana, szamerowane z\u00c5\u0082otem\\nnaszyciem, kamizelka z z\u00c5\u0082otej mory z amatystowemi guzami,\\nza frak o cztery cale wystaj\u00c4\u0085ca; po\u00c5\u0084czochy bia\u00c5\u0082e ko\u00c5\u0082o kolan\\nfontazistemi podwi\u00c4\u0085zkami zwi\u00c4\u0085zane trzewiki z czarnego zam-\\nszu spi\u00c4\u0099te na z\u00c5\u0082ociste sprz\u00c4\u0085czki, na g\u00c5\u0082owie peruka jak pud\u00c5\u0082o\\nogromna i usypana cielistym pudrem, pod pach\u00c4\u0085 kapelusz\\ntr\u00c3\u00b3jk\u00c4\u0085tny z czarnem pi\u00c3\u00b3rem, przy boku szpada, a w r\u00c4\u0099ku\\ntrzcina. Margrabia przypatrywa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jego strojowi, pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082\\nsw\u00c3\u00b3j w\u00c4\u0085sik i g\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082 hiszpa\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 br\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099.\\nPrzez Ducha \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego, pozawracasz teraz do reszty\\ng\u00c5\u0082owy tym biednym Polkom ubolewam nad ich losem.\\nNie ubolewaj ale pocieszaj, kiedy ja kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 opuszcz\u00c4\u0099\\nrzek\u00c5\u0082 Hrabia z pewn\u00c4\u0085 dum\u00c4\u0085 wychodz\u00c4\u0085c z komnaty. Margrabia\\nid\u00c4\u0085c za nim przeb\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nNiech i tak b\u00c4\u0099dzie, zobaczemy kto po kim b\u00c4\u0099dzie po-\\nciesza\u00c4\u0087.\\nBy\u00c5\u0082o to roku Pa\u00c5\u0084skiego 1655. Karol Gustaw potomek nie-\\nprawego przyw\u00c5\u0082aszczyciela szwedzkiego tronu, widz\u00c4\u0085c Polsk\u00c4\u0099\\nszarpan\u00c4\u0085 domow\u00c4\u0085 wojn\u00c4\u0085 i uci\u00c5\u009bni\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 moskiewskiemi najazdami;\\nznaj\u00c4\u0085c niepokwapno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do wojny i serce chciwe pokoju i zgo-\\ndy w Janie Kazimierzu z ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 nadstawia\u00c5\u0082 ucho podszeptom\\ni obietnicom zdrajcy Radziejowskiego, i postanowi\u00c5\u0082 napadem\\nna polsk\u00c4\u0085 ziemi\u00c4\u0099, zaw\u00c5\u0082aszczy\u00c4\u0087 dla siebie i dla swoich, dzie-\\ndziczne prawo Zygmuntowego syna. Polak to mszcz\u00c4\u0085c wido-\\nkom dumy, wi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 zgraj\u00c4\u0099 Skandynaw\u00c3\u00b3w na najazd ojczystej\\nziemi.\\nJu\u00c5\u00bc szwedcy knechci i rajtarowie zawitali w go\u00c5\u009bcie do Po-\\nmorskiej krainy, i do dawnych siedzib Krzy\u00c5\u00bcackiego zakonu", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0029.jp2"}, "30": {"fulltext": "Ju\u00c5\u00bc wodzowie szwedzkiego Karola, Wittemberg i K\u00c3\u00b3nigsmark\\nwkroczyli do dziedziny Wielkopolan\u00c3\u00b3w, a Jan Kazimierz mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnik pokoju, my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce zgod\u00c4\u0085 wa\u00c5\u009b\u00c5\u0084 sko\u00c5\u0084czy, i nic stanow-\\nczego nie przedsi\u00c4\u0099wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do wojny.\\nOd dawna on wiedzia\u00c5\u0082 o zamiarach Karola. Polscy pos\u00c5\u0082owie\\nze Sztokholmu donosili o nich, Szwed ich nie tai\u00c5\u0082; ale Kr\u00c3\u00b3l\\ndobrego serca, nie za\u00c5\u009b kr\u00c3\u00b3lewskiej woli, w miejscu rozes\u00c5\u0082a\u00c4\u0087\\nwici mi\u00c4\u0099dzy pan\u00c3\u00b3w szlacht\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby na koii siadali i samemu na\\nich czele bied\u00c5\u00ba przeciw wrogowi ojczyzny, poprzesta\u00c5\u0082 na tern,\\n\u00c5\u00bce da\u00c5\u0082 wiedzie\u00c4\u0087 Hetmanom na Ru\u00c5\u009b i na Litw\u00c4\u0099 o niebezpie-\\ncze\u00c5\u0084stwie Polski, i zawierzy\u00c5\u0082 przyrzeczeniu Wielkopolan\u00c3\u00b3w\\nobiecuj\u00c4\u0085cych zaj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 drog\u00c4\u0099 Szwedowi i zmia\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 go na zgni\u00c5\u0082e\\njab\u00c5\u0082ko.\\nPrzez go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w doniesiono z Kalisza \u00c5\u00bce dwadzie\u00c5\u009bcia tysi\u00c4\u0099cy\\nWielkopolskiej szlachty pod Wojewodami Kaliskim Po-\\nzna\u00c5\u0084skim Inowroc\u00c5\u0082awskim i Podlaskim stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o zbrojnie\\nw Uj\u00c5\u009bciu, nad Noteci\u00c4\u0085, gotowej popr\u00c3\u00b3bowa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ze Szwedem.\\nWielkopolscy panicze goszcz\u00c4\u0085cy przy kr\u00c3\u00b3lewskim dworze,\\nuroczy\u00c5\u009bcie o\u00c5\u009bwiadczali Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci i Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci,\\n\u00c5\u00bce ani jeden Szwed nie wyjdzie za Ba\u00c5\u0082tyk, aby zani\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\no kl\u00c4\u0099sce swoich.\\nW Warszawie rachowano na pewne zwyci\u00c4\u0099ztwo. I Kr\u00c3\u00b3-\\nlowa Ludwika Marja, wdowa po kr\u00c3\u00b3lu bohaterze, a ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconka\\nJana Kazimierza postanowi\u00c5\u0082a obchodzi\u00c4\u0087 \u00c5\u009bwietnemi zabawami\\ndzie\u00c5\u0084 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej Anny, dzie\u00c5\u0084 patronki jednej z ulubionych pol-\\nskich panien Anny Sapie\u00c5\u00bcanki, c\u00c3\u00b3rki Paw\u00c5\u0082a Sapiehy Wojewody\\nWile\u00c5\u0084skiego.\\nW kr\u00c3\u00b3lewskich komnatach zwyczajnie jak w dzie\u00c5\u0084 wielkiej\\nuczty, szumnie, dworno, hucznie i jasno w z\u00c5\u0082ocistych i sre-\\nbrzystych \u00c5\u009bwiecznikach, wyginanych i wi\u00c4\u0085zanych w dziwne\\nkszta\u00c5\u0082ty, tysi\u00c4\u0085cami jaskrawe \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a p\u00c5\u0082on\u00c4\u0085; \u00c5\u009bciel\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 szero-\\nkiem \u00c5\u0082unem po obiciach adamaszkowych obrzuconych l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085-\\ncemi si\u00c4\u0099 szlaki. Pod ich jasno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 roz\u00c5\u009bwieci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 kosztowne\\nsprz\u00c4\u0099ty z hebanu i bukszpanowego drzewa, ozdobne w sny-\\ncersk\u00c4\u0085 rze\u00c5\u00bab\u00c4\u0099 i natykane b\u00c5\u0082aszkami z metalu albo z per\u00c5\u0082owej\\nmacicy; po\u00c5\u0082yskuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 obicia z tureckiego altembasu i z w\u00c5\u0082o-\\nskiej brokadji a perskie kobierce rozes\u00c5\u0082ane po posadce,\\npstrz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 barwiastem tkaniem wschodu; w sieni i przedpoko-\\njach pe\u00c5\u0082no pazi\u00c3\u00b3w i hajduk\u00c3\u00b3w kr\u00c3\u00b3lewskich, i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby polskich\\npan\u00c3\u00b3w\\nW komnatach go\u00c5\u009bci hukiem, kobiety postrojone: jedna\\nw d\u00c5\u0082ugiej robronie, w fryzurze przetykanej kwiatami jak fran-\\ncuzka przybrana druga w aksamitnym berecie z per\u00c5\u0082ami\\ngdyby hiszpanka jaka; u tej alszbant z dijamentami \u00c5\u009bciska\\nszyj\u00c4\u0099 gdyby u niemkini; u tamtej po f\u00c5\u0082amandzku popi\u00c4\u0099trzone\\nkryziki z brabanckich koronek; ta obna\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 piersi zwy-\\nczajem lubie\u00c5\u00bcnej w\u00c5\u0082oszki; tamta gdyby tur czyn jaki oczepiona", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0030.jp2"}, "31": {"fulltext": "z\u00c5\u0082otog\u00c5\u0082owa mi i tyftykami. Na g\u00c5\u0082owach kiwiory, bawolety, re-\\nginy i B\u00c3\u00b3g wie jakiego nazwiska stroje; wsz\u00c4\u0099dzie pe\u00c5\u0082no zau-\\nsznic, kanak\u00c3\u00b3w, nag\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wk\u00c3\u00b3w z drogich kamieni i z\u00c5\u0082ota; rzek\u00c5\u0082-\\nby\u00c5\u009b, \u00c5\u00bce\u00c5\u009b nie w Polsce, ale w Wenecji, na maszkaradzie. Nie\\ndojrzysz tam kabacika skromnej panienki, ani polskiego kon-\\ntusika na ramionach ho\u00c5\u00bcej niewiasty darmo by\u00c5\u009b szuka\u00c5\u0082 ko\u00c5\u0082-\\npaka na g\u00c5\u0082owie m\u00c5\u0082odej m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcatki, albo sobolowego sz\u00c5\u0082yka na\\n-skroniach powa\u00c5\u00bcnej matrony, wszystko to wygnane z polskiej\\nziemi; inodn\u00c4\u0085 pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0085: ojcze, m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcu! pozw\u00c3\u00b3l mi si\u00c4\u0099 przebra\u00c4\u0087 po\\ncudzoziemsku; a niebaczni m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowie i ojcowie pozwalali, nie-\\npomni, \u00c5\u00bce za wygnaniem stroju, p\u00c3\u00b3jdzie wygnanie j\u00c4\u0099zyka, a za\\nniemi dalsze rzeczy.\\nMi\u00c4\u0099dzy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyznami jeszcze mn\u00c3\u00b3stwo kontusz\u00c3\u00b3w, jeszcze\\nkarabele brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085, i w\u00c4\u0085sy si\u00c4\u0099 pomuskuj\u00c4\u0085, ledwie tam jaki taki\\ngaszek, albo sza\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082a zawiesi\u00c5\u0082 na ramiona p\u00c5\u0082aszcz hiszpa\u00c5\u0084ski,\\nz florencka opi\u00c4\u0099to przystroi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w aksamity, albo przyzwoli\u00c5\u0082\\npolsk\u00c4\u0085 czupryn\u00c4\u0099 przestroi\u00c4\u0087 na fryzur\u00c4\u0099 szpica.\\nCudzoziemc\u00c3\u00b3w by\u00c5\u0082o niema\u00c5\u0082o, a ci przybysze cho\u00c4\u0087 panoszyli\\nsi\u00c4\u0099 swoim obcym strojem, i chwalili go na ca\u00c5\u0082e gard\u00c5\u0082o, jednak\\nw duszy czuli si\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 pacholikami przy okaza\u00c5\u0082ych i bogatych\\npolskich ubiorach.\\nMarsza\u00c5\u0082ek kr\u00c3\u00b3lewskiego dworu przyjmowa\u00c5\u0082 go\u00c5\u009bci; uk\u00c5\u0082ony,\\npowitania stosowa\u00c5\u0082 do godno\u00c5\u009bci i wieku przybywaj\u00c4\u0085cych os\u00c3\u00b3b;\\nmatronom wskazywa\u00c5\u0082 miejsca siedzenia, a Franciszka Hrabina\\nz La-Grange niegdy\u00c5\u009b Ochmistrzyni kr\u00c3\u00b3lowej, dzi\u00c5\u009b pierwsza\\ndama jej dworu, u\u00c5\u009bmiechem i rozmow\u00c4\u0085 bawi\u00c5\u0082a polskie ma-\\ntrony, i dawa\u00c5\u0082a rady m\u00c5\u0082odym m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcatkom i pannom, jak maj\u00c4\u0085\\ndo reszty zag\u00c5\u0082adza\u00c4\u0087 w sobie \u00c5\u009blady polskich obczaj\u00c3\u00b3w. Nagany,\\npochwa\u00c5\u0082y, prze\u00c5\u009bmiewania si\u00c4\u0099 nawet, kolej\u00c4\u0085 p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y z jej ust, a\\nwszystko ze s\u00c5\u0082odycz\u00c4\u0085, dowcipnie, weso\u00c5\u0082o, zwyczajnie po fran-\\ncuzku. Pani Wojewodzina Sandomirska, c\u00c3\u00b3rka Hrabiny z La-\\nGrange, znana pod\u00c3\u00b3wczas pod imieniem pi\u00c4\u0099knej Marysi, oto-\\nczona gronem polskiej i cudzoziemskiej m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bcy roz-\\ndawa\u00c5\u0082a mi\u00c4\u0099dzy ni\u00c4\u0085 czarowne s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka, czarowniejszy jeszcze\\nu\u00c5\u009bmiech, i czarowniejsze nad jedne i drugie rzuty cudnego\\noka.\\nNowi go\u00c5\u009bcie wp\u00c5\u0082ywali mi\u00c4\u0099dzy dawnych, i coraz si\u00c4\u0099 zwi\u00c4\u0099-\\nksza\u00c5\u0082 t\u00c5\u0082um, a wtem jaki\u00c5\u009b szmer da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 w komnatach;\\numilk\u00c5\u0082y rozmowy a ciekawe spojrzenia skierowa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ku\\ndrzwiom. Dwaj cudzoziemcy weszli jeden w T e francuzkim,\\ndrugi w hiszpa\u00c5\u0084skim stroju: pierwszy m\u00c5\u0082ody hrabia z Chatre,\\nsynowiec hrabiny z La-Grange; drugi Montresor dawny\\ndworzanin Ksi\u00c4\u0099cia Orleanu towarzysz spiskowy nieszcz\u00c4\u0099snego\\nCinq Mars, wychodziec z ojczystej ziemi, obsypany teraz \u00c5\u0082a-\\nskami polskiego dworu i obdarzony margrabstwem niemie-\\nckiem. Obydwa byli prawodawcami mody, niejako bo\u00c5\u00bcyszczem\\nba\u00c5\u0082wochwalczej czci p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej za ich wej\u00c5\u009bciem na twarzach", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0031.jp2"}, "32": {"fulltext": "wszystkich niewiast odmalowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wyraz gor\u00c4\u0085cej ch\u00c4\u0099ci: \u00c5\u00bceby\\nmnie si\u00c4\u0099 naj\u00c5\u0082adniej sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby do mnie pierwszej przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nNiejedna wszcz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a modlitw\u00c4\u0099 kr\u00c3\u00b3tk\u00c4\u0085, ale szczer\u00c4\u0085, do swojej pa-\\ntronki, aby na ni\u00c4\u0085 zes\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a t\u00c4\u0099 \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099, bo uk\u00c5\u0082on, s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka bohatera\\nmody, jest po\u00c5\u00bc\u00c4\u0085danym ho\u00c5\u0082dem, jest drogiem zwyci\u00c4\u0099ztwem dla\\nniewiasty wielkiego \u00c5\u009bwiata.\\nHrabia si\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 nisko z wyuczonym wdzi\u00c4\u0099kiem powi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082\\nwzrokiem od niechcenia niby po zgromadzonych niewiastach,\\nale wida\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o w oku \u00c5\u00bce kogo\u00c5\u009b szuka\u00c5\u0082, bo z niech\u00c4\u0099tn\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085\\nodwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Montresora, kt\u00c3\u00b3ry po powitalnych uk\u00c5\u0082onach\\nchcia\u00c5\u0082 pu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w modne zaloty do panien i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcatek.\\nPrzez niebo, nie masz jeszcze ani kr\u00c3\u00b3lowej, ani jej\\ndworu a ty\u00c5\u009b mnie tak nagli\u00c5\u0082\\nMontresor odpowiedzia\u00c5\u0082: Czy\u00c5\u00bc nie widzisz \u00c5\u00bce wszystkie\\npanie dworskie s\u00c4\u0085 tu w tej komnacie? i doda\u00c5\u0082 na ucho z u\u00c5\u009bmie-\\nchem prawda \u00c5\u00bce dla ciebie braknie kogo\u00c5\u009b ze dworu. Wtem\\nnadszed\u00c5\u0082 Wojewodzie Kaliski i wita\u00c5\u0082 cudzoziemc\u00c3\u00b3w. Montresor\\nkorzysta\u00c5\u0082 z tego zbli\u00c5\u00bcenia si\u00c4\u0099 i poszed\u00c5\u0082 do grona otaczaj\u00c4\u0085-\\ncego Pani\u00c4\u0085 Sandomirsk\u00c4\u0099 a Wojewodzie pog\u00c5\u0082adzaj\u00c4\u0085c hi-\\nszpa\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 br\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 zagai\u00c5\u0082 francuzczyzn\u00c4\u0085 chrapawego d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099ku.\\nJak\u00c5\u00bce Panu Hrabiemu nasza Polska si\u00c4\u0099 podoba?\\nLudwik z Chatre u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z przygryzieniem ust.\\nDzi\u00c4\u0099ki p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej i panom, Polska ju\u00c5\u00bc na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 prze-\\nkszta\u00c5\u0082ci\u00c5\u0082a na nasz\u00c4\u0085 niepor\u00c3\u00b3wnan\u00c4\u0085 Francj\u00c4\u0099.\\nWojewodzie nisko si\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082. Wszystko to\u00c5\u009bmy winni\\nwam, nieoszacowani bracia naszego wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czucia; nie opuszczaj-\\ncie nas z swojemi radami, a zobaczycie przez do\u00c5\u009bwiadczenie\\njak dalece jeste\u00c5\u009bmy ich godni.\\nTu m\u00c5\u0082odzieniec stoj\u00c4\u0085cy nie daleko, poprawi\u00c5\u0082 wyloty kon-\\ntusza, i mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Przesta\u00c5\u0082by\u00c5\u009b ple\u00c5\u009b\u00c4\u0087 androny; ty i podobne\\ntobie wiercipi\u00c4\u0099ty Przerobicie si\u00c4\u0099 na francuz\u00c3\u00b3w i na djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w r\\nale nie my.\\nHrabia popatrza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na niego, a nie rozumiej\u00c4\u0085c polskiej,\\nmowy z cicha rzek\u00c5\u0082 do Wojewodzica:\\nTen Pan widz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 gniewa, bo co\u00c5\u009b za g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno m\u00c3\u00b3wi.\\nWojewodzie si\u00c4\u0099 nie zmiesza\u00c5\u0082, zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 do Hra-\\nTo zwyczajnie szlachetka, synowiec Czarnieckiego, tego\\ntam r\u00c4\u0099bacza a obracaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 do m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084ca.\\nMospanie Czarniecki pom\u00c3\u00b3wimy z sob\u00c4\u0085 jutro. Staro\u00c5\u009bcic\\nd\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009bci karabeli.\\nCho\u00c4\u0087by i zaraz mospanie Grudzi\u00c5\u0084ski, wyjd\u00c5\u00bamy st\u00c4\u0085d.\\nDo jutra, do jutra! za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Wojewodzie.\\nPanie Hrabio, b\u00c4\u0099dziesz moim przyjacielem w tej sprawie\\nhonorowej.\\nNa twoje rozkazy jestem.\\nW tern dworzanin kr\u00c3\u00b3lewskiej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Kr\u00c3\u00b3l Je-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0032.jp2"}, "33": {"fulltext": "gomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! I kobiety i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani z miejsc\\npowstawali i jak w rz\u00c4\u0099dy poszykowali si\u00c4\u0099 na prawo i na\\nlewo.\\nKr\u00c3\u00b3lowa ju\u00c5\u00bc to nie by\u00c5\u0082a owa m\u00c5\u0082oda Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczka z Gonzagi,\\nza kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085, szala\u00c5\u0082a ca\u00c5\u0082a m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc dworu Ludwika trzynastego, i\\npolubie\u00c5\u0084ce Kardyna\u00c5\u0082a Richelieu, ale jeszcze si\u00c4\u0099 \u00c5\u009blady jej wdzi\u00c4\u0099-\\nk\u00c3\u00b3w nie zatar\u00c5\u0082y, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i bielid\u00c5\u0082o jak mog\u00c5\u0082y poprawia\u00c5\u0082y bezlitosne\\nszczerby czasu. Czarne oko jeszcze brylantem b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082o z pod\\nwymuskanej brwi; na g\u00c5\u0082adkiem i jasnem czole, gdzie ka\u00c5\u00bcda,\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\u00c4\u0099 przejrze\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bcna, przewija si\u00c4\u0099 duma i nami\u00c4\u0099tne uczucie\\nw\u00c5\u0082oskiej niewiasty, a w drobnej i szykownej kibici wida\u00c4\u0087 krew\\nfrancuzkiego rodu. Na niej szata z r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcowego at\u00c5\u0082asu przys\u00c5\u0082ana\\nw darze z perskiej krainy w szerokie fa\u00c5\u0082dy sp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082a ku ziemi\\nszeroka srebrzysta wst\u00c4\u0099ga przepasywa\u00c5\u0082a kibi\u00c4\u0087, przy r\u00c4\u0099kawach\\nsute anga\u00c5\u00bcanty z koronek puszy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 jak \u00c5\u009bnieg w oko\u00c5\u0082o ma-\\nlutkiej r\u00c4\u0085czki odzianej w r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcow\u00c4\u0085, r\u00c4\u0099kawiczk\u00c4\u0099 haftowan\u00c4\u0085,\\nw srebrne winogrona. Na n\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcce przy bia\u00c5\u0082ych jedwabnych po\u00c5\u0084-\\nczochach po\u00c5\u0082yskiwa\u00c5\u0082 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcowy trzewik tako\u00c5\u00bc haftem upstrzony;\\nu spodu suknia potr\u00c3\u00b3jn\u00c4\u0085, falban\u00c4\u0085, obrzucona, oko\u00c5\u0082o gorsu for-\\nbony z brabanckich koronek na szyi kanak z szacownych pe-\\nre\u00c5\u0082, a na g\u00c5\u0082owie w ufryzowanych w\u00c5\u0082osach korona z rubin\u00c3\u00b3w\\nprzewijana brylantami.\\nKo\u00c5\u0082o Kr\u00c3\u00b3lowej by\u00c5\u0082y trzy panny dworskie dwie strojne\\npo francuzku, trzecia za\u00c5\u009b w polskich ojczystych szatach.\\nJan Kazimierz przybrany by\u00c5\u0082 w \u00c5\u00bcupan z pomara\u00c5\u0084czowego\\ngrodeturu, i w kontusz z b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnego aksamitu; obuwie z czar-\\nnego tehinu, pas lity, ale ma\u00c5\u0082o na jego szatach z\u00c5\u0082ota i drogich\\nkamieni; przy boku karabela, nie w jaszczur ale w stal mi-\\nsternej roboty oprawna, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce nie dla boju, ale dla zwy-\\nczaju potomek Jagiellon\u00c3\u00b3w j\u00c4\u0085 nosi; w r\u00c4\u0099ku czapka bobrowa.\\nTwarz Kr\u00c3\u00b3la \u00c5\u0082agodna, powa\u00c5\u00bcna, ale nie wida\u00c4\u0087 na niej pol-\\nskiego w\u00c4\u0085sa, i czupryna nie golona, ale w\u00c5\u0082osy uczesane ni to\\npo francuzku, ni to po polsku. Ko\u00c5\u0082o niego szed\u00c5\u0082 ojciec Je-\\nzuita Krajewski w czarnej d\u00c5\u0082ugiej sukni, z bobrow\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0085\\nw r\u00c4\u0099ku.\\nKr\u00c3\u00b3lowa z powag\u00c4\u0085 i uprzejmo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wita\u00c5\u0082a zgromadzonych\\ngo\u00c5\u009bci. Do ka\u00c5\u00bcdej znakomitszej matrony albo pi\u00c4\u0099kniejszej\\npanny kilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a, i nie jednemu m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00banie do-\\nsta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 ta szczodrota grzeczno\u00c5\u009bci; i rzecz dziwna, kiedy Kr\u00c3\u00b3l\\nzbli\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do cudzoziemc\u00c3\u00b3w albo polak\u00c3\u00b3w przybranych w str\u00c3\u00b3j\\ncudzoziemski, Kr\u00c3\u00b3lowa jakby na przekor\u00c4\u0099 szuka\u00c5\u0082a wojennych\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w, butnych Sarmack\u00c4\u0085 odzie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085.\\nNa rozkaz Marsza\u00c5\u0082ka kr\u00c3\u00b3lewskiego dworu muzyka ur\u00c5\u00bcn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\npolskiego Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w pierwsz\u00c4\u0085 par\u00c4\u0099 soleni-\\nzantk\u00c4\u0099.\\nSolenizantka z ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099cego rodu ale te\u00c5\u00bc i krasa u niej\\nksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099ca; z pod z\u00c5\u0082otej siatki narzuconej drogiemi klejnotami,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0033.jp2"}, "34": {"fulltext": "10\\nciemne w\u00c5\u0082osy sp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082y w polotnycli k\u00c4\u0099dziorach, na ramiona\\ncudnego kszta\u00c5\u0082tu i \u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcnej bia\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci; piwne oko ogniem b\u00c5\u0082yska,\\ng\u00c5\u0082adkie liczko rumie\u00c5\u0084cem si\u00c4\u0099 krasi, s\u00c5\u0082odki u\u00c5\u009bmiech dobroci\\npo niem si\u00c4\u0099 przewija, niebia\u00c5\u0084ska s\u00c5\u0082odycz przep\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a po czole\\ni zostawi\u00c5\u0082a na nim wdzi\u00c4\u0099k anio\u00c5\u0082a. Kibi\u00c4\u0087 okaza\u00c5\u0082ej urody strojna,\\nw fa\u00c5\u0082dziast\u00c4\u0085 robron\u00c4\u0099, z bia\u00c5\u0082ego mu\u00c5\u009blinu, u do\u00c5\u0082u suta falbana\\npuszy si\u00c4\u0099 troistym ko\u00c5\u0082em; bia\u00c5\u0082e trzewiki, bia\u00c5\u0082e r\u00c4\u0099kawiczki ze\\nsrebrem, a na szyi a\u00c5\u0082szbant b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitny djamentami nasiany, jak\\npas nieba gwiazdami.\\nKr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 poda\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Panu Wojewodzie Wile\u00c5\u0084skie-\\nmu, \u00c5\u00bceby patrzy\u00c5\u0082 na c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, swoj\u00c4\u0085 chlub\u00c4\u0099, swoj\u00c4\u0085, pociech\u00c4\u0099. A\\nPan Kasztelan Krakowski poda\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Wile\u00c5\u0084skiej Wojewodzi-\\nnie. Hrabia z Chatre, Pan Wojewodzie Kaliski, Pan Sta-\\nrosta Gnoi\u00c5\u0084ski, i Pan Staro\u00c5\u009bcic Czarniecki wszyscy czterej\\njakby z kopyta, posun\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do panny dworskiej, co ostatnia\\nprzysz\u00c5\u0082a z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, i mia\u00c5\u0082a na sobie szaty polskie.\\nHrabina z La-Grange, gdyby um\u00c3\u00b3wiona wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099\\nm\u00c5\u0082od\u00c4\u0085 dziewic\u00c4\u0099.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska ta\u00c5\u0084cuje z Hrabi\u00c4\u0085 z Chatre,\\nDziewica sp\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, nic nie rzek\u00c5\u0082a, i odda\u00c5\u0082a swoj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099,\\npodryguj\u00c4\u0085cemu francuzowi na jej twarzy nie dojrze\u00c4\u0087 ani\\nrado\u00c5\u009bci, ani niech\u00c4\u0099ci; wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce jej m\u00c5\u0082ode serce jeszcze obo-\\nj\u00c4\u0099tne na zaloty. Wojewodzie na pocieszenie si\u00c4\u0099 ofiarowa\u00c5\u0082\\nswoj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Hrabinie z La-Grange, Starosta wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do ta\u00c5\u0084ca Pann\u00c4\u0099\\nPotock\u00c4\u0085, a Jan Czarniecki odszed\u00c5\u0082 i stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pod \u00c5\u009bcian\u00c4\u0085. Hra-\\nbina to spostrzeg\u00c5\u0082a i z u\u00c5\u009bmiechem obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do Woje-\\nw\u00c3\u00b3dzka.\\nWidzi to Pan, Stryjaszek po bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099ga r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, a sy-\\nnowczykowi zachcia\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wny; do czego to Polska\\nprzysz\u00c5\u0082a drobna szlachta g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 bierze Panowie to zno-\\nsicie.\\nWojewodzie zmarszczy\u00c5\u0082 brwi: Ani jeden bu\u00c5\u0082awy, ani\\ndrugi Hetman\u00c3\u00b3wny mie\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie.\\nJu\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 pary uszykowa\u00c5\u0082y, i Kr\u00c3\u00b3l z Ann\u00c4\u0085 Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0085 posun\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nnaprz\u00c3\u00b3d.\\nD\u00c5\u0082ugim sznurem id\u00c4\u0085 pary za parami po prawicy matrony,\\nm\u00c5\u0082ode m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcatki i dziewice z parteaa powa\u00c5\u00bcnym krokiem po ko-\\nbiercach g\u00c5\u0082adko si\u00c4\u0099 posuwaj\u00c4\u0085, a uk\u00c5\u0082ad ich kibici i wyraz\\ntwarzy zdaje si\u00c4\u0099 nakazywa\u00c4\u0087: wielbcie nas, ale i szanujcie za-\\nrazem. Po lewicy, m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani wojennym krokiem post\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085,\\nw prawej r\u00c4\u0099ce ka\u00c5\u00bcdy z nich trzyma r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 swej tanecznicy,\\nz niemym znakiem chluby, \u00c5\u00bce go wybra\u00c5\u0082a za opiekuna w tej\\nchwili; w lewej r\u00c4\u0099ce niesie czapk\u00c4\u0099. Czasem stuknie nog\u00c4\u0085\\nz rado\u00c5\u009bci, na przechwa\u00c5\u0082k\u00c4\u0099 przed widzami, czasem brz\u00c4\u0099knie\\nkarabel\u00c4\u0085, na znak \u00c5\u00bce w potrzebie jest na pogotowiu or\u00c4\u0099\u00c5\u00bc, na\\nobron\u00c4\u0099 tej kt\u00c3\u00b3ra zawierzy\u00c5\u0082a jego sercu i ramieniowi.\\nSznur tanecznik\u00c3\u00b3w i tanecznic kr\u00c4\u0099ci si\u00c4\u0099 po komnatach; to", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0034.jp2"}, "35": {"fulltext": "11\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kole zakre\u00c5\u009bli i bie\u00c5\u00bcy naprz\u00c3\u00b3d, to znowu jaki\u00c5\u009b zygzak po po-\\nsadce zarysuje i wstecz si\u00c4\u0099 sunie, jak igraj\u00c4\u0085cy w\u00c4\u0085\u00c5\u00bc po trawie,\\njak zwydrzony ruczaj pomi\u00c4\u0099dzy ska\u00c5\u0082ami janczarskie rogi\\nbrzmi\u00c4\u0085, skrzypce rypi\u00c4\u0085 trelami harmonijnego d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099ku, a tu-\\n\u00c5\u0082umb\u00c4\u0085sy przerywanemi grzmotami hucz\u00c4\u0085 i hucz\u00c4\u0085.\\nHrabia z Chatre u\u00c5\u009bmiecha si\u00c4\u0099 przymila do swojej ta-\\nnecznicy, i oczyma i s\u00c5\u0082owami do niej przemawia. Ona mu\\ngrzecznie ale oboj\u00c4\u0099tnie odpowiada. Wszystkich widz\u00c3\u00b3w oczy\\nna ni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 zwraca\u00c5\u0082y; oko niebieskie jak b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kit krymskiego\\nnieba, a w niem si\u00c4\u0099 maluje s\u00c5\u0082odycz i dobro\u00c4\u0087, i troch\u00c4\u0099 sarma-\\nckiej dumy, zwyczajnie jak w dzieci\u00c4\u0099ciu bohatera, posiwia\u00c5\u0082ego\\nw bojach; nad oczyma mszy si\u00c4\u0099 jak aksamit czarna brew,\\ntwarz troch\u00c4\u0099 \u00c5\u009bci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082a, lica bia\u00c5\u0082e jak mleko, na nich powleka si\u00c4\u0099\\nrumieniec uroczy, jak pierwotne zwoje polnej r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy, nos troch\u00c4\u0099\\norli; usta ma\u00c5\u0082e, rumiane, roskosz\u00c4\u0085 wion\u00c4\u0085; kiedy si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\\nwida\u00c4\u0087 dwa rz\u00c4\u0099dy z\u00c4\u0099b\u00c3\u00b3w jednakich, bia\u00c5\u0082ych jak \u00c5\u009bnieg; w u\u00c5\u009bmie-\\nchu na licach dwa do\u00c5\u0082ki si\u00c4\u0099 odcieniaj\u00c4\u0085 i anielski wdzi\u00c4\u0099k roz-\\nlewaj\u00c4\u0085 po twarzy. P\u00c3\u00b3\u00c5\u0082br\u00c3\u00b3dek zgrabnie zaokr\u00c4\u0085glony szyja\\nroskoszna i bia\u00c5\u0082a jak puch \u00c5\u0082ab\u00c4\u0099dzi; czo\u00c5\u0082o g\u00c5\u0082adkie, nieznacznie\\nwypuk\u00c5\u0082e i niby prze\u00c5\u00baroczyste na skroniach wymuskane czarne\\nw\u00c5\u0082osy I\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jak pi\u00c3\u00b3ra ptaka pod promieniem s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca;\\nwe w\u00c5\u0082osach wieniec z b\u00c5\u0082awatk\u00c3\u00b3w ale te b\u00c5\u0082awatki z turkus\u00c3\u00b3w,\\nna z\u00c5\u0082otych \u00c5\u0082odygach, a \u00c5\u009brodki z kosztownych djament\u00c3\u00b3w.\\nKibi\u00c4\u0087 ros\u00c5\u0082a, szykowna, w pasie przeci\u00c4\u0099ta, tak i\u00c5\u00bc zda si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce\\njedn\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 mo\u00c5\u00bcna j\u00c4\u0085 obj\u00c4\u0085\u00c4\u0087: na niej kabacik bia\u00c5\u0082ego mu\u00c5\u009blinu\\npod szyj\u00c4\u0099 dochodz\u00c4\u0085cy, sp\u00c3\u00b3dniczka u do\u00c5\u0082u obrzucona falbanami\\nz koronek, przewijanemi ci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099tem z\u00c5\u0082otem; na ramionach\\nzarzucony kontusik z szafirowego at\u00c5\u0082asu, podbity karmazyno-\\nwym tyftykiem, przy nim dwa rz\u00c4\u0099dy guzik\u00c3\u00b3w z basorkich sza-\\nfir\u00c3\u00b3w oprawnych w z\u00c5\u0082oto sznur pere\u00c5\u0082 przytrzymywa\u00c5\u0082 go na ra-\\nmionach, i potr\u00c3\u00b3jnie owija\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w oko\u00c5\u0082o szyi; na malutkich\\nn\u00c3\u00b3\u00c5\u00bckach bia\u00c5\u0082e czy\u00c5\u00bcmy z\u00c5\u0082otem i drogiemi kamieniami naty-\\nkane, a na r\u00c4\u0099kach cudnego kszta\u00c5\u0082tu bia\u00c5\u0082e at\u00c5\u0082asowe r\u00c4\u0099ka-\\nwiczki ozdobne z\u00c5\u0082otym haftem.\\nJeden do drugiego powtarza\u00c5\u0082, co to za pi\u00c4\u0099kna ta Panna\\nJoanna jaki to szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy Pan Stanis\u00c5\u0082aw Lanckoro\u00c5\u0084ski \u00c5\u00bce ma\\ntak\u00c4\u0085 dziewoj\u00c4\u0099 nie trudno mu b\u00c4\u0099dzie o zi\u00c4\u0099cia. Po stroju\\nc\u00c3\u00b3rki wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce Pana Hetmana Polnego skarb zamo\u00c5\u00bcny w do-\\nstatki.\\nTu Kr\u00c3\u00b3l przyprowadzi\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 tanecznic\u00c4\u0099 do Pana Wojewody\\nSandomierskiego.\\nMo\u00c5\u009bci Wojewodo! Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan mnie zast\u00c4\u0085p.\\nWojewoda z powag\u00c4\u0085 poszanowania poda\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Annie Sa-\\npie\u00c5\u00bcance, i rej zawi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 w polskim. Kr\u00c3\u00b3l odszed\u00c5\u0082 a Marsza\u00c5\u0082ek\\nkr\u00c3\u00b3lewskiego dworu zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 dono\u00c5\u009bnym g\u00c5\u0082osem\\nMo\u00c5\u009bci Panowie komu wola, odbijanego.\\nMigiem Pan Jan Czarniecki wysworowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d w\u00c4\u0085sa", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0035.jp2"}, "36": {"fulltext": "12\\nzakr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082, postaw\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 nabundziuczy\u00c5\u0082, zaszed\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0099 pierwszej\\nparze, d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 w d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 klasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i z uprzejmo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 rycersk\u00c4\u0085 uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 tanecznicy. Wojewoda Sandomierski odbi\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099, i\\ntakim porz\u00c4\u0085dkiem wszystkie niewiasty zmieni\u00c5\u0082y swoich ta-\\nnecznik\u00c3\u00b3w, a ostatni wyszed\u00c5\u0082 z ta\u00c5\u0084ca.\\nAnna Sapie\u00c5\u00bcanka zarumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 jak jagoda maliny, i pi-\\nwnemi oczami zaiskrzy\u00c5\u0082a; ra\u00c5\u00bany m\u00c5\u0082odzieniec zawin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 obertasem\\nwprawo, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 praw\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 swej tanecznicy, jakby pokazywa\u00c5\u0082\\nwidzom, widzicie jaka pi\u00c4\u0099kna; a jej m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 tym niemym zna-\\nkiem: serce moje dla ciebie bije i szabla jest ku twej obronie.\\nWszyscy wykonali to\u00c5\u00bc same poruszenie, przeszli kilkana\u00c5\u009bcie\\nkrok\u00c3\u00b3w tym porz\u00c4\u0085dkiem i znowu obertasem powr\u00c3\u00b3cili na\\nswoje miejsca. Coraz nowy tanecznik odbija\u00c5\u0082 pierwsz\u00c4\u0085 par\u00c4\u0099,\\nzmieniali si\u00c4\u0099 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani i polski si\u00c4\u0099 przed\u00c5\u0082u\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, p\u00c3\u00b3ki Kr\u00c3\u00b3l nie\\nodebra\u00c5\u0082 swojej tanecznicy, i nie zaprowadzi\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 ku kanapie do\\nbawialnej komnaty; i wszyscy poszli jego przyk\u00c5\u0082adem, podzi\u00c4\u0099-\\nkowali niewiastom uk\u00c5\u0082onem i poca\u00c5\u0082owaniem r\u00c4\u0099ki muzyka\\nusta\u00c5\u0082a, tylko szmer, \u00c5\u009bmiechy, gwary, rozmowy, jakby rozg\u00c5\u0082os\\npo niej, rozlega\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 po komnatach.\\nHrabia z Chatre z Panem Wojewodzicem Kaliskim zau-\\nwa\u00c5\u00bcyli, \u00c5\u00bce Jan Czarniecki zako\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 polskiego z Pann\u00c4\u0085 Lan-\\nckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, i teraz z ni\u00c4\u0085 rozmawia\u00c5\u0082 weso\u00c5\u0082o, swobodnie, jak\\ngdyby panowa\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy niemi jaki\u00c5\u009b rodzaj poufa\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci. Hrabina\\nz La-Grange okiem z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bliwego u\u00c5\u009bmiechu wskaza\u00c5\u0082a to im, a\\nMontresor czy przez ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, czy przez ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 oddania przy-\\njacielowi, zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do rozmawiaj\u00c4\u0085cej pary i s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082. Pi\u00c4\u0099kna\\ndziewica m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a\\nPan sobie ze mnie \u00c5\u00bcartujesz, on tu nie przyjedzie, nie\\nporzuci Ukrainy, ja wiem jak on j\u00c4\u0085 kocha.\\nPanna Hetman\u00c3\u00b3wna my\u00c5\u009bli \u00c5\u00bce on nad Ukrain\u00c4\u0099 nic bardziej\\nnie kocha. Ja r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce dzi\u00c5\u009b, jutro go zobaczymy; w ostatnich\\nczasach sta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nieodst\u00c4\u0099pnym towarzyszem mego stryja i\\nukochanym uczniem.\\nCzy Pan my\u00c5\u009blisz \u00c5\u00bce on nie odst\u00c4\u0085pi Pana Kasztelana Ki-\\njowskiego?\\nNie tylko my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 ale pewny jestem. Niech mi jednak\\ngodzi si\u00c4\u0099 zapyta\u00c4\u0087 dla czego on tak Pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 ob-\\nchodzi?\\nNic dziwnego, razem prawie wzrastali\u00c5\u009bmy. Jego ojciec\\nnajlepszym by\u00c5\u0082 przyjacielem mojego, dla niego opu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 dosto-\\nje\u00c5\u0084stwa, dostatki; wreszcie Pan wiesz, \u00c5\u00bce w nieszcz\u00c4\u0099snej wojnie\\ndomowej by\u00c5\u0082 ci\u00c4\u0085gle przy moim ojcu, i z takiem po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ceniem\\nsi\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 Ojczy\u00c5\u00banie.\\nSzcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy; niejeden po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082by korony, bu\u00c5\u0082awy, \u00c5\u00bceby\\nby\u00c4\u0087 na jego miejscu.\\nPanie Staro\u00c5\u009bcicu niech Pan porzuci ple\u00c5\u009b\u00c4\u0087 te madryga\u00c5\u0082y,\\na lepiej patrz Pan na Ann\u00c4\u0099 Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0099 jaka \u00c5\u0082adna. Staro\u00c5\u009bcic", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0036.jp2"}, "37": {"fulltext": "13\\nZakroczymski spojrza\u00c5\u0082 na pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 Wojewodziank\u00c4\u0099, westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082,\\nale nie nie powiedzia\u00c5\u0082. Montresor zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Panny Lancko\\nro\u00c5\u0084skiej.\\nKto widzi Pani\u00c4\u0085, ten wzroku od jej oblicza oderwa\u00c4\u0087 nie\\nmo\u00c5\u00bce.\\nStaro\u00c5\u009bcic sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 mu rubasznie. Obowi\u00c4\u0085zany Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanu jestem, \u00c5\u00bce\u00c5\u009b mnie wyr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska odrzek\u00c5\u0082a bez zarumienia si\u00c4\u0099. Dzi\u00c4\u0099-\\nkuj\u00c4\u0099 Panu Margrabiemu za niezas\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 a wsta-\\nj\u00c4\u0085c i bior\u00c4\u0085c za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Pann\u00c4\u0099 Potock\u00c4\u0099 doda\u00c5\u0082a: Zostawujemy\\nPan\u00c3\u00b3w; niech te\u00c5\u00bc Panowie mi\u00c4\u0099dzy inne Panie obdziel\u00c4\u0085 pi\u00c4\u0099kne\\ns\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka na kt\u00c3\u00b3rych im nie zabraknie; nie godzi si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcebym\\nsama je zabiera\u00c5\u0082a i nie czekaj\u00c4\u0085c odpowiedzi posz\u00c5\u0082y mi\u00c4\u0099dzy\\ngrono niewiast.\\nPan Wojewodzie Kaliski zaszed\u00c5\u0082 im drog\u00c4\u0099, i zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 wita\u00c4\u0087\\nfrancuzk\u00c4\u0085 rozmow\u00c4\u0085. Panna Potocka chc\u00c4\u0085c przerwa\u00c4\u0087 te d\u00c5\u0082ugie\\ncudzoziemskie androny zapyta\u00c5\u0082a: Czy Pan Wojowodzic nie\\nodebra\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcadnej wiadomo\u00c5\u009bci o Szwedach?\\nM\u00c3\u00b3j ojciec na czele szlachty wielkopolskiej czeka ich\\nw Uj\u00c5\u009bciu; w tej chwili mo\u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc ani jednego przy \u00c5\u00bcyciu nie\\nmasz.\\nPanna Potocka popatrzy\u00c5\u0082a na niego Pan tu, kiedy ojciec\\nPa\u00c5\u0084ski Pan Wojewoda, mierzy si\u00c4\u0099 z wrogiem.\\nA kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby broni\u00c5\u0082 p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej tego drogiego skarbu dla\\nPolaka, gdyby\u00c5\u009bmy wszyscy do obozu wyruszyli?\\nDalsz\u00c4\u0085 rozmow\u00c4\u0099 przerwa\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b nadzwyczajny szmer po\\nkomnatach; ju\u00c5\u00bc muzyka podstraja\u00c5\u0082a instrumenta do zagrzmie-\\nnia hucznym w\u00c4\u0099grzynem, albo skocznym drabantem, ta\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w\\npod\u00c3\u00b3wczas w najpierwszej modzie, kiedy nagle ucich\u00c5\u0082a i na-\\nwet pierwszego wyskoku nie zad\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Jedni drugich ciekawie\\npytali: sk\u00c4\u0085d wyszed\u00c5\u0082 rozkaz przerwania uroczysto\u00c5\u009bci? co za\\nprzyczyna rozkazu? Kzuty ocz\u00c3\u00b3w i ruchy cia\u00c5\u0082a wt\u00c3\u00b3rowa\u00c5\u0082y cie-\\nkawo\u00c5\u009bci s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w.\\nKr\u00c3\u00b3l wyszed\u00c5\u0082 spiesznie z Panem Weslem Starost\u00c4\u0085 Ma-\\nkowskim, dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0085 zbrojnej za\u00c5\u0082ogi miasta Warszawy, i z nimi\\nojciec Jezuita Krajewski.\\nKiedy Marsza\u00c5\u0082ek nadworny do ucha Kr\u00c3\u00b3lowi szepta\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b\\ns\u00c5\u0082owa, Jan Kazimierz poblad\u00c5\u0082, zafrasowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ale u\u00c5\u009bmiechem\\nchcia\u00c5\u0082 to pokry\u00c4\u0087.\\nMarsza\u00c5\u0082ek kaza\u00c5\u0082 muzyce nie rozpoczyna\u00c4\u0087, a dostawszy si\u00c4\u0099\\ndo Kr\u00c3\u00b3lowej kilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w jej powiedzia\u00c5\u0082. Wida\u00c4\u0087 w oczach Lu-\\ndwiki Marji, jak usi\u00c5\u0082uje uda\u00c4\u0087 spokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, nawet u\u00c5\u009bmiech przy-\\nmusu poigra\u00c5\u0082 z jej ustami. Rozkaza\u00c5\u0082a Marsza\u00c5\u0082kowi dworu aby\\nmuzyka gra\u00c5\u0082a w\u00c4\u0099grzyna i aby zaprosi\u00c5\u0082 jej na tanecznika Pana\\nJana Czarnieckiego.\\nMuzyka zabrzmia\u00c5\u0082a, tanecznicy uj\u00c4\u0099li za obie r\u00c4\u0099ce swoje\\ntanecznice, i w ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ych obertasach kre\u00c5\u009blili ko\u00c5\u0082o po posadce", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0037.jp2"}, "38": {"fulltext": "14\\nkomnaty i za ka\u00c5\u00bcdym obertasem, podw\u00c3\u00b3jnym ho\u00c5\u0082ubcem, przy-\\nklaskiwali w takt muzyce. Za obiegiem drugiego ko\u00c5\u0082a Kr\u00c3\u00b3lowa\\nstan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i jakby wir ta\u00c5\u0084ca przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 jej jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b my\u00c5\u009bl szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliw\u00c4\u0085,,\\nu\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do swego tanecznika.\\nPa\u00c5\u0084ski ojciec dowodzi w Cz\u00c4\u0099stochowie, mamy nadziej\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bce tej warowni nie odda nieprzyjacielowi.\\nMi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwa Pani, \u00c5\u00bcaden Czarniecki nie odbieg\u00c5\u0082 ani odbie\u00c5\u00bcy\\nstanowiska kt\u00c3\u00b3re mu Kr\u00c3\u00b3l i Ojczyzna do obrony powierzyli.\\nMy te\u00c5\u00bc najwi\u00c4\u0099cej rachujemy na Czarnieckich i na im po-\\ndobnych.\\nP\u00c3\u00b3ki ducha w piersiach, p\u00c3\u00b3ki si\u00c5\u0082y w d\u00c5\u0082oni stanie, poty\\nwalczy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziemy za Ojczyzn\u00c4\u0099 i za Kr\u00c3\u00b3la.\\nKr\u00c3\u00b3lowa podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082a mu skinieniem g\u00c5\u0082owy, i spojrzeniem,\\nw kt\u00c3\u00b3rem na ten raz zab\u00c5\u0082ys\u00c5\u0082a ca\u00c5\u0082a pot\u00c4\u0099ga powabu niegdy\u00c5\u009b\\nm\u00c5\u0082odej Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczki Gonzagi. Staro\u00c5\u009bcic uczu\u00c5\u0082 w swojem sercu\\ntak\u00c4\u0085 dum\u00c4\u0099, tak\u00c4\u0085 hardo\u00c5\u009b\u00c3\u00b3, i\u00c5\u00bc sam jeden got\u00c3\u00b3wby uderzy\u00c4\u0087 na\\nca\u00c5\u0082e wojsko Karola Gustawa, z pewno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 zwyci\u00c4\u0099ztwa. Lu-\\ndwika Marja obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do stoj\u00c4\u0085cych kilku z m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bcy,\\nmi\u00c4\u0099dzy kt\u00c3\u00b3remi znachodzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Hrabia z Chatre i Wojewodzie\\nKaliski.\\nPanowie nie ta\u00c5\u0084cz\u00c4\u0085 to nie \u00c5\u0082adnie dla m\u00c5\u0082odych ludzi.\\nJeszcze co\u00c5\u009b przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a do Hrabiny z La-Grange, i znikn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\nz bawialnej komnaty.\\nOchmistrzyni\u00c4\u0085 Kr\u00c3\u00b3lowej i Marsza\u00c5\u0082ek kr\u00c3\u00b3lewskiego- dworu,,\\njak mog\u00c4\u0085 podniecaj\u00c4\u0085 do zabawy, ale na darmo. Oddalenie si\u00c4\u0099\\nKr\u00c3\u00b3la i Kr\u00c3\u00b3lowej, ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i jaki\u00c5\u009b dziwny niepok\u00c3\u00b3j nie pozwa-\\nlaj\u00c4\u0085 hula\u00c4\u0087 duszom; chocia\u00c5\u00bc nogi skacz\u00c4\u0085, cia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 morduj\u00c4\u0085,\\ndusze jednak sm\u00c4\u0099tne. Wojewodzie spojrza\u00c5\u0082 na Hrabiego\\nz Chatre.\\nTen biedny Staro\u00c5\u009bcic oszaleje, Kr\u00c3\u00b3lowa do niego si\u00c4\u0099\\nprzymila, Panna Hetman\u00c3\u00b3wna jawnie affekt mu okazuje; \u00c5\u00bcal\\nmi go szlachetk\u00c4\u0099, ju\u00c5\u00bc teraz nie poradz\u00c4\u0085 biednej g\u00c5\u0082owie, tak si\u00c4\u0099\\ntam musia\u00c5\u0082o przewr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087.\\nPanie Wojewodzicu, mo\u00c5\u00bcesz go wyleczy\u00c4\u0087 pr\u00c4\u0099dzej jak\\nkto inny.\\nPrawda m\u00c3\u00b3j Hrabio prosz\u00c4\u0099 ciebie przy\u00c5\u009bpiesz mi\u00c4\u0099dzy\\nnami rozpraw\u00c4\u0099.\\nJu\u00c5\u00bc Hrabia zbli\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Staro\u00c5\u009bcica Zakroczymskiego aby\\nzapyta\u00c4\u0087 go o przyjaciela pojedynku, o naznaczeniu czasu i\\nmiejsca, kiedy wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 rozesz\u00c5\u0082a \u00c5\u00bce przybyli dwaj go\u00c5\u0084ce z Ka-\\nlisza. Jedni m\u00c3\u00b3wili, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc od dw\u00c3\u00b3ch dni za\u00c5\u00bcarcie si\u00c4\u0099 bij\u00c4\u0085 pod\\nUj\u00c5\u009bciem, koryto Noteci trupami zawalone, bieg rzeki si\u00c4\u0099 zata-\\nmowa\u00c5\u0082. Drudzy powiadaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce Karol Gustaw okr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 Uj\u00c5\u009bcie\\ni wprost do Kalisza poszed\u00c5\u0082. Byli tacy co twierdzili \u00c5\u00bce Woje-\\nwoda Kaliski rzuszy\u00c5\u0082 konceptem wielkopolsk\u00c4\u0085 szlacht\u00c4\u0099 na\\nstatki wsadzi\u00c5\u0082 i sp\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082 gdyby pszenic\u00c4\u0099 do Gda\u00c5\u0084ska, na prze-\\nci\u00c4\u0099cie drogi Szwedowi, i o tern da\u00c5\u0082 wiedzie\u00c4\u0087 do stolicy, pro-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0038.jp2"}, "39": {"fulltext": "15\\nsz\u00c4\u0085c o posi\u00c5\u0082ki: a ka\u00c5\u00bcdy klnie si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 z ust samego go\u00c5\u0084ca.\\nNiebawem jednak prawda wysz\u00c5\u0082a na jaw; smutna prawda,\\n\u00c5\u00bce dwadzie\u00c5\u009bcia tysi\u00c4\u0099cy wielkopolskiej szlachty zbrojnej nie-\\ndotrzyma\u00c5\u0082o pola kilkuset szwedzkim rajtarom. Wojewodowie\\ndali przyk\u00c5\u0082ad, uciekli, a szlachta bez wodza do domu si\u00c4\u0099 roz-\\njecha\u00c5\u0082a jakby z Sejmik\u00c3\u00b3w.\\nTu w miejscu ta\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w i zabaw w drugiej komnacie zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 wrzaskliwe zwady i \u00c5\u00bcwawe spory. Jaki\u00c5\u009b stary Litwin rodem\\nz Kowna Kiejstutowego grodu, m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 do stoj\u00c4\u0085cego obok siebie\\nWielkopolanina:\\nPfe braciszku, dali dra\u00c5\u0082a Wielkopolanie, to nie pi\u00c4\u0099knie;\\ntak si\u00c4\u0099 dzia\u00c4\u0087 nie powinno.\\nLitwinie, niedowiarku Bo\u00c5\u00bcy, co ty tam mruczysz po\\nnied\u00c5\u00bawiedziemu pod nosem. Wiedz o tern, \u00c5\u00bce my Wielkopolanie\\nzawsze\u00c5\u009bmy gotowi pierwsi za Ojczyzn\u00c4\u0099.\\nLitwin nie da\u00c5\u0082 dom\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087: Ucieka\u00c4\u0087 braciszku, to nie\\ndobrze.\\nBartniku przekl\u00c4\u0099ty, zaraz ci\u00c4\u0099 tu naucz\u00c4\u0099, obetn\u00c4\u0099 uszy,\\nju\u00c5\u00bc mi si\u00c4\u0099 to nieraz trafi\u00c5\u0082o i porwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do szabli. Litwin\\nz przy\u00c5\u009bmiechaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 twarz\u00c4\u0085 ani na w\u00c5\u0082os gniewu nie okaza\u00c5\u0082.\\nBraciszku nie tak \u00c5\u00bcwawo, na Szweda szabli dob\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba,\\njemu zajrzyj w oczy, tu twoje zuchwalstwo nie na miejscu.\\nWielkopolanin si\u00c4\u0099 sierdzi\u00c5\u0082 i by\u00c5\u0082oby mo\u00c5\u00bce przysz\u00c5\u0082o do czu-\\nb\u00c3\u00b3w; ale nadszed\u00c5\u0082 Rusin z Kijowskiego Wojew\u00c3\u00b3dztwa.\\nMospanowie, na bok prywaty, tu idzie rzecz o ojczyst\u00c4\u0085\\nspraw\u00c4\u0099. Zgoda mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085 wrogowi nie\u00c5\u009bmy wojn\u00c4\u0099 i Litwini\\ni Wielkopolanie wszyscy\u00c5\u009bmy Polacy, wszyscy bro\u00c5\u0084my Rzeczy-\\npospolitej. A po chwili doda\u00c5\u0082. Jeszcze nic nie stracono.\\nPan Hetman Polny, Pan Kasztelan Kijowski i Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy Ko-\\nronny ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 tu z Rusinami, a Mospanowie w T iecie, \u00c5\u00bce Rusin\\nto stary popraw; gdzie Wielkopolanin skrewi, Litwin poba\u00c5\u0082a-\\nmuci, to tam Rusin dojedzie i swoje zrobi.\\nObadwa obruszyli si\u00c4\u0099 na niego i obadwa razem zawrze-\\nszczeli.\\nWielkopolanin pieni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 od z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci Wy Rusini chamy,\\nschyzmatycy, wasza to sprawka, wszystko z\u00c5\u0082e od was wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082o po-\\ncz\u00c4\u0085tek. Ten obwie\u00c5\u009b Chmielniczenko nie wasz \u00c5\u00bce to zala\u00c5\u0082 sad\u00c5\u0082a\\nza sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 ojczy\u00c5\u00banie? Przekl\u00c4\u0099te smoki.\\nLitwin przygryza\u00c5\u0082 wargi i jak kot z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bliwem okiem mi-\\ngota\u00c5\u0082.\\nBraciszku, nie tak si\u00c4\u0099 przechwalaj, Litwa was nieraz\\nwojowa\u00c5\u0082a, byli\u00c5\u009bcie naszymi poddanymi.\\nKijowianin ju\u00c5\u00bc podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 na odpowied\u00c5\u00ba, kiedy Mar-\\nsza\u00c5\u0082ek dworu nadszed\u00c5\u0082.\\nPanowie bracia, prosz\u00c4\u0099 o przyzwoito\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w kr\u00c3\u00b3le wskiem\\nmieszkaniu nie zapominajcie gdzie jeste\u00c5\u009bcie. I ten g\u00c5\u0082os\\nuciszy\u00c5\u0082 spory, a wtem nadszed\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l i Kr\u00c3\u00b3lowa.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0039.jp2"}, "40": {"fulltext": "16\\nLudwika Marja by\u00c5\u0082a weso\u00c5\u0082a i powa\u00c5\u00bcna, ale Jan Kazimierz\\nby\u00c5\u0082 smutny. Wojewodzie cho\u00c4\u0087 stoi blisko Panny Lanckoro\u00c5\u0084-\\nskiej, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085, zwiesi\u00c5\u0082 nosa na kwint\u00c4\u0099 i nie \u00c5\u009bmie ani\\nspojrze\u00c4\u0087 jej w oczy, ani przem\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087. Hetman\u00c3\u00b3wna z ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085, szeze-\\nrot\u00c4\u0085 dobrego serca, grzecznemi s\u00c5\u0082owami pociesza jego \u00c5\u00bcal, i\\nchcia\u00c5\u0082aby rozproszy\u00c4\u0087 te chmurki smutku, naniesione niepo-\\nwodzeniem ojca. Hrabia z Chatre i Montresor \u00c5\u009bmiej\u00c4\u0085 i \u00c5\u009bwiego-\\ncz\u00c4\u0085; nie o ich ojczyzn\u00c4\u0099 idzie, a wojny si\u00c4\u0099 nie l\u00c4\u0099kaj\u00c4\u0085, owszem\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnem sercem jej pragn\u00c4\u0085. Pan Staro\u00c5\u009bcic przydany do po-\\nmocy Panu Weslowi wyszed\u00c5\u0082 z nim robi\u00c4\u0087 potrzebne rozporz\u00c4\u0085-\\ndzenia dla wojska. Wychodz\u00c4\u0085c, okiem przymilenia spojrza\u00c5\u0082 i\\nna Pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 i na siedz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 obok niej Ann\u00c4\u0099 Sapie-\\n\u00c5\u00bcanke, tak i\u00c5\u00bc rzek\u00c5\u0082a Hetman\u00c3\u00b3wna.\\nI Pan Jan widz\u00c4\u0099 zaczyna na Francuza si\u00c4\u0099 przerabia\u00c4\u0087.\\nW jadalnej komnacie gn\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 mnogie sto\u00c5\u0082y pod srebrnemi\\ni z\u00c5\u0082otemi przyborami; jak drzewa, jak piramidy, jak zamki\\npi\u00c4\u0099trz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 serwisy, a u ich wierzcho\u00c5\u0082ka i po bokach p\u00c5\u0082on\u00c4\u0085\\njarz\u00c4\u0085ce pochodnie, i jasnem \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082em \u00c5\u0082ami\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno-kolo-\\nrowych kryszta\u00c5\u0082ach. Na postumentach stoj\u00c4\u0085 roztruchany i pu-\\nhary z czystego z\u00c5\u0082ota i srebra a na nich r\u00c5\u00bcni\u00c4\u0099te cyfry Kr\u00c3\u00b3la i\\nKr\u00c3\u00b3lowej bia\u00c5\u0082e or\u00c5\u0082y Polskie Litewskie pogonie korona\\nSzwedzka, mitry Ruskie, Pruskie, Inflaridzkie i Pomorskie,\\na wszystkie ozdobne r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnobarwn\u00c4\u0085 emali\u00c4\u0085 i drogiemi kamie-\\nniami. Na \u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcnych obrusach p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082miski i blaty srebrne, a na\\nnich: tu pieczony indyk przybrany w pawie pi\u00c3\u00b3ra stoi gdyby\\n\u00c5\u00bcywy potworny szczupak kameryzowany galaret\u00c4\u0085 barwy i\\nprzezroczysto\u00c5\u009bci rubin\u00c3\u00b3w i bursztynu; g\u00c5\u0082owa ody\u00c5\u0084ca k\u00c5\u0082ami\\ngrozi i skrzy oczyma. Kupami pieczone bekasy, jarz\u00c4\u0085bki, ku-\\nropatwy pasztety z cietrzewi i kwiczo\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w suto zaprawne korze-\\nniami. \u00c5\u0081oso\u00c5\u009b hojnie oblany szafranem karpie upstrzone\\nmigda\u00c5\u0082ami i rodzenkami; w podlewach p\u00c5\u0082ywaj\u00c4\u0085 sarnie czombry\\ni ud\u00c5\u00bace zaj\u00c4\u0099cze, melszpasy i grzybki rozmaitych kszta\u00c5\u0082t\u00c3\u00b3w i ko-\\nlor\u00c3\u00b3w. Po\u00c5\u009brodku sto\u00c5\u0082u gmach z ciasta, nad nim wie\u00c5\u00bca, nad\\nni\u00c4\u0085 z cukru cyfra A, nad cyfr\u00c4\u0085 soienizantki J. K. L. M., cyfry\\nKr\u00c3\u00b3la i Kr\u00c3\u00b3lowej nad niemi kr\u00c3\u00b3lewska koron\u00c4\u0085, a nad koron\u00c4\u0085\\ncia\u00c5\u009bciany drzewiec z chor\u00c4\u0085gwi\u00c4\u0085 bia\u00c5\u0082ej barwy z czerwon\u00c4\u0085,\\nw \u00c5\u009brodku rozpostar\u00c5\u0082 skrzyd\u00c5\u0082a bia\u00c5\u0082y orze\u00c5\u0082 Polski, i do p\u00c4\u0099du si\u00c4\u0099\\nnat\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 je\u00c5\u00badziec litewskiej pogoni. A w oko\u00c5\u0082o tego dziwowiska,\\npa\u00c5\u0082ace, ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082y, twierdze, wie\u00c5\u00bce z ciast cukrowanych, ptiusio-\\nwych toru\u00c5\u0084skich piernik\u00c3\u00b3w i cykat postawy zwierz\u00c4\u0099ce i\\nludzkie i kwiaty z cukr\u00c3\u00b3w brylantowanych i matowych; w sre-\\nbrnych koszach bakalije, owoce krajowe i zamorskie; w butel-\\nkach ma\u00c5\u0082mazja, cypryjskie wino, w\u00c4\u0099grzyn, pontak i ojczysty\\nmi\u00c3\u00b3d. Sztu\u00c4\u0087ce z jasnego srebra, porcelana saska, kryszta\u00c5\u0082y\\nczeskie; kr\u00c3\u00b3lewska zamo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i kr\u00c3\u00b3lewski jjrzepych wsz\u00c4\u0099dzie.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0040.jp2"}, "41": {"fulltext": "17\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba Kr\u00c3\u00b3la przybrana w czerwon\u00c4\u0085 sajet\u00c4\u0099 ze srebrnemi naszy-\\nciami i srebrnemi \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchami na szyjach; dwornia Kr\u00c3\u00b3lowej\\nnosi niebiesk\u00c4\u0085 barw\u00c4\u0099 ze z\u00c5\u0082otem i z\u00c5\u0082ote \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchy.\\nPan wielki Kuchmistrz koronny zrobi\u00c5\u0082 przegl\u00c4\u0085d p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082misk\u00c3\u00b3w\\nwielki Podczaszy powi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 bieg\u00c5\u0082em okiem po butelkach, puha-\\nrach i roztruchanach, a Marsza\u00c5\u0082ek dworu u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zado-\\nwolnieniem z arcy-dzie\u00c5\u0082a wieczerzy.\\nKto by widzia\u00c5\u0082 te wszystkie przybory, ani by mu na my\u00c5\u009bl\\nprzysz\u00c5\u0082o \u00c5\u00bce nieprzyjaciel mnog\u00c4\u0085 liczb\u00c4\u0085, hardy powodzeniem,\\nju\u00c5\u00bc jest pod nosem, a Kr\u00c3\u00b3l ledwo ma kilkaset \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierzy pod\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 ku swojej obronie.\\nJan Kazimierz nierad by\u00c5\u0082 z tej uczty, i co pr\u00c4\u0099dzej chcia\u00c5\u0082by\\nj\u00c4\u0085 zako\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087, ale Ludwika Marja, ta niejako uczennica mini-\\nstra kardyna\u00c5\u0082a, chcia\u00c5\u0082a okaza\u00c4\u0087 w gro\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cem niebezpiecze\u00c5\u0084stwie\\nzimny spok\u00c3\u00b3j panuj\u00c4\u0085cego i uroczyst\u00c4\u0085 powag\u00c4\u0099 tronu. Ona wie\\n\u00c5\u00bce to najlepsze spr\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyny do wzniecenia zaufania w narodzie i\\ndo zakupienia bezgranicznych po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ce\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099.\\nJu\u00c5\u00bc muzyka poczyna\u00c5\u0082a zadyma\u00c4\u0087 polskiego i miano i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do\\nwieczerzy ju\u00c5\u00bc Starosta Makowski i Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski\\nWT\u00c3\u0093cili zapewni\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la, \u00c5\u00bce czaty porozstawiane i zwiady po-\\nrozsy\u00c5\u0082ane na wszystkie szlaki, kiedy jeden z dworzan oznajmi\\nprzybycie dow\u00c3\u00b3dcy lekkich chor\u00c4\u0085gwi, Pana Hetmana Polnego.\\nJan Kazimierz z po\u00c5\u009bpiechem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nNiech przychodzi po\u00c5\u00bc\u00c4\u0085dany go\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i naprz\u00c3\u00b3d post\u00c4\u0085-\\npi\u00c5\u0082.\\nWszed\u00c5\u0082 Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta Zytomirski, ju\u00c5\u00bc po-\\ndesz\u00c5\u0082ego wieku, w\u00c5\u0082os mu poszpakowacia\u00c5\u0082 na wojaczkach Ukra-\\ni\u00c5\u0084skich, Moskiewskich i Tureckich. Z Kr\u00c3\u00b3lem W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awem\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci by\u00c5\u0082 pod Moskw\u00c4\u0085, i jasyr Tatarskiego Hana go\\nnie min\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Jana Kazimierza nigdy nie widzia\u00c5\u0082, i po raz pierwszy\\nnoga jego na dworze kr\u00c3\u00b3lewskim stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, a jednak z g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085\\nsze\u00c5\u009b\u00c4\u0087dziesi\u00c4\u0085t lat prze\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082. Skoro wszed\u00c5\u0082, powita\u00c5\u0082 wszystkich\\nuk\u00c5\u0082onem wojskowym i rz\u00c4\u0099sistym brz\u00c4\u0099kiem szabli, i obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nmow\u00c4\u0099 do Wesla Starosty Makowskiego.\\nMi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski mruga a mruga na W\u00c4\u0085sowicza i\\nokiem wskazuje na Jana Kazimierza, ale W\u00c4\u0085sowicz nic nie-\\nzwa\u00c5\u00bca, jak cietrzew zatokowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w mowie. Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcny Hetman Polny Koronny ci\u00c4\u0085gnie z wojskami Waszej\\nKr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci.\\nWesel si\u00c4\u0099 odwraca i W\u00c4\u0085sowicz powraca si\u00c4\u0099 za nim. Jan\\nKazimierz zdziwionym wzrokiem rzuca w ko\u00c5\u0082o i sam nie wie\\nco to jest.\\nMarsza\u00c5\u0082ek dworu spostrzeg\u00c5\u0082 to, zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099\\nW\u00c4\u0085sowicza, gwa\u00c5\u0082tem prawie obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 go ku Kr\u00c3\u00b3lowi.\\nNajja\u00c5\u009bniejszy Panie, przedstawiam Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci, Pana Starost\u00c4\u0099 \u00c5\u00bbytomirskiego.\\nCzajkowski. V. 2", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0041.jp2"}, "42": {"fulltext": "18\\nW pierwszej chwili W\u00c4\u0085sowicz chcia\u00c5\u0082 mu wyrwa\u00c4\u0087 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, ale\\npo jego s\u00c5\u0082owach zafrasowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s, uni\u00c5\u00bcenie si\u00c4\u0099 po-\\nk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc za kolana u\u00c5\u0082api\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la.\\nPrzebacz mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie prostactwu \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza.\\nMa\u00c5\u0082ym jeszcze dzieciakiem widzia\u00c5\u0082em Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci Stefana\\nBatorego jak szed\u00c5\u0082 pod Wielkie \u00c5\u0081uki i Psk\u00c3\u00b3w, nosi\u00c5\u0082 zawiesisty\\nw\u00c4\u0085s. I \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci ojciec Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci pod\\nSmole\u00c5\u0084skiem w obozie twarz mia\u00c5\u0082 strojn\u00c4\u0085 w w\u00c4\u0085sy. I Kr\u00c3\u00b3l\\nW\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082aw Pan m\u00c3\u00b3j i Dobrodziej za przeproszeniem Majestatu\\nKr\u00c3\u00b3lewskiego jak sum mia\u00c5\u0082 ogromne w\u00c4\u0085sy; ja my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce\\nKr\u00c3\u00b3l bez nich by\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce; przebacz Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie.\\nPanie Starosto, nie gniewamy si\u00c4\u0099: jak pobijemy Szwe-\\nd\u00c3\u00b3w i my zapu\u00c5\u009bcimy w\u00c4\u0085sy. Ale jakie nam wie\u00c5\u009bci przynosicie\\nod wojska. Panowie Hetmanowie, Pan Kasztelan, zdrowi?\\nNa us\u00c5\u0082ugi Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci. Jutro przyjd\u00c4\u0085\\nprzednie stra\u00c5\u00bce do Warszawy z Panem Kasztelanem Kijow-\\nskim; pojutrze nadci\u00c4\u0085gnie Pan Hetman Polny a niebawem za\\nnim Pan Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy Koronny z tylnemi stra\u00c5\u00bcami. Pan Hetman\\nKoronny trzyma na wodzy Tatar\u00c3\u00b3w, Moskw\u00c4\u0099 i zdrajc\u00c4\u0099 Chmiel-\\nnickiego.\\nDzi\u00c4\u0099kujemy wam Panie Starosto za dobre wiadomo\u00c5\u009bci,\\nteraz powieczerzacie z nami obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Kr\u00c3\u00b3lowej\\nPana Starost\u00c4\u0099 \u00c5\u00bbytomierskiego ci przedstawiam. Ludwisiu to\\nnasz go\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 na Marsza\u00c5\u0082ka dworu, muzyka zagra\u00c5\u0082a\\npolskiego; Kr\u00c3\u00b3lowa poda\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 W\u00c4\u0085sowiczowi, kt\u00c3\u00b3ry z ru-\\nbaszn\u00c4\u0085 niezgrabno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i z pewnym rodzajem l\u00c4\u0099kliwo\u00c5\u009bci wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nj\u00c4\u0085 i pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: wola\u00c5\u0082bym i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do szturmu na moskiewskie\\nokopy, albo uderzy\u00c4\u0087 na bisurma\u00c5\u0084ski hufiec, jak prowadzi\u00c4\u0087 Naj-\\nja\u00c5\u009bniejsz\u00c4\u0085 Panie do sto\u00c5\u0082u.\\nParami zaszli do jadalnej komnaty; kobiety i powa\u00c5\u00bcni oj-\\ncowie zasiedli za sto\u00c5\u0082em, m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc stoj\u00c4\u0085c za niewiastami pos\u00c5\u0082u-\\ngiwa\u00c5\u0082a, odbieraj\u00c4\u0085c od nich talerze i oddaj\u00c4\u0085c je s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcbie dwor-\\nskiej. Ka\u00c5\u00bcda z niewiast nie zapomina\u00c5\u0082a o swoim s\u00c5\u0082udze i hoj-\\nnie go karmi\u00c5\u0082a \u00c5\u0082akociami. Kr\u00c3\u00b3l sam usadowi\u00c5\u0082 Pann\u00c4\u0099 Lancko-\\nro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 obok W\u00c4\u0085sowicza, aby mog\u00c5\u0082a wypytywa\u00c4\u0087 o swego ojca\\ni o znajomych z Ukrainy; Hrabia z Chatre ze zgrabno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i po-\\nlotem francuza zaj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 miejsce za jej krzes\u00c5\u0082em, Montresor usta-\\nwi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do pos\u00c5\u0082ug solenizantki a Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski nie\\nz dobrej woli, ale z przymusu obra\u00c5\u0082 sobie za Panie tej wie-\\nczerzy Ludwik\u00c4\u0099 z Grosouvre, jedn\u00c4\u0085 z francuzkich panien Kr\u00c3\u00b3-\\nlowej, i t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 zazdro\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 zwinno\u00c5\u009bci francuz\u00c3\u00b3w: nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy\\nWojewodzie pos\u00c5\u0082ugiwa\u00c5\u0082 Hrabinie z La Grange; za krzes\u00c5\u0082em\\nKr\u00c3\u00b3lowej dosta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 miejsce Kazimierzowi Sapie\u00c5\u00bce, pod\u00c3\u00b3wczas\\nChor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcemu Litewskiemu a bratu Wile\u00c5\u0084skiego Wojewody.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska ci\u00c4\u0085gle rozmawia\u00c5\u0082a z W\u00c4\u0085sowiczem; a\\nstary wojak jak si\u00c4\u0099 rozgada\u00c5\u0082, to gada\u00c5\u0082 bez ko\u00c5\u0084ca, \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i cie-\\nszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085 swojego Hetmana jakby w\u00c5\u0082as-nem dzieci\u00c4\u0099ciem.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0042.jp2"}, "43": {"fulltext": "10\\nHrabiego z Chatre ma\u00c5\u0082o djabli nie wzi\u00c4\u0099li, bo ledwie mu tam\\njakie\u00c5\u009b kr\u00c3\u00b3tkie s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wko, albo nic nieznacz\u00c4\u0085cy u\u00c5\u009bmiech w ja\u00c5\u0082-\\nmu\u00c5\u00bcnie grzeczno\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 dosta\u00c5\u0082y; i to nie z dobrej woli. Spijano\\nwiwaty po wiwatach, jednym haustem za zdrowia Kr\u00c3\u00b3la Jego-\\nmo\u00c5\u009bci i Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, solenizantki, p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej, Hetma-\\nn\u00c3\u00b3w Polskich i Litewskich, Stefana Czarnieckiego, Kasztelana\\nKijowskiego, dostojnych ojc\u00c3\u00b3w Korony i Litwy, wojsk Pol-\\nskich i Litewskich, Francuzek i Francuz\u00c3\u00b3w, Pan\u00c3\u00b3w Chrze\u00c5\u009bci-\\nja\u00c5\u0084skich sprzymierzonych z Polsk\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zagranicznych,\\nprawo Jana Kazimierza do Korony Szwedzkiej. Przy ko\u00c5\u0084cu\\nKr\u00c3\u00b3l wypi\u00c5\u0082: niech \u00c5\u00bcyje Pan Starosta \u00c5\u00bbytomirski co nam przy-\\nwi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 dobr\u00c4\u0085 wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a W\u00c4\u0085sowicz za pozwoleniem Marsza\u00c5\u0082ka\\nnadwornego podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 puhar: niech \u00c5\u00bcyje ojczyzna i Majestat\\nTronu Kr\u00c3\u00b3lewskiego zginiemy a nie damy si\u00c4\u0099 i wszyscy\\npowt\u00c3\u00b3rzyli to zdrowie wrzaskliwie, ochoczo.\\nPo wieczerzy jeszcze ta\u00c5\u0084cowano, trunek hula\u00c5\u0082 po rozocho-\\nconych g\u00c5\u0082owach, a nogi po g\u00c5\u0082adkiej posadce.\\nTylko co Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska przeta\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082a z Wojewodzi-\\ncem i mia\u00c5\u0082a ta\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 z Hrabi\u00c4\u0085 z Chatre, kiedy przyszed\u00c5\u0082 Sta-\\nro\u00c5\u009bcic Zakroczymski.\\nPanna Hetman\u00c3\u00b3wna zapewnie zapomnia\u00c5\u0082a zapyta\u00c4\u0087 o\\nSzybko odrzek\u00c5\u0082a Pyta\u00c5\u0082am, zdr\u00c3\u00b3w, jutro go Pan zo-\\nbaczysz.\\nMo\u00c5\u00bce i nie zobacz\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Hrabiego i rzek\u00c5\u0082\\ndo ucha.\\nMoje mieszkanie na Bednarskiej ulicy u ko\u00c5\u0082odzieja\\nPaw\u00c5\u0082a Smoka. Rano czekam, teraz musz\u00c4\u0099 oddali\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z mo-\\njego obowi\u00c4\u0085zku i odszed\u00c5\u0082. Muzyka zagra\u00c5\u0082a taniec si\u00c4\u0099 zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\ni po chwili si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082. Po p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy wszyscy si\u00c4\u0099 poroz-\\nje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali.\\nPo tak weso\u00c5\u0082ej pohulance s\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087by mo\u00c5\u00bcna, \u00c5\u00bce ka\u00c5\u00bcdy p\u00c3\u00b3j-\\ndzie jeszcze we \u00c5\u009bnie marzy\u00c4\u0087 o wieczornych zabawach, i na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 roskoszami bliskiego wspomnienia; ale nie tak si\u00c4\u0099\\ndzia\u00c5\u0082o, nikt prawie nie spa\u00c5\u0082, wsayscy si\u00c4\u0099 do podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy uk\u00c5\u0082adaj\u00c4\u0085.\\nOwa weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 uczty by\u00c5\u0082a udanym sza\u00c5\u0082em, dla zapojenia troski\\ndr\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085cej serce dla chwilowego zapomnienia o tern co trzeba\\nb\u00c4\u0099dzie zrobi\u00c4\u0087 za kilka godzin. By\u00c5\u0082a to uczta syna rozstaj\u00c4\u0085cego\\nsi\u00c4\u0099 z rodzicami i rodzin\u00c4\u0085, uczta wygna\u00c5\u0084ca opuszczaj\u00c4\u0085cego ro-\\ndzinn\u00c4\u0085 ziemi\u00c4\u0099. Ka\u00c5\u00bcdy z nich wie, \u00c5\u00bce opuszcza co mu mi\u00c5\u0082e, \u00c5\u0082a-\\nkomie chwyta sza\u00c5\u0082 weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, aby zag\u00c5\u0082uszy\u00c4\u0087 smutek i trosk\u00c4\u0099,\\nbo wie kiedy jedzie ale nie wie kiedy powr\u00c3\u00b3ci.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0043.jp2"}, "44": {"fulltext": "II.\\nOj na hori, daj \u00c5\u00bcynki \u00c5\u00bcdut\\nA po pid horoju.\\nPo pid ze\u00c5\u0082enoju\\nLasze\u00c5\u0084ki idut\\nStara pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 Ui\\nKiedy w Kr\u00c3\u00b3lewskim zamku fraucymer Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci i\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba dworska krz\u00c4\u0085ta si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o pakunk\u00c3\u00b3w: na \u00c5\u009awi\u00c4\u0099to- Ja\u00c5\u0084skiej\\nulicy, tu\u00c5\u00bc podle zamku, w zajezdnem domostwie, w izbie do\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nwykwintnie przybranej, przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Wojewodzie Kaliski;\\nsmutny, nierad, sam do siebie gada\u00c5\u0082: Przekl\u00c4\u0099ta szlachta ucie-\\nk\u00c5\u0082a; czemu nieby\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087? M\u00c3\u00b3j ojciec tam dowodzi\u00c5\u0082, na nie-\\ngo by sp\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082awa ocalenia ojczyzny! i Grudzi\u00c5\u0084skich r\u00c3\u00b3d sta-\\nn\u00c4\u0085\u00c5\u0082by obok Zamojskich, Tarnowskich, Wiszniowieckich, Chod-\\nkiewicz\u00c3\u00b3w, Sapieh\u00c3\u00b3w, a teraz wszystko przepad\u00c5\u0082o! Bogda-\\nje\u00c5\u009bcie sto par djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zjedli ziemlacy Wielkopolanie Oj nie-\\nzapomn\u00c4\u0099 ja wam tego nigdy Teraz Panowie Czarnieccy w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099\\np\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0085 i Panna Hetman\u00c3\u00b3wna gotowa dosta\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 temu szlachciurze\\nStaro\u00c5\u009bcicowi strzepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 palcami, a\u00c5\u00bc ko\u00c5\u009bcie zaklaska\u00c5\u0082y we\\nwstawach. Nie, nie na twoje z\u00c4\u0099by ten chleb: nie dostaniesz\\njej. Wiem \u00c5\u00bce i francuz na ni\u00c4\u0085 czyha, ale mniejsza o to, teraz\\nz nim si\u00c4\u0099 sprzymierz\u00c4\u0099 a potem i jego ods\u00c4\u0085dz\u00c4\u0099. Hetman cudzo-\\nziemc\u00c3\u00b3w nie lubi, a mo\u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc i mnie jaki\u00c5\u009b czyn rycerski si\u00c4\u0099 uda;\\nnie tra\u00c4\u0087my nadziei zastanowi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 chwil\u00c4\u0099 Ale ten pojedynek,\\nto s\u00c4\u0099k Chcia\u00c5\u0082em mie\u00c4\u0087 na drugiego \u00c5\u009bwiadka Sapieh\u00c4\u0099, Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082a\\nalbo kt\u00c3\u00b3regokolwiek z znamienitych rodzin. Na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie\\njeden wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca a drugi nie ma czasu. Poczciwy Gnoi\u00c5\u0084ski sam\\nnie chce; obieca\u00c5\u0082 uprosi\u00c4\u0087 Ossoli\u00c5\u0084skiego albo Sanguszk\u00c4\u0099. Coby\\nto by\u00c5\u0082a za przedziwna rzecz! jutro by wsz\u00c4\u0099dzie gadano: Pan\\nWojewodzie Kaliski bi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z jakime\u00c5\u009b tam synowcem Stefana\\nCzarnieckiego \u00c5\u009bwiadkami Wojewodzica byli Hrabia z Chatre i\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Sanguszko; a tego Czarnieckiego, jaki\u00c5\u009b tam szerpetyna", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0044.jp2"}, "45": {"fulltext": "21\\nz pancernego znaku, albo wo\u00c5\u00bany z powiatowego grodu i\\nka\u00c5\u00bcdy by doda\u00c5\u0082; sw\u00c3\u00b3j swego znalaz\u00c5\u0082. Zaciera\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce i u\u00c5\u009bmie-\\ncha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 weso\u00c5\u0082o Wojewodzie.\\nW tem z ha\u00c5\u0082asem zamaszy\u00c5\u009bcie wpad\u00c5\u0082 Starosta Gnoi\u00c5\u0084ski.\\nI dzieciom moim zaka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 mie\u00c4\u0087 do czynienia z wielkimi\\nPanami.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam ci si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o Samuelu?\\nJeden przez z\u00c4\u0099by przecedzi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce nie chce si\u00c4\u0099 miesza\u00c4\u0087 w t\u00c4\u0099\\nspraw\u00c4\u0099 i radzi aby Panowie szlachta jak si\u00c4\u0099 pok\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cili tak i po-\\ngodzili. Drugi za\u00c5\u009b wyra\u00c5\u00baniej odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, o\u00c5\u009bwiadczaj\u00c4\u0085c i\u00c5\u00bc ma wiele\\nprzychylno\u00c5\u009bci dla Czarnieckich rodziny. S\u00c5\u0082uchaj Kazimierzu,\\np\u00c3\u00b3ki tw\u00c3\u00b3j ojciec by\u00c5\u0082 na czele dwudziestu tysi\u00c4\u0099cy szlachty,\\nwielcy Panowie w \u00c3\u00b3wczas gotowi byli liza\u00c4\u0087 podeszwy twych bu-\\nt\u00c3\u00b3w, a teraz Stefan Czarniecki ci\u00c4\u0085gnie z wojskiem oni lec\u00c4\u0085.\\nskarbi\u00c4\u0087 \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099 nie tylko jego synowca, ale ostatniego z jego-\\nciur\u00c3\u00b3w. Nie takiemi byli ich ojcowie! ale ich synowie, wnu-\\nkowie i prawnukowie takiemi b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 po wieki wiek\u00c3\u00b3w.\\nSamuelu, ty ich za skwapliwie s\u00c4\u0085dzisz, wszak i my do\\nnich w cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci nale\u00c5\u00bcymy.\\nG\u00c5\u0082upstwem naszem, \u00c5\u00bce cudzoziemc\u00c3\u00b3w jak oni ma\u00c5\u0082pujemy\\notrz\u00c4\u0085\u00c5\u009bnijmy si\u00c4\u0099 z tego, jeszcze czas; lepiej przodkowa\u00c4\u0087 dobrej,\\nszlachcie, jak by\u00c4\u0087 ogonem magnat\u00c3\u00b3w.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to oni lepszego od nas! Wszak i nasze rodziny nie\\nbez herb\u00c3\u00b3w?\\nId\u00c5\u00ba wyt\u00c5\u0082\u00c3\u00b3macz im, \u00c5\u00bce wie\u00c5\u00bca Grudzi\u00c5\u0084skich, albo \u00c5\u0081odzi\u00c4\u0085\\nCzarnieckich, a nawet Warmja Gnoi\u00c5\u0084skich i Jastrz\u00c4\u0099biec Zbo-\\nrowskich mog\u00c4\u0085 stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na r\u00c3\u00b3wni obok mitr i niemieckich\\nhrabstw.\\nSkrzywi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Wojewodzie, nie w smak mu ta mowa.\\nCzy by\u00c5\u0082e\u00c5\u009b u Sieniawskiego, to m\u00c3\u00b3j dobry przyjaciel, nie-\\nraz podejmowa\u00c5\u0082em go u siebie, w moim domie by\u00c5\u0082 go\u00c5\u009bciem, nie-\\nodm\u00c3\u00b3wi mi tej pos\u00c5\u0082ugi. Jego r\u00c3\u00b3d pi\u00c4\u0099kny i dawny.\\nWidzia\u00c5\u0082em jak Sieniawski prosi\u00c5\u0082 Wesla aby go przeznaczy\u00c5\u0082\\ndo dragonji Kr\u00c3\u00b3lewskiej z jego pocztem, a t\u00c4\u0085 dragonj\u00c4\u0085 dowodzi\\ntw\u00c3\u00b3j przeciwnik, Pan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski.\\nP\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099, zobacz\u00c4\u0099, on zt\u00c4\u0085d nie daleko mieszka; spa\u00c4\u0087 jeszcze\\nnie musz\u00c4\u0085. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099 i wyszed\u00c5\u0082.\\nGnoi\u00c5\u0084ski rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na krzes\u00c5\u0082o Ruszaj g\u00c5\u0082upcze, \u00c5\u00bcabo, co\\nnadstawiasz nogi kiedy konia kuj\u00c4\u0085. Nie dla ciebie Panna\\nLanckoro\u00c5\u0084ska; czubcie si\u00c4\u0099 z Czarnieckim, mo\u00c5\u00bce was obudw\u00c3\u00b3ch\\ndjabli pobior\u00c4\u0085. Prosi\u00c5\u0082em dzi\u00c5\u009b Wesla, aby mnie odda\u00c5\u0082 w do-\\nw\u00c3\u00b3dztwo chor\u00c4\u0085giew dragonji jako dawnemu Rotmistrzowi,\\njako wnukowi Zborowskich. Bez ogr\u00c3\u00b3dki odpowiedzia\u00c5\u0082 hardy\\nInflantczyk: wola Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci jest, aby ni\u00c4\u0085 dowodzi\u00c5\u0082 Pan\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski Poczekajcie kiedy za Czarnieckiemi\\nju\u00c5\u00bc dla nas nie masz miejsca wkoronnem wojsku, p\u00c3\u00b3jdziemy go\\nszuka\u00c4\u0087 gdzie indziej. Wszak dla Polski wszystko jedno, czy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0045.jp2"}, "46": {"fulltext": "22\\nJan Kazimierz, czy Jerzy, czy Karol b\u00c4\u0099dzie jej kr\u00c3\u00b3lowa\u00c4\u0087, byle\\nPolska by\u00c5\u0082a Polsk\u00c4\u0085. Hej Stryn\u00c5\u00bca\\nNiebawem wszed\u00c5\u0082 dworzanin PanaStarosty Co Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPan ka\u00c5\u00bce?\\nStarosta zrzuci\u00c5\u0082 hiszpa\u00c5\u0084ski p\u00c5\u0082aszcz, kapelusz i inne stroje\\nWe\u00c5\u00ba Wasze\u00c4\u0087 to dla siebie, zr\u00c3\u00b3b co zechcesz; przygotowa\u00c4\u0087 mi\\nkurt\u00c4\u0099 i szarawary podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne, posiod\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 konie, niech s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba b\u00c4\u0099-\\ndzie gotowa, zaraz wyjedziemy; tylko cicho, nikomu nic nie\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, a po\u00c5\u009bpiesznie. Stryn\u00c5\u00bca podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 \u00c5\u009bciskaj\u00c4\u0085c za nogi\\npana i wyszed\u00c5\u0082.\\nStarosta si\u00c4\u0099 przeci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: No, chwa\u00c5\u0082a Bogu, zrobi\u00c5\u0082em\\nrozbrat z t\u00c4\u0085 maskarad\u00c4\u0085 cudzoziemsk\u00c4\u0085, a teraz co b\u00c4\u0099dzie to zo-\\nbaczymy, i Gnoi\u00c5\u0084ski mo\u00c5\u00bce znajdzie jakie miejsce nie zaj\u00c4\u0099te\\nprzez Czarnieckiego i duma\u00c5\u0082, a na szerokiej twarzy i w b\u00c5\u0082\u00c4\u0099-\\nkitnych oczach wymalowa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 twarde i dzikie postanowienie.\\nJu\u00c5\u00bc prawie szarze\u00c4\u0087 zaczyna\u00c5\u0082o na dzie\u00c5\u0084, kiedy w ubogim\\ndomku na Bednarskiej ulicy, w izbie, kt\u00c3\u00b3rej \u00c5\u009bciany by\u00c5\u0082y po-\\nkryte nied\u00c5\u00bawiedziemi, rysiemi i wilczemi sk\u00c3\u00b3rami: na kt\u00c3\u00b3rych\\nby\u00c5\u0082y pozawieszane karabele, pa\u00c5\u0082asze, kind\u00c5\u00bca\u00c5\u0082y, my\u00c5\u009bliwskie no\u00c5\u00bce,\\npistolety, szturmaki i strzelby rozmaitego rodzaju a po pod\\nniemi wisia\u00c5\u0082y i le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082y stalowe koszulki, misiurki, uzdy, mun-\\nsztuki bogate rz\u00c4\u0099dy, siod\u00c5\u0082a i inne przybory rycerskie w k\u00c4\u0085cie,\\nna rozes\u00c5\u0082anym kobiercu, spoczywa\u00c5\u0082 ju\u00c5\u00bc podesz\u00c5\u0082ego wieku m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc-\\nczyzna g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082 opart\u00c4\u0085 na sk\u00c3\u00b3rzanej poduszce, ca\u00c5\u0082kiem przy-\\nbrany, nawet szabli nie odpasa\u00c5\u0082 od boku; nie spa\u00c5\u0082, tylko ci\u00c4\u0085gle\\nprzypatrywa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084cowi opatruj\u00c4\u0085cemu bro\u00c5\u0084.\\nBogdajem nigdy na polu bitwy Niemcowi w oczy nie\\nzajrza\u00c5\u0082, je\u00c5\u00bali\u00c5\u009b Wa\u00c4\u0087pan nie wykapany portret Pana Stefana; ta-\\nkie wysokie czo\u00c5\u0082o, taki nos; a kiedy si\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 obr\u00c3\u00b3cisz, to\\nprzysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082bym, \u00c5\u00bce Pan Kasztelan Kijowski przedemn\u00c4\u0085 stoi, taka\\nkibi\u00c4\u0087; kubek w kubek, a potem co\u00c5\u009b mi Wasze\u00c4\u0087 m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 o sporze\\nz Panem Wojewodzicem Kaliskim, widz\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce\u00c5\u009b zawadjaka taki,\\njakim by\u00c5\u0082 stryjaszek za m\u00c5\u0082odu.\\nAle\u00c5\u00bc mo\u00c5\u009bci Starosto, ja go nie zaczepia\u00c5\u0082em, s\u00c5\u0082owa prawdy\\nwyr\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085\u00c5\u0082em, a teraz niech si\u00c4\u0099 dzieje wola Bo\u00c5\u00bca.\\nO tern ani mowa: dobrze\u00c5\u009b Wa\u00c4\u0087pa\u00c5\u0084 zrobi\u00c5\u0082, gdyby\u00c5\u009b nawet\\nby\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0099 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 zasmarowa\u00c5\u0082 temu paplaczowi, jeszcze bym tego\\nnie zgani\u00c5\u0082. Co teraz, spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie nie damy sobie w kasz\u00c4\u0099\\nnaplu\u00c4\u0087. Stukniecie si\u00c4\u0099 w pa\u00c5\u0082asze, obetniecie si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099, a zreszt\u00c4\u0085\\nhajda na konie i dalej przeciw Szwedom obadwa; potem o tern.\\nPowiedz mi Wasze\u00c4\u0087 gdzie si\u00c4\u0099 obracaj\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rki Pana Kasztelana,\\nPani Leszczyiiska, Panna Aleksandra, nie widzia\u00c5\u0082em je wczoraj,\\na by\u00c5\u0082bym pozna\u00c5\u0082; ja dobrze pami\u00c4\u0099tam jakie\u00c5\u009bcie mi figle p\u00c5\u0082atali.\\nM\u00c3\u00b3j Bo\u00c5\u00bce, takie pachol\u00c4\u0099ta, a teraz co to si\u00c4\u0099 porobi\u00c5\u0082o; jedna ma\\ndzieci, a Wasze\u00c4\u0087 mnie przeros\u00c5\u0082e\u00c5\u009b m\u00c3\u00b3w mi gdzie one s\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0046.jp2"}, "47": {"fulltext": "23\\nLeszczy\u00c5\u0084ski wys\u00c5\u0082any w poselstwie do Szweda, \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 wy-\\nprawi\u00c5\u0082 w Krakowskie Aleksandra z ni\u00c4\u0085. Leszczy\u00c5\u0084ski nie lubi\\naby \u00c5\u00bcona by\u00c5\u0082a przy dworze. Zawsze powiada nabierze naro-\\nw\u00c3\u00b3w, zcudzoziemczeje.\\nPowiadani Wa\u00c4\u0087panu \u00c5\u00bce ma prawd\u00c4\u0099. Kie tak by mi si\u00c4\u0099\\nserce kraja\u00c5\u0082o widz\u00c4\u0085c Bisumiana wymykaj\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099 z pod mojej\\nszabli, jak wczoraj, kiedym zobaczy\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w. Bo czy\\nto kto widzia\u00c5\u0082 na tym Bo\u00c5\u00bcym \u00c5\u009bwiecie, bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w Kr\u00c3\u00b3l Polski.\\nTo nie dziw, \u00c5\u00bce Szwedy, Moskwa i Tatary na nas napadaj\u00c4\u0085, i\\nbracia Kozacy si\u00c4\u0099 buntuj\u00c4\u0085; kto wie, mo\u00c5\u00bce jeszcze b\u00c4\u0099dzie gorzej.\\nPowiadam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu p\u00c3\u00b3ki kr\u00c3\u00b3lowie nosili w\u00c4\u0085sy, poty\\nPolska by\u00c5\u0082a zgodna u siebie a gro\u00c5\u00bana s\u00c4\u0085siadom, a teraz Kr\u00c3\u00b3l\\nbez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w! porwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcka a m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani i kobiety\\ngdyby wertepowe lalki poprzebierane Powiedzia\u00c5\u0082by kto \u00c5\u00bce\\ndjalog maj\u00c4\u0085 gra\u00c4\u0087 na widowisko ludowi: m\u00c3\u00b3w mi Wasznio\u00c5\u009b\u00c4\u0087 co\\nto znaczy?\\n\u00c5\u00b9le znaczy Panie Starosto. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, niech to b\u00c4\u0099-\\ndzie mi\u00c4\u0099dzy nami, za nadto dobry do ber\u00c5\u0082a, a Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ncho\u00c4\u0087 wielkiego animuszu pani, ale zwyczajnie cudzoziemka, na-\\nwioz\u00c5\u0082a z sob\u00c4\u0085 cudzoziemc\u00c3\u00b3w i ich obyczaje. Za Kr\u00c3\u00b3la W\u00c5\u0082ady-\\ns\u00c5\u0082awa jeszcze to jako\u00c5\u009b by\u00c5\u0082o po polsku, ale teraz i m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc i p\u00c5\u0082e\u00c4\u0087\\npi\u00c4\u0099kna i starzy nawet si\u00c4\u0099 popsuli. Szlachta za baj bardzo ma\\nkr\u00c3\u00b3la, a panowie magnaci cho\u00c4\u0087 mu nadskakuj\u00c4\u0085 jawnie, pokry-\\njomo boty mu szyj\u00c4\u0085. Ju\u00c5\u00bc m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce Marsza\u00c5\u0082ek Koronny nie\\nbardzo przyjazny Kr\u00c3\u00b3lowi, z reszt\u00c4\u0085 Ojciec Krajewski z francu-\\nzami rej wodz\u00c4\u0085 u dworu.\\nProsz\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009bci na Jezuit\u00c3\u00b3w nie j owstawa\u00c4\u0087, i Pan\\nKasztelan ma przy sobie Jezuit\u00c4\u0099 Ojca D\u00c4\u0085browskiego, a on lepiej\\nwie od nas co dobre a co z\u00c5\u0082e. Ka cudzoziemc\u00c3\u00b3w i na magna-\\nt\u00c3\u00b3w wygaduj co zechcesz, mniejsza o to, kap\u00c5\u0082an\u00c3\u00b3w Bo\u00c5\u00bcych nie\\ntykaj. Pana Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego znam jeszcze Jerzym Lubo-\\nmirskim z ojcowskim tylko tytu\u00c5\u0082em; dzielny m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc, t\u00c4\u0099giej duszy,\\ntroch\u00c4\u0099 dumny, chciwy godno\u00c5\u009bci, ale Polak nieskazitelny:\\nz reszt\u00c4\u0085 niech magnaci i szlachta przed niewodem ryb nie \u00c5\u0082api\u00c4\u0085.\\nJak przyjd\u00c4\u0085 nasi damy my Szwedom i im po tebinkach bo u nas\\ncho\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3l bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w, dla ca\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci kraju trzeba szanowa\u00c4\u0087 i bro-\\nni\u00c4\u0087 majestat tronu.\\nPanie Starosto, przesta\u00c5\u0084my o tern, a pozwolisz mi si\u00c4\u0099\\nzapyta\u00c4\u0087 o dawnych znajomych, o Szandarowskiego, o Teter\u00c4\u0099.\\nSzandarowski rotmistrzuje chor\u00c4\u0085gwiom pancernym Ksi\u00c4\u0099-\\ncia Wiszniowieckiego zawsze rubach\u00c4\u0085, dobry \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz do sza-\\nbli, dobry towarzysz do szklanicy, bogdaj tacy ludzie rodzili si\u00c4\u0099\\ni na kamieniu. A co Tetera, powiadam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu, \u00c5\u00bce\\n\u00c5\u009bliczota nie ch\u00c5\u0082opiec, ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0085 chwat; dosy\u00c4\u0087 powiedzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce\\nPan Kasztelan odda\u00c5\u0082 mu w dow\u00c3\u00b3dztwo p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k kozacki i pozwoli\u00c5\u0082\\nKozakom nazywa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 Semenami, od jego imienia; taka s\u00c5\u0082awa\\nrzadko komu si\u00c4\u0099 nadarzy. Panowie Hetmanowie Koronny i", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0047.jp2"}, "48": {"fulltext": "24\\nPolny jak w\u00c5\u0082asne dzieci\u00c4\u0099 go kochaj\u00c4\u0085, a ja wnosi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bceby ode-\\nbra\u00c4\u0087 temu psu Chmielnickiemu Atama\u00c5\u0084stwo i da\u00c4\u0087 go Teterze;\\nbo cho\u00c4\u0087 jeszcze m\u00c5\u0082okos ledwie dwadzie\u00c5\u009bcia pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 lat si\u00c4\u0099 doliczy\u00c5\u0082,,\\nnie powstydzi krwi tatunia, co tak dokazywa\u00c5\u0082 pod Stefanem Ba-\\ntorym i Zygmuntem ojcem dzi\u00c5\u009b nam panuj\u00c4\u0085cego, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc jemu\\nprostemu kozakowi, dano szlachectwo, herb, starostwo i podko-\\nmorstwo. Zobaczysz go Wa\u00c4\u0087pan i tutaj i w boju, a powiesz czy\\nnie za ma\u00c5\u0082o jeszcze powiedzia\u00c5\u0082em.\\nA Pan Hetman Polny czy si\u00c4\u0099 postarza\u00c5\u0082.\\nJak rydz jeszcze krzepki; my na Ukrainie nie tak si\u00c4\u0099 to\\nstarzejemy jak si\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009bciom zdaje. Wiatr stepowy dobrze\\nzaw\u00c4\u0099dza cia\u00c5\u0082o, ale to nic nie znaczy. Wa\u00c4\u0087pan si\u00c4\u0099 bierz do Panny\\nHetman\u00c3\u00b3wnej, o pos\u00c4\u0085g si\u00c4\u0099 nie frasuj, wyliczy Hetman zaple\u00c5\u009bnia-\\n\u00c5\u0082emi holendrami, b\u00c4\u0099dzie z czego \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, a po \u00c5\u009bmierci i spadek si\u00c4\u0099\\ndostanie. Wszak Panna Joanna teraz jedynaczka. Hetman si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bceni\u00c4\u0087 drugi raz nie my\u00c5\u009bli, chyba z mogi\u00c5\u0082\u00c4\u0085.\\nAle Panie Starosto, ja nie my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 wcale o Hetman\u00c3\u00b3wnie,\\nto za wysokie progi na moje nogi.\\nCo Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan gadasz, albo\u00c5\u00bc to s\u00c4\u0085 za wysokie progi\\nna szlachcica polskiego nogi. Z reszt\u00c4\u0085 ja nie spowiednik, za\\nj\u00c4\u0099zyk Wa\u00c4\u0087pana nie ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099, co nie chcesz powiedzie\u00c4\u0087 to chowaj\\ndla siebie; widzia\u00c5\u0082em wprawdzie jake\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 wczoraj mizdrzy\u00c5\u0082 do\\nfrancuzicy co\u00c5\u009b za ni\u00c4\u0085 sta\u00c5\u0082 u sto\u00c5\u0082u; ale ja to wiem \u00c5\u00bce u was m\u00c5\u0082o-\\ndych piroga chc\u00c4\u0099, a chleba powszedniego nie porzuc\u00c4\u0099.\\nTu si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y drzwi i wszed\u00c5\u0082 Namiestnik od kr\u00c3\u00b3lewskiej\\ndragonji. Mo\u00c5\u009bci Panie Rotmistrzu przedstawiam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanu, \u00c5\u00bce Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski Starosta Hrubieszowski, z licz-\\nnym pocztem swoich dworskich chce wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 z Warszawy,\\nczy mam go pu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087, czy tu go prosi\u00c4\u0087 do Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana?\\nMo\u00c5\u009bci Namiestniku pro\u00c5\u009b Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tu Pana Starost\u00c4\u0099 na\\nchwil\u00c4\u0099.\\nPo chwili wszed\u00c5\u0082 Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski z zasierdzon\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085\\nMosanie Staro\u00c5\u009bcicu, od jakiego\u00c5\u00bc to czasu szlachcie polskiej nie-\\nwolno wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 za zastawy, bez pozwolenia Czarnieckich?\\nMosanie Starosto Hrubieszowski, bez przytyk\u00c3\u00b3w, bo na\\nprzytyki znajdzie si\u00c4\u0099 u mnie odpowied\u00c5\u00ba i wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nszabli ja spe\u00c5\u0082niam wol\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 i zapytuj\u00c4\u0099 dok\u00c4\u0085d Wasz-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan jedziesz\\nA Waszmo\u00c5\u009bci co do tego, kiedy grozisz i ja mam kord\\ni r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za karabel\u00c4\u0099.\\nStary W\u00c4\u0085sowicz wskoczy\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy nich Mo\u00c5\u009bcipanowie, a\\nzgoda? czy na to szable nosicie aby\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 tylko mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085\\nwadzili, kiedy wr\u00c3\u00b3g nasz\u00c4\u0085 ziemi\u00c4\u0099 grasuje. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci\\nStaro\u00c5\u009bcicu spe\u00c5\u0082niaj sw\u00c3\u00b3j obowi\u00c4\u0085zek, a wi\u00c4\u0099cej wara; a Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanie Starosto szanuj wol\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3la, to nasz panuj\u00c4\u0085cy; a sam jeden\\ntego nie zwalisz; co zrobili wszyscy, daremna pokusa.\\nJ\u00c4\u0099drny g\u00c5\u0082os i widok szpakowatej g\u00c5\u0082owy W\u00c4\u0085sowicza, poha-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0048.jp2"}, "49": {"fulltext": "25\\nmowa\u00c5\u0082y bundiuczenie si\u00c4\u0099 dw\u00c3\u00b3ch zawadjak\u00c3\u00b3w. W\u00c4\u0085sowicz\\nobr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Gnoi\u00c5\u0084skiego Panie Samuelu czy\u00c5\u00bc to wasze\u00c4\u0087\\nmnie nie poznajesz, czy\u00c5\u00bc to my si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 pierwszy raz widziemy\\nGnoi\u00c5\u0084ski rzuci\u00c5\u0082 mu si\u00c4\u0099 w u\u00c5\u009bciski po staropolsku z prawej i\\nz lewej strony w usta si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owali.\\nPanie Krzysztofie wczoraj jeszcze ciebie pozna\u00c5\u0082em ale\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce\u00c5\u009b z-Czamecia\u00c5\u0082 i na nas nie zechcesz patrzy\u00c4\u0087.\\nDa\u00c5\u0082by\u00c5\u009b tam czysty pok\u00c3\u00b3j tym waszym zawi\u00c5\u009bciom. Cho\u00c4\u0087 to\\nobwie\u00c5\u009b wielki ten Chmielnicki, ale dobrze powiada: wod\u00c4\u0099 warz\\nwoda b\u00c4\u0099dzie, chciej nie\u00c5\u0082ad szlachty w \u00c5\u0082ad wprowadzi\u00c4\u0087, nie\u00c5\u0082ad\\nb\u00c4\u0099dzie. Ale dok\u00c4\u0085d \u00c5\u00bce to Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 W3 je\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcasz, nie chcesz \u00c5\u00bce by\u00c4\u0087\\nz nami Wszak z ciebie nielada r\u00c4\u0099bacz\\nJa jad\u00c4\u0099 do Krakowa, tam m\u00c3\u00b3j brat Miko\u00c5\u0082aj z pu\u00c5\u0082kiem\\nhajduk\u00c3\u00b3w za\u00c5\u0082og\u00c4\u0099 trzyma, a kiedy mam by\u00c4\u0087 pod czyjem\u00c5\u009b do-\\nw\u00c3\u00b3dztwem, lepiej by\u00c4\u0087 pod swojego jak pod obcego; a teraz\\nMo\u00c5\u009bci Staro\u00c5\u009bcicu wiesz gdzie jad\u00c4\u0099 i po co, czy ci do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na tem,\\nczy trzeba innego dowodu? i wskaza\u00c5\u0082 na karabel\u00c4\u0099.\\nDowodu Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana si\u00c4\u0099 nie l\u00c4\u0099kam, got\u00c3\u00b3w* em na\u00c5\u0084\\nodpowiedzie\u00c4\u0087; a co wyjecha\u00c4\u0087 z Warszawy, mo\u00c5\u00bcesz.\\nW\u00c4\u0085sowicz pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa Jasiu, przepraszam Waszmo\u00c5\u009bcia,\\nMospanie Staro\u00c5\u009bcicu, nasi ojcowie nie tak si\u00c4\u0099 rozje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali, ka\u00c5\u00bc\\nprzynie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 miodu przynajmniej, je\u00c5\u00bali nie masz wygrzyna.\\nStaro\u00c5\u009bcic krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Bart\u00c5\u0082omieju, miodu! I pacholik\\nwni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 butelki. W\u00c4\u0085sowicz ponalewa\u00c5\u0082 kubki, a cho\u00c4\u0087 Gnoi\u00c5\u0084ski\\nzwadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 d\u00c5\u0082ugo, nareszcie przysta\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby wypi\u00c4\u0087 Niech si\u00c4\u0099\\nszsz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi naszemu! wypili. W\u00c4\u0085sowicz wni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 drugi\\nwiwat: Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z cicha doda\u00c5\u0082 cho\u00c4\u0087 bez\\nw r \u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w.\\nGnoi\u00c5\u0084ski milczkiem pi\u00c5\u0082, kiedy zgrabnie i fertycznie wszed\u00c5\u0082\\nm\u00c5\u0082odzieniec w czarnym hiszpa\u00c5\u0084skim p\u00c5\u0082aszczu, w czarnym kape-\\nluszu z pi\u00c3\u00b3rami, i zagai\u00c5\u0082 \u00c5\u0082acin\u00c4\u0085 jakiego\u00c5\u009b dziwnego brzmienia\\nPanie Staro\u00c5\u009bcicu, upraszam czci waszej o wskazanie mi \u00c5\u009bwiadka\\ni przyjaciela swego, abym si\u00c4\u0099 z nim rozm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 o wiadomej mu\\nsprawie a obracaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 do Gnoi\u00c5\u0084skiego powita\u00c5\u0082 go I\\njaki\u00c5\u00bc to szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy traf pozwala mi jeszcze raz widzie\u00c4\u0087 Pana\\nStarost\u00c4\u0099 na tem miejscu?\\nStaro\u00c5\u009bcic odpowiedzia\u00c5\u0082 Przepraszam Pana Hrabiego \u00c5\u00bce\u00c5\u009b\\nsi\u00c4\u0099 tak rano trudzi\u00c5\u0082, oto jest m\u00c3\u00b3j przyjaciel i \u00c5\u009bwiadek Pan\\nKrzysztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta \u00c5\u00bbytomirski, dow\u00c3\u00b3dca lekkich\\nchor\u00c4\u0085gwi Pana Hetmana polnego.\\nGnoi\u00c5\u0084ski po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i wyszed\u00c5\u0082, a Hrabia z Chatre z W\u00c4\u0085so-\\nwiczem oddalili si\u00c4\u0099 do drugiej izby, dla naradzenia si\u00c4\u0099 o czas,\\nmiejsce i bro\u00c5\u0084, a kiedy powr\u00c3\u00b3cili i Hrabia odszed\u00c5\u0082. W\u00c4\u0085sowicz\\nzawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082:\\nSk\u00c4\u0085d \u00c5\u00bce Waszmo\u00c5\u009bciowie wyrwali\u00c5\u009bcie takiego \u00c5\u0082acinnika\\nszeple\u00c5\u0084ca, ale z reszt\u00c4\u0085 niczego cz\u00c5\u0082owiek, \u00c5\u009bwiadom rycerskiej\\nsprawy, t\u00c5\u0082umaczy si\u00c4\u0099 bez ceregiel\u00c3\u00b3w, wprost do rzeczy przyst\u00c4\u0099-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0049.jp2"}, "50": {"fulltext": "26\\npuje; naznaczyli\u00c5\u009bmy na godzin\u00c4\u0085, \u00c3\u00b3sm\u00c4\u0085, trzeba si\u00c4\u0099 spieszy\u00c4\u0087 bo\\nniebawem nadci\u00c4\u0085gnie Pan Kasztelan Kijowski, a by\u00c5\u0082oby \u00c5\u00bale\\n\u00c5\u00bceby si\u00c2\u00a7 dowiedzia\u00c5\u0082; zw\u00c5\u0082aszcza \u00c5\u00bce Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 naznaczonym\\njeste\u00c5\u009b do pomocy Panu Weslowi. A teraz opatrzmy szable,\\nmo\u00c5\u00bce i mnie przyjdzie si\u00c4\u0099 postuka\u00c4\u0087, bo gdzie drwa r\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085, tam\\ntrzaski lec\u00c4\u0085. I j\u00c2\u00a7li si\u00c4\u0099 obadwa do opatrywania szabel.\\nS\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce ja\u00c5\u009bnie, pi\u00c4\u0099knie wesz\u00c5\u0082o; ze z\u00c5\u0082otego oblicza szczodrze\\nsypie z\u00c5\u0082otemi promieniami na dobrydzie\u00c5\u0084 tym tworom, co maj\u00c4\u0085\\noczy, aby go wita\u00c5\u0082y; na zaweselenie tym co maj\u00c4\u0085 pstre kolory,\\naby niemi si\u00c4\u0099 pochwali\u00c5\u0082y przed okiem s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca i przed oczyma\\n\u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085cych twor\u00c3\u00b3w. Warszawa, Zygmuntowa stolica, zabiela\u00c5\u0082a\\nnowemi domami, a Wis\u00c5\u0082a polska rzeka od piaszczystego koryta\\nz\u00c5\u0082ocistym po\u00c5\u0082yskiem zal\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082a swoje wody.\\nW mie\u00c5\u009bcie jak w obozie, rycerstwo konno si\u00c4\u0099 uwija, ciury\\nwodz\u00c4\u0085 objuczone konie, pacholiki i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba pakuj\u00c4\u0085 rupiecie na\\nwozy, bryczki, ka\u00c5\u0082amaszki, i do kolas uwi\u00c4\u0085zuj\u00c4\u0085 t\u00c5\u0082umoki i\\nskrzynki; stangreci i fornale pasuj\u00c4\u0085 chomonty, szory, nawi\u00c4\u0085zuj\u00c4\u0085\\nszleje, i na pr\u00c3\u00b3b\u00c4\u0099 nadko\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w klaszcz\u00c4\u0085 z bat\u00c3\u00b3w jak na weselne\\nwiwaty. Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zrz\u00c4\u0099dzi na niepo\u00c5\u009bpiech i cz\u00c4\u0099sto g\u00c4\u0099sto od\\nucha poci\u00c4\u0085gnie cybuchem po plecach pacholik\u00c3\u00b3w dla dodania\\nochoty. Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i Imo\u00c5\u009bcianki wrzeszcz\u00c4\u0085 jak oparzone: Kasiu!\\nBasiu Dorotko tylko mi stroik\u00c3\u00b3w nie po\u00c5\u0082am, tylko mi robron,\\nmanel nie pognie\u00c4\u0087! Dzieciaki \u00c5\u009bmiej\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i p\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085, i drapi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\ndo kolasy, na wozy. M\u00c5\u0082ode pacholiki rw\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 z kopyta do pa-\\nkunk\u00c3\u00b3w i g\u00c5\u0082owy trac\u00c4\u0085, a stare s\u00c5\u0082ugi gderz\u00c4\u0085 i pomale\u00c5\u0084ku swoje\\nrobi\u00c4\u0085. Wsz\u00c4\u0099dzie taki ruch, \u00c5\u009bcisk jak w czasie pogorzeliska\\nmiasta; taki szmer, wrzask, jak w dzie\u00c5\u0084 szabasowy w \u00c5\u00bcydowskiej\\nbo\u00c5\u00bcnicy, a taki strach jak u \u00c5\u00bcyd\u00c3\u00b3w w wigilj\u00c4\u0085 s\u00c4\u0085dnego dnia, kie-\\ndy djabe\u00c5\u0082 ma porwa\u00c4\u0087 jednego. Zewsz\u00c4\u0085d s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082osy: Szwedzi\\nju\u00c5\u00bc tu\u00c5\u00bc, tu\u00c5\u00bc pod Warszaw\u00c4\u0099 rypi\u00c4\u0085, uciekajmy na Litw\u00c4\u0099 w lasy,\\nalbo mi\u00c4\u0099dzy pi\u00c5\u0084skie bagna.\\nW kr\u00c3\u00b3lewskim zamku ju\u00c5\u00bc wszystko popakowano, dziedziniec\\nzastawiony kolasami i podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi brykami. Kr\u00c3\u00b3l w swoich\\nosobnych komnatach zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z Radnymi Panami! Kr\u00c3\u00b3lowa\\nw Kr\u00c3\u00b3lewskich pokojach przyjmuje pan\u00c3\u00b3w, szlacht\u00c4\u0099 Polski i\\nLitwy; i s\u00c5\u0082owem i u\u00c5\u009bmiechem i postaw\u00c4\u0085 krzepi w nich odwag\u00c4\u0099\\ndo upartej obrony zach\u00c4\u0099ca, a cz\u00c4\u0099sto nawet stosowne rady daje.\\nPanie i panny dworu, wys\u00c5\u0082uchawszy mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej w kaplicy\\nKr\u00c3\u00b3lewskiego zamku, albo w Bernardy\u00c5\u0084skim ko\u00c5\u009bciele, zgro-\\nmadzi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w ogrodzie zamkowym i przechadzaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099. Ogr\u00c3\u00b3d\\nten trzema pi\u00c4\u0099trzeniami si\u00c4\u0099 zni\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 ku Wi\u00c5\u009ble \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bco zasadzone\\nszpalery z lip i brzost\u00c3\u00b3w jeszcze nie zacienia\u00c5\u0082y widoku, we\\n\u00c5\u009brodku kwatery w tr\u00c3\u00b3jk\u00c4\u0085ty, kwadraty, r\u00c3\u00b3wnoleg\u00c5\u0082oboki, ko\u00c5\u0082a i\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kola powysadzatie kwiatami; s\u00c5\u0082onecznik opromieniony jasno\\n\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082temi listeczkami, msz\u00c4\u0085cy si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 ciemniejszym \u00c5\u009brodkiem,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0050.jp2"}, "51": {"fulltext": "27\\nobraca\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 twarz ku s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cu; na bujnych malwach w oko\u00c5\u0082o\\nzielonych \u00c5\u0082odyg, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcowe, amarantowe, bia\u00c5\u0082e i \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082te kwiecie tak\\ng\u00c4\u0099sto b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085, i\u00c5\u00bc t\u00c5\u0082umi\u00c4\u0085 li\u00c5\u009bcie. Z pomi\u00c4\u0099dzy kolc\u00c3\u00b3w barw\u00c4\u0085\\nu\u00c5\u009bmiechu przymila si\u00c4\u0099 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bca; przy ziemi piwonja czerwieni si\u00c4\u0099\\nroz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcystym kwiatem, ostr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcki majaczej\u00c4\u0085 b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitem, a stokro-\\ncie pstr\u00c4\u0085 barw\u00c4\u0085 migoc\u00c4\u0085 w oku. Kwatery do ko\u00c5\u0082a p\u00c3\u00b3obsadzone\\nmacierzank\u00c4\u0085 i rut\u00c4\u0085; \u00c5\u009bcieszki i ulice pod sznur ci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099te i wysy-\\npane \u00c5\u00bcwirowatym piaskiem. Gdzie niegdzie stercz\u00c4\u0085 altany\\nkwadratowe i okr\u00c4\u0085g\u00c5\u0082e owini\u00c4\u0099te g\u00c4\u0099sto powojem, i gdzie niegdzie\\npod staremi lipami kanapki z-darni do siedzenia.\\nHrabina z La Grange w dezabilku popielatym muchajerc-\\nwym, w podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnym berecie na g\u00c5\u0082owie; stara baba szasta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\ngdyby pi\u00c4\u0099tnastoletnia dziewczyna. Wrzeszczy na s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebn\u00c4\u0085:\\nMagdaleno pami\u00c4\u0099taj \u00c5\u00bceby m\u00c3\u00b3j bono\u00c5\u0084czyk mia\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099kkie pos\u00c5\u0082a-\\nnie a papudze nie bardzo zakrywa\u00c4\u0087 klatk\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 nie zadusi\u00c5\u0082a.\\nTo przebiegnie si\u00c4\u0099 do jednej Panny tak jeste\u00c5\u009b ubrana \u00c5\u00bceby i\\nSzwedzi twego stroju si\u00c4\u0099 nastraszyli; popraw kazakink\u00c4\u0099, przy-\\npudruj lewy pukiel. Do drugiej prze\u00c5\u009blicznie, szustmanka\\nfa\u00c5\u0082dziasta, szeroka, wygodna, szyniony z gustem. A potem\\nobr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do Pani Sandomirskiej Marysiu, nie wida\u00c4\u0087 ani\\nLudwika z Chatre, ani Montresora, co to ma si\u00c4\u0099 znaczy\u00c4\u0087 Posy-\\n\u00c5\u0082a\u00c5\u0082am do Ludwika aby tu przyszed\u00c5\u0082 jak najpr\u00c4\u0099dzej.\\nPani Sandomirska zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do Matki: Wszak mama\\nwiesz, \u00c5\u00bce o tej godzinie ma si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087 Pan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczym-\\nski z Panem Wojewodzicem Kaliskim; Montresor nam o tern\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nZapomnia\u00c5\u0082am wiecznie i z przygryzkiem doda\u00c5\u0082a o\\nposag warto ale o pann\u00c4\u0099 nie. Nie b\u00c4\u0099dzie ona nigdy nasz\u00c4\u0085.\\nTej ostatniej rozmowy matki z c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085 nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082y inne ko-\\nbiety, ale ju\u00c5\u00bc wszystkie zaczyna\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 zgromadza\u00c4\u0087 ko\u00c5\u0082o Hrabiny\\nz La Grange; jedna aby j\u00c4\u0085 powita\u00c4\u0087, druga aby przed ni\u00c4\u0085 po-\\nchwali\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ze swoim strojem, a wszystkie aby od niej us\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087\\ncho\u00c4\u0087 jedne s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wko i drugim powiedzie\u00c4\u0087: m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082am dzi\u00c5\u009b z t\u00c4\u0085\\nnieoszacowan\u00c4\u0085 Pani\u00c4\u0085 z La Grange; jaka\u00c5\u00bc ona dobra, co by to\\nby\u00c5\u0082a za strata dla Polski, gdyby ona oddali\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 od dworu.\\nNie jedna mo\u00c5\u00bce nie tyle widzia\u00c5\u0082a kl\u00c4\u0099ski dla Ojczyzny z naj\u00c5\u009bcia\\nSzwed\u00c3\u00b3w, jak ze \u00c5\u009bmierci albo z odjazdu Hrabiny z La Grange;\\ntak to moda w\u00c3\u00b3wczas i zawsze przewraca\u00c5\u0082a i przewraca\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie\\ng\u00c5\u0082owy kobietom.\\nKilka tylko panien nie zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082y na ostatniem pi\u00c4\u0099-\\ntrzeniu si\u00c4\u0099 wprost przeciw rzeki, i ciek\u00c4\u0085 wem okiem rzuca\u00c5\u0082y na\\npola ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 ku Grochowowi. Jeszcze wtenczas nie wiele\\ndom\u00c3\u00b3w by\u00c5\u0082o na Pradze. Na prawej stronie Wis\u00c5\u0082y porozrzucane\\nprzylaski za spoczynek s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y oku, a Karczewski szlak jak\\nwst\u00c4\u0099ga piasku bie\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 pomi\u00c4\u0099dzy niwami niedo\u00c5\u009bpia\u00c5\u0082ego\\nzbo\u00c5\u00bca. To ma\u00c5\u0082e grono panien sk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 z Joanny Lancko-\\nro\u00c5\u0084skiej Anny Sapie\u00c5\u00bcanki, Rozalji Potockiej i z francuzki", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0051.jp2"}, "52": {"fulltext": "2H\\nLudwiki z Grosouvre; ta ostatnia zapyta\u00c5\u0082a: Czy t\u00c4\u0099dy ma\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 wojsko Pana Kasztelana Kijowskiego?\\nPanna Lanckoronska odrzek\u00c5\u0082a: Szlakiem z Karczewia,\\nale czy widzicie tych czterech jezdc\u00c3\u00b3w, trzech za lasek pobie-\\ng\u00c5\u0082o, a jeden zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przy stra\u00c5\u00bcach. I wszystkie wyt\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y oczy; trzej jezdce skryli si\u00c4\u0099 w lasku, a ten co rozmawia\u00c5\u0082\\nze stra\u00c5\u00bcami \u00c5\u00bcywo za niemi poskoczy\u00c5\u0082.\\nJa wiem kto to jest zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a Sapie\u00c5\u00bcanka to Pan\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski; pozna\u00c5\u0082em jego kasztanowatego konia\\ni zap\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099.\\nWy\u00c5\u009bmienicie dobre masz oczy przerwa\u00c5\u0082a Panna Potocka\\nale ty Joasiu nie pozna\u00c5\u0082a\u00c5\u009b swojego wczorajszego kawalera.\\nJa patrzy\u00c5\u0082am na tego hiszpa\u00c5\u0084czyka w p\u00c5\u0082aszczu w kape-\\nluszu z pi\u00c3\u00b3rami, to pewnie musi by\u00c4\u0087 kt\u00c3\u00b3ry\u00c5\u009b z Pan\u00c3\u00b3w fran-\\ncuz\u00c3\u00b3w.\\nPanna z Grosouvre doda\u00c5\u0082a I czemu nie powiedzie\u00c4\u0087 wy-\\nra\u00c5\u00banie \u00c5\u00bce to Hrabia z Chatre; serduszko pewnie wprz\u00c3\u00b3dy odga-\\nd\u00c5\u0082o jak oczki, wszak prawda?\\nZa\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Panna Lanckoronska: By\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce, a wi\u00c4\u0099c\\nBogu chwa\u00c5\u0082a mam dw\u00c3\u00b3ch: Hrabiego z Chatre i Pana Staro-\\n\u00c5\u009bcica. Anna Sapie\u00c5\u00bcanka nie bardzo zwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a na rozmow\u00c4\u0099 ale\\nci\u00c4\u0085gle patrzy\u00c5\u0082a w stron\u00c4\u0099 lasku.\\nPowiedzcie mnie moje Panie, czy Pan Staro\u00c5\u009bcic ma przy-\\nwodzi\u00c4\u0087 dragonji kr\u00c3\u00b3lewskiej kt\u00c3\u00b3ra nas b\u00c4\u0099dzie odprowadza\u00c4\u0087 do\\nKrakowa\\nPanna Potocka spojrza\u00c5\u0082a jej w oczy: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tak Pann\u00c4\u0099 Ann\u00c4\u0099\\nobchodzi Pan Staro\u00c5\u009bcic?\\nDla naszego bezpiecze\u00c5\u0084stwa wola\u00c5\u0082abym by\u00c4\u0087 pod opiek\u00c4\u0085\\ntak dzielnego wojownika, jak pod czyj\u00c4\u0085 inn\u00c4\u0085.\\nOj nie to to. Polacy wszyscy dzielni wojownicy, ale widz\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bce Panowie Czarnieccy tak teraz w modzie, jak szyniony Pani\\nz La Grang.\\nProsz\u00c4\u0099 ciebie nie mieszaj imienia Czarnieckich z dziwol\u00c4\u0085-\\ngami tej cudzoziemki odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Panna Lankoro\u00c5\u0084ska, i\\nw jednej chwili d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 zakry\u00c5\u0082a sobie usta wygada\u00c5\u0082am \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099.\\nNie frasuj si\u00c4\u0099 Joasiu rzek\u00c5\u0082a Panna Potocka Panna\\nLudwika nie powie tego swojej wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082rodaczce, ona tako\u00c5\u00bc woli\\nCzarnieckiego kt\u00c3\u00b3regokolwiek, cho\u00c4\u0087by nawet Staro\u00c5\u009bcica Zakro-\\nczymskiego, jak to stare paryzkie czupierad\u00c5\u0082o. Wszak prawda?\\nprzepraszam ciebie Joanno wszak to do ciebie nale\u00c5\u00bcy Pan Sta-\\nro\u00c5\u009bcic i ciebie Anno ty\u00c5\u009b pozna\u00c5\u0082a jego kasztanka; nie k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c4\u0087cie\\nsi\u00c4\u0099, ja wam poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099 na w\u00c4\u0099ze\u00c5\u0082ki wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a chustk\u00c4\u0099, zwi\u00c4\u0085za\u00c5\u0082a\\nw\u00c4\u0099ze\u00c5\u0082ek na jednym ko\u00c5\u0084cu, a k\u00c5\u0082ad\u00c4\u0085c inne trzy w d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 i tylko\\nprzepuszczaj\u00c4\u0085c przez ni\u00c4\u0085 same koniuszki kto z w\u00c4\u0099ze\u00c5\u0082kiem\\nwyci\u00c4\u0085gnie, temu si\u00c4\u0099 dostanie Pan Jan Czarniecki, a kto bez w\u00c4\u0099-\\nze\u00c5\u0082ka, ten si\u00c4\u0099 musi cieszy\u00c4\u0087 Hrabi\u00c4\u0085 z Chatre, ci\u00c4\u0085gnijcie.\\nLudwika z Grosouvre i Sapie\u00c5\u00bcanka zarumieni\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099, ale nic", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0052.jp2"}, "53": {"fulltext": "29\\nnie odpowiedzia\u00c5\u0082}^ a Panna Potocka sama porwa\u00c5\u0082a za koniec\\nchustki.\\nNo to ja wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099 za Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 masz, bez w\u00c4\u0099ze\u00c5\u0082ka\\nwzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\u00c5\u009b trzymaj si\u00c4\u0099 teraz z pi\u00c4\u0099knym Hrabi\u00c4\u0085. s\u00c5\u0082uchaj bo\\nJoanno\\nDaj mi czysty pok\u00c3\u00b3j patrz jak kurzy si\u00c4\u0099 na szlaku od\\nKarczewia i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a wojsko idzie, wojsko idzie!\\nWnet wszystkie panie i panny rzuci\u00c5\u0082y Hrabin\u00c4\u0099 z La Grange,\\nbieg\u00c5\u0082y ku rzece, i Hrabina kazawszy sobie poda\u00c4\u0087 bono\u00c5\u0084czyka i\\npapug\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby te\u00c5\u00bc i one widzia\u00c5\u0082y hufce polskie, posz\u00c5\u0082a za niemi.\\nNiebawem przybyli Kr\u00c3\u00b3l i Kr\u00c3\u00b3lowa i mnoga ilo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn,\\nnawet s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba dworska bieg\u00c5\u0082a patrze\u00c4\u0087 na to widowisko.\\nSzeroko i daleko rozwija\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 tumany kurzu, i grub\u00c4\u0085 mg\u00c5\u0082\u00c4\u0085\\nzastawi\u00c5\u0082y zapor\u00c4\u0099 ciekawemu oku. Co raz bli\u00c5\u00bcej si\u00c4\u0099 przysuwa ta\\nziemska chmura piasku kiedy niekiedy migoce b\u00c5\u0082yskawicami\\nstali, huczy wojenn\u00c4\u0085 pie\u00c5\u009bni\u00c4\u0085 i brzmi dalekiem brzmieniem tr\u00c4\u0085b\\nwojskowych. Ju\u00c5\u00bc tumany py\u00c5\u0082u przyw\u00c4\u0099drowa\u00c5\u0082y i nad rzek\u00c4\u0099,\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na miasto; pomi\u00c4\u0099dzy domami Pragi, ukaza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\nmnogie hufce na Karczewskim szlaku, ale jeszcze ani twarzy\\nludzkich ani barwy stroj\u00c3\u00b3w, ani sierci koni rozr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcni\u00c4\u0087 nie\\nmo\u00c5\u00bcna. Lud Warszawy wybieg\u00c5\u0082 za miasto, i rado\u00c5\u009bnie w r o\u00c5\u0082a:\\nnasi id\u00c4\u0085! nasi zbawc\u00c4\u0099! Taki nat\u00c5\u0082ok, \u00c5\u00bce ledwie dragonja mog\u00c5\u0082a\\nmost oczy\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 na przyj\u00c5\u009bcie wojska; z zamkowego ogrodu wszyst-\\nkich oczy zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na ten most.\\nPo przedzie, na arabczyku bia\u00c5\u0082ym jak mleko, z czarn\u00c4\u0085 grzy-\\nw\u00c4\u0085 i z czarnym ogonem, jedzie Pan Kasztelan Kijowski; na\\nd\u00c5\u00bcamecie rz\u00c4\u0085d pyszny arabski, z fr\u00c4\u0099dzlami, kutasami, ze z\u00c5\u0082otem\\ni kamieniami drogiemi i na Panu Kasztelanie str\u00c3\u00b3j kusy\\nz arabska; katanka karmazynowa, szerokie szarfirow r e szara-\\nwary, tyftykowym pasem b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 bronie a na g\u00c5\u0082owie rogata\\nczworograniasta polska czapka, na prawe ucho na bakier prze-\\nwieszona. Zewsz\u00c4\u0085d lud wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: niech \u00c5\u00bcyje Stefan Czarniecki,\\nnasz zbawca! a Pan Kasztelan w\u00c4\u0085s podkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 i pok\u00c5\u0082onami\\nczapki na wszystki strony dzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna,\\nniech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tymi wyrazy odpowiada\u00c5\u0082 na\\nokrzyki ludu i wojska. Obok Kasztelana po lewicy jecha\u00c5\u0082 ko-\\nzaczy p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kow\u00c3\u00b3dca na stepowym skarogniadym koniu: a po\\nprawicy w czarnym kubraku i bobrowej czapce, Ojciec Jezuita\\nD\u00c4\u0085browski, spowiednik i nieodst\u00c4\u0099pny towarzysz Kasztelana.\\nZa nimi ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082k kozaczy; majaczej\u00c4\u0085 kra\u00c5\u009bne ko\u00c5\u0082paki, siniej\u00c4\u0085\\nkontusze i szarawary, bielej\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcupany; przy czerwonych pasach\\nb\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 krzywe atagany i szable, bez proporc\u00c3\u00b3w kolczate spisy,\\np\u00c5\u0082otem w g\u00c3\u00b3rze stercz\u00c4\u0085. Wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085wszy szyje, krocz\u00c4\u0085 st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085,\\nkonie za ko\u00c5\u0084mi, ajezdce k\u00c4\u0085pi\u00c4\u0085 harde czo\u00c5\u0082a w nadwi\u00c5\u009bla\u00c5\u0084skim\\npowietrzu i g\u00c5\u0082osem zawodz\u00c4\u0085 rodzinne dumy Ukrainy to dzieci\\nstepu, Dnieprowi wychowance ulubieni i do\u00c5\u009bwiadczeni Semeny\\nPana Kasztelana. Dalej sz\u00c5\u0082y lekkie chor\u00c4\u0085gwie, przed ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 tr\u00c4\u0099-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0053.jp2"}, "54": {"fulltext": "30\\nbacz\u00c4\u0099 gromkim pochodem tr\u00c4\u0085bili, przed ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 Rotmistrz ha-\\nsa\u00c5\u0082 na dziarskim rumaku. Wszyscy jezdce po kozaczemu\\nprzybrani, tylko u towarzysz\u00c3\u00b3w przy spisach bia\u00c5\u0082e z czerwonem\\nproporce powiewaj\u00c4\u0085, i polsk\u00c4\u0085 barw\u00c4\u0085 nios\u00c4\u0085 roskosz polskim\\noczom, u szeregowc\u00c3\u00b3w na kruczkach przez plecy zawieszone\\nstrzelby: ka\u00c5\u00bcda chor\u00c4\u0085giew ma sw\u00c3\u00b3j sztandar, datek drogi kt\u00c3\u00b3-\\nrej\u00c5\u009b z Kr\u00c3\u00b3lowych polskich. Za niemi post\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082y pancerne\\nznaki: Wiszniowieckich, Zbarazkich. Mniszk\u00c3\u00b3w i Zborowskich;\\nch\u00c5\u0082op w ch\u00c5\u0082opa silni jak d\u00c4\u0099by, przybrani w brzeszczotowe ko-\\nszulki, w misiurkach na g\u00c5\u0082owie, przy boku szerokie i d\u00c5\u0082ugie\\nmiecze, a w prawem r\u00c4\u0099ku ogromne kopje z proporcami; to\\nostatnie szcz\u00c4\u0085tki tego \u00c5\u00bcelaznego rycerstwa, z kt\u00c3\u00b3rem tyle doka-\\nzywa\u00c5\u0082 Stefan Batory, Jan Zamojski, Stanis\u00c5\u0082aw \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kiewski i\\nKarol Chodkiewicz; a jeszcze ci pancerni wydawaliby si\u00c4\u0099 jak\\ndzieci przy olbrzymach, przy husarzach Boles\u00c5\u0082aw\u00c3\u00b3w, \u00c5\u0081okietka\\ni Warne\u00c5\u0084czyka. Przy pancernych znakach tr\u00c4\u0099bacze tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085 r\\npa\u00c5\u0082kierze w kot\u00c5\u0082y w al\u00c4\u0085, a sztandarowi rozwin\u00c4\u0099li na wiatr cho-\\nr\u00c4\u0085gwie z herbami w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bcicieli znak\u00c3\u00b3w. W ko\u00c5\u0084cu sz\u00c5\u0082o kilka wo-\\nz\u00c3\u00b3w i ciury z lu\u00c5\u00banemi i jucznemi ko\u00c5\u0084mi; za niemi jeszcze cho-\\nr\u00c4\u0085giew lekkiej jazdy, a na samym ko\u00c5\u0084cu ku podziwieniu wszyst-\\nkich, Wojewodzie Kaliski z twarz\u00c4\u0085 obwi\u00c4\u0085zan\u00c4\u0085 chustk\u00c4\u0085, Pan\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski, Pan W\u00c4\u0085sowicz i Hrabia z Chatre,\\npod stra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 Namiestnika i kilkunastu towarzyszy. Kr\u00c3\u00b3l, Kr\u00c3\u00b3-\\nlowa wr\u00c3\u00b3cili do komnat a niebawem wszystkie Panie i Pa-\\nnowie, czy ciekawo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 czy uczuciem poci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099ci udali si\u00c4\u0099 za\\nniemi.\\nPan Kasztelan jak zsiad\u00c5\u0082 z konia tak prosto wali\u00c5\u0082 na pokoje\\nkr\u00c3\u00b3lewskie. Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 poda\u00c5\u0082a mu r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do poca\u00c5\u0082owania a\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wita\u00c5\u0082 go uprzejmie Witaj\u00c5\u00bce nam Panie Kaszte-\\nlanie Kijowski, przybywasz w op\u00c5\u0082akanym stanie naszej ukocha-\\nnej Ojczyzny, spieszmy na jej ocalenie.\\nPan Kasztelan Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, kr\u00c3\u00b3lowi nisko si\u00c4\u0099\\npok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082, pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: w Bogu nadzieja i w naszej szabli,\\nMi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie, niech jeszcze Polska nie p\u00c5\u0082acze. P\u00c3\u00b3ki\\njej synowie maj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099ce i \u00c5\u00bcelaza na wroga, a serca do bitwy, B\u00c3\u00b3g\\npozwoli \u00c5\u00bce na szablach wroga rozniesiemy, a waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci tron szwanku nie poniesie.\\nJan Kazimierz spojrza\u00c5\u0082 na Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 a widz\u00c4\u0085c jak jej b\u00c5\u0082ysz-\\ncz\u00c4\u0085ce oko wpatrywa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w posta\u00c4\u0087 bohatera ze czci\u00c4\u0085 i uwiel-\\nbieniem; wojennym zapa\u00c5\u0082em i swoj\u00c4\u0085 zasmucon\u00c4\u0085 twarz rozja\u00c5\u009bni\u00c5\u0082:\\nPanie Kasztelanie, jak\u00c5\u00bce s\u00c4\u0085dzisz czy si\u00c4\u0099 okopiemy w Warszawie\\ni czeka\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziemy na przybycie Pana Leszczy\u00c5\u0084skiego kt\u00c3\u00b3re-\\ngo\u00c5\u009bmy wys\u00c5\u0082ali do Karola Gustawa; czy te\u00c5\u00bc wyszlemy nowego\\npos\u00c5\u0082a z \u00c5\u00bc\u00c4\u0085daniem, aby ust\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 z kraju, i z doniesieniem \u00c5\u00bce ma-\\nmy wojska na potrzeb\u00c4\u0099 walki? mo\u00c5\u00bce to go opami\u00c4\u0099ta.\\nPan Kasztelan pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 brod\u00c4\u0099 Nie Polaka to oby-\\nczajem czeka\u00c4\u0087 na wroga, albo pyta\u00c4\u0087 o jego mnogo\u00c5\u009b\u00c4\u0087; gdzie on", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0054.jp2"}, "55": {"fulltext": "31\\njest tam my chod\u00c5\u00bamy a szable nasze potrafi\u00c4\u0085 go przeliczy\u00c4\u0087. To\\npolskie pos\u00c5\u0082y! i uderzy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 j 50 r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009bci karabeli takich\\ntylko pos\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w do wroga u\u00c5\u00bcywa\u00c4\u0087 przystoi polskiemu narodowi\\ni Kr\u00c3\u00b3lowi polskiemu tak zawsze robili Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci i nasi przodkowie i nam nale\u00c5\u00bcy w ich \u00c5\u009blady wst\u00c4\u0099-\\npowa\u00c4\u0087.\\nKr\u00c3\u00b3l zdumia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, i cho\u00c4\u0087 w obec wielu Pan\u00c3\u00b3w nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082\\nwstrzyma\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Ludwiki Maryi: Ludwisiu\\nchcia\u00c5\u0082bym zgody, ale Pan Kasztelan Kijowski nam dobrze\\nradzi.\\nKr\u00c3\u00b3lowa troch\u00c4\u0099 spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a oczy: Me wielu jest na \u00c5\u009bwie-\\ncie, co tak umiej\u00c4\u0085 my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 i dzia\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, jak Pan Kasztelan Ki-\\njowski.\\nStefan Czarniecki pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 znowu w\u00c4\u0085sa: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwa Pani,\\nka\u00c5\u00bcdy polak tak my\u00c5\u009bli i tak got\u00c3\u00b3w dzia\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, gdzie idzie o byt\\nOjczyzny, o nieskazitelno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3lewskiego Majestatu.\\nWszystkie niewiasty patrza\u00c5\u0082y na Stefana Czarnieckiego;\\ncho\u00c4\u0087 ospa tak bliznami poznaczy\u00c5\u0082a twarz, i\u00c5\u00bc lud Ukrainy zwa\u00c5\u0082\\ngo rabym psem, cho\u00c4\u0087 w lewym policzku szram od kuli g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko\\nsi\u00c4\u0099 zarysowa\u00c5\u0082; jednak w tej twarzy by\u00c5\u0082o co\u00c5\u009b poci\u00c4\u0085gaj\u00c4\u0085cego\\npowag\u00c4\u0085 i otwarto\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082niersk\u00c4\u0085. Czo\u00c5\u0082o wynios\u00c5\u0082e czupryna\\npodgolona, w\u00c4\u0085s zawiesisty ku do\u00c5\u0082owi spuszczony, broda\\nczarna, oko \u00c5\u00bcywe b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085ce, nos \u00c5\u009bci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082y, wzrost w miar\u00c4\u0099 ani\\nprzeros\u00c5\u0082y any niedoros\u00c5\u0082y, kibi\u00c4\u0087 smuk\u00c5\u0082a, r\u00c4\u0099ce ma\u00c5\u0082e ale \u00c5\u00bcylaste;\\ntaka \u00c5\u00bcywo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w ruchach jak gdyby wszystkie cz\u00c5\u0082onki by\u00c5\u0082y na\\nspr\u00c4\u0099\u00c5\u00bcynach; za sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 wida\u00c4\u0087 jak tam krew warem kipi i na\\nka\u00c5\u00bcde poruszenie gotowa Avytrysn\u00c4\u0085\u00c4\u0087. Pi\u00c4\u0099dziesi\u00c4\u0085t i sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 lat\\nStefan Czarniecki prze\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, nie pod dachem, nie na pierzynie,\\nnie na ta\u00c5\u0084cach i biesiadach; ale pod go\u00c5\u0082em niebem, na go\u00c5\u0082ej\\nziemi, ucieraj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 bez przestanku z wrogami Polski; a jednak,\\nani wiek, ani trudy i znoje, nie stera\u00c5\u0082y w nim ognia m\u00c5\u0082odo\u00c5\u009bci.\\nIm dalej w wiek brn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, tern wi\u00c4\u0099cej wojennej otuchy przyra-\\nsta\u00c5\u0082o rycerskiemu sercu. On m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 o sobie powiedzie\u00c4\u0087: wojna\\nmnie zna i ja j\u00c4\u0085 znam ona mnie kocha i ja j\u00c4\u0085 kocham bez siebie\\nby\u00c5\u009bmy \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie mogli. G\u00c5\u0082os mia\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099czny, bo podnie-\\nbienie srebrne; m\u00c4\u0099stwem go naby\u00c5\u0082 pod Monasterzyskami,\\npami\u00c4\u0085tka to serdeczna Bohunowej kozaczej kulki. Ca\u00c5\u0082a posta\u00c4\u0087\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bca mi\u00c5\u0082e wra\u00c5\u00bcenie robi na kobietach; bo kobiety umiej\u00c4\u0085\\nz postawy rozumie\u00c4\u0087 bohaterskie serce, i sercem garn\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 do\\nniego, jak s\u00c5\u0082abe latoro\u00c5\u009ble pod konary wielkiego d\u00c4\u0099bu, przed\\nupa\u00c5\u0082ami s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca i przed nawa\u00c5\u0082nic\u00c4\u0085 burzy.\\nKr\u00c3\u00b3l przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do Panna Kasztelana C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za waszem\\nwojskiem widzieli\u00c5\u009bmy ju\u00c5\u00bc je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w?\\nMi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie swawol\u00c4\u0099 zawsze i wsz\u00c4\u0099dzie trzeba\\npokara\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce dw\u00c3\u00b3ch szlachty zado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 czyni\u00c4\u0085c swoim widzimi-\\nsi\u00c3\u00b3m, zapomina \u00c5\u00bce ich krew nale\u00c5\u00bcy Ojczy\u00c5\u00banie, mniejsza o to;\\nale \u00c5\u00bce dow\u00c3\u00b3dca stra\u00c5\u00bcy strzeg\u00c4\u0085cej osob\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3lewskiego Maje-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0055.jp2"}, "56": {"fulltext": "52\\nstatu powa\u00c5\u00bca si\u00c4\u0099 na takie przekroczenie, to mu uj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 p\u00c5\u0082azem\\nnie powinno.\\nPanie Kasztelanie, dowiedziawszy si\u00c4\u0099 o tern, poleci\u00c5\u0082em\\nPanu Weslowi aby zapobieg\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082emu i napomnia\u00c5\u0082 m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc a\\nteraz wstawiam si\u00c4\u0099 za Panem Staro\u00c5\u009bcicem, wszak jego prze-\\nznaczy\u00c5\u0082em na dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0099 naszej dragonji kt\u00c3\u00b3ra mia\u00c5\u0082a nam towa-\\nrzyszy\u00c4\u0087 do Krakowa.\\nRozkazy Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci s\u00c4\u0085, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te, ale ja\\nz mego obowi\u00c4\u0085zku jako prawy obywatel i s\u00c5\u0082uga Waszej Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Mo\u00c5\u009bci i jako do\u00c5\u009bwiadczony \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz, nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082bym spo-\\nkojnie patrze\u00c4\u0087 aby osoba Kr\u00c3\u00b3lowej Jejmo\u00c5\u009bci i najdro\u00c5\u00bcsze\\nskarby Rzeczypospolitej powierzone by\u00c5\u0082y opiece takiego sza-\\n\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082y. Dla tego b\u00c5\u0082agam Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci o upo-\\nwa\u00c5\u00bcnienie wybrania dow\u00c3\u00b3dcy i oddzia\u00c5\u0082u na t\u00c4\u0099 wa\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099.\\nKr\u00c3\u00b3lu i Panie m\u00c3\u00b3j mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy ty sam prowad\u00c5\u00ba nas na wroga.\\nPrzystajemy na w r szystko co \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dasz Panie Kasztelanie\\nale prosimy o \u00c5\u0082askawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla twojego synowca, a pu\u00c5\u0082kownika\\nnaszej dragonji potem obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do zasmuconej Kr\u00c3\u00b3lowej\\nLudwisiu trzeba si\u00c4\u0099 rozsta\u00c4\u0087, wymaga Ojczyzna.\\nKr\u00c3\u00b3lowa powiod\u00c5\u0082a do ko\u00c5\u0082a pi\u00c4\u0099knem okiem Niestraszne\\nmi \u00c5\u00bcadne ofiary dla Ojczyzny kt\u00c3\u00b3ra mnie przybra\u00c5\u0082a. Niech\\nskarby Rzeczypospolitej i Panie dworu udadz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 do Kra-\\nkowa, ja chcia\u00c5\u0082abym dzieli\u00c4\u0087 niebezpiecze\u00c5\u0084stwa i s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 Waszej\\nKr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci i pokaza\u00c4\u0087 Polsce \u00c5\u00bce dla niej gotowani\\nwszystko po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087.\\nKasztelan Kijowski podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 schyleniem g\u00c5\u0082owy: Mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwa Pani, Polska wie o tern, i umie by\u00c4\u0087 wdzi\u00c4\u0099czn\u00c4\u0085. Przy-\\ntomno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci potrzebn\u00c4\u0085 jest w Krako-\\nwie, w tej starej stolicy Piast\u00c3\u00b3w i Jagiellon\u00c3\u00b3w. Tam jak matka\\ni m\u00c4\u0099stwem i rad\u00c4\u0085 przywodzi\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziesz swoim dzieciom, z w\u00c5\u0082a-\\n\u00c5\u009bciwego sobie miejsca. A teraz Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Kr\u00c3\u00b3lu pozw\u00c3\u00b3l przed-\\nstawi\u00c4\u0087 sobie wojsko kt\u00c3\u00b3rem przyprowadzi\u00c5\u0082 z Ukrainy.\\nKr\u00c3\u00b3l i Kr\u00c3\u00b3lowa i wszyscy wyszli z zamku przez boczn\u00c4\u0085\\nbram\u00c4\u0099 wiod\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 na Krakowskie przedmie\u00c5\u009bcie. Wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc ulicy,\\nna prawem skrzydle, sta\u00c5\u0082y cztery znaki pancerne w trzy sze-\\nregi; dalej szesna\u00c5\u009bcie lekkich chor\u00c4\u0085gwi, towarzysze w pierw-\\nszym szeregu, szeregowce zwyczajnie poczet sowity w drugim,\\nna lewem skrzydle pu\u00c5\u0082k Kozaczy, silny z dwudziestu sotni.\\nZaledwie wojsko ujrza\u00c5\u0082o przybywaj\u00c4\u0085cych, wnet zabrzmia\u00c5\u0082y\\ntr\u00c4\u0085by, zahucza\u00c5\u0082y kot\u00c5\u0082y i tysi\u00c4\u0085ce g\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w zad\u00c4\u0099\u00c5\u0082o jednym silnym\\nwrzaskiem: Niech \u00c5\u00bcyje Jan Kazimierz! Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz!\\nNiech \u00c5\u00bcyje Ludwika Marya Kr\u00c3\u00b3lowa i Pani nasza Jagiello\u00c5\u0084ska\\nkrew zagra\u00c5\u0082a w Kr\u00c3\u00b3lu, zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Niech \u00c5\u00bcyje wojsko Polskie\\na Pan Kasztelan Kijowski i za nim wojsko odkrzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o: Niech\\n\u00c5\u00bcyje Ojczyzna! cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Polskiej Koronie.\\nPotem kolej\u00c4\u0085 Kasztelan Kijowski Kr\u00c3\u00b3lowi i Kr\u00c3\u00b3lowej przed-\\nstawia\u00c5\u0082 Rotmistrz\u00c3\u00b3w, a kiedy przyszed\u00c5\u0082 do kozaczego pu\u00c5\u0082ku", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0056.jp2"}, "57": {"fulltext": "33\\nrzek\u00c5\u0082: Przedstawiam Waszym Kr\u00c3\u00b3lewskim Mo\u00c5\u009bciom Semena\\nze Swiatope\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w Teter\u00c4\u0099, pu\u00c5\u0082kow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0099 Kozak\u00c3\u00b3w wiernych koro-\\nnie polskiej. Jest on synem Jwana Tetery, kt\u00c3\u00b3remu \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej\\npami\u00c4\u0099ci kr\u00c3\u00b3l Stefan za rycerskie czyny nada\u00c5\u0082 starostwo Cu-\\ndnowskie, a ojciec Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci Podkomorstwo\\nOwruckie. Syn godny ojca. Za przyzwoleniem Waszej Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Mo\u00c5\u009bci, Teterze i jego kozakom powierzam stra\u00c5\u00bc przy\\nosobie Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, i skarbach Rzeczypospolitej jemu\\nufam jak samemu sobie.\\nS\u00c5\u0082owa te z ust do ust przelatuj\u00c4\u0085c dolecia\u00c5\u0082y do usz\u00c3\u00b3w Panien\\ndworskich. Anna Sapie\u00c5\u00bcanka i Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska obiedwie\\nsi\u00c4\u0099 zarumieni\u00c5\u0082y, Panna Grosouvre rzek\u00c5\u0082a z cicha Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i w\u00c4\u0099-\\nze\u00c5\u0082ek prawd\u00c4\u0099 powiedzia\u00c5\u0082. Panna Anna nie chcia\u00c5\u0082a ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087, a tak\\nani jednej, ani drugiej Pan Staro\u00c5\u009bcic si\u00c4\u0099 nie dostanie; a co\\ngorsza, w miejsce grzecznego kawalera, b\u00c4\u0099dziemy mia\u00c5\u0082y dzi-\\nkiego kozaka. P\u00c5\u0082aczcie moje Panny.\\nPanna Potocka przenya\u00c5\u0082a: I Pani tako\u00c5\u00bc nie chcia\u00c5\u0082a\u00c5\u009b ci\u00c4\u0085-\\ngn\u00c4\u0085\u00c4\u0087, i straci\u00c5\u0082a\u00c5\u009b Staro\u00c5\u009bcica, ale nie mamy czeko p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087, ja znam\\nPana Teter\u00c4\u0099; nie pozrze nas, grzeczny cz\u00c5\u0082owiek; wychowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nw domu Pana Lanckoro\u00c5\u0084skiego razem z Joasi\u00c4\u0085; nie taki on\\nkozak jak ci z Zaporo\u00c5\u00bca, o kt\u00c3\u00b3rych Mazury i Litwini powiadaj\u00c4\u0085:\\n\u00c5\u00bce po\u00c5\u0082ykaj\u00c4\u0085 ludzi, jak smoki bajeczne. My Ukrainki tym wa-\\nszym bajarzom nie wierzymy; przypatrzcie si\u00c4\u0099 jemu czy nie\\n\u00c5\u0082adny? Panna Ludwika, Anna i Joasia niech p\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085, ale na to\\nlekarstwa nie ma.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska rzuci\u00c5\u0082a okiem na pu\u00c5\u0082k kozaczy, Sapie-\\n\u00c5\u00bcanka u\u00c5\u009bmiechem chcia\u00c5\u0082a spokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 uda\u00c4\u0087. Ludwika Grosouvre\\nnie tai\u00c5\u0082a swej nierado\u00c5\u009bci. Panna Potocka ci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a:\\nKie ma z\u00c5\u0082ego co by nie wysz\u00c5\u0082o na dobre. Joasiu, b\u00c4\u0099dziemy roz-\\nmawia\u00c5\u0082y o naszej rodzinie, o znajomych, o Ukrainie, ty si\u00c4\u0099 po-\\ncieszysz i Panna Anna si\u00c4\u0099 pocieszy; w r szak tylu panicz\u00c3\u00b3w i pol-\\nskich i francuzkich jedzie z nami.\\nZ ty\u00c5\u0082u za temi pannami Hrabina z La-Grange ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099\\nnie posiada\u00c5\u0082a: Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to cz\u00c5\u0082owiek z niczego, co wszystko winien\\nswojej szabli. Hrabiego z Chatre szlachcica od czas\u00c3\u00b3w Karola\\nMartela aresztowa\u00c5\u0082, a nam za stra\u00c5\u00bc daje Kozak\u00c3\u00b3w? Ten gru-\\nbia\u00c5\u0084ski nar\u00c3\u00b3d ludo\u00c5\u00bcerc\u00c3\u00b3w; lituj\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 nad Polsk\u00c4\u0085; bogdaj prze-\\npad\u00c5\u0082a twoja drobna szlachta. O \u00c5\u00bceby mnie pr\u00c4\u0099dzej ujrze\u00c4\u0087 b\u00c5\u0082o-\\ngos\u00c5\u0082awionej brzegi Sekwany, pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 Francj\u00c4\u0099 Z Krakowa\\nwprost odje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcam; ju\u00c5\u00bcbym to dawno zrobi\u00c5\u0082a gdyby nie moja\\nMarysia.\\nPani Krakowska zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Uspok\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 moja kochana\\nHrabino. Wszak m\u00c3\u00b3j m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc z nami jedzie i Pan Jan Klemens\\nBranicki Marsza\u00c5\u0082ek Nadworny przy nich b\u00c4\u0099dzie w\u00c5\u0082adza, kozacy\\ntylko do pos\u00c5\u0082ug dodani.\\nM\u00c4\u0085\u00c5\u00bc Pani, Pan Kasztelan Krakowski, to nie powiadam;\\nale Pan Marsza\u00c5\u0082ek Nadworny ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 zaprzeda\u00c5\u0082 Czarnieckim, on\\nCzajkowski. V. o", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0057.jp2"}, "58": {"fulltext": "34\\nstara si\u00c4\u0099 o r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Panny Aleksandry m\u00c5\u0082odszej c\u00c3\u00b3rki tego dziwnego-\\nszlachcica r\u00c4\u0099bacza. Zobaczysz moja dobra Pani \u00c5\u00bce oni nas;\\ngdzie\u00c5\u009b utopi\u00c4\u0085, w rzece albo zamkn\u00c4\u0085, w klasztorze wola\u00c5\u0082abym\\nSzwed\u00c3\u00b3w jak ten poga\u00c5\u0084ski nar\u00c3\u00b3d; mi\u00c4\u0099dzy Szwedami s\u00c4\u0085 nasi\\nFrancuzi.\\nNadej\u00c5\u009bcie Kr\u00c3\u00b3lowej i Kr\u00c3\u00b3la przerwa\u00c5\u0082o rozmow\u00c4\u0099; po prze-\\ngl\u00c4\u0085dzie wojska wszyscy do zamku wr\u00c3\u00b3cili, a Pan Kasztelan Ki-\\njowski poleciwszy Szandarowskiemu Kotmistrzowi pancernych\\nznak\u00c3\u00b3w, wyprowadzi\u00c4\u0087 hufce za zastaw\u00c4\u0099 ku Woli, i tam stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087-\\nobozem na odpoczynek, sam spiesznie j\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 krz\u00c4\u0085ta\u00c4\u0087 ko\u00c5\u0082o-\\nrozporz\u00c4\u0085dze\u00c5\u0084 wojennych.\\nW mieszkaniu Pana Wesla na Lesznie, w obszernej izbie\\nsiedzia\u00c5\u0082o czterech m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn, a przededrzwiami w sieniach sta\u00c5\u0082e-\\nna warcie dw\u00c3\u00b3ch towarzyszy z Inflandzkiej chor\u00c4\u0085gwi Pana.\\nStarosty Makowskiego.\\nPowiadam Waszmo\u00c5\u009bciom, \u00c5\u00bce wszystko z kiepska po w\u00c4\u0099-\\ngiersku si\u00c4\u0099 robi\u00c5\u0082o. Naprz\u00c3\u00b3d czego by\u00c5\u0082o le\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pod Groch\u00c3\u00b3w; to\\nWa\u00c4\u0087pana up\u00c3\u00b3r, Mo\u00c5\u009bci Staro\u00c5\u009bcicu, \u00c5\u00bceby nie odst\u00c4\u0099powa\u00c4\u0087 powierzo-\\nnej ci stra\u00c5\u00bcy. Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc masz teraz czego chcia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b siedzisz po uszy\\nw stra\u00c5\u00bcy, a potem szczepili\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 jak indyki; ja wo\u00c5\u0082am a\u00c5\u00bc ml\\ngard\u00c5\u0082o boli: jacy\u00c5\u009b je\u00c5\u00badce kopi\u00c4\u0085 ku nam! wy\u00c5\u009bcie pog\u00c5\u0082uchli, a to\\nprzekl\u00c4\u0099te francuzisko wrzeszczy gdyby kawka naprz\u00c3\u00b3d da-\\nlej to nic jeszcze i skacze jak op\u00c4\u0099tane ko\u00c5\u00bal\u00c4\u0099 a tu i Pan\\nKasztelan! Zdech\u00c5\u0082 pies ani w oczy mu nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082em spojrze\u00c4\u0087..\\nZ pocz\u00c4\u0085tku nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, ale jak si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nMo\u00c5\u009bci Staro\u00c5\u009bcicu jeste\u00c5\u009b dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0085 dragonji, i trzymasz stra\u00c5\u00bc ko\u00c5\u0082o\\nzamku i z prawej strony Wis\u00c5\u0082y, to musia\u00c5\u0082 djable si\u00c4\u0099 rozsierdzi\u00c4\u0087,,\\nbo kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 brod\u00c4\u0099 jak gdyby j\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082 urwa\u00c4\u0087; to z\u00c5\u0082y znak,,\\nkaza\u00c5\u0082 wszystkich aresztowa\u00c4\u0087 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci Staro\u00c5\u009bcicu i ja.\\np\u00c3\u00b3jdziemy pod s\u00c4\u0085d.\\nA ja? zapyta\u00c5\u0082 Wojewodzie z podwi\u00c4\u0085zan\u00c4\u0085 chustk\u00c4\u0085 na,\\nprzeplatanej twarzy.\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana odesz\u00c5\u0082a liza\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w Kaliskie on z pani-\\nczami nie lubi si\u00c4\u0099 pora\u00c4\u0087. A kto wie, mo\u00c5\u00bce i ka\u00c5\u00bce roztrzela\u00c4\u0087-\\nDjabli nie \u00c5\u009bpi\u00c4\u0085, jak si\u00c4\u0099 rozochoci Pan Kasztelan to korowod\u00c3\u00b3w\\nnie lubi robi\u00c4\u0087.\\nJak to? mnie szlachcica polskiego, syna Wojewody\\nroztrzela\u00c4\u0087? jakiem prawem?\\nJak roztrzela to go zapytasz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o prawo. Ja to\\ntylko wiedzie\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce Pan Kasztelan przyszed\u00c5\u0082 tu z wojskiem r\\nod Kr\u00c3\u00b3la mo\u00c5\u00bce uzyska\u00c4\u0087 prawo miecza.\\nHrabia z Chatre zapytawszy Wojewodzica o co rzecz idzie,,\\nzawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 po \u00c5\u0082acinie: To i mnie cudzoziemca, go\u00c5\u009bcia waszego,,\\nspotka\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce jaka kara?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0058.jp2"}, "59": {"fulltext": "35\\nI Wasza Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z takiego cia\u00c5\u0082a i ko\u00c5\u009bci jak\\ni my; kula si\u00c4\u0099 go imi\u00c4\u0099, a sznur utrzyma na szubienicy.\\nPrzez niebo wasz Pan Stefan Czarniecki jeszcze gorszy\\njak nasz Kardyna\u00c5\u0082 Minister; ten za pojedynki -wiesza\u00c5\u0082 tylko\\nszlacht\u00c4\u0099 francuzk\u00c4\u0085, ale cudzoziemc\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 nie ima\u00c5\u0082.\\nPanie Hrabio, cudzoziemiec niech palca mi\u00c4\u0099dzy drzwi\\nnie sadza, a kiedy zgrzeszy\u00c5\u0082 na polskiej ziemi, to niech na pol-\\nskiej ziemi i odpokutuje.\\nNa moj\u00c4\u0085. brod\u00c4\u0099 przysi\u00c4\u0099gam \u00c5\u00bce mu oczy wydr\u00c4\u0099.\\nWojewodzie porwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z miejsca: Zgniot\u00c4\u0099 szlachetk\u00c4\u0099, nim\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099gnie po m\u00c3\u00b3j w\u00c5\u0082os.\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski przykoczy\u00c5\u0082 do niego Co to Wa-\\nsze\u00c3\u00b3 ubli\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziesz m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi zas\u00c5\u0082u\u00c5\u00bconemu w Ojczy\u00c5\u00banie, mojemu\\nstryjowi?\\nW\u00c4\u0085sowicz z zimn\u00c4\u0085 krwi\u00c4\u0085 roztr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 obudw\u00c3\u00b3ch: Wara\\nMo\u00c5\u009bci Panowie do czub\u00c3\u00b3w, zgoda w areszcie si\u00c4\u0099 nie bij\u00c4\u0085.\\nWtem nadszed\u00c5\u0082 Pan Kasztelan Kijowski z Panem Weslem;\\nKasztelan w\u00c4\u0085sa potarga\u00c5\u0082, a W\u00c4\u0085sowiczowi l\u00c5\u00bcej zrobi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 na\\nsercu, bo nie za brod\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Wszyscy twarzami obr\u00c3\u00b3cili\\nsi\u00c4\u0099 ku Kasztelanowi i z poszanowaniem bez przerywania s\u00c5\u0082u-\\nchali jego s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w.\\nMo\u00c5\u009bci Panowie, \u00c5\u00bale\u00c5\u009bcie zrobili, ale co si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o, to si\u00c4\u0099 nie\\nwr\u00c3\u00b3ci; wola Jego Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci jest aby wam wszystko\\nby\u00c5\u0082o przebaczonem i ja j\u00c4\u0085 wam donosz\u00c4\u0099. Dzi\u00c4\u0099kujcie Jego do-\\nbroci, wolni jeste\u00c5\u009bcie Mo\u00c5\u009bci Panowie. Panie Hrabio z Chatre,\\nprzepraszam Pana, za rygor w brew go\u00c5\u009bcinno\u00c5\u009bci polskiej, ale\\nna ten raz trudno z ni\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082o pogodzi\u00c4\u0087 obowi\u00c4\u0085zek \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza.\\nMo\u00c5\u009bci Wojewodzicu, Waszmo\u00c5\u009bci radzi\u00c5\u0082bym jako rodak, aby\u00c5\u009b\\nuda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do swojego ojca Pana Wojewody, i sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 go aby\\nz Kr\u00c3\u00b3lem si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c5\u0082. Wasze\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci Staro\u00c5\u009bcicu, \u00c5\u00bce nie jeste\u00c5\u009b\\nukaranym, nie moja w tern wina; mia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b mie\u00c4\u0087 zaszczyt na czele\\ndragonji przeprowadza\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do Krakowa, teraz\\nkomu innemu godniejszemu ten zaszczyt powierzonym zosta\u00c5\u0082;\\na Wasze\u00c4\u0087 pami\u00c4\u0099taj p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniejszemi czynami zag\u00c5\u0082adzi\u00c4\u0087 dzisiejsze\\nprzewinienie. I ty stary, miesza\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 tobie do zwad m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bcy?\\nNam zgody i jedno\u00c5\u009bci trzeba; id\u00c5\u00ba pociesz stroskane chor\u00c4\u0085gwie\\npo tobie.\\nMo\u00c5\u009bci Panie Kasztelanie, to nic, fraszki! przed miesi\u00c4\u0085-\\ncem Wojewodzie ani znaku nie b\u00c4\u0099dzie mia\u00c5\u0082 na twarzy, a to nie\\nzawadzi, ta zaprawa dla m\u00c5\u0082odego cz\u00c5\u0082owieka; wszak i my\u00c5\u009bliwca\\njak pierwszy raz ufarbuj\u00c4\u0085 to potem lepiej strzela.\\nHrabia z Chatre i Wojewodzie sk\u00c5\u0082onili si\u00c4\u0099 i wyszli z izby nic\\nnie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c. Hrabia my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: to polski Duguesclm, co\u00c5\u009b w nim\\ngodniejszego, jak w naszym Fabercie. Wojewodzie czu\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085\\npr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 poni\u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 \u00c5\u0082agodnemi s\u00c5\u0082owami urojonego przeciwnika\\nswojego rodu. Kasztelan z Weslem udali si\u00c4\u0099 do drugiej izby,\\na W\u00c4\u0085sowisz odchodz\u00c4\u0085c z Staro\u00c5\u009bcicem m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 do niego:\\n3*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0059.jp2"}, "60": {"fulltext": "36\\nNo, chwa\u00c5\u0082a Bogu \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 upiek\u00c5\u0082o: nie s\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce tak si\u00c4\u0099\\nuda, teraz mo\u00c5\u00bcna \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o powiedzie\u00c4\u0087, nie tak straszny djabe\u00c5\u0082\\njak go maluj\u00c4\u0085. Ale Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu nie po my\u00c5\u009bli, jak z przed\\nnosa porwano Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099. Co to by by\u00c5\u0082o za pole do smalenia\\ncholewek? bo to i na koniu i w podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy wszystko uchodzi, bez\\nowych kryg\u00c3\u00b3w i ceregiel\u00c3\u00b3w, jakich wam nawie\u00c5\u00bali ci Francuzi.\\nStaro\u00c5\u009bcic z\u00c5\u0082y, z\u00c4\u0099bami zagryz\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa niech djabli wezm\u00c4\u0085 i\\ntego Wojew\u00c3\u00b3dzka i ten przekl\u00c4\u0099ty pojedynek.\\nA co przyznajesz nareszcie Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce amor zagifesowa\u00c5\u0082\\n\u00c4\u0087wieka w sercu. Co ma wisie\u00c4\u0087 to nie utonie; je\u00c5\u009bli Wa\u00c4\u0087panu\\ns\u00c4\u0085dzona Hetman\u00c3\u00b3wna, to jej ani anio\u00c5\u0082, ani djabe\u00c5\u0082 przed tob\u00c4\u0085\\nnie uchwyci; je\u00c5\u00bali inaczej, to i g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 rozsad\u00c5\u00ba o mur a nic nie\\nporadzisz. Chod\u00c5\u00ba teraz mi\u00c4\u0099dzy towarzyszy; przy szklanicy, przy\\nweso\u00c5\u0082ej rozmowie, zaszo\u00c5\u0082omi si\u00c4\u0099 w g\u00c5\u0082owie, i stare przys\u00c5\u0082owie\\nm\u00c3\u00b3wi: na frasunek dobry trunek, a harcarki ze Szwedem do\\nreszty ciebie wylecz\u00c4\u0085; a potem, jak B\u00c3\u00b3g da po wojnie, wypijemy\\ni Bohdanki waszecinej, i ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconki, i to po staropolsku, z trze-\\nwika, inaczej nic. A dowiedziawszy si\u00c4\u0099 od szeregowca gdzie\\nsta\u00c5\u0082 ob\u00c3\u00b3z, gwa\u00c5\u0082tem do niego poprowadzi\u00c5\u0082 Staro\u00c5\u009bcica Zakro-\\nczymskiego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0060.jp2"}, "61": {"fulltext": "III.\\nAlbowiem u ciebie jest zlitowanie; i\\nzakonu Twego czeka\u00c5\u0082em ei\u00c4\u0099, Panie.\\nPsalm cxxix.\\nZ nadej\u00c5\u009bciem kwarcianego wojska z Rusi, mieszkance War-\\nszawy och\u00c5\u0082on\u00c4\u0099li z pierwiastkowego przestrachu, i Szwed nie\\ntak gro\u00c5\u00banym si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc im zdawa\u00c5\u0082. Magistrat Warszawski wzi\u00c4\u0085wszy\\nna kie\u00c5\u0082, szablami po ulicach bruk krzesa\u00c5\u0082, i nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na-\\ncieszy\u00c4\u0087 przywilejem noszenia broni; mieszczanie cudzoziemce i\\ntubylce prosili aby zamieniono im trzciny na muszkiety i poz-\\nwolono utworzy\u00c4\u0087 regimenta piechoty \u00c5\u0082yczaki nawet z lichych\\nokolicznych mie\u00c5\u009bcin przybiegli, i zalecali si\u00c4\u0099 do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb Ojczyzny.\\nStan duchowny, poczciwe mnichy, gor\u00c4\u0085co modlili si\u00c4\u0099 o po-\\nmy\u00c5\u009blno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 broni polskiej, o rych\u00c5\u0082e zwyci\u00c4\u0099ztwo nad Szwedami.\\n\u00c5\u00bbydzi, to przekl\u00c4\u0099te plugawstwo, i my\u00c5\u009bli i m\u00c3\u00b3wi: czy Polak\u00c3\u00b3w,\\nczy Szwed\u00c3\u00b3w djabli wezm\u00c4\u0085, nam wszystko jedno, byle nasza\\nsk\u00c3\u00b3ra by\u00c5\u0082a ca\u00c5\u0082a; my s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcymy temu kto silniejszy i kogo snadniej\\nmo\u00c5\u00bcna oszuka\u00c4\u0087; schowali pieni\u00c4\u0085dze, \u00c5\u0082achmanami i nie cnot\u00c4\u0085\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 broni\u00c4\u0087 i od swoich i od wrog\u00c3\u00b3w. Szlachcic polski to\\nnie dziwota, uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za szabl\u00c4\u0099 i tak jak innych narod\u00c3\u00b3w ludzie do\\nzabaw, tak on got\u00c3\u00b3w na boje, z weso\u00c5\u0082\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, z rado\u00c5\u009bnem\\nsercem, a ch\u00c5\u0082opki polskiej ziemi, wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085: zawezwijcie te\u00c5\u00bc i na\\nnas, pozw\u00c3\u00b3lcie nam p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z sob\u00c4\u0085, zobaczycie \u00c5\u00bce pr\u00c4\u0099dko wy-\\npleniemy t\u00c4\u0099 nierogacizn\u00c4\u0099 co si\u00c4\u0099 wpar\u00c5\u0082a w nasz wsp\u00c3\u00b3lny\\nogr\u00c3\u00b3d.\\nOjcowie narodu, Przewielebni Biskupi, Wojewodowie i\\nKasztelanowie Korony i Litwy, pod\u00c3\u00b3wczas znachodz\u00c4\u0085cy si\u00c4\u0099\\nw Warszawie zebrali si\u00c4\u0099 na rad\u00c4\u0099 Senatu do nowego gmachu,\\nzwanego Kazimierowskim pa\u00c5\u0082acem. Wszystkich serca p\u00c5\u0082on\u00c4\u0099\u00c5\u0082y\\nczyst\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 dla Ojczyzny, zwyczajnie jak przysta\u00c5\u0082o na ojc\u00c3\u00b3w\\npolskiego narodu, ale we wszystkich serca powkrada\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 za-\\nwi\u00c5\u009b\u00c4\u0087, niech\u00c4\u0099\u00c4\u0087, urazy jednych ku drugim, i ca\u00c5\u0082e obmierz\u00c5\u0082e ple-\\nmi\u00c4\u0099 tego potworu ochrzczonego w lackim kraju imieniem\\nprywaty. Daremnemi by si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082y b\u00c5\u0082agalne wo\u00c5\u0082ania o zgod\u00c4\u0099 i", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0061.jp2"}, "62": {"fulltext": "38\\njedno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Florjana Czartoryskiego Pozna\u00c5\u0084skiego Biskupa, w ni-\\nwecz by si\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y przedstawienia Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, bo ju\u00c5\u00bc\\npod\u00c3\u00b3wczas nie szanowano ani majestatu tronu, ani w\u00c5\u0082adzy kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej. Senat by si\u00c4\u0099 by\u00c5\u0082 rozjecha\u00c5\u0082 jak nieraz si\u00c4\u0099 rozje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082y\\nsejmy, strwoniwszy czas na wrzaskach sporach i k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tniach, a\\ndla Ojczyzny \u00c5\u00bcadnego dobra nie zdzia\u00c5\u0082awszy; ale Stefan Czarnie-\\ncki, niedawnemi czasy mianowany Kasztelanem Kijowskim po\\nzmar\u00c5\u0082ym Zbigniewie Gorajskim, jako Senator i W\u00c3\u00b3dz przy-\\nby\u00c5\u0082ego wojska do Warszawy szanuj\u00c4\u0085c wol\u00c4\u0099 swoich wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082braci\\nSenator\u00c3\u00b3w, o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0099, a wsparty przybyciem Sta-\\nnis\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego Hetmana polnego korony, Buskiego\\nWojewody, kt\u00c3\u00b3ry nadci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do Warszawy z wojskiem, doka-\\nza\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce tak si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o jak oni chcieli, a jak Kr\u00c3\u00b3l i Kr\u00c3\u00b3lowa \u00c5\u00bcy-\\nczyli sobie.\\nWola Senatu postanowi\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bce Senat, Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, dw\u00c3\u00b3r\\nkr\u00c3\u00b3lewski, klejnoty korony polskiej skarby Rzeczy-pospolitej,\\nmia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 przenie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do starego Krakowa. Kr\u00c3\u00b3lowi polecono\\nz Hetmanami i z wojskiem i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przeciw wrogowi; na za\u00c5\u0082odze\\nWarszawy kazano zostawi\u00c4\u0087 Wesla, Starost\u00c4\u0099 Makowskiego\\nz dwiest\u00c4\u0085 koni i upowa\u00c5\u00bcni\u00c4\u0087 go do zbrojenia mieszczan i two-\\nrzenia z onych regiment\u00c3\u00b3w piechoty. Do stanu duchownego\\nodwo\u00c5\u0082ano si\u00c4\u0099 o pieni\u00c4\u0085dze na wojenne potrzeby; Kr\u00c3\u00b3la upo-\\nwa\u00c5\u00bcniono do wezwania wszystkiej szlachty na ko\u00c5\u0084, do rozes\u00c5\u0082a-\\nnia wici na pospolite ruszenie. ch\u00c5\u0082opkach odroczono na-\\nradzi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w Krakowie. Jednem s\u00c5\u0082owem, Senat wypowiedzia\u00c5\u0082\\nkrwaw\u00c4\u0085 wojn\u00c4\u0099 najezdcom Szwedom.\\nWieczorem po obradach Senatu, w Ujazdowskim pa\u00c5\u0082acu,\\nW jednej z g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wnych komnat oci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099tej tureckiemi makatami,\\nod sufitu strojnego w gzymsy i sztukaterje filigranowej roboty,\\na\u00c5\u00bc do d\u00c4\u0099bowej posadzki, uk\u00c5\u0082adanej w rozmaite rysunki; w po-\\nr\u00c4\u0099czastem krze\u00c5\u009ble siedzia\u00c5\u0082 starzec przybrany w staropolsk\u00c4\u0085 gra-\\nnatow\u00c4\u0085 czamar\u00c4\u0099. Na zawi\u00c4\u0099d\u00c5\u0082ej i ogorza\u00c5\u0082ej szyi, koszula spi\u00c4\u0099ta\\nna szpink\u00c4\u0099 kszta\u00c5\u0082tu konchy, z kt\u00c3\u00b3rej \u00c5\u00bcarzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 djament wiel-\\nko\u00c5\u009bci wroniego oka, a poni\u00c5\u00bcej niego, posz\u00c3\u00b3stnym p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082wie\u00c5\u0084cem\\nb\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082y na z\u00c5\u0082otem tle szmaragdy zmieszane z rubinami.\\nObok starca, na zwyczajnem krze\u00c5\u009ble, siedzia\u00c5\u0082a m\u00c5\u0082oda dziewica,\\nw b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnym bagazjowym kubraczku; na g\u00c5\u0082owie czworogra-\\nniasty soboli ko\u00c5\u0082paczek, ozdobiony dwoma sznurami drogich\\nkamieni, z pod kt\u00c3\u00b3rego w k\u00c4\u0099dziorach spada\u00c5\u0082y czarne w\u00c5\u0082osy na\\n\u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 szyj\u00c4\u0099. Ciemno-bure starca oko wpatrywa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w lica i\\nposta\u00c4\u0087 dziewicy, rodzicielska roskosz blasku mu doda\u00c5\u0082a, a czysta\\nIza rado\u00c5\u009bci jak \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o brylantuje promienie oka. Moje dzie-\\nci\u00c4\u0099, jak\u00c5\u00bce\u00c5\u009b ty uros\u00c5\u0082a? prawda \u00c5\u00bce p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tora roku to nie godzina,\\nnie dzie\u00c5\u0084, czas bie\u00c5\u00bcy. Jak zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcymy wroga, przy pomocy\\nPana Zast\u00c4\u0099p\u00c3\u00b3w, moja jedynaczko, trzeba pomy\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 dla ciebie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0062.jp2"}, "63": {"fulltext": "39\\n\u00e2\u0080\u00a2o opiekunie. Ja stary, ju\u00c5\u00bc nad grobem, i mnie si\u00c4\u0099 zda podpora,\\nzastgpca.\\nDziewica ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a go w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i jej oko k\u00c4\u0085pie si\u00c4\u0099 we \u00c5\u0082zach\\nczu\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci. Ojcze, ja ci b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 podpor\u00c4\u0085, ja ciebie zast\u00c4\u0085pi\u00c4\u0099,\\npozw\u00c3\u00b3l abym piel\u00c4\u0099gnowa\u00c5\u0082a tw\u00c3\u00b3j wiek s\u00c4\u0099dziwy, jake\u00c5\u009b ty pie-\\nl\u00c4\u0099gnowa\u00c5\u0082 moje lata dziecinne; wracajmy do naszego zamku nad\\nDniestrem, do naszych w\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci w Brac\u00c5\u0082awskiem dosy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc\\nwys\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Ojczy\u00c5\u00banie.\\nMoje dziecko, nigdy dosy\u00c4\u0087 wys\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie mo\u00c5\u00bcna Oj-\\nczy\u00c5\u00banie. Ona nasz\u00c4\u0085 matk\u00c4\u0085, nasz\u00c4\u0085 dobrodziejk\u00c4\u0085, jej wszystko\\nwinni\u00c5\u009bmy po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087. Siedmiu syn\u00c3\u00b3w straci\u00c5\u0082em w boju; twoja\\n\u00e2\u0080\u00a2siostra mi odumar\u00c5\u0082a, ty\u00c5\u009b mi jedna pozosta\u00c5\u0082a, ale gdyby\u00c5\u009b by\u00c5\u0082a\\n\u00e2\u0080\u00a2ch\u00c5\u0082opcem, jeszcze bym i ciebie poprowadzi\u00c5\u0082 naboje. Inaczej\\nchcia\u00c5\u0082 B\u00c3\u00b3g i ja b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c4\u0099 jego wol\u00c4\u0099. Ty pocieszaj moj\u00c4\u0085\\nstaro\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a ja b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 Ojczy\u00c5\u00banie, p\u00c3\u00b3ki si\u00c5\u0082y dozwol\u00c4\u0085 nogom\\nzwlec si\u00c4\u0099 na konia, a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0085 pomacha\u00c4\u0087.\\nJa bym chcia\u00c5\u0082a ciebie nie odst\u00c4\u0099powa\u00c4\u0087 nigdy m\u00c3\u00b3j Ojcze,\\nja bym chcia\u00c5\u0082a z tob\u00c4\u0085 by\u00c4\u0087 zawsze; mnie tu tak nudno, tak\\nsmutno.\\nMoja jedynaczko wszak Kr\u00c3\u00b3lowa przyrzek\u00c5\u0082a ci by\u00c4\u0087\\nmatk\u00c4\u0085, zast\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 jej miejsce, a to Pani wielkiej duszy, czu\u00c5\u0082ego\\n-serca.\\nZaduma\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dziewica: Ona dobra, \u00c5\u0082askawa na mnie;\\nale czy\u00c5\u00bc pieszczoty obcych mog\u00c4\u0085 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na szali z jednem spojrze-\\nniem z jednem s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem swojego O moja luba matko i ja\u00c5\u00bc-\\nbym o tobie zapomnia\u00c5\u0082a i ciebie\u00c5\u00bc by kto m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zast\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 w mem\\nsercu? O nie! nigdy! ty tylko Ojcze tern dla mnie jeste\u00c5\u009b, czem\\nby ona by\u00c5\u0082a, gdyby B\u00c3\u00b3g jej nie odebra\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcycia.\\nStarcowi duszno na sercu, do oka \u00c5\u0082zy \u00c5\u00bcalu i rozrzewnienie\\nsi\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085. Moja z\u00c5\u0082ota doniu, nie smu\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 tak ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko, bo\\nmnie w r sercu nie dobrze; mo\u00c5\u00bce B\u00c3\u00b3g da, \u00c5\u00bce po tej wojnie ju\u00c5\u00bc\\nwi\u00c4\u0099cej Ojczyzna mego ramienia potrzebowa\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie. Po-\\njedziemy nad Dniester do Kitajgrodu, tam sobie osi\u00c4\u0085dziemy\\nz rodzin\u00c4\u0085, przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082mi i dawnemi s\u00c5\u0082ugi. B\u00c4\u0099dziemy \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 w b\u00c5\u0082o-\\ngim spokoju, gaw\u00c4\u0099dz\u00c4\u0085c o dawnych rzeczach. Nie smu\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\ndouiu ale nic mi nie powiadasz o Podkomoi-zance Podolskiej,\\nc\u00c3\u00b3rce Pana Miko\u00c5\u0082aja? wszak to twoja cioteczna siostra, r\u00c3\u00b3-\\nwienniczka, razem si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 wychowa\u00c5\u0082y\u00c5\u009bcie.\\nRozalja to moja najmilsza przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ka, bez niej umar\u00c5\u0082a-\\nbym z t\u00c4\u0099sknoty; pojecha\u00c5\u0082a z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 do Pani Wojewodziny\\nWile\u00c5\u0084skiej, ale zt .raz potem tu przyjedzie.\\nDobrze \u00c5\u00bce\u00c5\u009b mi przypomnia\u00c5\u0082a. Hej \u00c5\u00bberomski i wszed\u00c5\u0082\\npierwszy dworzanin Pana Hetmana polnego poszlij Wa\u00c4\u0087pan\\nkozaka do obozu; niech prosi do mnie Pana Starost\u00c4\u0099 \u00c5\u00bbytomir-\\nskiego i Pana pu\u00c5\u0082kownika Teter\u00c4\u0099 i to zaraz a sam potrud\u00c5\u00ba si\u00c4\u0099\\ndo Pana Kasztelana Kijowskiego i powiedz, \u00c5\u00bce czekam teraz,\\nbo p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 musia\u00c5\u0082 pojecha\u00c4\u0087 do zamku.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0063.jp2"}, "64": {"fulltext": "40\\n\u00c5\u00bberomski odszed\u00c5\u0082, a Panna Joanna zap\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcywym\\nrumie\u00c5\u0084cem, poprawia\u00c5\u0082a w\u00c5\u0082osy, a nawet ukradkiem spojrza\u00c5\u0082a\\nw zwierciad\u00c5\u0082o.\\nStary Hetman spostrzeg\u00c5\u0082 i za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099. Dobrze moja\\ndziewko, cho\u00c4\u0087 to Tetera i W\u00c4\u0085sowicz dawni znajomi, ale Ka-\\nsztelan chce mi przedstawi\u00c4\u0087 swojego synowca; a Panna Lan-\\nckoro\u00c5\u0084ska nie zalotnie ale ch\u00c4\u0099dogo powinna si\u00c4\u0099 okazywa\u00c4\u0087\\nprzed go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi odwiedzaj\u00c4\u0085cemi jej ojca. Ja to lubi\u00c4\u0099 w kobie-\\ntach i pog\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 po twarzy b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba weso\u00c5\u0082ej my\u00c5\u009bli moja\\ndoniu, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em-, nie pojedziesz tylko do Krakowa z Kr\u00c3\u00b3-\\nlow\u00c4\u0085, a stamt\u00c4\u0085d do Lanckorony. Ju\u00c5\u00bc tam na wszelki przy-\\npadek kaza\u00c5\u0082em przyjecha\u00c4\u0087 Radzikowej z m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem. Zt\u00c4\u0085d \u00c5\u00bbe-\\nromski pojedzie z wami, nie zabraknie tam na niczem ani tobie\\nani Pannie Rozalji. Pan Miko\u00c5\u0082aj gniewa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie b\u00c4\u0099dzie; jest\\ntam za\u00c5\u0082oga moich kozak\u00c3\u00b3w, Puksa nie straci g\u00c5\u0082owy, a jakby\\nby\u00c5\u0082o \u00c5\u00bale, to i do Ki taj grodu zaprowadzi.\\nJoanna poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 oja w tern zaturkota\u00c5\u0082y ko\u00c5\u0082a po-\\nwozu na dziedzi\u00c5\u0084cu; jeszcze rozg\u00c5\u0082os turkotu nie usta\u00c5\u0082, jak\\nwesz\u00c5\u0082a a raczej wlecia\u00c5\u0082a do komnaty Panna Rozalja Potocka,\\na ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c starca w rami\u00c4\u0099: Uni\u00c5\u00bcona s\u00c5\u0082uga wujaszka; ledwiem\\nsi\u00c4\u0099 wyrwa\u00c5\u0082a od tych kr\u00c3\u00b3lewskich nud\u00c3\u00b3w; a ty Joasiu, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to\\njest, w oczach \u00c5\u0082zy a na twarzy rumieniec, czy znowu opiewa\u00c5\u0082a\u00c5\u009b\\ntreny Jana Kochanowskiego? M\u00c3\u00b3j ojciec, moja matka czy\\nzdrowi, weseli? i jak\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc tam na Ukrainie Nie by\u00c5\u0082oby ko\u00c5\u0084ca\\npytlowaniu jej j\u00c4\u0099zyka, gdyby Hetman uca\u00c5\u0082owawszy j\u00c4\u0085 ser-\\ndecznie w czo\u00c5\u0082o, nie by\u00c5\u0082 przerwa\u00c5\u0082 rozmowy.\\nMnie staremu to si\u00c4\u0099 godzi dotkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 ustami tego pi\u00c4\u0099knego\\nczo\u00c5\u0082a; hetma\u00c5\u0084ski to k\u00c4\u0085sek. Pan Podkomorzy, Pani Podko-\\nmorzyna zdrowi, Ukraina ca\u00c5\u0082a i Podole t\u00c4\u0099skni\u00c4\u0085 za Pann\u00c4\u0085 Ro-\\nzalj\u00c4\u0085.\\nGdyby t\u00c4\u0099sknili nie zostawiliby nas mi\u00c4\u0099dzy tymi francu-\\nzami, gdzie i serce i rozum na opak mog\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 przekrzywi\u00c4\u0087;\\ngdzie nie znaj\u00c4\u0085 ani boja\u00c5\u00bani Bo\u00c5\u00bcej, ani mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci bli\u00c5\u00baniego. Tu\\nnie ma nic szczerego, wszystko udane, zwyczajnie jak na kr\u00c3\u00b3-\\nlewskim dworze.\\nHetman popatrzy\u00c5\u0082 zdziwionem okiem: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to Panna Ro-\\nzalja peroruje, a to Avidz\u00c4\u0099 dziwy si\u00c4\u0099 dziej\u00c4\u0085 na tym dworze.\\nGotowambym kaza\u00c4\u0087 jak ksi\u00c4\u0085dz z kazalnicy, byle nas\\nst\u00c4\u0085d wyrwano, wszak prawda Joasiu?\\nOjciec obieca\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce do Lanckorony pojedziemy i Pani Ra-\\ndzikowa tam b\u00c4\u0099dzie.\\nWiwat! doskonale! Radzikunia to to b\u00c4\u0099dziemy jej\\npsoty robi\u00c4\u0087, ja j\u00c4\u0085 tak kocham i wzi\u00c4\u0085wszy na stron\u00c4\u0099 Pann\u00c4\u0099\\nLanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082uchaj Joasiu, Panna Grosouvre ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\\nszaleje i na ciebie i na Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce umy\u00c5\u009blnie odprowadzacie\\nod niej Staro\u00c5\u009bci\u00c4\u0085. Z Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0085 nie chcia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dzi\u00c5\u009b wita\u00c4\u0087;\\nczekaj naucz\u00c4\u0099 ja francuzk\u00c4\u0099 rozumu i ju\u00c5\u00bc na zadatek przy-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0064.jp2"}, "65": {"fulltext": "41\\nsz\u00c5\u0082ego figla, o kt\u00c3\u00b3rym dopiera mia\u00c5\u0082a pomy\u00c5\u009ble\u00c4\u0087, \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 jak\\nszalona.\\nA stary Hetman rzek\u00c5\u0082: Wracam nale\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pannie\\nRozalji, jak\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a Rozalka tak\u00c4\u0085. i teraz jest; nie darmo Podko-\\nmorzyna m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a zawsze: moja Rozalka, to kozak nie dzie-\\nwczyna.\\nPrzyszed\u00c5\u0082 Pan Kasztelan Kijowski ze Staro\u00c5\u009bcicem Zakro-\\nczymskim swoim synowcem i sk\u00c5\u0082oniwszy si\u00c4\u0099 rzek\u00c5\u0082 Panie\\nHetmanie, przypominam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu i bratu, mego sy-\\nnowca Jana Czarnieckiego, prosz\u00c4\u0099 go kocha\u00c4\u0087 jak mnie; cho\u00c4\u0087\\ntroch\u00c4\u0099 pobroi\u00c5\u0082 tym pojedynkiem, pokara\u00c5\u0082em go nale\u00c5\u00bcycie jest\\nnadzieja \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 poprawi, bo m\u00c5\u0082ody.\\nPanie Stefanie, bardzo mi mi\u00c5\u0082o widzie\u00c4\u0087 twego synowca;\\npami\u00c4\u0099tam go dobrze, powiniene\u00c5\u009b by\u00c4\u0087 pewnym \u00c5\u00bce kto tylko do\\ntwojej krwi nale\u00c5\u00bcy to nale\u00c5\u00bcy do mojego serca. Nasza znajo-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie od dzi\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 liczy Panie Stefanie, i przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 nie na bie-\\nsiadach przy kieliszku si\u00c4\u0099 klei\u00c5\u0082a, ale tam gdzie troch\u00c4\u0099 go-\\nr\u00c4\u0099cej. Prosiemy siada\u00c4\u0087 Pana Staro\u00c5\u009bcica; ty Joasiu baw go\u00c5\u009bci,\\na my z Panem Stefanem pom\u00c3\u00b3wimy troch\u00c4\u0099 o sprawach ojczy-\\nstych. Za pozwoleniem Wa\u00c4\u0087pana Panie Staro\u00c5\u009bcicu.\\nWyszli obadwa do drugiej komnaty a Panna Potocka si\u00c4\u0099\\nodezwa\u00c5\u0082a; I jak\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 Panu Staro\u00c5\u009bcicowi powiod\u00c5\u0082a wczorajsza\\nrycerka? Pan Wojewodzie znik\u00c5\u0082 z horyzontu dworskiego a\\nmo\u00c5\u00bce nawet z Warszawy, bo go od wczoraj ani oko ludzkie nie\\nwidzia\u00c5\u0082o.\\nPrzekl\u00c4\u0099ta to rycerka, nabawi\u00c5\u0082a mnie szczerego frasunku\\nmia\u00c5\u0082em towarzyszy\u00c4\u0087 Paniom do Krakowa, a teraz musz\u00c4\u0099 poku-\\ntowa\u00c4\u0087 za tego przekl\u00c4\u0099tego Wojewodzica.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082a: A teraz Pan b\u00c4\u0099dziesz\\nwalczy\u00c4\u0087 z wrogiem pierwej jake\u00c5\u009b my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082; wszak i to nie lada\\nrzecz dla cz\u00c5\u0082owieka co tak wzdycha za wojn\u00c4\u0085 jak Pan.\\nI Tetera nie wr\u00c3\u00b3g wojnie, a jednak jak si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082 o\\nswojem przeznaczeniu, z rado\u00c5\u009bci ledwie nie oszala\u00c5\u0082. Musi to\\nby\u00c4\u0087 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie nad szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciami, by\u00c4\u0087 tam gdzie s\u00c4\u0085 Panie.\\nPanie Staro\u00c5\u009bcicu, to francuzkie nauki; niech Pan nie\\nprzestaje by\u00c4\u0087 Polakiem, szczerym bez madryga\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w chcia\u00c5\u0082aby\\nmow\u00c4\u0085 pokry\u00c4\u0087 sw\u00c3\u00b3j rumieniec.\\nPanna Potocka to dostrzeg\u00c5\u0082a Joasiu kto wie czy Panna\\nz Grosouvre nie ma s\u00c5\u0082usznej przyczyny do foch\u00c3\u00b3w a potem\\nobracaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 do Staro\u00c5\u009bcica: Ale Pan nie wiesz o tem \u00c5\u00bce\u00c5\u009b\\npodbi\u00c5\u0082 serce Panny z Grosouvre?\\nCo mi po podbojach, kt\u00c3\u00b3rych ja nie pragn\u00c4\u0099.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc masz grzecznego obozowca. Francuz by powie-\\ndzia\u00c5\u0082: dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Pani za jej dobro\u00c4\u0087, dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 za doniesienie o\\nmojem szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu; a Pan bez ogr\u00c3\u00b3dki: ja nie chc\u00c4\u0099 Panny z Gro-\\nsouvre. To nie \u00c5\u0082adnie, ale to widz\u00c4\u0099, Panowie wszyscy tacy, i\\nPan Tetera dawniej taki dobry, taki grzeczny, a teraz jak Pan", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0065.jp2"}, "66": {"fulltext": "42\\npowiadasz, szaleje, a nie pokazuje si\u00c4\u0099 nam. Dziwni ludzie ci\\nobozowce Polscy.\\nPrawda, \u00c5\u00bce ten Tetera to dziwny. Szandarowski Rotmi-\\nstrz Ksi\u00c4\u0099cia Wiszniowieckiego powiada, \u00c5\u00bce od niejakiego\u00c5\u009b\\nczasu zpanosza\u00c5\u0082, ucieka od ludzi, jednem s\u00c5\u0082owem zdzicza\u00c5\u0082 jak\\nkozak. Teraz jaki\u00c5\u009b niespokojny, rozradowany, a sam nie wie\\nczego chce. Spojrza\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bliwem okiem na obiedwie Panny.\\nPanna Joanna spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a w d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 oczy: T\u00c4\u0099skni za rodzinn\u00c4\u0085,\\nziemi\u00c4\u0085.\\nT\u00c4\u0099skni\u00c5\u0082 mo\u00c5\u00bce za czem innem, a teraz rad i niespokojny\\nz czego innego.\\nWtem szabla brz\u00c4\u0099k\u00c5\u0082a w drugiej komnacie. Panna Joanna\\nzawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i on i Panna Potocka powt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082a:\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc on.\\nDrzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i ku wielkiemu podziwieniu weszli\\nWojewoda Wile\u00c5\u0084ski z \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 i z c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085; zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 dygi i powi-\\ntania.\\nPanna Joanna przystawia krzes\u00c5\u0082a: Prosz\u00c4\u0099 siedzie\u00c4\u0087 Pani\\nWojewodziny, prosz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087 Pana Wojewody, Anusiu tu na\\ntern krze\u00c5\u009ble. Ojciec zaraz przyjdzie, z Panem Kasztelanem\\nKijowskim w drugiej komnacie rozmawiaj\u00c4\u0085.\\nMoja duszko rzek\u00c5\u0082a Wojewodzina my do was przy-\\nsz\u00c5\u0082y\u00c5\u009bmy piechot\u00c4\u0085, bo ju\u00c5\u00bc nasze powozy wypakowane.\\nWojewoda doda\u00c5\u0082: Mam pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099 do Pana Hetmana.\\nPanna Kozalja bawi\u00c5\u0082a Pann\u00c4\u0099 Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0099, a Staro\u00c5\u009bcic w\u00c4\u0085s\\npoprawia\u00c5\u0082, wyloty pog\u00c5\u0082adza\u00c5\u0082, czupurzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099; jeszcze ani s\u00c5\u0082owa\\nnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 ale jak chart kiedy widzi zaj\u00c4\u0085ca czeka zemkni\u00c4\u0099cia\\nsmyczy, tak jego usta czekaj\u00c4\u0085 chwili \u00c5\u00bceby swoje s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wko wtr\u00c4\u0085ci\u00c4\u0087\\ndo rozmowy.\\nNa odg\u00c5\u0082os rozmowy go\u00c5\u009bci, Hetman Polny wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z Kaszte-\\nlanem Kijowskim, i tu si\u00c4\u0099 zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y nowe powitania. Jak si\u00c4\u0099\\nmi miewasz Panie Stanis\u00c5\u0082awie?\\nJak si\u00c4\u0099 masz Panie Pawle.\\nDawne czasy jake\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 widzieli.\\nJeszcze pod Moskw\u00c4\u0085 z kr\u00c3\u00b3lem W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awem.\\nCeremonja ceremonj\u00c4\u0085 a interes interesem; Panie Sta-\\nnis\u00c5\u0082awie, masz obronny zamek w okolicach Krakowa, moja\\n\u00c5\u00bcona z moj\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085 zapraszaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w go\u00c5\u009bci do twego zaniku. U\\nnas na Litwie Moskwa grasuje, bezpiecze\u00c5\u0084stwa tam nie masz;\\na mnie uwijaj\u00c4\u0085cemu si\u00c4\u0099 za s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0085 ojczyzny, trudno by by\u00c5\u0082o bro-\\nni\u00c4\u0087 moich w\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci i schronienia moich niewiast; z synami jako\u00c5\u009b\\nsobie poradz\u00c4\u0099.\\nWy\u00c5\u009bmienicie Panie Pawle, niebo mi ciebie przysy\u00c5\u0082a.\\nMoj\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 mego szwagra, oddaj\u00c4\u0099 w opiek\u00c4\u0099 twojej\\n\u00c5\u00bconie, i teraz spokojnie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 krajowi. U\u00c5\u009bciskali si\u00c4\u0099\\nobadwa, rozmowa zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcywa, nawet Pan Kasztelan Ki-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0066.jp2"}, "67": {"fulltext": "43\\njowski by\u00c5\u0082 wes\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, a Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski g\u00c4\u0099sto ci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 koperczaki\\nlo Panien.\\nNowi go\u00c5\u009bcie przybyli: to W\u00c4\u0085sowicz i Tetera. Pan Hetman\\npowita\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowicza jak starego towarzysza, a Teter\u00c4\u0099 uj\u00c4\u0085wszy\\nw obj\u00c4\u0099cia, w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 go ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 jak w\u00c5\u0082asne dzieci\u00c4\u0099. Mo\u00c5\u009bci\\nWojewodo przedstawiani tobie, Pani Wojewodzinie i Pannie\\nWojewodziance pu\u00c5\u0082kownika Teter\u00c4\u0099 syna najlepszego przy-\\njaciela mojego. Pan Starosta \u00c5\u00bbytomirski ju\u00c5\u00bc znajomy od\\nkilku dni.\\nPo pok\u00c5\u0082onach zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owania r\u00c4\u0085k. Tetera z ra-\\ndo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 poko\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 syna stepu, ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 pi\u00c4\u0099kne r\u00c4\u0085czki, a W\u00c4\u0085sowicz\\nz staropolskim anzacem g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno cmokta\u00c5\u0082 i ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 jak ser-\\nwet\u00c4\u0085 obciera\u00c5\u0082 sobie w\u00c4\u0085sy.\\nPanna Potocka i Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska rade \u00c5\u00bce zobaczy\u00c5\u0082y\\n-dawnego znajomego lat dziecinnych, tysi\u00c4\u0085c pyta\u00c5\u0084 mu zada-\\nwa\u00c5\u0082y; przemawia\u00c5\u0082y do niego i s\u00c5\u0082owami i oczyma i u\u00c5\u009bmiechem.\\nStaro\u00c5\u009bcic obrz\u00c4\u0099dem dobrze wychowanego szlachcica, zbli-\\niy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Wojewodzianki i bawi\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 rozmow\u00c4\u0085, a wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce\\ndobrze bawi\u00c5\u0082, bo Wojewodzianka ani spojrza\u00c5\u0082a na reszt\u00c4\u0099 ludzi\\nobecnych w komnacie.\\nW\u00c4\u0085sowicz przypomniawszy Wojewodzie jak z Janem Pio-\\ntrem Sapieh\u00c4\u0085 Starost\u00c4\u0085 U\u00c5\u009bwiackim, biesiadowali w Moskiew-\\nszczyznie, Samozwa\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w wspierali, Caryc\u00c4\u0099 Maryn\u00c4\u0099 brali pod\\nswoj\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0099, byle Moskw\u00c4\u0099 ch\u00c5\u0082osta\u00c4\u0087 i zadawa\u00c4\u0087 jej ci\u00c4\u0099gi po ci\u00c4\u0099-\\ngach, usiad\u00c5\u0082 na stronie i patrzy\u00c5\u0082 na Teter\u00c4\u0099.\\nHarda postawa kozaka; na wynios\u00c5\u0082em czole po\u00c5\u00bceni\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\ngodno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wolnego cz\u00c5\u0082owieka i szlachetna duma. Ciemno siwe\\noczy b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 odblaskiem gor\u00c4\u0085cych nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci serca, ognistej\\n\u00c5\u00bc\u00c4\u0085dzy duszy; twarz \u00c5\u009bniada od s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca i wiatru; nos orli od\\nczo\u00c5\u0082a nieco sp\u00c5\u0082aszczony, przednia warga troch\u00c4\u0099 podniesiona,\\nale przykryta ciemnym w\u00c4\u0085sikiem podstrzy\u00c5\u00bconym, ciemna czu-\\npryna tako\u00c5\u00bc podgolona. Ros\u00c5\u0082y kibici\u00c4\u0085, ruchami zwinny i czu-\\npurny, nie by\u00c5\u0082 to \u00c5\u0082adny ch\u00c5\u0082opiec, ani pi\u00c4\u0099kny cz\u00c5\u0082owiek; ale\\nw jego twarzy i jego postawie by\u00c5\u0082a doskona\u00c5\u0082a harmonja,\\nzwiastunka niepospolitej duszy. By\u00c5\u0082 to cz\u00c5\u0082owiek kt\u00c3\u00b3rego obraz\\nlgn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do pami\u00c4\u0099ci, i chowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w niej na d\u00c5\u0082ugie a d\u00c5\u0082ugie lata.\\nStrojny by\u00c5\u0082 w zaporo\u00c5\u00bckie rodzinne szaty; sine szarawary fa\u00c5\u0082-\\ndami sp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082y na czerwone buty; po bia\u00c5\u0082ym at\u00c5\u0082asowym \u00c5\u00bcu-\\npanie, pas srebrnolity przewijany karmazynem, przy bia\u00c5\u0082ym\\n\u00c5\u00bcupanie rubinowe guzy, i koszula spi\u00c4\u0099ta na rubinow\u00c4\u0085 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\u00c4\u0099\\nupstrzon\u00c4\u0085 brylantami; po wierzchu siny kontusz na wyloty,\\nprzy boku karabela w jaszczur oprawna, za pasem atagan i\\npistolety, w r\u00c4\u0099ku barania czapka z czerwonym wierzchem spa-\\ndaj\u00c4\u0085cym na praw\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099.\\nPanna Potocka spostrzeg\u00c5\u0082a \u00c5\u00bce W\u00c4\u0085sowicz sam siedzi, zbli-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i siad\u00c5\u0082a ko\u00c5\u0082o niego. Panie Starosto, Pan widz\u00c4\u0099 cicho\\nsiedzisz jak w ko\u00c5\u009bciele w czasie kazania.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0067.jp2"}, "68": {"fulltext": "44\\nMo\u00c5\u009bcia Panno Podkomorzanko, by\u00c5\u0082 i ze mnie kiedy\u00c5\u009b\\nzuch; na wszystko czas. P\u00c3\u00b3ki s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y lata, sp\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 nie\\njednego ba\u00c5\u0082amuta; nie sta\u00c5\u0082o z\u00c4\u0099b\u00c3\u00b3w, nie ma czem je\u00c5\u009b\u00c4\u0087, trzeba\\nposiedzie\u00c4\u0087 z daleka, i z daleka patrze\u00c4\u0087 na Wa\u00c4\u0087pa\u00c5\u0084stwa Do-\\nbrodziejstwa amory.\\nCo te\u00c5\u00bc Panu po g\u00c5\u0082owie roi si\u00c4\u0099 z amorami.\\nKoi si\u00c4\u0099 albo nie roi. Ja szczwany lis, wiem co to si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci. Wa\u00c4\u0087panna Dobrodziejka wiesz, \u00c5\u00bce jak furman wozi\u00c4\u0087\\nnie mo\u00c5\u00bce to kr\u00c4\u0099ci bicze.\\nTo prawda, bo te\u00c5\u00bc pan swojemi domys\u00c5\u0082ami kr\u00c4\u0099cisz\\nprawdziwy bicz z piasku ale mniejsza o to co oni tam robi\u00c4\u0085.\\nPanie Starosto, zaczynaj do mnie pali\u00c4\u0087 strzeliste affekta, wszak\\nja nie straszyd\u00c5\u0082o, podobnam do ludzi?\\nO i bardzo podobna podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa i czupryn\u00c4\u0099 po-\\nprawi\u00c5\u0082! do stu kat\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bceby to trzydzie\u00c5\u009bci lat nazad odj\u00c4\u0085\u00c4\u0087,\\npokaza\u00c5\u0082bym, \u00c5\u00bce g\u00c5\u0082odnemu psu nie m\u00c3\u00b3wi si\u00c4\u0099 dAva razy: we\u00c5\u00ba; ale\\nteraz cz\u00c5\u0082owiek na nic wart, staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Wa\u00c4\u0087panna Do-\\nbrodziejka je\u00c5\u00bali nie wiesz, to przynajmniej s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 o tern mu-\\nsia\u00c5\u0082a\u00c5\u009b, \u00c5\u00bce stary w\u00c4\u0099grzyn dobry, ale stary kochanek djab\u00c5\u0082a\\nwart.\\nA to pi\u00c4\u0099knie, Pan Starosta mnie odkosza daje.\\nMoja Mo\u00c5\u009bcia Panno, grzech \u00c5\u009bmiertelny zrobi\u00c4\u0087 zaw\u00c3\u00b3d\\nszlacheckiemu dziecku troch\u00c4\u0099 cierpliwo\u00c5\u009bci i za Wa\u00c4\u0087panna;\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 biega\u00c4\u0087 Kozaki i Staro\u00c5\u009bcice, bo to s\u00c5\u0082usznie powiedziano,\\nka\u00c5\u00bcda R\u00c3\u00b3zia, znajdzie J\u00c3\u00b3zia.\\nTu Wojewoda zabra\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do wychodu, i po\u00c5\u00bcegnania przer-\\nwa\u00c5\u0082y rozmow\u00c4\u0099. Pan Hetman wyszed\u00c5\u0082 za go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi a\u00c5\u00bc do sieni,\\na Staro\u00c5\u009bcic przez grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 odprowadza\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc do samego mie-\\nszkania Wojewody.\\nHetman polny wr\u00c3\u00b3ciwszy rzek\u00c5\u0082: Tetero, Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pojedziesz\\nz nami do Zamku. Jutro przeprowadza\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziesz z swoim pu\u00c5\u0082-\\nkiem Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 do Solca, tam Pan Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy Koronny da stra\u00c5\u00bc ze\\nswojego wojska, a Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wr\u00c3\u00b3cisz wprost do \u00c5\u0081owicza; tam nas\\nzastaniesz.\\nNiebawem nadjecha\u00c5\u0082a Kr\u00c3\u00b3lewska kolasa. Hetman, Kaszte-\\nlan, dwie panny i Tetera pojechali do zamku; Kasztelan sia-\\ndaj\u00c4\u0085c poleci\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowiczowi aby ze Staro\u00c5\u009bcicem udali si\u00c4\u0099 do\\nobozu, gdzie on przyb\u00c4\u0099dzie dla zrobienia rozporz\u00c4\u0085dze\u00c5\u0084. W\u00c4\u0085-\\nsowicz sam zostawszy, rzecze do \u00c5\u00bberomskiego: \u00c5\u00bberomski,\\nco\u00c5\u009b to widz\u00c4\u0099 u Waszeci\u00c3\u00b3w w Warszawie, w Kitajgrodzie albo\\nw Lanckoronie; na sucho nie jak go\u00c5\u009bci przyjmujecie; to nie po\\nHetma\u00c5\u0084sku.\\nCzem sobie Pan Starosta ka\u00c5\u00bce s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087? wgrzynem, czy\\nmiodem?\\nCzem chcesz, byle nie wod\u00c4\u0085; bo powiadam Waszeci, \u00c5\u00bce\\nwoda dla g\u00c4\u0099si, a wino i mi\u00c3\u00b3d dla ludzi, nie dla byd\u00c5\u0082a.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0068.jp2"}, "69": {"fulltext": "45\\n\u00c5\u00bberomski zwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 za winem, a w tern nadszed\u00c5\u0082 Sta-\\nro\u00c5\u009bcic. A gdzie Pan Hetman, Panna Hetman\u00c3\u00b3wna?\\nMospanie, kto dw\u00c3\u00b3m panom chce s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, \u00c5\u00bcadnemu nie\\ndogodzi, i obudw\u00c3\u00b3ch straci. Z Waszmo\u00c5\u009bcia widz\u00c4\u0099 ba\u00c5\u0082amut\\nca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0085. Na uczcie do Hetman\u00c3\u00b3wny na czysto si\u00c4\u0099 bierze,\\nprzy wieczerzy do francuzicy oczy zawraca, a teraz jak kleszcz\\nprzyczepi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Wojewodzianki. Dobrze robi Pan Kasztelan\\n\u00c5\u00bce ciebie nie puszcza z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, bo by\u00c5\u009b tam dziewcz\u00c4\u0099ta poba-\\nlamuci\u00c5\u0082, i narobi\u00c5\u0082 psot co nie miara. Panie Janie, jak si\u00c4\u0099 nie\\npoprawisz zostaniesz starym kawalerem, ja ci to z do\u00c5\u009bwiadcze-\\nnia m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099; tak i ja broi\u00c5\u0082em, a teraz musz\u00c4\u0099 pokutowa\u00c4\u0087, ale\\not\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i \u00c5\u00bberomsio z winem. Dalej do kieliszka, a potem do\\nobozu!\\nStaro\u00c5\u009bcic nie s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082, namarszczy\u00c5\u0082 rz\u00c4\u0099sy na czarne oko i\\nmilcza\u00c5\u0082.\\nNo \u00c5\u00bberomsiu w twoje r\u00c4\u0099ce za zdrowie Pana Hetmana\\npolnego \u00c5\u0082ykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 wina przechyli\u00c5\u0082 kielich na paznogie\u00c4\u0087,\\npo\u00c5\u0082kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 kropelk\u00c4\u0099 co na\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 zcedzi\u00c5\u0082a powiedz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nHetmanowi \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc do paznogcia wypi\u00c5\u0082em za jego zdrowie.\\n\u00c5\u00bberomski tako\u00c5\u00bc \u00c5\u0082ykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: a Panu Staro\u00c5\u009bcicowi, czy\\nb\u00c4\u0099dzie wola\\nDaj mu Wasze\u00c4\u0087 pok\u00c3\u00b3j nie kielich mu tam teraz w g\u00c5\u0082o-\\nwie, biedny ch\u00c5\u0082opczyna ju\u00c5\u00bc on i tak pijany. Chod\u00c5\u00bamy Panie\\nJanie, dobranoc ci \u00c5\u00bberomsiu! bogdaje\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 zobaczyli jak\\nnajpr\u00c4\u0099dzej ale przy winie nie przy wodzie. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Staro\u00c5\u009bcica\\nza r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i wyszli.\\nTego\u00c5\u00bc samego wieczora kiedy w kr\u00c3\u00b3lewskich komnatach\\nSenatorowie, Rycerstwo i r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnego stanu ludzie, jak pszczo\u00c5\u0082y\\nzlatywali si\u00c4\u0099 po rozkazy, z doniesieniami, by wita\u00c4\u0087 albo \u00c5\u00bcegna\u00c4\u0087\\nosoby Ich Kr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w w dolnej cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci zamku,\\nw izbie do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 obszernej, ko\u00c5\u0082o okr\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ego sto\u00c5\u0082u siedzia\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch\\nludzi, ju\u00c5\u00bc podesz\u00c5\u0082ego wieku w jezuickich sukniach. Na stole\\nzapalone dwie \u00c5\u009bwiece, przed ka\u00c5\u00bcdym z\u00c5\u0082ota tabakiera. Oba-\\ndwa podparli g\u00c5\u0082owy na d\u00c5\u0082oniach a \u00c5\u0082okcie na stole i roz-\\nmawiali.\\nOjcze D\u00c4\u0085browski, trudne nasze pos\u00c5\u0082annictwo, ale ko-\\nnieczne; ludzie \u00c5\u009bwiata nas nie znaj\u00c4\u0085, i dla tego powstaj\u00c4\u0085 prze-\\nciwko nam. My s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcymy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099temu ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082owi a tern samem i\\nOjczy\u00c5\u00banie. My pod\u00c5\u0082ug s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w Chrystusa, chcemy aby Cesarzo-\\nwi by\u00c5\u0082o oddane co Cesarskiego, a Bogu co Bo\u00c5\u00bcego. Szanu-\\njemy w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 doczesn\u00c4\u0085 ale staramy si\u00c4\u0099 o zbawienie wie-\\nkuiste.\\nPrawda ojcze, i wielka prawda, ale powinniby\u00c5\u009bmy go-\\nr\u00c4\u0099cej pracowa\u00c4\u0087 nad zjednoczeniem wszystkich syn\u00c3\u00b3w Polski,\\nbo tylko t\u00c4\u0085 jedno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 kr\u00c3\u00b3lewskiej w\u00c5\u0082adzy, Szwedzi b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0069.jp2"}, "70": {"fulltext": "46\\npokonani; a nas oskar\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085,, \u00c5\u00bce stajemy na zawadzie do zgody\\nz Chmielnickim, \u00c5\u00bce my odpychamy ofiary jakie on chce zrobi\u00c4\u0087\\ndla zbawienia Polski.\\nWierz mi ojcze, oskar\u00c5\u00bcenie nies\u00c5\u0082uszne. \u00c5\u009awieckie rzeczy\\ndo nas nie nale\u00c5\u00bc\u00c4\u0085,, a b\u00c5\u0082\u00c4\u0085d wpuszcza\u00c4\u0087 na \u00c5\u0082ono ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, by\u00c5\u0082o by\\nto wielkim grzechem; by\u00c5\u0082o by to dobrowolnie i umy\u00c5\u009blnie wpro-\\nwadza\u00c4\u0087 zaraz\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy zdrowych ludzi. Niech b\u00c5\u0082\u00c4\u0099du si\u00c4\u0099 zaprze r\\ndo prawdy wr\u00c3\u00b3ci, ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 go przyjmie jak syna, my jak brata.\\nZ reszt\u00c4\u0085, czas poka\u00c5\u00bce co wyjdzie na lepsze dla Polski. My\\nr\u00c3\u00b3bmy co nam z g\u00c3\u00b3ry kazano, bo przedewszystkiem pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084-\\nstwo dla w\u00c5\u0082adzy. Mamy my i tak wiele do roboty.\\n0! co mamy, to mamy!\\nPrzynajmniej m\u00c3\u00b3j, rozumny, dobry, prawd\u00c4\u0099 widzi, i\\nprawdzie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy; ale tw\u00c3\u00b3j ojcze D\u00c4\u0085browski?\\nM\u00c3\u00b3j nielada m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc, prawdziwy szlachcic polski, dzielny\\nw boju, bo w\u00c5\u0082asn\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082ada, w radzie m\u00c4\u0085dry, ma wielk\u00c4\u0085\\ncnot\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce szanuje w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085; ale z drugiej strony, jak\\nwielu ze szlachty, nie cierjfi wy\u00c5\u00bcszych, r\u00c3\u00b3wnych nie ze smakiem\\nznosi, a ni\u00c5\u00bcszych w najsurowszej ryzie trzyma.\\nTrzeba mu troch\u00c4\u0099 pokory doda\u00c4\u0087, i godzi\u00c4\u0087 go ze wszy-\\nstkiemi. Zgoda mi\u00c4\u0099dzy dzie\u00c4\u0087mi jednego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a i jednej\\nOjczyzny koniecznie potrzebna.\\nJa nad tem pracuj\u00c4\u0099, bogdaj wszyscy to\u00c5\u00bc samo robili.\\nW tem jakie\u00c5\u009b kroki da\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 i w krotce drzwi si\u00c4\u0099\\notworzy\u00c5\u0082y. Ojciec Krajewski powita\u00c5\u0082 przyby\u00c5\u0082ego go\u00c5\u009bcia.\\nTo ty ojcze Woto, prosz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087, czem sobie rozka\u00c5\u00bcesz\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087?\\nM\u00c5\u0082ody Jezuita mia\u00c5\u0082 ci\u00c4\u0085gle ku ziemi spuszczone blade czo\u00c5\u0082o,\\npi\u00c4\u0099kne czarne oko przymglone by\u00c5\u0082o rz\u00c4\u0099s\u00c4\u0085, a na w\u00c5\u0082oskiej twarzy,\\nkt\u00c3\u00b3rej rysy przypomina\u00c5\u0082y staro\u00c5\u00bcytn\u00c4\u0085 rze\u00c5\u00bab\u00c4\u0099 mistrza, pokora\\nosiad\u00c5\u0082a miejsce dumy: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci wielebny ojcze, z polece-\\nnia ojca Jenera\u00c5\u0082a przychodz\u00c4\u0099 po twoje rozkazy.\\nZaraz dam list poszed\u00c5\u0082 do kantorka: Czy ojciec Ca-\\nnasili jeszcze nie wyjecha\u00c5\u0082?\\nOjciec Jenera\u00c5\u0082 ju\u00c5\u00bc w tej chwili musi by\u00c4\u0087 w drodze.\\nOto jest list ojcze, wprost si\u00c4\u0099 udaj do Marsza\u00c5\u0082ka Ko-\\nronnego. Ale powiedz nri ojcze, co to za cz\u00c5\u0082owiek \u00c5\u009bwiecki,\\nkt\u00c3\u00b3re gom widzia\u00c5\u0082 wczoraj z tob\u00c4\u0085?\\nTo m\u00c3\u00b3j rodak Carlo Asario wczoraj przyjecha\u00c5\u0082 do\\nWarszawy. Hrabina z La-Grange dzi\u00c5\u009b mi przyobieca\u00c5\u0082a umie\u00c5\u009bci\u00c4\u0087\\ngo przy dworze Pana Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego albo jakiego\\ninnego pana.\\nOjcze, czy go znasz?\\nNie, ja go dawniej nie zna\u00c5\u0082em, ale to m\u00c3\u00b3j rodak.\\nOjcze strze\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099, kto wie kto on taki, i jakie jego zamia-\\nry? Je\u00c5\u00bali co z\u00c5\u0082ego zrobi, to na nas spadnie; nam trzeba post\u00c4\u0099-\\npowa\u00c4\u0087 bardzo ostro\u00c5\u00bcnie.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0070.jp2"}, "71": {"fulltext": "47\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 za rad\u00c4\u0099 welebnemu ojcu, ale mo\u00c5\u00bcesz by\u00c4\u0087 spo-\\nkojnym; to m\u00c3\u00b3j rodak, a ja znam jego rodzin\u00c4\u0099. Uni\u00c5\u00bcenie si\u00c4\u0099\\npolecam \u00c5\u0082askom wielebnych ojc\u00c3\u00b3w pokornie si\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 i\\nodszed\u00c5\u0082.\\nNa \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099to- Ja\u00c5\u0084skiej ulicy, przed zamkiem, przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\ncz\u00c5\u0082owiek s\u00c5\u0082usznego wzrostu, przybrany w d\u00c5\u0082ugi neapolita\u00c5\u0084ski\\np\u00c5\u0082aszcz czarnej barwy w oczach jaka\u00c5\u009b chorowito\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie cierpi\u00c4\u0085,-\\ncego cia\u00c5\u0082a, ale dr\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099 duszy; sam z sob\u00c4\u0085, rozmawia\u00c5\u0082:\\nZ\u00c5\u0082ota mi trzeba, za z\u00c5\u0082oto wszystko dostan\u00c4\u0099. Przy nim przy\\nnich mimo ich wiedzy mimo ich woli potrafi\u00c4\u0099 zrobi\u00c4\u0087\\nz\u00c5\u0082oto a tu jaki\u00c5\u009b g\u00c5\u0082os cichy zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Carlo!\\nMimowolnie zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 marz\u00c4\u0085cy W\u00c5\u0082och To ty ojcze Woto\\nOjciec Wota nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcadnego s\u00c5\u0082owa z dumania Asaria,\\nnie spojrza\u00c5\u0082 nawet na jego twarz: Chod\u00c5\u00bamy zaraz, jedzie-\\nmy! i poszli na Krakowskie przedmie\u00c5\u009bcie.\\nBrzask dniowy zawita\u00c5\u0082 na niebie, ju\u00c5\u00bc i s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce z\u00c5\u0082otym czubem\\nwyjrza\u00c5\u0082o z za kraw\u00c4\u0099dzi ziemi. \u00c5\u009awierkanie konika polnego jak-\\nby kona\u00c5\u0082o, coraz wolniej e i wolnieje, a natomiast skowronek\\npo\u00c5\u009bpiewuje d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099cznym a drgaj\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem; kiedy niekiedy\\nju\u00c5\u00bc tylko przepi\u00c3\u00b3rka w zbo\u00c5\u00bcach si\u00c4\u0099 zawabi, ale za to ptastwo\\nrozmaite po polach t\u00c5\u0082umnie i gwarnie \u00c5\u009bwiegocze. Od Wolskiej\\nzastawy z\u00c5\u0082oc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 piaszczyste drogi, na r\u00c3\u00b3wnych niwach srebrz\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 zbo\u00c5\u00bca, i jak fale morskie, wiatrem chwiane k\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i\\nwznosz\u00c4\u0085 k\u00c5\u0082osiste czo\u00c5\u0082a. Rosa perli \u00c5\u0082\u00c4\u0085ki i gdzie niegdzie w bry-\\nlanty zaczyna si\u00c4\u0099 przerzuca\u00c4\u0087. W dali na lewo ju\u00c5\u00bc dobrze za-\\nmajacz\u00c4\u0085! zielono\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 las biela\u00c5\u0084ski a z ty\u00c5\u0082u do rzeki, Mazo-\\nwiecka Warszawa rozrzuci\u00c5\u0082a swoje domy wszystkie nowe,\\n\u00c5\u009bwie\u00c5\u00bce, kszta\u00c5\u0082tne. Nie wiele ko\u00c5\u009bcielnych kopu\u00c5\u0082 wystaje nad\\nmiasto nie wiele gmach\u00c3\u00b3w olbrzymi\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0085 odcienia si\u00c4\u0099 od\\nzwyczajnych dom\u00c3\u00b3w; i z tych gmach\u00c3\u00b3w ma\u00c5\u0082o kt\u00c3\u00b3ry pami\u00c4\u0099ta\\nczasy Zygmunta Starego, a jeszcze mniej Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t Mazowie-\\nckich. Za wie\u00c5\u0084cem miasta na prawo i na lewo l\u00c5\u009bkni si\u00c4\u0099\\nszeroka wst\u00c4\u0099ga Wis\u00c5\u0082y a do ko\u00c5\u0082a wida\u00c4\u0087 Mazowieckie sio\u00c5\u0082a,\\nprzylaski, wiatraki i folwarki mieszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w Warszawy.\\nNa prawo od Wolskiej zastawy kwarciane wojsko i szla-\\ncheckie chor\u00c4\u0085gwie roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 obozem; stoj\u00c4\u0085 rozpi\u00c4\u0099te na-\\nmioty dla starszyzny. Konie jedne poprzywi\u00c4\u0085zane do sznur\u00c3\u00b3w,\\ndrugie pas\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 po b\u00c5\u0082oniu, a pancerni, szeregowi, towarzysze\\ni kozacy pasuj\u00c4\u0085 przybory i bro\u00c5\u0084 czyszcz\u00c4\u0085; ci jeszcze \u00c5\u009bpi\u00c4\u0085 na\\ntrawie, a tamci ranni ptakowie, dumki nuc\u00c4\u0085, podaj\u00c4\u0085 sobie\\nflasz\u00c4\u0099 z r\u00c4\u0085k do r\u00c4\u0085k i krzepk\u00c4\u0085 okowit\u00c4\u0085 gard\u00c5\u0082o odwil\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085: ogie\u00c5\u0084\\nkrzesz\u00c4\u0085, tytu\u00c5\u0084 kurz\u00c4\u0085; albo za\u00c5\u00bcywaj\u00c4\u0085c tabak\u00c4\u0099, prawi\u00c4\u0085 to o bo-\\njach, to o mi\u00c5\u0082ostkach.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0071.jp2"}, "72": {"fulltext": "48\\nW obozie chodz\u00c4\u0085, mierzonym krokiem piesze warty, na po-\\nlach porozstwiane konne czaty jak dzikie grusze majaczej\u00c4\u0085.\\nZwiady jedne przychodz\u00c4\u0085, drugie odchodz\u00c4\u0085. Przekupki War-\\nszawskie z daleka za \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchem stra\u00c5\u00bcy, oczkami, r\u00c4\u0085czkami,\\njad\u00c5\u0082em i napojem wabi\u00c4\u0085 pan\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierzy, ale \u00c5\u00bcadna nie powa\u00c5\u00bcy\\nsi\u00c4\u0099 przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do obozu, bo zakaz surowy im tego wzbrania.\\nWsz\u00c4\u0099dzie karno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i \u00c5\u0082ad; wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce tam Pan Kasztelan Kijowski\\ndowodzi: panowie wojacy nawykli go kocha\u00c4\u0087 jak ojca, a ba\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 jak djab\u00c5\u0082a.\\nWe \u00c5\u009brodku obozu sta\u00c5\u0082 namiot z p\u00c5\u0082utna podbity tureckim\\nmuzu\u00c5\u0082basem pod nim na roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconej opo\u00c5\u0084czy siedzia\u00c5\u0082 Pan\\nKasztelan Kijowski, a w drugim k\u00c4\u0085cie Ojciec D\u00c4\u0085browski przy-\\nbrany w podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnej rewerendzie sta\u00c5\u0082 oparty o juki. Kasztelan\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085: Mo\u00c5\u009bci ojcze Kapelanie, i jak\u00c5\u00bce? pos\u00c5\u0082ali\\npo Wielkiego Hetmana Litewskiego. Im by to ubli\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby\\nLanckoro\u00c5\u0084ski albo Czarniecki dowodzi\u00c5\u0082 wojskom, im trzeba\\nmitry Ksi\u00c4\u0099cia Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082a.\\nDobrze zrobi\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 rozkazy do\\nKsi\u00c4\u0099cia Janusza Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082a, do Jerzego Lubomirskiego, i do\\nPana Hetmana Polnego G\u00c4\u0085siewskiego aby wychodzili w pole\\nprzeciw Szwedowi; wszak to Polacy, tacy jak Lanckoro\u00c5\u0084ski i\\nCzarniecki.\\nJa wiem \u00c5\u00bce oni chc\u00c4\u0085 G\u00c4\u0085siewskiego, to s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcalec pan\u00c3\u00b3w,\\npieczeniarz, ale nic z tego nie b\u00c4\u0099dzie. Lanckoro\u00c5\u0084ski nie pozwoli\\ntarga\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na swoje prawa. Niech przyprowadz\u00c4\u0085 wojsko Li-\\ntewskie my si\u00c4\u0099 do niego miesza\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dziemy.\\nPanie Kasztelanie ale\u00c5\u00bc zgoda potrzebna dla dobra\\nOjczyzny?\\nJa chc\u00c4\u0099 zgody, ale niech djabli wezm\u00c4\u0085 tych magnat\u00c3\u00b3w.\\nOjcze Kapelanie, ja wzros\u00c5\u0082em nie z soli, nie z roli, ale z tego\\nco mnie boli i wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 za twarz moi przodkowie\\ni ja nie wycierali\u00c5\u009bmy kontusz\u00c3\u00b3w w przedpokojach pa\u00c5\u0084skich,\\nani\u00c5\u009bmy \u00c5\u00bcebrali tytu\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w po za granicami Ojczyzny. O nie!\\nCzarnieccy nie mazgaje, szabl\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 Ojczy\u00c5\u00banie\\ni Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci.\\nWszak\u00c5\u00bce to nie Panowie, tylko Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wyda\u00c5\u0082\\nrozkazy\\nPrawda prawda Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci\\ntrzeba s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, bo inaczej \u00c5\u00bale b\u00c4\u0099dzie. Ale ci Panowie?\\nZgoda z nimi! wszakci oni Polacy?\\nnie! z niemi zgoda trudna! pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099, po-\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 niech ich tam djabli wezm\u00c4\u0085, z reszt\u00c4\u0085 nie teraz\\nczas z nimi si\u00c4\u0099 zwadza\u00c4\u0087, tu idzie rzecz o ca\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Ojczyzny i o\\nmajestat polskiego tronu wsta\u00c5\u0082: Mosanie Kunicki!\\nwszed\u00c5\u0082 Sotnik kozackiego pu\u00c5\u0082ku: powiedzie\u00c4\u0087 pu\u00c5\u0082kownikowi\\nTeterze niech ka\u00c5\u00bce Semenom na ko\u00c5\u0084 siada\u00c4\u0087, po ca\u00c5\u0082ym obozie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0072.jp2"}, "73": {"fulltext": "49\\ntr\u00c4\u0099bacze niech otr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085 pobudk\u00c4\u0099 a dla mnie Hryniewicz niech\\nprzygotuje bia\u00c5\u0082ego.\\nTrzykro\u00c4\u0087 razy tr\u00c4\u0099bacze w tr\u00c4\u0085bki potr\u00c4\u0085bili \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierstwo\\nwstaje i bierze si\u00c4\u0099 do koni i do broni. Semeni na ko\u00c5\u0084 siadaj\u00c4\u0085, a\\nprzed ich szeregiem przechodzi si\u00c4\u0099 Tetera z Panem Sta-\\nro\u00c5\u009bcicem Zakroczymskim. Staro\u00c5\u009bcic markotny, lew\u00c4\u0085 nog\u00c4\u0099 po-\\nw\u00c5\u0082acza po ziemi, wida\u00c4\u0087 z gniewu. No, ty si\u00c4\u0099 w czepku\\nurodzi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Tetero, i boju nie opu\u00c5\u009bcisz, i szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie ci si\u00c4\u0099 garnie\\ndo r\u00c4\u0085k.\\nCo za szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie! kilkana\u00c5\u009bcie mil k\u00c5\u0082usowa\u00c4\u0087 po waszych\\nnawidzonych piaskach dusz\u00c4\u0099 wyprze\u00c4\u0087 z koni, zmitr\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 ludzi,\\ndla tego \u00c5\u00bceby kilkadziesi\u00c4\u0085t bab szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwie do Krakowa zaje-\\ncha\u00c5\u0082o? Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci za takie szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie.\\nTylko no nie udawaj zapiek\u00c5\u0082ego kozaka; znamy si\u00c4\u0099 my\\nna farbowanych lisach; wiemy \u00c5\u00bce ci oczy dobrze b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 do\\nnadobnych buziak\u00c3\u00b3w Laszek.\\nW czasie pokoju nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099 nie porzuci\u00c5\u0082bym waszej\\nLaszki; ale w czasie wojennym na licho mi si\u00c4\u0099 one zda\u00c5\u0082y. Te-\\nraz i od czarnobrewy Ukrainki uciek\u00c5\u0082bym jak od bisa.\\nAle nie od Panny Joanny, nie od Panny Rozalji, wszak\\nprawda Panie Kozacze? Ja my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce\u00c5\u009b ty si\u00c4\u0099 odmieni\u00c5\u0082, ale\\nnie, zawsze po ukrai\u00c5\u0084sku, blichtry lubisz puszcza\u00c4\u0087: nawet przed\\nprzyjacielem.\\nSerdeczny bracie, u nas na Ukrainie wszystko szczerze,\\notwarcie; i ja ci szczerze m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099: Panna Rozalja, Panna Jo-\\nanna, c\u00c3\u00b3rki dobrych przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 nieboszczyka mego ojca; dzie-\\n\u00c4\u0087mi na r\u00c4\u0099ku nosi\u00c5\u0082em, lubi\u00c4\u0099 ich siostry, a szanuj\u00c4\u0099 jak c\u00c3\u00b3ry za-\\ncnych Polak\u00c3\u00b3w; ale wi\u00c4\u0099cej nic. Ty za\u00c5\u009b Jasiu, zakrawasz na ko-\\nzacz\u00c4\u0085 dumk\u00c4\u0099; co powiada \u00c5\u00bce u wojaka tr\u00c3\u00b3jc\u00c4\u0085: gorza\u00c5\u0082ka, lulka\\ni dziewczyna Anulka.\\nKt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ci powiedzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce ona?\\nKto ona? nikt mi nie gada\u00c5\u0082, ja nic nie wiem, czego ty\\nchcesz\\nTylko nie udawaj kiedy wiesz; chod\u00c5\u00ba, powiem ci\\nwszystko i odci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na stron\u00c4\u0099 ale w tern ukaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 W\u00c4\u0085-\\nsowicz.\\nHola Mospanowie, czy znowu jaka b\u00c3\u00b3jka? a to u sto\\nkat\u00c3\u00b3w bziki na was ponapada\u00c5\u0082y nic z tego nie b\u00c4\u0099dzie k\u00c5\u0082ad\u00c4\u0099\\nareszt na Waszeci\u00c3\u00b3w i zapozywam przed s\u00c4\u0085d Pana Kasztelana\\nKijowskiego.\\nTetera si\u00c4\u0099 roz\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082: Panie \u00c5\u00bbytomirski, sk\u00c4\u0085d\u00c5\u00bce Panu\\nuroi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce mi\u00c4\u0099dzy nami maj\u00c4\u0085 mie\u00c4\u0087 miejsce b\u00c3\u00b3jki. My spo-\\nkojni ludzie, dawni i dobrzy przyjaciele.\\n\u00c5\u0081agodni jak trusie, przy kobietach, ale nie tu. Nie\\nz jednego ja pieca chleb jad\u00c5\u0082em; wiem \u00c5\u00bce gdzie djabe\u00c5\u0082 nie\\nmo\u00c5\u00bce, tam kobiet\u00c4\u0099 poszle a ona i przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 i dawn\u00c4\u0085 znajomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ni pokrewie\u00c5\u0084stwo nawet, w proch, w niwecz obr\u00c3\u00b3ci. Czy to ja\\nCzajkowski. V. 4", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0073.jp2"}, "74": {"fulltext": "50\\nnie widz\u00c4\u0099, jak si\u00c4\u0099 ten zawadijaka marszczy jakby mnie zje\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nchcia\u00c5\u0082.\\nUspok\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 Panie Starosto, zar\u00c4\u0099czam Panu \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierskim\\ns\u00c5\u0082owem, \u00c5\u00bce \u00c5\u00bcadnej zwady mi\u00c4\u0099dzy nami nie masz.\\nA Staro\u00c5\u009bcic doda\u00c5\u0082: M\u00c3\u00b3j mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Starosto, pozw\u00c3\u00b3l aby\u00c5\u009bmy\\nz Tetera, pom\u00c3\u00b3wili, mamy wa\u00c5\u00bcne rzeczy mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085.\\nJ\u00c4\u0099zykiem Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panowie rozmawiajcie jak chcecie\\ni p\u00c3\u00b3ki chcecie, ale r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, wara. Ja tu stoj\u00c4\u0099 na stra\u00c5\u00bcy, jeden wasz.\\nmig do szabelki, p\u00c3\u00b3jdziecie gni\u00c4\u0087 in fundo w wi\u00c4\u0099zieniu. Bo te\u00c5\u00bc.\\nby to by\u00c5\u0082a ju\u00c5\u00bc zgroza nad zgrozami, \u00c5\u00bceby takich dw\u00c3\u00b3ch dziel-\\nnych ch\u00c5\u0082opc\u00c3\u00b3w, podpory i nadzieje Ojczyzny, bi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085\\nza jedn\u00c4\u0085 dzierlatk\u00c4\u0099. Prawda \u00c5\u00bce Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska i z pierza\\ni z mi\u00c4\u0099sa \u00c5\u0082akomy k\u00c4\u0085sek ale\u00c5\u00bc ten zawadjaka jej strze\u00c5\u00bce jak\\nsmok zaczarowanego skarbu? Wczoraj obci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Wojewodzica r\\nmniejsza o tego czury\u00c5\u0082\u00c4\u0099; teraz szuka przyczepki do Tetery;\\nz tym by nie tak wygodnie posz\u00c5\u0082o, kozak zna krzy\u00c5\u00bcow\u00c4\u0085 sztuk\u00c4\u0099,,\\nszabelk\u00c4\u0099 nie dla zwyczaju nosi. Zreszt\u00c4\u0085 szkoda obudw\u00c3\u00b3ch, ja\\nich kocham jak w\u00c5\u0082asnych syn\u00c3\u00b3w, nie pozwol\u00c4\u0099. Ale bogdajby\\nnie zgad\u00c5\u0082o moje przeczucie, \u00c5\u00bce ta podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc do Solca na dobre nie\\np\u00c3\u00b3jdzie Teterze, te \u00c5\u009bwiegotuszki i z niego gotowe zrobi\u00c4\u0087 gaszka\\nalbo warjata jak Pan Jan. Dobrze to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085: jak wojak wlezie\\nw babiniec to si\u00c4\u0099 zaraz schyrla. \u00c5\u00bbalby mi by\u00c5\u0082o kozaka \u00c5\u00bceby\\nmu zasw\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082a mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pod nosem. I sam do siebie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082,,\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 macha\u00c5\u0082, w\u00c4\u0085s targa\u00c5\u0082 i pilnem okiem poziera\u00c5\u0082 na Teter\u00c4\u0099\\nrozmawiaj\u00c4\u0085cego z Staro\u00c5\u009bcicem.\\nWtem tr\u00c4\u0085bka zagra\u00c5\u0082a i przed namiotem Kasztelan Kijowski\\ndosiad\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082ego konia. Tetera \u00c5\u00bcywo przybieg\u00c5\u0082 przed szereg, i\\njednym susem skoczy\u00c5\u0082 na skarogniadego Panie Starosto*\\nJanie, do widzenia si\u00c4\u0099\\nStaro\u00c5\u009bcic jaki\u00c5\u009b znak na migi mu pokaza\u00c5\u0082, a W\u00c4\u0085sowicz po-\\nprawi\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099.\\nMospanie, tylko nied\u00c5\u0082ugo ka\u00c5\u00bc na siebie czeka\u00c4\u0087, ser-\\nduszka nie zostaw przy fraucymerze Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, bo za-\\nprzeda\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 kobiecie a djab\u00c5\u0082owi, to wszystko jedno; cz\u00c5\u0082owiek\\nprzepad\u00c5\u0082 i dla ludzi i dla Boga.\\nSpu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie Panie Starosto przy pomocy Bo\u00c5\u00bcej i\\nstamt\u00c4\u0085d wr\u00c3\u00b3cimy cali i zdrowi na ciele i na umy\u00c5\u009ble.\\nTu Kasztelan przyharcowa\u00c5\u0082: s\u00c5\u0082owami i zdj\u00c4\u0099ciem czapki po-\\nwita\u00c5\u0082 Teter\u00c4\u0099 i ukochanych swoich Semen\u00c3\u00b3w i oni go odwitali\\nhucznym krzykiem i razem z nim szerok\u00c4\u0085 st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085 poszli do.\\nWarszawy.\\nWe trzy godziny na szlaku do Piasecznej, powsta\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099sty i\\nd\u00c5\u0082ugi tuman kurzu, Staro\u00c5\u009bcic jak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 w t\u00c4\u0099 stron\u00c4\u0099 patrzy\u00c5\u0082, a.\\nstary W\u00c4\u0085sowicz u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099.\\nMospanie, porzu\u00c4\u0087 Wasze\u00c4\u0087 te korowody, na nic si\u00c4\u0099 nie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0074.jp2"}, "75": {"fulltext": "51\\nzdadz\u00c4\u0085, zapad\u00c5\u0082a klamka. Nie trzeba by] o broi\u00c4\u0087 Jasiu. Stry-\\njaszek by\u00c5\u0082by da\u00c5\u0082 piernika; inaczej si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o, wasze\u00c4\u0087 nagrzeszy\u00c5\u0082,\\npiernik si\u00c4\u0099 dosta\u00c5\u0082 Teterze a waszeci pstryczek du\u00c5\u0082a. Nie\\ngniewaj si\u00c4\u0099 za prawd\u00c4\u0099 a teraz chod\u00c5\u00ba do mego namiotu,\\n\u00c5\u0082ykniemy miodu b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba dobrej my\u00c5\u009bli przyjdzie czas i na\\nnas.\\nTuman kurzu oddala\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, blednia\u00c5\u0082, nareszcie znik\u00c5\u0082 zupe\u00c5\u0082nie,\\nkiedy Hetman polny na z\u00c5\u0082otogniadym koniu, z tyln\u00c4\u0085 nog\u00c4\u0085 lew\u00c4\u0085\\nbia\u00c5\u0082\u00c4\u0085, z miasta przyjecha\u00c5\u0082 z Panem Kasztelanem Kijowskim.\\n\u00c5\u00bbo\u00c5\u0082nierze i starszyzna wojskowa na ko\u00c5\u0084 wsiedli, a ciury zebrali\\nnamioty na wozy i z jucznemi ko\u00c5\u0084mi stan\u00c4\u0099li na boku. Pan\\nHetman wojsko sprawi\u00c5\u0082 na pu\u00c5\u0082ki, dwadzie\u00c5\u009bcia ich naliczy\u00c5\u0082\\nsamej konnicy nie masz ani piechoty ani harmat. Na drog\u00c4\u0099\\nwyprowadzi\u00c5\u0082 i linj\u00c4\u0085 wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ku Woli; przedni\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bc pro-\\nwadzi Pan Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz z pi\u00c4\u0099cia pu\u00c5\u0082kami lekkich cho-\\nr\u00c4\u0085gwi Pana Kasztelana Kijowskiego. Szandarowski z sze\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\npu\u00c5\u0082kami pancernych znak\u00c3\u00b3w i z dwoma lekkiej jazdy trzyma\\n\u00c5\u009brodek; pu\u00c5\u0082k kozak\u00c3\u00b3w Lanckoro\u00c3\u00b3skiego przeznaczony do do-\\nzoru obozowych woz\u00c3\u00b3w i jucznych koni. Dragonja Jego Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Mo\u00c5\u009bci pod Panem Staro\u00c5\u009bcicem Zakroczymskim ma\\nmie\u00c4\u0087 stra\u00c5\u00bc przy kr\u00c3\u00b3lewskiej osobie a Micha\u00c5\u0082owi Koniec-\\npolskiemu Podczaszemu Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu powierzono tyln\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bc\\nz pi\u00c4\u0099cia pu\u00c5\u0082kami kwarcianego wojska. Pan Kasztelan Ki-\\njowski mianowany Namiestnikiem Hetma\u00c5\u0084skim, sam za\u00c5\u009b Kr\u00c3\u00b3l\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 obejmie naczelne rz\u00c4\u0085dy nad wojskiem.\\nJu\u00c5\u00bc po po\u00c5\u0082udniu w ulicy przed zastaw\u00c4\u0085 ukaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Jan Ka-\\nzimierz na szpakowatym koniu, w nielicznym poczcie dworskiej\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby. Nie wida\u00c4\u0087 ko\u00c5\u0082o niego syn\u00c3\u00b3w zamo\u00c5\u00bcnych pan\u00c3\u00b3w, ani\\nsamych\u00c5\u00bce magnat\u00c3\u00b3w, jak to bywa\u00c5\u0082o za dawnych czas\u00c3\u00b3w, kiedy\\nPiastowie i Jagiellonowie przywodzili w\u00c5\u0082asn\u00c4\u0085 osob\u00c4\u0085 wojskom\\nKzeczy-pospolitej. Teraz m\u00c5\u0082odzi panicze w miejscu na boje po-\\njechali z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 do Krakowa, a magnaci porozje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali si\u00c4\u0099\\npo swoich domach, pod pozorem \u00c5\u00bce ztamt\u00c4\u0085d b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 Ojczy\u00c5\u00banie\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, a w rzeczy samej swego dobra pilnowa\u00c4\u0087 i oczekiwa\u00c4\u0087\\nw\u00c5\u0082a\u00c5\u009bciwej chwili pospieszenia po dostoje\u00c5\u0084stwa i \u00c5\u0082aski kr\u00c3\u00b3-\\nlewskie, nie przez nich zarobione. Obok Jana Kazimierza\\njecha\u00c5\u0082 ojciec jezuita Krajewski.\\nMieszczanie Warszawy t\u00c5\u0082umnie odprowadzali Kr\u00c3\u00b3la, i t\u00c5\u0082u-\\nmnie wo\u00c5\u0082ali: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie, nie opuszszaj nas, twoje dzieci.\\nWracaj do nas, my \u00c5\u00bcycia i maj\u00c4\u0085tki nasze gotowi\u00c5\u009bmy po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087\\nza Ojczyzn\u00c4\u0099 i za Majestat twojego tronu.\\nJan Kazimierz k\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ludowi na obiedwie strony czapk\u00c4\u0085\\ni u\u00c5\u009bmiechem a na twarzy przedtem smutnej zaiskrzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 za-\\npa\u00c5\u0082 nieznanego m\u00c4\u0099stwa; wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce z widokiem wojska i wier-\\nnego ludu, z ruchem konia, zagra\u00c5\u0082a w jego \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082ach krew Ja-\\ngiello\u00c5\u0084ska i doda\u00c5\u0082a otuchy sercu. Wtem rzecz dziwna, jask\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ka\\nbia\u00c5\u0082awego koloru wylecia\u00c5\u0082a z po za domu, i \u00c5\u009bwiegoc\u00c4\u0085c \u00c5\u00bca\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnie\\n4*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0075.jp2"}, "76": {"fulltext": "52\\ntrzykrotnym wiankiem okr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a kr\u00c3\u00b3lewskiego konia, i trzy-\\nkrotnie ciekawem oczkiem spojrza\u00c5\u0082a w oczy Kr\u00c3\u00b3lowi, jak gdyby\\nchcia\u00c5\u0082a z tego zwierciad\u00c5\u0082a duszy wykra\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tajemnic\u00c4\u0099 my\u00c5\u009bli.\\nKo\u00c5\u0084 kr\u00c3\u00b3lewski dzielny, ale wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcony tak, i\u00c5\u00bc s\u00c5\u0082aba bia\u00c5\u0082og\u00c5\u0082owa\\ni dzieci\u00c4\u0099 mog\u00c5\u0082o by nim w\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087, zchimerycza\u00c5\u0082, rozpar\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i nie\\nchcia\u00c5\u0082 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za zastaw\u00c4\u0099 miasta. Lud krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie\\ni Ojcze nasz zosta\u00c5\u0084 z nami, zwr\u00c3\u00b3\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 z drogi. Zas\u00c5\u0082oniemy\\nwas naszemi piersiami, w oczach waszych b\u00c4\u0099dziemy walczy\u00c4\u0087 i\\nzwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 wroga.\\nJan Kazimierz nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zatrzyma\u00c4\u0087 \u00c5\u0082zy cisn\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099 do oka\\ntak ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko kochaj\u00c4\u0085cemu jego sercu, rozstawa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z kocha-\\nj\u00c4\u0085cym ludem; ale konia spi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ostrog\u00c4\u0085 i pojecha\u00c5\u0082.\\nLud wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Zosta\u00c5\u0084 z nami! ale huk kot\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, brzmienie\\ntr\u00c4\u0085b i powitania je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w zag\u00c5\u0082uszy\u00c5\u0082y wo\u00c5\u0082anie ludu, i wojsko za\\nKr\u00c3\u00b3lem posz\u00c5\u0082o ku \u00c5\u0081owiczowi. Kr\u00c3\u00b3l jecha\u00c5\u0082 smutny, ponury, nic\\nnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 ani do Hetmana polnego ani do Kijowskiego Ka-\\nsztelana, ani do ojca Krajewskiego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0076.jp2"}, "77": {"fulltext": "IV.\\nCzmychn\u00c4\u0085wszy dziurk\u00c4\u0085 od klucza,\\nDot\u00c4\u0085d jak czmycha tak czmycha.\\nBallada: Twardowski, Adama Mickiewicza.\\nPo\u00c5\u0082owa Sierpnia mija\u00c5\u0082a, a Jan Kazimierz jeszcze z wojskiem\\nobozuje w \u00c5\u0081owiczu. Z dnia na dzie\u00c5\u0084 coraz smutniejsze a smu-\\ntniejsze wie\u00c5\u009bci przybywaj\u00c4\u0085; Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Janusz Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082 Wielki\\nHetman Litewski, przez niech\u00c4\u0099\u00c4\u0087 ku katolickiej wierze, ze swo-\\njemi odbieg\u00c5\u0082 sprawy prawego Kr\u00c3\u00b3la Jagiellona; o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nprzychylno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 ku najezdcy Szwedowi, i s\u00c4\u0085dz\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 gorli-\\nwym kalwinem, sta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 niegodnym synem Ojczyzny. G\u00c4\u0085siewski\\nz resztkami wiernych Litwin\u00c3\u00b3w stawi\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o Moskwie grasu-\\nj\u00c4\u0085cej po Litewskich Ziemiach. Stanis\u00c5\u0082aw Potocki Wielki Het-\\nman Koronny, z panami i szlacht\u00c4\u0085 Rusi, jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 trzyma\u00c5\u0082 na\\nwodzy Chmielnickiego Jan Sobieski musia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 rzuci\u00c4\u0087 w Lu-\\nbelskie na AVo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084, gdzie Moskwa z uwiedzionemi Kozakami ju\u00c5\u00bc\\nzaczyna\u00c5\u0082a pa\u00c5\u0082amarowa\u00c4\u0087. Wi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bcnych pan\u00c3\u00b3w, \u00c5\u009bwia-\\ndomym obyczajem odst\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082a Jana Kazimierza, a lecia\u00c5\u0082a\\np\u00c5\u0082aszczy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 przed zab\u00c5\u0082ys\u00c5\u0082a gwiazd\u00c4\u0085 Karola Gustawa; pod\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\ni zbrodni\u00c4\u0085 chroni\u00c4\u0087 swoje maj\u00c4\u0085tki, zaskarbia\u00c4\u0087 \u00c5\u0082aski wroga Polski.\\nSzlachta Wielkopolska ma\u00c5\u0082puj\u00c4\u0085c pan\u00c3\u00b3w, zaci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pod cho-\\nr\u00c4\u0085gwie Szweda; lud sarka\u00c5\u0082, ale nikt go do broni nie wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082.\\nW innych wojew\u00c3\u00b3dztwach, polskim na\u00c5\u0082ogiem szlachta m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a:\\njeszcze wr\u00c3\u00b3g daleko, jak si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy pod nasze wrota to si\u00c4\u0099 ru-\\nszymy, a wszyscy nie szanowali kr\u00c3\u00b3lewskiej w\u00c5\u0082adzy. Takie by\u00c5\u0082o\\npo\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcenie Polski wewn\u00c4\u0085trz. Zewn\u00c4\u0085trz Kr\u00c3\u00b3l Chrze\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084ski\\nw zaci\u00c4\u0099tej niezgodzie z Katolickim Monarch\u00c4\u0085 i z Rzesz\u00c4\u0085 Nie-\\nmieck\u00c4\u0085, wspiera\u00c5\u0082 pieni\u00c4\u0099dzmi i przemo\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0085 zamiary Ka-\\nrola Gustawa, i kierowa\u00c5\u0082 go w \u00c5\u009blady Gustawa Adolfa; Hrabia\\nd Anoncourt, Pose\u00c5\u0082 francuzki, towarzyszy\u00c5\u0082 przyw\u00c5\u0082aszczycielowi\\nszwedzkiego tronu a hugonoci francuzcy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 w szwedzkiem\\nwojsku dla przypodobania si\u00c4\u0099 Ludwikowi XIV, kt\u00c3\u00b3ry u siebie\\nmieczem i ogniem t\u00c4\u0099pi\u00c5\u0082 kacerstwo, a za granicami Francji naj-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0077.jp2"}, "78": {"fulltext": "54\\ngorliwszym onych by\u00c5\u0082 przyjacielem. Pan Brandeburgu poziera\u00c5\u0082\\nna nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie Polski; nie mo\u00c5\u00bce jawnie ani za t\u00c4\u0085 ani za ow\u00c4\u0085,\\nstron\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 o\u00c5\u009bwiadczy\u00c4\u0087: do Polskiego wi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce dawne powino-\\nwactwo, a potrzeba ci\u00c4\u0085gnie do Szweda. M\u00c5\u0082ody Car Aleksy m\u00c5\u009bci\\nsi\u00c4\u0099 za \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bce najazdy Polak\u00c3\u00b3w na kraj moskiewski; za spraw\u00c4\u0085\\nzdrajcy Chmielnickiego, odci\u00c4\u0085ga Kozak\u00c3\u00b3w od matczynego \u00c5\u0082ona,\\ni grabie\u00c5\u00bcy po polskich wojew\u00c3\u00b3dztwach. Cesarz Wiede\u00c5\u0084ski cho\u00c4\u0087\\nspowinowacony krwi\u00c4\u0085 z Janem Kazimierzem, sprzymierzony\\nz Polsk\u00c4\u0085 wsp\u00c3\u00b3ln\u00c4\u0085 potrzeb\u00c4\u0085 odparcia Szwed\u00c3\u00b3w, nie kwapi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nz daniem pomocy, a nawet powchodzil w jakie\u00c5\u009b traktaty ze\\nSzwedem. Rakocy Siedmiogrodzki Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce, \u00c5\u0082echtany nadziej\u00c4\u0085\\nkorony Polski, gotuje si\u00c4\u0099 nie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wojn\u00c4\u0099 krajowi kt\u00c3\u00b3remu chce\\npanowa\u00c4\u0087. Jedyna ucieczka Polski w przyja\u00c5\u00bani Otoma\u00c5\u0084skiej\\nPorty, i w przymierzu z Tatarskim Hanem; oni cho\u00c4\u0087 muzu\u00c5\u0082-\\nmanie, ludzie dobrej wiary, szczerem sercem kochaj\u00c4\u0085 Polsk\u00c4\u0099, i\\nszczer\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 chc\u00c4\u0085 jej dopomaga\u00c4\u0087, z nimi te\u00c5\u00bc Pan Wielki Het-\\nman Koronny rozpocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rozhowory. Do tych nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 doda\u00c4\u0087\\nnale\u00c5\u00bcy brak pieni\u00c4\u0099dzy w skarbie publicznym i oddawna nie-\\np\u00c5\u0082atne wojsko. Jan Kazimierz to widzi i ojcowskie jego serce\\nci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko si\u00c4\u0099 smuci; chcia\u00c5\u0082by zaradzi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082emu i odwr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 wojn\u00c4\u0099 od\\nkraju; Kasztelan Kijowski z\u00c5\u0082y na zw\u00c5\u0082ok\u00c4\u0099, ci\u00c4\u0085gle brod\u00c4\u0099 kr\u00c4\u0099ci,\\nHetman Polny radzi i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przeciw nieprzyjacielowi, ale szanuje\\nwol\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci.\\nPo d\u00c5\u0082ugiem wahaniu si\u00c4\u0099 Jan Kazimierz wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 nareszcie do\\nKalisza Pana Przyjemskiego Podczaszego Be\u00c5\u0082zkiego, z \u00c5\u00bc\u00c4\u0085daniem\\nod Karola Gustawa aby ust\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 z Polskiej ziemi. Stefan Czar-\\nniecki opiera\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 temu, ale trudno przeciw wodzie p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nKr\u00c3\u00b3l chcia\u00c5\u0082 zgody a kr\u00c3\u00b3lewskie chcenie to rozkaz. Hardy\\nSzwed przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pos\u00c5\u0082a uprzejmie i odpowiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce szanuje Jana\\nKazimierza, ale \u00c5\u00bce zmuszonym jest wojowa\u00c4\u0087 przeciwko niemu,\\ndla swojego dobra i korzy\u00c5\u009bci Szwedzkiego narodu. Przyjemski\\njak\u00c4\u0085 odebra\u00c5\u0082, tak\u00c4\u0085 i przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 odpowied\u00c5\u00ba; i doda\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce widzia\u00c5\u0082\\nna swoje oczy, jak Wojewodowie Wielkopolscy \u00c5\u009bciskali kolana\\nKarola Gustawa, zowi\u00c4\u0085c go swoim panem i dobrodziejem. Do-\\nni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 tak\u00c5\u00bce, \u00c5\u00bce szlachta Wielkopolska zbiera si\u00c4\u0099 do Pi\u00c4\u0085tka,\\nmaj\u00c4\u0085tku Pana Andrzeja Grudzi\u00c5\u0084skiego Wojewody Kaliskiego;\\ntam ma tworzy\u00c4\u0087 pu\u00c5\u0082ki na pos\u00c5\u0082ugi Szwed\u00c3\u00b3w, i tam maj\u00c4\u0085 uczt\u00c4\u0085\\nobchodzi\u00c4\u0087 przytomno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Karola Gustawa i zdrajcy Hieronima\\nRadziejowskiego niegdy\u00c5\u009b Podkanclerzego Koronnego, bannity\\nods\u00c4\u0085dzonego od czci i wiary.\\nS\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 to opowiadanie Kasztelan Kijowski i temi s\u00c5\u0082owy\\nrzek\u00c5\u0082 do Kr\u00c3\u00b3la: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie; pozw\u00c3\u00b3l niech roz-\\np\u00c4\u0099dz\u00c4\u0099 to plugawstwo, i poka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 Szwedom \u00c5\u00bce Polska ma syn\u00c3\u00b3w,\\na ty Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie wiernych poddanych, kt\u00c3\u00b3rzy or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem go-\\ntowi si\u00c4\u0099 zmierzy\u00c4\u0087 z wrogiem.\\nPanie Kasztelanie, znamy twoj\u00c4\u0085 gorliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o nasz\u00c4\u0085 spra-\\nw\u00c4\u0099, ale czy nie dobrze by by\u00c5\u0082o jeszcze raz upomnie\u00c4\u0087 Wielkopo-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0078.jp2"}, "79": {"fulltext": "00\\n\u00c5\u0082an\u00c3\u00b3w aby wr\u00c3\u00b3cili do powinno\u00c5\u009bci? i wyrazem twarzy poka-\\nzywa\u00c5\u0082 jak mu niemi\u00c5\u0082o przelewa\u00c4\u0087 krew polsk\u00c4\u0085 Kasztelan po-\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099\\nSzabl\u00c4\u0085 trzeba opami\u00c4\u0099ta\u00c4\u0087 wyst\u00c4\u0099pnych i b\u00c5\u0082\u00c4\u0085dz\u00c4\u0085cych mi\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u009bciwy Panie; i ojciec cho\u00c4\u0087 najlepszy karze jednak r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcczk\u00c4\u0085 prze-\\nwinienia krn\u00c4\u0085brnych dzieci.\\nAle\u00c5\u00bc braci pro wadzi\u00c4\u0087 przeciw braciom, bratni\u00c4\u0085 krew\\nprzelewa\u00c4\u0087\\nA wi\u00c4\u0099c czeka\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby oni ze Szwedami na nas uderzyli?\\nStary Hetman przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082: Najja\u00c5\u009bniejszy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie,\\nprze\u00c5\u0082am twoj\u00c4\u0085 dobro\u00c4\u0087, a dla dobra Ojczyzny sta\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 surowym.\\nSmutnie odrzek\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l: A wi\u00c4\u0099c jutro p\u00c3\u00b3jdziemy.\\nStefan Czarniecki podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie,\\npozw\u00c3\u00b3l niech dzi\u00c5\u009b i to zaraz p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 przodem z Semenami i\\nz chor\u00c4\u0085gwiami lekkiemi przedniej stra\u00c5\u00bcy; trzeba chwyta\u00c4\u0087 czas.\\nDobrze Panie Kasztelanie, ale po nieszporach; Bogu po-\\nle\u00c4\u0087my si\u00c4\u0099 w opiek\u00c4\u0099. My jutro z Panem Hetmanem poci\u00c4\u0085gniemy\\nza tob\u00c4\u0085.\\nCzeka\u00c4\u0087 do nieszpor\u00c3\u00b3w wida\u00c4\u0087 nie do smaku Panu Kasztela-\\nnowi, ale nic nie powiedzia\u00c5\u0082; nie chcia\u00c5\u0082 uporem zra\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 dobrej\\nwoli Kr\u00c3\u00b3la.\\nW obozie przed swoim namiotem przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Tetera,\\nr\u00c4\u0099ce w ty\u00c5\u0082 za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, czo\u00c5\u0082o schyli\u00c5\u0082 ku ziemi. Czy kroki mierzy\u00c5\u0082 i\\nliczy\u00c5\u0082, czy si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko zaduma\u00c5\u0082; czego\u00c5\u009b mu musi nie dostawa\u00c4\u0087,\\nbo nie chce zetkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 ocz\u00c3\u00b3w ze \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082em, ani g\u00c5\u0082owy wznie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do\\ng\u00c3\u00b3ry, jak to jego zwyczaj.\\nPrzy ogniskach siedz\u00c4\u0085 Kozacy, i w kocio\u00c5\u0082kach jaglan\u00c4\u0085 kasz\u00c4\u0099\\nskwarz\u00c4\u0085 ze s\u00c5\u0082onin\u00c4\u0085, i cz\u00c4\u0099sto g\u00c4\u0099sto patrz\u00c4\u0085 na swojego Pu\u00c5\u0082ko-\\nw\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0099. W tern jeden z nich si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: Czy bis przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082\\n\u00e2\u0096\u00a0do Wata\u00c5\u00bcki, c\u00c3\u00b3\u00c5\u009b on niesamowity, jak gdyby go didko nawro-\\nczy\u00c5\u0082; a szkoda, chwacki ch\u00c5\u0082opiec i do konia i do szabli.\\nWidzisz Korniju, zat\u00c4\u0099skni\u00c5\u0082 za Ukrain\u00c4\u0085, bo te\u00c5\u00bc to nawie-\\ndzona ziemia! laski a laski, piaski a piaski; nigdzie stepu, ani\\nmogi\u00c5\u0082y. A nar\u00c3\u00b3d jak zacznie gada\u00c4\u0087 to brz\u00c4\u0099czy, \u00c5\u009bwiszcz\u00c4\u0099 i za-\\ncina si\u00c4\u0099 jak j\u00c4\u0085kaj\u00c5\u0082o a wszyscy modl\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 po \u00c5\u0082acinie. Gdyby nie\\nWata\u00c5\u00bcka wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082bym si\u00c4\u0099 do domu u Pana Chmielnickiego zna-\\nlaz\u00c5\u0082by cz\u00c5\u0082owiek s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099.\\nDjabli synu milcza\u00c5\u0082by\u00c5\u009b odezwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 stary Kozak z si-\\nwym w\u00c4\u0085sem Chmielnicki, to przekl\u00c4\u0099ta gadzina, i sam scze-\\nznie i nar\u00c3\u00b3d na przepad\u00c5\u0082e zawiedzie. Lepiej by by\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby by\u00c5\u0082\\nw\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y pies \u00c5\u009bwiata Bo\u00c5\u00bcego nie ujrza\u00c5\u0082. My Polski dzieci, nam\\nLach\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 trzyma\u00c4\u0087, jak koszuli cia\u00c5\u0082a.\\nNie przegniewajcie sie ojcze, ja to tak sobie powiedzia-\\n\u00c5\u0082em na \u00c5\u00bcart; gdybym ja mia\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082\u00c4\u0085 dumk\u00c4\u0099 o Lachach zosta\u00c5\u0082bym\\nna Ukrainie wiesza\u00c4\u0087 Lach\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bbyd\u00c3\u00b3w i Wyzuwit\u00c3\u00b3w; ale po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0079.jp2"}, "80": {"fulltext": "56\\nrzu\u00c4\u0087my swarzy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ojcze Owsiju, my dobry ludzie, i Lachy do-\\nbrzy ludzie. Niech tylko B\u00c3\u00b3g da dobre naszej matce Polsce.\\ntak to lubi\u00c4\u0099 \u00c5\u0082adny z ciebie ch\u00c5\u0082opiec kiedy\u00c5\u009b da B\u00c3\u00b3g\\n\u00c5\u00bce wywieszamy \u00c5\u00bcyd\u00c3\u00b3w, taj zrobimy \u00c5\u0082ad ale co to wy tam ga-\\nw\u00c4\u0099dzili\u00c5\u009bcie o Wata\u00c5\u00bcce.\\nTo my to tak sobie m\u00c3\u00b3wili, \u00c5\u00bce jaka\u00c5\u009b chandra go na-\\npad\u00c5\u0082a. Jake\u00c5\u009bmy szli do Warszawy, to ptakiem by chcia\u00c5\u0082 leci\u00c4\u0087\\ntam, a jake\u00c5\u009bmy przewodzili Kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 \u00c5\u00bconk\u00c4\u0099 do Solca, to Wa-\\nta\u00c5\u00bcka znachodzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jak przysta\u00c5\u0082o na mo\u00c5\u0082odca; z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085\\nrozmawia\u00c5\u0082, z Hetma\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085, i z Pann\u00c4\u0085 Potock\u00c4\u0085 chychotali\\njakby za sto\u00c5\u0082em na weselu a wszystkie niewiasty to a\u00c5\u00bc\\ndziwo oczyma strzyg\u00c5\u0082y, ustami cmoka\u00c5\u0082y jak Wata\u00c5\u00bcka strybn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nkoniem. M\u00c3\u00b3wili ludzie, \u00c5\u00bce to wszystko wielkie panie, ale nasz.\\nWata\u00c5\u00bcka czepki mo\u00c5\u0082odziec, gdzie powr\u00c3\u00b3\u00c4\u0087 to Kozak! Kr\u00c3\u00b3lowa\\nby\u00c5\u0082a rada z nas dobra Pani da\u00c5\u0082a groszy na tytu\u00c5\u0084 taj na gorza\u00c5\u0082-\\nk\u00c4\u0099, a wszystko to s\u00c5\u0082awa dla Wata\u00c5\u00bcki. Ale jemu to nie po\\nmy\u00c5\u009bli; od Solca ani s\u00c5\u0082owa do nas nie przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 jakby to my\\nbyli psy, a tutaj tylko z pu\u00c5\u0082kownikiem dragonji czasem rozma-\\nwia, ucieka nawet od naszego starego kuma W\u00c4\u0085sowi cza. Co\u00c5\u009b\\nto do niego przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o.\\nTo fraszka, zwyczajnie ojcowska dziecina, i stary Tetera\\ntak robi\u00c5\u0082, kiedy d\u00c5\u0082ugo si\u00c4\u0099 nie bili. Ale niech si\u00c4\u0099 no ze Szwedem\\nzdybiemy, to wszystko to przejdzie.\\nCo to za szelmy ci Szwedzi i zk\u00c4\u0085d oni\\nSzwed a \u00c5\u00bcyd to wszystko jedno; ta sama wiara, ta sama\\nmowa tu zacz\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 zbiega\u00c4\u0087 do starego Sotnika Owsija.\\nTo nas na \u00c5\u00bcyda wiedzie Pan Czarniecki\\nA na \u00c5\u00bcyda panowie bracia, tak pewnie jak dzi\u00c5\u009b s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce\\n\u00c5\u009bwieci.\\nKiedy tak wrzasn\u00c4\u0099li wszyscy cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082awa Polsce\\ni Panu Czarnieckiemu, na pohibel \u00c5\u00bbydom Szwedom\\nW tern przyszed\u00c5\u0082 Kunicki przyboczny Sotnik Pana Kaszte-\\nlana Kijowskiego, i odda\u00c5\u0082 rozkaz Teterze aby by\u00c5\u0082 got\u00c3\u00b3w do\\npochodu.\\nTetera rozweseli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, przyszed\u00c5\u0082 przed szereg: No Panowie\\nbracia do koni, taj do broni, dzi\u00c5\u009b p\u00c3\u00b3jdziemy na Szweda.\\nKozacy krzykn\u00c4\u0099li \u00c5\u00bcyj zdr\u00c3\u00b3w ojcze na pohibel Szwedom\\ni \u00c5\u00bcywo skoczyli do koni.\\nA stary Owsij rzek\u00c5\u0082:\\nA co widzicie jak odczadzia\u00c5\u0082? taki by\u00c5\u0082 i ojciecj! jak spo-\\nczywali d\u00c5\u0082ugo w obozie, z\u00c5\u0082y, wszystko mu sz\u00c5\u0082o nie w smak, ani\\nprzest\u00c4\u0099puj do niego ale kiedy krzykn\u00c4\u0099li na ko\u00c5\u0084 to by\u00c5\u0082 weso\u00c5\u0082y,,\\nhulaszczy jak gdyby cztery garnce starego miodu wypi\u00c5\u0082;\\nw dziecku krew ojca zawsze si\u00c4\u0099 odezwie pr\u00c4\u0099dzej czy p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej.\\nJaki djabe\u00c5\u0082 by\u00c5\u0082 ojciec, taki djabe\u00c5\u0082 b\u00c4\u0099dzie i syn.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0080.jp2"}, "81": {"fulltext": "57\\nW Pi\u00c4\u0085tku dziedzicznej maj\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci Pana Andrzeja Grudzi\u00c5\u0084-\\nskiego, dw\u00c3\u00b3r, oficyny, folwark, chaty ch\u00c5\u0082opskie, karczmy a na-\\nwet stodo\u00c5\u0082y i chlewy pozajmowane przez Wielkopolsk\u00c4\u0085; szlacht\u00c4\u0099.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu dworskim taki t\u00c5\u0082ok szlachty, \u00c5\u00bce ledwo obraca\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 mog\u00c4\u0085: rzek\u00c5\u0082by\u00c5\u009b, \u00c5\u00bce jaka\u00c5\u009b niewidzialna r\u00c4\u0099ka, jak maku jej\\ntam nasia\u00c5\u0082a, a wszyscy wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085: niech \u00c5\u00bcyje Karol Gustaw! niech\\n\u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Szwecji! Niech \u00c5\u00bcyje nasz przysz\u00c5\u0082y Pan i wszystkich\\nusta ku bramie wrzeszcza\u00c5\u0082y i wszystkich oczy ku bramie pa-\\ntrzy\u00c5\u0082y.\\nZ bramy tylko co wyjecha\u00c5\u0082o kilkunastu jezdc\u00c3\u00b3w; jedni s\u00c4\u0085\\nprzybrani w he\u00c5\u0082my i w p\u00c5\u0082aszcze nakszta\u00c5\u0082t rycerzy mieczowego\\nzakonu: tylko nie wida\u00c4\u0087 krzy\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w na lewej stronie i przy\u00c5\u0082bice\\nodkryte, drudzy w polskich bogatych szatach. Przedni je\u00c5\u00badziec\\nmia\u00c5\u0082 purpurowy p\u00c5\u0082aszcz, i bia\u00c5\u0082y pi\u00c3\u00b3ropusz przy z\u00c5\u0082ocistym\\nhe\u00c5\u0082mie i na nim ryt\u00c4\u0085 koron\u00c4\u0099. Dwustu rajtar\u00c3\u00b3w stoj\u00c4\u0085cych za\\nbram\u00c4\u0085 za je\u00c5\u00badcami si\u00c4\u0099 ruszy\u00c5\u0082o i wszyscy ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim k\u00c5\u0082usem\\nkopn\u00c4\u0099li drog\u00c4\u0085 ku Kaliszowi. To Kr\u00c3\u00b3l Szwedzki wraca\u00c5\u0082 z bie-\\nsiady od kaliskiego Wojewody; dla pokazaDia jak dalece za-\\nwierza Wielkopolanom, w poczcie dwiestu koni tylko zawita\u00c5\u0082\\nw go\u00c5\u009bcin\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy tysi\u00c4\u0085ce szlachty, kt\u00c3\u00b3rych Ojczyzn\u00c4\u0099 najecha\u00c5\u0082,\\ni z kt\u00c3\u00b3rymi jego \u00c5\u00bco\u00c5\u0082dactwo obchodzi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 jak z podbitym na-\\nrodem. Szlachta oszo\u00c5\u0082omiona blaskiem korony, wielko\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 po-\\nt\u00c4\u0099gi, przyj\u00c4\u0099\u00c5\u0082a swojego wroga jak go\u00c5\u009bcia, jak dobrodzieja, jak\\nPana. Zdaje si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce wszystkie te ramiona znikczemnia\u00c5\u0082y, wszyst-\\nkie te serca bi\u00c4\u0087 przesta\u00c5\u0082y dla Polski.\\nPrzy samej bramie dw\u00c3\u00b3ch szlachty \u00c5\u00bcywiej rozmawia\u00c5\u0082o jak\\ninni: To mi Kr\u00c3\u00b3l, widzieli\u00c5\u009bcie jak przy stole spija\u00c5\u0082 kielichy\\njednym duszkiem; przed obiadem o\u00c5\u009bm mil konno upali\u00c5\u0082, i na\\npowr\u00c3\u00b3t nie potrzebowa\u00c5\u0082 kolasy. To nie Jan Kazimierz co gdzie\u00c5\u009b\\ntam si\u00c4\u0099 spowiada, kiedy mu ostatki korony odbieraj\u00c4\u0085.\\nPanie Stolniku, dajmy pok\u00c3\u00b3j temu nieborakowi, nie\\nczer\u00c5\u0084my przynajmniej Jana Kazimierza, kiedy\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 najbardziej\\nprzyczynili do jego z\u00c5\u0082ej przygody.\\nCo mi Wa\u00c4\u0087pan gadasz, on to przyczyn\u00c4\u0085 ca\u00c5\u0082ego nieszcz\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u009bcia narodu: wywl\u00c3\u00b3k\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowskiej sukni, o\u00c5\u00bceni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z wdo-\\nw\u00c4\u0085 po bracie. Jak\u00c5\u00bce chcia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b \u00c5\u00bceby z takim cz\u00c5\u0082owiekiem na\\ntronie mog\u00c5\u0082a Polska mie\u00c4\u0087 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie?\\nJak to, krzyczemy na niego za przekroczenia przeciw\\nprawom ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, a prowadziemy na pa\u00c5\u0084stwo cz\u00c5\u0082owieka obcego\\nAviar\u00c4\u0085, krwi\u00c4\u0085, koronie i narodowi polskiemu.\\nCo ci tam po g\u00c5\u0082owie si\u00c4\u0099 roj\u00c4\u0085 kacerstwa? i Kalwin i\\nLuter to byli chrze\u00c5\u009bcianie tacy dobrzy jak i my, a \u00c5\u00bce z Papie-\\n\u00c5\u00bcem si\u00c4\u0099 wadzili, to te\u00c5\u00bc \u00c5\u00bcaden cz\u00c5\u0082owiek roztropny nie ma go\\nza p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Boga.\\nWidz\u00c4\u0099 Panie Stolniku, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc zupe\u00c5\u0082nie zaprzeda\u00c5\u0082e\u00c5\u009b si\u00c4\u0099\\nSzwedowi, a pami\u00c4\u0099taj o tern, \u00c5\u00bce Jan Kazimierz ma jeszcze i\\nstronnik\u00c3\u00b3w i wojsko.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0081.jp2"}, "82": {"fulltext": "58\\n\u00c5\u009amiej si\u00c4\u0099 z tego, Panie \u00c5\u0081owczy; spytaj Pana \u00c5\u00bbytkiewicza;\\non tylko co z Krakowa wraca; on ci najlepiej powie: na swoje\\noczy widzia\u00c5\u0082 jak wsz\u00c4\u0099dzie i wszyscy s\u00c4\u0085, przeciw Janowi Kazi-\\nmierzowi.\\nDaj mi czysty pok\u00c3\u00b3j z tym Panem \u00c5\u00bbytkiewiczem. Panie\\nStolniku, mi\u00c4\u0099dzy nami m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c, to istny obwie\u00c5\u009b, pijannica, ha\u00c5\u0082a-\\nburda, kostera, jednem s\u00c5\u0082owem lepsi od niego wisz\u00c4\u0085, na szu-\\nbienicy.\\nCo Wa\u00c4\u0087pan chcesz, za m\u00c5\u0082odu si\u00c4\u0099 wyszumia\u00c5\u0082 a teraz si\u00c4\u0099\\npoprawi; wszak\u00c5\u00bce to powiadaj\u00c4\u0085, lepiej \u00c5\u00bce wino za m\u00c5\u0082odu si\u00c4\u0099\\nwyburzy, jak ma si\u00c4\u0099 burzy\u00c4\u0087 na staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087, z reszt\u00c4\u0085 widzisz jak Pan\\nPodkanclerz Koronny go afektuje.\\nKiwn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 \u00c5\u0081owczy: Na bied\u00c4\u0099 przyszli\u00c5\u009bmy, kiedy tacy\\njak Pan Hieronim Radziejowski maj\u00c4\u0085 nadawa\u00c4\u0087 warto\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ludziom.\\nPanie Stolniku poczciwy jeste\u00c5\u009b cz\u00c5\u0082owiek, tak kochasz kraj jak i\\nja, wci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li nas w b\u00c5\u0082oto, wybrnijmy p\u00c3\u00b3ki czas.\\nStolnik si\u00c4\u0099 nasro\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082: Co Wa\u00c4\u0087pan gadasz? ja trzymam za\\nKarolem Gustawem, swego s\u00c5\u0082owa nie odst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0099.\\n\u00c5\u0081owczy nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082, ale pr\u00c4\u0099dko odszed\u00c5\u0082 w drug\u00c4\u0085\\nstron\u00c4\u0099. W tem zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jaki\u00c5\u009b szlachcic, zataczaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 i\\nw lewo i w prawo: Ha! albo kto przeciw Karolowi? mi-\\nlion par\u00c4\u0099 set bomb! zaraz mu \u00c5\u0082eb przytn\u00c4\u0099 zabetkota\u00c5\u0082\\nj\u00c4\u0099zykiem i do szabli si\u00c4\u0099 porwa\u00c5\u0082.\\nUspok\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3j szacowny Panie \u00c5\u00bbytkiewicz rzek\u00c5\u0082\\nStolnik my tu wszyscy za Jegomo\u00c5\u009bcia Kr\u00c3\u00b3lem Szwedzkim\\nnaszym przysz\u00c5\u0082ym Panem.\\nTera\u00c5\u00baniejszym! Ju\u00c5\u00bc Jan Kazimierz zrzucony z tronu,\\ndzi\u00c5\u009b jad\u00c4\u0099 z Krakowa; dzi\u00c5\u009b, jutro albo pojutrze przyjad\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082o-\\nwie zapraszaj\u00c4\u0085c naszego ukochanego Karola na tron. Milion\\npareset bomb ex-jezuit\u00c4\u0099 na nowo do klasztoru wpakuj\u00c4\u0085.\\nHej wina! miodu! milion pareset bomb! Wojewodo, wypije-\\nmy za zdrowie Karola Gustawa! bogdaj djabli wzi\u00c4\u0099li ex-\\njezuit\u00c4\u0099!\\nSzlachta zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 gromadzi\u00c4\u0087, w tem jaki\u00c5\u009b g\u00c5\u0082os krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082:\\n\u00c5\u00bbytkiewicz do Pana Podkanclerzego.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz wyprostowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, okiem skosi\u00c5\u0082 w bok zyza, obtar\u00c5\u0082\\nze \u00c5\u009bliny rudy w\u00c4\u0085s: Zaraz zaraz poczekajcie tu na mnie\\nmilion pareset bomb wypijemy razem i posztykurla\u00c5\u0082\\nnapadaj\u00c4\u0085c na praw\u00c4\u0085 nog\u00c4\u0099.\\nPi\u00c4\u0099\u00c4\u0087dziesi\u00c4\u0099cioletni cz\u00c5\u0082owiek okaza\u00c5\u0082ej postawy, twarzy ci\u00c4\u0085gle\\nroz\u00c5\u009bmiechaj\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099 zmuszonym u\u00c5\u009bmiechem grzeczno\u00c5\u009bci, przy-\\nbrany z niemiecka, rozmawia\u00c5\u0082 z Wojewodami Kaliskim i Po-\\nzna\u00c5\u0084skim i z m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084cem strojnym w p\u00c5\u0082aszcz hiszpa\u00c5\u0084ski, z po-\\nliczkiem obwi\u00c4\u0085zanym chustk\u00c4\u0085; stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewicz, wyprostowa\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082: Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Kanclerzu Korony i Litwy,\\nm\u00c3\u00b3j Mecenasie i osobliwszy dobrodzieju, jestem i zachwia\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 na bok.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0082.jp2"}, "83": {"fulltext": "59\\nPanie \u00c5\u00bbytkiewicz.\\nNa rany Chrystusa, milion pareset bomb si\u00c4\u0099 zaklinam,\\n\u00c5\u00bcem ledwie zakosztowa\u00c5\u0082 dzi\u00c5\u009b wina, to trudy i bezsenne noce tak\\nmi g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 zamroczy\u00c5\u0082y; jakem Podlasiak.\\nAle\u00c5\u00bc m\u00c3\u00b3j Panie, wcale ciebie oto nie pos\u00c4\u0085dzam, chcia\u00c5\u0082em\\nzapyta\u00c4\u0087 przy Panach Wojewodach o niekt\u00c3\u00b3re rzeczy; powia-\\nda\u00c5\u0082e\u00c5\u009b \u00c5\u00bce Pan Marsza\u00c5\u0082ek Koronny got\u00c3\u00b3w z nami si\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c4\u0087 a\\nPan Wojewodzie Kaliski kt\u00c3\u00b3ry dzi\u00c5\u009b dopiero przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca z War-\\nszawy, s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 z pewno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce Jerzy Ludomirski zbiera wojsko\\ndla Jana Kazimierza\\nMilion pareset bomb, nie we \u00c5\u009bnie ale na jawie, tak jak\\ndzi\u00c5\u009b z Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieconymi Panami, takera rozmawia\u00c5\u0082 z Mar-\\nsza\u00c5\u0082kiem Koronnym; w jego rodowitym pa\u00c5\u0082acu, pili\u00c5\u009bmy kalmu-\\ns\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099, t\u00c4\u0099ga jak ogie\u00c5\u0084. Jerzy, za przeproszeniem Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwie-\\nconych Pan\u00c3\u00b3w; bo my to dawni koledzy rozmawiamy z sob\u00c4\u0085\\nzwyczajnie tak: Jerzy! Julianie! Marsza\u00c5\u0082ek Koronny powie-\\ndzia\u00c5\u0082: Julianie jed\u00c5\u00ba \u00c5\u00bcywo, nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj koni, ani siebie; zapewnij\\nHieronima, przepraszam Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieconego Kanclerza, za-\\npewnij niech na mnie rachuje. Milion pareset bomb i dla cze-\\ng\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc by mia\u00c5\u0082 co innego m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 a co innego robi\u00c4\u0087? Jerzy, to\\ncz\u00c5\u0082owiek szczery.\\nWojewodzie si\u00c4\u0099 zapyta\u00c5\u0082 Nie widzia\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u009b Panie Pana Gnoi\u00c5\u0084-\\nskiego\\nMiko\u00c5\u0082aja? milion pareset djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, to m\u00c3\u00b3j przyjaciel\\nszkolny, na jednej \u00c5\u0082awce nas wyci\u00c4\u0085gano, i jak\u00c5\u00bce? u niego noco-\\nwa\u00c5\u0082em, na jednem \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcku spali\u00c5\u009bmy z sob\u00c4\u0085.\\nJa pytam Pana \u00c5\u00bbytkiewicza o Starost\u00c4\u0099 Hrubieszowskiego\\nSamuela Gnoi\u00c5\u0084skiego.\\nRadziejowski si\u00c4\u0099 zczerwieni\u00c5\u0082, a \u00c5\u00bbytkiewicz chc\u00c4\u0085c poprawi\u00c4\u0087\\nswoj\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0099, przest\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 z nogi na nog\u00c4\u0099 i o ma\u00c5\u0082o nie upad\u00c5\u0082:\\nMilion pareset bomb z Panem Samuelem, wszak to m\u00c3\u00b3j naj-\\nlepszy towarzysz. Razem z sob\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czyli\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 po jarmarkach\\ni do jednego buziaczka zalecanki\u00c5\u009bmy ci\u00c4\u0099li.\\nRadziejowski zako\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 t\u00c4\u0099 rozmow\u00c4\u0099, odchodz\u00c4\u0085c do ogrodu,\\ni da\u00c5\u0082 znak \u00c5\u00bbytkiewiczowi \u00c5\u00bceby szed\u00c5\u0082 z nim. Wojewodowie nic\\nw tern dziwnego nie widzieli. \u00c5\u00bbytkiewicz s\u00c5\u0082uga podkanclerza,\\nzapewne ten mu w r ytnie s\u00c5\u0082owa prawdy i napomnienia; natrze\\nuszy za podchmielenie si\u00c4\u0099 i \u00c5\u0082garstwa.\\nW szpalerze lipowym Radziejowski si\u00c4\u0099 zatrzyma\u00c5\u0082: Nice\u00c5\u009b\\nmi nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 o bytno\u00c5\u009bci Pana Samuela Gnoi\u00c5\u0084skiego w Kra-\\nkowie?\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Panie, przez affekt ku twojej osobie\\nnie chcia\u00c5\u0082em b nim m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby nie przypomina\u00c4\u0087 dawnych\\nrzeczy. Milion pareset bomb, jedne s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w r ko rzeknij, a pojad\u00c4\u0099 i\\nzabij\u00c4\u0099 tego huncwota.\\nNa co to si\u00c4\u0099 zda\u00c5\u0082o ja dawne rzeczy zapomnia\u00c5\u0082em i Pan\\nGnoi\u00c5\u0084ski ju\u00c5\u00bc musia\u00c5\u0082 o nich zapomnie\u00c4\u0087. Wiem ja poniek\u00c4\u0085d", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0083.jp2"}, "84": {"fulltext": "60\\no jego my\u00c5\u009blach, on wi\u00c4\u0099cej wart jak wszyscy ci co ich tu\\nwidzisz.\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieconego Pana prawda ja znam Samuela\\njak swoja kiesze\u00c5\u0084. Eaz, milion pareset bomb, kiedy\u00c5\u009bmy byli\\nw Piotrkowie\\nInn\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 mi to opowiesz, a teraz trzeba, aby\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 wybie-\\nra\u00c5\u0082 w drog\u00c4\u0099 i to natychmiast.\\nA dok\u00c4\u0085d Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Panie? Czy do \u00c5\u0081owicza, do\\nex-jezuity, czy gdzie indziej, wsz\u00c4\u0099dzie gotowem.\\nPojedziesz do Krakowa oto z t\u00c4\u0085 karteczk\u00c4\u0085 wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pugi-\\nlares i o\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem po niemiecku napisa\u00c5\u0082 kilka wierszy na ma\u00c5\u0082ym\\npapierku, zwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go Oddaj Rabinowi Aronowi.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 papierek: Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Panie,\\nczy mam si\u00c4\u0099 znosi\u00c4\u0087 z \u00c5\u00bbydem; czy prowadzi\u00c4\u0087 ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 rzecz?\\nRadziejowski si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i doby\u00c5\u0082 sakiewk\u00c4\u0099 pe\u00c5\u0082n\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082ota\\nz kieszeni. To dla ciebie na prowadzenie rzeczy, tylko za-\\nklinam ci\u00c4\u0099 nie r\u00c3\u00b3b brewerji i \u00c5\u00bcyj w zgodzie z twoimi wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ko-\\nlegami.\\nDosy\u00c4\u0087 Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Panie, spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie jak\\nna siebie.\\nTu da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 wrzask na dziedzi\u00c5\u0084cu i wo\u00c5\u0082anie: Panie\\nPodkanclerzu Panie Podkanclerzu i szlachta nawa\u00c5\u0082em sun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 do ogrodu, prowadz\u00c4\u0085c z sob\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcyda z rozczochranemi pej-\\nsami: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o moi mili Panowie? zapyta\u00c5\u0082 Ra-\\ndziejowski.\\nCo si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o? Jan Kazimierz z ogromnem wojskiem na\\nnas idzie.\\nI Kozak\u00c3\u00b3w i Tatar\u00c3\u00b3w na nas prowadzi; ten szelma\\nChmielnicki zwi\u00c4\u0085za\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z ex-Jezuit\u00c4\u0085 aby szlacht\u00c4\u0099 wyt\u00c4\u0099pi\u00c4\u0087.\\nI Moskw\u00c4\u0099 G\u00c4\u0085siewski odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 przeciwko nam.\\nTurcy ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 od Kamie\u00c5\u0084ca w pomoc Janowi Kazi-\\nmierzowi.\\nZgin\u00c4\u0099li\u00c5\u009bmy! sto tysi\u00c4\u0099cy ma wojska!\\nCo Wa\u00c4\u0087pan gadasz? Milion! a mo\u00c5\u00bce i wi\u00c4\u0099cej!\\nMoi Panowie odezwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Radziejowski pozw\u00c3\u00b3lcie\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcydowi; on widzia\u00c5\u0082 to wojsko?\\n\u00c5\u00bbyd puszczony z r\u00c4\u0085k szlachty, dr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 z przestrachu, podrapa\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 w pejsy, zachlipn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 kilka razy: Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieceni i\\nWielmo\u00c5\u00bcni Panowie: aj waj, co tego wojska do \u00c5\u0081owicza nasz\u00c5\u0082o,\\na\u00c5\u00bc strach a same Kozaki, ani przyst\u00c4\u0099pu do nich, wszystko tylko\\nkrzycz\u00c4\u0085! bij \u00c5\u00bcyda, i bij\u00c4\u0085 i to te Kozaki id\u00c4\u0085 na Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwie-\\nconych i Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnych Pan\u00c3\u00b3w.\\nA wielu\u00c5\u00bc ich tam jest?\\nNu sto, dwie\u00c5\u009bcie, trzysta, tysi\u00c4\u0085c, milion; albo to ich tam\\nnarachowa\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bcna jak talary. Nu, albo to ja wiem wielu to\\nich tam jest, ale jest.\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Kanclerzu rzek\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewicz doty-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0084.jp2"}, "85": {"fulltext": "61\\nkaj\u00c4\u0085c r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085. kolana Radziejowskiego pozw\u00c3\u00b3l, niech wypytam\\ntego psiawiar\u00c4\u0099, to szpieg nieprzyjacielski a nie czekaj\u00c4\u0085c\\nodpowiedzi: szelmo \u00c5\u00bcydzie, milion par\u00c4\u0099 set bomb, m\u00c3\u00b3w pra-\\nwd\u00c4\u0099. i od ucha trzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go w mord\u00c4\u0099 po szlachecki!.\\n\u00c5\u00bbyd a\u00c5\u00bc do ziemi si\u00c4\u0099 zgi\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Aj waj gwa\u00c5\u0082tu! rozb\u00c3\u00b3j! ra-\\ntujcie\\nA szlachta krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: szelma, szpieg, zabi\u00c4\u0087, powiesi\u00c4\u0087! ido\\nszabel si\u00c4\u0099 porwa\u00c5\u0082a.\\nDarmo Radziejowski wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Panowie! uspok\u00c3\u00b3jcie si\u00c4\u0099!\\nPanie \u00c5\u00bbytkiewicz co te\u00c5\u00bc wyrabiasz, czy to si\u00c4\u0099 godzi Byliby\\n\u00c5\u00bcyda rozszarpali ale wpad\u00c5\u0082o kilku nowych szlachty zasa-\\npanych.\\nNieprzyjaciel idzie; ju\u00c5\u00bc na Pi\u00c4\u0085tkowskich polach. Pan\\nWojewodzie namawia przeb\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 Jana Kazimierza. Panowie\\nWojewodowie. na ko\u00c5\u0084 wsiadaj\u00c4\u0085.\\nPanie \u00c5\u00bbytkiewicz, \u00c5\u00bcywo niech mi konia przyprowadz\u00c4\u0085,\\npojedziesz w swoj\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099. Panie Sulimowski, ruszaj co tchu do\\nInow\u00c5\u0082odza, daj zna\u00c4\u0087 Genera\u00c5\u0082owi Wittembergowi \u00c5\u00bce Jan Kazi-\\nmierz si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082; przed noc\u00c4\u0085 mo\u00c5\u00bce nie b\u00c4\u0099dzie naciera\u00c4\u0087, z reszt\u00c4\u0085\\nzatrzymamy go jest nas wi\u00c4\u0099cej o\u00c5\u009bmiu tysi\u00c4\u0099cy, ale pro\u00c5\u009b \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099\\nnie oci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082 z pomoc\u00c4\u0085. Wojewodzica nikt nie us\u00c5\u0082ucha, Polak\\nzmienia\u00c4\u0087 nie umie raz danego s\u00c5\u0082owa, wszak prawda Panowie\\nKilku tylko szlachty krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o: Niech \u00c5\u00bcyje Karol Gu-\\nstaw! niech \u00c5\u00bcyje Podkanclerz Radziejowski! inni za\u00c5\u009b cicho\\nwyszli z ogrodu; \u00c5\u00bcyd widz\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 sam, zalaz\u00c5\u0082 w agrest, i tak si\u00c4\u0099\\nzachowa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby i sam djabe\u00c5\u0082 go nie wynalaz\u00c5\u0082.\\nRadziejowski szuka we dworze Wojewod\u00c3\u00b3w i Wojewodzica;\\nnie ma, gdzie\u00c5\u009b znikn\u00c4\u0099li; siad\u00c5\u0082 na konia, przebieg\u00c5\u0082 miasteczko, i\\ntam ich nie ma gdzie\u00c5\u009b czmychn\u00c4\u0099li, albo si\u00c4\u0099 te\u00c5\u00bc zaszyli w jakiem\\nukryciu. Szlachta po jednemu, po dw\u00c3\u00b3ch, po trzech wymyka\\nsi\u00c4\u0099 na szkapach z wioski, i nie ogl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 co tchu sadzi do\\nlasu, ku Kaliszowi, w pi zeciwn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 od nieprzyjaciela; a\\nchocia\u00c5\u00bc ka\u00c5\u00bcdy wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085c za ko\u00c5\u0082owr\u00c3\u00b3t gromkim g\u00c5\u0082osem wo-\\n\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: na zwiady jad\u00c4\u0099; poka\u00c5\u00bcemy tym jezuitczykom i kozakom,\\nco to my umiemy! jak przejecha\u00c5\u0082 wrota, to tylne go tylko wi-\\ndzia\u00c5\u0082y stra\u00c5\u00bce.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz zebra\u00c5\u0082 gromad\u00c4\u0099 podobnych sobie opryszk\u00c3\u00b3w, i\\npod pozorem wstrzymywania szlachty aby nie opuszcza\u00c5\u0082a Pi\u00c4\u0085tka,\\ni robienia \u00c5\u0082adu, rabowa\u00c5\u0082 szlacheckie wozy, ch\u00c5\u0082opskie chaty, a\\ngdzie znalaz\u00c5\u0082 jakikolwiek trunek, to wychyla\u00c5\u0082 z innymi krzy-\\ncz\u00c4\u0085c Pijmy \u00c5\u00bceby wr\u00c3\u00b3g nie mia\u00c5\u0082 co pi\u00c4\u0087. Zabierajmy \u00c5\u00bceby\\nwr\u00c3\u00b3g nie mia\u00c5\u0082 co zabiera\u00c4\u0087\\nLedwie kilkaset szlachty m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zebra\u00c4\u0087 Radziejowski, i wy-\\nst\u00c4\u0099pny zbrodniarz zatwardzia\u00c5\u0082y w swojej zem\u00c5\u009bcie, chcia\u00c5\u0082 pro-\\nwadzi\u00c4\u0087 na b\u00c3\u00b3j tych uwiedzionych braci przeciw braciom. Ale\\nzaledwie wybieg\u00c5\u0082 za ko\u00c5\u0082owr\u00c3\u00b3t, przy szarym mroku wieczora,\\nujrza\u00c5\u0082 przedni\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bc Pana Kasztelana Kijowskiego, a za ni\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0085.jp2"}, "86": {"fulltext": "62\\ntuman kurzu oznaczaj\u00c4\u0085cy ci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099cie reszty wojska. Obejrza\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 na swoj\u00c4\u0085 szlacht\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc ta zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a konie w ty\u00c5\u0082 i zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a czmy-\\nha\u00c4\u0087. Pod\u00c5\u0082y zdrajca, nie wiele my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085c zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 konia i bezwsty-\\ndnie ucieka\u00c5\u0082 za pierzchaj \u00c4\u0085cemi.\\nK\u00c5\u0082usem wesz\u00c5\u0082y Kasztela\u00c5\u0084skie pu\u00c5\u0082ki do miasteczka. Stefan\\nCzarniecki \u00c5\u00bceby szlachty nie rozj\u00c4\u0085trza\u00c4\u0087, Semenom kaza\u00c5\u0082 by\u00c4\u0087\\nprzy sobie, a kilku chor\u00c4\u0085gwiom W\u00c4\u0085sowicza rozbiedz si\u00c4\u0099 po\\nulicach i po za miasteczko. Towarzysze spis nie u\u00c5\u00bcywali, pa\u00c5\u0082a-\\nsz\u00c3\u00b3w nawet nie dobyli, tylko sp\u00c4\u0099dzali ob\u00c5\u0082\u00c4\u0085kan\u00c4\u0085 szlacht\u00c4\u0099 przed\\nko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, a pojmana szlachta wrzeszcza\u00c5\u0082a na ca\u00c5\u0082e gard\u00c5\u0082o: Niech\\n\u00c5\u00bcyje Jan Kazimierz Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy! Niech \u00c5\u00bcyje Pan\\nKasztelan Kijowski nasz bohater!\\nKasztelan dowiedzia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce Szwedzi s\u00c4\u0085 pod Inow\u00c5\u0082odzem, i\\nrzek\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowiczowi: Mosanie Starosto \u00c5\u00bbytomirski, zostaniesz\\ntu z dwoma pu\u00c5\u0082kami, zrobi\u00c4\u0087 \u00c5\u0082ad ze szlacht\u00c4\u0085; kiedy chc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087\\nze Szwedem i poprawi\u00c4\u0087 zrobiony b\u00c5\u0082\u00c4\u0085d, niech b\u00c5\u0082agaj\u00c4\u0085 \u00c5\u0082aski\\nKr\u00c3\u00b3la i id\u00c4\u0085 zaci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 pod Ojczyste znaki; je\u00c5\u00bali im brak serca,\\nniech jad\u00c4\u0085 do domu i siedz\u00c4\u0085 cicho; kiedy si\u00c4\u0099 uda z\u00c5\u0082apa\u00c4\u0087 zdrajc\u00c4\u0099\\nRadziejowskiego to go Kr\u00c3\u00b3lowi odes\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 albo\\nlepiej powiesi\u00c4\u0087; ja tu wr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099 albo ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 Wasmo\u00c5\u009bci przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 gdzie\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0099. Kozacy Tetery i trzy pu\u00c5\u0082ki lekkich chor\u00c4\u0085gwi za mn\u00c4\u0085.\\nI pochodem ruszyli drog\u00c4\u0085 ku Inow\u00c5\u0082odzowi.\\nW\u00c4\u0085sowicz pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: jak z\u00c5\u0082api\u00c4\u0099 tego hycla to powiesz\u00c4\u0099,\\na wysoko, i na t\u00c4\u0099giej szubienicy \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 nie oberwa\u00c5\u0082. Mniej\\njednym \u00c5\u0082ajdakiem na \u00c5\u009bwiecie tern lepiej. Wszystko to na\\nchwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, a na dobro ojczy\u00c5\u00banie i kaza\u00c5\u0082 szuka\u00c4\u0087 Pi/adzie-\\njowskiego: Mospanowie towarzysze i szeregowce dalej\\nw pogo\u00c5\u0084, kto mi go \u00c5\u00bcywcem dostawi temu dam konia z rz\u00c4\u0099dem\\ni w\u00c4\u0099giersk\u00c4\u0085 fajk\u00c4\u0099; kto g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 jego przywiezie ten dostanie pod-\\njezdka i ro\u00c5\u00bcek z tabak\u00c4\u0085; a jeden i drugi napije si\u00c4\u0099 ze mn\u00c4\u0085\\nmiodu i to starego kapucy\u00c5\u0084skiego, d\u00c4\u0099bniaku. Dalej wiara!\\nPomale\u00c5\u0084ku nikn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y cienie nocy od strony \u00c5\u009bwitania o\u00c5\u0082o-\\nwiana barwa pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a przerzuca\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na czarnem tle nieba; \u00c5\u0082uk\\ntej barwy coraz bardziej a bardziej si\u00c4\u0099 zwi\u00c4\u0099ksza i ja\u00c5\u009bnieje od\\nspodu, nareszcie o\u00c5\u0082owiana szata przesun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na zach\u00c3\u00b3d, a\\nwsch\u00c3\u00b3d przymglonym b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitem si\u00c4\u0099 powleka\u00c5\u0082; fioletowa \u00c5\u0082una\\ns\u00c5\u0082abo zarysowa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na wschodzie, czerwienieje, z\u00c5\u0082oci si\u00c4\u0099; \u00c5\u009blad\\nw \u00c5\u009blad za zwiastunk\u00c4\u0085 dnia wysun\u00c4\u0099\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 jaskrawe oblicze s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca,\\ni potokami z\u00c5\u0082ote promienie la\u00c5\u0082o a la\u00c5\u0082o w powietrze. T\u00c5\u0082o nieba\\njasne, b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitne, chmury po niem nie w\u00c4\u0099drowa\u00c5\u0082y, tylko gdzie nie-\\ngdzie bia\u00c5\u0082y ob\u00c5\u0082oczek, jak r\u00c4\u0085bek na twarzy dziewicy,p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 tajemnic\u00c4\u0085\\ndodawa\u00c5\u0082 jeszcze wdzi\u00c4\u0099ku i tak ju\u00c5\u00bc pi\u00c4\u0099knej krasie. Na ziemi piaski\\ni zbo\u00c5\u00bca z\u00c5\u0082oc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 pod promieniem s\u00c5\u0082onecznym, a stawy i rzeki\\nzwierciad\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pod okiem, s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cu za zwier-\\nciad\u00c5\u0082o.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0086.jp2"}, "87": {"fulltext": "G3\\nSzlakiem do Inow\u00c5\u0082odza ci\u00c4\u0085gnie Polska jazda. Przodem id\u00c4\u0085\\nkozacy; pi\u00c4\u0099kne ch\u00c5\u0082opy, zamo\u00c5\u00bcni wzrostem i sil\u00c4\u0085, na dzielnych\\nkoniach, a tak do siebie podobni ludzie do ludzi, konie do koni,\\ni\u00c5\u00bc zda\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce jedna matka rodzi\u00c5\u0082a pierwszych, jedna klacz\\ndrugich. Za Kozakami id\u00c4\u0085, lekkie chor\u00c4\u0085gwie; Pan Kasztelan\\nKijowski z Tetera jad\u00c4\u0085 przodem. Jak gwiazdeczka w dali\\nb\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082a kopu\u00c5\u0082a Inow\u00c5\u0082odzkiego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a i czasem szerok\u00c4\u0085\\nta\u00c5\u009bm\u00c4\u0085 zal\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 powierzchnia srebrnych w\u00c3\u00b3d Pilicy; w tern\\nkozak powodyr przedniej stra\u00c5\u00bcy zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w miejscu, sta-\\nn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na strzemionach, popatrzy\u00c5\u0082, zawr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 konia i wstecz czwa-\\n\u00c5\u0082em kopn\u00c4\u0085\u00c5\u0082; przednia stra\u00c5\u00bc w bok zjecha\u00c5\u0082a, skry\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 za zbo\u00c5\u00bca,,\\ni je\u00c5\u00badce g\u00c5\u0082owami przyczaili si\u00c4\u0099 ku grzywom ko\u00c5\u0084skim.\\nKasztelan z Tetera wyjechali na wzg\u00c3\u00b3rze, patrz\u00c4\u0085, a\u00c5\u00bc tam od\\nInow\u00c5\u0082odza ci\u00c4\u0085gnie rajtarja Szwedzka; z pomi\u00c4\u0099dzy kurzu, he\u00c5\u0082my\\n\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082ym b\u00c5\u0082yskiem miot\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w oczy, a stalowe koszulki migoc\u00c4\u0085\\nrz\u00c4\u0099snem i niepewnem b\u00c5\u0082yskotaniem. Kasztelan w\u00c4\u0085s podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082,\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce mu weso\u00c5\u0082o jak szczwaczowu kiedy zajrzy wilka w ste-\\npie, w dali od jar\u00c3\u00b3w: M\u00c3\u00b3j Semenie z przodu na nich ude-\\nrzysz, tylko dziarsko po swojemu, ja z boku zaskocz\u00c4\u0099 z pu\u00c5\u0082-\\nkami. Poka\u00c5\u00bcmy tym Szwedom, \u00c5\u00bce jeszcze Polska ma dzieci, co\\nza ni\u00c4\u0085 gotowi i bi\u00c4\u0087 i gin\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nDobrze ojcze Kasztelanie, albo zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcymy, albo nie\\nwr\u00c3\u00b3cimy do domu.\\nWr\u00c3\u00b3cili do pu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w; Lachy pie\u00c5\u009bni\u00c4\u0085 Boga rodzica, Kozacy\\nhymnem \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Bo\u00c5\u00bce, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wielki, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty bez\u00c5\u009bmiertny, pomi-\\n\u00c5\u0082uj nas Boga na pomoc wezwali. Lachy ko\u00c5\u0084skiemi pier-\\nsiami rozpieraj\u00c4\u0085c fale zbo\u00c5\u00bca, niwami w lewo k\u00c5\u0082usem si\u00c4\u0099 kopn\u00c4\u0099li,\\na szlak zat\u00c4\u0099tnial, zahucza\u00c5\u0082 pod stukotem kopyt kozaczych koni.\\nSzwedzi to ujrzeli i pocz\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 szykowa\u00c4\u0087 na b\u00c5\u0082oniu w szeroki i\\ng\u00c5\u0082\u00c4\u0099boki szereg.\\nTetera machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 na swoich, i kozacze sotnie w k\u00c5\u0082us\\ndw\u00c3\u00b3jkami w lini\u00c4\u0085 dobiega\u00c5\u0082y i rozwin\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 szerokim p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ksi\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bcycem. Tetera machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 po raz drugi, i wszystkie spisy\\np\u00c5\u0082otem po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 po nad uszy ko\u00c5\u0084skie. Stary Owsij krzy-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Panowie bracia, w oczy kolcie tych psiawiar\u00c3\u00b3w, ja ich\\nznam pod kluzynem.\\nSkarogniady Pu\u00c5\u0082kow\u00c3\u00b3dcy zar\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 i parskn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z rado\u00c5\u009bci, Pu\u00c5\u0082ko-\\nw\u00c3\u00b3dca wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 bu\u00c5\u0082atn\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0099 do g\u00c3\u00b3ry, zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: S\u00c5\u0082awa Bohu\\ni z kopyta pomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nKozacy t\u00c5\u0082umnie wrzasn\u00c4\u0099li S\u00c5\u0082awa Bohu i czwa\u00c5\u0082em w prze-\\ngony sun\u00c4\u0099li za nim. Ziemia zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a i j\u00c4\u0099czy jakby mia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nrozpa\u00c5\u009b\u00c4\u0087, w powietrzu \u00c5\u009bwiszcz\u00c4\u0099, wyje i huczy, jak w czasie na-\\nwa\u00c5\u0082nicy morskiej py\u00c5\u0082 i rodzimy piasek k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bami wzbija\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 a\u00c5\u00bc\\npod niebiosa, a stepowa jazda p\u00c4\u0099dzi na Szwed\u00c3\u00b3w, jak tr\u00c4\u0085ba\\nburzy.\\nSzwedzka rajtarja z muszkiet\u00c3\u00b3w wypali\u00c5\u0082a. B\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o,\\ni s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o dono\u00c5\u009bny g\u00c5\u0082os Tetery: S\u00c5\u0082awa Bohu wrzask", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0087.jp2"}, "88": {"fulltext": "64\\nkozaczy bij, k\u00c3\u00b3l, siecz wra\u00c5\u00bcego Szweda b\u00c5\u0082agalne wo\u00c5\u0082ania\\ni j\u00c4\u0099ki niemieckiej mowy.\\nKozacy sparli Szwed\u00c3\u00b3w, t\u00c5\u0082ocz\u00c4\u0085, szereg na szereg; z brz\u00c4\u0099kiem\\nwal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 rajtary z siode\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099, s\u00c5\u0082upi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 konie pozbawione\\njezdc\u00c3\u00b3w. Zgie\u00c5\u0082k, zamieszanie, porwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 szwedzkie szeregi\\ni ku miastu pierzchaj\u00c4\u0085.\\nA\u00c5\u00bc tam od miasta zaskoczy\u00c5\u0082y Lackie chor\u00c4\u0085gwie: Hura!\\nw imi\u00c4\u0099 Boga! bij Szweda i tu zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 gonitwy po b\u00c5\u0082o-\\nniach i po niwach. I Lachy i Kozacy w obroty wzi\u00c4\u0099li Szwe-\\nd\u00c3\u00b3w; to d\u00c5\u00bcgaj\u00c4\u0085 spis\u00c4\u0085, to p\u00c5\u0082ataj\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0085. Tetera hula, naprz\u00c3\u00b3d\\nzabiega wrogom, i szabl\u00c4\u0085 na odlew w oczy siecze a rajtary jak\\nwory z piaskiem wal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 o ziemi\u00c4\u0099. Pan Kasztelan nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uje\\nr\u00c4\u0099ki i szabli, a bia\u00c5\u0082y arabczyk n\u00c3\u00b3g. Ci\u00c4\u0085gle wo\u00c5\u0082a: Bij szelm\u00c4\u0099\\nSzweda, \u00c5\u00bcycia mu nie zostawiaj. Niech gin\u00c4\u0085 najezdnicy!\\nPo dwugodzinnej gonitwie nie wida\u00c4\u0087 Szwed\u00c3\u00b3w tylko konie\\nrajtarskie samopas po zbo\u00c5\u00bcach biegaj\u00c4\u0085, a Kozacy i Lachy krz\u00c4\u0085-\\ntaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o trup\u00c3\u00b3w: wojennem prawem zdobycz zabieraj\u00c4\u0085 na\\nw\u00c5\u0082asno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nKaza\u00c5\u0082 Pan Kasztelan tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0087 na zbi\u00c3\u00b3r; je\u00c5\u00badce ob\u00c5\u0082adowani\\nzdobycz\u00c4\u0085, wiod\u00c4\u0085c zabrane konie wracali do pu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w, kilku tylko\\nrajtar\u00c3\u00b3w szwedzkich i ich pu\u00c5\u0082kownika barona Szteinboka na\\nje\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w zachowano, na pokaz kr\u00c3\u00b3lowi i wojsku. Lachy i Ko-\\nzacy za zwyci\u00c4\u0099stwo rado\u00c5\u009bnie dzi\u00c4\u0099kczynili Kasztelanowi. Kaszte-\\nlan pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Bo\u00c5\u00bce to dzie\u00c5\u0082o, on to nas wspar\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085\\nopiek\u00c4\u0085. M\u00c3\u00b3j Semenie \u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za ramie Teter\u00c4\u0099 dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099\\ntobie. Ojczyzna i Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ci podzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0085 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\ndo wojska: Mospanowie nieraz ich pobijemy, to Szwedziki,\\nnie Szwedy.\\nWojsko krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o: Niech \u00c5\u00bcyje Pan Kasztelan Kijowski!\\nwied\u00c5\u00ba nas na wroga! pobijemy! I brzmi\u00c4\u0085c pie\u00c5\u009bni\u00c4\u0085 na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nBogu Stw\u00c3\u00b3rcy, szli do Inow\u00c5\u0082odzia. W mie\u00c5\u009bcie we wszystkie\\ndzwony uderzono na gwa\u00c5\u0082t rado\u00c5\u009bci. Mieszkance wyszli na prze-\\nciw z chlebem i z sol\u00c4\u0085, i witali rado\u00c5\u009bnemi okrzyki! Witajcie\\nnasi zbawc\u00c4\u0099! d\u00c5\u0082ugie panowanie Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci! Cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ni s\u00c5\u0082awa obro\u00c5\u0084com Ojczyzny \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 wrogom We wszystkie\\nserca zawita\u00c5\u0082a nami\u00c4\u0099tna rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087, i wszystkie usta wynurza\u00c5\u0082y\\nnami\u00c4\u0099tnie szczere i gor\u00c4\u0085ce uczucia dla Ojczyzny.\\nKiedy tak Pan Kasztelan Kijowski pierwszem zwyci\u00c4\u0099stwem\\nnad Szwedami obdarza\u00c5\u0082 Polsk\u00c4\u0099, Ludwika Marja, ta Pani nie-\\nugi\u00c4\u0099tej woli, przybywszy do Krakowa, skarbi\u00c5\u0082a przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 i\\nstronnik\u00c3\u00b3w Janowi Kazimierzowi, i wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a na szlacht\u00c4\u0099 polsk\u00c4\u0085\\naby bieg\u00c5\u0082a do obrony Polski.\\nW starej stolicy Piast\u00c3\u00b3w wszystko dobrze si\u00c4\u0099 rokowa\u00c5\u0082o dla\\nOjczyzny; niech\u00c4\u0099tni zapominali uraz do Kr\u00c3\u00b3la, a Chrobaci, lud", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0088.jp2"}, "89": {"fulltext": "65\\ndysz\u00c4\u0085cy za wojn\u00c4\u0085, mi\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085cy Ojczyzn\u00c4\u0099, rze\u00c5\u00bawo i ochoczo brali\\nsi\u00c4\u0099 do broni.\\nDnia- sobotniego w Krakowie w komnatach kr\u00c3\u00b3lewskiego\\nzamku, przeznaczonych na mieszkanie dla Pani Wojewodziny\\nWile\u00c5\u0084skiej, zebra\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 kilka os\u00c3\u00b3b, i rozmowa jak to w\u00c3\u00b3wczas\\nbywa\u00c5\u0082o zwyczajn\u00c4\u0085 potraw\u00c4\u0085, toczy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 o wojnie. Pani Woje-\\nwodzina zapyta\u00c5\u0082a m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn\u00c4\u0099 w kwiecie wieku, okaza\u00c5\u0082ej postawy,\\nwystawnie przybranego: Czy dot\u00c4\u0085d jeszcze Pan Marsza\u00c5\u0082ek\\nKoronny nie odebra\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcadnego go\u00c5\u0084ca z kr\u00c3\u00b3lewskiego obozu?\\nKr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcadnego go\u00c5\u0084ca nie odebra\u00c5\u0082a z Wielkiej\\nPolski, ale za to mamy podostatkiem go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w z Litwy i Rusi, a\\nwszystkie wie\u00c5\u009bci niepomy\u00c5\u009blne; Chmielnicki ci\u00c4\u0085gnie pode Lw\u00c3\u00b3w,\\na Moskwa w Litwie robi post\u00c4\u0099py znaczne.\\nW c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc mi si\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3ciemy? od m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca nie mam \u00c5\u00bcadnej a \u00c5\u00bca-\\ndnej wiadomo\u00c5\u009bci.\\nMo\u00c5\u009bcia Wojewodzino, trzeba by\u00c4\u0087 spokojnej my\u00c5\u009bli. Pan\\nWojewoda Wile\u00c5\u0084ski jeszcze nie dojecha\u00c5\u0082 do Wilna; a my tu\\njeste\u00c5\u009bmy aby czuwa\u00c4\u0087 i broni\u00c4\u0087 pa\u00c5\u0084 bezpiecze\u00c5\u0084stwa. Co dnia nowi\\nochotnicy przychodz\u00c4\u0085 zwi\u00c4\u0099ksza\u00c4\u0087 kr\u00c3\u00b3lewskie wojsko.\\nPrzyznaj mi Mo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku, \u00c5\u00bce tak si\u00c4\u0099 nie godzi, jak\\nrobi wielu z naszych Pan\u00c3\u00b3w i szlachty, odst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085c sprawy ojczy-\\nstej i Kr\u00c3\u00b3la w niedoli.\\nBrzydz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 prywat\u00c4\u0085, kt\u00c3\u00b3ra prowadzi do zdrady Ojczy-\\nzny; Kr\u00c3\u00b3la Polski cho\u00c4\u0087by najniech\u00c4\u0099tniejszego mnie osobi\u00c5\u009bcie,\\nnie odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082bym w z\u00c5\u0082ej przygodzie. Moje rami\u00c4\u0099 i m\u00c3\u00b3j maj\u00c4\u0085tek\\nna jego pos\u00c5\u0082ugi, bo jemu s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085c, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 Ojczy\u00c5\u00banie; ale Pani Wo-\\njewodzino, trzeba by\u00c4\u0087 wyzrozumia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 dla nieo\u00c5\u009bwieconej szlachty,\\npob\u00c5\u0082a\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 dla lekkomy\u00c5\u009blnej m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bcy, a cz\u00c4\u0099sto nawet i dla\\nuwiedzionych m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w.\\nPierwsze s\u00c5\u0082owa Marsza\u00c5\u0082ka s\u00c4\u0085 godne ust i serca Jerzego\\nLubomirskiego, drugie wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce dyktowa\u00c5\u0082o serce cz\u00c5\u0082owieka,\\nale nie surowa powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 syna Polski. Ja s\u00c5\u0082aba kobieta, a\\njednak by\u00c5\u0082abym bez mi\u00c5\u0082osierdzia dla wszystkich tych co prze-\\nszli na stron\u00c4\u0099 nie przyjaciela Ojczyzny, nie wy\u00c5\u0082\u00c4\u0085czaj\u00c4\u0085c nawet\\nsynowca mego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, o kt\u00c3\u00b3rym jak s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082am, znajduje si\u00c4\u0099\\nw obozie szwedzkim. Wiem \u00c5\u00bce m\u00c3\u00b3j m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc nigdy mu tego nie\\nprzebaczy.\\nMy Polacy wiemy, jak daleko Polki posuwaj\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla\\nOjczyzny, ale wiemy i o tern \u00c5\u00bce umiej\u00c4\u0085 godzi\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z po-\\nwinno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 serca, z pob\u00c5\u0082a\u00c5\u00bcaniem dla winowajc\u00c3\u00b3w powracaj\u00c4\u0085cych\\ndo powinno\u00c5\u009bci. Panie umiecie nas kara\u00c4\u0087, ale umiecie i przeba-\\ncza\u00c4\u0087; darujesz przeto Wojewodzino, \u00c5\u00bce nie zupe\u00c5\u0082nie chc\u00c4\u0099 wie-\\nrzy\u00c4\u0087 jej bezmi\u00c5\u0082osiernej surowo\u00c5\u009bci.\\nWesz\u00c5\u0082a Pani Hrabini z La Grange i dygn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a uni\u00c5\u00bcenie\\nDobry wiecz\u00c3\u00b3r moja kochana Wojewodzino, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc za szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy\\ntraf pozwala mnie spotka\u00c4\u0087 Pana Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego. Kr\u00c3\u00b3-\\nCZAJKOWSKI. V. 5", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0089.jp2"}, "90": {"fulltext": "66\\nIowa natychmiast przychodzi do ciebie Pani z odwiedzinami,,\\na razem z pomy\u00c5\u009blnemi wie\u00c5\u009bciami.\\nWojewodzina wsta\u00c5\u0082a, czule powita\u00c5\u0082a Hrabin\u00c4\u0099: Prosz\u00c4\u0099\\nsiada\u00c4\u0087 Pani Hrabiny, wdzi\u00c4\u0099cznem sercem dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 za jej,\\ndobro\u00c4\u0087.\\nJerzy Lubomirski poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Pani\u00c4\u0085, z La Grange:\\nJa to si\u00c4\u0099 czuj\u00c4\u0099 za szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwego, \u00c5\u00bce mog\u00c4\u0099 w tej chwili przedsta-\\nwi\u00c4\u0087 moje uszanowanie Pani Hrabinie.\\nStara francuzica zmru\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a oczy: Pan Marsza\u00c5\u0082ek zawsze\\ntaki dobry jeste\u00c5\u009b a potem obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do Panien: Panna\\nAnna i Panna Joanna zapomnia\u00c5\u0082y o mnie; od rana ich nie-\\nwidzia\u00c5\u0082am.\\nPanny si\u00c4\u0099 sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082y: Ale ja Pani\u00c4\u0085 Hrabin\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc kilka razy\\ndzi\u00c5\u009b odwiedzi\u00c5\u0082am odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Panna Potocka.\\nBardzo wdzi\u00c4\u0099czna jestem Pannie Rozalji ale przyznaj*\\nprawd\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce przyczyn\u00c4\u0085, tych odwiedzin by\u00c5\u0082a ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 widzenia czar-\\nnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika Drogonia.\\nJa kocham szczero\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i przyznaj\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 do prawdy \u00c5\u00bce\\ntak jest.\\nJak to? albo Pan Drogo\u00c5\u0084 by\u00c5\u0082 u Pani Hrabiny zapyta\u00c5\u0082\\nzdziwiony Jerzy Lubomirski.\\nNie ale Hrabia z Chatre przyrzek\u00c5\u0082 mi go sprowadzi\u00c4\u0087 r\\nnapr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bmy czeka\u00c5\u0082y, odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 tego zaszczytu.\\nMnie by te\u00c5\u00bc dziwi\u00c5\u0082a mocno grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Drogonia; od\\nsze\u00c5\u009bciu lat, zar\u00c4\u0099czaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce nie wyszed\u00c5\u0082 za bram\u00c4\u0099 swego domu, a\\nchc\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 do niego dosta\u00c4\u0087, trzeba mie\u00c4\u0087 wstawienie si\u00c4\u0099 tych,,\\nkt\u00c3\u00b3rych on nazywa swojemi dobrze znajomymi.\\nCzy Pan Marsza\u00c5\u0082ek jeste\u00c5\u009b w liczbie dobrze znajomych?\\nrzek\u00c5\u0082a Wojewodzina.\\nMam ten zaszczyt Mo\u00c5\u009bcia Wojewodzino.\\nWi\u00c4\u0099c prosiemy o opiek\u00c4\u0099; ale naprz\u00c3\u00b3d powiedz nam pro-\\nsz\u00c4\u0099, kto to jest ten dziwny cz\u00c5\u0082owiek?\\nPan Innocenty Drogo\u00c5\u0084 czyli Inocencius Drogonius jak\\nsam siebie nazywa, jest od naddziad\u00c3\u00b3w mieszkaniec miasta Kra-\\nkowa; po k\u00c4\u0085dzieli idzie od Wierzynka, owego s\u00c5\u0082awnego polu-\\nbie\u00c5\u0084ca Kazimierza Wielkiego; po mieczu czyli raczej po pi\u00c3\u00b3rze\\nod Archiwist\u00c3\u00b3w krakowskiego magistratu. Ojciec jego cz\u00c5\u0082o-\\nwiek bogaty, ale zawsze Archiwista, jak sam powiada\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce to\\nmiejsce dro\u00c5\u00bcszem mu by\u00c5\u0082o nad wszystkie korony \u00c5\u009bwiata, wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nm\u00c5\u0082odego Inocenciusza do W\u00c5\u0082och, aby go uczyni\u00c4\u0087 jeszcze go-\\ndniejszym piastowania urz\u00c4\u0099du Archiwisty. Inocencius zwiedzi\u00c5\u0082\\nRzym, Bononj\u00c4\u0099, Florencj\u00c4\u0099 i Padw\u00c4\u0099, wsz\u00c4\u0099dzie w naukach celo-\\nwa\u00c5\u0082; tam zaprzyja\u00c5\u00bani\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z Miko\u00c5\u0082ajem \u00c5\u00bborawskim dzisiejszym\\nprofessorem Jagiello\u00c5\u0084skiego Uniwersytetu i \u00c5\u0081ysi\u00c5\u0084skim i by\u00c5\u0082a\\nto tr\u00c3\u00b3jca nierozdzielnych przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082; wieczna tajemnica pokry-\\nwa ich podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bce. Powiadaj\u00c4\u0085 wie\u00c5\u009bci ludzkie \u00c5\u00bce zaprzedali si\u00c4\u0099\\nz\u00c5\u0082emu duchowi, zwiedzali wszystkich czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik\u00c3\u00b3w i gwiaz-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0090.jp2"}, "91": {"fulltext": "67\\ndziarzy i \u00c4\u0087wiczyli si\u00c4\u0099 w ich naukach: to s\u00c4\u0085, ba\u00c5\u009bnie ludzkie;\\njednak jest rzecz\u00c4\u0085 pewn\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce Inocencius umie wiele rzeczy,\\nale nie chce przepowiada\u00c4\u0087 co si\u00c4\u0099 sta\u00c4\u0087 ma, nawet pod prze-\\nno\u00c5\u009bniami. Kiedy wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy, ojciec chcia\u00c5\u0082 go o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0087, ale\\non okazywa\u00c5\u0082 niezwyczajny wstr\u00c4\u0099t ku p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej. Chcia\u00c5\u0082 mu\\nzapewni\u00c4\u0087 archiwistostwo, ale uczony Inocencius wr\u00c4\u0099cz odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082\\nurz\u00c4\u0099dowania. Stary ojciec z rozpaczy \u00c5\u00bce archiwistostwo do-\\nstaje si\u00c4\u0099 w inny r\u00c3\u00b3d, umar\u00c5\u0082 nag\u00c5\u0082\u00c4\u0085 \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085; a Inocencius ca\u00c5\u0082y\\nsw\u00c3\u00b3j maj\u00c4\u0085tek rozda\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy siostry, krewnych i ubogich, a sam\\nzostawi\u00c5\u0082 sobie lichy domek na Kleparzu, i tam mieszka z W\u00c5\u0082o-\\nchem niemym, kt\u00c3\u00b3rego wywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 z sob\u00c4\u0085 z Florencji; ci\u00c4\u0085gle za-\\nj\u00c4\u0099ty czytaniem starych ksi\u00c4\u0085g, topieniem kruszcz\u00c3\u00b3w, sma\u00c5\u00bceniem\\nzi\u00c3\u00b3\u00c5\u0082; powiadaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce z\u00c5\u0082oto robi, i mo\u00c5\u00bce by\u00c4\u0087, bo \u00c5\u00bcydzi ci\u00c4\u0085gle do\\nniego chodz\u00c4\u0085; z reszt\u00c4\u0085 pe\u00c5\u0082no rozmaitych naczy\u00c5\u0084, szkie\u00c5\u0082 opty-\\ncznych, piecyk\u00c3\u00b3w i innych przybor\u00c3\u00b3w w jego izbach. Brama\\nod ulicy zawsze zamkni\u00c4\u0099ta, ale jest przy niej dzwon, trzeba we\u00c5\u0084\\nko\u00c5\u0082ata\u00c4\u0087, i wtenczas Inocencius sam otworem z pod dachu wy-\\nziera i ka\u00c5\u00bce niememu W\u00c5\u0082ochowi wpu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 albo nic nie odpo-\\nwiada\u00c4\u0087.\\nOpowiadanie przerwanem zosta\u00c5\u0082o przyj\u00c5\u009bciem Kr\u00c3\u00b3lowej.\\nLudwika Marja z weso\u00c5\u0082em licem powita\u00c5\u0082a Wojewodzin\u00c4\u0099 i przy-\\ntomne Panie i Panny, a podaj\u00c4\u0085c r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do poca\u00c5\u0082owania Jerzemu\\nLubomirskiemu rzek\u00c5\u0082a: Jestem zwiastunk\u00c4\u0085 pomy\u00c5\u009blnej wia-\\ndomo\u00c5\u009bci, Szwedzi pobici pod Inow\u00c5\u0082odzem przez Pana Kaszte-\\nlana Kijowskiego. Odebra\u00c5\u0082am listy kr\u00c3\u00b3lewskie do Pana Mar-\\nsza\u00c5\u0082ka Koronnego i do Senatu.\\nJerzy Lubomirski schyli\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o z poszanowaniem, ale nie\\nz uni\u00c5\u00bcono\u00c5\u009bci\u00c4\u0085: Najja\u00c5\u009bniejsza Pani, z rado\u00c5\u009bnem sercem przyj-\\nmujemy pomy\u00c5\u009blne wie\u00c5\u009bci i radziby\u00c5\u009bmy wst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085c w \u00c5\u009blady Pana\\nKasztelana Kijowskiego dowie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce i my wszystko gotowi\u00c5\u009bmy\\npo\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087 w obronie Ojczyzny i Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci.\\nKr\u00c3\u00b3lowa doda\u00c5\u0082a z u\u00c5\u009bmiechem I Kr\u00c3\u00b3la Jana Kazimierza,\\nmonarchy i szczerego przyjaciela Pana Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego.\\nLubomirski sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, ale nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082.\\nW tej\u00c5\u00bce samej chwili Panna z Grosouvre odda\u00c5\u0082a list Joannie\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej kt\u00c3\u00b3ry by\u00c5\u0082 przywiezionym z obozu razem z li-\\nstem kr\u00c3\u00b3lewskim. Kiedy Kr\u00c3\u00b3lowa z Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 Wojewodzin\u00c4\u0085 i\\nz Paniami dworu rozmawia\u00c5\u0082a o Inow\u00c5\u0082odzkiej bitwie, Panny\\nzebra\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w drugiej komnacie i na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\nz Joanny Lanckoro\u00c5\u0084skiej, kt\u00c3\u00b3ra czytaj\u00c4\u0085c list rumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i b\u00c5\u0082y-\\nska\u00c5\u0082a okiem: jak gdyby s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082a zalecanek z ust grzecznego\\nm\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084ca, albo jak gdyby czyta\u00c5\u0082a to s\u00c5\u0082owo mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci tajemni-\\ncze, o kt\u00c3\u00b3rej nie przed wszystkiemi si\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi, a jednak to by\u00c5\u0082\\npo prostu list ojca.\\nMoja Joasiu rzek\u00c5\u0082a Panna Potocka o zak\u00c5\u0082ad bym\\nposz\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bce Pan Staro\u00c5\u009bcic musia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przypisa\u00c4\u0087 w li\u00c5\u009bcie Pana Het-\\nmana, albo mo\u00c5\u00bce i kto inny naprzyk\u00c5\u0082ad Pan W\u00c4\u0085sowicz.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0091.jp2"}, "92": {"fulltext": "(38\\nAnna Sapie\u00c5\u00bcanka sp\u00c5\u0082on\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rumie\u00c5\u0084cem a Ludwika z Gro-\\nsouvre z ciekawo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do Lanckoro\u00c5\u0084skiej i usta\\notwiera\u00c5\u0082a do zapytania, kiedy Potocka zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: Wy\u00c5\u009bmie-\\nnicie! Anusia raka upiek\u00c5\u0082a, jakiego \u00c5\u009bwiat i Korona Polska nie\\nwidzia\u00c5\u0082a, a Panna Ludwika \u00c5\u009blink\u00c4\u0099 ciekawo\u00c5\u009bci po\u00c5\u0082yka; wiwat\\nPan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski! Joasiu nie m\u00c4\u0099cz \u00c5\u00bce nas d\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcej,\\npowiedz co tam pisz\u00c4\u0085: bo mnie \u00c5\u009bwierzbi ucho z ch\u00c4\u0099ci dowie-\\ndzenia si\u00c4\u0099 co si\u00c4\u0099 tam dzieje z naszymi wojakami.\\nMasz list i czytaj.\\nProsz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087, cicho siedzie\u00c4\u0087 a s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 pilnie, bez przery-\\nwania, bo inaczej porzuc\u00c4\u0099 czyta\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087by w p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 perjodu.\\nOtworzy\u00c5\u0082a list, krz\u00c4\u0085kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, nastroi\u00c5\u0082a min\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wcy: \u00c2\u00abMoja\\njedynaczko! Bogu dzi\u00c4\u0099ki dot\u00c4\u0085d wszystko nam pomy\u00c5\u009blnie idzie.\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w dobrem zdrowiu. Pan Stefan Czarniecki po-\\nbi\u00c5\u0082 Szwed\u00c3\u00b3w pod Inow\u00c5\u0082odzem, i wczoraj pod Sulej\u00c3\u00b3w przypro-\\nwadzi\u00c5\u0082 nam je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w; powiada on \u00c5\u00bce to s\u00c4\u0085 Szwedziki nie Szwedy,\\na te s\u00c5\u0082owa w jego ustach to dobra wr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcba dla Ojczyzny. Tetera\\ndzielnie si\u00c4\u0099 popisywa\u00c5\u0082 pod Inow\u00c5\u0082odzem. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nada\u00c5\u0082\\nmu Starostwo Babimowskie, i o potwierdzenie tego nadania\\npisze do Senatu. Je\u00c5\u00bali tak dalej rzeczy p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0085, jak dot\u00c4\u0085d id\u00c4\u0085,\\nto pr\u00c4\u0099dko si\u00c4\u0099 zobaczymy moja Doniu. \u00c5\u00bberomski wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, pocie-\\nszy\u00c5\u0082 moje serce doniesieniem o szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwej podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy Kr\u00c3\u00b3lowej\\nImo\u00c5\u009bci, i o twojem zdrowiu. Ja zdr\u00c3\u00b3w jestem, jeszcze m\u00c3\u00b3j\\ngniady nie bardzo g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 bierze nademn\u00c4\u0085. Wszyscy tu zdrowi,\\ncz\u00c4\u0099sto m\u00c3\u00b3wiemy o tobie. Donosz\u00c4\u0085 nam \u00c5\u00bce Szwedzi poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li\\nku Warszawie. Pan Wesel powinienby ich przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 jak si\u00c4\u0099 na-\\nle\u00c5\u00bcy: Prosimy Kr\u00c3\u00b3la aby ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na odsiecz stolicy. B\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba\\nzdrowa i dobrej my\u00c5\u009bli, moje drogie dziecko niechaj ciebie B\u00c3\u00b3g\\nzachowuje w swojej opiece, i niechaj jej udzieli naszej biednej\\nOjczy\u00c5\u00banie. Jeszcze raz ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099 ciebie serdecznie kochaj\u00c4\u0085cy\\nojciec.\u00c2\u00bb Stanis\u00c5\u0082aw Lanckoro\u00c5\u0084ski. Post scriptum:\\nPole\u00c4\u0087 mnie pami\u00c4\u0099ci Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Wojewodziny Wile\u00c5\u0084-\\nskiej, Panny Wojewodzianki i wszystkich Pa\u00c5\u0084 i Pan\u00c3\u00b3w na nas\\n\u00c5\u0082askawych. Pann\u00c4\u0099 Rozalj\u00c4\u0099 uca\u00c5\u0082uj za mnie a serdecznie.\\nDrugie postscriptum: Pan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski zdr\u00c3\u00b3w\\nale nie domaga na humorze: W\u00c4\u0085sowicz powiada: \u00c5\u00bce Sta-\\nro\u00c5\u009bcic kocha, si\u00c4\u0099 ale w kim nie wiadomo. Ten\u00c5\u00bce sam Pan W\u00c4\u0085-\\nsowicz co na tern rzemio\u00c5\u009ble z\u00c4\u0099by zjad\u00c5\u0082, twierdzi \u00c5\u00bce troch\u00c4\u0099 w to-\\nbie, troch\u00c4\u0099 w Pannie Wojewodziance, a troch\u00c4\u0099 w pi\u00c4\u0099knej Pannie\\nz Grosouvre.\\nTo Panny Rozalii koncept, w li\u00c5\u009bcie ani s\u00c5\u0082owa nie masz o\\nPanu Staro\u00c5\u009bcicu, prosz\u00c4\u0099 pokaza\u00c4\u0087 list. Ludwika z Grosouvre\\nsi\u00c4\u0099gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a po list r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nNaprz\u00c3\u00b3d moje panny, dobra wiara, a potem kto wie,\\nczy by Joanna pozwoli\u00c5\u0082a komu innemu czyta\u00c4\u0087 list ojca ni\u00c5\u00bc\\nmnie.\\nPozwalam go przeczyta\u00c4\u0087 Pannie Ludwice.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0092.jp2"}, "93": {"fulltext": "09\\nOtc\u00c5\u00bc masz, spisa\u00c5\u0082a\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 Joasiu; ale cokolwiek b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba, listu\\nnie dam, a zaklinam si\u00c4\u0099 na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 moj\u00c4\u0085 ku Pani z La Grange,\\n\u00c5\u00bce najdok\u00c5\u0082adniejsz\u00c4\u0085 prawd\u00c4\u0099 przeczyta\u00c5\u0082am o Panu Staro\u00c5\u009bcicu.\\nPo zakl\u00c4\u0099ciu wiemy jak trzeba wierzy\u00c4\u0087 tej prawdzie\\nrzek\u00c5\u0082a wzdychaj\u00c4\u0085c Panna z Grosouvre, a Wojewodzianka doda\u00c5\u0082a\\nAle te\u00c5\u00bc Pan Hetman nic nie pisze o zdrowiu pana Kasztelana\\nKijowskiego.\\nTo prawda odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Panna Potocka, ale powiedzcie\\nmi moje Panny co dalej z wami b\u00c4\u0099dzie ten Jan Czarniecki po-\\nzawraca\u00c5\u0082 wam g\u00c5\u0082owy. Chcia\u00c5\u0082abym was widzie\u00c4\u0087 mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085\\nzawsze dobremi przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kami, i dla tego radz\u00c4\u0099, u\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bccie si\u00c4\u0099 kto\\nma dosta\u00c4\u0087 Staro\u00c5\u009bcica; bo zobaczycie \u00c5\u00bce b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bale. Pan W\u00c4\u0085-\\nsowicz m\u00c3\u00b3wi: im dalej w las tern wi\u00c4\u0099cej drzew; im dalej si\u00c4\u0099\\nbrnie w mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, tern trudniej od niej odwykn\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nMoja Rozalko, co te\u00c5\u00bc ty plecisz, ani ja o Panu Staro\u00c5\u009bcicu\\nani on o mnie wcale nie my\u00c5\u009blemy.\\nAnusiu, nieszczero\u00c5\u009b\u00c4\u0087 grzech \u00c5\u009bmiertelny; widzisz, Panna\\nLudwika i Joanna przynajmniej milcz\u00c4\u0085.\\nI ja wcale nie my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 o Panu Staro\u00c5\u009bcicu Zakroczymskim; \u00c5\u00bce\\ngo chwal\u00c4\u0099 jak grzecznego cz\u00c5\u0082owieka, to to nie ma znaczy\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce go\\nkocham.\\nA wi\u00c4\u0099c tak, Staro\u00c5\u009bcic dostaje si\u00c4\u0099 Joannie, czy przyjmu-\\njesz go?\\nZ ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 niech przy mnie zostanie.\\nO czasy o obyczaje! gdzie\u00c5\u00bc tu teraz znale\u00c5\u009b\u00c4\u0087 szczero\u00c5\u009b\u00c4\u0087?\\nProzaiko, przesta\u00c5\u0084my gada\u00c4\u0087 o tych mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciach, a powiedz\\nczy b\u00c4\u0099dziemy widzie\u00c4\u0087 tego Inocenciusza. Hrabia z Chatre nic\\nnie wsk\u00c3\u00b3ra\u00c5\u0082; Pan Lubomirski obiecuje, ale mo\u00c5\u00bce i zapomnie\u00c4\u0087;\\njego g\u00c5\u0082owa czem innem zaj\u00c4\u0099ta. Przez kogoby to trafi\u00c4\u0087?\\nCzekajcie, ja wam powiem. Przez Pana Starost\u00c4\u0099 Hru-\\nbieszowskiego. On w wielkiej przyja\u00c5\u00bani razem mieszka z dokto-\\nrem \u00c5\u00bborawskim jedynym przyjacielem Drogoniusa; poprosiemy\\npi\u00c4\u0099knie a on nam wszystko zrobi.\\nJa nie chcia\u00c5\u0082abym go prosi\u00c4\u0087 rzek\u00c5\u0082a Lanckoro\u00c5\u0084ska.\\nA wi\u00c4\u0099c my b\u00c4\u0099dziemy prosi\u00c5\u0082y odezwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 wszystkie\\nmo\u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc i dla nas Pan Starosta zrobi jak\u00c4\u0085 grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nXa rogu Grodzkiej ulicy przy samym rynku sta\u00c5\u0082a obszerna\\nkamienica o trzech pi\u00c4\u0099trach; na pierwszym pi\u00c4\u0099trze, w bogato i\\ngustownie przybranych komnatach znachodzi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 sama jedna\\nniewiasta. Ju\u00c5\u00bc z jej lica ulecia\u00c5\u0082y powaby dziewiczej krasy,\\nprzemin\u00c4\u0099\u00c5\u0082y dla niej te chwile lubych marze\u00c5\u0084, s\u00c5\u0082odkich chce\u00c5\u0084,\\ni nieodgadnionych a roskosznych niepokoj\u00c3\u00b3w. Ju\u00c5\u00bc na wspo-\\nmnienia tych marze\u00c5\u0084, tych chce\u00c5\u0084, tych niepokoj\u00c3\u00b3w, czo\u00c5\u0082o u\\nniej nie mgli si\u00c4\u0099 p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082dziecinn\u00c4\u0085 skromno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, oczy nie zwracaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\nku ziemi, a rumieniec wstydu nie poci\u00c4\u0085ga si\u00c4\u0099 po licu. Ju\u00c5\u00bc wie-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0093.jp2"}, "94": {"fulltext": "70\\nkiem min\u00c4\u0099\u00c5\u0082a po\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 lata, ale jeszcze pi\u00c4\u0099kna, jeszcze upa\u00c5\u0082y na-\\nmi\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci \u00c5\u00bcarz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na g\u00c5\u0082adkiej twarzy i w czarnych oczach.\\nNa p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 siedzia\u00c5\u0082a, na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a na mi\u00c4\u0099kkiej sofie, z niechce-\\nnia; zwyczajnie jak niewiasta zm\u00c4\u0099czona trudami cia\u00c5\u0082a albo cier-\\npieniami duszy, rzuca si\u00c4\u0099 szuka\u00c4\u0087 spoczynku, i cia\u00c5\u0082o spoczywa,\\nale dusza nadarmo go b\u00c5\u0082aga. Pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 wspar\u00c5\u0082a na d\u00c5\u0082oni,\\nsploty czarnych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w bez\u00c5\u0082adnie rozrzuci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na \u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcne ra-\\nmiona, i sp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082y na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 obna\u00c5\u00bcone piersi, a wznoszone ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082emi\\nwestchnieniami \u00c5\u0082ona, lubie\u00c5\u00bcnie muska\u00c5\u0082y roskoszne cia\u00c5\u0082o; na\\ntwarzy g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boki smutek si\u00c4\u0099 wymalowa\u00c5\u0082, a w oczach b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 \u00c5\u0082zy.\\nJa go tak kocha\u00c5\u0082am, dla niego wszystko po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082am, i\\nteraz bym wszystko po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082a, ja go kocham nad \u00c5\u00bcycie, nad\\ndobre mienie, nad wszystko, a on ani my\u00c5\u009bli o mnie. Podnio-\\ns\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, r\u00c4\u0099koma oczy zakry\u00c5\u0082a, i sp\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 rzewnemi \u00c5\u0082zami.\\nCzyli to \u00c5\u0082zy rozpaczy, mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci serca, czyli te\u00c5\u00bc obra\u00c5\u00bconej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\\nw\u00c5\u0082asnej niewiadomo; do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a. Wsta\u00c5\u0082a z sofy, od\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a\\nr\u00c4\u0099ce od ocz\u00c3\u00b3w i spl\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082szy je palcami, nad g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 zacisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a.\\nJa c\u00c3\u00b3rka Wojewody; wdowa po Kanclerzu, \u00c5\u00bcona Podkanclerze-\\ngo! Dla niego, dumnego szlachcica, z rodzin\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 pogniewa-\\n\u00c5\u0082am, m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca porzuci\u00c5\u0082am a mo\u00c5\u00bce i do zbrodni go pchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082am.\\nDla niego mi\u00c4\u0099dzy lud\u00c5\u00bami nadw\u00c4\u0085tli\u00c5\u0082am dobre mienie, a on od\\nkilkanastu dni przyby\u00c5\u0082 do Krakowa, wie o tern \u00c5\u00bce ja tu jestem,\\non ani chcia\u00c5\u0082 mnie widzie\u00c4\u0087, ani zapyta\u00c5\u0082 o mnie. Ah! i ja nie\\nchcia\u00c5\u0082abym go by\u00c5\u0082a zna\u00c4\u0087 nigdy nigdy widzie\u00c4\u0087. \u00c5\u0081zy si\u00c4\u0099 zatrzy-\\nma\u00c5\u0082y, a wynios\u00c5\u0082a kibi\u00c4\u0087 i urodziwe lice oci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 barw\u00c4\u0085 du-\\nmy, i by\u00c5\u0082a zachwycaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085; ale ta duma niewiasty kr\u00c3\u00b3tk\u00c4\u0085 chwilk\u00c4\u0099\\ntrwa\u00c5\u0082a.\\nZnowu rzuci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na sof\u00c4\u0099: On mnie zgubi\u00c5\u0082, a ja go ko-\\ncham; nigdy nie zapomn\u00c4\u0099! Niech przyjdzie, do n\u00c3\u00b3g mu si\u00c4\u0099\\nrzuc\u00c4\u0099 \u00c5\u0081zy si\u00c4\u0099 wezbra\u00c5\u0082y i znowu p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a.\\nJaki\u00c5\u009b ruch si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082 w komnatach poprzednich wesz\u00c5\u0082a\\nPanna sto\u00c5\u0082owa Pani Podkanclerzyny: Pan Marsza\u00c5\u0082ek Ko-\\nronny czeka, czy mu Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna Pani pozwolisz wej\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nZerwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z sofy Pani Podkanclerzyna (rozwiedziona\\nz Hieronimem Radziejowskim): Zaraz podaj mi Wa\u00c4\u0087panna\\nsiatk\u00c4\u0099. Poprawi\u00c5\u0082a ingiernina, na\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a siatk\u00c4\u0099 na g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, sploty\\nw\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w zarzuci\u00c5\u0082a w ty\u00c5\u0082, otar\u00c5\u0082a chustk\u00c4\u0085 \u00c5\u0082zy z ocz\u00c3\u00b3w, przejrza\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 kilka razy w zwierciedle, przystroi\u00c5\u0082a twarz w zalotny u\u00c5\u009bmiech,\\nsiad\u00c5\u0082a na sofie Prosi\u00c4\u0087 Pana Marsza\u00c5\u0082ka, niech wnijdzie.\\nJerzy Lubomirski uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, popatrzy\u00c5\u0082 na\\ntwarz, spostrzeg\u00c5\u0082 \u00c5\u009blady \u00c5\u0082ez, pozna\u00c5\u0082 udany u\u00c5\u009bmiech: Czy\u00c5\u00bc\\nzawsze nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy Krak\u00c3\u00b3w ogl\u00c4\u0085da\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie w smutku i we\\n\u00c5\u0082zach pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 El\u00c5\u00bcbiet\u00c4\u0099?\\nMo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku, prosz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087, i nie dziwi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082zom i\\nsmutkowi nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia.\\nJa mu si\u00c4\u0099 wcale nie dziwi\u00c4\u0099, ale ubolewam nad nim; chcia\u00c5\u0082-\\nbym mojein po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ceniem si\u00c4\u0099, moj\u00c4\u0085 przyja\u00c5\u00bani\u00c4\u0085, odegna\u00c4\u0087 od", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0094.jp2"}, "95": {"fulltext": "71\\nPani wszystko co jest smutnem. B\u00c5\u0082agam pi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety niech\\nnie zatyka ucha pociechom, radom przyjaciela; niechaj otworzy\\nprzed nim swoje serce.\\nOdkrywa\u00c4\u0087 przed przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082mi nawet swoje cierpienia,\\njest to rozdziera\u00c4\u0087 jeszcze niezagajone rany serca. Szuka\u00c4\u0087 po-\\nciechy u ludzi nie podobna; pociecha dla nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia, tam, na\\ntamtym \u00c5\u009bwiecie, ona w r\u00c4\u0099ku Boga.\\nLubomirski zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 swoje krzes\u00c5\u0082o, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Pani\u00c4\u0085 Ra-\\ndziejowsk\u00c4\u0099 i uca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082: Przez mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, zaniechaj Pani\\ntych smutnych my\u00c5\u009bli; na kolanach j\u00c4\u0085 b\u00c5\u0082agam i chcia\u00c5\u0082 kl\u00c4\u0099ka\u00c4\u0087.\\nPani Radziejowska wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a swoj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 z jego r\u00c4\u0099ki i przy-\\ntrzyma\u00c5\u0082a go.\\nPanie Marsza\u00c5\u0082ku przesta\u00c5\u0084my o tem, a prosz\u00c4\u0099 mi powie-\\ndzie\u00c4\u0087 co s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 u dworu? i twarz jej przybra\u00c5\u0082a zimn\u00c4\u0085 po-\\nwag\u00c4\u0099 nakazuj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 poszanowanie.\\nJerzy Lubomirski z wytworn\u00c4\u0085 znajomo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wielkiego \u00c5\u009bwiata,\\nnie da\u00c5\u0082 pozna\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce zauwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 najmniejsz\u00c4\u0085 zmian\u00c4\u0099 w twarzy pi\u00c4\u0099knej\\ngospodyni domu, poprawi\u00c5\u0082 w\u00c5\u0082osy i rzek\u00c5\u0082: U dworu smutno,\\ng\u00c5\u0082ucho tak jak wsz\u00c4\u0099dzie gdzie nie masz nadobnej El\u00c5\u00bcbiety. Kr\u00c3\u00b3-\\nlowa i wszystkie Panie dworu w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y na mnie obowi\u00c4\u0085zek; pro-\\nszenia Pani aby\u00c5\u009b raczy\u00c5\u0082a o\u00c5\u00bcywi\u00c4\u0087 swoj\u00c4\u0085 bytno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 nasze towarzy-\\nstwa.\\nUkazanie si\u00c4\u0099 na \u00c5\u009bwiecie dla mnie by\u00c5\u0082oby smutnem, a\\ndla wielu nieprzyjemnem. Imi\u00c4\u0099 jakie nosz\u00c4\u0099, w dzisiejszych wy-\\npadkach \u00c5\u00bale by brzmia\u00c5\u0082o w towarzystwie polskiem, i dla tego\\ncho\u00c4\u0087 na tak zaszczytne dla mnie rozkazy i wstawienie si\u00c4\u0099, zmu-\\nszon\u00c4\u0085 jestem nie przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 zaproszenia, za kt\u00c3\u00b3re nie przestan\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087\\nwdzi\u00c4\u0099czn\u00c4\u0085.\\nRzuci\u00c5\u0082a\u00c5\u009b Pani imi\u00c4\u0099 wi\u00c4\u0099cej ob\u00c5\u0082\u00c4\u0085kanego, ni\u00c5\u00bc wyst\u00c4\u0099pnego.\\nZ reszt\u00c4\u0085, Kr\u00c3\u00b3lowa wie \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085 ludzie, kt\u00c3\u00b3rzy na rozkaz Pani sta-\\nn\u00c4\u0099li w obronie praw Jana Kazimierza.\\nAle ja wcale o nich nie wiem; i nie s\u00c4\u0085dz\u00c4\u0099, aby s\u00c5\u0082owa moje\\nmog\u00c5\u0082y wp\u00c5\u0082yn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na wskazanie powinno\u00c5\u009bci jakiemu Polakowi?\\nJa jestem \u00c3\u00b3w nawr\u00c3\u00b3cony przez ni\u00c4\u0085.\\nMo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku prosz\u00c4\u0099 nie \u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087 wiedz\u00c4\u0085 wszyscy,\\n\u00c5\u00bce serce i powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nakaza\u00c5\u0082y Jerzemu Lubomirskiemu stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087\\nw obronie Ojczyzny.\\nW obronie praw Ojczyzny, zawsze i wsz\u00c4\u0099dzie bym stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082;\\nale w obronie praw Jana Kazimierza to jedynie zrobi\u00c5\u0082em na\\nrozkaz pi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety.\\nTemu nie wierz\u00c4\u0099, z reszt\u00c4\u0085, zwyczaj em to grzecznych ludzi\\nwielkiego \u00c5\u009bwiata przyznawa\u00c4\u0087 kobietom dzie\u00c5\u0082a do kt\u00c3\u00b3rych one\\nwcale nie wp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082y. Ja \u00c5\u00bcywi\u00c4\u0099 dozgonn\u00c4\u0085 wdzi\u00c4\u0099czno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla Kr\u00c3\u00b3la,\\nkt\u00c3\u00b3ry mnie os\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0085 wtenczas kiedy mnie wszyscy\\nodbiegli; ale Jerzy Lubomirski broni Jana Kazimierza jako Kr\u00c3\u00b3la\\nPolski, nie za\u00c5\u009b jako opiekuna osieroconej niewiasty.\\nTeraz i jednego i drugiego, a dawniej? kto wie? S\u00c5\u0082o-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0095.jp2"}, "96": {"fulltext": "72\\nwem, Panie cud\u00c3\u00b3w dokazujecie. Jeden z moich dawnych znajo-\\nmych, uparty, zawzi\u00c4\u0099ty, zwyczajnie szlachcic polski, przyjecha\u00c5\u0082\\ntu roz\u00c5\u00bcalony na Jana Kazimierza za \u00c5\u0082aski kt\u00c3\u00b3remi obsypuje\\nrodzin\u00c4\u0099 Czarnieckich chcia\u00c5\u0082 zrobi\u00c4\u0087 rokosz przeciwko Kr\u00c3\u00b3lowi,\\na nawet by\u00c5\u0082 got\u00c3\u00b3w rzuci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w r\u00c4\u0099ce Szweda, a teraz dla b\u00c5\u0082\u00c4\u0099-\\nkitnych ocz\u00c3\u00b3w, kt\u00c3\u00b3re ani r\u00c3\u00b3wna\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 mog\u00c4\u0085. z cudnem okiem\\npi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety, na jedno s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wko Kr\u00c3\u00b3lowej, ju\u00c5\u00bc sk\u00c5\u0082ania si\u00c4\u0099 do\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Jana Kazimierza.\\nWida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce do Polski zawita\u00c5\u0082y dawne bohaterskie czasy,,\\nale kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc jest ten oczarowany Rynaldo i ta czarodziejka Armida,\\nje\u00c5\u00bali godzi si\u00c4\u0099 wiedzie\u00c4\u0087\\nRynaldo jest Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski Starosta Hrubie-\\nszowski, a Armida Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska.\\nPodkanclerzyna zblad\u00c5\u0082a, usta jej zsinia\u00c5\u0082y.\\nCo Pani jest? i chcia\u00c5\u0082 jej kibi\u00c4\u0087 powstrzyma\u00c4\u0087 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085,.\\nOna powsta\u00c5\u0082a: Nic mi nie jest, to tak, zwyczajna s\u00c5\u0082abo\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nPrzepraszam, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 udaj\u00c4\u0099 na chwil\u00c4\u0099 spocz\u00c4\u0085\u00c4\u0087. B\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 u dworu,,\\nkiedy Pan Marsza\u00c5\u0082ek zechcesz. I odesz\u00c5\u0082a chwiej\u00c4\u0085cym si\u00c4\u0099 kro-\\nkiem do sypialnej komnaty.\\nLubomirski siad\u00c5\u0082 do kolasy i kaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 co \u00c5\u00bcywiej do\\ngmachu Jagiello\u00c5\u0084skiej Akademji. W drodze my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: jeszcze te\u00c5\u00bc\\nw \u00c5\u00bcyciu mojem o \u00c5\u00bcadn\u00c4\u0085 kobiet\u00c4\u0099 tak d\u00c5\u0082ugo si\u00c4\u0099 nie stara\u00c5\u0082em, ale\\nb\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba co b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba, musi mnie kocha\u00c4\u0087. Pojedzie do dworu, rzuci\\nsamotno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a wtenczas zobaczymy. Rzecz by by\u00c5\u0082a dziwna \u00c5\u00bceby\\ntrzy miesi\u00c4\u0099czne moje zabiegi rozbi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 o cnot\u00c4\u0099 rozw\u00c3\u00b3dki. Ale\\nz tego nic nie b\u00c4\u0099dzie! Albo nie by\u00c5\u0082bym Jerzym Lubomirskim,\\nprzed kt\u00c3\u00b3rego ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 dot\u00c4\u0085d jeszcze si\u00c4\u0099 nic nie osta\u00c5\u0082o. Tak duma\u00c5\u0082\\nmo\u00c5\u00bcny Pan, dzielnej duszy, ale zepsutych obyczaj\u00c3\u00b3w, jak to\\nby\u00c5\u0082o ju\u00c5\u00bc i w owym czasie na\u00c5\u0082ogiem mi\u00c4\u0099dzy mo\u00c5\u00bcnemi i u dworu.\\nKiedy kolasa zatrzyma\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 przed akademickim gmachem,\\ndworzanin Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego zapyta\u00c5\u0082 o Lekarza \u00c5\u00bborawskie-\\ngo, i wnet poda\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Panu do wysiadania. Lubomirski spie-\\nsznie si\u00c4\u0099 uda\u00c5\u0082 do gmachu, a wszed\u00c5\u0082szy do jednej z komnat, za-\\nsta\u00c5\u0082 \u00c5\u00bborawskiego rozmawiaj\u00c4\u0085cego ze Starost\u00c4\u0085 Hrubieszowskim.\\nPowita\u00c5\u0082 ich i opowiedzia\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082abo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Po dkanclerzyny; kiedy po-\\nwtarza\u00c5\u0082 ostatnie s\u00c5\u0082owa swojej rozmowy, Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski na-\\nmarszczy\u00c5\u0082 szerokie czo\u00c5\u0082o i w\u00c4\u0085s targa\u00c5\u0082, a \u00c5\u00bborawski nisko si\u00c4\u0099\\nk\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082: Wasza Marsza\u00c5\u0082kowska Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pozwolisz mi chwilk\u00c4\u0099-\\nczasu, abym zabra\u00c5\u0082 potrzebne narz\u00c4\u0099dzia i apteczk\u00c4\u0099.\\nId\u00c5\u00ba m\u00c3\u00b3j \u00c5\u00bborasiu, tylko nie baw si\u00c4\u0099 d\u00c5\u0082ugo: Kiedy sam\\nzosta\u00c5\u0082 ze Starost\u00c4\u0085: Mo\u00c5\u009bci Starosto, czy znasz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan\\nPani\u00c4\u0085 Podkanclerzyn\u00c4\u0099?\\nMo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku, widzia\u00c5\u0082em j\u00c4\u0085 w Trokach jeszcze pann\u00c4\u0085,\\nw rodzicielskim domie Pana Wojewody S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcki, p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej zam\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085,\\nza Adamem Kazanowskim, nareszcie za Radziejowskim. Roz-\\nw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 spotka\u00c5\u0082em par\u00c4\u0099 razy w Warszawie.\\nAle prawda \u00c5\u00bce pi\u00c4\u0099kna kobieta, Mo\u00c5\u009bci Starosto.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0096.jp2"}, "97": {"fulltext": "T\u00c3\u00b3\\nJak si\u00c4\u0099 komu podoba, Mo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku, mnie si\u00c4\u0099 zda\u00c5\u0082a\\nniczego.\\nPo viedz mi, mi\u00c4\u0099dzy nami, po przyjacielsku, czy prawda\\nto \u00c5\u00bce m\u00c4\u0099\u00c5\u00bculkowie mieli s\u00c5\u0082uszne \u00c5\u00bcale do niej\\nNie wiem, ludzie gadali; ale te\u00c5\u00bc ludziom nie zawsze trzeba\\nwierzy\u00c4\u0087.\\nPowiedz mi Mo\u00c5\u009bci Starosto, czy dobrzej\u00c4\u0085 zna\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nNie bardzo, ale dosy\u00c4\u0087.\\nTo jednak rzecz dziwna, \u00c5\u00bce na twoje imi\u00c4\u0099 tak si\u00c4\u0099 strwo-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a. Wida\u00c4\u0087 ba\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 nieboraczka aby\u00c5\u009b przederun\u00c4\u0085 nie odkry\u00c5\u0082\\ndawnych rzeczy. Wszystkie to kobiety takie.\\nBy\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce.\\nW tem wszed\u00c5\u0082 \u00c5\u00bborawski w czarnym p\u00c5\u0082aszczu doktorskim,\\nze skrzyneczk\u00c4\u0085, w r\u00c4\u0099ku, a z teka, pod pach\u00c4\u0085: Got\u00c3\u00b3w jestem\\nna us\u00c5\u0082ugi Waszej Marsza\u00c5\u0082kowskiej Mo\u00c5\u009bci.\\nDobrze, zaraz jedziemy. Mo\u00c5\u009bci Starosto Hrubieszowski,\\nprosz\u00c4\u0099 jutro do siebie na obiadek przyjacielski; do widzenia si\u00c4\u0099\\ni wyszli.\\nGnoi\u00c5\u0084ski spojrza\u00c5\u0082 w okno a zobaczywszy \u00c5\u00bce kolasa odje-\\ncha\u00c5\u0082a, tupn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0085: Ha! na przyjacielski obiadek! o da\u00c5\u0082e\u00c5\u009b\\nty mi dobr\u00c4\u0085 przek\u00c4\u0085sk\u00c4\u0099 twojem paplarstwem. My\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce dja-\\nblica o mnie zapomnia\u00c5\u0082a, ale widz\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce nie tak \u00c5\u0082atwo wyle\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nz b\u00c5\u0082ota jak wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w nie. Dobrze mi przychodzi p\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087 m\u00c5\u0082odo-\\nciane mi\u00c5\u0082ostki. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc bym ja robi\u00c5\u0082 z t\u00c4\u0085 rozw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0085. Za kilka lat\\nzeszkapieje na ko\u00c5\u009bcieln\u00c4\u0085 bab\u00c4\u0099, wtenczas kiedy cz\u00c5\u0082owiek b\u00c4\u0099dzie\\njeszcze w kwiecie wieku. Teraz przekl\u00c4\u0099ta rzecz wszystko po-\\npsuje. Znam ja bab\u00c4\u0099, wsz\u00c4\u0099dzie wlezie, i wsz\u00c4\u0099dzie j)otrafi kaba-\\n\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087. Chcia\u00c5\u0082em ju\u00c5\u00bc i Janowi Kazimierzowi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, niechby tam\\nsobie rozdawa\u00c5\u0082 bu\u00c5\u0082awy, regimenta Czarnieckim, mniejsza o to,\\nbyleby mi dosta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Lanckoro\u00c5\u0084ska z posagiem, z czasem zna-\\nlaz\u00c5\u0082aby si\u00c4\u0099 i bu\u00c5\u0082awa. Wszystko dobrze sz\u00c5\u0082o, tylko Francuz kr\u00c4\u0099-\\nci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o Panny, a to liche stworzenie nic mnie nie obcho-\\ndzi\u00c5\u0082o; teraz baba jak upi\u00c3\u00b3r b\u00c4\u0099dzie mnie prze\u00c5\u009bladowa\u00c4\u0087, okle-\\nwocze, nie da nic zrobi\u00c4\u0087 przeszed\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 kilka razy po pokoju\\nze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci: Ale czy dla tego mam si\u00c4\u0099 powiesi\u00c4\u0087 i wyrzec moich\\nzamiar\u00c3\u00b3w? Nie i z Czarnieckiemi nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 i jak si\u00c4\u0099 uda\\nto pann\u00c4\u0099 dostan\u00c4\u0099 zn\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082: Z Marsza\u00c5\u0082kiem Ko-\\nronnym ani warto gada\u00c4\u0087 nawet; teraz siedzi pod pantoflem u\\nbaby. Kr\u00c3\u00b3lowa i dw\u00c3\u00b3r ju\u00c5\u00bc go oczarowa\u00c5\u0082y; ale jest jeszcze Karol,\\ntrzeba sobie zapewni\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 drog\u00c4\u0099 stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082, napisa\u00c5\u0082 list, zapiecz\u00c4\u0099-\\ntowa\u00c5\u0082: Stryn\u00c5\u00bca dworzanin wszed\u00c5\u0082: Przygotowa\u00c4\u0087 mi\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0085teczne szaty, sam si\u00c4\u0099 ubior\u00c4\u0099, a Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wsi\u00c4\u0085dziesz na siwka i\\npojedziesz na Kazimierz z listem do Rabina Arona, w r\u00c4\u0099ce mu\\ngo oddasz. A wara m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 komu, by to nie by\u00c5\u0082o zk\u00c4\u0085\u00c5\u009a dok\u00c4\u0085d i po\\nco jedziesz?\\nRozumiem rzek\u00c5\u0082 Stryn\u00c5\u00bca i wyszed\u00c5\u0082.\\nPojad\u00c4\u0099 do zamku. Pani z La Grange mn\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 opiekuje,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0097.jp2"}, "98": {"fulltext": "74\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce ja s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 jej siostrze\u00c5\u0084cowi, a sam do Sapie\u00c5\u00bcanki tn\u00c4\u0099\\nzaloty. Trzeba korzysta\u00c4\u0087 p\u00c3\u00b3ki djablica s\u00c5\u0082aba, a gdybym zoba-\\nczy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce mi nie w sk\u00c5\u0082ad id\u00c4\u0085 rzeczy, to popr\u00c3\u00b3bujemy innym sposo-\\nbem. Ale objadek przyjacielski u Marsza\u00c5\u0082ka? zobaczemy kto\\nkogo wyspowiada. To prawda \u00c5\u00bce szlacbcic przy winie got\u00c3\u00b3w\\nwszystko wy\u00c5\u009bpiewa\u00c4\u0087, ale Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski tego nie zrobi.\\nWe trzy godziny p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej na rogu Grodzkiej ulicy sta\u00c5\u0082a\\ndworska kareta, i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba przybrana w barw\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3lowej Jejmo\u00c5\u009bci.\\nHrabina z La-Grange przyjecha\u00c5\u0082a odwiedzi\u00c4\u0087 Pani\u00c4\u0085 Podkanele-\\nrzyn\u00c4\u0099 Radziejowska a z ni\u00c4\u0085 m\u00c5\u0082ody W\u00c5\u0082och Carlo Asario; ten zo-\\nsta\u00c5\u0082 w bawialnej komnacie, a Hrabina posz\u00c5\u0082a do sypialnej. Zwy-\\nczajem rodzinnym sobie, W\u00c5\u0082och jak kot na palcach podkrad\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 podedrzwi i s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082, ale na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie nie wiele m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zro-\\nzumie\u00c4\u0087 z tej rozmowy. Dos\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 tylko te s\u00c5\u0082owa: Moja Hra-\\nbino, darmo boicie si\u00c4\u0099 Czarnieckich. Staro\u00c5\u009bcic ani my\u00c5\u009bli o\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej.\\nA kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc taki?\\nSamuel Gnoi\u00c5\u0084ski, dr\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem wym\u00c3\u00b3wiono, i tu\\nd\u00c5\u0082ugo a d\u00c5\u0082ugo tylko same szeptanie dochodzi\u00c5\u0082o, i g\u00c5\u0082os Hrabiny\\ncz\u00c4\u0099sto powtarzany czy podobna?\\nHrabino, masz ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 moj\u00c4\u0085 taiemnic\u00c4\u0099.\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba pewn\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce j\u00c4\u0085 zanios\u00c4\u0099 do grobu, ale teraz rad\u00c5\u00bamy\\nz\u00c5\u0082emu, b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba dzisiaj u dworu.\\nNie mog\u00c4\u0099, s\u00c5\u0082aba jestem.\\nWieczorem, na chwilk\u00c4\u0099 i znowu cicha m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a i doda\u00c5\u0082a\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniej wszystko si\u00c4\u0099 tym sposobem zniweczy.\\nO Bo\u00c5\u00bce! dodaj mi si\u00c5\u0082y; b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 cho\u00c4\u0087by mi przysz\u00c5\u0082o zaraz\\numrze\u00c4\u0087.\\nAch zapomnia\u00c5\u0082am ciebie prosi\u00c4\u0087, aby\u00c5\u009b przedstawi\u00c5\u0082a i po-\\nleci\u00c5\u0082a \u00c5\u0082asce Marsza\u00c5\u0082ka mego W\u00c5\u0082ocha.\\nZrobi\u00c4\u0099, co ka\u00c5\u00bcesz Hrabino.\\nM\u00c3\u00b3j W\u00c5\u0082och jest tu w drugiej komnacie.\\nPrzepraszam \u00c5\u00bce go teraz przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0099, ale tego wie-\\nczora b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087.\\nDo widzenia si\u00c4\u0099 moja droga Podkanclerzyno.\\nDo widzenia si\u00c4\u0099 Hrabino odrzek\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082abym g\u00c5\u0082osem.\\nAsaryo pr\u00c4\u0099dko wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do krzes\u00c5\u0082a, usiad\u00c5\u0082, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce na\\npiersiach, spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 oczy w ziemi\u00c4\u0099 jakby g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko duma\u00c5\u0082, albo si\u00c4\u0099\\nmodli\u00c5\u0082.\\nWesz\u00c5\u0082a Hrabina: Panie Carlo jedziemy, PaniPodkanzlerzy-\\nna przyrzek\u00c5\u0082a.\\nCarlo wsta\u00c5\u0082 jakby z ockni\u00c4\u0099cia si\u00c4\u0099: Dzi\u00c4\u0099ki sk\u00c5\u0082adam Pani\\nHrabinie, niech B\u00c3\u00b3g sprzyja jej zamiarom.\\nJaki m\u00c5\u0082ody, a jaki pobo\u00c5\u00bcny; b\u00c4\u0099dziesz kiedy\u00c5\u009b ksi\u00c4\u0099dzem a\\nmo\u00c5\u00bce i \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym i wyszli.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0098.jp2"}, "99": {"fulltext": "Tego\u00c5\u00bc samego dnia ju\u00c5\u00bc ko\u00c5\u0082o godziny dziesi\u00c4\u0085tej z wieczora,\\njaki\u00c5\u009b szlachcic w polskim stroju, wybieg\u00c5\u0082 z zamku kr\u00c3\u00b3lewskiego\\ni piorunem wylecia\u00c5\u0082 za bram\u00c4\u0099, o ma\u00c5\u0082o czapki nie zgubi\u00c5\u0082. Twarz\\njego by\u00c5\u0082a blada jak ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a oczy b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082y dziwnym ogniem.\\nCzy to z gniewu czy to z przestrachu; nie musia\u00c5\u0082 jednak \u00c5\u00bcadnej\\n.zbrodni pope\u00c5\u0082ni\u00c4\u0087, bo s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba dworska i hajducy stra\u00c5\u00bcy ze czci\u00c4\u0085,\\nprzed nim si\u00c4\u0099 rozst\u00c4\u0099pywali i miejsce mu robili.\\nNiebawem kareta dworska z zamku szybko wyjecha\u00c5\u0082a na\\nGrodzk\u00c4\u0085 ulic\u00c4\u0099. Kto w niej by\u00c5\u0082 nie mo\u00c5\u00bcna by\u00c5\u0082o dojrze\u00c4\u0087 pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcna\\nkolasa Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego tako\u00c5\u00bc ruszy\u00c5\u0082a z miejsca, a dworza-\\nnin marsza\u00c5\u0082kowski krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Do Jagiello\u00c5\u0084skiej Akademji.\\nW p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 godziny p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej z bramy akademickiego gmachu wy-\\njecha\u00c5\u0082a kolasa Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego; w niej by\u00c5\u0082 doktor\\nrawski i dw\u00c3\u00b3ch je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w wybieg\u00c5\u0082o na ulic\u00c4\u0099. Po kierunku\\nrozg\u00c5\u0082osu wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ku stronie Kazimierza je\u00c5\u00badcy biegn\u00c4\u0085, a musi\\nby\u00c4\u0087 im pilno, bo jak zas\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 tak ci\u00c4\u0085gle kopyta czwa\u00c5\u0082owem\\nt\u00c4\u0099tnieniem rozbija\u00c5\u0082y powietrze.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0099.jp2"}, "100": {"fulltext": "V.\\nMy\u00c5\u009bmy Piasta twego syny\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba nam ojcem lito\u00c5\u009bciwym.\\nPie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 Ludu Juliana Ursyna Niemcewicza.\\nNa Kleparzu, w domku lichego pozoru, w wysokiej izbie,\\ngdzie na \u00c5\u009bcianach i po sklepieniach pozawiesza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ojami\\ncienie okopcenia, sta\u00c5\u0082o kilka piecyk\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bcelaznych i glinianych\\nrozmaitego kszta\u00c5\u0082tu i rozmaitej wielko\u00c5\u009bci; w nich na kominie\\nsilny ogie\u00c5\u0084 gorza\u00c5\u0082. Przed ogniskiem na kominie i na piecykach\\nposypanych piaskiem, sta\u00c5\u0082y retorty, tygle metalowe i gliniane,\\ni rozmaite naczynia alchemiczne, jedne na tr\u00c3\u00b3jnogach, drugie\\nna dnach, wszystkie szczelnie poprzykry wane we wszystkich\\nco\u00c5\u009b wrza\u00c5\u0082o i kipia\u00c5\u0082o i opar ledwie gwa\u00c5\u0082tem czasem m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nz nich wydziela\u00c4\u0087 a tak gor\u00c4\u0085co w izbie \u00c5\u00bce wagowy zegar przy-\\n\u00c5\u009bpieszy\u00c5\u0082 biegu jak puls cz\u00c5\u0082owieczy w gor\u00c4\u0085czce, coraz g\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej\\ni mocniej dygota\u00c5\u0082. Na stolikach roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcone korzenie kwiaty i\\nli\u00c5\u009bcie rozmaitych zi\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, rz\u00c4\u0099dami ko\u00c5\u009bcie, kamienie i metale. Da-\\nlej ryby, p\u00c5\u0082azy i robaki a nawet szcz\u00c4\u0085tki skielet\u00c3\u00b3w mo\u00c5\u00bce\\nludzkich, a mo\u00c5\u00bce zwierz\u00c4\u0099cych. W szafkach na pu\u00c5\u0082kach, rz\u00c4\u0099-\\ndami stoj\u00c4\u0085 butle, alembiki i s\u00c5\u0082oje rozmaitej wielko\u00c5\u009bci, a w nich\\np\u00c5\u0082yny i cia\u00c5\u0082a zsiad\u00c5\u0082e r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnokolorowej barwy. Na kamiennej\\nposadce cebry z wod\u00c4\u0085 i popio\u00c5\u0082em, tu i owdzie szczypce, \u00c5\u0082y\u00c5\u00bcki,\\nobc\u00c4\u0099\u00c5\u00bcki i inne narz\u00c4\u0099dzia potrzebne do alchemicznego aparatu.\\nKo\u00c5\u0082o tego wszystkiego jeden cz\u00c5\u0082owiek tylko si\u00c4\u0099 pora\u00c5\u0082, nie\\nbardzo urodziwej postawy, ma\u00c5\u0082y wzrostem ale przer\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 kar\u00c5\u0082a;\\nnogi kr\u00c3\u00b3tkie, korpus d\u00c5\u0082ugi, nos zadarty, twarz osp\u00c4\u0085 poszpe-\\ncona, w\u00c5\u0082os bez\u00c5\u0082adnie rozrzucony; ale w jasno siwych oczach\\nb\u00c5\u0082yszczy ogie\u00c5\u0084 \u00c5\u00bcycia, a bystrym polotem i jaskrawym blaskiem\\ndziwnie odbija przy niepowabnem ciele, przy bladej twarzy.\\nFartuchem opi\u00c4\u0099ty, z \u00c5\u0082y\u00c5\u00bck\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099ku, odchyla\u00c5\u0082 pokrywy; z pod\\njednej zakosztowa\u00c5\u0082 warzenia ko\u00c5\u0084cem j\u00c4\u0099zyka, z pod drugiej za-\\npachem zaw\u00c4\u0085cha\u00c5\u0082, a najcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej tylko popatrzy\u00c5\u0082. Tu miechem\\npoddmucha\u00c5\u0082 ogie\u00c5\u0084, tam tygiel od ognia odsun\u00c4\u0085\u00c5\u0082; niekt\u00c3\u00b3re\\nwarzenia studzi\u00c5\u0082 w wodzie, niekt\u00c3\u00b3re w popi\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 wstawia\u00c5\u0082; do\\njednych przyrzuca\u00c5\u0082 rozmaite cia\u00c5\u0082a ze sto\u00c5\u0082u, do drugich przy-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0100.jp2"}, "101": {"fulltext": "77\\nlewa\u00c5\u0082 p\u00c5\u0082yny z szafki, a palce mu tak szybko i tak sk\u00c5\u0082adnie\\nprzebiega\u00c5\u0082y po wszystkiem, jak palce bieg\u00c5\u0082ego harfiarza po stru-\\nnach instrumentu, jak cz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082en tkacki po wieci osnowy. Czasem\\nr\u00c4\u0099ce zatar\u00c5\u0082: Uda si\u00c4\u0099! czasem u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: G\u00c5\u0082upi\\nrodzie ludzki i ty my\u00c5\u009blisz \u00c5\u00bce my z\u00c5\u0082oto robimy? tak, z\u00c5\u0082oto,\\nale z twojej kieszeni, twoj\u00c4\u0085 prac\u00c4\u0085 nabyte! uderzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w czo-\\n\u00c5\u0082o: Tu z\u00c5\u0082oto siedzi! kto tam ma, b\u00c4\u0099dzie mia\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082oto, b\u00c4\u0099dzie\\ngo mia\u00c5\u0082 i w szkatule trzy razy klasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w d\u00c5\u0082onie, i wszed\u00c5\u0082\\nchudy i wysoki cz\u00c5\u0082owiek. Wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce u niego w zwadzie sk\u00c3\u00b3ra\\nz ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi, bo one gwa\u00c5\u0082tem chc\u00c4\u0085 j\u00c4\u0085 przebi\u00c4\u0087, a ona ci\u00c5\u009bnie si\u00c4\u0099 do\\nko\u00c5\u009bci; oczy zapad\u00c5\u0082e gdzie\u00c5\u009b daleko w g\u00c5\u0082owie jakby si\u00c4\u0099 sili\u00c5\u0082y\\nprzejrze\u00c4\u0087 przez ty\u00c5\u0082 czaszki. Ma\u00c5\u0082y cz\u00c5\u0082owiek co\u00c5\u009b mu pokaza\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099-\\nkoma na migi, i zacz\u00c4\u0099li obadwa odstawia\u00c4\u0087 od ognia tygle i\\nrynki i gasi\u00c4\u0087 ogie\u00c5\u0084. Sko\u00c5\u0084czyli uporz\u00c4\u0085dkowanie i wyszli ma\u00c5\u0082y\\ncz\u00c5\u0082owiek zamykaj\u00c4\u0085c drzwi potr\u00c3\u00b3jnem zawierceniem klucza\\n\u00e2\u0096\u00a0w zamku, powiedzia\u00c5\u0082 sam do siebie: M\u00c3\u00b3j Paoli jedyny to-\\nwarzysz, najlepszy przyjaciel, bo i niemy i g\u00c5\u0082upi.\\nWszed\u00c5\u0082 do g\u00c3\u00b3rnej izby, tam \u00c5\u009bciany, sufit i posadzka czarnym\\nsuknem oci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099te, i \u00c5\u0082o\u00c5\u00bce nawet przykryte czarn\u00c4\u0085 obs\u00c5\u0082on\u00c4\u0085.\\nNa kantorku, po stolikach, we framugach, stoj\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082owy trupie,\\ni oparte skielety nagich ko\u00c5\u009bciotrup\u00c3\u00b3w^, a nigdzie nie wida\u00c4\u0087 wi-\\nzerunku Syna Bo\u00c5\u00bcego, ani obraz\u00c3\u00b3w \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tych Pa\u00c5\u0084skich. Ino-\\ncencius Drogonius bo to by\u00c5\u0082 on, wszed\u00c5\u0082szy, zatrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drzwi\\nza sob\u00c4\u0085, i rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na sk\u00c3\u00b3rzane krzes\u00c5\u0082o, jakby na odpoczynek.\\nZwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 oczyma na skielet oparty o por\u00c4\u0099cz \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcka i na czaszk\u00c4\u0099\\nstoj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 obok na postumencie z szarego marmuru: By\u00c5\u0082a\u00c5\u009b\\nnajpi\u00c4\u0099kniejsz\u00c4\u0085 mi\u00c4\u0099dzy najpi\u00c4\u0099kniejszemi; na moje oczy widzia-\\n\u00c5\u0082em jak nieraz niebo w\u00c5\u0082oskie zazdro\u00c5\u009bci\u00c5\u0082o nadludzkiej prze-\\nzroczysto\u00c5\u009bci twojego czo\u00c5\u0082a; apeni\u00c5\u0084skie \u00c5\u009bniegi p\u00c5\u0082owia\u00c5\u0082y przy\\nbia\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci twego lica; tyberyjska r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bca pe\u00c5\u0082z\u00c5\u0082a, kiedy rumiana\\nkrasa zawita\u00c5\u0082a na twoj\u00c4\u0085 twarz; s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce si\u00c4\u0099 \u00c4\u0087mi\u00c5\u0082o kiedy\u00c5\u009b ty\\nb\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a z czarnego oka mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, dum\u00c4\u0085 albo i gniewem nawet.\\nNie tak silny war lawy Wezuwiusza, jak by\u00c5\u0082o silnem kipienie\\nnami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci w twojem \u00c5\u0082onie, i nie tak gor\u00c4\u0085cy wybuchowy\\notw\u00c3\u00b3r Wulkanu jak by\u00c5\u0082 nami\u00c4\u0099tnym i gor\u00c4\u0085cym poca\u00c5\u0082unek ust\\ntwoich. Ty\u00c5\u009b by\u00c5\u0082a skarbem pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci, ark\u00c4\u0085 ziemskich rosko-\\nszy A teraz czem si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082a\u00c5\u009b? Skieletem, podobnym do skie-\\nleta najohydniejszej istoty! Wsta\u00c5\u0082. Nie! jest w twoim\\nko\u00c5\u009bciotrupie co\u00c5\u009b szlachetnego, co\u00c5\u009b wy\u00c5\u00bcszego nad gmin pospo-\\nlity! Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 czaszk\u00c4\u0099 ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zsiad\u00c5\u0082a, ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcka jak\\nz\u00c5\u0082oto! Oh i ja kiedy\u00c5\u009b wierzy\u00c5\u0082em w wiele rzeczy, ale\\nwidzie\u00c4\u0087 pi\u00c4\u0099kne dzie\u00c5\u0082o w niwecz obr\u00c3\u00b3cone czy\u00c5\u00bc mo\u00c5\u00bcna nie\\npow\u00c4\u0085tpiewa\u00c4\u0087? Jaki\u00c5\u009b wyraz czu\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci przewin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po jego\\ntwarzy. Julieto, ja ci wiernym b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 po wiek mego \u00c5\u00bcycia.\\nJak relikwje tu przywioz\u00c5\u0082em twoje ko\u00c5\u009bci; od kobiet ucie-\\nkam, bo czy\u00c5\u00bc mo\u00c5\u00bcna patrze\u00c4\u0087 na mierno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, kiedy si\u00c4\u0099 widzia-\\n\u00c5\u0082o, kiedy si\u00c4\u0099 posiada\u00c5\u0082o pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Teraz z\u00c5\u0082oto robi\u00c4\u0099 i z\u00c5\u0082otem", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0101.jp2"}, "102": {"fulltext": "wichrz\u00c4\u0099 lud\u00c5\u00bami dla mojej zabawki dw\u00c3\u00b3ch tylko mam mi\u00c5\u0082ych\\nludzi na tej ziemi, i to dla tego, \u00c5\u00bce ciebie widzieli, \u00c5\u00bce byli\\n\u00c5\u009bwiadkami mojego szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia i mojej rozpaczy! Wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 da\\nkrzes\u00c5\u0082a i zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko.\\nW dzwon przed wrotami zadzwoniono nie trzy ale siedem\\nrazy. Wybija litery jej imienia! to on! Miko\u00c5\u0082aj nie\\n\u00c5\u0081ysi\u00c5\u0084ski ten zt\u00c4\u0085d daleko ale czego chce o tej godzinie\\nDrzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y, i wszed\u00c5\u0082 doktor \u00c5\u00b9\u00c3\u00b3rawski, niemy W\u00c5\u0082och\\ngo wpu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 bo taki by\u00c5\u0082 rozkaz Pana. Inocenciuszu, musisz mi\\nzrobi\u00c4\u0087 jedn\u00c4\u0085, \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099.\\nCzego chcesz: z\u00c5\u0082ota, rady, ramienia wszystko dla\\nciebie.\\nRady twojej potrzebuj\u00c4\u0099 i to zaraz.\\nM\u00c3\u00b3w!\\nInocenciuszu, trzeba \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b ze mn\u00c4\u0085 pojecha\u00c5\u0082.\\nJa z mego mieszkania? czy \u00c5\u009bwiat si\u00c4\u0099 wali?\\nNie \u00c5\u009bwiat si\u00c4\u0099 nie wali ale pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 obumiera.\\nMiko\u00c5\u0082aju, ty blu\u00c5\u00banisz! pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc dawno umar\u00c5\u0082a.\\nNa pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 Juljety, zaklinam ciebie, jed\u00c5\u00ba ze mn\u00c4\u0085!\\nNie pojad\u00c4\u0099. M\u00c3\u00b3w co jest, a ja powiem co trzeba robi\u00c4\u0087!\\nGdybym ja wiedzia\u00c5\u0082 co jej jest, mo\u00c5\u00bce bym i sam po-\\nradzi\u00c5\u0082; ale s\u00c4\u0085 w\u00c4\u0099z\u00c5\u0082y w naturze ludzkiej do kt\u00c3\u00b3rych rozwi\u00c4\u0085zania\\ntrzeba takich r\u00c4\u0085k jak twoje. Godziny drogie, Inocenciuszu\\njed\u00c5\u00ba.\\nNie pojad\u00c4\u0099.\\nPami\u00c4\u0099tasz kalabryjsk\u00c4\u0085 chatk\u00c4\u0099; ten skielet w \u00c3\u00b3wczas by\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bcyciem obumieraj\u00c4\u0085cem, gasn\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085. Ja dnie i noce\\nprzy niej trawi\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bcycie bym moje odda\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby jej \u00c5\u00bcycie ura-\\ntowa\u00c4\u0087, a wszystko to dla ciebie. Ty teraz odmawiasz mojej\\npro\u00c5\u009bbie.\\nCzy tyj\u00c4\u0085 kochasz?\\nKocham.\\nSpojrza\u00c5\u0082 Drogo\u00c5\u0084 w oczy \u00c5\u00bborawskiemu Nieprawda ty\\njej nie kochasz! zwodzisz mnie po raz pierwszy, ale ja w to\\nnie wchodz\u00c4\u0099, pojad\u00c4\u0099. Zobacz\u00c4\u0099 kobiet\u00c4\u0099; ale zaklinam ciebie,\\nniech podobne \u00c5\u00bc\u00c4\u0085danie po raz ostatni wychodzi z twoich ust,\\ntyle by\u00c5\u009b razy mi \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 zadawa\u00c5\u0082. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 kapelusz py\u00c5\u0082em\\nczasu poro\u00c5\u009bni\u00c4\u0099ty, p\u00c5\u0082aszcz pozginany w sk\u00c5\u0082adach w g\u00c5\u0082\u00c4\u0099bokie ba-\\nsamany. W\u00c5\u0082och rozdziawi\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0099 widz\u00c4\u0085c wychodz\u00c4\u0085cego Inocen-\\nciusza samemu Inocenciuszowi zrobi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 dziwnie i md\u00c5\u0082o i\\nmi\u00c5\u0082o. Przeszed\u00c5\u0082szy za bram\u00c4\u0099, zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bborawski go podpro-\\nwadzi\u00c5\u0082, a raczej zaci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po stoj\u00c4\u0085cego o kilkadziesi\u00c4\u0085t krok\u00c3\u00b3w\\npowozu i pojechali.\\nPodkanclerzyna cierpi\u00c4\u0085ca, s\u00c5\u0082aba, le\u00c5\u00bcy na \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu; kilka s\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcebnic ko\u00c5\u0082o niej czuwa, i Jerzemu Lubomirskiemu nawet po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0102.jp2"}, "103": {"fulltext": "79\\nzwolono wej\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do sypialnej komnaty. Mo\u00c5\u00bcny zalotnik zafraso-\\nwany, szczerze si\u00c4\u0099 zatrwo\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 o zdrowie pi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety; przy-\\ntem okazywaniem smutku i trwogi objawia\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, i\\ns\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 skarbi\u00c4\u0087 na przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u0082aski jej serca. Chora nic nie\\nm\u00c3\u00b3wi nie skar\u00c5\u00bcy si\u00c4\u0099 nie p\u00c5\u0082acze nawet ob\u00c5\u0082\u00c4\u0085kanem okiem,\\nob\u00c5\u0082\u00c4\u0099dnie rzuca na strony, piersi\u00c4\u0085 bezustannie westchnieniami\\npracuje; twarz jej blada jak alabaster i usta blade; a gdyby\\nnie ruch ocz\u00c3\u00b3w i westchnienia, i sploty kruczych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w, mo-\\n\u00c5\u00bcnaby j\u00c4\u0085 wzi\u00c4\u0085\u00c4\u0087 za pos\u00c4\u0085g spoczywaj\u00c4\u0085cej pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci, wyd\u00c5\u0082utowany\\nz bia\u00c5\u0082ego marmuru.\\nLubomirski nadarmo do niej przemawia nadarmo s\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcebnice podaj\u00c4\u0085 jej napoje, ona nic nie s\u00c5\u0082ucha, na nic nie uwa\u00c5\u00bca.\\nWtem wszed\u00c5\u0082 \u00c5\u00bborawski a za nim Drogonius. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnice przed\\nczarownikiem powynosi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 do drugiej komnaty, i z za p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\nprzymkni\u00c4\u0099tych drzwi ciekawie patrza\u00c5\u0082y. Drogonius wyda\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b\\nniezrozumia\u00c5\u0082y krzyk podziwienia, zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i oczy zab\u00c5\u0082ys\u00c5\u0082y\\nwyrazem dziwnego, niepoj\u00c4\u0099tego uczucia. Niewiadomo, czy\\nsi\u00c4\u0099 ul\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 chorej czy te\u00c5\u00bc odludek z przyjemno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 pogl\u00c4\u0085da na\\ncierpienia; ale wnet jakby si\u00c4\u0099 wstydzi\u00c5\u0082 pierwszego wra\u00c5\u00bcenia,\\nrzek\u00c5\u0082: To to chora! i z doktorsk\u00c4\u0085 powag\u00c4\u0085 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 za\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, palcami szuka pulsu, zna\u00c5\u0082az\u00c5\u0082; liczy my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 jego bicia i jego\\nsi\u00c5\u0082\u00c4\u0099, patrzy w oczy, na usta, przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do ust, ucho zbli-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 i pilnie s\u00c5\u0082ucha tchnie\u00c5\u0084 oddechu. Odj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do skroni j\u00c4\u0085\\nprzyciska, nareszcie z lekka odchyli\u00c5\u0082 prze\u00c5\u009bcierad\u00c5\u0082o i d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 swoj\u00c4\u0085\\nz lekka przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 do serca cierpi\u00c4\u0085cej. Twarz Drogonia po-\\nczerwienia\u00c5\u0082a, siwe oczy jakby polorem si\u00c4\u0099 poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y tak b\u00c5\u0082y-\\nczcz\u00c4\u0085, a r\u00c4\u0099ka pod prze\u00c5\u009bcierad\u00c5\u0082em dr\u00c5\u00bcy, i chora nic na to nie\\nuwa\u00c5\u00bca. \u00c5\u00b9\u00c3\u00b3rawski widzi w tern wstr\u00c4\u0099t swojego przyjaciela do\\np\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej, a Lubomirski obawia si\u00c4\u0099 czy to nie jest oznaka\\nstraconej nadziei o uratowanie drogiego \u00c5\u00bcycia.\\nEl\u00c5\u00bcbieta taka by\u00c5\u0082a zajmuj\u00c4\u0085ca, taka pi\u00c4\u0099kna, \u00c5\u00bce mo\u00c5\u00bcny Pan\\nnie z pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci, ale szczerze j\u00c4\u0085 kocha\u00c5\u0082 w tej chwili, przynaj-\\nmniej, tak mu si\u00c4\u0099 zda\u00c5\u0082o. Ruszy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 Drogo\u00c5\u0084, wsta\u00c5\u0082, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nna stron\u00c4\u0099 \u00c5\u00bborawskiego i d\u00c5\u0082ugo z nim z cicha rozmawia\u00c5\u0082. \u00c5\u00bbo-\\nrawski co\u00c5\u009b opowiada\u00c5\u0082, a on g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 potakiwa\u00c5\u0082, ramiona wznosi\u00c5\u0082,\\ni r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 macha\u00c5\u0082. Zwyczajne lekarstwa nie pomog\u00c4\u0085, trzeba zer-\\nwa\u00c4\u0087 struny \u00c5\u00bcycia, albo \u00c5\u00bcycie uratowa\u00c4\u0087.\\nLubomirski us\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 te s\u00c5\u0082 iwa i przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 ku nim: Ino-\\ncenciuszu, ocal jej \u00c5\u00bcycie, b\u00c5\u0082agam ciebie o to.\\nI bez b\u00c5\u0082agania ocal\u00c4\u0099 j\u00c4\u0085 albo zabij\u00c4\u0099 i zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ku\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu wzd\u00c4\u0085\u00c5\u0082 piersi i g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 El\u00c5\u00bcbieto Samuel Gno-\\ni\u00c5\u0084ski odjecha\u00c5\u0082, ju\u00c5\u00bc go nie zobaczysz on ciebie nie kocha!\\nPo tem wysileniu si\u00c4\u0099 rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w krzes\u00c5\u0082o.\\nChora zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a i przera\u00c5\u00baliwie krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a Samuel kilka-\\nkro\u00c4\u0087 razy rzuca\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 konwulsyjnemi ruchami, za\u00c5\u0082amywa\u00c5\u0082a d\u00c5\u0082o-\\nnie, w\u00c5\u0082osy targa\u00c5\u0082a: On mn\u00c4\u0085 pogardza, on mnie nie kocha!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0103.jp2"}, "104": {"fulltext": "80\\nZmog\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, \u00c5\u0082zy si\u00c4\u0099 pu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082y. Ja nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa! nigdy go\\nnie zobacz\u00c4\u0099! I oczy zakry\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099koma.\\nPrzez t\u00c4\u0099 kr\u00c3\u00b3tk\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099 przesilenia si\u00c4\u0099 choroby Inocencius\\njak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 w ni\u00c4\u0085 patrzy\u00c5\u0082, a kiedy zobaczy\u00c5\u0082 \u00c5\u0082zy, wsta\u00c5\u0082: B\u00c4\u0099dzie\\nzdrowa, to przejdzie i wyszed\u00c5\u0082.\\nLubomirski wyprowadzi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bborawskiego do drugiej komna-\\nty. To Pan Starosta Hrubieszowski szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy kochanek\\nPani Podkanclerzyny\\nTak jest Mo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku, dawno si\u00c4\u0099 znali.\\nTern lepiej ani do g\u00c5\u0082owy mi to wczoraj wieczorem nie\\nprzysz\u00c5\u0082o, a gdzie\u00c5\u00bc Starosta?\\nOdjecha\u00c5\u0082 z Krakowa.\\nPrzyznam si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce to wcale niezalotnie. Mo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bborawski\\nb\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba dobrym, jak ci czas wystarczy, daj wiedzie\u00c4\u0087 do mego\\npa\u00c5\u0082acu jak si\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099dzie mia\u00c5\u0082a Pani Radziejowska; obieca\u00c5\u0082em\\nKr\u00c3\u00b3lowej zda\u00c4\u0087 spraw\u00c4\u0099 o tern teraz musz\u00c4\u0099 odjecha\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u00bano i po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 \u00c5\u00bborawskiego z min\u00c4\u0085 u\u00c5\u009bmiechaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ale\\nkwa\u00c5\u009bna-\\nNa Kazimierzu w \u00c5\u00bbydowskim zajezdnym domie, po szaba-\\nsie, \u00c5\u00bcydzi si\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0099li do szynkowania a szynkarze chrze\u00c5\u009bcjanie\\nzdawali rachunek z odbytej jedno-dobowej pos\u00c5\u0082ugi. W osobnej\\nkomnacie pod strychem, siedzia\u00c5\u0082 stary \u00c5\u00bcyd, przy d\u00c4\u0099bowym\\nstole; szarafan na nim tak wytarty, \u00c5\u00bce z czarnego zrobi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\njasno-szpakowaty; na \u00c5\u0082okciach bia\u00c5\u0082e \u00c5\u0082ysiny, a mankiety postrz\u00c4\u0099-\\npione jak frezie ze staro\u00c5\u009bci i z u\u00c5\u00bcycia; kaftan tak za\u00c5\u0082ojony, i\u00c5\u00bc\\nzda si\u00c4\u0099 lakierem poci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099ty, a na nim \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082te, zielonawe i\\nczerwone plamy od sos\u00c3\u00b3w i nieoch\u00c4\u0099d\u00c3\u00b3stwa. Nag\u00c5\u0082owi\u00c4\u0099 jarmu\u00c5\u0082ka\\naksamitna przerobiona wytarciem na sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099: siwe pejsy i siwa\\nbroda wysieczone, oczy buro zielone jak u kota, kaprawe i\\nczerwon\u00c4\u0085 obw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0085 obwiedzione; na nosie z\u00c5\u0082amane okulary, a\\nw r\u00c4\u0099ku kredka. Na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ce le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o kilka ksi\u00c4\u0085g hebrajskich, a\\nw komorze skrzynie pe\u00c5\u0082ne rupieci, \u00c5\u0082achman\u00c3\u00b3w, pobitych cze-\\nrep\u00c3\u00b3w i po\u00c5\u0082amanych drzew. Na stole w mosi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnym z\u00c5\u0082amanym\\n\u00c5\u009bwieczniku kopci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082oj\u00c3\u00b3wka. Stary \u00c5\u00bcyd mia\u00c5\u0082 przed sob\u00c4\u0085\\nkilka kartek. Aj waj, Pan B\u00c3\u00b3g stoi nad naszym ludem, ta\\nPolska to prawdziwa obiecana ziemia; te goimy to takie g\u00c5\u0082upie\\njak owce, daj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 postrzyga\u00c4\u0087, kto ich zechce, i mechesy nie-\\nrozumniejsze od cham\u00c3\u00b3w wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jedn\u00c4\u0085 kartk\u00c4\u0099. Pan Sta-\\nrosta pisze: Wiem o tern \u00c5\u00bce masz zwi\u00c4\u0085zki ze Szwedami i\\nz Hieronimem Radziejowskim; daj im wiedzie\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce przejd\u00c4\u0099 na\\nich stron\u00c4\u0099, i wystawi\u00c4\u0099 moim kosztem pu\u00c5\u0082k, je\u00c5\u00bali mi Karol\\nGustaw zapewni dow\u00c3\u00b3dztwo w swojem wojsku, i nietykalno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nmojego maj\u00c4\u0085tku. Jak mi ten interes zrobisz dam ci trzysta\\nczerwonych z\u00c5\u0082otych holenderskich, a w ka\u00c5\u00bcdym razie milcz, bo", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0104.jp2"}, "105": {"fulltext": "81\\nciebie ka\u00c5\u00bce powiesi\u00c4\u0087 szelmo \u00c5\u00bcydzie. Nie podpisuj\u00c4\u0099, ale oddawca\\nlistu powie kto ja jestem.\\nJS T u szelmo \u00c5\u00bcydzie, sam szelma zdradza, a jeszcze grozi!\\ni ten goim s\u00c5\u0082uga i tak\u00c5\u00bce grozi\u00c5\u0082! mniejsza o to zapisa\u00c4\u0087: Starosta\\nGnoi\u00c5\u0084ski trzysta czerwonych z\u00c5\u0082otych holenderskich i zapisa\u00c5\u0082\\nna stole. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drug\u00c4\u0085 kartk\u00c4\u0099, i czyta\u00c5\u0082: M\u00c3\u00b3j Aronku zbli\u00c5\u00bc\\nsi\u00c4\u0099 do Pana Starosty Hrubieszowskiego i nam\u00c3\u00b3w go na nasz\u00c4\u0085\\nstron\u00c4\u0099; dostaniesz za to sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tysi\u00c4\u0099cy talar\u00c3\u00b3w Szwedzkich.\\nWerbuj nam krakowiak\u00c3\u00b3w, odmawiaj od s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Jana Kazi-\\nmierza kwarciane wojsko, pieni\u00c4\u0099dzy nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj, skarb Kr\u00c3\u00b3la\\nPana naszego wystarczy; posy\u00c5\u0082am ci przy niniejszem \u00c5\u00bbytkie-\\nwicza, u\u00c5\u00bcywaj go do werbunku, ale do niczego wi\u00c4\u0099cej, bo\\npjannica, \u00c5\u0082garz i sza\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082a; gdyby go powiesili to nie wielka\\nszkoda.\\nPan Podkanclerzy przynajmniej grzeczniejszy to wi-\\nda\u00c4\u0087 cz\u00c5\u0082owiek jak powinien by\u00c4\u0087, ale ten \u00c5\u00bbytkiewicz to to\\nk\u00c5\u0082opot na moj\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, pije a pije jak smok. Nu, ale mniejsza\\noto, zapisa\u00c4\u0087 dwie\u00c5\u009bcie dukat\u00c3\u00b3w, za Pana G-noi\u00c5\u0084skiego i pi-\\nsa\u00c5\u0082 na werbunki nu dwa, trzy, cztery tysi\u00c4\u0099cy i pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087dziesi\u00c4\u0085t\\ncztery dukat\u00c3\u00b3w. \u00c5\u00bbytkiewicz napije za sto dukat\u00c3\u00b3w nu to\\nma\u00c5\u0082o; dwie\u00c5\u009bcie. Teraz Drogonius ten Husyt, chce wiedzie\u00c4\u0087 co\\nsi\u00c4\u0099 u Szwed\u00c3\u00b3w dzieje, nu za to dwie\u00c5\u009bcie dukat\u00c3\u00b3w. Ja wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nw Gda\u00c5\u0084sku za jego te roboty czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie dwa tysi\u00c4\u0099cy\\nczerwonych z\u00c5\u0082otych, pokwitujemy si\u00c4\u0099 a teraz trzeba da\u00c4\u0087\\nopiekunom dziesi\u00c4\u0085t\u00c4\u0085 cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087, bo bez nich to gotowi powiesi\u00c4\u0087.\\nTen W\u00c5\u0082och przy jezuicie to nie goim, to meremorejne, w\u00c5\u0082och to\\n\u00c5\u0082epski, ka\u00c5\u00bcdy z nich wart by\u00c4\u0087 rabinem on zrobi, \u00c5\u00bceby oni\\npowiedzieli Kr\u00c3\u00b3lowi, temu Janowi Kazimierzowi, \u00c5\u00bce my \u00c5\u00bcydko-\\nwie dobrzy ludzie, i nas by u\u00c5\u00bcywali na szpieg\u00c3\u00b3w, a tak by\u00c5\u009bmy\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli i jednym i drugim, zwyczajnie po naszemu: a teraz\\nrachujmy co to b\u00c4\u0099dzie. I maza\u00c5\u0082 kred\u00c4\u0085 po stoliku, a oczy\\nmu si\u00c4\u0099 iskrzy\u00c5\u0082y z rado\u00c5\u009bci; zapomnia\u00c5\u0082 o utarciu zatabaczonego\\nnosa, tak si\u00c4\u0099 zanurzy\u00c5\u0082 w rachunki; od Moj\u00c5\u00bcesza \u00c5\u00bcaden \u00c5\u00bcyd tak\\ng\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko nie wczyta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w Talmudy, jak Rabin Aron w doda-\\nwanie holenderskich czerwonych z\u00c5\u0082otych.\\nW szynkowej izbie szum, ha\u00c5\u0082as, tartas, harmider. \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz rej wodzi, tylko co kwart\u00c4\u0085 pe\u00c5\u0082n\u00c4\u0085 miodu wyr\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w \u00c5\u0082eb\\nmiejskiego drabanta wykoczy\u00c5\u0082 na \u00c5\u009brodek i doby\u00c5\u0082 kord\u00c4\u0085:\\nMiljon pareset bomb, ty psia duszo \u00c5\u0082yczaku, b\u00c4\u0099dziesz przy-\\ntyki dawa\u00c4\u0087 mnie szlachcicowi od stworzenia \u00c5\u009bwiata a mo\u00c5\u00bce i\\ndawniej\\nMieszczanin podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 kwart\u00c4\u0099, obtar\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po\u00c5\u0082\u00c4\u0085 od ferezyi.\\nJa Jegomo\u00c5\u009bci przytyk\u00c3\u00b3w nie daj\u00c4\u0099, ale tak sobie powiadani,\\n\u00c5\u00bce co\u00c5\u009b tak Jegomo\u00c5\u009bci z ocz\u00c3\u00b3w patrzy, jakby\u00c5\u009b od Szweda po-\\nwraca\u00c5\u0082, co to powiadaj\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce tam gdzie\u00c5\u009b nasze ziemie ponie-\\nwiera.\\nA parszywa jucho, znasz ty kto ja jestem? przyjaciel", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0105.jp2"}, "106": {"fulltext": "S2\\nStefana, a ty wiesz milion pareset bomb, kto to jest ten Stefan?\\nPan Kasztelan Kijowski.\\nA kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam zna Stefana, Jana, albo Kasztelana Ki-\\njowskiego? My jeste\u00c5\u009bmy z marsza\u00c5\u0082kowskiej stra\u00c5\u00bcy, i Marsza\u00c5\u0082ka\\nKoronnego tylko znamy, a Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tak nie bucz.\\nWidzisz go \u00c5\u0082yka i posun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do drabanta: S\u00c4\u0085dy\\nmarsza\u00c5\u0082kowskie w g\u00c5\u0082owie temu psu; Jurko to m\u00c3\u00b3j kochanek,\\nka\u00c5\u00bce was wszystkich wywiesza\u00c4\u0087 jak tylko s\u00c5\u0082owo pisn\u00c4\u0099, a na do-\\nw\u00c3\u00b3d \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 was nie boj\u00c4\u0099, milion pareset bomb! Jak ur\u00c5\u00bcnie\\ndrabanta p\u00c5\u0082azem kord\u00c4\u0085 przez \u00c5\u0082eb to drabantowi a\u00c5\u00bc iskry\\nz ocz\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 posypa\u00c5\u0082y, siedem \u00c5\u009bwiec gorej\u00c4\u0085cych zobaczy\u00c5\u0082, po-\\nwali\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na st\u00c3\u00b3\u00c5\u0082.\\nRatujcie panowie bracia, wi\u00c4\u0085za\u00c4\u0087 tego zb\u00c3\u00b3ja.\\nHej kto szachcic do mnie tu, wygarbujmy sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 tym\\n\u00c5\u0082ykom kilku szlachty stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o przy \u00c5\u00bbytkiewiczu z dobytemi\\nkordami, mieszczanie i drabanci do lasek si\u00c4\u0099 porwali.\\nHura naprz\u00c3\u00b3d, milion pareset bomb, poka\u00c5\u00bcmy \u00c5\u00bce\u00c5\u009bmy\\nszlachta. I szlachta z kordami w oczy sun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 mieszcza-\\nnom, mieszczanie broni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099; sto\u00c5\u0082y, \u00c5\u0082awki, sto\u00c5\u0082ki wal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 o\\nziemi\u00c4\u0099; kwarty, garnce, szklanki, kieliszki, butelki jak szalone\\nlataj\u00c4\u0085 po izbie, krew si\u00c4\u0099 leje, \u00c5\u0082ami\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 laski, brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcelaza,\\nd\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085 t\u00c5\u0082uczone szyby w oknach. Szlachta krzyczy: bijmy,\\nmilion pareset bomb i bije. Mieszczanie wrzeszcz\u00c4\u0085: bro\u00c5\u0084-\\nmy si\u00c4\u0099 i przez okna uciekaj\u00c4\u0085. \u00c5\u00bbyd\u00c3\u00b3wki, \u00c5\u00bcydziaki na ca\u00c5\u0082e\\ngard\u00c5\u0082a dr\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 aj waj! gwa\u00c5\u0082t! gwa\u00c5\u0082t! Stary Aron porzuci\u00c5\u0082\\nrachunki, zbieg\u00c5\u0082 na d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Panie \u00c5\u00bbytkiewicz ca\\nAVa\u00c4\u0087pan wyrabiasz i uciek\u00c5\u0082 nazad. Zgie\u00c5\u0082k, krzyk, wrzask,\\nzamieszanie, jak gdyby karczma si\u00c4\u0099 wali\u00c5\u0082a, albo ludzie posza-\\nleli. Wtem zat\u00c4\u0099tnia\u00c5\u0082y kopyta ko\u00c5\u0084skie na drodze kt\u00c3\u00b3ry\u00c5\u009b\\nz mieszczan zbieg\u00c5\u0082ych ju\u00c5\u00bc krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Uciekajcie, nowa szlachta\\njedzie! I \u00c5\u0082yczaki jak mogli, tak si\u00c4\u0099 wynosili; rad ten kt\u00c3\u00b3-\\nremu tylko pyska nadp\u00c5\u0082atano, albo kawa\u00c5\u0082ek ucha ur\u00c5\u00bcni\u00c4\u0099to.\\nSzlachta zwyci\u00c4\u0099zka jeszcze g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniej wrzeszczy, a_ na przechwa\u00c5\u0082k\u00c4\u0099\\nrozbija do reszty okna, i druzgocze sprz\u00c4\u0099ty. \u00c5\u00bbytkiewicz cho\u00c4\u0087\\nobity kijami jako pies i pokaleczony szk\u00c5\u0082em, wo\u00c5\u0082a: T\u00c4\u0099go,\\nmilion pareset bomb, dali\u00c5\u009bmy bobu tym hunctwotom. Jurko\\nnam przysy\u00c5\u0082a pomoc, m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce tak b\u00c4\u0099dzie; to m\u00c3\u00b3j naj-\\ndro\u00c5\u00bcszy przyjaciel.\\nDwaj je\u00c5\u00badce przyjechali i zsiedli z koni; ten co by\u00c5\u0082 ubrany\\npo pa\u00c5\u0084sku zapyta\u00c5\u0082 Gdzie Aron \u00c5\u00bcydziak mu wskaza\u00c5\u0082 i\\non poszed\u00c5\u0082. \u00c5\u00bbytkiewicz zajrza\u00c5\u0082 go tylko w przechodzie:\\nZnam go, to Florek Kulikowski, m\u00c3\u00b3j syn rodzoniute\u00c5\u0084ki, milion\\npareset bomb, pami\u00c4\u0099tam jak dzi\u00c5\u009b: mamunia by\u00c5\u0082a dziarska nie-\\nwiasta, po\u00c5\u00bcal Bo\u00c5\u00bce i grzechu, a tatunio imienny zwyczajnie\\nwolarz, tabacznik. Nic dziwnego \u00c5\u00bce Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pokocha\u00c5\u0082a wojaka,\\nbo te\u00c5\u00bc to cz\u00c5\u0082owiek umie i na bandurce zagra\u00c4\u0087, i za\u00c5\u009bpiewa\u00c4\u0087 i po-\\nta\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087; jednem s\u00c5\u0082owem przed kobietami si\u00c4\u0099 nie powstydz\u00c4\u0099:", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0106.jp2"}, "107": {"fulltext": "83\\nale te\u00c5\u00bc przyznajcie \u00c5\u00bce podobny do mnie jak kostka w kostk\u00c4\u0099,\\njak mastka w mastk\u00c4\u0099. Zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do s\u00c5\u0082ugi trzymaj\u00c4\u0085cego\\nkonie: Jak si\u00c4\u0099 Wa\u00c5\u009bci Pan nazywa?\\nA id\u00c5\u00ba go Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zapytaj.\\nMilion pareset bomb, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mnie Wa\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 nazy-\\nwasz ja Julian \u00c5\u00bbytkiewicz podlaski szlachcic.\\nA ja Hermenegild Stryn\u00c5\u00bca z Litwy, dobry szlachcic.\\nPrzepraszam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana, jak\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc miano jego to-\\nwarzysza czy pryncypa\u00c5\u0082a?\\nKie mam polecenia wymienia\u00c4\u0087 go, ale m\u00c3\u00b3j pryncypa\u00c5\u0082 nie\\nodm\u00c3\u00b3wi Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu odpowiedzi. \u00c5\u00bbytkiewicz machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, poszed\u00c5\u0082 na g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099.\\nKiedy wszed\u00c5\u0082 do kom\u00c3\u00b3rki widzia\u00c5\u0082 wyra\u00c5\u00banie niezadowolnienie\\nna twarzy nowo przyby\u00c5\u0082ego szlachcica, ale nie trac\u00c4\u0085c butnej po-\\nstawy, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w boki i naprz\u00c3\u00b3d jedn\u00c4\u0085 nog\u00c4\u0099 wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082:\\n\u00c5\u00bbydzie, milion pareset bomb, dop\u00c3\u00b3ki b\u00c4\u0099dziemy kota ogonem\\nwywracali ju\u00c5\u00bc mi si\u00c4\u0099 sprzykrzy\u00c5\u0082o siedzie\u00c4\u0087 w twoim szynku i\\nudawa\u00c4\u0087 jakiego\u00c5\u009b tam char\u00c5\u0082aka; przy tym zacnym szlachcicu ci\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, mniejsza o to czy z Janem Kazimierzem czy z Karolem\\ntrzyma, porzuc\u00c4\u0099 to udawanie, id\u00c4\u0099 do Samuela Gnoi\u00c5\u0084skiego, my\\nz nim wszystko to lepiej zrobiemy.\\nSzlachcic nowo przyby\u00c5\u0082y zapyta\u00c5\u0082: Czy Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan\\nznasz Samuela Gnoi\u00c5\u0084skiego?\\nI jak\u00c5\u00bce nie. Samuelek to m\u00c3\u00b3j towarzysz szkolny;\\nostatnich zapust dokazywali\u00c5\u009bmy z sob\u00c4\u0085, co to a\u00c5\u00bc ha! Milion\\npareset bomb, przed tygodniem popili\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 w Ra-\\ndomiu jak dziki. Z reszt\u00c4\u0085 przyznaje si\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu my\\nz sob\u00c4\u0085 swojacy, za m\u00c5\u0082odu zrobi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 figla z siostr\u00c4\u0085 Samuelka.\\n\u00c5\u00bbyd mruga z pod okular\u00c3\u00b3w na Zytkiewicza; a szlachcic\\nzmarszczy\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o: Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski siostry nie ma,\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o innym musisz m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087.\\nJak to, milion pareset bomb, Pan Starosta Hrubie-\\nszowski ma siostr\u00c4\u0099 Teklusi\u00c4\u0099. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to u licha, czy\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 nie\\nznali z sob\u00c4\u0085 jak \u00c5\u0082yse konie?\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc powiadam Waszmo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bce nie znasz; ja jestem Sa-\\nmuel Gnoi\u00c5\u0084ski, Starosta Hrubieszowski.\\nTo, to, to znam, brat Pana Miko\u00c5\u0082aja, Samuel z pod\\nLeszna z Pozna\u00c5\u0084skiego, znam doskonale, a Frania.\\nJaka Frania? co to jest za warjat?\\nFrania, milion pareset mam zaszczyt przedstawi\u00c4\u0087\\nsiebie Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu, jestem Julian \u00c5\u00bbytkiewicz, przyjaciel\\nKarola Gustawa, brat broni Hieronima Radziejowskiego, przy-\\nsz\u00c5\u0082y Wojewoda.\\nDo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tego Mospanie, id\u00c5\u00ba Wasze\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 prze\u00c5\u009bpij, wytrze\u00c5\u00bawij,\\na potem przyjdziesz.\\nMilion pareset bomb, ja nie pijany. Od czasu jakem si\u00c4\u0099\\ndoby\u00c5\u0082 z r\u00c4\u0085k kwarcianych eks- Jezuity w Inow\u00c5\u0082odzu, ledwiem\\n6*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0107.jp2"}, "108": {"fulltext": "84\\nkwart\u00c4\u0099 miodu wypi\u00c5\u0082; bo te\u00c5\u00bc musz\u00c4\u0099 opowiedzi\u00c4\u0087 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu\\nnasz kochany Panie Samuelu, jak si\u00c4\u0099 rzecz mia\u00c5\u0082a.\\nDaj mi Wasze\u00c4\u0087 pok\u00c3\u00b3j z temi opowiadaniami.\\nA \u00c5\u00bcyd doda\u00c5\u0082: Panie \u00c5\u00bbytkiewicz, wyjd\u00c5\u00ba Wa\u00c4\u0087pan, zostaw\\nnas samych, tak chce Pan Starosta.\\nPsie \u00c5\u00bcydzie, gdyby nie uszanowanie i przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 jakie mam\\ndla czcigodnej rodziny Gnoi\u00c5\u0084skich, nauczy\u00c5\u0082 bym ciebie. Milion\\npareset bomb, ja tu pe\u00c5\u0082nomocnik Herubka, nie ty. Ty m\u00c3\u00b3j\\nfaktor i po wszystkiem.\\nWtem gwar zrobi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w sieniach, wpad\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcydziak: Dra-\\nbanty marsza\u00c5\u0082kowscy naszli! aj waj\\nMilion pareset bomb, ja naucz\u00c4\u0099 tych \u00c5\u0082yk\u00c3\u00b3w i pioru-\\nnem zeskoczy\u00c5\u0082 do sieni.\\nAle tu hajducy capn\u00c4\u0099li go za ko\u00c5\u0082nierz i uj\u00c4\u0099li w swoje \u00c5\u0082apy,\\na wo\u00c5\u00bany marsza\u00c5\u0082kowski zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Z mocy prawa marsza\u00c5\u0082-\\nkowskiego k\u00c5\u0082ad\u00c4\u0099 areszt na Waszeci Julianie \u00c5\u00bbytkiewiczu, oskar-\\n\u00c5\u00bcony o b\u00c3\u00b3jk\u00c4\u0099 w obr\u00c4\u0099bie marsza\u00c5\u0082kowskiej w\u00c5\u0082adzy, i zapozywam\\nprzed marsza\u00c5\u0082kowski s\u00c4\u0085d.\\nTu \u00c5\u00bbytkiewicz spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 nosa na kwint\u00c4\u0099, ale chcia\u00c5\u0082 to pokry\u00c4\u0087\\njunakierj\u00c4\u0085: Prowad\u00c5\u00bacie! prowad\u00c5\u00bacie! zobaczycie jak wam\\nnatrze uszy jutro Jurko chyba \u00c5\u00bce to on chce sobie ze mn\u00c4\u0085,\\npo\u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087; mi\u00c4\u0099dzy przyjacio\u00c5\u0082ami wszystko wolno. Milion pa-\\nreset bomb! albo\u00c5\u00bc to ja nie wierny poddany Jana Kazimierza\\nKr\u00c3\u00b3la i Pana naszego? dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dni temu jak przysi\u00c4\u0099ga\u00c5\u0082em na\\nwierno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w Inow\u00c5\u0082odzu. Hajducy go ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li, a on jeszcze\\nko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082: Do widzenia si\u00c4\u0099 Samuelku, Aronie b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojny,\\njutro powr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099.\\nStarosta ko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 rozmow\u00c4\u0099 z Aronem domawiaj\u00c4\u0085c po ci-\\nchu: Tylko pami\u00c4\u0099taj \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b mnie jak najdok\u00c5\u0082adnej donosi\u00c5\u0082\\ngdzie si\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099dzie obraca\u00c4\u0087. Masz jeszcze dwie\u00c5\u009bcie dukat\u00c3\u00b3w, a\\ndam i wi\u00c4\u0099cej jak si\u00c4\u0099 dobrze sj)rawisz\\nNiech Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Starosta spu\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 na mnie; ja\\ndla Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Pana wszystko got\u00c3\u00b3w. Ju\u00c5\u00bc ja na ni\u00c4\u0085\\nnasadz\u00c4\u0099 cymesa.\\nTylko nie tego kpa i \u00c5\u0082garza \u00c5\u00bbytkiewicza.\\nNu to prawda, \u00c5\u00bce on i kiep, i dure\u00c5\u0084, i b\u00c5\u0082azen, i \u00c5\u0082garz,\\nco Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan chce; ale on jak \u00c5\u009bwinia, co to bij\u00c4\u0085\\na bij\u00c4\u0085, a ona lizie i lizie i wsz\u00c4\u0099dzie wlezie. I jak jego marsza\u00c5\u0082-\\nkowski s\u00c4\u0085d nie ka\u00c5\u00bce powiesi\u00c4\u0087, to najlepszy cymes! a jak po-\\nwiesz\u00c4\u0085 to znajdziemy drugiego.\\nR\u00c3\u00b3b sobie jak chcesz, byle by\u00c5\u0082o dobrze, bo jak b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bale\\nz rzecz\u00c4\u0085, to b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bale i z tob\u00c4\u0085.\\nNiech Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan spu\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 na mnie; na\\ncherym przysi\u00c4\u0099gam \u00c5\u00bce p\u00c3\u00b3jdzie wszystko dobrze.\\nTo b\u00c4\u0099dziesz mia\u00c5\u0082 dukaty. B\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdr\u00c3\u00b3w! wsiad\u00c5\u0082 na ko-\\nnia i pojecha\u00c5\u0082, a Stryn\u00c5\u00bca za nim.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0108.jp2"}, "109": {"fulltext": "85\\nW kr\u00c3\u00b3lewskim zamku przygody wczorajszego wieczora\\nciekawo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082y wszystkich my\u00c5\u009bli. Imiona Pani Radzie-\\njowskiej, Koronnego Marsza\u00c5\u0082ka i Pana Starosty Hrubieszow-\\nskiego, we wszystkich ustach pocz\u00c4\u0085wszy od Najja\u00c5\u009bniejszej Pani,\\na ko\u00c5\u0084cz\u00c4\u0085c na najlichszej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnicy kr\u00c3\u00b3lewskiego fraucymeru.\\nJu\u00c5\u00bc zamkowy i ko\u00c5\u009bcielne zegary dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087krotnem uderzeniem\\nwybi\u00c5\u0082y dziesi\u00c4\u0085t\u00c4\u0085 godzin\u00c4\u0099, i z dzwonnic j\u00c4\u0099czenia spi\u00c5\u00bcu zwo\u00c5\u0082y-\\nwa\u00c5\u0082y na summ\u00c4\u0099; lud pobo\u00c5\u00bcny jak pow\u00c3\u00b3d\u00c5\u00ba p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ulicami i t\u00c5\u0082o-\\nczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 we drzwi ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w.\\nW tej chwili w komnacie kr\u00c3\u00b3lowej, w tej\u00c5\u00bce samej, gdzie\\nniegdy\u00c5\u009b nadobna Jadwiga, ostania c\u00c3\u00b3ra z panuj\u00c4\u0085cej ga\u00c5\u0082\u00c4\u0099zi Pia-\\nst\u00c3\u00b3w, po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099caj\u00c4\u0085c uczucie serca dla szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia Ojczyzny, przy-\\nstraja\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w \u00c5\u009blubne szaty, szaty smutku dla siebie, a wesela\\ndla Polski, i sk\u00c4\u0085d si\u00c4\u0099 uda\u00c5\u0082a do \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085tyni Bo\u00c5\u00bcej, oddawa\u00c4\u0087 swoj\u00c4\u0085\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 dzielnemu Jagielle, kojarzy\u00c4\u0087 na wieczne czasy Polsk\u00c4\u0099\\nz Litw\u00c4\u0085, nadawa\u00c4\u0087 wielkiemu ludowi pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcny r\u00c3\u00b3d na pan\u00c3\u00b3w,\\ncoby go wodzi\u00c5\u0082 do s\u00c5\u0082awy, do wielko\u00c5\u009bci, a kiedy\u00c5\u009b mo\u00c5\u00bce wy-\\nd\u00c5\u00bawign\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia: w T tej komnacie, przed zwierciad\u00c5\u0082em\\nsiedzia\u00c5\u0082a Ludwika Marja, a na kanapach i krzes\u00c5\u0082ach Panie,\\nPanny i Panowie dworu. Fryzier trefi\u00c5\u0082 w\u00c5\u0082osy Kr\u00c3\u00b3lowej a Panny\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebne sta\u00c5\u0082y z r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi przyborami przy gotowalni. Kr\u00c3\u00b3lowa\\nzwr\u00c3\u00b3ciwszy mow\u00c4\u0099 do Koronnego Marsza\u00c5\u0082ka rzek\u00c5\u0082a do\u00c5\u0084 z u\u00c5\u009bmie-\\nchem: I jak\u00c5\u00bce zdrowie Pani Podkanclerzyny?\\nDzi\u00c5\u009b doktor \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 memu dworzaninowi, \u00c5\u00bce ma\\nsi\u00c4\u0099 lepiej.\\nCzy Pan Marsza\u00c5\u0082ek dzi\u00c5\u009b nie odwiedza\u00c5\u0082 chorej?\\nNajja\u00c5\u009bniejsza Pani, nie mia\u00c5\u0082em do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 czazu, z reszt\u00c4\u0085 Pani\\nRadziejowska ju\u00c5\u00bc jest uratowan\u00c4\u0085 z niebezpiecze\u00c5\u0084stwa.\\nCzy tym tylko co s\u00c4\u0085 w niebezpiecze\u00c5\u0084stwie, z tak\u00c4\u0085 skwa-\\npliwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 pomoc niesiesz Pan Marsza\u00c5\u0082ek?\\nTym moja pomoc je\u00c5\u00bali mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 na co przyda\u00c4\u0087, nale\u00c5\u00bcy\\nprzedewszystkiem\\nA po niebezpiecze\u00c5\u0084stwie?\\nOddalam si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby mnie nie oddalono.\\nNie korzystnie s\u00c4\u0085dzisz o ludziach. Ja mniemam \u00c5\u00bce wdzi\u00c4\u0099-\\nczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie wygasa nigdy w szlachetnych sercach.\\nW takiem jakiem serce jest Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci.\\nAle inni ludzie poty ceni\u00c4\u0085 ludzi p\u00c3\u00b3ki ich potrzebuj\u00c4\u0085; tak by-\\nwa\u00c5\u0082o, tak jest i tak b\u00c4\u0099dzie na tym \u00c5\u009bwiecie.\\nKr\u00c3\u00b3lowa zamilk\u00c5\u0082a, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bceby nie s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 czasem wymierzo-\\nnych zarzut\u00c3\u00b3w przeciw Janowi Kazimierzowi, przeciw kt\u00c3\u00b3remu\\nKoronny Marsza\u00c5\u0082ek ju\u00c5\u00bc i wtenczas \u00c5\u00bcywi\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082e my\u00c5\u009bli. W tej\\nsmutnej chwili dla korony polskiej, trzeba by\u00c5\u0082o ani wiele m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0087 ani wiele s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3lowa ten dar posiada\u00c5\u0082a w wysokim\\nstopniu. Obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a ucho ku stronie Montrezora opowiada-\\nj\u00c4\u0085cego do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno o wczorajszym wypadku Pani Wojewodzinie\\nWile\u00c5\u0084skiej i Hrabinie z La-Grange. Jerzy Lubomirski wida\u00c4\u0087", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0109.jp2"}, "110": {"fulltext": "SG\\nnie chc\u00c4\u0085c s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 mowy dra\u00c5\u00bcni\u00c4\u0085cej jego pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, siad\u00c5\u0082 ko\u00c5\u0082o\\nPanny z Grosouvre i rozmawia\u00c5\u0082 z ni\u00c4\u0085 o sztukach pi\u00c4\u0099knych, zwy-\\nczajnie jak znawca i opiekun nauk w Polsce. Wtem Montrezor\\npodni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082os: Powiadam Paniom \u00c5\u00bce w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie stali\u00c5\u009bmy z Pa-\\nnem Starost\u00c4\u0085 Hrubieszowskim ko\u00c5\u0082o Panny Lanckoro\u00c5\u0084skiej,\\nkiedy oznajmiono przybycie Pani Podkanclerzyny, ja si\u00c4\u0099 zwr\u00c3\u00b3-\\nci\u00c5\u0082em zobaczy\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 tak zachwalon\u00c4\u0085 pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Gnoi\u00c5\u0084ski zwy-\\nczajnie z swoj\u00c4\u0085 rubaszno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 plecami do przy-\\nchodz\u00c4\u0085cej. Pani Podkanclerzyna, widzia\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce blad\u00c5\u0082a i zmie-\\nni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099. My\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce t\u00c4\u0085 niegrzeczno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 polskiego szlachcica\\nzniewa\u00c5\u00bca umy\u00c5\u009blnie rozw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 po Hieronimie Radziejowskim\\ntr\u00c4\u0085cam Starost\u00c4\u0099, on si\u00c4\u0099 obejrza\u00c5\u0082, a Podkanclerzyna krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a,\\nomdla\u00c5\u0082a, pad\u00c5\u0082a na rami\u00c4\u0099 Koronnego Marza\u00c5\u0082ka. Szukam Gno-\\ni\u00c5\u0084skiego jak szalony, ma\u00c5\u0082o mnie nie wywr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, wybieg\u00c5\u0082 z kom-\\nnaty. Przez ducha \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego si\u00c4\u0099 zaklinam \u00c5\u00bce dla mnie to rzecz\\nniepoj\u00c4\u0099ta.\\nDla mnie nic dziwnego rzek\u00c5\u0082a Pani z La-Grange\\nz z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bliwem przygryzieniem ust.\\nPan Starosta Hrubieszowski znany ze swojej nie-\\ngrzeczno\u00c5\u009bci, i ze swoich wi\u00c4\u0099cej jak burzliwych s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i post\u00c4\u0099p-\\nk\u00c3\u00b3w. Biedna Podkanclerzyna, zna go; mog\u00c5\u0082a tedy ul\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\ntakiego cz\u00c5\u0082owieka. Mnie si\u00c4\u0099 zdaje ze takich ludzi nale\u00c5\u00bca\u00c5\u0082oby\\nw obozie trzyma\u00c4\u0087, a do dworu nie bardzo przypuszcza\u00c4\u0087.\\nTo te\u00c5\u00bc sta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 zado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcyczeniom Pani Hrabiny, Sta-\\nrosta Hrubieszowski wyjecha\u00c5\u0082 do obozu.\\nJak to zapyta\u00c5\u0082a Kr\u00c3\u00b3lowa. Pan Starosta Gnoi\u00c5\u0084ski\\nopu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 Krak\u00c3\u00b3w?\\nTak jest Najja\u00c5\u009bniejsza Pani rzek\u00c5\u0082 Hrabia z Chatre\\nja odebra\u00c5\u0082em list po\u00c5\u00bcegnania.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to jest takiego czy znowu jakie k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tnie?\\n\u00c5\u00bbadnej k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tni nie mia\u00c5\u0082em z Panem Starost\u00c4\u0085 Hrubie-\\nszowskim, i nic tego nie rozumiem; oskar\u00c5\u00bca mnie i moj\u00c4\u0085 ciotk\u00c4\u0099\\no jakie\u00c5\u009b kaba\u00c5\u0082owanie przeciwko niemu, grozi spotkaniem si\u00c4\u0099.\\nPrzez niebo ja tych pogr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcek nie l\u00c4\u0099kam si\u00c4\u0099 wcale ale nic z tego\\nwszystkiego nie pojmuj\u00c4\u0099. Na twarzy Kr\u00c3\u00b3lowej wida\u00c4\u0087 wy-\\nra\u00c5\u00bane niezadowolnienie.\\nPani Hrabino prosz\u00c4\u0099 mi powiedzie\u00c4\u0087 co te wszystkie rze-\\nczy znacz\u00c4\u0085.\\nPierwszy raz si\u00c4\u0099 dowiaduj\u00c4\u0099 o li\u00c5\u009bcie pisanym do mego\\nsiostrze\u00c5\u0084ca to tylko powiedzie\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0099 Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce Pan Starosta musia\u00c5\u0082 wczoraj oszale\u00c4\u0087; wszak Pannie\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej jakie\u00c5\u009b s\u00c5\u0082owa powiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc zachorowa\u00c5\u0082a\\nnieboraczka.\\nJakto? albo Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska chora?\\nTroch\u00c4\u0099 chora odpowiedzia\u00c5\u0082a Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska\\nzosta\u00c5\u0082a z moj\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085 i z Pann\u00c4\u0085 Potock\u00c4\u0085, ale to ma\u00c5\u0082a rzecz, niech\\nsi\u00c4\u0099 tern dobro\u00c4\u0087 Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci nie frasuje.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0110.jp2"}, "111": {"fulltext": "87\\nJerzy Lubomirski s\u00c5\u0082ysz\u00c4\u0085c to wszystko, rzek\u00c5\u0082 do Panny\\nz Grosouvre: Pan Starosta wcale na kupidyna nie wygl\u00c4\u0085da,\\na widz\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce na prawo i na lewo pociski porozrzuca\u00c5\u0082.\\nCzy te\u00c5\u00bc \u00c5\u00bcaden z tycb. pocisk\u00c3\u00b3w nie zasmuci\u00c5\u0082 Pana Mar-\\nsza\u00c5\u0082ka?\\nKto ma szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie widzie\u00c4\u0087 pociski ocz\u00c3\u00b3w Pani, tego nie\\n\u00e2\u0096\u00a0obchodz\u00c4\u0085 zupe\u00c5\u0082nie pociski zadawane albo odbierane przez dru-\\ngich. I rozmowa coraz og\u00c3\u00b3lniejsz\u00c4\u0085, coraz \u00c5\u00bcywsz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 stawa\u00c5\u0082a,\\np\u00c3\u00b3ki nie pojechano do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska siedzia\u00c5\u0082a w oknie swojej komnaty;\\npi\u00c4\u0099knem okiem goni\u00c5\u0082a po niebieskim b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kicie, po b\u00c5\u0082oniach\\n\u00c5\u009bciel\u00c4\u0085cych si\u00c4\u0099 pod Wawelu g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085, i zatrzymywa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na szczy-\\ntach Karpat\u00c3\u00b3w, zda\u00c5\u0082a szarawo majacz\u00c4\u0085cych jak za r\u00c4\u0085bkiem\\nprzezroczystego mu\u00c5\u009blinu; a my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 goni\u00c5\u0082a za ojcem, za rodzinn\u00c4\u0085\\nUkrain\u00c4\u0085, a mo\u00c5\u00bce jeszcze za czem innem. Chwilowy niepok\u00c3\u00b3j,\\nczy te\u00c5\u00bc chwilowa s\u00c5\u0082abo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przesz\u00c5\u0082a twarz si\u00c4\u0099 rozzdrowi\u00c5\u0082a,\\numili\u00c5\u0082a dumaniem; lubo to m\u00c5\u0082odemu wzrokowi rozgl\u00c4\u0085da\u00c4\u0087 po\\nprzestrzeni \u00c5\u009bwiata! S\u00c5\u0082odko to m\u00c5\u0082odej duszy duma\u00c4\u0087, i my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085\\nmarze\u00c5\u0084 snu\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082ote siatki przysz\u00c5\u0082ego losu, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. Takie\\n\u00c5\u00bcycie odp\u00c4\u0099dza t\u00c4\u0099sknot\u00c4\u0099, nawet t\u00c5\u0082umi trwog\u00c4\u0099 je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 ona za-\\nkrad\u00c5\u0082a w serce, i Joanna zapomnia\u00c5\u0082a w tej chwili o s\u00c5\u0082owach\\nkt\u00c3\u00b3re j\u00c4\u0085 tak zatrwo\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y wczorajszego wieczora.\\nU drugiego okna sta\u00c5\u0082y Sapie\u00c5\u00bcanka i Potocka: Moja\\nAnusiu rzek\u00c5\u0082a Potocka, dziwna to Joasia chorowa\u00c4\u0087 dla tego\\n\u00c5\u00bce szalony Starosta powiedzia\u00c5\u0082: Wa\u00c4\u0087panna musisz by\u00c4\u0087 moj\u00c4\u0085\\nalbo nie b\u00c4\u0099dziesz niczyj\u00c4\u0085! Jabym mu powiedzia\u00c5\u0082a: zobaczemy, i\\nkwita.\\nAni w\u00c4\u0085tpi\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b to zrobi\u00c5\u0082a; ale ja ci si\u00c4\u0099 przyznam, \u00c5\u00bce\\nten Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski taki straszny, taki odpychaj\u00c4\u0085cy, \u00c5\u00bce-\\nbym i ja jego si\u00c4\u0099 ba\u00c5\u0082a.\\nU was zakochanych wszystko od przywidzenia, wszystko\\nna zawo\u00c5\u0082anie. Powiedz \u00c5\u00bce mi czem jest straszniejszy Pan\\nGnoi\u00c5\u0084ski od Pana Jana Czarnieckiego? Obadwa maj\u00c4\u0085 w\u00c4\u0085sy i\\nobadwa maj\u00c4\u0085 podgolone czupryny, tylko Pan Jan umia\u00c5\u0082 zyska\u00c4\u0087\\nwzgl\u00c4\u0099dy Panny Anny, a Pan Samuel tego nie potrafi\u00c5\u0082, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i\\nca\u00c5\u0082a rzecz.\\nDaj mi pok\u00c3\u00b3j z temi wzgl\u00c4\u0099dami; ale zapytaj kogo chcesz,\\nczy mo\u00c5\u00bcna por\u00c3\u00b3wna\u00c4\u0087 Pana Czarnieckiego z Panem Gnoi\u00c5\u0084skim\\ns\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082a\u00c5\u009b co wczoraj m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a Hrabina\\nHrabina przez ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099 z Warszawy chwali\u00c5\u0082a Gnoi\u00c5\u0084-\\nskiego a nie by\u00c5\u0082o rzeczy kt\u00c3\u00b3rejby nie wymy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a na Staro\u00c5\u009bcica,\\nbo mniema\u00c5\u0082a \u00c5\u00bce Staro\u00c5\u009bcic pretendent do r\u00c4\u0099ki Joasi teraz do-\\nwiedzia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce nie, i Starost\u00c4\u0099 pos\u00c4\u0085dza. Widzia\u00c5\u0082a\u00c5\u009b toby co mu\\nwykrzywiali narobi\u00c5\u0082a wczoraj jeszcze przed przyjazdem Pod-\\nkanclerzyny.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0111.jp2"}, "112": {"fulltext": "88\\nMoja Kozalko, powiedz mi szczerze, Joasia nie my\u00c5\u009bli o\\nStaro\u00c5\u009bcicu?\\nMoja droga, niby to ty nie wiesz; porozumieli\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc.\\nwy dobrze ze Staro\u00c5\u009bcicem; ja ci przysi\u00c4\u0099gam \u00c5\u00bce on si\u00c4\u0099 w tobie\\nzapami\u00c4\u0099tale kocha.\\nAle nie wiedzie\u00c4\u0087 co, zawsze sobie \u00c5\u00bcartujesz; ale powiedz,\\nczy on tak\u00c5\u00bce co m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082?\\nCiekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na co, kiedy ty o nim ani my\u00c5\u009blisz.\\nGdyby mama si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082a to by gniewa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 za to.\\nA to\u00c5\u00bc za co czy Staro\u00c5\u009bcicowi nie wolno si\u00c4\u0099 kocha\u00c4\u0087, byle\\nPanna Anna si\u00c4\u0099 nie kocha\u00c5\u0082a.\\nAle sk\u00c4\u0085d \u00c5\u00bce ty o tern wiesz?\\nDuchem Bo\u00c5\u00bcym; powiadam ci \u00c5\u00bce ty Staro\u00c5\u009bcica kochasz\\na on ciebie; tak jak i to powiadam, \u00c5\u00bce Joasia teraz my\u00c5\u009bli o\\nStaro\u00c5\u009bcie a mo\u00c5\u00bce i kocha Starost\u00c4\u0099.\\nBiedna Joasia! Jak to Starost\u00c4\u0099 Hrubieszowskiego?\\nStarost\u00c4\u0099!\\nJe\u00c5\u00bali wszystko taka prawda jak to, to niebardzo zga-\\ndujesz.\\nZapytajmy i skoczy\u00c5\u0082a do okna gdzie sta\u00c5\u0082a Lancko-\\nl-o\u00c5\u0084ska: Joanno, ty my\u00c5\u009blisz o Staro\u00c5\u009bcie?\\nLanckoro\u00c5\u0084ska odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a od okna, popatrzy\u00c5\u0082a jej w oczy:\\nCo ci jest?\\nPotocka co\u00c5\u009b szepn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a jej do ucha: A co nieprawda? nie\\nzgad\u00c5\u0082am \u00c5\u00bce o Staro\u00c5\u009bcie?\\nLanckoro\u00c5\u0084ska zczerwieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099: Jaki z ciebie trzpiot,\\ngotowa\u00c5\u009b wypapla\u00c4\u0087 to co nigdy nie by\u00c5\u0082o ani b\u00c4\u0099dzie i\\nwestchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a.\\nSam\u00c4\u0085 prawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099. Joasia nie cierpi Starost\u00c4\u0099, Joasia\\nkocha Starost\u00c4\u0099. Joasia boi si\u00c4\u0099 Starosty, Joasia pragnie Sta-\\nrosty. Anusia, to co innego; ona kocha Staro\u00c5\u009bcica i pragnie\\nStaro\u00c5\u009bcica,\\nNie by\u00c5\u0082a\u00c5\u009b u Drogoniusza a ju\u00c5\u00bc samemi przeno\u00c5\u009bniami ga-\\ndasz; c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby to by\u00c5\u0082o gdyby ci si\u00c4\u0099 uda\u00c5\u0082o dosta\u00c4\u0087 do niego?\\nPewnie bym tak jak ty nie my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a o ciemnosiwych\\nmigda\u00c5\u0082ach.\\nCzemu\u00c5\u00bc nie o niebieskich?\\nBo nie wiecie co to znaczy, i dla tego gadacie o niebie-\\nskich migda\u00c5\u0082ach.\\nNaucz\u00c5\u00bce nas! rzek\u00c5\u0082a Sapi\u00c5\u00bcanka.\\nWiecie \u00c5\u00bce najpi\u00c4\u0099kniejsze oczy, te kt\u00c3\u00b3rych oprawa jest\\nmigda\u00c5\u0082owego kszta\u00c5\u0082tu. Jaka\u00c5\u009b Panna dawno tam kiedy\u00c5\u009b, mia\u00c5\u0082a\\nb\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitne oczy oprawne kszta\u00c5\u0082tem migda\u00c5\u0082a, ca\u00c5\u0082a m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc my\u00c5\u009bla-\\n\u00c5\u0082a o jej oczach, i st\u00c4\u0085d posz\u00c5\u0082o przys\u00c5\u0082owie: my\u00c5\u009bli o niebieskich\\nmigda\u00c5\u0082ach.\\nSk\u00c4\u0085d\u00c5\u00bce tyle wiadomo\u00c5\u009bci?\\nA zwyczajnie od Pana W\u00c4\u0085sowicza.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0112.jp2"}, "113": {"fulltext": "Jak widz\u00c4\u0099 Pan W\u00c4\u0085sowicz tyle posiada umiej\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci co i\\nDrogonius \u00c5\u00bceby te\u00c5\u00bc pr\u00c4\u0099dzej go mo\u00c5\u00bcna zobaczy\u00c4\u0087.\\nJa temu wierz\u00c4\u0099, bo i Staro\u00c5\u009bcic tam b\u00c4\u0099dzie gdzie W\u00c4\u0085so-\\nwicz. Joasiu, czy ju\u00c5\u00bc przeszed\u00c5\u0082 stracb st\u00c3\u00b3w Pana Starosty.\\nNie gadaj mi o nich, bo mi zaraz i smutno i niemi\u00c5\u0082o.\\nNie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 moja luba. Starosta \u00c5\u00bcartowa\u00c5\u0082 z tob\u00c4\u0085. Pani\\nz La-Grange mi m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a dzi\u00c5\u009b \u00c5\u00bce on zar\u00c4\u0099czony z Pani\u00c4\u0085 Podkan-\\nclerzyn\u00c4\u0085.\\nAch da\u00c5\u0082by to Pan B\u00c3\u00b3g\\nAle, ale, Hrabina mi m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a \u00c5\u00bce Hrabia z Chatre nie-\\nspokojny o twoje zdrowie i chcia\u00c5\u0082by mie\u00c4\u0087 pozwolenie widzenia\\nciebie.\\nMoja droga Anusio i Rozalko, powiedzcie \u00c5\u00bce ja s\u00c5\u0082aba;\\nju\u00c5\u00bc mi\u00c4\u0099 tak znudzili ci francuzi \u00c5\u00bce jednej chwili chcia\u00c5\u0082abym\\noddali\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ode dworu.\\nWojewodzina m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bce za par\u00c4\u0099 dni wyjedziemy do Lan-\\nckorony.\\n\u00c5\u00bbeby\u00c5\u00bc te par\u00c4\u0099 dni jednej minuty przesz\u00c5\u0082y!\\nTam dopiero b\u00c4\u0099dziecie marzy\u00c4\u0087 obiedwie o ciemno -si-\\nwych i o czarnych migda\u00c5\u0082ach. No sied\u00c5\u00bacie\u00c5\u00bc tu i rad\u00c5\u00bacie o wa-\\nszych przysz\u00c5\u0082ych, a ja p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099, powiem Hrabinie i Hrabiemu \u00c5\u00bce\\npos\u00c5\u0082uchania nie daje Panna Hetman\u00c3\u00b3wna i wyskoczy\u00c5\u0082a za\\ndrzwi.\\nJedna rzecz d\u00c5\u0082ugo zajmowa\u00c4\u0087 ludzi nie mo\u00c5\u00bce; przygody ci\u00c4\u0085-\\ng\u00c5\u0082emi go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi na tym \u00c5\u009bwieci: jak do zajezdnego domu jedne\\nodje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085 a naje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085 drugie, a \u00c5\u00bcadna d\u00c5\u0082ugo nie popasa,\\nmiejsca nie zagrzeje; ledwde wytchnie, w dalsz\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099 rusza,\\na wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o nowej tu\u00c5\u00bc w tropy za ni\u00c4\u0085 przylata, i posypuje py\u00c5\u0082em\\nzapomnienia to co przesz\u00c5\u0082o. Przybiegli go\u00c5\u0084ce z Wielkiej\\nPolski; z\u00c5\u0082e wie\u00c5\u009bci przynie\u00c5\u009bli. Cho\u00c4\u0087 Pan Kasztelan Kijowski po\\nswojemu wytrzepa\u00c5\u0082 Szwed\u00c3\u00b3w pod Opocznem, cho\u00c4\u0087 sam polny\\nHetman nad Drzewic\u00c4\u0085 z pu\u00c5\u0082kami kwarcianemi dzielnie spar\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nze Szwedem, i pokaza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce co Polacy to nie Niemcy: Kienigs-\\nmarka, Forgiela zabra\u00c5\u0082 na je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w i ko\u00c5\u0082o samego Wittemberga\\nby\u00c5\u0082o kuso. Ale na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie, Pan Wesel cho\u00c4\u0087 mia\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s po-\\nt\u00c4\u0099\u00c5\u00bcny i min\u00c4\u0099 sarmack\u00c4\u0085, ale brak\u00c5\u0082o mu polskiego serca. In-\\nflantczyk nie dotrzyma\u00c5\u0082 placu, nastraszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zemsty zdrajcy\\nRadziejowskiego, bo tam kiedy\u00c5\u009b z sob\u00c4\u0085 mieli zaj\u00c5\u009bcia s\u00c4\u0085siedzkie,\\nrozpu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 miejsk\u00c4\u0085 piechot\u00c4\u0099, a z konnic\u00c4\u0085 drapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z Warszawy\\nhaniebnie bez wystrza\u00c5\u0082u, zostawiwszy nieprzyjacielowi stolic\u00c4\u0099\\nPolski. Karol Gustaw wszed\u00c5\u0082 do niej jako Pan; na rz\u00c4\u0085dach\\nw niej zostawi\u00c5\u0082 Hieronima Radziejowskiego i Oxenstierna i\\nsam ruszy\u00c5\u0082 przeciw Janowi Kazimierzowi. Szlachta ju\u00c5\u00bc zba\u00c5\u0082a-\\nmucona, mimo przysi\u00c4\u0099gi w Pi\u00c4\u0085tku, na nowo pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a odst\u00c4\u0099po-\\nwa\u00c4\u0087 prawego Kr\u00c3\u00b3la i garn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do Szweda. Miasta przy-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0113.jp2"}, "114": {"fulltext": "90\\nk\u00c5\u0082adem Warszawy jedne po drugich poddawa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 nieprzy-\\njacielowi, a na wi\u00c4\u0099ksz\u00c4\u0085 zgroz\u00c4\u0099 cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kwarcianego wojska z Mi-\\ncha\u00c5\u0082em Koniecpolskim przysta\u00c5\u0082a na s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099 do Szwedzkiego\\nKarola. Na sromot\u00c4\u0099 polskiemu imieniowi widziano w nie-\\nprzyjacielskim obozie pu\u00c5\u0082ki Koniecpolskiego Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w,\\nKoryckiego, Grudzi\u00c5\u0084skiego i innych przest\u00c4\u0099pnych polak\u00c3\u00b3w i\\nlitwin\u00c3\u00b3w.\\nJan Kazimierz widzi \u00c5\u00bce kr\u00c3\u00b3lewskiej w\u00c5\u0082adzy nie szanuj\u00c4\u0085, za-\\nbola\u00c5\u0082o mu serce; nie popar\u00c5\u0082 korzy\u00c5\u009bci odniesionej nad Drzewic\u00c4\u0085,\\nnie zdo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 mierzy\u00c4\u0087 z Karolem Gustawem; z W\u00c5\u0082oszczowy\\nz ojcem Krajewskim, z nielicznym dworem, jaki mu pozosta\u00c5\u0082 i\\nz pu\u00c5\u0082kfem dragonji ruszy\u00c5\u0082 do Krakowa; Lanckoro\u00c5\u0084skiemu i\\nStefanowi Czarnieckiemu zleci\u00c5\u0082 prowadzi\u00c4\u0087 odwr\u00c3\u00b3t wojska, za-\\nklina\u00c5\u0082 aby przynajmniej szcz\u00c4\u0085tki ocalili, i co pr\u00c4\u0099dzej spieszyli\\nza nim ku obronie starodawnej stolicy.\\nMi\u00c4\u0099dzy te kwarciane wojska pop\u00c5\u0082och i rokosz zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\nwkrada\u00c4\u0087. Darmo stary Hetman pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0085 i przyk\u00c5\u0082adem zach\u00c4\u0099ca\\ndo odwagi i do \u00c5\u0082adu. Oni wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085: zap\u00c5\u0082a\u00c4\u0087cie nam zaleg\u00c5\u0082y \u00c5\u00bco\u00c5\u0082d,\\na b\u00c4\u0099dziemy si\u00c4\u0099 bili. Kasztelan Kijowski nie s\u00c5\u0082yszy tych s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w\\nmi\u00c4\u0099dzy Semenami, ani mi\u00c4\u0099dzy lekkiemi chor\u00c4\u0085gwiami W\u00c4\u0085so-\\nwicza; u niego kr\u00c3\u00b3tka gro\u00c5\u00baba do krn\u00c4\u0085brnego \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza:\\n\u00c5\u009aci\u00c4\u0085\u00c4\u0087 \u00c5\u0082eb zuchwalcowi, a drugi to zrobi, to i drugiemu to\\nb\u00c4\u0099dzie. Wol\u00c4\u0099 zosta\u00c4\u0087 z dziesi\u00c4\u0099ciu pos\u00c5\u0082usznymi, jak ze stoma\\ntysi\u00c4\u0085cami wrzaskliwej ho\u00c5\u0082oty. Jego\u00c5\u00bc to tylko pu\u00c5\u0082ki stawi\u00c4\u0085\\nczo\u00c5\u0082o Szwedom i zas\u00c5\u0082aniaj\u00c4\u0085 odwr\u00c3\u00b3t. Smutnie i ponuro cofa si\u00c4\u0099\\npolskie wojsko, a wr\u00c3\u00b3g jak szara\u00c5\u0084cza roz\u00c5\u0082azi si\u00c4\u0099 po polskiej\\nziemi i tam mo\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 na gniazdo.\\nNiebawem za wie\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i Jan Kazimierz przyby\u00c5\u0082 do Krakowa\\nw nocy wjecha\u00c5\u0082 do miasta, i do zamku w nocy zajecha\u00c5\u0082, nie\\njak kr\u00c3\u00b3l pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnego narodu, ale jak smutny Pan opuszczony od\\nswoich; nie chcia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 we dnie pokaza\u00c4\u0087 Krakowskiemu ludowi,\\nchocia\u00c5\u00bc ten lud krew Jagiello\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 wi\u00c4\u0099cej jak swoj\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082asn\u00c4\u0085\\nkocha, bo to krew prawych jego kr\u00c3\u00b3l\u00c3\u00b3w i ojc\u00c3\u00b3w. Obawda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nJan Kazimierz zasmuci\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099, chocia\u00c5\u00bc ta samodzielna Pani\\ngotowa \u00c5\u00bcycie, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie, wszystko po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087, dla wielko\u00c5\u009bci i\\ns\u00c5\u0082awy polskiego tronu na kt\u00c3\u00b3rym ona zasiad\u00c5\u0082a. Kr\u00c3\u00b3l na do-\\nbitk\u00c4\u0099 nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia zasta\u00c5\u0082 wie\u00c5\u009bci \u00c5\u00bce Moskwa opanowa\u00c5\u0082a Litw\u00c4\u0099 i\\nwesz\u00c5\u0082a do Olgierdowej stolicy G\u00c4\u0085siewski i Malta\u00c5\u0084ski kawaler\\nJudycki uwi\u00c4\u0099zieni przez szlacht\u00c4\u0099, biegn\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 na o\u00c5\u009blep podda\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 Szwedowi. Chmielnicki obieg\u00c5\u0082 Lw\u00c3\u00b3w, a -Buturlin grasowa\u00c5\u0082\\nna Ukrainie z hordami Moskwicin\u00c3\u00b3w; Hetman Potocki i Jan\\nSobieski jak mogli to im starczyli, ale s\u00c5\u0082abe ich si\u00c5\u0082y cho\u00c4\u0087\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bcne serca; i Siedmiogrodzianin ze swej strony gotowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nwkroczy\u00c4\u0087 przez Bukowin\u00c4\u0099 do Czerwonej Rusi. Przy tych\\njednak niepomy\u00c5\u009blnych wie\u00c5\u009bciach zasta\u00c5\u0082 dobr\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0099 u Kr\u00c3\u00b3lo-\\nwej, i jego m\u00c4\u0099ztwo nie zmala\u00c5\u0082o cho\u00c4\u0087 cierpia\u00c5\u0082o ojcowskie serce\\nnad niedol\u00c4\u0085 kraju. W pierwszej chwili zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: zakopi\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0114.jp2"}, "115": {"fulltext": "91\\nw murach Krakowa, zgin\u00c4\u0099 z moim ludem, ale go nie opuszcz\u00c4\u0099\\ni te s\u00c5\u0082owa by\u00c5\u0082y godne polskiego Kr\u00c3\u00b3la, potomka krwi Ja-\\ngiello\u00c5\u0084skiej. Przestano w Krakowie i my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 i m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 o przy-\\ngodzie Podkanclerzyny Badziejowskiej, o Samuelu Gnoi\u00c5\u0084skim,\\nbo wszyscy co \u00c5\u00bcywi\u00c4\u0085 w \u00c5\u0082onach serca polskie, zaj\u00c4\u0099ci nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia-\\nmi Ojczyzny, trapi\u00c4\u0085, si\u00c4\u0099 jej niedol\u00c4\u0085, i prosz\u00c4\u0085 Boga o opiek\u00c4\u0099\\nnad ni\u00c4\u0085.\\nWtorkowego dnia z rana, ju\u00c5\u00bc przed kr\u00c3\u00b3lewskim zamkiem,\\nsta\u00c5\u0082y kolasy Prymasowska, Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego i innych Se-\\nnator\u00c3\u00b3w. Kr\u00c3\u00b3l z rzewnem sercem odbiera\u00c5\u0082 te oznaki pozornej\\nczyli te\u00c5\u00bc szczerej przychylno\u00c5\u009bci.\\nW tym\u00c5\u00bce samym czasie w jednej z komnat kr\u00c3\u00b3lewskiego\\nzamku, zeszed\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Ojciec Wota z Ojcem Krajewskim. Twarz\\nOjca Krajewskiego przyoblek\u00c5\u0082a sie w surow\u00c4\u0085 powag\u00c4\u0099.\\nOjcze W oto rzecze nie gani\u00c4\u0099 ja dobroci twojego\\nserca, ale po co\u00c5\u009b z tak\u00c4\u0085 usilno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wyprasza\u00c5\u0082 u Marszalka Ko-\\nronnego, od kary tego szlachcica \u00c5\u00bbytkiewicza, wszak ,go nie\\nznasz?\\nCarlo, ten m\u00c3\u00b3j rodak o kt\u00c3\u00b3rym wiesz Wielebny Ojcze,\\ntak mnie prosi\u00c5\u0082 za tym nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwym i\u00c5\u00bc mu nie mog\u00c5\u0082em\\nodm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087.\\nSk\u00c4\u0085d\u00c5\u00bce ten Carlo przyby\u00c5\u0082y nie dawno do Polski, zna\\ntego szlachcica?\\nOn go nie zna, ale jego serce czu\u00c5\u0082e lituje si\u00c4\u0099 nad cierpie-\\nniami drugich; on wyszukuje nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwych \u00c5\u00bceby m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 im po-\\nmaga\u00c4\u0087.\\nOjcze, powinno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 nasz\u00c4\u0085 jest ratowa\u00c4\u0087 nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwych,\\npodawa\u00c4\u0087 d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 pomocy potrzebuj\u00c4\u0085cym; ale to pomaganie tego\\ntwego Carla temu szlachcicowi, to mi tak dziwne, \u00c5\u00bce go nie\\npojmuj\u00c4\u0099. Z reszt\u00c4\u0085 i ten tw\u00c3\u00b3j Carlo jest dla mnie niezrozumia-\\nnym cz\u00c5\u0082owiekiem. Przyznam ci si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce mi si\u00c4\u0099 jego twarz, i to\\no\u00c5\u009bwiadczenie czu\u00c5\u0082ego serca wcale nie podoba.\\nWielebny Ojcze, to poczciwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 chodz\u00c4\u0085ca; im wi\u00c4\u0099cej go\\npoznaj\u00c4\u0099, tern wi\u00c4\u0099cej go kocham. Jego rodzina od dawnych lat\\nprzyjazna z moj\u00c4\u0085, ja mu jestem jedynym opiekunem.\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba jemu opiekunem, przeciw temu nic nie mam ale\\nstrze\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby ten tw\u00c3\u00b3j rodak nie zrobi\u00c5\u0082 czego takiego za coby\\nodpowiedzialno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 spad\u00c5\u0082a na ciebie. Ja przestrzegam. I teraz\\ntemu szlachcicowi Marsza\u00c5\u0082ek Koronny daje wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale za\\ntwoj\u00c4\u0085 por\u00c4\u0099k\u00c4\u0085.\\nOjciec Canazyli pozwoli\u00c5\u0082 na to abym stara\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 o wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ntego biedaka\\nOjciec Jenera\u00c5\u0082 zezwoli na ka\u00c5\u00bcdy dobry uczynek, ale ty\\nOjcze strze\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby twojej dobroci nie uwiedziono. Nosisz\\nsukni\u00c4\u0099 zakonu, kt\u00c3\u00b3ry ma mnogich przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, ale i mnogich\\nnieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082. Przyjm t\u00c4\u0099 rad\u00c4\u0099 do\u00c5\u009bwiadczonego i \u00c5\u00bcyczliwego\\nbrata.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0115.jp2"}, "116": {"fulltext": "92\\nOjciec Wota sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: Ja przyjmuj\u00c4\u0099 rad\u00c4\u0099 i dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 za\\nni\u00c4\u0085; a\u00c5\u0082e b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojny Ojcze, m\u00c3\u00b3j Carlo nie zrobi nic takiego\\nza co bym mia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wstydzi\u00c4\u0087.\\nPan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski cz\u00c4\u0099stym go\u00c5\u009bciem w komnatach\\nWile\u00c5\u0084skiej Wojewodziny Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 szczeg\u00c3\u00b3lniejszym\\naffektem go obdarza; Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na niego \u00c5\u0082askawa, zt\u00c4\u0085d\\nmo\u00c5\u00bcni panowie po bratersku go witaj\u00c4\u0085, a klamkowi dworzanie\\nbaki przed nim \u00c5\u009bwiec\u00c4\u0085. Staro\u00c5\u009bcic jawnie si\u00c4\u0099 zaleca do Panny\\nWojewodzianki Wile\u00c5\u0084skiej Panna Anna nie unika grzeczno\u00c5\u009bci,\\nani okazuje najmniejszej ch\u00c4\u0099ci stronienia od grzecznego m\u00c5\u0082o-\\ndzie\u00c5\u0084ca. Wojewodzina nie bardzo zwa\u00c5\u00bca na to, \u00c5\u00bce nie mitrowy\\ncz\u00c5\u0082owiek nadskakuje c\u00c3\u00b3rce; mo\u00c5\u00bce przez ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 nieobra\u00c5\u00bcenia Ich\\nKr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci, a mo\u00c5\u00bce przez uczucie prawdziwej Polki,\\n\u00c5\u00bce wojenne czyny, \u00c5\u00bce zas\u00c5\u0082ugi dla Ojczyzny Stefana Czarnie-\\nckiego zrobi\u00c5\u0082y jego i jego r\u00c3\u00b3d godnym stani\u00c4\u0099cia obok mitro-\\nwych g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w. Hrabia z Chatre cieszy si\u00c4\u0099 z pewno\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce w Panu\\nStaro\u00c5\u009bcicu nie ma wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 zalotnika. Pi\u00c4\u0099kna Ludwika z Gro-\\nsouvre w uczonej i mi\u00c5\u0082ej rozmowie Koronnego Marsza\u00c5\u0082ka za-\\npomina, \u00c5\u00bce niedawnemi czasy Staro\u00c5\u009bcic jej wpad\u00c5\u0082 w oko; Pani\\nPodkanclerzyna ma si\u00c4\u0099 lepiej, ale ju\u00c5\u00bc jej nikt do dworu zapro-\\nsi\u00c4\u0087 nie zdo\u00c5\u0082a. Panna Joanna z Pann\u00c4\u0085 Rozali\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0085gle rozmawiaj\u00c4\u0085\\no Hetmanie, o jego towarzyszach, i ci\u00c4\u0085gle wygl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085 w te stron\u00c4\u0099\\nsk\u00c4\u0085d ma przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 wojsko.\\nTak przesz\u00c5\u0082o dwa dni od przyjazdu Kr\u00c3\u00b3la. Trzeciego dnia\\nKr\u00c3\u00b3l, Kr\u00c3\u00b3lowa, ca\u00c5\u0082y dw\u00c3\u00b3r i Radni Panowie wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali przeciw\\nid\u00c4\u0085cemu wojsku. Kr\u00c3\u00b3l mniema\u00c5\u0082, i\u00c5\u00bc pokazuj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 otoczony\\nludem i ojcami narodu, upoi zapa\u00c5\u0082em wojsko i zat\u00c5\u0082umi pochop\\ndo rozterk\u00c3\u00b3w i rokoszu, kt\u00c3\u00b3ry ju\u00c5\u00bc pocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w niem si\u00c4\u0099 objawia\u00c4\u0087.\\nKr\u00c3\u00b3l mia\u00c5\u0082 przy sobie Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego, a Kr\u00c3\u00b3lowa siedzia\u00c5\u0082a\\nw odkrytej kolasie z Wojewodzin\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, maj\u00c4\u0085c przed sob\u00c4\u0085\\nna przedniem siedzeniu Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 i Ludwik\u00c4\u0099\\nz Grosouvre.\\nNa ulicach, na rynku, pe\u00c5\u0082no ludu; na dachach sukiennic\\ngmachu tyle si\u00c4\u0099 naczepia\u00c5\u0082o dzieci ile gont pokrycia; nawet\\nwie\u00c5\u00bca odwiecznego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Panny Marji pokry\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 ciekawym ludem. Z g\u00c3\u00b3ry patrz\u00c4\u0085c na t\u00c4\u0099 cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Krakowa, od\\nst\u00c3\u00b3p Wawelu a\u00c5\u00bc do Florja\u00c5\u0084skiej bramy, zda si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce bruk i bu-\\ndynki lud\u00c5\u00bami poobrasta\u00c5\u0082y, a skoro si\u00c4\u0099 Jan Kazimierz ukaza\u00c5\u0082,\\ngradem sypa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 wie\u00c5\u0084ce, kwiaty na niego i pod nogi jego\\nkonia; na raz tysi\u00c4\u0085cami brzmia\u00c5\u0082y huczne g\u00c5\u0082osy: Niech \u00c5\u00bcyje\\nnasz Kr\u00c3\u00b3l i ojciec, niech \u00c5\u00bcyje potomek Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w! Starce,\\ndzieci, niewiasty dzielili ten sza\u00c5\u0082 upojenia, to objawienie si\u00c4\u0099\\nserdecznej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci dla Jagiello\u00c5\u0084skiej krwi, wyssanej z mlekiem\\nu \u00c5\u0082ona matek przekazywanej w spu\u00c5\u009bci\u00c5\u00banie dzieciom. Ten\\nszczery lud Krakowa, nie zra\u00c5\u00bca si\u00c4\u0099 niedol\u00c4\u0085 Kr\u00c3\u00b3la, nie obracho-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0116.jp2"}, "117": {"fulltext": "93\\nwuje przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0085cych nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087; do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce widzi w po\u00c5\u009br\u00c3\u00b3d\\nsiebie Jagiellona; z ca\u00c5\u0082ym \u00c5\u009bwiatem gotowy walczy\u00c4\u0087, o prawo\\ndo polskiej korony swojego prawego Pana. Jan Kazimierz\\nwita lud, dzi\u00c4\u0099kuje mu szczeremi znakami, rozi*zewni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jego\\nprzywi\u00c4\u0085zaniem, dwie \u00c5\u0082zy zawiesi\u00c5\u0082y mu si\u00c4\u0099 w oczach, a na\\ntwarzy wymalowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wyraz gotowo\u00c5\u009bci po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenia si\u00c4\u0099 za\\nsw\u00c3\u00b3j lud.\\nWyjecha\u00c5\u0082 na Kleparz, pod ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego Florjana. Ce-\\nchy flis\u00c3\u00b3w, bednarzy, i handlarze zbo\u00c5\u00bcowi przyj mowali Kr\u00c3\u00b3la;\\nwsz\u00c4\u0099dzie w ko\u00c5\u009bcielne dzwony bito podzwonem rado\u00c5\u009bci i\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bca przed ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082ami \u00c5\u009bpiewali hymny na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, na\\nuproszenie u Matki Dziewicy opieki dla polskiego kraju.\\njSfa ca\u00c5\u0082em przedmie\u00c5\u009bciu jeden tylko domek zamkni\u00c4\u0099ty, przed\\nbram\u00c4\u0085 nikogo nie wida\u00c4\u0087, i na dachu nie masz \u00c5\u00bcywej istoty.\\nKr\u00c3\u00b3l sig zdziwi\u00c5\u0082 i zapyta\u00c5\u0082 Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za\\npustka?\\nTo mieszkanie nauki, Najja\u00c5\u009bniejszy Panie.\\nA to jakim sposobem\\nTu mieszka Inocencius Drogonius, znamienity a nie\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bny m\u00c4\u0099drzec Krakowa.\\nGwia\u00c5\u00badziarz, czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik; m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 mi o nim Ojciec\\nKrajewski.\\nLudzie zawistni oskar\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085 go o czarnoksi\u00c4\u0099stwo. Ja\\nWasze Kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zar\u00c4\u0099czy\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce on g\u00c5\u0082\u00c4\u0099bokim nau-\\nkom winien swoj\u00c4\u0085 umiej\u00c4\u0099tno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, nie za\u00c5\u009b natchnieniu duch\u00c3\u00b3w,\\njak utrzymuj\u00c4\u0085 ludzie s\u00c5\u0082abego umys\u00c5\u0082u albo z\u00c5\u0082ej wiary.\\nKr\u00c3\u00b3l si\u00c4\u0099 zaczerwieni\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 S\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce przepowiada\\nprzysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, to jednak nie ludzka umiej\u00c4\u0099tno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nZ przesz\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci rzeczy ziemskich zastanowieniem i roz-\\npami\u00c4\u0099tywaniem rozumu mo\u00c5\u00bcna przewidzie\u00c4\u0087 onych przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nz przesz\u00c5\u0082ych czyn\u00c3\u00b3w cz\u00c5\u0082owieka prawie zawsze mo\u00c5\u00bcna wjToko-\\nAva\u00c4\u0087 jaka jego przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie.\\nUczony m\u00c4\u0099drzec wymownego ma obro\u00c5\u0084c\u00c4\u0099, mo\u00c5\u00bcna mu\\npowinszowa\u00c4\u0087 a nawet pozazdro\u00c5\u009bci\u00c4\u0087.\\nAni jednego, ani drugiego. Wasza Kr\u00c3\u00b3lewska Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wie,\\n\u00c5\u00bce nie wielka zas\u00c5\u0082uga broni\u00c4\u0087 dobrej sprawy.\\nKr\u00c3\u00b3l zciszy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082os Czy nie mogliby\u00c5\u009bmy i my uzyska\u00c4\u0087\\nprzepowiedni\u00c4\u0085, dla nas i dla kraju?\\nWasza Kr\u00c3\u00b3lewska Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie zechcesz uda\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do\\nmieszkania Drogoniusa a on nigdy nigdzie nie chce wy-\\nchodzi\u00c4\u0087.\\nJednak przed kilku dniami uratowa\u00c5\u0082 zdrowie Pani Pod-\\nkanclerzyny.\\nI zaprzysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082 swojemu przyjacielowi \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiemu, \u00c5\u00bce\\nodt\u00c4\u0085d ju\u00c5\u00bc nie wyjdzie z swojego mieszkania, gdyby nawet i\\n\u00c5\u009bwiat si\u00c4\u0099 zapada\u00c5\u0082.\\nNie chcemy by\u00c4\u0087 przyczyn\u00c4\u0085 zerwania przysi\u00c4\u0099gi, a wi\u00c4\u0099c", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0117.jp2"}, "118": {"fulltext": "94\\nprzez Pana \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiego nale\u00c5\u00bcy szuka\u00c4\u0087 przepowiedni; prosimy\\naby\u00c5\u009b uskuteczni\u00c5\u0082 to nasze \u00c5\u00bc\u00c4\u0085danie.\\nWola Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci, b\u00c4\u0099dzie spe\u00c5\u0082nion\u00c4\u0085.\\nCa\u00c5\u0082ej tej rozmowy nikt nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082, bo Kr\u00c3\u00b3l z Marsza\u00c5\u0082kiem\\noddalili si\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d na kilkana\u00c5\u009bcie krok\u00c3\u00b3w, a powietrze grzmia-\\n\u00c5\u0082o ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082emi okrzykami ludu.\\nDrog\u00c4\u0085 od Miechowa ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o wojsko, smutnie, powolnie,\\nmuzyka gra\u00c5\u0082a pa\u00c5\u0082kierze tarabanili jakby za napa\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Pan\\nHetman Polny wita\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la ze smutn\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085, i Pan Kasztelan\\nKijowski nie w\u00c4\u0085s ale brod\u00c4\u0099 podkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082, powiadaj\u00c4\u0085c: Szwed\\ntu\u00c5\u00bc tu\u00c5\u00bc za nami idzie, Semeny Tetery ci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099 z nim ucieraj\u00c4\u0085,,\\na W\u00c4\u0085sowicz z lekkiemi chor\u00c4\u0085gwiami w odwodzie staje Se-\\nmenom.\\nNiemo przechodzi\u00c5\u0082o wojsko przed Kr\u00c3\u00b3lem i stawa\u00c5\u0082o na\\nmiejscach wytkni\u00c4\u0099tych przez obo\u00c5\u00banych. Kolasa Kr\u00c3\u00b3lowej pod-\\njecha\u00c5\u0082a do miejsca gdzie sta\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l. Hetman wita\u00c5\u0082 Ludwik\u00c4\u0099;\\nMarje, a kiedy spojrza\u00c5\u0082 na swoje dzieci\u00c4\u0099, markotnie mu si\u00c4\u0099-\\nzrobi\u00c5\u0082o: Najja\u00c5\u009bniejsza Pani, j)rzed niewielu dniami my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em,,\\n\u00c5\u00bce zwyci\u00c4\u0099zcami powitamy Wasz\u00c4\u0085 Kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 inaczej.\\nB\u00c3\u00b3g, inaczej zrz\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082y koleje losu.\\nJeszcze nic nie stracone, kiedy Ojczyzna ma takich\\nobro\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, a Kr\u00c3\u00b3l takich przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 i s\u00c5\u0082ug jak wy zacni Pa-\\nnowie.\\nMy si\u00c4\u0099 te\u00c5\u00bc nie oddajemy rozpaczy rzek\u00c5\u0082 Pan Kasztelan\\nKijowski p\u00c3\u00b3ki jeden Polak zostanie przy \u00c5\u00bcyciu, poty Polska\\nnie upadnie. Niech si\u00c4\u0099 wr\u00c3\u00b3g nie cieszy chwilowem powodze-\\nniem, prawi synowie chwyc\u00c4\u0085 za bro\u00c5\u0084 na g\u00c5\u0082os potomka krwi\\nJagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, a opami\u00c4\u0099tani przyjd\u00c4\u0085 do siebie. Polakowi b\u00c5\u0082\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087,\\nwykracza\u00c4\u0087 zdarza si\u00c4\u0099, ale w wyst\u00c4\u0099pku trwa\u00c4\u0087 d\u00c5\u0082ugo nigdy.\\nBogdaj s\u00c5\u0082owa Pana Kasztelana by\u00c5\u0082y s\u00c5\u0082owami przepo-\\nwiedni odpowiedzia\u00c5\u0082a Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska ale czy\\nSzwedzi za naszem wojskiem nast\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085?\\nNast\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085, ale moi Semenowie na wodzy ich trzymaj\u00c4\u0085.\\nTetera zakl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na imi\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3la za Miech\u00c3\u00b3w ich nie pu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 a\\nci ludzie stepu, jak co przyrzekn\u00c4\u0085 to dotrzymaj\u00c4\u0085 w boju\\nMo\u00c5\u00bcna spokojnie i bezpiecznie spoczywa\u00c4\u0087 pod skrzyd\u00c5\u0082em wo-\\njennego ich s\u00c5\u0082owa.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a co\u00c5\u009b m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 do Ludwiki z Gro-\\nsouvre, i zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce nie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w Pana Kasztelana Ki-\\njowskiego. Kr\u00c3\u00b3l obje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 stanowisko wojska z Koronnym\\nMarsza\u00c5\u0082kiem i Polnym Hetmanem. Lud bieg\u00c5\u0082 wita\u00c4\u0087 swoich\\nbraci zbrojnych, i przelewa\u00c4\u0087 w nich sw\u00c3\u00b3j zapa\u00c5\u0082, ale to wszystko\\nnic nie pomaga\u00c5\u0082o.\\nWtem na Miechowskim szlaku zerwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 tumany kurzu,\\nale nim jeszcze oko mog\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 przedrze\u00c4\u0087 za ich mg\u00c5\u0082\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc jeden", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0118.jp2"}, "119": {"fulltext": "95\\nje\u00c5\u00badziec przodem wyskoczy\u00c5\u0082, i dereszowatym koniem b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082 po\\ndrodze sokolim okiem zajrza\u00c5\u0082 Stefana Czarnieckiego, tam\\np\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 i osadzi\u00c5\u0082 szkap\u00c4\u0099 Mospanie Kasztelanie, wytrzepali\u00c5\u009bmy\\nsk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 Szwedowi nabili\u00c5\u009bmy na\u00c5\u0082apali\u00c5\u009bmy a reszta uciek\u00c5\u0082a\\ngdzie pieprz nie ro\u00c5\u009bnie; sprawili\u00c5\u009bmy im \u00c5\u0082a\u00c5\u00bani\u00c4\u0099: z ruski miesi\u00c4\u0085c\\npopami\u00c4\u0099taj\u00c4\u0085.\\nKr\u00c3\u00b3lowa \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i wszystkie Panie si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082y, a Krzy-\\nsztof W\u00c4\u0085sowicz w zapale nie widzia\u00c5\u0082 nawet kolasy; spostrzeg\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099, zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099: Najja\u00c5\u009bniejsza Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przebaczy,.\\nnie widzia\u00c5\u0082em.\\nPanie Starosto, my by\u00c5\u009bmy chcia\u00c5\u0082y co dnia, co godziny\\ns\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 takie s\u00c5\u0082owa: nie przebaczenie, ale podzi\u00c4\u0099kowanie na-\\nle\u00c5\u00bcy si\u00c4\u0099 Panu_ Staro\u00c5\u009bcie.\\nStarosta \u00c5\u00bbytomirski muska\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s: Najmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwsza Pani,\\nprawda nie k\u00c5\u0082amstwo zwyci\u00c4\u0099ztwo si\u00c4\u0099 nale\u00c5\u00bcy Teterze i jego ko-\\nzakom; on to tym rabusiom kurt\u00c4\u0099 skroi\u00c5\u0082, ale i ja z moimi nie\\nsp\u00c3\u00b3\u00c5\u00bani\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 na same ko\u00c5\u009bci, dosta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i nam dobra odrobina\\nszwedzkiego mi\u00c4\u0099sa do smagania wszystko to na chwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085\\ni na chlub\u00c4\u0099 majestatu Waszych Kr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci.\\nSam Kasztelan roz\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z tego obozowego wys\u00c5\u0082owienia\\nsi\u00c4\u0099: Gdzie\u00c5\u00bc sie to sta\u00c5\u0082o, w co sie obr\u00c3\u00b3cili Szwedzi, i gdzie\\njest Tetera?\\nPod Miechowem Mo\u00c5\u009bci Panie Kasztelanie ta dyszkiepcja\\nspotka\u00c5\u0082a Szwed\u00c3\u00b3w; dali dra\u00c5\u0082a w stron\u00c4\u0099 Kielc, dwie czepki mile\\nna karkach im siedzieli\u00c5\u009bmy, a potem stosownie do rozkazu\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana nie maj\u00c4\u0085c kogo bi\u00c4\u0087, szli\u00c5\u009bmy do Krakowa; oto\\nmoje chor\u00c4\u0085gwie, a za niemi pu\u00c5\u0082k Kozaczy.\\nWr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l, z rado\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 o tern ma\u00c5\u0082em zwyci\u00c4\u0099ztwie,\\nale zawsze zwyci\u00c4\u0099ztwie. Nadesz\u00c5\u0082y lekkie chor\u00c4\u0085gwie i ochoczo\\nkrzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 l\\nNiech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna\\nNadci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082k kozaczy i gromkim g\u00c5\u0082osem powita\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la.\\nTetera \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o podjecha\u00c5\u0082, sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 sk\u00c5\u0082adnie, weso\u00c5\u0082o, i skaro-\\ngniady cho\u00c4\u0087 zm\u00c4\u0099czony, przys\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na zadzie, i kilka lekkich\\nskok\u00c3\u00b3w uci\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: Pan Tetera\\nranny.\\nTetera si\u00c4\u0099 zarumieni\u00c5\u0082, i iskrz\u00c4\u0085cem okiem podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 za\\njej pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087, a W\u00c4\u0085sowicz si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: To nic Mo\u00c5\u009bcia Panno\\nHetman\u00c3\u00b3wno, to szwedzki poca\u00c5\u0082unek, lizn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po buziaku, i\\ndobrze zrobi\u00c5\u0082, bo te\u00c5\u00bc kozaka liczko by\u00c5\u0082o za g\u00c5\u0082adkie na wo-\\njaka; jak tak dalej p\u00c3\u00b3jdzie zrabieje jego twarz jak Pana Ka-\\nsztelana.\\nKr\u00c3\u00b3l, Kr\u00c3\u00b3lowa, grzecznemi s\u00c5\u0082owami obsypywali Teter\u00c4\u0099, on\\npoprawi\u00c5\u0082 ko\u00c5\u0082pak na ucho: Radbym z duszy do st\u00c3\u00b3p Wa-\\nszych Kr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w przyprowadzi\u00c4\u0087 ostatniego wroga\\nPolski.\\nPanna z Grosoiwre rzek\u00c5\u0082a do ucha Joannie Lanckoron-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0119.jp2"}, "120": {"fulltext": "96\\nskiej: Jak\u00c5\u00bce dobrze jest ten kozak, a wszyscy powiadaj\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce\\ntam taka dzicz na waszej Ukrainie.\\nLanckoro\u00c5\u0084ska odpowiedzia\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082odkim p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082u\u00c5\u009bmiechem; w\u00c5\u0082a-\\n\u00c5\u009bnie w tej chwili ruszono na powr\u00c3\u00b3t do zamku.\\nPrzybycie zwyci\u00c4\u0099zkich pu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w wla\u00c5\u0082o otuch\u00c4\u0099 w serca wojska,\\na uj\u00c2\u00a7ci braterskiem przyj\u00c4\u0099ciem mieszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w Krakowa, po-\\ngodzili si\u00c4\u0099 z powinno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, z m\u00c4\u0099ztwem okazanem tylekrotnie\\nw bojach, i gotowi byli walczy\u00c4\u0087 za Ojczyzn\u00c4\u0099, za Kr\u00c3\u00b3la.\\nW klasztorze b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085cym przy ko\u00c5\u009bciele \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych Piotra i\\nPaw\u00c5\u0082a, wystawionym przez Zygmunta III dla Jezuit\u00c3\u00b3w, w re-\\nfektarzu za sto\u00c5\u0082em przed kuflem wiszniaku, siedzia\u00c5\u0082 szlachcic\\nrudy, zyzowaty i kuternoga; nalewa\u00c5\u0082 sobie w szklank\u00c4\u0099, roz-\\ngl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082 po portretach Ojc\u00c3\u00b3w bractwa Lojoli i pi\u00c5\u0082: Milion pa-\\nreset bomb! w pi\u00c4\u0099knem \u00c5\u00bce mnie gronie zostawili? Wiszniak\\ndobry, ale te bohomazy, ani g\u00c4\u0099by do gadania, ani usz\u00c3\u00b3w do\\ns\u00c5\u0082uchania nie maj\u00c4\u0085; \u00c5\u00bcaden nawet nie powie: \u00c5\u0082\u00c5\u00bcesz Julianie.\\nPrzyznam si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce weselej by\u00c5\u0082o w ciupie; przynajmniej draby\\ns\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082y kiedym im gada\u00c5\u0082, a mo\u00c5\u00bce i wierzy\u00c5\u0082y. Bo milion pa-\\nreset bomb! na wszystko jak na ewangieli\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082em, ale\u00c5\u00bc\\ntam m\u00c3\u00b3wiono \u00c5\u00bce szubienic\u00c4\u0085 pachn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a sprawka. Jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,\\nkto ma wisi\u00c4\u0087 to nie utonie mnie wida\u00c4\u0087 na odlew przys\u00c4\u0085dzono\\nno gdybym teraz i lata Pana Cze\u00c5\u009bnika Metuzala \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, mia\u00c5\u0082bym\\no czem gada\u00c4\u0087. Jeszcze par\u00c4\u0099 tygodni nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o a ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099\\nby\u00c5\u0082o u Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci Szwedzkiego; pos\u00c5\u0082em do Krakowa;\\nprzyjacielem, milion pareset bomb to lepiej brzmi jak s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085\\nRadziejowskiego; wiernym poddanym Jana Kazimierza, wsp\u00c3\u00b3l-\\nnikiem \u00c5\u00bcyda, marsza\u00c5\u0082kowskim wi\u00c4\u0099\u00c5\u00baniem, a teraz kto wie czy\\nnie zostan\u00c4\u0099 Jezuit\u00c4\u0085? C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc robi\u00c4\u0087? na czyim wozie cz\u00c5\u0082owiek\\njedzie, trzeba \u00c5\u00bceby tego piosnk\u00c4\u0099 \u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082; ale\u00c5\u00bc ten Gnoi\u00c5\u0084ski\\nfanaberja, panicz ani przyst\u00c4\u0099pu. Poczekaj przyjdzie koza do\\nwoza i zawo\u00c5\u0082a me-kie-kie Nala\u00c5\u0082 w szklank\u00c4\u0099 wiszniaku i \u00c5\u0082y-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Milion pareset bomb, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc powiemy Herubkowi i jak\\nsi\u00c4\u0099 przyjdzie spotka\u00c4\u0087; g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 z g\u00c3\u00b3ra si\u00c4\u0099 nie zejdzie ale cz\u00c5\u0082owiek\\nz cz\u00c5\u0082owiekiem zawsze. No powiem; \u00c5\u00bce wzi\u00c4\u0099to mnie za Karola\\nGustawa nie za Niemieckiego Cesarza. Ale jak Jurko mnie\\npozna\u00c5\u0082? w prawdzie na \u00c5\u00bcyciu mojem nie widzia\u00c5\u0082em Koronnego\\nMarsza\u00c5\u0082ka, mniejsza o to. Za zdrowie Jurka; ale dno prze-\\nziera w kuflu, przyjdzie si\u00c4\u0099 znudzi\u00c4\u0087 na \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087.\\nW kamienicy przypieraj\u00c4\u0085cej tu\u00c5\u00bc do klasztoru Jezuickiego,\\nw dolnej izbie do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 porz\u00c4\u0085dnie przybranej, przed oknem, sta\u00c5\u0082\\nm\u00c5\u0082ody cz\u00c5\u0082owiek, bladej twarzy, niepogodnego wzroku. Na\\nnim str\u00c3\u00b3j florencki kusy i opi\u00c4\u0099ty, przy boku szpada, a na ra-\\nmieniu p\u00c5\u0082aszcz. Sta\u00c5\u0082, i na przemiany to w okno spoziera\u00c5\u0082, to", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0120.jp2"}, "121": {"fulltext": "97\\nogryza\u00c5\u0082 paznokcie: Mial\u00c5\u00bceby mnie zawie\u00c5\u009b\u00c4\u0087? o nie! on\\nmnie potrzebuje, a ja tylko jego z\u00c5\u0082ota! Pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: z\u00c5\u0082ota\\nwszystkich; ojcowie, wy\u00c5\u009bcie przebiegli ale i we mnie kalabryj-\\nska krew p\u00c5\u0082ynie. Wy\u00c5\u009bcie \u00c5\u009bwiatem matali i matacie, nie dla\\nsiebie; a ja przez was i mimo was, b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 mata\u00c5\u0082 dla siebie.\\nnie darmo dzieci tych, co tu zbogacieli przy Medjolance, po-\\nwiadaj\u00c4\u0085: tam w Polsce nie ma z\u00c5\u0082otych ani djamentowych ko-\\npalni, ale ka\u00c5\u00bcdy cudzoziemiec jak zechce, to nazbiera z\u00c5\u0082ota.\\nZa\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 paskudnym, zdradzieckim u\u00c5\u009bmiechem: Ale\u00c5\u00bc ten\\ncz\u00c5\u0082owiek tak mnie przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jak brata, a ja go zdradzam? nie\\nja go nie zdradzam, ja tylko nim si\u00c4\u0099 pos\u00c5\u0082uguj\u00c4\u0099. Niech na Boga\\nsi\u00c4\u0099 skar\u00c5\u00bcy kiedy\u00c5\u009b, nie na mnie zagryza\u00c5\u0082 paznokcie: Ale\\nnie ma, nie wida\u00c4\u0087: Spojrza\u00c5\u0082 w okno: Idzie przecie\\nodwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 od okna, i siad\u00c5\u0082 w krze\u00c5\u009ble.\\nDrzwi otworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 zcicha, jak lis ukradkiem wsun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nstary \u00c5\u00bcyd.\\nK\u00c5\u0082aniam Wielmo\u00c5\u00bcnemu Panu.\\nW\u00c5\u0082och uda\u00c5\u0082 niby si\u00c4\u0099 ockn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z marzenia To ty Panie Be-\\ncalu, prosz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087 i wskaza\u00c5\u0082 na krzes\u00c5\u0082o.\\nAron Becal niziuchno si\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082, i przysiad\u00c5\u0082 na koniuszku\\nkrzes\u00c5\u0082a, jak gdyby dla tego, \u00c5\u00bceby pr\u00c4\u0099dzej m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 wsta\u00c4\u0087, oczyma\\nwodzi\u00c5\u0082 po twarzy w\u00c5\u0082ocha. Nu panie Carlo, a co?\\nNo Panie Becal a co?\\nM\u00c3\u00b3j szlachcic\\nA moje pieni\u00c4\u0085dze?\\nJa mam i z pod szarafana wydoby\u00c5\u0082 spory sk\u00c3\u00b3rzany\\nworek.\\nOczy w\u00c5\u0082ocha zaiskrzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099, jak oczy kota kiedy zajrzy\\ngdzie\u00c5\u009b w dali wysuwaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 mysz: Szlachcic w klasztorze,\\nwieczorem go b\u00c4\u0099dziesz mia\u00c5\u0082.\\nNu Panie Carlo, my si\u00c4\u0099 ma\u00c5\u0082o znamy, ale dobrze znamy;\\nja Panu wierz\u00c4\u0099, i dla tego prosz\u00c4\u0099 przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 wsta\u00c5\u0082 i da\u00c5\u0082 mu\\nworek.\\nW\u00c5\u0082och otworzy\u00c5\u0082 worek, okiem liczy\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082oto, pie\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 oko\\nz\u00c5\u0082otem, a \u00c5\u00bcyd po jego obliczu wodzi\u00c5\u0082 wzrokiem, i- przy\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099; potem co\u00c5\u009b na ucho gada\u00c5\u0082 Wo\u00c5\u0082ochowi, i ogl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na\\nwszystkie strony, niby ba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bcian i sprz\u00c4\u0099t\u00c3\u00b3w izby. Carla\\nuwaga roztargniona: z\u00c5\u0082oto potrz\u00c4\u0085sa na nie ci\u00c4\u0085gle; ale wstaj\u00c4\u0085c\\nchowa\u00c4\u0087 dukaty odpowiedzia\u00c5\u0082: Jak\u00c5\u00bce to zrobi\u00c4\u0099, kiedy dzi\u00c5\u009b\\nmam uda\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego i by\u00c4\u0087 przy nim?\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam wielkiego nie chcie\u00c4\u0087.\\nPrzypadkiem spojrza\u00c5\u0082 Carlo w okno i \u00c5\u00bcywo porwa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyda,\\nwtr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 go do drugiej izby, drzwi za nim zatrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i klucz\\nw yj^ Sied\u00c5\u00ba cicho, bo zginiemy: \u00c5\u00bbyd przestraszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099,\\nale nie pisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nZaledwie Carlo mia\u00c5\u0082 czas klucz schowa\u00c4\u0087, kiedy drzwi si\u00c4\u0099\\nCzajkowski. V.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0121.jp2"}, "122": {"fulltext": "98\\notworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 ojciec Woto: Carlo, co ci jest takiego?\\nczy\u00c5\u009b chory czy jakie nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie ciebie spotka\u00c5\u0082o?\\nO nie chory ja jestem, ani nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie mnie \u00c5\u00bcadne nie\\nspotka\u00c5\u0082o; ale serce moje cierpi.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ci jest takiego?\\nJa nie \u00c5\u009bmiem.\\nM\u00c3\u00b3w Carlo jak przed przyjacielem, przed rodakiem;,\\nprzed kap\u00c5\u0082anem Bo\u00c5\u00bcym.\\nOpiekunie! przyjacielu! bracie! nie \u00c5\u009bmiem powiedzie\u00c4\u0087\\n\u00c5\u00bceby\u00c5\u009b mnie dzieckiem nie nazwa\u00c5\u0082.\\nM\u00c3\u00b3w!\\nMnie t\u00c4\u0099skno z tob\u00c4\u0085 rozstawa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099; ja czuj\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce bez ciebie\\nmnie na obcej ziemi b\u00c4\u0099dzie najokropniejsze \u00c5\u00bcycie. Ty\u00c5\u009b rodak,,\\nty znasz jakie nasze uczucia jabym przy tobie chcia\u00c5\u0082 by\u00c4\u0087\\nzawsze.\\nPoczciwy Carlo. Ale\u00c5\u00bc przy Marsza\u00c5\u0082ku Koronnym czeka\\nci\u00c4\u0099 pi\u00c4\u0099kny los a przy mnie ub\u00c3\u00b3stwo a kiedy\u00c5\u009b mo\u00c5\u00bce suknia\\njak\u00c4\u0085 ja nosz\u00c4\u0099.\\nCo mi po losie kiedy serce moje obumiera\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie\\nw t\u00c4\u0099sknocie westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i zasmuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099.\\nOjcu Wocie \u00c5\u0082zy stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y w oczach, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Carla:\\nPoczekaj, ja o tern pomy\u00c5\u009bl\u00c4\u0099; b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 prosi\u00c5\u0082 ojca Canasilego abym\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 ci\u00c4\u0099 zabra\u00c4\u0087 z sob\u00c4\u0085. Poczciwy Carlo!\\nCarlo rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w obj\u00c4\u0099cie Woty: M\u00c3\u00b3j rodaku! m\u00c3\u00b3j opie-\\nkunie! i z jawnem wzruszeniem \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 odchodz\u00c4\u0085cego Je-\\nzuit\u00c4\u0099.\\nJu\u00c5\u00bc wiecz\u00c3\u00b3r szarym mrokiem owion\u00c4\u0085\u00c5\u0082 budynki Krakowa;\\nciekawe \u00c5\u009bwiate\u00c5\u0082ka z okien wyzieraj\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082ocistym pobliskiem, ju\u00c5\u00bc.\\nnawet kilka ranniejszych gwiazdek wzesz\u00c5\u0082o na niebo, kiedy\\ndw\u00c3\u00b3ch ludzi id\u00c4\u0085c ulic\u00c4\u0085 tak rozmawia\u00c5\u0082o z sob\u00c4\u0085: Widzisz psie\\n\u00c5\u00bcydzie \u00c5\u00bce mi si\u00c4\u0099 nic nie sta\u00c5\u0082o, milion pareset bomb te draby\\nJurkowe wzi\u00c4\u0099li mnie za Niemieckiego Cesarza, ale kiedy Jurko\\nmnie pozna\u00c5\u0082 to\u00c5\u009bmy we dw\u00c3\u00b3jk\u00c4\u0099 wychylili z sob\u00c4\u0085 dwa tuziny bu-\\ntelek w\u00c4\u0099grzyna; przeprosi\u00c5\u0082, u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082, a drabom kaza\u00c5\u0082 wyr\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085\u00c4\u0087\\n\u00c5\u0082ozy.\\nNu te draby pi\u00c4\u0099knie by Cesarza uraczyli? A ten \u00c5\u00bce\\nWo\u00c5\u00bany co Wa\u00c4\u0087pana zapozwa\u00c5\u0082 przed s\u00c4\u0085d, tako\u00c5\u00bc Cesarza za-\\npozywa\u00c5\u0082?\\nMilion pareset bomb \u00c5\u00bcyd \u00c5\u00bcydem! ty nic nie rozumiesz,,\\ntabaczkowy mam kontusz, i to to narobi\u00c5\u0082o wszystkie te nie-\\nporozumienia.\\nNu ja jeszcze nic nie rozumiem, a sk\u00c4\u0085d si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pan wzi\u00c4\u0085-\\n\u00c5\u0082e\u00c5\u009b u Jezuit\u00c3\u00b3w\\nParchu, to do ciebie nic nie nale\u00c5\u00bcy, milion pareset bomb l\\nty tego nie wiesz \u00c5\u00bce Jurko, Jezuici i ja, to jedna r\u00c4\u0099ka.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0122.jp2"}, "123": {"fulltext": "99\\nTo Wa\u00c4\u0087pan znasz ich Jenera\u00c5\u0082a?\\nI jak\u00c5\u00bce nie? to m\u00c3\u00b3j szkolny towarzysz.\\nOn w\u00c5\u0082och tam si\u00c4\u0099 uczy\u00c5\u0082 w swoim kraju.\\nI c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc z tego milion pareset bomb wszakci W\u00c5\u0082ochy nie\\nna niebie ale na ziemi.\\nAlbo\u00c5\u00bc Wa\u00c4\u0087pan tam by\u00c5\u0082?\\nPytaj mnie gdzie ja nie by\u00c5\u0082em? Ale c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to psie, my nie\\nna Kazimierz idziemy.\\nZa Kleparz, do obozu, Panie \u00c5\u00bbytkiewicz; a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Wa\u00c4\u0087pan\\nzapomnia\u00c5\u0082 o werbunku?\\nDaj ty mi czysty pok\u00c3\u00b3j, milion pareset bomb, ju\u00c5\u00bc nie mam\\nochoty drugi raz szubienicy szuka\u00c4\u0087.\\nJakto to wino u Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Marsza\u00c5\u0082ka a szu-\\nbienica, to wszystko jedno.\\nTo tak mi si\u00c4\u0099 wypsn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o; ale Jurko powiedzia\u00c5\u0082: Julianie\\nnie wdawaj si\u00c4\u0099 do \u00c5\u00bcadnej roboty p\u00c3\u00b3ki nie przyjdzie czas ja ci\\npowiem.\\nNu, Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan \u00c5\u00bbytkiewicz teraz tch\u00c3\u00b3rzy ju\u00c5\u00bc.\\nA bestjo, parchu, co to ja \u00c5\u00bcyd \u00c5\u00bcebym tch\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082? Milion\\npareset bomb, dawaj mi tu kogo chcesz, a zobaczysz czy cofn\u00c4\u0099\\nkroku, czy zmru\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 oko.\\nNu, co to gada\u00c4\u0087, lepiej pokaza\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce tak jest; ja wiem \u00c5\u00bce\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan \u00c5\u00bbytkiewicz odwa\u00c5\u00bcny cz\u00c5\u0082owiek, tylko tak sobie\\n\u00c5\u00bcartuje. Wa\u00c4\u0087pan p\u00c3\u00b3jdziesz na harmaty, i na samego Jana Ka-\\nzimerza z tym rabym Kasztelanem.\\nTak mi gadaj to.ciebie rozumiem: ty mnie znasz Beca-\\nluniu; wiesz \u00c5\u00bce Julian \u00c5\u00bbytkiewicz i samego djab\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 nie boi;\\nniech si\u00c4\u0099 tam co chce dzieje, id\u00c4\u0099 do obozu, a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam im\\ngada\u00c4\u0087\\nNu, we\u00c5\u00ba wa\u00c4\u0087pan to i da\u00c5\u0082 mu gar\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082ota znasz jak tego\\nu\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 potrzeba, a ci\u00c4\u0085gle im gada\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce Szwedzi p\u00c5\u0082ac\u00c4\u0085 a Jan Ka-\\nzimierz bankrut, grosz\u00c3\u00b3w nie ma, i nikt mu pewnie nie po-\\nborguje.\\nSpu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie, milion pareset bomb, us\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 eks-\\njezuicie.\\nTylko Wa\u00c4\u0087pan Panie \u00c5\u00bbytkiewicz nie wiele tam juna-\\nkierji dokazuj, a nie d\u00c5\u0082ugo si\u00c4\u0099 baw, bo ja Wa\u00c4\u0087pana wyszl\u00c4\u0099\\ngdzie indziej.\\nr\u00e2\u0080\u0094 Psie \u00c5\u00bcydzie, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to ja tw\u00c3\u00b3j najemnik?\\nPrzepraszam Wa\u00c4\u0087pana Dobrodzieja, ja chcia\u00c5\u0082 powiedzie\u00c4\u0087\\n\u00c5\u00bce Wa\u00c4\u0087pan pojedziesz, tam gdzie b\u00c4\u0099dzie mu pilniej, a teraz\\nWa\u00c4\u0087pan id\u00c5\u00ba a ja powr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099 na Kazimierz.\\nId\u00c5\u00ba parszywcze, a nagotuj tam miodu i wiszniaku, a ta-\\nkiego jak u Jezuit\u00c3\u00b3w; ja ci tam go\u00c5\u009bci naprowadz\u00c4\u0099 milion pa-\\nreset bomb zabawiemy si\u00c4\u0099 z twoimi kwartami.\\nAron sam pozosta\u00c5\u0082 i patrzy to na \u00c5\u00bbytkiewicza, to na bram\u00c4\u0099\\ndomku ko\u00c5\u0082o kt\u00c3\u00b3rego stoi; a kiedy ju\u00c5\u00bc straci\u00c5\u0082 z ocz\u00c3\u00b3w kuternog\u00c4\u0099\\nL\u00c2\u00bbf\u00c2\u00a3 7*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0123.jp2"}, "124": {"fulltext": "100\\nszlachcica, podszed\u00c5\u0082 do bramy i pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 razy stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z cicha\\nw dzwon. Nikt nie odpowiada, odszed\u00c5\u0082, wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 drugi raz,\\npopr\u00c3\u00b3bowa\u00c5\u0082 znowu, milczenie: Nu czy nauczny Drogonius\\numar\u00c5\u0082, czy jaka nies\u00c5\u0082ychana rzecz si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082a: Wtem co\u00c5\u009b za-\\nszele\u00c5\u009bcia\u00c5\u0082o w bramie i brama si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082a, a nim Rubin\\npodszed\u00c5\u0082, dwie niewiasty w czarnych p\u00c5\u0082aszczach w czarnych\\nzawiciach na g\u00c5\u0082owie wysz\u00c5\u0082y z bramy a pr\u00c4\u0099dko i bokiem ulicy,\\nwraca\u00c5\u0082y ku miastu. Aron zastanowi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie nu\\nkoniec \u00c5\u009bwiata, kobiety u Drogoniusa wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do bramy,\\nzadzwoni\u00c5\u0082 i wpuszczono go.\\nT\u00c4\u0085, ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 zasta\u00c5\u0082 Inoc\u00c4\u0099nciusa nie w czarnej komnacie, ale\\nw drugiej obszernej kt\u00c3\u00b3rej \u00c5\u009bciany przybrane by\u00c5\u0082y w olejne\\nobrazy arcydzie\u00c5\u0082a w\u00c5\u0082oskiego p\u00c4\u0099dzla oprawne w z\u00c5\u0082ociste ramy,\\nsprz\u00c4\u0099ty kosztownej roboty, natykane b\u00c5\u0082yskotkami, obite z\u00c5\u0082o\\ntog\u00c5\u0082owem aksamitami, popiersia i ca\u00c5\u0082kowite postacie ludzi i\\nzwierz\u00c4\u0085t z alabastru z marmuru i z bronzu, a wszystko rze\u00c5\u00baby\\nnaj bieglej szych snycerzy. Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bcki oprawne w pargaminy\\nozdobne z\u00c5\u0082ocistemi blachy. \u00c5\u00bbyd patrza\u00c5\u0082 zdziwionem i chciwem\\nokiem nie na dzie\u00c5\u0082a sztuki, ale na b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085ce kruszce.\\nDrogoniusza twarz by\u00c5\u0082a zap\u00c5\u0082omieniona i oko jaskrawe:\\nRabinie, jak si\u00c4\u0099 masz, siadaj, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam nowego s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087?\\nNauczny Doktorze doby\u00c5\u0082 papiery oto listy z Lu-\\nbeki, Bremu, Gda\u00c5\u0084ska, Hamburga, Amsterdamu.\\nDaj mi je tu, za kilka dni wszystko b\u00c4\u0099dzie gotowe; c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\\ntam wi\u00c4\u0099cej\\nZ Gda\u00c5\u0084ska przys\u00c5\u0082ano pieni\u00c4\u0085dze.\\nMniejsza oto, potem zrobiemy rachunek.\\nRabin o ma\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 nie pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082: Szwedzi coraz dalej a dalej\\nw kraj w\u00c5\u0082a\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, kwarcianych przem\u00c3\u00b3wili.\\nO tern drug\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 mi powiesz; mam do ciebie jedn\u00c4\u0085\\npro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099.\\nCo nauczny doktor rozka\u00c5\u00bce ja na wszystko got\u00c3\u00b3w.\\nCzy nie znasz ty czasem Samuela Gnoi\u00c5\u0084skiego Starost\u00c4\u0099\\nHrubieszowskiego? zatrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082os Drogoniusa.\\nZnam i bardzo dobrze.\\nS\u00c5\u0082uchaj ja chc\u00c4\u0099 wiedzie\u00c4\u0087 gdzie si\u00c4\u0099 on obraca i gdzie\\nsi\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099dzie obraca\u00c4\u0087, mo\u00c5\u00bcesz na to u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 pieni\u00c4\u0085dze przys\u00c5\u0082ane\\nz Gda\u00c5\u0084ska, jak zabraknie dam wi\u00c4\u0099cej.\\nRabin o ma\u00c5\u0082o nie da\u00c5\u0082 susa z rado\u00c5\u009bci: Nu on teraz w obozie\\nSzwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la, godzi si\u00c4\u0099 i brata z Radziejowskim, bo to\\noni tam kiedy\u00c5\u009b o \u00c5\u00bconk\u00c4\u0099 mieli k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tni\u00c4\u0099. On tako\u00c5\u00bc my\u00c5\u009bli o Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wnie z Lanckorony; ja naucznemu doktorowi donosi\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099,\\nco ka\u00c5\u00bcdej godziny co ka\u00c5\u00bcdego dnia robi, albo zamy\u00c5\u009bla robi\u00c4\u0087.\\nA kiedy mam przychodzi\u00c4\u0087?\\nKiedy zechcesz Rabinie, zawsze z ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0099 przyjm\u00c4\u0099.\\n\u00c5\u009aciskam stopy naucznego doktora pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a\\nodchodz\u00c4\u0085c my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 co si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082otemu Drogoniowi, taki s\u00c5\u0082odki,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0124.jp2"}, "125": {"fulltext": "101\\ntaki grzeczny, nu co to za kobiety u niego by\u00c5\u0082y? a ten Gno-\\ni\u00c5\u0084ski to nieoceniony skarb! Jak tak dalej p\u00c3\u00b3jdzie, to on lepszy\\njak najlepsza dzier\u00c5\u00bcawa a nawet probostwo w ca\u00c5\u0082ym polskim\\nkraju.\\nInocencius przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po komnacie: Co za b\u00c3\u00b3stwo!\\nco za kobieta i W\u00c5\u0082ochy nic podobnego nie mia\u00c5\u0082y. Daruj Ju-\\nlieto, ja ciebie nie zapomnia\u00c5\u0082em i nie zapomn\u00c4\u0099; ale ona ciebie\\nmi przypomina. O jeszczem ja nie obumar\u00c5\u0082, moje serce \u00c5\u00bcyje,\\nmoje oczy \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085! C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja temu winien \u00c5\u00bce ja widz\u00c4\u0099 i czuj\u00c4\u0099!\\nObrazy, dzie\u00c5\u0082a mistrz\u00c3\u00b3w czem\u00c5\u00bce wy jeste\u00c5\u009bcie obok niej? Czy\\nmacie cho\u00c4\u0087 jeden wdzi\u00c4\u0099k taki jak ona? nie! Wy jeste\u00c5\u009bcie\\nmartwem p\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tnem, mamid\u00c5\u0082em farby i p\u00c4\u0099dzla, u\u00c5\u0082ud\u00c4\u0085, oka, a ona\\nkras\u00c4\u0085, \u00c5\u00bcycia, \u00c5\u00bcyciem pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci. Wy dzie\u00c5\u0082a snycerskie, chwal\u00c4\u0085,\\nwasze rze\u00c5\u00baby, podziwiaj\u00c4\u0085 ale niech was nie stawiaj\u00c4\u0085 obok dosko-\\nna\u00c5\u0082ej rze\u00c5\u00baby \u00c5\u00bcycia jak ona. Jak na ni\u00c4\u0085 patrz\u00c4\u0099, dawne, ulubione\\nmy\u00c5\u009bli do g\u00c5\u0082owy wracaj\u00c4\u0085. O tak jest, obrazy rze\u00c5\u00baby my\u00c5\u009bl\\nludzka poczyna\u00c5\u0082a, a r\u00c4\u0099ka ludzka ko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082a, a j\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl Bo\u00c5\u00bca\\nutworzy\u00c5\u0082a, i wola Bo\u00c5\u00bca na \u00c5\u009bwiat rzuci\u00c5\u0082a. Julieto przebacz, ty\u00c5\u009b\\nmnie kocha\u00c5\u0082a a ona jak do wieszcza jak do gwia\u00c5\u00badziarza przy-\\nchodzi si\u00c4\u0099 radzi\u00c4\u0087 o swoim losie, i pyta\u00c4\u0087 o los mi\u00c5\u0082ego. Pru\u00c4\u0087\\nno\u00c5\u00bcem po mojem sercu, po sercu tego wieszcza, kt\u00c3\u00b3ryby u\\nn\u00c3\u00b3g jej chcia\u00c5\u0082 o wyrok na siebie b\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 u jej n\u00c3\u00b3g umiera\u00c4\u0087\\nNauki, dostatki, s\u00c5\u0082awa, czem\u00c5\u00bce wy jeste\u00c5\u009bcie? juiczem jedno\\nspojrzenie pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci w niwecz was obraca, a jedno s\u00c5\u0082owo mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci z jej ust, w wieczne zapomnienie by was pogr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y.\\nTu drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski Inocenciuszu\\nco ci jest, tak biegasz?\\nDrogon si\u00c4\u0099 zatrzyma\u00c5\u0082: Miko\u00c5\u0082aju, kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099dy\u00c5\u009b ty si\u00c4\u0099 zjawi\u00c5\u0082,\\nczy przez dach, jak przyjaciele Twardowskiego tu przyby\u00c5\u0082e\u00c5\u009b.\\n.Drzwiami jak zawsze, tw\u00c3\u00b3j Paoli mnie wpu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082.\\nJa nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082em.\\nWidz\u00c4\u0099, ale ja zn\u00c3\u00b3w mam do ciebie pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099.\\nCzy zn\u00c3\u00b3w do jakiego anio\u00c5\u0082a, do jakiej czarodziejki chcesz\\nmnie prowadzi\u00c4\u0087? Ona zdrowa?\\nNie o kobiet\u00c4\u0099 tu rzecz idzie, Jan Kazimierz Kr\u00c3\u00b3l Polski\\nchce twojej przepowiedni.\\nZa\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Drogo\u00c5\u0084: Miko\u00c5\u0082aju ty wiesz jakie nasze prze-\\npowiednie, ja mi\u00c4\u0099dzy ludzi nie pojad\u00c4\u0099.\\nJa te\u00c5\u00bc ciebie o to nie prosz\u00c4\u0099, ale powiedz co my\u00c5\u009blisz o\\nwypadkach tera\u00c5\u00baniejszej wojny Lubomirski tego \u00c5\u00bc\u00c4\u0085da, a ty\\nwiesz \u00c5\u00bce bez jego opieki ju\u00c5\u00bc dawno Jezuici zat\u00c5\u0082umiliby nasze\\nnauki, a ludzi nam podobnych by pot\u00c4\u0099pili; oni chc\u00c4\u0085 \u00c5\u00bceby\\n\u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o za ich zakon nie przechodzi\u00c5\u0082o.\\nDla Lubomirskiego nic nie mam do odm\u00c3\u00b3wienia, prze-\\npowiada\u00c4\u0087 nie umiem ale rad\u00c4\u0099 da\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0099. -Powiedz Janowi Ka-\\nzimierzowi niech jak przystoi na Jagiellona stanie na czele\\nwojska i ludu, niech pobrata ca\u00c5\u0082y nar\u00c3\u00b3d polski; a pobije nie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0125.jp2"}, "126": {"fulltext": "102\\njednego ale dziesi\u00c4\u0099ciu nieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082. Niech s\u00c5\u0082abym nie b\u00c4\u0099dzie,\\nzausznikom ucha nie nadstawia, przest\u00c4\u0099pnych surowo karze,\\ncnot\u00c4\u0099 i zas\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 nagradza, a przedewszystkiem niech obcym\\nmonarchom nie wierzy i na obc\u00c4\u0085 pomoc nigdy si\u00c4\u0099 nie spuszcza.\\nZ takiem post\u00c4\u0099powaniem, nie tylko dzi\u00c5\u009b Jan Kazimierz ale\\nw p\u00c3\u00b3\u00c5\u00banych wiekach najp\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniejszy potomek Jagiello\u00c5\u0084skiej ro-\\ndziny zbawi Ojczyzn\u00c4\u0099 i posadzi jej pot\u00c4\u0099g\u00c4\u0099.\\nInocenciuszu dla nas to przepowiednia i rada, ale dla\\nnich trzeba innej.\\nInocencius otworzy\u00c5\u0082 ksi\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 Liwiusza, na papierku wypisa\u00c5\u0082\\nt\u00c4\u0099 par\u00c4\u0099 wierszy Wypadki temu zwyci\u00c4\u0099ztwo dadz\u00c4\u0085,, przy czy-\\njej stronie znachodzi si\u00c4\u0099 prawo i s\u00c5\u0082uszno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przeczyta\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbo-\\nrawskiemu zanie\u00c5\u009b im to.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci, b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdr\u00c3\u00b3w Inocenciuszu.\\nMiko\u00c5\u0082aju ja ci dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, ty\u00c5\u009b we mnie wla\u00c5\u0082 ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcycia,\\nnadziej\u00c4\u0099 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia.\\n\u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082 na ulicy, a jeszcze ci\u00c4\u0085gle powtarza\u00c5\u0082:\\nDziwny cz\u00c5\u0082owiek, niepoj\u00c4\u0099ta istota; takim by\u00c5\u0082 zawsze, takim\\nzawsze b\u00c4\u0099dzie.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0126.jp2"}, "127": {"fulltext": "VI.\\nWspomnienie tylko, wspomnienie.\\nKarol Sienkiewicz.\\nSi\u00c3\u00b3dmy raz s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce przy\u00c5\u009bwieci\u00c5\u0082o polskiej ziemi, od uroczy-\\nstego dnia w kt\u00c3\u00b3rym lud Krakowa szczerze i huczno wywn\u00c4\u0099-\\ntrza\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085, mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, swoje przywi\u00c4\u0085zanie ku potomkowi krwi\\nJagiello\u00c5\u0084skiej. Przed siedmiu dniami, weso\u00c5\u0082o by\u00c5\u0082o w starej\\nstolicy Piast\u00c3\u00b3w weso\u00c5\u0082o by\u00c5\u0082o w Wawelowej siedzibie polskich\\nKr\u00c3\u00b3l\u00c3\u00b3w; zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w\u00c3\u00b3wczas \u00c5\u00bce potomek Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i lud pol-\\nskiej stolicy uczuciem serca g\u00c5\u0082osami serca przytwierdzali\\njeszcze i tak ju\u00c5\u00bc zawarty pakt na wieczne czasy, mi\u00c4\u0099dzy pol-\\nskim narodem, a krwi\u00c4\u0085 Jagiellon\u00c3\u00b3w i zaprzysi\u00c4\u0099gli w obliczu\\nBoga, przyzywaj\u00c4\u0085c na \u00c5\u009bwiadectwo Matk\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bcego Syna nie-\\nbiesk\u00c4\u0085, kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce razem zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 albo razem zgin\u00c4\u0085. A teraz,\\nw c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 to urocze \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099to rado\u00c5\u009bci obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o? W mie\u00c5\u009bcie miesz-\\nka\u00c5\u0084cy smutni, ponurzy, jakby zaniemieli chodz\u00c4\u0085 po ulicach i\\nnic do siebie nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,; a z ocz\u00c3\u00b3w nieweso\u00c5\u0082o im patrzy.\\nW zamku nie masz kr\u00c3\u00b3lewskiego dworu, nie wida\u00c4\u0087 krasnolicych\\nniewiast; po dziedzi\u00c5\u0084cach zbrojne \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierstwo snuje si\u00c4\u0099 bez-\\nustannym ruchem a w kr\u00c3\u00b3lewskich komnatach rozgo\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nstarszyzna wojskowa. Lud Krakowa nie opu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 rodzinnego\\nmiasta, ojczystej ziemi, ale kr\u00c3\u00b3l praprawnuk krwi Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w\\nopu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 krakowski lud, a mo\u00c5\u00bce b\u00c4\u0099dzie musia\u00c5\u0082 opu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 ca\u00c5\u0082y\\npolski nar\u00c3\u00b3d.\\nU spodu Senatorskiej wie\u00c5\u00bcy wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc muru, przechadza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099\\ndw\u00c3\u00b3ch ze starszyzny wojskowej.\\nWiesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ten wyjazd Ich Kr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w\\ndo Szl\u00c4\u0085ska, nie na r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 p\u00c3\u00b3jdzie ani im ani nam? Po co to tam\\nsi\u00c4\u0099 trynda\u00c4\u0087 po niemieckich krajach cyga\u00c5\u0084skim taborem, i wy-\\nci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 o pomoc do niemieckiego Pana, jak gdyby to nas\\nwszystkich ju\u00c5\u00bc wybito? C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc u licha czy w Polsce nie masz ju\u00c5\u00bc\\npolak\u00c3\u00b3w coby ostatni\u00c4\u0085 kropl\u00c4\u0099 krwi przelali za Ojczyzn\u00c4\u0099 i ma-\\njestat tronu polskiego? A\u00c5\u00bc mnie staremu jak dziecku na p\u00c5\u0082acz", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0127.jp2"}, "128": {"fulltext": "104\\nsi\u00c2\u00a7 zbiera, kiedy wspomn\u00c4\u0099 na ten czyn Jana Kazimierza, Krew\\nz krwi, ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ko\u00c5\u009bci Jagiellona!!\\nMo\u00c5\u009bci Starosto nie winujmy tyle Kr\u00c3\u00b3la, ile tych co mu\\ndoradzali; okoliczno\u00c5\u009bci co go zmusi\u00c5\u0082y do tego kroku.\\nPrawda, \u00c5\u00bce nie moja ani Waszmo\u00c5\u009bcina rzecz, winowa\u00c4\u0087\\nKr\u00c3\u00b3la pana naszego mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwego; ale B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwiadkiem mojej\\nmy\u00c5\u009bli, ja go kocham wi\u00c4\u0099cej ni\u00c5\u00bc siebie, beto Kr\u00c3\u00b3l Polski.\\nBo\u00c5\u00bce mnie zachowaj od pot\u00c4\u0099piania kr\u00c3\u00b3lewskich czyn\u00c3\u00b3w, a Bo\u00c5\u00bce\\nodpu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 co powiedzia\u00c5\u0082o przeciw majestatowi tronu*\\nale tak mi \u00c5\u00bcal, \u00c5\u00bce ni zt\u00c4\u0085d, ni z owad, Kr\u00c3\u00b3lestwo Ichmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 r\\nPrymas, wi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Senatu i dw\u00c3\u00b3r kr\u00c3\u00b3lewski wyjechali do\\nS\u00c4\u0085cza a ztamt\u00c4\u0085d do G\u00c5\u0082ogowy. I Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie zdo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a\\nub\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 woli Kr\u00c3\u00b3lewskiej ona to szczerze chcia\u00c5\u0082a tu zosta\u00c4\u0087.\\nO m\u00c3\u00b3j Bo\u00c5\u00bce \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci Kr\u00c3\u00b3l W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082aw tegoby nie zro-\\nbi\u00c5\u0082; on by nie dba\u00c5\u0082 o tych Pan\u00c3\u00b3w, a z narodem by pozosta\u00c5\u0082; bo\\ngromada to wielki cz\u00c5\u0082owiek.\\nPrzecie\u00c5\u00bc pozwalasz na to Mo\u00c5\u009bci Starosto \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085 ludzie co\\nz\u00c5\u0082e robi\u00c4\u0085 Polsce.\\nNie chcia\u00c5\u0082bym i teraz na to pozwoli\u00c4\u0087 bo to Polacy\\ngdyby wszyscy byli dobrzy, dobrze by to by\u00c5\u0082o, ale s\u00c4\u0085 djab\u00c5\u0082y\\nco musieli si\u00c4\u0099 zw\u00c4\u0085cha\u00c4\u0087 z cudzoziemcami; biada teraz nam\\nosieroconym\\nJeszcze nie ma co rozpacza\u00c4\u0087. Kr\u00c3\u00b3l w Bielanach, jak po-\\nwiadaj\u00c4\u0085 zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, mo\u00c5\u00bce powr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087, a Pan Kasztelan Ki-\\njowski mianowany rz\u00c4\u0085dc\u00c4\u0085 miasta; p\u00c3\u00b3ki z nim, poty dobrze\\nwszystko p\u00c3\u00b3jdzie.\\nBogdaj to Waszmo\u00c5\u009bcina prawda by\u00c5\u0082a, ale co\u00c5\u009b to nie na\\nto si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci, co z woza spad\u00c5\u0082o to przepad\u00c5\u0082o; zabrali nam\\nKr\u00c3\u00b3la mo\u00c5\u00bcni Panowie znaki kr\u00c3\u00b3lewskie i skarby Rzeczy-\\npospolitej w swoje r\u00c4\u0099ce zacapili. Czy\u00c5\u009b nie widzia\u00c5\u0082 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\njak to wszystkie te bogactwa i drogie pami\u00c4\u0085tki powieziono\\nwczoraj do \u00c5\u0081a\u00c5\u0084cuta? Przeciw Marsza\u00c5\u0082kowi Koronnemu nie\\nmam nic do zarzucenia, ale tym sposobem pod\u00c5\u0082echtuje si\u00c4\u0099\\njego chrapk\u00c4\u0099 na kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099; z reszt\u00c4\u0085 czy\u00c5\u00bc niew\u00c5\u0082a\u00c5\u009bciwiej\\nby\u00c5\u0082o z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 skarb narodowy, pod stra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 narodowego wojska?\\nHetmanowi powierzy\u00c4\u0087 go w piecz\u00c4\u0099 niechby go strzeg\u00c5\u0082\\nw Krakowie tu albo w swoim obronnym zamku w Lancko-\\nronie\\nA prawda!\\nTak nie zrobiono Stary Hetman ze szlacht\u00c4\u0085 trzyma da\\nPan\u00c3\u00b3w niewielki ma poci\u00c4\u0085g, bo ju\u00c5\u00bc ich sprawki uszami si\u00c4\u0099 mu\\nnala\u00c5\u0082y. Matacze, \u00c5\u00bceby nie ubli\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 hetma\u00c5\u0084skiej godno\u00c5\u009bci, wysy-\\n\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085 starego aby zas\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082 podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Kr\u00c3\u00b3lestwa Ichmo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w Pan\\nStefan Czarniecki mniej ma powagi z urz\u00c4\u0099du, to nie obrazi\\nludu \u00c5\u00bce nie jemu ale Marsza\u00c5\u0082kowi Koronnemu powierzaj\u00c4\u0085 znaki\\nkr\u00c3\u00b3lewskie pod stra\u00c5\u00bc; i zdaje si\u00c4\u0099 im i\u00c5\u00bc tak zrobili \u00c5\u00bce i wilk syty\\ni koza ca\u00c5\u0082a.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0128.jp2"}, "129": {"fulltext": "105\\nPrawda prawda\\nA teraz, patrz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087; nie pozwolili Panu Kasztela-\\nnowi, przedziesi\u00c4\u0085tkowa\u00c4\u0087 kwarciane wojsko, ci\u00c4\u0085gle powtarzaj\u00c4\u0085c:\\n\u00c5\u0082agodno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 trzeba do \u00c5\u0082adu przyprowadzi\u00c4\u0087, i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082o?\\nNajlepszych pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 pu\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w kwarcianych, obra\u00c5\u0082y sobie za Mar-\\nsza\u00c5\u0082ka Tyrawskiego, iw miejscu bi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z wrogiem, posz\u00c5\u0082y po\\nkr\u00c3\u00b3lewszczyznach zaleg\u00c5\u0082y \u00c5\u00bco\u00c5\u0082d wybiera\u00c4\u0087. Powiadam Waszmo\u00c5\u009bci\\n\u00c5\u00bce serce z b\u00c3\u00b3lu si\u00c4\u0099 kraje, kiedy o tem my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099; stokro\u00c4\u0087 razy wo-\\nla\u00c5\u0082bym na Tatarszczyznie o g\u00c5\u0082odzie i mrozie wojowa\u00c4\u0087 jak tu\\nwle\u00c5\u00ba\u00c4\u0087 w to bez\u00c5\u0082adzie.\\nTak jest Mo\u00c5\u009bci Starosto.\\nTo jeszcze nie wszystko. Za Namiestnika Hetmanowi\\ndodali Aleksandra Koniecpolskiego wtenczas kiedy jego bra-\\nciszek Micha\u00c5\u0082 ju\u00c5\u00bc ze Szwedem za Panie bracie trzyma. Moim\\nlekkim chor\u00c4\u0085gwiom, twoim kozakom kazano robi\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099 pie-\\nchur\u00c3\u00b3w i broni\u00c4\u0087 miasta, wtenczas, kiedy tam jakiche\u00c5\u009b ciur\u00c3\u00b3w\\nzbieranin\u00c4\u0099, na konne harce wysy\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085. Powiadam za prawd\u00c4\u0099\\nWaszmo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bce to s\u00c4\u0085dny dzie\u00c5\u0084.\\nPrawda \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085dny dzie\u00c5\u0084.\\nW\u00c4\u0085sowicz popatrzy\u00c5\u0082 w oczy Teterze, pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa:\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc u licha, ja do Waszmo\u00c5\u009bci gadam a gadam, a\u00c5\u00bc mi gard\u00c5\u0082o\\nboli, a s\u00c5\u0082owa moje na Waszmo\u00c5\u009bcinych uszach tyle sprawuj\u00c4\u0085, co\\ngroch rzucony o \u00c5\u009bcian\u00c4\u0099. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mydlane ba\u00c5\u0084ki my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085\\npuszczasz\\nMo\u00c5\u009bci Starosto ja wszystkiego s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082em.\\nNo dajmy tam temu pok\u00c3\u00b3j, m\u00c3\u00b3j Panie mo\u00c5\u0082odcze, ju\u00c5\u00bc ja\\nteraz jestem w domu; wiem czego Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tak sumujesz;\\nhula\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 po Ukrainie, ba\u00c5\u0082amuci\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 kra\u00c5\u009bne buziaki: Nag\u00c5\u0082a\\nzmiana rozmowy zrobi\u00c5\u0082a nag\u00c5\u0082\u00c4\u0085 zmian\u00c4\u0099 na twarzy W\u00c4\u0085sowicza i\\nju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 rozweseli\u00c5\u0082.\\nWiesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 star\u00c4\u0085 przypowiastk\u00c4\u0099 nosi\u00c5\u0082 wilk barany\\nlat kilka, ponios\u00c4\u0085 te\u00c5\u00bc i wilka. Nie ma rady m\u00c3\u00b3j Mo\u00c5\u009bci dobro-\\ndzieju, zakocha\u00c5\u0082e\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 po same uszy.\\nMo\u00c5\u00bce!\\nNie mo\u00c5\u00bce, ale tak jest; co ty mnie starego wyg\u00c4\u0099 chcesz\\nw pole wyprowadzi\u00c4\u0087? I Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski tak mi zaska-\\nkiwa\u00c5\u0082. Ja pytam: kochasz si\u00c4\u0099 Jasiu? on powiada: w cale nie\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0099, mo\u00c5\u00bce, niebardzo a ja zaraz pozna\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bce Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za\\nhetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 przepada. Kiedy\u00c5\u009b z Warszawy szed\u00c5\u0082 odprowadza\u00c4\u0087\\nKr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099, to go ma\u00c5\u0082o djabli nie brali, i teraz to\u00c5\u00bc samo s\u00c5\u0082owo\\nw s\u00c5\u0082owo si\u00c4\u0099 powt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082o, kiedy Paniczowi trzeba by\u00c5\u0082o jecha\u00c4\u0087\\ndo Szl\u00c4\u0085ska odprowadza\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099, a Panna Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 z wo-\\njewodzin\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 uda\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 do Lanckorony.\\nTetera \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 serdecznie. Ani s\u00c5\u0082owa, \u00c5\u00bce go dziarsko\\npod\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Panie Starosto; wy\u00c5\u009bledzi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b.\\nNic dziwnego z\u00c4\u0099by si\u00c4\u0099 na tem zjad\u00c5\u0082o. Nie wiesz o co to\\nStaro\u00c5\u009bcicowi chodzi\u00c5\u0082o; ten m\u00c5\u0082ody sowizdrza\u00c5\u0082 francuzki, siostrze-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0129.jp2"}, "130": {"fulltext": "106\\nnie\u00c4\u0087 tej starej kwoki z La-Grange, tako\u00c5\u00bc cholewki smali do\\nHetman\u00c3\u00b3wny. Francuzica jak zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pora\u00c4\u0087, potrafi\u00c5\u0082a swego\\nsiostrze\u00c5\u0084ca wkr\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087 do przybocznego orszaku Hetmana. Fran-\\ncuz B\u00c3\u00b3g wie za co leci szuka\u00c4\u0087 guza, a Staro\u00c5\u009bcic ma\u00c5\u0082o nie w\u00c5\u009bcie-\\nknie si\u00c4\u0099 ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci i z zazdro\u00c5\u009bci.\\nTwarz Tetery schmurza\u00c5\u0082a; w\u00c4\u0085sik z\u00c4\u0099bami zagryz\u00c5\u0082: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to\\ni Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za Staro\u00c5\u009bcica si\u00c4\u0099 sierdzisz?\\nNiech si\u00c4\u0099 sobie kochaj\u00c4\u0085, ja im nie przeszkadzam?\\nDobrze Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 m\u00c3\u00b3wisz, niech si\u00c4\u0099 kochaj\u00c4\u0085, byle mnie\\ndrogi nie zachodzili; ale przyznam si\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bce tak po\\nUkrai\u00c5\u0084sku mydlisz i\u00c5\u00bc dot\u00c4\u0085d zgadn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0099 na kogo z\u00c4\u0099by\\nostrzysz: czy na francuzk\u00c4\u0099 z Grosouvre, czy jak tam jej miano,\\nczy te\u00c5\u00bc na Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0099.\\nWypogodzi\u00c5\u0082 twarz Tetera kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 zechcesz Mo\u00c5\u009bci Starosto\\nt\u00c4\u0099 mi daj a ja wezm\u00c4\u0099.\\nTuman z Waszmo\u00c5\u009bci i to stepowy, ale poczekaj, dowiemy\\nsi\u00c4\u0099 i my kiedy\u00c5\u009b; wszystko to wyjdzie jak oliwa na wierzch.\\nWtem ukaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na dziedzi\u00c5\u0084cu powa\u00c5\u00bcny cz\u00c5\u0082owiek ca\u00c5\u0082kiem\\nuzbrojony: Widzisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana Stolnika Lubelskiego;\\nto Miko\u00c5\u0082aj Gnoi\u00c5\u0084ski brat Samuela tego zdrajcy, co tam jest\\nJenera\u00c5\u0082em Szwedzkim. I Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski tako\u00c5\u00bc, jak powia-\\ndaj\u00c4\u0085, kocha si\u00c4\u0099 w Hetman\u00c3\u00b3wnie, i dla tego przeciw Hetma-\\nnowi got\u00c3\u00b3w walczy\u00c4\u0087, to jego zwyczajny spos\u00c3\u00b3b robienia zalo-\\nt\u00c3\u00b3w. M\u00c4\u0099\u00c5\u00bca obi\u00c4\u0087 kiedy \u00c5\u00bconk\u00c4\u0099 mu rozkocha z ojcem si\u00c4\u0099 wadzi\u00c4\u0087,\\nkiedy si\u00c4\u0099 stara o c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099.\\nDa\u00c5\u0082bym konia z rz\u00c4\u0099dem \u00c5\u00bcebym co pr\u00c4\u0099dzej z tym psem\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 spotka\u00c4\u0087 w boju.\\nNie d\u00c5\u0082ugo b\u00c4\u0099dziesz czeka\u00c5\u0082, bo to cho\u00c4\u0087 \u00c5\u0082ajdak, ale za\\npiec si\u00c4\u0099 nie chowa, zawsze na przedzie. A teraz powiadaj\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce\\nz pu\u00c5\u0082kiem swoim w przedniej stra\u00c5\u00bcy Szweda. Ur\u00c5\u00bcnij \u00c5\u00bce go, ale\\npo swojemu, po kozacku. Zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082o nachodzi\u00c4\u0087 mn\u00c3\u00b3stwo mie-\\nszczan na dziedziniec zamkowy, i szli prosto do zamku; W\u00c4\u0085so-\\nwicz z Tetera poszli tam tako\u00c5\u00bc.\\nBurmistrz, \u00c5\u0081awnicy Krakowa i Krakowskich przedmie\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\nzebrali si\u00c4\u0099 w komnacie gdzie przed niewielu dniami zasiada\u00c5\u0082a\\nrada Senatu. Pan Kasztelan Kijowski otoczony kilkoma ze\\nstarszyzny wojskowej wszed\u00c5\u0082 tako\u00c5\u00bc do tej komnaty. W\u00c4\u0085sa\\npodkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bcipanowie bracia, z woli Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwego nam Pana, mianowany zosta\u00c5\u0082em rz\u00c4\u0085dc\u00c4\u0085 miasta, i\\ndow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bcy tej odwiecznej stolicy naszego narodu. Nie\\ntaj\u00c4\u0099 przed wami \u00c5\u00bce liczny i dobrze uzbrojony wr\u00c3\u00b3g nam grozi;\\ni tego nie taj\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce wielu z naszych wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082braci uwiedzionych\\nwyst\u00c4\u0099pnemi widoki, albo ul\u00c4\u0099knionych strachem poni\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085cym\\npolaka, odst\u00c4\u0085pili prawego naszego pana, zawinili Ojczy\u00c5\u00banie, i\\nnikczemnie przyj\u00c4\u0099li z\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099 u najezdnika. Mo\u00c5\u009bcipanowie bracia,\\nserca nie tra\u00c4\u0087my! nie liczba bije ale m\u00c4\u0099stwo; przy dobrej woli\\nw poczciwej sprawie, nie masz rzeczy kt\u00c3\u00b3rejby cz\u00c5\u0082owiek nie-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0130.jp2"}, "131": {"fulltext": "107\\ndokaza\u00c5\u0082 na tym \u00c5\u009bwiecie. Ale Mo\u00c5\u009beipanowie bracia Ojczyzna za\\ntyle datk\u00c3\u00b3w nam danych dzi\u00c5\u009b ofiar wymaga; dla zabezpieczenia\\n-stolicy, kaza\u00c5\u0082em wszystkie domy przedmie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przytykaj\u00c4\u0085ce do\\nmur\u00c3\u00b3w miasta porozwala\u00c4\u0087 i popali\u00c4\u0087 waszej pomocy potrzebuj\u00c4\u0099\\ndo napraw mur\u00c3\u00b3w, a z reszt\u00c4\u0085, w Bogu i w naszej szabli nadzieja,\\n\u00c5\u00bce wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie.\\nBez namy\u00c5\u009blenia si\u00c4\u0099 wszyscy t\u00c5\u0082umnie odpowiedzieli\\n-Niech wszystko nasze ginie, byle Ojczyzn\u00c4\u0099 ocali\u00c4\u0087, byle stolic\u00c4\u0099\\nnaszych Kr\u00c3\u00b3l\u00c3\u00b3w od \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tokradztwa wrog\u00c3\u00b3w zachowa\u00c4\u0087. Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcny Kasztelanie, my\u00c5\u009bmy gotowi na twoje rozkazy.\\nJeden tylko \u00c5\u0082awnik poblad\u00c5\u0082 i milcza\u00c5\u0082, by\u00c5\u0082 to bogaty niemiec\\nze Stradomia; ale krakowiak obok niego stoj\u00c4\u0085cy szturchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go\\npod bok: Niemcze pludrze, nie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099; jak Szweda pobijemy,\\nto ci wystawiemy za jeden, pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 takich dom\u00c3\u00b3w jaki teraz\\nmasz.\\nNa rabej twarzy Kasztelana u\u00c5\u009bmiech zagra\u00c5\u0082, ale on nie ch\u00c4\u0085c\\npokaza\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce to uwa\u00c5\u00bca, stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanom braciom, imieniem Ojczyzny, imieniem Kr\u00c3\u00b3la Jego-\\nmo\u00c5\u009bci.\\nGdyby to Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082 nas nie opuszcza\u00c5\u0082 odezwa\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 inny z \u00c5\u0081awnik\u00c3\u00b3w kijami o\u00c5\u00bcogami by\u00c5\u009bmy bili Szweda, i\\nmy i nasze \u00c5\u00bcony i dzieci. A to pojecha\u00c5\u0082 do Niemc\u00c3\u00b3w, B\u00c3\u00b3g wie\\nna co i po co.\\nPotrzeby kraju zmusi\u00c5\u0082y Kr\u00c3\u00b3la Pana nam mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwego do\\nwyjazdu, ale on powr\u00c3\u00b3ci mi\u00c4\u0099dzy swoje dzieci; a co do Szwe-\\nd\u00c3\u00b3w, Bogu chwa\u00c5\u0082a, cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 polskiemu or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi, pokazali\u00c5\u009bmy \u00c5\u00bce\\nto Szwedziki nie Szwedy, i teraz Boga wezwawszy na pomoc,\\npoka\u00c5\u00bcemy im to samo; nie turbujcie si\u00c4\u0099 Mo\u00c5\u009beipanowie bracia,\\nB\u00c3\u00b3g da\u00c5\u0082. B\u00c3\u00b3g da.\\nNiskim pok\u00c5\u0082onem mieszczanie po\u00c5\u00bcegnali Kasztelana Ki-\\njowskiego i wyszli, a wychodz\u00c4\u0085c jeden drugiemu powtarza\u00c5\u0082:\\nKr\u00c3\u00b3l powr\u00c3\u00b3ci. Ta wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zdj\u00c4\u0099\u00c5\u0082a ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcar smutku z ich serca, i\\nra\u00c5\u00banej otuchy doda\u00c5\u0082a.\\nKasztelan obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Starszyzny Mo\u00c5\u009beipanowie,\\ndzielny lud, wszystko dla Ojczyzny po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087 got\u00c3\u00b3w; taki lud,\\ntaka szlachta na ca\u00c5\u0082ej Wielkiej Polsce. Nie oni winni, ale te\\npsy przekl\u00c4\u0099te co ich na z\u00c5\u0082e poprowadzili.\\nJeszcze jedna godzina nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, a ju\u00c5\u00bc mieszkance kra-\\nkowskich przedmie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w\u00c5\u0082asne domy palili i rozwalali; \u00c5\u00bcony za\u00c5\u009b\\ni dzieci bieg\u00c5\u0082y z taczkami i z koszami naprawia\u00c4\u0087 zaniedbane\\nwa\u00c5\u0082y miasta, i wszyscy nie\u00c5\u009bli t\u00c4\u0099 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 Ojczy\u00c5\u00banie ochoczem\\nsercem skwapliw\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085.\\nNad Stradomiem, nad Piaskiem, nad Kleparzem wznosi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 zwolna k\u00c5\u0082\u00c4\u0099biasty dym, i rozwleka\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po powietrzu: na tern\\nburem tle iskry pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y migota\u00c4\u0087 i przepada\u00c4\u0087; nareszcie setne\\np\u00c5\u0082omyki buchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y, strzeli\u00c5\u0082y w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099, jedne ku drugim si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082a-\\nnia\u00c5\u0082y, w ko\u00c5\u0084cu po\u00c5\u00bcar rozwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jednem szerokiem jaskrawo", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0131.jp2"}, "132": {"fulltext": "108\\nczerwonawem \u00c5\u0082unem. G\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085, przedmie\u00c5\u009bcia; na dalekie okolice\\npo\u00c5\u00bcar k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bami domu i blaskiem p\u00c5\u0082omieni pop\u00c5\u0082och i trwog\u00c4\u0099,\\nroznosi\u00c5\u0082. Jan Kazimierz to widzia\u00c5\u0082 z okien Biela\u00c5\u0084skiego kla-\\nsztoru; ojcowskie jego serce zabola\u00c5\u0082o \u00c5\u0082zy zrosi\u00c5\u0082y oczy, chcia\u00c5\u0082\\nwraca\u00c4\u0087 mi\u00c4\u0099dzy swoje dzieci, kt\u00c3\u00b3rych s\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 by\u00c4\u0087 w niebezpie-\\ncze\u00c5\u0084stwie, ale niebaczni doradc\u00c4\u0099 na kl\u00c4\u0099czkach uprosili Kr\u00c3\u00b3la r\\naby w dalsz\u00c4\u0085 podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 pu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 przez Tarn\u00c3\u00b3w ku Szl\u00c4\u0085zkowi.\\nW chwili po\u00c5\u00bcaru, Szwedzi z Promnika przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li pod\\nKrak\u00c3\u00b3w, a hrabia Salzbach i Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski dow\u00c3\u00b3dcy prze-\\ndniej stra\u00c5\u00bcy zaj\u00c4\u0099li swojemi pu\u00c5\u0082kami niepopalone domy na Kle-\\nparzu. Sam za\u00c5\u009b Karol Gustaw pu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w pogo\u00c5\u0084 za Janem\\nKazimierzem.\\nKilka dni ledwie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o kiedy Tetera na czele kilkuset\\nkonnych mo\u00c5\u0082odc\u00c3\u00b3w wraca\u00c5\u0082 ze zwiad od strony Bochni. Silny\\nwiatr d\u00c4\u0085\u00c5\u0082 od Karpat\u00c3\u00b3w, niebo zasun\u00c4\u0099\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 czarnemi chmurami,,\\nnie wida\u00c4\u0087 ani ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyca ani gwiazd w dali gdzie\u00c5\u009b na W\u00c4\u0099-\\ngierskiej krainie gromy po gromach hucz\u00c4\u0085 st\u00c5\u0082umionym i prze-\\nd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bconym rozg\u00c5\u0082osem, i b\u00c5\u0082yskawice migoc\u00c4\u0085 przerywanym w\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bcykiem po za stromemi szczytami g\u00c3\u00b3r. Kozacy patrz\u00c4\u0085 na ta\\nzbli\u00c5\u00bcanie si\u00c4\u0099 burzy i t\u00c4\u0099skno im za rodzinn\u00c4\u0085 Ukrain\u00c4\u0085,. Tam na\\nstepach, nago i ja\u00c5\u009bnie, wida\u00c4\u0087 b\u00c5\u0082yski gniewu bo\u00c5\u00bcego; g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnie i\\ndobitnie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 gromy niebieskiego g\u00c5\u0082osu. Tam burza mo\u00c5\u00bce\\nsobie roskosznie, swobodnie pohula\u00c4\u0087; jak daleko, jak szeroko,\\ntak nie znajdzie zajjory swojej pohulance. A tu? ani oku\\nludzkiemu, ani niebia\u00c5\u0084skiej burzy, nie ma gdzie si\u00c4\u0099 rozhasa\u00c4\u0087.\\nW kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087,, wsz\u00c4\u0099dzie kres, wsz\u00c4\u0099dzie tama jak\\nw wi\u00c4\u0099zieniu; nawet duszno kozaczym piersiom. Zdaje si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce\\nnie mog\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 rozd\u00c4\u0085\u00c4\u0087 szeroko, boby zabrak\u00c5\u0082o przestrzeni na\\np\u00c4\u0099d ich odetchni\u00c4\u0099cia. Jak\u00c5\u00bce to gorzko synowi stepu pomy\u00c5\u009ble\u00c4\u0087,\\n\u00c5\u00bce mo\u00c5\u00bce sie nie doczeka, aby raz jeszcze przed \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085,\\nzakr\u00c3\u00b3lowa\u00c4\u0087 okiem bezgranicznym przestrzeniom rodzinnej\\nziemi?\\nG\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko si\u00c4\u0099 zaduma\u00c5\u0082 Tetera; zaduma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i skarogniady.\\nSkarogniady pewnie marzy o ukrai\u00c5\u0084skich stepach, o tabuno-\\nwych braciach bo wnurzy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 ku ziemi, i kiedy niekiedy,,\\nzadzwoni w\u00c4\u0099dzid\u00c5\u0082em i wstecz spojrzy po za siebie. Tetera\\npogl\u00c4\u0085da ku Karpatom okiem i nic w ciemno\u00c5\u009bciach nie widzi,\\nale my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 zajecha\u00c5\u0082 do Lanckorony; przebiega po komnatach\\nzamkowych, wita urodziw\u00c4\u0085 hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099, podziwia jej krasiwe\\nwdzi\u00c4\u0099ki, rozmawia z ni\u00c4\u0085 o dawnych ubieg\u00c5\u0082ych dziecinnych cza-\\nsach, a Dniestrowe brzegi, Pobere\u00c5\u00bce, Ukraina, obrazem \u00c5\u00bcycia\\nwymalowa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w jego pami\u00c4\u0099ci. Przypomina sobie, jak w Ki-\\ntajgrodzie, on m\u00c5\u0082ody ch\u00c5\u0082opczyna, nosi\u00c5\u0082 na r\u00c4\u0099ku malutk\u00c4\u0085 Joa-\\nsi\u00c4\u0099, dla niej cacka dostawa\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082odycze znosi\u00c5\u0082, rwa\u00c5\u0082 jag\u00c3\u00b3dki i\\nptasz\u00c4\u0099ta z gniazd wydziera\u00c5\u0082. Szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy u\u00c5\u009bmiechem pieszczo-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0132.jp2"}, "133": {"fulltext": "109\\ntami drobniutkiej siostrzyczki, tak mu wtenczas Hetman po-\\nzwoli\u00c5\u0082 nazywa\u00c4\u0087 swoj\u00c4\u0085 dziecin\u00c4\u0099. Pierwsze przeb\u00c4\u0085kiwania ust\\nJoasi by\u00c5\u0082y dla niego; dziecina na pierwsz\u00c4\u0085 pr\u00c3\u00b3b\u00c4\u0099 swoich kro-\\nk\u00c3\u00b3w nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082em i drobniutkiem st\u00c4\u0085paniem bieg\u00c5\u0082a do m\u00c5\u0082odego\\nbraciszka, r\u00c4\u0085cz\u00c4\u0099ta do niego wyci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082a i za nagrod\u00c4\u0099 czepia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nmu na szyi p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej dla m\u00c5\u0082odziutkiej dziewczynki po \u00c5\u0082\u00c4\u0085kach\\nzrywa\u00c5\u0082 kwiatki na wianki, n\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 dumki ukrai\u00c5\u0084skie, i nieraz dla\\njej zabawy po dziedzi\u00c5\u0084cu harcowa\u00c5\u0082 konikiem dla niego\\npierwotny rumieniec niewinnej rado\u00c5\u009bci szczerego podzi\u00c4\u0099ko-\\nwania krasi\u00c5\u0082 twarzyczk\u00c4\u0099 dziewczynki, dla niego pierwszy krzyk\\nprzestrachu z jej piersi si\u00c4\u0099 wydoby\u00c5\u0082, kiedy on ju\u00c5\u00bc mo\u00c5\u0082odziec\\nzacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 susami i zwrotami miota\u00c4\u0087 koniem po szalonemu. Na\\n\u00c5\u009bpiew jego, serce jej si\u00c4\u0099 rozczula\u00c5\u0082o, a \u00c5\u0082za rosi\u00c5\u0082a b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitne oczy.\\nNa jego opowiadania o dawnych ukrai\u00c5\u0084skich dziejach, odzy-\\nwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w niej krew Przec\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego pierwszego\\nAttamana Zaporo\u00c5\u00bca, i oko ju\u00c5\u00bc nie dziecinnym ale dziewiczym\\nblaskiem po\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082o. Na przemiany w niem si\u00c4\u0099 przebija\u00c5\u0082a duma\\nze wspomnienia o rycerskich czynach przodk\u00c3\u00b3w, to s\u00c5\u0082odycz\\nw ho\u00c5\u0082dzie dawnemu szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu ubieg\u00c5\u0082ej swobodzie Ukrai\u00c5\u0084-\\nskiego ludu, to smutek serdeczny na objawienie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082osnego\\nwsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czucia cierpieniom jakich doznawali nieraz kozacy od\\nbraci Lach\u00c3\u00b3w. Czasami za\u00c5\u009b w tych b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnych oczach, b\u00c5\u0082y-\\nszcza\u00c5\u0082a pokorna pro\u00c5\u009bba do Boga, o ostateczne pobratanie sy-\\nn\u00c3\u00b3w jednej matki. Lubi\u00c5\u0082 patrze\u00c4\u0087 wtenczas, a teraz przypomi-\\nna\u00c4\u0087 sobie t\u00c4\u0099 gr\u00c4\u0099 uczu\u00c4\u0087 na twarzy, w oczach m\u00c5\u0082odocianej dzie-\\nwicy; lubi\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 jej \u00c5\u009bpiewu, patrze\u00c4\u0087 na posta\u00c4\u0087 wzrastaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085\\nw kras\u00c4\u0099 i urod\u00c4\u0099; podziwia\u00c4\u0087 serce anielskiej dobroci, i dusz\u00c4\u0099\\nzamo\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 we wznios\u00c5\u0082e my\u00c5\u009bli, w nieskazitelne cnoty. Pami\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082,\\njak Hetman cieszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 tern i powtarza\u00c5\u0082 przyjacio\u00c5\u0082om ko-\\nchaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jak brat z siostr\u00c4\u0085, i ja ich tak kocham jakby oboje\\nbyli mojemi dzie\u00c4\u0087mi: Potem, przypomina\u00c5\u0082 jak z Hetmanem\\nwyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 na wojenne wyprawy, a Panna Joanna dawa\u00c5\u0082a mu\\nobrazki \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cone paciorki, pier\u00c5\u009bcionki, szkaplerze,\\naby go broni\u00c5\u0082y od \u00c5\u009bmierci i przypadku; a kiedy przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082,\\njaka rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 swobodna w powitaniu? On jej opowiada\u00c5\u0082 o wo-\\njennych sprawach, o dziwnych przygodach, a nadewszystko o\\nci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ej my\u00c5\u009bli o niej. Ona mu wzajem si\u00c4\u0099 zwierza\u00c5\u0082a, ile dni\\nprzeliczy\u00c5\u0082a w niepokoju o ojca, o niego; ile pacierzy, ile no-\\nwina odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a za ich \u00c5\u00bcycie, za ich zdrowie, jak cz\u00c4\u0099sto dawa\u00c5\u0082a\\npieni\u00c4\u0085dze na msz\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te i na ja\u00c5\u0082mu\u00c5\u00bcny ubogim, aby swoje\\npro\u00c5\u009bby do jej pr\u00c3\u00b3\u00c5\u009bb \u00c5\u0082\u00c4\u0085czyli. Nawet i to m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a, jak ulubio-\\nnego charta Tetery piastowa\u00c5\u0082a, jak dogl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082a jego soko\u00c5\u0082a.\\nKo\u00c5\u0084ca nie by\u00c5\u0082o tym rozmowom; nigdy nud\u00c3\u00b3w, zawsze s\u00c5\u0082odko,\\nlubo, a je\u00c5\u00bali czasem ma\u00c5\u0082a. zwada, nic nieznacz\u00c4\u0085cy dziecinny\\nsp\u00c3\u00b3r, zam\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082y dobr\u00c4\u0085 zgod\u00c4\u0099, to oboje wracali do niej po\\nkr\u00c3\u00b3tkiej chwili, z r\u00c3\u00b3wnem upragnieniem, z r\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 skwapli-\\nwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085. I dalej a dalej p\u00c4\u0099dzili godziny w\u00c5\u009br\u00c3\u00b3d tego uroku", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0133.jp2"}, "134": {"fulltext": "110\\nczarownego \u00c5\u00bcycia, jeszcze z wi\u00c4\u0099ksz\u00c4\u0085, swobod\u00c4\u0085, z wi\u00c4\u0099kszeirt\\nwylaniem si\u00c4\u0099 uczucia, zwyczajnie jak ludzie co bior\u00c4\u0085 na po-\\nwr\u00c3\u00b3t puhar ze s\u00c5\u0082odycz\u00c4\u0085 po chwilowem zmaczaniu ust w go-\\nryczy.\\nS\u00c5\u0082odko to snu\u00c4\u0087 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082ote przypomnienia mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci takiej;\\nsiostrzyczki. Teterze s\u00c5\u0082odko by\u00c5\u0082o na sercu, a w duszy lubo,\\nroskosznie, cho\u00c4\u0087 troch\u00c4\u0099 smutno; bo natr\u00c4\u0099tna my\u00c5\u009bl si\u00c4\u0099 nawija:\\nmo\u00c5\u00bce Panna Joanna nie b\u00c4\u0099dzie ju\u00c5\u00bc tak\u00c4\u0085 siostrzyczk\u00c4\u0085.\\nSyn stepu marzy\u00c5\u0082 nie o dzikiej wojnie, nie o bogatych zdo-\\nbyczach, jak to obyczaj ukrai\u00c5\u0084skiego cz\u00c5\u0082owieka; ale o b\u00c5\u0082ogich\\nchwilach \u00c5\u00bcycia, o mi\u00c4\u0099kkich uczuciach serca. Wtem jaki\u00c5\u009b ko\u00c5\u0084\\nko\u00c5\u0082o jego konia si\u00c4\u0099 otar\u00c5\u0082, g\u00c5\u0082os gromki zabrzmia\u00c5\u0082 mu nad\\nuchem: Ojcze Wata\u00c5\u00bcko ju\u00c5\u00bc Podg\u00c3\u00b3rze.\\nOckn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Tetera jakby ze snu, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 przekl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 starego-\\nOwsija, za to \u00c5\u00bce mu przerwa\u00c5\u0082 czarodziejsk\u00c4\u0085 ni\u00c4\u0087 marze\u00c5\u0084; ale\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 jakby z na\u00c5\u0082ogu barani\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0099 poprawi\u00c5\u0082: Most ju\u00c5\u00bc musi\\nby\u00c4\u0087 dawno zwiedziony, zejdziemy nad Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0099 i tam przenocu-\\njemy.\\nKilku jezdc\u00c3\u00b3w skoczy\u00c5\u0082o przejrze\u00c4\u0087 przedmie\u00c5\u009bcia a ca\u00c5\u0082y hu-\\nfiec spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 naci rzek\u00c4\u0099 i tam na noc stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Sam Tetera\\nczaty rozstawi\u00c5\u0082, i baczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nakaza\u00c5\u0082. Konie jak w takt chrupo-\\ncz\u00c4\u0085 z\u00c4\u0099bami owies, a mo\u00c5\u0082odce za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcywszy cugle uzd na ramiona\\n\u00c5\u009bpi\u00c4\u0085 snem smacznym, i \u00c5\u009bni\u00c4\u0085 o jednej a tej\u00c5\u00bce samej dumie o-\\nrodzinnej Ukrainie.\\nTeterze na sen si\u00c4\u0099 nie zbiera; przerwane marzenia, jak po-\\n\u00c5\u00bc\u00c4\u0085dani go\u00c5\u009bcie znowu zawita\u00c5\u0082y do my\u00c5\u009bli. Wsta\u00c5\u0082 i zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ku\\nkorytu rzeki; z tamtej strony w Krakowie, gdzie niegdzie\\njeszcze \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a w oknach b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085, i ogniska stra\u00c5\u00bcy silnym\\nwiatrem g\u00c5\u0082askane po nad ziemi\u00c4\u0085 \u00c5\u009bciel\u00c4\u0085 sie p\u00c5\u0082omieniem. Wis\u00c5\u0082a\\njak czarna wst\u00c4\u0099ga p\u00c5\u0082ynie, a jej w T ody \u00c5\u009brodkiem koryta warz\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 i kipi\u00c4\u0085; w kilku miejscach przy bladawym p\u00c5\u0082omyku ognisk,\\ncienie mur\u00c3\u00b3w olbrzymiemi kszta\u00c5\u0082ty k\u00c5\u0082ad\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 na wod\u00c4\u0099, maluj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 czarniejsz\u00c4\u0085 barw\u00c4\u0085 od wst\u00c4\u0099gi rzeki; jak duchy wida\u00c4\u0087 prze-\\nchadzaj\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 stra\u00c5\u00bce po wa\u00c5\u0082ach, ciemne ich postawy czasami\\ntylko odblaskiem Ogniska mign\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 ich mierzone kroki i\\ncz\u00c4\u0099sto powtarzane kto idzie? S\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 warczenie wody,\\nszum jej rozbijania si\u00c4\u0099 o nadbrze\u00c5\u00bcne ska\u00c5\u0082y, i polizywanie\\npiaczczystych brzeg\u00c3\u00b3w. Z dala dolatuje rozg\u00c5\u0082os grzmot\u00c3\u00b3w,\\na czasem b\u00c5\u0082yskawica zab\u00c5\u0082y\u00c5\u009bnie i na mig jeden my\u00c5\u009bli, roz\u00c5\u009bwieci\\nKrak\u00c3\u00b3w Podg\u00c3\u00b3rze stanowisko kozacze koryto rzeki i\\nca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 okolic\u00c4\u0099. Tetera na to wszystko patrzy, swoje marzy,\\ni idzie brzegiem bo nogi jego chc\u00c4\u0085 gwa\u00c5\u0082tem i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 drog\u00c4\u0085\\nmy\u00c5\u009bli bie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cej w krain\u00c4\u0099 przesz\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci nadszed\u00c5\u0082 do jakiche\u00c5\u009b\\nska\u00c5\u0082, i przypomnia\u00c5\u0082 sobie \u00c5\u00bce -to katedra Twardowskiego,\\nmiejsce gdzie ten mistrz czarnoksi\u00c4\u0099zkiej sztuki miewa\u00c5\u0082\\nswoje posiedzienia z djab\u00c5\u0082ami. Serce Tetery stu ludzi zbroj-\\nnych by si\u00c4\u0099 nie ul\u00c4\u0099k\u00c5\u0082o, a jednak ko\u00c5\u0082o tego djablego harco-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0134.jp2"}, "135": {"fulltext": "111\\nwiska, mocniejszym ruchem zastuka\u00c5\u0082o w piersiach, i w\u00c5\u0082os na\\ng\u00c5\u0082owie troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 podje\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082. Wtem b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o i w oczach mu za-\\nmajacza\u00c5\u0082y trzy czarne postacie; jedna krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a uciekaj-\\nmy to g\u00c5\u0082os ludzki, g\u00c5\u0082os kobiecy mimowolne zatrwo\u00c5\u00bcenie\\nsi\u00c4\u0099, g\u00c5\u0082os niewiasty, takie zrobi\u00c5\u0082y wra\u00c5\u00bcenie na Teterze \u00c5\u00bce sko-\\nczy\u00c5\u0082 we t\u00c4\u0099 stron\u00c4\u0099, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, poleciwszy si\u00c4\u0099 Bogu, a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 dobywszy\\nszabli. Drugi raz b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, i ju\u00c5\u00bc nie widzia\u00c5\u0082 postaci; czy mi\u00c4\u0099dzy\\nska\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 skry\u00c5\u0082y, czy w ciemi\u00c4\u0099 zapad\u00c5\u0082y, niewiadomo. Tetera po\\ntrzykro\u00c4\u0087 razy krzy\u00c5\u00bcem si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082, jakby czarta\\nod siebie odgania\u00c5\u0082; co\u00c5\u009b zachlupa\u00c5\u0082o po wodzie, znowu b\u00c5\u0082yska-\\nwica mign\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, ujrza\u00c5\u0082 cz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082en na Wi\u00c5\u009ble, jak mkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z p\u00c4\u0099dem\\nwody i wyra\u00c5\u00banie rozezna\u00c5\u0082 w niem trzy czarne postacie. Kilka\\ng\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w z wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zakrzycza\u00c5\u0082o: Kto idzie? \u00c5\u00bcadnej odpo-\\nwiedzi z cz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082na. Na wa\u00c5\u0082ach nagle kilka ognik\u00c3\u00b3w zab\u00c5\u0082ys\u00c5\u0082o,\\nkilka strza\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, i kule zapluska\u00c5\u0082y w wodzie, ale z cz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082na\\nani g\u00c5\u0082os, ani krzyk s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie da\u00c5\u0082. Niepr\u00c4\u0099dko nowy b\u00c5\u0082ysk\\nzawita\u00c5\u0082, ale t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 ju\u00c5\u00bc nie by\u00c5\u0082o wida\u00c4\u0087, tylko jakby cz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082en za-\\nmajacza\u00c5\u0082 przy lewym brzegu Wis\u00c5\u0082y, w miejscu gdzie jeszcze\\nsta\u00c5\u0082y domy Kleparza i gdzie nie by\u00c5\u0082o ani polskich ani\\nszwedzkich stra\u00c5\u00bcy. Te postacie, ten g\u00c5\u0082os niewie\u00c5\u009bci zaprz\u00c4\u0085tn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y\\nmy\u00c5\u009bl Teterze boi si\u00c4\u0099 czy to nie przepowiednia z\u00c5\u0082ej wr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby\\nnie dla niego, bo on o to nie dba, ale dla siostry jego m\u00c5\u0082odo-\\ncianych lat. Jakby na zapewmienie si\u00c4\u0099 spojrza\u00c5\u0082 w stron\u00c4\u0099 ku\\nLanckoronie tam ciemno. Westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i dalej duma\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc do\\nbia\u00c5\u0082ego dnia, a wszystko o siostrzyczce swojego serca, i zagnie-\\nwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nawet na dzie\u00c5\u0084 \u00c5\u00bce mu mi\u00c5\u0082e dumanie przerwa\u00c5\u0082. Popa-\\ntrzy\u00c5\u0082 na piasek, nie kurze nogi, nie ko\u00c5\u00bale stopy, ale w r yra\u00c5\u00banie\\n\u00c5\u009blady ludzkie. Jeden \u00c5\u009blad kobiecych st\u00c3\u00b3p przybranych w ma\u00c5\u0082e\\nobuwia. Tetera pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow T ruszy\u00c5\u0082 ramionami i wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do\\nstanowiska mo\u00c5\u0082odc\u00c3\u00b3w tam spostrzeg\u00c5\u0082 nowo przyby\u00c5\u0082ego\\nje\u00c5\u00badca, spojrza\u00c5\u0082 mu w oczy: \u00c5\u00bberomski co tu robisz? co tam\\ns\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087?\\n\u00c5\u00b9le s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087, rozbito nas pod Wojniczem; Koniecpolski\\nzdradzi\u00c5\u0082, przeszed\u00c5\u0082 na stron\u00c4\u0099 Szwed\u00c3\u00b3w z po\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 kwarcianych.\\nA Hetman?\\nLedwie \u00c5\u00bcycie uni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 z pola bitwy w okolicach Sanoka\\nkaza\u00c5\u0082 zbiera\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 niedobitkom.\\nA w Lanckoronie co si\u00c4\u0099 dzieje?\\nPrzebiega\u00c5\u0082em tamt\u00c4\u0099dy, zamek ca\u00c5\u0082y, i wszyscy zdrowi:\\nNie pyta\u00c5\u0082 dalej Tetera, ale widoczna trwoga z twarzy jego ust\u00c4\u0085-\\npi\u00c5\u0082a miejsca smutnemu zadumaniu si\u00c4\u0099. Po chwili znowu zapy-\\nta\u00c5\u0082: A Hrabia z Chatre z Hetmanem?\\nO nie, to licho gdzie\u00c5\u009b tam zagin\u00c4\u0099\u00c5\u0082o; musia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Szwedom\\ndosta\u00c4\u0087: Zarumieni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Kozak i zawesela\u00c5\u0082, kaza\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084 sia-\\nda\u00c4\u0087 i wraca\u00c5\u0082 do Krakowa.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0135.jp2"}, "136": {"fulltext": "112\\nJu\u00c5\u00bc dzie\u00c5\u0084 na dobre zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce mocarz \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a po-\\nwiedzia\u00c5\u0082o ludziom patrzcie i \u00c5\u00bcyjcie. Od dawna te\u00c5\u00bc ruch zapa-\\nnowa\u00c5\u0082 w szwedzkim obozie. Od Kleparza wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc polskiej\\nWis\u00c5\u0082y, sta\u00c5\u0082y porozbijane nie polskie namioty, ko\u00c5\u0082o nich prze-\\nchadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 skandynawski knecht, albo przeje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim ko-\\nniem, rajtar najemny z Niemiec. Ale jakie\u00c5\u00bc to konne znaki da-\\nlej wida\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o na polu? to polskie znaki, polskich pan\u00c3\u00b3w, bez\\nczci i wiary, co odst\u00c4\u0085pili ojczystej sprawy, zaparli si\u00c4\u0099 prawego\\nkr\u00c3\u00b3la i nikczemnie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 za z\u00c5\u0082oto, za obietnice i ze strachu\\nobcemu panu zaw\u00c5\u0082aszczycielowi polskiej ziemi to kwarciane\\nwojsko wci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099te do zdrady, przez wodz\u00c3\u00b3w zdrajc\u00c3\u00b3w. Ci\\nludzie patrzyli na Krak\u00c3\u00b3w, stolic\u00c4\u0099 Piast\u00c3\u00b3w i Jagiellon\u00c3\u00b3w, kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085\\nlada chwila mieli wydziera\u00c4\u0087 matkob\u00c3\u00b3jcz\u00c4\u0085 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 prawym dzie-\\nciom Ojczyzny; a g\u00c5\u0082os sumienia nie zagada\u00c5\u0082 do ich serca s\u00c5\u0082o-\\nwami \u00c5\u00bcalu i pokuty. Nie bo jeszcze \u00c5\u0082aska Bo\u00c5\u00bca nie sp\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\nna te dusze pjane wyst\u00c4\u0099pkiem kt\u00c3\u00b3rym go uraczyli mo\u00c5\u00bcni zbro-\\ndniarze. Sromota tym zbrodniarzom! Radziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082y, Koniecpol-\\nscy, Korycki, Gnoi\u00c5\u0084ski i inni im podobni panowie i szlachta\\npolscy, podle korz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 obcemu panu, nie \u00c5\u009bmiej\u00c4\u0085 dobrze sobie\\nznaj omem spojrzeniem dumy odeprze\u00c4\u0087 wzroku ur\u00c4\u0085gania si\u00c4\u0099 i\\npogardy najlichszego Szweda. A oni Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieceni i Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcni? biada im zbrodnia i pod\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przy\u00c4\u0087mi\u00c5\u0082y staro-\\ndawn\u00c4\u0085 jasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ich rod\u00c3\u00b3w, skarli\u00c5\u0082y godno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jak\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcywili niegdy\u00c5\u009b\\nw sobie, p\u00c3\u00b3ki si\u00c4\u0099 nie rozwiedli z dobr\u00c4\u0085 czci\u00c4\u0085, z prawem sumie-\\nniem.\\nZe wszystkich tych wyst\u00c4\u0099pnych Polak\u00c3\u00b3w, sam tylko Samuel\\nGnoi\u00c5\u0084ski nieprzybra\u00c5\u0082 niemieckiego stroju, i dum\u00c4\u0099 bezczelno\u00c5\u009bci\\nstawia\u00c5\u0082 do walki przeciw dumie pogardy. Zuchwa\u00c5\u0082y szlachcic,\\nzawzi\u00c4\u0099ty w swojej nienawi\u00c5\u009bci ku Czarnieckich rodowi, bo mu\\nsi\u00c4\u0099 przyroi\u00c5\u0082o \u00c5\u00bce na raz dow\u00c3\u00b3dztwo pu\u00c5\u0082ku i pann\u00c4\u0099 mu wydarli,\\nani przypuszcza\u00c5\u0082 w swojej my\u00c5\u009bli aby on by\u00c5\u0082 zdrajc\u00c4\u0085, spodlonym\\ncz\u00c5\u0082owiekiem. Z dobr\u00c4\u0085 wiar\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la Jagiellona zepchn\u00c4\u0085\u00c4\u0087\\nz tronu a innego na jego miejsce posadzi\u00c4\u0087, ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082\\nu\u00c5\u00bcywa\u00c4\u0087 przywileju szlachcica polskiego, kt\u00c3\u00b3rym od dzieci\u00c5\u0084stwa\\nkarmiono jego ucho. Masz prawo do korony, bo\u00c5\u009b szlachcic\\npolski, ale lepiej r\u00c3\u00b3b kr\u00c3\u00b3lem kogo ci si\u00c4\u0099 podoba; mniejsza o\\nto czy z\u00c5\u0082y, czy dobry b\u00c4\u0099dzie dla Ojczyzny, byle dogodzi\u00c5\u0082 two-\\njemu- widzimisi\u00c4\u0099. Przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po swojem mieszkaniu i\\nmrucza\u00c5\u0082 pod nosem: Ha, Panowie Czarnieccy, zobaczymy,\\nnie d\u00c5\u0082ugo i wam i eks-Jezuicie podzwonne zadzwoni\u00c4\u0085; waszem\\nwodzeniem reju ko\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\u00c5\u009bcie nam w gardle stan\u00c4\u0099li, teraz my\\nwam staniemy ko\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 w gardle. Ale ta przekl\u00c4\u0099ta baba, cza-\\nrownica! gdyby nie ona, wszystko by\u00c5\u0082o by dobrze posz\u00c5\u0082o.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc robi\u00c4\u0087? sta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 gdzie nie mo\u00c5\u00bcna po dobrej woli, tam\\ntrzeba u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 gwa\u00c5\u0082tu: Stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 w szerokie czo\u00c5\u0082o co\\nGnoi\u00c5\u0084ski chce to i zrobi.\\nWtem drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna po niemiecku", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0136.jp2"}, "137": {"fulltext": "113\\n-wykwintnie przybrany, sili\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 twarz\u00c4\u0085 udawa\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082odycz u\u00c5\u009bmie-\\nchem przymilenie. Panie Starosto, przychodz\u00c4\u0099 tobie poda\u00c4\u0087\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 zgody,, zapomnijmy dawne rzeczy, teraz jednemu Panu\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcymy.\\nMo\u00c5\u009bci Podkanclerzy mylisz si\u00c4\u0099, ja \u00c5\u00bcadnemu Panu nie\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099.\\nPrzepraszam, omyli\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099, chcia\u00c5\u0082em powiedzie\u00c4\u0087 przeciw\\njednemu Panu walczymy.\\nTak, Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan s\u00c5\u0082owem, a ja szabl\u00c4\u0085.\\nAle to s\u00c5\u0082owo wznieci\u00c5\u0082o wojn\u00c4\u0099, i to s\u00c5\u0082owo wiele jeszcze\\ndokaza\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce. Porzu\u00c4\u0087my te niepotrzebne przym\u00c3\u00b3wki a po-\\nm\u00c3\u00b3wmy z sob\u00c4\u0085 szczerze. Mo\u00c5\u00bcemy sobie nawzajem by\u00c4\u0087 u\u00c5\u00bcy-\\ntecznymi, ale naprz\u00c3\u00b3d trzeba aby\u00c5\u009bmy zapomnieli, \u00c5\u00bce ja jestem\\nRadziejowskim m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem wiaro\u00c5\u0082omnej \u00c5\u00bcony, a ty Panie Starosto\\njej kochankiem; ja z mojej strony wszystko zapominam.\\nI ja chcia\u00c5\u0082bym zapomnie\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ta kobieta \u00c5\u00bcyje na \u00c5\u009bwiecie;\\nale dajmy pok\u00c3\u00b3j temu Mo\u00c5\u009bci Podkanclerzy, siadaj i m\u00c3\u00b3w czego\\nodemnie \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dasz?\\nPrzymierza. Wiesz \u00c5\u00bce Czarnieccy i Jan Kazimierz tak\\nmnie nienawistni jak i tobie. Prowadzi\u00c5\u0082em Kr\u00c3\u00b3la Szwedzkiego\\nna tron Polski, dot\u00c4\u0085d wszystko sz\u00c5\u0082o pomy\u00c5\u009blnie; ale przed kilk\u00c4\u0085\\ndniami syn Kaliskiego Wojewody, poduszczy\u00c5\u0082 szlacht\u00c4\u0099 do na-\\npadni\u00c4\u0099cia na stra\u00c5\u00bc szwedzk\u00c4\u0085 w Ko\u00c5\u009bcianie, gdzie wszystkich\\nw pie\u00c5\u0084 wyci\u00c4\u0099li, nie przepuszczaj\u00c4\u0085c nawet Fryderykowi z Nassau\\npokrewnemu Karola. Mniejsza o \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 kilkuset ludzi: gro-\\n\u00c5\u00banym listem napisanym w imieniu Kr\u00c3\u00b3la szwedzkiego, zgro-\\nmi\u00c5\u0082em Wielkopolsk\u00c4\u0099 szlacht\u00c4\u0099, zn\u00c3\u00b3w do pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwa wr\u00c3\u00b3cili,\\nale to z\u00c5\u0082y znak, i dla tego tu przyby\u00c5\u0082em.\\nMo\u00c5\u009bci Podkanclerzy nic z tego nie rozumiem; szlachta\\nposzala\u00c5\u0082a, Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 j\u00c4\u0085 uspokoi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b; trzeba by\u00c5\u0082o ukara\u00c4\u0087. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\\nto ma za zwi\u00c4\u0085zek z naszem przymierzem?\\nMa zwi\u00c4\u0085zek i wielki. Wielkopolska szlachta pokaza\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u00bce mo\u00c5\u00bcna j\u00c4\u0085 o ba\u00c5\u0082amuci\u00c4\u0087 zn\u00c4\u0099ka\u00c4\u0087 nawet, ale ujarzmi\u00c4\u0087 trudno\\nalbo i niepodobna. Dla cz\u00c5\u0082owieka co wiele rzeczy widzia\u00c5\u0082, zna\\nludzi i wypadki, ta Ko\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084ska przygoda jest nieomyln\u00c4\u0085 wska-\\nz\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce nie przyjmie si\u00c4\u0099 w Polsce narzucony Pan, cho\u00c4\u0087by\\ntylu mia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierzy ile jest ludno\u00c5\u009bci w naszym kraju. I raz, i\\ndrugi, i dziesi\u00c4\u0085ty mo\u00c5\u00bcna powstrzyma\u00c4\u0087 szlacht\u00c4\u0099, ale jak si\u00c4\u0099\\nkiedy\u00c5\u009b rozhuka na dobre, to zrobi koniec obcemu panowaniu;\\ni dla tego w\u00c4\u0085tpi\u00c4\u0099 aby Karol si\u00c4\u0099 utrzyma\u00c5\u0082.\\nTo obierzemy innego Kr\u00c3\u00b3la.\\nObierzemy, albo raczej obior\u00c4\u0085. Jan Kazimierz kt\u00c3\u00b3rego\\ndzi\u00c5\u009b Karol Gustaw zbi\u00c5\u0082 i wyp\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082, nie widz\u00c4\u0085c nawet, mo\u00c5\u00bce\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 do korony, a wtenczas Czarnieccy stan\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jeszcze\\nprzemo\u00c5\u00bcniejszymi, a skojarzywszy si\u00c4\u0099 pokrewie\u00c5\u0084stwem i za-\\ngarn\u00c4\u0085wszy skarby Hetmana Lanckoro\u00c5\u0084skiego, dopiero si\u00c4\u0099 da-\\ndz\u00c4\u0085 we znaki.\\nCzajkowski. V. 8", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0137.jp2"}, "138": {"fulltext": "114\\nGnoi\u00c5\u0084ski porwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z miejsca: Na to nie pozwalam, Jan\\nKazimierz nie wr\u00c3\u00b3ci do Polski, Czarnieccy nie podnios\u00c4\u0085, g\u00c5\u0082owy?\\ncho\u00c4\u0087by mnie przysz\u00c5\u0082o moj\u00c4\u0085, g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 na\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087.\\n\u00c5\u0081atwo nie pozwala\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082owem mo\u00c5\u00bcna i \u00c5\u00bcycie straci\u00c4\u0087\\nw obronie tego s\u00c5\u0082owa: ale to nie jest spos\u00c3\u00b3b zrobi\u00c4\u0087 swoje.\\nA jakiego\u00c5\u00bc mamy u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087?\\nPrzygotowa\u00c4\u0087 nowego wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ubiegacza do korony, i to\\ntak, aby on w to wierzy\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce nie kto inny tylko my go robimy\\nKr\u00c3\u00b3lem.\\nCzy\u00c5\u00bc mamy Niemca albo Moskiewskiego cara do kraju\\nwprowadza\u00c4\u0087\\nTak daleko szuka\u00c4\u0087 nie potrzeba; i z reszt\u00c4\u0085 wszczynaj\u00c4\u0085e\\nwojn\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy dwoma obcymi wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082zawodnikami mogliby\u00c5\u009bmy\\nus\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 mimowolnie Janowi Kazimierzowi. Nasz cz\u00c5\u0082owiek jest\\nbli\u00c5\u00bcej nas. M\u00c3\u00b3wmy bez ogr\u00c3\u00b3dki, Panie Starosto, ty masz:\\nwst\u00c4\u0099p do Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego.\\nMia\u00c5\u0082em, ale mo\u00c5\u00bce teraz i nie mam po tern co zasz\u00c5\u0082o.\\nTo ma\u00c5\u0082a rzecz, wielcy panowie nie gniewaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 za odst\u00c4\u0085-\\npienie Kr\u00c3\u00b3la, z reszt\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcyjesz w przyja\u00c5\u00bani z Drogoniusem, z Z\u00c3\u00b3-\\nrawskim. Marsza\u00c5\u0082ek usi\u00c5\u0082uje uchodzi\u00c4\u0087 za uczonego cz\u00c5\u0082owieka,,\\nza opiekuna nauk trzeba wm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 w dw\u00c3\u00b3ch krakowskich\\nm\u00c4\u0099drc\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bce raz Jerzy Lubomirski na tronie, Polska zakwitnie\\nw \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o i nauki, wszyscy jej mieszkance stan\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 filozofami;\\noni rozdmuchaj\u00c4\u0085 w nim i tak ju\u00c5\u00bc zapalon\u00c4\u0085 ch\u00c4\u0099tk\u00c4\u0099 do korony.\\nW takim razie gdyby si\u00c4\u0099 z Karolem nam nie uda\u00c5\u0082o, stawili-\\nby\u00c5\u009bmy na harc Jerzego. Czy jeden, czy drugi, zawsze by nam\\nby\u00c5\u0082 obowi\u00c4\u0085zanym.\\nMo\u00c5\u009bci Podkanclerzy a wiesz \u00c5\u00bce o tern, \u00c5\u00bce Jerzy Lubo-\\nmirski zaleca\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do twojej rozw\u00c3\u00b3dki?\\nS\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082em o tern, to nam nic nie zaszkodzi, ale pomo\u00c5\u00bce\\nmoje imi\u00c4\u0099 nosi wywy\u00c5\u00bcszenie moje b\u00c4\u0099dzie jej pochlebia\u00c4\u0087.\\nZreszt\u00c4\u0085 kiedy zechce gotowem j\u00c4\u0085 przeb\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087; ja nie jestem za-\\nwzi\u00c4\u0099tym, moje rady by\u00c5\u0082yby mo\u00c5\u00bce nieraz u\u00c5\u00bcytecznemi dla niej.\\nCiebie Panie Starosto ona kocha jeszcze, Jerzy Lubomirski\\ncho\u00c4\u0087 w pierwszej chwili uda\u00c5\u0082 oboj\u00c4\u0099tnego, nie wierz temu: u\\nwielkich pan\u00c3\u00b3w im co trudniejsze, tem pon\u00c4\u0099tniejsze; \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099-\\npozby\u00c4\u0087 wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082zalotnika natychmiast ciebie o\u00c5\u00bceni z Lancko-\\nro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085.\\nWida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ta mowa trafi\u00c5\u0082a w my\u00c5\u009bl Gnoi\u00c5\u0084skiego bo troch\u00c4\u0099\\nrozpogodzi\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o: I c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc chcesz Panie Hieronimie aby\u00c5\u009bmy\\nzrobili\\nU\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Radziejowski: Oto naprz\u00c3\u00b3d Panie Sa-\\nmuelu, aby\u00c5\u009b mnie zaprowadzi\u00c5\u0082 do Drogoniusa i dopom\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082\\nrzuci\u00c4\u0087 pierwsz\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl naszego zamiaru, a potem naradzimy si\u00c4\u0099\\no reszcie.\\nDobrze, a kiedy chcesz?\\nDzi\u00c5\u009b wieczorem.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0138.jp2"}, "139": {"fulltext": "115\\nZgoda, czekam ciebie.\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdr\u00c3\u00b3w, musz\u00c4\u0099 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i czeka\u00c4\u0087 przyjazdu naszego dzi-\\nsiejszego Kr\u00c3\u00b3la. U\u00c5\u009bciskali si\u00c4\u0099 jakby najlepsi dwaj przy-\\njaciele. Gnoi\u00c5\u0084ski to wykona\u00c5\u0082 ze szczer\u00c4\u0085, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, ale Radzie-\\njowski pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: poczekaj paniczu, powetuj\u00c4\u0099 ja za swoje;\\njak Szwed zostanie panem, potrafi\u00c4\u0099 ciebie zaprowadzi\u00c4\u0087 gdzie\\nani si\u00c4\u0099 spodziewasz; je\u00c5\u00bali Lubomirskiemu dostanie si\u00c4\u0099 korona,\\nto ty nie wiesz m\u00c3\u00b3j panie szlachcicu, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 nie mszcz\u00c4\u0085 nad\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem oszukanym, odepchni\u00c4\u0099tym, pomiecionym, maj\u00c4\u0085 dla\\nniego lito\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale inaczej si\u00c4\u0099 dzieje z kochankiem kochanym a\\nwiaro\u00c5\u0082omnym.\\nTylko co Gnoi\u00c5\u0084ski zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rozpami\u00c4\u0099tywa\u00c4\u0087 nad temi dziwnemi\\nodwiedzinami cz\u00c5\u0082owieka kt\u00c3\u00b3ry powinien by\u00c5\u0082 by\u00c4\u0087 zaci\u00c4\u0099tym\\ni \u00c5\u009bmiertelnym jego wrogiem, kiepy nowy widok przedstawi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 jego oczom. Kuternogi szlachcic, prowadzi\u00c5\u0082 na sznurze\\nstarego rabina Becala, gdyby hycel psa wo\u00c5\u0082okit\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082owionego\\nko\u00c5\u0082o jatek. \u00c5\u00bbyd niby si\u00c4\u0099 oci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082, a szlachcic podkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 rudy\\nw\u00c4\u0085s i bundziuczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099. Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie Jenerale i\\nStarosto, milion pareset bomb, na rozkaz pa\u00c5\u0084ski przypro-\\nwadzi\u00c5\u0082em tego parcha; ale niech mi tyle \u00c5\u0082ask Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcnego Pana towarzyszy, ile mia\u00c5\u0082em k\u00c5\u0082opotu z tym psem,\\njak z tabu\u00c5\u0084skim koniem.\\nCo Wa\u00c4\u0087panu si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o oszala\u00c5\u0082e\u00c5\u009b ani mi si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bni\u00c5\u0082o\\n\u00c5\u00bcadnego rozkazu dawa\u00c4\u0087, a to mi licho wsadzi\u00c5\u0082o Wa\u00c5\u009bcia na\\nkark.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz si\u00c4\u0099 wyprostowa\u00c5\u0082: Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie,\\nja sjje\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082em rozkaz, milion pareset bomb, jak przysta\u00c5\u0082o na\\n\u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza.\\nA przekl\u00c4\u0099ty \u00c5\u0082garzu, nie p\u00c3\u00b3jdziesz \u00c5\u00bce mi zt\u00c4\u0085d precz i\\nStarosta podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcylast\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nBecal zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Niech si\u00c4\u0099_uspokoi Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan,\\nia powiem jak to by\u00c5\u0082o, tylko \u00c5\u00bbytkiewicz niech zt\u00c4\u0085d wyjdzie, a\\nna mnie czeka w sieniach.\\nStarosta odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 par\u00c4\u0099 krok\u00c3\u00b3w w ty\u00c5\u0082: Wyjd\u00c5\u00ba Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nzt\u00c4\u0085d.\\nS\u00c5\u0082ucham Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Jenerale, milion pareset\\nbomb, b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082 na warcie w sieniach. Niech Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nJenera\u00c5\u0082 spu\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 na mnie, jakem Julian \u00c5\u00bbytkiewicz, nie wym-\\nknie mi si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcyd, zaprowadz\u00c4\u0099 go gdzie rozka\u00c5\u00bcesz cho\u00c4\u0087by i do\\npiek\u00c5\u0082a a spostrzeg\u00c5\u0082szy marszczenie si\u00c4\u0099 szerokiego czo\u00c5\u0082a\\nStarosty wyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 za drzwi.\\nGnoi\u00c5\u0084ski z\u00c5\u00bcymn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ramionami A to mi kara Bo\u00c5\u00bca z tym\\n\u00c5\u0082garzem; c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc on tam na wyrabia\u00c5\u0082?\\nNu, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, on teraz doskonale si\u00c4\u0099 po-\\npisa\u00c5\u0082; ja mia\u00c5\u0082em co\u00c5\u009b pilnego pogada\u00c4\u0087 Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnemu\\nPanu, a tak samemu z Kazimierza przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087, to niebezpiecznie;\\nbo i Szwedzi gotowi obi\u00c4\u0087 i obedrze\u00c4\u0087 i raby Kasztelan co z nas", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0139.jp2"}, "140": {"fulltext": "116\\n\u00c5\u00bcydk\u00c3\u00b3w, nieboraczk\u00c3\u00b3w, wyciska a wyciska pieni\u00c4\u0085dze, tak i\u00c5\u00bc\\nniezabawem zostaniemy bez grosza, goli jak po narodzeniu\\nmatki: jakby si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce rabin Aron Becal, sam dobro-\\nwolnie poszed\u00c5\u0082 do szwedzkiego obozu tego by mu tylko by\u00c5\u0082o\\npotrzeba; ju\u00c5\u00bcby on mnie przydusi\u00c5\u0082 po swojemu. Nu, tak ja\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 do \u00c5\u00bbytkiewicza S\u00c5\u0082uchaj Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mosanie \u00c5\u00bbytkiewicz,\\nwe\u00c5\u00ba mnie niby to gwa\u00c5\u0082tem i zaprowad\u00c5\u00ba do Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego\\nStarosty Gnoi\u00c5\u0084skiego bo to idzie o rzecz. On Julian \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz, to taki \u00c5\u0082garz, jak eo z siebie albo z drugiego ze\u00c5\u0082\u00c5\u00bce; to\\nwierzy \u00c5\u00bce tak by\u00c5\u0082o, i da\u00c5\u0082by si\u00c4\u0099 zabi\u00c4\u0087 za to. Nu, naprowadzi\u00c5\u0082\\ntakich szubrawc\u00c3\u00b3w jak on, narobi\u00c5\u0082 krzyku, harmideru, aj waj,\\ni tu mnie jak ciele na postronku przyprowadzi\u00c5\u0082. Na ca\u00c5\u0082ym Ka-\\nzimierzu wszyscy uwierz\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce to gwa\u00c5\u0082ty szwedzkie i do rabego\\nKasztelana pewno to dojdzie, \u00c5\u00bce biedny Becal tak cierpi za\\nPolsk\u00c4\u0099, i za Jana Kazimierza.\\nStarosta, cho\u00c4\u0087 to nie jego na\u00c5\u0082ogiem rozwesela\u00c4\u0087 surow\u00c4\u0085\\ntwarz, t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 wstrzyma\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 od \u00c5\u009bmiechu: Komu by\\nto do g\u00c5\u0082owy przysz\u00c5\u0082o ca\u00c5\u0082y pies z ciebie dobra\u00c5\u0082e\u00c5\u009b sobie tego\\n\u00c5\u00bbytkiewicza, nie ma co m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, wybornie! Ale c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam po-\\nwiesz? gdzie hetman\u00c3\u00b3wna?\\nNo, w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie o tern przyszed\u00c5\u0082 ja m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087: ona w Lancko-\\nronie z Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 Wojewodzin\u00c4\u0085. Stary Hetman du\u00c5\u00bco tam\\nnas\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 swoich kozak\u00c3\u00b3w na obron\u00c4\u0099, i nikogo tam nie puszczaj\u00c4\u0085\\nani przybli\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099. A gdyby to mo\u00c5\u00bcna tam zajecha\u00c4\u0087?\\nTrudno. Zamek obronny hetma\u00c5\u0084scy kozacy nie z kata\\nsi\u00c4\u0099 bij\u00c4\u0085, znam ich dobrze; zreszt\u00c4\u0085 jak powiadasz i ptaka tam\\nnie wpuszcz\u00c4\u0085.\\nNo ale ja tam kogo\u00c5\u009b mam co wszystko dla mnie\\nzrobi; gdyby do tego kogo\u00c5\u009b jeszcze kogo\u00c5\u009b pos\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, mo\u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099\\ni uda\u00c5\u0082o.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za kto\u00c5\u009b\\nNo to kto\u00c5\u009b taki, m\u00c3\u00b3j dobry przyjaciel, cz\u00c5\u0082owiek co dla\\nmnie i djab\u00c5\u0082a got\u00c3\u00b3w w nogi ca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087.\\nI kog\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam po\u00c5\u009blesz i po co? Nie wiesz czy Hetman\u00c3\u00b3wna\\nmnie koehaj; a listu nie mam potrzeby posy\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, a ten kto\u00c5\u009b tw\u00c3\u00b3j\\ni jeden i drugi panny nie wykradn\u00c4\u0085.\\nJu\u00c5\u00bc Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan mnie to zostaw, ja to wszyst-\\nko u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bc\u00c4\u0099. Co potem trzeba b\u00c4\u0099dzie zrobi\u00c4\u0087? tylko jeden ma\u00c5\u0082y\\nwarunek?\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam znowu za warunek?\\nMa\u00c5\u0082y warunek; taki. Ja przeda\u00c5\u0082 Wojewodzie Sando-\\nmirskiemu Panu Zamojskiemu do jego tej fortecy Zamo\u00c5\u009bcia,\\ntrzy tysi\u00c4\u0099cy korca owsa i dwa tysi\u00c4\u0099cy pszenicy; a m\u00c3\u00b3j syn\\nprzyrzek\u00c5\u0082 dostawi\u00c4\u0087 Szwedom do Lublina pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 tysi\u00c4\u0099cy korc\u00c3\u00b3w\\nowsa, i trzy tysi\u00c4\u0099cy przenicy, i na wszystko my pobrali ju\u00c5\u00bc za-\\ndatek. Niech Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan wyda mnie kwity do", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0140.jp2"}, "141": {"fulltext": "117\\nswoich ekonom\u00c3\u00b3w w Hrubieszowskim, aby mnie to wszystko\\ndostawili.\\nZap\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 a ja kwity wydam.\\nNu, ja zap\u00c5\u0082ac\u00c4\u0099 panna, Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPan ja b\u00c4\u0099dzie mia\u00c5\u0082.\\nSzukaj sobie drugiego \u00c5\u00bbytkiewicza ale nie mnie \u00c5\u00bceby ci\\nuwierzy\u00c5\u0082.\\nJak Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan chce, ja kln\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 na cherym,\\nna moj\u00c4\u0085 Sur\u00c4\u0099, na bachury, \u00c5\u00bce co przyrzekam to dotrzymam.\\nDaj\u00c5\u00bce ty mnie pok\u00c3\u00b3j nie tw\u00c3\u00b3j rozum ani twoje sposoby,\\nna takie rzeczy.\\nCzasem malutki cz\u00c5\u0082owiek ani z pierza, ani z mi\u00c4\u0099sa, a\\nwi\u00c4\u0099cej zrobi, jak jaki wielki i pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcny mocarz; prosz\u00c4\u0099 Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcnego pana si\u00c4\u0099 nie gniewa\u00c4\u0087 ja k\u00c5\u0082aniam i wychodz\u00c4\u0099.\\nStarosta przeszed\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po izbie: I jakie\u00c5\u00bc to te twoje spo-\\nsoby rabinie, powiedz?\\nNu ja jeszcze sam tego nie wiem, ale dosy\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce zrobi\u00c4\u0099;\\nale ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 rzecz sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082a. Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan tego nie\\nchce, ja wychodz\u00c4\u0099, k\u00c5\u0082aniam.\\nZaczekaj, a jak nie zrobisz?\\nTo Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan zrobi ze mn\u00c4\u0085, co zechce\\nmo\u00c5\u00bcna mnie wbi\u00c4\u0087 napal, na kawa\u00c5\u0082ki po\u00c4\u0087wiertowa\u00c4\u0087 ja wten-\\nczas nic nie powiem.\\nStarosta przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po izbie, a \u00c5\u00bcyd za nim okiem\\nwodzi\u00c5\u0082, i ile razy szlacheckie plecy zobaczy\u00c5\u0082, to tyle razy\\nchytrze si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i lew\u00c4\u0085, d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 podrapa\u00c5\u0082 jakby na znak \u00c5\u00bce\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 liczy\u00c4\u0087 pieni\u00c4\u0085dze-\\nStarosta si\u00c4\u0099 zatrzyma\u00c5\u0082: Aronie i jak\u00c4\u0085\u00c5\u00bc mi dasz pewno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nz twojej strony?\\nMoje s\u00c5\u0082owo. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to, czy my ostatni interes z Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcnym Panem robiemy?\\nCzy ostatni, czy nie, ja ci przyrzekam \u00c5\u00bce dam co\u00c5\u009b\\nda\u00c5\u0082, dwa i trzy razy tyle jak b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082 hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099. Moje\\ns\u00c5\u0082owo szlacheckie wi\u00c4\u0099cej przecie warte jak twoje \u00c5\u00bcydowskie.\\nNu ja to wiem, niech pejsachd nie doczekam je\u00c5\u00bali inaczej\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0099; ale mnie potrzeba owsa i pszenicy zaraz, a Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcny Pan masz mnie zawsze w r\u00c4\u0099ku, na ka\u00c5\u00bcde swoje\\nzawo\u00c5\u0082anie. Czy\u00c5\u00bc to biedny \u00c5\u00bcydek, \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082bym oszukiwa\u00c4\u0087 takiego\\nwielkiego mechesa, jak Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan?\\nTo prawda \u00c5\u00bce w ka\u00c5\u00bcdym razie mog\u00c4\u0099 ciebie powiesi\u00c4\u0087.\\nSiad\u00c5\u0082 przy stoliku i pisa\u00c5\u0082. Kaprawe oczy \u00c5\u00bcyda zaiskrzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\nrado\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, Starosta napisa\u00c5\u0082, odczyta\u00c5\u0082, przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 piecz\u00c4\u0099\u00c4\u0087:\\nAronie, masz, ale pami\u00c4\u0099taj.\\nRabin schwyci\u00c5\u0082 za kartk\u00c4\u0099, jak zg\u00c5\u0082odnia\u00c5\u0082y pies za ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\nnie czyta\u00c5\u0082 nawet, on wierzy\u00c5\u0082 szlacheckiemu s\u00c5\u0082owu: Niech\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan \u00c5\u009bpi spokojnie, wszystko p\u00c3\u00b3jdzie jak po\\nmydle; teraz k\u00c5\u0082aniam. Jutro albo pojutrze przyjd\u00c4\u0099; niech", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0141.jp2"}, "142": {"fulltext": "118\\nmnie Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan ka\u00c5\u00bce odprowadzi\u00c4\u0087 temu \u00c5\u00bbytkie-\\nwiczowi za stra\u00c5\u00bce Szwedzkie, a stamt\u00c4\u0085d ju\u00c5\u00bc ja niby to\\nuciekn\u00c4\u0099.\\nHej Mosanie \u00c5\u00bbytkiewicz! i kuternogi piorunem przed\\nStarost\u00c4\u0085 stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Milion pareset bomb, co Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nJenera\u00c5\u0082 rozka\u00c5\u00bcesz?\\nOdprowadzisz Rabina i zrobisz to co ci on powie, a to\\nmasz dla Wa\u00c5\u009bci na mi\u00c3\u00b3d i da\u00c5\u0082 mu w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 kilkana\u00c5\u009bcie\\ntynf\u00c3\u00b3w.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz \u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 gar\u00c5\u009b\u00c4\u0087 a drug\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 za kolana Gnoi\u00c5\u0084-\\nskiego u\u00c5\u0082api\u00c5\u0082: Upadam do n\u00c3\u00b3g Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Jene-\\nra\u00c5\u0082a, milion pareset bomb Becaluniu, to prawda \u00c5\u00bce kto ma\\npobrz\u00c4\u0099kacze to ma i pos\u00c5\u0082ugaczy, a teraz wybierajmy si\u00c4\u0099, hajda\\nw drog\u00c4\u0099 i r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do karku \u00c5\u00bcyda.\\nRabin niziutko si\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082: Pod stopy Ja\u00c5\u009bnie Wielmo-\\n\u00c5\u00bcnego Pana si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bciel\u00c4\u0099, wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie.\\nPami\u00c4\u0099taj, bo inaczej to b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bale z nami; ja nie zwyk\u00c5\u0082em\\n\u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087.\\nWyszli \u00c5\u00bcyd z \u00c5\u00bbytkiewiczem, a Gnoi\u00c5\u0084ski znowu chodzi\u00c5\u0082 po\\nizbie, ale t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 weselszej my\u00c5\u009bli, jak po rozmowie z Radzie-\\njowskim. To mi pewniejsze, jak te zaskoki Radziejowskiego.\\nJak \u00c5\u00bcyd nie zrobi, to djabe\u00c5\u0082 by tego nie zrobi\u00c5\u0082. Z reszt\u00c4\u0085 maj\u00c4\u0085c\\nhetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 w r\u00c4\u0099ku, \u00c5\u0082atwiej b\u00c4\u0099dzie o reszcie gada\u00c4\u0087; bo to s\u00c4\u0099k,\\no co wszystko by si\u00c4\u0099 rozbija\u00c5\u0082o niech Radziejowski kluczy\\npo swojemu i z tego mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 uda co wycisn\u00c4\u0085\u00c4\u0087. Drogonius dla\\nmnie wszystko zrobi, dawny znajomy i przyjaciel teraz ochro-\\nni\u00c5\u0082em jego dom szwedzkiego posterunku. Mo\u00c5\u00bce sobie bez-\\npiecznie topi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082oto i robi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082oto a ludzie jego gatunku\\nwdzi\u00c4\u0099czni za ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099. Gdyby Lubomirski zosta\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lem,\\nnie by\u00c5\u0082oby \u00c5\u00bale Czarnieccy by raz na zawsze w \u00c5\u0082eb wzi\u00c4\u0099li a i\\nta djablica zostawszy kochank\u00c4\u0085 kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 odczepi\u00c5\u0082a by si\u00c4\u0099\\nprzecie odemnie. Zaprowadz\u00c4\u0099 Radziejowskiego do Drogo-\\nniusza, oni si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 zrozumiej\u00c4\u0085; musz\u00c4\u0099 te\u00c5\u00bc p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 powita\u00c4\u0087\\nzwyci\u00c4\u0099zkiego Szweda zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: Brzydka to rzecz dla\\npolaka i zn\u00c3\u00b3w zrobi\u00c5\u0082 kilka krok\u00c3\u00b3w: On si\u00c4\u0099 bije przeciw\\nJanowi Kazimierzowi, a tern samem przeciw Czarnieckim?\\nkoniec ko\u00c5\u0084cem nie czas si\u00c4\u0099 cofa\u00c4\u0087, ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099\\ni wyszed\u00c5\u0082.\\nWieczorem Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski i Hieronim Radziejowski\\nobadwa wychodzili z pod namiotu Szwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la. Podkan-\\nclerzy rozwa\u00c5\u00bcny przebieg\u00c5\u0082y, dwa razy zawsze my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 nim co\\npostanowi\u00c5\u0082: a robi\u00c4\u0085c zostawia\u00c5\u0082 zapas do nowej roboty gdyby\\nsi\u00c4\u0099 ta nie uda\u00c5\u0082a. Wa\u00c5\u009bni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i godzi\u00c5\u0082 z lud\u00c5\u00bami, a nawet im\\nsprzyja\u00c5\u0082 albo szkodzi\u00c5\u0082, stosownie do potrzeby swoich zamiar\u00c3\u00b3w.\\nU niego wszystko g\u00c5\u0082owa pracowa\u00c5\u0082a a serce nic nie mia\u00c5\u0082o do", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0142.jp2"}, "143": {"fulltext": "119\\nroboty. Starosta przeciwnie burzliwy, bezhamulczej woli, nie\\ns\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082, tylko g\u00c5\u0082osu nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci; przewidywa\u00c4\u0087, uk\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 nie\\numia\u00c5\u0082, je\u00c5\u00bali mu si\u00c4\u0099 czasem przymarzy\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bce on rozwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082: to si\u00c4\u0099\\nna dobre \u00c5\u0082udzi\u00c5\u0082. On szed\u00c5\u0082 na o\u00c5\u009blep za pop\u00c4\u0099dem nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci,\\nalbo za rad\u00c4\u0085, tego, kt\u00c3\u00b3ry umia\u00c5\u0082 poddmucha\u00c4\u0087 jego ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087. Zgo\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u00bce u niego z\u00c5\u0082e czy dobre uczucie serca, przemocn\u00c4\u0085 przewag\u00c4\u0099\\nmia\u00c5\u0082o nad rozumem g\u00c5\u0082owy i takich to dw\u00c3\u00b3ch ludzi wi\u00c4\u0085-\\nza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 przymierzem dla ch\u00c4\u0099ci wyniesienia si\u00c4\u0099 i dla \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dzy\\nzemsty.\\nSzary mrok nasta\u00c5\u0082 kiedy dwaj w r yst\u00c4\u0099pni polacy przeszli\\npierwszy \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuch szwedzkich stra\u00c5\u00bcy i skierowali si\u00c4\u0099 do Dro-\\ngoniusowego domku. Postukali um\u00c3\u00b3wionym obyczajem, a je-\\ndnak niepr\u00c4\u0099dko im si\u00c4\u0099 drzwi otwar\u00c5\u0082y. Paoli ich wprowadzi\u00c5\u0082 do\\nczarnej komnaty i tam na nich czeka\u00c5\u0082 Drogonius.\\nDziwny wyraz twarzy Inocenciusza; policzki rozrumienione,\\nzda si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce w ka\u00c5\u00bcdym do\u00c5\u0082ku wy\u00c5\u00bc\u00c5\u0082obionym osp\u00c4\u0085 krew si\u00c4\u0099 za-\\npiek\u00c5\u0082a, oczy b\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082y gdyby gwiazdy. Witaj\u00c4\u0085c Gnoi\u00c5\u0084skiego\\nzadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, ale nie dr\u00c5\u00bceniem rado\u00c5\u009bci; a kiedy mu ten wymieni\u00c5\u0082\\nRadziejowskiego imi\u00c4\u0099, Drogonius poblad\u00c5\u0082 nagle, wskaza\u00c5\u0082 swoim\\ngo\u00c5\u009bciom aby siadali i sam usiad\u00c5\u0082; a przyoblekaj\u00c4\u0085c si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 powag\u00c4\u0099\\ni spokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 m\u00c4\u0099drca na swoje oblicze, zapyta\u00c5\u0082: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc pan\u00c3\u00b3w o\\ntej godzinie sprowadzi\u00c5\u0082o do mieszkania samotno\u00c5\u009bci?\\nRadziejowski pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 i on cz\u00c5\u0082owiek nauki pogardza\\nzdrajc\u00c4\u0085, ale on nam potrzebny, nie trzeba mu okaza\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099\\npozna\u00c5\u0082o jego uczucie, spokojnie tedy odpowiedzia\u00c5\u0082: Ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087\\npoznania m\u00c4\u0099drca, przyjaciela ludzko\u00c5\u009bci, tego kt\u00c3\u00b3ry \u00c5\u00bcycie swoje\\npo\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 na to, aby j\u00c4\u0085 o\u00c5\u009bwieca\u00c4\u0087 a tern samem da\u00c4\u0087 jej prawdzi-\\nwe szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie i dobro. Drogonius milcza\u00c5\u0082, szyderczy u\u00c5\u009bmiech\\npogardy jak cie\u00c5\u0084 jaki przemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 mu po ustach, a Radziejowski\\nudawa\u00c5\u0082 i twarz\u00c4\u0085 i d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099kiem g\u00c5\u0082osu \u00c5\u00bce wpada w zapa\u00c5\u0082 podzi-\\nwienia S\u00c5\u0082awa m\u00c4\u0099drca cicha nie brzmi szumnym rozg\u00c5\u0082osem\\nw uszach \u00c5\u009bwiata, ale zas\u00c5\u0082uga jego wielka, wi\u00c4\u0099ksza jak ziemskich\\nbohater\u00c3\u00b3w. Kiedy\u00c5\u009b \u00c5\u009bw T iat na niej si\u00c4\u0099 pozna i b\u00c4\u0099dzie j\u00c4\u0085 podzi-\\nwia\u00c4\u0087, ale s\u00c4\u0085 ludzie co jej za \u00c5\u00bcycia umiej\u00c4\u0085 oddawa\u00c4\u0087 nale\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085\\ncze\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Inocenciuszu my umiemy zgadywa\u00c4\u0087 twoje ch\u00c4\u0099ci, oce-\\nnia\u00c4\u0087 twoje zas\u00c5\u0082ugi; szczerze bolejemy nad tem, \u00c5\u00bce Polska nie\\njest jeszcze w stanie przyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 ziarna, kt\u00c3\u00b3reby\u00c5\u009b chcia\u00c5\u0082 posia\u00c4\u0087\\nw sercach jej mieszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w. M\u00c4\u0099drcze, my mamy ramiona i\\nch\u00c4\u0099ci do pos\u00c5\u0082ugi twojej woli, a przychodzimy szuka\u00c4\u0087 twojej\\nrady do odbudowania Polski, a mo\u00c5\u00bce i ludzko\u00c5\u009bci.\\nSt\u00c3\u00b3j cz\u00c5\u0082owieku zuchwa\u00c5\u0082y! ja nie m\u00c4\u0099drzec. Tam wysoko,\\nw niebie, m\u00c4\u0099drzec, co rz\u00c4\u0085dzi i rozkazuje wszystkiemu. My\\nprzed jego obliczem okruszynami prochu, nijako\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 jeste\u00c5\u009bmy\\nbez jego natchnienia. I ty by\u00c5\u009b chcia\u00c5\u0082 odbudowywa\u00c4\u0087 \u00c5\u009bwiat?\\njego dzie\u00c5\u0082o? Nie takie urny jak nasze staja\u00c5\u0082yby w tej robocie.\\nJak On powie: zmie\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 ludzko\u00c5\u009bci! odbuduj si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwiecie! i\\nludzko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 zmieni, i \u00c5\u009bwiat si\u00c4\u0099 odbuduje. Wielki, nie\u00c5\u009bmiertelny", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0143.jp2"}, "144": {"fulltext": "120\\nrzemie\u00c5\u009blnik, nie m\u00c4\u0099drc\u00c3\u00b3w, nie ludzi umu do tej pracy u\u00c5\u00bcyje,\\nale \u00c5\u0082udzi serca. I wy co do mnie przychodzicie, zajrzycie\\nw wasze serca i przypatrzcie si\u00c4\u0099 czy pe\u00c5\u0082ni\u00c4\u0085 one powin-\\nno\u00c5\u009b\u00c4\u0087?\\nRadziejowski nie spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 w ziemi\u00c4\u0099 czo\u00c5\u0082a, bo ju\u00c5\u00bc wstyd dawno\\nprzesta\u00c5\u0082 zwierciedli\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w jego oczach: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099te twoje s\u00c5\u0082owa,\\nuczony Drogoniuszu, ale ten B\u00c3\u00b3g powiedzia\u00c5\u0082 cz\u00c5\u0082owiecze, da\u00c5\u0082em\\nci wol\u00c4\u0099 i rozum; wol\u00c4\u0099 aby\u00c5\u009b robi\u00c5\u0082, rozum aby\u00c5\u009b ni\u00c4\u0085, kierowa\u00c5\u0082.\\nCzy\u00c5\u00bc mamy z za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconemi r\u00c4\u0099koma patrze\u00c4\u0087 i we wszystkiem\\nspuszcza\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na Boga?\\nAle ten wielki, niepoj\u00c4\u0099ty Tw\u00c3\u00b3rc\u00c4\u0085,, nie powiedzia\u00c5\u0082: u\u00c5\u00bcy-\\nwaj rozumu i woli do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcenia swojemu dobru ludzko\u00c5\u009bci. Me-\\nnakaza\u00c5\u0082 i samych siebie i jego oszukiwa\u00c4\u0087. Ludzie, sami siebie\\nprzemielimy, odbudujmy, to nam dozwolono a nawet przy-\\nkazano. Wtenczas, mo\u00c5\u00bce nie\u00c5\u009bmiertelny w nagrod\u00c4\u0099 naszej po-\\nprawy, zesz\u00c5\u0082e na \u00c5\u009bwiat natchnienie i powo\u00c5\u0082a nas do wielkiej\\npracy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski si\u00c4\u0099 niecierpliwi\u00c5\u0082, to marszczy\u00c5\u0082 szerokie czo\u00c5\u0082o, to\\nbrwiami \u00c4\u0087mi\u00c5\u0082 jaskrawe oko, nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 wytrzyma\u00c4\u0087: Mo\u00c5\u009bci\\nPanowie, nie przyszli\u00c5\u009bmy tu na uczone rozprawy, ani na kaza-\\nnia religijne. Oto rzecz tak si\u00c4\u0099 ma. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci Drogo-\\nniuszu i Miko\u00c5\u0082aj \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski dobrze jeste\u00c5\u009bcie z Marsza\u00c5\u0082kiem Ko-\\nronnym. My widz\u00c4\u0085c nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia Polski pod panowaniem\\neks-Jezuity chc\u00c4\u0085c dobrowoln\u00c4\u0085 ugod\u00c4\u0085 zako\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 wojn\u00c4\u0099 z Kr\u00c3\u00b3-\\nlem szwedzkim, ofiarujemy koron\u00c4\u0099 polsk\u00c4\u0085 Jerzemu Lubo-\\nmirskiemu, i chcemy was mie\u00c4\u0087 po\u00c5\u009brednikami naszej ch\u00c4\u0099ci.\\nJa, a zapewnie i Miko\u00c5\u0082aj, nie my \u00c5\u009blemy robi\u00c4\u0087 ofiary z rze-\\nczy kt\u00c3\u00b3ra do nas ani do Wa\u00c4\u0087pan\u00c3\u00b3w wcale nie nale\u00c5\u00bcy.\\nJak to do mnie nie nale\u00c5\u00bcy? Ja szlachcic polski, mam\\nprawo obiera\u00c4\u0087 kr\u00c3\u00b3la!\\nAle nie zrzuca\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc obranego?\\nKiedy taka moja wola, tak chc\u00c4\u0099. Jan Kazimierz ju\u00c5\u00bc nie\\nKr\u00c3\u00b3lem! Radziejowski mruga\u00c5\u0082 chc\u00c4\u0085c uhamowa\u00c4\u0087 jego po-\\np\u00c4\u0099dliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale ani s\u00c5\u0082owa sam nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082. Inocencius odrzek\u00c5\u0082\\nz zimn\u00c4\u0085 powag\u00c4\u0085.\\nPanie Starosto Gnoi\u00c5\u0084ski, o\u00c5\u009bwiadczam \u00c5\u00bce na nic jego\\ngniew si\u00c4\u0099 nie przyda ja nie zrobi\u00c4\u0099 nic wbrew mojemu sumie-\\nniowi.\\nMniejsza o to, nie r\u00c3\u00b3b; nie odm\u00c3\u00b3wisz mi przynajmniej\\nodda\u00c4\u0087 ten list \u00c5\u00bborawskiemu on mo\u00c5\u00bce nie b\u00c4\u0099dzie dziwaczy\u00c4\u0087\\ni wr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 Drogoniusowi list ju\u00c5\u00bc zapiecz\u00c4\u0099towany.\\nList oddam, ale zapowiadam, \u00c5\u00bce \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski cz\u00c5\u0082owiek\\nsprawiedliwy.\\nTo zobaczemy czy Waszmo\u00c5\u009bcina sprawiedliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie jest\\nistnem dziwactwem. Panie Hieronimie chod\u00c5\u00bamy.\\nRadziejowski z u\u00c5\u009bmiechem spojrza\u00c5\u0082 na Drogoniusa\\nZasmuci\u00c5\u0082e\u00c5\u009b moje serce, odm\u00c3\u00b3wieniem mojemu przyjacielowi,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0144.jp2"}, "145": {"fulltext": "121\\nale w niczem to nie zmieni\u00c5\u0082o mojego podziwienia dla twoich\\nzdolno\u00c5\u009bci, mojego szacunku dla twoich cn\u00c3\u00b3t, i pozw\u00c3\u00b3l mie\u00c4\u0087\\nnadziej\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce kiedy\u00c5\u009b mo\u00c5\u00bce znajdziemy si\u00c4\u0099 na jednej drodze.\\nInocencius Drogonius zawsze b\u00c4\u0099dzie na jednej drodze\\nz lud\u00c5\u00bami prawdy, albo z tymi co si\u00c4\u0099 na ni\u00c4\u0085. nawr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0085, ale\\nw tej chwili, jakby nagle sobie co\u00c5\u009b przypomnia\u00c5\u0082: Panie Sa-\\nmuelu Gnoi\u00c5\u0084ski mam z tob\u00c4\u0085 do pom\u00c3\u00b3wienia i to zaraz.\\nRadziejowski sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: Ja odchodz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bcegnam ciebie\\nuczony Drogoniusu. Panie Samuelu, zobaczemy si\u00c4\u0099 w obo-\\nzie. Wychodz\u00c4\u0085c, na Gnoi\u00c5\u0084skiego rzuci\u00c5\u0082 wzrokiem zach\u00c4\u0099ty,\\naby popiera\u00c5\u0082 swoje Drogoniusa obdarzy\u00c5\u0082 spojrzeniem udanego\\nposzanowania.\\nSkoro sam na sam zosta\u00c5\u0082 Drogonius z Gnoi\u00c5\u0084skim, niepoj\u00c4\u0099te\\njakie\u00c5\u009b uczucie go ogarn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce podr\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082. Gniew czy\\nte\u00c5\u00bc twarde postanowienie roziskrzy\u00c5\u0082o oko, rozp\u00c5\u0082omieni\u00c5\u0082o mu\\ntwarz; przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do dumnego Starosty i uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, ale\\nnie \u00c5\u009bci\u00c5\u009bni\u00c4\u0099ciem .przyja\u00c5\u00bani: Panie Gnoi\u00c5\u0084ski uwiod\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, zdra-\\ndzi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b anio\u00c5\u0082a niewiast\u00c4\u0099. Zmaz tw\u00c3\u00b3j wyst\u00c4\u0099pek, sumienie ci to\\nnakazuje.\\nCo ci jest? kogo zdradzi\u00c5\u0082em?\\nEl\u00c5\u00bcbiet\u00c4\u0099 Radziejowsk\u00c4\u0085.\\nT\u00c4\u0099 obmierz\u00c5\u0082\u00c4\u0085, te przekl\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 kobiet\u00c4\u0099? precz mi z ni\u00c4\u0085!\\ni odmaehem r\u00c4\u0099ki odtr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Drogoniusa.\\nDrogonius bieg\u00c5\u0082 do \u00c5\u009bciany gdzie by\u00c5\u0082a szpada: Pod\u00c5\u0082y,\\nrozprawmy si\u00c4\u0099, twoje \u00c5\u00bcycie albo moje!\\nStarosta po\u00c5\u009bmiewa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z tego, jak ogar z pustego dziwkania\\nkundyska.\\nWtem za \u00c5\u009bcian\u00c4\u0085 da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 j\u00c4\u0099k jakby niewie\u00c5\u009bci. Dro-\\ngonius nie po szpad\u00c4\u0099 skoczy\u00c5\u0082, ale polecia\u00c5\u0082 w prost we drzwi do\\ndrugiej komnaty zawo\u00c5\u0082awszy Ona cierpi.\\nI Starosta tako\u00c5\u00bc nagle wyskoczy\u00c5\u0082, ale nie do komnaty za\\nDrogoniusem, tylko z domu Drogoniusowego: Piek\u00c5\u0082o za\\nmn\u00c4\u0085 goni poczekaj naucz\u00c4\u0099 ciebie w perzyn\u00c4\u0099 dom tw\u00c3\u00b3j obr\u00c3\u00b3-\\nc\u00c4\u0099. Czy\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 od niej nie odczepi\u00c4\u0099? I jak szalony bieg\u00c5\u0082 do\\nobozu.\\nW kilka dni p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej w Krakowie po mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej odpra-\\nwionej w ko\u00c5\u009bciele \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego Wac\u00c5\u0082awa; na dziedzi\u00c5\u0084cu zamko-\\nwym, Pan Kasztelan Kijowski dawa\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b rozkazy Teterze\\nBobimowskiemu Staro\u00c5\u009bcie, kiedy nadszed\u00c5\u0082 Krzysztof W\u00c4\u0085so-\\nwicz. Kasztelan po zamaszystym kroku, po junackim wyrazie\\ntwarzy starego wojaka, pozna\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce mu co\u00c5\u009b pilnego ma powie-\\ndzie\u00c4\u0087: Mo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bbytomirski, a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nam powiesz\\nnowego?\\nMo\u00c5\u009bci Panie Kasztelanie, jucha Szwed wlaz\u00c5\u0082 do Kazi-\\nmierza i do Stradomia; w Bernady\u00c5\u0084skim klasztorze ju\u00c5\u00bc nie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0145.jp2"}, "146": {"fulltext": "122\\nbure mnichy z okien wygl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085, ale gar\u00c5\u0082ate paszcze szmigo-\\nwnic; jak one za\u00c5\u009bwiegocz\u00c4\u0085 to to b\u00c4\u0099dzie kazanie, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc nie\\njednemu w pi\u00c4\u0099tach podstygnie. Mo\u00c5\u009bcie Panie Kasztelanie,\\nmnie si\u00c4\u0099 zdaje, wyjd\u00c5\u00bamy z miasta i ur\u00c5\u00bcnijmy na nich. Niech\\nb\u00c4\u0099dzie jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 albo Starosta albo kapucyn.\\nStefan Czarniecki si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082: Panie bracie, b\u00c4\u0099dzie to\\njako\u00c5\u009b. Mospanie Kunicki duchem przybieg\u00c5\u0082 sotnik kozaczy\\nprzyboczny Kasztelana. Bie\u00c5\u00bc Wasze\u00c4\u0087 do Wolfiusza, niech\\nwszystkie harmaty \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gnie ku stronie Stradomia i Kazimierza,\\nbomby i sztuczne ognie z sob\u00c4\u0085 niech zabierze. Mnie ka\u00c5\u00bc przy-\\nprowadzi\u00c4\u0087 bia\u00c5\u0082ego. Kunicki skoczy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcywo spe\u00c5\u0082nia\u00c4\u0087 rozka-\\nzy: Semenie, z swoimi p\u00c3\u00b3jdziesz za mn\u00c4\u0085, mo\u00c5\u00bce i trzeba\\nb\u00c4\u0099dzie Szwedzikom nap\u00c4\u0099dzi\u00c4\u0087 strachu, a ty stary towarzyszu za-\\nbierz swoje chor\u00c4\u0085gwie i pilnuj od Kleparza, aby te bisy ztamt\u00c4\u0085d\\njakiego figla nam nie sp\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082y.\\nStary W\u00c4\u0085sowicz pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce mu nie wstnak\\nten rozkaz; on chcia\u00c5\u0082by z blizka pos\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 kazanie z Bernar-\\ndy\u00c5\u0084skiego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, ale nie ma rady: trzeba s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, kiedy\\nStefan Czarniecki ka\u00c5\u00bce; ani mru mru, zw\u00c5\u0082aszcza kiedy pokr\u00c4\u0099ca\\nbrod\u00c4\u0099, a ju\u00c5\u00bc zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 podkr\u00c4\u0099ca\u00c4\u0087.\\nGodziny jeszcze nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, a ju\u00c5\u00bc zahucza\u00c5\u0082y harmaty; zie-\\nmia st\u00c4\u0099kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, zaj\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082a i dr\u00c5\u00bcy w ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ych drganiach jakby ta-\\nniec febry na ni\u00c4\u0085 napad\u00c5\u0082. Powietrze grzmi dziwnym a brzmi\u00c4\u0085-\\ncym rozg\u00c5\u0082osem to jakby stoma gromami na raz huknie, to po-\\njedyncze gromy po gromach liczy: jakby um\u00c3\u00b3wionym porz\u00c4\u0085d-\\nkiem wali huk za hukiem; to znowu zagrzmi t\u00c5\u0082umnie, rozg\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnie,\\na czasem zahurkocze gestem wrzawliwem pukaniem, podobnem\\ndo hurkotania taraban\u00c3\u00b3w. Nad Krakowem widnokr\u00c4\u0085g zamgli\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099, poszarza\u00c5\u0082, zczernia\u00c5\u0082; nie wida\u00c4\u0087 miasta, nie wida\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca i\\nniebios\u00c3\u00b3w, tylko w ciemnym przestworze od do\u00c5\u0082u, jakby ty-\\nsi\u00c4\u0085czne \u00c5\u00bcmije i \u00c5\u00bcmijki z paszcz ogniem ziej\u00c4\u0085; u g\u00c3\u00b3ry bez-\\nprzestannem krzy\u00c5\u00bcowaniem si\u00c4\u0099 lataj\u00c4\u0085 ogniste smoki, i jaskrawe\\njaszczurki z d\u00c5\u0082ugiemi ogonami, a gdzie padn\u00c4\u0085 ztamt\u00c4\u0085d ognik\\nbuchnie roz\u00c5\u009bciela si\u00c4\u0099 nad ziemi\u00c4\u0085 i rozp\u00c5\u0082omienia w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099.\\nPrzed okiem czarno i jaskrawo b\u00c5\u0082yska, w uszach gwi\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bce i\\nwyje, huczy i j\u00c4\u0099czy; w sercu cierpko, straszno; rzek\u00c5\u0082by\u00c5\u009b \u00c5\u00bce\\ns\u00c4\u0085dny dzie\u00c5\u0084, albo \u00c5\u00bce z\u00c5\u0082e duchy na przekor\u00c4\u0099 Bogu, z ziemi szl\u00c4\u0085\\nburze i gromy ku niebiosom. Nic nie z\u00c5\u0082e duchy to robi\u00c4\u0085,\\nale ludzie za spraw\u00c4\u0085 djabl\u00c4\u0085, a djabli tylko chichocz\u00c4\u0085 na obraz\u00c4\u0099\\nPo ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082ach i zakonni i \u00c5\u009bwieccy ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, modl\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 o po-\\nmoc polskiemu or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi; w ulicach lud si\u00c4\u0099 gromadzi, a nie-\\nwiasty powszednyra obyczajem w Polsce wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085 na m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w, na\\nbraci, na dzieci: id\u00c5\u00bacie bi\u00c4\u0087 Szweda! id\u00c5\u00bacie walczy\u00c4\u0087 za Oj-\\nczyzn\u00c4\u0099 a sercem gotowe uj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082abemi d\u00c5\u0082oniami za or\u00c4\u0099\u00c5\u00bce i\\nnadstawi\u00c4\u0087 pier\u00c5\u009b za kraj luby. Pan Kasztelan ju\u00c5\u00bc na wa\u00c5\u0082ach po-\\nmi\u00c4\u0099dzy k\u00c5\u0082\u00c4\u0099by dymu i b\u00c5\u0082yski harmatnie, wprawnem okiem roz-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0146.jp2"}, "147": {"fulltext": "123\\ngl\u00c4\u0085da. Raba twarz jego nie przeci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 trwog\u00c4\u0085 ani nie-\\nufno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, w samym sobie zaweseli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 wojenn\u00c4\u0085 otuch\u00c4\u0085 ry-\\ncerskiego serca. Ko\u00c5\u0082o usz\u00c3\u00b3w \u00c5\u009bwiszcz\u00c4\u0085 kule pogwizdem \u00c5\u009bmierci,\\ni do s\u00c5\u0082uchu dolatuje gwarna i wrzaskliwa \u00c5\u009bpiewka niemieckiego\\nhop! hop! hura! Widzi jak liczne roty Szwed\u00c3\u00b3w, puklerza si\u00c4\u0099\\ndomami Stradomia, lej\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ku bramie i ku wa\u00c5\u0082om Krakowa.\\nKrzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z harmat ognia! pali\u00c4\u0087 domy! i wnet puszkarze\\nz lont\u00c3\u00b3w ognia sk\u00c4\u0085pali na panewki i harmaty rykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y. Czerwo-\\nne kule \u00c5\u0082ukiem przepru\u00c5\u0082y powietrze i zagwo\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 po da-\\nchach przedmie\u00c5\u009bcianych dom\u00c3\u00b3w. I Szwedzi temu rykowi odga-\\ndali hucznym i rz\u00c4\u0099sistym ogniem z harmat i ze strzelby. Ka-\\nsztelan zchwyci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 za policzek: To nic! Semeny i Hajduki\\nza mn\u00c4\u0085! i ruszy\u00c5\u0082 ku bramie, cho\u00c4\u0087 krew z policzka kapie; ale\\nto krew za Ojczyzn\u00c4\u0099, a Stefan Czarniecki nigdy jej nie sk\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 i\\nnie posk\u00c4\u0085pi dla Polski.\\nJu\u00c5\u00bc pisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y wrzeci\u00c4\u0085dze bramy i podwoje na rozcie\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 roz-\\nwar\u00c5\u0082y. Ra\u00c5\u00bane hufce z Kasztelanem ochoczo bieg\u00c5\u0082y zwyczajnie\\njak na wojenne tany. Tetera na pieszo, bu\u00c5\u0082atnym mieczem po\\nnad kra\u00c5\u009bnym ko\u00c5\u0082pakiem b\u00c5\u0082yska; jakby tym niemym znakiem\\npowo\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082: za mn\u00c4\u0085! za mn\u00c4\u0085 m\u00c5\u0082\u00c3\u00b3d\u00c5\u00ba kozacza tam wrogi naszej\\nmatki Polski! zahulajmy a po swojemu.\\nWtem czerwone kule wykrzesa\u00c5\u0082y ognia z g\u00c4\u0085ty, p\u00c5\u0082omyki\\nbuchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y i pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 roz\u00c5\u009bcie\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 po dachach, i niebawem sil-\\nnym po\u00c5\u00bcarem zagorza\u00c5\u0082o ca\u00c5\u0082e przedmie\u00c5\u009bcie. Szwedzi co pr\u00c4\u0099dzej\\nsi\u00c4\u0099 ztamt\u00c4\u0085d wynosz\u00c4\u0085 i cofaj\u00c4\u0085 ku obozowi. Kasztelan swoje\\nhufce w miejscu zatrzyma\u00c5\u0082. Gro\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i sierdz\u00c4\u0085 wojownicy,\\nale rozkaz wodza hamulcem ich m\u00c4\u0099stwu; a on cho\u00c4\u0087 szczodry\\nkrwi swojej, oszcz\u00c4\u0099dny krwi dzieci Polski, bez potrzeby nie\\nmarnotrawi aby w potrzebie mia\u00c5\u0082 czem czatowa\u00c4\u0087. Zna miar\u00c4\u0099,\\nbo z \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza wyszed\u00c5\u0082 na Wodza. Z wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w tylko Wolfiusz\\nz harmat rycza\u00c5\u0082tem brzmi strza\u00c5\u0082ami, ju\u00c5\u00bc nie sztucznemi kulami\\nna dachy ale rodzimym o\u00c5\u0082owiem pluje mi\u00c4\u0099dzy Szwedzkie\\nszeregi.\\nI Chrze\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084stwo i \u00c5\u00bcydowstwo z przedmie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w pole zmyka\\ni po powietrzu pop\u00c5\u0082och i j\u00c4\u0099ki rozg\u00c5\u0082asza. Szwedzi jak mr\u00c3\u00b3wki\\nsi\u00c4\u0099 mieszaj\u00c4\u0085 i po psiemu gin\u00c4\u0085 na polskiej ziemi. Po\u00c5\u00bcar dmie,\\nrozrywa domy i ogniste szmaty dach\u00c3\u00b3w w powietrze wyrzuca,\\njaskrawemi \u00c5\u0082uny razi oko, a trzaskiem i \u00c5\u0082omotem skwarczy\\nw uszach. Wiatr mu przybieg\u00c5\u0082 ku pomocy i zapalone g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wnie\\nciska na miasto, a cho\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc wiecz\u00c3\u00b3r mrokiem szarza\u00c5\u0082 i bury\\ndym g\u00c4\u0099sto si\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bi\u00c5\u0082, jednak niebiosa czerwone, i na ziemi\\njasno cho\u00c4\u0087 szpilki zbiera\u00c4\u0087.\\nWe Franciszka\u00c5\u0084skim ko\u00c5\u009bciele, mnichy pobo\u00c5\u00bcnie \u00c5\u009bpiewali:\\nciebie Bo\u00c5\u00bce chwalimy a niewiasty i starce pokornie b\u00c5\u0082agali\\no wyt\u00c4\u0099pienie wroga, kiedy na dworze krzykni\u00c4\u0099to: pali si\u00c4\u0099!\\npali si\u00c4\u0099 Zagorza\u00c5\u0082 Franciszka\u00c5\u0084ski klasztor i biskupi pa\u00c5\u0082ac.\\nLud zbiega\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ratowa\u00c4\u0087, a mnichy nie przestawali sie modli\u00c4\u0087", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0147.jp2"}, "148": {"fulltext": "124\\ngor\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085;, niepokalanem sercem, nie o swoje mienie, ale o\\npomy\u00c5\u009blno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Ojczyzny; o ocalenie grodu Piast\u00c3\u00b3w i Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w. I\\nnie by\u00c5\u0082o pop\u00c5\u0082ochu mi\u00c4\u0099dzy mieszka\u00c5\u0084cami. Wtem kto\u00c5\u009b doni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bce Pan Kasztelan Kijowski ranny, i wszyscy rzucali ratunek\\npo\u00c5\u00bcaru i biegli ku bramie od Stradomia. Trwoga! gorzki\\n\u00c5\u00bcal w ich oczach i na twarzy, a niewiasty i dzieci nawet p\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085.\\nJu\u00c5\u00bc dobrze w noc strza\u00c5\u0082y ucich\u00c5\u0082y, po\u00c5\u00bcar przygasa\u00c5\u0082, i lud wi-\\ndzia\u00c5\u0082 jak Pan Kasztelan, do zamku na bia\u00c5\u0082ym arabczyku po-\\nwraca\u00c5\u0082; ko\u00c5\u0084 niechroma\u00c5\u0082 i je\u00c5\u00badziec nie jak niedo\u00c5\u0082\u00c4\u0099ga na nim\\nsiedzia\u00c5\u0082, a jednak lud t\u00c5\u0082umnie gromadzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pod zamek, i cie-\\nkawie wypytywa\u00c5\u0082 o zdrowie wodza, i tak w frasunku i niepo-\\nkoju przesta\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc do bia\u00c5\u0082ego dnia.\\nRankiem, po pierwszej mszy, Pan Kasztelan otoczony gro-\\nnem pu\u00c5\u0082kowodc\u00c3\u00b3w i wojskowej starszyzny wyjecha\u00c5\u0082 na miasto.\\nBundiuczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pod nim ko\u00c5\u0084 w bogaty rz\u00c4\u0099d przybrany, a on\\nsam przywdzia\u00c5\u0082 co najokazalsze stroje; lud go powita\u00c5\u0082 ra-\\ndosnym odg\u00c5\u0082osem: niech \u00c5\u00bcyje nasz W\u00c3\u00b3dz! nasz zbawca! a Ka-\\nsztelan ludowi na podzi\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 czapk\u00c4\u0085 kilka razy si\u00c4\u0099 sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082, w\u00c4\u0085s\\npokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna!\\nU wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w ma\u00c5\u0082e dzieci, na igraszk\u00c4\u0099 zbiera\u00c5\u0082y szwedzkie kule,,\\ni nios\u00c5\u0082y je puszkarzom z pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0085: Panie ojcze, we\u00c5\u00bacie no to.,\\na wyrzu\u00c4\u0087cie po swojemu na tych hycl\u00c3\u00b3w Szwed\u00c3\u00b3w. Ka-\\nsztelan si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Z takiem pokoleniem kraj nie\\nzginie.\\nDano zna\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce tr\u00c4\u0099bacz Szwedzki przyby\u00c5\u0082 z wys\u00c5\u0082anikiem Ka-\\nrola Gustawa, i niebawem stawiono ich przed Kasztelanem.\\nSzwedzki pu\u00c5\u0082kownik opowiada\u00c5\u0082 pot\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 swego pana; wylicza\u00c5\u0082\\nsi\u00c5\u0082y szwedzkiego wojska, grozi\u00c5\u0082 gniewem je\u00c5\u00bali szturmem przyj-\\ndzie bra\u00c4\u0087 miasto a obiecywa\u00c5\u0082 \u00c5\u0082aski dla mieszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w i dla\\nwojska, je\u00c5\u00bali dobrowolnie oddadz\u00c4\u0085 miasto Karolowi Gusta-\\nwowi, kt\u00c3\u00b3rego ju\u00c5\u00bc wi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Polski przyzna\u00c5\u0082a za pana:\\nStefan Czarniecki s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099 do ostatka tylko to w\u00c4\u0085s to\\nbrod\u00c4\u0099 podkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082, a kiedy sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 Szwed, chrapawym g\u00c5\u0082osem\\nzadzwoni\u00c5\u0082 w srebrne podniebienie.\\nMospanie Szwedzie, my mamy Kr\u00c3\u00b3la pana nam mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci-\\nwego, potomka krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej, waszego nie potrzebujemy.\\nKiedy chce z nami zgody, niech sobie idzie za morza sk\u00c4\u0085d przy-\\nszed\u00c5\u0082. Gro\u00c5\u00baby i obiecanki wasze dla mnie fraszki, jam zr\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\nw obozie, wychowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na wojnach, a to czem dzi\u00c5\u009b jestem,\\nnie soli, ani roli, ale winienem temu co mnie boli. Wczoraj\\nwidzieli\u00c5\u009bcie, czy nie zabawk\u00c4\u0085 dla nas wasze ognie. Patrz,\\ndzieci zbieraj\u00c4\u0085 wasze kule i igraj\u00c4\u0085 niemi. Patrz czy nie spa-\\nli\u00c5\u0082em Stradom i Kazimierz, tak spal\u00c4\u0099 Krak\u00c3\u00b3w a wam go nie\\ndam powiedz swojemu panu niech innych idzie straszy\u00c4\u0087 nie\\nnas. Powiadam \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085 zdrajc\u00c4\u0099 i ob\u00c5\u0082\u00c4\u0085kani mi\u00c4\u0099dzy polakami co\\nzdradzili Kr\u00c3\u00b3la: prawda; ale s\u00c4\u0085 i tacy co do ostatniej kropli\\nkrew swoj\u00c4\u0085 wytocz\u00c4\u0085, za Ojczyzn\u00c4\u0099 i prawego Pana. Id\u00c5\u00ba i zanie\u00c5\u009b", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0148.jp2"}, "149": {"fulltext": "125\\nmoj\u00c4\u0085 odpowied\u00c5\u00ba Karolowi Gustawowi; boju si\u00c4\u0099 nie l\u00c4\u0099kamy, a\\nuk\u00c5\u0082ad\u00c3\u00b3w z wrogiem naje\u00c5\u00badc\u00c4\u0085 nie chcemy. Obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ko-\\nniem Kasztelan i odjecha\u00c5\u0082, a Szwedzi nie spyszna posz\u00c5\u0082apali\\nku obozowi. Dzieci za nimi kamykami rzuca\u00c5\u0082y wrzeszcz\u00c4\u0085c\\ndamy my wam bobu szelmy hycle szwedzi. Poczekajcie jeno\\npodro\u00c5\u009bniemy.\\nW kilka godzin p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej W\u00c4\u0085sowicz sam jeden przechadza\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 po dziedzi\u00c5\u0084cu zamkowym i pomrukiwa\u00c5\u0082 pod nosem\\nPrawdziwa to gadka, staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087, jeszczem si\u00c4\u0099 u licha\\ntak nie zestarza\u00c5\u0082 jak wyb\u00c3\u00b3j psisko co to go na jatki wywo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085,\\nju\u00c5\u00bc Pan Kasztelan wysy\u00c5\u0082a mnie tam gdzie si\u00c4\u0099 nie bij\u00c4\u0085; z m\u00c5\u0082oko-\\nsami si\u00c4\u0099 naradza, a mnie ani ka\u00c5\u00bce zawo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087! C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to dalej\\nb\u00c4\u0099dzie kiedy r\u00c4\u0099ka do kord\u00c4\u0085 a nogi do konia nie przydadz\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099? Zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i targa\u00c5\u0082 strz\u00c4\u0099piasty w\u00c4\u0085s ale znowu podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099: Nie smu\u00c4\u0087my si\u00c4\u0099 przed czasem, jeszcze Bogu\\nchwa\u00c5\u0082a parali\u00c5\u00bc w \u00c5\u0082okcie nie wlaz\u00c5\u0082, a pedogra do n\u00c3\u00b3g si\u00c4\u0099 nie\\ndosta\u00c5\u0082a; jeszcze si\u00c4\u0099 wilgoci i wiatru niekoniecznie cz\u00c5\u0082owiek\\nwystrzega, a w\u00c4\u0099grzyna za ko\u00c5\u0082nierz pewno nie wyleje; jeszcze\\nnie z kata wywija si\u00c4\u0099 szabl\u00c4\u0085 i m\u00c5\u0082ynkiem i krzy\u00c5\u00bcow\u00c4\u0085 sztuk\u00c4\u0085, i\\ncho\u00c4\u0087by tam jaka szkapa musi podemn\u00c4\u0085 basowa\u00c4\u0087 nawet i bez\\npieprzu.\\nKiedy tak Pan Starosta \u00c5\u00bbytomirski w gaw\u00c4\u0099dce sam z so-\\nb\u00c4\u0085, kto\u00c5\u009b z ty\u00c5\u0082u na niego zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bci panie Starosto,\\nc\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan tak sumujesz?\\nA to Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panie Bobimowski i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bce\u00c5\u009bcie tam\\nuradzili z Panem Kasztelanem?\\n\u00c5\u00bbadnych tam nie by\u00c5\u0082o narad.\\nDobrze robisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w wojsku jak w szko\u00c5\u0082ach\\ncho\u00c4\u0087by ci\u00c4\u0099 sma\u00c5\u00bcono i pieczono w smole, nie m\u00c3\u00b3w co si\u00c4\u0099 dzieje\\nw szkole. Cnota nad cnotami trzyma\u00c4\u0087 j\u00c4\u0099zyk za z\u00c4\u0099bami, o tern\\nco si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082o na naradzie.\\nMo\u00c5\u009bci Panie \u00c5\u00bbytomirski, co tam nam po gadkach! oto\\nja jad\u00c4\u0099 i przyszed\u00c5\u0082em po\u00c5\u00bcegna\u00c4\u0087 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana; zachowaj dla\\nmnie twoj\u00c4\u0085 star\u00c4\u0085 przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084. B\u00c3\u00b3g to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wie czy si\u00c4\u0099 zoba-\\nczemy pr\u00c4\u0099dko.\\nW\u00c4\u0085sowicz popatrzy\u00c5\u0082 na Teter\u00c4\u0099 i zapomnia\u00c5\u0082 o zrz\u00c4\u0099dnej nie-\\nch\u00c4\u0099ci do Kasztelana. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc u stu djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, czy znowu na-\\nwarzyli aby i ciebie od nas oderwa\u00c4\u0087 Jak widz\u00c4\u0099 zostaniemy tu\\nz samemi babami i ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcami. I jedne i drudzy. dobrzy ale nie\\nw boju. C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc? czy z pu\u00c5\u0082kiem ciebie wyprawia?\\nNie, sam jad\u00c4\u0099, pu\u00c5\u0082k zostaje z Kunickim i z Owsijem\\nNie godzi si\u00c4\u0099 pyta\u00c4\u0087 dok\u00c4\u0085d jedziesz, ale niech ci\u00c4\u0099 B\u00c3\u00b3g\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwie prowadzi. Pami\u00c4\u0099taj tam o starym Krzysztofie, a\\nnie baw si\u00c4\u0099 d\u00c5\u0082ugo; wracaj do nas, bo mi przykro bez ciebie; a\\nteraz chod\u00c5\u00ba, odprowadz\u00c4\u0099 ciebie cho\u00c4\u0087 do stajni, wypijemy po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0149.jp2"}, "150": {"fulltext": "126\\nstremienne tak jak robili nasi ojcowie. A w Bogu nadzieja \u00c5\u00bce\\nsi\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bce tobie m\u00c3\u00b3j mo\u00c5\u0082odcze i uda; bo to dzi\u00c5\u009b pi\u00c4\u0085tek, a jak\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 starzy ludzie: pi\u00c4\u0085tek dobry pocz\u00c4\u0085tek. I poszli do stajni,,\\ngdzie stal pu\u00c5\u0082k kozaczy.\\nPa\u00c5\u00badziernikowe s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce zachodzi\u00c5\u0082o za Karpaty, i nad siwa-\\nwemi szczytami g\u00c3\u00b3r zaz\u00c5\u0082oci\u00c5\u0082o kraw\u00c4\u0099dzie nieba. Wiatr miecie\\npo ziemi zesch\u00c5\u0082ym li\u00c5\u009bciem, szele\u00c5\u009bci miedzy badyle, i w jedne\\nstron\u00c4\u0099 przyg\u00c5\u0082askuje srebrzyst\u00c4\u0085 traw\u00c4\u0099. Wi\u00c5\u009blane wody zal\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 szmelcem od s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca, a pomarszczy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w karpia \u00c5\u0082usk\u00c4\u0099 od\\nwiatru. Na polach od Krakowa ku Wadowicom, pusto i\\ng\u00c5\u0082ucho. Mieszkance z dobytkiem pouciekali w g\u00c3\u00b3ry, czasem\\ntamt\u00c4\u0099dy jak wilcy w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 Szwedzkie rajtary za zdobycz\u00c4\u0085,,\\nalbo jak charciani my\u00c5\u009bliwi sug\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkami przesunie si\u00c4\u0099 polski\\npodjazd. Ju\u00c5\u00bc tam po szlakach nie klaszcz\u00c4\u0085 z bicz\u00c3\u00b3w fornale, nie\\nturkocz\u00c4\u0085 wozy; bitym go\u00c5\u009bci\u00c5\u0084cem na kiermasz nie spiesz\u00c4\u0085 nie-\\nwiasty i dziewoje. Ko\u00c5\u0082o karczmy parobczaki ani reju, ani\\nb\u00c3\u00b3jki zawodz\u00c4\u0085; na przedsieni skrzypki nie rypi\u00c4\u0085, nie krzesz\u00c4\u0085,\\npodk\u00c3\u00b3weczki ognia, ani pasiki ko\u00c5\u0082eczkami brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085! Za sto\u00c5\u0082em\\npanowie ojcowie i panie matki piwka nie spijaj\u00c4\u0085, i nie roz-\\nprawiaj\u00c4\u0085 gadu gadu o starych rzeczach. \u00c5\u00bbyd niechrzczona\\npsiawiara nie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy i nie waruje jak legawiec na chrze\u00c5\u009bcija\u00c5\u0084ski\\ngrosz. Szwed jucha wszystko powystrasza\u00c5\u0082 naw r et ptaki i\\nzwierz\u00c4\u0099ta.\\nTeraz na tych pustych polach w poprzek zagon\u00c3\u00b3w, bezdro-\\n\u00c5\u00bcem po za wzg\u00c3\u00b3rza i ja\u00c5\u0082owcowe krzaki przesuwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 parokonny\\npow\u00c3\u00b3z. Czworo ludzi, dwie niewiasty i dw\u00c3\u00b3ch m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn przy-\\nbrani w mieszcza\u00c5\u0084skie stroje siedz\u00c4\u0085 na nim, a parobezak\\nw krakowskiej sukmanie za wo\u00c5\u00banic\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy. Nie \u00c5\u009bmie po swo-\\njemu hukn\u00c4\u0085\u00c4\u0087; wista, wiha, hola! tylko cichaczem po udach za-\\ncina szkapy, i zrywa licem, a szkajjy dyrdaj\u00c4\u0085 k\u00c5\u0082usem; w\u00c3\u00b3z\\nskacze po zagonach i turkocze r\u00c3\u00b3wnem polem. W wozie mil-\\nczenie, nie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w ani \u00c5\u009bmiechu, tylko smutne i ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie\\nwzdychania.\\nM\u00c5\u0082oda niewiasta, pi\u00c4\u0099kna czernobrewa, \u00c5\u0082z\u00c4\u0085 myje czarne oko,\\ni cz\u00c4\u0099sto r\u00c4\u0085bkiem chustki ociera lice. Starsza, to na ni\u00c4\u0085 patrzy,\\nto wznosi oczy ku niebu i my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 modli si\u00c4\u0099 do \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego Sta-\\nnis\u00c5\u0082awa na Ska\u00c5\u0082ce o opiek\u00c4\u0099. M\u00c5\u0082odszy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna niepoczesnej,\\nurody, wlepi\u00c5\u0082 oczy w lice pi\u00c4\u0099knej niewiasty, zda\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 i\u00c5\u00bc\\nl\u00c4\u0099ka si\u00c4\u0099 utraci\u00c4\u0087 przelotne gry tej cudnej twarzy, a cho\u00c4\u0087 oko\\njego ogniem p\u00c5\u0082onie, jednak na czole i po twarzy wi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 smu-\\ntek i niespokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Drugi m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna silny i ros\u00c5\u0082y, jakby\\nkamienny pos\u00c4\u0085g, siedzia\u00c5\u0082 nieruchomy, twarz jego napi\u00c4\u0099tno-\\nwana nijako\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 bezczuciem ani si\u00c4\u0099 zasmuca ani si\u00c4\u0099 za-\\nwesela.\\nJu\u00c5\u00bc p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 mili ujechali, kiedy wo\u00c5\u00banica przypadkiem spojrz\u00c4\u0085-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0150.jp2"}, "151": {"fulltext": "127\\n-wszy na ty\u00c5\u0082, zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: A czy to skaranie Bo\u00c5\u00bce, a dy\u00c4\u0087 to\\nszelmy Szwedzi goni\u00c4\u0085? i zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nie tylko ch\u00c5\u0082osta\u00c4\u0087, ale bi-\\nczyskiem szturcha\u00c4\u0087 konie. Niewiasty krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y z przestrachu,\\nocz\u00c3\u00b3w nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082y zwr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 na ty\u00c5\u0082, przygi\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 do \u00c5\u009brodka wozu\\njakby w nim chcia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 pochowa\u00c4\u0087; m\u00c5\u0082odszy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna porwa\u00c5\u0082\\ndo r\u00c4\u0085k jaki\u00c5\u009b kawa\u00c5\u0082ek \u00c5\u00bcelaza, podobny niby do szpady, niby\\ndo ro\u00c5\u00bcna, a starszy siedzia\u00c5\u0082 nieruchomie, jakby nic nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082\\ni nic niewidzia\u00c5\u0082, chocia\u00c5\u00bc oczy mia\u00c5\u0082 obr\u00c3\u00b3cone ku Boche\u00c5\u0084skiemu\\nszlakowi, sk\u00c4\u0085d tuman kurzu goni\u00c5\u0082 ku nim.\\nJu\u00c5\u00bc s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcki tentent koni, ju\u00c5\u00bc wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcelazne zbroje\\nszwedzkich drab\u00c3\u00b3w, wo\u00c5\u00banica pogania batogiem i krzykiem\\ndziarsko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w konie wmawia, ju\u00c5\u00bc blisko lasek a tam rozdr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i\\nkr\u00c4\u0099tych dr\u00c3\u00b3g pe\u00c5\u0082no, \u00c5\u009bwisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 biczem wista wihi: Matko\\nCz\u00c4\u0099stochowska ratuj nas! targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 lejcem wihi! Jezu Kal-\\nwaryjski zmi\u00c5\u0082uj si\u00c4\u0099 nad nami Wtem podsobni bu\u00c5\u0082anek\\nutkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na \u00c5\u0082eb i przewr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 koz\u00c5\u0082a i w\u00c3\u00b3z si\u00c4\u0099 zatrzyma\u00c5\u0082, parobczak\\nchlaszcze batem nu wstawaj jucha \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Bart\u00c5\u0082omieju\\nm\u00c3\u00b3dl si\u00c4\u0099 za nami! nu! bu\u00c5\u0082anek schwyci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc tu\\nszwedzcy rajtarowie zagrzmieli nad uszyma poga\u00c5\u0084skim\\ng\u00c5\u0082osem.\\nHalt! halt! do ko\u00c5\u0082a w\u00c3\u00b3z obst\u00c4\u0085pili, i niemieck\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0085 i\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 chc\u00c4\u0085 po obozowemu poumizga\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do niewiast. Niepo-\\nczesnej urody m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc jak gadzina skoczy\u00c5\u0082 do starszego z rajtar\u00c3\u00b3w.\\nRajtar z zimn\u00c4\u0085 krwi\u00c4\u0085 jakby much\u00c4\u0099 odgania\u00c5\u0082, machem szablicy\\ngdzie\u00c5\u009b, het w powietrze zarzuci\u00c5\u0082 ro\u00c5\u00bcenek, a drug\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 samego\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bca za ko\u00c5\u0082nierz u\u00c5\u0082api\u00c5\u0082, i podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 do g\u00c3\u00b3ry jak gdyby chcia\u00c5\u0082\\ngo do siod\u00c5\u0082a troczy\u00c4\u0087. Wrzask i p\u00c5\u0082acz na wozie, wo\u00c5\u00banica pod\\nw\u00c3\u00b3z si\u00c4\u0099 schowa\u00c5\u0082, Szwedzi z koni z\u00c5\u0082a\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 do rabunku.\\nWtem dow\u00c3\u00b3dca wrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084 rzuci\u00c5\u0082 o ziemi\u00c4\u0099\\nju\u00c5\u00bc charkocz\u00c4\u0085cym cz\u00c5\u0082owiekiem wida\u00c4\u0087 chcia\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 chwyci\u00c4\u0087\\nz wozu czy pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 niewiast\u00c4\u0099, czy jaki \u00c5\u0082up, bo si\u00c4\u0099 schyli\u00c5\u0082; ale\\niu\u00c5\u00bc nie czas, jacy\u00c5\u009b je\u00c5\u00badce z blizkiego lasku w czwa\u00c5\u0082 wypadli,\\nz pistolet\u00c3\u00b3w wypalili, i trzech Szwed\u00c3\u00b3w nosami, ziemi\u00c4\u0099 zary\u00c5\u0082o,\\na reszta bez\u00c5\u0082adnie pierzchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a w pole. A\u00c5\u00bc mi\u00c5\u0082o patrze\u00c4\u0087, tak\\nzmykaj\u00c4\u0085, co tchu w koniach pr\u00c4\u0085, bo si\u00c4\u0099 im zdaje \u00c5\u00bce \u00c4\u0087ma\\nLach\u00c3\u00b3w za niemi goni. Lach\u00c3\u00b3w by\u00c5\u0082o trzech pop\u00c4\u0099dzili\\ntroch\u00c4\u0099 jeszcze kilka drab\u00c3\u00b3w z koni zsadzili i wr\u00c3\u00b3cili do\\nwozu.\\nWo\u00c5\u00banica poprawi\u00c5\u0082 uprz\u00c4\u0085\u00c5\u00bc Nie\u00c5\u00bcal, dali im nasi bobu, po-\\npami\u00c4\u0099taj\u00c4\u0085 Szwedziska z ruski miesi\u00c4\u0085c, ale te\u00c5\u00bc zrobili dra\u00c5\u0082a\\nroze\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 bo te\u00c5\u00bc to co polak to nie pludra. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Bo\u00c5\u00bce\\npomagaj naszym. Matko Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza Skawi\u00c5\u0084ska wstaw si\u00c4\u0099 za\\nnami!\\nMa\u00c5\u0082y m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna uspakaja\u00c5\u0082 niewiasty: B\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojna\\nPani, mamy obro\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, oni nas nie opuszcz\u00c4\u0085: Pi\u00c4\u0099kna nie-\\nwiasta odpowiedzia\u00c5\u0082a jed\u00c5\u00bamy a jej towarzyszka zanios\u00c5\u0082a\\ndo Boga modlitw\u00c4\u0099 dzi\u00c4\u0099kczynienia.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0151.jp2"}, "152": {"fulltext": "128\\nNadjechali Lachy i jeden zapyta\u00c5\u0082 a sk\u00c4\u0085d wy dobrzy ludzie,\\ni dok\u00c4\u0085d jedziecie?\\nWo\u00c5\u00banica skoczy\u00c5\u0082 od koni do niego, i pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nisko:\\nPanie starszy, powiem prawd\u00c4\u0099 jak na spowiedzi, niech tak\\nB\u00c3\u00b3g odpu\u00c5\u009bci mojej duszy: Maciek Szczuka, rybak z podg\u00c3\u00b3rza,\\nPan starszy musi go zna\u00c4\u0087, naj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 mnie \u00c5\u00bcebym tych pa\u00c5\u0084stwa za-\\nwi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 do Wadowic zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do konia i doda\u00c5\u0082 z cicha bo\\nto nie mieszczanie ale jakie\u00c5\u009b Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcne pa\u00c5\u0084stwo; co\\ntam na wozie maj\u00c4\u0085, by\u00c5\u0082oby za co ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 wybudowa\u00c4\u0087 i\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno zako\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 tak mi Bo\u00c5\u00bce dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc jakem Janek Kur-\\nczaba, takem prawd\u00c4\u0099 szczer\u00c4\u0085 powiedzia\u00c5\u0082.\\nLach przybrany w podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnej opo\u00c5\u0084czy, spojrza\u00c5\u0082 na drugiego,\\nkt\u00c3\u00b3ry mia\u00c5\u0082 na ramionach kozacz\u00c4\u0085 burk\u00c4\u0099, i barani\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0099\\nz kra\u00c5\u009bnym ko\u00c5\u0082pakiem i zdawa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 starszym mi\u00c4\u0099dzy niemi\\nnie wiekiem ale godno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 ten skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 Dobrzy\\nludzie je\u00c5\u00badcie z nami, my was b\u00c4\u0099dziemy broni\u00c4\u0087 p\u00c3\u00b3ki nam mo-\\n\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pozwoli.\\nNiewiasty dzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082y mu spojrzeniem. Ma\u00c5\u0082y m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna\\nuprzejmie sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 drugi za\u00c5\u009b ci\u00c4\u0085gle nie objawia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcadnego\\nuczucia, jakby z martwego g\u00c5\u0082azu by\u00c5\u0082 ukowanym. W\u00c3\u00b3z ruszy\u00c5\u0082\\ndrog\u00c4\u0085 do Wadowic przez lasek, a trzej je\u00c5\u00badce jechali ko\u00c5\u0082o\\nniego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0152.jp2"}, "153": {"fulltext": "VII.\\nPami\u00c4\u0099tacie noc kl\u00c4\u0099ski, t\u00c4\u0099 noc niepogodn\u00c4\u0085;\\nNoc tak straszliwie ciemn\u00c4\u0085, tak okropnie ch\u00c5\u0082odn\u00c4\u0085.\\nSzakfary Kasyda, Adama Mickiewicza.\\nStary to zamek w tej Lanckoronie; jak pomnik jaki zasiad\u00c5\u0082\\nna wysokiej mogile. U spodu ckrobacko-ruska ziemica po\u00c5\u0082a-\\nmana we wzg\u00c3\u00b3rza i doliny; po obu bokach mogi\u00c5\u0082y opodal, za\\nparowami jak na stra\u00c5\u00bcy dwa sosnowe gaje zielonemi li\u00c5\u009bciami\\npo\u00c5\u0082yskuj\u00c4\u0085; po nad kr\u00c4\u0099tym ruczajem, bez\u00c5\u0082adnie si\u00c4\u0099 rozrzuci\u00c5\u0082y\\nsielskie chaty; w dali pieni si\u00c4\u0099 czarny Dunajec, i swobodnie\\np\u00c5\u0082ynie Zatorska Wis\u00c5\u0082oka; w dali szczyty Tatrza\u00c5\u0084skich g\u00c3\u00b3r o\u00c5\u0082o-\\nwianemi r\u00c4\u0085bkami cieni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na jasnem tle nieba. W takim to\\nkraju praojciec dzisiejszego Hetmana wystawi\u00c5\u0082 obronny zamek,\\njakby na god\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby r\u00c3\u00b3d Lanckoro\u00c5\u0084skich zas\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082 od na-\\npadu wroga t\u00c4\u0099 ziemi\u00c4\u0099, a czynami swojemi goni\u00c5\u0082 do szczytu\\ns\u00c5\u0082awy.\\nTatarscy je\u00c5\u0084\u00c4\u0087e imani na pohulankach Zadnieprza\u00c5\u0084skich,\\nz twardego kamienia, w krwawym pocie ten gmach lepili, a\\nwojenne zdobycze Przec\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego co pierwszy\\nzlaszy\u00c5\u0082 Kozak\u00c3\u00b3w, dostatnio uposa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y zamek i w bro\u00c5\u0084 i w bo-\\ngate przybory. Takim obyczajem mo\u00c5\u00bcna szlachta wznosi\u00c5\u0082a i\\nzbroi\u00c5\u0082a twierdze na polskiej ziemi, ku obronie Polski.\\nG\u00c5\u0082\u00c4\u0099boki przekop okr\u00c4\u0085\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u0082a sp\u00c3\u00b3d mogi\u00c5\u0082y, w nim l\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 woda nieruchoma i g\u00c4\u0099sta gdzie niegdzie przymalowana zie-\\nlonaw\u00c4\u0085 ple\u00c5\u009bni\u00c4\u0085; nad przekopem pi\u00c4\u0099trzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wa\u00c5\u0082 spochowisty i\\ng\u00c5\u0082adki jakby wylizany, u g\u00c3\u00b3ry wznosi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 mur z p\u00c5\u0082yt\u00c3\u00b3w opoki;\\nna rogach cztery baszty podobne do kozaczych palanek, u\\nka\u00c5\u00bcdej z nich wida\u00c4\u0087 rz\u00c4\u0099dy otwor\u00c3\u00b3w, w ka\u00c5\u00bcdym rz\u00c4\u0099dzie po p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\ntuzina; i z ka\u00c5\u00bcdego otworu wygl\u00c4\u0085da gard\u00c5\u0082o tureckiego dzia\u00c5\u0082a,\\nco to huka i grzmi jak grom Bo\u00c5\u00bcego gniewu; wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc muru\\nz rozpadlin jak gadziny powyci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082y szyje szturmaki i szmigo-\\nwnice, od rdzy poczerwienionem okiem pogl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085 w pole,\\nradeby co pr\u00c4\u0099dzej zasyczy\u00c4\u0087, prochem odwil\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 pyski, a pa-\\nCZAJKOWSKI. V. 9", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0153.jp2"}, "154": {"fulltext": "130\\nszcz\u00c4\u0099kate mo\u00c5\u00badzierze pozalega\u00c5\u0082y na wierzchu muru i jak ba-\\njeczne smoki pob\u00c5\u0082yskuj\u00c4\u0085 miedzianym szmelcem.\\nOd p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy z framug t\u00c5\u0082ustego muru, wyziera wjazdowa\\nbrama, zbita z d\u00c4\u0099bowych dyl\u00c3\u00b3w, g\u00c4\u0099sto oszamerowana sztabami\\n\u00c5\u00bcelaza, jak husarska brandebura, i ostrog\u00c5\u0082owe \u00c4\u0087wieki jak guzy\\nstercz\u00c4\u0085,; na zwarciu oddzwierz\u00c3\u00b3w we \u00c5\u009brodku blacha jak pan-\\ncerz przykrywa serce bramy po sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcelaznych \u00c5\u0082ap z ka\u00c5\u00bcdej,\\nstrony za zawiasy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy; przed bram\u00c4\u0085, grube \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchy podtrzy-\\nmuj\u00c4\u0085 most zwodzony. Na wierzchach baszt z\u00c5\u0082ote krzy\u00c5\u00bce wy-\\nci\u00c4\u0085gaj\u00c4\u0085 ramiona na wsch\u00c3\u00b3d i na zach\u00c3\u00b3d, przyjazne wiernym\\nwyznawcom Chrystusowej wiary, gro\u00c5\u00bane niewiernym; to znaki\\npro\u00c5\u009bby o Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, opiek\u00c4\u0099 nad twierdz\u00c4\u0085, w kt\u00c3\u00b3rej muzyka mo-\\n\u00c5\u00badzierzy i armat, szmigownic i sturmak\u00c3\u00b3w, nie pogrywa tylka\\nw imi\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bce w obronie Chrystusowej wiary i Lackiej\\nwolno\u00c5\u009bci.\\nZa murem, podziemne drogi i kr\u00c4\u0099te w\u00c5\u0082azy na mury i do-\\nbaszt, u spodu ka\u00c5\u00bcdej baszty mieszkanie dla za\u00c5\u0082ogi; z ty\u00c5\u0082u\\nbramy odwach dla stra\u00c5\u00bcy; po obu stronach w murze furtki,,\\nprzej\u00c5\u009bcia wychodowe do furtek w \u00c5\u009blimak pokr\u00c4\u0099cone, a tak\\nciasne, \u00c5\u00bce dw\u00c3\u00b3ch ludzi w por\u00c4\u0099cz przej\u00c5\u009b\u00c4\u0087 niemi by nie mog\u00c5\u0082o\\nna murze nasypy poczynione z piasku a wzi\u00c4\u0099te w kluby tarci-\\ncami, dla przykrycia stra\u00c5\u00bcy i r\u00c4\u0099cznych strzelc\u00c3\u00b3w; po pod\\nmurem w wale zaczelu\u00c5\u009bcione strzelnice, do kt\u00c3\u00b3rych wiod\u00c5\u0082y\\nz podziemnej drogi ciasne wynij\u00c5\u009bcia pokr\u00c4\u0099cone dziwnym \u00c5\u0082a-\\ndem, wstecz i naprz\u00c3\u00b3d, w prawo i w lewo.\\nWewn\u00c4\u0085trz twierdzy obszerny dziedziniec: na \u00c5\u009brodku wznosi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 zamkowy gmach, kamienne cielsko rumieni\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 ku dw\u00c3\u00b3m\\nstronom jakby wiatry chcia\u00c5\u0082o bra\u00c4\u0087 w u\u00c5\u009bciski. Trzy wysokie\\nwie\u00c5\u00bcyce wystrzela\u00c5\u0082y nad zamkiem ka\u00c5\u00bcda u wierzchu zaskle-\\npiona kopu\u00c5\u0082\u00c4\u0085; na prawej nad kopu\u00c5\u0082\u00c4\u0085 b\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082 krzy\u00c5\u00bc pa\u00c5\u0084ski, na.\\nznak \u00c5\u00bce u spodu pod wie\u00c5\u00bcyc\u00c4\u0085 dom Bo\u00c5\u00bcy, kaplica zamkowa; na\\nlewej powiewa nad wie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 chor\u00c4\u0085giew p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 czarna, p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitna\\nprzeszywana z\u00c5\u0082otem: to barwy herbowe Lanckoro\u00c5\u0084skich ro-\\ndziny, to znak \u00c5\u00bce przebywa w zamku hetma\u00c5\u0084ski r\u00c3\u00b3d. We \u00c5\u009brod-\\nku wie\u00c5\u00bca z g\u00c5\u0082adk\u00c4\u0085 miedzian\u00c4\u0085 kopu\u00c5\u0082\u00c4\u0085 i ca\u00c5\u0082y dach miedzi\u00c4\u0085 oci\u00c4\u0085-\\ngni\u00c4\u0099ty. Dwana\u00c5\u009bcie ciosowych kolumn zdobi kru\u00c5\u00bcganek, jakby\\nby\u00c5\u0082o potrzeba ich olbrzymiej si\u00c5\u0082y do podparcia wystawy, na\\nkt\u00c3\u00b3rej by\u00c5\u0082 wyrze\u00c5\u00babiony herb Lanckoro\u00c5\u0084skich, Zadora; na-\\ntarczy, na b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnem polu, czarna g\u00c5\u0082owa lwa bucha pi\u00c4\u0099cia\\nz\u00c5\u0082otemi p\u00c5\u0082omieniami; nad tarcz\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082ota korona, a nad koron\u00c4\u0085\\nznowu czarna g\u00c5\u0082owa lwa z paszczy w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 zieje pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082otych\\np\u00c5\u0082omieni; do ko\u00c5\u0082a na krzy\u00c5\u00bc sk\u00c5\u0082adane miecze i spisy, a mi\u00c4\u0099dzy\\nich wi\u00c4\u0085zaniem bu\u00c5\u0082awy hetma\u00c5\u0084skie, pancerze, misiurki, he\u00c5\u0082my\\ni kozacza czapka z ko\u00c5\u0082pakiem; wszystko to rze\u00c5\u00babione w ka-\\nmieniu, a dla krasy osrebrzone i oz\u00c5\u0082ocone. Zamkowe okna\\ndu\u00c5\u00bce, od spodu czworok\u00c4\u0085tem w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 p\u00c4\u0099dz\u00c4\u0085, a u g\u00c3\u00b3ry dwoma\\n\u00c5\u0082ukami w k\u00c4\u0085t si\u00c4\u0099 schodz\u00c4\u0085; w nich pe\u00c5\u0082no r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnokolorowych szy-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0154.jp2"}, "155": {"fulltext": "131\\nbek nie jednostajnego kszta\u00c5\u0082tu w o\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w poosadzanych. Kiedy\\ns\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce pocznie po nich \u00c5\u009blizga\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082ote promienie, oko ludzkie\\nz dalekiego \u00c5\u009bwiata, bo a\u00c5\u00bc do Babiej g\u00c3\u00b3ry, dopatrzy odblask\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnobarwnej \u00c5\u0082amaniny, zda mu si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce to odrywki t\u00c4\u0099czy wy-\\npolerowane s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cem. U spodu zamku wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcelazne kraty,\\nkt\u00c3\u00b3remi przeciska si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o do podziemnych sklep\u00c3\u00b3w.\\nW\u00c5\u0082a\u00c5\u009bciciele nie cz\u00c4\u0099sto go\u00c5\u009bcili w tym zamku. Od czas\u00c3\u00b3w\\nPrzec\u00c5\u0082awa, przywyczk\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084skich nie d\u00c5\u0082ugie nocy sypia\u00c4\u0087\\npod rodzinnym dachem, ale po kozaczemu harcowa\u00c4\u0087 z Turkiem\\ni Tatarzynem albo nie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wojn\u00c4\u0099 Moskwie. Zapytaj czerwono-\\nrusina albo chrobata: znasz ty Lanckoro\u00c5\u0084skich? odpowie:\\nS\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 ja o nich, to wielcy panowie naszego kraju, bez liku\\nmaj\u00c4\u0085, d\u00c3\u00b3br w ruskiej ziemi, ale oni tu nigdy nie siedz\u00c4\u0085; gdzie\u00c5\u009b\\ntam het, za granicami wojuj\u00c4\u0085. Zapytaj Otoma\u00c5\u0084ca, Pere-\\nkopca albo Suzdalskiego bojara: znasz ty Lanckoro\u00c5\u0084skich?\\nzaraz ci zagada Kiedyby B\u00c3\u00b3g da\u00c5\u0082 mi tyle lat \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 ile razy\\nja ich widzia\u00c5\u0082, jak siekli szablami naszych, jak na czele Lach\u00c3\u00b3w\\ni Kozak\u00c3\u00b3w grasowali po naszych ziemiach. Bo takie to by\u00c5\u0082o\\npod\u00c3\u00b3wczas na\u00c5\u0082ogowe \u00c5\u00bcycie polskiego szlachcica.\\nI teraz w Lanckoronie Pana Hetmana nie masz, ale jest\\nw zamku jego jedynaczka, czarnobrewa dziewoja, s\u00c4\u0085 mnodzy\\ngo\u00c5\u009bcie; i wszystko tam tak si\u00c4\u0099 odbywa\u00c5\u0082o jakby pa\u00c5\u0084skie oko pa-\\ntrzy\u00c5\u0082o, pa\u00c5\u0084ska g\u00c4\u0099ba rozkazy dawa\u00c5\u0082a. Pan namiestnik Radzik,\\nburgrabia Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku, stary s\u00c5\u0082uga Lanckoro\u00c5\u0084skich\\nrodziny, serdecznie baczy, aby wygadza\u00c4\u0087 pa\u00c5\u0084skiemu dziecku i\\npa\u00c5\u0084skim go\u00c5\u009bciom, a Zawierucha Puksa pu\u00c5\u0082kow\u00c3\u00b3dca hetma\u00c5\u0084-\\nskich kozak\u00c3\u00b3w, stokro\u00c4\u0087 razy wi\u00c4\u0099cej jak swego oka w g\u00c5\u0082owie,\\nstrze\u00c5\u00bce bezpiecze\u00c5\u0084stwa zamku.\\nJu\u00c5\u00bc dzie\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 rozja\u00c5\u009bni\u00c5\u0082, a jeszcze s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce nie wyjrza\u00c5\u0082o; taka\\nmg\u00c5\u0082a w powietrzu, wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce piekielne bisy musia\u00c5\u0082y ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc\\nharcowa\u00c4\u0087 i porozmiata\u00c4\u0087 tumany kurzu, przekor\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bcej jasno\u00c5\u009bci;\\nnawet na dziedzi\u00c5\u0084cu zamkowym mglisto o kilka krok\u00c3\u00b3w\\nledwie dobrze mo\u00c5\u00bcna rozpozna\u00c4\u0087. Ko\u00c5\u0082o stajen z ty\u00c5\u0082u zamku,\\njaki\u00c5\u009b kozak przybylec, bo w kr\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ej czapce z kra\u00c5\u009bnym ko\u00c5\u0082pa-\\nkiem, p\u00c5\u0082atem wyciera\u00c5\u0082 zb\u00c5\u0082ocone nogi wronemu koniowi i na\\nukrai\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 not\u00c4\u0099 nuci\u00c5\u0082.\\nA kto chocze Handziu znaty,\\nProszu meue popytaty\\nJa wam skazu prawdu szczyru,\\nTylko proszu was o wiru.\\nOna harna, jak jahoda;\\nMy\u00c5\u0082a, jak w wesni pohoda;\\nA w rume\u00c5\u0084ci taka sy\u00c5\u0082a\\nSzczo wsi \u00c4\u0087wity pohasyla.\\nW oko\u00c5\u0082o, w czwororogatych czapkach snuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 hetma\u00c5\u0084scy\\nkozacy. Wtem nadszed\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b starszy, dostatnio przybrany,\\n9", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0155.jp2"}, "156": {"fulltext": "132\\nz siwym strz\u00c4\u0099piastym w\u00c4\u0085sem i z siw\u00c4\u0085 brod\u00c4\u0085 a\u00c5\u00bc po pas; a\\nz twarz\u00c4\u0085 na kt\u00c3\u00b3rej pozarasta\u00c5\u0082y pokiereszowane szramy na szra-\\nmach, i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Zdrowe dzieci! a obr\u00c3\u00b3ciwszy si\u00c4\u0099 do ko-\\nzaka czyszcz\u00c4\u0085cego konia: Panie Saku Bohodarenko, co za licho\\nwas w nocy rozgora\u00c5\u0082o?\\nKozacy odpowiedzieli: Zdrowi ojcze, i wam ojcze na\\nzdrowie.\\nSak przesta\u00c5\u0082 czy\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 konia: Ojcze Pukso, skacz wra\u00c5\u00bce jak\\npan ka\u00c5\u00bce. Ataman nocznica, po nocach mandruje; a gdzie on,\\nto tam i ja.\\nTo dobrze synu s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc panu wiernie nie wiele zagl\u00c4\u0085daj\\nco on tam robi; teraz powiedz mi co to wy\u00c5\u009bcie nam nawie\u00c5\u00bali;\\nmo\u00c5\u0082odyca niczego, i na Ukrainie nie po\u00c5\u00bcal si\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bce, wartaby\\nby\u00c5\u0082a grzechu; ale to czortynia, ma\u00c5\u0082e, rab\u00c4\u0099, pohane, czysty bis\\ni ten niemy taki\u00c5\u00bc; sk\u00c4\u0085d wy to wzi\u00c4\u0099li?\\nCzort \u00c5\u00bce to wie, sk\u00c4\u0085d si\u00c4\u0099 to wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082o. Ojcze, my wyjechali\\nz Krakowa, nadybali Szwed\u00c3\u00b3w, po naszemu nap\u00c5\u0082oszyli; a co za-\\nbrali to wam w go\u00c5\u009bci\u00c5\u0084cu przywie\u00c5\u00bali.\\n\u00c5\u0081adny go\u00c5\u009bciniec; pozawczoraj przyjecha\u00c5\u0082 tu Ksi\u00c4\u0085dz Wy-\\nzuwita z wra\u00c5\u00bcym W\u00c5\u0082ochem, a teraz wy przywie\u00c5\u00bali djab\u00c5\u0082a. Nu\\ntraf\u00c5\u00bce z nim do \u00c5\u0082adu b\u00c4\u0099dzie nam licho; ja my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce wy tu zo-\\nstaniecie a\u00c5\u00bc mi l\u00c5\u00bcej by\u00c5\u0082o na sercu.\\nnie ojcze; Tetera powiedzia\u00c5\u0082, jak tylko dzie\u00c5\u0084, konie\\nprzygotowa\u00c4\u0087, pojedziemy.\\nA dok\u00c4\u0085d?\\nB\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wie i Ataman. On jedzie, a ja za nim.\\nStary Puksa poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa, chrz\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i splun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jakby na\\nzatarcie \u00c5\u00bce z nie wojskow\u00c4\u0085 ciekawo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wyjecha\u00c5\u0082 na harc, i za-\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: A Pan Czarniecki co tam robi w Krakowie?\\nRaby pies po swojemu \u00c5\u0082upi Szwed\u00c3\u00b3w szabl\u00c4\u0085, a \u00c5\u00bcyd\u00c3\u00b3w\\ndusi i ci\u00c5\u009bnie z nich grosze; to chwacki rycerz, szkoda tylko \u00c5\u00bce\\ncz\u00c4\u0099sto go napada chandra na kozak\u00c3\u00b3w; kiedyby nie to, to\\npierwszy cz\u00c5\u0082owiek w Polsce a mo\u00c5\u00bce i na \u00c5\u009bwiecie bo to co\\nprawda to prawda, i na Ukrainie drugiego takiego jak on nie\\nma teraz. Nasz Tetera mo\u00c5\u00bce b\u00c4\u0099dzie taki, ale jeszcze m\u00c5\u0082ody.\\nNaschodzi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 kozak\u00c3\u00b3w, a Sak Bohdarenko rozpowiada\u00c5\u0082 im o\\nwojnie ze Szwedem, r\u00c4\u0099koma wymachiwa\u00c5\u0082, nogami tupa\u00c5\u0082, zwy-\\nczajnie kozacki m\u00c3\u00b3wca, co to kiedy j\u00c4\u0099zykiem zacznie obraca\u00c4\u0087,\\nto jakby na wt\u00c3\u00b3r, r\u00c4\u0099koma i nogami ta\u00c5\u0084czy.\\nJeszcze o \u00c5\u009bwicie pokojowa hetman\u00c3\u00b3wny, Marta S\u00c4\u0099kowska,\\nprzybieg\u00c5\u0082a z obie\u00c5\u009bcinami o przybyciu go\u00c5\u009bci. Panna Joanna\\nzaraz wsta\u00c5\u0082a, i rano ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082a ubran\u00c4\u0085, ale nim si\u00c4\u0099 przybra\u00c5\u0082a,\\nwiele stroj\u00c3\u00b3w przerzuci\u00c5\u0082a. Pokojowa si\u00c4\u0099 dziwi\u00c5\u0082a sk\u00c4\u0085d te wy-\\nmys\u00c5\u0082y: Marto dosta\u00c5\u0084 mi ingiernin muchajerowy nie\\nchc\u00c4\u0099 wol\u00c4\u0099 grubrynowy kubraczek w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082paczek na\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bce w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 czepiec nie, najlepiej we w\u00c5\u0082osach zo-\\nstan\u00c4\u0099 w kosy wplot\u00c4\u0099 wst\u00c4\u0085\u00c5\u00bcki po ukrai\u00c5\u0084sku i wezm\u00c4\u0099 kasiatk\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0156.jp2"}, "157": {"fulltext": "133\\nz b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnego tahinu podbit\u00c4\u0085 gronostajami, co to ojciec mi spra-\\nwi\u00c5\u0082 jeszcze w Kitajgrodzie. Pami\u00c4\u0099tam jak Pan Tetera j\u00c4\u0085\\nchwali\u00c5\u0082.\\nMarta rusza\u00c5\u0082a ramionami: sk\u00c4\u0085d pannie te fochy? tego nigdy\\nnie bywa\u00c5\u0082o, i teraz ani markotna, ani gniewna, owszem weso\u00c5\u0082a,\\nuradowana, ci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099 przeziera\u00c5\u0082a w zwierciadle i u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082a.\\nMarta w swojej prostocie pomy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082a: zgadnij\u00c5\u00bce, co to na panny\\nnapada?\\nWesz\u00c5\u0082a Radzikowa, dawna ochmistrzyni Panny Joanny, a\\ntera\u00c5\u00baniejsza Burgrabina zamku w kuczbajowym kabacie,\\nw czepcu na g\u00c5\u0082owie, a za pasem pe\u00c5\u0082no klucz\u00c3\u00b3w rozmaitej\\nwielko\u00c5\u009bci i kszta\u00c5\u0082tu. Panna Joanna post\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a przeciwko niej\\nMoja Radzikuniu, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam \u00c5\u00bberomski powiada o ojcu? i\\nzatrzyma\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w mowie; wida\u00c4\u0087 co\u00c5\u009b jeszcze chcia\u00c5\u0082a powiedzie\u00c4\u0087,\\nbo g\u00c5\u0082os jej zadygota\u00c5\u0082 kr\u00c3\u00b3tko, ucinkowie, nie za\u00c5\u009b jak zwyczajnie\\nkoniec mowy zaokr\u00c4\u0085gla si\u00c4\u0099 pe\u00c5\u0082nym spadkiem.\\nPani Radzikowa pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Bogu chwa\u00c5\u0082a, Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcny Hetman, Pan nasz i dobrodziej, zdr\u00c3\u00b3w, jest w Sa-\\nnoku zatrzyma\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 ale nasz Panicz Pan Tetera,\\ncoraz to pi\u00c4\u0099kniejszy si\u00c4\u0099 robi; samam go piastowa\u00c5\u0082a, takie to\\nma\u00c5\u0082e by\u00c5\u0082o com to ja si\u00c4\u0099 nim nabiedzi\u00c5\u0082a. Panie Bo\u00c5\u00bce mnie\\nwspom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc! a teraz ju\u00c5\u00bc Starosta! i jaki! a\u00c5\u00bc \u00c5\u0082zy rado\u00c5\u009bci stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y\\nw oczach staruszce. Hetman\u00c3\u00b3wna skra\u00c5\u009bniala twarz\u00c4\u0085, ale jakby\\nchcia\u00c5\u0082a zakry\u00c4\u0087 to gwa\u00c5\u0082towne wzruszenie, zapyta\u00c5\u0082a: A te\u00c5\u00bc ko-\\nbiety i ci m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani co przyjechali z Panem Tetera i \u00c5\u00bberom-\\nskim kto s\u00c4\u0085 i sk\u00c4\u0085d?\\nZaprowadzi\u00c5\u0082am kobiety do Wile\u00c5\u0084skiej Wojewodziny,\\njedna z nich to rozw\u00c3\u00b3dka tego zdrajcy Radziejowskiego, a druga\\njej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085ca, a m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna to ma\u00c5\u0082e czupirad\u00c5\u0082o, to Drogonius\\nczarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik. Panie Bo\u00c5\u00bce mnie wspom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, pi\u00c4\u0099knych \u00c5\u00bce nam\\ngagat\u00c3\u00b3w nawie\u00c5\u00bali.\\nMoja Radzikuniu, ale\u00c5\u00bc Pan Tetera temu nic nie winien;\\non ich obroni\u00c5\u0082 od Szwed\u00c3\u00b3w, a teraz oni naszemi go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi.\\nPanie Bo\u00c5\u00bce mnie wspom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, przeciwko paniczowi Teterze\\nja nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099; on taki dobry, za ka\u00c5\u00bcdego nara\u00c5\u00bca\u00c5\u0082by \u00c5\u00bcycie, i\\ntym go\u00c5\u009bciom nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099 naszego chleba; tak to mi si\u00c4\u0099 wymkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o\\nz ust nie wiedzie\u00c4\u0087 co; ale ja chcia\u00c5\u0082am zapyta\u00c4\u0087 panny czy by\\nmo\u00c5\u00bce nie poprosi\u00c4\u0087 ksi\u00c4\u0099dza kapelana, \u00c5\u00bceby przy\u00c5\u009bpieszy\u00c5\u0082 ze msz\u00c4\u0085;\\noni nieboraki ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc nie jedli.\\nJak to to dot\u00c4\u0085d \u00c5\u00bcadnego \u00c5\u009bniadania nie jad\u00c5\u0082 Pan\\nTetera?\\nA ju\u00c5\u00bcci, o \u00c5\u009bwicie samam mu zgotowa\u00c5\u0082a doskona\u00c5\u0082ego\\npiwa, ale co\u00c5\u009b nie smakowa\u00c5\u0082. On jak zapami\u00c4\u0099tam jeszcze dzie-\\nckiem, byle sk\u00c4\u0085d dosta\u00c5\u0082 jakie \u00c5\u0082akocie zaraz bieg\u00c5\u0082 z Joasi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\ndzieli\u00c4\u0087, a nawet gramatyki nie lubi\u00c5\u0082 bez niej jada\u00c4\u0087. Panie Bo\u00c5\u00bce\\nmnie wspom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc taka to dobra jego natura.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0157.jp2"}, "158": {"fulltext": "134\\nId\u00c5\u00ba moja Radzikuniu, pro\u00c5\u009b ksi\u00c4\u0099dza kapelana o msz\u00c4\u0099 albo\\nojca Wot\u00c4\u0099.\\nWol\u00c4\u0099 naszego starego bo ksi\u00c4\u0099dza Jezuit\u00c4\u0099 nie \u00c5\u009bmiem.\\nWychodzi\u00c5\u0082a Burgrabina potrz\u00c4\u0085saj\u00c4\u0085c kluczami a hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna jeszcze raz przejrza\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w zwierciedle Przyjd\u00c4\u0099 do\\nkaplicy, tylko wprz\u00c3\u00b3d dobrydzie\u00c5\u0084 oddam Pani Wojewodzinie.\\nW kaplicy przed obrazem \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego Micha\u00c5\u0082a Archanio\u00c5\u0082a pa-\\ntrona kozaczyzny msza si\u00c4\u0099 prawi; mo\u00c5\u00bcne polskie panie pad\u00c5\u0082y\\nna kolana, schyli\u00c5\u0082y czo\u00c5\u0082a, kornie s\u00c5\u0082uchaj\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w kap\u00c5\u0082ana, i go-\\nr\u00c4\u0085co si\u00c4\u0099 modl\u00c4\u0085 do Boga. Modli si\u00c4\u0099 zamkowa dwornia, modli\\nsi\u00c4\u0099 rycerski lud wojennej za\u00c5\u0082ogi. Tetera spl\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce przed\\npiersiami i wzrokiem zarzuci\u00c5\u0082 ku o\u00c5\u0082tarzowi. Tam kl\u00c4\u0099czy het-\\nman\u00c3\u00b3wna, nadobna kras\u00c4\u0085 wdzi\u00c4\u0099k\u00c3\u00b3w, ale stokro\u00c4\u0087 nadobniejsza\\npobo\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, zwierciedl\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w oczach. Zdaje si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce\\njasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 niebia\u00c5\u0084ska tleje nad jej czarnemi w\u00c5\u0082osami, to b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082a-\\nwie\u00c5\u0084stwo pa\u00c5\u0084skie owion\u00c4\u0099\u00c5\u0082o g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 ziemskiej dziewicy. Koza-\\nkowi stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w pami\u00c4\u0099ci Kitajgrodzki ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 i m\u00c5\u0082ode lata przy-\\npomnia\u00c5\u0082 sobie jak si\u00c4\u0099 wtenczas modlili z siostrzyczk\u00c4\u0085 i pocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 modli\u00c4\u0087 za siostrzyczk\u00c4\u0099, a nie my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o \u00c5\u00bcadnem innem ziem-\\nskiem uczuciu.\\nPo mszy ksi\u00c4\u0085dz kapelan unita, dostojniejszym osobom, ko-\\nlej\u00c4\u0085 godno\u00c5\u009bci, zas\u00c5\u0082ug i wieku, da\u00c5\u0082 do uca\u00c5\u0082owania patyn\u00c4\u0099; przed\\no\u00c5\u0082tarzem pad\u00c5\u0082 na kl\u00c4\u0099czki, i zabrzmia\u00c5\u0082 hymnem s\u00c5\u0082awia\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 mo-\\nw\u00c4\u0085: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Bo\u00c5\u00bce! \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Wielki, \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty bez\u00c5\u009bmiertny! pomi\u00c5\u0082uj\\nnas! To hymn gor\u00c4\u0085cej pro\u00c5\u009bby o ocalenie Ojczyzny, o pokonanie\\nwrog\u00c3\u00b3w Chrystusowego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nW zamkowej sali, Panna Joanna jak przysta\u00c5\u0082o na Hetma\u00c5\u0084-\\nsk\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099, z grzeczno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 ale z powag\u00c4\u0085 przyjmowa\u00c5\u0082a go\u00c5\u009bci w oj-\\ncowskim domu. Tetera par\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 do niej, popatrzy\u00c5\u0082\\nna ni\u00c4\u0085 i westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Trudno mu nagi\u00c4\u0085\u00c4\u0087 kozacz\u00c4\u0085 dum\u00c4\u0099 do \u00c5\u009bwia-\\ntowych obrz\u00c4\u0099d\u00c3\u00b3w, on pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: ju\u00c5\u00bc to nie Panna Joanna z Ki-\\ntajgrodu. Wojewodzina wypytuje go o powodzenie wojenne;\\npanna Anna za po\u00c5\u009brednictwem panny Potockiej bada\u00c5\u0082a co si\u00c4\u0099\\ndzieje z Kr\u00c3\u00b3lem i z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 i z temi co ich otaczaj\u00c4\u0085. Urodziwa\\nRadziejowska pi\u00c4\u0099knemi s\u00c5\u0082owami mu dzi\u00c4\u0099kuje za wybawienie\\nz r\u00c4\u0085k wrog\u00c3\u00b3w; nawet niemy Drogonius ruchem g\u00c5\u0082owy, i b\u00c5\u0082y-\\nskiem ocz\u00c3\u00b3w potakuje tej mowie; ojciec Wota z cicha przy-\\nst\u00c4\u0085pi, r\u00c4\u0099ce zatrze i kilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w z u\u00c5\u009bmiechem przem\u00c3\u00b3wi, a w\u00c5\u0082och\\nCarlo po kociemu zyrka na hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099. Wszyscy jakby si\u00c4\u0099\\nwzi\u00c4\u0099li oszo\u00c5\u0082omi\u00c4\u0087 zapytaniami kozaka, on odpowiada kr\u00c3\u00b3tko,\\nbez\u00c5\u0082adnie ni w pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 ni w dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 brwi namarszczy\u00c5\u0082,\\nmarkotny, czego\u00c5\u009b mu nie dostaje, a patrzy na Pann\u00c4\u0099 Jo-\\nann\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0158.jp2"}, "159": {"fulltext": "135\\nWtem jak to si\u00c4\u0099 dzieje powszechnym obyczajem na \u00c5\u009bwiecie,\\n\u00c5\u00bce tego s\u00c5\u0082uchaj\u00c4\u0085 kto chce m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, rzucili Teter\u00c4\u0099 a obst\u00c4\u0085pili\\nPani\u00c4\u0085, Radziejowsk\u00c4\u0099 opowiadaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085: jak wieszczym duchem nat-\\nchniony, obawiaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 gniewu Gnoi\u00c5\u0084skiego, Drogonius wy-\\nni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z Kleparza, zabrawszy co mia\u00c5\u0082 drogich skarb\u00c3\u00b3w; jeszcze\\nWis\u00c5\u0082y nie przep\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099li, kiedy ju\u00c5\u00bc s\u00c5\u0082yszeli wrzask Szwedzkich\\nzbir\u00c3\u00b3w wpadaj\u00c4\u0085cych do Drogoniusowego domu, i niebaw T em\\nujrzeli p\u00c5\u0082omienie po\u00c5\u00bcaru.\\nKorzystaj\u00c4\u0085c z tego opowiadania, Panna Joanna zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\n\u00e2\u0080\u00a2do Tetery i zacz\u00c4\u0099li z sob\u00c4\u0085 rozmawia\u00c4\u0087: zapewne po dawnemu i\\no dawnych rzeczach, bo twarz kozacza rozp\u00c5\u0082omienia\u00c5\u0082a, a oczy\\nmu si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcarem brylantu zaiskrzy\u00c5\u0082y, i dziewica mile si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\\ni twarz\u00c4\u0085 i oczyma. Nie jednokrotnie kozakowi cisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na\\nj\u00c4\u0099zyk ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 powiedzenia Pannie Joannie \u00c5\u00bce j\u00c4\u0085 kocha; nie tak\\njak siostr\u00c4\u0099, ale serdecznie, gor\u00c4\u0085co, wi\u00c4\u0099cej nad siebie i nad\\ns\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 wojenn\u00c4\u0085. Lecz jakby znienacka spojrza\u00c5\u0082 po \u00c5\u009bcianach;\\ntam malowane wizerunki Lanckoro\u00c5\u0084skich rodziny: Hetmani,\\nKasztelani i Wojewodowie, a on kozak, tylko nie dawno Sta-\\nrosta i syn Starosty Podkomorzego! potajkiem westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\ni o mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci nic nie powiedzia\u00c5\u0082.\\nPo oczach panny Joanny wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce chcia\u00c5\u0082aby si\u00c4\u0099 pozby\u00c4\u0087\\njakiej\u00c5\u009b tajemnicy z serca, i usta wdzi\u00c4\u0099cznie si\u00c4\u0099 sk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082y, jak\\ngdyby chcia\u00c5\u0082y wyrzuci\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 tajemnic\u00c4\u0099 na jaw; ale czy wstydli-\\nwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dziewicza ch\u00c4\u0099ci na drodze zapor\u00c4\u0085 stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a; czy te\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099\\nul\u00c4\u0099k\u00c5\u0082a wzroku Carla kt\u00c3\u00b3ry niby s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 uchem rozmowy Pani\\nPodkanclerzyny, a okiem nie przestawa\u00c5\u0082 z ukosa strzela\u00c4\u0087 na\\nm\u00c5\u0082od\u00c4\u0085 par\u00c4\u0099 i Panna hetman\u00c3\u00b3wna nic nie powiedzia\u00c5\u0082a. Kilka\\ngodzin rozmawiali to o tern, to o owera; dla nich te rozmowy\\nby\u00c5\u0082y i ciekawe i rozumne, a ktoby je z boku s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082, powie-\\ndzia\u00c5\u0082by, \u00c5\u00bce nie wiedzie\u00c4\u0087 o czem, i \u00c5\u00bce w nich nie ma ani sk\u00c5\u0082adu\\nani \u00c5\u0082adu.\\nSko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009b wszystko, \u00c5\u00bce przy odjezdnem Tetera\\n\u00e2\u0080\u00a2ogni\u00c5\u009bcie uca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 i u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wny; Hetman\u00c3\u00b3wna\\ndrobn\u00c4\u0085 r\u00c4\u0085czk\u00c4\u0085 z lekka jego r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 od\u00c5\u009bcisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, i da\u00c5\u0082a mu w po-\\ndarku szkaplerz przez siebie wyszyty, i po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cony w Kra-\\nkowie na Ska\u00c5\u0082ce; z podarkiem wyrzek\u00c5\u0082a te s\u00c5\u0082owa: Niech on\\nPana Starost\u00c4\u0099 zas\u00c5\u0082ania od z\u00c5\u0082ego i niebezpiecze\u00c5\u0084stwa, i co\\npr\u00c4\u0099dzej wr\u00c3\u00b3ci do nas zdrowego zarumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, i Tetera po-\\nkra\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082 przy po\u00c5\u00bcegnaniu.\\nZaskrzypia\u00c5\u0082y wrzeci\u00c4\u0085dze, brama si\u00c4\u0099 rozwar\u00c5\u0082a, z trzaskiem\\nspad\u00c5\u0082 most zwodzony. Tetera nie pog\u00c5\u0082adza\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sika nie po-\\nprawia\u00c5\u0082 czapki, ani zabasowa\u00c5\u0082 koniem po swojemu po kozacku,\\njak to jego obyczaj; ku kru\u00c5\u00bcgankowi zamkowemu si\u00c4\u0099 obraca\u00c5\u0082,\\nzapomnia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce siedzi na koniu, ko\u00c5\u0084 tylko bundiuczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i za\\nsiebie i za niego, a Sak Bohodarenko cugiem zbiera\u00c5\u0082 szkap\u00c4\u0099,\\nobcasami szturcha\u00c5\u0082 w boki i szkapa jak koza stryba\u00c5\u0082a i w r prawo\\ni w lewo torby ko\u00c5\u0082o trok\u00c3\u00b3w gdyby szalone lata\u00c5\u0082y.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0159.jp2"}, "160": {"fulltext": "136\\nStara Kadzikowa na dziedzi\u00c5\u0084cu stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a; na b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awie\u00c5\u0084-\\nstwo krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym \u00c5\u00bcegna Teter\u00c4\u0099, a gniewnem okiem po-\\ngl\u00c4\u0085da na szalej\u00c4\u0085cego Saka: Bo\u00c5\u00bce Wszechmog\u00c4\u0085cy prowad\u00c5\u00ba\\ngo i wyprowad\u00c5\u00ba szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwie. Panie Bo\u00c5\u00bce mnie wspom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, ten\\nop\u00c4\u0099taniec wszystko porozbija, pomiazd\u00c5\u00bcy: kalmus\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099, pie-\\nrogi, ma\u00c5\u0082mazij\u00c4\u0099 pieczyste. Matko Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza opiekuj si\u00c4\u0099\\nnim. St\u00c3\u00b3j wisusie, poma\u00c5\u0082u, ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc piek\u00c5\u0082am, przygotowy-\\nwa\u00c5\u0082am a wszystko b\u00c4\u0099dzie na nic. Jezu Chryste przyczy\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 za\\nnim. Saku czy ty u licha dendery si\u00c4\u0099 objad\u00c5\u0082: Tak Burgra-\\nbina zarazem modli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 za wypiastowanym przez siebie Tetera\\ni kl\u00c4\u0099\u00c5\u0082a Saka co grozi\u00c5\u0082 zniweczeniem wszystkim \u00c5\u0082akociom, danym\\nna drog\u00c4\u0099 wypieszczonemu wychowa\u00c5\u0084cowi.\\nZat\u00c4\u0099tnia\u00c5\u0082 most pod kopytami zaskrzypia\u00c5\u0082y wrzeci\u00c4\u0085dze,\\nbrz\u00c4\u0099k\u00c5\u0082y zwodowe \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchy i brama si\u00c4\u0099 zawar\u00c5\u0082a. Panna Po-\\ntocka zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i rzek\u00c5\u0082a do ucha hetman\u00c3\u00b3wnie Prze-\\ncie\u00c5\u00bc\u00c5\u009bcie sobie wszystko powiedzieli a potem doda\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u009bniej chod\u00c5\u00bamy na wa\u00c5\u0082y i wszystkie trzy panny na wa\u00c5\u0082y\\npobieg\u00c5\u0082y.\\nJu\u00c5\u00bc dawno wiatr mg\u00c5\u0082\u00c4\u0099 porozgania\u00c5\u0082, gdzie\u00c5\u009b tam het za g\u00c3\u00b3ry\\ni za lasy; jaskrawe s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce hardo na \u00c5\u009bwiat patrzy; na ziemi\\nz\u00c5\u0082oc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bciernie i l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jesienne paj\u00c4\u0099czyny. Lwowskim\\nszlakiem jecha\u00c5\u0082 Tetera i za nim wierny kozak, obadwa jechali\\nst\u00c4\u0099p\u00c4\u0085 a Tetera ustawicznie twarz obraca\u00c5\u0082 ku zamkowi.\\nWszystkie trzy panny sta\u00c5\u0082y na wale, b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitne oko hetman\u00c3\u00b3w-\\nny zap\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o powstrzymywan\u00c4\u0085 \u00c5\u0082z\u00c4\u0085, i b\u00c5\u0082yszczy jak dyament\\nw odbryzgach \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a; na licach tylko s\u00c5\u0082aby rumieniec si\u00c4\u0099 po-\\nwleka\u00c5\u0082, jak zw\u00c3\u00b3j palnej r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy. Wiatr igra\u00c5\u0082 splotami kruczych\\nw\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w, i jakby niemym znakiem wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 na kozaka: powracaj!\\npowracaj Skryli si\u00c4\u0099 je\u00c5\u00badce w sosnowy gaj wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce go\\nw czwa\u00c5\u0082 przeskoczyli bo migiem wybrn\u00c4\u0099li na drugiej stronie; i\\nznowu jechali st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085; czy \u00c5\u00bceby d\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcej pa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 oko widokiem Lan-\\nckoro\u00c5\u0084skiego zamku, czy te\u00c5\u00bc wiedz\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce czyjemu\u00c5\u009b oku mi\u00c5\u0082y\\nich widok. D\u00c5\u0082ugo d\u00c5\u0082ugo jechali nim znikn\u00c4\u0099li w czystem\\npolu a hetman\u00c3\u00b3wna jeszcze patrzy i mami oczy ob\u00c5\u0082\u00c4\u0099dami\\nwzroku.\\nKt\u00c3\u00b3ra\u00c5\u009b z panien zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a Wracajmy nic nie wida\u00c4\u0087 a\\nzimno wraca\u00c5\u0082y, i Joannie si\u00c4\u0099 zdaje, \u00c5\u00bce we \u00c5\u009bnie widzia\u00c5\u0082a\\nTeter\u00c4\u0099, we \u00c5\u009bnie przyjecha\u00c5\u0082 i odjecha\u00c5\u0082; otar\u00c5\u0082a oko, poprawi\u00c5\u0082a\\nw\u00c5\u0082osy i smutnie westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a jakby chcia\u00c5\u0082a powiedzie\u00c4\u0087 tem west-\\nchnieniem i \u00c5\u00bcycie snem\\nKilka dni ubieg\u00c5\u0082o od odjazdu Tetery, i w Lanckoro\u00c5\u0084skim\\nzamku wszystko wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o do dawnej jednostajno\u00c5\u009bci, zwyczajnie\\njak na zaciszu, w jesieni, w warownej twierdzy, gdzie bez-\\nustannie bacz\u00c4\u0085 i lada chwila spodziewaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 napa\u00c5\u009bci wroga.\\nNadszed\u00c5\u0082 dzie\u00c5\u0084 \u00c3\u00b3smy pa\u00c5\u00badziernika przed wigili\u00c4\u0085 rocznicy\\nzwyci\u00c4\u0099ztwa pod Chocimem odniesionego na Bisurmanach, za\\npanowania Zygmunta, Ojca dzisiejszego Kr\u00c3\u00b3la. Dzie\u00c5\u0084 ten uro-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0160.jp2"}, "161": {"fulltext": "137\\nczystej pami\u00c4\u0085tki dla Polski, by\u00c5\u0082 dniem pami\u00c4\u0085tki i obchodu re-\\nligijnego dla Lanekoro\u00c5\u0084skich rodu. W kronice rodzinnej\\nLanckoro\u00c5\u0084skich, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconej w Lanckoro\u00c5\u0084skim zamku, nie dawne\\npodanie tak zapisano: Roku Pa\u00c5\u0084skiego 1621 Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPiotr Lanckoro\u00c5\u0084ski, towarzysz Zaporo\u00c5\u00bca, przyboczny Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcnego Piotra Konaszewicza Sahajdacznego Atamana\\nwszej Ukrainy i Zaporo\u00c5\u00bca pami\u00c4\u0099tnej nocy w kt\u00c3\u00b3rej Kozacy\\nzgnietli pot\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 Bisurma\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 razy ranny, ze wszech stron\\notoczony wrogiem, wezwa\u00c5\u0082 Jezusowego imienia na ratunek,\\nocali\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcycie i okry\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085. Po powrocie z wyprawy Piotr\\nLanckoro\u00c5\u0084ski ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 zdobycz wojenn\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 w ofierze w Kalwa-\\nryjskim ko\u00c5\u009bciele, na ozdob\u00c4\u0099 cudownego obrazu Jezusa Chry-\\nstusa Odkupiciela i Pana naszego, a testamentow\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085 upra-\\nsza\u00c5\u0082 sw\u00c3\u00b3j r\u00c3\u00b3d, aby ka\u00c5\u00bcdy Lanckoro\u00c5\u0084ski, i ka\u00c5\u00bcda Lanckoro\u00c5\u0084ska,\\nje\u00c5\u00bceli im tego s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba Ojczyzny, albo inno wa\u00c5\u00bcne obowi\u00c4\u0085zki\\nnie wzbroni\u00c4\u0085, dziesi\u00c4\u0085tego pa\u00c5\u00badziernika s\u00c5\u0082uchali mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej\\nw Kalwarji w ko\u00c5\u009bciele, przy cudownym obrazie Jezusa Chry-\\nstusa Syna Bo\u00c5\u00bcego. Lanckoro\u00c5\u0084skie i Lanckoro\u00c5\u0084scy wiernie\\nspe\u00c5\u0082niali testamentow\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0099 jednego ze swoich przodk\u00c3\u00b3w, i\\nteraz w Lanckoro\u00c5\u0084skim zamku, rozkazano robi\u00c4\u0087 przygotowania\\ndo jutrzejszego wyjazdu hetman\u00c3\u00b3wny.\\nZaledwie ranni ptaszkowie, o\u00c5\u009bwiegotali \u00c5\u009bwiatu \u00c5\u009bwit dzienny,\\nna dziedzi\u00c5\u0084cu zamkowym ruch i gwar, a w zamku cicho\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\ncho\u00c4\u0087 i tam wiele os\u00c3\u00b3b nie \u00c5\u009bpi. Hetman\u00c3\u00b3wna ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc niespo-\\nkojnie sp\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082a, bezustannie przewraca\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu, jakby\\ntam cia\u00c5\u0082o nie mog\u00c5\u0082o znale\u00c5\u00ba\u00c4\u0087 spoczynku, we \u00c5\u009bnie p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a i\\nprzez sen wymawia\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno odr\u00c4\u0099bne s\u00c5\u0082owa. Kilka razy si\u00c4\u0099\\nbudzi\u00c5\u0082a i modli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po cichu, a potem znowu wpad\u00c5\u0082a w sza-\\nmotanie sennych mar. Marta, pokojowa, nie jeden raz pyta\u00c5\u0082a:\\nco Pannie jest? czy Panna nie s\u00c5\u0082aba? ale \u00c5\u00bcadnej odpowiedzi\\nnie wydoby\u00c5\u0082a; dr\u00c4\u0099czona troskliwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, cichutko wysun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nz sypialnej komnaty, i posz\u00c5\u0082a da\u00c4\u0087 zna\u00c4\u0087 Pani Radzikowej \u00c5\u00bce\\nPanna chora.\\nOpowiada\u00c5\u0082a ze szczeg\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ami, co si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o w nocy, a Radzi-\\nkowa ci\u00c4\u0085gle przerywa\u00c5\u0082a jej opowiadanie: Panie Bo\u00c5\u00bce, ratuj\\nnas rumianek lekki uspokoi gor\u00c4\u0085czk\u00c4\u0099. Matko Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza,\\nwstaw si\u00c4\u0099 za nami! mi\u00c4\u0099towego olejku trzeba na otrze\u00c5\u00bawienie.\\nJezu Chryste zmi\u00c5\u0082uj si\u00c4\u0099 nad nami! to niestrawno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, dzi\u00c4\u0099gie-\\nlowa w\u00c3\u00b3dka najlepiejby rozgrza\u00c5\u0082a \u00c5\u00bco\u00c5\u0082\u00c4\u0085dek a kiedy Marta\\ndoda\u00c5\u0082a:\\nCzy nie dobrzeby by\u00c5\u0082o poprosi\u00c4\u0087 Pana Drogoniusa, wszak\\non dokt\u00c3\u00b3r? Radzikowa cofn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 par\u00c4\u0099 krok\u00c3\u00b3w, prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Urszulo, patronka moja, za-\\nchowaj mnie w swojej opiece! Co te\u00c5\u00bc Wa\u00c4\u0087panna pleciesz? tego\\nczarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika, a mo\u00c5\u00bce szatana? gubi\u00c4\u0087 dusz\u00c4\u0099 mojej Joasi.\\nPanie nad pany, Tw\u00c3\u00b3rco nasz, zachowaj mnie od tego; b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba\\nWa\u00c4\u0087panna spokojna, poradzimy jako\u00c5\u009b przy pomocy Bo\u00c5\u00bcej.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0161.jp2"}, "162": {"fulltext": "138\\nNieboszczka Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zawsze mnie posy\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a do chorych, kaza\u00c5\u0082a\\ndawa\u00c4\u0087 jednemu to drugiemu tamto i przed wszystkiemi\\npowtarza\u00c5\u0082a: Urszula, to m\u00c3\u00b3j dokt\u00c3\u00b3r. I Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nieraz po-\\nwiada: Radzikuniu, w krzy\u00c5\u00bcach mnie boli, w nogach wierci,\\nstryka w uchu, nie domagam, daj mi no Wa\u00c4\u0087pani co na to ja\\ndalej po rumianek, po pigu\u00c5\u0082ki, po materacyki, i Jezu chwa\u00c5\u0082a,\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zdr\u00c3\u00b3w; a Joasia w Kitaj grodzie, jak rybka by\u00c5\u0082a\\nzdrowa, a tak mi Bo\u00c5\u00bce dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, je\u00c5\u00bali jaki doktor j\u00c4\u0085 tkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nopr\u00c3\u00b3cz mnie.\\nTak prandyczy\u00c5\u0082a Pani Radzikowa, dostaj\u00c4\u0085c z apteczki roz-\\nmaite \u00c5\u0082akocie jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 przyrz\u00c4\u0085dzane w \u00c5\u0082aci\u00c5\u0084skiej ku-\\nchni: I teraz kto, je\u00c5\u00bali nie ja, zalewa krople kozakom, je\u00c5\u00bali\\nkt\u00c3\u00b3ry si\u00c4\u0099 skar\u00c5\u00bcy, a Wa\u00c4\u0087panna wiesz \u00c5\u00bce trzeba djablej choroby\\n\u00c5\u00bceby kozaka zmog\u00c5\u0082a; u nich \u00c5\u00bco\u00c5\u0082\u00c4\u0085dki jak u strusi\u00c3\u00b3w i \u00c5\u00bcelazo\\nstrawi\u00c4\u0085, ale kiedy tam co si\u00c4\u0099 popsuje to trzeba mocnego szpi-\\ngineru \u00c5\u00bceby poprawi\u00c4\u0087 a dzi\u00c4\u0099ki Micha\u00c5\u0082owi Archanio\u00c5\u0082owi pa-\\ntronowi Zaporo\u00c5\u00bca, daj\u00c4\u0099 rad\u00c4\u0099 temu wszystkiemu, bez waszych\\nDrogonius\u00c3\u00b3w, i na ten raz obejd\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 bez nich. Nak\u00c5\u0082ad\u00c5\u0082a\\nw kieszenie szarafana kilka s\u00c5\u0082oik\u00c3\u00b3w i paczek, Marcie kaza\u00c5\u0082a\\np\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 po wod\u00c4\u0099 wrz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 i imbryczek, zamkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a szafk\u00c4\u0099 apteczki i\\nwysz\u00c5\u0082a, na przemiany gwarz\u00c4\u0085c g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno o leczeniu i lekarstwach,\\nalbo z cicha szepcz\u00c4\u0085c pacierze.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska ju\u00c5\u00bc od p\u00c3\u00b3l godziny si\u00c4\u0099 przebudzi\u00c5\u0082a i\\nsmutnie rozmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a o sennych marzeniach, kiedy si\u00c4\u0099 drzwi\\notworzy\u00c5\u0082y i wesz\u00c5\u0082a Radzikowa: Niech B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty ma nas\\nw swojej opiece, moja z\u00c5\u0082ota Panno co ci jest takiego? mo\u00c5\u00bce\\nza\u00c5\u00bcyjesz kropelek mi\u00c4\u0099towych? i si\u00c4\u0099gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a do kieszeni po fla-\\nszeczk\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bce napijesz si\u00c4\u0099 rumianku? Panna S\u00c4\u0099kowska\\nzaraz przyniesie ukropu; a mo\u00c5\u00bce dzi\u00c4\u0099giel\u00c3\u00b3wki? dalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce to\\npomocne lekarstwo.\\nHetman\u00c3\u00b3wna si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci moja droga\\nRadzkiuniu, ja nie jestem chor\u00c4\u0085, ale takie okropne sny mia\u00c5\u0082am\\ntej nocy, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc mi jeszcze strach.\\nM\u00c3\u00b3j anio\u00c5\u0082eczku pom\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Boga, to ci wr\u00c3\u00b3ci spo-\\nk\u00c3\u00b3j no\u00c5\u009b\u00c3\u00b3, odp\u00c4\u0099dzi strach. Sny zwyczajnie sny. Po twarzy\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce Burgrabina nie wierzy\u00c5\u0082a ostatnim swoim wyrazom:\\nNieboszczka Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ile razy miewa\u00c5\u0082a straszne sny, to przebudzi-\\nwszy si\u00c4\u0099 spojrza\u00c5\u0082a w okno, prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i o wszystkiem za-\\npomina\u00c5\u0082a; trzeba by\u00c5\u0082o tak zrobi\u00c4\u0087, to najlepszy spos\u00c3\u00b3b i B\u00c3\u00b3g za\\nto si\u00c4\u0099 nie gniewa.\\nMoja Radzikuniu, siadaj tu ko\u00c5\u0082o mnie, ja ci opowiem\\nm\u00c3\u00b3j sen, a ty mnie go wyt\u00c5\u0082\u00c3\u00b3maczysz.\\nAle moja kochana Panienko to grzech sny t\u00c5\u0082omaczy\u00c4\u0087\\nto rodzaj czarnoksi\u00c4\u0099stwa. Jezu przebacz mi i siad\u00c5\u0082a na\\nkrze\u00c5\u009ble.\\nAle to nie grzech, tyle razy mi t\u00c5\u0082\u00c3\u00b3maczy\u00c5\u0082a\u00c5\u009b sny, jak\\nmnie kochasz powiedz mi teraz co to ma znaczy\u00c4\u0087? Radzi-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0162.jp2"}, "163": {"fulltext": "139\\nkowa nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082a, ale nadstawi\u00c5\u0082a ucho i oko roz-\\nja\u00c5\u009bni\u00c5\u0082a ciekawo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085. Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082osem\\ns\u00c5\u0082abym i trwo\u00c5\u00bcliwym: Oto by\u00c5\u0082am z ojcem i Tetera na \u00c5\u0082\u00c4\u0085ce\\npe\u00c5\u0082nej kwiat\u00c3\u00b3w, ja zbiera\u00c5\u0082am kwiaty, a ojciec i Tetera co\u00c5\u009b roz-\\nmawiali z sob\u00c4\u0085; wtem nie wiedzie\u00c4\u0087 zk\u00c4\u0085d przybieg\u00c5\u0082 pies w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y,\\nziajany i zapieniony: skoczy\u00c5\u0082 na mnie, ja krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082am i obudzi-\\n\u00c5\u0082am si\u00c4\u0099; znowu zasn\u00c4\u0099\u00c5\u0082am i przymarzy\u00c5\u0082o mi si\u00c4\u0099 i\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082am w zam-\\nku, na dziedzi\u00c5\u0084cu zapali\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ogie\u00c5\u0084 i z p\u00c5\u0082omienia wyskoczy\u00c5\u0082\\nkot, iskrz\u00c4\u0085cem okiem wodzi\u00c5\u0082 po mnie, odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082am si\u00c4\u0099: a\u00c5\u00bc\\nznowu ten\u00c5\u00bce sam pies w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y skoczy\u00c5\u0082 ku mnie i t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 uk\u00c4\u0085-\\nsi\u00c5\u0082 mnie za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, rana zabola\u00c5\u0082a, ja obudzi\u00c5\u0082am si\u00c4\u0099. Chcia\u00c5\u0082am ju\u00c5\u00bc\\nnie spa\u00c4\u0087 ale sen znowu sklei\u00c5\u0082 powieki; t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082am na wy-\\nsokiej g\u00c3\u00b3rze; u st\u00c3\u00b3p g\u00c3\u00b3ry p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rzeka, a za rzek\u00c4\u0085 ojciec z Te-\\ntera liczyli per\u00c5\u0082y i nizali na sznurek; mnie nie widzieli, ja na\\nnich zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082am, a na t m\u00c3\u00b3j g\u00c5\u0082os przybieg\u00c5\u0082 pies w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y z roz-\\ntwart\u00c4\u0085 paszcz\u00c4\u0085; uciek\u00c5\u0082am od niego i w ucieczce natrafi\u00c5\u0082am na\\ndziecko ca\u00c5\u0082e krwi\u00c4\u0085 zlane, dziecko przera\u00c5\u00baliwie krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, ja\\nsi\u00c4\u0099 obudzi\u00c5\u0082am i ju\u00c5\u00bc wi\u00c4\u0099cej nie zasn\u00c4\u0099\u00c5\u0082am. Panna Joanna\\npatrzy w oczy Radzikowej, a ta milczy, tylko rusza g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 i\\ntwarz powlek\u00c5\u0082a smutkiem: Moja Radzikuniu powiedz \u00c5\u00bce\\nco to wszystko ma znaczy\u00c4\u0087? tylko m\u00c3\u00b3w prawd\u00c4\u0099, ja si\u00c4\u0099 nie\\nboj\u00c4\u0099.\\nBurgrabina westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 nosa potar\u00c5\u0082a jakby na znak,\\nja wiem co to ma znaczy\u00c4\u0087. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Tr\u00c3\u00b3jco, miej nas w swojej\\nopiece. Dalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce nie wiem co z tego wszystkiego ma si\u00c4\u0099\\nwy\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087; ale sny to zwyczajnie sny, niekoniecznie trzeba im\\nwierzy\u00c4\u0087. I zmru\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a okiem, jawna poznaka \u00c5\u00bce t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 znowu\\npowiedzia\u00c5\u0082a w brew swojemu przekonaniu.\\nTak pi\u00c4\u0099knie ciebie prosz\u00c4\u0099 moja Radzikuniu podnios\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 na \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu, wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 burgrabin\u00c4\u0099 powiedz powiedz\\njak mnie kochasz! I tak mile popatrzy\u00c5\u0082a w oczy, \u00c5\u00bce burgra-\\nbina wsta\u00c5\u0082a z krzes\u00c5\u0082a, i jak przed laty ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a i pie\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a ma-\\nlutk\u00c4\u0099 Joasi\u00c4\u0099, tak teraz hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a w czo\u00c5\u0082o, i\\nmuska\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 po jej w\u00c5\u0082osach.\\nMoja jedyna, moja brylantowa kr\u00c3\u00b3lewno, co ty chcesz\\nodemnie? Co ty ze mn\u00c4\u0085 wyrabiasz? Jezu Nazara\u00c5\u0084ski, przebacz\\nmnie. Oto nie trzeba jecha\u00c4\u0087 jutro do Kalwarji.\\nI dla czego moja Radzikuniu?\\nOto wszyscy \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ci Pa\u00c5\u0084scy m\u00c3\u00b3dlcie si\u00c4\u0099 za mn\u00c4\u0085, na\\nBoga si\u00c4\u0099 zaklinam moja Joasiu, \u00c5\u00bce przez mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla ciebie to\\nrobi\u00c4\u0099. Oto kwiaty, znacz\u00c4\u0085 zmartwienie pies w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y, nieprzy-\\njaciel, prze\u00c5\u009bladowca; ogie\u00c5\u0084 to go\u00c5\u009b\u00c4\u0087; a kot zdradliwy cz\u00c5\u0082owiek;\\nuk\u00c4\u0085szenie psa w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082ego tryumf nieprzyjaciela; le\u00c5\u00ba\u00c4\u0087 na g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099\\nto bied\u00c5\u00ba do swojej zguby; woda to droga; per\u00c5\u0082y \u00c5\u0082zy; a dziecko\\ni krew to wielkie nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie. Bo\u00c5\u00bce m\u00c3\u00b3j Bo\u00c5\u00bce, karz mnie, a\\nbro\u00c5\u0084 moj\u00c4\u0085 Joasi\u00c4\u0099 i zamilk\u00c5\u0082a.\\nHetman\u00c3\u00b3wna pilnie s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082a; na twarzy wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 sil\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0163.jp2"}, "164": {"fulltext": "140\\numys\u00c5\u0082u walczy aby nie pokaza\u00c4\u0087 zmieszania przymusem u\u00c5\u009bmie-\\ncha si\u00c4\u0099, i g\u00c5\u0082osowi nadaje d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099k spokojno\u00c5\u009bci.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci Radzikuniu, B\u00c3\u00b3g mnie nie opu\u00c5\u009bci. Jego\\nopieka wielka. Jak\u00c5\u00bce ja nie mam jecha\u00c4\u0087 do Kalwarji, kiedy\\ntakie by\u00c5\u0082o wotum \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci nieboszczyka stryja; taka\\nwola ojca.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Marjo kr\u00c3\u00b3lowo korony polskiej, prawda \u00c5\u00bce wotum\\nrzecz \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ta; a co Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pisa\u00c5\u0082?\\nOjciec pisa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce je\u00c5\u00bali sprawy Ojczyzny i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba Jego Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Mo\u00c5\u009bci pozwol\u00c4\u0085, na jutrzejszy dzie\u00c5\u0084 b\u00c4\u0099dzie w Kalwarji.\\nProsi Wojewodzin\u00c4\u0099 aby tam pojecha\u00c5\u0082a ze mn\u00c4\u0085. Puksa ma roz-\\nkaz nas, przeprowadzi\u00c4\u0087.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Stanis\u00c5\u0082awie, \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Kunegundo, m\u00c3\u00b3dlcie si\u00c4\u0099 za\\nnami niech B\u00c3\u00b3g od nas odwr\u00c3\u00b3ci z\u00c5\u0082e: Wtem drzwi z ha\u00c5\u0082asem\\nsi\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y, i obcesem z g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnym \u00c5\u009bmiechem wpad\u00c5\u0082a Panna\\nPotocka.\\nCha! cha! cha! Moja Joasiu to sceny! Radzikuniu, \u00c5\u00bce-\\nby\u00c5\u009b to ty wiedzia\u00c5\u0082a! Zachodzi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 od \u00c5\u009bmiechu, a\u00c5\u00bc do ziemi\\nsi\u00c4\u0099 przygina\u00c5\u0082a.\\nRadzikowa skoczy\u00c5\u0082a ku niej: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Aniele str\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcu! co\\njest Pannie Rozalji?\\nHetman\u00c3\u00b3wna zerwa\u00c5\u0082a sio z \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcka uchwyci\u00c5\u0082a na siebie\\n\u00c5\u00bcu\u00c5\u00bcmank\u00c4\u0099: Rozalko co ci si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o?\\nPanna Potocka rzuci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na krzes\u00c5\u0082o: B\u00c4\u0085d\u00c5\u00bacie spokojne,\\njeszczem ja nie oszala\u00c5\u0082a, ale tu w zamku szalej\u00c4\u0085. Wczoraj wie-\\nczorem Anusia mnie powiedzia\u00c5\u0082a, i\u00c5\u00bc dowiedzia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 od Panny\\nWolskiej powiernej swojej matki: \u00c5\u00bce Pani Radziejowska po\\nca\u00c5\u0082ych nocach biega po swoim pokoju, i jakie\u00c5\u009b djalogi wypra-\\nwia a Drogonius czarami si\u00c4\u0099 bawi. Przyznam ci si\u00c4\u0099 Radziku-\\nniu, \u00c5\u00bce nas strach bra\u00c5\u0082 ale ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przemog\u00c5\u0082a; dzi\u00c5\u009b prze-\\ndedniem wzi\u00c4\u0085wszy Anusin\u00c4\u0099 Agatk\u00c4\u0099 i moj\u00c4\u0085 Oksan\u00c4\u0099, posz\u00c5\u0082y\u00c5\u009bmy\\nwe cztery na wypraw\u00c4\u0099. Wyobra\u00c5\u00ba sobie, cichutko jak myszy\\npodkradamy si\u00c4\u0099 podedrzwi pokoju Pani Podkanclerzyny nic\\n\u00c5\u009bpi, przechadza si\u00c4\u0099 a \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a nie masz w pokoju i wo\u00c5\u0082a: Sa-\\nmuelu! zdrajco! wiaro\u00c5\u0082omny! zgi\u00c5\u0084! przepadnij! i ci\u00c4\u0085gle\\ntakie wo\u00c5\u0082anie, a zgrzyta\u00c5\u0082a z\u00c4\u0099bami jakby mia\u00c5\u0082a robaki. Pod-\\nchodziemy podedrzwi pokoju Drogoniusa, \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o miga przez\\nszpary i przez dziurk\u00c4\u0099 od klucza; patrzemy; kl\u00c4\u0099czy ko\u00c5\u0082o jakiej\u00c5\u009b\\nskrzyneczki, wymawia\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b w\u00c5\u0082oskie imi\u00c4\u0099, zdaje si\u00c4\u0099 Juliety, a\\npotem: przebacz, ona taka pi\u00c4\u0099kna, taka nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa! na-\\nreszcie wydoby\u00c5\u0082 ze skrzynki zgadnijcie co trupi\u00c4\u0085\\nPani Radzikowa krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Jezus, Marja, J\u00c3\u00b3zef!\\nI my\u00c5\u009bmy narobi\u00c5\u0082y krzyku i w nogi. Szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem, \u00c5\u00bce nie\\nobudzi\u00c5\u0082y\u00c5\u009bmy Pani Wojewodziny. Ledwie\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 uspo-\\nkoi\u00c5\u0082y a\u00c5\u00bc tu nowa awantura. Oksana przybieg\u00c5\u0082a nam powiedzie\u00c4\u0087\\n\u00c5\u00bce djabe\u00c5\u0082 na pstrokatym koniu przyjecha\u00c5\u0082 do zamku.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0164.jp2"}, "165": {"fulltext": "141\\nRadzikowa poblad\u00c5\u0082a- \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Urszulo! \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty Janie\\nNepomucenie! ratujcie nas! Co Panna Rozalja gada? ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to\\nsen moje Panny!\\nRadzikuniu nie b\u00c3\u00b3j si\u00c2\u00a7; ju\u00c5\u00bc kozacy djab\u00c5\u0082a obst\u00c4\u0085pili i\\nojciec Wota tam wybieg\u00c5\u0082.\\nMoje Panny, ja m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce to w r szystko ten sen narobi\u00c5\u0082:\\nTu da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 gwar na dziedzi\u00c5\u0084cu. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Antoni Pa-\\ndewski, bierz nas w swoj\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0099, chod\u00c5\u00bamy do Pani Woje-\\nwodziny. I sz\u00c5\u0082a przodem otwieraj\u00c4\u0085c drzwi i ci\u00c4\u0085gle m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0085c: Kyrie elejzon, Chryste elejzon, Kyrie elejzon!\\nLanckoro\u00c5\u0084ska, milcz\u00c4\u0085c sz\u00c5\u0082a za ni\u00c4\u0085, a Potocka \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do\\nrozpuku: Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i Radzikunia zwarjowa\u00c5\u0082a.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu jaki\u00c5\u009b cz\u00c5\u0082owiek w szlacheckim kubraku ju\u00c5\u00bc\\nbez czapki, a do ko\u00c5\u0082a niego kozacy z pobundiuczonemi posta-\\nwami zapyrzone twarze, r\u00c4\u0099ce wzniesione do g\u00c3\u00b3ry. Jeden\\nwo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Bisie przekl\u00c4\u0099ty co ty za jeden? co to ty nasz Pan a\\nmy twoje s\u00c5\u0082ugi? a psiawiaro! Drugi krzycza\u00c5\u0082 patrz\\njego co za fanaberja, a trzysta by ci\u00c4\u0099 djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w piek\u00c5\u0082o.\\nTrzeci co czapk\u00c4\u0099 zrzuci\u00c5\u0082, do czupryny si\u00c4\u0099ga\u00c5\u0082: Rudy psie,\\nja ciebie naucz\u00c4\u0099 z partesa gada\u00c4\u0087 do hetma\u00c5\u0084skich kozak\u00c3\u00b3w\\\\\\nSzlachcic nie traci\u00c5\u0082 miny, cho\u00c4\u0087 bez czapki, junacko si\u00c4\u0099 sta-\\nwi\u00c5\u0082: Milion pareset bomb czego wy odemnie chcecie: ja\\nprzyjecha\u00c5\u0082em do mojego Stasia, do waszego Pana. Ja Julian\\n\u00c5\u00bbytkiewicz najlepszy jego przyjaciel prowad\u00c5\u00bacie mnie do\\nniego.\\nMilcz suczy synu, nasz Pan takich char\u00c5\u0082ak\u00c3\u00b3w za przy-\\njaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 niema! porw r a\u00c5\u0082 za ko\u00c5\u0082nierz i m\u00c5\u0082ynka wykr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 szlachci-\\ncem. Szlachcic zakuterno\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 ale utrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na nogach,\\n\u00c5\u0082ypn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 zyza.\\nCzeg\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Wa\u00c4\u0087panowie u milion pareset bomb do mnie si\u00c4\u0099\\nprzyczepili?\\nAha, patrz, ju\u00c5\u00bc Wa\u00c4\u0087panowie, b\u00c4\u0099dzie i Panowie jak my\\nciebie wra\u00c5\u00bcy mospanku nauczemy po naszemu.\\nBy\u00c5\u0082oby mo\u00c5\u00bce \u00c5\u00bale ko\u00c5\u0082o szlachcica gdyby nie nadszed\u00c5\u0082\\nPuksa.\\nHola Panowie ch\u00c5\u0082opcy! a to co za djabe\u00c5\u0082?\\nA to jaki\u00c5\u009b Laszek przyjecha\u00c5\u0082 z Krakowa, taj nas przezy-\\nwa chamami, a my\u00c5\u009bmy go troch\u00c4\u0099 poturbowali.\\nPuksa popatrzy\u00c5\u0082 na szlachcica, ose\u00c5\u0082edec poprawi\u00c5\u0082: Zyz\\nrudy, kuternoga, wart szubienicy.\\nA to ojcze, powie\u00c5\u009bmy szelm\u00c4\u0099, mniej b\u00c4\u0099dzie jednym psia-\\nw T iar\u00c4\u0085 na \u00c5\u009bwiecie.\\n\u00c5\u00bbytkiewucz ju\u00c5\u00bc zapomnia\u00c5\u0082 j\u00c4\u0099zyka w g\u00c4\u0099bie, kiedy pokaza\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 ojciec Wota, prowadzony przez Carla, odetchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szla-\\nchcic.\\nOjcze Jezuito, m\u00c3\u00b3j senjorze w\u00c5\u0082oski, ratujcie mnie od na-\\npa\u00c5\u009bci, milion pareset djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, oni mnie gotowi rozerwa\u00c4\u0087 na", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0165.jp2"}, "166": {"fulltext": "142\\nkawa\u00c5\u0082ki te zaj\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, i nie dom\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, bo mu stusaka w kark\\nwyr\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jeden z kozak\u00c3\u00b3w ale Puksa nahajem zgromi\u00c5\u0082 swawol\u00c4\u0099,,\\na kiedy ojciec Wota da\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwiadectwo \u00c5\u00bce zna \u00c5\u00bbytkiewicza, pu-\\nszczono go kozakowi za\u00c5\u009b co si\u00c4\u0099 przy starszym powa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 zel\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087\\ncz\u00c5\u0082owieka, kaza\u00c5\u0082 Puksa, cho\u00c4\u0087 to wida\u00c4\u0087 dla przyk\u00c5\u0082adu tylko,\\nzaprowadzi\u00c4\u0087 do stajni pstrokat\u00c4\u0085 koniak\u00c4\u0099 na kt\u00c3\u00b3rej przyjecha\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bbytkiewicz, oporz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087 j\u00c4\u0085 i nakarmi\u00c4\u0087.\\nKozak burcza\u00c5\u0082 pod nosem: Skacz wra\u00c5\u00bce, jak pan ka\u00c5\u00bce;,\\npoczekaj psiawiaro \u00c5\u0081aszku i ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci to w\u00c4\u0085s, to ose\u00c5\u0082edec\\ntarga\u00c5\u0082 a wi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 konia do stajni.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz do zamku poszed\u00c5\u0082 za ojcem Wota, Eadzikowa\\nwidz\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce idzie za ksi\u00c4\u0099dzem, pewna \u00c5\u00bce nie djabe\u00c5\u0082; ale po my\u00c5\u009bli\\nu niej kr\u00c4\u0099ci si\u00c4\u0099 sen panny Joanny, zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dojPuksy:\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Janie Chrzcicielu, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to i ogie\u00c5\u0084 i kot Ojcze Pukso, czy\\nznacie wy tego cz\u00c5\u0082owieka, mo\u00c5\u00bce to jaki \u00c5\u0082otr?\\nDziwo \u00c5\u00bce \u00c5\u0082otr, Mo\u00c5\u009bciapani ta \u00c5\u00bce i wy widzieli\u00c5\u009bcie \u00c5\u00bce zyz,.\\nrudy i kuternoga; a ju\u00c5\u00bc to z takiego cz\u00c5\u0082owieka nie ma dobra.\\nAle c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tu robi\u00c4\u0087 moja Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nasz Pan, napisa\u00c5\u0082\\nkartk\u00c4\u0099: Puksa szanuj ojca Wot\u00c4\u0099 i ja szanuj\u00c4\u0099. I jakby nie\\ndosy\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o tego panka w\u00c5\u0082ocha, panicz Tetera przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 zna-\\nchora i czarownic\u00c4\u0099 i niemca; teraz i wyzuwita sobie sprowadzi\u00c5\u0082\\nkuternog\u00c4\u0099. Ju\u00c5\u00bc to u nas w zamku jak na rozstajnej drodze,,\\ndjabli harcuj\u00c4\u0085, a dobrym ludziom moja Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie kiep-\\nsko. Pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i poszed\u00c5\u0082 ku stajni, a Burgrabina rzek\u00c5\u0082a\\ndo siebie: Tr\u00c3\u00b3jco jedynego Boga, bro\u00c5\u0084 nas od nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia\\ni side\u00c5\u0082 szata\u00c5\u0084skich. Aniele Str\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcu nie odst\u00c4\u0099puj mojej Jo-\\nasi.\\nOjciec Wota wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b list od \u00c5\u00bbytkiewicza i odszed\u00c5\u0082; a.\\nCarlo zaprowadzi\u00c5\u0082 kuternog\u00c4\u0099, a zamkn\u00c4\u0085wszy drzwi komnaty na\\nklucz, co\u00c5\u009b d\u00c5\u0082ugo z nim rozmawia\u00c5\u0082; nikt nie powa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przy-\\nk\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 ucha do drzwi, ani oka do szpary odd\u00c5\u00bawierza; bo\\nw zamku szanowano oja Wot\u00c4\u0099 jako kap\u00c5\u0082ana Bo\u00c5\u00bcego, a st\u00c4\u0085d\\nbano si\u00c4\u0099 Carla jako jego polubie\u00c5\u0084ca. Po dobrej godzinie\\notworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 drzwi, i Carlo wyprowadzaj\u00c4\u0085c \u00c5\u00bbytkiewicza m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c5\u0082 do\u00c5\u0084: Chod\u00c5\u00ba Wa\u00c4\u0087pan za mn\u00c4\u0085 poprosz\u00c4\u0099 Pani\u00c4\u0085 Burgra-\\nbin\u00c4\u0099 o \u00c5\u009bniadanie dla Wa\u00c4\u0087pana, a potem trzeba jecha\u00c4\u0087 i to\\nzaraz.\\nSenjorze, m\u00c3\u00b3j osobliwszy Dobrodzieju, .milion pareset\\nbomb, \u00c5\u009bniadanie si\u00c4\u0099 zda; bo jakem Julian \u00c5\u00bbytkiewicz dzi\u00c5\u009b-\\nopr\u00c3\u00b3cz kwarty w\u00c3\u00b3dki nic w g\u00c4\u0099bie nie mia\u00c5\u0082em, a szlachcic polski\\njak g\u00c5\u0082odny to z\u00c5\u0082y; z reszt\u00c4\u0085 spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie, wszystko jak\\nz p\u00c5\u0082atka si\u00c4\u0099 wywinie. Milion pareset bomb, b\u00c4\u0099dziesz ze mnie\\nzadowolniony i Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Jenera\u00c5\u0082 ciszej doda\u00c5\u0082\\ni Becalunio. Ot t\u00c4\u0099go\u00c5\u009bmy wywiedli w pole twego Wo-\\ntunia.\\nCarlo skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby milcza\u00c5\u0082.\\nGodzina ju\u00c5\u00bc up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, na zamkowym zegarze dziesi\u00c4\u0085ta do-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0166.jp2"}, "167": {"fulltext": "14,;\\nchodzi, a \u00c5\u00bbytkiewicz jeszcze \u00c5\u009bniada\u00c5\u0082, okowit\u00c4\u0099 jak naj\u00c4\u0099ty \u00c5\u0082jka\u00c5\u0082,\\nbigos hultajski i kie\u00c5\u0082bas\u00c4\u0099 nie \u00c5\u00bcartem obraca\u00c5\u0082, a na zapraw\u00c4\u0099\\napetytu, znalaz\u00c5\u0082 dawn\u00c4\u0085 znajome, star\u00c4\u0085 pann\u00c4\u0099 Dowmunt\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebne Pani Podkanclerzyny: Milion pareset bomb, kopa\\nlat jake\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 widzieli. Wa\u00c4\u0087panna panno Marcianno\\njeszcze\u00c5\u009b nie spaszowata, ale i mnie te\u00c5\u00bc niczego i przyszty-\\nkurla\u00c5\u0082 do Panny Jakem porzuci\u00c5\u0082 tego szelm\u00c4\u0099 Herubka wy-\\nszed\u00c5\u0082em na ludzi, ze Sterasiem, z Canazylkiem jak bracia \u00c5\u00bcy-\\njemy; zobaczy\u00c5\u0082aby\u00c5\u009b gdyby tu Sta\u00c5\u009b by\u00c5\u0082 jakby on mnie przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nMilion pareset bomb, moja Marcesiu, daj\u00c5\u00bce mi buziaczka na\\npowitanie i chcia\u00c5\u0082 poca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087.\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna go odepchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Daj mi Wa\u00c4\u0087pan pok\u00c3\u00b3j,\\nnam nie my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 o ca\u00c5\u0082usach.\\nDaj mi pok\u00c3\u00b3j \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099toszka? widzisz j\u00c4\u0085! milion pareset\\nbomb, w starym piecu djabe\u00c5\u0082 grzeje; a my\u00c5\u009bmy to jeszcze nie\\ntak starzy. Po co te ceregiele po prostu daj buziaka. Teraz\\nnie jedna wielka pani chcia\u00c5\u0082aby mnie cmokn\u00c4\u0085\u00c4\u0087, ale ja jak ten\\ncygan: daj mu mejszpasy, on woli s\u00c5\u0082onin\u00c4\u0099. Marcesiu cmoknij\u00c5\u00bce\\nmnie i nadstawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099.\\nPotem o tern, panie Julianie; powiedz mnie wprz\u00c3\u00b3dy,\\nco\u00c5\u009b tu przyjecha\u00c5\u0082 robi\u00c4\u0087 i od kogo\\nAha Marcesiuniu ciekawa\u00c5\u009b, chcia\u00c5\u0082aby\u00c5\u009b Pani co szepn\u00c4\u0085\u00c4\u0087\\no Samuelku; ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja wiem, a dasz budziaka?\\nMo\u00c5\u00bce i dam, ale wprz\u00c3\u00b3dy powiedz ja z g\u00c3\u00b3ry nie p\u00c5\u0082ac\u00c4\u0099.\\nMilion pareset bomb nie ma rady z tob\u00c4\u0085 Marcesiu\u00c5\u0084ku\\nt\u00c5\u0082u\u00c5\u009bciutka jak wielkanocne prosi\u00c4\u0085tko; powiem ale poca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099\\nzbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jeszcze bardziej Tylko cyt o tern co us\u00c5\u0082yszysz,\\nbo zginiemy. Milion pareset bomb, ja od Samuelka. Wtem\\ndrzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y, \u00c5\u00bbytkiewicz odskoczy\u00c5\u0082 na bok, Dowmun-\\nt\u00c3\u00b3wna obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 twarz\u00c4\u0085 do \u00c5\u009bciany.\\nCarlo spojrza\u00c5\u0082 pochmurnie: A Wa\u00c4\u0087pan jeszcze tu?\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Senjorze, to nic, to dawna znajomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nMilion pareset bomb, jeszcze\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 dzie\u00c4\u0087mi znali, a potem\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnie bywa\u00c5\u0082o.\\nCo mi Wa\u00c4\u0087pan prawisz? nie potrzebuj\u00c4\u0099 tyle wiadomo\u00c5\u009bci;\\njed\u00c5\u00ba Wa\u00c4\u0087pan, bo czas nagli; oto list do Krakowa i wr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082\\nmu go.\\nJeszcze nie p\u00c3\u00b3\u00c5\u00bano, przed wieczorem b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 w My\u00c5\u009blenicach\\nmilion pareset bomb Samuelek.\\n\u00c5\u00bbywo przerwa\u00c5\u0082 Carlo Daj Wa\u00c4\u0087pan pok\u00c3\u00b3j z tern gada-\\nniem, a jed\u00c5\u00ba zaraz.\\nZaraz, zaraz chwyci\u00c5\u0082 za czapk\u00c4\u0099 b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdrowa\\nMarcesiu, milion pareset bomb, zobaczemy si\u00c4\u0099; stopy \u00c5\u009bciskam\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego S\u00c4\u0099njora, \u00c5\u0082asce si\u00c4\u0099 jego polecam.\\nCarlo nie odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewicza, p\u00c3\u00b3ki nie siad\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084, wy-\\nprowadzi\u00c5\u0082 go nawet do bramy. Szlachcic przejecha\u00c5\u0082 zwodzony\\nmost cicho, k\u00c5\u0082aniaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 czapk\u00c4\u0085 w prawo i w lewo, ale kiedy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0167.jp2"}, "168": {"fulltext": "144\\nubieg\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0085 ze trzysta krok\u00c3\u00b3w, poprawi\u00c5\u0082 do g\u00c3\u00b3ry po\u00c5\u0082y kubra-\\nka, odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Chamy k\u00c5\u0082aniam uni\u00c5\u00bcenie i\\npstrokat\u00c4\u0085 szkap\u00c4\u0085 dern\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w czwa\u00c5\u0082.\\nKozacy w\u00c4\u0085sa przygry\u00c5\u00bali: Psiawiara \u00c5\u0082aszek, popadniesz\\nsi\u00c4\u0099 ty w nasze r\u00c4\u0099ce. \u00c5\u00bbaden jednak nie gwizn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ze szmigo-\\nwnicy, bo przy bramie sta\u00c5\u0082 stary Puksa, a przy nim wara swa-\\nwoli\u00c4\u0087.\\nCarlo wr\u00c3\u00b3ciwszy do siebie z rado\u00c5\u009bci zaciera\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce B\u00c4\u0099d\u00c4\u0099\\npanem; o z\u00c5\u0082oto tu nie trudno. Ten szlachcic i ten \u00c5\u00bcyd dziwne\\nwik\u00c5\u0082ania rzeczy! A ci dobrzy Ojcowie! zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099. I\\ntak\u00c5\u00bce to wyp\u00c5\u0082acam d\u00c5\u0082ug wdzi\u00c4\u0099czno\u00c5\u009bci on mnie braterskie\\nserce daje, a ja na niego podejrzenie \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099, a mo\u00c5\u00bce i ka\u00c5\u00ba\u00c5\u0084\\nzagryz\u00c5\u0082 paznogcie ale ja chc\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 bogatym, i mog\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 bo-\\ngatym z temi s\u00c5\u0082owami szkaradny u\u00c5\u009bmiech zawita\u00c5\u0082 na twarz\\nW\u00c5\u0082ocha.\\nDziewi\u00c4\u0085tego pa\u00c5\u00badziernika s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce dobrze z rana si\u00c4\u0099 schwy-\\nci\u00c5\u0082o, rycza\u00c5\u0082tem bryzn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o na \u00c5\u009bwiat z\u00c5\u0082otemi promieniami, potem\\nczy z gniewu \u00c5\u00bce na ziemi smutno, czy ze wstydu \u00c5\u00bce ono nie\\nmo\u00c5\u00bce przewr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 porz\u00c4\u0085dku rzeczy, skry\u00c5\u0082o oblicze za chmury i\\nzacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rosi\u00c4\u0087 deszczyk drobny a g\u00c4\u0099sty co to ludzie zowi\u00c4\u0085 kwa-\\nszanic\u00c4\u0085 jesienn\u00c4\u0085 albo kapu\u00c5\u009bniaczkiem. Mimo niepogody, o\\njednastej godzinie, po mszy i po rannym objedzie, zwodzonym\\nmostem wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a z bramy poczw\u00c3\u00b3rna kolasa, kszta\u00c5\u0082tu \u00c5\u0082odzi,\\nzawieszona na rzemiennych pasach, z z\u00c5\u0082oconem pud\u00c5\u0082em wyrzy-\\nnanem w dziwne figlasy; z wierzchu pokryta jak namiotem zie-\\nlonym tahinem wewn\u00c4\u0085trz wezg\u00c5\u0082owia wy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcone perskiemi ko-\\nbiercami. Z ty\u00c5\u0082u sta\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch hajduk\u00c3\u00b3w, w b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnych czuha-\\njach szamerowanych z\u00c5\u0082otem i czarnym jedwabiem, w czarnych\\nmatniastych szarawarach, w juchtowych butach, i w baranich\\nkuczmach z \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082temi wierzchami na g\u00c5\u0082owach. Na ko\u00c5\u00bale nisko\\nzaczepionym a podobnym do jask\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czego gniazda siedzia\u00c5\u0082\\nwo\u00c5\u00banica: na nim kusy a okolisty \u00c5\u00bcuk, dostatnie szarawary,\\ncholewiaste buty i wysoka kuczma, a wszystko barwy herbowej\\nLanckoro\u00c5\u0084skich; w r\u00c4\u0099kach trzyma\u00c5\u0082 lejce i bat d\u00c5\u0082ugi niby ry-\\nbacka w\u00c4\u0099dka; sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ogier\u00c3\u00b3w tarantowatych ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o kolas\u00c4\u0099,\\nw pod\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc po dwa zaprz\u00c4\u0099\u00c5\u00bcone dr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcki zawieszone na w\u00c4\u0085sach\\nmusztuk\u00c3\u00b3w grodzi\u00c5\u0082y ich od siebie; na nich pyszne szory, r\u00c3\u00b3-\\n\u00c5\u00bcyczkami mosi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnemi g\u00c4\u0099sto natykane, -pod kapicami b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitne\\nczapraki po rogach szyty herb Zadora, nad kapicami jak rogi\\nwysokie klucze, przez g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wki niza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 rzemienny lejc; na-\\ncz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ki, nachrapki, nap ryski i \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuszki od w\u00c4\u0099dzide\u00c5\u0082 ze \u00c5\u009bwiec\u00c4\u0085-\\ncego mosi\u00c4\u0085dzu. Oczy ognistych ogier\u00c3\u00b3w zas\u00c5\u0082aniaj\u00c4\u0085 czworogra-\\nniaste klapki z rzemienia, ozdobione r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcyczkami. Na podso-\\nbnim przednim koniu siedzia\u00c5\u0082 fory\u00c5\u009b tak przybrany jak\\nfurman tylko w miejscu bata tatarsk\u00c4\u0085 nahajk\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0168.jp2"}, "169": {"fulltext": "145\\nw d\u00c5\u0082oni, przodem przed cugiem bieg\u00c5\u0082 ra\u00c5\u00bany kozak na bia\u00c5\u0082ym\\nkoniu.\\n1 W kolasie z prawej strony, siedzia\u00c5\u0082a Wile\u00c5\u0084ska Wojewodzina,\\nw sobolowej szubie i w sobolowym podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnym sz\u00c5\u0082yku. Po le-\\nwej stronie Hetman\u00c3\u00b3wna, we \u00c5\u009brodku panna Anna a z przodu\\nojciec Wota. Za kolas\u00c4\u0085, sz\u00c5\u0082a \u00c5\u0082adowna bryka z babi\u00c5\u0084cem i\\nkuchni\u00c4\u0085, cug gniado-pstrokatych wa\u00c5\u0082ach\u00c3\u00b3w dobrze naci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082\\npasy, \u00c5\u00bceby j\u00c4\u0085 toczy\u00c4\u0087; bo cho\u00c4\u0087 to pojutrze mia\u00c5\u0082a wr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087\\nHetman\u00c3\u00b3wna z \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tobliwej pielgrzymki Pani Radzikowa\\nopatrzy\u00c5\u0082a podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne spi\u00c5\u00bcarnie jakby na miesi\u00c4\u0085c ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckiego obl\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bcenia.\\nJu\u00c5\u00bc na drodze za przekopem sta\u00c5\u0082o na koniach stu kozak\u00c3\u00b3w,\\nw hetma\u00c5\u0084skiej bramie zbrojnych w spisy i paln\u00c4\u0085 bro\u00c5\u0084. _ Stary\\nPuksa zda\u00c5\u0082 dow\u00c3\u00b3dztwo zamkowej stra\u00c5\u00bcy Radzikowi i \u00c5\u00bberom-\\nskiemu, a sam na myszatym koniu, co tu ju\u00c5\u00bc nie raz i nie dwa\\nbywa\u00c5\u0082 w tatarskich, tureckich i moskiewskich obrotach, przy-\\nwodzi\u00c5\u0082 zbrojnemu orszakowi; to pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 siwy w\u00c4\u0085s, to klepa\u00c5\u0082\\npo szyi konia, a oczyma rzuca\u00c5\u0082 na wsze strony, jak stary so-\\nk\u00c3\u00b3\u00c5\u0082. Skoro kolasa i bryka most przemin\u00c4\u0099\u00c5\u0082y i wjecha\u00c5\u0082y na\\ndrog\u00c4\u0099, duchem dwudziestu kozak\u00c3\u00b3w przodem skoczy\u00c5\u0082o, i po-\\nwodyr daleko odjecha\u00c5\u0082 na ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 powoz\u00c3\u00b3w po dziesi\u00c4\u0099-\\nciu rotami si\u00c4\u0099 wysun\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, a z reszt\u00c4\u0085 stary Puksa szed\u00c5\u0082 z ty\u00c5\u0082u\\nw odwodzie.\\njSTa dziedzi\u00c5\u0084cu zamkowym z wa\u00c5\u0082u Burgrabina r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 krzy\u00c5\u00bc\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty kre\u00c5\u009bli po powietrzu w stron\u00c4\u0099 gdzie poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcny\\ntabor: Bo\u00c5\u00bce Wszechmocny zeszlij anio\u00c5\u0082a, aby ich prowadzi\u00c5\u0082,\\naby ich zas\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082. Oj ten sen z g\u00c5\u0082owy mi wybi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie\\nmo\u00c5\u00bce!\\nMimo deszczu panna Potocka sta\u00c5\u0082a ko\u00c5\u0082o niej. B\u00c3\u00b3g wie\\nczego ta Podkanclerzyna tu zajecha\u00c5\u0082a, musz\u00c4\u0099 dla niej zostawa\u00c4\u0087\\nna gospodarstwie. Moja Radzikuniu gdyby jej nie by\u00c5\u0082o i ja\\nbym si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 przewietrzy\u00c5\u0082a; a teraz na frasunek, chod\u00c5\u00bamy\\ndo Drogoniusa, niech nam kaba\u00c5\u0082\u00c4\u0099 poci\u00c4\u0085gnie.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Jezu, pannie Rozalji tylko figle w g\u00c5\u0082owie; a ta\\nbiedna Joasia?\\nOj prawda \u00c5\u00bce biedna Joasia dzi\u00c5\u009b taka by\u00c5\u0082a smutna, taka\\nblada, ca\u00c5\u0082y ranek ze mn\u00c4\u0085 gada\u00c5\u0082a o Teterze, czy go jaki przy-\\npadek nie spotka\u00c5\u0082?\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ci Aposto\u00c5\u0082owie i Ewangieli\u00c5\u009bci wstawcie si\u00c4\u0099 za nami\\nChod\u00c5\u00bamy Panno Rozaljo modli\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 o szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliw\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099 i pr\u00c4\u0099dki\\npowr\u00c3\u00b3t Joasi; zm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 pacierz i za mego Semenka: Po-\\npatrzy\u00c5\u0082y jeszcze raz w pole, przez d\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcyst\u00c4\u0085 mrak\u00c4\u0099 nie dobrze\\nby\u00c5\u0082o wida\u00c4\u0087 kolas\u00c4\u0099 i jed\u00c5\u00bac\u00c3\u00b3w, wkr\u00c3\u00b3tce zajechali za ja\u00c5\u0082owcowe\\nkrzaki i ju\u00c5\u00bc nic niewidno; Burgrabina i Panna Potocka wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y\\ndo zamku Burgrabina modl\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 swoim zwyczajem a Panna\\nRozalja nie swoim, smutna i zadumana.\\nCzajkowski. V. 10", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0169.jp2"}, "170": {"fulltext": "146\\nLedwie kilka godzin up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o a\u00c5\u00bc tu nowi go\u00c5\u009bcie jad\u00c4\u0085, do\\nzamku. Drog\u00c4\u0085 od Karpat\u00c3\u00b3w ci\u00c4\u0085gnie orszak pancernych, na\\nstalowych misiurkach kaptury, na brzeszczotowych koszulkach\\nbure opo\u00c5\u0084cze. Po przedzie jecha\u00c5\u0082 w\u00c3\u00b3dz na z\u00c5\u0082otogniadym\\nkoniu, na ramionach czerkieska burka, na g\u00c5\u0082owie sobolowa\\nczapka z modrym wierzchem. Z\u00c5\u0082otogniady, jakby dobrze by\u00c5\u0082\\n\u00c5\u009bwiadom miejsca, tak pewn\u00c4\u0085 i spor\u00c4\u0085 st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085 szed\u00c5\u0082 wprost do\\nzamku, i je\u00c5\u00badziec zdawa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 poci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 wzrokiem po dobrze\\nznajomej okolicy. Na kilkaset krok\u00c3\u00b3w surmacz dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 kro\u00c4\u0087\\nrazy zad\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w surm\u00c4\u0099, dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087-krotnie powietrze zabrzmia\u00c5\u0082o\\nchropawym porykiem i dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 razy st\u00c5\u0082umiony rozg\u00c5\u0082os prze-\\ndrze\u00c5\u00bania\u00c5\u0082 po starym zamku brzmienie surmy.\\nWiadomy to znak dla za\u00c5\u0082ogi zamkowej wnet si\u00c4\u0099 rozwar\u00c5\u0082y\\npodwoje bramy spad\u00c5\u0082 most zwodzony na wiwat palni\u00c4\u0099to\\nz mo\u00c5\u00badzierza. Kozacy zbrojno si\u00c4\u0099 sypn\u00c4\u0099li przed bram\u00c4\u0099, czap-\\nkami w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 rzucili i rado\u00c5\u009bnie krzykn\u00c4\u0099li: nasz ojciec! nasz:\\nPan \u00c5\u00bcyj d\u00c5\u0082ugie lata w szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu taj w s\u00c5\u0082awie\\nStary Hetman, bo to by\u00c5\u0082 on, wita\u00c5\u0082 ich po ojcowsku, jak\\nrodzonych dzieci. Jeszcze z konia nie zsiad\u00c5\u0082, kiedy wyda\u00c5\u0082 roz-\\nkazy, aby mu przywiedziono \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bcego wierzchowca i kozactwo\\n\u00c5\u00bceby na ko\u00c5\u0084 siada\u00c5\u0082o; potem wszed\u00c5\u0082 do zamku, wita\u00c5\u0082 go\u00c5\u009bci\\notwartem i szczerem sercem, zwyczajnie po staropolsku; wita\u00c5\u0082\\ndomownik\u00c3\u00b3w nie nad\u00c4\u0099tym i suchym g\u00c5\u0082osem niemieckiego,\\npana, ale poufa\u00c5\u0082\u00c4\u0085 przychylno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082awia\u00c5\u0084skiego szlachcica; po-\\nca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 w czo\u00c5\u0082o czarnobrew\u00c4\u0085 Rozalk\u00c4\u0099, o Joasi\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 wypyty-\\nwa\u00c5\u0082 z Ojcowsk\u00c4\u0085 troskliwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 czy zdrowa czy nie zmizer-\\nnia\u00c5\u0082a i czy cz\u00c4\u0099sto t\u00c4\u0099skni\u00c5\u0082a za nim; a na dziwot\u00c4\u0099 Pani Radzi-\\nkowej z Czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnikiem Drogoniusem bez wstr\u00c4\u0099tu rozma-\\nwia\u00c5\u0082.\\nBurgrabina \u00c5\u00bcywo si\u00c4\u0099 krz\u00c4\u0085ta\u00c5\u0082a, daj\u00c4\u0085c rozkazy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcbie, i zno-\\nsz\u00c4\u0085c \u00c5\u0082akocie na przek\u00c4\u0085sk\u00c4\u0099 Panu, wprawdzie przytem wszy-\\nstkiem, na przerwy wygada\u00c5\u0082a od deski do deski ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 litanj\u00c4\u0099\\ndo \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tych pa\u00c5\u0084skich ale st\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 by\u00c5\u0082 sowicie zastawionym\\nksi\u00c4\u0085dz kapelan modlitw\u00c4\u0085 pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082 i jad\u00c5\u0082o i ludzi a\\nHetman ze starszyzn\u00c4\u0085 pancernych po\u00c5\u00bcywali i spijali dary\\nBo\u00c5\u00bce.\\nW tej samej chwili, w jadalnej izbie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby, nie sk\u00c4\u0085piono\\nszeregowcom ani mi\u00c4\u0099siwa, ani miodu i w\u00c3\u00b3dki; a wszyscy jedli\\nnie p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099bkiem, pili nie p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 gard\u00c5\u0082em, ale uczciwie jak si\u00c4\u0099 na-\\nle\u00c5\u00bcy; bo kto przez noc o\u00c5\u009bm op\u00c4\u0099tanych mil na szkapie upali\u00c5\u0082, u\\ntego i \u00c5\u00bco\u00c5\u0082\u00c4\u0085dek i gard\u00c5\u0082o \u00c5\u0082aknie.\\nJu\u00c5\u00bc ko\u00c5\u0084 dla Hetmana pod kru\u00c5\u00bcgankiem nog\u00c4\u0085, ziemi\u00c4\u0099 kopa\u00c5\u0082,\\njak to powiada j armarkowe pos\u00c5\u0082owie: talary z siebie liczy\u00c5\u0082; ju\u00c5\u00bc\\nHetman rozczulony serdecznem przywi\u00c4\u0085zaniem domownik\u00c3\u00b3w,\\nstarym w\u00c4\u0099grzynem przepija\u00c5\u0082 dostrzemienne; ju\u00c5\u00bc kozacy koni\\ndosiedli, zwijali si\u00c4\u0099 po dziedzi\u00c5\u0084cu, weso\u00c5\u0082o pohukiwali, i po\\nswojemu si\u00c4\u0099 czwanili, radzi nadziej\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce mo\u00c5\u00bce w drodze b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0170.jp2"}, "171": {"fulltext": "147\\nnadarzy, chlubnie \u00c5\u00bce sam Pan ich powiedzie, a pewni \u00c5\u00bce do-\\ngodz\u00c4\u0085, jego oku rycerskiemi czynami, kiedy nagle w zachodniej\\nbaszcie dzwon zaj\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082, raz dwa, trzy; duchem ze wszech\\nmiejsc sypn\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 puszkarze i ruszniczarze i duchem wle\u00c5\u00bali na\\nwa\u00c5\u0082y i do baszt, ka\u00c5\u00bcdy na swoje miejsce. Kozacy w szereg si\u00c4\u0099\\nuszykowali i silniej d\u00c5\u0082oniami uj\u00c4\u0099li ratyszcza. Radzik i \u00c5\u00bbe-\\nromski pobiegli rozpozna\u00c4\u0087 czy wr\u00c3\u00b3g, czy sw\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bca; sam\\nHetman wyszed\u00c5\u0082 z zamku, serce mu si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bcisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o i duszno na\\npiersiach; pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o jedynaczce, czy z\u00c5\u0082a przygoda nie na-\\npotka\u00c5\u0082a kochane dzieci\u00c4\u0099, chcia\u00c5\u0082 wskoczy\u00c4\u0087 na ko\u00c5\u0084 i na o\u00c5\u009blep\\nleci\u00c4\u0087 przeciw wroga, nie wiedzie\u00c4\u0087 po co; czy \u00c5\u00bceby c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 bro-\\nni\u00c4\u0087? czy \u00c5\u00bceby wrogowi nie da\u00c4\u0087 gna\u00c4\u0087 za ni\u00c4\u0085,? Ojcowska obawa\\nzagra\u00c5\u0082a mu po sercu, krew wiekiem przystudzona zakipia\u00c5\u0082a\\nm\u00c5\u0082odocianym warem zapomnia\u00c5\u0082 o do\u00c5\u009bwiadczeniu starego\\nwojaka.\\nStan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przed nim Radzik: Jasny Panie jakie\u00c5\u009b wojsko ci\u00c4\u0085gnie\\nod Zatora, musz\u00c4\u0085 by\u00c4\u0087 Szwedzi bo sz\u00c5\u0082api\u00c4\u0085, liz\u00c4\u0085, jak wieprze, ale\\ntrzysta by djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zjedli, takie mn\u00c3\u00b3stwo tej nierogacizny jak\\nszara\u00c5\u0084czy.\\nOdetchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Hetman, ul\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a duszno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na piersiach, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082:\\nod Zatora id\u00c4\u0085, to nie droga kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099dy pojecha\u00c5\u0082a moja jedy-\\nnaczka i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Hej, niech kozacy z koni zsi\u00c4\u0085d\u00c4\u0085, harmaty\\nna wroga wyrychtowa\u00c4\u0087 ja tam sam id\u00c4\u0099 i poszed\u00c5\u0082 na\\nwa\u00c5\u0082y.\\nZ za wzg\u00c3\u00b3rza sun\u00c4\u0085, a sun\u00c4\u0085, to rajtary, to knechty, nawet\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 szturmowe dzia\u00c5\u0082a; \u00c4\u0087ma tego wojska, ale i jezdni i piesi,\\nzmitr\u00c4\u0099\u00c5\u00bceni mrocznym deszczem, pozwieszali uszy i le\u00c5\u00bali jak za\\nnapa\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o wojsko na trzy strza\u00c5\u0082y harmatnie od zamku;\\nto ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w prawo, to w lewo, to si\u00c4\u0099 gromadzi\u00c5\u0082o w ciasne\\nko\u00c5\u0082o; tak wrony, gawrony, kawki i ca\u00c5\u0082y pod\u00c5\u0082y root\u00c5\u0082och dra-\\npie\u00c5\u00bcnego ptastwa, zda\u00c5\u0082a szybuje po powietrzu albo skacze po\\nziemi, kiedy siry orze\u00c5\u0082, si\u00c4\u0085dzie na \u00c5\u009bcierwie, rozprostuje szpony,\\ni dziobem poklekocze.\\nIle razy posun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rajtarja w lewo, tyle razy zak\u00c5\u0082u\u00c5\u0082o w sercu\\nHetmana: chcia\u00c5\u0082 zej\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i z kozakami wypa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z zamku,\\nale na powr\u00c3\u00b3t zakr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a rajtarja i on na miejscu pozosta\u00c5\u0082. S\u00c4\u0099-\\ndziwy wojak dr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 tak d\u00c5\u0082ugie godziny; serce krzycza\u00c5\u0082o:\\nid\u00c5\u00ba z zamku, mo\u00c5\u00bce twoje dzieci\u00c4\u0099 wyci\u00c4\u0085ga r\u00c4\u0099ce do ciebie, po-\\nmocy \u00c5\u00bcebrze a powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wodza i Lanckoro\u00c5\u0084skiego na-\\nkazywa\u00c5\u0082a bro\u00c5\u0084 zamku gniazda twojego rodu ojczystej\\ntwierdzy.\\nW tej\u00c5\u00bce samej chwili, zamkowe wie\u00c5\u00bcyce zape\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 nie-\\nwiastami i lud\u00c5\u00bami domowej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby. Cho\u00c4\u0087 to dawna gadka po-\\nwiada ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na\u00c5\u0082ogiem niewiasty ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pierwszy\\nstopie\u00c5\u0084 do piekie\u00c5\u0082, jednak i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyznom nie brak na cieka-\\nwo\u00c5\u009bci, a na tym bo\u00c5\u00bcym \u00c5\u009bwiecie, ka\u00c5\u00bcdy leci syci\u00c4\u0087 swoj\u00c4\u0085 cieka-\\nwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, gdyby nawet i stracha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 piekie\u00c5\u0082. Burgrabina drapi\u00c4\u0085c\\n10*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0171.jp2"}, "172": {"fulltext": "148\\nsi\u00c4\u0099 po schodach zm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a Ojcze nasz i Zdrowa\u00c5\u009b Marja, a wylaz\u00c5\u0082-\\nszy, g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: Przenaj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza tr\u00c3\u00b3jco, przez nieogra-\\nniczone mi\u00c5\u0082osierdzie twoje! ach co tu tych Szwed\u00c3\u00b3w, czer-\\nwone bestje gdyby smoki, a paszcze porozdziawiane! Zmi\u00c5\u0082uj\\nsi\u00c4\u0099 nademn\u00c4\u0085 i nad wszystkiemi mojemi; patrzcie ju\u00c5\u00bc lec\u00c4\u0085 na\\nzamek gdyby komety ogniste! i nad wszystkiemi rzeczami\\nstworzonemi! Moja Joasiu co te\u00c5\u00bc tam z tob\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 dzieje!\\not\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to sen! jak wiesz chcesz i mo\u00c5\u00bcesz. Gdyby tu przynajmniej\\nby\u00c5\u0082 Semenek, on by im da\u00c5\u0082 a daj \u00c5\u0082askawie uczu\u00c4\u0087 nam ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085\\ns\u00c5\u0082odycz twojej Boskiej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci; te bestje heretyki B\u00c3\u00b3g wie co\\ngotowi zrobi\u00c4\u0087! I znowu zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a Ojcze nasz i zdrowa\u00c5\u009b Marja,\\ni tym sposobem odgada\u00c5\u0082a ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085, koronk\u00c4\u0099 do Opatrzno\u00c5\u009bci\\nBoskiej.\\nWida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce Panna Dowmunt\u00c3\u00b3wna co\u00c5\u009b du\u00c5\u00bco naszepta\u00c5\u0082a Pani\\nPodkanclerzynie o wczorajszem widzeniu si\u00c4\u0099 z \u00c5\u00bbytkiewiczem\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce posnuto z tego jakie\u00c5\u009b domniemywania, bo zaledwie\\ndano zna\u00c4\u0087 o zbli\u00c5\u00bcaniu si\u00c4\u0099 wroga pod zamek, pi\u00c4\u0099kna El\u00c5\u00bcbieta\\nustroi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w ten wielomo\u00c5\u00bcny p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-u\u00c5\u009bmiech kt\u00c3\u00b3rym zwykle nie-\\nwiasta czarowna w\u00c5\u0082ada lud\u00c5\u00bami jak niewolnikami, i zanios\u00c5\u0082a\\npro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099 albo raczej rozkaz Drogoniusowi. Uczony czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bc-\\nnik, jak go zwano, zapomnia\u00c5\u0082 powagi, z niezwyczajn\u00c4\u0085, sobie\\nskwapliwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 poszed\u00c5\u0082 spe\u00c5\u0082nia\u00c4\u0087 wol\u00c4\u0099 kra\u00c5\u009bnej rozw\u00c3\u00b3dki. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\njakie\u00c5\u009b pud\u00c5\u0082o pod pach\u00c4\u0099, wdrapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na wie\u00c5\u00bcyc\u00c4\u0099, otworzy\u00c5\u0082\\npud\u00c5\u0082o i stawia\u00c5\u0082 w oknie na podn\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcku jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b luf\u00c4\u0099 mosi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085,\\nw otworach szk\u00c5\u0082em zaczelu\u00c5\u009bcion\u00c4\u0085; przykl\u00c4\u0099ka\u00c5\u0082, przez luf\u00c4\u0099 okiem\\ncelowa\u00c5\u0082, powraca\u00c5\u0082 ni\u00c4\u0085 to w prawo w lewo, to w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 podnosi\u00c5\u0082,\\nto na d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 opuszcza\u00c5\u0082. Wszyscy przytomni w przeciwn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099\\nsi\u00c4\u0099 odsun\u00c4\u0099li, bo z djab\u00c5\u0082em trudna sprawa, a jednak nikt nie\\nwyszed\u00c5\u0082, bo ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i z djab\u00c5\u0082em oswoi.\\nNa stronie stoj\u00c4\u0085cy psiarczyk rzecze z cicha do kuchcika\\npatrz bracie czy to tr\u00c4\u0085ba \u00c5\u00bceby wystraszy\u00c4\u0087 Szwed\u00c3\u00b3w czy\\nstrzelba \u00c5\u00bceby z p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 kopy na raz zwali\u00c4\u0087?\\nKuchcik skrzywi\u00c5\u0082 okiem: Co tobie w g\u00c5\u0082owie to ro\u00c5\u00bcen na\\nupieczenie najstarszego Szweda.\\nJaki\u00c5\u009b tam starszy wyjadacz przeb\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pod nosem\\nMospanie, ciekawa rzecz jak si\u00c4\u0099 djabe\u00c5\u0082 ze Szwedem za \u00c5\u0082by\\nwezm\u00c4\u0085.\\nBurgrabina modli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 ci\u00c4\u0085gle, spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a czo\u00c5\u0082o ku ziemi, a\\noczyma za pode\u00c5\u0082ba strzyg\u00c5\u0082a na Drogoniusa. Nadesz\u00c5\u0082a Pani\\nRadziejowska, przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a do okna, schyli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, patrzy i d\u00c5\u0082ugo\\npatrzy w mosi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 luf\u00c4\u0099, twarzy jej nie wida\u00c4\u0087, tylko s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087\\ns\u00c5\u0082owo rzucone s\u00c5\u0082abym g\u00c5\u0082osem to on! tu jedzie! to on!\\nWtem z baszty wypali\u00c5\u0082o kilka dzia\u00c5\u0082 na raz; Podkanclerzyna bo-\\nle\u00c5\u009bnie krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a to on to on opar\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 ramieniem o mur\\na r\u00c4\u0099koma i oczy i twarz zakry\u00c5\u0082a.\\nSp\u00c5\u0082oszona zgraja pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a ucieka\u00c4\u0087 z wie\u00c5\u00bcy, po schodach zbie-\\ngali na \u00c5\u0082eb na szyj\u00c4\u0099, a wszyscy wrzeszczeli: djabe\u00c5\u0082! djabe\u00c5\u0082!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0172.jp2"}, "173": {"fulltext": "149\\ntylko gips Burgrabiny wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Michaele! \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Ga-\\nbrielu \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Eafaelu ratuj nas\\nPodkanclerzyna i Drogonius zostali sami w wie\u00c5\u00bcy; wi\u00c4\u0099cej\\n\u00c5\u00bcadnego strza\u00c5\u0082u ju\u00c5\u00bc nie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 ciekawa gawied\u00c5\u00ba sp\u00c5\u0082oszona roz-\\nbieg\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po zamku. Podkanclerzyna stoi w miejscu z za-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconemi d\u00c5\u0082oniami na twarzy, jakby os\u00c5\u0082upia\u00c5\u0082a; Inocencius pa-\\ntrzy na ni\u00c4\u0085, twarz mu poblad\u00c5\u0082a, w oczach tli niespokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a\\nnie \u00c5\u009bmie przem\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 do niej nareszcie ona zaszlocha\u00c5\u0082a Sa-\\nmuelu! to on on ju\u00c5\u00bc nie \u00c5\u00bcyje!\\nInocencius chcia\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085, uj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099: Pi\u00c4\u0099kna pani uspo-\\nk\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099.\\nOna go odtr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082a: Dajcie mi pok\u00c3\u00b3j! ja nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa!\\nR\u00c4\u0099ce odrzuci\u00c5\u0082a na sukni\u00c4\u0099 i pi\u00c4\u0099kna by\u00c5\u0082a rozpacz\u00c4\u0085 a dziwnej\\nkrasy by\u00c5\u0082a jej rozpacz; oko \u00c5\u0082z\u00c4\u0085 zmyte b\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082o niepoj\u00c4\u0099tym\\npo\u00c5\u0082yskiem i twarz \u00c5\u0082zami zlana obudza\u00c5\u0082a wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czucie bole\u00c5\u009bci\\nw patrz\u00c4\u0085cym. Drogoniusa wzrok podziwieniem i zachwytem\\npa\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 a smutek uciska\u00c5\u0082 mu serce \u00c5\u00bce nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 jej po-\\ncieszy\u00c4\u0087.\\nKiedy si\u00c4\u0099 to dzieje, wpada do baszty panna Potocka a za\\nni\u00c4\u0085 Dowmunt\u00c3\u00b3wna. Weso\u00c5\u0082a Ukrainka swoim obyczajem \u00c5\u00bcywo\\nzapyta\u00c5\u0082a. Co jest Pani Podkanclerzynie? czy Pan Drogonius\\npani\u00c4\u0085 oczarowa\u00c5\u0082? ale ujrzawszy \u00c5\u0082zy na jej twarzy, przesta\u00c5\u0082a\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, a spostrzeg\u00c5\u0082szy teleskop ustawiony w miejscu per-\\nspektywy, spojrza\u00c5\u0082a w szkie\u00c5\u0082ko otworu Jak doskonale\\nwida\u00c4\u0087! trzynastu Szwed\u00c3\u00b3w le\u00c5\u00bcy trupem, dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 koni, na\\nprzodzie kasztanowaty z latarni\u00c4\u0085, bia\u00c5\u0082o-nogi.\\nPodkanclerzyna znowu nagle zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: To on! to jego\\nko\u00c5\u0084 Samuelu Samuelu! i rzuci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na ramiona Dowmun-\\nt\u00c3\u00b3wny. Ta j\u00c4\u0085 wspiera a nie \u00c5\u009bmie cieszy\u00c4\u0087; Panna Potocka\\nprzesta\u00c5\u0082a patrze\u00c4\u0087, skoczy\u00c5\u0082a na ratunek Podkanclerzynie, i obie-\\ndwie z Dowmunt\u00c3\u00b3wna wyprowadzi\u00c5\u0082y j\u00c4\u0085 z wie\u00c5\u00bcy.\\nDrogonius sam pozosta\u00c5\u0082, zaciera\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce Ach! jak ona go\\nkocha! tak mnie kocha\u00c5\u0082a Julieta, a ja z\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082em wiar\u00c4\u0099 jej\\npami\u00c4\u0099ci! Spojrza\u00c5\u0082 przez teleskop mo\u00c5\u00bce nie \u00c5\u00bcyje?\\nmarna nadzieja! niewiasta pe\u00c5\u0082na czucia jak ona, raz tylko\\nkocha i ja kocha\u00c5\u0082em, by\u00c5\u0082em kochanym i znowu kocham!\\nO zbrodnia! Julieto! przebacz! uciekn\u00c4\u0099 od niej dzi\u00c5\u009b jeszcze\\nuciekn\u00c4\u0099. R\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 \u00c5\u0082ama\u00c5\u0082 i przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 szalonym\\nkrokiem.\\nPrzez ten ca\u00c5\u0082y czas Carlo wyrzeka\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owa smutku i rozpaczy\\no los Ojca Woty, swego dobrodzieja i opiekuna.\\nNa wa\u00c5\u0082ach mn\u00c3\u00b3stwo zbrojnego ludu, chychocze i drwi ze\\nSzweda, \u00c5\u00bce raz tylko pokusi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 pod zamek, a jak\\ndosta\u00c5\u0082 serdeczny poca\u00c5\u0082unek, to si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc przysuwa\u00c4\u0087 nie wa\u00c5\u00bcy,\\nnawet trup\u00c3\u00b3w swoich nie zbiera. Lachy krzycz\u00c4\u0085 Wara\\nbestjo, tam tobie sta\u00c4\u0087 z daleka, znaj psie mores; co Polak, to\\nnie Szwed pludra!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0173.jp2"}, "174": {"fulltext": "150\\nKozacy tako\u00c5\u00bc po swojemu \u00c5\u0082aj\u00c4\u0085: Suczy synie djabla psia-\\nwiaro, chod\u00c5\u00ba no tu, my z tob\u00c4\u0085, poigramy po kozacku Darmo\\nwo\u00c5\u0082ali; jeszcze przed zmrokiem Szwedzi zacz\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 cofa\u00c4\u0087 za\\nwzg\u00c3\u00b3rza, o zmroku zupe\u00c5\u0082nie znikn\u00c4\u0099li.\\nHetman stary bywalec, jak na palcach zna sztuk\u00c4\u0099 wojenne;\\nwie \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc pod zamek nie wr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0085. D\u00c5\u0082ugo rozmawia\u00c5\u0082 z Marcinem\\nPolanowskim rotmistrzem pancernych wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce mu stra\u00c5\u00bc\\nzamku powierza\u00c5\u0082. Radzikowi poleci\u00c5\u0082 aby r\u00c3\u00b3wno z dniem po-\\ngrzebiono Szwedzkie trupy, cho\u00c4\u0087 to wrogi ale ludzie, niech si\u00c4\u0099\\nnie walaj\u00c4\u0085 po psiemu ich cia\u00c5\u0082a potem kaza\u00c5\u0082 kozakom na ko\u00c5\u0084\\nsiada\u00c4\u0087 i sobie przyprowadzi\u00c4\u0087 konia.\\nCiemno by\u00c5\u0082o na niebie, jakby kto sadz\u00c4\u0085 wysmarowa\u00c5\u0082 ob\u00c5\u0082o-\\nki; ani ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc, ani \u00c5\u00bcadna gwiazdka p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082oczkiem nawet niezami-\\ngota\u00c5\u0082a, a deszczyk rosi\u00c5\u0082 i szemrza\u00c5\u0082, ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c przekopow\u00c4\u0085 wod\u00c4\u0099.\\nWiatru ani s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087: cicho do ko\u00c5\u0082a, tylko w zamku gwar i\\nruch. Bez huku otworzono bram\u00c4\u0099 i most jak najwolniej\\nspuszczono ruszyli kozacy a na ich czele Hetman nie kopn\u00c4\u0099li\\nz miejsca jak to ich nawyczka, z szumem stada pardw pory-\\nwaj\u00c4\u0085cych si\u00c4\u0099 z od\u00c5\u0082ogu; nie zawiedli w g\u00c5\u0082osy kozaczej dumki\\nw pochodzie; ale g\u00c5\u0082ucho, po wilczemu, wyszli z zamku, i\\nmilczkiem po wilczemu wlekli si\u00c4\u0099 drog\u00c4\u0085. W drodze ni \u00c5\u00bcywej\\nduszy zdybali, ni \u00c5\u00bcywego g\u00c5\u0082osu zas\u00c5\u0082yszeli; tylko na rozstajnym\\nszlaku po pod Babim lasem nie daleko Kwiczo\u00c5\u0082owej g\u00c3\u00b3ry,\\nkonie przedniej stra\u00c5\u00bcy zachrapa\u00c5\u0082y i po koziemu w bok si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bcuchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y; a poproszone nahajk\u00c4\u0085, wszystkie konie przechodzi\u00c5\u0082y\\nchrapi\u00c4\u0085c i l\u00c4\u0099kliwie stawiaj\u00c4\u0085c nogi, jakby przepa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przed nimi\\nby\u00c5\u0082a; a jednak to wiadoma droga, g\u00c5\u0082adka jak po stole. Het-\\nman rzek\u00c5\u0082: Wilcy musieli t\u00c4\u0099dy si\u00c4\u0099 w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czy\u00c4\u0087, to ich zwyczajny\\nprzech\u00c3\u00b3d a kt\u00c3\u00b3ry\u00c5\u009b stary kozak powiedzia\u00c5\u0082 z cicha do to-\\nwarzysza: Krew \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 czuj\u00c4\u0085 ale na to nikt nie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082,\\nposzli dalej pochodem.\\nRankiem przybyli do Kalwarji. Jeden z kozak\u00c3\u00b3w przodem\\nw czwa\u00c5\u0082 skoczy\u00c5\u0082 do gospody, gdzie od dawnych czas\u00c3\u00b3w mia\u00c5\u0082a\\nzwyczaj zaje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 na popasy i na noclegi Lanckoro\u00c5\u0084skich\\nrodzin\u00c4\u0099. Hetman niebawem przyjecha\u00c5\u0082 za kozakiem. Niecier-\\npliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ocz\u00c3\u00b3w mu b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082a, a siw\u00c4\u0085 brod\u00c4\u0099 rozwia\u00c5\u0082 wiatr, znak\\n\u00c5\u00bce nie po\u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 konia. Nikt w Lanckoro\u00c5\u0084skich barwie nie\\nwybieg\u00c5\u0082 na przeciw niego, kozak kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na koniu po pod\\nsieni\u00c4\u0085, o co\u00c5\u009b musia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 rozpytywa\u00c4\u0087. W karczmie za\u00c5\u009b takie\\nwrzaski i swawole, i\u00c5\u00bc pewnie tam hetma\u00c5\u0084ska c\u00c3\u00b3rka ani by\u00c5\u0082a,\\nani jest. Ma\u00c5\u0082o zwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 Hetman na pok\u00c5\u0082ony i uni\u00c5\u00bcone powitania\\nkarczmarza; zrozumia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce tam jego jedynaczki nie by\u00c5\u0082o, za-\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 koniem i pojecha\u00c5\u0082 do Komissarji, a ztamt\u00c4\u0085d do klaszto-\\nru. Kozacy rozskoczyli si\u00c4\u0099 po miasteczku, od domostwa do\\ndomostwa, od chaty do chaty szurowali, i pytali po swojemu\\nz ha\u00c5\u0082asem i harmiderem; ziemia si\u00c4\u0099 rozst\u00c4\u0085p, ani s\u00c5\u0082ychu, ani", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0174.jp2"}, "175": {"fulltext": "151\\nwie\u00c5\u009bci o hetman\u00c3\u00b3wnie, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,: jak w wodzie poton\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\ntak przepad\u00c5\u0082a.\\nHetman by\u00c5\u0082 w ko\u00c5\u009bciele organista, ko\u00c5\u009bcielne dziadki i baby,\\ndobrze znali Lanckoro\u00c5\u0084skich rodzin\u00c4\u0099, a jednak wszyscy na\\njedno si\u00c4\u0099 godz\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce ani pozawczoraj ani wczoraj, ani dzi\u00c5\u009b,\\nnikt nikogo z Lanckorony nie widzia\u00c5\u0082 w ko\u00c5\u009bciele. Hetman\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do miasta czy tam si\u00c4\u0099 czego nie dowie. Po domostwach\\npe\u00c5\u0082no okolicznej szlachty, bo to by\u00c5\u0082 kiermasz w dzie\u00c5\u0084 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej\\nPlacydy Panny. Ten si\u00c4\u0099 chwali\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Szweda jak dudka okpi\u00c5\u0082:\\nza niemieckie talary z czystego srebra, przystawi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyto z k\u00c4\u0085ko-\\nlem, owies z groszkiem, i w\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 uczciwie przymi\u00c4\u0099szan\u00c4\u0085 wod\u00c4\u0085;\\ntamten powiada, \u00c5\u00bce za pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 czerwonych z\u00c5\u0082otych, kupi\u00c5\u0082 trzy-\\ndzie\u00c5\u009bci szkap u szwedzkiego rotmistrza, i tuszy\u00c5\u0082 sobie \u00c5\u00bce za\\nka\u00c5\u00bcde we\u00c5\u00bamie po dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 czerwonych z\u00c5\u0082otych jak odpasie\\ninny wykrzykiwa\u00c5\u0082: dziej si\u00c4\u0099 wola Bo\u00c5\u00bca! i ci Szwedzi to ludzie,\\ncho\u00c4\u0087 szwargocz\u00c4\u0085 po niemiecku, ale butelczyn\u00c4\u0099 susz\u00c4\u0085 po polsku\\npozawczoraj podhulali\u00c5\u009bmy sobie w Bochni, jak za dobrych\\nczas\u00c3\u00b3w; ten znowu wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: precz z eks-Jezuit\u00c4\u0085, co si\u00c4\u0099 ob\u00c5\u00bceni\u00c5\u0082\\nz bratow\u00c4\u0085 nasi panowie dobrze zw\u00c4\u0085chali stan\u00c4\u0099li przy\\nSzwedzie, a my po jakie licho mamy si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087? \u00c5\u00bcyjmy w zgodzie\\ni pijmy; tamci znowu byli tego zdania: sied\u00c5\u00bamy cicho, cze-\\nkajmy lepszych czas\u00c3\u00b3w; a ledwie jaki taki powa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 o\u00c5\u009bwiad-\\nczy\u00c4\u0087: Jan Kazimierz z krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej prawy pan Polski;\\nSzwedzi wrogi, a ci co z nimi trzymaj\u00c4\u0085 to zdrajcy! bo zaraz\\nich zakrzyczono, jak gdyby blu\u00c5\u00banili przeciw Bogu, albo l\u00c5\u00bcyli\\nOjczyzn\u00c4\u0099.\\nHetman strapiony swojem nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem, mocno si\u00c4\u0099 za-\\nsierdzi\u00c5\u0082 na t\u00c4\u0099 lichot\u00c4\u0099 niegodn\u00c4\u0085 szlacheckiego miana\\nWstyd\u00c5\u00bacie si\u00c4\u0099 Mo\u00c5\u009bci panowie samych siebie. Bezcze\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la\\nPana nam mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwego oboj\u00c4\u0099tnem okiem patrze\u00c4\u0087 na zajazd i\\nniedol\u00c4\u0099 Ojczyzny brata\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z wrogami tak si\u00c4\u0099 nie godzi.\\nMo\u00c5\u009bci panowie, nie poszanowali\u00c5\u009bcie imienia polskiego By\u00c5\u0082by\\nich skuteczniej zgromi\u00c5\u0082 Hetman ale g\u00c5\u0082os serca wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 go\\nw inn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099.\\nSzlachta milcza\u00c5\u0082a i poziera\u00c5\u0082a po sobie. Czy hetma\u00c5\u0084skie\\ns\u00c5\u0082owa jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 w sedno trafi\u00c5\u0082y, czy te\u00c5\u00bc hetma\u00c5\u0084scy kozacy\\ngro\u00c5\u00ban\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0085 strachu nap\u00c4\u0099dzili i doradzili milczenie i\\njedno i drugie; bo kiedy Hetman z kozakami odjecha\u00c5\u0082, jedni\\ndrapali si\u00c4\u0099 w czupryny i targali w\u00c4\u0085sy, drudzy w g\u00c5\u0082os wydzi-\\nwiali na Hetmana: Widzisz stary, gada\u00c4\u0087 umie jak kazno-\\ndzieja, pod Wojniczem trzeba by\u00c5\u0082o broni\u00c4\u0087 Ojczyzny oho!\\ntam mu Szwedzi t\u00c4\u0099go zer\u00c5\u00bcn\u00c4\u0099li kurt\u00c4\u0099; gdyby nie Kochowski i\\nBidzi\u00c5\u0084ski nie dawa\u00c5\u0082by nam teraz mora\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w Pan Hetman. Jaki\\njunak! sro\u00c5\u00bcy si\u00c4\u0099, bo Szwedzi baj bardzo o niego stoj\u00c4\u0085 dajmy\\nmu tam pok\u00c3\u00b3j niech wojuje a my chod\u00c5\u00bamy taj zapijmy\\nspraw\u00c4\u0099. Podoba\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 rada, i ch\u00c4\u0099tni i niech\u00c4\u0099tni wzi\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do\\nbutelek i do kieliszk\u00c3\u00b3w i pili; jakby w Ojczy\u00c5\u00banie jednego", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0175.jp2"}, "176": {"fulltext": "152\\nwroga nie by\u00c5\u0082o, a Polska by\u00c5\u0082a gro\u00c5\u00ban\u00c4\u0085 s\u00c4\u0085siadom, a powa\u00c5\u00bcan\u00c4\u0085\\nod nie s\u00c4\u0085siad\u00c3\u00b3w, jak za czas\u00c3\u00b3w Boles\u00c5\u0082aw\u00c3\u00b3w i Batorego. Nie-\\nbaczni! jedli, pili i weselili si\u00c4\u0099 wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085c: nie jedno z\u00c5\u0082e min\u00c4\u0099\u00c5\u0082o\\ni to minie jako\u00c5\u009b to b\u00c4\u0099dzie nie troszczmy si\u00c4\u0099, co tam\\nkiedy\u00c5\u009b b\u00c4\u0099dzie a god\u00c5\u00bamy si\u00c4\u0099 z tern co jest dzi\u00c5\u009b mo\u00c5\u00bce\\njutro nas djabli wezm\u00c4\u0085 p\u00c3\u00b3ki \u00c5\u00bcyjemy hulajmy I hu-\\nlali.\\nZ miasteczka wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 Hetman, wa\u00c5\u00bc\u00c4\u0085c w my\u00c5\u009bli, gdzie\\nw kt\u00c3\u00b3rej stronie c\u00c3\u00b3rki szuka\u00c4\u0087, kiedy podjecha\u00c5\u0082 ku niemu stary\\nkozak: Ojcze serdeczny, w nocy ko\u00c5\u0082o Kwiczo\u00c5\u0082owej g\u00c3\u00b3ry,\\nkonie nasze zw\u00c4\u0085cha\u00c5\u0082y krew, ju\u00c5\u00bc to tam nie djabli ale ludzie si\u00c4\u0099\\nbili.\\nHetmanowi jakby mr\u00c3\u00b3z przeszed\u00c5\u0082 po za sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085\\nkiwn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Ha! i konia skierowa\u00c5\u0082 na szlak ku Lancko-\\nronie.\\nOh! jaka\u00c5\u00bc niepewno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082a ojcowskie serce, kiedy do-\\nchodzili do Kwiczo\u00c5\u0082owej g\u00c3\u00b3ry. Wida\u00c4\u0087 strome boki ki\u00c4\u0099dzierza-\\nwe ja\u00c5\u0082owcem; wida\u00c4\u0087 \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099 szczytu, rozsochate czeremchy i ga-\\nl\u00c4\u0099ziste lipy Babiego lasu. Oko Hetmana wyt\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w tamt\u00c4\u0085\\nstron\u00c4\u0099 pragn\u00c4\u0099\u00c5\u0082oby wszystko przepatrzy\u00c4\u0087 a trwoga czy nie\\ndowie si\u00c4\u0099 o z\u00c5\u0082ej przygodzie gorycz\u00c4\u0085 zaprawia po\u00c5\u00bc\u00c4\u0085dan\u00c4\u0085 ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087,\\ntak a\u00c5\u00bc mu duszno na piersiach.\\nS\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce jakby na przekor\u00c4\u0099 smutkowi ja\u00c5\u009bnie wzesz\u00c5\u0082o, i nie-\\nbiosa si\u00c4\u0099 wypogodzi\u00c5\u0082y, jakby mia\u00c5\u0082y patrze\u00c4\u0087 na jakie\u00c5\u009b ziemskie\\nwesele. Zbli\u00c5\u00bcali si\u00c4\u0099 kozacy do rozstajnej drogi, konie \u00c5\u00bcywo\\nst\u00c4\u0085pa\u00c5\u0082y na ostatnie wzg\u00c3\u00b3rze, co kry\u00c5\u0082o przed okiem b\u00c5\u0082onia\\n\u00c5\u009bciel\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o Kwiczo\u00c5\u0082owej g\u00c3\u00b3ry i Babiego lasu. Ju\u00c5\u00bc na\\nnim czeg\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tak nagle Hetman twarz odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, poblad\u00c5\u0082,\\nzadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, znowu popatrzy\u00c5\u0082, konia targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, \u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i czwa\u00c5\u0082em\\nspu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082; tak stary Hetman nie zwyk\u00c5\u0082 robi\u00c4\u0087, co\u00c5\u009b mu\\ndoskwarzy\u00c5\u0082o w serce? Kozacy popatrzyli na Hetmana, popa-\\ntrzyli na pole. Hetman skaka\u00c5\u0082 koniem na polu trup\u00c3\u00b3w\\nludzkich i ko\u00c5\u0084skich takie mn\u00c3\u00b3stwo jak na bujnej niwie sno-\\np\u00c3\u00b3w. Rabiej\u00c4\u0085 rodzinne barwy Lanckoro\u00c5\u0084skich domu na po-\\nleg\u00c5\u0082ych kozakach; po\u00c5\u0082yskuj\u00c4\u0085 stalowe pancerze na pomordo-\\nwanych Szwedach. Po pod lasem co\u00c5\u009b ogromnego czernieje\\ni b\u00c5\u0082yszczy tam przyskaka\u00c5\u0082 Hetman i tam konia osadzi\u00c5\u0082. Ko-\\nzacy tu\u00c5\u00bc tu\u00c5\u00bc, sa nim przyd\u00c4\u0085\u00c5\u00bcyli: to kolasa hetma\u00c5\u0084ska i bryka,\\nale pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne; ko\u00c5\u0082o nich trupy pokotem le\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 jeden na drugim;\\ntam kozacza r\u00c4\u0099ka zakl\u00c4\u0099s\u00c5\u0082a na szwedzkiem gardle tu kozak\\nw k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bek si\u00c4\u0099 zwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pod szwedzkim kolanem tam ko\u00c5\u0084 swoim\\ntrupem zmia\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 ludzk\u00c4\u0085; tu trup ludzki \u00c5\u009bmiertelnym\\nu\u00c5\u009bmiechem opasa\u00c5\u0082 ramiona ko\u00c5\u0082o szyi ko\u00c5\u0084skiego trupa. Ko\u00c5\u0082o\\nkolasy sta\u00c5\u0082 trup bez r\u00c4\u0085k, jakby przyczepiony do kraw\u00c4\u0099dzi\\npud\u00c5\u0082a, z\u00c4\u0099bami si\u00c4\u0099 tam zaczepi\u00c5\u0082 i z\u00c4\u0099by mu w drzewie zakl\u00c4\u0099s\u00c5\u0082y,\\nr\u00c4\u0099ka lewa obci\u00c4\u0099ta po za \u00c5\u0082okie\u00c4\u0087, jeszcze trzyma\u00c5\u0082a za bud\u00c4\u0099, palce\\npijawk\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 wpi\u00c5\u0082y w zielony tahin r\u00c4\u0099ka prawa zr\u00c4\u0085bana przy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0176.jp2"}, "177": {"fulltext": "153\\nsamym kikciu jak kurczaba obj\u00c4\u0099\u00c5\u0082a sprych\u00c4\u0099 tylniego ko\u00c5\u0082a siwe\\nw\u00c5\u0082osy krwi\u00c4\u0085 sko\u00c5\u0082tunione, twarz jak jedna blizna; kozaczy kon-\\ntusz szablami na k\u00c5\u0082apcie podarty to trup starego Puksy; do-\\nwodne \u00c5\u009bwiadectwo jak broni\u00c5\u0082 pa\u00c5\u0084skiego dziecka. Pomi\u00c4\u0099dzy\\ntrupami ani jednego rannego, ju\u00c5\u00bc ze wszystkiemi si\u00c4\u0099 brata\u00c5\u0082y\\nkruki i wrony, nim nadbieg\u00c5\u0082 Hetman z kozakami. Za ich\\nprzybyciem \u00c5\u00bcar\u00c5\u0082oczne ptastwo odlecia\u00c5\u0082o i obsiad\u00c5\u0082o krajne\\ndrzewa Babiego lasu i ztamt\u00c4\u0085d kracze, jakby przepowiada\u00c5\u0082o\\nje\u00c5\u00badcom, i z was b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u009bcierwo!\\nHetman sta\u00c5\u0082 i nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, tylko r\u00c4\u0099ce przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 do piersi,\\na oczy wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 w niebo oj gorzkie tam musia\u00c5\u0082y by\u00c4\u0087 m\u00c4\u0099ki\\nw ojcowskiem sercu, a gor\u00c4\u0085ce pro\u00c5\u009bby do Boga w chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084-\\nskiej my\u00c5\u009bli. Po\u00c5\u0082owa kozak\u00c3\u00b3w sami bez rozkazu rozbiegli si\u00c4\u0099\\npo okolicznych futorach i sio\u00c5\u0082ach, aby powzi\u00c4\u0085\u00c4\u0087 jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o\\nsmutnej przygodzie, a Hetman w miejscu sta\u00c5\u0082, ani g\u00c5\u0082osem\\nprzem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 ani \u00c5\u0082zy uroni\u00c5\u0082 ani westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nawet jakby\\nzkostnia\u00c5\u0082, jakby zmartwia\u00c5\u0082, tak siedzia\u00c5\u0082 na koniu zdawa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bce i ko\u00c5\u0084 na t\u00c4\u0099 chwil\u00c4\u0099 w nieruchomy kamie\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 przemieni\u00c5\u0082; ani\\nrzuci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, ani nog\u00c4\u0085 ruszy\u00c5\u0082, cho\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 inne konie ko\u00c5\u0082o niego\\nkr\u00c4\u0099c\u00c4\u0085.\\nKolejno jedni po drugich przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali kozacy, a \u00c5\u00bcaden nie\\npewnego nie przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082; po sio\u00c5\u0082ach s\u00c5\u0082yszano liczne strza\u00c5\u0082y, ale\\nnikt nie bieg\u00c5\u0082 na ich odg\u00c5\u0082os. P\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej widziano hufce szwedzkie\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085ca w r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne strony, ale to z daleka, bo katolik kry\u00c5\u0082\\noczy, na widok psa Szweda; nie mia\u00c5\u0082by u licha lepszej roboty,\\njak im si\u00c4\u0099 przygl\u00c4\u0085da\u00c4\u0087 albo liczy\u00c4\u0087, albo drog\u00c4\u0099 zachodzi\u00c4\u0087: a to by\\nby\u00c5\u0082 grzech \u00c5\u009bmiertelny, gorszy jak poskromi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w adwencie,\\nlub nie p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a i mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej nie s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 w Wielko-\\nnocn\u00c4\u0085 niedziel\u00c4\u0099.\\nCzy s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082, czy nie s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 tych doniesie\u00c5\u0084 Hetman, nie\\nwiadomo, bo nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082, tylko po chwili rzuci\u00c5\u0082 dzi-\\nkim wzrokiem na \u00c5\u00bberomskiego: Wasze jed\u00c5\u00ba do Sanoka,\\nniechaj Kierszniowski co nazbiera\u00c5\u0082 ludzi zaraz prowadzi do\\nLanckorony; a ty Opanas dmuchnij do Krakowa, a po swo-\\njemu; powiedz Kasztelanowi \u00c5\u00bce przyjd\u00c4\u0099 na odsiecz, niech si\u00c4\u0099\\ntrzyma.\\nWszystkim dziwno dla czego Hetman z suchem okiem i\\n\u00c5\u00bcwawym g\u00c5\u0082osem daje rozkazy co do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Ojczyzny, a o c\u00c3\u00b3rce\\nani s\u00c5\u0082owa m\u00c3\u00b3wi.\\nWtem przybiegli kozacy co pl\u00c4\u0085drowali las i tam \u00c5\u00bcywej\\nduszy nie znale\u00c5\u00bali. Hetman spojrza\u00c5\u0082 bolesnym wzrokiem do ko\u00c5\u0082a,\\nmachn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 na Klima Czernysza, ulubionego kozaka, od\\nczterdziestu lat b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085cego na us\u00c5\u0082ugach Lanckoro\u00c5\u0084skich\\nCh\u00c5\u0082opcze wybierz dziesi\u00c4\u0099ciu, dwudziestu, i ruszaj wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 opyt\\no moim dziecku: Dalsze s\u00c5\u0082owa zatka\u00c5\u0082y mu si\u00c4\u0099 w piersiach,\\ntwarz mu si\u00c4\u0099 skrzywi\u00c5\u0082a jakby do \u00c5\u0082ez, ale wnet konia ruszy\u00c5\u0082\\nz miejsca: Za mn\u00c4\u0085! i pok\u00c5\u0082usowa\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0085 ku Lanckoronie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0177.jp2"}, "178": {"fulltext": "154\\n\u00e2\u0082\u00aczy zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099, czy mo\u00c5\u00bce poz\u00c5\u0082orzeczy\u00c5\u0082, tego nikt nie widzia\u00c5\u0082,\\nnikt nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082; bo czepko k\u00c5\u0082usowali, kulbaki rypi\u00c4\u0085 a rypi\u00c4\u0085,\\nkozacy jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 pieprz t\u00c5\u0082uk\u00c4\u0085, a w oczach im si\u00c4\u0099 iskrzy i\\nba\u00c5\u0082amuci od ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ego k\u00c5\u0082usa.\\nPrzybyli do Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku. Hetman zaledwie\\nujrza\u00c5\u0082 bieg\u00c4\u0085ce przeciw sobie pann\u00c4\u0099 Rozali\u00c4\u0085, i stara Burgrabin\u00c4\u0099,\\noczy mu \u00c5\u0082zami zasz\u00c5\u0082y, duszno w piersiach, zsiad\u00c5\u0082 z konia i\\nzawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Moja jedynaczka moja Joasia \u00c3\u00b3sme dziecko\\ntrac\u00c4\u0099 i pad\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099 jakby parali\u00c5\u00bcem ra\u00c5\u00bcony. Domownicy\\nnios\u00c4\u0085 Pana na \u00c5\u0082o\u00c5\u00bce, panna Rozalja \u00c5\u009bmiech na p\u00c5\u0082acz zamieni\u00c5\u0082a;\\nBurgrabina wszystkich \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych i wszystkie \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te ku pomocy\\nwzywa, rozpacza, klnie sen z\u00c5\u0082owieszczy, a krz\u00c4\u0085ta si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o\\napteczki, aby nie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ratunek Jegomo\u00c5\u009bci. A tu jak na bied\u00c4\u0099\\nten Drogonius rankiem z swoim s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085 i z w\u00c5\u0082ochem Carlo\\nwyjechali z zamku niewiadomo gdzie i jak na d\u00c5\u0082ugo.\\nBurgrabina by\u00c5\u0082aby w z\u00c5\u0082ym razie na pomoc wezwa\u00c5\u0082a czar-\\nnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika a teraz sama si\u00c4\u0099 musi pora\u00c4\u0087 i lekarzy\u00c4\u0087 tak\\njak j\u00c4\u0085 nauczy\u00c5\u0082a \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci nieboszczka Pani Hetma-\\nnowa.\\nWszyscy tak stroskani chorob\u00c4\u0085 Hetmana, \u00c5\u00bce zapomniano\\nnawet o cierpi\u00c4\u0085cej Pani Podkanclerzynie od owego wypadku\\nna wie\u00c5\u00bcy. Na drugi dzie\u00c5\u0084 po pokazaniu si\u00c4\u0099 Szwed\u00c3\u00b3w przed\\nzamkiem, Pani Podkanclerzyna prosi\u00c5\u0082a rotmistrza Polanow-\\nskiego aby przejrza\u00c5\u0082 trupy szwedzkie czy mi\u00c4\u0099dzy niemi nie\\nma Polak\u00c3\u00b3w; rotmistrz spe\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082 rozkaz pi\u00c4\u0099knej pani, ale nie\\nznalaz\u00c5\u0082 trup\u00c3\u00b3w ludzkich, nawet rz\u00c4\u0099dy ko\u00c5\u0084skie by\u00c5\u0082y porabo-\\nwane zapewne przez ch\u00c5\u0082opstwo tylko ko\u00c5\u0082o zabitego kasztana,\\nle\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a reksyna oderwana od czapraka, Rotmistrz przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085\\ndo zamku i odda\u00c5\u0082 Pani Podkanclerzynie; ta skoro j\u00c4\u0085 zobaczy\u00c5\u0082a,\\nwrzasn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: To haft mojej r\u00c4\u0099ki, to on! to on! zemdla\u00c5\u0082a,\\nzapad\u00c5\u0082a na zdrowiu i od tej chwili nie wstawa\u00c5\u0082a z \u00c5\u0082o\u00c5\u00bca. Chu-\\nchano j\u00c4\u0085 jak go\u00c5\u009bcia, a teraz nikt nie zajrzy do niej, tylko\\nPanna JJowmunt\u00c3\u00b3wna czuwa u poduszek swojej pani; to roz-\\nmow\u00c4\u0085 chce rozerwa\u00c4\u0087 jej smutek, to z niewywczasu zdrzemie si\u00c4\u0099\\nna krzese\u00c5\u0082ku. Podkanclerzynie wszystko jedno: ona na nic\\nnie uwa\u00c5\u00bca, tylko si\u00c4\u0099 wci\u00c4\u0085\u00c5\u00bc trapi a trapi.\\nPrzez cztery kr\u00c4\u0085g\u00c5\u0082e doby, stary Hetman na przemiany to\\nw gor\u00c4\u0085czce jak szalony si\u00c4\u0099 rzuca\u00c5\u0082 i B\u00c3\u00b3g wie co wygadywa\u00c5\u0082, to\\njak b\u00c3\u00b3br rzewnemi \u00c5\u0082zami p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082 i swojej Joasi wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082; to zmo-\\n.\u00c5\u00bcony chorob\u00c4\u0085 le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 jak bez czucia. Przyjecha\u00c5\u0082 Opanas i nie\\nstawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przed pa\u00c5\u0084skiem obliczem, bo przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 niedobr\u00c4\u0085\\nwie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce Pan Kasztelan Kijowski uk\u00c5\u0082ada si\u00c4\u0099 ze Szwedem; tak\\ns\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 od ludzi do Krakowa sam dosta\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082. Przy-\\njecha\u00c5\u0082 Klim Czernysz z mo\u00c5\u0082odcami, i nie poszed\u00c5\u0082 do komnaty\\npa\u00c5\u0084skiej bo opytu o _ hetma\u00c5\u0084skiej dziecinie z nisk\u00c4\u0085d nie\\nzachwyci\u00c5\u0082. Przyjecha\u00c5\u0082 \u00c5\u00bberomski i sroma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 spojrze\u00c4\u0087 w oczy\\nstaremu Hetmanowi; wojacy polscy splamili si\u00c4\u0099 wieczn\u00c4\u0085 ha\u00c5\u0084b\u00c4\u0085;", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0178.jp2"}, "179": {"fulltext": "155\\nz broni\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099ku, nie parci od wroga, mnogiemi hufcami\\npouciekali do Szl\u00c4\u0085zka, podle k\u00c5\u0082ania\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 obcym ludziom aby\\nim wr\u00c3\u00b3cili Polsk\u00c4\u0099, wtenczas kiedy oni, dzieci Polski, mieli\\nr\u00c4\u0099ce i \u00c5\u00bcelazo ale brak\u00c5\u0082o im na sercach. Kr\u00c3\u00b3l i Panowie radni,\\noi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko zawinili przed Bogiem i lud\u00c5\u00bami, opuszczaj\u00c4\u0085c ojczyst\u00c4\u0085\\nziemi\u00c4\u0099 i z bezwstydem szukaj\u00c4\u0085c schronienia za granic\u00c4\u0085\\nzbrojna szlachta i nar\u00c3\u00b3d przez ma\u00c5\u0082piarstwo g\u00c5\u0082upot\u00c4\u0099 i po-\\np\u00c5\u0082och, jak ciel\u00c4\u0099ta biegli jedni za drugiemi, i jeszcze wo\u00c5\u0082ali:\\ntam Kr\u00c3\u00b3l, tam Panowie, tam nasze miejsce! s\u00c4\u0085siedzi si\u00c4\u0099 za\\nnas upomn\u00c4\u0085; przy cudzej pomocy wyp\u00c4\u0099dzimy wroga, odzy-\\nskamy Ojczyzn\u00c4\u0099 Biedna Polsko czemu\u00c5\u00bc ci B\u00c3\u00b3g na\\nteraz za pana nie da\u00c5\u0082 Batorego albo kt\u00c3\u00b3rego z Bole-\\ns\u00c5\u0082aw\u00c3\u00b3w.\\nTak przeszed\u00c5\u0082 dla Hetmana dzie\u00c5\u0084 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej Jadwigi, imieniny\\nnieboszczki \u00c5\u00bcony; tego dnia jakby \u00c5\u00bcycie w nim obumar\u00c5\u0082o le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082\\nw otr\u00c4\u0099twieniu, ani razu nie wspomnia\u00c5\u0082 o Joasi, cho\u00c4\u0087 Burgra-\\nbina krz\u00c4\u0085taj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o chorego ma\u00c5\u0082o pi\u00c4\u0099tna\u00c5\u009bcie kop razy wy-\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a; \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Jadwigo, \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Joanno wstawcie si\u00c4\u0099 za\\nnami! \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Jadwigo m\u00c3\u00b3dl si\u00c4\u0099 za nami! \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Joanno przy-\\nczy\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 za nas i tym podobne pro\u00c5\u009bby. Dopiero wieczorem\\njakby z m\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085cego snu obudzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko westkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i smutnie\\nspojrza\u00c5\u0082; potem mdlej\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 odgania\u00c5\u0082 zmary od ocz\u00c3\u00b3w, i\\ns\u00c5\u0082abym a dr\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem zapyta\u00c5\u0082 Burgrabiny: Kt\u00c3\u00b3ry dzi\u00c5\u009b\\ndzie\u00c5\u0084 mamy?\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Jadwigo przyczy\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 za nami! pi\u00c4\u0099tnastego Pa\u00c5\u00ba-\\ndziernika, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, Sobota i przyci\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\nusta.\\nHetman pochwia\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: To imieniny mojej \u00c5\u00bcony!\\nw oczach \u00c5\u0082zy stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y i obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 twarz do poduszki.\\nDziewi\u00c4\u0085tego dnia zwl\u00c3\u00b3k\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 stary Hetman z \u00c5\u0082o\u00c5\u00bca i rozpyty-\\nwa\u00c5\u0082, to o c\u00c3\u00b3rce, to o sprawach ojczystych; po\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 prawdy\\ntylko mu gadano, ale i w tej po\u00c5\u0082owie by\u00c5\u0082o czem rozdziera\u00c4\u0087\\nserce ojca, serce syna ojczyzny.\\nDwudziestego drugiego Pa\u00c5\u00badziernika, w chwili kiedy stary\\nHetman pow\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czaj\u00c4\u0085c nogi po posadce, jeszcze nieusilonym\\ng\u00c5\u0082osem dawa\u00c5\u0082 rozkazy pancernym i kozakom aby przed\\nwieczorem byli w gotowo\u00c5\u009bci do pochodu ,_ dok\u00c4\u0085d tego\\nnikt nie wiedzia\u00c5\u0082 wpad\u00c5\u0082 do komnaty \u00c5\u00bberomski zady-\\nszany.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Kasztelan Kijowski jedzie.\\nHetman wzdrygn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 popatrzy\u00c5\u0082 Co Wa\u00c4\u0087panu\\njest?\\nA\u00c5\u00bc tu skrzypn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y podwoje otwieraj\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099 bramy, zastu-\\nkota\u00c5\u0082 spadaj\u00c4\u0085cy most, po kamieniach zat\u00c4\u0099tnia\u00c5\u0082y kopyta mno-\\ngich koni, i ju\u00c5\u00bc na dziedzi\u00c5\u0084cu Pan Kasztelan Kijowski, na\\nbia\u00c5\u0082ym arabczyku 5 obok niego Ojciec D\u00c4\u0085browski i kilkunastu\\nbutnej szlachty w pysznych przyborach, i kilkudziesi\u00c4\u0099ciu tylko", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0179.jp2"}, "180": {"fulltext": "156\\nSemen\u00c3\u00b3w. Zsiedli z koni i weszli do zamku panowie szlachta,\\na kozacy za konie uj\u00c4\u0099li.\\nWszed\u00c5\u0082 Pan Kasztelan do hetma\u00c5\u0084skiej komnaty kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082\\nbrod\u00c4\u0099 jakby j\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082 urwa\u00c4\u0087 Hetman z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce jak do\\nmod\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i przytuli\u00c5\u0082 one do piersi i obadwa milczeli. W twarze\\nnawet sobie nie popatrzyli, Hetman mia\u00c5\u0082 wzniesione oczy do\\ng\u00c3\u00b3ry, Kasztelan wnurzy\u00c5\u0082 wzrok w d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082; z przyby\u00c5\u0082ej szlachty nikt\\nnie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 perzerwa\u00c4\u0087 milczenia, ani Pan Wojewoda \u00c5\u0081\u00c4\u0099czycki,\\nani Pan Starosta \u00c5\u00bbytomirski nareszcie Pan Kasztelan za-\\nwo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082.\\nPanie Hetmanie i uci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099.\\nHetman si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: Panie Stefanie i westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082;\\nzda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 jakby temi s\u00c5\u0082owami wiele sobie powiedzieli, bo Het-\\nman po staropolsku rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w obj\u00c4\u0099cie Kasztelana.\\nC\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 straci\u00c5\u0082em.\\nKasztelan rzek\u00c5\u0082 cierpko, chrapawym g\u00c5\u0082osem: Ojczy\u00c5\u00banie\\nzawini\u00c5\u0082em.\\nHetman cofn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w ty\u00c5\u0082: Co Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 powiadasz?\\nTak! tak! ja stolic\u00c4\u0099 Piast\u00c3\u00b3w i Jagiellon\u00c3\u00b3w dobrowolnie\\noddda\u00c5\u0082em wrogowi. Tak, tak i kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099: Te \u00c5\u0082yki\\nszwaby, mieszczanie, pokoju mi nie dawali, \u00c5\u00bcebym wchodzi\u00c5\u0082\\nw uk\u00c5\u0082ady z wrogiem i ja wszed\u00c5\u0082em; djabe\u00c5\u0082 mnie op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082. Pies\\nSzwed wiele naprzyrzeka\u00c5\u0082, nic nie dotrzyma\u00c5\u0082; wojsko rozbroi\u00c5\u0082,\\na ja jak sromotnik jaki w kilkadziesi\u00c4\u0085t koni ledwie uciek\u00c5\u0082em.\\nTak, tak, zmarnowa\u00c5\u0082em to wojsko, z kt\u00c3\u00b3rego najostatniejszy\\nciura nigdy nie wym\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: nie chc\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087. Zawini\u00c5\u0082em przed\\nOjczyzn\u00c4\u0085, ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko zawini\u00c5\u0082em. Uk\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, kiedy bro\u00c5\u0084 mia\u00c5\u0082em\\nw r\u00c4\u0099ku; poddawa\u00c4\u0087 stolic\u00c4\u0099 pa\u00c5\u0084stwa, kiedy tyle by\u00c5\u0082o polskich\\npiersi na jej zas\u00c5\u0082on\u00c4\u0099. Wielki wyst\u00c4\u0099pek, czemu\u00c5\u00bcem nie zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\npod Monasterzyskami, albo gdzie\u00c5\u009b tam w Moskiewszczy\u00c5\u00banie?\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panie Hetmanie, jeste\u00c5\u009b m\u00c3\u00b3j starszy, skar\u00c5\u00bc mnie na\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, niech taki wyst\u00c4\u0099pek nie uchodzi bezkarnie; niech kara\\nna mnie wymierzona b\u00c4\u0099dzie nauk\u00c4\u0085 p\u00c3\u00b3\u00c5\u00banej potomno\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bceby\\nPolak w uk\u00c5\u0082ady z najezdc\u00c4\u0085 Ojczyzny nigdy a nigdy nie wcho-\\ndzi\u00c5\u0082; \u00c5\u00bceby do ostatniego bi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z wrogiem. Stokro\u00c4\u0087 lepiej\\nzgin\u00c4\u0085\u00c4\u0087, jak si\u00c4\u0099 poni\u00c5\u00bca\u00c4\u0087.\\nWida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce na sercu wolniej Kasztelanowi, kiedy si\u00c4\u0099 wyspo-\\nwiada\u00c5\u0082 z ca\u00c5\u0082ej winy, bo \u00c5\u009bmielej patrzy\u00c5\u0082, ale brod\u00c4\u0099 jeszcze\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082.\\nHetman za\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce: Ojczyzna nasza. Panie Kaszte-\\nlanie nie my siebie ale B\u00c3\u00b3g nas pokarze.\\nOjciec D\u00c4\u0085browski si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: Kto ze skruch\u00c4\u0085 przy-\\nznaje si\u00c4\u0099 do winy, kto szczerze pragnie si\u00c4\u0099 poprawi\u00c4\u0087, temu\\nB\u00c3\u00b3g dopomo\u00c5\u00bce i wszyscy jakby nam\u00c3\u00b3wieni razem wy-\\nrzekli:\\n\u00c5\u00bba\u00c5\u0082ujemy \u00c5\u00bca\u00c5\u0082ujemy Bo\u00c5\u00bce nam dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Bo\u00c5\u00bce do-\\npom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Polsce!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0180.jp2"}, "181": {"fulltext": "157\\nHetman po raz drugi u\u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Kasztelana: Panie Stefanie\\nB\u00c3\u00b3g nam dopomo\u00c5\u00bce. Obecna szlachta rzewnemi \u00c5\u0082zami szlo-\\ncha\u00c5\u0082a.\\nDziwne to powitanie szlachty polskiej, na polskiej ziemi!\\nNie z\u00c5\u0082otawy w\u00c4\u0099grzyn nalewano w kielichy, ale \u00c5\u0082z\u00c4\u0085, smutku\\nskrapiano posadzk\u00c4\u0099. Nie wykrzykiwano szumnych wiwat\u00c3\u00b3w,\\ntylko pokornie wo\u00c5\u0082ano: Bo\u00c5\u00bce dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc nam! Bo\u00c5\u00bce dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\\nPolsce!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0181.jp2"}, "182": {"fulltext": "VIII.\\nHej kozacze w imia Boha,\\nW \u00c5\u00bce hoiosyt w cerkwi dzwin.\\nKomu my\u00c5\u0082y dym neboha\\nZa proklatym na wzdohin\\nDalej ch\u00c5\u0082opci na wraha,\\nUra ha ura ha!\\nPaduea. Piesn jazdy wo\u00c5\u0082y \u00c5\u0084skiej.\\nNa bied\u00c4\u0099 i sromot\u00c4\u0099 przysz\u00c5\u0082o Polsce. Szwed nieproszony\\ngo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, najezdca, rozgnie\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jakby na wieczne gospodarstwo\\nw siedzibie Lach\u00c3\u00b3w. Pomorze, ziemie odebrane Krzy\u00c5\u00bcakom,\\nposady Mieczowego Zakonu Wielkopolska cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Litwy,\\nChrobacja, \u00c5\u00bbmud\u00c5\u00ba i kawa\u00c5\u0082 Rusi, bezwstydnie podda\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 za-\\nbaltyckiemu przybyszowi za pana uzna\u00c5\u0082y jakiego\u00c5\u009b tam Skan-\\ndynawa. Moskwicin cho\u00c4\u0087 nie w wojnie z Polsk\u00c4\u0085, najecha\u00c5\u0082\\nBia\u00c5\u0082o-ruskie i Czarno-ruskie wojew\u00c3\u00b3dztwa, a nawet wkroczy\u00c5\u0082\\nw granice Giedyminowego pa\u00c5\u0084stwa, powiadaj\u00c4\u0085c suzdalskim\\nobyczajem: \u00c5\u00bce to jedynie robi przez przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084, a\u00c5\u00bceby Szwedzi\\ntego nie zabrali. Od po\u00c5\u0082udnia Siedmiogrodzkie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Rakocy,\\nskuszony wyst\u00c4\u0099pn\u00c4\u0085 \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dz\u00c4\u0085 Jagiello\u00c5\u0084skiego ber\u00c5\u0082a, pod\u00c5\u0082echtany\\ngierma\u00c5\u0084skiemi namowami, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tokradzk\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, na\\nmatk\u00c4\u0099, na przewodniczk\u00c4\u0099 S\u00c5\u0082awia\u00c5\u0084skiego plemienia. Na koza-\\nczej Ukrainie Bohdanko Chmielnicki antychryst kozaczy,\\npozbroi\u00c5\u0082 ra\u00c5\u00bane pu\u00c5\u0082ki mo\u00c5\u0082odc\u00c3\u00b3w, i bla\u00c5\u00bani\u00c5\u0082 godno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Atama\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085,\\nprzemawjaj\u00c4\u0085c: Lachy dacie mi wszystko co \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dam, p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087\\nwroga nie dacie: pobratam si\u00c4\u0099 z wrogiem, b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 was bi\u00c5\u0082. Wy-\\nst\u00c4\u0099pny! tak si\u00c4\u0099 targowa\u00c5\u0082 z bra\u00c4\u0087mi; tak chcia\u00c5\u0082 korzysta\u00c4\u0087 z nie-\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia Ojczyzny! Niebaczny! nie pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o tern, \u00c5\u00bce bez\\nmatki Polski nie masz kozak\u00c3\u00b3w.\\nNie tak si\u00c4\u0099 to dzia\u00c5\u0082o w Polsce, kiedy Boles\u00c5\u0082aw Chrobry s\u00c5\u0082a-\\nwia\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 szablic\u00c4\u0085 gromi\u00c5\u0082 gierma\u00c5\u0084skie plemiona, bi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcelazne\\ns\u00c5\u0082upy w Sali, Odrze i Dnieprze, na znak \u00c5\u00bcelaznej pot\u00c4\u0099gi Polski,\\nna znak \u00c5\u00bce Polska powinna naczelniczy\u00c4\u0087 S\u00c5\u0082awianom. Nie tak\\nsi\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o, kiedy Batory, z or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem w r\u00c4\u0099ku, chcia\u00c5\u0082 wygna\u00c4\u0087 z s\u00c5\u0082a-\\nwia\u00c5\u0084skiej ziemi tatarskie samow\u00c5\u0082adztwo, i s\u00c5\u0082awia\u00c5\u0084skich odszcze-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0182.jp2"}, "183": {"fulltext": "159\\npie\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w nawr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 do prawego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, i pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwa \u00c5\u009awi\u00c4\u0099-\\ntemu Ojcu. Nie tak si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o za niedo\u00c5\u0082\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnych _ rz\u00c4\u0085d\u00c3\u00b3w\\nZygmunta ojca; Jan Zamojski pokaza\u00c5\u0082 co to Polacy. \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kiew-\\nski Suzdalom nap\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 dobrego strachu; Chodkiewicz dzielnie\\no\u00c4\u0087wiczy\u00c5\u0082 Szweda; a Konaszewicz Sahajdaczny niepo\u00c5\u009blednio da\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 Bisurmanom we znaki. Ale wtenczas pod wielkimi kr\u00c3\u00b3lami,\\nwielkimi wodzami, inaczej si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082o w Polsce; panowie\\nszlachta swojego dobra, nad dobro Ojczyzny nie przek\u00c5\u0082adali;\\nnie. targali si\u00c4\u0099 na kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085, w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 nie na\u00c5\u009bmiewali si\u00c4\u0099 z ma-\\njestatu tronu; nie p\u00c5\u0082aszczyli si\u00c4\u0099 przed wrogiem aby pod\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085,\\npozyska\u00c4\u0087 jego wzgl\u00c4\u0099dy; nie chowali si\u00c4\u0099 za piec aby tch\u00c3\u00b3rzost-\\nwem ocali\u00c4\u0087 swoj\u00c4\u0085 sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099; lecz rzucali rodziny, dostatki, nie\\ndbali o \u00c5\u00bcycie a biegli na b\u00c3\u00b3j tam gdzie sz\u00c5\u0082o o obron\u00c4\u0099\\nOjczyzny o majestat tronu albo o walk\u00c4\u0099 za ojczyst\u00c4\u0085\\nspraw\u00c4\u0099.\\nTeraz, szlachta, nie o\u00c5\u0082owiem, nie \u00c5\u00bcelazem, ale winem i\\nmi\u00c4\u0099siwem cz\u00c4\u0099stuje Szwed\u00c3\u0093Av; Polacy i Szwedzi biesiaduj\u00c4\u0085 przy\\njednych sto\u00c5\u0082ach; z jednych kilich\u00c3\u00b3w wiwaty spe\u00c5\u0082niaj\u00c4\u0085, na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nnajezdcy. Mo\u00c5\u00bcni panowie, jedni uni\u00c5\u00bcone pok\u00c5\u0082ony bij\u00c4\u0085 przed\\nSzwedem, drudzy u Szweda przyj\u00c4\u0099li s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099 i uzbroili matko-\\nb\u00c3\u00b3jcze d\u00c5\u0082onie przeciw Ojczy\u00c5\u00banie. Najlepsi, niby cicho siedz\u00c4\u0085\\npo domach, szwedzkie rozkazy ze \u00c5\u009blepem pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwem spe\u00c5\u0082-\\nniaj\u00c4\u0085, a chyba czasem i to we \u00c5\u009bnie pomarz\u00c4\u0085 o biedzie i sromo-\\ncie Polski. Ledwo kilku jest takich co si\u00c4\u0099 nie odrodzi\u00c5\u0082o od\\nprzodk\u00c3\u00b3w, nie zapar\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 imienia Polaka, i z przydwornem\\n\u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierstwem broni ojczystych zamk\u00c3\u00b3w.\\nPanowie Hetmani, ojcowie narodu, dostojni urz\u00c4\u0099dnicy Ko-\\nrony i Litwy, opr\u00c3\u00b3cz tych co z kr\u00c3\u00b3lem za granic\u00c4\u0099 kraju si\u00c4\u0099 po-\\nwlekli poprzysy\u00c5\u0082ali pokorne a bezwstydne uznania Karola\\nszwedzkiego, za pana Polski; pu\u00c5\u0082ki kwarciane, jedne z swoimi\\nprzyw\u00c3\u00b3dcami stan\u00c4\u0099li w szwedzkich szeregach, drugie rozbro-\\njone i rozpuszczone do dom\u00c3\u00b3w, w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 po kraju grabie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085c\\nkr\u00c3\u00b3lewskie i duchowne dobra; inne za\u00c5\u009b, ale to w lichej liczbie,,\\nna dalekich le\u00c5\u00bcach spokojnie stoj\u00c4\u0085; jak gdyby nieprzyjaciel by\u00c5\u0082\\nza morzami i za g\u00c3\u00b3rami, a ani nawet wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o nim dolatywa\u00c5\u0082a\\ndo Polski.\\nCh\u00c5\u0082opki Bogu dusz\u00c4\u0099 winni, o niczem nie wiedz\u00c4\u0085, powiadaj\u00c4\u0085:,\\npanowie za pana przyj\u00c4\u0099li Szweda; cho\u00c4\u0087 to pies cudzoziemiec,\\nmusi to tego by\u00c4\u0087 potrzeba: oni starsi od nas, wi\u00c4\u0099cej maj\u00c4\u0085.\\nrozumu wiedz\u00c4\u0085 co robi\u00c4\u0085. Mieszczanie opr\u00c3\u00b3cz Gda\u00c5\u0084szczan,\\nskwapliwie spieszyli si\u00c4\u0099 uznawa\u00c4\u0087 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 cudzoziemca, bo oni\\ncho\u00c4\u0087 z Polski i na polskiej ziemi spanoszeni, nie zapomnieli nie-\\nmieckiego pochodzenia. Duchowie\u00c5\u0084stwo, nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o i kryj om o\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o sprawie polskiej, i odpiera\u00c5\u0082o wkradaj\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082e na\\n\u00c5\u0082ono prawego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a; ale byli i tacy z pomi\u00c4\u0099dzy ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy i\\nmnich\u00c3\u00b3w, co pe\u00c5\u0082ni\u00c4\u0085c obowi\u00c4\u0085zek kap\u00c5\u0082ana \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej wiary, a nie\\nzapominaj\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085 Polakami, z kazalnic i ze spowiednic, wo\u00c5\u0082ali", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0183.jp2"}, "184": {"fulltext": "160\\nna syn\u00c3\u00b3w polskiej ziemi, aby wzi\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do or\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, na obron\u00c4\u0099\\nOjczyzny i \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a; nawet w Cz\u00c4\u0099stochowie b\u00c5\u0082o-\\ngos\u00c5\u0082awionym grodzie cudownego obrazu Matki Dziewicy,\\nOpiekunki Polskiego ludu, Ksi\u00c4\u0085dz Kordecki prze\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcony za-\\nkonu \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego Paw\u00c5\u0082a, z zakonnikami i z garstk\u00c4\u0085 rycerstwa\\npolskiego, dzielnie odpiera\u00c5\u0082 wieloliczne napady Szwed\u00c3\u00b3w.\\nDo tego nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia doda\u00c4\u0087 i to, \u00c5\u00bce Kr\u00c3\u00b3l osieroci\u00c5\u0082 paiistwo;\\nz licznym dworem siedzia\u00c5\u0082 w Szl\u00c4\u0085sku, \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085c niejako z ja\u00c5\u0082mu\u00c5\u00bcny\\ni nadarmo czekaj\u00c4\u0085c obcych pan\u00c3\u00b3w zmi\u00c5\u0082owania. Taka to by\u00c5\u0082a\\nz\u00c5\u0082a dola Polski pod koniec tysi\u00c4\u0085c sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087set pi\u00c4\u0099dziesi\u00c4\u0085t pi\u00c4\u0085tego\\nroku.\\nW wojew\u00c3\u00b3dztwie Lubelskiem, w lichej mie\u00c5\u009bcinie Tyszow-\\ncach, co to przeros\u00c5\u0082o niez\u00c5\u0082\u00c4\u0085 wiosk\u00c4\u0099, a nie doros\u00c5\u0082o miernego\\nmiasta, mieszka\u00c5\u0082 Pan Jan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski Starosta Horodelski; her-\\nbowy szlachcic od prapraojca, przyj\u00c4\u0099tego do rycerskiego ko\u00c5\u0082a\\nza kt\u00c3\u00b3rego\u00c5\u009b tam Piasta. Niemaj\u00c4\u0099tny z rodzic\u00c3\u00b3w, za pomoc\u00c4\u0085\\nnaci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099tego podobie\u00c5\u0084stwa rodzinnego miana S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskich\\ndo S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3w, w\u00c5\u009brubowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do dworu Pana S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcki Wojewody\\nTrockiego; jak przysta\u00c5\u0082o na dworzanina uczciwie si\u00c4\u0099 zachowy-\\nwa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcwawo i bez namys\u00c5\u0082u potakiwa\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owom pa\u00c5\u0084skim, kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 na imi\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bce i na imi\u00c4\u0099 djable \u00c5\u00bce ka\u00c5\u00bcde \u00c5\u0082garstwo Pana jest\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 prawd\u00c4\u0085: nieraz nadstawi\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ba, za cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 albo widzimi-\\nsi\u00c4\u0099 pa\u00c5\u0084skie nieraz za te same rzeczy gracko szerpetyn\u00c4\u0085 prze-\\nplata\u00c5\u0082 \u00c5\u0082eb bratu szlachcicowi. Jednem s\u00c5\u0082owem, Pan Jan S\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcewski za m\u00c5\u0082odu by\u00c5\u0082 praworny i zuchowaty. Wojewoda Trocki\\ngo polubi\u00c5\u0082, pozwala\u00c5\u0082 wypasa\u00c4\u0087 podjezdki na skarbowym obroku,\\nrobi\u00c4\u0087 przysiewki z kmiotkami, a nawet cz\u00c4\u0099sto g\u00c4\u0099sto dawa\u00c5\u0082\\nniesk\u00c4\u0085pe datki. Dworzanin z kredk\u00c4\u0085 i g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0085, rzecz rzadka\\nmi\u00c4\u0099dzy Lachami grosz sk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082 do kalety swojej nie ar\u00c4\u0099-\\ndarskiej, poszed\u00c5\u0082 na dzier\u00c5\u00bcawy, potem kupi\u00c5\u0082 ma\u00c5\u0082e dziedzictwo,\\na nareszcie za \u00c5\u0082askaw\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0085 Panna Wojewody, zosta\u00c5\u0082 Sta-\\nrost\u00c4\u0085 Horodelskim i dziedzicem Tyszowiec.\\nW s\u00c4\u0085siedztwie, w powiecie i w wojew\u00c3\u00b3dztwie znano Pana\\nJana S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego za skrz\u00c4\u0099tnego gospodarza, ale staropolskiej\\ngo\u00c5\u009bcinno\u00c5\u009bci; za dostatniego Pana, ale nie pusz\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099 ze\\nswego bytu. Kocha\u00c5\u0082 Ojczyzn\u00c4\u0099, czci\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci dla tego\\n\u00c5\u00bce to Kr\u00c3\u00b3l Polski, a na rozkaz Pan\u00c3\u00b3w S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3w, got\u00c3\u00b3w by\u00c5\u0082 ze\\nwszystkiego si\u00c4\u0099 wyzu\u00c4\u0087, z torbami p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a nawet da\u00c4\u0087 gard\u00c5\u0082o.\\nSzweda nie cierpia\u00c5\u0082, bo kraj najecha\u00c5\u0082, kr\u00c3\u00b3la wygoni\u00c5\u0082, a naj-\\nbardziej za to, \u00c5\u00bce mi\u00c4\u0099dzy Szwedami jest Hieronim Radzie-\\njowski, co si\u00c4\u0099 nie umia\u00c5\u0082 podoba\u00c4\u0087, a umia\u00c5\u0082 sprzeciwia\u00c4\u0087 pa\u00c5\u0084skie-\\nmu dzieci\u00c4\u0099ciu Pannie Wojewodziance.\\nSzlachta okoliczna szanowa\u00c5\u0082a Pana S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego i lubi\u00c5\u0082a\\ngo nawiedza\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bcdej niedzieli i ka\u00c5\u00bcdego \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ta czerwono dru-\\nkowanego w kalendarzu po mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej w parafialnym", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0184.jp2"}, "185": {"fulltext": "161\\nko\u00c5\u009bciele, hukiem go\u00c5\u009bcie walili si\u00c4\u0099 do drewnianego domu Pana\\nStarosty Horodelskiego.\\nI teraz, Pan Slu\u00c5\u00bcewski musi si\u00c4\u0099 spodziewa\u00c4\u0087 go\u00c5\u009bci; z rana\\ndobrze przed \u00c5\u009bwitem, nadzia\u00c5\u0082 szarawary, juchtowe buty, ku-\\nbrak z pak\u00c5\u0082aku baranami podbity w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 lisi\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0099\\nz uszami i poszed\u00c5\u0082 po gospodarstwie. Nawyk\u00c5\u0082y wierzy\u00c4\u0087\\nw stare przys\u00c5\u0082owie: \u00c5\u00bce pa\u00c5\u0084skie oko konia tuczy, nie by\u00c5\u0082o dziury\\ngdzieby nie zajrza\u00c5\u0082, do ob\u00c3\u00b3r, do stajen, do chlew\u00c3\u00b3w, do sadu;\\na nawet i do kurnika; wsz\u00c4\u0099dzie troch\u00c4\u0099 pogdera\u00c5\u0082, a czasami i\\nlag\u00c4\u0085 pogrozi\u00c5\u0082.\\n1 wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w jas\u00c5\u0082a napakowa\u00c5\u0082e\u00c5\u009b samej owsianki, id\u00c5\u00ba mi zaraz\\npo \u00c5\u00bcytni\u00c4\u0085, tylko z rozboju, nie bierz z ok\u00c5\u0082ot\u00c3\u00b3w na czczo\\nbyd\u00c5\u0082o g\u00c5\u0082odne wszystko zje, od samej owsianki dostanie bie-\\ngunki a to kara Bo\u00c5\u00bca z tymi lud\u00c5\u00bami trwoni\u00c4\u0085 dar Bo\u00c5\u00bcy\\ncz\u00c5\u0082owiek sam na wszystkie strony rozerwa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie mo\u00c5\u00bce a\\ntu trzeba samemu wszystkiego dopilnowa\u00c4\u0087 i jDOszed\u00c5\u0082\\ndalej\\nHultaju, to dopiero teraz obrok dajesz koniom, do tej\\npory powinny by\u00c5\u0082y zje\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i obliza\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 psia we\u00c5\u0082no, a siano\\npod nogami? czy to siano ma s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 na podtrz\u00c4\u0085sk\u00c4\u0099? Porwa\u00c5\u0082\\nza widia, i sam wybiera\u00c5\u0082 siano: skurczybyki, niech no\\ndrugi raz tak b\u00c4\u0099dzie to baty. Odszed\u00c5\u0082 a parobcy si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u009bmieli.\\nNiechaj stary swarzy, tylko niech nie bije.\\nW sadzie par\u00c4\u0099 razy po plecach lag\u00c4\u0085 \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwiniarza, za\\nto \u00c5\u00bce osep zaparzony by\u00c5\u0082 letni\u00c4\u0085 a nie wrz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 wod\u00c4\u0085 po zapachu\\nto zaraz pozna\u00c5\u0082; w kurniku sam pozajdata\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ozin\u00c4\u0085 dziury,\\na\u00c5\u00bceby pies albo kot nie wlaz\u00c5\u0082 do drobiu; klucznic\u00c4\u0099 i baby ofu-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, ale nie \u00c5\u0082aja\u00c5\u0082, bo to by\u00c5\u0082o jego przypowiastk\u00c4\u0085: z babami\\nw j\u00c4\u0099zyczne korowody si\u00c4\u0099 nie wdawa\u00c4\u0087.\\nNa\u00c5\u0082ogiem to u Pana S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego te obchod\u00c5\u00bamy po gospo-\\ndarstwie; ale dzi\u00c5\u009b cho\u00c4\u0087 j)atrza\u00c5\u0082, wiele nie dopatrzy\u00c5\u0082; i nie tyle\\ngdera\u00c5\u0082 co zawsze, a nawet nie koniecznie cz\u00c4\u0099sto lagi u\u00c5\u00bcywa\u00c5\u0082:\\nwida\u00c4\u0087 jaka\u00c5\u009b inna rzecz w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 mu wlaz\u00c5\u0082a i serce naciska.\\nPopatrzy\u00c5\u0082: zaczyna \u00c5\u009bwita\u00c4\u0087 prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, zm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: Pod\\ntwoj\u00c4\u0085 obron\u00c4\u0099 uciekamy si\u00c4\u0099 i \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Marjo Matko Bo\u00c5\u00bca, ja\\nJan Slu\u00c5\u00bcewski Ciebie dzi\u00c5\u009b za patronk\u00c4\u0099 i po\u00c5\u009bredniczk\u00c4\u0099 moj\u00c4\u0085\\nobieram. Nic dziwnego! on Sodalis-Marianus, a jutro dzie\u00c5\u0084\\nNiepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Panny Marji i wraca\u00c5\u0082,\\nale nie do domu, tylko przez ogr\u00c3\u00b3d tyln\u00c4\u0085 furtk\u00c4\u0085, jakby si\u00c4\u0099\\nwykrada\u00c5\u0082, posz\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 na plebanj\u00c4\u0099 do ksi\u00c4\u0099dza proboszcza. Tak\\nrano to rzecz dziwna\\nTam ksi\u00c4\u0085dz proboszcz od dawna ju\u00c5\u00bc nie spa\u00c5\u0082, tylko ko\u00c5\u0082o ko-\\nminka rozmawia\u00c5\u0082 z dwoma go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi, tak przybranymi, jak gdyby\\nnie z \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcka ale z sanek wysiedli. Jeden z go\u00c5\u009bci by\u00c5\u0082 s\u00c4\u0099dziwy\\nstarzec, \u00c5\u0082ysy i z resztkami bielute\u00c5\u0084kiego w\u00c5\u0082osa; drugi cho\u00c4\u0087 ze\\nCzajkowski. V. II", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0185.jp2"}, "186": {"fulltext": "162\\nszpakowatym w\u00c4\u0085sem, ale rydzowaty, bundiucznej i wojennej\\npostawy.\\nStary m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu, w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie dzi\u00c5\u009b dzie\u00c5\u0084,\\nwigilja \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej prawdy, kt\u00c3\u00b3rej Szwedzi nie chc\u00c4\u0085 uzna\u00c4\u0087. My So-\\ndalisi, s\u00c5\u0082udzy Marji Panny, powinni\u00c5\u009bmy ten dzie\u00c5\u0084 jakime\u00c5\u009b uro-\\nczystym aktem uczci\u00c4\u0087.\\nDrugi go\u00c5\u009b\u00c4\u0087 targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Ju\u00c5\u00bc ja widz\u00c4\u0099, Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pa-\\nnowie nagadacie si\u00c4\u0099, popijecie si\u00c4\u0099 i na tern koniec; wed\u00c5\u0082ug\\nmnie, akt, to szabla. Szelmy Szwedzi nie chc\u00c4\u0085 wierzy\u00c4\u0087 w Nie-\\npokalane Pocz\u00c4\u0099cie Marji Panny, najechali nasz\u00c4\u0085 Ojczyzn\u00c4\u0099, ta\\nza to kara\u00c4\u0087 huncwot\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bcelazem niech psy bestje wierz\u00c4\u0085\\nw co ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 przykaza\u00c5\u0082 i niech precz uciekaj\u00c4\u0085 z Polski.\\nDo tego przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 musi, ale nim przyjdzie, trzebaby jako\u00c5\u009b\\nporz\u00c4\u0085dnie przyst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087, a nie tak na ha\u00c5\u0082a na ba\u00c5\u0082a. Wszak przecie\\nMo\u00c5\u009bci Pu\u00c5\u0082kowniku, wys\u00c5\u0082any na to jeste\u00c5\u009b przez starszych, \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b\\nwyrozumia\u00c5\u0082 pozbiera\u00c5\u0082 i wszystko przygotowa\u00c5\u0082 a dopiero\\nwtenczas co\u00c5\u009b zrobi\u00c4\u0087.\\nMo\u00c5\u009bci Skarbniku mnie powiedziano ruszaj niech\\nszlachta do broni si\u00c4\u0099 bierze; wi\u00c4\u0099c konfederujmy si\u00c4\u0099 w imi\u00c4\u0099\\nOjczyzny, Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci i Wiary, i bijmy.\\nDalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce z tego nic nie b\u00c4\u0099dzie; co\u00c5\u009b te hajda na konia i\\nhu\u00c5\u00bc, bardzo po kozacku. Prawda \u00c5\u00bce ja stary ju\u00c5\u00bc na konia nie\\nsi\u00c4\u0085d\u00c4\u0099, ale radz\u00c4\u0099: przygotujmy si\u00c4\u0099, u\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcmy si\u00c4\u0099, a wtenczas pa-\\nnowie starsi godno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, niech zrobi\u00c4\u0085 czy konfederacj\u00c4\u0099 czy co\\nzechc\u00c4\u0085.\\nJak nie zaczniemy jak Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pan m\u00c3\u00b3wisz po kozacku,\\nto ja gard\u00c5\u0082o moje daj\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce nic z tego nie b\u00c4\u0099dzie.\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu, prosz\u00c4\u0099, powiedz \u00c5\u00bce cho\u00c4\u0087 kilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w,,\\nbo widz\u00c4\u0099 nie przekonam; a dalib\u00c3\u00b3g szkoda ni tern ni owem\\nsponiewiera\u00c4\u0087 rzecz.\\nKsi\u00c4\u0085dz proboszcz spojrza\u00c5\u0082 na oko\u00c5\u0082o jakby si\u00c4\u0099 chcia\u00c5\u0082 zape-\\nwni\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce nikt nie pods\u00c5\u0082uchuje; by\u00c5\u0082o to zwyczajem owego czasu,\\nna\u00c5\u0082ogiem ostro\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci, bo Szwedzi wsz\u00c4\u0099dzie szpieg\u00c3\u00b3w wysy-\\n\u00c5\u0082ali: Ja jestem zdania Pana Skarbnika, a przytem musz\u00c4\u0099\\nWa\u00c4\u0087panom Dobrodziejom powiedzie\u00c4\u0087 szczerze i otwarcie: My\\nz g\u00c3\u00b3ry mamy polecenie, ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085c dzi\u00c5\u009b i jutro o Niepokalanem Po-\\ncz\u00c4\u0099ciu Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny; zarazem jednoczy\u00c4\u0087 Polak\u00c3\u00b3w\\nprzeciw wrogom Polski. Wa\u00c4\u0087panowie reszt\u00c4\u0099 doko\u00c5\u0084czycie, ale\\nostro\u00c5\u00bcnie; bo jeszcze wczoraj odebra\u00c5\u0082em wiadomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 od ksi\u00c4\u0099dza\\nOficja\u00c5\u0082a Trzeciaka z Lublina, \u00c5\u00bce Wa\u00c4\u0087pana Panie Pu\u00c5\u0082kowniku\\nju\u00c5\u00bc Szwedzi szukaj\u00c4\u0085.\\nMospanie, chowa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 tu nie b\u00c4\u0099dzie mo\u00c5\u00bcna, po-\\njad\u00c4\u0099 gdzie indziej.\\nAle\u00c5\u00bc Mo\u00c5\u009bci pu\u00c5\u0082kowniku, pozw\u00c3\u00b3l, ksi\u00c4\u0085dz proboszcz m\u00c3\u00b3wi\\ntak\u00c4\u0085 prawd\u00c4\u0099 jak Ewanielja. Dzie\u00c5\u0084 Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia\\nb\u00c4\u0099dzie zbawieniem Polski, ale poczekaj troch\u00c4\u0099, to wszystko si\u00c4\u0099\\nzrobi.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0186.jp2"}, "187": {"fulltext": "163\\nR\u00c3\u00b3bcie Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087* panowie, ja ani s\u00c5\u0082owa, nie b\u00c4\u0085kn\u00c4\u0099. Na-\\nprz\u00c3\u00b3d powiadam, \u00c5\u00bce i to si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084czy tak, jak te wszystkie\\nwasze zjazdy co\u00c5\u009bcie mieli, nimem ja tu przyjecha\u00c5\u0082.\\nSpojrza\u00c5\u0082 w okno Skarbnik: Cyt, S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski idzie. Nie\\nspierajmy si\u00c4\u0099 ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu, nie m\u00c3\u00b3w nic o tern \u00c5\u00bce pu\u00c5\u0082-\\nkownika szukaj\u00c4\u0085, bo Pan Jan got\u00c3\u00b3w by nam skrewi\u00c4\u0087.\\nNie skrewi, ja r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski powiedziawszy: Niech b\u00c4\u0099dzie pochwalony Je-\\nzus Chrystus powitawszy ksi\u00c4\u0099dza proboszcza, wita\u00c5\u0082 obydw\u00c3\u00b3ch\\ngo\u00c5\u009bci jak dawnych znajomych Ranni\u00c5\u009bcie ptaszkowie,\\nsprawy nie zasypiacie i westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nKto rano wstaje, temu Pan B\u00c3\u00b3g daje; i nam Pan B\u00c3\u00b3g da\\nMo\u00c5\u009bci Starosto, a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc czy zgoda?\\nTa\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc zgoda, ksi\u00c4\u0085dz proboszcz zaprosi\u00c5\u0082 ca\u00c5\u0082e s\u00c4\u0085siedztwo\\nna msz\u00c4\u0099 i na kazanie, a ja na objadek. Moja panna o tern nic\\nnie wie, bo to nie kobiece rzeczy.\\nZapewnie tak potrzeba; ale czy zrobimy co?\\nJa nie wiem; mnie si\u00c4\u0099 zdaje, \u00c5\u00bce nie\u00c5\u00baleby by\u00c5\u0082o zaczeka\u00c4\u0087\\nnim co z g\u00c3\u00b3ry przyjdzie.\\nPu\u00c5\u0082kownik targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa, stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085, ale zagryz\u00c5\u0082 usta i\\nnic nie powiedzia\u00c5\u0082.\\nKsi\u00c4\u0085dz proboszcz wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na stron\u00c4\u0099 Sta\u00c5\u00bcewskiego i co\u00c5\u009b z cicha\\nmu naszepta\u00c5\u0082. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski oczyma zaiskrzy\u00c5\u0082, nawet tupn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 no-\\ng\u00c4\u0085,: Ja nie dam jakby si\u00c4\u0099 pomiarkowa\u00c5\u0082, obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099:\\nMo\u00c5\u009bci panowie bracia, co u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcycie z ksi\u00c4\u0099dzem proboszczem,\\nto ja wszystko zrobi\u00c4\u0099, a teraz darujcie \u00c5\u00bce musz\u00c4\u0099 p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przy-\\ngotowa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, bo nie czas psy karmi\u00c4\u0087, kiedy trzeba i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na polo-\\nwanie. Do zobaczenia si\u00c4\u0099 i \u00c5\u00bcywo wyszed\u00c5\u0082.\\nCo\u00c5\u00bce\u00c5\u009b mu szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do ucha ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu? zapyta\u00c5\u0082\\nSkarbnik.\\nNic to, tak sobie. I dalej zacz\u00c4\u0099to gada\u00c4\u0087 o u\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ceniu\\ndnia Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Panny, i Pu\u00c5\u0082kownik\\nwidz\u00c4\u0085c jaki skutek zrobi\u00c5\u0082y s\u00c5\u0082owo ksi\u00c4\u0099dza proboszcza na S\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcewskim, ju\u00c5\u00bc pilniej s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 rozmowy, nie tak si\u00c4\u0099 zrywa\u00c5\u0082; ale\\nnic nie gada\u00c5\u0082.\\nPan Starosta Horodelski wr\u00c3\u00b3ciwszy do dworu Podstaro\u00c5\u009bcie-\\nmu przykaza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby wszyscy z czeladzi i dworni byli w ko\u00c5\u009bciele\\nna mszy a potem \u00c5\u00bceby \u00c5\u00bcaden nie odchodzi\u00c5\u0082 do domu nawet\\nju\u00c5\u00bc mia\u00c5\u0082 na j\u00c4\u0099zyku rozkaz, \u00c5\u00bceby ze wsi parobk\u00c3\u00b3w zwo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, ale\\npomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: to przedwcze\u00c5\u009bnie. Z gumiennym co\u00c5\u009b d\u00c5\u0082ugo\\nrozmawia\u00c5\u0082, i wnet gumienny zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w lamusie i tam\\nopatrywa\u00c5\u0082 strzelby i jakie\u00c5\u009b zastarza\u00c5\u0082e \u00c5\u00bcelazca. Pan Starosta\\nsam nie my\u00c5\u009bliwy, syna nie mia\u00c5\u0082, a zatem i zbrojownia u niego\\nnie koniecznie w porz\u00c4\u0085dnym stanie.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski jeszcze przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po dziedzi\u00c5\u0084cu i pomruki-\\nwa\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u00bce to z tego jeszcze nic nie b\u00c4\u0099dzie ale nie dam,\\nw\u00c5\u0082osa jej nie tkn\u00c4\u0085. Z wielkiej chmurki najcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej ma\u00c5\u0082y\\n11*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0187.jp2"}, "188": {"fulltext": "164\\ndeszcz; ale nie trzeba tego pokazywa\u00c4\u0087 przed lud\u00c5\u00bami, i przed\\nmoj\u00c4\u0085 pann\u00c4\u0085. Tak udawa\u00c4\u0087 jakby nic nie by\u00c5\u0082o bo to najgorsze\\nte zwody przed czasem. Wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do dworu i przywo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 do\\nsiebie stawniczego i na twarz przybra\u00c5\u0082 zwyczajn\u00c4\u0085 spok\u00c3\u00b3j\\nno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nStawniczy stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i jedn\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w bok, a w drugiej\\nczapk\u00c4\u0099 trzyma\u00c5\u0082.\\nA wiele tam ryby wczoraj z\u00c5\u0082owiono\\nP\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tora korca Wielmo\u00c5\u00bcny Panie.\\nTo nie bardzo dobrze.\\nMro\u00c5\u00bano Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, ryba w ko\u00c5\u0082banie si\u00c4\u0099 pocho-\\nwa\u00c5\u0082a, ba\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 zapuszcza\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko niewodu, \u00c5\u00bceby nie porwa\u00c4\u0087\\nwi\u00c4\u0085zania i tak ledwie\u00c5\u009bmy dostali prz\u00c4\u0099dzy na za\u00c5\u0082atanie pozawczo-\\nrajszej szkodki, co to Wielmo\u00c5\u00bcny Pan wie.\\nDobrze\u00c5\u009b zrobi\u00c5\u0082, konopie tego roku nie urodzi\u00c5\u0082y. A wiele\\nszczupak\u00c3\u00b3w i czy wielkie\\nO\u00c5\u009bmdziesi\u00c4\u0085t i dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 sztuk; pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 jest takich, co po\\nsiedm \u00c3\u00b3k wa\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085, a jeden taki \u00c5\u00bceby i liszk\u00c4\u0099 po\u00c5\u0082-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nU\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski: Ka\u00c5\u00bc Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zawo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 Judk\u00c4\u0099,\\ndaj mu t\u00c4\u0099 twoje liszk\u00c4\u0099, i co przedniejszych ryb p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 korca, tylko\\nwszystko przewa\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 na oka przeliczy\u00c4\u0087 na sztuki niech z tern\\njedzie do Zamo\u00c5\u009bcia. Pan Wojewoda Sandomirski katolik\\nw suchednie z mi\u00c4\u0099sem nie je, a teraz o ryby mu trudno.\\nSzwedzi jak m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 zewsz\u00c4\u0085d otoczyli Zamo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale Judka tam\\nsi\u00c4\u0099 dostanie tylko patrz \u00c5\u00bceby za wszystko got\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0085 zap\u00c5\u0082aci\u00c5\u0082,\\naje\u00c5\u00balinie, to przynajmniej niech da dobry zadatek; za reszt\u00c4\u0099\\nwzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w zastaw rupiecie. S\u00c5\u0082yszysz Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087, psu \u00c5\u00bcydowi nigdy\\nnie wierzy\u00c4\u0087. Z p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 korcem wys\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 Mateusza do Hrubieszowa\\nSzwedzi cho\u00c4\u0087 nie katolicy lubi\u00c4\u0085 nasze ryby, tylko niech nie\\nborguje; daj mu Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kartk\u00c4\u0099 przepusn\u00c4\u0085 tego szwedzkiego\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kownika Izraela, i szwedzkie talary z dobrego srebra; reszta\\nmo\u00c5\u00bce i tu si\u00c4\u0099 sprzeda; a do kuchni da\u00c4\u0087 dwa szczupaki pi\u00c4\u0099-\\nciook\u00c3\u00b3wki, p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kopy okuni\u00c3\u00b3w, karasi\u00c3\u00b3w i lin\u00c3\u00b3w; miark\u00c4\u0099 p\u00c5\u0082oci i\\nlichoty dasz Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla czeladki, niech te\u00c5\u00bc i oni skosztuj\u00c4\u0085, tylko\\nnie marnotrawi\u00c4\u0087 daru Bo\u00c5\u00bcego.\\nPoczem przyszed\u00c5\u0082 do pokoju \u00c5\u00bcony, gdzie ju\u00c5\u00bc na niego\\nczeka\u00c5\u0082o piwo grzane ze \u00c5\u009bmietan\u00c4\u0085 i z serem, upstrzone kra-\\njankami chleba: Dobry dzie\u00c5\u0084 moja Panno, a jak ma si\u00c4\u0099 nasza\\nPani?\\nJeszcze \u00c5\u009bpi, wczoraj wieczorem mocno cierpia\u00c5\u0082a, ja-\\nke\u00c5\u009bmy poszli; kaza\u00c5\u0082am zrobi\u00c4\u0087 polewk\u00c4\u0099 ze starego wina, tego co\\nze Sto\u00c5\u0082pc\u00c3\u00b3w i ze \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bcych jaj tylko co dzi\u00c5\u009b zniesionych, nie\\n\u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082am te\u00c5\u00bc i cukru.\\nDobrze, dobrze moja Panno, nic nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087, wszystko\\nodda\u00c4\u0087, cho\u00c4\u0087by i Tyszowce. Magdeczko to nasza Pani.\\nWidzi Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ja wszystko robi\u00c4\u0099 jak ka\u00c5\u00bcesz. M\u00c3\u00b3j Ja-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0188.jp2"}, "189": {"fulltext": "165\\nsienku, pr\u00c4\u0099dzejbym co po\u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a dla naszych c\u00c3\u00b3rek jak dla\\nniej a B\u00c3\u00b3g mi \u00c5\u009bwiadkiem \u00c5\u00bce kocham nasze dzieci.\\nWidzisz moja Panno, bo to ona\\nA wtem drzwi sig otworzy\u00c5\u0082y, i wszed\u00c5\u0082 kucharz przepasany\\nfartuchem w szlafmycy na g\u00c5\u0082owie, z kup\u00c4\u0085 r\u00c4\u0085delk\u00c3\u00b3w w r\u00c4\u0099ku.\\nWyprostowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jak \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz, a nie czekaj\u00c4\u0085\u00c4\u0085 zapytania, do-\\nno\u00c5\u009bnym g\u00c5\u0082osem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Co Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bce zrobi\u00c4\u0087 dzi\u00c5\u009b na\\nobiad?\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski usiad\u00c5\u0082 i zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 zajada\u00c4\u0087 piwo, a sama Pani za-\\nmy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na chwilk\u00c4\u0099: Kochanku czy b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 dzi\u00c5\u009b go\u00c5\u009bcie na\\nobiedzie?\\nZapewnie s\u00c4\u0085siedzi przyjad\u00c4\u0085 do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, dzi\u00c5\u009b wigilja\\nNiepokalanej Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny, wielkie nabo\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwo.\\nMoja Panno trzeba wyst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 uczciwie ale bez marno-\\ntrawstwa.\\nWyst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087, ale nie wiem czy jest ryba?\\nKucharz si\u00c4\u0099 odzwa\u00c5\u0082 Warwi\u00c5\u0084ski przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 dwa szczupak?,\\nsiedem ok\u00c3\u00b3ni\u00c3\u00b3w, dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 lin\u00c3\u00b3w i trzyna\u00c5\u009bcie karasi\u00c3\u00b3w.\\nM\u00c3\u00b3j Macieju c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby\u00c5\u009b ty dzi\u00c5\u009b zrobi\u00c5\u0082?\\nMaciej podrapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099: Mo\u00c5\u00bce Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bce ros\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\nz lina z krupkami zacieranemi grzybowym smakiem.\\nDobrze, jak\u00c5\u00bce ci si\u00c4\u0099 zdaje Jasiu?\\nJak chcesz moja Panno; tylko patrzcie \u00c5\u00bceby by\u00c5\u0082o co \u00c5\u0082a-\\nkoci\u00c3\u00b3w dla dla chorej.\\nA ju\u00c5\u009bci m\u00c3\u00b3j kochanku. No to ros\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 z lina szczupak\\nz szafranem, s\u00c5\u0082yszysz Macieju? a co dalej?\\nSzczupak z szafranem Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Spojrza\u00c5\u0082 w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099:\\nOkonie z kapust\u00c4\u0085, Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 to lubi.\\nDobrze, ale teraz \u00c5\u0082akocie jakie? naprzyk\u00c5\u0082ad: \u00c5\u0082ama\u00c5\u0084ce\\nz makiem, tylko w miejsce miodu we\u00c5\u00bamiesz cukru.\\nNie mo\u00c5\u00bcna, bez miodu nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 trzyma\u00c4\u0087; ale cukier\\nzmiesza\u00c4\u0087 z miodem to nie zawodzi.\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski zatrzyma\u00c5\u0082 \u00c5\u0082yszk\u00c4\u0099 w talerzu: Ale bez\\nmarnotrawstwa, dwa grzyby w jeden barszcz, bez tego si\u00c4\u0099\\nobejdzie.\\nAle\u00c5\u00bc m\u00c3\u00b3j kochanku nie wiesz czy Pani czy chora\\nb\u00c4\u0099dzie lubi\u00c5\u0082a z samym miodem.\\nDawaj, dawaj wszystko moja Panno; mi\u00c3\u00b3d i cukier i co\\nzechcesz. Macieju, tylko \u00c5\u00bceby by\u00c5\u0082o dobrze.\\nNiech Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie spokojny, ostatni\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 Pan\\nMiecznik Karsznicki przys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 swojego dworzanina do kuchni,\\naby si\u00c4\u0099 dowiedzie\u00c4\u0087 jak robi\u00c4\u0087 \u00c5\u0082ama\u00c5\u0084ce i dumnie potr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 ra-\\ndiami: Mo\u00c5\u00bceby mleczko zrobi\u00c4\u0087 z gwo\u00c5\u00badzikami i muszkato-\\n\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 ga\u00c5\u0082k\u00c4\u0085?\\nZr\u00c3\u00b3b m\u00c3\u00b3j Macieju ale to z jaj, skrumne, mniejsza o to,\\nto dla niej rzek\u00c5\u0082 Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0189.jp2"}, "190": {"fulltext": "166\\nA co w miejsce pieczystego? przerwa\u00c5\u0082a Pani S\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcewska.\\nKarasie sma\u00c5\u00bcone w lnianym oleju, a do nich czerwone\\nburaczki.\\nMacieju, usma\u00c5\u00bc dwa w ma\u00c5\u009ble, ciasto migda\u00c5\u0082owe zrobi\u00c4\u0087,\\ntylko do\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 pracy.\\nNiech Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie spokojny; a co z drugim szczu-\\npakiem zrobimy?\\nUrz\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba go Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na hauszpik mo\u00c5\u00bce kto na wieczerzy zo-\\nstanie, z reszt\u00c4\u0085 tak si\u00c4\u0099 nie zepsuje. A przygotowa\u00c4\u0087 tam na\\n\u00c5\u009bniadanie marynaty z w\u00c4\u0099gorza i lin\u00c3\u00b3w z trz\u00c4\u0099sionk\u00c4\u0085 i czosnkiem,\\na dla chorej bakalji moja Panno to pa\u00c5\u0084skie dziecko na ba-\\nkaljach wychowane.\\nMaciej dono\u00c5\u009bnym g\u00c5\u0082osem wylicza\u00c5\u0082 wszystkie dania obiadu,\\na potem jakich mu przypraw potrzeba. Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 otworzy\u00c5\u0082a szafk\u00c4\u0099\\nz apteczk\u00c4\u0085 i kosztowniej szemi korzeniami i \u00c5\u0082akociami. Maciej\\nbra\u00c5\u0082 i ci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099 domaga\u00c5\u0082 jeszcze troch\u00c4\u0099 to ma\u00c5\u0082o. Pan\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski par\u00c4\u0099 razy si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: ale nie marnowa\u00c4\u0087, dosy\u00c4\u0087\\ntego.\\nMaciej nie bity w ciemi\u00c4\u0099, wiedzia\u00c5\u0082 jak trzeba si\u00c4\u0099 powr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 i\\nzaraz rzek\u00c5\u0082: Ale jasny Panie, to dla chorej.\\nBierz Macieju. Wsta\u00c5\u0082 i sam ze s\u00c5\u0082oj\u00c3\u00b3w bra\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne\\nkorzenie i \u00c5\u0082akocie i przysypywa\u00c5\u0082 w rondelki a kiedy Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wy-\\nchodzi\u00c5\u0082a z Maciejem do spi\u00c5\u00bcarni, powt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082 kilka razy: Moja\\nPanno nie marnotrawi\u00c4\u0087 ale nic nie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087.\\nMaciej ju\u00c5\u00bc przy stolnicy p\u00c5\u0082ataj\u00c4\u0085c ryby, i pogl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085c jak\\nstr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc kuchenny rozpala ogie\u00c5\u0084, rozmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: Co to u licha\\nza jedna ta chora? Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tak ka\u00c5\u00bce dla niej wszystkiem sza-\\nfowa\u00c4\u0087 tego nigdy nie bywa\u00c5\u0082o pami\u00c4\u0099tam kiedy starsza panna,\\npanna Salome\u00c4\u0085, sz\u00c5\u0082a za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc za pana Cze\u00c5\u009bnikowicza Orpi-\\nszewskiego z Kujaw gdzie\u00c5\u009b tam, to Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 da\u00c5\u0082 mi stusaka za\\nto, \u00c5\u00bcem wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 wi\u00c4\u0099cej imbiru jak potrzeba, a teraz nada-\\nwa\u00c5\u0082 sam tyle \u00c5\u00bce by\u00c5\u0082oby czem cztery obiady zakorzeni\u00c4\u0087 i zacu-\\nkrzy\u00c4\u0087. Co to za jedna? Trzy dni temu jak tu przyjecha\u00c5\u0082a;\\nopr\u00c3\u00b3cz Jegomo\u00c5\u009bci, Jejmo\u00c5\u009bci i ksi\u00c4\u0099dza proboszcza nikt do niej\\nniechodzi, naw r et pannom niewolno przybli\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do jej po-\\nkoju. Ludzie co j\u00c4\u0085 przywie\u00c5\u00bali natychmiast odjechali, a jej po-\\nkojowa ju\u00c5\u00bc trzech -tuzino wy eh latek, jakby j\u00c4\u0099zyka i ucha nie\\nmia\u00c5\u0082a: nic si\u00c4\u0099 od niej nie mo\u00c5\u00bcna dowiedzie\u00c4\u0087; ona sama jej\\npos\u00c5\u0082uguje i nosi nawet p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082miski. Jak\u00c3\u00b3bek jednak raz zajrza\u00c5\u0082\\nprzez szpar\u00c4\u0099 i powiada \u00c5\u00bce bardzo pi\u00c4\u0099kna Pani, jakiej on nigdy\\nnie widzia\u00c5\u0082. Jak\u00c3\u00b3bek mniema \u00c5\u00bce to musi by\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3lowa polska,\\nalbo narzeczona Szwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la: Tak my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085c uderzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nw czo\u00c5\u0082o, a\u00c5\u00bc klasn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o po ca\u00c5\u0082ej kuchni: O! to Maciej robi\\nje\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla Kr\u00c3\u00b3lowej. Hej! ch\u00c5\u0082opcy! \u00c5\u00bcywo ognia i radli i j\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 do roboty.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0190.jp2"}, "191": {"fulltext": "167\\nW Ko\u00c5\u009bciele prawi si\u00c4\u0099 Msza \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ta. Ksi\u00c4\u0085dz proboszcz\\nw \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085teczny ornat przybrany wywodzi Do minus vobiscum;\\nw ch\u00c3\u00b3rze organista ci\u00c5\u009bnie w miechy, kalikuje, po klawiszach\\nprzebiera, i organy brzmi\u00c4\u0085 przeci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082emi tr\u00c4\u0085bami. W \u00c5\u0082awkach\\njak makiem nasiano, siedz\u00c4\u0085 niewiasty, i powa\u00c5\u00bcni starcowie;\\nw ko\u00c5\u009bciele stoj\u00c4\u0085 panowie szlachta, i lud pobo\u00c5\u00bcny a wszyscy\\nmodl\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099, Pana Boga chwal\u00c4\u0085 z ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bcek i na pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087. Ju\u00c5\u00bc Ite\\nMissa est kap\u00c5\u0082an prze\u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082 i pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082 wiernych zna-\\nkiem krzy\u00c5\u00bca \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego i zacz\u00c4\u0099to \u00c5\u009bpiewa\u00c4\u0087 Oratorium Soda-\\nlis\u00c3\u00b3w, jak to zwyczaj w wigilj\u00c4\u0085 dnia, w kt\u00c3\u00b3rym B\u00c3\u00b3g zes\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099 na Dziewic\u00c4\u0099 Matk\u00c4\u0099: kiedy Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski jako\\nprefekt bractwa, przed o\u00c5\u0082tarzem ukl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082, i pierwszy rospocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\n\u00c5\u009bpiew. Wszyscy ukl\u00c4\u0099kli i ch\u00c3\u00b3rem od\u00c5\u009bpiewali na chwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 Matki\\nDziewicy. Po prefekcie Pan Skarbnik B\u00c5\u0082otnicki, jako pod-\\nprefekt zaczyna\u00c5\u0082 drugi hymn, i \u00c5\u009bpiewano. Te Sodalisowskie\\ngodno\u00c5\u009bci nadawa\u00c5\u0082y wielkie znaczenie Panu Staro\u00c5\u009bcie i Panu\\nSkarbnikowi, u wszystkiej szlachty z okolicy.\\nKsi\u00c4\u0085dz proboszcz dobr\u00c4\u0085 godzin\u00c4\u0099 kaza\u00c5\u0082 o Niepokalanem Po-\\ncz\u00c4\u0099ciu Marji Panny, o tej \u00c5\u0082asce Bo\u00c5\u00bcej; nieraz duchownym spo-\\nsobem om\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 o \u00c5\u009bwiatowej Ojczy\u00c5\u00banie, a z takim zapa\u00c5\u0082em,\\nz tak\u00c4\u0085 wymow\u00c4\u0085 rzecz prowadzi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce w ko\u00c5\u009bciele opr\u00c3\u00b3cz jego\\ns\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, ani szerkniecia nogi, ani oddechu ust s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o; a\\nkiedy wychodzono z ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, jeden do drugiego m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: A\\nto ci Szwedzi, to szelmy ten wo\u00c5\u0082a hunctwoty, niedowiarki\\nBo\u00c5\u00bce! nie wierzy\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce im w niepokalane pocz\u00c4\u0099cie Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej\\nMarji Panny; tamten doda\u00c5\u0082 psiajuchy! najechali Ojczyzn\u00c4\u0099\\nnasz\u00c4\u0085. Jedni ju\u00c5\u00bc przeb\u00c4\u0085kiwali; drudzy w my\u00c5\u009bli tylko mieli,\\nale wszyscy jedn\u00c4\u0085 i t\u00c4\u0099\u00c5\u00bc sam\u00c4\u0085 dumk\u00c4\u0099: wymordowa\u00c4\u0087 przekl\u00c4\u0099tych\\nSzwed\u00c3\u00b3w; to psy, wrogi Polski.\\nPo mszy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej nawali\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 go\u00c5\u009bci do domu Pana Sta-\\n\u00c5\u00bcewskiego, Miecznik Karsznicki z synem ju\u00c5\u00bc wyrostkiem. Pan\\nKomornik Podhorode\u00c5\u0084ski z \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 z bratem i dwoma c\u00c3\u00b3rkami\\nczterech braci Podczaszyc\u00c3\u00b3w Rudnickich towarzysz\u00c3\u00b3w pancer-\\nnego znaku pana wielkiego Hetmana koronnego nie dawno\\nprzyby\u00c5\u0082ych z Ukrainy na urlop Pani Wo\u00c5\u00banina Polety\u00c5\u0082owa\\nz synem ju\u00c5\u00bc w\u00c4\u0085salem i trzema c\u00c3\u00b3rkami cho\u00c4\u0087 dzi\u00c5\u009b do zam\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia\\nPan Skarbnik B\u00c5\u0082otnicki z m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn\u00c4\u0085 o szpakowatym w\u00c4\u0085sie i\\nszpakowatej czuprynie, ale krzepkiej i zawadjackiej postawy,\\nPan Skarbnik przedstawi\u00c5\u0082 go gospodyni, jako pu\u00c5\u0082kownika i\\nStarost\u00c4\u0099, ale miano rodzinne jako\u00c5\u009b nie wyra\u00c5\u00banie wym\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 i\\nco\u00c5\u009b szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na ucho S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiemu. Panowie Rudniccy wi-\\nda\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce znali go\u00c5\u009bcia pierwszy raz przyby\u00c5\u0082ego do Tyszowiec, bo\\nspojrzeli po sobie, ale ten Pan Pu\u00c5\u0082kownik podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa,\\nmrugn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na nich z ukosa i oni cicho. W ko\u00c5\u0084cu przyby\u00c5\u0082a\\nPani Krajczyna Sienkiewiczowa i ksi\u00c4\u0085dz Proboszcz Bia-\\n\u00c5\u0082ob\u00c5\u0082ocki.\\nPrzy \u00c5\u009bniadaniu gracko \u00c5\u0082ykano gorza\u00c5\u0082eczk\u00c4\u0099, i to nie jednego", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0191.jp2"}, "192": {"fulltext": "168\\nrodzaju. Spr\u00c3\u00b3bujmy dubelt kmink\u00c3\u00b3wki kordyban\u00c3\u00b3wki, jeden\\nwo\u00c5\u0082a; drugi wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za kieliszek: do Wa\u00c4\u0087pana tego \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tego djab\u00c5\u0082a\\nz pomara\u00c5\u0084czkami; tamten podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 sztof do g\u00c3\u00b3ry: w r\u00c4\u0099ce\\ntwoje Komorniku czystej okowity; a wszyscy wychwalaj\u00c4\u0085 wy*\\nsok\u00c4\u0085 zdolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiej w przyprawianiu w\u00c3\u00b3dek. Pani\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska k\u00c5\u0082ania si\u00c4\u0099 a k\u00c5\u0082ania, i prosi go\u00c5\u009bci \u00c5\u00bceby jedli i pili; a\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski powtarza: Prosimy na dar Bo\u00c5\u00bcy. Przez,\\nczas jaki\u00c5\u009b rozmowa usta\u00c5\u0082a, tylko brz\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082y, sztu\u00c4\u0087ce, czasami\\nzaskrzypia\u00c5\u0082 talerz pod widelcem a g\u00c4\u0099by mlaska\u00c5\u0082y i stuka\u00c5\u0082y\\nz\u00c4\u0099by; potem kobiety wysz\u00c5\u0082y do pokoju bawialnego, a przy-\\nniesiono miodu wiszniaku i kielichy. M\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani dalej do nich.\\nJu\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 im twarze porozpyrza\u00c5\u0082y, a j\u00c4\u0099zyki pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 snadniej\\nobraca\u00c4\u0087 i jak to polski starodawny obyczaj przy kieliszku\\nwszcz\u00c4\u0099to rozmow\u00c4\u0099 o ojczystych sprawach.\\nSarkano na Szweda. Skarbnik pog\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099: Widzicie\\nWa\u00c4\u0087panowie jak Szwed coraz gorzej a gorzej dmie; z pocz\u00c4\u0085tku\\n\u00c5\u0082agodny, gada\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce b\u00c4\u0099dzie naszym opiekunem tylko, a teraz,\\npodatki nak\u00c5\u0082ada, \u00c5\u00bceby karmi\u00c4\u0087 swoich zbir\u00c3\u00b3w, op\u00c5\u0082aca\u00c4\u0087 zdrajc\u00c3\u00b3w\\ni szpieg\u00c3\u00b3w; jak to wilczysko co to uprosi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby jedne \u00c5\u0082ap\u00c4\u0099\\npo\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 naw\u00c3\u00b3z, potem drug\u00c4\u0085, nareszcie ca\u00c5\u0082kiem wlaz\u00c5\u0082o i po-\\nwiedzia\u00c5\u0082o gospodarzowi: id\u00c5\u00ba precz, ja tu pan; tak i z nami si\u00c4\u0099-\\nsta\u00c5\u0082o.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski przerwa\u00c5\u0082: Podatki, podatki, to to s\u00c4\u0099k; tego\\nnigdy nie bywa\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby szlachcic polski op\u00c5\u0082aca\u00c5\u0082 podatki z swo-\\njego w\u00c5\u0082asnego maj\u00c4\u0085tku. Sejmowe uchwa\u00c5\u0082y jak zapami\u00c4\u0099tam ra-\\nzowej tylko \u00c5\u00bc\u00c4\u0085da\u00c5\u0082y ofiary i na tern koniec; a tu powiadaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce\\npodatek ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 nam p\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087 zawsze. Ale czy nie s\u00c5\u0082yszeli\u00c5\u009bcie\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 panowie o zbieraniu si\u00c4\u0099 obywateli w naszem Woje-\\nw\u00c3\u00b3dztwie?\\nStarszy Rudnicki stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009b\u00c4\u0087 szabli: Zbieraj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099, gadaj\u00c4\u0085 i nic nie robi\u00c4\u0085; by\u00c5\u0082em ju\u00c5\u00bc na takich kilku zbiorach;\\npr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcna rzecz, co tu pomog\u00c4\u0085 gadaniny? bi\u00c4\u0087 trzeba.\\nI gadania pomog\u00c4\u0085 odezwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Skarbnik: Jak\\nzaczn\u00c4\u0085 co\u00c5\u009b gada\u00c4\u0087 to i wygadaj\u00c4\u0085. A wiecie Waszmo\u00c5\u009bciowie o\\ntern \u00c5\u00bce Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ze Szl\u00c4\u0085ska wzywa nas aby\u00c5\u009bmy przeciwko\\nSzwedowi powstawali, i nie dali si\u00c4\u0099 targa\u00c4\u0087 na nasze przywileje?\\nchcecie Waszmo\u00c5\u009bciowie abym wam przeczyta\u00c5\u0082 to wezwanie:\\nmam je przy sobie.\\nDzi\u00c4\u0099kujemy Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 panu, wszyscy\u00c5\u009bmy czytali:\\nDrugi Rudnicki si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: Czemu to Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nmi\u00c4\u0099dzy nas tu nie przyb\u00c4\u0099dzie, wybiliby\u00c5\u009bmy Szweda i podatku\\nnie zap\u00c5\u0082acili.\\nS\u00c5\u0082uchajcie panowie bracia znowu rzek\u00c5\u0082 Skarbnik:\\npodatek, to jeszcze fraszka; z B\u00c5\u0082otnicy rodzinnego naszego\\ngniazda, donosz\u00c4\u0085 mi, \u00c5\u00bce tam Szwedzi szlacht\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc jak podda\u00c5\u0084-\\nczuk\u00c3\u00b3w traktuj\u00c4\u0085; bez kartki z wioski do wioski nie puszczaj\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0192.jp2"}, "193": {"fulltext": "169\\nje\u00c5\u00badzi\u00c4\u0087; po domach pa\u00c5\u0082amaruj\u00c4\u0085 jak po swoich. Powiadam Wa-\\nszeciom, \u00c5\u00bce podatek fraszka.\\nFraszka podatek! wszyscy zawo\u00c5\u0082ali nic z tego\\nnie b\u00c4\u0099dzie, podatku p\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dziemy, niech si\u00c4\u0099 dzieje wola\\nBo\u00c5\u00bca!\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 z kieszeni, i kilka sztuk pieni\u00c4\u0099dzy na\\nst\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 rzuci\u00c5\u0082 Ani tynfa nie zap\u00c5\u0082ac\u00c4\u0099.\\nPodhorode\u00c5\u0084ski wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 pieni\u00c4\u0085dz, obraca\u00c5\u0082, przypatry-\\nwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, jako\u00c5\u009b zblad\u00c5\u0082 na twarzy, i uderzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w czo\u00c5\u0082o.\\nCo Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu jest takiego?\\nHa co mi jest takiego nie widzisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nJ. C. R.\\nXo, to i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc?\\nTo Waszmo\u00c5\u009bciowie tego nie pami\u00c4\u0099tacie, \u00c5\u00bce jeszcze za\\nnaszych ojc\u00c3\u00b3w- gdzie\u00c5\u009b tam na Litwie, przepowiadano, i\u00c5\u00bc uka\u00c5\u00bce\\nsi\u00c4\u0099 znak, czy na niebie, czy na ziemi, z god\u00c5\u0082em Incipit, Ca-\\nlamitas, Regni, i od tego zaczn\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 nasze nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. A\\nto wyra\u00c5\u00bane J. C. R. a \u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc na te pieni\u00c4\u0085dze nigdy baczenia\\nmego nie zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082em?\\nWszyscy przypatrzy wali si\u00c4\u0099 pieni\u00c4\u0085\u00c5\u00bckowi, i chmurzyli si\u00c4\u0099;\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce przypomnienie i rozmy\u00c5\u009blanie z panta\u00c5\u0082yka ich zbi-\\nja\u00c5\u0082o.\\nTylko Panowie Rudniccy nie \u00c5\u0082acinnicy zapytali C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to\\nta \u00c5\u0082acina ma znaczy\u00c4\u0087?\\nWidzicie Wa\u00c4\u0087panowie: Incipit pocz\u00c4\u0099cie, Calamitas\\nnieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Regni kr\u00c3\u00b3lestwa.\\nPoprztykali ustami, mo\u00c5\u00bce z niedowiarstwa, a mo\u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc i\\nz wiary, kiedy Skarbnik wida\u00c4\u0087 namy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i tak zagai\u00c5\u0082:\\nJ. C. R. to znaczy Joannes Casimirus Rex, ale to druga\\nrzecz. \u00c5\u00bby\u00c5\u0082em na \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cie kiedy ta przepowiednia si\u00c4\u0099 zjawi\u00c5\u0082a,\\nby\u00c5\u0082o to wtenczas kiedy z\u00c5\u0082e do polskich g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 cze-\\npia\u00c4\u0087. To te\u00c5\u00bc to kara Bo\u00c5\u00bca w tej przepowiedni, a dzi\u00c5\u009b, po ta-\\nktem kazaniu jakie nam Ksi\u00c4\u0085dz Proboszcz powiedzia\u00c5\u0082, my So-\\ndalisi s\u00c5\u0082udzy Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny; na przeb\u00c5\u0082aganie Boga\\nwe\u00c5\u00bamy si\u00c4\u0099 za r\u00c4\u0099ce i przysi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcmy walczy\u00c4\u0087 kto czem mo\u00c5\u00bce i umie\\nprzeciw wrogom Polski. Na takie zagajenie, pomale\u00c5\u0084ku,\\npomale\u00c5\u0084ku szlachta zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a przychodzi\u00c4\u0087 do siebie i znowu\\ngada\u00c4\u0087.\\nPan Komornik utrzymywa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce nie ma rady przeciw Szwe-\\ndowi si\u00c4\u0099 porywa\u00c4\u0087, i radzi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby cicho siedzie\u00c4\u0087 i czeka\u00c4\u0087 co Bog-\\nda. Panowie Rudniccy nastawali na Miko\u00c5\u0082aja Potockiego,\\nWielkiego Hetmana Koronnego, po co wojsko na granicy Tu-\\nreczyzny trzyma, a sam jak to wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 niesie ze Szwedem si\u00c4\u0099\\nuk\u00c5\u0082ada. Powiadali, \u00c5\u00bce cho\u00c4\u0087 to ma\u00c5\u0082a garstka tego wojska, ale\\ntakie dzielne \u00c5\u00bce potrafi\u00c5\u0082oby Szweda pobi\u00c4\u0087, i zap\u00c4\u0099dzi\u00c4\u0087 het za\\nmorza.\\nMiecznik si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: A Wa\u00c4\u0087panowie z tego wojska?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0193.jp2"}, "194": {"fulltext": "170\\nto\u00c4\u0087 to ka\u00c5\u00bcda liszka sw\u00c3\u00b3j ogon chwali; ale ja temu wierz\u00c4\u0099 co\\nm\u00c3\u00b3wicie. Co do Pana Hetmana, jaki pan taki kram; Kr\u00c3\u00b3l\\nzdradzi\u00c5\u0082 Ojczyzn\u00c4\u0099 i da\u00c5\u0082 dra\u00c5\u0082a, i Hetman idzie w jego \u00c5\u009blady.\\nPu\u00c5\u0082kownik Starosta, co w ci\u00c4\u0085gu ca\u00c5\u0082ej rozmowy s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 i\\npi\u00c5\u0082, nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 wytrzyma\u00c4\u0087 wydziwiania na Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, po-\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa i przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do Miecznika: Mospanie Mieczniku,\\nza przeproszeniem Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana, Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ani mnie\\nani Wa\u00c4\u0087panu brat, to nasz pan, szanujmy majestat tronu, bo\\nbez tego djabli nas pobior\u00c4\u0085.\\nCo mi Wasze\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziesz broni\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la zbiega? zreszt\u00c4\u0085 ja\\nszanuj\u00c4\u0099 dom gospodarza, ale nie wiem kto Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jeste\u00c5\u009b,\\nprzepraszam \u00c5\u00bce z nim nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 spiera\u00c5\u0082 i chcia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 odwr\u00c3\u00b3-\\nci\u00c4\u0087 ale pu\u00c5\u0082kownik go z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nMospanie Mieczniku, kto ja jestem? Ja jestem Krzy-\\nsztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta \u00c5\u00bbytomirski dow\u00c3\u00b3dca lekkiej jazdy\\nPana Hetmana Polnego. Ja z Wa\u00c4\u0087panem k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099,\\ntylko powiadam: szanuj Kr\u00c3\u00b3la, to Jagiellon, nasz Pan. Na\\nwymienienie imienia W\u00c4\u0085sowicza, starzy po sobie spojrzeli, a\\nMiecznik go wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099. _\\nMosanie Starosto \u00c5\u00bbytomirski, przepraszam; na Kr\u00c3\u00b3la\\nnic ju\u00c5\u00bc nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, kiedy on ma takich obro\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w jak\\nWasze\u00c4\u0087, ale poc\u00c3\u00b3\u00c5\u00bce\u00c5\u009b tai\u00c5\u0082 przed nami swoje imi\u00c4\u0099, wszak my\\nPolacy nie Szwedzi gotowi\u00c5\u009bmy ciebie piersiami swojemi\\nzastawi\u00c4\u0087.\\nNie taj\u00c4\u0099 przed wami mojego imienia, Panu Skarbnikowi\\npodoba\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 zrobi\u00c4\u0087 mi t\u00c4\u0099 psot\u00c4\u0099.\\nSkarbnik przyg\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099: Psot\u00c4\u0099 albo i nie psot\u00c4\u0099.\\nSzwedzi powiadaj\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 po Lubelskiem si\u00c4\u0099 kr\u00c4\u0099cisz,\\npodburzasz szlacht\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby ich wyr\u00c5\u00bcn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a; szukaj\u00c4\u0085 Waszmo\u00c5\u009bcia,\\nobiecuj\u00c4\u0085 nagrod\u00c4\u0099 za jego g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099. B\u00c3\u00b3g mi \u00c5\u009bwiadkiem \u00c5\u00bce nie\\nprzymawiam nikomu tu z pomi\u00c4\u0099dzy nas, bo wszystkich szanuj\u00c4\u0099\\ni kocham jak braci, ale po co to otr\u00c4\u0085bia\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 W\u00c4\u0085so-\\nwicz? Ostro\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nigdy nie zawadzi, a Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panowie na\\nmnie si\u00c4\u0099 nie gniewajcie.\\nNie gniewamy si\u00c4\u0099, nie gniewamy, ale wypijmy: kochajmy\\nsi\u00c4\u0099: Duszkiem wychylali stary d\u00c4\u0099bniak z kielich\u00c3\u00b3w i ser-\\ndecznie si\u00c4\u0099 ca\u00c5\u0082owali starzy i m\u00c5\u0082odzi.\\nSkarbnik znowu do Sodalisowskiego zwi\u00c4\u0085zku nakr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082, a\\nMiecznik \u00c5\u00bceby to zamydli\u00c4\u0087 rzek\u00c5\u0082: Powiedzcie mnie Mospa-\\nnowie co to si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci. Powiadaj\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce Pan Hetman Polny\\nz Panem Kasztelanem Kijowskim od czterech niedziel siedz\u00c4\u0085\\nw Zamo\u00c5\u009bciu u Pana Wojewody Sandomirskiego.\\nW\u00c4\u0085sowicz targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za w\u00c4\u0085s: Tak jest, a\u00c5\u00bc serce mi si\u00c4\u0099 kraje,\\njak gdybym konia straci\u00c5\u0082 w chwili boju, \u00c5\u00bce takich dw\u00c3\u00b3ch m\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w, siedzi jak w klatce zamkni\u00c4\u0099tych; to to bieda.\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wiesz o tern zapewne; powiedz nam jak to si\u00c4\u0099\\nsta\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bce oni wle\u00c5\u00bali do tego Zamo\u00c5\u009bcia?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0194.jp2"}, "195": {"fulltext": "171\\nOto tak Mo\u00c5\u009bcipanowie szelmy Szwedzi Hetmanowi\\nskradli c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, o czem ju\u00c5\u00bc wiecie. Sk\u00c4\u0085de\u00c5\u009b uros\u00c5\u0082a wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce j\u00c4\u0085\\nuwie\u00c5\u00bali w Lubelskie. Hetman z Kasztelanem na czele pareset\\nkozak\u00c3\u00b3w pu\u00c5\u009bcili si\u00c4\u0099 w te strony, \u00c5\u00bceby mo\u00c5\u00bcna i c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 odszuka\u00c4\u0087\\ni dla Ojczyzny co\u00c5\u009b zrobi\u00c4\u0087. Ale jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085: cz\u00c5\u0082owiek strzela,\\nPan B\u00c3\u00b3g kule nosi. Naparci przez Szwed\u00c3\u00b3w, bili si\u00c4\u0099 jak mogli\\na potem cofn\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do Zamo\u00c5\u009bcia.\\nTo dziwna rzecz, to wykradzenie Hetman\u00c3\u00b3wny i co si\u00c4\u0099\\nz ni\u00c4\u0085 zrobi\u00c5\u0082o?\\nCo tu dziwnego. Hetma\u00c5\u0084ska c\u00c3\u00b3ra i ho\u00c5\u00bca i posa\u00c5\u00bcna nie\\njeden na ni\u00c4\u0085 ostrzy\u00c5\u0082 z\u00c4\u0099by i Szwed sobie pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce to dobry\\nk\u00c4\u0085sek. Wiele by to o tern by\u00c5\u0082o gada\u00c4\u0087. Teter to djabe\u00c5\u0082 op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082;\\npowiadam Wa\u00c4\u0087panom \u00c5\u00bce Niemcy na dudka wystrychn\u00c4\u0099li ko-\\nzackiego chwata; s\u00c5\u0082yszeli\u00c5\u009bcie jaki z nim harc wyprawili \u00c5\u00bceby\\nwprowadzi\u00c4\u0087 do Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku czarownika i roz-\\nw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 po tym psie zdrajcy; djabe\u00c5\u0082 z bab\u00c4\u0085 jak si\u00c4\u0099 sprzysi\u00c4\u0099gli,\\npostawili na swojem, teraz Hetman\u00c3\u00b3wna musi by\u00c4\u0087 za mo-\\nrzami u Szweda, bo tu o niej ani opytu powzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna.\\nPrzez czas tej mowy Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski to blednia\u00c5\u0082, to czerwie-\\nnia\u00c5\u0082 i zagryza\u00c5\u0082 usta. Nikt na to nie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 a Miecznik dalej\\npyta\u00c5\u0082.\\nPowiedz \u00c5\u00bce nam Wa\u00c4\u0087pan Dobrodziej co si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082o\\nz; Drogoniusem i z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085.\\nCzarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik nie czeka\u00c5\u0082 poranku, zwj r czajnie djabe\u00c5\u0082\\nczmychn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, szukaj\u00c5\u00bce teraz wiatra w polu. Hetman dobroduszny,\\nuwierzy\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owom tej umizgalskiej i wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 z zamku nie na\\n\u00c5\u0082opacie, ale w kolasie, gdzie\u00c5\u009b musi znowu robi\u00c4\u0087 licho, albo ze\\nSzwedami si\u00c4\u0099Aveseli\u00c4\u0087; jabym t\u00c4\u0099 szkaradnic\u00c4\u0099 na pierwszej ga\u00c5\u0082\u00c4\u0099zi\\npowiesi\u00c5\u0082.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski posinia\u00c5\u0082, zaiskrzy\u00c5\u0082 okiem, przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 z podnie-\\nsion\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085: Mo\u00c5\u009bci Dobrodzieju, to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna j\u00c4\u0085kaj\u00c4\u0085c\\nz gniewu, wymawia\u00c5\u0082 to s\u00c5\u0082owa.\\nW\u00c4\u0085sowicz si\u00c4\u0099 nie zal\u00c4\u0085k\u00c5\u0082: Mospanie Starosto Horodelski,\\nczy S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna, czy kto inna, mniejsza o to, a co prawda to\\nprawda. By\u00c5\u0082oby mo\u00c5\u00bce przysz\u00c5\u0082o do zwady, ale pokojowy Pana\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego wlecia\u00c5\u0082 obcesem do pokoju.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, Mo\u00c5\u009bcipanowie, Szwedzi na-\\njechali.\\nSk\u00c4\u0085d? po co? wszyscy zawrzeszczeli. Ale nim pokojowy\\nodpowiedzia\u00c5\u0082, ju\u00c5\u00bc zaszczeka\u00c5\u0082y szable, zabrz\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082y ostrogi, i\\nwpar\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 do pokoju sze\u00c5\u009bciu szwedzkich rajtar\u00c3\u00b3w, zbrojnych\\nod st\u00c3\u00b3p do g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, a na ich czele polski szlachcic z szerpetyn\u00c4\u0085\\nprzy boku, w rogatej czapce na rudej czuprynie, zakoci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nna bok sztukarlaj\u00c4\u0085c jak gdyby by\u00c5\u0082 po pi\u00c4\u0099ciu garncach w\u00c3\u00b3dki,\\nalbo wymy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b nowy taniec.\\nMilion pareset bomb, skurka na buty, Mo\u00c5\u009bci Horodelski,\\nto i Wa\u00c5\u009bci przykrzy si\u00c4\u0099 spokojnie w domu siedziesz przecho-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0195.jp2"}, "196": {"fulltext": "172\\nwywa\u00c4\u0087 w swoim clomie hej obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do rajtarji Za\\nmn\u00c4\u0085, zaraz my tu znajdziemy ptaszka.\\nRejtarowie si\u00c4\u0099 nadstawiali i co\u00c5\u009b po indyczemu zabe\u00c5\u0082kotali.\\nW\u00c4\u0085sowicz wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d, a Skarbnik uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go za wylot\\nod kontusza i mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Ja m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em po co to gada\u00c4\u0087?\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski nie wiadomo dla jakiej przyczyny, zastawi\u00c5\u0082\\nsob\u00c4\u0085 drzwi od go\u00c5\u009bcinnych pokoj\u00c3\u00b3w, i uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 za r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nkarabeli. Panowie Rudniccy zrobili p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 obrotu w prawo \u00c5\u00bceby\\nszable ods\u00c5\u0082oni\u00c4\u0087, a Pan Podhorode\u00c5\u0084ski cz\u00c5\u0082owiek spokojny Bogu\\ndusz\u00c4\u0099 winien, ni zt\u00c4\u0085d ni z owad wysworowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do szlachcica\\nprzyby\u00c5\u0082ego ze Szwedami.\\nWa\u00c4\u0087pan m\u00c3\u00b3j cioteczny; naje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 na dom szlachecki\\nz wrogami, taki wstyd robi\u00c4\u0087 naszemu rodowi? Ta\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc to Wa\u00c4\u0087-\\npana i mnie porodzi\u00c5\u0082y Ziembi\u00c5\u0084skie rodzoniute\u00c5\u0084kie siostry;\\n\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082e\u00c5\u009b i prze\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082e\u00c5\u009b si\u00c4\u0099. Julianie opami\u00c4\u0099taj si\u00c4\u0099, zosta\u00c5\u0082e\u00c5\u009b\\n\u00c5\u0082garzem, nie b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba \u00c5\u00bce huncwotem.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 i pocmokiwa\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082uchaj\u00c4\u0085c przemowy\\nswojego ciotecznego: Sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, chwa\u00c5\u0082a Bogu, milion pa-\\nreset bomb, schowaj swoje kazanie dla \u00c5\u00bcak\u00c3\u00b3w nie dla mnie; ja\\nJulian \u00c5\u00bbytkiewicz powiernik Karola, naszego kr\u00c3\u00b3la i pana,\\nprzyjaciel Samuela, spe\u00c5\u0082niam co mi kazano; przewr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099. dom da\\ng\u00c3\u00b3ry nogami a swoje znajd\u00c4\u0099; hej za mn\u00c4\u0085!\\nAle W\u00c4\u0085sowicz lew\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 schwyci\u00c5\u0082 go za piersi St\u00c3\u00b3j 1\\nje\u00c5\u00bali szukasz Krzysztofa W\u00c4\u0085sowicza, to mnie masz, a rejwachu\\nw domu szlacheckim nie r\u00c3\u00b3b bo ci\u00c4\u0099 zmia\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 na zgni\u00c5\u0082e\\njab\u00c5\u0082ko.\\nSzwedzi miecz\u00c3\u00b3w dobyli, a szlachta wychwyci\u00c5\u0082a szable z po-\\nchew i spojrzeli sobie w oczy.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz przypomnia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc w Pi\u00c4\u0085tku niedawnemi czasy\\nwidzia\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowicza, spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 z g\u00c5\u0082osu: Wielmo\u00c5\u00bcny Mospanie,.\\npu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mnie Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 milion paneset bomb, ja tu szukam\\nZuzuli.\\nCo ty mnie dul\u00c4\u0085 przezywasz? jak go pchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w piersi\\nku\u00c5\u0082akiem, to a\u00c5\u00bc jasne \u00c5\u009bwiece stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y mu w oczach; pochyli\u00c5\u0082 sie\\ni kozim g\u00c5\u0082osem wrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nBro\u00c5\u0084cie mnie.\\nSzwedzi si\u00c4\u0099 posun\u00c4\u0099li W\u00c4\u0085sowicz piorunem wydoby\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0099 i\\nzamigota\u00c5\u0082 ni\u00c4\u0085 jak b\u00c5\u0082yskawic\u00c4\u0085 przed oczy Szwed\u00c3\u00b3w: Hej\u00c5\u00bce!\\nkto szlachcic, kto Polak, za mn\u00c4\u0085 na Szwed\u00c3\u00b3w!\\nPanowie Rudniccy i m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc duchem skoczyli za nim, i\\nstarzy z dobytemi szablami tu\u00c5\u00bc posun\u00c4\u0099li. Na krzyk, z sieni\\nnowi Szwedzi si\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085. W\u00c4\u0085sowicz szabl\u00c4\u0085 prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 do siebie\\ni na odlew, i dw\u00c3\u00b3m Szwedom pyski przeplata\u00c5\u0082, i szlachta na-\\ntar\u00c5\u0082a, Szwedzi si\u00c4\u0099 broni\u00c4\u0085, szable brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085, i stukocz\u00c4\u0085; szk\u00c5\u0082o,,\\nfajans, porcelana, z d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099kiem t\u00c5\u0082ucz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 o ziemi\u00c4\u0099. Sto\u00c5\u0082y, sto-\\nliki wal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i z trzaskiem druzgocz\u00c4\u0085; ludzie r\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i kol\u00c4\u0085, a\\nkrzycz\u00c4\u0085 r\u00c4\u0085b siecz Szweda.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0196.jp2"}, "197": {"fulltext": "173\\nSzwedzi wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085, szwargotem: Her Got, der tajfel\\nw babie\u00c5\u0084cu kobiety wrzeszcz\u00c4\u0085 z przestrachu i chowaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\ngdzie mog\u00c4\u0085. Ranni wal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na pod\u00c5\u0082og\u00c4\u0099 a zdrowi depcz\u00c4\u0085 ich\\nnogami; zdrojami cieknie wiszniak i mi\u00c3\u00b3d; pociek\u00c5\u0082a te\u00c5\u00bc ju-\\ncha. Krzyk, wrzask, brz\u00c4\u0099k, j\u00c4\u0099k, matanina, czysta biesiada\\ndjabla.\\n\u00c5\u00bbytkiewicza gdzie\u00c5\u009b w k\u00c4\u0085t wdeptano, Szwedzi cofaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na\\ndziedziniec. W\u00c4\u0085sowicz na karku im siedzi, gdzie popadnie to\\nchlaszcze szabl\u00c4\u0085, i wo\u00c5\u0082a na szlacht\u00c4\u0099 przez okno, od bramy za-\\nst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087, niech \u00c5\u00bcaden szelma nie wyjdzie. Zadzwoni\u00c5\u0082y szyby\\nw oknie i ju\u00c5\u00bc szlachta zaskoczy\u00c5\u0082a od bramy.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu przestronniej; Szwedzi do pami\u00c4\u0099ci przy-\\nchodz\u00c4\u0085, ale tam na nich z ha\u00c5\u0082asem i zajad\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 go\u00c5\u0084czak\u00c3\u00b3w\\nz psiarni wypuszczonych, wypad\u00c5\u0082a i dwornia i czelad\u00c5\u00ba. Pan\\nMaciej ro\u00c5\u00bcnem d\u00c5\u00bcga Szweda, stawniczy z g\u00c3\u00b3ry oszczepem tnie,\\nstajenni wid\u00c5\u0082ami \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gaj\u00c4\u0085 przez plecy; a parobcy wal\u00c4\u0085 na o\u00c5\u009blep\\ncepami, i ze strzelbami ju\u00c5\u00bc nadbiegli. W p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 godziny nie sta\u00c5\u0082o\\nSzwed\u00c3\u00b3w: z trzydziestu, o\u00c5\u009bmnastu zar\u00c4\u0085banych, albo pobitych\\ncepami, poci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099to za tok w oparzeliste b\u00c5\u0082oto, dwunastu ran-\\nnych powi\u00c4\u0085zano i zamkni\u00c4\u0099to do lochu, konie zawiedziono do\\nstodo\u00c5\u0082y; na dziedzi\u00c5\u0084cu tak w r ytuptano wyt\u00c5\u0082oczono, tak juch\u00c4\u0085\\nzafarbowano \u00c5\u009bnieg, i\u00c5\u00bc z bia\u00c5\u0082ego jakim by\u00c5\u0082 przed godzin\u00c4\u0085, teraz\\n\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082cieje, czerwienieje i czarnieje.\\n\u00c5\u00bbytkiewicza nie spyszna zwi\u00c4\u0085zano i wiedziono do ciupy; a\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wyrzuca\u00c5\u0082 mu: Wstyd\u00c5\u00ba si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pan by\u00c4\u0087 pos\u00c5\u0082u-\\ngaczem Radziejowskiego zdrajcy i Szwed\u00c3\u00b3w.\\nLecz on widz\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce go nie wieszaj\u00c4\u0085, jeszcze si\u00c4\u0099 sro\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082: Ja\\npos\u00c5\u0082ugacz Radziejowskiego, milion pareset bomb, tego Mary-\\nmonta co chcia\u00c5\u0082 zucha udawa\u00c4\u0087 pod Lanckoron\u00c4\u0085, siad\u00c5\u0082 na ka-\\nsztanka mojego Samuelka, a jak mu go zabito, to tak si\u00c4\u0099 prze-\\nl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce ledwie go otrze\u00c5\u00bawili? i ja takiemu mia\u00c5\u0082bym s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087?\\nMilion pareset bomb! S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski, tak mnie nie krzywd\u00c5\u00ba; ja\\nprzyjaciel Karola waszego i mojego kr\u00c3\u00b3la; wypu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mnie, bo\\nSamuel Gnoi\u00c5\u0084ski m\u00c3\u00b3j brat broni, pom\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 za mnie, i zabierze\\nci Zuzul\u00c4\u0099; ty go znasz. Jasiu, nie \u00c5\u00bcartuj ze mn\u00c4\u0085 a wypu\u00c5\u009b\u00c4\u0087:\\nposkar\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 Jurkowi: Tak wykrzykiwa\u00c5\u0082, a tu go prowadzo-\\nno, z cicha szturcha\u00c5\u0084cami popychaj\u00c4\u0085c.\\nKiedy usta\u00c5\u0082o niebespiecze\u00c5\u0084stwo, kobiety zwyczajnie kobiety,\\npowybiega\u00c5\u0082y przypatrywa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 temu widowisku, a mi\u00c4\u0099dzy niemi\\nby\u00c5\u0082a pokojowa, owej Pani przyby\u00c5\u0082ej do Tyszowiec o kt\u00c3\u00b3rej na-\\nzwisku nikt we dworze nie wiedzia\u00c5\u0082; ta skoro spostrzeg\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u00bbytkiewicza, krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a jak gdyby go pozna\u00c5\u0082a i wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a do\\npokoju swojej Pani. Inne za\u00c5\u009b niewiasty polskim obyczajem,\\nz zapa\u00c5\u0082em i rado\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 winszowa\u00c5\u0082y szlachcie \u00c5\u00bce tak gracko po-\\nbili Szwed\u00c3\u00b3w. Ani jeden ze szlachty nie zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a je\u00c5\u00bali kt\u00c3\u00b3-\\nrego Szwed naznaczy\u00c5\u0082, to w zbytku rado\u00c5\u009bci, ani my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o ranie,\\nz\u00c5\u00bcutym chlebem j\u00c4\u0085 za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 i szed\u00c5\u0082 cieszy\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z bracia szlacht\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0197.jp2"}, "198": {"fulltext": "174\\nPo chwili W\u00c4\u0085sowicz g\u00c5\u0082os zabra\u00c5\u0082: Mospanowie, B\u00c3\u00b3g nam\\ntych Szwed\u00c3\u00b3w tu zes\u00c5\u0082a\u00c5\u0082; teraz nie ma rady, trzeba si\u00c4\u0099 bra\u00c4\u0087 do\\nszabli i to natychmiast. Tak\u00c4\u0085, im kurt\u00c4\u0099 ur\u00c5\u00bcniemy i wsz\u00c4\u0099dzie i\\nzawsze, tylko niech b\u00c4\u0099dzie nasza wola.\\nSkarbnik pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ys\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Przypadek na Waszmo-\\n\u00c5\u009bcinym postawi\u00c5\u0082, da\u00c5\u0082by to B\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bceby to na lepsze wysz\u00c5\u0082o; teraz,\\nzapewnie \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc nie ma rady gotowa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, trzeba na ko\u00c5\u0084 siada\u00c4\u0087\\ni bi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099.\\nTak, tak szlachta m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski z proboszczem na stronie cicho rozprawia\u00c5\u0082, potem\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniej wyrzek\u00c5\u0082: Dobrze doniesiono; ale te\u00c5\u00bc i przyj\u00c4\u0099cie\\nznale\u00c5\u00bali i tak si\u00c4\u0099 rozochoci\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce kaza\u00c5\u0082 izb\u00c4\u0099 oczy\u00c5\u009bci\u00c4\u0087, zamie\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ni do sto\u00c5\u0082u nakrywa\u00c4\u0087, a ludziom da\u00c4\u0087 w\u00c3\u00b3dki piwa i ryby co\\nzjedz\u00c4\u0085: i t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 przy rozkazach nie dodawa\u00c5\u0082; nie marnotrawi\u00c4\u0087.\\nSzlachecka dusza po swojemu w nim zagra\u00c5\u0082a.\\nKiedy z pierwszego zapa\u00c5\u0082u szlachta och\u00c5\u0082on\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a\\nrozpami\u00c4\u0099tywa\u00c4\u0087, naprz\u00c3\u00b3d komornik si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: JSfo, Pan\\ncioteczny nawarzy\u00c5\u0082 piwa, a nam przyjdzie je wypi\u00c4\u0087; m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em\\nzawsze, \u00c5\u00bce z tego Juljana nic nie b\u00c4\u0099dzie, bo od dzieciiistwa\\n\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 i brewerje robi\u00c5\u0082; nie chciano mi wierzy\u00c4\u0087, wszyscy m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c5\u0082i: wyszumi si\u00c4\u0099 wyszumi, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 i wyszumia\u00c5\u0082 a na dobitek\\nprzysz\u00c5\u0082a Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska z p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-p\u00c5\u0082aczem do m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca.\\nKochanku przepadn\u00c4\u0085 Tyszowce, ju\u00c5\u00bc to tego nam Szwedzi\\nnie daruj\u00c4\u0085.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski musn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s i z cicha szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u00bconie: To dla\\nniej a potem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Moja Panno, bierz ich tam djabli,.\\njako\u00c5\u009b to b\u00c4\u0099dzie; ka\u00c5\u00bc dawa\u00c4\u0087 do sto\u00c5\u0082u. Jak pojemy to si\u00c4\u0099 po-\\nradziemy p\u00c3\u00b3ki \u00c5\u00bco\u00c5\u0082\u00c4\u0085dek g\u00c5\u0082odny to i g\u00c5\u0082owa nie m\u00c4\u0085dra.\\nPrzy stole chciano udawa\u00c4\u0087 weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale jako\u00c5\u009b wszystko nie\\nw sk\u00c5\u0082ad sz\u00c5\u0082o; gadano jak tu si\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do roboty, ale ka\u00c5\u00bcdy\\nopr\u00c3\u00b3cz tego swoj\u00c4\u0085 osobne dumk\u00c4\u0099 marzy\u00c5\u0082; na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 tylko s\u00c5\u0082u-\\nchano co kto m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, a nawet niezwa\u00c5\u00bcano, \u00c5\u00bce pokojowy p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-\\nmiski naprz\u00c3\u00b3d nosi\u00c5\u0082 do go\u00c5\u009bcinnego pokoju, chocia\u00c5\u00bc wszyscy\\ngo\u00c5\u009bcie siedzieli przy stole. Co gorsza, nie pili, tylko cedzili\\nprzez z\u00c4\u0099by wino a\u00c5\u00bc nie\u00c5\u0082adnie. Wtem W\u00c4\u0085sowicz g\u00c5\u0082os za-\\nbra\u00c5\u0082: Mospanowie co z wozu spad\u00c5\u0082o to przepad\u00c5\u0082o, Szwed\u00c3\u00b3w\\nnie wskrzesimy, prosi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 brzydko, ale oto tak: zawi\u00c4\u0085\u00c5\u00bcmy\\nsi\u00c4\u0099 w wigilj\u00c4\u0085 Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia. W imi\u00c4\u0099 Boga i Oj-\\nczyzny, Kr\u00c3\u00b3la, powo\u00c5\u0082ajmy do broni wszystk\u00c4\u0099 szlacht\u00c4\u0099 przeciw\\nSzwedowi i basta, a wtenczas zobaczemy kto p\u00c3\u00b3jdzie g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085.\\nDobrze! dobrze! wszyscy krzykn\u00c4\u0099li dawaj wina,\\nNiech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna! Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Jagiellon!\\nNiech \u00c5\u00bcyje i krzewi si\u00c4\u0099 Tyszowiecka konfederacja! niech \u00c5\u00bcyje\\nKrzysztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta \u00c5\u00bbytomirski! \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 Szwedom!\\nszubienica zdrajcom Zdrowie gospodarstwa Zdrowie p\u00c5\u0082ci\\npi\u00c4\u0099knej! Zdrowie braci szlachty! wieczna pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dzisiejszemu\\ndniowi Duszkiem te zdrowia wychylali a kielich wytrz\u00c4\u0085sali", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0198.jp2"}, "199": {"fulltext": "175\\ndo paznokcia, na znak \u00c5\u00bce szczerze i serdecznie pili, bo i kro-\\npelki na dnie nie zostawa\u00c5\u0082o. Twarze poczerwienia\u00c5\u0082y jakby je\\nburakiem pofarbowano, a z czupryn si\u00c4\u0099 kurzy\u00c5\u0082o, jak wiosenny\\nopar po nad zbo\u00c5\u00bcem.\\nJu\u00c5\u00bc po obiedzie; Skarbnik wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 naprz\u00c3\u00b3d: Mo\u00c5\u009bcipa-\\nnowie skonfederowani bracia, trzeba akt spisa\u00c4\u0087; bo jak to m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0085: s\u00c5\u0082owo wiatr, pismo grunt.\\nDobrze m\u00c3\u00b3wi Pan Skarbnik, piszmy, Mospanie Ko-\\nmorniku prosimy do pi\u00c3\u00b3ra, Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pi\u00c5\u009bmienny cz\u00c5\u0082owiek.\\nKomornikowi ju\u00c5\u00bc krzepko zaszo\u00c5\u0082omia\u00c5\u0082o w g\u00c5\u0082owie czasami\\nmu si\u00c4\u0099 zda\u00c5\u0082o \u00c5\u00bce jeszcze Szwedzi skacz\u00c4\u0085 po izbie, ale trzyma\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 na nogach. Na S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskim, ani znaku \u00c5\u00bce pi\u00c5\u0082, cho\u00c4\u0087 gospo-\\ndarz, oszuka\u00c5\u0084stwa nie robi\u00c5\u0082, bo od dawien dawna przywyk\u00c5\u0082 la\u00c4\u0087\\nw siebie trunki jak w bezdenek; wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc jednej pod\u00c5\u0082ogi prze-\\nszed\u00c5\u0082 dla sztuki przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 papier, pi\u00c3\u00b3ro, ka\u00c5\u0082amarz i wszystko\\nto z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na stole.\\nKomornik usiad\u00c5\u0082, umoczy\u00c5\u0082 pi\u00c3\u00b3ro, raz, drugi, na pr\u00c3\u00b3b\u00c4\u0099 za-\\nkry\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 esa na bibule, es czarno si\u00c4\u0099 wymalowa\u00c5\u0082 ale co\u00c5\u009b nie-\\ng\u00c5\u0082a\u00c5\u00banie, o szarawary otar\u00c5\u0082 pi\u00c3\u00b3ro, popatrzy\u00c5\u0082 do \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a. M\u00c5\u0082ody\\nPolety\u00c5\u0082o, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce niedawno z retoryki wyszed\u00c5\u0082, bo podkoci\u00c5\u0082\\nkontusz, si\u00c4\u0099gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do kieszeni szarawar\u00c3\u00b3w, i poda\u00c5\u0082 scyzoryk\\njeszcze szkolny. Komornik skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 na podzi\u00c4\u0099kowanie,\\nnosek pi\u00c3\u00b3ra przyci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na paznokciu; pr\u00c3\u00b3buje, pisze, ale rozma-\\nzuje si\u00c4\u0099, znowu obtar\u00c5\u0082 pi\u00c3\u00b3ro i zaostrzy\u00c5\u0082 nosek, napisa\u00c5\u0082: pr\u00c3\u00b3ba\\npi\u00c3\u00b3ra, i zdaje si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 lepiej, tylko litery jak do ta\u00c5\u0084ca krzy-\\nwulami si\u00c4\u0099 poprzegina\u00c5\u0082y wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce u pisarza jeszcze nie prosto\\nw g\u00c5\u0082owie. Szlacht\u00c4\u0099 nudzi ta zmudno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ale milcz\u00c4\u0085 jak\\nw ko\u00c5\u009bciele, ani mru, mru, bo bo\u00c4\u0087kowskie ka\u00c5\u0084czuki ojc\u00c3\u00b3w Je-\\nzuit\u00c3\u00b3w nauczy\u00c5\u0082y ich i w proformie i w gramatyce, \u00c5\u00bce pisarzowi,\\ngadaniem nie potrzeba my\u00c5\u009bli przerywa\u00c4\u0087.\\nNareszcie zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pisa\u00c4\u0087; cicho w izbie, tylko pi\u00c3\u00b3ro szasami\\nskrzypnie po papierze, albo stuknie noskiem w ka\u00c5\u0082amarz. Pan\\nMiecznik przez ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na palce i zajrza\u00c5\u0082\\nprzez plecy Komornika; u Miecznika cho\u00c4\u0087 troch\u00c4\u0099 po\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082cialo\\nw oczach, widzi jednak czarne na bia\u00c5\u0082em: Co Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\npiszesz? (iDzia\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 na gruncie, roku pa\u00c5\u0084skiego.)) C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wizje komornikowsk\u00c4\u0085 robisz? a t\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc nam na co? my\\nnie my\u00c5\u009blemy sporzy\u00c4\u0087 z nikim o kopce graniczne, tu o Ojczyzn\u00c4\u0099\\nchodzi.\\nKomornik rzuci\u00c5\u0082 pi\u00c3\u00b3ro To piszcie sami dajcie mi\\nWa\u00c4\u0087panowie czysty pok\u00c3\u00b3j.\\nAle prosimy, Panie Komorniku.\\nNie chc\u00c4\u0099, nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 i wsta\u00c5\u0082 od sto\u00c5\u0082u.\\nMiecznik zatar\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce: Co to prosi\u00c4\u0087? nie chce, to niech\\nnie pisze. Ja W T aszmo\u00c5\u009bciom t\u00c4\u0099 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 zrobi\u00c4\u0099; znam alwar,\\nnieraz robi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 okupacje, i przy kratkach stawa\u00c5\u0082em w Piotr-\\nkowie, nim \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, brat dzisiejszego,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0199.jp2"}, "200": {"fulltext": "176\\nmianowa\u00c5\u0082 mnie Miecznikiem: Siad\u00c5\u0082 i pisa\u00c5\u0082 szparko, po\\nadwokacku, pi\u00c3\u00b3ro lata\u00c5\u0082o; szlachta my\u00c5\u009bli: to to wypali; b\u00c4\u0099dzie\\ngracko. Sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082, wsta\u00c5\u0082, nastawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jak do kratek i zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nczyta\u00c4\u0087: Anno millesimo szlachta spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a nosy, war-\\ngami prztykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082owami sextuagentesimo.\\nTu nie wytrzyma\u00c5\u0082 najstarszy Rudnicki: A po co nam u\\nlicha ta \u00c5\u0082acina? po polsku chcemy bi\u00c4\u0087, po polsku m\u00c3\u00b3wmy i\\npiszmy.\\nA szlachta mu zawt\u00c3\u00b3rowa\u00c5\u0082a po polsku, po polsku, precz\\nz \u00c5\u0082acin\u00c4\u0085!\\nSpylony Miecznik, rozgniewa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, zmi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 papier i podar\u00c5\u0082 co\\nnapisa\u00c5\u0082: Z Waszmo\u00c5\u009bciami \u00c5\u0082adu doj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna.\\nKomornik si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Oto masz Wa\u00c4\u0087pan, niech\\nsami pisz\u00c4\u0085.\\nTu dopiero robota. Skarbnik przysi\u00c4\u0099ga \u00c5\u00bce nie dowidza,\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski opr\u00c3\u00b3cz regestr\u00c3\u00b3w nic nigdy w \u00c5\u00bcyciu nie pisa\u00c5\u0082, nawet\\nw listach Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zawsze go wyr\u00c4\u0099cza. Panowie Rudniccy wszy-\\nscy czterej z proformy prosto do wojska powychodzili, prze-\\nzg\u00c5\u0082oskowa\u00c4\u0087 drukowan\u00c4\u0085 ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bck\u00c4\u0099 to jeszcze, ale pisa\u00c4\u0087 ani we\u00c5\u00ba;\\nW\u00c4\u0085sowicza nie \u00c5\u009bmiano prosi\u00c4\u0087 bo staremu co\u00c5\u009b pisarstwo\\nz ocz\u00c3\u00b3w nie patrzy\u00c5\u0082o; ksi\u00c4\u0085dz proboszcz wymawia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099; bratu\\npana Komornika od dawnych czas\u00c3\u00b3w pi\u00c4\u0085tej klepki brakowa\u00c5\u0082o\\nPan Miecznikowicz i Pan Potety\u00c5\u0082o smarkacze. Ju\u00c5\u00bcby mo\u00c5\u00bce\\nudano si\u00c4\u0099 do babi\u00c5\u0084ca, do Pani Krajczynej Sienkiewiczowej, bo\\nona z pi\u00c5\u009bmiennej rodziny od dziad\u00c3\u00b3w i pradziad\u00c3\u00b3w, a m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085\\nludzie \u00c5\u00bce kurki rodem czubate; kiedy W\u00c4\u0085sowicz stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 kara-\\nbel\u00c4\u0085 o pod\u00c5\u0082og\u00c4\u0099.\\nMo\u00c5\u009bcipanowie bracia, po co tu tyle zwod\u00c3\u00b3w i korowo-\\nd\u00c3\u00b3w; ot tak, ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu, siadaj Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i pisz, a ja\\npodyktuj\u00c4\u0099. Szczerze si\u00c4\u0099 przyznam Waszmo\u00c5\u009bciom, \u00c5\u00bce tyle lat\\nsi\u00c4\u0099 macha\u00c5\u0082o szabl\u00c4\u0085, z Turkiem, Tatarem, Moskalem, i\u00c5\u00bc r\u00c4\u0099ka\\nzupe\u00c5\u0082nie odwyk\u00c5\u0082a od pi\u00c3\u00b3ra.\\nKsi\u00c4\u0085dz proboszcz siad\u00c5\u0082, i sam zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pisa\u00c4\u0087.\\nCo? Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 sam b\u00c4\u0099dziesz pisa\u00c5\u0082?\\nNie, ja tylko napisa\u00c5\u0082em nag\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wek w Imi\u00c4\u0099 Ojca i Syna\\ni ducha \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego. Amen.\\nWy\u00c5\u009bmienicie tak lubi\u00c4\u0099! Kto z Bogiem to i B\u00c3\u00b3g z nim.\\nPrzyznam si\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panom, \u00c5\u00bce ja jestem Sodalis Maria-\\nnus i to dawny; patrzcie, oto forma, i krzy\u00c5\u00bc Niepokalanego\\nPocz\u00c4\u0099cia, dany mi przez nieboszczyka Kr\u00c3\u00b3la W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa za\\nzas\u00c5\u0082ugi wojenne tu \u00c5\u0082zy mu stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y w oczach: Dobry\\nto by\u00c5\u0082 Pan z w\u00c4\u0085sami, Sejm zaprzeczy\u00c5\u0082 woli Kr\u00c3\u00b3la nie\\ndobrze i tu wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z kontusza puszeczk\u00c4\u0099 i po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na\\nstole.\\nSkarbnik wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 puszk\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082 i wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drukowan\u00c4\u0085 form\u00c4\u0099\\nSodalisa, i krzy\u00c5\u00bc z\u00c5\u0082oty Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia z obrazem\\nMatki Dziewicy, kiedy jej si\u00c4\u0099 objawia wola Bo\u00c5\u00bca: Na tern", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0200.jp2"}, "201": {"fulltext": "177\\nb\u00c4\u0099dziemy przysi\u00c4\u0099ga\u00c4\u0087. Ale Mo\u00c5\u009bci Pu\u00c5\u0082kowniku dyktuj \u00c5\u00bce\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nA prawda? pisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu nastawi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099: W wigilj\u00c4\u0085 dnia niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej\\nMarji Panny; my szlachta polska w mie\u00c5\u009bcie Tyszowcach przy-\\ntomni napisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce proboszczu miesi\u00c4\u0085c, liczb\u00c4\u0099\\ndnia i roku. W obronie czci Matki Chrystusa Pana Naszego,\\nw imi\u00c4\u0099 Boga i Jego \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, w Imi\u00c4\u0099 Ojczyzny i Kr\u00c3\u00b3la\\nJegomo\u00c5\u009bci z krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej wi\u00c4\u0085\u00c5\u00bcemy si\u00c4\u0099 w konfederacj\u00c4\u0099,\\nna wyt\u00c4\u0099pienie i wyp\u00c4\u0099dzenie z granic Polski hunctwota Szweda,\\nco blu\u00c5\u00bani na Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsz\u00c4\u0085 Marj\u00c4\u0099 Pann\u00c4\u0099, w dni postne nie po\u00c5\u009bci,\\nw ko\u00c5\u009bciele nie bywa, i ka\u00c5\u00bcdego wroga Ojczyzny naszej.\\nPowo\u00c5\u0082ujemy wszystkich braci szlacht\u00c4\u0099 do tej\u00c5\u00bce konfederacji.\\nKto szlachcic, kto Polak, niech za bro\u00c5\u0084 bierze, na ko\u00c5\u0084 siada,\\nbije, t\u00c4\u0099pi, gn\u00c4\u0099bi wroga; a kto nie dope\u00c5\u0082ni tego, nies\u00c5\u0082awa,\\nprzekle\u00c5\u0084stwo, kai\u00c5\u0084 na niego i najpotomniejszy r\u00c3\u00b3d jego. Przy-\\nsi\u00c4\u0099gamy przed Bogiem i Jezusem Chrystusem Odkupicielem\\nrodu ludzkiego, i Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsz\u00c4\u0085 Marj\u00c4\u0085 Pann\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce poty do dom\u00c3\u00b3w\\nnie wi \u00c3\u00b3cimy, nie zawiesimy na \u00c5\u009bcianach or\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, p\u00c3\u00b3ki w gra-\\nnicach Polski, co do jednego wszystkich wrog\u00c3\u00b3w nie wyt\u00c4\u0099pimy,\\nalbo nie wygonimy precz za morza, za g\u00c3\u00b3ry; p\u00c3\u00b3ki Pan nasz\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie zasi\u00c4\u0085dzie w swojej stolicy, na rodzinnym\\ntronie. Bo\u00c5\u00bce s\u00c5\u0082yszysz nasz\u00c4\u0085 przysi\u00c4\u0099g\u00c4\u0099. Bo\u00c5\u00bce nam dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\\nw jej wype\u00c5\u0082nieniu. Bo\u00c5\u00bce nasz skar\u00c5\u00bc je\u00c5\u00bali j\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082amiemy.\\nChwa\u00c5\u0082a niesko\u00c5\u0084czona Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Pannie, pot\u00c4\u0099ga na-\\nszej Ojczy\u00c5\u00banie cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci krwi Jagiello\u00c5\u0084-\\nskiej. \u00c5\u009amier\u00c4\u0087 i zag\u00c5\u0082ada huncwotom psom Szwedom. Wy-\\npocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nPrzez ca\u00c5\u0082y czas dyktowania, postawy szlachty ros\u00c5\u0082y jak na\\ndro\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcach; ci\u00c4\u0085gle potakiwali podkr\u00c4\u0099caniem w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w, postuki-\\nwaniem podk\u00c3\u00b3wek i szabel, a kiedy si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082o t\u00c5\u0082umnie i\\ngwarno zawo\u00c5\u0082ali:\\nCze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny! Niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna!\\nNiech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Krew Jagiello\u00c5\u0084ska Podpisujmy i\\nprzysi\u00c4\u0099gajmy!\\nNie dali odczyta\u00c4\u0087 ksi\u00c4\u0099dzu proboszczowi napisanego aktu,\\njeden przez drugiego rwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do podpisu, i gryzmoli\u00c5\u0082 jak\\numia\u00c5\u0082, i jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082.\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 krucyfix, Pan Skarbnik po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\\nkrzy\u00c5\u00bc Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia i Sodalisowsk\u00c4\u0085 form\u00c4\u0099, a W\u00c4\u0085so-\\nwicz doda\u00c5\u0082 jeszcze szabl\u00c4\u0099 wydobyt\u00c4\u0085 z pochowy, m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c:\\nDodaj Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Konfederujemy si\u00c4\u0099 w imieniu na rozkaz i\\nz woli Kr\u00c3\u00b3la Polski, Wielkiego Ksi\u00c4\u0099cia Litewskiego, Buskiego,\\nPruskiego, \u00c5\u00bbmudzkiego, Kijowskiego, Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego, Podol-\\nskiego, Inflantskiego, Smole\u00c5\u0084skiego, Siewerskiego i Czerni-\\nchowskiego, Kr\u00c3\u00b3la i Pana naszego.\\nMo\u00c5\u009bcipanowie i ta szabla pochodzi od Stefana Batorego,\\nCzajkowski. V. 12", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0201.jp2"}, "202": {"fulltext": "178\\nz obrazkiem \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego Micha\u00c5\u0082a Archanio\u00c5\u0082a, z napisem jak\\nArchanio\u00c5\u0082 karci\u00c5\u0082 szatana; tak my kar\u00c3\u00b3my nieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Oj-\\nczyzny. Mam j\u00c4\u0085, w spadku po nieboszczyku Hetmanie Mie-\\nleckim.\\nKsi\u00c4\u0085dz Proboszcz ubra\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w kom\u00c5\u00bc\u00c4\u0099, i ka\u00c5\u00bcdy szlachcic\\nprzykl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 przed ukrzy\u00c5\u00bcowanym Chrystusem, dotyka\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 for-\\nmy sodalisa, krzy\u00c5\u00bca Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia i szabli, i przy-\\nsi\u00c4\u0099ga\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce dotrzyma co podpisa\u00c5\u0082. A potem dawaj \u00c5\u009bciska\u00c4\u0087 sie\\nz W\u00c4\u0085sowiczem, z Ksi\u00c4\u0099dzem Proboszczem, i miedzy sob\u00c4\u0085, dawaj\\npi\u00c4\u0087 mi\u00c3\u00b3d, wino i co by\u00c5\u0082o wszystko na kup\u00c4\u0099.\\nW czasie tej pohulanki radzono, i nim si\u00c4\u0099 niekt\u00c3\u00b3rzy z n\u00c3\u00b3g\\npowalili, uradzili: porozumie\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z Wojewod\u00c4\u0085 Sandomirskim r\\nofiarowa\u00c4\u0087 naczelnictwo konfederacji Panu Hetmanowi Pol-\\nnemu Koronnemu; wys\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 Pana Starost\u00c4\u0099 Horodelskiego do\\nKr\u00c3\u00b3la na Szl\u00c4\u0085sk, aby przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do konfederacji; ta cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mu\\ndana jako gospodarzowi i dziedzicowi Tyszowiec. Reszta\\nszlachty natychmiast mia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 rozbiedz po wszystkich woje-\\nw\u00c3\u00b3dztwach, do kwarcianych wojsk, do oboz\u00c3\u00b3w nawet szwedz-\\nkich, i powo\u00c5\u0082ywa\u00c4\u0087 wszystkich do konfederacji, bez wzgl\u00c4\u0099du na\\nosobiste niebezpiecze\u00c5\u0084stwa, albo utrat\u00c4\u0099 maj\u00c4\u0085tku. Ksi\u00c4\u0085dz Pro-\\nboszcz podpisa\u00c5\u0082 na akcie konferacji przyrzek\u00c5\u0082 stan duchowny\\ndo niej powo\u00c5\u0082ywa\u00c4\u0087, i lud wzburzy\u00c4\u0087 przeciw wrogom ojczyzny.\\nTak\u00c5\u00bce tam postanowiono: \u00c5\u00bce Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski z W\u00c4\u0085sowiczem\\nudadz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 dzisiejszej nocy jeszcze do Zamo\u00c5\u009bcia Starosta\\nHorodelski ztamt\u00c4\u0085d pojedzie w dalsz\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099, a Starosta \u00c5\u00bby-\\ntomirski b\u00c4\u0099dzie ofiarowa\u00c5\u0082 naczelnictwo Panu Stanis\u00c5\u0082awowi\\nLanckoro\u00c5\u0084skiemu. W ci\u00c4\u0085gu rady pili, a po radzie jeszcze ra-\\n\u00c5\u00baniej wzi\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do kieliszk\u00c3\u00b3w, krzyczeli i ha\u00c5\u0082asowali jak gdyby\\nju\u00c5\u00bc Szweda ani na nasienie nie by\u00c5\u0082o w Polsce; do kobiet\\nposzli z butelkami, tam gwa\u00c5\u0082tem zdzierali trzewiki z n\u00c3\u00b3g i\\nz trzewik\u00c3\u00b3w pili za zdrowie Polek, co daj\u00c4\u0085 przyk\u00c5\u0082ad jak\\nkocha\u00c4\u0087 Ojczyzn\u00c4\u0099, i syn\u00c3\u00b3w i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w sposobi\u00c4\u0085 do pos\u00c5\u0082ug Oj-\\nczyzny; w r\u00c4\u0099ce, w nogi ca\u00c5\u0082owali a\u00c5\u00bc odczepi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 od nich nie\\nmo\u00c5\u00bcna. Jeden z kieliszkiem w r\u00c4\u0099ku, w prysiudy kozackiego\\nwycina\u00c5\u0082; drugi szumk\u00c4\u0099 \u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082 i przygrywa\u00c5\u0082 sobie klepi\u00c4\u0085c po\\nbrzuchu d\u00c5\u0082oniami; ten sam na sam w zakotach w\u00c4\u0099grzyna si\u00c4\u0099\\nobrabia\u00c5\u0082 podk\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0085 w podk\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099 dzwoni\u00c5\u0082 i szabl\u00c4\u0085 stuka\u00c5\u0082\\ntamten podpar\u00c5\u0082szy \u00c5\u009bcian\u00c4\u0099 plecami, \u00c5\u00bcydowskie majufes prze-\\ndrze\u00c5\u00bania\u00c5\u0082 ze dw\u00c3\u00b3ch zalaz\u00c5\u0082szy w k\u00c4\u0085t chrapa\u00c5\u0082o dwornia i\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebne, a nawet i ludzie miejscy, przeze drzwi przez okna\\npatrzyli na to widowisko i chychotali z ca\u00c5\u0082ego serca.\\nTemczasem Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wybiera\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w drog\u00c4\u0099, go\u00c5\u009bcie mu\\npozwolili oddali\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, on w swoim zast\u00c4\u0099pstwie obra\u00c5\u0082 Pana Mie-\\ncznika, i kaza\u00c5\u0082 dawa\u00c4\u0087 wina i czego zechc\u00c4\u0085. Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska\\nsmutna a nie \u00c5\u009bmie p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087: M\u00c3\u00b3j Jasie\u00c5\u0084ku, ty jedziesz?\\nMoja Panno, tak Ojczyzna ka\u00c5\u00bce; zr\u00c3\u00b3b mi zawini\u00c4\u0085tko i\\nw\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc par\u00c4\u0099 koszul, a nie zapomnij: \u00c5\u00bcupan pomara\u00c5\u0084czowy z at\u00c5\u0082a-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0202.jp2"}, "203": {"fulltext": "179\\nsu, i kontusz z sajety, i pas s\u00c5\u0082ucki; bo to przed kr\u00c3\u00b3lem moja\\nMagdeczko trzeba si\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099dzie stawi\u00c4\u0087.\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojny m\u00c3\u00b3j kochanku, nie zapomn\u00c4\u0099 nic; ale\\nw c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc my si\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3cimy?\\nUprosz\u00c4\u0099 Skarbnika; on stary, ju\u00c5\u00bc na ko\u00c5\u0084 nie si\u00c4\u0085dzie, za-\\nbierze was do Ucha\u00c5\u0084. Moja Magdeczko nie trap si\u00c4\u0099, B\u00c3\u00b3g jako\u00c5\u009b\\nda. Sreberka i kosztowniejsze sprz\u00c4\u0099ty zabra\u00c4\u0087 z sob\u00c4\u0085, a reszt\u00c4\u0099\\npochowa\u00c4\u0087 z gumiennym, to poczciwy cz\u00c5\u0082owiek; a teraz poszlij\\npo stawniczego i po Judk\u00c4\u0099, je\u00c5\u00bali nie pojecha\u00c5\u0082, a ja musz\u00c4\u0099 p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ndo niej i odszed\u00c5\u0082 przez boczne drzwi.\\nPani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a dziewczyn\u00c4\u0099 po kogo m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc kaza\u00c5\u0082, a\\nsama otworzy\u00c5\u0082a szafy, dostawa\u00c5\u0082a ubiory m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowskie i bielizn\u00c4\u0099,\\nstarannie pakowa\u00c5\u0082a w ma\u00c5\u0082y t\u00c5\u0082\u00c3\u00b3moczek, a \u00c5\u0082zy gwa\u00c5\u0082tem kapa\u00c5\u0082y\\nz ocz\u00c3\u00b3w, jak gdyby umy\u00c5\u009blnie chcia\u00c5\u0082a wyprawi\u00c4\u0087 z m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem ten\\nupominek \u00c5\u00bconinego \u00c5\u00bcalu.\\nWr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski, ale czego\u00c5\u009b bardzo zachmurzy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\ntwarz jego.\\nMoja Panno, wiesz czego chce, \u00c5\u00bcebym da\u00c5\u0082 wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 temu\\n\u00c5\u00bbytkiewiczowi, temu \u00c5\u0082garzowi, sza\u00c5\u0082awile, co narobi\u00c5\u0082 tyle licha\\npowiada, \u00c5\u00bce on nam na co\u00c5\u009b bardzo wielkiego si\u00c4\u0099 przyda, a\\nnie chce powiedzie\u00c4\u0087 na co. Co tu robi\u00c4\u0087 moja Magdeczko?\\nona koniecznie tego chce, a szlachta gotowaby pos\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce\\nprzez niego chc\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ze Szwedem; a bro\u00c5\u0084 mnie Bo\u00c5\u00bce\\nod tego! Co si\u00c4\u0099 rzek\u00c5\u0082o i podpisa\u00c5\u0082o to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te; ju\u00c5\u00bc nie ma rady\\npodrapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099: Niech wszystko przepada, na marno\\np\u00c3\u00b3jdzie, a bi\u00c4\u0087 Szweda.\\nCa\u00c5\u0082ej biedy narobi\u00c5\u0082a Marcj\u00c4\u0085nna ozwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcona\\nci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099 trynda\u00c5\u0082a do ciupy tego \u00c5\u00bbytkiewicza, powiadaj\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce\\nto jej dawny znajomy. Wiesz Jasie\u00c5\u0084ku powiedzmy wszystkim,\\n\u00c5\u00bce ona tego chce, \u00c5\u00bce ona za niego r\u00c4\u0099czy.\\nNiech mnie B\u00c3\u00b3g od tego zachowa, moja Panno; ona\\nw \u00c5\u00bcaden spos\u00c3\u00b3b nie chce aby kto ojej imieniu, albo o pobycie\\nw naszym domu wiedzia\u00c5\u0082 nawet patrz Magdeczko, trzeba Panu\\nSkarbnikowi powiedzie\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce to twoja siostrzenica Pani Zarczy\u00c5\u0084-\\nska z Podola, z reszt\u00c4\u0085 ona chce zaraz z Ucha\u00c5\u0084 jecha\u00c4\u0087 do \u00c5\u0081ano-\\nwiec do Pana Kasztelana Je\u00c5\u0082owickiego, nawet akt konfederacji\\nobiecuje mu zawie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a to dobrze. Pan Kasztelan Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski to\\nzuch, p\u00c3\u00b3jdzie z nami i poci\u00c4\u0085gnie za sob\u00c4\u0085 ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 szlach-\\nt\u00c4\u0099. Magdeczko ty masz rozum pomy\u00c5\u009bl no jak to zrobi\u00c4\u0087 \u00c5\u00bceby\\nwilk by\u00c5\u0082 syty i koza ca\u00c5\u0082a.\\nPani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a: Co kochaneczku, Pan Ko-\\nmornik jako swego ciotecznego niech go prosi na por\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nBa, s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082a\u00c5\u009b jak wygadywa\u00c5\u0082 na ciotecznego, chcia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby\\ngo zaraz powiesi\u00c4\u0087 bez wys\u00c5\u0082uchania, bez s\u00c4\u0085du.\\nCo to znaczy spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie ja wszystko to\\nzrobi\u00c4\u0099.\\nMagdeczko niech ciebie uca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099 i poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099:\\n12", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0203.jp2"}, "204": {"fulltext": "180\\nZ\u00c5\u0082oto nie kobieta, co to za rozum, i u Ojc\u00c3\u00b3w Jezuit\u00c3\u00b3w o taki\\ntrudno. Ruszaj moja Panno a r\u00c3\u00b3b co \u00c5\u00bcywiej ona tego\\nchce.\\nKiedy \u00c5\u00bcona ju\u00c5\u00bc zatrzas\u00c5\u0082a drzwiami, zatar\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082onie, potem\\nw\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 w kieszenie kontusza. S\u00c4\u0085 jeden kaza\u00c5\u0082a odda\u00c4\u0087\\nwprost do r\u00c4\u0085k Hetmanowi Polnemu, drugi Pani Sandomirskiej j\\nzrobi\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cie ona tak chce bo te\u00c5\u00bc to Mo\u00c5\u009bci Dobrodzieju\\nwtem tylne drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 Judka ze Sta-\\nwniczym.\\nPocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 narada jak tu dosta\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do Zamo\u00c5\u009bcia. Us\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcny\\n\u00c5\u00bcydek za p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 korca ryby przyrzek\u00c5\u0082 wszystko za\u00c5\u0082atwi\u00c4\u0087; popa-\\ntrzy\u00c5\u0082 na t\u00c5\u0082\u00c3\u00b3moczek: No nie wielki, no i szable i strzelby i\\nwszystko zabierzemy w sanie na sp\u00c3\u00b3d pod s\u00c5\u0082om\u00c4\u0099; tylko Ja\u00c5\u009bnie\\nwielmo\u00c5\u00bcni Panowie przebior\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 po \u00c5\u00bcydowsku zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\ndo S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego, i na ucho mu szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 no, my wszyscy\\nmamy karty od Szweda, nas przepuszcz\u00c4\u0085, nic z\u00c5\u0082ego nie zrobi\u00c4\u0085,\\nbro\u00c5\u0084 Bo\u00c5\u00bce, my jasnym Panom zawsze gotowi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 odst\u00c4\u0085-\\npi\u00c5\u0082 a kiedy Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan ka\u00c5\u00bce by\u00c4\u0087 got\u00c3\u00b3w?\\nJak tylko zmierzchnie; ale s\u00c5\u0082uchajno Panie Rebe, War-\\nwi\u00c5\u0084ski ciebie na krok nie odst\u00c4\u0085pi, bo to Waszeciom bardzo\\nwierzy\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna.\\nNo, ja tego chc\u00c4\u0099, my si\u00c4\u0099 o to nie gniewamy \u00c5\u00bce nam nie\\nwierz\u00c4\u0085, to nie dziwota. Pan Warwi\u00c5\u0084ski niech idzie ze mn\u00c4\u0085, nu,\\nani s\u00c5\u0082owa nie powiem do Sury i bachur\u00c3\u00b3w zabior\u00c4\u0099 suknie i tu\\nprzynios\u00c4\u0099; Jasnego Pana konie forwarczne zaprz\u00c4\u0099g\u00c4\u0085 i poje-\\ndziemy; ale trzeba \u00c5\u00bceby szkapy by\u00c5\u0082y najgorsze, bo jak dobre\\nto Szwed i \u00c5\u00bcydowskie zabierze.\\nRuszajcie. Warwi\u00c5\u0084ski, jak przyjedzie Judka i przy-\\nwiezie znak \u00c5\u00bce dobrze si\u00c4\u0099 sprawi\u00c5\u0082, ka\u00c5\u00bcesz mu da\u00c4\u0087 dwa p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-\\nbeczki pozaprzesz\u00c5\u0082orocznego miodu.\\nS\u00c5\u0082ucham Panie odrzek\u00c5\u0082 stawniczy, a \u00c5\u00bcyd lisi\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0085\\ndotkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 buta S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego.\\nUpadam do n\u00c3\u00b3g, jaki Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan hojny; nu,\\nja jeszcze co\u00c5\u009b powiem, kiedy Ja\u00c5\u009bni Panowie zechc\u00c4\u0085, to my\\n\u00c5\u00bcydkowie dostawiemy broni, koni, prochu, kul, wszystko od\\nSzwed\u00c3\u00b3w. Na cherym, my to zrobiemy dla Jasnych Pan\u00c3\u00b3w,\\nbo my Polsk\u00c4\u0099 kochamy.\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wchodzi\u00c5\u0082 do go\u00c5\u009bci, kiedy \u00c5\u00bcona go tam po-\\nwita\u00c5\u0082a.\\nKochanku, Pan Komornika chcia\u00c5\u0082by wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na por\u00c4\u0099k\u00c4\u0099\\nswojego ciotecznego brata Pana \u00c5\u00bbytkiewicza, ale \u00c5\u00bce siada na\\nko\u00c5\u0084, Pan Skarbnik przyjmuje to na siebie, wszyscy si\u00c4\u0099 godz\u00c4\u0085,\\ntylko twego zezwolenia potrzeba.\\nJa na wszystko przystaj\u00c4\u0099, co Panowie bracia konfede-\\nraci chc\u00c4\u0085.\\nW\u00c4\u0085sowicz podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Mo\u00c5\u009bcipanowie tak chcecie,\\nniech tak b\u00c4\u0099dzie, wszakei to prawda: cioteczny wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-konfede-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0204.jp2"}, "205": {"fulltext": "181\\nrata, ale niech mi tak Pan B\u00c3\u00b3g pozwoli pierwszemu Szwedowi\\nco napotkam g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 odr\u00c4\u0085ba\u00c4\u0087, jakbym z przeproszeniem twoim\\nMo\u00c5\u009bci Komorniku, twojego ciotecznego na kruku od studni\\nobwiesi\u00c5\u0082, a tych Szwed\u00c3\u00b3w co mamy w lochu potopi\u00c5\u0082, bo to\\nmniej jednym zdrajc\u00c4\u0085, jednym wrogiem, to lepiej, chwa\u00c5\u0082a\\nBogu.\\nPani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska boj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby ta mowa nie zrobi\u00c5\u0082a jakiego\\nwra\u00c5\u00bcenia, podchwyci\u00c5\u0082a pr\u00c4\u0099dko: Ale Pan Skarbnik przyjmuje\\nna por\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nPrzyjmuj\u00c4\u0099 Mo\u00c5\u009bcia Dobrodziejko.\\nKomornik doda\u00c5\u0082: Tylko patrz Mo\u00c5\u009bci Skarbniku, \u00c5\u00bceby\\nsi\u00c4\u0099 nie wy\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 i nie uciek\u00c5\u0082, bo to cho\u00c4\u0087 m\u00c3\u00b3j cioteczny ale\\nMiecznik zabra\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082os: Az je\u00c5\u0084cami Szwedami co zro-\\nbimy?\\nPanowie Rudniccy si\u00c4\u0099 odezwali: My ich zabierzemy na\\npor\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i jeden drugiemu szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 potopimy szelm\u00c3\u00b3w\\nw pierwszej op\u00c5\u0082once w Huwszczy.\\nTo szepni\u00c4\u0099cie wszyscy s\u00c5\u0082yszeli, ale wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 to podoba\u00c5\u0082o,\\nbo zawo\u00c5\u0082ali: Panom Rudnickim ich odda\u00c4\u0087, niech z niemi\\nrobi\u00c4\u0085 co chc\u00c4\u0085.\\nWino i mi\u00c3\u00b3d jako\u00c5\u009b troch\u00c4\u0099 przeszumia\u00c5\u0082y, jak to przys\u00c5\u0082owie\\nm\u00c3\u00b3wi: klin klinem wybijaj\u00c4\u0085c, przetrze\u00c5\u00bawili si\u00c4\u0099, nawet m\u00c5\u0082odzi\\nKarsznicki i Polety\u00c5\u0082o, co jeszcze nie u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bceni do trunku, pospali\\nsi\u00c4\u0099 w k\u00c4\u0085cie, teraz przebudzili si\u00c4\u0099, i stan\u00c4\u0099li w gronie, prostuj\u00c4\u0085c\\nsi\u00c4\u0099 i przecieraj\u00c4\u0085c oczy.\\nJeszcze gadano, radzono, pito i gotowano si\u00c4\u0099 do drogi.\\nPani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska pora\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc pot la\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jej z czo\u00c5\u0082a; a dwornia\\nwynosi\u00c5\u0082a r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne sprz\u00c4\u0099ty jak gdyby po\u00c5\u00bcar ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082 tu\u00c5\u00bc ko\u00c5\u0082o domu.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz przyprowadzony, \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 ni w pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 ni w dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 jak\\nnaj\u00c4\u0099ty, o Szwedach, o swoich przyja\u00c5\u00baniach i o r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych dziwo-\\nl\u00c4\u0085gach; widzia\u00c5\u0082 jak w Lublinie Karol szwedzki biesiadowa\u00c5\u0082\\nz Cesarzem niemieckim, z Carem moskiewskim i z Szachem\\nperskim, umy\u00c5\u009blnie tam przyby\u00c5\u0082emi pod obcemi imionami.\\nPowiada\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Karol szwedzki m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 do niego: m\u00c3\u00b3j Julianie po-\\njedziesz do Sakatamusy, si\u00c4\u0085dziesz na okr\u00c4\u0099t darowany mi przez\\nSzacha na Kaspijskiem morzu, i przyp\u00c5\u0082yniesz wod\u00c4\u0085 na Czarne\\nmorze do Oczakowa, tam si\u00c4\u0099 zobaczemy; ale ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082 pokorny,\\njak Skarbnik utrzymywa\u00c5\u0082, potulny gdyby trusia, przysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce\\nnigdy \u00c5\u0082ga\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie, a nawet chcia\u00c5\u0082 da\u00c4\u0087 cerograf na siebie,\\nlecz Komornik go zatrzyma\u00c5\u0082.\\nPanie cioteczny, st\u00c3\u00b3j, gdyby\u00c5\u009b dawa\u00c5\u0082 cerograf na to \u00c5\u00bce\\nnigdy prawdy nie powiesz, pozwoli\u00c5\u0082bym, ale na to \u00c5\u00bce nie\\nb\u00c4\u0099dziesz \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082, nie pozwalam.\\nI starzy i m\u00c5\u0082odzi s\u00c5\u0082uchali \u00c5\u0082garza i serdecznie si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmiali,\\nW\u00c4\u0085sowicz tylko pomrukiwa\u00c5\u0082: B\u00c5\u0082azen, obwie\u00c5\u009b, wart szu-\\nbienicy.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0205.jp2"}, "206": {"fulltext": "182\\nPo wieczerzy, po g\u00c4\u0099stych jeszcze wiwatach, wszyscy ruszyli\\nw drog\u00c4\u0099. Panowie Rudniccy zabrawszy na dwie fury powi\u00c4\u0085za-\\nnych Szwed\u00c3\u00b3w, wzi\u00c4\u0085wszy sobie do pomocy sze\u00c5\u009bciu t\u00c4\u0099gich pa-\\nrobk\u00c3\u00b3w pojechali pierwsi, krzycz\u00c4\u0085c na wo\u00c5\u00banic\u00c4\u0099: Huwszcz\u00c4\u0085\\njed\u00c5\u00ba lodem za niemi i reszta s\u00c4\u0085siedztwa siada\u00c5\u0082a do sani;\\nwo\u00c5\u00banice palili z bicz\u00c3\u00b3w, dzwoneczki przy chomontach dze\u00c5\u0084,\\ndze\u00c5\u0084 dzwoni\u00c5\u0082y a p\u00c5\u0082ozy skwircza\u00c5\u0082y po \u00c5\u009bniegu bo by\u00c5\u0082o\\nmro\u00c5\u00bano.\\nZasz\u00c5\u0082y sanie Panie S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiej, z pokoju wysz\u00c5\u0082a jaka\u00c5\u009b pani;\\nkibi\u00c4\u0087 wysmuk\u00c5\u0082a, \u00c5\u009bliczniutka jakby wytoczona, k\u00c5\u0082\u00c4\u0099by si\u00c4\u0099 po-\\nwabnie wystawia\u00c5\u0082y z pod ferezji zielonej aksamitnej, podbitej\\nsobolami; ko\u00c5\u0082paczek sobolowy nasuni\u00c4\u0099ty na czo\u00c5\u0082o, w oko\u00c5\u0082o\\nszyi i przez twarz owini\u00c4\u0099ty szal kaszmirski tak i\u00c5\u00bc nic nie wi-\\nda\u00c4\u0087, tylko troch\u00c4\u0099 oczek, tak b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085cych jak brylanty. N\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcka\\ncho\u00c4\u0087 w buciki futrzane przywdziana, malutka i zgrabniutka\\ngdyby cacko; r\u00c4\u0085czka w r\u00c4\u0099kawiczce taka kszta\u00c5\u0082tna, \u00c5\u00bce W\u00c4\u0085so-\\nwicz a\u00c5\u00bc cmokn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ustami i \u00c5\u009blinka mu pop\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a z ch\u00c4\u0099ci poca\u00c5\u0082o-\\nwania tej \u00c5\u0082adniutkiej d\u00c5\u0082oni. Otworzy\u00c5\u0082 oczy i patrzy a ani zaj-\\nrze\u00c4\u0087 twarzy; ona po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a kiwni\u00c4\u0099ciem g\u00c5\u0082owy; S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski po-\\nca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, i z wielkiem uszanowaniem razem z W\u00c4\u0085-\\nsowiczem podsadzili j\u00c4\u0085 do sani. W\u00c4\u0085sowicz kiedy dotkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nd\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 przez aksamit i futro i b\u00c5\u0082awaty, jej ramienia, to mu\\nkrew po wszystkich \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082ach m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084czym warem zakipia\u00c5\u0082a a\u00c5\u00bc\\nzagapi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, i dopiero si\u00c4\u0099 ockn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, kiedy go \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a Pani S\u00c5\u0082u-\\n\u00c5\u00bcewska. Za temi saniami pojecha\u00c5\u0082y drugie ze s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnemi, i\\ntrzecie z pakunkami a na ko\u00c5\u0084cu Pan Skarbnik z \u00c5\u00bbytkie-\\nwiczem.\\nWr\u00c3\u00b3cili do izby Ksi\u00c4\u0085dz Proboszcz, S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski i W\u00c4\u0085sowicz.\\nKiedy przebierali si\u00c4\u0099 w \u00c5\u00bcydowskie szarafany W\u00c4\u0085sowicz rzek\u00c5\u0082\\nAle\u00c5\u00bc Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 masz siostrzenic\u00c4\u0099? musi by\u00c4\u0087 \u00c5\u009blicznota, jakiej\\ni Su\u00c5\u0082tan turecki nie ma w ca\u00c5\u0082ym swoim haremie przepraszam\\nKsi\u00c4\u0099dza Proboszcza, ale na Boga si\u00c4\u0099 zaklinam, bogdajem na\\nkonia, nigdy nie siad\u00c5\u0082, je\u00c5\u00bali mi nie wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o dwadzie\u00c5\u009bcia o\u00c5\u009bm lat\\nnazad, kiedym j\u00c4\u0085 dotkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przez ferezj\u00c4\u0099, a mam teraz czter-\\ndzie\u00c5\u009bci o\u00c5\u009bm z ok\u00c5\u0082adem. Czy\u00c5\u00bc to si\u00c4\u0099 godzi\u00c5\u0082o Panie bracie Kon-\\nfederacie nie pokaza\u00c4\u0087 nam jej buziaka?\\nChora teraz, ale pi\u00c4\u0099kna co si\u00c4\u0099 nazywa, pani \u00c5\u00bbarczy\u00c5\u0084ska\\npodobniutka do nieboszczki siostry naszej \u00c5\u00bcony Salomei Krzy-\\n\u00c5\u00bcanowskiej.\\nCo\u00c5\u009b s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082em o \u00c5\u00bbarczy\u00c5\u0084skich i Krzy\u00c5\u00bcanowskich, zna\u00c5\u0082em\\nnawet kilku kiedy\u00c5\u009bmy szli przez Podole przeciw Turka, ale\\nWaszmo\u00c5\u009bcinej siostrzenicy takiej pi\u00c4\u0099knej jak ta nie widzia-\\n\u00c5\u0082em.\\nNo ju\u00c5\u00bc czas, ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce Proboszczu b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082aw nas.\\nDziwni w tych strojach \u00c5\u00bcydowskich, j rzykl\u00c4\u0099kli, a ksi\u00c4\u0085dz\\nprze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 i pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082.\\nW\u00c4\u0085sowicz wsta\u00c5\u0082: Z husarza przerobi\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 na meremo-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0206.jp2"}, "207": {"fulltext": "183\\nrejne, na kapcana, na parcha; ale to nie tak dziwno, jak to \u00c5\u00bce\\nksi\u00c4\u0085dz proboszcz b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi \u00c5\u00bcydom, krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym.\\nProboszcz si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bccie ojczy\u00c5\u00banie i \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej wi-\\nerze, a w jakikolwiek b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba str\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 przebierzecie, kap\u00c5\u0082an Bo\u00c5\u00bcy i\\nPolak zawsze was pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi, zawsze za was i za Ojczyzn\u00c4\u0099\\nmodli\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099dzie: U\u00c5\u009bciskali proboszcza, S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 jak z dzie\u00c4\u0087mi z czeladzi\u00c4\u0085, i czelad\u00c5\u00ba jak ojca go \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a;\\nsiedli do sani, Judka pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 biczem, targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 lejcem szkapy i\\nruszyli.\\nKsi\u00c4\u0085dz proboszcz wraca\u00c5\u0082 do plebanji, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce i modli\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099: Bo\u00c5\u00bce miej ich w swojej opiece. Bo\u00c5\u00bce zbaw Ojczyzn\u00c4\u0099 od\\nwroga. Bo\u00c5\u00bce zmi\u00c5\u0082uj si\u00c4\u0099 nad Polsk\u00c4\u0085.\\nKu p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy troch\u00c4\u0099 mr\u00c3\u00b3z zel\u00c5\u00bca\u00c5\u0082; \u00c5\u009bnieg zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 polatywa\u00c4\u0087, pod\\np\u00c5\u0082ozami nie tak skwirczy, konie zleniwa\u00c5\u0082y, a \u00c5\u00bcyd ju\u00c5\u00bc nie wali\\nd\u00c5\u0082oniami w ramiona dla zagrzania si\u00c4\u0099, ale batogiem \u00c4\u0087wika po\\npod ogon szkapy. Na brunatno -o\u00c5\u0082owianem niebie kilka gwia-\\nzdek \u00c5\u009bwieci, jakby na pociech\u00c4\u0099 podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnym, \u00c5\u00bce jeszcze z nieba\\npatrz\u00c4\u0085 na nich; na ziemi gdzie spojrze\u00c4\u0087 wsz\u00c4\u0099dzie \u00c5\u009bnieg a \u00c5\u009bnieg\\nbieleje, nie wida\u00c4\u0087 ani pag\u00c3\u00b3rka ani doliny, zdaje si\u00c4\u0099 wszystko\\nr\u00c3\u00b3wno a r\u00c3\u00b3wno; zda\u00c5\u0082a gdzie\u00c5\u009b laski i sio\u00c5\u0082a ob\u00c5\u0082\u00c4\u0099dnie majacz\u00c4\u0085, i\\ntak si\u00c4\u0099 miga oku podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnego, \u00c5\u00bce chaty i drzewa jedne biegn\u00c4\u0085\\nku nim, drugie uciekaj\u00c4\u0085 od nich; po nad drog\u00c4\u0085 na polu kicia-\\nsty lis sznurkuje za myszami, przy nocnym cieniu wyr\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 na\\nolbrzyma; zaj\u00c4\u0085ca nigdzie nie zajrze\u00c4\u0087, czuje ponow\u00c4\u0099, na \u00c5\u00bcyr nie\\nposzed\u00c5\u0082, jak kamie\u00c5\u0084 siedzi w kotlinie.\\nJu\u00c5\u00bc, ju\u00c5\u00bc doje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali do wilczych \u00c5\u0082\u00c3\u00b3z, kiedy w karczmie\\nujrzeli ogie\u00c5\u0084 a pod karczm\u00c4\u0085 kilkunastu je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w. W\u00c4\u0085sowicz\\nkrzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Szelmo \u00c5\u00bcydzie, zdrada! zabij\u00c4\u0099 i si\u00c4\u0099ga\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 po\\nszabl\u00c4\u0099.\\nNu, ja\u00c5\u009bni panowie, to nic, to Szwedzi; na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga\\nniech panowie do niczego si\u00c4\u0099 nie bior\u00c4\u0085, bo zginiemy.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: W bok z drogi, omi\u00c5\u0084 karczm\u00c4\u0099.\\nNie mo\u00c5\u00bcna, wprost na nich najlepiej jecha\u00c4\u0087; poka\u00c5\u00bcemy\\n\u00c5\u00bce my si\u00c4\u0099 nie boimy. Nu ja wszystko na siebie bior\u00c4\u0099; tylko na\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga \u00c5\u00bcadnych krzyk\u00c3\u00b3w. Ja sam b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 gada\u00c5\u0082; ja powiem,\\n\u00c5\u00bce Ja\u00c5\u009bni panowie to rabini, husyci.\\nSzelma, bierze nas na siebie; ja ciebie tu zaraz wezm\u00c4\u0099\\ni szuka\u00c5\u0082 szabli, ale go S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wstrzyma\u00c5\u0082.\\nMo\u00c5\u009bci Pu\u00c5\u0082kowniku sied\u00c5\u00bamy cicho. Matka Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza\\nnas obroni.\\nJu\u00c5\u00bc nie by\u00c5\u0082o czasu rozmawia\u00c4\u0087, bo \u00c5\u009bniegiem kilku rajtar\u00c3\u00b3w\\nkopa\u00c5\u0082o ku saniom, a \u00c5\u00bcyd gna\u00c5\u0082 konie ku karczmie. Rajtarowie\\nz dobytemi szablami w mig obskoczyli sanie i zaszwargotali.\\n\u00c5\u00bbyd im odszwargota\u00c5\u0082, a W\u00c4\u0085sowicz pod szarafanem r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 po-\\ncisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 n\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc i pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: nie dam si\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0207.jp2"}, "208": {"fulltext": "184\\nKo\u00c5\u0082o karczmy, Judka zlaz\u00c5\u0082 i szed\u00c5\u0082 do izby. Na zapytanie\\nczemu jego towarzysze nie z\u00c5\u0082a\u00c5\u00bc\u00c4\u0085,, zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099: Nu panie\\nKomendancie, oni tacy rabini, \u00c5\u00bce ich nogi tyka\u00c4\u0087 nie mog%\\n\u00c5\u009bniegu to nauczni. Szwedzi fajki palili chodzili ko\u00c5\u0082o sani,\\nale \u00c5\u00bcaden nic nie tkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Zapytywali, a szlachta nic nie odpo-\\nwiada\u00c5\u0082a. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski poci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc mu parno i duszno: a W\u00c4\u0085-\\nsowicz gryz\u00c5\u0082 j\u00c4\u0099zyk, \u00c5\u00bceby ze s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem jakiem si\u00c4\u0099 nie wym-\\nkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nWyszed\u00c5\u0082 Komendant i zagada\u00c5\u0082, a oni nic; drugi raz po-\\nwt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082 zapytanie, oni jeszcze nic. Judka podchwyci\u00c5\u0082: Nu\\njasny Panie Komendancie, to husyci pi\u00c5\u009bmienni, u nich taki\\nwielki rozum \u00c5\u00bce przez takie ma\u00c5\u0082e usta przecisn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie mo\u00c5\u00bce\\noni zawsze milcz\u00c4\u0085, ale wiele umiej\u00c4\u0085.\\nSzwed si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082, a Judka wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z sani kilka szczupak\u00c3\u00b3w i\\nda\u00c5\u0082 mu w podarunku; siad\u00c5\u0082, i za pozwoleniem pojecha\u00c5\u0082.\\nJu\u00c5\u00bc byli dwie\u00c5\u009bcie krok\u00c3\u00b3w za karczm\u00c4\u0085 a W\u00c4\u0085sowicz jeszcze\\nmrucza\u00c5\u0082: Szelmy, \u00c5\u00bcebym mia\u00c5\u0082 z pi\u00c4\u0099ciu pancernych tobym to\\nich nat\u00c5\u0082uk\u00c5\u0082.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski dopiero o \u00c4\u0087wier\u00c4\u0087 mili odetchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: To cud Matki\\nNaj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej.\\nNu, widz\u00c4\u0099 ja\u00c5\u009bni panowie, \u00c5\u00bce my \u00c5\u00bcydkowie umiemy sie-\\nwy kr\u00c4\u0099ca\u00c4\u0087; kilka szczupak\u00c3\u00b3w, i obiecanka \u00c5\u00bce mu powiem co tani\\nw Zamo\u00c5\u009bciu si\u00c4\u0099 dzieje, wszystko zrobi\u00c5\u0082y; bogdaj on tak do\\njutra do\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 jak ja mu powiem.\\nTu na rozstajnej drodze nowe niebezpiecze\u00c5\u0084stwo; z prawej\\nstrony pokaza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 czterech rajtar\u00c3\u00b3w. \u00c5\u00bbyd zw\u00c4\u0085tpia\u00c5\u0082: Nu,.\\nto gorsza; tu nie ma Komendanta.\\nAle W\u00c4\u0085sowicz odrzek\u00c5\u0082: Czterem si\u00c4\u0099 nie damy, ja na\\nsiebie dw\u00c3\u00b3ch bior\u00c4\u0099. A\u00c5\u00bc wtem z lewej strony ukaza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 kilku\\nje\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w. Spostrzegli si\u00c4\u0099 wzajem, zatrzymali si\u00c4\u0099 i dern\u00c4\u0099li na-\\nzad wstecz od siebie, ka\u00c5\u00bcdy w stron\u00c4\u0099 sk\u00c4\u0085d przyjecha\u00c5\u0082. W\u00c4\u0085so-\\nwicz w \u00c5\u009bmiech: A to co, czy oszaleli bestje; po postawach,,\\npo koniach pozna\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce i to i to Szwedzi.\\nNu, co jasny panie, nic dziwnego na z\u00c5\u0082odzieju czapka\\ngore, jak w cudzej komorze.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski si\u00c4\u0099 prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym: Ja wiem\\nto wszystko cud Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny.\\nPrzeci\u00c4\u0099li wielki szlak z Hrubieszowa do Tomaszowa, i ju\u00c5\u00bc.\\nwje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali w las, kiedy \u00c5\u00bcyd zakrzycza\u00c5\u0082: Aj waj aj waj l\\ngwa\u00c5\u0082tu i kozio\u00c5\u0082kiem przewr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z deski mi\u00c4\u0099dzy nogi\\npanom.\\nW\u00c4\u0085sowicz si\u00c4\u0099gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 znowu w s\u00c5\u0082om\u00c4\u0099 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 po szabl\u00c4\u0099\\nSzwedzi\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 za lejce nim si\u00c4\u0099 konie z\u00c5\u00bcachn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y: To\\nwilcy kpie \u00c5\u00bcydzie i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc dziwnego Kopn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go nog\u00c4\u0085,\\nw plecy.\\n\u00c5\u00bbyd wrzeszczy gwa\u00c5\u0082tu! zjedz\u00c4\u0085 ich tam jest tysi\u00c4\u0085c", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0208.jp2"}, "209": {"fulltext": "185\\nW\u00c4\u0085sowicz spojrza\u00c5\u0082: B\u00c5\u0082a\u00c5\u00banie parchu, widzisz jeden skacze\\npo drodze, wilczycy szuka; jutro dopiero si\u00c4\u0099 gromadz\u00c4\u0085; a nu,\\nja paln\u00c4\u0099 do niego i chcia\u00c5\u0082 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 strzelb\u00c4\u0099.\\nDaj pok\u00c3\u00b3j Szweda by\u00c5\u009bmy \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li temczasem wilk\\nwytarza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po drodze, wsta\u00c5\u0082, zje\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 sier\u00c4\u0087, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 kit\u00c4\u0099 do\\ng\u00c3\u00b3ry, b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 oczyma, skoczy\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc zadrapa\u00c5\u0082 \u00c5\u009bnieg do ziemi i\\nsun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w las.\\nPrzez ten czas \u00c5\u00bbyd, ledwie nie umar\u00c5\u0082, ale kiedy wilk zni-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, siad\u00c5\u0082 na desk\u00c4\u0099, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do lejc\u00c3\u00b3w i do batoga, i zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\npogania\u00c4\u0087 koni dodaj\u00c4\u0085c sobie otuchy; wrzeszcza\u00c5\u0082: Aj waj, hu-\\ntin hu ha wilk aj wej\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski tr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 go w kark: Milcz szelmo \u00c5\u00bcydzie, spro-\\nwadzisz Szwed\u00c3\u00b3w.\\n\u00c5\u00bbyd nawyk\u00c5\u0082y do podobnego go\u00c5\u009bci\u00c5\u0084ca zamilk\u00c5\u0082, ale obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099: Nu niech ja\u00c5\u009bni Panowie si\u00c4\u0099 nie gniewaj\u00c4\u0085, Szwed w tak\u00c4\u0085\\nzawieruch\u00c4\u0099 nie wyjdzie, i on cz\u00c5\u0082owiek; teraz to tylko wilcy, lisy\\ni ja\u00c5\u009bni panowie si\u00c4\u0099 w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cz\u00c4\u0085.\\n\u00c5\u009anieg coraz g\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej pruszy\u00c5\u0082, w lesie ju\u00c5\u00bc nie wida\u00c4\u0087 jak o kilka\\nkrok\u00c3\u00b3w na ko\u00c5\u00bcuchach pe\u00c5\u0082no \u00c5\u009bniegu i w sanie \u00c5\u009bnieg si\u00c4\u0099 nawali\u00c5\u0082.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082: Wiesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce zdybanie si\u00c4\u0099\\nz wilkiem to dobra wr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcba, wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie.\\nMospanie, jak wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie to nie wilcza\\nsprawa, ale ksi\u00c4\u0099dza proboszcza co nas pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082; ja cho\u00c4\u0087\\nstary wojak, nie zawsze mog\u00c4\u0099 bywa\u00c4\u0087 w ko\u00c5\u009bciele, jednak w to\\nwierz\u00c4\u0099: \u00c5\u00bce kto do Boga si\u00c4\u0099 ucieka temu B\u00c3\u00b3g daje.\\nMale\u00c5\u0084k\u00c4\u0085 dr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcynk\u00c4\u0085 oko\u00c5\u0082owali \u00c5\u0081abu\u00c5\u0084ki, bo Judka wiedzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce\\ntam Szwedzi stoj\u00c4\u0085, i w poprzek zamarz\u00c5\u0082ego bagna r\u00c5\u00bcn\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do\\nZamo\u00c5\u009bcia; \u00c5\u00bcywej duszy nie zdybali.\\nZamojskich zamek przez przetak \u00c5\u009bniegowych p\u00c5\u0082at\u00c3\u00b3w, cieni\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 gdyby olbrzymia ska\u00c5\u0082a, z rozszczepionym wierzcho\u00c5\u0082kiem i\\nrozszczepionemi bokami; po wa\u00c5\u0082ach b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082y ognie, i w wie-\\n\u00c5\u00bcach i w oknach \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o migota\u00c5\u0082o. Podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnej szlachcie stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nw pami\u00c4\u0099ci Jan Zamojski, ten wielki Polak, ten doskona\u00c5\u0082y\\nszlachcic; obadwa go dobrze znali, obadwa pod nim zaprawiali\\nsi\u00c4\u0099 do wojny. Zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 im, ze cie\u00c5\u0084 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca Polski stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nad zam-\\nkiem Zamo\u00c5\u009bcia; przypomina Byczyn\u00c4\u0099, Moskiewszczyzn\u00c4\u0099 i Wo-\\n\u00c5\u0082osz\u00c4\u0099, i wo\u00c5\u0082a do broni Polsk\u00c4\u0085 szlacht\u00c4\u0099, polski lud. Obadwa\\njakby si\u00c4\u0099 zm\u00c3\u00b3wili, powiedzieli razem: Gdyby on by\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082,\\nOjczyzny nie da\u00c5\u0082by na poniewierk\u00c4\u0099, a Kr\u00c3\u00b3la nie pu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082by na \u00c5\u00bce-\\nbranin\u00c4\u0099 do obcych mocarz\u00c3\u00b3w.\\nW\u00c4\u0085sowicz doda\u00c5\u0082 Tu w Polsce Kr\u00c3\u00b3l Jagiellon by siedzia\u00c5\u0082,\\ni tu za Polsk\u00c4\u0099 by si\u00c4\u0099 bi\u00c5\u0082.\\nA S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: Jabym nie porzuca\u00c5\u0082 Tyszo-\\nwiec, nie marnowa\u00c5\u0082 dobra nabytego w ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim pocie.\\nPrzyjechali przed przekop ale cho\u00c4\u0087 hukali na ca\u00c5\u0082o gard\u00c5\u0082o,\\nmusieli czeka\u00c4\u0087 jak psy pod chat\u00c4\u0085 na zamieci, a\u00c5\u00bc do bia\u00c5\u0082ego\\ndnia. Chwa\u00c5\u0082a Bogu \u00c5\u00bce bia\u00c5\u0082y dzie\u00c5\u0084 by\u00c5\u0082 nie daleko.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0209.jp2"}, "210": {"fulltext": "186\\nZ bia\u00c5\u0082ym dniem po dobrym przegl\u00c4\u0085dzie wprowadzono ich\\ndo zamku: Pan Bystrzonowski Rotmistrz pancernego znaku\\nZamojskich, dzisiaj dow\u00c3\u00b3dca twierdzy, \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do rozpuku,\\npoznawszy W\u00c4\u0085sowicza w \u00c5\u00bcydowskim ubiorze i sam W\u00c4\u0085sowicz\\nsi\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082: \u00c5\u009amiej si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmiej panie bracie, a dawaj w\u00c3\u00b3dki. Na\\nnasz\u00c4\u0085, dawn\u00c4\u0085 wojenn\u00c4\u0085 przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 ci si\u00c4\u0099 zaklinam, \u00c5\u00bce moje stare\\nko\u00c5\u009bci przemarz\u00c5\u0082y a\u00c5\u00bc do szpiku, zimno jak na Moskiewszczyznie,\\nprzynajmniej tam by\u00c5\u0082o na czyich karkach si\u00c4\u0099 zagrze\u00c4\u0087, a tu u\\nlicha ani tego zrobi\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna by\u00c5\u0082o: \u00c5\u0081ykn\u00c4\u0085wszy w\u00c3\u00b3dki,\\nogrzawszy si\u00c4\u0099, strojno si\u00c4\u0099 przybrali obadwa Panowie, bo Pan\\nBystrzonowski o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce dzi\u00c5\u009b dzie\u00c5\u0084 imieniu pani Woje-\\nwodziny Sandomirskiej.\\nW zamku Pana Wojewody cho\u00c4\u0087 obl\u00c4\u0099\u00c5\u00bconym, nie brak\u00c5\u0082o ani\\nna przepychu, ani na dostatku; pe\u00c5\u0082no dworzan, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby, syn\u00c3\u00b3w\\npa\u00c5\u0084skich i szlacheckich, a w komnatach takie bogactwo, ja-\\nkiego pewnie nie masz u \u00c5\u00bcadnego niemieckiego mocarza.\\nKiedy wprowadzono W T \u00c4\u0085sowicza i S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego do komnaty,\\ngdzie by\u00c5\u0082 Pan Wojewoda Sandomirski, Pan Hetman polny Ko-\\nronny, Pan Kasztelan Kijowski, i jeszcze kilku mo\u00c5\u00bcnych pa-\\nn\u00c3\u00b3w; Wojewoda przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ich uprzejmie we drzwiach; S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski\\npok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i przypomnia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pa\u00c5\u0084skiej znajomo\u00c5\u009bci, a W\u00c4\u0085sowicz\\npowita\u00c5\u0082 wszystkich rubasznie po wojskowemu, i bez \u00c5\u00bcadnych\\nprzedst\u00c4\u0099p\u00c3\u00b3w przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 wr\u00c4\u0099cz do rzeczy. Kiedy po swojemu\\nopowiada\u00c5\u0082 o zapale szlachty, o b\u00c3\u00b3jce ze Szwedami, smutna\\ntwarz Hetmana troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, a Stefan Czarniecki\\nprzesta\u00c5\u0082 kr\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087 brod\u00c4\u0099 a podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa. Kiedy S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski po-\\nda\u00c5\u0082 akt konfederacji, Wojewoda przebieg\u00c5\u0082 go okiem, za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 a potem skrzywi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 czytaj\u00c4\u0085c imiona zawi\u00c4\u0085zuj\u00c4\u0085cych\\nwr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 go Hetmanowi, a sam rzek\u00c5\u0082 z cicha do stoj\u00c4\u0085cego obok\\nsiebie Sanguszki: Uprzedzili nas. Szlachta bryka, nie czeka\\nna nasze rozkazy, ale nam je daje.\\nHetman przeczyta\u00c5\u0082, porwa\u00c5\u0082 za pi\u00c3\u00b3ro i podpisa\u00c5\u0082. Kto\\nkocha Ojczyzn\u00c4\u0099 ten z nami; u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowicza i S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskie-\\ngo Panowie bracia, wi\u00c4\u0085\u00c5\u00bcmy si\u00c4\u0099 przeciw wrogom.\\nNa tak\u00c4\u0085 przemow\u00c4\u0099 nie by\u00c5\u0082o co robi\u00c4\u0087, zw\u00c5\u0082aszcza \u00c5\u00bce Pan Ka-\\nsztelan Kijowski sw\u00c3\u00b3j podpis przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 i rzek\u00c5\u0082: Kto nie\\nz nami, ten wr\u00c3\u00b3g Ojczy\u00c5\u00banie.\\nPan Wojewoda i za nim reszta mo\u00c5\u00bcnych pani\u00c4\u0085tek cho\u00c4\u0087\\nz niesmakiem ale podpisywa\u00c5\u0082o. Oni dobrzy Polacy, chcieli si\u00c4\u0099\\nbi\u00c4\u0087 za Ojczyzn\u00c4\u0099, lecz niemi\u00c5\u0082o im by\u00c5\u0082o podpisywa\u00c4\u0087 swoje jasne\\nimiona pod podpisami imion prostej szlachty. Postanowiono,\\n\u00c5\u00bce akt w oryginale z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcnym zostanie w aktach zamku Za-\\nmo\u00c5\u009bcia a inny manifest porz\u00c4\u0085dny spisa\u00c4\u0087 i zaoblatowa\u00c4\u0087\\nw grodzie Be\u00c5\u0082zkim. Ojciec D\u00c4\u0085browski przeznaczonym zosta\u00c5\u0082\\ndo s\u00c5\u0082uchania przysi\u00c4\u0099gi. Po czer\u00c5\u0084 S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski i W\u00c4\u0085sowicz ofia-\\nrowali naczelnictwo Lanckoro\u00c3\u00b3skiemu a Hetman z ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 szcze-\\nrot\u00c4\u0085 odpowiedzia\u00c5\u0082: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Waszmo\u00c5\u009bciom za zaufanie jakie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0210.jp2"}, "211": {"fulltext": "187\\nwe mnie pok\u00c5\u0082adacie ja s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 Ojczy\u00c5\u00banie p\u00c3\u00b3ki ducha\\nstanie, p\u00c3\u00b3ki krew nie zakrzepnie, ale staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pa-\\nnowie bracia, nie grzech powiedzie\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 nie czuj\u00c4\u0099 na si\u00c5\u0082ach\\nprzewodzenia tak wielkiemu dzie\u00c5\u0082u ale grzechem by by\u00c5\u0082o\\nprzyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 a potem pokaza\u00c4\u0087 nieudolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ale jako konfederat\\ng\u00c5\u0082os m\u00c3\u00b3j daj\u00c4\u0099 na Pana Kasztelana Kijowskiego i prosz\u00c4\u0099\\nWaszmo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w aby\u00c5\u009bcie poszli za moim przyk\u00c5\u0082adem. On nas po-\\nwiedzie do zwyci\u00c4\u0099stwa, on w ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim razie zbawi\u00c4\u0099 Ojczyzn\u00c4\u0099.\\nW g\u00c5\u0082osie jego, brzmia\u00c5\u0082a prawda nieskalana nieprzybrana\\nskromno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085., albo udawaniem. W oku jego b\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082o po-\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenie si\u00c4\u0099 i dobra wola. Wszyscy przystali na wniesienie\\nstarca, i prosili Kasztelana Kijowskiego aby przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dow\u00c3\u00b3dztwo\\nnad zbrojn\u00c4\u0085 konfederacj\u00c4\u0085. Stefan Czarniecki ani troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099\\nnie wymawia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcadnych warunk\u00c3\u00b3w nie zak\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082, tylko kr\u00c3\u00b3tko\\nodpowiedzia\u00c5\u0082: Przyjmuj\u00c4\u0099 i obur\u00c4\u0085cz w\u00c4\u0085sy podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082.\\nPo sko\u00c5\u0084czeniu tej wa\u00c5\u00bcnej sprawy, S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do\\nHetmana i odda\u00c5\u0082 mu list. Hetman czyta\u00c5\u0082, za\u00c5\u0082zawi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 jego oko,\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce zapa\u00c5\u0082 Polaka da\u00c5\u0082 miejsce ojcowskiemu uczuciu:\\nB\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, moj\u00c4\u0085 jedynaczk\u00c4\u0099; gdzie ona jest, powiedz mi\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087?\\nJa\u00c5\u009bnie Wiemo\u00c5\u00bcny Mo\u00c5\u009bci Hetmanie ja nic nie wiem.\\nPrzynajmniej powiedz mi Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 sk\u00c4\u0085d ten list?\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski co\u00c5\u009b powiedzia\u00c5\u0082 na ucho Hetmanowi a on kiwn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Pi\u00c4\u0099tna\u00c5\u009bcie dni, czeka\u00c4\u0087 d\u00c5\u0082ugo westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcka\\nto dola spl\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce na piersiach i sta\u00c5\u0082 zadumany. Wszyscy\\nszanowali zadumanie ojca, s\u00c4\u0099dziwego starca, nikt nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 je\\nprzerwa\u00c4\u0087.\\nW drugiej komnacie, Wojewoda przedstawia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bconie nowo-\\nprzyby\u00c5\u0082ych braci konfederat\u00c3\u00b3w. W\u00c4\u0085sowicz wypali\u00c5\u0082 z kopyta\\npowinszowanie jak z za r\u00c4\u0099kawa sypa\u00c5\u0082 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem po-\\nmy\u00c5\u009blno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, d\u00c5\u0082ugiemi latami, mnogiem potomstwem, s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085, i\\nwszystkiem tem co si\u00c4\u0099 w podobnych obrz\u00c4\u0099dach zwyk\u00c5\u0082o u\u00c5\u00bcywa\u00c4\u0087,\\nale wszystko po polsku. Francuzka ledwie pi\u00c4\u0085te przez dzie-\\nsi\u00c4\u0085te, a mo\u00c5\u00bce nie zrozumia\u00c5\u0082a ani s\u00c5\u0082owa, jednak u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\ni dyga\u00c5\u0082a. W\u00c4\u0085sowicz sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082, i wracaj\u00c4\u0085c mi\u00c4\u0099dzy szlacht\u00c4\u0099 po-\\nwiedzia\u00c5\u0082: Uda\u00c5\u0082o mi si\u00c4\u0099, jak z p\u00c5\u0082atka wywin\u00c4\u0085\u00c5\u0082em.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski zwyczajnie dworak po \u00c5\u0082acinie winszowa\u00c5\u0082 i\\nw ko\u00c5\u0084cu odda\u00c5\u0082 list; pi\u00c4\u0099kna Wojewodzina przeczyta\u00c5\u0082a, twarzy-\\nczk\u00c4\u0099 skrzywi\u00c5\u0082a na znak u\u00c5\u00bcalenia si\u00c4\u0099: Biedna, ezemu\u00c5\u00bc tu nie\\nprzyjecha\u00c5\u0082a, jabym j\u00c4\u0085 tak rada widzie\u00c4\u0087 u siebie.\\nW\u00c4\u0085sowicz zauwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 to skrzywienie si\u00c4\u0099: Dobrze ci tak,\\nspylony \u00c5\u0082acinnik, po co tu na harc wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 z \u00c5\u0082acin\u00c4\u0085, kiedy\\nmamy polsk\u00c4\u0085 ojczyst\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0099, a kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ni\u00c4\u0085 b\u00c4\u0099dzie gada\u00c5\u0082 je\u00c5\u00bali nie\\nPolacy. Wojewodzina to to mi pani, a\u00c5\u00bc lubi\u00c4\u0099.\\nSzlachta podpisywa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na akcie. Ojciec D\u00c4\u0085browski w ka-\\nplicy zamkowej msz\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 odprawi\u00c5\u0082 i przysi\u00c4\u0099gi s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082.\\nStefan Czarniecki dawa\u00c5\u0082 rozkazy, wyprawia\u00c5\u0082 go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, nawet", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0211.jp2"}, "212": {"fulltext": "188\\n\u00c5\u00bcyda Judk\u00c4\u0099 u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 do jakiej\u00c5\u009b pos\u00c5\u0082ugi. W zamku i w koszarach\\n\u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierskich przykrywano sto\u00c5\u0082y do sutej biesiady; z piwnic\\nwytaczano \u00c5\u00bcelazno-obr\u00c4\u0099czne beczki z w\u00c4\u0099grzynem, anta\u00c5\u0082y z pi-\\nkardem pontakiem i ma\u00c5\u0082mazj\u00c4\u0085 kufy z miodem i w\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0085.\\nW kuchniach ca\u00c5\u0082emi \u00c4\u0087wierciami warzono wo\u00c5\u0082y, barany i\\nwieprze: ro\u00c5\u00bcny gi\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 pod drobiem i zwierzyn\u00c4\u0085,, a zapach\\nrozmaitych korzeni i przypraw, jak obuchem z razu wali\u00c5\u0082\\nw nos przechodz\u00c4\u0085cych, a potem \u00c5\u009blink\u00c4\u0099 smaku na usta wydo-\\nbywa\u00c5\u0082. Na wa\u00c5\u0082ach i w basztach sto i jeden razy z mo\u00c5\u00badzierz\u00c3\u00b3w\\ni harmat wypalono na wiwat Tyszowieckiej konfederacji, na\\nwiwat Stefanowi Czarnieckiemu jej naczelnikowi, a ca\u00c5\u0082a za-\\n\u00c5\u0082oga wrzeszcza\u00c5\u0082a: Niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna! Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Je-\\ngomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Konfederaci niech \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085 i Szweda bij\u00c4\u0085! Tak obcho-\\ndzono w Zamo\u00c5\u009bciu dzie\u00c5\u0084 Niepokalanego Pocz\u00c4\u0099cia Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej\\nMarji Panny.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0212.jp2"}, "213": {"fulltext": "IX.\\nGdzie prowadzisz tych mo\u00c5\u0082oje\u00c3\u00b3w,\\nDzielny Do\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w Atamanie.\\nWielkie \u00c5\u0081uki\u00c2\u00bb duma Gustawa Kraszewskiego.\\nWie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o konfederacji w ezwa\u00c5\u0082 rozbieg\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po polskiej\\nziemi; nie kryjomo, nie cichaczem, ale jawnie, z bukiem, z ha-\\n\u00c5\u0082asem, wpada\u00c5\u0082 szlachcic do szlachcica: Nasi skonfederowali\\nsi\u00c4\u0099 w Tyszowcach, podpisuj panie bracie; Stefan Czarniecki\\nnaszym wodzem; do broni, na ko\u00c5\u0084, w imi\u00c4\u0099 Ojczyzny, w imi\u00c4\u0099\\nKr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, dalej przeciw Szwedom I wszystko si\u00c4\u0099 ru-\\nsza\u00c5\u0082o. Szlachta na wy\u00c5\u009bcigi zbroi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099, ch\u00c5\u0082op\u00c3\u00b3w sadza na\\nko\u00c5\u0084, a sama stan\u00c4\u0085wszy na czele, rusza bi\u00c4\u0087, mordowa\u00c4\u0087, t\u00c4\u0099pi\u00c4\u0087\\nSzweda, gdzie j\u00c4\u0085 oczy wiod\u00c4\u0085 a konie nios\u00c4\u0085. Zapomnieli \u00c5\u00bce\\nprzededniami Szwed im nabaw T i\u00c5\u0082 strachu zapomnieli o rodzi-\\nnach, domach i maj\u00c4\u0085tkach. Konfederacja szlacheck\u00c4\u0085 krew\\nrozpali\u00c5\u0082a; \u00c5\u00bcony ki zycz\u00c4\u0085 na m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w: siadaj na ko\u00c5\u0084, ruszaj na\\nSzweda; matka w ojcowsk\u00c4\u0085 bro\u00c5\u0084 zbroi syna, i w T ola: bierz oj-\\ncowsk\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0099, siecz Szweda; c\u00c3\u00b3rka wynosi rodzicowi spis\u00c4\u0099, i\\nprosi: ojcze nak\u00c5\u0082uj\u00c5\u00bce tych Szwed\u00c3\u00b3w; kochanka si\u00c4\u0099 przymila ko-\\nchankowi i m\u00c3\u00b3wi: jak pobijesz Szweda to si\u00c4\u0099 pobierzemy; a\\nwszystkie szyj\u00c4\u0085 chor\u00c4\u0085giewki ojczystej barwy, i stroj\u00c4\u0085 we wst\u00c4\u0099gi\\ni ulubione znaki swoich rycerz\u00c3\u00b3w. Stary niedo\u00c5\u0082\u00c4\u0099ga sko\u00c5\u0082atany\\nwiekiem i chorob\u00c4\u0085, a rozumny do\u00c5\u009bwiadczeniem, daje rady,\\nnauki, jak podchodzi\u00c4\u0087, jak mordowa\u00c4\u0087 Szweda. Malec zgrzyta\\nz\u00c4\u0099bem, tupcze nogami, i \u00c5\u0082z\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci roni, \u00c5\u00bce go nie zbroj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce\\ngo na ko\u00c5\u0084 nie sadzaj\u00c4\u0085, drobn\u00c4\u0085- r\u00c4\u0085czk\u00c4\u0085 grozi Szwedowi, a dzie-\\ncinnym g\u00c5\u0082osem swarzy na Szweda. Od podrostka co ledwie\\nszabl\u00c4\u0099 pod\u00c5\u00bawign\u00c4\u0085\u00c4\u0087 do strzemienia nog\u00c4\u0085 dosta\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc do\\nstarca co rozw\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czywszy nogi wdrapie si\u00c4\u0099 na siod\u00c5\u0082o, rozma-\\nchawszy r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 tnie mieczem, wszystko ruszy\u00c5\u0082o w pole, do boju.\\nSzlachta przypomnia\u00c5\u0082a sobie prawdziwie polskie czasy, kiedy\\nu szlachcica dom by\u00c5\u0082 w obozie, maj\u00c4\u0085tek w koniu i szabli, a Oj-\\nczyzna wszystkiem.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0213.jp2"}, "214": {"fulltext": "190\\nW grodzie Be\u00c5\u0082skim z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcono akt Tyszowieckiej konfederacji\\ni zaniesiono manifest pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnie d\u00c5\u0082ugi, kt\u00c3\u00b3rym szlachta polska,\\nskonferowana oznajmi\u00c5\u0082a Polsce i \u00c5\u009bwiatu ca\u00c5\u0082emu, i\u00c5\u00bc za \u00c5\u00bcadne\\nuwa\u00c5\u00bca nadania, przywileje, i ustawy porobione w Polsce\\nprzez szwedzkiego Karola, Szwed\u00c3\u00b3w uznaje za wrog\u00c3\u00b3w, a tych\\nwszystkich kt\u00c3\u00b3rzyby nie stan\u00c4\u0099li w obronie praw Ojczyzny i ma-\\njestatu tronu Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci Jana Kazimierza, pot\u00c4\u0099pia i\\nog\u00c5\u0082asza za zdrajc\u00c3\u00b3w Ojczyzny, niegodnych nosi\u00c4\u0087 imi\u00c4\u0099 Polaka,\\ndostojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 szlachcica.\\nSuchednie si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085, a panowie szlachta robi\u00c4\u0085 zapusty;\\njeden czerkiesk\u00c4\u0085 burk\u00c4\u0099 przez plecy zawiesi\u00c5\u0082, drugi w w\u00c4\u0099gierski\\ndo\u00c5\u0082man suto si\u00c4\u0099 przybra\u00c5\u0082; ten w rysiej szubie jak bojar mo-\\nskiewski jedzie, tamtem w kusym ko\u00c5\u00bcuchu, w wyporkowej\\nkrymce gdyby tatar jaki; u tego siedmiogrodzki buzdygan, u\\ntamtego na g\u00c5\u0082owie praojcowska misiurka. Dziwna zbierania\\nludzi i koni, dziwna mieszanina stroj\u00c3\u00b3w; wszyscy sun\u00c4\u0085 kuli-\\nkiem do Szwed\u00c3\u00b3w. Oj nie mili to go\u00c5\u009bcie, niemi\u00c5\u0082y to dla Szwe-\\nd\u00c3\u00b3w kulik; nie bardzo im w smak s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 skrzypek i p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nw taniec z panami zapustnymi. Cho\u00c4\u0087 nie katolicy, stokro\u00c4\u0087 wo-\\nleliby cicho i spokojnie odprawia\u00c4\u0087 suchednie.\\nJeszcze dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dni nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, a ju\u00c5\u00bc szlachta nap\u00c5\u0082oszy\u00c5\u0082a\\nt\u00c4\u0099go Szwed\u00c3\u00b3w, napada\u00c5\u0082a w nocy na ich posterunki, k\u00c5\u0082u\u00c5\u0082a, pa-\\nli\u00c5\u0082a; gdzie tylko nadyba\u00c5\u0082a Szweda, albo do Szwed\u00c3\u00b3w nale\u00c5\u00bc\u00c4\u0085-\\ncego, to zaraz bez s\u00c4\u0085du i oprawcy, powieszono na pierwszem\\ndrzewie, albo zanurzono w p\u00c5\u0082onk\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby jad\u00c5\u0082 mu\u00c5\u0082 na dnie, nie\\nchleb polski. A do tego kwarciane wojsko, cho\u00c4\u0087 zapisa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099\\nna szwedzki jurgielt, i na zadatek wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082o \u00c5\u00bco\u00c5\u0082d na r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, po-\\njedynczo i kupkami zmyka\u00c5\u0082o do konfederat\u00c3\u00b3w. Pop\u00c5\u0082och\\nmi\u00c4\u0099dzy Szwedami do wielkich miast zmykaj\u00c4\u0085 i tam si\u00c4\u0099\\nokopuj\u00c4\u0085, albo si\u00c4\u0099 zbieraj\u00c4\u0085 w wielkie oddzia\u00c5\u0082y. Otucha mi\u00c4\u0099dzy\\nszlacht\u00c4\u0085.\\nPan Stefan Czarniecki ponaznacza\u00c5\u0082 dow\u00c3\u00b3dc\u00c3\u00b3w, i miejsca\\nzbioru. Jednym kaza\u00c5\u0082 na urwisz wojowa\u00c4\u0087 w rodzinnych oko-\\nlicach, drugim stawi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do poczetu wojska. Sam z Hetma-\\nnem Polnym uda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Lwowa. S\u00c5\u0082uch dolecia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce\\nCzartoryski zbiera g\u00c3\u00b3rali w Karpatach, i pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 zaci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082-\\nnierza na Wo\u00c5\u0082oszy \u00c5\u00bce Tetera Starosta Bobimowski wali z Za-\\nporo\u00c5\u00bccami przez Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084 w Lubelskie; do Czerwonej-rusi przy-\\nb\u00c4\u0099dzie Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 je\u00c5\u00bali go Pan Slu\u00c5\u00bcewski uprosi; Jerzy Lu-\\nbomirski da pieni\u00c4\u0099dzy i \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza, bo to dusza polska. Ztamt\u00c4\u0085d\\n\u00c5\u0082atwiej przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 kwarciane wojsko Wielkiego Hetmana Ko-\\nronnego je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 uda, nawr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 Chmielnickiego Bohdana.\\nZtamt\u00c4\u0085d porozumie\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z Turkiem i Tatarzynem jedynymi\\nprzyjacielami Polski; ztamt\u00c4\u0085d nareszcie postawi\u00c4\u0087 zapor\u00c4\u0099 Rako-\\ncemu. Tam tedy Pan Kasztelan Kijowski obra\u00c5\u0082 miejsce zbie-\\nrania i tworzenia wojska. Pan Kasztelan Kijowski i wojownik\\ni m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc stanu, powiada Niech jedni w rodzinnym obr\u00c4\u0099bie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0214.jp2"}, "215": {"fulltext": "191\\nd\u00c5\u0082awi\u00c4\u0085 pojedynczo na urwisz wroga i sposobi\u00c4\u0085 zapasy drudzy\\npotworzeni w wi\u00c4\u0099ksze albo mniejsze oddzia\u00c5\u0082y, b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 przebiega\u00c4\u0087\\nkraj polski z kra\u00c5\u0084ca w kraniec, t\u00c4\u0099pi\u00c4\u0087 wroga, \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085c i krzepi\u00c4\u0085c\\nsi\u00c4\u0099 tem co ich bracia miejscowi uzbierali. Obejdziemy si\u00c4\u0099 bez\\npieni\u00c4\u0099dzy i cudzej pomocy; przy dobrej woli zbawimy Oj-\\nczyzn\u00c4\u0099.\\nKiedy tak od Ba\u00c5\u0082tyku a\u00c5\u00bc do Karpat\u00c3\u00b3w od Moskiewszczyzny\\npo lenne ziemie Brandeburga; od S\u00c5\u0082owia\u00c5\u0084szczyzny zaw\u00c5\u0082oszczo-\\nnej Habsburskim domem, po Budziackie bezludzia i wody\\nCzarnego morza, na rozleg\u00c5\u0082ym obszarze polskiego pa\u00c5\u0084stwa\\nwie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Tyszowieckiej konfederacji hula i wo\u00c5\u0082a na syn\u00c3\u00b3w Polski\\ndo broni! na ko\u00c5\u0084! w Krupie, dziedzicznej wiosce Samuela Gno-\\ninskiego dziwne si\u00c4\u0099 rzeczy dzia\u00c5\u0082y.\\nKrupa niegdy\u00c5\u009b w\u00c5\u0082asno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Zborowskich wysz\u00c5\u0082a z posiadania\\nich rodziny z posa\u00c5\u00bcnem wianem Kunegundy Zborowskiej odda-\\nnej za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc za Hieronima Gnoi\u00c5\u0084skiego, matki Miko\u00c5\u0082aja i Sa-\\nmuela Gnoi\u00c5\u0084skich. Samuel Zborowski ojciec Kunegundy,\\njeszcze przed owem nieszcz\u00c4\u0099snem zabiciem Wapowskiego, \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\\nw s\u00c4\u0085siedzkich sporach i kryjomej nienawi\u00c5\u009bci z Janem Zamoj-\\nskim dziedzicem Krasnegostawu. Cho\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082 bogaczem mnogich\\nw\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci na Ukrainie, na Rusi, w Polsce, a nawet i w Litew-\\nskiem Polesiu na przekor\u00c4\u0099 Zamojskiemu wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 zamek\\nw Krupie, p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tory mili od Krasnegostawu, taki warowny ja-\\nkich ma\u00c5\u0082o w Polsce. Wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce dzika i ponura by\u00c5\u0082a my\u00c5\u009bl tw\u00c3\u00b3rcza\\nw stawianiu tego zamku. Na i\u00c5\u0082owatym wzg\u00c3\u00b3rzu wznosi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\ndu\u00c5\u00bcy gmach podobniejszy do wi\u00c4\u0099zienia zbrodni, ni\u00c5\u00bc do okaza\u00c5\u0082ej\\nsiedziby polskiego pana. Siedmiogrodzkim zwyczajem, siedem\\nbaszt p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ko\u00c5\u0082owemi cielskami z okr\u00c4\u0099gu muru wystawa\u00c5\u0082o, a mur\\ntak wysoki i\u00c5\u00bc kry\u00c5\u0082 przed okiem i zamek i czubiaste wie\u00c5\u00bce.\\nW jednej z baszt od po\u00c5\u0082udnia brama ciasna i wsuni\u00c4\u0099ta we fra-\\nmug\u00c4\u0099; przed murem w okr\u00c4\u0085g potr\u00c3\u00b3jny przekop i potr\u00c3\u00b3jny wa\u00c5\u0082;\\nw przekopach wiecznie drzema\u00c5\u0082a woda pod sko\u00c5\u0082tunion\u00c4\u0085 ple\u00c5\u009bni\u00c4\u0085.\\na teraz przyskorupion\u00c4\u0085 lodem na wa\u00c5\u0082ach i murze badyle\\nzesch\u00c5\u0082ego zielska brudzi\u00c5\u0082y bia\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u009bniegu. Na kopu\u00c5\u0082ach wszy-\\nstkich siedmiu baszt, kamienne tarcze, na ka\u00c5\u00bcdej wy\u00c5\u00bc\u00c5\u0082obiona\\npodkowa barkiem na d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, w niej we \u00c5\u009brodku krzy\u00c5\u00bc; nad ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085\\ntarcz\u00c4\u0085 he\u00c5\u0082m z koron\u00c4\u0085 i nad ni\u00c4\u0085 jastrz\u00c4\u0085b maj\u00c4\u0085cy skrzyd\u00c5\u0082a do\\nlotu wzniesione, obr\u00c3\u00b3cony w praw r stron\u00c4\u0099; na nogach dwie\\np\u00c4\u0099ciny, w szponie prawej tako\u00c5\u00bc podkow\u00c4\u0099 z krzy\u00c5\u00bcem trzy-\\nmaj\u00c4\u0085cy. To jastrz\u00c4\u0099biec, god\u00c5\u0082o starej szlachty. Zborowskich\\nrodzina mia\u00c5\u0082a go swoim herbem przez pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 na matk\u00c4\u0099,\\nprzez chlub\u00c4\u0099 z takiego pochodzenia Gnoi\u00c5\u0084scy zostawili te zna-\\nmiona.\\nW tym to zamku Samuel Zborowski banita, ods\u00c4\u0085dzony od\\nczci, i wygnany z Ojczyzny, przemieszkiwa\u00c5\u0082 bezprawnie wr\u00c3\u00b3-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0215.jp2"}, "216": {"fulltext": "192\\nciwszy do niej. I gdyby by\u00c5\u0082 z niego nie wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, pewnieby\\nmarsza\u00c5\u0082kowska w\u00c5\u0082adza na nim gard\u00c5\u0082owych kar nie wykona\u00c5\u0082a\\nby\u00c5\u0082by umar\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085, \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085, bo ani Zamojski, ani nikt w \u00c5\u009bwie-\\ncie nie pokusi\u00c5\u0082by si\u00c4\u0099 dobywa\u00c4\u0087 Krupia\u00c5\u0084skiego zamku.\\nSamuel Gnoi\u00c5\u0084ski dostawszy w dziale Krup\u00c4\u0099, nie mieszka\u00c5\u0082\\nw zamku czy to dla tego \u00c5\u00bce nosz\u00c4\u0085c ze chrztu imi\u00c4\u0099 dziadka,\\nprzykro mu by\u00c5\u0082o s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 lud i szlacht\u00c4\u0099 zowi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 ten zamek\\nzamkiem banity; czy te\u00c5\u00bc dla tego \u00c5\u00bce nieweso\u00c5\u0082a by\u00c5\u0082a okolica,\\nbo na Ukrai\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 gon\u00c4\u0099 w oko\u00c5\u0082o zamku, nie widno ludzkiego\\nmieszkania, nie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 nigdy gwarnego \u00c5\u009bpiewu ptastwa, a\\nw murach gnie\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 sowy, puszczyki i kawki; jednak zamek\\nby\u00c5\u0082 starannie utrzymywany i ma\u00c5\u0082\u00c4\u0085 za\u00c5\u0082og\u00c4\u0085 strze\u00c5\u00bcony.\\nW ko\u00c5\u0084cu Wrze\u00c5\u009bnia, z Hrubieszowskiego starostwa i z Kru-\\npia\u00c5\u0084skich w\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci nazwo\u00c5\u00bcono warzywa, leguminy i rozmaitej\\n\u00c5\u00bcywno\u00c5\u009bci dla ludzi i koni nap\u00c4\u0099dzono r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnego byd\u00c5\u0082a i drobiu.\\nPrzez kilka dni mnodzy robotnicy pracowali wewn\u00c4\u0085trz zamku,\\npotem przysz\u00c5\u0082o dwie roty niemieckiej piechoty, ka\u00c5\u00bcda po sto\\nniemc\u00c3\u00b3w knecht\u00c3\u00b3w, i pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087dziesi\u00c4\u0099ciu rajtar\u00c3\u00b3w tako\u00c5\u00bc niemie-\\nckich. Ci obcy przybysze stan\u00c4\u0099li za\u00c5\u0082og\u00c4\u0085 i odbywali s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099\\nw zamku; dawni \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierze prawie wszyscy osiwieli, towarzy-\\nsze pami\u00c4\u0099taj\u00c4\u0085cy jeszcze nieboszczyka Zborowskiego musieli\\nopu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 stanowisko, do kt\u00c3\u00b3rego ju\u00c5\u00bc nawykli, a powlec si\u00c4\u0099 na\\nstaro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na now\u00c4\u0085 jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099. Z ca\u00c5\u0082ej za\u00c5\u0082ogi pozosta\u00c5\u0082 tylko na\\nmiejscu W\u00c4\u0099gier Berzewiczy dawny ch\u00c5\u0082opak Samuela Zborow-\\nskiego, p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej piastun jego wnuk\u00c3\u00b3w Gnoi\u00c5\u0084skich, a teraz Bur-\\ngrabia Krupia\u00c5\u0084skiego zamku.\\nPan Starosta Hrubieszowski przyjecha\u00c5\u0082 do Krupy, obejrza\u00c5\u0082\\nwszystko, urz\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099 i wyjecha\u00c5\u0082. Za kilkana\u00c5\u009bcie dni po-\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, ale nie sam. W po\u00c5\u009br\u00c3\u00b3d nielicznego ale doborowego\\norszaku je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, wjecha\u00c5\u0082y do zamku dwie kolasy ca\u00c5\u0082kiem\\nzakryte.\\nOd tego czasu Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski cz\u00c4\u0099sto nawiedza\u00c5\u0082 Kru-\\npia\u00c5\u0084ski zamek; nie d\u00c5\u0082ugo bawi\u00c5\u0082, bo obowi\u00c4\u0085zki szwedzkiego Je-\\nnera\u00c5\u0082a powo\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082y go bezustannie do Lublina, gdzie sta\u00c5\u0082 na\\nzimowych le\u00c5\u00bcach pu\u00c5\u0082k jego dow\u00c3\u00b3dztwa. Z zamku za\u00c5\u009b \u00c5\u00bcaden\\nniemiec z za\u00c5\u0082ogi ani wyszed\u00c5\u0082 za trzeci przekop, ani nikogo nie\\nprzypuszczano pod wa\u00c5\u0082y. Lud sielski Krupy, B\u00c3\u00b3g wie co wy-\\ngadywa\u00c5\u0082 o tych kolasach, ale mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085, i to pod tajemnic\u00c4\u0085;\\nza granic\u00c4\u0099 Krupy nie wysz\u00c5\u0082y domniemywania, mieszkance stra-\\nszliwie si\u00c4\u0099 bali wnuka banity; wiedzieli o tern dobrze, \u00c5\u00bce on\\nszczodry na \u00c5\u0082ozy i batogi, a w potrzebie nie posk\u00c4\u0085pi drzewa na\\nszubienic\u00c4\u0099, powrozu na szyj\u00c4\u0099.\\nZawieja na bo\u00c5\u00bcym \u00c5\u009bwiecie, rycza\u00c5\u0082tem \u00c5\u009bnieg z g\u00c3\u00b3ry sypie, i\\nz do\u00c5\u0082u do g\u00c3\u00b3ry tumany \u00c5\u009bniegowe si\u00c4\u0099 wznosz\u00c4\u0085, kr\u00c4\u0099c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 wirami,\\nrozsypi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i pyl\u00c4\u0085 po zle\u00c5\u00bca\u00c5\u0082ym \u00c5\u009bniegu, \u00c5\u009blizn\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 b\u00c5\u0082yskawic\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0216.jp2"}, "217": {"fulltext": "193\\nna wsze strony, \u00c5\u009bniegowe ki\u00c5\u009bcie zamgli\u00c5\u0082y obszar; nic na prze-\\nstrzeni ziemskiej nie wida\u00c4\u0087; drogi zasypane wsz\u00c4\u0099dzie zdyinki\\ni nakoty; cz\u00c5\u0082owiekowi nie chcia\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 wyjrze\u00c4\u0087 z chaty, pies\\nz sio\u00c5\u0082a nie pobieg\u00c5\u0082by do pad\u00c5\u0082a, a Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski w tak\u00c4\u0085, sza-\\nrug\u00c4\u0099 przyjecha\u00c5\u0082 do Krupia\u00c5\u0084skiego zamku. W bramie nie odda\u00c5\u0082\\npowitania stra\u00c5\u00bcy, zsiad\u00c5\u0082 z konia, na ganku rzuci\u00c5\u0082 o kamienie\\nw\u00c4\u0099giersk\u00c4\u0085 opo\u00c5\u0084cz\u00c4\u0099 napuszon\u00c4\u0085 \u00c5\u009bniegiem; zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Berze-\\nwiczy! i wszed\u00c5\u0082 do komnaty zwanej my\u00c5\u009bliwsk\u00c4\u0085,. Tam na\\nkominie, jak w hutnia\u00c5\u0084skim piecu ogie\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 pali\u00c5\u0082, podle ko-\\nmina sta\u00c5\u0082o krzes\u00c5\u0082o sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 obite. Gnoi\u00c5\u0084ski rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na nie,\\nz but\u00c3\u00b3w strzepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u009bnieg w komin, czapk\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099, pal-\\ncami obtar\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sy, d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po szerokiem czole i wyra-\\nzistej twarzj Berzewiczy podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099, po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na d\u00c4\u0099bo-\\nwym stole stoj\u00c4\u0085cym po \u00c5\u009brodku komnaty, poczem stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przed\\nPanem i wyprostowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jak \u00c5\u009bwieca.\\nBerzewiczy by\u00c5\u0082 to cz\u00c5\u0082owiek s\u00c4\u0085\u00c5\u00bcnistego wzrostu, wychud\u00c5\u0082y\\njak skielet, \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tawo-bia\u00c5\u0082e w\u00c4\u0085sy jak u \u00c5\u009bwierszcza rozpierzcha\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 na strony; g\u00c5\u0082owa \u00c5\u0082ysa gdyby kolano, oczy siwe drobne jak\\nu cietrzewia z czerwon\u00c4\u0085 obw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0085, twarz \u00c5\u009bniada zaw\u00c4\u0099dzona;\\nna nim wisia\u00c5\u0082a z wyp\u00c5\u0082owia\u00c5\u0082ym haftem czamara niegdy\u00c5\u009b b\u00c5\u0082\u00c4\u0099-\\nkitnej barwy a teraz B\u00c3\u00b3g wie jakiej miasto szpinki przy ko-\\nszuli wida\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c4\u0099bok\u00c4\u0085 jam\u00c4\u0099 w miejscu gdzie si\u00c4\u0099 poczynaj\u00c4\u0085 piersi\\na ko\u00c5\u0084czy szyja; badylowate nogi przybrane w ja\u00c5\u0082owicze hajda-\\nwary; buty z rz\u00c4\u0099sistemi ostrogami, nosy w p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-tr\u00c4\u0085bk\u00c4\u0099 zakrzy-\\nwione w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099. Gnoi\u00c5\u0084ski troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 zaduma\u00c5\u0082; czy si\u00c4\u0099 znu\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\\ndrog\u00c4\u0085 i szarug\u00c4\u0085, czy te\u00c5\u00bc szuka\u00c5\u0082 w g\u00c5\u0082owie od czego zacz\u00c4\u0085\u00c4\u0087 za-\\npytanie, nareszcie spojrza\u00c5\u0082 w t oczy Berzewiczemu.\\nNo i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to u ciebie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087\\nWszystko dobrze, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie; i brz\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nostrogami, potakiwanie to \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierskie.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc dobrego? czy panna p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087 przesta\u00c5\u0082a? czy te\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099\\nudobrucha\u00c5\u0082a nareszcie\\nPanna p\u00c5\u0082acze i rozpacza jak dawniej; ale to minie.\\nMinie musi min\u00c4\u0085\u00c4\u0087, trzeba raz sko\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 z temi szlo-\\nchami; a stara z c\u00c3\u00b3runi\u00c4\u0085?\\nP\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085; a nawet Pani Wojewodzina grozi zemst\u00c4\u0085 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca.\\nMniejsza o te babie pogr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcki; jak potrzeba to si\u00c4\u0099 wyr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0099,\\nw szable z Wojewod\u00c4\u0085, i na proces pieni\u00c4\u0099dzy mi nie zabraknie;\\na ten\u00c5\u00bce ksi\u00c4\u0085dz?\\nCoraz bardziej si\u00c4\u0099 gniewa. Narzeka \u00c5\u00bce jest oszukanym,\\nzdradzonym.\\nOho Jezuit\u00c4\u0099 oszuka\u00c4\u0087! Stare baje a wzbroni\u00c5\u0082e\u00c5\u009b \u00c5\u00bce im\\nsi\u00c4\u0099 widywa\u00c4\u0087.\\nRozkaz Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Pana wype\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082em, wszys-\\ncy na klucz pozamykani w swoich pokojach nawet obie-\\ndwie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085ce zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082em osobno; moja \u00c5\u00bcona us\u00c5\u0082ugiwa\u00c5\u0082a Pa-\\nniom.\\nCzajkowski. V. 13", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0217.jp2"}, "218": {"fulltext": "194\\nNie mo\u00c5\u00bcna \u00c5\u0082agodnie, trzeba musem p\u00c3\u00b3jd\u00c5\u00ba, przyprowad\u00c5\u00ba\\nmi ksi\u00c4\u0099dza.\\nW\u00c4\u0099gier odszed\u00c5\u0082 a Starosta Hrubieszowski podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nz krzes\u00c5\u0082a, i powi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 okiem po d\u00c4\u0099bowych \u00c5\u009bcianach, obwieszo-\\nnych broni\u00c4\u0085,, sk\u00c3\u00b3rami i g\u00c5\u0082owami zwierz\u00c4\u0099cemi B\u00c4\u0099dzie moj\u00c4\u0085\\n\u00c5\u00bcon\u00c4\u0085, musi by\u00c4\u0087. Joanna Lanckoro\u00c5\u0084ska b\u00c4\u0099dzie Samuelow\u00c4\u0085\\nGnoi\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, albo ja nie Gnoi\u00c5\u0084ski, nie wnuk Zborowskiego.\\nPrzeszed\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc, jaka\u00c5\u009b nowa my\u00c5\u009bl nasun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a mu si\u00c4\u0099 do\\ng\u00c5\u0082owy, uderzy\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 w czo\u00c5\u0082o: Ta djablica tu si\u00c4\u0099 przy-\\nwlek\u00c5\u0082a; tu mnie pod bok, prze\u00c5\u009bladowa\u00c4\u0087 i dr\u00c4\u0099czy\u00c4\u0087? znam jaja,\\ngdzie djabe\u00c5\u0082 nie potrafi, to ona zrobi, wsz\u00c4\u0099dzie wlezie; ale\\npoczekaj! i \u00c5\u00bbytkiewicz cho\u00c4\u0087 \u00c5\u0082garz, ale tako\u00c5\u00bc djabe\u00c5\u0082, zrobi\\nswoje. Wm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 w siebie, \u00c5\u00bce ci\u00c4\u0099 tu przywiezie \u00c5\u00bcywcem albo\\ntrupa twojego. Jutro, pojutrze b\u00c4\u0099dziesz patrzy\u00c5\u0082a na m\u00c3\u00b3j \u00c5\u009blub\\nz Lanckoro\u00c5\u0084ska. Znowu usiad\u00c5\u0082 w krze\u00c5\u009ble. A ty kozaku cha-\\nmie, tobie do szlachcianki, do Hetman\u00c3\u00b3wny posuwa\u00c4\u0087? baty\\npsie, baty, szubienica.\\nDrzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 ojciec Wota. Na twarzy jego\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 sili\u00c5\u0082 wydoby\u00c4\u0087 na usta u\u00c5\u009bmiech na\u00c5\u0082ogowy obyczaj\\nJezuit\u00c3\u00b3w chc\u00c4\u0085cych nawraca\u00c4\u0087 na dobr\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bcnego Pana;\\nale skoro ujrza\u00c5\u0082 dumne czo\u00c5\u0082o Gnoi\u00c5\u0084skiego, wzrok gniewny i\\nponury przybra\u00c5\u0082 ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 surowo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kap\u00c5\u0082a\u00c5\u0084skiej powagi. Gno-\\ni\u00c5\u0084ski skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 wskazuj\u00c4\u0085c na drugie krzes\u00c5\u0082o Siadaj\\nksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce.\\nWota stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o, na kt\u00c3\u00b3rem si\u00c4\u0099 brata\u00c5\u0082y: zu-\\nchwa\u00c5\u0082a wola dawnych Rzymian i szydercze uczucie wy\u00c5\u00bcszego\\nrozumu cecha uczni\u00c3\u00b3w Lojoli Panie Starosto czego\\n\u00c5\u00bc\u00c4\u0085dasz?\\n\u00c5\u00bbeby\u00c5\u009b przesta\u00c5\u0082 ze mn\u00c4\u0085 gra\u00c4\u0087 komedje, i szczerze si\u00c4\u0099 roz\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082. Czego chcesz, m\u00c3\u00b3w.\\nPanie Starosto, twojego opami\u00c4\u0099tania si\u00c4\u0099. Wr\u00c3\u00b3\u00c4\u0087 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099\\nojcu, przeb\u00c5\u0082agaj obra\u00c5\u00bconych, powr\u00c3\u00b3\u00c4\u0087 do cnoty i do powinno\u00c5\u009bci\\nwzgl\u00c4\u0099dem Ojczyzny, i Kr\u00c3\u00b3la pana twego.\\nGnoi\u00c5\u0084ski zatrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci: Mnichu, klecho czy\u00c5\u009b nie\\nty z \u00c5\u00bcydem pom\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 mi do porwania Hetman\u00c3\u00b3wny, a teraz mnie\\nfa\u00c5\u0082szami chcesz \u00c5\u0082udzi\u00c4\u0087\\nWota u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082agodnie: Panie Starosto szanuj\\nsiebie, szanuj moj\u00c4\u0085 sukni\u00c4\u0099. Raz m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bce rodak, kt\u00c3\u00b3rego\\nprzyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082em jak brata, i dla kt\u00c3\u00b3rego mia\u00c5\u0082em braterskie serce\\nniech mu B\u00c3\u00b3g to przebaczy, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 twojemu wyst\u00c4\u0099pkowi. Ja-\\nbym powinien si\u00c4\u0099 uskar\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 na podst\u00c4\u0099p z twej strony. Zmusi-\\nli\u00c5\u009bcie jednego z ojc\u00c3\u00b3w, zostaj\u00c4\u0085cego w waszej mocy, aby do\\nmnie list pisa\u00c5\u0082, a tym sposobem uzyskali\u00c5\u009bcie bezpiecze\u00c5\u0084stwo i\\nprzyst\u00c4\u0099p do zamku pos\u00c5\u0082owi waszej zdrady. Panie Starosto,\\nopami\u00c4\u0099taj si\u00c4\u0099, popraw si\u00c4\u0099, B\u00c3\u00b3g przebacza pokutuj\u00c4\u0085cemu, ludzie\\nwin\u00c4\u0099 zapominaj\u00c4\u0085 temu kto b\u00c5\u0082\u00c4\u0085d naprawia.\\nStarosta s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 i milcza\u00c5\u0082, uderzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w szerokie czo\u00c5\u0082o:", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0218.jp2"}, "219": {"fulltext": "195\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce ja zdrady nie robi\u00c5\u0082em. \u00c5\u00bbyd i Radziejowski wszystko\\nuk\u00c5\u0082adali ja szczerze i otwarcie post\u00c4\u0099puj\u00c4\u0099 i teraz ci powiadam\\njutro albo pojutrze musisz \u00c5\u009blub m\u00c3\u00b3j b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c4\u0087 z Joann\u00c4\u0085, Lan-\\nckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085.\\nNie, nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082, bez jej dobrej woli, bez ze-\\nzwolenia jej ojca.\\nMusisz ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce i podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z krzes\u00c5\u0082a.\\nNie, nigdy zimno odpowiedzia\u00c5\u0082 Wota.\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce, pami\u00c4\u0099taj \u00c5\u00bcem wnuk Samuela Zborowskiego.\\nA ja kap\u00c5\u0082an Bo\u00c5\u00bcy.\\nZgrzytn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z\u00c4\u0099bami Gnoi\u00c5\u0084ski. Suknia kap\u00c5\u0082a\u00c5\u0084ska ciebie nie\\nocbroni pomy\u00c5\u009bl ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce, pomy\u00c5\u009bl; ja mam w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099.\\nA ja powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nMnichu, klechu, ja ciebie naucz\u00c4\u0099 powinno\u00c5\u009bci. Jutro albo\\npojutrze, musisz nas po\u00c5\u00bceni\u00c4\u0087, albo zobaczysz co mog\u00c4\u0099 i co\\nzrobi\u00c4\u0099. Ca\u00c5\u0082y w z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Woty, ale wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce tr\u00c4\u0085-\\nci\u00c5\u0082o go w serce poszanowanie dla kap\u00c5\u0082a\u00c5\u0084skiego stanu Ksi\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bce, zr\u00c3\u00b3b, prosz\u00c4\u0099, nagrodz\u00c4\u0099, pomy\u00c5\u009bl. Nie czekaj\u00c4\u0085c odpowiedzi\\nwyszed\u00c5\u0082; ba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby gniew nie zdepta\u00c5\u0082 ostatku mocy nad\\nsob\u00c4\u0085.\\nOjciec Wota za odchlodz\u00c4\u0085cym rzuci\u00c5\u0082 jeszcze s\u00c5\u0082owami:\\nNie nie zrobi\u00c4\u0099. Panie Starosto upami\u00c4\u0099taj si\u00c4\u0099 b\u00c5\u0082agam\\nciebie.\\nGnoi\u00c5\u0084ski jeszcze z gniewu nie otchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 na Berze-\\nwiczego Prowad\u00c5\u00ba mnie do niej.\\nPrzeszli sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 komnat, bogato przybranych w adamaszki,\\nw kobierce, w srebro, w z\u00c5\u0082oto, w bukszpany, w hebany, ale\\ntrac\u00c4\u0085cych odludziem; ale smutnych jak grobowe pa\u00c5\u0082ace trup\u00c3\u00b3w\\nbogaczy ziemskich. Burgrabia id\u00c4\u0085c przodem podzwania\u00c5\u0082\\nkluczami, a Gnoi\u00c5\u0084skiemu dzwoni\u00c5\u0082y w uszach s\u00c5\u0082owa ojca Wo-\\nty. Kiedy we drzwi si\u00c3\u00b3dmej komnaty klucz wsadzi\u00c5\u0082 i zawierci\u00c5\u0082\\npo zamku, Gnoi\u00c5\u0084skiemu dreszcz nieznany przebieg\u00c5\u0082 po ciele,\\ni jaka\u00c5\u009b l\u00c4\u0099kliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do kt\u00c3\u00b3rej on nie nawyk\u00c5\u0082 wkrad\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nw serce.\\nDrzwi si\u00c4\u0099 roztworzy\u00c5\u0082y, Gnoi\u00c5\u0084ski wszed\u00c5\u0082 a Berzewiczy zosta\u00c5\u0082\\nprzededrzwiami. 1 czeg\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Pan Starosta zrobiwszy par\u00c4\u0099 krok\u00c3\u00b3w\\nnaprz\u00c3\u00b3d, nagle stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 ku pod\u00c5\u0082odze szerokie czo\u00c5\u0082o?\\nBo tam w rogu komnaty dziewica tylko co z kl\u00c4\u0099czek wsta\u00c5\u0082a;\\njeszcze \u00c5\u0082zy per\u00c5\u0082y, znaki gor\u00c4\u0085cej pro\u00c5\u009bby do Boga, spada\u00c5\u0082y po\\nbladem i niby prze\u00c5\u00baroczystem licu; jeszcze drobne, r\u00c4\u0085czki z\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u00bcone d\u00c5\u0082oniami do mod\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w znaki pokory przed Bogiem a ju\u00c5\u00bc\\nb\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnemi oczyma cisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a wzrok pogardy na Starost\u00c4\u0099, a ju\u00c5\u00bc\\ntwarz przyoblek\u00c5\u0082a w dum\u00c4\u0099 dziewicy pani.\\nTu uderzenie w serce dziewicy zarazem troistego uczucia,\\npogardy, dumy a mo\u00c5\u00bce i gniewu, ubarwi\u00c5\u0082y ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 jej postaw\u00c4\u0099\\nw jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b nadludzk\u00c4\u0085 kras\u00c4\u0099, w jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b nadludzk\u00c4\u0085 okaza\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087: kibi\u00c4\u0087\\nca\u00c5\u0082kiem przyodziana w czarne szaty; krucze w\u00c5\u0082osy bez splot\u00c3\u00b3w\\n13*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0219.jp2"}, "220": {"fulltext": "196\\nbujnie \u00c5\u009bcieka\u00c5\u0082y na ramiona i na plecy, a blada twarz i czo\u00c5\u0082o\\nodbija\u00c5\u0082y przy tym stroju, jak nowotny ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc na kirze \u00c5\u00bca-\\n\u00c5\u0082obnego nieba.\\nMilczenie by\u00c5\u0082o w komnacie ale nie nieme, bo dusze zaga-\\nda\u00c5\u0082y przez twarze, przez oczy. Nareszcie Gnoi\u00c5\u0084ski podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, a co mu mo\u00c5\u00bce po raz pierwszy w \u00c5\u00bcyciu si\u00c4\u0099 przytrafi\u00c5\u0082o,\\ntwarz mia\u00c5\u0082 pokorn\u00c4\u0085. Panna Hetman\u00c3\u00b3wna przebaczy zbli-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, i chcia\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087.\\nLanckoro\u00c5\u0084ska w bok zesz\u00c5\u0082a, spojrzeniem obrazy pohamo-\\nwa\u00c5\u0082a \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 szlachcica, ale te\u00c5\u00bc zarazem zniweczy\u00c5\u0082a jego po-\\nkor\u00c4\u0099; zagryz\u00c5\u0082 usta i w\u00c4\u0085s Starosta. Panno Hetman\u00c3\u00b3wno,\\nczas by koniec po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 tej niech\u00c4\u0099ci zmuszony by\u00c5\u0082em do kroku\\nza kt\u00c3\u00b3ry czuj\u00c4\u0099 dzi\u00c5\u009b \u00c5\u00bcal; prosz\u00c4\u0099 mi przebaczy\u00c4\u0087 to chwilowe\\nwi\u00c4\u0099zienie.\\nWolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i wi\u00c4\u0099zienie w Wa\u00c4\u0087pana zamku to mi jedno; ka\u00c5\u00bc\\nmnie Wa\u00c4\u0087pan st\u00c4\u0085d wypu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087.\\nNie mog\u00c4\u0099; ja pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 kocham nad \u00c5\u00bcycie, nad\\nnie masz ofiary kt\u00c3\u00b3rej bym dla niej nie zrobi\u00c5\u0082;\\na tej\\nOddaj mnie Wa\u00c4\u0087pan ojcu; ja gniew jego przeb\u00c5\u0082agam,\\nzemsty si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pan nie obawiaj.\\nDolna cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 czo\u00c5\u0082a namarszczy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 u Gnoi\u00c5\u0084skiego nad\\nnosem mi\u00c4\u0099dzy oczyma nabrz\u00c4\u0099k\u00c5\u0082y dwa fa\u00c5\u0082dy zmarszczonej sk\u00c3\u00b3ry,\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc tam i we krwi i w duchu u niego si\u00c4\u0099 burzy;\\njednak s\u00c5\u0082owa dobitnie, wolno cedzi\u00c5\u0082 przez z\u00c4\u0099by jakby przez\\ng\u00c4\u0099sty przetak. Panno Hetman\u00c3\u00b3wno, powtarzam \u00c5\u00bce ci\u00c4\u0099 kocham,\\ni \u00c5\u00bce chc\u00c4\u0099 ci\u00c4\u0099 poj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 w \u00c5\u009bluby ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084skie; razem przeb\u00c5\u0082agamy\\ngniew ojca: wszak m\u00c3\u00b3j r\u00c3\u00b3d w niczem nie ust\u00c4\u0099puje rodowi Lan-\\nckoro\u00c5\u0084skich, ani dawno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, ani bogactwy, ani pokrewie\u00c5\u0084-\\nstwem. Twoje s\u00c5\u0082owo Panno Hetman\u00c3\u00b3wno, a staniesz si\u00c4\u0099 Pani\u00c4\u0085\\nmoj\u00c4\u0085, tego zamku, i wszystkich moich dostatk\u00c3\u00b3w. Tu si\u00c4\u0099\\nzatrzyma\u00c5\u0082 i wodzi\u00c5\u0082 wzrokiem po obliczu dziewicy.\\nOna nie zmieni\u00c5\u0082a ani postawy ani wyrazu twarzy: Lan-\\nckoro\u00c5\u0084ska nigdy nie b\u00c4\u0099dzie Gnoi\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085.\\nNigdy nie b\u00c4\u0099dzie Gnoi\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085! z\u00c4\u0099by o z\u00c4\u0099by stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a\\nw oczach mu si\u00c4\u0099 zaiskrzy\u00c5\u0082o: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to Gnoi\u00c5\u0084ski? za Piast\u00c3\u00b3w\\njeszcze, moi przodkowie szlacht\u00c4\u0085 byli i wysokie urz\u00c4\u0099dy piasto-\\nwali. Mnie Zborowska rodzi; i mn\u00c4\u0085\u00c5\u00bc to maj\u00c4\u0085 pomiata\u00c4\u0087, dla\\njakiego\u00c5\u009b chama kozaka? Mo\u00c5\u009bcia panno, wiem co si\u00c4\u0099 to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci;\\nc\u00c3\u00b3rka Hetmana, naczelnika rycerskiego ko\u00c5\u0082a szlachty, poko-\\ncha\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w kozaku, w chamie; wstydzi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 tego.\\nRumieniec barwiasty zakra\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082 na bladem licu Lanckoro\u00c5\u0084-\\nskiej; w bl\u00c4\u0099kitnem oku zatli\u00c5\u0082 ogie\u00c5\u0084 duszy, tern \u00c5\u009bwietniejszy \u00c5\u00bce\\nb\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082 z za prze\u00c5\u00barocza \u00c5\u0082ez: Przesta\u00c5\u0084 Wa\u00c4\u0087pan; ja si\u00c4\u0099 nie\\nwstydz\u00c4\u0099; kocham Pana Teter\u00c4\u0099; nie ch\u00c5\u0082opa, nie szlachcica, ale\\nsyna Polski w nim widz\u00c4\u0099; tu przysi\u00c4\u0099gam przed Bogiem, \u00c5\u00bce\\nje\u00c5\u00bai nie Pana Tetery to niczyj\u00c4\u0085 ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconk\u00c4\u0085 nigdy nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0220.jp2"}, "221": {"fulltext": "197\\nOczy podnios\u00c5\u0082a ku niebu, jakby na chlub\u00c4\u0099 z tego wyznania mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, po raz pierwszy w \u00c5\u00bcyciu uczynionego, na ukaranie zbro-\\ndniczego cz\u00c5\u0082owieka; z tej przysi\u00c4\u0099gi, co w nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu i w cier-\\npieniu rozla\u00c5\u0082a nieznan\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082odycz po jej duszy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski przez czas jaki\u00c5\u009b zaniemia\u00c5\u0082, tylko twarz mu po-\\nczerwienia\u00c5\u0082a i usta drga\u00c5\u0082y. Po chwili uderzy\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0085 w po-\\nsadzk\u00c4\u0099: Moj\u00c4\u0085 Wa\u00c4\u0087panna b\u00c4\u0099dziesz, moj\u00c4\u0085, jeszcze dzi\u00c5\u009b przed\\no\u00c5\u0082tarzem i chcia\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099. Przestrach\\nju\u00c5\u00bc j\u00c4\u0085 opanowywa\u00c5\u0082, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 modli si\u00c4\u0099 do Boga, postaw\u00c4\u0085 nadrabia\\nodwag\u00c4\u0099, a nogi kl\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 w kolanach, i serce jak m\u00c5\u0082otem stuka\\nw piersiach.\\nZostaw mnie Wa\u00c4\u0087pan spokojn\u00c4\u0085.\\nWtem trzykro\u00c4\u0087 razy tr\u00c4\u0085bki zabrzmia\u00c5\u0082y w bramie; to albo\\nwr\u00c3\u00b3g zbli\u00c5\u00bca si\u00c4\u0099 pod zamek, albo jaki\u00c5\u009b wa\u00c5\u00bcny go\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przyjecha\u00c5\u0082.\\nGnoi\u00c5\u0084ski zas\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 brzmienie tr\u00c4\u0085by: Jutro, jutro, staniemy\\nprzed o\u00c5\u0082tarzem; gotuj si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087jnanna wyszed\u00c5\u0082 z komnaty i\\nzamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drzwi za sob\u00c4\u0085.\\nLanckoro\u00c5\u0084ska upad\u00c5\u0082a na kolana: Bo\u00c5\u00bce ratuj mnie! mo\u00c5\u00bce\\nto m\u00c3\u00b3j stary ojciec przybywa wybawi\u00c4\u0087 mnie z wi\u00c4\u0099zienia i nie-\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia, mo\u00c5\u00bce to on! Co\u00c5\u009b hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o jakby strza\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082ucha,\\nnic ju\u00c5\u00bc wi\u00c4\u0099cej nie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087; wida\u00c4\u0087 drzwiami jakiej\u00c5\u009b komnaty\\nmocniej stukni\u00c4\u0099to jak zazwyczaj; wsta\u00c5\u0082a, patrzy przez kraciaste\\nokno, \u00c5\u009bnieg pada a pada; oci\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\u00c5\u0082e knechty za\u00c5\u0082ogi niezgrabnie\\npodskakuj\u00c4\u0085 na dziedzi\u00c5\u0084cu i bawi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w \u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcki, a do broni si\u00c4\u0099\\nnie bior\u00c4\u0085. Co si\u00c4\u0099 dzieje cd strony bramy nic nie wida\u00c4\u0087, bo\\nokna komnaty Hetman\u00c3\u00b3wny wychodzi\u00c5\u0082y na .ty\u00c5\u0082 dziedzi\u00c5\u0084ca.\\nUsiad\u00c5\u0082a na krze\u00c5\u009ble, za\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082a bia\u00c5\u0082e r\u00c4\u0085czki, zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a niebieskie\\noczki, i pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a duma\u00c4\u0087; nie o swojem nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu, ale o Te-\\nterze: On mo\u00c5\u00bce mnie nie kocha, on mi nigdy o tern nie\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, a ja go kocham. O nie! on mnie kocha, w jego\\noczach w jego twarzy to widzia\u00c5\u0082am.\\nBiedna dziewica! dot\u00c4\u0085d opr\u00c3\u00b3cz jej w\u00c5\u0082asnego serca nikt\\nnie wiedzia\u00c5\u0082 o jej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci dla Tetery cho\u00c4\u0087 czasem to uczucie\\ntajemnicze obce oko odgad\u00c5\u0082o, ona o tem nikomu nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a, a\\nba\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 nawet i my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087; teraz po raz pierwszy przyzna\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\ndo swojej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci przed cz\u00c5\u0082owiekiem, kt\u00c3\u00b3ry nikomu tego nie\\npowt\u00c3\u00b3rzy, a jednak jej si\u00c4\u0099 widzi, \u00c5\u00bce ca\u00c5\u0082y \u00c5\u009bwiat wie o tem. Nie\\nsmuci si\u00c4\u0099 z tego, -owszem temu rada, bo ju\u00c5\u00bc naby\u00c5\u0082a wolno\u00c5\u009bci\\nmy\u00c5\u009blenia o kochanku; i teraz przed gro\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cem nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem,\\nmy\u00c5\u009bli o nim, dla niego chce \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087; marzy, \u00c5\u00bce on j\u00c4\u0085 ocali, i na-\\ndzieja zawita\u00c5\u0082a do jej duszy, \u00c5\u00bce B\u00c3\u00b3g j\u00c4\u0085 wybawi na to aby ko-\\ncha\u00c5\u0082a i by\u00c5\u0082a kochan\u00c4\u0085. Takie to dziwne serce dziewicy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski nie rad z przyby\u00c5\u0082ego go\u00c5\u009bcia; to Izrael pu\u00c5\u0082kownik\\nszwedzkiego Karola, przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ze swoim pu\u00c5\u0082kiem i z pu\u00c5\u0082kiem\\nGnoi\u00c5\u0084skiego do Krupy, z doniesieniem, \u00c5\u00bce konfederacja si\u00c4\u0099 za-\\nwi\u00c4\u0085za\u00c5\u0082a, i panowie konfederaci ju\u00c5\u00bc buszuj\u00c4\u0085 w Horodle, w l)ro-\\nhiczynie i w ca\u00c5\u0082ej Hrubieszowszczyznie. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0221.jp2"}, "222": {"fulltext": "198\\nzgniewa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 t\u00c4\u0085 wie\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, ale jako Jenera\u00c5\u0082 szwedzki musia\u00c5\u0082 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na\\nuspokojenie rozruchu. Przed wyjazdem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 na osobno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nBerzewiczego S\u00c5\u0082uchaj stary, tak jak by\u00c5\u0082o, tak niech i\\nb\u00c4\u0099dzie, na klucz zamyka\u00c4\u0087 wszystkich. Pami\u00c4\u0099tasz dobrze tego\\n\u00c5\u00bbytkiewicza?\\nPami\u00c4\u0099tam Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, tego rudego, zyzo-\\nw T atego, kuternog\u00c4\u0099 szlachcica.\\nTego samego; jak tu przyjedzie, zrobi\u00c4\u0087 co on ci powie;\\ntylko s\u00c5\u0082uchaj wszystko co ci powie i wyszed\u00c5\u0082 bo Izrael na\\nniego czeka\u00c5\u0082.\\nBerzewiczy pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, wida\u00c4\u0087 nie w smak mu to zau-\\nfanie pa\u00c5\u0084skie w szlachcicu kuternodze, zyzie i rudym, ale on\\nnawyk\u00c5\u0082 od dawna do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebniczego przykazania: \u00c5\u00bce co pan\\nka\u00c5\u00bce s\u00c5\u0082uga musi; nie rzek\u00c5\u0082 ani s\u00c5\u0082owa, i przeprowadza\u00c5\u0082 Pana a\u00c5\u00bc\\ndo bramy, i cho\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc bram\u00c4\u0099 zamkni\u00c4\u0099to, patrza\u00c5\u0082 przez dyle\\njakby tamt\u00c4\u0099dy m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 widzie\u00c4\u0087 Pana, kt\u00c3\u00b3rego piastowa\u00c5\u0082 dzie-\\nci\u00c4\u0099ciem.\\nLwie doby up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o od nag\u00c5\u0082ego przyjazdu i jeszcze na-\\nglejszego wyjazdu Pana Starosty Hrubieszowskiego ze swojego\\nzamku; dwie doby up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, a w losie krupia\u00c5\u0084skich wi\u00c4\u0099\u00c5\u00bani\u00c3\u00b3w\\n\u00c5\u00bcadnej zmiany. Panna Joanna t\u00c4\u0099skni, duma, marzy, dr\u00c5\u00bcy przed\\nnieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem a wygl\u00c4\u0085da ko\u00c5\u0084ca nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. S\u00c5\u0082owa nie prze-\\nmawia do starej W\u00c4\u0099gierki, \u00c5\u0082zami oczki zalewa, piersi\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko\\nwzdycha, a ci\u00c4\u0085gle modli si\u00c4\u0099 do Boga za sob\u00c4\u0085, a mo\u00c5\u00bce wi\u00c4\u0099cej za\\ndrugich.\\nWile\u00c5\u0084ska Wojewodzina o\u00c5\u009bmiotygodniowem wi\u00c4\u0099zieniem\\ngryz\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i niecierpliwi\u00c5\u0082a, ale nie upada\u00c5\u0082a na duchu. Jak pani\\ndo poddanego, rozkazuj\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem przemawia do Berzewi-\\nczego i jego \u00c5\u00bcony. Przez nich Gnoi\u00c5\u0084skiemu grozi zemst\u00c4\u0085 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\\ni swojego rodu; ale W\u00c4\u0099gier i W\u00c4\u0099gierka jakby zam\u00c3\u00b3wieni cza-\\nrem jakim, jakby z polskiego j\u00c4\u0099zyka tylko trzy s\u00c5\u0082owa umieli,\\nci\u00c4\u0085gle odpowiadali: niewiem dobrze, nie mo\u00c5\u00bcna; i wi\u00c4\u0099cej\\nnic. Pos\u00c5\u0082uga sz\u00c5\u0082a swoim torem, bez najmniejszej zmiany; co\\nby\u00c5\u0082o wczoraj to jest dzi\u00c5\u009b, i to b\u00c4\u0099dzie jutro. Panna Anna cho\u00c4\u0087\\nsmutna, jak mo\u00c5\u00bce to pociesza matk\u00c4\u0099, i sama si\u00c4\u0099 pociesza\\nmy\u00c5\u009blami o ubieg\u00c5\u0082ych czasach, i o tych co kiedy\u00c5\u009b tam przyjd\u00c4\u0085, a\\nw jedne i w drugie czy mimowolnie czy umy\u00c5\u009blnie zawsze si\u00c4\u0099\\nnasuwa\u00c5\u0082 Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski. I matka i c\u00c3\u00b3rka nie wiedzia\u00c5\u0082y\\no ostatniej bytno\u00c5\u009bci Gnomskiego w zamku; one z okien ko-\\nmnaty wi\u00c4\u0099zienia, nie widzia\u00c5\u0082y tylko p\u00c5\u0082aty pr\u00c3\u00b3sz\u00c4\u0085cego \u00c5\u009bniegu,\\ntylko obmarz\u00c5\u0082e sople na \u00c5\u00bcelaznych kratach okna nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082y,\\ntylko lekkie potrzepywanie \u00c5\u009bniegu w szyby, tylko w godzin\u00c4\u0099\\nodwil\u00c5\u00bcy jednostajne pluskanie kropel wody, spadaj\u00c4\u0085cych z dachu\\nna kamie\u00c5\u0084 dziedzi\u00c5\u0084cowy.\\nW duszy Ojca Woty cierpko i gorzko, boli go zdrada ro-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0222.jp2"}, "223": {"fulltext": "199\\ndaka, boli nawet podejrzenie, jakie na niego spada, ale nie-\\nwinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 sumienia wlewa odwag\u00c4\u0099; posfcmowi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce nie z\u00c5\u0082amie ka-\\np\u00c5\u0082a\u00c5\u0084skiego obowi\u00c4\u0085zku nie wzdryga si\u00c4\u0099 przed katuszami i\\n\u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085; got\u00c3\u00b3w gromi\u00c4\u0087, pot\u00c4\u0099pia\u00c4\u0087, przebacza\u00c4\u0087 i nawraca\u00c4\u0087, byle\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082owi, a obyczajem jezuickim cho\u00c4\u0087 sam na sam ze\\nczterma \u00c5\u009bcianami w komnacie przy dr\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085cych my\u00c5\u009blach,\\nzmusza twarz do uk\u00c5\u0082adnego u\u00c5\u009bmiechu i postaw\u00c4\u0099 stroi pokor\u00c4\u0085,\\ncho\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce resztki dumy do duszy od czasu do czasu zagl\u00c4\u0085-\\nDwie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebne zamkni\u00c4\u0099te w wygodnej izbie, nie bardzo si\u00c4\u0099\\nsmuci\u00c5\u0082y t\u00c4\u0085 rekolekcj\u00c4\u0085; by\u00c5\u0082o co je\u00c5\u009b\u00c4\u0087, co pi\u00c4\u0087, czasu do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do\\npr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnowania, a nic do roboty; rozmawia\u00c5\u0082y, jak w drodze\\nz Lanckorony do Kalwarji napadali na nich Szwedzi co to by\u00c5\u0082\\nza b\u00c3\u00b3j okropny, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc ze strachu pomdla\u00c5\u0082y; po otrze\u00c5\u00bawieniu\\nujrza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na koniach w obj\u00c4\u0099ciach Szwed\u00c3\u00b3w; jak przyjecha\u00c5\u0082\\nPan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski i niby ich od Szwed\u00c3\u00b3w odbi\u00c5\u0082, dostarczy\u00c5\u0082\\ndwie kolasy i zawi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 do tego przekl\u00c4\u0099tego zamku. Jak z po-\\ncz\u00c4\u0085tku przyjmowa\u00c5\u0082 suto obiecywa\u00c5\u0082 za pierwsz\u00c4\u0085 mo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\nodprowadzi\u00c4\u0087 sam do Lanckorony; i grzeczno\u00c5\u009bciami chcia\u00c5\u0082 po-\\nzyska\u00c4\u0087 serce Panny Joanny. Po kilkunastu dniach sk\u00c4\u0085de\u00c5\u009b\\nprzyjecha\u00c5\u0082 chmurny, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnej Panny Hetman\u00c3\u00b3wny wypytywa\u00c5\u0082\\no Teter\u00c4\u0099, kto on taki? sk\u00c4\u0085d? jakie jego zwi\u00c4\u0085zki z Hetma-\\nnem? rozmawia\u00c5\u0082 co\u00c5\u009b d\u00c5\u0082ugo z Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 Wojewodzin\u00c4\u0085 i z Pann\u00c4\u0085\\nLanckoro\u00c3\u00b3sk\u00c4\u0085, ale nie przy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cych; wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce tam si\u00c4\u0099 mocno\\nzagniewa\u00c5\u0082, bo dla go\u00c5\u009bci z zamku swojego kaza\u00c5\u0082 zrobi\u00c4\u0087 wi\u00c4\u0099-\\nzienie, i od tego czasu coraz gorzej a gorzej. Wnioskowa\u00c5\u0082y\\nco to b\u00c4\u0099dzie a na przeplatanie rozm\u00c3\u00b3w za ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 wy-\\ndarzon\u00c4\u0085 zr\u00c4\u0099czno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wyrz\u00c4\u0085dza\u00c5\u0082y psoty starej \u00c5\u00bconie Berzewi-\\n\u00e2\u0096\u00a0czego.\\nNad wieczorem drugiego dnia tak zel\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o na dworze, i\u00c5\u00bc\\n\u00c5\u009bnieg pod stopami taja\u00c5\u0082; w oko\u00c5\u0082o zamku i zabudowa\u00c5\u0084 woda\\nstrumykami ciek\u00c5\u0082a, a krople deszczu miesza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 do p\u00c5\u0082at\u00c3\u00b3w\\n\u00c5\u009bniegu. Przed p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082noc\u00c4\u0085 \u00c5\u009bnieg usta\u00c5\u0082, niebiosa si\u00c4\u0099 wypogodzi\u00c5\u0082y,\\nksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc zasrebrza\u00c5\u0082, zaiskrzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 gwiazdeczki, i wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 mr\u00c3\u00b3z\\nkrzepki, mr\u00c3\u00b3z moskiewski; drogi i \u00c5\u009bcieszki lodem si\u00c4\u0099 posku-\\nwa\u00c5\u0082y, \u00c5\u009bnieg si\u00c4\u0099 pokry\u00c5\u0082 skorup\u00c4\u0085 szronu, drzewa i badyle obmar-\\nz\u00c5\u0082y go\u00c5\u0082olodziem. O \u00c5\u009bwicie zaj\u00c4\u0085c z \u00c5\u00bceru jak sankami po\\nwierzchu sun\u00c4\u0085\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082upi\u00c5\u0082, dw\u00c3\u00b3jki, tr\u00c3\u00b3jki, zaskoki robi\u00c5\u0082, a na sko-\\nrupie \u00c5\u009bniegowej nigdzie ani \u00c5\u009bladu \u00c5\u0082apki nie zostawi\u00c5\u0082. Objedzone\\nwilczysko wlek\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 do boru, rozczepierzaj\u00c4\u0085c palce, gdzie nie\\ngdzie tylko jak w \u00c5\u00bcelazo w szron z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ap\u00c4\u0099, \u00c5\u00bcywo wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\ni szer\u00c5\u009b\u00c4\u0087 a\u00c5\u00bc do sk\u00c3\u00b3ry nadszmula\u00c5\u0082. Liszka wykacza si\u00c4\u0099 po \u00c5\u009bniegu,\\npyskiem w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 koziaki wyrzuca, ogonem jak wiewi\u00c3\u00b3i^ka si\u00c4\u0099\\npokrywa, ludzi i ps\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 nie boi, zbliska si\u00c4\u0099 im przypatruje,\\na sp\u00c5\u0082oszona pomknie w bok kilkaset krok\u00c3\u00b3w, stanie, obr\u00c3\u00b3ci si\u00c4\u0099\\ni nasro\u00c5\u00bcy. Kuropatwy \u00c4\u0087wierkaj\u00c4\u0085c drypcz\u00c4\u0085 truchcikiem pod\\nstodo\u00c5\u0082y i do dr\u00c3\u00b3g i drobne ptastwo hurmami pod mieszkania", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0223.jp2"}, "224": {"fulltext": "200\\nludzkie si\u00c4\u0099 zlatuje. W lesie cietrzew kamieniem przypad\u00c5\u0082 w szu-\\nwar; sarna w miejscu stoi i gryzie \u00c5\u0082oz\u00c4\u0099. Dzik ryje pod k\u00c4\u0099pin\u00c4\u0085^\\n\u00c5\u009bnieg rozgarnia, kroku nie ruszy, a \u00c5\u0082o\u00c5\u009b na trz\u00c4\u0099sawinie chru-\\npocze skistnia\u00c5\u0082e chmyzy. My\u00c5\u009bliwy zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w psiarnie charty i\\ngo\u00c5\u0084czaki a j\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ata\u00c4\u0087 siatki na ptastwo rychtowa\u00c4\u0087 narty,,\\nstrzelb\u00c4\u0099 nabija\u00c4\u0087, i krzesa\u00c4\u0087 d\u00c4\u0099bow\u00c4\u0085 pa\u00c5\u0082k\u00c4\u0099.\\nZe \u00c5\u009bwitem powia\u00c5\u0082 wiatr mro\u00c5\u00bany od p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy, smoli\u00c5\u0082 w oczy\\ni w uszy podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych; s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce wesz\u00c5\u0082o b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085ce, czerwone, jak\\ngdyby si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 krwi\u00c4\u0085 obla\u00c5\u0082o albo rubinem przystroi\u00c5\u0082o\\noblicze, rycza\u00c5\u0082tem rzuci\u00c5\u0082o na \u00c5\u009bwiat miot\u00c5\u0082y promieni; gdzie\\nspojrze\u00c4\u0087 okiem wsz\u00c4\u0099dzie brylanty, wsz\u00c4\u0099dzie si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082ami\u00c4\u0085 i migocz\u00c4\u0085\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno-barwy l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cego \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a. W taki to dzie\u00c5\u0084 brylantowy,\\na taki mr\u00c3\u00b3z trzask\u00c4\u0085cy, przed przekopy krupia\u00c5\u0084skiego zamku\\nzajecha\u00c5\u0082y parokonne sanki.\\nNa nich siedzia\u00c5\u0082y dwie niewiasty kierezje z szarego sukna\\npodbite lisami, i na g\u00c5\u0082owie czepce wiewi\u00c3\u00b3rczem futrem ok\u00c5\u0082a-\\ndane, a tak zakryte, \u00c5\u00bce ledwie oczy wida\u00c4\u0087. Szlachcic co po-\\nwozi\u00c5\u0082, mia\u00c5\u0082 na sobie opo\u00c5\u0084cz\u00c4\u0099 z wilkami, i barani\u00c4\u0085 kapuz\u00c4\u0099 z usza-\\nmi; szkapy podereszowacia\u00c5\u0082y od mrozu, a cho\u00c4\u0087 po zapadni\u00c4\u0099-\\ntych bokach wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce nie jedn\u00c4\u0085 mil\u00c4\u0099 bez popasu upali\u00c5\u0082y, pod-\\nkowami zmarz\u00c5\u0082y \u00c5\u009bnieg nakuwa\u00c5\u0082y, i par\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w cugle \u00c5\u00bceby\\npr\u00c4\u0099dzej do bramy si\u00c4\u0099 dosta\u00c4\u0087. Szlachcic z za pazuchy wydoby\u00c5\u0082\\nr\u00c3\u00b3g i zad\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po swojemu, brama wnet si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082a i obmar-\\nzni\u00c4\u0099ty most na \u00c5\u009bnieg klapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, szkapy w k\u00c5\u0082us wci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y sanie\\nna dziedziniec przed zamek.\\nSzlachcic krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na niemieckiego knechta: Milion pa-\\nreset bomb, hir szpicu, nem pferd\u00c4\u0099 i r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 pokaza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby\\nwzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 konie za lejce, sam wyskoczy\u00c5\u0082 z sani, wysadzi\u00c5\u0082 obiedwie\\nniewiasty, a widz\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce go Berzewiczy wita z jakim\u00c5\u009b rodzajem\\nposzanowania, kapuz\u00c4\u0099 poprawi\u00c5\u0082: Jak si\u00c4\u0099 masz stary madzia-\\nrze, milion pareset bomb, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Jenera\u00c5\u0082 Starosta\\ngdzie jest?\\nWyjecha\u00c5\u0082 Wielmo\u00c5\u00bcny Panie.\\nSamuelek skrewi\u00c5\u0082, nie dopisa\u00c5\u0082 pocmoka\u00c5\u0082 ustami a\\nkiedy przyjedzie i co ci m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082?\\nNie wiem kaza\u00c5\u0082 to wszystko zrobi\u00c4\u0087 co Wielmo\u00c5\u00bcny Pan\\npowiesz.\\nNo, to dobrze i z partesem w sztykurlawych uk\u00c5\u0082o-\\nnach wprowadzi\u00c5\u0082 obiedwie niewiasty do komnaty a sam\\njeszcze wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do W\u00c4\u0099gra: Milion pareset bomb Madziarze,\\nje\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i to gwa\u00c5\u0082tu; jakem wczoraj jeszcze powieczerza\u00c5\u0082 z Du-\\nglaskim, wiesz tym Jenera\u00c5\u0082em Karolka, od tego czasu nic\\nw pysku nie mia\u00c5\u0082em. My\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce Samuelek na mnie ze\\n\u00c5\u009bniadaniem czeka; tylko wyst\u00c4\u0085p m\u00c3\u00b3j madziarku, million pa-\\nreset bomb doda\u00c5\u0082 ciszej to wielkie osoby mo\u00c5\u00bce i kr\u00c3\u00b3-\\nlowe.\\nZaraz Panie i chcia\u00c5\u0082 odej\u00c5\u009b\u00c4\u0087.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0224.jp2"}, "225": {"fulltext": "201\\nCzekaj madziarku; konie napa\u00c5\u009b\u00c4\u0087, bo to kto wie czy\\njeszcze dzi\u00c5\u009b nie wypadnie za Samuelkiera goni\u00c4\u0087.\\nKiedy wszed\u00c5\u0082 do komnaty, jedna z niewiast siedzia\u00c5\u0082a przy\\nogniu, druga sta\u00c5\u0082a przy \u00c5\u009bcianie i wpatrywa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w karabel\u00c4\u0099\\nwisz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 na niej; by\u00c5\u0082a to ozdobna karabela, z herbem Warnia,\\ni z drogiemi kamieniami, starodawny klejnot rodziny, wiod\u00c4\u0085cej\\nsw\u00c3\u00b3j pocz\u00c4\u0085tek od czas\u00c3\u00b3w, kiedy Gnoi\u00c5\u0084scy zwali si\u00c4\u0099Nasalami;\\njak wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 niesie pierwszy j\u00c4\u0085 nosi\u00c5\u0082 \u00c3\u00b3w s\u00c5\u0082awny \u00c5\u00bbegota Burgrabia\\nKrakowski, jeden z najznamienitszych przodk\u00c3\u00b3w Gnoi\u00c5\u0084skich.\\nStarosta Hrubieszowski przypasywa\u00c5\u0082 t\u00c4\u0099 karabel\u00c4\u0099 w dnie wiel-\\nkich uroczysto\u00c5\u009bci, kiedy by\u00c5\u0082 u kr\u00c3\u00b3lewskiego dworu i kiedy\\nje\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082 w zaloty. Czy misterno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 roboty, czy drogie kamienie,\\nczy te\u00c5\u00bc przypomnienie jakie, tak zwabi\u00c5\u0082y uwag\u00c4\u0099_ owej nie-\\nwiasty i\u00c5\u00bc wcale nie dawa\u00c5\u0082a baczenia na rozmow\u00c4\u0099 \u00c5\u00bbytkiewicza\\nz drug\u00c4\u0085 niewiast\u00c4\u0085 7\u00e2\u0080\u0094 Panie Juljanie przyrzek\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099, trzeba\\ndotrzyma\u00c4\u0087.\\nA coby by\u00c5\u0082o gdyby\u00c5\u009bmy tu zastali Samuelka?\\nTo by\u00c5\u009bmy siedzieli.\\nOj nie by\u00c5\u0082aby to \u00c5\u009bliczota z nim siedzie\u00c4\u0087, milion pareset\\nbomb, to djabe\u00c5\u0082 i doda\u00c5\u0082 zcicha: Marcesie\u00c5\u0084ku, a b\u00c4\u0099dzie\\nbuziaczek?\\nZobaczemy.\\nPanno Marcjanno, b\u00c4\u0099dziesz ze mn\u00c4\u0085 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa, jak dzi\u00c5\u009b\\ndzie\u00c5\u0084, Herubek wyrobi dla mnie u Karolka kasztela\u00c5\u0084stwo jakie\\nzechce; a gdybym nawet milion pareset bomb, pok\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nz niemi przez tego Samuela, co mi ca\u00c5\u0082e moje mienie zabra\u00c5\u0082, to\\nmi Jurko wszystko zrobi.\\nCo ci jest Panie Julianie? c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Pan Gnoi\u00c5\u0084ski ci zabra\u00c5\u0082?\\nCo? jeszcze si\u00c4\u0099 o to pyta\u00c4\u0087; sto tysi\u00c4\u0099cy cekin\u00c3\u00b3w przy-\\ns\u00c5\u0082anych dla mnie przez Su\u00c5\u0082tana ze Stambu\u00c5\u0082u zabra\u00c5\u0082 i jeszcze\\nmnie podpisa\u00c5\u0082; nie zapomn\u00c4\u0099 mu ja tego. Milion pareset bomb,\\nz\u00c5\u0082odziej, okrad\u00c5\u0082 mnie, oszuka\u00c5\u0082.\\nNa te wykrzykiwania niewiasta wgl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085ca si\u00c4\u0099 w karabel\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bbegoty, obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a do komina; w jej bia\u00c5\u0082ej i\\npi\u00c4\u0099knej twarzy, dziwne uczucia zarazem si\u00c4\u0099 malowa\u00c5\u0082y, smutek\\nosiad\u00c5\u0082 na g\u00c5\u0082adkiem czole, krasa lica niepok\u00c3\u00b3j serca objawia,\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-u\u00c5\u009bmiech ust znamienuje lube przypomnienie, a piwne oczy\\nczasami b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 ogniem nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci. \u00c5\u00bbytkiewicz z uszano-\\nwaniem jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 wyprostowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przed ni\u00c4\u0085. Ona s\u00c5\u0082odkim\\ng\u00c5\u0082osem przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a: Panie \u00c5\u00bbytkiewicz a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, mo\u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc\\nczas?\\nJasna Pani zaraz, milion pareset bomb, ten madziar nie\\ndaje do sto\u00c5\u0082u.\\nObeszliby\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 bez jedzenia.\\nJasna Pani, ja zaraz sko\u00c5\u0084cz\u00c4\u0099, milion pareset bomb, prze-\\nwr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099 dom tego Samuela i wyszed\u00c5\u0082.\\nPo chwili milczenia starsza niewiasta wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a m\u00c5\u0082odsz\u00c4\u0085 za", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0225.jp2"}, "226": {"fulltext": "202\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099: Pani! nie nara\u00c5\u00bcaj si\u00c4\u0099 na niebezpiecze\u00c5\u0084stwo, jed\u00c5\u00bamy\\nzt\u00c4\u0085d, zaklinam Pani\u00c4\u0085.\\nO! nie, ja \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0099, niech co chce si\u00c4\u0099 stanie, zrobi\u00c4\u0087\\nmusz\u00c4\u0099 co postanowi\u00c5\u0082am. Ale ten Pan Zytkiewicz \u00c5\u00bceby nas nie\\nzdradzi\u00c5\u0082?\\nNiech Pani b\u00c4\u0099dzie spokojn\u00c4\u0085, on ju\u00c5\u00bc wm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 w t siebie ze\\nPan Gnoi\u00c5\u0084ski zabra\u00c5\u0082 mu pieni\u00c4\u0085dze i chce si\u00c4\u0099 m\u00c5\u009bci\u00c4\u0087.\\nWr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 Zytkiewicz, zaprasza\u00c5\u0082 do sto\u00c5\u0082u, i doda\u00c5\u0082: Ju\u00c5\u00bc\\nmam, milion pareset bomb, co si\u00c4\u0099 przyrzek\u00c5\u0082o, to si\u00c4\u0099 do-\\ntrzyma.\\nPo przek\u00c4\u0085sce Zytkiewicz kaza\u00c5\u0082 Berzewiczemu da\u00c4\u0087 sobie\\nklucz do komnaty Panny Lanckoro\u00c5\u0084skiej. W\u00c4\u0099gier ze \u00c5\u009blepem\\npos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwem wype\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082 rozkaz bo tak mu przykazano. Ku-\\nternogi szlachcic zaprowadzi\u00c5\u0082 tam m\u00c5\u0082odsz\u00c4\u0085 niewiast\u00c4\u0099, sam ka-\\nza\u00c5\u0082 konie zak\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087, i baraszkowa\u00c5\u0082 z dobr\u00c4\u0085 p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082godzin\u00c4\u0099 to z W\u00c4\u0099-\\ngrem to ze star\u00c4\u0085 niewiast\u00c4\u0085 przy kominie.\\nKonie ju\u00c5\u00bc zaprz\u00c4\u0099\u00c5\u00bcone sta\u00c5\u0082y przed gankiem, kiedy wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a\\nm\u00c5\u0082oda niewiasta; krok jej by\u00c5\u0082 nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082y i l\u00c4\u0099kliwy, twarz\\nobwin\u00c4\u0099\u00c5\u0082a g\u00c4\u0099stym r\u00c4\u0085bkiem, czepiec nasun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na oczy, wida\u00c4\u0087\\n\u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 od zimna ochroni\u00c4\u0087, odda\u00c5\u0082a klucz Zytkiewiczowi dr\u00c5\u00bc\u00c4\u0085-\\nc\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085. On powiedzia\u00c5\u0082 jed\u00c5\u00bamy, ju\u00c5\u00bc gotowe. W saniach\\nda\u00c5\u0082 klucz Berzewiczemu Masz milion pareset bomb,\\nw takie zimno goni\u00c4\u0087 za tym Samuclkiem to to nie smaczno, ale\\nc\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc robi\u00c4\u0087, kiedy tak potrzeba. Wsadzi\u00c5\u0082 niewiasty do sani,\\nsam siad\u00c5\u0082 i pop\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 konie.\\nBerze wiczy w my\u00c5\u009bli do djab\u00c5\u0082a go odes\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 i rad \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 pozby\u00c5\u0082\\nkuternogi, a skoro bram\u00c4\u0099 zawarto poszed\u00c5\u0082 do drzwi komnaty\\nPanny Lanckoro\u00c5\u0084skiej, popr\u00c3\u00b3bowa\u00c5\u0082 czy dobrze zamkni\u00c4\u0099te:\\nDobrze odemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drzwi, spojrza\u00c5\u0082 w komnat\u00c4\u0099: biedna dzie-\\nwica w czarnej szacie jak zawsze, kl\u00c4\u0099czy przed \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcem, i twarz\\nna \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu skry\u00c5\u0082a.\\nW par\u00c4\u0099 godzin p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej \u00c5\u00bcona Berzewiczego przynios\u00c5\u0082a jad\u00c5\u0082o\\ni nap\u00c3\u00b3j zasta\u00c5\u0082a Pann\u00c4\u0099 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 kl\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085, nakry\u00c5\u0082a do sto\u00c5\u0082u\\ni odesz\u00c5\u0082a; przed wieczorem jeszcze raz wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a, jad\u00c5\u0082o by\u00c5\u0082o\\ntkni\u00c4\u0099te, woda nadpita, a Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska jak kl\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082a,\\ntak kl\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082a. Nic to W\u00c4\u0099gierk\u00c4\u0099 nie zdziwi\u00c5\u0082o przyszed\u00c5\u0082szy\\ndo m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca powiedzia\u00c5\u0082a: Kl\u00c4\u0099czy, p\u00c5\u0082acze i modli si\u00c4\u0099 jak\\nzawsze.\\nStary W\u00c4\u0099gier nie s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 tego gadania, kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, za-\\nciera\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce: Basam teremtem! co ten kuternoga zrobi z temi\\nkobietami, gdzie on u licha polecia\u00c5\u0082?\\nWieczorem mnodzy jed\u00c5\u00badce bez\u00c5\u0082adem przybyli do zamku;\\nto Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski, starszyzna szwedzka i kilkuset rajta-\\nr\u00c3\u00b3w, ca\u00c5\u0082y dziedziniec zawalili. Pop\u00c5\u0082oszone Szwedy szwargocz\u00c4\u0085\\nder tajfel, der konfederat, der kozak i B\u00c3\u00b3g wie jakie\u00c5\u009b", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0226.jp2"}, "227": {"fulltext": "203\\nmiana swarliwego brzmienia; jakby si\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085. k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cili, i\\nza lada chwil\u00c4\u0099 mieli si\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za \u00c5\u0082by. Kilku Polak\u00c3\u00b3w ze s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby\\nGnoi\u00c5\u0084skiego opowiada\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bce konfederaci z\u00c5\u0082\u00c4\u0085czyli si\u00c4\u0099 z jakimi\u00c5\u009b\\nkozakami, i pod Horod\u00c5\u0082em uczciwie wytrzepali sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 Szwe-\\ndom, a cho\u00c4\u0087 i sami dostali po tebinkach, jednak si\u00c4\u0099 cieszyli,\\nho i w winowajcach odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 krew polska. Zcicha nawet\\nur\u00c4\u0085gali si\u00c4\u0099 ze Szwed\u00c3\u00b3w: Znaj psie co to Polak.\\nZe starszyzn\u00c4\u0085 przyjecha\u00c5\u0082 jaki\u00c5\u009b Ksi\u00c4\u0085dz, czy gwa\u00c5\u0082tem, czy\\ndobrowolnie przyprowadzony; nie wiadomo, dosy\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce przy-\\njecha\u00c5\u0082. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski nim z konia jeszcze zsiad\u00c5\u0082, porozsy\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\npodjazdy na r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne drogi, kaza\u00c5\u0082 co \u00c5\u00bcywiej knechtom za\u00c5\u0082ogi\\nwzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 oszczepy i rozbija\u00c4\u0087 zmarz\u00c5\u0082y \u00c5\u009bnieg w przekopach wida\u00c4\u0087\\nspodziewa si\u00c4\u0099 napadu na zamek. Potem wszed\u00c5\u0082 do zamku,\\ngo\u00c5\u009bci zaprasza\u00c5\u0082 do komnat, kaza\u00c5\u0082 dawa\u00c4\u0087 jad\u00c5\u0082a i napoju, a sam\\nd\u00c5\u0082ugo na stronie rozmawia\u00c5\u0082 z Berzewiczym tylko s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniej wymawiane s\u00c5\u0082ov,-a: Op\u00c4\u0099tany co on z niemi po-\\nrobi bierz go djabli, byle ich si\u00c4\u0099 pozby\u00c5\u0082 jto co u licha\\ntam chodzi\u00c5\u0082? Wypu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 niech przybiera pani\u00c4\u0085 znie\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nweselne szaty nieboszczki matki o\u00c5\u009bwieci\u00c4\u0087 kaplic\u00c4\u0099. I wiele\\ninnych s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w kt\u00c3\u00b3rych nie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o brzmienia.\\nSpojrza\u00c5\u0082 szybko za odchodz\u00c4\u0085cym W\u00c4\u0099grem, jakby rzutem\\noka chcia\u00c5\u0082 mu doda\u00c4\u0087 po\u00c5\u009bpiechu, i wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do go\u00c5\u009bci: Panowie\\ntowarzysze, spotka\u00c5\u0082a .nas z\u00c5\u0082a przygoda, poprawimy si\u00c4\u0099. Dzi\u00c5\u009b\\nzapraszam was na m\u00c3\u00b3j \u00c5\u009blub z Pann\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085. Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce\\nProboszczu Horodelski, nie b\u00c4\u0099dziesz \u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 swojego trudu,\\nGnoi\u00c5\u0084scy nie sk\u00c4\u0085pi.\\nOdpi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 od boku szabl\u00c4\u0099, a na jej miejsce przypasa\u00c5\u0082 karabel\u00c4\u0099\\nZegoty: Jutro mo\u00c5\u00bce po dzisiejszem zwyci\u00c4\u0099ztwie, Tetera Sta-\\nrosta Bobimowski, zechce nam do dobry dzie\u00c5\u0084 zagra\u00c4\u0087; poka-\\n\u00c5\u00bcemy chamowi, kozakowi co to Gnoi\u00c5\u0084scy Nosale. I szerok\u00c4\u0085\\nd\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 t\u00c5\u0082uk\u00c5\u0082 w karabel\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc jaszczur pochwy zachrz\u00c4\u0099szcza\u00c5\u0082 a\\nklinga zadzwoni\u00c5\u0082a. Szwedzi porozdziawiali g\u00c4\u0099by, Ksi\u00c4\u0085dz Pro-\\nhoszcz Horodelski poziera\u00c5\u0082 na strony i my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 jakby tu si\u00c4\u0099 wy-\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087.\\nWr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 Berzewiczy i na ucho powiedzia\u00c5\u0082 Panu: Ubiera\\nsi\u00c4\u0099.\\nRozja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082o ponure lice Gnoi\u00c5\u0084skiego: Pr\u00c4\u0099dziej, pr\u00c4\u0099dziej,\\npo wypuszczaj wszystkich, pro\u00c5\u009b niech b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwiadkami mego\\n\u00c5\u009blubu, je\u00c5\u00bali chc\u00c4\u0085; je\u00c5\u00bali nie, to si\u00c4\u0099 obejd\u00c4\u0099; tylko \u00c5\u00bcywiej, czas\\ndrogi. Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce, do kaplicy i spojrza\u00c5\u0082 ksi\u00c4\u0099dzu w oczy, ale\\ntak, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc ksi\u00c4\u0085dz drugiego proszenia nie czeka\u00c5\u0082, wsta\u00c5\u0082 i po-\\nszed\u00c5\u0082 do kaplicy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski niecierpliwy nie przysiad\u00c5\u0082; chodzi\u00c5\u0082 po komnacie,\\niiie odpowiedzia\u00c5\u0082 na to co Szwedzi do niego m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085, i stuka\u00c5\u0082\\nw karabel\u00c4\u0099, jakby \u00c5\u009blub chcia\u00c5\u0082 wystuka\u00c4\u0087 pr\u00c4\u0099dzej. Nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 do-\\ntrzyma\u00c4\u0087, zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i szed\u00c5\u0082 do komnaty narzeczonej ofiary;", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0227.jp2"}, "228": {"fulltext": "204\\nw samym progu zdyba\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebne panny Lanckoro\u00c5\u0084skiej, ta mu\\nrzek\u00c5\u0082a: Ju\u00c5\u00bc ubrana.\\nGnoi\u00c5\u0084ski zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z palca sygnet z\u00c5\u0082oty z brylantami i da\u00c5\u0082 jej\\nw odpowiedzi.\\nWszed\u00c5\u0082 do komnaty; stoi dziewica ca\u00c5\u0082a w bieli, powiewna\\nszata w fa\u00c5\u0082dach sp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082a ku ziemi \u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcna zas\u00c5\u0082ona kry\u00c5\u0082a\\noblicze, na g\u00c5\u0082owie bia\u00c5\u0082y wianek, i z pod \u00c5\u009brebnej siatki krucze\\nw\u00c5\u0082osy w splotach spadaj\u00c4\u0085 na ramiona; i tylko w k\u00c4\u0085cie jedna\\nlampa w alabastrowej urnie, md\u00c5\u0082em \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082em p\u00c5\u0082onie, i s\u00c5\u0082ania\\nsi\u00c4\u0099 po komnacie t\u00c4\u0085 p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082jasno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 lub\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, s\u00c5\u0082odk\u00c4\u0085 roskoszy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski uj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 dziewic\u00c4\u0099, ona mu jej nie wzbrania, tylko\\ndr\u00c5\u00bcy jak li\u00c5\u009b\u00c4\u0087 osiki; uca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 i rzek\u00c5\u0082: Panno Joanno b\u00c4\u0099-\\ndziemy szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwi, zrobi\u00c4\u0099 co ka\u00c5\u00bcesz.\\nOna drgn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i wyrwa\u00c5\u0082a mu z r\u00c4\u0099ki swoj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, on jej poda\u00c5\u0082\\nrami\u00c4\u0099: Chod\u00c5\u00bamy, na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga chod\u00c5\u00bamy i prowadzi\u00c5\u0082\\nprzez komnaty; dumny, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy, nie widzia\u00c5\u0082 nic przed sob\u00c4\u0085\\ni ko\u00c5\u0082o siebie tylko oblubienic\u00c4\u0099 gwa\u00c5\u0082tem wiedzion\u00c4\u0085.\\nDarmo Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska zachodzi mu drog\u00c4\u0099\\nPanie Starosto opami\u00c4\u0099taj si\u00c4\u0099 nie dodawaj zbrodni do\\nzbrodni.\\nDarmo panna Anna wo\u00c5\u0082a: Joasiu! Joasiu, wyrwij si\u00c4\u0099,\\nuciekaj!\\nNa darmo ojciec Wota surowy g\u00c5\u0082os podnosi: Cz\u00c5\u0082owieku\\nbez wiary i czci, pot\u00c4\u0099pienie na ciebie.\\nPo komnatach rozlegaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 wyrazy pot\u00c4\u0099pienia, a on idzie,\\nstukiem karabeli je g\u00c5\u0082uszy: czy si\u00c5\u0082a jego, czy strach ci\u00c4\u0085gnie\\noblubienic\u00c4\u0099, bo i ona tak szybko zda si\u00c4\u0099 kroczy\u00c4\u0087 jak on.\\nPrzeszli na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082o\u00c5\u009bwiecone komnaty, Szwedzi i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba zatrzy-\\nmali ksi\u00c4\u0099dza Wot\u00c4\u0099 i Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 Wojewodzin\u00c4\u0099 z c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085. A \u00c5\u009blubna\\npara wesz\u00c5\u0082a do kaplicy, a za nia liczni \u00c5\u009bwiadkowie.\\nProboszcz Horodelski sta\u00c5\u0082 przy o\u00c5\u0082tarzu, w \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obnym orna-\\ncie; na pr\u00c4\u0099dce ten dostano, i w po\u00c5\u009bpiechu nikomu na mysi nie\\nprzysz\u00c5\u0082o aby go zmieni\u00c4\u0087; twarz ksi\u00c4\u0099dza by\u00c5\u0082a blada, przestra-\\nszona, jak gdyby z przymusu mia\u00c5\u0082 oddawa\u00c4\u0087 ostatni\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099\\nzad\u00c5\u00bcumionemu panu. We drzwiach kaplicy dw\u00c3\u00b3ch dworzan\\nGnoi\u00c5\u0084skiego. dobrych herbowych szlachty nie\u00c5\u00bconatych ludzi\\npoda\u00c5\u0082o r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 oblubienicy a pokojowa Marta wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rami\u00c4\u0099\\nGnoi\u00c5\u0084skiego to wszystko aby nie chybi\u00c4\u0087 starodawnemu\\nzwyczajowi, i tak przyprowadzono oblubie\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w przed o\u00c5\u0082tarz.\\nKl\u00c4\u0099kli na kobiercu ju\u00c5\u00bc ksi\u00c4\u0085dz ko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 czytanie przed\u00c5\u009blubnej\\nmodlitwy z lekkim szmerem oblubienica odchyli\u00c5\u0082a po\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099\\nzas\u00c5\u0082ony, oblubieniec spojrza\u00c5\u0082 jej w twarz i czego\u00c5\u009b tak nagle\\nzadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, poczerwienia\u00c5\u0082, pob\u00c5\u0082ad\u00c5\u0082 i zerwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z kobierca prze-\\nkl\u00c4\u0099ta! siln\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 pchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 oblubienic\u00c4\u0099.\\nOna osun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na kobierzec Samuelu Samuelu\\nGnoi\u00c5\u0084ski skoczy\u00c5\u0082 jak szalony, w Bo\u00c5\u00bcym domie dobywa\u00c5\u0082 ka-\\nrabeli zdrada! przekl\u00c4\u0099ci!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0228.jp2"}, "229": {"fulltext": "205\\nWtem strza\u00c5\u0082y r\u00c4\u0099cznej broni hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y przed bram\u00c4\u0085,; to nie-\\nspodziane wiwaty \u00c5\u009blubne na dziedzi\u00c5\u0084cu zawrzeszcza\u00c5\u0082y krzyki\\npolskie i niemieckie: Konfederaci! Konfederaci! to piosn-\\nka \u00c5\u009blubna.\\nGnoi\u00c5\u0084ski gromkim a ucinkowym g\u00c5\u0082osem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Pilno-\\nwa\u00c4\u0087 przekl\u00c4\u0099t\u00c4\u0085; za mn\u00c4\u0085,, za mn\u00c4\u0085! Wyskoczy\u00c5\u0082 z kaplicy, za\\nnim Szwedzi i dworzanie jego s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby.\\nKsi\u00c4\u0099dzu proboszczowi z r\u00c4\u0085k wypad\u00c5\u0082a ksi\u00c4\u0099ga mod\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, dr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 i\\nsta\u00c5\u0082 jak w os\u00c5\u0082upieniu.\\nOblubie\u00c5\u0084ca zbiela\u00c5\u0082a na twarzy jak jej szaty, nie mog\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\npodnie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z kobierca, omdla\u00c5\u0082em okiem wodzi\u00c5\u0082a po kaplicy i s\u00c5\u0082a-\\nbym g\u00c5\u0082osem wymawia\u00c5\u0082a: Samuelu! Samuelu!\\nW\u00c4\u0099gier z W\u00c4\u0099gierk\u00c4\u0085 stali w miejscu jak dwa s\u00c5\u0082upy, nie wie-\\ndz\u00c4\u0085, co robi\u00c4\u0087, co my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 nawet. Na szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y\\ni wpad\u00c5\u0082 ojciec Wota z Wojewodzin\u00c4\u0085, a za niemi panna Anna,\\nwo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085c: Joasiu! Joasiu!\\nWszyscy troje stan\u00c4\u0099li przy oblubienicy, zdziwienie na ich\\ntwarzach: Pani Podkanclerzyno a panna Joanna?\\nOcalona!, ratujcie mnie gdzie on jest? prowad\u00c5\u00bacie\\nmnie do niego.\\nPodnie\u00c5\u009bli j\u00c4\u0085, i prowadzili do komnat; tam dawali ratunek\\nniewie\u00c5\u009bcie pi\u00c4\u0099knej w rozpaczy, nawet godnej u\u00c5\u00bcalenia przez\\nswoj\u00c4\u0085 nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i swoje nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie; tam s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebna panny\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej opowiada\u00c5\u0082a, jak zastawszy w miejscu swojej\\nPani Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0099, przybiera\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 w \u00c5\u009blubne szaty, i jak\\nna jej pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099 zachowa\u00c5\u0082a a\u00c5\u00bc do ko\u00c5\u0084ca milczenia o tern.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu ruch i zgie\u00c5\u0082k; podjazdy da\u00c5\u0082y zna\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce Kon-\\nfederaci zaj\u00c4\u0099li Krup\u00c4\u0099 i ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 ku zamkowi; podjazdy ledwie\\nuciec zdo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082y strzelaj\u00c4\u0085c po za siebie. Gnoi\u00c5\u0084ski w\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y, sza-\\nlony, chcia\u00c5\u0082by co pr\u00c4\u0099dzej swoj\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, sw\u00c3\u00b3j gniew sp\u00c4\u0099dzi\u00c4\u0087 na\\nkim b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba: niewolnik rozburzonej krwi, dosiad\u00c5\u0082 konia i z raj-\\ntarami i z konn\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0085 wyskoczy\u00c5\u0082 w pole. Kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 djablice,\\nbab\u00c4\u0099 rozw\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 zaprzysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewiczowi szubienic\u00c4\u0099 a kon-\\nfederat\u00c3\u00b3w wszystkich przyrzeka\u00c5\u0082 co do nogi wypleni\u00c4\u0087. Szwe-\\ndzki dow\u00c3\u00b3dca za\u00c5\u0082ogi wzd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc mur\u00c3\u00b3w kaza\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099sto \u00c5\u0082uczywa po-\\nzapala\u00c4\u0087, przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 harmat pod bram\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby swoim co-\\nfanie si\u00c4\u0099 zabezpieczy\u00c4\u0087 i pracowa\u00c4\u0087 ko\u00c5\u0082o przer\u00c4\u0099bu \u00c5\u009bniegu.\\nSilnie knechty oszczepami, siekierami r\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085 skorup\u00c4\u0099 \u00c5\u009bniegu,\\na robota t\u00c4\u0099po idzie, setnej cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci nie zrobili, a co zrobi\u00c4\u0085 to\\n\u00c5\u009bnieg marznie, tak i\u00c5\u00bc po wierzchu chodzi\u00c4\u0087 snadno; a takie\\nzaspy od p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy nawali\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 pod mur, i\u00c5\u00bc na nie wdrapa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\nmo\u00c5\u00bcna jak pod strome wzg\u00c3\u00b3rze.\\nPrzy blasku \u00c5\u0082uczywa, przy bieliznie \u00c5\u009bniegu, przy ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy-\\ncowem \u00c5\u009bwietle, wida\u00c4\u0087 daleko na wsze strony; d\u00c5\u0082ugim sznurem\\npo drodze od zamku k\u00c5\u0082usuje rajtarja; pod Krup\u00c4\u0085, po polach,\\nczerniej\u00c4\u0085 mniejsze i wi\u00c4\u0099ksze kupy, jakby gaje jakie: zdaje si\u00c4\u0099\\n\u00c5\u00bce ruchome: czasem z nich niby jeden albo dw\u00c3\u00b3ch je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w na", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0229.jp2"}, "230": {"fulltext": "206\\nbok odskoczy, i przy ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcycoweui \u00c5\u009bwietle, zarysuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 olbrzy-\\nmi\u00c4\u0085, postaci\u00c4\u0085 na \u00c5\u009bniegu, to z\u00c5\u0082udzenie oka.\\nTu z sielskich wr\u00c3\u00b3t wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nie bardzo liczny orszak, ale\\nw czwa\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0085 sadzi; rajtarja ku nim z kopyta posun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, starli\\nsi\u00c4\u0099, strza\u00c5\u0082y pukaj\u00c4\u0085 wida\u00c4\u0087 jak machaj\u00c4\u0085 je\u00c5\u00badce szablami, jak si\u00c4\u0099\\nt\u00c5\u0082uk\u00c4\u0085. Konie zepchni\u00c4\u0099te z drogi chlustaj\u00c4\u0085 po \u00c5\u009bniegu, je\u00c5\u00badce\\nz koni zlatuj\u00c4\u0085, wal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 konie przez \u00c5\u0082eb, t\u00c5\u0082umnie si\u00c4\u0099 mieszaj\u00c4\u0085 i\\nczubi\u00c4\u0085. Wszystko to wida\u00c4\u0087.\\nPrzypar\u00c5\u0082a rajtarja konfederat\u00c3\u00b3w, bo ca\u00c5\u0082a czereda wezwa\u00c5\u0082\\nposun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a do sio\u00c5\u0082a, taszczy si\u00c4\u0099 jak kometa ogoniasta, i gubi za\\nsob\u00c4\u0085 je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w bez koni, konie bez je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w; zostawia na drodze\\ntrupy ludzkie ko\u00c5\u0084skie, nareszcie skry\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w siole i omamione\\nucho zdaje si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 ztamt\u00c4\u0085d wrzaw\u00c4\u0099 krzyku i j\u00c4\u0099k\u00c3\u00b3w, szcz\u00c4\u0099k\\nbroni, koni tentent.\\nTymczasem owe gaiki rozrzucone po polach, z miejsca\\nruszy\u00c5\u0082y, i leniwemi skokami, kopa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bniegiem ku drodze,\\na dostawszy si\u00c4\u0099 tam, w czwa\u00c5\u0082 w przygony sadzi\u00c5\u0082y ku zam-\\nkowi.\\nSzwed dow\u00c3\u00b3dca zrozumia\u00c5\u0082 co to ma znaczy\u00c4\u0087, kaza\u00c5\u0082 bram\u00c4\u0099\\nzawrze\u00c4\u0087, dzia\u00c5\u0082a wyrychtowa\u00c4\u0087, knechtom wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do broni,\\nale je\u00c5\u00badce stan\u00c4\u0099li w oddali armatniego strza\u00c5\u0082u, coraz nowe\\nkupy si\u00c4\u0099 okazywa\u00c5\u0082y, nawet od p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy z za lasu wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nliczny hufiec, i ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dro\u00c5\u00bcyn\u00c4\u0085; tam nie tylko je\u00c5\u00badce ale i paro-\\nkonne sanie, mo\u00c5\u00bce armaty ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085. Szwedzi si\u00c4\u0099 zal\u00c4\u0099kli, do-\\nw\u00c3\u00b3dca kaza\u00c5\u0082 z dzia\u00c5\u0082 wypali\u00c4\u0087 na has\u00c5\u0082o \u00c5\u00bce zamek w niebezpie-\\ncze\u00c5\u0084stwie.\\nJaki\u00c5\u009b je\u00c5\u00badziec na ciemnym koniu uwija si\u00c4\u0099 przed hufcami,,\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 rozmachuje wida\u00c4\u0087 rozkazy daje; wnet dwa oddzia\u00c5\u0082y\\nje\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w nazad zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ku sio\u00c5\u0082u, z tysi\u00c4\u0085c krok\u00c3\u00b3w posko-\\nczy\u00c5\u0082y, stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y jakby ztamt\u00c4\u0085d czeka\u00c5\u0082y wroga. Je\u00c5\u00badziec w\u00c3\u00b3dz\\npomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w pole, cho\u00c4\u0087 po zaszronionym \u00c5\u009bniegu, ko\u00c5\u0084 dziarskiemi\\nsusami sadzi\u00c5\u0082, i wtenczas kozaczy ko\u00c5\u0082pak ulatywa\u00c5\u0082 nad czapk\u00c4\u0085,,\\na burka z ramion w powietrze si\u00c4\u0099 zrywa\u00c5\u0082a. Stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na ma\u00c5\u0082ym\\nwzg\u00c3\u00b3rzu i twarz\u00c4\u0085 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 ku zamkowi: rozpoznaje sk\u00c4\u0085d ma\\nuderzy\u00c4\u0087 na mury.\\nNiemce szmigownice tam wyrychtowali, paln\u00c4\u0099li kilkana\u00c5\u009bcie\\nrazy: on si\u00c4\u0099 schyli\u00c5\u0082 jakby splun\u00c4\u0085\u00c5\u0082, posta\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099, zawr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 ko-\\nniem i \u00c5\u00bcywo przyskaka\u00c5\u0082 do hufcu; musia\u00c5\u0082 w swojej g\u00c5\u0082owie\\nwszystko u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, bo migiem je\u00c5\u00badce z\u00c5\u0082azili z koni, odpasywali\\nszable i zaczepiali za kule siode\u00c5\u0082, co\u00c5\u009b za pasem poprawiali,\\nwidno atagany i pistolety, bo to kozacza wiara; jedni potrz\u00c4\u0085sali\\nw r\u00c4\u0099ku d\u00c5\u0082ugiemi spisami, drudzy wzi\u00c4\u0099li z sani tarcice, drabiny\\ni kawa\u00c5\u0082ki drzewa, podzielili si\u00c4\u0099 na cztery hufce, i id\u00c4\u0085 czterema\\nstronami.\\n\u00c5\u009aniegiem szli pod zamkowe mury, szli cicho bez wrzasku,,\\ntylko \u00c5\u009bnieg chrupota\u00c5\u0082, mocowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, p\u00c4\u0099ka\u00c5\u0082 i miejscami \u00c5\u0082ama\u00c5\u0082.\\nSam w\u00c3\u00b3dz wiedzie hufiec od p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy, po przodzie idzie, ma-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0230.jp2"}, "231": {"fulltext": "207\\nchami szabli znaki daje, a za ka\u00c5\u00bcdym machem, burka si\u00c4\u0099 odwi-\\nja i p\u00c5\u0082ywa po ros\u00c5\u0082ej i gibkiej postaci. Cho\u00c4\u0087 twarzy nie widno,\\nmusi to by\u00c4\u0087 m\u00c5\u0082odzieniec krasiwy, bo zwinny i czepki jego ruch,\\nbo \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a i poho\u00c5\u00bca jego postawa. Mr\u00c3\u00b3z t\u00c4\u0099gi a Szwedom go-\\nr\u00c4\u0085co, w pi\u00c4\u0099tach cierpnie; przed oczyma kozacy sun\u00c4\u0085, a z za\\nplec\u00c3\u00b3w strach dmucha; pod he\u00c5\u0082mami w\u00c5\u0082osy si\u00c4\u0099 je\u00c5\u00bc\u00c4\u0085., pod pan-\\ncerzem zl\u00c4\u0099knione serce skacze; a jednak pal\u00c4\u0085 z armat, ze\\nszmigownic i ze szturmak\u00c3\u00b3w: hukiem dodaj\u00c4\u0085 sobie otuchy,\\na dow\u00c3\u00b3dca ka\u00c5\u00bce rozdawa\u00c4\u0087 mi\u00c3\u00b3d w\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099 i wino mi\u00c4\u0099dzy\\nknecht\u00c3\u00b3w, by w nich rozogni\u00c4\u0087 ochot\u00c4\u0099 do boju. Pij\u00c4\u0085 i strze-\\nlaj\u00c4\u0085.\\nJu\u00c5\u00bc kule zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y dolatywa\u00c4\u0087 do hufc\u00c3\u00b3w kozaczych, niejeden\\nw \u00c5\u009bnieg si\u00c4\u0099 zwali\u00c5\u0082 i burk\u00c4\u0085 obwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jakby zabiera\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 spa\u00c4\u0087 na\\nnocleg; nie jeden spluwa\u00c5\u0082, \u00c5\u009bniegiem zak\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082 ran\u00c4\u0099, i wl\u00c3\u00b3k\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 za hufcem; ale kozacy id\u00c4\u0085, ze \u00c5\u009bmierci drwi\u00c4\u0085 po\\nswojemu, po kozaczemu. Ju\u00c5\u00bc s\u00c4\u0085 nad przekopami. Szwedzi\\nbezprzestannym ogniem wal\u00c4\u0085, kozacy rzucili na przekop deski\\ni drabiny i jak po k\u00c5\u0082odach przeszli; nie jeden z nich o\u00c5\u0082o-\\nwiem poca\u00c5\u0082owany prysn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w \u00c5\u009bnieg albo tacza si\u00c4\u0099 po\\nszronie.\\nDuchem zebrali drabiny i deski i duchem przeszli drugi\\nprzekop: ju\u00c5\u00bc Szwedzi nie pal\u00c4\u0085 z harmat, tylko do r\u00c4\u0099cznej broni\\nsi\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0099li, a kozacy tu\u00c5\u00bc pod murami, drabiny podstawiaj\u00c4\u0085 i\\ndrapi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099.\\nOd p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocnej strony w\u00c3\u00b3dz kozaczy, po zaszronionym zdymku\\nna mur skacze, utkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082, i ju\u00c5\u00bc na murze; krzy-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: S\u00c5\u0082awa Bohu! w T prawo, w lewo, siek\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085;\\nmiecze knechtom z r\u00c4\u0085k powytr\u00c4\u0085ca\u00c5\u0082, i jednego tak po pysku\\nzamalowa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 przewr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z muru w \u00c5\u009bnieg do g\u00c3\u00b3ry no-\\ngami.\\nZa przewodem wodza, i kozacy na mur wskakiwali; krzy-\\nczeli: S\u00c5\u0082awa Bohu! i d\u00c5\u00bcgali spisami.\\nSzwedzi si\u00c4\u0099 broni\u00c4\u0085, uciekaj\u00c4\u0085 i szwargotem wrzeszcz\u00c4\u0085; ko-\\nkozacy nie rozumiej\u00c4\u0085c czy gro\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 czy si\u00c4\u0099 prosz\u00c4\u0085: kol\u00c4\u0085, siek\u00c4\u0085, a\\nw\u00c3\u00b3dz wo\u00c5\u0082a: Hej mo\u00c5\u0082odcy po naszemu! i jednem ci\u00c4\u0099ciem\\nszabli Szwedowi \u00c5\u0082eb odmi\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082 z karku.\\nJu\u00c5\u00bc ze wszystkich hufc\u00c3\u00b3w kozacy na murach, o ziemi\u00c4\u0099\\nrzucili spisy, a ataganami si\u00c4\u0099 poraj\u00c4\u0085. Szwedzi widz\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce nie\\nmasz rady z kozakami, na dziedziniec do zamku, baszt si\u00c4\u0099 kry-\\nj\u00c4\u0085. W\u00c3\u00b3dz znowu zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Bram\u00c4\u0099 rozsadzi\u00c4\u0087, w zamku szano-\\nwa\u00c4\u0087 niewiasty starce i sam ruszy\u00c5\u0082 do zamku.\\nNa ganku zamkowym przed zawartemi podwojami jak\\npos\u00c4\u0085g kamienny, jak ko\u00c5\u009bciotrup \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz ztamtego \u00c5\u009bwiata, bez\\nczapki, z \u00c5\u0082ys\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, z dobyt\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0085, sta\u00c5\u0082 Berzewiczy. W jego\\noczach po pod gankiem Szwed\u00c3\u00b3w k\u00c5\u0082uto, a on ani si\u00c4\u0099 ruszy\u00c5\u0082,\\nale kiedy zobaczy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce w\u00c3\u00b3dz kozaczy do drzwi p\u00c4\u0099dzi, szabl\u00c4\u0099\\nnastawi\u00c5\u0082 jak do ci\u00c4\u0099cia; w\u00c3\u00b3dz machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i szabla W\u00c4\u0099gra na dwoje", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0231.jp2"}, "232": {"fulltext": "208\\nbryzn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. W\u00c4\u0099gier nogi rozkraczy\u00c5\u0082 przed drzwiami i ziomkiem\\nszabli si\u00c4\u0099 zas\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082. W\u00c3\u00b3dz kozaczy tylcem szabli z\u00c5\u0082omek mu\\nwytr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082; lew\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 porwa\u00c5\u0082 za piersi, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099, sza-\\nmotn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z ganku mi\u00c4\u0099dzy kozak\u00c3\u00b3w, wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085c: Dawaj\\nk\u00c5\u0082ucz.\\nW\u00c4\u0099gier ani pisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, ani ust otworzy\u00c5\u0082, skona\u00c5\u0082 w u\u00c5\u009bciskach ko-\\nzaczych, nie dawszy klucza; darmo przy trupie szukali, musia\u00c5\u0082\\ngdzie\u00c5\u009b dobrze zachowa\u00c4\u0087.\\nKozacy piersiami, ku\u00c5\u0082akami naparli we drzwi, z trzaskiem\\ni ze skrzypem podwoje wyrwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 z zawias\u00c3\u00b3w i run\u00c4\u0099\u00c5\u0082y\\nw sie\u00c5\u0084.\\nW\u00c3\u00b3dz kozaczy skoczy\u00c5\u0082 do pustych komnat, za nim kozacy;\\nw czwartej komnacie zdyba\u00c5\u0082 ojca Wot\u00c4\u0099. Wota go pozna\u00c5\u0082, bo za-\\nwo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Pan Starosta Bobimowski! a za drzwiami odezwa\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 kobiece g\u00c5\u0082osy Pan Tetetera Pan Tetera nasz\\nzbawca!\\nTetera kaza\u00c5\u0082 stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 kozakom, a sam wszed\u00c5\u0082 do komnat.\\nZdziwiony i rozradowany widokiem Wile\u00c5\u0084skiej Wojewodziny,\\nzapyta\u00c5\u0082: A panna Hetman\u00c3\u00b3wna? Jedno s\u00c5\u0082owo nie ma\\nw niwecz obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kozaka, o ma\u00c5\u0082o go z n\u00c3\u00b3g nie\\nzwali\u00c5\u0082o. S\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 gwarnego opowiadania o tern co si\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o,\\nale chmurzy\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o, nawet na s\u00c5\u0082owo nadziei nie za weseli\u00c5\u0082 oka,\\nkl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w my\u00c5\u009bli siebie, czemu nie odgad\u00c5\u0082 i przedwczoraj nie doby-\\nwa\u00c5\u0082 zamku.\\nBram\u00c4\u0099 rozsadzono widziano jak z sio\u00c5\u0082a Krupia\u00c5\u0084skiego\\njaki\u00c5\u009b hufiec wybieg\u00c5\u0082, nie star\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z kozakami, ale po bratersku\\nsi\u00c4\u0099 po\u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c5\u0082 i razem ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do zamku; dano zna\u00c4\u0087 o tern Te-\\nterze, dano zna\u00c4\u0087 i o tem, \u00c5\u00bce jeszcze garstka Szwed\u00c3\u00b3w broni\\nsi\u00c4\u0099 po basztach Tetera odpowiedzia\u00c5\u0082. Wyk\u00c5\u0082u\u00c4\u0087 kiedy si\u00c4\u0099\\nbroni\u00c4\u0085 On teraz nie w stosie przebaczania. Kozakom te\u00c5\u00bc\\ntego trzeba, szatn\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 i wszystkich wyk\u00c5\u0082uli, i tych co si\u00c4\u0099\\nbronili i tych co bro\u00c5\u0084 rzucali a dla uczczenia dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0099\\nszwedzkich knecht\u00c3\u00b3w, na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcywego powiesili na kruku od\\nstudni.\\nHufiec co przyby\u00c5\u0082 z Krupy, by\u00c5\u0082 z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcony z pan\u00c3\u00b3w szlachty,\\nsamych Konfederat\u00c3\u00b3w; na ich czele jecha\u00c5\u0082 stary wyga wojenny,\\nKrzysztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta \u00c5\u00bbytomirski, podkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 zmarz\u00c5\u0082y\\nw\u00c4\u0085s, bundiuczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na koniu: Dobrze panowie bracia,\\nt\u00c4\u0099go\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 popisali, nie powstydzi\u00c5\u0082bym si\u00c4\u0099 was pokaza\u00c4\u0087 i panu\\nKasztelanowi Kijowskiemu. Nie w jednej rozprawie by\u00c5\u0082em\\nz bisurmanem, z niemcem, i z moskalem, a jak mi Ojczyzna\\nmi\u00c5\u0082a, nie widzia\u00c5\u0082em \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 gdzie lepiej bili jak Wa\u00c4\u0087panowie,\\ni nie chc\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087 lepiej bo to by\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce.\\nSzlachta po zaprawie w boju, ros\u00c5\u0082a w dum\u00c4\u0099 pochwa\u00c5\u0082\u00c4\u0085 na-\\nczelnika, i przyrzeka\u00c5\u0082a sobie w my\u00c5\u009bli: popiszemy si\u00c4\u0099 jeszcze\\nlepiej. Wykryta to prawda przez Bisurman\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bce chwal\u00c4\u0085c\\npolskiego szlachcica, snadno si\u00c4\u0099 robi z niego bohatera.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0232.jp2"}, "233": {"fulltext": "209\\nW\u00c4\u0085sowicz pochwala\u00c5\u0082 dalej \u00c5\u00bce dobrze na zasadce w siole\\nstali, \u00c5\u00bce ci co na zaczepk\u00c4\u0099 poszli dobrze zrobili, tylko za nadto\\nw b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 wdali i zmykali nieszczerze. Wr\u00c3\u00b3g si\u00c4\u0099 zacietrzewi\u00c5\u0082,\\nto nam pos\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o bo Waszmo\u00c5\u009bciowie djable oci\u00c4\u0085gali\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099,\\nwida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce nie w smak wara pokazywa\u00c4\u0087 plecy nieprzyjacielowi;\\npotem kiedy z op\u00c5\u0082otk\u00c3\u00b3w wypadli\u00c5\u009bmy, i rozbili\u00c5\u009bmy chwa\u00c5\u0082a Bogu\\nto szmat\u00c5\u0082ajstwo, Wa\u00c4\u0087panowie gonili\u00c5\u009bcie i bili\u00c5\u009bcie na przepad\u00c5\u0082e,\\na ja krzycza\u00c5\u0082em st\u00c3\u00b3j a nu\u00c5\u00bcby tam by\u00c5\u0082a zasadzka na nas. Wa\u00c4\u0087-\\npanowie wiedzcie o tern, \u00c5\u00bce jak dow\u00c3\u00b3dca krzyknie st\u00c3\u00b3j! to\\nw duch stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 w miejscu, cho\u00c4\u0087by dziesi\u00c4\u0099ciu Szwed\u00c3\u00b3w z pod\\nWa\u00c5\u009bcinej szabli si\u00c4\u0099 wymkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o; taka powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza, ale\\nto fraszki. Z Waszmo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0085 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierze. Tak\\nszczwany wojak, mi\u00c4\u0099dzy pochwa\u00c5\u0082y wtyka\u00c5\u0082 nauki, a szlachta\\n\u00e2\u0080\u00a2ciesz\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099, s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082a i bra\u00c5\u0082a na rozum, \u00c5\u00bceby tak robi\u00c4\u0087, jak\\nnaczelnik m\u00c3\u00b3wi a potem z kolei konfederaci opowiadali\\nkozakom jak wystrzelali i wysiekli rajtar\u00c3\u00b3w szwedzkich\\nledwie kilkunastu na nasienie uciek\u00c5\u0082o gdzie\u00c5\u009b tam ku Lu-\\nblinowi.\\nWi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dworzan Gnoi\u00c5\u0084skiego pos\u00c5\u0082yszawszy krzyk\\n\u00e2\u0080\u00a2ojczystej mowy, przesz\u00c5\u0082a do konfederat\u00c3\u00b3w i z nimi razem bi\u00c5\u0082a\\nSzwed\u00c3\u00b3w m\u00c3\u00b3wiono \u00c5\u00bce Pan Starosta Hrubieszowski ranny,\\nuprowadzonym zosta\u00c5\u0082 przez Szwed\u00c3\u00b3w.\\nWjechali do zamku po spuszczonym mo\u00c5\u009bcie; szlachta koza-\\nkom, kozacy szlachcie, winszowali wzajem zwyci\u00c4\u0099ztwa, z ser-\\ndecznemi i hucznemi okrzykami.\\nW\u00c4\u0085sowicz zapyta\u00c5\u0082 o Teter\u00c4\u0099 i wszed\u00c5\u0082 do zamku. Zastawszy\\ngo w komnacie z tyla niewiastami, tak si\u00c4\u0099 zdziwi\u00c5\u0082 stary, i\u00c5\u00bc za-\\npomnia\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa pokr\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087. Na powitanie poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Wo-\\njewodzin\u00c4\u0099, Wojewodziank\u00c4\u0099, Pani\u00c4\u0085 Podkanclerzyn\u00c4\u0099 nawet, kt\u00c3\u00b3-\\nrej nie zna\u00c5\u0082; by\u00c5\u0082by cmoka\u00c5\u0082 w \u00c5\u0082apy i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085ce, ale te pochowa\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 w k\u00c4\u0085t: Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna Mo\u00c5\u009bci Wojewodzino, nie szuka-\\nli\u00c5\u009bmy skarbu, a znale\u00c5\u00bali\u00c5\u009bmy skarb. My po prostu, dla prochu\\ni kul dobywali\u00c5\u009bmy Krupia\u00c5\u0084skiego zamku, a tu widzimy z\u00c5\u0082oto,\\nbrylanty, nieoszacowane klejnoty, a gdzie\u00c5\u00bc jest Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcna Hetman\u00c3\u00b3wna?\\nTu kobiety, zwyczajnie kobiety, nie sk\u00c4\u0085pe na s\u00c5\u0082owa, rade\\nkiedy si\u00c4\u0099 trafi gratka m\u00c3\u00b3wienia, od deski do deski wszystko\\nopowiada\u00c5\u0082y. W\u00c4\u0085sowicz targa\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 Ten\\n\u00c5\u00bbytkiewicz to sza\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082a, istny szubiennik, ale w Bogu nadzieja\\nzawiezie do Zamo\u00c5\u009bcia; jeszcze bym si\u00c4\u0099 bardziej cieszy\u00c5\u0082 z dzi-\\nsiejszego zwyci\u00c4\u0099ztwa, gdybym wiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nHetman odzyska\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 jedynaczk\u00c4\u0099. Uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowicz, \u00c5\u00bce\\nTetera by\u00c5\u0082 czego\u00c5\u009b chmurny i z\u00c5\u0082y. Kiedy kobiety odesz\u00c5\u0082y przy-\\nbiera\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy, on rzek\u00c5\u0082 do niego: Panie mo\u00c5\u0082odcze,\\nco\u00c5\u009b Wasze\u00c4\u0087 nie w swoim sosie; czy nie ten \u00c5\u0082adny buziaczek\\nPani rozw\u00c3\u00b3dki Waszmo\u00c5\u009bci g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 zaszo\u00c5\u0082omi\u00c5\u0082; bo to wy kozacy,\\njak proch zapalacie si\u00c4\u0099 do kobietki, byle by\u00c5\u0082a niczego.\\nCzajkowski. V. 14", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0233.jp2"}, "234": {"fulltext": "210\\nDaj mi tam pok\u00c3\u00b3j Panie Starosto, ja o czem innem\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0099. Czemu\u00c5\u00bce\u00c5\u009bmy tu pozawczoraj nie wpadli, byliby\u00c5\u009bmy oca-\\nlili Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 i ten pies Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski, by\u00c5\u0082by mo\u00c5\u00bce wpad\u00c5\u0082\\nw nasze r\u00c4\u0099ce. Oj da\u00c5\u0082bym ja mu, da\u00c5\u0082.\\nho ho! panie kozacze, teraz jestem w domu; Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna Waszeci w sercu i w g\u00c5\u0082owie. B\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojny, zna-\\nle\u00c5\u00bali\u00c5\u009bmy trop, znajdziemy i zwierzyn\u00c4\u0099; ja b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 twoim swatem\\ndo Hetmana poda\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Teterze Czy zgoda panie koza-\\ncze? p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 z kurk\u00c4\u0085 i ko\u00c5\u0082aczem do Pana Hetmana.\\nTetera nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082, ale u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowi cza.\\nDobrze, dobrze ch\u00c5\u0082opcze, ty\u00c5\u009b wart Hetma\u00c5\u0084skiej dziewki;.\\nty\u00c5\u009b chwat taki jakich ma\u00c5\u0082o i u was na Ukrainie. Spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na\\nBoga, b\u00c4\u0099dziesz mia\u00c5\u0082 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 za \u00c5\u00bconk\u00c4\u0099, a kiedy\u00c5\u009b mo\u00c5\u00bce i\\natama\u00c5\u0084ski bu\u00c5\u0084czuk. Ciebie wsadzimy na miejsce Ckmielni-\\nczenka; ty\u00c5\u009b polska dusza i krew, i ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 polska; a tamten tu-\\nman, pereki\u00c5\u0084czyk. Chod\u00c5\u00bamy teraz troch\u00c4\u0099 pogospodarowa\u00c4\u0087.\\nI poszli dawa\u00c4\u0087 rozkazy.\\nZ bia\u00c5\u0082ym dniem szwedzkie trupy w przekop zwalono \u00c5\u009bnieg\\nsi\u00c4\u0099 przebi\u00c5\u0082, l\u00c3\u00b3d za\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082, a cielska do dna si\u00c4\u0099 zanurzy\u00c5\u0082y; musz\u00c4\u0085\\nby\u00c4\u0087 grzeszne bo ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie. Kozackim i Lackim trupom, cho\u00c4\u0087\\nw mro\u00c5\u00banej ziemi, wykopano d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, i nad ich grobem wzniesiono\\nmogi\u00c5\u0082\u00c4\u0099. Ka\u00c5\u00bcdy z Lach\u00c3\u00b3w i z Kozak\u00c3\u00b3w garstk\u00c4\u0099 ziemi po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcj\u00c5\u0082;\\nOjciec Wota hymn pogrzebowy za\u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099con\u00c4\u0085 wod\u00c4\u0085\\ngrobowisko skropi\u00c5\u0082, i w\u00c5\u0082asn\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 krzy\u00c5\u00bc drewniany na mogile\\npostawi\u00c5\u0082; i wszyscy si\u00c4\u0099 smucili ich \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085, i wszyscy si\u00c4\u0099-\\nmodlili za ich dusze.\\nPo pogrzebie, Ojciec Wota, i Ksi\u00c4\u0085dz Proboszcz Horodelski\\ndwie msze odprawili, jeden \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obn\u00c4\u0085 za dusze poleg\u00c5\u0082ych, drugi\\nweseln\u00c4\u0085 za odniesione zwyci\u00c4\u0099ztwo potem W\u00c4\u0085sowicz najstar-\\nszego z Pan\u00c3\u00b3w Rudnickich mianowa\u00c5\u0082 dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0085 Krupiaiiskiego\\nzamku, zostawiwszy mu trzysta konfederat\u00c3\u00b3w tymczasowie, nim\\nsi\u00c4\u0099 zrobi zaci\u00c4\u0085g piechoty; nauczy\u00c5\u0082, opowiedzia\u00c5\u0082 jak si\u00c4\u0099 obcho-\\ndzi\u00c4\u0087 ze wszystkiem. B\u00c4\u0099dziesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 rz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087 tym zam-\\nkiem i broni\u00c4\u0087 go przeciw nieprzyjacio\u00c5\u0082om Ojczyzny i Kr\u00c3\u00b3la Je-\\ngomo\u00c5\u009bci Jana Kazimierza Pana naszego.\\nBy\u00c5\u0082a ranna biesiada dla szlachty i kozak\u00c3\u00b3w nie ma\u00c5\u0082y\\nuszczerbek zrobiono staremu lochowi Gnoi\u00c5\u0084skich. Co by\u00c5\u0082o\\nkosztowniejszego w zamku, pakowano na sanie, zabrano te\u00c5\u00bc.\\nwielk\u00c4\u0085 cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zasob\u00c3\u00b3w wojennych.\\nDo dw\u00c3\u00b3ch krytych sani zaprz\u00c4\u0099\u00c5\u00bcono konie dla pa\u00c5\u0084 i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby\\nW\u00c4\u0099gierka, \u00c5\u00bcona Berzewiczego w \u00c5\u00bcaden spos\u00c3\u00b3b nie chcia\u00c5\u0082a\\nopu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 zamku; pozwolono jej pochowa\u00c4\u0087 trupa m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca w grobach\\nkaplicy, ona za to dzi\u00c4\u0099kczyni\u00c5\u0082a ze \u00c5\u0082zami: Ja stara, z nim\\nprzeby\u00c5\u0082am moj\u00c4\u0085 m\u00c5\u0082odo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, przy jego zw\u00c5\u0082okach zako\u00c5\u0084cz\u00c4\u0099 moj\u00c4\u0085\\nstaro\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nPrzed po\u00c5\u0082udniem wyruszono w drog\u00c4\u0099; Tetera z kozakami\\nmia\u00c5\u0082 odprowadzi\u00c4\u0087 do Zamo\u00c5\u009bcia Wojewodzin\u00c4\u0099 z Wojewodziank\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0234.jp2"}, "235": {"fulltext": "211\\ni Pani\u00c4\u0085 Podkanclerzyn\u00c4\u0099 pogr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 w ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim smutku, w g\u00c5\u0082u-\\nchej rozpaczy. W\u00c4\u0085sowicz mia\u00c5\u0082 obiedz okolice i urz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087 kon-\\nfederackie powstanie, nim z m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 uda si\u00c4\u0099 na Czerwon\u00c4\u0085\\nRu\u00c5\u009b do wojska. Przy odjezdnem wypili postrzemienne i\\njeszcze raz zakrzyczeli: Niech \u00c5\u00bcyje Tyszowiecka konfede-\\nracja! Niech \u00c5\u00bcyje Jan Kazimierz Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz! Niech \u00c5\u00bcyje\\nOjczyzna! a krzyczeli gromko i t\u00c5\u0082umnie, tak i\u00c5\u00bc zamek Zbo-\\nrowskich w swoich posadach si\u00c4\u0099 zatrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082, a rozg\u00c5\u0082os gwarnie si\u00c4\u0099\\nponi\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 na dalekie pola i lasy.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0235.jp2"}, "236": {"fulltext": "X.\\nI wzrok zmierzy\u00c5\u0082a\\nZ b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnym ob\u00c5\u0082okiem,\\nI my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 strzeli\u00c5\u0082a:\\nDaleko za okiem.\\nMicha\u00c5\u0082 Budzy\u00c5\u0084ski.\\nW\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie w chwili, kiedy _ w Krupia\u00c5\u0084skina zamku na dobre\\ngospodarzyli konfederaci, Zytkiewicz \u00c5\u009bwiadomy okolicy jakby\\nsi\u00c4\u0099 w niej urodzi\u00c5\u0082, na\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 ze sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mil drogi; ale tak gracko\\nsi\u00c4\u0099 wywija\u00c5\u0082 manowcami, przylaskami, i\u00c5\u00bc w oczy nie zdyba\u00c5\u0082 ani\\nSzweda, ani konfederata. W drodze, nie przekraczaj\u00c4\u0085c swo-\\njemu zwyczajowi ci\u00c4\u0085gle \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 do zadumanej Hetman\u00c3\u00b3wny,\\nwypali\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0099 o swojej przyja\u00c5\u00bani z Krzysztofem W\u00c4\u0085so-\\nwiczem Jasna Pani nie wie a to z tym Krzysztofkiem\\nz korzec soli razem si\u00c4\u0099 zjad\u00c5\u0082o; od b\u00c5\u0082azenk\u00c3\u00b3w w szko\u00c5\u0082ach ra-\\nzem z sob\u00c4\u0085 jak pies z kotem; bo to ten Krzysztof to czmut;\\nudawa\u00c5\u0082, a my si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 znamy jak \u00c5\u0082yse konie.\\nHetman\u00c3\u00b3wna, czy s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082a czy nie, nie wiadomo; ale nic\\nnie odpowiada\u00c5\u0082a. Panna Dowmunt\u00c3\u00b3wna widz\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc noc za-\\npad\u00c5\u0082a, a konie bij\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 po \u00c5\u009bniegu bez drogi, rzek\u00c5\u0082a: Panie\\nZytkiewicz, gdzie jedziesz? Wa\u00c4\u0087pan b\u00c5\u0082\u00c4\u0085dzisz.\\nO ho milion pareset bomb nie po takich si\u00c4\u0099 je\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082o\\nkrajach, a nigdzie si\u00c4\u0099 nie b\u00c5\u0082\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082o. S\u00c5\u0082uchaj mnie Panno Mar-\\ncjanno: raz w czasie moich podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy po \u00c5\u009bwiecie, by\u00c5\u0082o to w Sa-\\nkatmusie, Han Krymski powiada do mnie: Julku, jutro rano\\npoczt\u00c4\u0085 pojedziesz do Chin, przywieziesz mi ztamt\u00c4\u0085d funt her-\\nbaty, tylko nie p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej jak na pi\u00c4\u0085tek na \u00c5\u009bniadanie; a to by\u00c5\u0082\\nwtorek jak dzi\u00c5\u009b pami\u00c4\u0099tam. Wa\u00c4\u0087panna wiesz co to herbata?\\nale tego nie wiesz, \u00c5\u00bce z Sakatmusy do Chin, tysi\u00c4\u0085c pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087set pi\u00c4\u0099-\\ndziesi\u00c4\u0085t i dwie mile i \u00c4\u0087wier\u00c4\u0087; lecz ukrai\u00c5\u0084skie z ogonami, a step\\ntaki, \u00c5\u00bce do ko\u00c5\u0084ca \u00c5\u009bwiata, nie ma ani wioski, ani futoru, ani\\nnawet \u00c5\u00bcydowskiej karczmy.\\nPanie Zytkiewicz, gwa\u00c5\u0082tu, wywracamy si\u00c4\u0099! I sanie za-\\ncz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 przewala\u00c4\u0087 na jedn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0236.jp2"}, "237": {"fulltext": "213\\n\u00c5\u00bbytkiewicz poszarpa\u00c5\u0082 lejcami, batogiem namacha\u00c5\u0082: Wi\\nhi! wi ho! to nic, to pie\u00c5\u0084; a djabli go widzieli pod \u00c5\u009bniegiem;\\nale s\u00c5\u0082uchaj Wa\u00c4\u0087panna dalej. Milion pareset bomb, trzeba by\u00c5\u0082o\\njecha\u00c4\u0087, bo to Han, cho\u00c4\u0087 m\u00c3\u00b3j przyjaciel, lecz \u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087 nie lubi.\\nJecha\u00c4\u0087, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 sobie, ale jak? na koniu, niepodobie\u00c5\u0084stwo;\\ncho\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099giego mia\u00c5\u0082em sz\u00c5\u0082apaka, \u00c5\u00bcmudzkiego kasztanka, od nie-\\nboszczki ciotki, po nieboszczyku wuju sto mil mo\u00c5\u00bceby upali\u00c5\u0082,\\nale z popasami; lecz taki \u00c5\u009bwiat nie wytrzyma. Susz\u00c4\u0099 sobie\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, chodz\u00c4\u0099 niesamowity, a nic wymy\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0099; a\u00c5\u00bc tu\\njeden stary bisurman przychodzi Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie\\nszlachcicu, co Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tak sumujesz? Ja mu opowiadam ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085,\\nrzecz, bo poczciwe by\u00c5\u0082o jakie\u00c5\u009b cz\u00c5\u0082owieczysko, dobrze mu z oczu\\npatrza\u00c5\u0082o, cho\u00c4\u0087 po rusku jak ch\u00c5\u0082opi m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nZa\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Panna Dowmunt\u00c3\u00b3wna: Co Wa\u00c4\u0087panu jest,\\nczy\u00c5\u00bc Turki po rusku m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,?\\nA to Wa\u00c4\u0087panna tego nie wiesz \u00c5\u00bce szlachta po turecku\\nm\u00c3\u00b3wi jak my po polsku; a ch\u00c5\u0082opi wsz\u00c4\u0099dzie gadaj\u00c4\u0085 po ch\u00c5\u0082opsku.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to m\u00c3\u00b3j staruszek, milion pareset bomb, musia\u00c5\u0082 by\u00c4\u0087 albo\\nzchamiony pan, jak jest wielu naszych na Ukrainie, albo te\u00c5\u00bc i\\ncham: mniejsza o to: da\u00c5\u0082 dobr\u00c4\u0085 rad\u00c4\u0099. Jed\u00c5\u00ba Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPan na strusiach, u nas inaczej poczt\u00c4\u0085 nie je\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 tylko stru-\\nsiami. Zdziwi\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099. Wiesz Wa\u00c4\u0087panna co to stru\u00c5\u009b, cybaty\\nptak, siwy.\\nAle wiem, pi zecie\u00c5\u00bc nasi panowie nosz\u00c4\u0085 pi\u00c3\u00b3ropusze ze\\nstrusich pi\u00c3\u00b3r.\\nto, to samo; doskonale mi opowiedzia\u00c5\u0082, jak trzeba si\u00c4\u0099\\nobchodzi\u00c4\u0087 ze strusiami. Nazajutrz dzie\u00c5\u0084 raniute\u00c5\u0084ko, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082em\\nw torb\u00c4\u0099 dwa sztofy w\u00c3\u00b3dki, ale tureckiej, mocniejszej jak nasza\\nokowita, bochenek chleba prosianego to \u00c5\u0082akocie i dwa k\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ka\\nkie\u00c5\u0082basy z czosnkiem, i ruszy\u00c5\u0082em w pole. Ledwiem sto krok\u00c3\u00b3w\\nuszed\u00c5\u0082 za miasto, a\u00c5\u00bc patrz\u00c4\u0099, pod kamieniem co\u00c5\u009b siwieje, i wiatr\\npoddmuchuje pi\u00c3\u00b3rka. Podkradam si\u00c4\u0099, stru\u00c5\u009b \u00c5\u009bpi, chrapie a\\ng\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099 pod skrzyd\u00c5\u0082o schowa\u00c5\u0082. Mia\u00c5\u0082em w r\u00c4\u0099ku patyczek, sia-\\ndam na strusia jak na konia, g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099 wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082em z pod skrzyd\u00c5\u0082a,\\nstru\u00c5\u009b na nogi si\u00c4\u0099 podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082, ja go patyczkiem po szyi: jak si\u00c4\u0099\\npomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, to \u00c5\u00bcaden ko\u00c5\u0084 tak nie lecia\u00c5\u0082, i wiatr nieszybszy. Nie\\nliczy\u00c5\u0082em wiele mil ubieg\u00c5\u0082, ale zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ustawa\u00c4\u0087; patrz\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc drugi\\nstru\u00c5\u009b le\u00c5\u00bcy, patyczkiem machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082em, m\u00c3\u00b3j wierzchowiec stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i\\nukl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 na kolana, ja z niego na drugiego i dalej w drog\u00c4\u0099; tym\\nsj)osobem pi\u00c4\u0099tna\u00c5\u009bcie strusi\u00c3\u00b3w odmieni\u00c5\u0082em i stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082em w Chi-\\nnach. Co to te Chiny!!\\nMniejsza o Chiny; herbat\u00c4\u0099 przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 Pan \u00c5\u00bbytkiewicz?\\nW pi\u00c4\u0085tek o p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082em do Sakatmusy. Han mnie\\n\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082, ma\u00c5\u0082o nie zadusi\u00c5\u0082 i m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: M\u00c3\u00b3j ty Julku, moje ty ko-\\nchanie zrobi\u00c4\u0099 ciebie trzytulnym Basz\u00c4\u0085 Angielskim bo to Wa\u00c4\u0087-\\npanna o tern nie wiesz \u00c5\u00bce Han i Su\u00c5\u0082tan chc\u00c4\u0085 zbisurmani\u00c4\u0087 \u00c5\u009bwiat\\nca\u00c5\u0082y, mo\u00c5\u00bce i dobrze zrobi\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0237.jp2"}, "238": {"fulltext": "214\\nJu\u00c5\u00bcci Wa\u00c4\u0087pan pleciesz jak na m\u00c4\u0099kach, i my\u00c5\u009blisz \u00c5\u00bce ja\\ntemu wierz\u00c4\u0099.\\nA wiesz Wa\u00c4\u0087panna, milion pareset bomb, kto rodzi Pana\\nSkarbnika B\u00c5\u0082otnickiego\\nDaj mi Wa\u00c4\u0087pan pok\u00c3\u00b3j. Patrz przed siebie, na g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b\\njedziemy.\\nG\u00c3\u00b3ra to nic to \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b Wa\u00c4\u0087panna widzia\u00c5\u0082a piramidy\\nnad Nilem w Egipcie, tam daleko, za Francj\u00c4\u0085,. To to wy-\\nsokie dwadzie\u00c5\u009bcia cztery dni i nocy trzeba si\u00c4\u0099 drapa\u00c4\u0087 aby\\ndoj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na wierzcho\u00c5\u0082ek, a ja tam by\u00c5\u0082em. To ztamt\u00c4\u0085d i Polsk\u00c4\u0099\\nwida\u00c4\u0087.\\nI jak\u00c5\u00bce? nie jedz\u00c4\u0085c, nie \u00c5\u009bpi\u00c4\u0085c, Wa\u00c4\u0087pan si\u00c4\u0099 tam dosta\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nJakto? wsz\u00c4\u0099dzie s\u00c4\u0085 gospody, pe\u00c5\u0082no jad\u00c5\u0082a, napoj\u00c3\u00b3w, pta-\\nszego mleka tylko nie dosta\u00c4\u0087; a wsz\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bcydzi ar\u00c4\u0099darze, takie\\nmeremorejne, co to a\u00c5\u00bc strach! Piramida z jednostajnego ka-\\nmienia ka\u00c5\u00bcda, bo to wiesz Wa\u00c4\u0087panna te Niemcy z Egiptu wy-\\nmy\u00c5\u009blili taki olej, \u00c5\u00bce nak\u00c5\u0082ad\u00c4\u0085 stosami kamieni, posmaruj\u00c4\u0085 tym\\nolejem, jak dogrzeje s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce, kamie\u00c5\u0084 topi si\u00c4\u0099 gdyby wosk, rosa\\nspadnie i wszystko skamienieje i potem ani rady u\u00c5\u0082upa\u00c4\u0087\\ntego kamienia. Milion pareset bomb, na swoje oczy to wi-\\ndzia\u00c5\u0082em.\\nPatrz Panie \u00c5\u00bbytkiewicz chwa\u00c5\u0082a Bogu droga i co\u00c5\u009b czer-\\nnieje przed nami.\\nTo Uchanie! Wi ha, hota pop\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 konie.\\nPannie Hetman\u00c3\u00b3wnie troch\u00c4\u0099 wolniej na sercu bo cho\u00c4\u0087 ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085\\ndrog\u00c4\u0099 my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a, to o ojcu, to o Teterze, to o Lanckoronie; je-\\ndnak strach nie odst\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082 od niej ba\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 tego \u00c5\u00bbytkiewicza,\\nmimo zar\u00c4\u0099cze\u00c5\u0084 panny Dowmunt\u00c3\u00b3wny, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 poczciwie i dobrze\\nsprawi kuternogi szlachcic.\\nO p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy zajechali przed Ucha\u00c5\u0084ski dw\u00c3\u00b3r. Pan Skarbnik i\\npani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska nie spali, oczekiwali na go\u00c5\u009bci, a nawet nie\\nwiadomo dla jakiej przyczyny, dwoje krytych sani ca\u00c5\u0082kiem upa-\\nkowanych sta\u00c5\u0082o przed gankiem, i ko\u00c5\u0082o stajni przy otworzonych\\ndrzwiach porali si\u00c4\u0099 jacy\u00c5\u009b ludzie z latarniami. Pan Skarbnik\\nstary, bez\u00c5\u00bcenny, wprowadza\u00c5\u0082 Hetma\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 jedynaczk\u00c4\u0099 do domu,\\nchcia\u00c5\u0082by j\u00c4\u0085 wszystkiem co ma najdro\u00c5\u00bcszego uraczy\u00c4\u0087, godziwie\\nprzyj\u00c4\u0085\u00c4\u0087 w szlacheckiej chacie. Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska wypytuje, co\\nsi\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085. Ona wiedzia\u00c5\u0082a o zamiarze\\nPodkanclerzynej wykradzenia panny Lanckoro\u00c5\u0084skiej a nie\\nwiedzia\u00c5\u0082a o tem, \u00c5\u00bce sama mia\u00c5\u0082a zosta\u00c4\u0087 na jej miejscu, frasowa\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 biedna niewiasta: Co m\u00c3\u00b3j m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc na to powie; ja pozwoli-\\n\u00c5\u0082am^, a wszak to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna?\\n\u00c5\u00bbytkiewicz j\u00c4\u0085 pociesza\u00c5\u0082: Niech Pani Staro\u00c5\u009bcina b\u00c4\u0099dzie\\nspokojn\u00c4\u0085. Herubkowa zna si\u00c4\u0099 nie od dzi\u00c5\u009b z tym Samuelkiem,\\nz\u00c5\u0082odziejem, \u00c5\u0082otrem; nie pogryz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 dalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce. Milion pareset\\nbomb, to to moja sk\u00c3\u00b3ra by\u00c5\u0082a w tarapacie. Dla nikogobym tego\\nnie zrobi\u00c5\u0082, com zrobi\u00c5\u0082 dla tego kochanego Krzysztolka.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0238.jp2"}, "239": {"fulltext": "215\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna tr\u00c4\u0085ca\u00c5\u0082a \u00c5\u00bbytkiewicza aby zaprzesta\u00c5\u0082 te gada-\\nnia. Wtem zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Skarbnik. Ju\u00c5\u00bc to my tego nie przero-\\nbiemy, co zrobi\u00c5\u0082a Pani Podkanclerzyna, a tu siedzie\u00c4\u0087 d\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcej nie\\nmo\u00c5\u00bcna. Lada chwila gotowi Szwedzi najecha\u00c4\u0087; na Lubelskiem\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 m\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 Konfederacji i do Zamo\u00c5\u009bcia ani my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\ndosta\u00c4\u0087, \u00c5\u00bcydek karczmarz wczoraj wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z Grabowca, powiada\u00c5\u0082\\nie \u00c5\u009bci\u00c4\u0085ga si\u00c4\u0099 Szwed\u00c3\u00b3w pod twierdz\u00c4\u0099 jak \u00c4\u0087my. \u00c5\u0081aska Bo\u00c5\u00bca\\nmam tu kartk\u00c4\u0099 przepustn\u00c4\u0085 tego Szwedzkiego Jenera\u00c5\u0082a Szlipen-\\nbacha, z ni\u00c4\u0085 dostaniemy si\u00c4\u0099 w Sandomirskie do B\u00c5\u0082otnicy, do\\nmego brata, albo do Warki, do mojej siostry, Pani Cze\u00c5\u009bniko-\\nwej Duszy\u00c5\u0084skiej, a nawet do Warszawy, do mojego drugiego\\nbrata, dr\u00c4\u0085\u00c5\u00bckowego kanonika przy Warszawskiej kapitule. I\\ntam bezpieczniej jak tu; ja stary, do broni niezdatny, przy-\\nnajmniej was b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 strzeg\u00c5\u0082 Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcne Panie, jak oka\\nw g\u00c5\u0082owie.\\n\u00c5\u00bbytkiewicz \u00c5\u00bcywo przerwa\u00c5\u0082 I ja z Wielmo\u00c5\u00bcnym Skarbni-\\nkiem pojad\u00c4\u0099 nie ma mnie co tu robi\u00c4\u0087. Milion pareset bomb,\\nja si\u00c4\u0099 nikogo nie boj\u00c4\u0099, ale ten Krzystofek tak mnie serdecznie\\nprosi\u00c5\u0082: Juljanie ty mnie nie skrewisz, nie odst\u00c4\u0099puj Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wny; co si\u00c4\u0099 przyrzek\u00c5\u0082o, to trzeba i dotrzyma\u00c4\u0087.\\nPojedziesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zt\u00c4\u0085d z nami, a potem postaram\\nsi\u00c4\u0099 umie\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 go w pewnem miejscu.\\nMilion pareset bomb! Ja za Janem Kazimierzem trzy-\\nmam; to nasz Kr\u00c3\u00b3l i Pan; bierz djabli Szweda. Poczekaj, dam\\ntobie Samuelku.\\nPani Slu\u00c5\u00bcewska przestraszona, przyzwoli\u00c5\u0082a na wszystko, a\\nPanna Joanna szczerze chcia\u00c5\u0082a do ojca si\u00c4\u0099 dosta\u00c4\u0087; mo\u00c5\u00bce do\\nkogo innego, jednak nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a odkry\u00c4\u0087 swojego zdania; cho\u00c4\u0087\\n^wielka pani z rodu i z maj\u00c4\u0085tku, nie umia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 sprzeciwia\u00c4\u0087\\nstarszym. Uprosi\u00c5\u0082a tylko, aby pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0084ca wyprawiono do ojca,\\nnapisa\u00c5\u0082a list, a potem jeszcze przededniem pojechano w San-\\n{\u00c5\u0082omirskie na Jan\u00c3\u00b3w i Opole, lasami. Pan Skarbnik wsiadaj\u00c4\u0085c\\ndo sani znakiem krzy\u00c5\u00bca \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 na cztery strony\\nswoje gospodarstwo, i ze skruch\u00c4\u0085 rzek\u00c5\u0082: Niech si\u00c4\u0099 dzieje\\nw r ola Bo\u00c5\u00bca.\\nCzas bie\u00c5\u00bcy, nie stoi w miejscu, nie spoczywa, bo on dzie-\\n\u00c5\u0082em Bo\u00c5\u00bcem ale i ludzie Bo\u00c5\u00bce twory, jak si\u00c4\u0099 wezm\u00c4\u0085 do roboty\\nw imi\u00c4\u0099 Boskie, przy Boskiej pomocy, to tako\u00c5\u00bc nie leniwo id\u00c4\u0085.\\nCzyny na czyny pakuj\u00c4\u0085, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 jak z za r\u00c4\u0099kawa niemi\\nsypi\u00c4\u0085, sami siebie potem kiedy\u00c5\u009b spytaj\u00c4\u0085: gdzie si\u00c4\u0099 znalaz\u00c5\u0082o\\n\u00e2\u0096\u00a0czasu \u00c5\u00bceby tyle rzeczy narobi\u00c4\u0087.\\nTak si\u00c4\u0099 w Polsce dzia\u00c5\u0082o, bo nie masz rady, kiedy si\u00c4\u0099 nar\u00c3\u00b3d\\nrozhula, kiedy na kie\u00c5\u0082 we\u00c5\u00bamie u niego wtenczas niezwyczaj-\\nnie, wszystko inaczej. Nie wiele tygodni up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o jak si\u00c4\u0099 za-\\ncz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rok pa\u00c5\u0084ski tysi\u00c4\u0085czny sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087setny pi\u00c4\u0099dziesi\u00c4\u0085ty sz\u00c3\u00b3sty, ale", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0239.jp2"}, "240": {"fulltext": "216\\n-wiele zmian narobi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099. w Polsce. Mimo rady i namowy\\nHabsburskiego domu, Jan Kazimierz dobry Pan i ojciec ludu\\nda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nak\u00c5\u0082oni\u00c4\u0087 pro\u00c5\u009bbom Kr\u00c3\u00b3lowej Jejmo\u00c5\u009bci, pani woli i ro-\\nzumu; po bohatersku w trzysta koni wyruszy\u00c5\u0082 z Opola do\\n\u00c5\u00bbywca ztamt\u00c4\u0085d do \u00c5\u0081a\u00c5\u0084cuta.\\nMarsza\u00c5\u0082ek Koronny, cho\u00c4\u0087 to mu ju\u00c5\u00bc tam marzy\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 o ko-\\nronie cho\u00c4\u0087 mu nieraz pochlebcy i ludzie nie\u00c5\u0082adu szeptali\\nczemu Jerzy Lubomirski polskie panie, nie mia\u00c5\u0082by siedzie\u00c4\u0087 na\\ntronie, na kt\u00c3\u00b3rym siedzia\u00c5\u0082 Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Siedmiogrodzki? za przy-\\nbyciem Kr\u00c3\u00b3la w progi domu, zapomnia\u00c5\u0082 o podszeptach, szczerze\\ni hojnie uraczy\u00c5\u0082 Pana, i rzek\u00c5\u0082: Potomku krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej,,\\nrodzie nam mi\u00c5\u0082y! Nasza krew, nasze \u00c5\u00bcycie, nasze dostatki,,\\nwszystko dla ojczyzny i dla ciebie. Kr\u00c3\u00b3lu i Panie, ty\u00c5\u009b przyby\u00c5\u0082\\nmi\u00c4\u0099dy nas, ratujmy ojczyzn\u00c4\u0099, a ty nam panuj, jak panowali\\ntwoi praojcowie. B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwiadkiem, ani troch\u00c4\u0099 fa\u00c5\u0082szu nie by\u00c5\u0082o\\nw tych s\u00c5\u0082owach, tak serce czu\u00c5\u0082o jak g\u00c5\u0082os m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nZ \u00c5\u0081a\u00c5\u0084cuta przyby\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l do Lwowa, akt Tyszowieckiej Kon-\\nfederacji i jej postanowienia podpisem stwierdzi\u00c5\u0082, i zaprzysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082\\nbroni\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 ojczy\u00c5\u00banie. Szlachta na wy\u00c5\u009bcigi do oboz\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099\\nzbiera\u00c5\u0082a kwarciani odst\u00c4\u0099powali Szweda wyst\u00c4\u0099pni panowie\\nwracali do cnoty, zrzekaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 ohydnej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby u najezdcy,\\nbiegn\u00c4\u0085c do pos\u00c5\u0082ug ojczyzny i prawego pana. Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bca znosili\\nz\u00c5\u0082oto i srebro z ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w na krajowe potrzeby, kozacy mimo\\nop\u00c3\u00b3r niewiary Chmielnickiego rwali si\u00c4\u0099 do boju za Polsk\u00c4\u0099,\\nTurek i Tatarzyn sami kwapi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 z ofiar\u00c4\u0085 pomocy bo to\\nkrew z krwi, ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ko\u00c5\u009bci Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, prawy Pan i kr\u00c3\u00b3l Polski\\nstan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na czele zkonfederowanego narodu i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Wal-\\nczmy wroga oswobod\u00c5\u00bamy Ojczyzn\u00c4\u0099! Ja z wami, a wy ze mn\u00c4\u0085:\\n\u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 albo zwyci\u00c4\u0099stwo\\nKarol chytry Szwed, cho\u00c4\u0087 zawar\u00c5\u0082 przymierze z Panem Bran-\\ndeburgu, na odg\u00c5\u0082os Tyszowieckiej Konfederacji, na odg\u00c5\u0082os\\nprzybycia Jana Kazimierza, ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci pieni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jak pies w\u00c5\u009bcie-\\nk\u00c5\u0082y; skaka\u00c5\u0082 jak gadzina i jak dziecko p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082, w szata\u00c5\u0084skich sza-\\nmotaniach si\u00c4\u0099, wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Pomszcz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099, pomszcz\u00c4\u0099, popami\u00c4\u0099tasz ty\\nmnie Polsko.\\nMusia\u00c5\u0082 opu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 niezawojowane Prusy, Szteinbokowi poleci\u00c5\u0082\\nzwalczy\u00c4\u0087 Weyhera Malborskiego Wojewod\u00c4\u0099, co z garstk\u00c4\u0085 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc-\\nnych silny op\u00c3\u00b3r stawi\u00c5\u0082 Szwedom pami\u00c4\u0099taj\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce Inflantom\\nPolska matk\u00c4\u0085 nie macoch\u00c4\u0085.\\nWielkopolska szlachta nie bieg\u00c5\u0082a przeciw Karolowi jak\\ndawniej z uni\u00c5\u00bconemi powitaniami, ale wita\u00c5\u0082a jego wojska \u00c5\u00bce-\\nlazem i o\u00c5\u0082owiem po nieprzyjacielsku, jak przysta\u00c5\u0082o na lackie\\nplemi\u00c4\u0099 starego gniazda.\\nStefan Czarniecki z szlacheckiem wojskiem, kt\u00c3\u00b3re wrogi\\nzwali ruchawk\u00c4\u0085, przebiega\u00c5\u0082 Lubelskie i Sandomirskie mordu-\\nj\u00c4\u0085c Szwed\u00c3\u00b3w; piorunem lata\u00c5\u0082 z miejsca na miejsce; tam przy-\\nbieg\u00c5\u0082 gdzie go si\u00c4\u0099 najmniej spodziewano, a tam gdzie go", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0240.jp2"}, "241": {"fulltext": "217\\nszukano na pewno, ju\u00c5\u00bc dawno po nim miejsce zastyg\u00c5\u0082o. A\u00c5\u00bc\\nstrach co szlachta dokazuje dniem i noc\u00c4\u0085 na koniach,\\nw czwale konia biegn\u00c4\u0085, do wroga, wpadn\u00c4\u0085,, wykol\u00c4\u0085, wysieka,\\ni B\u00c3\u00b3g wie gdzie uciekn\u00c4\u0085. Oszo\u00c5\u0082omieli Szwedziki, sami nie wie-\\ndz\u00c4\u0085, co maj\u00c4\u0085 robi\u00c4\u0087; wodzowie pog\u00c5\u0082upieli, a strach op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082-\\ndactwo.\\nPod Go\u00c5\u0082\u00c4\u0099biem Pan Kasztelan Kijowski dobrze si\u00c4\u0099 da\u00c5\u0082 we-\\nznaki Duglasowi; szlachta nak\u00c5\u0082u\u00c5\u0082a, nasiek\u00c5\u0082a Szwed\u00c3\u00b3w do licha,\\nreszt\u00c4\u0099 rozproszy\u00c5\u0082a po krzakach i na z\u00c5\u0082amanie karku naspycha\u00c5\u0082a\\nna wi\u00c5\u009blany l\u00c3\u00b3d. Brat szwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la nog\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082, du\u00c5\u0084ski\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Waldemar, i najemnik Anglik Wilkinsou g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 na\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli\\nw tym boju. Za zbli\u00c5\u00bceniem si\u00c4\u0099 Karola z wojskiem i arma-\\ntami, szlachta konie zawr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a i dryn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a w inn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099. Karol\\nposzed\u00c5\u0082 pod Zamo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ale i tam nic nie wsk\u00c3\u00b3ra\u00c5\u0082; Jan Zamojski\\nPodczaszy Koronny i Wojewoda saudomirski, nieodrony po-\\ntomek wielkiego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca Polski pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Karolowi do obozu\\nskrzypki, a\u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 nie nudzi\u00c5\u0082, powiadaj\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 Zamojscy\\numiej\u00c4\u0085 obchodzi\u00c4\u0087 z obcemi Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099tami. Krasnostawski zamek\\ngot\u00c3\u00b3w na przyj\u00c4\u0099cie Karola, ale zamek Zamo\u00c5\u009bcia to nie. A\\nkiedy Karol grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 odp\u00c5\u0082acaj\u00c4\u0085c, przys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nForgela z o\u00c5\u009bwiadczeniem \u00c5\u00bce ka\u00c5\u00bce przesta\u00c4\u0087 strzela\u00c4\u0087 do zamku,.\\nbyle mu wolno by\u00c5\u0082o przej\u00c5\u009b\u00c4\u0087 drog\u00c4\u0085 ko\u00c5\u0082o okop\u00c3\u00b3w, Zamojski\\npos\u00c5\u0082owi rzek\u00c5\u0082: Wasze strza\u00c5\u0082y nie wiele mi szkody narobi\u00c5\u0082y,\\ndot\u00c4\u0085d zabi\u00c5\u0082y jedn\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwini\u00c4\u0099; powiedz twemu panu niech strzela,\\na jak t\u00c4\u0099dy b\u00c4\u0099dzie przechodzi\u00c5\u0082, to mu nastrzela\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 szwedzkiej,\\nnierogacizny.\\nZ pod Zamo\u00c5\u009bcia Karol ruszy\u00c5\u0082 przez Jaros\u00c5\u0082aw ku Lwowowi,,\\nale Stefan Czarniecki drog\u00c4\u0099 mu zaskoczy\u00c5\u0082, Duglasa nap\u00c5\u0082oszy\u00c5\u0082\\nz pode Lwowa, a pod Przemy\u00c5\u009blem po tatarsku z zasadzki\\nwpad\u00c5\u0082 na jazd\u00c4\u0099 Konenberga, zni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 do szcz\u00c4\u0099tu, srebra i\\nsprz\u00c4\u0099ty kr\u00c3\u00b3lewskie zabra\u00c5\u0082, a Karol z za Sanu patrza\u00c5\u0082 na to, i\\nba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 swoim i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na pomoc powiadaj\u00c4\u0085c: l\u00c3\u00b3d kruchy; a to serce\\nnajezdcy kruche, widzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce Polacy po swojemu za Ojczyzn\u00c4\u0099\\nsi\u00c4\u0099 bij\u00c4\u0085.\\nZa dobrym przyk\u00c5\u0082adem Kijowskiego Kasztelana szli i inni\\nwysocy urz\u00c4\u0099dnicy Korony i Litwy. Lanckoro\u00c5\u0084ski, Lubomirski,.\\nPotoccy, Gorajscy, Za\u00c5\u0082uscy i inni panowie ju\u00c5\u00bc walczyli pod\\nrozkazami Stefana Czarnieckiego. Pod ojczyste konfederackie\\nznaki z Litwy ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li Sapieha, G\u00c4\u0085siewski, Pacowie; z Wo-\\n\u00c5\u0082ynia i Ukrainy bie\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 Knia\u00c5\u00ba na Wiszniowcu i Jan Sobieski, a\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Czartoryski Podolak\u00c3\u00b3w prowadzi\u00c5\u0082. Rzucili ob\u00c3\u00b3z szwe-\\ndzki, a przyszli przeb\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 prawego Kr\u00c3\u00b3la, i s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 krajowi,\\nKoniecpolscy Grudzi\u00c5\u0084ski i inni wyst\u00c4\u0099pni. Kr\u00c3\u00b3l jak ojciec\\nprzebaczy\u00c5\u0082, a Ojczyzna czeka\u00c5\u0082a \u00c5\u00bceby czynami zag\u00c5\u0082adzili ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bck\u00c4\u0085\\nwin\u00c4\u0099.\\nZe wszech stron szarpano Szweda; pod Przewalskiem na-\\npadni\u00c4\u0099ty, zmyka\u00c5\u0082 bez\u00c5\u0082adnie i swoich si\u00c5\u0082a trupem na polu bitwy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0241.jp2"}, "242": {"fulltext": "218\\nzostawi\u00c5\u0082 w Rudniku Szandarowski Rotmistrz pancernych\\nWiszniowieckiego o ma\u00c5\u0082o samego Karola nie schwyta\u00c5\u0082. Pod\\nLe\u00c5\u00bca\u00c5\u0084skiem i Zaleszanami Kasztelan Kijowski z Tetera i W\u00c4\u0085-\\nsowiczem na rozb\u00c3\u00b3j Szwed\u00c3\u00b3w wyk\u00c5\u0082uli. Synkler namiestnik\\nszwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la, ze strachu wysadzi\u00c5\u0082 w powietrze Sando-\\nmierski zamek, a sam z za\u00c5\u0082og\u00c4\u0085 uciek\u00c5\u0082. Sandomierscy miesz-\\nczanie cho\u00c4\u0087 straty ponie\u00c5\u009bli wiele, przy okrzykach rado\u00c5\u009bci i\\nwesela zatkn\u00c4\u0099li na zgliszczach zamkowych chor\u00c4\u0085giew oj-\\nczyst\u00c4\u0085, wo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085c: Niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna! Niech \u00c5\u00bcyje Jan Kazi-\\nmierz Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Tyle si\u00c4\u0099 to rzeczy na-\\nrobi\u00c5\u0082o, a ledwie co \u00c5\u009bnieg wytaja\u00c5\u0082 i z lod\u00c3\u00b3w oczy\u00c5\u009bci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099\\nwody.\\nNadszed\u00c5\u0082 pierwszy Kwietnia. S\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce tak ja\u00c5\u009bnie jak zawsze,\\nale milej jak zawsze b\u00c5\u0082yszczy obliczem i ciska ziemi w powi-\\ntanie niezliczon\u00c4\u0085 moc z\u00c5\u0082otych promieni i ziemia otrz\u00c4\u0085sn\u00c4\u0085wszy\\nsi\u00c4\u0099 ze \u00c5\u009bniegowej bieli, wdzi\u00c4\u0099czy si\u00c4\u0099 i mili do s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca; w powie-\\ntrzu tak lubo, rze\u00c5\u00bawo \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc mi\u00c5\u0082o oddycha\u00c4\u0087, chce si\u00c4\u0099 wiatr\\n\u00c5\u0082yka\u00c4\u0087 ca\u00c5\u0082emi piersiami, roskosznie patrze\u00c4\u0087 na to pierworodztwo\\nwiosny, dreszcz bierze na my\u00c5\u009bl o powrocie zimy, nie chce si\u00c4\u0099\\nnawet przyj\u00c5\u009bcia lata, a pragnie si\u00c4\u0099 szczerze, aby tak d\u00c5\u0082ugo by\u00c5\u0082o.\\nCho\u00c4\u0087 wojna grasowa\u00c5\u0082a po wszem polskim krajii, cho\u00c4\u0087 nikt\\nnie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 domniemywa\u00c4\u0087 co jutro, co za godzin\u00c4\u0099, co za\\nchwil\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 przydarzy? jednak z wiosn\u00c4\u0085 otucha wst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a w serca\\nludzkie, taka, i\u00c5\u00bc kiedy strach nie stoi przed oczyma, chcia\u00c5\u0082oby\\nsi\u00c4\u0099 nawet i troch\u00c4\u0099 poweseli\u00c4\u0087.\\nMiasteczko Warka pod\u00c3\u00b3wczas maj\u00c4\u0099tno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Micha\u00c5\u0082a Koniec-\\npolskiego, wydzier\u00c5\u00bcawion\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a Maciejowi Duszy\u00c5\u0084skiemu Cze-\\n\u00c5\u009bnikowi Tr\u00c4\u0099bowelskiemu. Pan Cze\u00c5\u009bnik dawno ju\u00c5\u00bc podtatusia\u00c5\u0082,\\ni Pani Cze\u00c5\u009bnikowa B\u00c5\u0082otnicka z domu, nale\u00c5\u00bcycie na bab\u00c4\u0099 wy-\\ngl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082a; dw\u00c3\u00b3ch syn\u00c3\u00b3w ju\u00c5\u00bc \u00c5\u00bconatych nie od dzi\u00c5\u009b jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,\\nchodzi\u00c5\u0082o po dzier\u00c5\u00bcawach na swoj\u00c4\u0085 rzecz, trzeci wyzwolony\\nz pod ojcowskiego batoga, bo ju\u00c5\u00bc trzydzie\u00c5\u009bci lat na \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty Ro-\\nman sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082, wojskowo s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 w znaku Koniecpolskich; dwie\\nza\u00c5\u009b c\u00c3\u00b3rki Honorata i Ewa dziewy doros\u00c5\u0082e, nie ze zmy\u00c5\u009blon\u00c4\u0085\\nch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 czeka\u00c5\u0082y na gach\u00c3\u00b3w. P\u00c3\u00b3ki Pan Koniecpolski trzyma\u00c5\u0082 ze\\nSzwedem poty Szwedzi nie \u00c5\u009bmieli tyka\u00c4\u0087 d\u00c3\u00b3br Pana Cze\u00c5\u009bnika\\nale kiedy Pan Koniecpolski rozbrat zrobi\u00c5\u0082 ze Szwedem i wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\ndo powinno\u00c5\u009bci, Cze\u00c5\u009bnik cieszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z tego, bo by\u00c5\u0082 dobrym Po-\\nlakiem, co rzecz nie trudna w Polsce. Lecz nieraz na dzie\u00c5\u0084\\npomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie, jak tu te rabusie przyjd\u00c4\u0085, to dadz\u00c4\u0085 mi \u00c5\u0082apnia.\\nNie chodzi\u00c5\u0082o mu o chudob\u00c4\u0099 i dobytek ale ba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 o dzieci, o\\n\u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 bo to te draby wielkie \u00c5\u0082otry. Na domiar k\u00c5\u0082opotu z tej\\nstrony, szwagier Pan B\u00c5\u0082otnicki przyjecha\u00c5\u0082 w go\u00c5\u009bcin\u00c4\u0099 do Warki,\\nz Pani\u00c4\u0085 S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewsk\u00c4\u0085 i pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 Pann\u00c4\u0085 Joann\u00c4\u0085, kt\u00c3\u00b3ra uchodzi\u00c5\u0082a za\\nc\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 Pani Staro\u00c5\u009bcin ej Horodelskiej.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0242.jp2"}, "243": {"fulltext": "219\\nPa\u00c5\u0084stwo Cze\u00c5\u009bnikowstwo musieli wiedzie\u00c4\u0087 o ca\u00c5\u0082ej tajemnicy,\\nbo przyjmowali Pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 ze zwyk\u00c5\u0082em uszanowa-\\nniem jakie oddawa\u00c5\u0082a szlachta pa\u00c5\u0084skiemu dzieci\u00c4\u0099ciu a Cze\u00c5\u009bni-\\nk\u00c3\u00b3wny rade by\u00c5\u0082y z nowej towarzyszki bo cho\u00c4\u0087 pa\u00c5\u0084skie dzie-\\ncko, nie po pa\u00c5\u0084sku ale po szlachecku wychowana; nie dzika,\\nnie dumna, nie nudna; lecz dobra, rozmowna i przyst\u00c4\u0099pna.\\nStary Hetman ju\u00c5\u00bc wiedzia\u00c5\u0082 gdzie jego c\u00c3\u00b3rka si\u00c4\u0099 obraca, ode-\\nbra\u00c5\u0082 par\u00c4\u0099 listew od niej i sam ju\u00c5\u00bc trzy razy pisa\u00c5\u0082 do swojej\\njedynaczki. Pannie Joannie wiadomem by\u00c5\u0082o wzi\u00c4\u0099cie Kru-\\nj\u00c5\u0084a\u00c5\u0084skiego zamku przez Teter\u00c4\u0099; nieraz westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i serdecznie\\npo\u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a czemu ona tam nie by\u00c5\u0082a; lecz nie podobna prze-\\nrobi\u00c4\u0087 co si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o trzeba si\u00c4\u0099 godzi\u00c4\u0087 z Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085 czy te\u00c5\u00bc z wy-\\npadkiem \u00c5\u009blepego trafu. Na pociech\u00c4\u0099, wie o tern, \u00c5\u00bce ojciec\\nzdr\u00c3\u00b3w i gor\u00c4\u0085co pragnie u\u00c5\u009bciska\u00c4\u0087 lub\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, a Tetera w s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099\\nwojenn\u00c4\u0085 i we wzi\u00c4\u0099to\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mi\u00c4\u0099dzy szlacht\u00c4\u0085 ro\u00c5\u009bnie; ale czy gor\u00c4\u0085co i\\nserdecznie pragnie j\u00c4\u0085 widzie\u00c4\u0087, o! tego odgadn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce; i ta\\nniepewno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 rodzi nie jedn\u00c4\u0085 godzin\u00c4\u0099 frasunku nie jedn\u00c4\u0085\\ngodzin\u00c4\u0099 smutku. Ona zakochana dziewica w Krupia\u00c5\u0084skim\\nzamku wyzna\u00c5\u0082a swoj\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, i zda si\u00c4\u0099 jej \u00c5\u00bce \u00c5\u009bwiat ca\u00c5\u0082y o tern\\nwie, a od pana swojego serca nie s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082a nigdy: ja ciebie ko-\\ncham. Chyba w dawnych latach, gdzie wszystko by\u00c5\u0082o dziecinn\u00c4\u0085\\nigraszk\u00c4\u0085, marzeniem sennem, mi\u00c5\u0082em wspomnieniu duszy, ale\\nniedostatecznem chceniu serca.\\nO tych to dawnych czasach duma\u00c5\u0082a Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska,\\nkiedy wszed\u00c5\u0082 Skarbnik z listem w r\u00c4\u0099ku, u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099:\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna Mo\u00c5\u009bcia Panno, zdaje si\u00c4\u0099 nie prima aprilis,\\nbo papier zwyczajnie jak papier, i atrament czarny, a cz\u00c5\u0082owiek\\nco go przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 to nasz dawny znajomy.\\nBardzo dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Panu Skarbnikowi; pewna jestem \u00c5\u00bceby\\nPan mnie nie zwodzi\u00c5\u0082.\\nO niech mnie Pan B\u00c3\u00b3g od tego zachowa Ja \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082bym\\nzwodzi\u00c4\u0087 Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099? nie, nigdy.\\nLanckoro\u00c5\u0084ska jeszcze raz dygn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na podzi\u00c4\u0099kowanie a\\nkiedy Skarbnik odszed\u00c5\u0082, wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do czytania listu. List to\\nby\u00c5\u0082 od Panny Rozalji Potockiej pisany ze Lwowa dnia o\u00c5\u009bm-\\nnastego Marca. Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska czyta\u00c5\u0082a go\\nMoja kochana Joasiu!\\n(\u00e2\u0096\u00a0Ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099 twoje oczki, twoj\u00c4\u0085 buzi\u00c4\u0099, to od siebie. Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcny Hetman tw\u00c3\u00b3j ojciec kaza\u00c5\u0082 mi by\u00c4\u0087 swoim pisarzem,\\nuca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087 ciebie od niego, i o\u00c5\u009bwiadczy\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ma nadziej\u00c4\u0099 wkr\u00c3\u00b3tce\\nsi\u00c4\u0099 z tob\u00c4\u0085 zobaczy\u00c4\u0087, poniewa\u00c5\u00bc nasze wojska zamierzaj\u00c4\u0085 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do\\nWarszawy. Och, gdyby mnie zabrali z sob\u00c4\u0085, jakbym ja rada\\nz tob\u00c4\u0085 by\u00c4\u0087 razem; wiele a wiele rzeczy mam ci do opo-\\nwiedzenia; ale nasi panowie wojacy ani my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 o kobietach,\\nkiedy id\u00c4\u0085 na wojn\u00c4\u0099. Nie pozostaje mi wi\u00c4\u0099c nic wi\u00c4\u0099cej, jak po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0243.jp2"}, "244": {"fulltext": "220\\nleci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 twojej pami\u00c4\u0099ci, i cho\u00c4\u0087 listownie u\u00c5\u009bciska\u00c4\u0087 ciebie po sto-\\nkro\u00c4\u0087 razy.\\nTwoja przywi\u00c4\u0085zana przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ka i siostra,\\nRozalja Potocka.\\nPost scriptum pierwsze. Rudzikuni\u00c4\u0099 zostawi\u00c5\u0082am zdro-\\nw\u00c4\u0085 w Lanckoronie, ale ci\u00c4\u0085gle modli si\u00c4\u0099 za tob\u00c4\u0085; powiada, \u00c5\u00bce\\nto ten sen o dzieci\u00c4\u0099ciu i per\u00c5\u0082ach, wszystko z\u00c5\u0082e narobi\u00c5\u0082. Woje-\\nwodzina Wile\u00c5\u0084ska z Anusi\u00c4\u0085 przyby\u00c5\u0082y od kilkunastu dni do\\nLwowa, razem z niemi mieszkam w klasztorze Panien Sakra-\\nmentek co te\u00c5\u00bc one nie wypowiadaj\u00c4\u0085 o tym Krupia\u00c5\u0084skim\\nzamku, a\u00c5\u00bc strach bierze. Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetman Polny\\npisa\u00c5\u0082 do Kitajgrodu, aby \u00c5\u00bconom, dzieciom, siostrom i rodzicom\\nkozak\u00c3\u00b3w, kt\u00c3\u00b3rzy polegli w twojej obronie, wyp\u00c5\u0082acono po sto\\nz\u00c5\u0082otych, i dano po parze wo\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i jednej krowie. Rodzinie\\nPuksy zapisa\u00c5\u0082 Szlam\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099 i obieca\u00c5\u0082 wyrobi\u00c4\u0087 szlachectwo na\\nprzysz\u00c5\u0082ym sejmie. Ojciec Wota bardzo smutny, a W\u00c5\u0082ocha\\nCarla nigdzie odszuka\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna, musia\u00c5\u0082 zosta\u00c4\u0087 Szwedem.\\nJaki\u00c5\u009b tu francuz Desnoyer astronom czy astrolog przepo-\\nwiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce tego roku b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 wielkie upa\u00c5\u0082y. Kr\u00c3\u00b3lestwo Ichmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nbardzo hucznie \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085, dw\u00c3\u00b3r tak wielki trzymaj\u00c4\u0085 jak w Warsza-\\nwie. Kr\u00c3\u00b3l ma o\u00c5\u009bmiu kar\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, trzydzie\u00c5\u009bci i trzy piesk\u00c3\u00b3w r\u00c3\u00b3-\\n\u00c5\u00bcnego gatunku, i ptak\u00c3\u00b3w co nie miara. Kr\u00c3\u00b3lowa za\u00c5\u009b zawsze\\nzaj\u00c4\u0099ta z pos\u00c5\u0082ami tatarskimi, tureckimi i kozackimi, albo z se-\\nnatorami naszymi. Pani Radziejowska bardzo pi\u00c4\u0099kna, wszyst-\\nkim g\u00c5\u0082owy zawraca, ale smutna; powiadaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce rozpacza za\\nPanem Samuelem Gnoi\u00c5\u0084skim, drudzy, \u00c5\u00bce za Drogoniusem\\nkt\u00c3\u00b3ry znikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 bez s\u00c5\u0082ychu i wie\u00c5\u009bci o sobie: to ostatnie przy-\\npuszczenie musi by\u00c4\u0087 na \u00c5\u009bmiech zrobione, bo gdzie\u00c5\u00bc mo\u00c5\u00bcna ko-\\ncha\u00c4\u0087 taki potw\u00c3\u00b3r jak ten Drogonius Na Jezuit\u00c3\u00b3w wielki\\nwrzask, czemu nie chcieli dawa\u00c4\u0087 sreber ko\u00c5\u009bcielnych i pieni\u00c4\u0099dzy\\nna potrzeby Ojczyzny. Nuncjusz papieski chcia\u00c5\u0082 ich wykl\u00c4\u0085\u00c4\u0087,\\nale to si\u00c4\u0099 uspokoi\u00c5\u0082o. Rakocy grasuje po Podolu, B\u00c3\u00b3g wie co\\nb\u00c4\u0099dzie wszystkich oczy obr\u00c3\u00b3cone na Pana Kasztelana Ki-\\njowskiego, w nim ca\u00c5\u0082a nadzieja. Widzia\u00c5\u0082am go, jak wita\u00c5\u0082\\nKr\u00c3\u00b3la; mnie si\u00c4\u0099 zdaje, \u00c5\u00bce Pan Stefan Czarniecki pobije i Szwe-\\nd\u00c3\u00b3w, i Siedmiogrodzian, a gdyby potrzeba, to to samo zrobi i\\nMoskalom i Niemcom.\\nPost scriptum drugie. Moja Joasiu, jak my tu si\u00c4\u0099 ba-\\nwiemy! Pan Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski jak kot kocha si\u00c4\u0099 w Anusi,\\nzdaje si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce Anusia musi go kocha\u00c4\u0087, ale j\u00c4\u0085 trudno odgadn\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nPan Wojewodzie Kaliski przyby\u00c5\u0082 od niedawna na dw\u00c3\u00b3r kr\u00c3\u00b3-\\nlewski, w braku ciebie tnie zaloty do Anusi; jemu trzeba ko-\\nniecznie za \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 albo W^ojewodziank\u00c4\u0099. W\u00c4\u0085so-\\nwicza widzia\u00c5\u0082am raz tylko, zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 mi gada\u00c4\u0087 o tobie i o Teterze,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0244.jp2"}, "245": {"fulltext": "221\\nale Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 go na w\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099, nie sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 co\\nzacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a potem jak mi m\u00c3\u00b3wiono pojecha\u00c5\u0082 do obozu. Wielki\\ntu by\u00c5\u0082 \u00c5\u009bmiech z Marsza\u00c5\u0082ka Koronnego, kt\u00c3\u00b3ry wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Wesla za\\njednego z bohater\u00c3\u00b3w Litewskich, dawnych towarzyszy G\u00c4\u0085-\\nsiewskiego, prawi\u00c5\u0082 mu o bojach i kadzi\u00c5\u0082 jego m\u00c4\u0099stwu, a tu\\nkto\u00c5\u009b na ucho szepn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce to ten sam co drapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z Warszawy\\nprzed Szwedem. Koronny Marsza\u00c5\u0082ek rzek\u00c5\u0082 przepraszam,\\nwzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082em Panna za kogo innego i odszed\u00c5\u0082. Pan Wesel tak si\u00c4\u0099\\ntern zgryz\u00c5\u0082, i\u00c5\u00bc przyrzek\u00c5\u0082 w pierwszej potyczce zr\u00c4\u0085ba\u00c4\u0087 tuzin\\nSzwed\u00c3\u00b3w, albo utopi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w pierwszej studni. I ja te\u00c5\u00bc mam\\ngach\u00c3\u00b3w moja duszko, jaki\u00c5\u009b wielki Mirza tatarski, nazwiskiem\\nSzeryf Kazy Aga, jjowiedzia\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lowej, \u00c5\u00bce mu si\u00c4\u0099 najlepiej\\npodobam bom najtlu\u00c5\u009bciejsza i najza\u00c5\u00bcywniejsza ze wszy-\\nstkich panien a kiedy si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcem Potocka, rzek\u00c5\u0082: \u00c5\u00bce\\nTatarzy maj\u00c4\u0085 wielki chrap na wszystkie dziewice z Potockich\\n\u00e2\u0096\u00a0rodu. Drugim moim gachem Kozacki pu\u00c5\u0082kownik Pan G\u00c5\u0082\u00c4\u0099bocki,\\nbrat cioteczny Tetery, bo obudwu rodz\u00c4\u0085 Wychowskie rodzone\\nsiostry Pana Pisarza kozackiego. Pomimo krzyku Jezuit\u00c3\u00b3w i\\nkrzywie\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 lizus\u00c3\u00b3w dworskich, Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 bardzo dobrze\\ngo uwa\u00c5\u00bca; ma lat dwadzie\u00c5\u009bcia pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087, s\u00c5\u0082usznego wzrostu, pi\u00c4\u0099knej\\ntwarzy, podobny troch\u00c4\u0099 do Tetery, kto wie co to b\u00c4\u0099dzie. Nie\\nmy\u00c5\u009bl jednak \u00c5\u00bcebym si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc w nim kocha\u00c5\u0082a, to tylko tak sobie\\n\u00c5\u00bcart. Twoja Marta zdrowa, powiada: \u00c5\u00bce lepiej by\u00c5\u0082o w Krupie\\nz tob\u00c4\u0085 jak tu bez ciebie.\\nPost scriptum trzecie. Ale, ale, zapomnia\u00c5\u0082am ci po-\\nwiedzie\u00c4\u0087: dwa razy widzia\u00c5\u0082am Pana Teter\u00c4\u0099, wszyscy go tu\\nuwa\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085 jak bohatera, a on biedny ch\u00c5\u0082opiec smutny i z\u00c5\u0082y,\\nprzyzna\u00c5\u0082 mi si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce nie widz\u00c4\u0085c ciebie \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce. Oh! moja\\nduszko, on ciebie bardzo kocha, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 na zab\u00c3\u00b3j.\\nJoasiu strze\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099; wprz\u00c3\u00b3dy go zobaczysz jak ja, on teraz do-\\nwodzi przedni\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 Pana Stefana Czarnieckiego. Joasiu\\nstrze\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099!\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska czyta\u00c5\u0082a, i rozmaite uczucia przebija\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 na jej twarzy, po samym li\u00c5\u009bcie smutek, czemu tak kr\u00c3\u00b3tki;\\nw czytaniu pierwszego przypisu \u00c5\u0082za wil\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a jej oko, i \u00c5\u009bmiech\\nrozmila\u00c5\u0082 usta drugi przypis wi\u00c4\u0099cej ciekawo\u00c5\u009bci budzi\u00c5\u0082, bo tam\\nimi\u00c4\u0099 Tetery wspomniane dwa razy; za trzecim serdeczna ros-\\nkosz kras\u00c4\u0085 i weselem wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a na lica, a \u00c5\u00bcywym blaskiem za-\\nb\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082a w b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnych oczach. Dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 razy go czyta\u00c5\u0082a,\\nz cicha wyrzek\u00c5\u0082a: on mnie kocha. Och! jak\u00c5\u00bce lube to wyrze-\\nkniecie dla serca; znowu si\u00c4\u0099 bra\u00c5\u0082a do niesko\u00c5\u0084czonego odczyty-\\nwania, kiedy drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wpad\u00c5\u0082y obiedwie Panny\\nCze\u00c5\u009bnik\u00c3\u00b3wny.\\nJedna wo\u00c5\u0082a Pali si\u00c4\u0099 pali!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0245.jp2"}, "246": {"fulltext": "222\\nDruga wrzeszczy: Szwedzi naszli.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska porwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z krzes\u00c5\u0082a; tern silniej\\nprzestrach ni\u00c4\u0085, ow\u00c5\u0082adn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, im mniej dusza do tego przygotowan\u00c4\u0085,\\nby\u00c5\u0082a. Zblad\u00c5\u0082a, list r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 do serca przycisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Bo\u00c5\u00bce ratuj\\na Cze\u00c5\u009bnik\u00c3\u00b3wny w \u00c5\u009bmiech.\\nTo pryma aprylis t\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to nam si\u00c4\u0099 uda\u00c5\u0082o Ale ten\\n\u00c5\u009bmiech nie d\u00c5\u0082ugo trwa\u00c5\u0082, widz\u00c4\u0085c blado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panny Joanny. Skwa-\\npliwie bieg\u00c5\u0082y j\u00c4\u0085 uspokoi\u00c4\u0087; ona si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a \u00c5\u0082agodnie: ani\\ntwarz\u00c4\u0085, ani s\u00c5\u0082owem nie zrobi\u00c5\u0082a \u00c5\u00bcadnej wym\u00c3\u00b3wki, i na ich \u00c5\u00bc\u00c4\u0085da-\\nnie posz\u00c5\u0082a z nimi do pasieki b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085cej tu\u00c5\u00bc za dworem, szuka\u00c4\u0087\\nkonwalji i lnu, pierwszych kwiat\u00c3\u00b3w wiosny; prosi\u00c5\u0082y Joanny\\n\u00c5\u00bceby nic o swoim przestrachu nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a nikomu, bo Pani\\nCze\u00c5\u009bnikowa pod surowym zakazem wzbroni\u00c5\u0082a raz na zawsze ro-\\nbi\u00c4\u0087 podobne figle; w gniewie nie tylkoby da\u00c5\u0082a bur\u00c4\u0099, ale by\\nnawet klepaczk\u00c4\u0085 mog\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 dosta\u00c4\u0087 po plecach.\\nCze\u00c5\u009bnikowstwo Staro\u00c5\u009bcina Horodelska, Patfna Dowmun-\\nt\u00c3\u00b3wna, Skarbnik i Juljan \u00c5\u00bbytkiewicz, kt\u00c3\u00b3ry si\u00c4\u0099 przyczepi\u00c5\u0082 do\\nSkarbnika, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 kleszczem, poszli do pasieki. Troje\\nma\u00c5\u0082ych dziewcz\u00c4\u0085t i dw\u00c3\u00b3ch ch\u00c5\u0082opczyk\u00c3\u00b3w kredensowych zabrano\\ndo zbierania smar\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w, a stary kredencerz z lag\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099ku, w to-\\nwarzystwie rabego wy\u00c5\u00bc\u00c5\u0082a bekasa, i czarnego mucyka \u00c5\u00bcuka,,\\nuda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 niby na stra\u00c5\u00bcnika, \u00c5\u00bceby czasem jaki djabe\u00c5\u0082 cichaczem\\nnie wpad\u00c5\u0082 do pasieki. Pyszny ze swego obowi\u00c4\u0085zku po\u00c5\u009bwisty-\\nwa\u00c5\u0082 na bekasa strychuj\u00c4\u0085cego za muchami, a na \u00c5\u00bcuka wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082:\\ndo nogi.\\nZwyczajem wielu zabudowa\u00c5\u0084 dworskich w Polsce, z dzie-\\ndzi\u00c5\u0084ca sz\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 przez sad owocowemi drzewami w linje za-\\nsadzony, ozdobiony krzakami agrestu, porzeczek i malin, do-\\nczarnego lasku tam mi\u00c4\u0099dzy roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcystemi lipami na halawie\\nogrodzonej chru\u00c5\u009bcianym p\u00c5\u0082otem, by\u00c5\u0082a pasieka, drewniane ule\\nprzykrywane s\u00c5\u0082omianemi czapkami, jak \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierze sta\u00c5\u0082y uszy-\\nkowane w rz\u00c4\u0099dy; troch\u00c4\u0099 na boku by\u00c5\u0082a spiczasta buda olepiona\\nglin\u00c4\u0085, z niej kurzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 dym; to mieszkanie pasiecznika, podle\\nniej szopa z chrustu pleciona, pokryta s\u00c5\u0082om\u00c4\u0085, w niej pe\u00c5\u0082no\\npr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych u\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, a przed ni\u00c4\u0085 siekiera, obuch, strug i kupy pod-\\nstruganych obr\u00c4\u0099czy; wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce pasiecznik bednark\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ba-\\nwi\u00c5\u0082, co jest zwyczajn\u00c4\u0085 rzecz\u00c4\u0085 w Polsce. Pasiecznik s\u00c4\u0099dziwy\\nstarzec, nalewa\u00c5\u0082 syte w koryta, kiedy pa\u00c5\u0084stwo przyszli; dwa\\npieski rude b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085ce przy nim zadziawka\u00c5\u0082y na ca\u00c5\u0082e gard\u00c5\u0082o, lecz\\nbekas z podniesionym do g\u00c3\u00b3ry ogonem jak pasternak wpad\u00c5\u0082\\nmi\u00c4\u0099dzy nich, warkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zje\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 sier\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na karku i zrobi\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ad;\\npieski piszcz\u00c4\u0085c \u00c5\u0082asi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o niego, do g\u00c3\u00b3ry brzuchami si\u00c4\u0099\\nprzewraca\u00c5\u0082y i przebiera\u00c5\u0082y \u00c5\u0082apkami na znak uni\u00c5\u00bconej pokory.\\nCze\u00c5\u009bnik ze Skarbnikiem po powitaniu chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084skiem pa-\\nsiecznika kosztowali syte, czy dobrze zaprawiona, i czy dobrze\\nprzeczy\u00c5\u009bci pszcz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ki z wysiedzianej zimy w stebniku; potem\\nprzypatrywali si\u00c4\u0099 jak robocze muchy wysuwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 z otwor\u00c3\u00b3w,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0246.jp2"}, "247": {"fulltext": "22\\nl\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cemi skrzyde\u00c5\u0082kami w powietrzu trzepa\u00c5\u0082y i obsiadywa\u00c5\u0082y\\nkoryta.\\nCze\u00c5\u009bnikowa ze Staro\u00c5\u009bcin\u00c4\u0085 siad\u00c5\u0082y na \u00c5\u0082awce pod szop\u00c4\u0085,, na\\ns\u00c5\u0082oneczku si\u00c4\u0099 wygrzewaj\u00c4\u0085,; Staro\u00c5\u009bcina wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a po\u00c5\u0084czoch\u00c4\u0099 i\\npocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a drutami dzierzga\u00c4\u0087, ni\u00c4\u0087 z k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bka rozwija\u00c4\u0087, a Cze\u00c5\u009bnikowa\\nna\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a okulary na nos wydobywszy z kieszeni ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bck\u00c4\u0099,\\ndobrze ju\u00c5\u00bc podszarzan\u00c4\u0085, czyta\u00c5\u0082a w g\u00c5\u0082os \u00c5\u00bcycie \u00c5\u009awi\u00c4\u0099tego Sta-\\nnis\u00c5\u0082awa Szczepanowskiego patrona Polski. Panny za p\u00c5\u0082otem\\nzbieraj\u00c4\u0085 kwiatki Cze\u00c5\u009bnik\u00c3\u00b3wny i Panna Dowmunt\u00c3\u00b3wna psoty ro-\\nbi\u00c4\u0085 \u00c5\u00bbytkiewiczowi, a on im prawi: jak w Sakatmusie po majo-\\nwym deszczu w jednej chwilce grzyby wychodz\u00c4\u0085 z ziemi i wy-\\nrastaj\u00c4\u0085 na takie wielkie jak najogromniejszy harbuz, jak Han\\nmia\u00c5\u0082 taki kamyk \u00c5\u00bce za potarciem nim po \u00c5\u009bcianie, po drzewie,,\\nalbo po czem kolwiek b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba, natychmiast tam wyrasta\u00c5\u0082y pie-\\nczarki i smarze jak najbujniejsze.\\nKiedy panna Dowmunt\u00c3\u00b3wna sadz\u00c4\u0085ca si\u00c4\u0099 na wytworn\u00c4\u0085 mo-\\nw\u00c4\u0099, mieszaniem \u00c5\u0082aci\u00c5\u0084skich wyraz\u00c3\u00b3w do polszczyzny, przeczy\u00c5\u0082a\\nmu: Ale\u00c5\u00bc to kompozycja?\\nMilion pareset bomb czy to by\u00c5\u0082a kompozycja czy pra-\\nwdziwy kamie\u00c5\u0084, tego nie wiem; ale to pewna \u00c5\u00bce pieczarki i\\nsmarze po nim ros\u00c5\u0082y.\\nNareszcie pokazywa\u00c5\u0082, jak turcy si\u00c4\u0099 modl\u00c4\u0085, krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym\\npo chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084sku si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082, pada\u00c5\u0082 na kolana i \u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b\\nBismillach rachem manir.\\nCze\u00c5\u009bnik\u00c3\u00b3wny si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082y: Pan \u00c5\u00bbytkiewicz to wszystko na\\npryma aprylis i gada i robi.\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna za niego odpowiedzia\u00c5\u0082a: Pan Ju\u00c5\u0082jan na\\npryma aprylis to by prawd\u00c4\u0099 powiedzia\u00c5\u0082 pewnie, ale z tego nic\\nnie b\u00c4\u0099dzie.\\nOn cmokn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ustami, i pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Ale wie Panna\\nMarjanna kto rodzi Pana Zabokrzyckiego z Podlisianki\\nZwyczajny to jego wykr\u00c4\u0099t kiedy go z\u00c5\u0082api\u00c4\u0085 na uczynku \u00c5\u0082gar-\\nstwa.\\nPrzez ca\u00c5\u0082y czas Panna Joanna oddala\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w stron\u00c4\u0099; zerwie\\nkonwalj\u00c4\u0099 i obrywa dzwonki kwiat\u00c3\u00b3w licz\u00c4\u0085c my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085: przyjedzie\\nnie przyjedzie przyjedzie nie przyjedzie. Ile razy ostatni\\ndzwonek przyjazd zazwiastuje, tyle razy oczy wzniesie ku niebu\\nna dzi\u00c4\u0099kczynienie a u\u00c5\u009bmiechem ozdobi lice; ile razy nie przy-\\njedzie, zako\u00c5\u0084czy kaba\u00c5\u0082\u00c4\u0099, tyle razy westchnie, zwiesi czo\u00c5\u0082o ku\\nziemi, nowy kwiat zrywa i znowu liczy. Tak kaba\u00c5\u0082uje o przy-\\njazd ojca i jeszcze o czyj\u00c5\u009b drugi, w ko\u00c5\u0084cu wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a kwiat, i ju\u00c5\u00bc\\nnie liczy: przyjedzie, nie przyjedzie; ale kocha, nie kocha. Wy-\\npad\u00c5\u0082o kocha; serdeczna rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a w serce; wi\u00c4\u0099cej ka-\\nba\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087 nie chce, i weso\u00c5\u0082a jak dawnych czas\u00c3\u00b3w, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa\\njak dawniej, \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i bawi\u00c5\u0082a z Czesnik\u00c3\u00b3wnami tak to jedno\\nnic rodzi chwilowe szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie, albo nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie zakochanemu\\nsercu.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0247.jp2"}, "248": {"fulltext": "224\\nWtem bekas zaskowyta\u00c5\u0082, jak na \u00c5\u00bcyda, albo na wilka; a \u00c5\u00bcuk\\nmu powt\u00c3\u00b3rowa\u00c5\u0082 cieniutkim g\u00c5\u0082osikiem jak dzwonek, i obadwa\\nz lasku biegli w pole ku drodze.\\nPanny uciek\u00c5\u0082y do pasieki, \u00c5\u00bbytkiewicz przesta\u00c5\u0082 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 o Sa-\\nkatmusie: Milion pareset bomb, co tu si\u00c4\u0099 ba\u00c4\u0087? je\u00c5\u00bali to Ka-\\nrolek, to m\u00c3\u00b3j serdeczny przyjaciel, i Herubek przy nim jest,\\nw\u00c5\u0082os nam z g\u00c5\u0082owy nie spadnie. Je\u00c5\u00bali to Samuelisko, to go za-\\nbije jak psa i pobieg\u00c5\u0082.\\nSkarbnik darmo wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: St\u00c3\u00b3j Panie \u00c5\u00bbytkiewicz. Wa\u00c4\u0087pan\\nznowu tam co\u00c5\u009b zmalujesz. Ale kuternogi szlachcic nie\\ns\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082; od dzieci\u00c5\u0084stwa nawyk\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ga\u00c4\u0087 nie tylko s\u00c5\u0082owem, lecz i\\nczynem: cho\u00c4\u0087 strach zakrad\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do serca, po junacku si\u00c4\u0099\\nnadstawia\u00c5\u0082.\\nKobiety zebra\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 pod szop\u00c4\u0085, troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 zal\u00c4\u0099k\u00c5\u0082y. Skarb-\\nnik \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099 muska\u00c5\u0082: To nic zwyczajnie, pies zaszczeka\u00c5\u0082 a\\nCze\u00c5\u009bnik doda\u00c5\u0082:\\nWrazie niebezpiecze\u00c5\u0084stwa w ko\u00c5\u009bciele pochowamy nie-\\nwiasty, i Waszmo\u00c5\u009bcia z niemi; m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em o tern z ksi\u00c4\u0099dzem pro-\\nboszczem; ja sobie dam rady cho\u00c4\u0087by i ze Szwedami. Zosta\u00c5\u0084cie\\ntu, ja p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099:\\nWtem turkot da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 na drodze; usta\u00c5\u0082, tylko krzyk\\nstamt\u00c4\u0085d dolecia\u00c5\u0082. Cze\u00c5\u009bnikowa z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082a m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca za kontusz:\\nMaciusiu, daj pok\u00c3\u00b3j on si\u00c4\u0099 wyrwa\u00c5\u0082.\\nMoja Kundziu zostaw\u00c5\u00bce mnie, ja wiem co robi\u00c4\u0099.\\nA tu \u00c5\u00bbytkiewicz na cale gard\u00c5\u0082o tarabani\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082osem Szelmo\\nszpiegu, milion pareset bomb! powiesz\u00c4\u0099, zastrzel\u00c4\u0099, rozr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0099:\\nWkr\u00c3\u00b3tce si\u00c4\u0099 ukaza\u00c5\u0082, prowadz\u00c4\u0085c \u00c5\u00bcyda za siwe pejsy, jak ciel\u00c4\u0099\\nza ucho. \u00c5\u00bbyd blady jak glina, ani krzycza\u00c5\u0082, ani si\u00c4\u0099 oci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082;\\ntylko chlipa\u00c5\u0082 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0085, a nogami przebiera\u00c5\u0082, jak czapla do pod-\\nlotu.\\nMilion pareset bomb z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082em tego huncwota to\\nszpieg wierutny \u00c5\u0082ajdak, Samuela pos\u00c5\u0082ugacz; powiesi\u00c4\u0087 szel-\\nm\u00c4\u0099.\\nCze\u00c5\u009bnik popatrzy\u00c5\u0082 na \u00c5\u00bcyda: Wszak to pan Aron Beca\u00c5\u0082?\\nPanie \u00c5\u00bbytkiewicz, pu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 go Wa\u00c4\u0087pan, ja go znam, to fantny ku-\\npiec, Krakowski rabin.\\nMilion pareset bomb, to szelma \u00c5\u00bcyd. Jego dziad tam\\njaki\u00c5\u009b ukrzy\u00c5\u00bcowa\u00c5\u0082 Chrystusa Pana, a on parch, ojczyzn\u00c4\u0099 nasz\u00c4\u0085\\nprzedaje. Dalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce powiesz\u00c4\u0099 i tak silnie targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za pejsy\\n\u00c5\u00bcyda, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc \u00c5\u00bcyd wrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Aj waj _ gwa\u00c5\u0082tu! Odetchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\njednak widz\u00c4\u0085c i\u00c5\u00bc ma obro\u00c5\u0084c\u00c4\u0099: Panie \u00c5\u00bbytkiewicz, co Wa\u00c4\u0087pan\\nchcesz odemnie ja sobie kupiec, do niczego si\u00c4\u0099 nie mie-\\nszam. Przyjecha\u00c5\u0082em tu kupi\u00c4\u0087 u Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Czes-\\nnika prza\u00c5\u009bnego miodu bo nam teraz pilnie potrzeba do\\nGda\u00c5\u0084ska.\\nNa te s\u00c5\u0082owa, Cze\u00c5\u009bnik nabra\u00c5\u0082 woli: Pu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 go Wa\u00c4\u0087pan, ja\\nza, niego r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099; tu na moim gruncie chc\u00c4\u0099 i b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 panem.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0248.jp2"}, "249": {"fulltext": "225\\n\u00e2\u0082\u00acho\u00c4\u0087 stary, ale siln\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 wyrwa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyda z \u00c5\u00bbytkiewiczowej \u00c5\u0082apy.\\n\u00c5\u00bbytkiewiczowi w gar\u00c5\u009bci zosta\u00c5\u0082o nie ma\u00c5\u0082o siwych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w z po-\\nsieczonych pejs\u00c3\u00b3w JBecala.\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 panem u siebie, ale milion pareset\\nbomb, po\u00c5\u00bca\u00c5\u0082ujesz tego. Szpiega przechowujesz; pojad\u00c4\u0099, po-\\nwiem Krzystofkowi powiem Stefusiowi. Nasz Kazimirek b\u00c4\u0099-\\ndzie o tern wiedzia\u00c5\u0082; b\u00c4\u0085d\u00c5\u00bacie mi zdrowe Jasne Panie, i \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082\\nniewiasty ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c wszystkie w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, jedn\u00c4\u0085 po drugiej.\\nCze\u00c5\u009bnik machn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085: Jed\u00c5\u00ba Wa\u00c4\u0087pan sobie do djab\u00c5\u0082a\\nale Skarbnik zast\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 mu drog\u00c4\u0099: Mo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bbytkiewicz, zosta\u00c5\u0084\\n.z nami jeszcze w drodze gdzie Szwedzi z\u00c5\u0082api\u00c4\u0085.\\nNie zostan\u00c4\u0099, pojad\u00c4\u0099, ja przyjaciel Stefusia, polubieniec\\nKazimirka naszego, brat broni Krzysztof ka! Milion pareset\\nbomb i mnie tu nie chc\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087? Lepiej wierz\u00c4\u0085 parchowi,\\njak szlachcicowi podlaskiemu? Pojad\u00c4\u0099 odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i po-\\nszed\u00c5\u0082.\\nPanna Dowmunt\u00c3\u00b3wna si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a: Pan Juljan wszystko\\nto na pryma aprylis robi.\\nBecal lisim wzrokiem przepatrzy\u00c5\u0082 wszystkie niewiasty, i pa-\\nskudna \u00c5\u00bcydowska twarz jakby szata\u00c5\u0084skim u\u00c5\u009bmiechem si\u00c4\u0099\\nzmarszczy\u00c5\u0082a: No, to nic dziwnego, Pan \u00c5\u00bbytkiewicz zawsze\\ntaki ha\u00c5\u0082aburda. Ja szpieg, ja tego Szweda tak jak panowie\\nnie lubi\u00c4\u0099; ale Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny panie, ja kupi\u00c4\u0099 wszystek mi\u00c3\u00b3d,\\ni z g\u00c3\u00b3ry zap\u00c5\u0082ac\u00c4\u0099.\\nDobrze Panie Becalu, sko\u00c5\u0084czymy z sob\u00c4\u0085. Wa\u00c4\u0087pan ku-\\npiec, znajomy nam wszystkim, poczciwy cz\u00c5\u0082owiek; kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby tam\\nwierzy\u00c5\u0082 takiemu sza\u00c5\u0082awile?\\nWracaj\u00c4\u0085c do dworu u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Cze\u00c5\u009bnik o sprzeda\u00c5\u00bc; we\\ndworze wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 zadatek wa\u00c5\u00bcnem holenderskiem z\u00c5\u0082otem. Wisznia-\\nkiem uraczy\u00c5\u0082 Becala na mahorycz, a Becal poszed\u00c5\u0082 do miasta\\nBogu si\u00c4\u0099 pomodli\u00c4\u0087, podw\u00c3\u00b3d szuka\u00c4\u0087 mi\u00c4\u0099dzy \u00c5\u00bcydkami na jutro,\\nbo bez dostawy kupi\u00c5\u0082. Jutro tak\u00c5\u00bce mia\u00c5\u0082 wszystkie pieni\u00c4\u0085dze\\nzap\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087. Wychodz\u00c4\u0085c za wrota pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: No ten\\n\u00c5\u00bbytkiewicz nie taki g\u00c5\u0082upi jak si\u00c4\u0099 zdaje, dobry ma nos, prze-\\nw\u00c4\u0085cha\u00c5\u0082. Je\u00c5\u00bali w ich r\u00c4\u0099ce nie wpadnie, to powiem, \u00c5\u00bce on nie\\ndarmo \u00c5\u0082garz.\\nCze\u00c5\u009bnik wes\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, zaciera r\u00c4\u0099ce: Nie darmo mnie wczoraj\\nlewa d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 \u00c5\u009bwierzbia\u00c5\u0082a, to pewny znak \u00c5\u00bce b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 liczy\u00c5\u0082 pieni\u00c4\u0085dze.\\nSkarbnik wr\u00c3\u00b3ciwszy ze stajni z dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 razy raz po raz pog\u00c5\u0082a-\\ndzi\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099. Pojecha\u00c5\u0082, na dzisiejszy pryma aprylis prawd\u00c4\u0099 po-\\nwiedzia\u00c5\u0082. Je\u00c5\u00bali prawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 o \u00c5\u00bcydzie, by\u00c5\u0082oby \u00c5\u00bale. Jakkolwiek\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, panie bracie, znasz tego rabina, ja jemu nie wierz\u00c4\u0099:\\nco\u00c5\u009b on patrzy\u00c5\u0082 na nas wszystkich jak szpieg. Zreszt\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcyd\\n\u00c5\u00bcydem, zawsze szelma, i dla tego ja zaraz z niewiastami id\u00c4\u0099 na\\nplebanj\u00c4\u0099, on mo\u00c5\u00bce tu naprowadzi Szwed\u00c3\u00b3w.\\nId\u00c5\u00ba panie bracie, kiedy tak chcesz; ostro\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie za-\\nCZAJKOWSKI. V. 15", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0249.jp2"}, "250": {"fulltext": "226\\nwadzi: Ja go znam, zawsze u mnie kupuje, ale r\u00c4\u0099czy\u00c4\u0087 za\\nkogo, a jeszcze za \u00c5\u00bcyda, to trudno.\\nNie d\u00c5\u0082ugo czekaj\u00c4\u0085c Skarbnik, z wszystkiemi niewiastami\\nprzez tyln\u00c4\u0085 furtk\u00c4\u0099 od dziedzi\u00c5\u0084ca poszed\u00c5\u0082 na plebanj\u00c4\u0099 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085c\u00c4\u0085,\\nnie daleko dworu, a Cze\u00c5\u009bnik liczy\u00c5\u0082 dukaty i wa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na szalce:\\nDobre, wa\u00c5\u00bcne, nieober\u00c5\u00bcni\u00c4\u0099te. Niech si\u00c4\u0099 przez dzi\u00c5\u009b przecho-\\nwaj\u00c4\u0085, ostro\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie zawadzi. Nie mog\u00c5\u0082em pozwoli\u00c4\u0087 na bez-\\nprawie w moim domu, jeszcze z takim nieoszacowanym go-\\n\u00c5\u009bciem w tera\u00c5\u00baniejszych trudnych czasach. Ale ten \u00c5\u0082garz po-\\njecha\u00c5\u0082; \u00c5\u00bceby on czasem mi jakiej psoty nie narobi\u00c5\u0082. Ja o-\\nniego si\u00c4\u0099 boj\u00c4\u0099.\\nMrok wieczoru tylko co przyciemni\u00c5\u0082 niebiosa, a\u00c5\u00bc tu rajtarja\\nSzwedzka trzema szlakami przywali\u00c5\u0082a do Warki, i natychmiast\\nrozbieg\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po mie\u00c5\u009bcie zajmowa\u00c4\u0087 domy dla swoich starszych.\\nPsy naje\u00c5\u00badcy, bez mi\u00c5\u0082osierdzia, bez \u00c5\u00bcadnego wzgl\u00c4\u0099du, zwy-\\nczajnie jak w zawojowanym kraju, gospodarzom i gospodyniom\\nprecz ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 wynosi\u00c4\u0087 manatki, a stroi\u00c4\u0087 izby dla swoich Jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w,\\npu\u00c5\u0082kownik\u00c3\u00b3w i B\u00c3\u00b3g wie jakich tam opilc\u00c3\u00b3w. Nie do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce psim r\\nnie ludzkim j\u00c4\u0099zykiem \u00c5\u0082aj\u00c4\u0085, ale t\u00c5\u0082uk\u00c4\u0085 gospodarzy, si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 za-\\nlecaj\u00c4\u0085 do \u00c5\u00bcon i c\u00c3\u00b3rek, rabuj\u00c4\u0085 i trwoni\u00c4\u0085 w poniewierek domowy\\ndobytek. Nar\u00c3\u00b3d cierpi i milczkiem przemy\u00c5\u009bla jak tu si\u00c4\u0099\\npom\u00c5\u009bci\u00c4\u0087.\\nPan Cze\u00c5\u009bnik, jak m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 i trunkiem i uk\u00c5\u0082onami dobrucha\u00c5\u0082\\nSzwed\u00c3\u00b3w, ale to nic nie pomog\u00c5\u0082o; precz z domu, na folwark\\nwyforowali gospodarza, a sami tam gospodaruj\u00c4\u0085. Patrzy Pan\\nCze\u00c5\u009bnik jak z sadu wyci\u00c4\u0085gaj\u00c4\u0085 karmne wieprze co mia\u00c5\u0082y p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ndo Szl\u00c4\u0085ska; rzeza pasne wo\u00c5\u0082y przeznaczone na peket\u00c5\u0082ejsz do\\nAnglji; \u00c5\u0082api\u00c4\u0085 i bij\u00c4\u0085 ga\u00c5\u0082agu\u00c5\u0084skie kury, czubate i nie czubate\\nkap\u00c5\u0082ony, szurpy, g\u00c4\u0099siory, kaczki, prosi\u00c4\u0099ta; wszystko na kup\u00c4\u0099.\\nOdbili spichlerz i spi\u00c5\u00bcarnie, do loch\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 dobrali; po toku i\\nstodole uwijaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 z zapalonemi \u00c5\u0082uczywami. Cze\u00c5\u009bnik k\u00c5\u0082ania\\nsi\u00c4\u0099, prosi, a oni mu szwargotem niemieckim krzycz\u00c4\u0085: Milcz,\\npolaku bo ci\u00c4\u0099 Fryderyk Margrabia Bade\u00c5\u0084ski ka\u00c5\u00bce po-\\nwiesi\u00c4\u0087.\\nTo samo si\u00c4\u0099 dzieje na plebanji; ale tam ksi\u00c4\u0085dz pleban staru-\\nszek, sam jeden; powiada: bierzcie co chcecie r\u00c3\u00b3bcie co chce-\\ncie, niech si\u00c4\u0099 dzieje wola Bo\u00c5\u00bca. Niewiasty i Skarbnik B\u00c3\u00b3g wie\\ngdzie si\u00c4\u0099 wynie\u00c5\u009bli, ani \u00c5\u009bladu \u00c5\u00bceby byli na plebanji. Jeden z raj-\\ntar\u00c3\u00b3w polsk\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0085 rzek\u00c5\u0082 przyst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085c do plebana, i zciszaj\u00c4\u0085c\\ng\u00c5\u0082os: Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce nie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099, nasz Jenera\u00c5\u0082 polak, nic ci z\u00c5\u0082ego\\nnie zrobi; tylko go nie gniewaj.\\nPolak a s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy wrogom przeciw Ojczy\u00c5\u00banie, to ju\u00c5\u00bc mi\\nwi\u00c4\u0099kszego z\u00c5\u0082ego zrobi\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce.\\nNie m\u00c3\u00b3w mu tego ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bce ja ciebie przestrzegam\\ni wyszed\u00c5\u0082, bo mnogie i gromkie tr\u00c4\u0085by zagrzmia\u00c5\u0082y w mie\u00c5\u009bcie,.\\na kopyta koni zat\u00c4\u0099tni\u00c5\u0082y na dziedzi\u00c5\u0084cu plebanji. Ksi\u00c4\u0085dz ple-\\nban g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko marzy\u00c5\u0082; zarazem bola\u00c5\u0082 nad tern, \u00c5\u00bce polak", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0250.jp2"}, "251": {"fulltext": "22:\\nzdrajc\u00c4\u0085 Ojczyzny i prosi\u00c5\u0082 Pana nad Pany aby go na-\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082.\\nOtworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 drzwi i wszed\u00c5\u0082 Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski, po w\u00c4\u0099-\\ngiersku w czamar\u00c4\u0099 przybrany, bo ju\u00c5\u00bc wstydzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 polskiego\\nkontusza, marszczy\u00c5\u0082 szerokie czo\u00c5\u0082o i wzrok mia\u00c5\u0082 ponury. Rie\\nzwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 nawet na witaj\u00c4\u0085cego go ksi\u00c4\u0099dza, tylko cierpkim g\u00c5\u0082osem\\nrzek\u00c5\u0082 do id\u00c4\u0085cego za nim rajtara: Po co u kro\u00c4\u0087set djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w\\nstawiasz mnie zawsze u tych klech\u00c3\u00b3w? Kiedy ich tak kochasz,\\ntrzeba by\u00c5\u0082o zosta\u00c4\u0087 u licha mnichem, nie \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierzem: Piajtar\\nmilcza\u00c5\u0082: A gdzie izba dla mnie? Rajtar odemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 drzwi\\ndo drugiej komnaty; dopiero wtenczas Gnoi\u00c5\u0084ski spostrzeg\u00c5\u0082\\nplebana, i skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085.\\nZawo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 Stryn\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 i wszed\u00c5\u0082 do komnaty.\\nTu dopiero zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szerokim krokiem przechadza\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 po\\nkomnacie, my\u00c5\u009bli\u00c4\u0087 i gada\u00c4\u0087 sam do siebie: Albo g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 na\u00c5\u0082o\u00c5\u00bc\u00c4\u0099,\\nalbo b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 j\u00c4\u0085 mia\u00c5\u0082. Da\u00c5\u0082em z\u00c5\u0082ota, i dam z\u00c5\u0082ota. Nie po\u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0099,\\nmech mi tylko j\u00c4\u0085 wynajdzie. Cho\u00c4\u0087 by w piekle, to j\u00c4\u0085 dostan\u00c4\u0099,\\nTrzy dni jak zar\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce tu gdzie\u00c5\u009b jest, a \u00c5\u00bcyd wszystkiego si\u00c4\u0099\\ndowie. Tego Bade\u00c5\u0084czyka os\u00c5\u0082a nam\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bceby tu przyszed\u00c5\u0082\\nlicho wie po co \u00c5\u00bceby mnie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082. Panno Lanckoro\u00c3\u00b3ska,\\njak w moje r\u00c4\u0099ce si\u00c4\u0099 dostaniesz, to ju\u00c5\u00bc ci si\u00c4\u0099 nie uda jak w Kru-\\npia\u00c5\u0084skim zamku; a ty djablico bezczelna, przepadnij, zgi\u00c5\u0084;\\nbogdaje\u00c5\u009b nie ujrza\u00c5\u0082a s\u00c4\u0085dnego dnia, niech ci\u00c4\u0099 piorun roztrzaska.\\nDa\u00c5\u0082bym ci ja w Krupie weselne gody, ale djabe\u00c5\u0082 chcia\u00c5\u0082 inaczej.\\nHa! ci Konfederaci! ha! chamy kozaki! Gdyby nie moje rany\\nwtenczas, da\u00c5\u0082bym ja wam, da\u00c5\u0082. Ja, wnuk Zborowskiego, tak-\\nbym mia\u00c5\u0082 zosta\u00c4\u0087? o nie! pomszcz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 na nich, pomszcz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 na\\nniej. A ty hetma\u00c5\u0084ska c\u00c3\u00b3rko, b\u00c4\u0099dziesz moj\u00c4\u0085! A potem niech\\nwszystko ginie niech si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwiat zapadnie. Wszystko mi\\njedno byle Gnoi\u00c5\u0084ski zrobi\u00c5\u0082 swoje. Wtem przyszed\u00c5\u0082\\nStryn\u00c5\u00bca.\\nZnalaz\u00c5\u0082e\u00c5\u009b \u00c5\u00bcyda?\\nZnalaz\u00c5\u0082em jasny panie; czeka tu.\\nNiech wnijdzie.\\nStary Becal na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 zgarbiony, potrz\u00c4\u0085saj\u00c4\u0085c lisi\u00c4\u0085 czapk\u00c4\u0085, jak\\nlis, pomalutku wkrada\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do komnaty, i cho\u00c4\u0087 kaprawem ale\\nb\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085cem okiem spoziera\u00c5\u0082 na Gnoi\u00c5\u0084skiego.\\nNo i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc zrobi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nNu, Jasny Panie, wszystko dobrze; ona tu jest.\\nJakto gdzie\\nNu, tu w Warce. Niech jasny Jenera\u00c5\u0082 poczeka, ja wszyst-\\nko opowiem. Nu jak ja Jasnemu Panu m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 wi\u00c4\u0099cej jak\\nmiesi\u00c4\u0085c temu, \u00c5\u00bce ona z tym P\u00c5\u0082otnickim z Ucha\u00c5\u0084; ja wtenczas\\ndomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce ona tu gdzie\u00c5\u009b wyjecha\u00c5\u0082a. Pojecha\u00c5\u0082 ja do B\u00c5\u0082o-\\ntnicy do brata Ucha\u00c5\u0084skiego tam nie ma. Ja zaraz dorozumia\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099, ona musi by\u00c4\u0087 w Warce u siostry Skarbnika, i dla tego\\niasnemu Panu m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: tu jest. Dzi\u00c5\u009b zrana sobie jad\u00c4\u0099, a\u00c5\u00bc tu\\n15*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0251.jp2"}, "252": {"fulltext": "228\\npod sam\u00c4\u0085 Wark\u00c4\u0085,, ju\u00c5\u00bc ten \u00c5\u00bbytkiewicz, ten szelma, goim, co to\\njasny Jenera\u00c5\u0082 wie.\\nTen szelma tutaj\\nCzekaj jasny Pan; on mnie z wozu, za pejsy, natarga\u00c5\u0082,\\nnabi\u00c5\u0082, i zaprowadzi\u00c5\u0082 do pasieki; a\u00c5\u00bc tam patrz\u00c4\u0099, ona jest. Ja j\u00c4\u0085\\nwidzia\u00c5\u0082 w Krakowie. Na cherym, na Sor\u00c4\u0099, na bachur\u00c3\u00b3w przy-\\nsi\u00c4\u0099gam, to ona.\\nGdzie\u00c5\u00bc ta pasieka? prowad\u00c5\u00ba mnie.\\nNu, ona we dworze; ale jasny Jenerale, ja tak si\u00c4\u0099 stra-\\nci\u00c5\u0082, mnie to tyle kosztowa\u00c5\u0082o. I temu Cze\u00c5\u009bnikowi ja da\u00c5\u0082 trzy-\\ndzie\u00c5\u009bci dukat\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bceby mnie nie powiesi\u00c5\u0082 ten szelma \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz.\\nGnoi\u00c5\u0084ski wydoby\u00c5\u0082 sakiewk\u00c4\u0099: Masz sto dukat\u00c3\u00b3w; jak j\u00c4\u0085\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082, to ci wypuszcz\u00c4\u0099 w arend\u00c4\u0099 darem darmo, wszystkie\\nkarczmy mojego Starostwa, na trzy lata.\\nJasny O\u00c5\u009bwiecony Jenerale, ona jest; dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, zaraz j\u00c4\u0085\\nwzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nGnoi\u00c5\u0084ski na stron\u00c4\u0099 zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Stryn\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 i da\u00c5\u0082 mu jakie\u00c5\u009b rozkazy,\\npotem troch\u00c4\u0099 poprawi\u00c5\u0082 sw\u00c3\u00b3j str\u00c3\u00b3j i poszed\u00c5\u0082 do dworu.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to nowego przydarzy\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy Szwedami Fry-\\nderyk Margrabia Bade\u00c5\u0084ski opas\u00c5\u0082e i leniwo Niemczysko, zawsze\\npowolny spe\u00c5\u0082nia\u00c4\u0087 rozkazy Gnoi\u00c5\u0084skiego, teraz wzbrania mu do-\\npe\u00c5\u0082ni\u00c4\u0087 gwa\u00c5\u0082tu na obywatelskim domie; wtenczas kiedy Gno-\\ni\u00c5\u0084ski wyra\u00c5\u00banie i dobitnie mu, powiada, \u00c5\u00bce tu si\u00c4\u0099 przechowuje\\nKonfederat, i przeniewierca \u00c5\u00bbytkiewicz (o pannie Lanckoro\u00c5\u0084-\\nskiej zamilcza\u00c5\u0082). Bade\u00c5\u0084czyk na wszystko odpowiada: Nie,\\nnie mo\u00c5\u00bcna. W Gnoi\u00c5\u0084skim zagra\u00c5\u0082a krew Samuela Zborow-\\nskiego: Pludrze niemcze, nie chcesz, potrafi\u00c4\u0099 ja zrobi\u00c4\u0087\\nsam bez ciebie Stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085 o pod\u00c5\u0082og\u00c4\u0099 a\u00c5\u00bc zabrz\u00c4\u0099-\\ncza\u00c5\u0082o w uszach niemcowi. Niemiec si\u00c4\u0099 zastraszy\u00c5\u0082 i z ust\\nnie wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 wyraz\u00c3\u00b3w, kt\u00c3\u00b3re chcia\u00c5\u0082 powiedzie\u00c4\u0087 wychodz\u00c4\u0085-\\ncemu.\\nGnoi\u00c5\u0084ski przechodz\u00c4\u0085c drug\u00c4\u0085 komnat\u00c4\u0085, spostrzeg\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy\\nJenera\u00c5\u0082ami Szwedzkiemi Hieronima Radziejowskiego. Zdzi-\\nwi\u00c5\u0082o go mocno zjawienie si\u00c4\u0099 cz\u00c5\u0082owieka, o kt\u00c3\u00b3rym wiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce\\nprzed kilkoma dniami by\u00c5\u0082 w Warszawie. Rad \u00c5\u00bce znalaz\u00c5\u0082 sprzy-\\nmierze\u00c5\u0084ca, zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do niego i chcia\u00c5\u0082 go po przyjacielsku po-\\nwita\u00c4\u0087; ale Radziejowski uk\u00c5\u0082onem dworskiej uk\u00c5\u0082adno\u00c5\u009bci ten\\npochop powstrzyma\u00c5\u0082, przez z\u00c4\u0099by przedzi\u00c5\u0082 zwyczajnie, nic nie\\nznacz\u00c4\u0085ce powitanie, i doda\u00c5\u0082. Przepraszam, jestem zatru-\\ndniony a z cicha mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 uciekaj i rozeszli si\u00c4\u0099\\nz sob\u00c4\u0085.\\nU Radziejowskiego na twarzy by\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082odko-szyderczy u\u00c5\u009bmiech,\\nobjawienie si\u00c4\u0099 jakiej\u00c5\u009b nowej zdrady, albo nowego wykr\u00c4\u0099tu: u\\nGnoi\u00c5\u0084skiego w oczach gniew pa\u00c5\u0082a\u00c5\u0082, a na czole osiad\u00c5\u0082a duma, i", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0252.jp2"}, "253": {"fulltext": "229\\npogarda dla ludzi, a mo\u00c5\u00bce w tej chwili dla jednego tylko cz\u00c5\u0082o-\\nwieka.\\nZasapany, przyszed\u00c5\u0082 na plebanj\u00c4\u0099, wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Stryn\u00c5\u00bc\u00c4\u0099, d\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099,\\ngniewa\u00c5\u0082. Poczekajcie psy zobaczemy kto do kogo pierwszy\\nprzyjdzie a kiedy wszed\u00c5\u0082 Stryn\u00c5\u00bca, gro\u00c5\u00bano na niego spojrza\u00c5\u0082:\\nI c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zrobi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, ona tu jest, ale.\\nJakie\u00c5\u00bc tam znowu ale? Tu da\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 mnogie\\nst\u00c4\u0085pania na dziedzi\u00c5\u0084cu, i brz\u00c4\u0099k ostr\u00c3\u00b3g.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie nasz ca\u00c5\u0082y poczet otoczyli\\nSzwedzi i wzi\u00c4\u0099li pod stra\u00c5\u00bc.\\nKto \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082? biegnij Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087, na ko\u00c5\u0084 niech siadaj\u00c4\u0085. Bi\u00c4\u0087!\\nmordowa\u00c4\u0087! ja ich naucz\u00c4\u0099. D\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 spr\u00c3\u00b3bowa\u00c5\u0082 czy jest szabla\\nprzy boku i wybieg\u00c5\u0082 z komnaty. W samych drzwiach spotka\u00c5\u0082\\nHrabiego Falkenstejna i zatrzyma\u00c5\u0082, si\u00c4\u0099. Przez kr\u00c3\u00b3tk\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099\\nstan\u00c4\u0099li i popatrzyli sobie oko w oko. Szwed spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o\\nku ziemi a szlachcic polski nastawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i podr\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 po-\\nPanie Hrabio co ci\u00c4\u0099 sprowadza do mnie w tak licznym\\norszaku? bo widzia\u00c5\u0082 w sieniach i na dziedzi\u00c5\u0084cu mn\u00c3\u00b3stwo\\nszwedzkich drab\u00c3\u00b3w.\\nPanie Jenerale, znasz m\u00c3\u00b3j szacunek dla ciebie; wiesz ile\\nceni\u00c4\u0099 twoje m\u00c4\u0099stwo, i po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenie si\u00c4\u0099 dla sprawy naszego Kr\u00c3\u00b3la\\nPana, ale smutna powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierza nakazuje wype\u00c5\u0082nia\u00c4\u0087 wol\u00c4\u0099\\nstarszego.\\nPanie Hrabio, bez tych korowod\u00c3\u00b3w, wprost do rzeczy,\\nczego \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dasz?\\nZ rozkazu Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieconego Margrabiego Bade\u00c5\u0084-\\nskiego, w imi\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3la i Pana naszego Karola Gustawa, przy-\\nchodz\u00c4\u0099 Pana Jenera\u00c5\u0082a aresztowa\u00c4\u0087.\\nMnie aresztowa\u00c4\u0087? mnie?\\nPanie Jenerale uspok\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dzi\u00c5\u009b przy-\\nje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca; wszystko si\u00c4\u0099 wyja\u00c5\u009bni. Musi to by\u00c4\u0087 jakie\u00c5\u009b fa\u00c5\u0082szywe do-\\nniesienie, ale teraz tylu Polak\u00c3\u00b3w odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o Kr\u00c3\u00b3la, kt\u00c3\u00b3remu raz\\nprzysi\u00c4\u0099gli wierno\u00c5\u009b\u00c4\u0087: Kr\u00c3\u00b3l musi by\u00c4\u0087 ostro\u00c5\u00bcnym. Panie Jenerale,\\nmy bolejemy nad tern.\\nGnoi\u00c5\u0084ski gryz\u00c5\u0082 wargi, a\u00c5\u00bc krew z nich wydoby\u00c5\u0082. Mnie\\nszabl\u00c4\u0099 odebra\u00c4\u0087, tego nikt nie doka\u00c5\u00bce. Nie uciekn\u00c4\u0099, czekam na\\nwaszego Kr\u00c3\u00b3la stawiaj stra\u00c5\u00bce ale do szabli wara. Odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099, wszed\u00c5\u0082 do komnaty i zatrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za sob\u00c4\u0085 drzwiami.\\nI zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rozmy\u00c5\u009bla\u00c4\u0087. Dokaza\u00c5\u0082em wiele, gniew pohamowa-\\n\u00c5\u0082em. Ja wnuk Zborowskich przed Szwedem si\u00c4\u0099 upokorzy\u00c5\u0082em\\nale bez tego c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcbym dokaza\u00c5\u0082? Zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082bym z dziesi\u00c4\u0085tek tych dra-\\nb\u00c3\u00b3w, zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082bym, albo musia\u00c5\u0082bym zt\u00c4\u0085d si\u00c4\u0099 wynosi\u00c4\u0087. I tak, i\\ntak, wymkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082aby si\u00c4\u0099 mi znowu Hetman\u00c3\u00b3wna, a ona musi by\u00c4\u0087\\nmoj\u00c4\u0085, musi. Ich Kr\u00c3\u00b3l! c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc on ma do mnie? czy\u00c5\u00bc moja\\nszabla nie farbowa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 krwi\u00c4\u0085 polsk\u00c4\u0085? Na t\u00c4\u0099 my\u00c5\u009bl o polskiej", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0253.jp2"}, "254": {"fulltext": "230\\nkrwi, wyrzut sumienia tkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go w serce. Tak Zborowscy\\nnie robili. Wadzili si\u00c4\u0099 ze swojemi, ale nie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli wrogom.\\nAle ten wyrzut sumienia t\u00c5\u0082umi\u00c5\u0082 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085,: I ja chc\u00c4\u0099 Polski, lecz\\nnie chc\u00c4\u0099 eks-jezuity Kr\u00c3\u00b3la Czarnieckich na Hetman\u00c3\u00b3w, Koza-\\nk\u00c3\u00b3w na wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-braci.\\nKiedy tak Gnoi\u00c5\u0084ski na plebanji m\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi a r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc-\\nnerni my\u00c5\u009blami a Szwedzi do ko\u00c5\u0082a obstawiali mnogie stra\u00c5\u00bce\\nw miasteczku, w lichym \u00c5\u00bcydowskim domku, w izbie na zaty\u00c5\u0082ku,\\nby\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch ludzi: jeden opi\u00c4\u0099to, po niemiecku przybrany, na\\nramionach zarzucony hiszpa\u00c5\u0084ski p\u00c5\u0082aszcz, drugi w \u00c5\u00bcydowskich\\n\u00c5\u0082achmanach; obadwa stali i rozmawiali z sob\u00c4\u0085 z cicha, chocia\u00c5\u00bc\\nw izbie nikogo nie by\u00c5\u0082o, a z nadworu \u00c5\u00bcaden szmer nie dolaty-\\nwa\u00c5\u0082, bo domek by\u00c5\u0082 w zau\u00c5\u0082ku, odsuni\u00c4\u0099ty od rynku, a co bardziej\\nnie zajezdny. Na przypiecku w glinianym \u00c5\u009bwieczniku skwar\\ncza\u00c5\u0082a \u00c5\u0082ojowa \u00c5\u009bwieca, i s\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a_ na izb\u00c4\u0099 tak mdl\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o, jakby\\nlada chwil\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082a zgasn\u00c4\u0085\u00c4\u0087. \u00c5\u00bbyd gada\u00c5\u0082, mru\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 kaprawe oczy,\\nchlepa\u00c5\u0082 po\u00c5\u0082ykaj\u00c4\u0085c \u00c5\u009blin\u00c4\u0099, i nosa palcami uciera\u00c5\u0082, wida\u00c4\u0087 wpad\u00c5\u0082\\nw zapa\u00c5\u0082: Jego Jasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 widzi, jak ja s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099; co tylko my\\nwiemy to wszystko ja jego Jasno\u00c5\u009bci zaraz donosz\u00c4\u0099 a my\\nwszystko wiemy. Oto tak by\u00c5\u0082o, z przeproszeniem jego Ja-\\nsno\u00c5\u009bci, niech si\u00c4\u0099 o to nie gniewa. \u00c5\u00bbonka Jasnego Pana, ta roz-\\nw\u00c3\u00b3dka, ona co\u00c5\u009b takiego mia\u00c5\u0082a z Panem Jenera\u00c5\u0082em Starost\u00c4\u0085, ja\\ntego nie wiem co to by\u00c5\u0082o tak ludzie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 niech Jasny Pan\\nmnie daruje.\\nMniejsza o to ale c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ona zrobi\u00c5\u0082a\\nOna pisa\u00c5\u0082a do samego Kr\u00c3\u00b3la Karola list, \u00c5\u00bce Jasny Pan i\\nJenera\u00c5\u0082 Starosta prowadz\u00c4\u0085 na Kr\u00c3\u00b3la Koronnego Marsza\u00c5\u0082ka, i\\nprzys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a papiery co m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce tak jest. Kr\u00c3\u00b3l Karol tak si\u00c4\u0099\\nzagniewa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce chcia\u00c5\u0082 zaraz jecha\u00c4\u0087, i by\u00c5\u0082by wiele licha narobi\u00c5\u0082,\\nale na szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie ten raby Kasztelan drog\u00c4\u0099 mu zajecha\u00c5\u0082; a tak ja\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 Jasnemu Panu wszystko donie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a jego Jasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pewnie\\nju\u00c5\u00bc tak zrobi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci Panie Becalu, jako\u00c5\u009b to teraz temu wszy-\\nstkiemu poradziemy. Samem oskar\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 Gnoi\u00c5\u0084skiego.\\nNu, \u00c5\u00bceby tego \u00c5\u00bbytkiewicza byli z\u00c5\u0082apali, jegoby mo\u00c5\u00bcna\\ntak nafortowa\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby on powiedzia\u00c5\u0082 wszystko na Starost\u00c4\u0099 Je-\\nnera\u00c5\u0082a.\\nSta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099, teraz trzeba \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b jecha\u00c5\u0082 do Krakowa, do\\nuczonych, i z niemi zrobi\u00c5\u0082 tak aby milczeli. Mo\u00c5\u00bcesz by\u00c4\u0087 pe-\\nwnym \u00c5\u00bce wynagrodz\u00c4\u0099 przyzwoicie twoj\u00c4\u0085 prac\u00c4\u0099.\\nJa znam jego Jasno\u00c5\u009bci wspania\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087; ja mam male\u00c5\u0084k\u00c4\u0085\\npro\u00c5\u009bb\u00c4\u0099 o kupno tych sreber ko\u00c5\u009bcielnych w Warszawie, ja tam\\nsyna poszl\u00c4\u0099.\\nA prawda? masz oto list do Wittemberga; a teraz nie\\ntra\u00c4\u0087 czasu.\\n\u00c5\u00bbyd pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, schowa\u00c5\u0082 list, i podrapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w pejsy:", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0254.jp2"}, "255": {"fulltext": "231\\nUpadam do n\u00c3\u00b3g jego Jasno\u00c5\u009bci. Ja nie \u00c5\u009bmiem troch\u00c4\u0099 na\\ndrog\u00c4\u0099, bo wszystkom wytraci\u00c5\u0082.\\nSi\u00c4\u0099gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do kieszeni Radziejowski: Na, masz Panie Beca-\\n\u00e2\u0080\u00a2\u00c5\u0082u, tylko mi si\u00c4\u0099 dobrze spraw. B\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdr\u00c3\u00b3w i odszed\u00c5\u0082.\\nUpadam do n\u00c3\u00b3g, niech Pan B\u00c3\u00b3g ma w swojej opiece\\njego Jasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087; niech Jasny Pan b\u00c4\u0099dzie spokojny. K\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\na\u00c5\u00bc do ziemi i zamyka\u00c5\u0082 drzwi za Radziejowskim; potem liczy\u00c5\u0082\\nz\u00c5\u0082oto, wa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 na palcach: No, te goimy g\u00c5\u0082upie jak owce, kto\\nchce to ich doi; no, to obiecany kraj ta PoJska, i Szwedzi\\np\u00c5\u0082ac\u00c4\u0085, i Polacy p\u00c5\u0082ac\u00c4\u0085 i wszystko p\u00c5\u0082aci. Niech si\u00c4\u0099 kpy bij\u00c4\u0085, a\\nmy bierzmy z\u00c5\u0082oto, za z\u00c5\u0082oto wszystko nasze; ale szkoda mi tego\\nStarosty, dobrze p\u00c5\u0082aci, i on taki dobry cz\u00c5\u0082owiek. Nahuka,\\nnakrzyczy, ale zawsze si\u00c4\u0099 da oszuka\u00c4\u0087, zwyczajnie Polak. Ju\u00c5\u00bc\\nten Radziejowski to cymes, z nim trzeba ostro\u00c5\u00bcnie. Ja za-\\npomnia\u00c5\u0082 powiedzie\u00c4\u0087 Staro\u00c5\u009bcie, \u00c5\u00bce jego brat Pan Miko\u00c5\u0082aj odst\u00c4\u0085-\\npi\u00c5\u0082 Jana Kazimierza, i poszed\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 Rakocemu, mo\u00c5\u00bceby i on\\n\u00e2\u0096\u00a0tam poszed\u00c5\u0082. Ja spr\u00c3\u00b3buj\u00c4\u0099 do niego przekaza\u00c4\u0087 o tem, dobrzeby\\nby\u00c5\u0082o \u00c5\u00bceby on si\u00c4\u0099 w r ykr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082, on bogaty jeszcze. \u00c5\u00bbyd my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o\\n^Samuelu Gnoi\u00c5\u0084skim, a raczej o jego z\u00c5\u0082ocie.\\nNazajutrz dzie\u00c5\u0084 przyby\u00c5\u0082 do Warki Karol Gustaw w poczcie\\nnielicznej jazdy. Ju\u00c5\u00bc to nie ten zuchwa\u00c5\u0082y Szwed, co po wej\u00c5\u009bciu\\ndo Krakowa obchodz\u00c4\u0085c groby kr\u00c3\u00b3l\u00c3\u00b3w, na s\u00c5\u0082ow r a Ksi\u00c4\u0099dza Staro-\\nwolskiego, i\u00c5\u00bc W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082aw r \u00c5\u0081okietek trzy razy traci\u00c5\u0082 i trzy razy\\nodzyskiw r a\u00c5\u0082 ber\u00c5\u0082o polskie, odpowiedzia\u00c5\u0082: Wasz Jan Kazimierz\\nraz uciek\u00c5\u0082szy, ju\u00c5\u00bc nie powr\u00c3\u00b3ci. Wtenczas Ksi\u00c4\u0085dz Starowolski\\nskwarni: Moc Bo\u00c5\u00bca wielka, a los ludziom nie sta\u00c5\u0082y upo-\\nkorzy\u00c5\u0082 dum\u00c4\u0099 najezdnika. Ale teraz Stefan Czarniecki szabl\u00c4\u0085\\npokaza\u00c5\u0082 prawd\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w wieszczych. Zachwia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 Karolo wa\\nnadzieja posiadania Polski, ale z\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i gniew pop\u00c4\u0099dliwy w nim\\nsi\u00c4\u0099 nie zatar\u00c5\u0082y. Z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce mu szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie nie dopisuje; mio-\\nta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 gniewem na to, \u00c5\u00bce Polacy jedni po drugich odst\u00c4\u0099pyw r ali\\njego znak\u00c3\u00b3w i powracali do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Ojczyzny, do s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby pra-\\nwego Pana. Chcia\u00c5\u0082by sp\u00c4\u0099dzi\u00c4\u0087 sw\u00c3\u00b3j gniew na kim ale na takim\\n\u00e2\u0096\u00a0coby mu si\u00c4\u0099 hardo nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 stawi\u00c4\u0087. On obyczajem wszystkich\\nciemi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcc\u00c3\u00b3w^ ludu, przyw\u00c5\u0082aszczyciel\u00c3\u00b3w cudzej w\u00c5\u0082asno\u00c5\u009bci, zuchem\\n\u00e2\u0080\u00a2dla tch\u00c3\u00b3rz\u00c3\u00b3w, tch\u00c3\u00b3rzem przed zuchami.\\nGniewny by\u00c5\u0082 Karol, jasne oko krwi\u00c4\u0085 zasz\u00c5\u0082o, \u00c5\u009bniada twarz\\na\u00c5\u00bc po\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k\u00c5\u0082a tak si\u00c4\u0099 po niej rozla\u00c5\u0082a usta krzywi\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 szy-\\ndercz\u00c4\u0085 gorycz\u00c4\u0085. Z niecierpliwo\u00c5\u009bci targa\u00c5\u0082 jasne w\u00c5\u0082osy kuczmia-\\nstej czupryny, a ros\u00c5\u0082\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082 wszystkich strachem na-\\nbawi\u00c4\u0087. Nie wygl\u00c4\u0085da\u00c5\u0082 on na kr\u00c3\u00b3la w\u00c5\u0082adc\u00c4\u0099, co wspania\u00c5\u0082em i po-\\ngodnem obliczem poci\u00c4\u0085ga serca ludu ku sobie; co urocz\u00c4\u0085 po-\\nwag\u00c4\u0085 a nie przechwalcz\u00c4\u0085 groz\u00c4\u0085 nakazuje pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwo dla\\nsiebie. On by\u00c5\u0082 zwyczajnie starszy knecht Germa\u00c5\u0084skich\\nknecht\u00c3\u00b3w, co w nic na \u00c5\u009bwiecie nie w T ierzy, tylko w z\u00c5\u0082oto i", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0255.jp2"}, "256": {"fulltext": "232\\nw ku\u00c5\u0082ak; z\u00c5\u0082oto ludziom wydziera\u00c4\u0087 i za nie ludzi kupowa\u00c4\u0087; ku\u00c5\u0082a-\\nkiem zmusza\u00c4\u0087 do mi\u00c5\u0082owania i do s\u00c5\u0082uchania siebie. I przed ta-\\nkim to panem dr\u00c5\u00bceli Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099ta i Margrabiowie niemieccy, Skan-\\ndynawi, praszczurowie dawnych towarzyszy Odina? Korzy\u00c5\u0082o-\\nsi\u00c4\u0099 podle kilku pan\u00c3\u00b3w polskich, kt\u00c3\u00b3rzy jeszcze bezcze\u00c5\u009bci z siebie-\\nnie zmyli. Radziejowski zdrajca, nikczemnem p\u00c5\u0082aszczeniem si\u00c4\u0099\\ni pochlebstwem uchodzi\u00c5\u0082 gniew Karola, i stwierdzaj\u00c4\u0085c dawn\u00c4\u0085\\ngadk\u00c4\u0099: \u00c5\u00bce dzikiego zuchwalca pochlebstwem i uni\u00c5\u00bcono\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\nmo\u00c5\u00bcna zawie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na kraj \u00c5\u009bwiata, tak nastroi\u00c5\u0082 Szweda, jak sam\\nchcia\u00c5\u0082. Wym\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 na nim, \u00c5\u00bce nie s\u00c4\u0085d kaza\u00c5\u0082 zwo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 na Gnoi\u00c5\u0084-\\nskiego, ale postanowi\u00c5\u0082 sam go wys\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087.\\nLedwie kilka godzin up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o od przyjazdu Karola do\\nWarki, kiedy na rozkaz jego stawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przed nim Samuel Gno-\\ni\u00c5\u0084ski. Wnuk Zborowskiego \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o wszed\u00c5\u0082 do komnaty jakby\\nnaumy\u00c5\u009blnie brz\u00c4\u0099ka\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085, i hardem okiem zmierzy\u00c5\u0082 od st\u00c3\u00b3p-\\ndo g\u00c5\u0082owy szwedzkiego kr\u00c3\u00b3la. Karol tego spojrzenia znie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082, spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o ku ziemi, i palcami bawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\nmiecza. Radziejowski sta\u00c5\u0082 ko\u00c5\u0082o okna, p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 twarz\u00c4\u0085 obr\u00c3\u00b3cony ku\\nszybom; niby przypatrywa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zachodz\u00c4\u0085cemu s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cu, a tem-\\nczasem ci\u00c4\u0085gle strzyg\u00c5\u0082 w bok oczyma, i ukradkiem chwyta\u00c5\u0082\\nka\u00c5\u00bcde poruszenie, ka\u00c5\u00bcdy niemy znak Starosty i Kr\u00c3\u00b3la. Mar-\\ngrabia Bade\u00c5\u0084ski i Flamandczyk Potter, jak dwa kamienne po-\\ns\u00c4\u0085gi podparli \u00c5\u009bcian\u00c4\u0099 przy drzwiach, i obadwa Niemcy my-\\n\u00c5\u009bleli \u00c5\u00bce szlachcic polski przychodzi\u00c5\u0082 pyta\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la o rachu-\\nnek z jego czyn\u00c3\u00b3w, a nie przed nim zdawa\u00c4\u0087 rachunek ze\\nswoich.\\nCzas jaki\u00c5\u009b by\u00c5\u0082o milczenie, nareszcie Gnoi\u00c5\u0084ski potar\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085.\\nszerokie czo\u00c5\u0082o: Najja\u00c5\u009bniejszy Kr\u00c3\u00b3lu i Panie, twoi s\u00c5\u0082udzy mnie-\\nzniewa\u00c5\u00bcyli.\\nWida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ta mowa zagniewa\u00c5\u0082a Karola, bo pr\u00c4\u0099dko odrzek\u00c5\u0082:\\nJa kaza\u00c5\u0082em.\\nTy Kr\u00c3\u00b3lu? I taka\u00c5\u00bc to nagroda u Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci dla tych kt\u00c3\u00b3rzy swoje z jego losami zwi\u00c4\u0085zali\\nkt\u00c3\u00b3rzy po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cili tylekro\u00c4\u0087 razy mienie i \u00c5\u00bcycie w jego spra-\\nwie?\\nKarol ledwie uhamowa\u00c5\u0082 wybuch gniewu, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 jaki\u00c5\u009b\\nlist i da\u00c5\u0082 Gnoi\u00c5\u0084skiemu: Czytaj.\\nRadziejowski zblad\u00c5\u0082, a Gnoi\u00c5\u0084ski czyta\u00c5\u0082, ale \u00c5\u00bcadnego zmie-\\nszania si\u00c4\u0099 na jego obliczu dostrzedz nie mo\u00c5\u00bcna by\u00c5\u0082o; odda\u00c5\u0082 list\\noboj\u00c4\u0099tnie: Ja pisa\u00c5\u0082em.\\nJak to w mojej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcbie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085c, mnie zdradza\u00c4\u0087\\nKr\u00c3\u00b3lu, ja tobie nie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082em, ani ciebie zdradza\u00c5\u0082em.\\nStaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 twoim sprzymierze\u00c5\u0084cem, Najja\u00c5\u009bniejszy Panie, nie\\nsta\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085; nie przesta\u00c5\u0082em by\u00c4\u0087 Polakiem. Niechcia\u00c5\u0082em\\neks- Jezuity na Pana. ofiarowa\u00c5\u0082em koron\u00c4\u0099 Marsza\u00c5\u0082kowi Koron-\\nnemu, ofiarowa\u00c5\u0082em tobie Kr\u00c3\u00b3lu szwedzki, i dzi\u00c5\u009b jako szlachcic\\npolski mam koron\u00c4\u0099 do dania, albo i do wzi\u00c4\u0099cia.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0256.jp2"}, "257": {"fulltext": "Jakto? wy macie koron\u00c4\u0099 do dania? Czy\u00c5\u00bc nie ja waszym,\\npanem przez or\u00c4\u0099\u00c5\u00bc?\\nNajja\u00c5\u009bniejszy Panie, ten Kr\u00c3\u00b3lem Polski, kogo szlachta\\nobwo\u00c5\u0082a, kto zaprzysi\u00c4\u0099gnie Pacta conventa. Dope\u00c5\u0082\u00c5\u0084 jedno i\\ndrugie a b\u00c4\u0099dziesz naszym Panem.\\nJa was naucz\u00c4\u0099 buntownicy! ty zuchwalcze i podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do g\u00c3\u00b3ry.\\nKr\u00c3\u00b3lu, nie gro\u00c5\u00ba, bo i ja mam szabl\u00c4\u0099 i d\u00c5\u0082o\u00c5\u0084 przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\\ndo r\u00c4\u0099koje\u00c5\u009bci.\\nRadziejowski rzuci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy Kr\u00c3\u00b3la i Starost\u00c4\u0099: Panie\\nGnoi\u00c5\u0084ski, na kolana!\\nTy na kolana, nie ja. Kr\u00c3\u00b3lu panuj nad takiemi, ja ciebie\\n\u00c5\u00bcegnam i zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 sie do odchodu.\\nKr\u00c3\u00b3l zaj\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z gniewu Zabi\u00c4\u0087 zamordowa\u00c4\u0087 roz-\\nstrzela\u00c4\u0087 ale ju\u00c5\u00bc Gnoi\u00c5\u0084ski odepchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Pottera odedrzwi i\\nwyszed\u00c5\u0082.\\nRadziejowski pad\u00c5\u0082 na kolana przed Kr\u00c3\u00b3lem. Najja\u00c5\u009bniejszy\\nPanie, hamuj tw\u00c3\u00b3j sprawiedliwy gniew. Surowo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 nie odstr\u00c4\u0099-\\nczaj do reszty Polak\u00c3\u00b3w sobie poddanych.\\nKarol nog\u00c4\u0085, odepchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nikczemnika, krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na Margra-\\nbiego Bade\u00c5\u0084skiego Zamordowa\u00c4\u0087 go tam wszystkich wy-\\nmorduj\u00c4\u0099, wyt\u00c4\u0099pi\u00c4\u0099 i dr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci jak w febrze.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu zgie\u00c5\u0082k, wrzask, nawet kilka strza\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w s\u00c5\u0082y-\\nsze\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 da\u00c5\u0082o. Jaki\u00c5\u009b tam Szwed krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Polacy si\u00c4\u0099 zbun-\\ntowali.\\nKarol z dobyt\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0085, mimo zaklinania Radziejowskiego\\nwyskoczy\u00c5\u0082 na dziedziniec; jeszcze mu na sercu nie brak\u00c5\u0082o kiedy\\ngniew krwi\u00c4\u0085 zakipia\u00c5\u0082.\\nNa niebie ciemny mrok, i na ziemi ciemno. S\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 tylko\\nkrzyki trwogi szwedzkich stra\u00c5\u00bcy. Tu kopytami zat\u00c4\u0099tni\u00c4\u0085 po-\\njedyncze konie, i pojedynczym brz\u00c4\u0099kiem zadzwoni pochwa\\nszabli; tam musi ca\u00c5\u0082y hufiec wali\u00c4\u0087, bo ziemia j\u00c4\u0099czy i st\u00c4\u0099ka,\\njakby si\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082a rozpa\u00c5\u009b\u00c4\u0087. S\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie st\u00c4\u0085pania knecht\u00c3\u00b3w,\\nwrzaski szwedzkich i polskich g\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w. S\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 kiedy nie-\\nkiedy strza\u00c5\u0082y palnej broni, i zad\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099czenia uderzonej stali o\\nstal, a wszystko to si\u00c4\u0099 odbywa po ciemku, nic nie wida\u00c4\u0087.\\nSzwedcy dow\u00c3\u00b3dc\u00c4\u0099 ogni\u00c3\u00b3w nie pozwolili zapala\u00c4\u0087, ani w obo-\\nzie, ani mieszka\u00c5\u0084com, boj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 um\u00c3\u00b3wionego napadu ze strony\\nPolak\u00c3\u00b3w. Tak przesz\u00c5\u0082a ca\u00c5\u0082a noc w ruchu i strachu.\\nNazajutrz dzie\u00c5\u0084, swoim zwyczajem Kr\u00c3\u00b3l szwedzki zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082\\nze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci. Gnoi\u00c5\u0084ski wyszed\u00c5\u0082 z Warki i wyprowadzi\u00c5\u0082 z sob\u00c4\u0085,\\nwszystkich Polak\u00c3\u00b3w co byli jeszcze przy szwedzkiem wojsku\\nMargrabiego Bade\u00c5\u0084skiego. Karolowi nie zostawi\u00c5\u0082 tylko kilka\\ntrup\u00c3\u00b3w polskich, i kilkunastu zr\u00c4\u0085banych Szwed\u00c3\u00b3w. Karol na-\\n\u00c5\u0082aja\u00c5\u0082, nagrom-i\u00c5\u0082 swoich wodz\u00c3\u00b3w, czemu dali si\u00c4\u0099 wymkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0257.jp2"}, "258": {"fulltext": "234\\nczetowi Gnoiuskiego z aresztu, i czemu nie por\u00c4\u0085bali w kawa\u00c5\u0082ki\\nPolak\u00c3\u00b3w; nareszcie zostawiwszy Margrabiego Badenu w Warce\\nz dziewi\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 tysi\u00c4\u0085cami knecht\u00c3\u00b3w i rajtar\u00c3\u00b3w, sam w poczcie kil-\\nkuset jazdy powraca\u00c5\u0082 do Le\u00c5\u00bca\u00c5\u0084ska, gdzie si\u00c4\u0099 spodziewa\u00c5\u0082 po\u00c5\u0082\u00c4\u0085-\\nczy\u00c4\u0087 z posi\u00c5\u0082kami dzisiejszego sprzymierze\u00c5\u0084ca Brandeburgu.\\nSiadaj\u00c4\u0085c na ko\u00c5\u0084 w gniewie zapowiedzia\u00c5\u0082: Krwi\u00c4\u0085 zlej\u00c4\u0099, za-\\nsiej\u00c4\u0099 ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi polsk\u00c4\u0085 ziemi\u00c4\u0099, szlacht\u00c4\u0099 wywieszam; powywo\u00c5\u00bc\u00c4\u0099\\nw lodowate kraje, a b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 panem Polski. Zniszcz\u00c4\u0099, spusto-\\nsz\u00c4\u0099 wszystko a pustki i bezludzia osadz\u00c4\u0099 skandynawskim\\nrodem.\\nZbrodniarzowi Radziejowskiemu i wstydno i smutno si\u00c4\u0099\\nzrobi\u00c5\u0082o, bo wyrzut sumienia jak m\u00c5\u0082otem wali\u00c5\u0082 mu w ucho\\nmy\u00c5\u009bl\u00c4\u0085: ty\u00c5\u009b naprowadzi\u00c5\u0082 Szweda na Ojczyzn\u00c4\u0099.\\nKiedy te wszystkie rej wachy dzia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 we dworze i w mie-\\n\u00c5\u009bcie, Cze\u00c5\u009bnik w izdebcze klucznicy, nie k\u00c5\u0082ami\u00c4\u0085c przypowiastce:\\n\u00c5\u00bce jak trwoga, to do Boga, klepa\u00c5\u0082 Ojcze nasz, Zdrowa\u00c5\u009b Marja,\\nLitanje i Koronki, co chwila wysy\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 na zwiady dziewki i\\nma\u00c5\u0082ych ch\u00c5\u0082opaczk\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 dowiadywali, co tam si\u00c4\u0099 dzieje\\nna plebanji. Dopiero po wyje\u00c5\u00badzie szwedzkiego Kr\u00c3\u00b3la odwa-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 wyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na folwarczny dziedziniec; lada knecht\u00c4\u0099 albo\\nciur\u00c4\u0099 szwedzkiego uprzejmie wita\u00c5\u0082, a widz\u00c4\u0085c \u00c5\u00bce mu stryczka na\\nszyj\u00c4\u0099 nie zarzucaj\u00c4\u0085, nabra\u00c5\u0082 otuchy.\\nJu\u00c5\u00bc zmierza\u00c5\u0082, ku dworowi, kiedy mu zaszed\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0099 Aron\\nBecal; zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 na widok \u00c5\u00bcyda. Pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: szpieg, szelma;\\nprawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewicz. Zmusi\u00c5\u0082 siebie do u\u00c5\u009bmiechu przy-\\nwodz\u00c4\u0085c na pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 co starzy mawiali: do Pana Boga si\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3dl,\\na djab\u00c5\u0082a nie obra\u00c5\u00bcaj.\\nJak si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pan masz Panie Becalu?\\nNu, jako tako. Chwa\u00c5\u0082a Bogu jeszcze \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0099; ja przyszed\u00c5\u0082\\ndo Wielmo\u00c5\u00bcnego Pana za mi\u00c3\u00b3d zap\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087. Ja s\u00c5\u0082owny cz\u00c5\u0082owiek,\\na gdzie odliczemy pieni\u00c4\u0085dze\\nDaj Wa\u00c4\u0087pan pok\u00c3\u00b3j temu, Szwedzi gotowi i mi\u00c3\u00b3d za\\nbra\u00c4\u0087, i pieni\u00c4\u0085dze mi odebra\u00c4\u0087. Ot ja Wa\u00c4\u0087panu wr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099 zadatek j\\ninn\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 t\u00c4\u0099 rzecz sko\u00c5\u0084czemy i leniwo r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 do kieszeni\\nsi\u00c4\u0099ga\u00c5\u0082.\\nNo, ja tego nie potrzebuj\u00c4\u0099. Niech zadatek przy Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcnym Panu b\u00c4\u0099dzie, zostawi\u00c4\u0099 pieni\u00c4\u0085dze Ickowi Koziennickie-\\nmu, on Panu zap\u00c5\u0082aci i mi\u00c3\u00b3d zabierze, bo ja musz\u00c4\u0099 jecha\u00c4\u0087:\\nZbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do ucha: A co Wielmo\u00c5\u00bcny Pan my\u00c5\u009bli o dzisiej-\\nszej nocy?\\nNic nie wiem co to by\u00c5\u0082o.\\nNic. To ten Starosta Gnoi\u00c5\u0084ski wszystkiego narobi\u00c5\u0082; wy-\\nbi\u00c5\u0082 Szwed\u00c3\u00b3w i ze wszystkimi Polakami porzuci\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la Karola.\\nObejrza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na wszystkie strony: Nu ja jego kocham,\\non t\u00c4\u0099gi zuch. Ja polak, tego Szweda niech djabli wezm\u00c4\u0085; jego\\nludzie ju\u00c5\u00bc pod aresztem siedzieli; ja kogo\u00c5\u009b pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 do nich \u00c5\u00bceby", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0258.jp2"}, "259": {"fulltext": "235\\nswego pana bronili, i dziwnie si\u00c4\u0099 dobrze zrobi\u00c5\u0082o. Co Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcny Pan m\u00c3\u00b3wi na to\\nJa nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, to do mnie nie nale\u00c5\u00bcy.\\nA Pan Polak?\\nJa stary, do niczego si\u00c4\u0099 nie mieszam.\\nDobrze Wielmo\u00c5\u00bcny Pan robi; ale gdzie Inno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i c\u00c3\u00b3reczki;\\nbo to te Szwedy to psy, gotowi.\\nPrzerwa\u00c5\u0082 Cze\u00c5\u009bnik: One si\u00c4\u0099 niczego nie boj\u00c4\u0085, jeszcze wczo-\\nraj zt\u00c4\u0085d wyjecha\u00c5\u0082y.\\nA dok\u00c4\u0085d? je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 godzi Wielmo\u00c5\u00bcnego Pana zapyta\u00c4\u0087.\\nJa s\u00c5\u0082uga pa\u00c5\u0084skiego domu ja tak kocham pa\u00c5\u0084skie dzieci.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, one pojecha\u00c5\u0082y do do Warszawy.\\nXo, tak daleko, same z panem Skarbnikiem? to nie-\\nbezpiecznie. A kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099dy? bo ja znam wszystkie drogi, kt\u00c3\u00b3ra\\nbezpieczniejsza a kt\u00c3\u00b3ra nie.\\nPrzyj\u00c5\u009bcie szwedzkiego oficera przerwa\u00c5\u0082o rozmow\u00c4\u0099. Ten\\nz oci\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 grzeczno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 Niemca prosi\u00c5\u0082 Cze\u00c5\u009bnika do swojego\\nwodza, a Becal po\u00c5\u00bcegnawszy Cze\u00c5\u009bnika, drapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 i\\nmrucza\u00c5\u0082 pod nosem: Do Warszawy? co\u00c5\u009b on zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099,\\nmo\u00c5\u00bce ze\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082. Do Warszawy? Wojsko szwedzkie zaraz za\\nmn\u00c4\u0085 przysz\u00c5\u0082o, jakby ich zt\u00c4\u0085d przepu\u00c5\u009bcili? ale mo\u00c5\u00bce. Szla-\\nchcic to ka\u00c5\u00bcdy g\u00c5\u0082upi, zawsze si\u00c4\u0099 wygada, ale kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099dy? ten\\nszelma Szwed przeszkodzi\u00c5\u0082. Pan Starosta zt\u00c4\u0085d musi by\u00c4\u0087 nie\\ndaleko, on by dobrze zap\u00c5\u0082aci\u00c5\u0082, i tak zap\u00c5\u0082aci. Do Warsza-\\nwy niechaj szuka. I pr\u00c4\u0099dko pobieg\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc pantoflami\\nklapa\u00c5\u0082.\\nW plebanji bia\u00c5\u0082ym dniem kiedy si\u00c4\u0099 wszystko ju\u00c5\u00bc uspokoi\u00c5\u0082o,\\nksi\u00c4\u0085dz pleban z koszem pod rewerend\u00c4\u0085 wszed\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nObejrza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce tam nie masz \u00c5\u00bcywego ducha, bo jeszcze wierni nie\\nprzyszli na msz\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085, a Szwedzi ju\u00c5\u00bc wczoraj obejrzeli, i\u00c5\u00bc\\ntam nie masz ani srebra, ani z\u00c5\u0082ota; tylko cyna na \u00c5\u009bwiecznikach\\ni niecenne malowid\u00c5\u0082a w o\u00c5\u0082tarzach. Otworzy\u00c5\u0082 drzwiczki i zam-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za sob\u00c4\u0085, w\u00c4\u0085zkiemi schodami wdrapa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na ko\u00c5\u009bcieln\u00c4\u0085\\nwie\u00c5\u00bc\u00c4\u0099, postuka\u00c5\u0082 dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 kro\u00c4\u0087 razy w drzwiczki, otworzono\\nmu i z dobyt\u00c4\u0085 karabel\u00c4\u0085 Skarbnik go powita\u00c5\u0082. On cho\u00c4\u0087 stary,\\ngot\u00c3\u00b3w w obronie niewiast swoj\u00c4\u0085 krew przela\u00c4\u0087 a cudzej\\nutoczy\u00c4\u0087.\\nTu dopiero przestraszone niewiasty otoczy\u00c5\u0082y plebana i py-\\nta\u00c5\u0082y: co to by\u00c5\u0082 za rozruch? On im wszystko opowiedzia\u00c5\u0082, jak\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zaspakaja\u00c5\u0082, zostawi\u00c5\u0082 skromne po\u00c5\u00bcywienie dla cia\u00c5\u0082a, pob\u00c5\u0082o-\\ngos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082 i pr\u00c4\u0099dko odszed\u00c5\u0082.\\nPann\u00c4\u0099 Joann\u00c4\u0099 dreszcz strachu przej\u00c4\u0085\u00c5\u0082, kiedy si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u00bce tak blizko by\u00c5\u0082 od niej Gnoi\u00c5\u0084ski. Cze\u00c5\u009bnikowa i Staro\u00c5\u009bcina\\nHorodelska o m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 trapi\u00c4\u0085. Panny Cze\u00c5\u009bnik\u00c3\u00b3wny smuc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\nwi\u00c4\u0099zieniem, boj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 Szwed\u00c3\u00b3w, a wszyscy si\u00c4\u0099 modl\u00c4\u0085, ciesz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\njak mog\u00c4\u0085 i jak umiej\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0259.jp2"}, "260": {"fulltext": "236\\nLeniwo czas p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0085\u00c5\u0082; w tern wi\u00c4\u0099zieniu i smutno, i nudno a\\nstraszno; nawet i my\u00c5\u009bli, te pocieszycielki smutku zniech\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099, odtr\u00c4\u0085caj\u00c4\u0085 marzenia o przesz\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci i od przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, a ci\u00c4\u0085gle\\nstrach przed oczy stawiaj\u00c4\u0085. Zrana s\u00c5\u0082uchali jak j\u00c4\u0099czy spi\u00c5\u00bc\\nko\u00c5\u009bcielnego dzwonu, niby p\u00c5\u0082acze nad niemi; w dzie\u00c5\u0084 jakie\u00c5\u009b\\ngwarne a niezrozumia\u00c5\u0082e wrzaski dolatuj\u00c4\u0085 przez powietrze, albo\\nkawki na przedrze\u00c5\u00banianie kracz\u00c4\u0085 im w uszy; w wiecz\u00c3\u00b3r znowu\\ndzwony \u00c5\u0082kaniem zap\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085. W nocy w\u00c5\u009br\u00c3\u00b3d dalekiej i szerokiej\\nciszy, na kopule puszczyk dziko pohucze, a na dole przed\\nko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082em, knecht jeszcze dziczej chrapawem Werda! si\u00c4\u0099\\nodzywa. Biedne niewiasty, biedny Skarbnik, nawet rozmow\u00c4\u0085\\nzabawi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie mog\u00c4\u0085. Ledwie co\u00c5\u009b pocichu zaczn\u00c4\u0085 rozmawia\u00c4\u0087,\\na\u00c5\u00bc tu co\u00c5\u009b szerknie na schodach, zadzwoni w szyb\u00c4\u0099; wtenczas\\njeszcze ciszej wszyscy sobie powiadaj\u00c4\u0085 Jezus Marja,\\nJ\u00c3\u00b3zef, ratuj! i milcz\u00c4\u0085. Za ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, wolno im przez\\nw\u00c4\u0085zkie okienka patrze\u00c4\u0087 na okolice. Mi\u00c5\u0082o to i lubo da\u00c4\u0087\\npohulank\u00c4\u0099 oku kiedy cz\u00c5\u0082owiek mo\u00c5\u00bce sobie powiedzie\u00c4\u0087 jak\\nzechc\u00c4\u0099, to tam b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099, ale t\u00c4\u0099skno, i smutno patrze\u00c4\u0087, kiedy\\nza ka\u00c5\u00bcdem spojrzeniem, trzeba sobie powt\u00c3\u00b3rzy\u00c4\u0087: ja tam by\u00c4\u0087\\nnie mog\u00c4\u0099.\\nTak przesz\u00c5\u0082o pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 d\u00c3\u00b3b d\u00c5\u0082ugich i przewlek\u00c5\u0082ych jak wiek.\\nSz\u00c3\u00b3stego poranku s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce \u00c5\u009bwietnie zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082o, w mie\u00c5\u009bcie w tara-\\nbany jak na gwa\u00c5\u0082t bij\u00c4\u0085, brzmi\u00c4\u0085 chrapawo tr\u00c4\u0085by, brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085 bro-\\nnie, konie t\u00c4\u0099tni\u00c4\u0085 i wszystko to gwarnym a zmieszanym roz-\\ng\u00c5\u0082osem dolatuje do wie\u00c5\u00bcy. Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska pierwsza do\\nokna si\u00c4\u0099 rzuci\u00c5\u0082a i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a: Nasi id\u00c4\u0085! wszyscy stan\u00c4\u0099li przy\\nokienkach i patrz\u00c4\u0085.\\nWida\u00c4\u0087, wida\u00c4\u0087 jak na d\u00c5\u0082oni. W mie\u00c5\u009bcie niby mr\u00c3\u00b3wki w roz-\\nsypanem mrowisku, uwijaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 knechtowie szwedcy, i ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\\nku rzece nad most; z wr\u00c3\u00b3t dziedzi\u00c5\u0084cowych hurmami wysuwaj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 rajtarowie, przez ulice \u00e2\u0096\u00a0k\u00c5\u0082usuj\u00c4\u0085, i w lewo miasta szykuj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 po nad Pilic\u00c4\u0085. Za rajtarami ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 armaty ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 i\\nprzed most armaty. Wodzowie szwedcy szykuj\u00c4\u0085 wojsko\\nprawe skrzyd\u00c5\u0082o w mie\u00c5\u009bcie rotami knecht\u00c3\u00b3w obstawili na\\nskrzydle lewem za miastem, na rozleg\u00c5\u0082em b\u00c5\u0082oniu, czo\u00c5\u0082em ku\\nrzece, rozwin\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 liczne chor\u00c4\u0085gwie rajtarji, w \u00c5\u009brodku przy\\nsamem mie\u00c5\u009bcie, w odwodzie i konne i piesze hufce. Nad\\nmostem i na wzg\u00c3\u00b3rzu tu\u00c5\u00bc podle jazdy ustawiono armaty. A\\nwida\u00c4\u0087 tak pewny Margrabia zwyci\u00c4\u0099stwa \u00c5\u00bce ciurom z wozami\\npozwoli\u00c5\u0082 sta\u00c4\u0087 na rynku w mie\u00c5\u009bcie.\\nZa rzek\u00c4\u0085, szlakiem od Kozienic ci\u00c4\u0085gnie jazda d\u00c5\u0082ugim a\\nd\u00c5\u0082ugim sznurem ci\u00c4\u0085gnie ra\u00c5\u00bano i ochoczo tumam kurzu j\u00c4\u0085 nie\\notacza bo wczoraj deszcz jakby umy\u00c5\u009blnie hojnie skropi\u00c5\u0082\\nziemi\u00c4\u0099. Po nad g\u00c5\u0082owami je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w migaj\u00c4\u0085 barwiaste pro-\\nporce; pod je\u00c5\u00badcami rabiej\u00c4\u0085 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcno-mastne konie, za wzg\u00c3\u00b3-\\nrek zaszli i znowu wyszli na b\u00c5\u0082onie jak w\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyki b\u00c5\u0082yska-\\nwic tak bro\u00c5\u0084 przyl\u00c5\u009bkniona promieniami s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca migoce", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0260.jp2"}, "261": {"fulltext": "237\\nw oczach, wybiegaj\u00c4\u0085 chor\u00c4\u0085gwie za chor\u00c4\u0085gwiami i do szyku\\nstaj\u00c4\u0085.\\nJaki\u00c5\u009b je\u00c5\u00badziec na bia\u00c5\u0082ym jak mleko koniu przebiega szeregi;\\ntam r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 machnie, tu co\u00c5\u009b szabl\u00c4\u0085 poka\u00c5\u00bce, i na ten niemy znak\\nchor\u00c4\u0085gwie zabiegaj\u00c4\u0085 w lewo i w prawo, w k\u00c5\u0082us, w czwa\u00c5\u0082 i do\\nszyku staj\u00c4\u0085, musi to w\u00c3\u00b3dz sprawia\u00c4\u0087 swoje wojsko Ju\u00c5\u00bc sprawi\u00c5\u0082,\\ndwana\u00c5\u009bcie chor\u00c4\u0085gwi ci\u00c4\u0085gnie wprost drog\u00c4\u0085 ku Warce, dwa-\\nna\u00c5\u009bcie, chor\u00c4\u0085gwi w prawo zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o i b\u00c5\u0082oniem k\u00c5\u0082usuje ku\\nrzece.\\nWida\u00c4\u0087 jak na d\u00c5\u0082oni; bitym szlakiem bie\u00c5\u00bcy jazda lekkich\\nchor\u00c4\u0085gwi; przed ni\u00c4\u0085 rotmistrzuje je\u00c5\u00badziec na dereszowatym\\nkoniu, za ni\u00c4\u0085 tu\u00c5\u00bc, tu\u00c5\u00bc wal\u00c4\u0085 pancerni z proporcami; pancernych\\nwiedzie m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc na z\u00c5\u0082oto gniadym koniu, ko\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 rwie jakby przy-\\nwyk\u00c5\u0082y powodyrowa\u00c4\u0087. Panna Joanna krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: To on!\\ni patrzy.\\nB\u00c5\u0082oniem kopi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 je\u00c5\u00badce bez proporc\u00c3\u00b3w, konie w k\u00c5\u0082usie\\ntak przeplataj\u00c4\u0085 nogami \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc w oczach si\u00c4\u0099 ba\u00c5\u0082amuci, nad\\nje\u00c5\u00badcami sterczy las spis, groty b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 jak promyki \u00c5\u009bmierci,\\nburki z ramion jak do lotu si\u00c4\u0099 zrywaj\u00c4\u0085, ko\u00c5\u0082paki czerwon\u00c4\u0085\\nkrwi\u00c4\u0085 majaczej\u00c4\u0085; to kozacza wiara, dzieci Ukrainy. Przodem\\nnich, sam w\u00c3\u00b3dz na bia\u00c5\u0082ym koniu bie\u00c5\u00bcy, obok niego jaki\u00c5\u009b\\nje\u00c5\u00badziec pod nim skarogniady ko\u00c5\u0084 w szczupakach sadzi,\\njakby si\u00c4\u0099 chcia\u00c5\u0082 z pod siod\u00c5\u0082a wyrwa\u00c4\u0087, je\u00c5\u00badca szabla wzniesiona\\ndo g\u00c3\u00b3ry b\u00c5\u0082yska po nad ko\u00c5\u0082pakiem, burka a\u00c5\u00bc na lewe rami\u00c4\u0099\\nzalatuje i trzepie konia po szyi, musi to by\u00c4\u0087 pu\u00c5\u0082kowodca ko-\\nzaczy. Panna Joanna znowu krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: To on! to on!\\nkrasa wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a na jej lice, a serce jak m\u00c5\u0082otem zako\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082o; i\\npatrzy.\\nWida\u00c4\u0087, wida\u00c4\u0087 jak na d\u00c5\u0082oni; rzeka p\u00c5\u0082ynie okazale, p\u00c5\u0082ynie\\nbystro; pr\u00c4\u0085dy ko\u00c5\u0082o pr\u00c4\u0085d\u00c3\u00b3w rysuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cej wodzie,\\nprzyk\u00c5\u0082usowa\u00c5\u0082a kozacza jazda nad rzek\u00c4\u0099 i w miejscu si\u00c4\u0099 za-\\nci\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. W\u00c3\u00b3dz na bia\u00c5\u0082ym koniu co\u00c5\u009b musia\u00c5\u0082 przem\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, bo kilka\\nrazy szabl\u00c4\u0085 wywin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nad g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, i ju\u00c5\u00bc hurmem je\u00c5\u00badcy w rzek\u00c4\u0099\\nskoczyli; woda zburzy\u00c5\u0082a sig, zakipia\u00c5\u0082a, w setnych miejscach jak\\nstrumieniami trysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Konie bij\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 nogami po fali, i hul-\\nkaj\u00c4\u0085 w skokach..\\nS\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y Szwedzkie armaty, tak ra-\\nzem i hucznie, jakby si\u00c4\u0099 ziemia rozp\u00c4\u0099k\u00c5\u0082a; a potem nieprzerwa-\\nnym ci\u00c4\u0085giem jak grzmoty wal\u00c4\u0085 jedne po drugich; na gwa\u00c5\u0082t\\nw tarabany tarabani\u00c4\u0085, a\u00c5\u00bc w uszach terkocze na rozd\u00c4\u0099cie\\npiersi otr\u00c4\u0085buj\u00c4\u0085 w tr\u00c4\u0085by, a\u00c5\u00bc w gardle drapie; a w powietrzu\\ntaki dziwny huk turkot brzmienie jakby koniec \u00c5\u009bwiata\\nnadszed\u00c5\u0082.\\nWida\u00c4\u0087 wida\u00c4\u0087 po ziemi b\u00c5\u0082yski i dym. Szwedzka\\nrajtarja w miejscu stoi; ch\u00c5\u0082opy z wzniesionemi szablami, konie\\nnapr\u00c4\u0099\u00c5\u00bcone, jak na wylocie czekaj\u00c4\u0085 niemieckiego hop! hop!\\nhura! Polscy je\u00c5\u00badce ra\u00c5\u00bano wyskakuj\u00c4\u0085 z rzeki i w czwa\u00c5\u0082", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0261.jp2"}, "262": {"fulltext": "238\\ntatarskim obyczajem w p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc si\u00c4\u0099 szykuj\u00c4\u0085; ju\u00c5\u00bc kozacze-\\nspisy przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 nad uszy ko\u00c5\u0084skie i \u00c5\u00bcmijem okiem gro-\\nt\u00c3\u00b3w zab\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082y w oczy Szwedom; obiedwie jazdy z ko-\\npyta pomkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y ku sobie ziemia rwana podkowami gradem\\nku niebiosom si\u00c4\u0099 wyrzuci\u00c5\u0082a powietrze zawrza\u00c5\u0082o niemie-\\nckiem hop hop hura! Chrze\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084skiem S\u00c5\u0082awa Bo-\\ngu tatarskim A\u00c5\u0082\u00c5\u0082ach i kozaczem bij k\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 siecz\\nSzeregi z szeregami si\u00c4\u0099 zwar\u00c5\u0082y, ko\u00c5\u0084 o konia si\u00c4\u0099 tr\u00c4\u0085-\\nci\u00c5\u0082 je\u00c5\u00badziec star\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z je\u00c5\u00badcem szeregi zmiesza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099-\\nz sob\u00c4\u0085 jak wirem zakr\u00c4\u0099cili porwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na drobne ka-\\nwa\u00c5\u0082ki.\\nSzwedzi zmykaj\u00c4\u0085 w pole ku lasowi i do miasta, a Polacy\\nspisami d\u00c5\u00bcgaj\u00c4\u0085 w plecy i przez \u00c5\u0082eb ko\u00c5\u0084ski na z\u00c5\u0082amanie kar-\\nku wal\u00c4\u0085 Szwedzkich drab\u00c3\u00b3w na ziemi\u00c4\u0099 jak dwa stada\\nwron i kawek, kiedy w powietrzu si\u00c4\u0099 zdybi\u00c4\u0085 i uderz\u00c4\u0085 na\\nsiebie, po ca\u00c5\u0082ych ob\u00c5\u0082okach si\u00c4\u0099 rozsypi\u00c4\u0085 i osobnemi kupkami\\ngonitwy zawodz\u00c4\u0085 tak po b\u00c5\u0082oniach ugania si\u00c4\u0099 jazda a tak\\nszybko migaj\u00c4\u0085 przed wrogiem \u00c5\u00bce okiem ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko zachwy-\\nci\u00c4\u0087 konia albo je\u00c5\u00badca tylko wsz\u00c4\u0099dzie za sob\u00c4\u0085 gubi\u00c4\u0085,\\ntrupy ludzkie, ko\u00c5\u0084skie, je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w bez koni, koni bez je\u00c5\u00bad-\\nc\u00c3\u00b3w.\\nArmaty szwedzkie w miasto uciek\u00c5\u0082y, a tu w mie\u00c5\u009bcie b\u00c3\u00b3j.\\nJazda lekkich chor\u00c4\u0085gwi most przeskaka\u00c5\u0082a, cho\u00c4\u0087 szwedzkie kule\\nw rzek\u00c4\u0099 na prawo i na lewo nazrzuca\u00c5\u0082y zado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w i koni\\nrozpar\u00c5\u0082a pierwsze roty knecht\u00c3\u00b3w, towarzysze spisami zapruli\\npo Szwedzkich \u00c5\u0082bach i piersiach, szeregowcze z g\u00c3\u00b3ry szablami\\nsiekli pieszych drab\u00c3\u00b3w, konie kopytami miesi\u00c5\u0082y trup\u00c3\u00b3w i ran-\\nnych.\\nPancerne znaki tabunem wczwa\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082y do miasta; pro-\\nporczystemi spisami pokotem wali\u00c5\u0082y przed sob\u00c4\u0085, co tylko im\\nsi\u00c4\u0099 nawin\u00c4\u0099\u00c5\u0082o; mia\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y wszystko co im drog\u00c4\u0099 zaleg\u00c5\u0082o. Szwedzi,\\njedni bro\u00c5\u0084 rzucali i b\u00c5\u0082agali o \u00c5\u00bcycie; drudzy uciekali pod p\u00c5\u0082oty\\ndo dom\u00c3\u00b3w; i tam jeszcze bronili. Armaty ucich\u00c5\u0082y, strza\u00c5\u0082y\\npalnej broni kiedy niekiedy hukn\u00c4\u0085, tylko zewsz\u00c4\u0085d s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 stra-\\nszliwe krzyki, i j\u00c4\u0099ki przera\u00c5\u00baliwe; ziemia j\u00c4\u0099czy i st\u00c4\u0099ka; w po-\\nwietrzu brzmi i j\u00c4\u0099czy: taka mieszanina, taki b\u00c3\u00b3j, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc ckliwo i\\nstraszno patrze\u00c4\u0087.\\nNiewiasty od okien poucieka\u00c5\u0082y. Panna Lanckoro\u00c5\u0084ska, ca\u00c5\u0082a\\ndr\u00c5\u00bcy oko b\u00c5\u0082yszczy rumieniec si\u00c4\u0099 krasi \u00c5\u0082za na \u00c5\u00barenicy,.\\nu\u00c5\u009bmiech na ustach. To oni! to m\u00c3\u00b3j ojciec! to on! i wi\u00c4\u0099-\\ncej m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce: tak ni\u00c4\u0085 miota rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i trwoga; chcia-\\n\u00c5\u0082aby bied\u00c5\u00ba ku nim a nie \u00c5\u009bmie chcia\u00c5\u0082aby m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 o nich a nie\\nmo\u00c5\u00bce pier\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 wzdyma nogi kl\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 w kolanach. Inne\\nniewiasty ze strachu w k\u00c4\u0085t si\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085 Skarbnik tylko pa-\\ntrzy.\\nPrzed ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 uciek\u00c5\u0082o kilka rot Szwedzkich knecht\u00c3\u00b3w i\\nszturmuj\u00c4\u0085 do drzwi, \u00c5\u00bceby tam si\u00c4\u0099 schroni\u00c4\u0087; wtem kilkudzie-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0262.jp2"}, "263": {"fulltext": "239\\nsi\u00c4\u0099ciu pancernych przypad\u00c5\u0082o i uderzy\u00c5\u0082o na nich. Je\u00c5\u00badziec bez\\nczapki ze srebrnym w\u00c5\u0082osem na g\u00c5\u0082owie, na z\u00c5\u0082oto gniadym\\nkoniu, pierwszy wskoczy\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy knecht\u00c3\u00b3w, a pancerni za\\nnim. Knechci zapami\u00c4\u0099tale si\u00c4\u0099 broni\u00c4\u0085; ju\u00c5\u00bc ko\u00c5\u0084 starego wodza,\\ni sam w\u00c3\u00b3dz w niebezpiecze\u00c5\u0084stwie; wtem z boku od dworu\\nprzyskaka\u00c5\u0082o kilku kozak\u00c3\u00b3w, na ich czele kozak na skarognia-\\ndym koniu. Wida\u00c4\u0087 spostrzeg\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce w\u00c3\u00b3dz w niebezpiecze\u00c5\u0084-\\nstwie konia nogami \u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, ko\u00c5\u0084 jak sparzony da\u00c5\u0082 pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 su-\\ns\u00c3\u00b3w i ju\u00c5\u00bc mi\u00c4\u0099dzy knechtami. Je\u00c5\u00badziec si\u00c4\u0099 przechyli\u00c5\u0082, w pra-\\nwo, w lewo szabl\u00c4\u0085 p\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082, i w prawo, w lewo knecht\u00c3\u00b3w roz-\\npiera\u00c5\u0082. Do starego wodza si\u00c4\u0099 dosta\u00c5\u0082 w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie w chwili, kiedy\\nknecht mieczem godzi\u00c5\u0082 w jego pier\u00c5\u009b a on nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 od-\\nbi\u00c4\u0087 ci\u00c4\u0099cia bry\u00c5\u00bani\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 karabel\u00c4\u0085 kozak jednym machem sza-\\nbli g\u00c5\u0082adko jak brzytw\u00c4\u0085 odmi\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082 knechtowi r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 z mie-\\nczem a sob\u00c4\u0085 zas\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 starego wodza. Ale niebawem Szwedzi\\nbro\u00c5\u0084 rzucili i ze wszech stron otr\u00c4\u0085bywano polskie zwy-\\nci\u00c4\u0099stwo.\\nM\u00c5\u0082ody kozak zsadzi\u00c5\u0082 starego wodza z konia, a ten opar\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nna jego ramieniu jakby na synowskiem. Pancerni zawo\u00c5\u0082ali:\\nniech \u00c5\u00bcyje nasz Hetman!\\nNadjecha\u00c5\u0082 na bia\u00c5\u0082ym koniu m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc w rysiej szubie, a wszy-\\nscy i z nimi stary Hetman zawo\u00c5\u0082ali Niech \u00c5\u00bcyje\\nKasztelan Kijowski, nasz w\u00c3\u00b3dz! niech \u00c5\u00bcyje Stefan Czar-\\nniecki!\\nKasztelan zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082, a za nim wszyscy niech \u00c5\u00bcyje Ojczyz-\\nna!! Zsiad\u00c5\u0082 z konia i pyta\u00c5\u0082 Hetmana: Czy nie ranny?\\nHetman skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085.\\nNic mi nie jest Panie Stefanie: on mi ocali\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcycie i\\nwskaza\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k na kozaka.\\nKasztelan wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Teter\u00c4\u0099 M\u00c3\u00b3j Semenie ty\u00c5\u009b\\nchwat!\\nTu ko\u00c5\u009bcielne podwoje si\u00c4\u0099 rozwar\u00c5\u0082y, wyszed\u00c5\u0082 ksi\u00c4\u0085dz przy-\\nbrany w \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085teczny ornat, z panem Bogiem w r\u00c4\u0099ku, i za\u00c5\u009bpie-\\nwa\u00c5\u0082 hymn: Ciebie Bo\u00c5\u00bce chwalemy!\\nPolacy i kozacy, ci co byli na pieszo padli na kolana, ci co\\nna koniach, g\u00c5\u0082owy odkryli. Wszyscy wznie\u00c5\u009bli dobyte szable\\ndo g\u00c3\u00b3ry, i gromko a serdecznie \u00c5\u009bpiewali: Ciebie Bo\u00c5\u00bce chwa-\\nlemy\\nPo tej czci oddanej Bogu, Kasztelan dawa\u00c5\u0082 rozkazy: nie-\\nwolnik\u00c3\u00b3w sprowadza\u00c4\u0087, \u00c5\u0082upy \u00c5\u009bci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 w jedno miejsce. Lud\\npolski wita\u00c5\u0082 polskie wojsko, a niewiasty wysz\u00c5\u0082y z ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a;\\npanna Joanna rzuci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w r\u00c4\u0099ce ojca: M\u00c3\u00b3j ojcze! m\u00c3\u00b3j\\nojcze!\\nOn j\u00c4\u0085 ci\u00c5\u009bnie do \u00c5\u0082ona, staremi ustami ca\u00c5\u0082uje czo\u00c5\u0082o, skro-\\nnie oczy. Moja jedynaczko moja jedynaczko Jemu\\ndzi\u00c4\u0099kuj, \u00c5\u00bce masz ojca! i prawie rzuci\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 w ramiona Te-\\ntery.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0263.jp2"}, "264": {"fulltext": "240\\nOna nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082ym g\u00c5\u0082osem rzek\u00c5\u0082a: Semenie, m\u00c3\u00b3j bra-\\ncie! i troch\u00c4\u0099 ustami dotkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a jego lica. On j\u00c4\u0085\\nw r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082, zrumieni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 a\u00c5\u00bc do usz\u00c3\u00b3w, i sta\u00c5\u0082 jak\\nniemy.\\nW\u00c4\u0085sowicz co przed chwil\u00c4\u0085 przyjecha\u00c5\u0082, i patrza\u00c5\u0082 na powi-\\ntanie Tetery z pann\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, ruszy\u00c5\u0082 ramionami i sam\\npowiedzia\u00c5\u0082 do siebie. To mi gracz! Na armaty, na kule, na\\nmiecze leci jakby na taniec; a tu przed jedn\u00c4\u0085 bia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 sp\u00c3\u00b3dniczk\u00c4\u0085,\\nstoi gdyby \u00c5\u00bcak spylony; trzech zlicze\u00c4\u0087 nie umie. Ja stary, a\\ndalib\u00c3\u00b3g takiej dyszkiepcji nie zrobi\u00c5\u0082bym pa\u00c5\u0084skiemu dzie-\\nci\u00c4\u0099ciu.\\nPi\u00c4\u0099kne to by\u00c5\u0082o zwyci\u00c4\u0099stwo w Warce. Margrabia Bade\u00c5\u0084ski\\nledwie w pareset koni uciek\u00c5\u0082 w Czerskie lasy, z g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 trzy ty-\\nsi\u00c4\u0085ce Szwed\u00c3\u00b3w i Niemc\u00c3\u00b3w zaleg\u00c5\u0082o trupem okoliczne pola i\\nulice miasta; z g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 cztery tysi\u00c4\u0085ce je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w polakom si\u00c4\u0099 dosta\u00c5\u0082o,\\na pokiereszowauych i nadk\u00c5\u0082utych pe\u00c5\u0082no po cha\u00c5\u0082upach i po\\nkarczmach. Armat, broni, koni, sprz\u00c4\u0099t\u00c3\u00b3w szwedzkich; na-\\ngrabionych w polskich ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082ach, po obywatelskich domach,\\nco nie miara nabrano; siedmiu jenera\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w w polskiej nie-\\nwoli. I to wszystko zrobi\u00c5\u0082 nar\u00c3\u00b3d co przed tygodniami nie\\nmia\u00c5\u0082 ani wojska ani skarbu ale mia\u00c5\u0082 serce powiedzie\u00c4\u0087\\nchcemy by\u00c4\u0087 Polakami, uznajemy kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 bijmy,\\nmordujmy wroga. Przy dobrej woli i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnem sercu\\nznalaz\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 szable konie i ludzie znalaz\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 W\u00c3\u00b3dz co\\ndo zwyci\u00c4\u0099stwa wodzi co wrog\u00c3\u00b3w wyt\u00c4\u0099pi wyp\u00c4\u0099dzi i\\nodda Polsk\u00c4\u0099 niepodleg\u00c5\u0082\u00c4\u0085 ludowi wolnemu prawemu Kr\u00c3\u00b3-\\nlowi.\\nPa\u00c5\u0084stwo Cze\u00c5\u009bnikowstwo hojnie zostawili sto\u00c5\u0082y smaczn\u00c4\u0085\\nszlacheck\u00c4\u0085 straw\u00c4\u0085, i dobornym szlacheckim napojem. Mi-\\n\u00c5\u0082ych go\u00c5\u009bci racz\u00c4\u0085 szczerze, od serca po staropolsku. Pan Ka-\\nsztelan Kijowski rad, w\u00c4\u0085sy pomuskuje, i powiada do W\u00c4\u0085so-\\nwicza: Mo\u00c5\u009bcipanie Krzysztofie, m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce co Polak ze-\\nchce to zrobi; pokazali\u00c5\u009bmy \u00c5\u00bce te psy nie Szwedy ale Szwe-\\ndziki. Pan Starosta Bobimowski za stotysi\u00c4\u0099cy mi dzi\u00c5\u009b\\nsta\u00c5\u0082. Powiadam Waszmo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bce chwat na wielkiego wojaka\\nwyjdzie. W\u00c4\u0085sowicz ju\u00c5\u00bc po tuzinie kielich\u00c3\u00b3w podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082\\nw\u00c4\u0085sa.\\nMo\u00c5\u009bci Panie Kasztelanie, co prawda to nie grzech. Po\\nkozacku si\u00c4\u0099 bije to prawda, ale do czego innego to nie po\\nkozacku si\u00c4\u0099 bierze. I spojrza\u00c5\u0082 z ukosa na Teter\u00c4\u0099 stoj\u00c4\u0085cego\\nobok Panny Lanckoro\u00c5\u0084skiej i co\u00c5\u009b tak nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o rozmawiaj\u00c4\u0085-\\ncego, jakby si\u00c4\u0085 j\u00c4\u0085ka\u00c5\u0082.\\nStary Hetman podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 Skarbnikowi, Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiej\\ni gospodarstwu, za opiek\u00c4\u0099 nad swoj\u00c4\u0085 jedynaczk\u00c4\u0085, a czuj\u00c4\u0085c\\njak\u00c4\u0085\u00c5\u009b niemoc, poszed\u00c5\u0082 spocz\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nPrzez troskliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panna Joanna posz\u00c5\u0082a za ojcem, a nie-\\nbawem Tetera, wiedziony czy t\u00c4\u0085\u00c5\u00bc sam\u00c4\u0085 troskliwo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, czy te\u00c5\u00bc", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0264.jp2"}, "265": {"fulltext": "241\\ninnem uczuciem, poszed\u00c5\u0082 tako\u00c5\u00bc dowiedzie\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 o zdrowiu\\nHetmana.\\nW drzwiach hetma\u00c5\u0084skiej komnaty spotka\u00c5\u0082 Pann\u00c4\u0099. Joann\u00c4\u0099\\nwychodz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 na palcach; skin\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na niego r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 \u00c5\u009api i zam-\\nkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a drzwi za sob\u00c4\u0085. Tetera stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082, co\u00c5\u009b chcia\u00c5\u0082 powiedzie\u00c4\u0087, i\\nnic nie powiedzia\u00c5\u0082.\\nOna spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a oczy ku ziemi, zarumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dziewicz\u00c4\u0085 kras\u00c4\u0085,\\nwestchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a nie ze smutku, ale z nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci: Jak ja wdzi\u00c4\u0099-\\nczn\u00c4\u0085 Panu jestem.\\nOn j\u00c4\u0085 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 i cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z lekka, i zda\u00c5\u0082o\\nmu si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce uczu\u00c5\u0082 lekkie u\u00c5\u009bci\u00c5\u009bni\u00c4\u0099cie swojej r\u00c4\u0099ki: Pan-\\nno Joanno czemu my nie w Kitajgrodzie tam by\u00c5\u0082o le-\\npiej\\nCzy\u00c5\u00bc tu przesta\u00c5\u0082am by\u00c4\u0087 dla zaj\u00c4\u0085kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dla Pana\\nsiostrzyczk\u00c4\u0085, czy\u00c5\u00bc ja nie ta Joasia, co dawniej? tak si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmie-\\nchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rozkosznie, s\u00c5\u0082odko, tak lubo spojrza\u00c5\u0082a oczyma, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc\\nserce Tetery w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 skoczy\u00c5\u0082o, jakby z \u00c5\u0082ona do niej si\u00c4\u0099 wyry-\\nwa\u00c5\u0082o.\\nnie! nigdy! moja siostrzyczko! Panno Joanna, ja\\nciebie kocham nad \u00c5\u009bwiat nad wszystko nad siebie O\\nkocham kocham i ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 jakby chcia\u00c5\u0082 zaca-\\n\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087.\\nOna spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a czo\u00c5\u0082o ku jego g\u00c5\u0082owie, i ustami z cicha szepn\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u0082a ja ciebie kocham, Semenie.\\nW kozaku krew warem zakipia\u00c5\u0082a: Ty mnie kochasz?\\nDziewica si\u00c4\u0099 osun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na jego rami\u00c4\u0099 jakby z puchu by\u00c5\u0082a\\nzwiana; on j\u00c4\u0085 ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082: Moja Joasiu, moja jedyna! ona\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ca\u00c5\u0082unkiem go odca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a, szepn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a kocham. On jej\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 ci\u00c5\u009bnie do serca, a jego serce a\u00c5\u00bc topnieje ze szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia:\\nJoanno, ty moj\u00c4\u0085 b\u00c4\u0099dziesz!\\nNiczyj\u00c4\u0085 nigdy, tylko twoj\u00c4\u0085!\\nWtem tr\u00c4\u0085by zabrzmia\u00c5\u0082y na dziedzi\u00c5\u0084cu. To Pan Kasztelan\\nka\u00c5\u00bce na ko\u00c5\u0084 wsiada\u00c4\u0087. Tetera jeszcze raz poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 Joann\u00c4\u0099 i\\npowt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082. Ty moj\u00c4\u0085 b\u00c4\u0099dziesz.\\nTwoj\u00c4\u0085 m\u00c3\u00b3j luby ty odje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcasz i za\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082a\\nr\u00c4\u0099ce.\\nOn ju\u00c5\u00bc nie trzyma jej r\u00c4\u0099ki, ale stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082; napanoszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 posta-\\nw\u00c4\u0085, zhardzia\u00c5\u0082 twarz\u00c4\u0085 Ojczyzna wo\u00c5\u0082a, s\u00c5\u0082awa wojenna wo\u00c5\u0082a.\\nS\u00c5\u0082uchaj luba: jam nie Pan, nie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce, alem wi\u00c4\u0099cej ni\u00c5\u00bc Pan,\\nni\u00c5\u00bc Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce. Mam twoje kochanie, mam szabl\u00c4\u0099; przez sza-\\nbl\u00c4\u0099 mitry, bu\u00c5\u0082awy dostan\u00c4\u0099 i tobie pod nogi rzuc\u00c4\u0099, bo\u00c5\u009b ty\\nmoja Pani.\\nNie chc\u00c4\u0099 ja ani mitry, ani bu\u00c5\u0082awy, tylko ciebie\\njednego, m\u00c3\u00b3j luby. Ty powracaj, a wszystko niech prze-\\npada.\\nCzajkowski. V. 16", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0265.jp2"}, "266": {"fulltext": "242\\nNie p\u00c5\u0082acz, nie p\u00c5\u0082acz, moja mi\u00c5\u0082a. Ja powr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099, ja zwyci\u00c4\u0099-\\nbo ty mnie kochasz: Jeszcze raz si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owali: .b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba\\nzdrowa b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdrowa\\nB\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba zdr\u00c3\u00b3w! powracaj! \u00c5\u0081zy stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y jej w oczach,,\\nr\u00c4\u0099ce opu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a, ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wk\u00c4\u0099 zwiesi\u00c5\u0082a ku pier-\\nsiom.\\nTetera ju\u00c5\u00bc za drzwiami na dziedzi\u00c5\u0084cu, i na koniu harcuje\\nprzed kozaczym pu\u00c5\u0082kiem. Cho\u00c4\u0087 mrok ciemny ju\u00c5\u00bc zapad\u00c5\u0082,\\nStefan Czarniecki z po\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 jazdy w poch\u00c3\u00b3d rusza; bie\u00c5\u00bcy na no-\\nwego nieprzyjaciela. On po zwyci\u00c4\u0099ztwie nie lubi spa\u00c4\u0087, ani\\nd\u00c5\u0082ugo odpoczywa\u00c4\u0087 na miejscu; kiedy bi\u00c4\u0087, to bi\u00c4\u0087. Jednego\\nwroga upora\u00c5\u0082, to i z drugim to samo trzeba zrobi\u00c4\u0087; a jak\\n\u00c5\u00bcadnego nie b\u00c4\u0099dzie na polskiej ziemi, wtenczas biesiadowa\u00c4\u0087 i\\nwylegiwa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 pod go\u00c5\u009bcinn\u00c4\u0085 strzech\u00c4\u0085. Pancernym poleci\u00c5\u0082 je\u00c5\u0084ca\\nodprowadzi\u00c4\u0087 na Czerwon\u00c4\u0085-ru\u00c5\u009b; lekkim chor\u00c4\u0085gwiom kaza\u00c5\u0082 na\\nwodzy trzyma\u00c4\u0087 Karola, i tak go zba\u00c5\u0082amuci\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby nie wiedzia\u00c5\u0082\\ngdzie goni\u00c4\u0087, sk\u00c4\u0085d si\u00c4\u0099 spodziewa\u00c4\u0087 polskiego wojska? Starego\\nHetmana uprosi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby do Lwowa si\u00c4\u0099 uda\u00c5\u0082, w Kr\u00c3\u00b3la wo-\\njennego ducha poddmuchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, obj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dow\u00c3\u00b3dztwo nad wojskiem i\\ntuje prowadzi\u00c5\u0082 na Szweda; a ci\u00c4\u0085gle powtarza\u00c5\u0082: Pobijemy\\nSzwedzik\u00c3\u00b3w, tylko bijmy bez przestanku, bijmy; a s\u00c5\u0082uchajmy\\nw\u00c5\u0082adzy kr\u00c3\u00b3lewskiej.\\nNazajutrz dzie\u00c5\u0084 o wschodzie s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca, po po\u00c5\u00bcegnaniu z Cze-\\n\u00c5\u009bnikowstwem, Panna Joanna, Pani S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewska, Skarbnik, i\\nPanna Dowmunt\u00c3\u00b3wna, siedli do poczw\u00c3\u00b3rnej kolasy i jechali za\\npancernymi.\\nStary Hetman sprawi\u00c5\u0082 szyk pochodu, podjecha\u00c5\u0082 do kolasy,\\ncieszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 swoj\u00c4\u0085 jedynaczk\u00c4\u0085, i pie\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 lube dzieci\u00c4\u0099 spojrze-\\nniami oka i s\u00c5\u0082owami ojcowskiej troskliwo\u00c5\u009bci i rado\u00c5\u009bci oj-\\ncowskiej.\\nOna chce uda\u00c4\u0087 u\u00c5\u009bmiech a smutek obleka lice chce\\npatrze\u00c4\u0087 weso\u00c5\u0082o, a \u00c5\u0082za ci\u00c5\u009bnie si\u00c4\u0099 do oka; chce rozmawia\u00c4\u0087\\nz rodzicem, a westchnienia rw\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082owa; jednak w sercu\\ncho\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099skno, ale lubo, ale roskosznie wie, \u00c5\u00bce jest ko-\\nchan\u00c4\u0085.\\nStary Hetman my\u00c5\u009bli: to resztki wczorajszego przestrachu.\\nA W\u00c4\u0085sowicz, co t\u00c4\u0085 sam\u00c4\u0085 drog\u00c4\u0085 czas jaki\u00c5\u009b szed\u00c5\u0082, inaczej w g\u00c5\u0082o-\\nwie kmetowa\u00c5\u0082: Oto pa\u00c5\u0084skie dziecko porozumia\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 z ko-\\nzakiem. Ja widz\u00c4\u0099 co to si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci. Mnie starego w pole\\nnie \u00c5\u0082atwo wyprowadzi\u00c4\u0087. Jada\u00c5\u0082em to i ja kiedy\u00c5\u009b z misy ko-\\nchania smaczne to rzeczy, smaczne ale czasem i\\ncierpkie.\\nKiedy stary Hetman troch\u00c4\u0099 przyzosta\u00c5\u0082, on si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 do\\nkolasy ze strony Panny Joanny, koniem zawodzi\u00c5\u0082, w\u00c4\u0085sa pod-\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099 jDoprawi\u00c5\u0082 twarz do kolasy zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 Ja-\\n\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna panno Hetman\u00c3\u00b3wna, przyjedzie, przyjedzie;\\nco- ma wisie\u00c4\u0087 to nie utonie. Jeszcze ja stary na we-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0266.jp2"}, "267": {"fulltext": "243\\nselu drab anta wyskocz\u00c4\u0099 a daj Bo\u00c5\u00bce na chrzcinach \\\\vy-\\ndudli\u00c4\u0087 w\u00c4\u0099grzyna za zdrowie wnuka Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnego Het-\\nmana.\\nPanna Jadwiga rumie\u00c5\u0084cem sp\u00c5\u0082on\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. W\u00c4\u0085sowicz spostrzeg\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099, zagryz\u00c5\u0082 usta przepraszam, przepraszam pomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ko-\\nnia naprz\u00c3\u00b3d i pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: Kto wiele gada, zawsze si\u00c4\u0099\\nwygada. Kto pu\u00c5\u009bci cugle j\u00c4\u0099zykowi, zawsze g\u00c5\u0082upstwo powie:\\nI dalej czerwono-ruskim szlakiem jechali.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0267.jp2"}, "268": {"fulltext": "XI.\\nChata bez dwer bez wikonyc\\nBo w\u00c5\u00bce pryszow jemu koniec.\\nPie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 ludu Ukrai\u00c5\u0084skiego.\\nW nie wiele niedziel po zwyci\u00c4\u0099ztwie w Warce, we Lwowie\\nna Halickiem przedmie\u00c5\u009bciu w domie Armianina Serbinowicza,\\nhurtowego kupca we\u00c5\u0082ny, w ma\u00c5\u0082ej izbie, ko\u00c5\u0082o d\u00c4\u0099bowego sto\u00c5\u0082u,\\nna dw\u00c3\u00b3ch sto\u00c5\u0082kach ciesielskiej roboty siedzia\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch m\u00c4\u0099\u00c5\u00bc-\\nczyzn ju\u00c5\u00bc powa\u00c5\u00bcnego wieku. Jeden przybrany w sieraczkowy\\nczekman, i w grubrynowe szarawary jak do podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy; drugi\\nw sutym kontuszu z czerwonego falendyszu, z zielonemi wy-\\n\u00c5\u0082ogami z pod wylot\u00c3\u00b3w wyziera\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082y \u00c5\u00bcupan pas s\u00c5\u0082ucki\\nlitemi strz\u00c4\u0099pami spada\u00c5\u0082 na brzuch, a na nogach buty z\\ntego tchinu; musi si\u00c4\u0099 ociera\u00c4\u0087 ko\u00c5\u0082o wielkich pan\u00c3\u00b3w albo i sam\\nby\u00c4\u0087 panem; gaw\u00c4\u0099dka odbywa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 nie polskim obyczajem, bo\\nna stole nie masz ani szklannicy, ani dzbana, ani sztofa; nawet\\nnie wida\u00c4\u0087 \u00c5\u009bladu rozlanego trunku obadwa pospierali brody na\\nr\u00c4\u0099kach i wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce ciekawe rzeczy gadaj\u00c4\u0085, bo \u00c5\u00bcaden nie ziewa,\\nnie krzaka i nie spluwa. Szlachcic w czekmanie pomale\u00c5\u0084ku a\\ndobitnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082:\\nMo\u00c5\u009bci Starosto Horodelski, i kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcby to powiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce\\nPan Hetman Polny tak pr\u00c4\u0099dko z tym \u00c5\u009bwiatem si\u00c4\u0099 rozsta-\\nnie? Trzech dni nie chorowa\u00c5\u0082: ani \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski, ani Drogonius,\\nani ten W\u00c5\u0082och Dokt\u00c3\u00b3r nic nie pomogli; a chocia\u00c5\u00bc dwaj s\u00c5\u0082awni\\nlekarze, a trzeci, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 ludzie, czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik. Wiesz\\nPanie Janie, \u00c5\u00bce dobrze nasi ojcowie m\u00c3\u00b3wili: jak Pan B\u00c3\u00b3g [do-\\npu\u00c5\u009bci, to tego ani cz\u00c5\u0082owiek, ani djabe\u00c5\u0082 nie odwr\u00c3\u00b3ci.\\nnasi ojcowie i dobrze m\u00c3\u00b3wili i dobrze robili Panie\\nBo\u00c5\u00bce, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 nad ich dusz\u00c4\u0085; ale powiedz mnie Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pa-\\nnie Skarbniku, co to si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o przy \u00c5\u009bmierci Hetma\u00c5\u0084skiej.\\nWszak Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan by\u00c5\u0082e\u00c5\u009b przy nim ci\u00c4\u0085gle a\u00c5\u00bc do samego\\nskonu?\\nD\u00c5\u0082ugo to o tern m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, ale \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc przyrzek\u00c5\u0082em, to ci\\npowiem Panie Janie; tylko prosz\u00c4\u0099, niech to b\u00c4\u0099dzie mi\u00c4\u0099dzy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0268.jp2"}, "269": {"fulltext": "245\\nnami. Ja prosty szlachcic na jednej wiosce, z panami nie chc\u00c4\u0099\\nsi\u00c4\u0099 wadzi\u00c4\u0087, a zw\u00c5\u0082aszcza \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc mi nie wiele lat zostaje do\\n\u00c5\u00bcycia.\\nMo\u00c5\u00bcesz na mnie rachowa\u00c4\u0087, Mo\u00c5\u009bci Skarbniku; Co po-\\nwiesz to jak w studni utonie nikt o tern ani wiedzie\u00c4\u0087\\nb\u00c4\u0099dzie.\\nS\u00c5\u0082uchaj Mo\u00c5\u009bci Horodelski. Wiesz o tem, \u00c5\u00bce od czasu, jak\\nHetman przyby\u00c5\u0082 do Lwowa, wszyscy na wy\u00c5\u009bcigi biegli mu\\no\u00c5\u009bwiadcza\u00c4\u0087 sw\u00c3\u00b3j afekta, bez r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnicy, i szlachta i panowie. Kr\u00c3\u00b3l\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 radziby go byli udarowa\u00c4\u0087, ale\\nczem u licha? on starostw nie potrzebowa\u00c5\u0082, a Wielki Hetman\\nKoronny \u00c5\u00bcyje i wielka bu\u00c5\u0082awa nie do dania. Panowie stry-\\njeczni Hetmana Polnego jak Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wiesz, zbiegli si\u00c4\u0099 do\\nLwowa, i obur\u00c4\u0085cz dla siebie i swoich brali urz\u00c4\u0099dy i starostwa.\\nNieboszczyk Hetman na to krzywo patrza\u00c5\u0082 i mi\u00c4\u0099dzy nami m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0085c, nie bardzo ho\u00c5\u0082ubi\u00c5\u0082 do siebie pan\u00c3\u00b3w stryjecznych, a kiedy\\nsi\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce ci Ichmo\u00c5\u009bciowie zwi\u00c4\u0085zawszy si\u00c4\u0099 z t\u00c4\u0085 fran-\\ncuzk\u00c4\u0085 Hrabin\u00c4\u0085 z La-Grange forytuj\u00c4\u0085 jakie\u00c5\u009b zam\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie dla\\nHetman\u00c3\u00b3wny, zagniewa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 mocno. W tym w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie czasie\\nprzyby\u00c5\u0082 nasz stary W\u00c4\u0085sowicz z doniesieniem o zwyci\u00c4\u0099ztwie pod\\nGnieznem, i z jakiemi\u00c5\u009b tam wa\u00c5\u00bcnemi poruczeniami od Pana\\nKasztelana Kijowskiego. Wa\u00c4\u0087pan wiesz o. tem, \u00c5\u00bce nieboszczyk\\nHetman przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 by\u00c5\u0082 do swojej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby tego \u00c5\u00bbytkiewicza, i bardzo\\ngo polubi\u00c5\u0082.\\n\u00c5\u00bbe mu wyrobi\u00c5\u0082 przebaczenie kr\u00c3\u00b3lewskie i \u00c5\u00bce przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do\\nswojej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby to nie dziwota bo te\u00c5\u00bc \u00c5\u00bbytkiewicz nara\u00c5\u00bca\u00c5\u0082\\nswoj\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby wyrwa\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 z Krupia\u00c5\u0084skiego\\nzamku. Cho\u00c4\u0087 wszystko to si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o za przewodem Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcnej Podkanclerzynej S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wny z domu ale \u00c5\u00bce\\npolubi\u00c5\u0082 takiego \u00c5\u0082garza to mi si\u00c4\u0099 w g\u00c5\u0082owie pomie\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 nie\\nmo\u00c5\u00bce.\\nWidzisz Wa\u00c4\u0087pan, to taki lizus, tak si\u00c4\u0099 umie u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 jak\\nlegawiec. Nieboszczyk Hetman, Bo\u00c5\u00bce, przyjm go do siebie,\\nby\u00c5\u0082 poczciwego] i ,wdzi\u00c4\u0099cznego serca. Wszak wiesz, jakie po-\\ndarki porobi\u00c5\u0082 mnie i Wa\u00c4\u0087pana \u00c5\u00bconie Pani Staro\u00c5\u009bcinie, i mojej\\nsiostrze, za to \u00c5\u00bce\u00c5\u009bmy si\u00c4\u0099 jego jedynaczk\u00c4\u0085 opiekowali?\\nO! wiem Mo\u00c5\u009bci Skarbniku, niech mu B\u00c3\u00b3g na tamtym\\n\u00c5\u009bwiecie nagrodzi, to by\u00c5\u0082o panisko na ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099b\u00c4\u0099, taki jak nie-\\nboszczyk S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcka Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 smutnie g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski. M\u00c3\u00b3w dalej Mo\u00c5\u009bci Skarbniku.\\nJu\u00c5\u00bc nieboszczyk Hetman niedomaga\u00c5\u0082, kiedy przyby\u00c5\u0082\\nW\u00c4\u0085sowicz; by\u00c5\u0082 to pi\u00c4\u0085tek, _ tylko co\u00c5\u009bmy \u00c5\u009bniadanie zjedli. Kie\\nmaj\u00c4\u0085c co robi\u00c4\u0087, gra\u00c5\u0082em z \u00c5\u00bbytkiewiczem w marjasza, a Hetman\\nrozmawia\u00c5\u0082 z W\u00c4\u0085sowiczem, o czem, tego nie wiem. Potem przy-\\nwo\u00c5\u0082ano Pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099, ojciec co\u00c5\u009b_ d\u00c5\u0082ugo z ni\u00c4\u0085 gada\u00c5\u0082 i ca-\\n\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099, w ko\u00c5\u0084cu wyszed\u00c5\u0082 i kaza\u00c5\u0082 \u00c5\u00bbytkiewiczowi, \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099\\nuda\u00c5\u0082, i to zaraz, po Yices-Rejenta Lwowskiego grodu. Za jego", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0269.jp2"}, "270": {"fulltext": "246\\nprzyj\u00c5\u009bciem natychmiast spisanym zosta\u00c5\u0082 testament. Zawo\u00c5\u0082ano\\nnas i czytano go w g\u00c5\u0082os. Ostatni\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085. Hetman naznacza\u00c5\u0082\\nStefana Czarnieckiego Kasztelana Kijowskiego i Paw\u00c5\u0082a Sa-\\npieh\u00c4\u0099 Wojewod\u00c4\u0099 Wile\u00c5\u0084skiego wykonawcami testamentu i\\nopiekunami c\u00c3\u00b3rki, i wyra\u00c5\u00banie powiedzia\u00c5\u0082: \u00c5\u00bce zezwala i chce,\\naby jego jedynaczka Panna Joanna wysz\u00c5\u0082a za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc za Semena ze\\n\u00c5\u009awiatope\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w Teter\u00c4\u0099, Starost\u00c4\u0099 Babimowskiego.\\nTo dziwna taki wielki pan za kozaka wydawa\u00c4\u0087\\nc\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099?\\nTak mu si\u00c4\u0099 podoba\u00c5\u0082o z reszt\u00c4\u0085 ten kozak wart i mitro-\\nwego pana. Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc na tym testamencie po podpisie Hetma\u00c5\u0084-\\nskim, podpisa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 W\u00c4\u0085sowicz, potem ja a na ko\u00c5\u0084cu \u00c5\u00bbytkiewicz,\\nprzy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli\u00c5\u009bmy rodzinne piecz\u00c4\u0099cie. Hetman przykaza\u00c5\u0082 nam ani\\ns\u00c5\u0082owa o tern nie gada\u00c4\u0087, sam swoj\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 testament,\\nobwin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w papier, w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 do szkatu\u00c5\u0082y, zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na klucz,\\ni klucz wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do siebie: Zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 B\u00c5\u0082otnicki, a po oczach\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jego si\u00c4\u0099 zdwoi\u00c5\u0082a.\\nDalej Mo\u00c5\u009bci Skarbniku.\\nJakby przeczu\u00c5\u0082 Hetman pisz\u00c4\u0085c testament, bo tak go po-\\ndagra zmorzy\u00c5\u0082a, i\u00c5\u00bc w \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcko si\u00c4\u0099 po\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, nazajutrz gorzej a\\ngorzej. Panna Joanna p\u00c5\u0082acze, Panna Potocka j\u00c4\u0085 cieszy, a\\nsama \u00c5\u0082zy ociera z ocz\u00c3\u00b3w. My po lekarzy, nawet po tego\\nczarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika. Wtenczas to w\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie Pan Wojewoda Wo-\\n\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski sprowadzi\u00c5\u0082 jakiego\u00c5\u009b W\u00c5\u0082ocha lekarza. Hetma\u00c5\u0084skie mie-\\nszkanie nape\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 panami stryj ecznemi synowcami, sio-\\nstrze\u00c5\u0084cami, dworskiemi, ki\u00c4\u0099\u00c5\u00bcmi, wojakami, i temi wszystkiemi\\nze szlachty i z pan\u00c3\u00b3w co byli we Lwowie; nawet Kr\u00c3\u00b3l Jego-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 cz\u00c4\u0099sto odwiedzali Hetmana, a ci\u00c4\u0085gle si\u00c4\u0099\\ndowiadywali o jego zdrowie. Ale co to pomog\u00c5\u0082o? Lekarze\\nzw\u00c4\u0085tpili Hetman spowiednika za\u00c5\u00bc\u00c4\u0085da\u00c5\u0082. Jak przysta\u00c5\u0082o na\\nchrze\u00c5\u009bcianina wyspowiada\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 cia\u00c5\u0082o i krew pa\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 i\\nostatnie namaszczenie: c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 i\\ndomownik\u00c3\u00b3w. Tu \u00c5\u0082zy stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y w oczach Skarbnika. Le-\\ndwie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, kiedy przyby\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087; jeszcze ru-\\nszy\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, mdlej\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 wskaza\u00c5\u0082 na bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099, i z wysileniem\\nsi\u00c4\u0099 rzek\u00c5\u0082 dr\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem Stefanowi do W\u00c4\u0085sowicza odwra-\\ncaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 wrzek\u00c5\u0082 Stary Tetera m\u00c3\u00b3j syn Joasiu i\\nskona\u00c5\u0082. My\u00c5\u009bmy z Wojewodzin\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 nie\u00c5\u009bli ratunek szlo-\\nchaj\u00c4\u0085cej Hetman\u00c3\u00b3wnie; a\u00c5\u00bc \u00c5\u00bcal bierze pomy\u00c5\u009ble\u00c4\u0087, co ta biedaczka\\ncierpia\u00c5\u0082a. Domownicy, przyjaciele, wszyscy p\u00c5\u0082akali. Podczas\\ntej ostatniej nocy ten W\u00c5\u0082och lekarz siedzia\u00c5\u0082 przy chorym, i\\n\u00c5\u00bbytkiewicz tako\u00c5\u00bc. Z rana obadwa znikli, ale w takiem roz-\\ngardjaszu nikt na to nie zwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082; dopiero p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej znaleziono\\nw zau\u00c5\u0082ku cia\u00c5\u0082o zar\u00c4\u0085banego W\u00c5\u0082ocha. Ludzie hetma\u00c5\u0084scy po-\\nznali \u00c5\u00bce to by\u00c5\u0082 ten Carlo, o kt\u00c3\u00b3rym Wa\u00c4\u0087pan Dobrodziej\\nwiesz.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0270.jp2"}, "271": {"fulltext": ".47\\nO! wiem, ten \u00c5\u0082otr, szpieg, co to go Szwedzi nasadzili na\\nOjc\u00c3\u00b3w Jezuit\u00c3\u00b3w; ale jak\u00c5\u00bce go nie poznano?\\nPrzyprawi\u00c5\u0082 sobie brod\u00c4\u0099 i w\u00c4\u0085sy; ale w ko\u00c5\u0084cu musiano go\\npozna\u00c4\u0087, bo zar\u00c4\u0085bany by\u00c5\u0082 pa\u00c5\u0082aszami. I to zdaje si\u00c4\u0099 przez kilku\\nludzi, bo t\u00c4\u0099go by\u00c5\u0082 posiekany.\\nMniejsza o szpiega, ale m\u00c3\u00b3w mi Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, co si\u00c4\u0099 dalej\\nu was dzia\u00c5\u0082o.\\nNadszed\u00c5\u0082 Pan Marcin Lanckoro\u00c5\u0084ski niegdy\u00c5\u009b Daniczews-\\nki Starosta, a dzi\u00c5\u009b Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski. Jako najstarszy ze\\nstryjecznych braci nieboszczyka Hetmana, za\u00c5\u00bc\u00c4\u0085da\u00c5\u0082, aby s\u00c4\u0085do-\\nwnie wszystkie sprz\u00c4\u0099ty i komnaty by\u00c5\u0082y opiecz\u00c4\u0099towane, co te\u00c5\u00bc i\\ndope\u00c5\u0082niono. Widzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jaki by\u00c5\u0082 obrz\u00c4\u0099d pogrze-\\nbowy\\nWidzia\u00c5\u0082em Mo\u00c5\u009bci Skarbniku. Oh nie zapomn\u00c4\u0099 tego\\nnigdy, z jakim przepychem wieziono cia\u00c5\u0082o do Lanckorony.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc po wywiezieniu cia\u00c5\u0082a przyst\u00c4\u0085piono do odpiecz\u00c4\u0099-\\ntowywania. My z W\u00c4\u0085sowiczem m\u00c3\u00b3wimy \u00c5\u00bce w szkatule testa-\\nment; otwieraj\u00c4\u0085, a tam ani \u00c5\u009bladu gdzie si\u00c4\u0099 podzia\u00c5\u0082. My si\u00c4\u0099\\nodwo\u00c5\u0082ujemy do \u00c5\u009bwiadectwa \u00c5\u00bbytkiewicza i Vices Regenta.\\nWszyscy powiadaj\u00c4\u0085: musieli co\u00c5\u009b skra\u00c5\u009b\u00c4\u0087 obadwa i uciec. Samo\\nz siebie Pan W T ojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski zosta\u00c5\u0082 opiekunem sieroty i\\nmaj\u00c4\u0085tku. O w r\u00c4\u0099ce Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci i Hrabiny z La-Grange\\nodda\u00c5\u0082 opiek\u00c4\u0099 nad Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085, a sam podj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 opiekowa\u00c4\u0087\\nmaj\u00c4\u0085tkiem do czasu zam\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia synowicy. Teterze ani s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087\\nnie chcia\u00c5\u0082, m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 nam przy\u00c5\u009bniho o testamencie. Gdyba-\\nnie Ojciec Krajewski, Pan Starosta \u00c5\u00bbytomirski by\u00c5\u0082by roz-\\nr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082 Wojewod\u00c4\u0099 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego tak si\u00c4\u0099 rozgniewa\u00c5\u0082. Chcia\u00c5\u0082\\nprzysi\u00c4\u0099ga\u00c4\u0087 i jabym poszed\u00c5\u0082 za nim bo pewny jestem, jak to \u00c5\u00bce\\nWa\u00c4\u0087pana widz\u00c4\u0099 przed sob\u00c4\u0085, i\u00c5\u00bc skradziono testament.\\nPowiedz \u00c5\u00bce mi, czy ten \u00c5\u00bbytkiewicz skrad\u00c5\u0082 pieni\u00c4\u0085dze? czy\\nto nie by\u00c5\u0082o co ukartowanego z tym Carlem?\\nNa Carlu nic nie znaleziono; jego \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 to sprawka\\nhetma\u00c5\u0084skich dworzan, z reszt\u00c4\u0085 B\u00c3\u00b3g to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wie. Dworzanie\\nprzysi\u00c4\u0099gaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce ani szpilka z\u00c5\u0082amana nie przepad\u00c5\u0082a: jaka\u00c5\u009b to\\nw tern kozera!\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc my\u00c5\u009blisz robi\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci Skarbniku?\\nJad\u00c4\u0099 do Ucha\u00c5\u0084, tu na mnie krzywo patrz\u00c4\u0085. Wiem o\\ntem, \u00c5\u00bce panowie jak \u00c5\u00bcydzi z sob\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 trzymaj\u00c4\u0085, a jak zechc\u00c4\u0085 to\\nzgn\u00c4\u0099bi\u00c4\u0085 szlachcica. Usun\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 im z ocz\u00c3\u00b3w a kiedy przyjdzie\\nczas, gotowem stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 do przysi\u00c4\u0099gi.\\nDobrze robisz; z panami si\u00c4\u0099 nie zarywa\u00c4\u0087 nam szlachcie.\\nWiesz,_wczoraj u Pani Podkanclerzynej S\u00c5\u0082uzk\u00c3\u00b3wny z domu, ga-\\ndano o \u00c5\u009bmierci Hetmana, a o tem testamencie ani s\u00c5\u0082owa,\\nnawet o \u00c5\u009bmierci Carla bardzo ma\u00c5\u0082o tylko powiadano \u00c5\u00bce\\nW\u00c4\u0085sowicz podochoci\u00c5\u0082 sobie i chcia\u00c5\u0082 gospodarowa\u00c4\u0087 w het-\\nma\u00c5\u0084skim domie ale Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski nosa mu\\nprzytar\u00c5\u0082.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0271.jp2"}, "272": {"fulltext": "248\\nWidzisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jakie klewoty. W\u00c4\u0085sowicz podochoci\u00c5\u0082\\nsobie? czysta bajka; by\u00c5\u0082by on \u00c5\u0082eb przytar\u00c5\u0082 Wojewodzie,,\\ngdyby nie Jezuita. A^ mnie co te\u00c5\u00bc m\u00c3\u00b3wiono?\\nNie, tylko o \u00c5\u00bbytkiewiczu, \u00c5\u00bce drapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, nakrad\u00c5\u0082szy pie-\\nni\u00c4\u0099dzy.\\nMusia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 Panie Janie, gdzie jest Hetman\u00c3\u00b3wna,.\\nczy jeszcze z Wojewodzin\u00c4\u0085, Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085?\\nBa! jeszcze pozawczoraj Hrabina z La-Grange przy-\\nwioz\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 do Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci; co gorsza, wczoraj Pannie\\nRozalji Potockiej nie pozwolono z ni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087, dla tego\\n\u00c5\u00bce przy niej by\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowicz, bano si\u00c4\u0099, aby harmideru nie-\\nnarobi\u00c5\u0082.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc masz, m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bce jaka\u00c5\u009b kozera jest w tej spra-\\nwie.\\nWtem rz\u00c4\u0099sisty ch\u00c3\u00b3d da\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 podedrzwiami, szabla\\nkilka razy zamaszysto brz\u00c4\u0099kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, jakby si\u00c4\u0099 zrywa\u00c5\u0082a z pendenta,.\\ndrzwi otworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 z ha\u00c5\u0082asem i wszed\u00c5\u0082 Pan Starosta \u00c5\u00bbyto-\\nmirski. Wida\u00c4\u0087 gniewny, bo na twarzy burakiem poczerwie-\\nnia\u00c5\u0082, a siwem okiem tak b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082, jakby tamt\u00c4\u0099dy sypa\u00c5\u0082 iskry\\nrozsierdzonej duszy. Nawet nikogo nie przywita\u00c5\u0082: Mospa-\\nnie, zadrwili z nas te skurczybyki!\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski si\u00c4\u0099 podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bci Starosto, jak si\u00c4\u0099 miewasz,\\nprosz\u00c4\u0099 siada\u00c4\u0087 i przystawia\u00c5\u0082 mu sto\u00c5\u0082ek.\\n\u00c5\u00b9le si\u00c4\u0099 mam, daj mi Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pok\u00c3\u00b3j z siedzeniem, ju\u00c5\u00bc.\\nte wiercipi\u00c4\u0099ty przystawili nam dobry sto\u00c5\u0082ek.\\nKt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc taki?\\nA kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc je\u00c5\u00bali nie ci Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieceni i Ja\u00c5\u009bni Wielmo\u00c5\u00bcni\\npr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcniacy, co przed Kr\u00c3\u00b3lem, Bo\u00c5\u00bce miej go w swojej opiece,,\\nbaki \u00c5\u009bwiec\u00c4\u0085, pok\u00c5\u0082ony bij\u00c4\u0085; co Kr\u00c3\u00b3lowej pokoju nie daj\u00c4\u0085-,\\ndworacy Psia krew jak trzeba si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087 to do gr\u00c3\u00b3b si\u00c4\u0099 cho-\\nwaj\u00c4\u0085, a teraz kiedy naszemi szablami wrogowi nap\u00c4\u0099dzili\u00c5\u009bmy\\nstrachu, to oni wichrz\u00c4\u0085 i gospodaruj\u00c4\u0085. Lizi \u00c5\u0082apy! ma\u00c5\u0082py?,\\npudle\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc oni zrobili Mo\u00c5\u009bci Starosto?\\nA to Wa\u00c4\u0087panowie o tern nie wiecie? Bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 poln\u00c4\u0085 dano\\nMarsza\u00c5\u0082kowi Koronnemu, a naszemu Stefanowi Czarnieckiemu\\ndul\u00c4\u0099 pod nos. Mospanie kt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to wart bu\u00c5\u0082awy? Czy ten co\\ndzie\u00c5\u0084 i noc na koniu, cz\u00c4\u0099sto bez chleba i wody ugania\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i\\nugania za Szwedem bi\u00c5\u0082 i bije Szweda? Czy ten co w \u00c5\u0081a\u00c5\u0084-\\ncucie w roskoczy i zbytku op\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082 a dopiero wyruszy\u00c5\u0082\\nw pole, kiedy nieprzyjaciel ju\u00c5\u00bc spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 nosa na kwint\u00c4\u0099?\\nPrawda \u00c5\u00bce Pan Kasztelan Kijowski wart bu\u00c5\u0082awy, ale Lu-\\nbomirski dobry Polak.\\nJa mu tego nie przecz\u00c4\u0099 Mospanie; tylko to mu w oczy\\npowiedzia\u00c5\u0082bym: \u00c5\u00bce do bu\u00c5\u0082awy nie przez umizgi i trefnisiostwo,\\nale przez znoje i bitwy dostawa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 powinno. \u00c5\u00bbe kto si\u00c4\u0099-\\nurodzi\u00c5\u0082 Ksi\u00c4\u0099ciem albo jakim tam Jasnym Panem, to nieko-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0272.jp2"}, "273": {"fulltext": "249\\nniecznie bu\u00c5\u0082awa mu si\u00c4\u0099 nale\u00c5\u00bcy. Paskudne to plugastwo ci\\ndworacy!\\nSkarbnik si\u00c4\u0099 odezwa\u00c5\u0082. Ale\u00c5\u00bc Mo\u00c5\u009bci Pu\u00c5\u0082kowniku, gdyby\\nKr\u00c3\u00b3l nie zezwoli\u00c5\u0082, dworacy by nic nie zrobili.\\nNie m\u00c3\u00b3w Wa\u00c3\u00b3pan nic o Kr\u00c3\u00b3lu, to majestat tronu, Ja-\\ngiellon po k\u00c4\u0085dzieli. Ja go nie wini\u00c4\u0099, cz\u00c5\u0082owiek nie Pan B\u00c3\u00b3g;\\njak mu te lizi \u00c5\u0082apy zaczn\u00c4\u0085 klekta\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, to \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 od nich\\nodczepi\u00c4\u0087, zrobi, co nie my\u00c5\u009bli. To tej szara\u00c5\u0084czy \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 poz-\\nby\u00c4\u0087, a tych cudzoziemc\u00c3\u00b3w, co to tak\u00c5\u00bce nosa wtykaj\u00c4\u0085 w nasze\\nsprawy!\\nJakto Panie Pu\u00c5\u0082kowniku, to na Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 powstajesz?\\nDaj mi Wa\u00c3\u00b3pan czysty pok\u00c3\u00b3j to pani wielkiego ani-\\nmuszu; ale kobieta, a do tego cudzoziemka; rzecz jasna, \u00c5\u00bce\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony, albo Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny, lepiej brzmi jej\\nuszom, jak Wielmo\u00c5\u00bcny albo urodzony; ale Mospanie Skarbni-\\nku chcia\u00c5\u0082bym z tob\u00c4\u0085 pom\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 o ostatniej woli nieboszczyka\\nHetmana: Westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 stary pu\u00c5\u0082kownik.\\nPan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski wie o wszystkiem.\\nMospanie, ja z tego tajemnicy przed nikim nierobie. Wiedz-\\ncie o tern moi panowie bracia, \u00c5\u00bce je\u00c5\u00bali ten szelma \u00c5\u0082yk \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz skrad\u00c5\u0082, to nie za swoim powodem, tylko za tych pan\u00c3\u00b3w\\nstryjecznych. Przed wami powiem, \u00c5\u00bce oni podobni do nie-\\nboszczyka Hetmana jak pi\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do nosa. Bogdaj ich dzieci nie\\nszli w ich \u00c5\u009blady, inaczej na Stanis\u00c5\u0082awie sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082aby si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082awa\\nLanckoro\u00c5\u0084skich rodu. Niech mi tak B\u00c3\u00b3g pozwoli jeszcze\\nz dziesi\u00c4\u0085tek lat pos\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 Ojczy\u00c5\u00banie jak ci panowie stry-\\njeczni gotowi wrogom si\u00c4\u0099 zaprzeda\u00c4\u0087, byle im zap\u00c5\u0082aci\u00c5\u0082;\\nbo dalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce, jaka\u00c5\u009b z\u00c5\u0082a krew przymi\u00c4\u0099sza\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do ich krwi:\\nZatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099 Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc wiesz Wa\u00c4\u0087pan \u00c5\u00bce ja jad\u00c4\u0099?\\nDok\u00c4\u0085d? nazad do wojska?\\nDo wojska ale do Pana Hetmana Wielkiego Ko-\\nronnego, bi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 przeciw Rakocemu. Mianowano mnie Obo-\\n\u00c5\u00banym.\\nWinszujemy Panu Staro\u00c5\u009bcie \u00c5\u00bbytomirskiemu, Obadwa si\u00c4\u0099\\nodezwali.\\nNie winszujcie; to te psy mnie tam wyprawiaj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099\\nzt\u00c4\u0085d pozby\u00c4\u0087, i poma\u00c5\u0082u od Stefana Czarnieckiego pooddala\u00c4\u0087\\nwszystkich jego dawnych towarzysz\u00c3\u00b3w. Mospanie, musi si\u00c4\u0099\\nkiedy\u00c5\u009b sko\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 to panowanie lizi\u00c5\u0082ap\u00c3\u00b3w Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja jad\u00c4\u0099 a Wa\u00c4\u0087-\\npanowie oddajcie mi przyjacielsk\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099.\\nCo chcesz panie Obo\u00c5\u00bany, wszystko zrobiemy.\\nWa\u00c4\u0087pan Mospanie Skarbniku, jed\u00c5\u00ba zaraz tam gdzie jest\\nPan Kasztelan Kijowski; trudno go zdyba\u00c4\u0087, ale chc\u00c4\u0085cemu nic\\ntrudnego. Powiedz mu wszystko co tu si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o. Ja mam\\nnadziej\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce mnie djabli nie wezm\u00c4\u0085; po wojnie przed trybuna\u00c5\u0082\\nLubelski albo Piotrkowski wytocz\u00c4\u0099 testamentow\u00c4\u0085 spraw\u00c4\u0099, a\\nzobaczemy, czy tam co lizi\u00c5\u0082apy doka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085. Powiedz Teterze, nie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0273.jp2"}, "274": {"fulltext": "250\\n\u00e2\u0080\u00a2chaj nie traci serca; dziewczyna go kocha, ojciec przy \u00c5\u009bmierci\\nsynem go nazwa\u00c5\u0082, b\u00c4\u0099dzie mia\u00c5\u0082 za \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099. Ciebie\\nMospanie Starosto Horode\u00c5\u0082ski prosz\u00c4\u0099 aby\u00c5\u009b przez Panie\\nPodkanelerzyn\u00c4\u0099 doni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 Hetman\u00c3\u00b3wnie \u00c5\u00bce stary W\u00c4\u0085sowicz\\nzawsze i wsz\u00c4\u0099dzie got\u00c3\u00b3w na jej us\u00c5\u0082ugi. Niech si\u00c4\u0099 nie daje ba-\\n\u00c5\u0082amuci\u00c4\u0087 tym francuzicom, tym dworskim trutniom. Biedna\\ndziewczyna! cho\u00c4\u0087 j\u00c4\u0085, jak w wi\u00c4\u0099zieniu trzymaj\u00c4\u0085,, nie potrafi\u00c4\u0085\\nuchodzi\u00c4\u0087, bo to krew Hetma\u00c5\u0084ska.\\nSkarbnik w \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 pog\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082: Ja pojad\u00c4\u0099, zrobi\u00c4\u0099, co\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski odchrz\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Tak si\u00c4\u0099 Polacy nie rozje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085,\\nprzynajmniej butelczyn\u00c4\u0099 w\u00c4\u0099grzyna wysuszmy na rozjezdne i\\nchcia\u00c5\u0082 pokojowego wo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087, ale W\u00c4\u0085sowicz go za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 zatrzy-\\nma\u00c5\u0082. Daj Wa\u00c4\u0087pan pok\u00c3\u00b3j, cho\u00c4\u0087 to ludzie powiadaj\u00c4\u0085: \u00c5\u00bce na\\nfrasunek dobiw trunek, ja utrzymuj\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce jak cz\u00c5\u0082owiek z\u00c5\u0082y, to i\\nw\u00c4\u0099grzyn w gard\u00c5\u0082o nie lizie. Kiedy powr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099, bo mnie djabli\\nnie wezm\u00c4\u0085, to w Tyszowcach wypijemy na powitanie, teraz\\nb\u00c4\u0085d\u00c5\u00bacie mi zdrowi Mospanowie bracia. Sprawcie si\u00c4\u0099 tu do-\\nbrze, mnie trzeba jecha\u00c4\u0087: przed kim droga, temu czas. Kr\u00c3\u00b3l\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kaza\u00c5\u0082, a to majestat tronu, trzeba spe\u00c5\u0082nia\u00c4\u0087 jego\\n-wol\u00c4\u0099.\\nPo staropolski! serdecznie u\u00c5\u009bciskali si\u00c4\u0099 i W\u00c4\u0085sowicz\\nodszed\u00c5\u0082.\\nSkarbnik ci\u00c4\u0085gle d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 pociera\u00c5\u0082 \u00c5\u0082ysin\u00c4\u0099: M\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bce\\nz tym testamentem jest jaka\u00c5\u009b kozera. Ale\u00c5\u00bc to bu\u00c5\u0082awa mimo\\nzas\u00c5\u0082ugi Stefana Czarnieckiego, mimo wol\u00c4\u0099 nieboszczyka Het-\\nmana dana Koronnemu Marsza\u00c5\u0082kowi? to to s\u00c4\u0099k.\\nWiesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce ten W\u00c4\u0085sowicz ma za sob\u00c4\u0085 prawd\u00c4\u0099.\\nOt i ja naprzyk\u00c5\u0082ad pose\u00c5\u0082 od Tyszowieckiej Konfederacji\\nw G\u00c5\u0082ogowie to mnie cackano, skakano ko\u00c5\u0082o mnie, a tu kiedy\\nsi\u00c4\u0099 przyjdzie z uszanowaniem do dworu, za tymi jak W\u00c4\u0085sowicz\\nnazywa lizi\u00c5\u0082apami ani docisn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bcna do Kr\u00c3\u00b3lowej\\nImo\u00c5\u009bci; nie tylko \u00c5\u00bce cz\u00c5\u0082owiek s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka od niej nie dostanie, ale\\nnawet rzadko u\u00c5\u009bmiech z uk\u00c5\u0082onem si\u00c4\u0099 oberwie a przecie\u00c5\u00bc to\\npo\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 maj\u00c4\u0085teczek na us\u00c5\u0082ugi Ojczyzny i Kr\u00c3\u00b3la Jego-\\nmo\u00c5\u009bci, nieraz si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcycie nara\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o.\\nPanie Janie, my szlachta, a oni panowie; nam si\u00c4\u0099 do\\n.nich nie pi\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nPanowie! co Wa\u00c4\u0087pan gadasz? to chyrlaki pohrabieni i\\npomargrabieni za granicami, albo tam jakie\u00c5\u009b wo\u00c5\u0082okity co \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085\\noch\u00c5\u0082apami z pa\u00c5\u0084skich sto\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w. Panowie polscy to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bckowie,\\nPi.adziwi\u00c5\u0082\u00c5\u0082y Sapiehowie, Zamojscy, Wiszniowieccy i tak dalej;\\na ich imiona: Roman, Jeremi, Adam, Micha\u00c5\u0082, Jan, Piotr,\\nW\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082aw. A spytaj tych fircyk\u00c3\u00b3w, tych lizi\u00c5\u0082ap\u00c3\u00b3w, jak si\u00c4\u0099\\nnazywaj\u00c4\u0085? Lorenz, Gustaw, Albert, Adolf, Artur. Gdzie\u00c5\u00bc\\ntam kiedy nasi przodkowie czy poganie czy chrze\u00c5\u009b\u00c4\u0087janie,\\ntakie miana swoim dzieciom nadawali? Ja spokojny cz\u00c5\u0082owiek,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0274.jp2"}, "275": {"fulltext": "251\\n\u00e2\u0096\u00a0a powiadani Waszmo\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bae to ma\u00c5\u0082piarstwo cudzoziemszczyzny\\nzgubi Polsk\u00c4\u0099.\\nTak dalej rozmawiali z sob\u00c4\u0085 smutnie i cierpko, a\u00c5\u00bc wszed\u00c5\u0082\\npokojowy i zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Do sto\u00c5\u0082u dano. Irao\u00c5\u009b\u00c4\u0087 prosi nu\\nobiad.\\nTego\u00c5\u00bc dnia jeszcze rozesz\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, i\u00c5\u00bc Kr\u00c3\u00b3lestwo Ich-\\nnio\u00c5\u009bciowie Lw\u00c3\u00b3w opuszczaj\u00c4\u0085. Jan Sobieski przyprowadzi\u00c5\u0082\\ndzielne i bitne chor\u00c4\u0085gwie z Wo\u00c5\u0082ynia i z Polesia, Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Ka-\\nzimierz Czartoryski Starosta Wieliski przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z podolsk\u00c4\u0085\\njazd\u00c4\u0085 i kupami pieszych g\u00c3\u00b3rali. Han Perekopu, Pan Nogaju i\\nBudziaku przys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 w pomoc lackiemu Kr\u00c3\u00b3lowi mnogie hordy\\nKrymczak\u00c3\u00b3w i Nogaj c\u00c3\u00b3w, pod dow\u00c3\u00b3dztwem Szefera Kazy Agi\\ni m\u00c5\u0082odego Su\u00c5\u0082tana Nuradyna._ Ju\u00c5\u00bc wiedziano, \u00c5\u00bce Wojewoda\\nW r ile\u00c5\u0084ski z cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 Litwy i \u00c5\u00bbmudzi t\u00c5\u0082ucze Szwed\u00c3\u00b3w, a teraz\\ngo\u00c5\u0084ce dali zna\u00c4\u0087 i\u00c5\u00bc G\u00c4\u0085siewski z reszt\u00c4\u0085 Litwy ci\u00c4\u0085gnie w \u00c5\u009blady\\nPaw\u00c5\u0082a Sapiehy. Z Moskw\u00c4\u0085 rozejm zawarty, bia\u00c5\u0082y car przy-\\nmierza \u00c5\u00bc\u00c4\u0085da. Chmielnicki upokorzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, przeb\u00c5\u0082aga\u00c5\u0082 listami\\nkr\u00c3\u00b3la, do powinno\u00c5\u009bci wr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 przyobieca\u00c5\u0082, a Wyhowski w Ko-\\nzaczym Brac\u00c5\u0082awiu zbiera kozacze pu\u00c5\u0082ki na obron\u00c4\u0099 matki\\nPolski. Nawet Wiede\u00c5\u0084ski Pan pieni\u00c4\u0085dze i posi\u00c5\u0082ki obie-\\ncuje, i ojcowie Jezuici na g\u00c5\u0082os \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego Ojca otworzyli swoje\\nskarby i dali z\u00c5\u0082ota i srebra na spraw\u00c4\u0099 katolickiej Polski.\\nJest hukiem wojska, hukiem wojennych zasob\u00c3\u00b3w i pie-\\nni\u00c4\u0099dzy. Kr\u00c3\u00b3l Polski, jak jego przodkowie, na czele narodowej\\nsi\u00c5\u0082y, przy ca\u00c5\u0082ej powadze majestatu tronu, mo\u00c5\u00bce teraz na \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o\\nbi\u00c4\u0087 i t\u00c4\u0099pi\u00c4\u0087 wroga, co najecha\u00c5\u0082 jego pa\u00c5\u0084stwo.\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieceni, i Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcni panowie, co gdzie\u00c5\u009b\\ntam za granicami si\u00c4\u0099 przechowywali, albo Szwedowi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli,\\nkiedy si\u00c4\u0099 zawi\u00c4\u0085za\u00c5\u0082a Tyszowiecka Konfederacja, kiedy Stefan\\nCzarniecki na czele garstek powstania ubija\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ze Szwedem,\\nteraz zbiegli si\u00c4\u0099 do boku Kr\u00c3\u00b3la. Ten powiada: ja to wyko\u00c5\u0082ata-\\n\u00c5\u0082em u Austryjackiego dworu przychylno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla Polski; tamten:\\nja sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082em Moskiewskiego Cara, \u00c5\u00bceby z nami zawar\u00c5\u0082 przy-\\nmierze, Inny znowu: \u00c5\u00bce p\u00c5\u0082aszcz\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 w przedpokojach szwe-\\ndzkiego najedzdcy, my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o Polsce, i w duszy kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Szweda;\\ndrugi bez j\u00c4\u0085kania gada: i\u00c5\u00bc dla tego przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dostoje\u00c5\u0084stwa z r\u00c4\u0085k\\nwroga, \u00c5\u00bceby m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 cichaczem s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 krajowi. Bez ko\u00c5\u0084ca prze-\\nchwalaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ze swojemi zas\u00c5\u0082ugami, ze swojemi po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ceniami\\nsi\u00c4\u0099. Pusta prawd\u00c4\u0085, pe\u00c5\u0082na fa\u00c5\u0082szem ich mowa; jednak dworacy\\ni dworskie panie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 za rozg\u00c5\u0082os i potakiwanie tym prze-\\nchwa\u00c5\u0082kom. Kr\u00c3\u00b3l dobry wszystko przebacza wszystkiemu\\nwierzy, albo udaje, \u00c5\u00bce wierzy; Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, chocia\u00c5\u00bc pani\\nwielkiej woli, udaje przecie\u00c5\u00bc \u00c5\u00bce wierzy, dla potrzeby, a mo\u00c5\u00bce i\\nte\u00c5\u00bc dla tego, \u00c5\u00bce kobieta cz\u00c4\u0099sto woli b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085cy szych ni\u00c5\u00bali nie-\\nwyg\u00c5\u0082adzone z\u00c5\u0082oto. Oni Ja\u00c5\u009bni pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcniacy, bezczelni paplarze,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0275.jp2"}, "276": {"fulltext": "252\\nsztyftuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na Kanclerzy, Podskarbich, Hetman\u00c3\u00b3w, Wojewo-\\nd\u00c3\u00b3w, a powiadaj\u00c4\u0085., niech si\u00c4\u0099 szlachta bije, niech \u00c5\u00bcycie nara\u00c5\u00bca,,\\ntraci maj\u00c4\u0085tki na pos\u00c5\u0082ugi Ojczyzny a potem czeka od Ojczyzny i\\nod Boga nagrody. My zagarniemy dostoje\u00c5\u0084stwa narodu i Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskie \u00c5\u0082aski.\\nByli i poczciwi panowie, co jak Zamojski, Sapieha, Czarto-\\nryski, Potoccy, Wiszniowieccy bili si\u00c4\u0099 w polu ze Szwedem, za.\\nOjczyzn\u00c4\u0099; ale ci do frymarki dworskiej nie nale\u00c5\u00bceli; bo to Ksi\u00c4\u0085-\\n\u00c5\u00bc\u00c4\u0099ta z Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t, panowie z pan\u00c3\u00b3w, niepob\u00c4\u0099karceni cudzoziem-\\nskimi tytu\u00c5\u0082ami ani narowami.\\nTakim to otoczony dworem ale na czele mnogiego i\\ndziarskiego wojska, Jan Kazimierz napisawszy pismo pochwa\u00c5\u0082y\\ni podzi\u00c4\u0099kowania Gda\u00c5\u0084szczanom za wiar\u00c4\u0099 zachowan\u00c4\u0085 Polsce, za\\ndzieln\u00c4\u0085 obron\u00c4\u0099 przeciw Szwedom wyruszy\u00c4\u0087 mia\u00c5\u0082 do Sokola a\\nztamt\u00c4\u0085d ku Warszawie. Kr\u00c3\u00b3lowa za\u00c5\u009b Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ma\u00c5\u0082ym dworem\\nmia\u00c5\u0082a uda\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do Cz\u00c4\u0099stochowy i tam czeka\u00c4\u0087 wypadk\u00c3\u00b3w\\nwojny.\\nWieczorem, w kr\u00c3\u00b3lewskich pokojach mn\u00c3\u00b3stwo ludzi si\u00c4\u0099 na-\\ngromadzi\u00c5\u0082o. Niewiasty, postrojone w klejnoty, jedwabie,\\ntyftyki i z\u00c5\u0082otog\u00c5\u0082owy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani w aksamitach w at\u00c5\u0082asach,\\nw sajecie w srebrze w z\u00c5\u0082ocie i w drogich kamieniach.\\nKomnaty rz\u00c4\u0099sisto o\u00c5\u009bwiecone, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba bogata i mnoga: zwy-\\nczajnie jak u Kr\u00c3\u00b3la Polski. Ludwika Marja, jeszcze \u00c5\u0082adna,\\njeszcze powabna, przybywaj\u00c4\u0085ce panie i pan\u00c3\u00b3w, na powitanie\\ndarzy u\u00c5\u009bmiechem wdzi\u00c4\u0099ku, ale w tym u\u00c5\u009bmiechu nie masz nie-\\nwie\u00c5\u009bciej zalotno\u00c5\u009bci, kt\u00c3\u00b3ra jawnie m\u00c3\u00b3wi: jest serce co czu\u00c4\u0087 i\\nkocha\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce. U Kr\u00c3\u00b3lowej u\u00c5\u009bmiech \u00c5\u0082agodny, s\u00c5\u0082odki nawet,\\nale zimny, dla wszystkich jednaki: wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce go tr\u00c3\u00b3jca rozwagi,\\npotrzeby i musu na twarz i usta wyciska, I pi\u00c4\u0099kne oko tej\\nPani \u00c5\u009bmieje si\u00c4\u0099 i wdzi\u00c4\u0099czy, ale nie pa\u00c5\u0082a ogniem czucia, co\\nw m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyznach krew warem zakipia, co serca z ich \u00c5\u0082on wyry-\\nwa, i co niemi rz\u00c4\u0085dzi jak niewolnikami.\\nPi\u00c4\u0099kna Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczka z Gonzag\u00c3\u00b3w rodu, we Francji mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\ni dla mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a; zasiad\u00c5\u0082szy na polskim tronie, my\u00c5\u009blami o\\nwielko\u00c5\u009bci, o chwale zatar\u00c5\u0082a w sobie niewie\u00c5\u009bcie uczucia i nie-\\nwie\u00c5\u009bcie objawienie si\u00c4\u0099 uczu\u00c4\u0087. I dla tego ka\u00c5\u00bcdy j\u00c4\u0085 podziwia\u00c5\u0082,\\na nikt jej nie kocha\u00c5\u0082; ka\u00c5\u00bcdy udawa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce jej chce si\u00c4\u0099 podoba\u00c4\u0087, a\\nnikt nie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 jej widokom szczerze, z zapa\u00c5\u0082em; ka\u00c5\u00bcdy przy-\\nrzeka\u00c5\u0082 wsparcie jej zamiarom a ma\u00c5\u0082o kto my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 dotrzy-\\nma\u00c4\u0087. Taka to kolej niewiasty, kiedy rodzime barwy serca i\\ncia\u00c5\u0082a chce przyoblec w m\u00c4\u0099zkie wady i przymioty. Od m\u00c5\u0082o-\\nkosa a\u00c5\u00bc do zgrzybia\u00c5\u0082ego starca, wszyscy wszystko zrobi\u00c4\u0085 dla\\nniewiasty byle ta nie przestawa\u00c5\u0082a by\u00c4\u0087 niewiast\u00c4\u0085/\\nJan Kazimierz, jak zawsze, bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w, dobry, \u00c5\u0082agodny,\\nwita\u00c5\u0082 polskie panie i polskich pan\u00c3\u00b3w. Spojrzenia jego by\u00c5\u0082y", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0276.jp2"}, "277": {"fulltext": "253\\npe\u00c5\u0082ne ognia i \u00c5\u00bcycia; rozmowa s\u00c5\u0082odka, uprzejma i rozumna. Po\\nojcowsku wszystkich garn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do siebie tylko mu brak sarma-\\nckich w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w i butnej postawy, a by\u00c5\u0082by podobny do tych Ja-\\ngiellon\u00c3\u00b3w, co przez d\u00c5\u0082ugie lata po kr\u00c3\u00b3lewsku, po bohatersku\\nkr\u00c3\u00b3lowali polskiej ziemi.\\nT\u00c5\u0082umem go\u00c5\u009bcie wij\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i przesuwaj\u00c4\u0085 po komnatach, jak\\nr\u00c3\u00b3j pszcz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, nim usi\u00c4\u0085dzie na spoczynek. We framudze okna\\nsta\u00c5\u0082a stara Hrabina z La-Grange, gdyby koczkodan wyczu-\\npierzona obok niej Margrabia Montresor po hiszpa\u00c5\u0084skn\\nprzybrany, z cicha z sob\u00c4\u0085 rozmawiali: na obydwu twarzach\\nwida\u00c4\u0087 u\u00c5\u009bmiech, po kt\u00c3\u00b3rym nie mo\u00c5\u00bcna pozna\u00c4\u0087, czy p\u00c5\u0082acz, czy\\nwesele w sercu; czy przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 wi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce rozmawiaj\u00c4\u0085cych, czy nie-\\nnawi\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na zawsze ich dzieli. Ona mu m\u00c3\u00b3wi: Panie Mar-\\ngrabio, Ludwik wszystko popsuje przez sw\u00c3\u00b3j up\u00c3\u00b3r; czas nagli,\\ntrzeba korzysta\u00c4\u0087 z okoliczno\u00c5\u009bci; ci panowie Lanckoro\u00c5\u0084scy za\\njedno Starostwo wi\u00c4\u0099cej, nie tylko jedn\u00c4\u0085, ale dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 syno-\\nwie by oddali. Najja\u00c5\u009bniejsza Pani nam sprzyja, ale jak ten\\nszlachcic r\u00c4\u0099bacz poka\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099, wszystko got\u00c3\u00b3w popsu\u00c4\u0087, trzeba\\nnam\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 Ludwika, \u00c5\u00bceby opu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 ob\u00c3\u00b3z Szwedzki.\\nZostawszy je\u00c5\u0084cem, da\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owo \u00c5\u00bce nie oddali si\u00c4\u0099 z War-\\nszawy a Pani Hrabina wie \u00c5\u00bce s\u00c5\u0082owo francuza jest nie-\\nz\u00c5\u0082omne.\\nTo prawda, to bardzo zaszczytnie; ale mo\u00c5\u00bcna temu po-\\nradzi\u00c4\u0087 jak Pan zrobi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b.\\nJa? ja nie wyjecha\u00c5\u0082em, ale mnie wykrad\u00c5\u0082a pi\u00c4\u0099kna\\nWarszawianka; z reszt\u00c4\u0085 jestem ju\u00c5\u00bc obywatelem Polski. Pan\\nHrabia de Chatre zostaj\u00c4\u0085c przy kr\u00c3\u00b3lu Szwedzkim, zaskarbia\\n\u00c5\u0082ask\u00c4\u0099 wielkiego Monarchy Francji i otwiera sobie drog\u00c4\u0099 do\\nzaszczyt\u00c3\u00b3w i dostoje\u00c5\u0084stw.\\nBy\u00c5\u0082oby co powiedzie\u00c4\u0087 i za tern, i przeciw; ale co si\u00c4\u0099\\nsta\u00c5\u0082o, to si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o, teraz trzeba nagli\u00c4\u0087 Ludwika, \u00c5\u00bceby tu przy-\\njecha\u00c5\u0082.\\nJa z mojej strony zrobi\u00c4\u0099, co tylko Pani Hrabina roz-\\nka\u00c5\u00bcesz; ale gdzie jest pi\u00c4\u0099kna rozpaczaj\u00c4\u0085ca?\\nZawsze chora, nie wychodzi i nikogo nie przyjmuje.\\nTe s\u00c5\u0082owa tak wyrzek\u00c5\u0082a, jakby chcia\u00c5\u0082a dalsz\u00c4\u0085 rozmow\u00c4\u0099 o pannie\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej przerwa\u00c4\u0087. Ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Montrezora gotowa\u00c5\u0082a\\nnowe zapytania kiedy nadesz\u00c5\u0082a Pani Wojewodzina Sando-\\nmirska.\\nMoja kochana matko, przychodz\u00c4\u0099 do ciebie z pro\u00c5\u009bb\u00c4\u0085.\\nCo chcesz m\u00c3\u00b3j aniele m\u00c3\u00b3w moja malutka Marysiu.\\nPanna Rozalja Potocka prosi, aby mog\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087\\nz pann\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085.\\nTo by\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce, panna Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 mocno chora,\\nlekarz nakaza\u00c5\u0082 spoczynek a jutro musimy wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 w drog\u00c4\u0099.\\nProsi tako\u00c5\u00bc, \u00c5\u00bceby mog\u00c5\u0082a by\u00c4\u0087 pomieszczon\u00c4\u0085 w liczbie pa-\\nnien jad\u00c4\u0085cych z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0277.jp2"}, "278": {"fulltext": "254\\nI to by\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce. Liczba os\u00c3\u00b3b jad\u00c4\u0085cych z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085\\njest bardzo ma\u00c5\u0082a; nawet Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska nie jedzia\\nz nami.\\nA jednak, moja matko, prosi\u00c5\u0082a\u00c5\u009b Pani\u00c4\u0085 Podkanclerzyn\u00c4\u0099,\\n\u00c5\u00bceby Kr\u00c3\u00b3lowej towarzyszy\u00c5\u0082a skrzywi\u00c5\u0082a pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 twarzyczk\u00c4\u0099\\nna znak niezadowolnienia.\\nHrabina zak\u00c5\u0082opota\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na chwilk\u00c4\u0099, jak u\u00c5\u0082agodzi\u00c4\u0087 kochan\u00c4\u0085\\nc\u00c3\u00b3runi\u00c4\u0099, ale j\u00c4\u0085 wyr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc s\u00c4\u0085\u00c5\u00bcnistej postawy, wysokiego\\nczo\u00c5\u0082a czarnych ocz\u00c3\u00b3w i czarnych w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w. Jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 po\\n\u00c5\u0082acinie wypali\u00c5\u0082, a pi\u00c4\u0099kna Marysia serdecznie na niego oczkiem\\nstrzeli\u00c5\u0082a, s\u00c5\u0082odziuchno si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, wykrygowa\u00c5\u0082a szykown\u00c4\u0085\\nkibi\u00c4\u0087 i za\u00c5\u009bwiegota\u00c5\u0082a z ca\u00c5\u0082ym wdzi\u00c4\u0099kiem francuskiej zalot-\\nno\u00c5\u009bci.\\nMontresor zapyta\u00c5\u0082 Hrabinie z La-Grange. Kto jest taki\\nten pi\u00c4\u0099kny cz\u00c5\u0082owiek?\\nBogaty szlachcic z Wo\u00c5\u0082ynia, Jan Sobieski, dzisiejsza\\ngwiazda pan\u00c3\u00b3w, stawiony przez nich na wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082zalotnika Ste-\\nfanowi Czarnieckiemu. I on ani Hrabia, ani Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce, ani\\nMagnat, ale go wol\u00c4\u0099 jak tego hardego r\u00c4\u0099bacza. Przyznam si\u00c4\u0099,\\n\u00c5\u00bce jest g\u00c5\u0082adkiego wychowania i \u00c5\u0082atwiej nim rz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087.\\nPi\u00c4\u0099kna Wojewodzina Sandomirska dos\u00c5\u0082odzi go do\\nreszty; o zak\u00c5\u0082ad id\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce nie d\u00c5\u0082ugo b\u00c4\u0099dzie jej najpos\u00c5\u0082uszniejszym\\nniewolnikiem.\\nPo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0099 ciebie Margrabio, swawolnikiem zawsze jeste\u00c5\u009b:\\nI wachlarzem po ramieniu go tr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082a, a Montresor poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082\\nw r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 star\u00c4\u0085 Hrabin\u00c4\u0099. Tu przybieg\u00c5\u0082a Panna Potocka, i z ra-\\ndo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 w g\u00c5\u0082os zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc jedziemy z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 Pani\u00c4\u0085. Wojewodzina Wi-\\nle\u00c5\u0084ska jedzie. B\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 z moj\u00c4\u0085 Joasi\u00c4\u0085 dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Pani Woje-\\nwodzinie Sandomirskiej. I nie czekaj\u00c4\u0085c odpowiedzi, pobieg\u00c5\u0082a\\ndalej.\\nHrabini z La-Grange skrzywi\u00c5\u0082a twarz, jak gdyby jej s\u00c5\u0082abo\\nsi\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082o. Pani Sandomirska si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, a pokazuj\u00c4\u0085c\\nSobieskiemu Ann\u00c4\u0099 Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0099 rozmawiaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 z Janem Czarnie-\\nckim pu\u00c5\u0082kownikiem kr\u00c3\u00b3lewskiej dragonji rzek\u00c5\u0082a: Jacy\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwi! Kochaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099, jak czule! chciano ich roz\u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c4\u0087, a\\nteraz los ich \u00c5\u0082\u00c4\u0085czy.\\nSobieski poprawi\u00c5\u0082 pas. Los ten nie dla wszystkich jednaki;\\ns\u00c4\u0085 ludzie co kochaj\u00c4\u0085, a nie wiedz\u00c4\u0085 czy s\u00c4\u0085 kochanymi.\\nPi\u00c4\u0099kna Marysia spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a oczy w d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, a przez wykwintn\u00c4\u0085 za-\\nlotno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 chc\u00c4\u0085c odwr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 rozmow\u00c4\u0099, wskaza\u00c5\u0082a na Jerzego Lu-\\nbomirskiego dzisiejszego Hetmana polnego, jak przechodzi\u00c5\u0082\\nmaj\u00c4\u0085c po jednej stronie ojca Wot\u00c4\u0099 a po drugiej Drogo-\\nniusa Lubomirski prawdziwy czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik zakl\u00c4\u0099tego\\nczarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika \u00c5\u009bwiatu pokaza\u00c5\u0082, a teraz go godzi z kap\u00c5\u0082anem\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a. A mo\u00c5\u00bce z bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085? B\u00c3\u00b3g mu zes\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 do-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0278.jp2"}, "279": {"fulltext": "255\\nbrego i z\u00c5\u0082ego str\u00c3\u00b3\u00c5\u00bca. Teraz Hetmanowi braknie tylko ulubio-\\nnej Pani.\\nMa on i Pani\u00c4\u0085, ale r\u00c3\u00b3wnie srog\u00c4\u0085, jak ta, kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 ja chcia\u00c5\u0082-\\nbym obra\u00c4\u0087 za moj\u00c4\u0085 Panie.\\nKt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc jest ta Pani?\\nPani Podkanclerzyna Radziejowska.\\nNies\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082em, aby serce tej Pani tak trudnem by\u00c5\u0082o do\\nzdobycia Iz twarz\u00c4\u0085 niby obra\u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do\\nmatki.\\nSobieski spostrzeg\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce por\u00c3\u00b3wnanie to obrazi\u00c5\u0082o Pani\u00c4\u0085\\nSandomirsk\u00c4\u0099. Z razu chcia\u00c5\u0082 przeprasza\u00c4\u0087, ale pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie\\npo obozowemu: przegniewa si\u00c4\u0099, i zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ku drzwiom, gdzie\\nsi\u00c4\u0099 wszcz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 szmer z powodu przybycia Pani Radziejowskiej,\\npod\u00c3\u00b3wczas uwa\u00c5\u00bcanej za pierwsz\u00c4\u0085 pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nPani Podkanclerzyna wchodz\u00c4\u0085c, powiod\u00c5\u0082a po zgromadzeniu\\nna p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085cem, na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 omdla\u00c5\u0082em okiem; uroczystemi dy-\\ngami jak zwyczaj dworski nakaza\u00c5\u0082, wita\u00c5\u0082a panie, a lekkim ale\\nuprzejmem schylaniem g\u00c5\u0082owy s\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a pozdrowienia m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyznom.\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do niej si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, i rozmawia\u00c5\u0082 z ni\u00c4\u0085 dosy\u00c4\u0087-\\nd\u00c5\u0082ugo.\\nJeden z ja\u00c5\u009bnie o\u00c5\u009bwieconych dworskich powiedzia\u00c5\u0082 dru-\\ngiemu na ucho Nowe sid\u00c5\u0082a stawiaj\u00c4\u0085 na naszego Pana.\\nTamten mu odpowiedzia\u00c5\u0082: Oh! nie, to kadz\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\\nw\u00c5\u0082asnej Pani Podkanclerzynej, \u00c5\u00bceby przez ni\u00c4\u0085 rz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087 Hetma-\\nnem polnym. Czy nie widzisz, Kr\u00c3\u00b3l odszed\u00c5\u0082, a nas Jerzy jak si\u00c4\u0099\\numizga?\\nW rzeczy samej Hetman polny szykownym uk\u00c5\u0082adem twarzy\\ni postawy, milii si\u00c4\u0099 do Podkanclerzynej, wytworn\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0085 ry-\\ncza\u00c5\u0082tem sypa\u00c5\u0082 grzeczno\u00c5\u009bci w jej ucho, Ona kobieta, grzeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\npochlebstwo, prawda czy fa\u00c5\u0082sz, \u00c5\u0082echc\u00c4\u0085 jej dusz\u00c4\u0099: odpowiada,\\nu\u00c5\u009bmiecha si\u00c4\u0099, ale w tych odpowiedziach tylko s\u00c5\u0082owa zwy-\\nczajnego podzi\u00c4\u0099kowania; w tym u\u00c5\u009bmiechu t\u00c4\u0099skny przymus.\\nPos\u00c4\u0099pny smutek omgli\u00c5\u0082 jej czo\u00c5\u0082o; pi\u00c4\u0099kna by\u00c5\u0082a, ale jasno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085\\ngwiazdki, za przezroczem bia\u00c5\u0082awej chmurki; barw\u00c4\u0085 kwiatu, za\\nmglistym tumanem poranku. Oko ludzi lubi to p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 jawie\\npi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci a my\u00c5\u009bl pod jego zas\u00c5\u0082on\u00c4\u0085 tworzy sobie, cudne\\nutwory.\\nW ustach wszystkich m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn imi\u00c4\u0099 pi\u00c4\u0099knej, El\u00c5\u00bcbiety inne\\nniewiasty ledwie z zazdro\u00c5\u009bci nie pomr\u00c4\u0085; wzrokiem udanej przy-\\nchylno\u00c5\u009bci ciskaj\u00c4\u0085 na Podkanclerzyn\u00c4\u0099: s\u00c5\u0082owa z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, przygany i\\noszczerstwa jedna drugiej w ucho szepce, a tak szepce, \u00c5\u00bce ten\\ntylko je nie dos\u00c5\u0082yszy, kto nie zechce.\\nMowa o Krupia\u00c5\u0084skim zamku, o Samuelu Gnoi\u00c5\u0084skim dole-\\ncia\u00c5\u0082a ju\u00c5\u00bc i do Podkanclerzynej, bo jak chustka zblad\u00c5\u0082a, i z roz-\\nstai gnieniem odpowiada, ale odpowiadaj\u00c4\u0085c zagryza usta i chce\\nu\u00c5\u009bmiech uda\u00c4\u0087. Z u\u00c5\u009bmiechu Hetmana polnego wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w\u00c5\u0082asna cierpi upokorzenie. On to dobrze poznaje.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0279.jp2"}, "280": {"fulltext": "256\\n\u00c5\u00bce kto inny jest kochanym od tej, kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085, on kocha, ale\\nw oczach maluje si\u00c4\u0099 pewno\u00c5\u009b\u00c4\u0087: b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba co b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba, dopn\u00c4\u0099 swego.\\nKiedy tak prawie wszystkich oczy, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi a r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi uczu-\\nciami kierowane, bez przestanku zwraca\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ku nadobnej\\nrozw\u00c3\u00b3dce Radziejowskiego i ku Hetmanowi polnemu, w k\u00c4\u0085cie\\nkomnaty sta\u00c5\u0082 Drogonius. Ospowata i brzydka twarz czasami\\np\u00c5\u0082omieni si\u00c4\u0099 nami\u00c4\u0099tno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, czasami krzywi si\u00c4\u0099 srog\u00c4\u0085 bole\u00c5\u009bci\u00c4\u0085,\\njakby tam pod serce \u00c5\u00bcelazem go zapruto. Oczy jak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099\\nwlepi\u00c5\u0082 w Podkanclerzyn\u00c4\u0099, a my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 w tym t\u00c5\u0082umie i gwarze,\\nduma\u00c5\u0082 jakby na pustyni. Podwakro\u00c4\u0087 przysi\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082em.\\nJulieto, jam ciebie zdradzi\u00c5\u0082! przekl\u00c4\u0099stwo na mnie! Przy-\\nsi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082em by\u00c4\u0087 samotnikiem, a teraz? mo\u00c5\u00bce za po\u00c5\u009bmiewisko\\nludziom s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099? Ale ona taka pi\u00c4\u0099kna! taka czarodziejka, jak\\nty Julieto! ona mnie kocha\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie! mo\u00c5\u00bce chwilki\\nnie pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a o mnie, a ja uciek\u00c5\u0082em od niej i znowu szuka-\\n\u00c5\u0082em mego nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. Cz\u00c5\u0082owiek s\u00c5\u0082aba istota; gdzie ro-\\nzum? gdzie wola? Duchu, cz\u00c4\u0085stko boska! czemu nie walczysz\\nz losem? ty\u00c5\u009b s\u00c5\u0082aby, krew ci rozkazuje; jedno nic ci\u00c4\u0085gnie ci\u00c4\u0099\\nw przepa\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Ona si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha! jak s\u00c5\u0082odko! jak mile!\\ngdyby anio\u00c5\u0082! Wierzy, \u00c5\u00bce j\u00c4\u0085 kochaj\u00c4\u0085. Oni kocha\u00c4\u0087 nie umiej\u00c4\u0085,\\nnie mog\u00c4\u0085; z mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci zabawk\u00c4\u0099, igraszk\u00c4\u0099 robi\u00c4\u0085. Aniele nie-\\nwiasto wszystko ci odkryj\u00c4\u0099 zdradz\u00c4\u0099 tajemnic\u00c4\u0099 odkry-\\nj\u00c4\u0099. Wiedz, kto oni, a potem: kochaj! To moje szcz\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u009bcie! ot tak! I te ostatnie dwa wyrazy swojego dumania\\n\\\\n g\u00c5\u0082os wym\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, nawet rami\u00c4\u0099 podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 i r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do piersi przy-\\ncisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nCi co zauwa\u00c5\u00bcyli dumanie, ruchy twarzy i postawy, zas\u00c5\u0082yszeli\\ns\u00c5\u0082owa Drogoniusa. Jedni my\u00c5\u009bleli: m\u00c4\u0099drzec zaciek\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w du-\\nmaniu, tak zatokowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 o rzeczach m\u00c4\u0085dro\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce ludzi\\nnie widzi, na ludzi nie uwa\u00c5\u00bca. Drudzy jeszcze przes\u00c4\u0085dni, po-\\nwiadaj\u00c4\u0085 sami w sobie: szatan dr\u00c4\u0099czy czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnika za kar\u00c4\u0099,\\npo co wda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z Jezuitami.\\nNa znak niemy jednego ze swoich dw _ orzan, Hetman polny\\nzako\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 rozmow\u00c4\u0099 z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085, i jakby nie chcia\u00c5\u0082\\nby\u00c4\u0087 spostrze\u00c5\u00bconym, wyszed\u00c5\u0082 z komnaty. Drogonius to zau-\\nwa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, szybko ruszy\u00c5\u0082 z miejsca; przez t\u00c5\u0082um dosta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Pod-\\nkanclerzynej i co\u00c5\u009b jej na ucho gada\u00c5\u0082. Nikt si\u00c4\u0099 temu nie\\ndziwowa\u00c5\u0082, bo to lekarz pi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety, widzia\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 blad\u00c4\u0085, cier-\\npi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085, musi dawa\u00c4\u0087 rady.\\nPodkanclerzyna to blad\u00c5\u0082a, to czerwienia\u00c5\u0082a na przemiany.\\nWsta\u00c5\u0082a z miejsca, po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099, t\u00c5\u0082umacz\u00c4\u0085c sw\u00c3\u00b3j odjazd\\ncierpieniem na zdrowiu i odesz\u00c5\u0082a. Drogonius ju\u00c5\u00bc na ni\u00c4\u0085 u\\nganku czeka\u00c5\u0082. Zasz\u00c5\u0082a kareta siedli oboje i czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik\\nucinkowym g\u00c5\u0082osem krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na Halickie przedmie\u00c5\u009bcie!\\nKareta zajecha\u00c5\u0082a wpro\u00c5\u009b przed dom Serbinowicza, gdzie by\u00c5\u0082o\\nmieszkanie Pani Podkaclerzynej. Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski, kt\u00c3\u00b3ry wcze-\\n\u00c5\u009bniej jeszcze powr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z kr\u00c3\u00b3lewskiego zamku us\u00c5\u0082yszawszy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0280.jp2"}, "281": {"fulltext": "257\\nturkot powozu, wybieg\u00c5\u0082, wysadzi\u00c5\u0082 Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0099 z karety,\\nodprowadzi\u00c5\u0082 do jej komnat, i chcia\u00c5\u0082 spe\u00c5\u0082ni\u00c4\u0087 polecenie W\u00c4\u0085so-\\nwicza; ale blado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jej twarzy, dr\u00c5\u00bcenie r\u00c4\u0085k, krok niepewny i\\nwidoczne roztargnienie w odpowiedziach, nakaza\u00c5\u0082o milczenie\\ndawnemu dworzaninowi Slu\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3w. Odda\u00c5\u0082 dobranoc i wy-\\nszed\u00c5\u0082, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085c: jutro powiem; biedaczka cierpi, a to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc-\\nk\u00c3\u00b3wna.\\nDrogonius sam na sam zosta\u00c5\u0082 z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085. Panna\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna pora si\u00c4\u0099, a s\u00c5\u0082udzy mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085: Pani\\nmusi by\u00c4\u0087 bardzo chor\u00c4\u0085, czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik lekarz przy niej. Daj\\nBo\u00c5\u00bce, \u00c5\u00bceby tylko jej nie nawroczy\u00c5\u0082, albo nie op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082; bo to\\nz djab\u00c5\u0082em rzecz nie lada.\\nJeszcze kwadrans nie ubieg\u00c5\u0082 od przyjazdu Podkanclerzynej,\\njak boczn\u00c4\u0085 furtk\u00c4\u0085 z Serbinowicza domu wysz\u00c5\u0082o dwie osoby,\\nprzybrane w czarne p\u00c5\u0082aszcze i jakby- si\u00c4\u0099 kry\u00c5\u0082y oka ludzkiego;\\npo pod samemi domami przesuwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 dosy\u00c4\u0087 spiesznym kro-\\nkiem. Czarne chmury zawali\u00c5\u0082y t\u00c5\u0082o nieba; ani ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyca, ani\\ngwiazd nie wida\u00c4\u0087: w mie\u00c5\u009bcie, po domach, przez okienka wyzie-\\nraj\u00c4\u0085 ciekawe \u00c5\u009bwiate\u00c5\u0082ka; w szynkach jeszcze wrzawa i harmider;\\npo ulicach w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czy si\u00c4\u0099 mn\u00c3\u00b3stwo i pieszych i konnych, bo teraz\\npe\u00c5\u0082no zbrojnych go\u00c5\u009bci we Lwowie. Jeszcze s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 w karcz-\\nmach muzyki; rypi\u00c4\u0085 skrzypce, cymba\u00c5\u0082y brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085, to\u00c5\u0082ombasy i\\nb\u00c4\u0099bni\u00c4\u0085 i dzwoni\u00c4\u0085 a hulaszcze krzyki na ulic\u00c4\u0099 rozg\u00c5\u0082osem\\nlec\u00c4\u0085. Tu \u00c5\u00bcyda morduj\u00c4\u0085 jak hamana, za to \u00c5\u00bce mi\u00c3\u00b3d albo w\u00c3\u00b3dk\u00c4\u0099\\nochrzci\u00c5\u0082 wod\u00c4\u0085 tam turbuj\u00c4\u0085 zazdrosnego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca za co si\u00c4\u0099\\nchmurzy\u00c5\u0082, kiedy \u00c5\u00bcona z za parawana oczkami umizga\u00c5\u0082a do pa-\\nn\u00c3\u00b3w wojak\u00c3\u00b3w; tu dw\u00c3\u00b3ch towarzyszy dobrych szlachty, po pod\\nr\u00c4\u0099ce jak serdecznego przyjaciela, prowadz\u00c4\u0085 \u00c5\u0082yka mieszczanina,\\na temczasem jego kochanka narzeczona na kuferku s\u00c5\u0082ucha\\nszept\u00c3\u00b3w pana porucznika; tam pijak zwali\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z n\u00c3\u00b3g i nosem\\nziemi\u00c4\u0099 ryje, a jego wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082biesiadnik chce go podnie\u00c5\u009b\u00c4\u0087, zatoczy\\nsi\u00c4\u0099, upadnie, i koci si\u00c4\u0099 k\u00c4\u0085pa\u00c4\u0087 w rynsztoku.\\nDwie osoby przybrane w czerni, jak cienie nocne przesu-\\nwa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 lekko, tajemniczo, i nikt im drogi nie zaszed\u00c5\u0082, nikt\\nnawet ich nie zajrza\u00c5\u0082. Tak przyszli przed wspania\u00c5\u0082y pa\u00c5\u0082ac na\\nKrakowskiem Przedmie\u00c5\u009bciu.\\nDoko\u00c5\u0082a mierzonym krokiem przechadzali si\u00c4\u0099 hajducy\\nstra\u00c5\u00bcy. Mniejsza z dw\u00c3\u00b3ch os\u00c3\u00b3b na zapytanie: Kto idzie?\\nodpowiedzia\u00c5\u0082a: Sw\u00c3\u00b3j.\\nDaj has\u00c5\u0082o\\n\u00c5\u0081a\u00c5\u0084cut.\\nOdzew!\\nEl\u00c5\u00bcbieta.\\nS\u00c5\u0082uszniejsza osoba wyra\u00c5\u00banie zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a i wspar\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na ra-\\nmieniu swojego towarzysza, i obiedwie wesz\u00c5\u0082y, ale nie wielk\u00c4\u0085\\nbram\u00c4\u0085, tylko tylnemi drzwiczkami przez ogr\u00c3\u00b3d, za pomoc\u00c4\u0085\\nklucza, kt\u00c3\u00b3ry mia\u00c5\u0082 przy sobie cz\u00c5\u0082owiek mniejszego wzrostu.\\nCzajkowski. V. 17", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0281.jp2"}, "282": {"fulltext": "258\\nW dolnej powale gmachu ani \u00c5\u009bwiate\u00c5\u0082ko bry\u00c5\u00banie czarno-\\nciemno ale u g\u00c3\u00b3ry z\u00c5\u0082oc\u00c4\u0085, si\u00c4\u0099 szyby kilku okien, a tak si\u00c4\u0099 cie\u00c5\u0084\\nza niemi suwa, i\u00c5\u00bc zda si\u00c4\u0099 oku, \u00c5\u00bce z\u00c5\u0082ota woda tamt\u00c4\u0099dy bez-\\nustannym nurtem przep\u00c5\u0082ywa. Ma\u00c5\u0082y cz\u00c5\u0082owiek porwa\u00c5\u0082 za\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 swego towarzysza czy towarzyszk\u00c4\u0099. Tam tam.\\noni.\\nOn, czy ona, westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Tam nawet zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a, i\\nweszli oboje do gmachu.\\nBocznemi a kr\u00c4\u0099temi schodami wdrapali si\u00c4\u0099 na g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099. Ma\u00c5\u0082y\\ncz\u00c5\u0082owiek znowu otworzy\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b drzwi i weszli do ludzkiego-\\nmieszkania, bo w k\u00c4\u0085cie na pod\u00c5\u0082odze lampa md\u00c5\u0082awem \u00c5\u009bwiate\u00c5\u0082-\\nkiem p\u00c5\u0082onie, jak grobowa \u00c5\u009bwiecznica, ale ko\u00c5\u0082o niej siedzia\u00c5\u0082 nie-\\ntrup, tylko \u00c5\u00bcywy cz\u00c5\u0082owiek ogromnej jDcstawy. Powsta\u00c5\u0082; Pani\\nRadziejowska, bo to ni\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a owa druga tajemnicza osoba,\\nwesz\u00c5\u0082a z Drogoniusem, cofn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w ty\u00c5\u0082. Drogonius j\u00c4\u0085 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099-\\nprzytrzyma\u00c5\u0082. To nic, to Paoli i wprowadzi\u00c5\u0082 do drugiej-,\\nkomnaty.\\nTu \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o jeszcze bladziej i l\u00c4\u0099kliwiej si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082o jakby\\nchcia\u00c5\u0082o ucieka\u00c4\u0087 od komnaty w czer\u00c5\u0084 przyobleczonej jakby si\u00c4\u0099\\nstracha\u00c5\u0082o ko\u00c5\u009bciotrupa stoj\u00c4\u0085cego przy \u00c5\u009bcianie. Podkanclerzyna\\nzadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a, zblad\u00c5\u0082a, ale ani s\u00c5\u0082owa nie wym\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a. Drogonius na\\nni\u00c4\u0085 spojrza\u00c5\u0082; wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce jakie\u00c5\u009b dziwne przypomnienie przylecia\u00c5\u0082em\\ndo duszy; twarz si\u00c4\u0099 zap\u00c5\u0082omieni\u00c5\u0082a oko zab\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082o i zasz\u00c5\u0082o \u00c5\u0082z\u00c4\u0085\\nzachwytu my\u00c5\u009bli. Pad\u00c5\u0082 na kolana: El\u00c5\u00bcbieto! El\u00c5\u00bcbieto! ona\\ntak\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a!\\nPodkanclerzyna ockn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z przestrachu, wznios\u00c5\u0082a w g\u00c3\u00b3-\\nr\u00c4\u0099 dumne czo\u00c5\u0082o i okiem zniewagi cisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na kl\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085cego\\nm\u00c4\u0099drka.\\nOn w zapale na to nie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082: Ona! moja Juljeta!\\njam j\u00c4\u0085 tak kocha\u00c5\u0082 i ona mnie kocha\u00c5\u0082a! Oni! nie godni\\nuwodz\u00c4\u0085 ciebie Ciebie anio\u00c5\u0082a. Ten Samuel podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099\\nzbrodzie\u00c5\u0084 zabij\u00c4\u0099 go tu u twych n\u00c3\u00b3g\\nUczucie zniewagi ust\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o z oblicza pi\u00c4\u0099knej El\u00c5\u00bcbiety. \u00c5\u00bbywy\\nrumieniec wszed\u00c5\u0082 na lice, w czarnych oczach mign\u00c4\u0099\u00c5\u0082a nie-\\nspokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Wsta\u00c5\u0084, wsta\u00c5\u0084, prosz\u00c4\u0099 Panie Inocenty, poka\u00c5\u00bc\\nmi, gdzie on jest? niech przynajmniej go zobacz\u00c4\u0099. Iw tych\\ns\u00c5\u0082owach powiedzianych dr\u00c5\u00bc\u00c4\u0085cym g\u00c5\u0082osem, objawia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 ca\u00c5\u0082a moc\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci dla niewiernego kochanka.\\nDrogonius poj\u00c4\u0085\u00c5\u0082, co znacz\u00c4\u0085 te \u00c5\u0082askawe, niby poufa\u00c5\u0082e s\u00c5\u0082owa\\npro\u00c5\u00baby, wsta\u00c5\u0082 z kl\u00c4\u0099czek, doko\u00c5\u0082a dziko zatoczy\u00c5\u0082 wzrokiem, i\\nniby zimno, ale tak gwa\u00c5\u0082townie, jak gdyby g\u00c5\u0082os z pod piersi\\nwyrywa\u00c5\u0082, odrzek\u00c5\u0082. Patrz Pani s\u00c5\u0082uchaj Pani tylko cicho,\\nbo przed czasem \u00c5\u00bcelazo mo\u00c5\u00bce sko\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 to pi\u00c4\u0099kne \u00c5\u00bcycie. O\\nmnie mniejsza.\\nOdchyli\u00c5\u0082 makat\u00c4\u0099 nad wezg\u00c5\u0082owiem, i u g\u00c3\u00b3ry zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082o! To\\nszyba do drugiej komnaty, z wewn\u00c4\u0085trz zatarta, tak i\u00c5\u00bc wszy-\\nstko mo\u00c5\u00bcna widzie\u00c4\u0087 na zewn\u00c4\u0085trz, samemu nie b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085c widzia-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0282.jp2"}, "283": {"fulltext": "259\\nnym. Podkanclerzyna do tej szyby si\u00c4\u0099 przytuli\u00c5\u0082a. Drogonius\\nstan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i patrzy na ni\u00c4\u0085, smutnie, dziko i mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnie zarazem.\\nWida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce rozpacz, mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i \u00c5\u00bcal, na przemiany pru\u00c5\u0082y po jego\\nsercu; czasem wtrz\u00c4\u0085sn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 i pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: tam moja zemsta,\\ntam moja nadzieja! niech patrzy co si\u00c4\u0099 dzieje w tej kom-\\nnacie. A ona nieruchomie sta\u00c5\u0082a jakby przylepiona do\\n\u00c5\u009bciany.\\nW tej komnacie doko\u00c5\u0082a by\u00c5\u0082y mnogie pu\u00c5\u0082ki, na nich stosy\\nksi\u00c4\u0085g, biela\u00c5\u0082y pargaminem oprawy, srebrzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 i z\u00c5\u0082oci\u00c5\u0082y ozdo-\\nbami misternej roboty; u spodu pe\u00c5\u0082no papier\u00c3\u00b3w mniej wi\u00c4\u0099cej\\npokrytych butw\u00c4\u0085 czasu. Tu i owdzie narz\u00c4\u0099dzia gwia\u00c5\u00badziarskie\\ni zabytki staro\u00c5\u00bcytno\u00c5\u009bci, z kruszcu, z kamienia, z drzewa,\\nz gliny, rozmaitego kszta\u00c5\u0082tu i rozmaitej barwy. \u00c5\u0083a pod\u00c5\u0082odze\\nrozes\u00c5\u0082any zielony kobierzec na \u00c5\u009brodku st\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 przykryty ko-\\nbiercem; na stole w alabastrowej urnie jasne \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o p\u00c5\u0082on\u00c4\u0099\u00c5\u0082o,\\na ko\u00c5\u0082o sto\u00c5\u0082u siedzia\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch ludzi jeden w bogatym p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 pol-\\nskim, po\u00c5\u0082 cudzoziemskim stroju, drugi w bagazjowej marynatce\\npielgrzyma, na piersiach Agnus Dei z kry\u00c5\u00bcem, w r\u00c4\u0099ku trzcina\\nz trupi\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085.\\nCz\u00c5\u0082owiek bogato przybrany, okaza\u00c5\u0082ej postawy, szlachetnego\\nwejrzenia, pilnie patrza\u00c5\u0082 na twarz ponur\u00c4\u0085 i w szerokie czo\u00c5\u0082o\\nswojego towarzysza. To nic, innego s\u00c4\u0085siada nie mamy\\nopr\u00c3\u00b3cz Drogoniusa, on zawsze w g\u00c5\u0082os przemawia do skieleta, i\\npora si\u00c4\u0099, jakby z djab\u00c5\u0082ami harc wyprawia\u00c5\u0082; zreszt\u00c4\u0085 nie l\u00c4\u0099kaj si\u00c4\u0099,\\njeste\u00c5\u009b w moim domu moim go\u00c5\u009bciem w\u00c5\u0082os ci z g\u00c5\u0082owy nie\\nspadnie.\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, ja si\u00c4\u0099 nie l\u00c4\u0099kam; cho\u00c4\u0087 nosz\u00c4\u0099 na sobie\\nstr\u00c3\u00b3j cichego pielgrzyma, trzcina moja stanie za szabl\u00c4\u0099. Wsz\u00c4\u0099-\\ndzie poka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce we mnie p\u00c5\u0082ynie krew Zborowskich. Ale czego\\nchcia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b odemnie, Mo\u00c5\u009bci Hetmanie?\\nChcia\u00c5\u0082em aby\u00c5\u009b by\u00c5\u0082 razem z nami z nami razem s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082\\nOjczy\u00c5\u00banie.\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, przyjm polsk\u00c4\u0085 koron\u00c4\u0099, a b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 z wami;\\nz eks- Jezuit\u00c4\u0085 i z Czarnieckiemi nic wsp\u00c3\u00b3lnego mie\u00c4\u0087 nie\\nchc\u00c4\u0099.\\nTeraz nie mog\u00c4\u0099, by\u00c5\u0082oby to szwank zada\u00c4\u0087 ojczystej spra-\\nwie, ale szczerze i otwarcie przed tob\u00c4\u0085 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099: eks-Jezuita wie-\\nk\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie a Czarnieckiego wzi\u00c4\u0099to\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie tak to\\nstraszna. On bije Szwed\u00c3\u00b3w, ale nie on i r\u00c3\u00b3d jego b\u00c4\u0099dzie zbie-\\nra\u00c4\u0087 plony z zas\u00c5\u0082ug oddanych krajowi. Panie Samuelu, ty\u00c5\u009b po-\\ntomek Zborowskich ty\u00c5\u009b nasz; masz wi\u00c4\u0099ksze prawo do dosto-\\nje\u00c5\u0084stw, jak jaki\u00c5\u009b tam szlachcic z Czarncy.\\nJeszcze bardziej zas\u00c4\u0099pi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 twarz Gnoi\u00c5\u0084skiego. Szla-\\nchcic z Czarncy! Eks-Jezuita wi\u00c4\u0099cej w niego wierzy jak\\nw pa\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 krew.\\nNiech wierzy, to nam jedno. Widzisz Panie Samuelu,\\nbu\u00c5\u0082awa mnie si\u00c4\u0099 dosta\u00c5\u0082a; wielka piecz\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dostanie si\u00c4\u0099 Zamoj-\\n17*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0283.jp2"}, "284": {"fulltext": "260\\nskiemu albo Koniecpolskiemu, a Panu Czarnieckiemu zostan\u00c4\u0085\\nw nagrodzie rany i sterane si\u00c5\u0082y w boju.\\nSzlachta go nie opu\u00c5\u009bci, za nim si\u00c4\u0099 upomni.\\nTo nie strach Dzi\u00c4\u0099kujmy szlachcie r \u00c5\u00bce nas ze snu budzi,\\nze nam zasypia\u00c4\u0087 nie daje. Trzymajmy si\u00c4\u0099, a b\u00c4\u0099dziemy wieki\\nj\u00c4\u0085. trzyma\u00c4\u0087 w klubach. Panie Samuelu trzeba, \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b by\u00c5\u0082\\nz nami.\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, cho\u00c4\u0087 po k\u00c4\u0085dzieli id\u00c4\u0099 z pa\u00c5\u0084skiej krwi,\\npo mieczu jestem szlachcic. Zreszt\u00c4\u0085, na c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja si\u00c4\u0099 wam przy-\\ndam?\\nPotomek \u00c5\u00bbegoty i po mieczu i po k\u00c4\u0085dzieli pan, my ciebie\\nmamy za brata, a ty nas odpychasz; chcesz \u00c5\u00bceby Panna Lan-\\nckoro\u00c5\u0084ska z dostatkami dosta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 francuzowi jakiemu\u00c5\u009b, albo\\nkozakowi.\\nPi\u00c4\u0099\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 wyci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w st\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Gnoi\u00c5\u0084ski, a\u00c5\u00bc \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o:\\ngdyby nie ta niewiasta sekutnica, ta djablica, ju\u00c5\u00bcbym ja j\u00c4\u0085\\nmia\u00c5\u0082; ale poczekaj natr\u00c4\u0099tnico kochanko, pomszcz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099. I po-\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 po czole.\\nHetman zaczerwieni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099; wida\u00c4\u0087, mu nie mi\u00c5\u0082e to gwa\u00c5\u0082towne\\n\u00c5\u0082ajanie niewiasty, kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 on kocha, a kt\u00c3\u00b3ra mu dot\u00c4\u0085d wzajemn\u00c4\u0085\\nnie by\u00c5\u0082a Panie Starosto, trzeba by\u00c4\u0087 troch\u00c4\u0099 wyrozumialszym\\ndla uczu\u00c4\u0087 p\u00c5\u0082ci pi\u00c4\u0099knej. Ja s\u00c4\u0085dz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce Pani Podkanclerzyna ju\u00c5\u00bc\\nwi\u00c4\u0099cej Panu stawa\u00c4\u0087 na zawadzie nie b\u00c4\u0099dzie.\\nDa\u00c5\u0082by to B\u00c3\u00b3g, \u00c5\u00bceby ta kobieta odemnie si\u00c4\u0099 odczepi\u00c5\u0082a.\\nMc w \u00c5\u009bwiecie niezno\u00c5\u009bniejszego nie masz, jak natr\u00c4\u0099ctwo nie\\nkochanej kochanki. Ona wywioz\u00c5\u0082a Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 z Krupia\u00c5\u0084-\\nskiego zamku; ona nikczemnie mnie donios\u00c5\u0082a szwedzkiemu\\nKr\u00c3\u00b3lowi. Wiem o tern; ja przebacz\u00c4\u0099, niech tylko odemnie\\nsi\u00c4\u0099 odczepi niech mnie zapomni. To moje \u00c5\u00bcyczenie, to\\nmoje szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie: Z takim zapa\u00c5\u0082em to m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Hetman\\nnie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 mu przerwa\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 szczerej spowiedzi jego\\nserca.\\nWtem co\u00c5\u009b j\u00c4\u0099kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o za \u00c5\u009bcian\u00c4\u0085 i przera\u00c5\u00baliwy a st\u00c5\u0082umiony krzyk\\ndwakro\u00c4\u0087 razy powt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082: Samuelu! Samuelu! potem\\nszmer st\u00c5\u0082umiony s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o.\\nGnoi\u00c5\u0084ski porwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z miejsca: To ona! to ona! se-\\nkutnica!\\nHetman powsta\u00c5\u0082 z krzes\u00c5\u0082a: obadwa przybli\u00c5\u00bcyli si\u00c4\u0099 do \u00c5\u009bciany,\\nspojrzeli w szyb\u00c4\u0099, nic nie wida\u00c4\u0087; przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli ucho do \u00c5\u009bciany,\\nmilczenie; tylko czasami s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082os Drogoniusa, i wyra\u00c5\u00banie\\nrozr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcni\u00c4\u0087 mogli wymawiane imi\u00c4\u0099 Juliety. Hetman si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082:\\nPrzywidzia\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 nam, chod\u00c5\u00bamy, zostawmy go z jego skiele-\\ntem i znowu zasiedli przy stole.\\nCzas jaki\u00c5\u009b by\u00c5\u0082a cicho\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Hetman twarz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082, cho\u00c4\u0087\\nmo\u00c5\u00bce w duszy na \u00c5\u009bmiech si\u00c4\u0099 nie zbiera\u00c5\u0082o.\u00e2\u0080\u0094 No, Panie Sa-\\nmuelu, przyznaj, \u00c5\u00bce jak w zaczarowanym zamku ciebie przyj-\\nmuj\u00c4\u0099; ten Drogonius dziwy wyrabia.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0284.jp2"}, "285": {"fulltext": "261\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, tu \u00c5\u009bmia\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie ma z czego; ten Dro-\\ngonius to z\u00c5\u0082y duch dla mnie. Wszak ja jemu odda\u00c5\u0082em ten list,\\nkt\u00c3\u00b3ry mnie por\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcni\u00c5\u0082 z Kr\u00c3\u00b3lem szwedzkim i o ma\u00c5\u0082o \u00c5\u00bcycia mnie\\nnie pozbawi\u00c5\u0082. Ten Drogonius mo\u00c5\u00bce nie czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik, ale ma\\nzmow\u00c4\u0099 z t\u00c4\u0085,.\\nSt\u00c3\u00b3j Panie Starosto, dajmy pok\u00c3\u00b3j tym rzeczom, a m\u00c3\u00b3w-\\nmy o Hetman\u00c3\u00b3wnie.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja mam m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, kiedy nie wiem, co to wszystko ma\\nznaczy\u00c4\u0087? powiedzia\u00c5\u0082em ju\u00c5\u00bc, \u00c5\u00bce na wezwanie \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiego, prze-\\nbrany za pielgrzyma, stawi\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 tu do Lwowa, i to w nadziei,\\n\u00c5\u00bce\u00c5\u009b przysta\u00c5\u0082 Mo\u00c5\u009bci Hetmanie na moje \u00c5\u00bc\u00c4\u0085danie.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 ci Panie Samuelu, jeszcze czas nie przyszed\u00c5\u0082;\\nale mo\u00c5\u00bcesz mie\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 za \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 pod pewnemi ma\u00c5\u0082emi\\nwarunkami.\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, i jakie\u00c5\u00bc to s\u00c4\u0085, warunki?\\nNaprz\u00c3\u00b3d, przeb\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087 na poz\u00c3\u00b3r Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci.\\nEks-Jezuit\u00c4\u0099 to trudno\\nJa na siebie bior\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie wyma-\\ngaj\u00c4\u0085cym; potem Panu Marcinowi Lanckoro\u00c5\u0084skiemu, Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084-\\nskiemu Wojewodzie a stryjowi Panny Hetman\u00c3\u00b3wny, odst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087\\ndarem darmo Kitajgrodszczyzn\u00c4\u0099.\\nNa to zgoda gotowem nawet co i z moich d\u00c3\u00b3br\\ndoda\u00c4\u0087.\\nZy\u00c3\u00b3 w zgodzie z dworem p\u00c3\u00b3ki nie przyjdzie czas.\\nPrzeciwko temu ani s\u00c5\u0082owa.\\nNakoniec, trzeba zniszczy\u00c4\u0087 albo pom\u00c3\u00b3dz do zniszczenia\\njakiego\u00c5\u009b tam testamentu nieboszczyka Hetmana, o kt\u00c3\u00b3rym to\\nja nie wiele wiem.\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to? ja Gnoi\u00c5\u0084ski mam by\u00c4\u0087 fa\u00c5\u0082-\\nszerzem\\nNie idzie tu, Panie Samuelu, o fa\u00c5\u0082szowanie; ale o to, aby\\noddali\u00c4\u0087 Stefana Czarnieckiego od opieki nad Pann\u00c4\u0085, Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 a Teter\u00c4\u0099 od jej r\u00c4\u0099ki.\\nZamy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Gnoi\u00c5\u0084ski i dziko zmarszczy\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o na samo\\nwspomnienie o Czarnieckim i Teterze.\\nDrzwi otworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 i wszed\u00c5\u0082 \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski a z nim Marcin\\nLanckoro\u00c5\u0084ski, Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski. Hetman ich powita\u00c5\u0082:\\nPanie Wojewodo, wszystko sko\u00c5\u0084czone, Pan Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski\\nprzystaje; masz synowca, a my towarzysza: Gnoi\u00c5\u0084ski mil-\\ncza\u00c5\u0082, a Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082 go jak dawnego znajo-\\nmego.\\nNiewypowiedzianie mnie to cieszy; ale Mo\u00c5\u009bci Starosto\\nHrubieszowski trzeba aby\u00c5\u009bcie jeszcze dzisiejszej nocy je-\\nchali.\\nDok\u00c4\u0085d?\\nDo Pi\u00c5\u0084czowa.\\nPo co?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0285.jp2"}, "286": {"fulltext": "262\\nSzwedowi najwi\u00c4\u0099cej poszkodziemy, jak nam si\u00c4\u0099 uda\\nzerwa\u00c4\u0087 jego przymierze z Rakocym. Rakocy w Pi\u00c5\u0084czowie,\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana brat, Pan Miko\u00c5\u0082aj praw\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085. Siedmio-\\ngrodzkiego Ksi\u00c4\u0099cia. Mo\u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc zdybiecie tego draba \u00c5\u00bbytkie-\\nwicza.\\nPrawda, \u00c5\u00bce mam chrap na tego psa, i jak z\u00c5\u0082api\u00c4\u0099 to mi si\u00c4\u0099\\nna sucho nie wykr\u00c4\u0099ci ale czy\u00c5\u00bc to warto aby\u00c5\u009bmy gonili i szukali\\ntego \u00c5\u0082yka \u00c5\u00bbytkiewicza.\\nPrzy nim jest testament nieboszczyka Hetmana, doda\u00c5\u0082\\nucinkowo Lanckoro\u00c5\u0084ski.\\nHetman Polny zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Wszak zt\u00c4\u0085d nikt nie wyniesie\\ns\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka, co by\u00c5\u0082o powiedzianem mi\u00c4\u0099dzy nami, Panie Wojewodo,\\no\u00c5\u009bwie\u00c4\u0087 nas o tym testamencie.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetmanie, wiesz, \u00c5\u00bce w ostatnich cza-\\nsach nieboszczyk Hetman mocno polubi\u00c5\u0082 tego \u00c5\u00bbytkiewicza,\\njako zbawc\u00c4\u0099 swojej c\u00c3\u00b3rki. On sta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 najpoufalszym dworza-\\nninem Hetmana; przez swoj\u00c4\u0085, gadatliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wygada\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 o istnie-\\nniu testamentu. Chc\u00c4\u0085c go przeci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na nasz\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099, u\u00c5\u00bcy-\\nwa\u00c5\u0082em sposob\u00c3\u00b3w, ale to si\u00c4\u0099 nie uda\u00c5\u0082o. Z rady i z r\u00c4\u0099ki Becala\\nnasadzi\u00c5\u0082em pewnego cz\u00c5\u0082owieka, ale ten zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przy nim, nic nie\\nznaleziono, i ja dalib\u00c3\u00b3g nic nie wiem; musi by\u00c4\u0087 testament przy\\nnim, albo przez niego schowanym; bo ja, na Boga si\u00c4\u0099 kln\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce\\nw oczy nie widzia\u00c5\u0082em testamentu, tylko Vices -Rejent Grodu\\nLwowskiego potwierdzi\u00c5\u0082 to, co m\u00c3\u00b3wili W\u00c4\u0085sowicz i B\u00c5\u0082otnicki.\\nVices-Rejent pod moj\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0085. Co si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o dalej, o tern Pan\\nHetman wiesz. Boj\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby ten \u00c5\u00bbytkiewicz nie wpad\u00c5\u0082 na Po-\\ndole do Pani Podkomorzynej Potockiej ciotki Panny Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wny.\\nZa\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Hetman: No, prawdziwie ten \u00c5\u00bbytkiewicz\\npo gracku wy\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i mo\u00c5\u00bce narobi\u00c4\u0087 wielkiego k\u00c5\u0082opotu.\\nGnoi\u00c5\u0084ski wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 sierdzi\u00c5\u0082 bo pielgrzymsk\u00c4\u0085 trzcin\u00c4\u0085\\nstukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 o pod\u00c5\u0082og\u00c4\u0099: To moje utrapienie, jed\u00c5\u00bamy \u00c5\u0082otra goni\u00c4\u0087,\\nmo\u00c5\u00bce nam si\u00c4\u0099 uda.\\nJeszcze czas jaki\u00c5\u009b trwa\u00c5\u0082a rozmowa; Hetman ci\u00c4\u0085gle nastawa\u00c5\u0082,\\n\u00c5\u00bceby Gnoi\u00c5\u0084ski z bratem wr\u00c3\u00b3cili pod znaki Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci\\nJana Kazimirza. Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski uni\u00c5\u00bcenie i uprzej-\\nmie \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082, wszystko obiecywa\u00c5\u0082. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski dzikiem i\\nponurem milczeniem na te mowy odpowiada\u00c5\u0082, ale ani razu nie\\nrzek\u00c5\u0082: tak nie zrobi\u00c4\u0099, inaczej zrobi\u00c4\u0099. To niejako nieme przy-\\nrzeczenie z jego strony, na ten razi tem trzeba si\u00c4\u0099 cieszy\u00c4\u0087.\\nWyszed\u00c5\u0082 z Wojewod\u00c4\u0085 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skim, a \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski i Hetman si\u00c4\u0099 roz-\\nstali, winszowali sobie wzajem.\\nPanie Hetmanie, wa\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 odda\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Ojczy\u00c5\u00banie i Kr\u00c3\u00b3-\\nlowi Jegomo\u00c5\u009bci. Wnukowie Zborowskich i sami dzielni, i\\nmaj\u00c4\u0085 licznych stronnik\u00c3\u00b3w.\\nM\u00c3\u00b3j \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rasiu, tobie dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, zyskali\u00c5\u009bmy dzielnego cz\u00c5\u0082o-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0286.jp2"}, "287": {"fulltext": "263\\n\u00e2\u0080\u00a2wieka. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski, komu s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy, to s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy z zapa\u00c5\u0082em i\\nnami\u00c4\u0099tnie.\\nZostawszy sam Hetman, zaciera\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce: Niech si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceni,\\njeden dzielny Polak wr\u00c3\u00b3ci do pos\u00c5\u0082ug Ojczyzny, i pi\u00c4\u0099kna El\u00c5\u00bcbie-\\nta je\u00c5\u00bali nie przez zapomnienie, to przez zemst\u00c4\u0099 przestanie go\\n.kocha\u00c4\u0087. Przyznam si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce to pierwsza kobieta, co mi tak d\u00c5\u0082ugo\\nka\u00c5\u00bce czeka\u00c4\u0087. Czy kochani j\u00c4\u0085, czy nie kocham, tego nie wiem;\\nale mi si\u00c4\u0099 podoba, ale trzeba, \u00c5\u00bceby mnie kocha\u00c5\u0082a. Zreszt\u00c4\u0085 na\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniejszy czas, tacy ludzie jak Gnoi\u00c5\u0084ski b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 mi potrzebni.\\nZobaczmy teraz co te\u00c5\u00bc ten Drogonius wyrabia ze swoim\\nskieletem: Otworzy\u00c5\u0082 kryte drzwiczki i korytarzykiem po-\\nszed\u00c5\u0082 do pokoju Drogoniusa. Pos\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 milczenie; z lekka\\n\u00e2\u0080\u00a2drzwi odemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: nie masz nikogo, tylko md\u00c5\u0082e \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082o lampy\\nbieli skielet na czarnem tle makaty; w \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu nie masz nikogo;\\nw drugiej izbie siedzi Paoli; powsta\u00c5\u0082, ale g\u00c5\u0082osu Hetmana nie\\n\u00e2\u0096\u00a0s\u00c5\u0082yszy mig jego nie rozumie. Hetman ruszy\u00c5\u0082 ramionami,\\nu\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: Swoim zwyczajem musi marzy\u00c4\u0087 w ogro-\\ndzie wyszed\u00c5\u0082, czy snem spoczywa\u00c4\u0087, czy tako\u00c5\u00bc mo\u00c5\u00bce\\nmarzy\u00c4\u0087.\\nNazajutrz Drogonius id\u00c4\u0085c do mieszkania Pani Podkancle-\\nrzynej, my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: jak\u00c5\u00bce ona wczoraj cierpia\u00c5\u0082a? musi by\u00c4\u0087\\n\u00e2\u0080\u00a2chor\u00c4\u0085; jak obumar\u00c5\u0082\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli\u00c5\u009bmy w \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu. Mia\u00c5\u0082em j\u00c4\u0085 w mojem\\nobj\u00c4\u0099ciu, mog\u00c5\u0082em j\u00c4\u0085 poca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087 a nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082em. Dziwno mi by\u00c5\u0082o,\\nnie poj\u00c4\u0099cie; krew szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem wrza\u00c5\u0082a, a rozpacz dr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082a dusz\u00c4\u0099.\\nOna taka pi\u00c4\u0099kna, taka czarodziejka! ona mnie nigdy kocha\u00c4\u0087\\nnie b\u00c4\u0099dzie! pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcna rzecz By\u00c5\u0082em panem wszystko min\u00c4\u0099\u00c5\u0082o\\nwestchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zblad\u00c5\u0082a mu twarz, tylko b\u00c5\u0082yski uczucia w oczach\\nmiga\u00c5\u0082y. Wchodz\u00c4\u0085c do przedpokoju zdyba\u00c5\u0082 Dowmunt\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099:\\nJak si\u00c4\u0099 Pani ma?\\nZdrowa, rozmawia z Panem S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskim; taki k\u00c5\u0082opot,\\ntu trzeba pakowa\u00c4\u0087 a Pani pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a prosi\u00c4\u0087 Hetmana Polnego na\\n\u00c5\u009bniadanie. Niech Pan wejdzie i drzwi mu otworzy\u00c5\u0082a.\\nDrogonius przest\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085c pr\u00c3\u00b3g, us\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082 Podkanclerzyn\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 do odchodz\u00c4\u0085cego S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewskiego: Mo\u00c5\u00bcesz go ur\u00c4\u0099czya,\\nniech b\u00c4\u0099dzie spokojnym, ja to wszystko bior\u00c4\u0099 na siebie\\na ujrzawszy Drogoniusa powita\u00c5\u0082a go uprzejmie z u\u00c5\u009bmie-\\n\u00e2\u0096\u00a0chem.\\nCo jest Panu Drogoniusowi, taki blady, taki pomieszany?\\n\u00e2\u0080\u00a2czy nie chory? mo\u00c5\u00bce jakie nie mi\u00c5\u0082e marzenie, albo straszny\\nsen? wymawiaj\u00c4\u0085c te s\u00c5\u0082owa sili\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na u\u00c5\u009bmiech.\\nDrogonius nie rozumia\u00c5\u0082 uczucia kobiety. On co wartowa\u00c5\u0082\\nnad ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bckami, co mniema\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce zna serca ludzkie my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 zabola\u00c5\u0082\\nnad t\u00c4\u0085 lekko\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 Podkanclerzynej nad t\u00c4\u0085 nag\u00c5\u0082\u00c4\u0085 zmian\u00c4\u0085. W d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082\\n\u00e2\u0080\u00a2schyli\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o: To nie sen, nie marzenie, ale prawda, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ta\\nprawda.\\nDajmy pok\u00c3\u00b3j temu, milczmy.\\nTo by\u00c5\u0082 ten zbrodzie\u00c5\u0084", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0287.jp2"}, "288": {"fulltext": "264\\nPanie Drogonius prosz\u00c4\u0099 milczmy Zblad\u00c5\u0082a i \u00c5\u0082za\\nw oku stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Cicho, jakby mimowolnie z piersi wydoby\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099-\\ng\u00c5\u0082os: Zemszcz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099: Tu drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082\\nHetman.\\nStawi\u00c4\u0099 na rozkazy pi\u00c4\u0099knej pani poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 jej\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nA ona go przyj\u00c4\u0099\u00c5\u0082a z tym wdzi\u00c4\u0099kiem nie\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082ej zafrasowa-\\nnej zalotno\u00c5\u009bci, co uroku i pon\u00c4\u0099ty dodaje niewie\u00c5\u009bcie.\\nPrzy \u00c5\u009bniadaniu rozmawia\u00c5\u0082a czasem czule czasem niby we-\\nso\u00c5\u0082o, a czasem z roztargnieniem, tak jak niewiasta, co ju\u00c5\u00bc.\\nkocha, albo jest blizk\u00c4\u0085 pokochania. Ktoby wtenczas pilnie\\nbada\u00c5\u0082 jej wejrzenia, \u00c5\u0082atwoby wy\u00c5\u009bledzi\u00c5\u0082, jak to ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko i bole\u00c5\u009bnie,,\\ntwarz\u00c4\u0085 i g\u00c5\u0082osem i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na wspak uczuciu ale przy niej by\u00c5\u0082o^\\ndw\u00c3\u00b3ch ludzi, z kt\u00c3\u00b3rych jeden s\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 kochanym, a drugi\\nkocha\u00c5\u0082.\\nHetman, w s\u00c5\u0082owach s\u00c5\u0082odki, mi\u00c5\u0082osny w sercu, w duszy ra-\\ndosny, my\u00c5\u009bli, powtarza sobie: ju\u00c5\u00bc moja, ju\u00c5\u00bc moja. Drogonius.\\nrozpacz d\u00c5\u0082awi w sobie, klnie pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i r\u00c3\u00b3d niewie\u00c5\u009bci, a siedzi\\njak mruk milcz\u00c4\u0085cy.\\nPodkanclerzyna to spostrzeg\u00c5\u0082a Panie Drogonius Pan\\nz nami pojedziesz, nie trzeba opuszcza\u00c4\u0087 swojej chorej; jakei\\nzacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082, tak trzeba sko\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087 leczenie jej zdrowia i duszy:\\nOstatnie s\u00c5\u0082owo doda\u00c5\u0082a cichym g\u00c5\u0082osem, ale taka mi\u00c5\u0082a w swojej\\npro\u00c5\u00babie, \u00c5\u00bce on schyli\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 na znak, \u00c5\u00bce pojedzie, a w my\u00c5\u009bli\\nwyrzek\u00c5\u0082: pojad\u00c4\u0099 i na koniec \u00c5\u009bwiata.\\nWychodz\u00c4\u0085c od Podkanclerzynej Drogoniusowi zab\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\npromyk nadziei, i by\u00c5\u0082 mniej zamy\u00c5\u009blonym, a Hetman rad, wes\u00c3\u00b3\u00c5\u0082,\\ndzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 Drogoniusowi, mniemaj\u00c4\u0085c, \u00c5\u00bce on swoim wp\u00c5\u0082ywem\\nwspiera jego mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i ka\u00c5\u00bcdem s\u00c5\u0082owem tego podzi\u00c4\u0099kowania\\ndra\u00c5\u00bcni\u00c5\u0082 serce Inocenciusa.\\nPrzed wieczorem jeszcze mnogie kolasy wyjecha\u00c5\u0082y ze\\ndworu, i mnogie wojska ztamt\u00c4\u0085d wysz\u00c5\u0082y, a mieszkance czerwo-\\nno-ruskiego grodu za miasto Kr\u00c3\u00b3la i rycerstwo wyprowadzili.\\nKap\u00c5\u0082ani \u00c5\u0082aci\u00c5\u0084scy, Unitcy i Armia\u00c5\u0084scy po ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082ach \u00c5\u009bpiewali\\nhymny b\u00c5\u0082agalne; po dzwonnicach j\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082y spi\u00c5\u00bce, a setne wo-\\n\u00c5\u0082ania: Niech \u00c5\u00bcyje Jan Kazimierz, Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz! Niech \u00c5\u00bcyje-\\nOjczyzna! hucznym i mnogim rozg\u00c5\u0082osem d\u00c5\u0082ugo a d\u00c5\u0082ugo brzmia-\\n\u00c5\u0082y po ca\u00c5\u0082em mie\u00c5\u009bcie; potem ucich\u00c5\u0082y, i czerwono-ruski gr\u00c3\u00b3d\\nzda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 t\u00c4\u0099skni\u00c4\u0087 za ujecha\u00c5\u0082ymi go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi.\\nM\u00c4\u0085dry polak po szkodzie tak stara odwieczna gadka\\npowiada. Na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie, gadka z prawd\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 min\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, a polak\\nszkod\u00c4\u0099 odni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082, a nie pom\u00c4\u0085drza\u00c5\u0082.\\nStefan Czarniecki pod Zujnowem, pod Chojnicami wygar-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0288.jp2"}, "289": {"fulltext": "265\\nbowa\u00c5\u0082 sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 Szwedowi, z obl\u00c4\u0099\u00c5\u00bcenia wyzwoli\u00c5\u0082 walecznego Wej-\\nhera Malborskiego Wcjewod\u00c4\u0099; czasem po koza czemu ra\u00c5\u00bano,\\nochoczo, wpad\u00c5\u0082 na wroga, wyk\u00c5\u0082u\u00c5\u0082, wysiek\u00c5\u0082, zabra\u00c5\u0082 zdobycz i\\ndalej goni\u00c5\u0082; czasem po tatarsku z nienacka przyskoczy\u00c5\u0082, urwa\u00c5\u0082\\nco m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 i ucieka\u00c5\u0082 w drug\u00c4\u0085, stron\u00c4\u0099. Jednego dnia w Sando-\\nmirskiem t\u00c5\u0082uk\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ze Szwedem, a ju\u00c5\u00bc za cztery albo pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dni,\\npod Poznaniem zawi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 harc z Brandeburgiem tydzie\u00c5\u0084 nie\\nup\u00c5\u0082yn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jak przelecia\u00c5\u0082 Mazowsze, pokaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 za Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0085 w Lu-\\nbelskiem, tam da\u00c5\u0082 \u00c5\u0082upnia wrogowi, albo nap\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 strachu, i\\nznowu wybrn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w Sandomierskie albo w Krakowskie. Wro-\\ngowie potoropieli, stracili h\u00c5\u0082uzd; na ka\u00c5\u00badem miejscu i codzie\u00c5\u0084\\nspodziewaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 Czarnieckiego, a nie wiedz\u00c4\u0085 gdzie i kiedy\\ngo szuka\u00c4\u0087. On na bia\u00c5\u0082ym koniu, na czele lackiej jazdy, na\\nczele kozaczego pu\u00c5\u0082ku, wichrem lata po kraju, piorunem\\nspada na wrog\u00c3\u00b3w, burz\u00c4\u0085 ich niszczy, i het na wsze strony roz-\\nmiata.\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na czele mnogiej szlachty, mnogich huf-\\nc\u00c3\u00b3w z Korony, Litwy i Rusi, po kilkudniowym boju odzyska\u00c5\u0082\\nojcowsk\u00c4\u0085 stolic\u00c4\u0099, i znowu Warszawianie witali mi\u00c5\u0082ego Pana;\\na rzecz dziwna, ten szpakowaty ko\u00c5\u0084. co przed miesi\u00c4\u0085cami\\nupiera\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nie wyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z Warszawy, jakby zaczarowany obko\u00c5\u0082o-\\nwaniem bia\u00c5\u0082ej jask\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ki, teraz si\u00c4\u0099 nie cierpliwi\u00c5\u0082 i rwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a\\nwzi\u00c4\u0085wszy na kie\u00c5\u0082 ni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la do kr\u00c3\u00b3lewskiego zamku niby m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0085c: tu miejsce Kr\u00c3\u00b3la Polski, tu miejsce potomka krwi Ja-\\ngiello\u00c5\u0084skiej.\\nM\u00c4\u0085\u00c5\u00bc Litwy, stary Hetman G\u00c4\u0085siewski, obeznany z wojn\u00c4\u0085,\\npod Proskami na g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 zbi\u00c5\u0082 Szwed\u00c3\u00b3w; pokaza\u00c5\u0082 braciom La-\\nchom \u00c5\u00bce pobratymce Litwini im i serdeczni i wierni. Poka-\\nza\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwiatu, \u00c5\u00bce jeszcze \u00c5\u00bbmudzka pogo\u00c5\u0084 taka dzielna, taka\\ndziarska, jak by\u00c5\u0082a za Kiejstutowych czas\u00c3\u00b3w; \u00c5\u00bce Litwa tak\\n\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o, tak ochoczo do boju leci, jak gdyby j\u00c4\u0085 wi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 podb\u00c3\u00b3jca\\nOlgierd, albo rycerski Wito\u00c5\u0082d.\\nPawe\u00c5\u0082 Sapieha to wnucz\u00c4\u0099 U\u00c5\u009bwiackiego Starosty, z bia\u00c5\u0082o-\\nrusk\u00c4\u0085 jazd\u00c4\u0085 biega po nad Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0085 i nie daje Szwedom ani zdoby-\\nczy, ani \u00c5\u00bcywno\u00c5\u009bci wywie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z Polski, m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c: co nasze, to nie\\nwasze; co\u00c5\u009bcie zabrali, to odda\u00c4\u0087 musicie.\\nSzlachcic Micha\u00c5\u0082 Zebrzydowski zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 na braci\u00c4\u0085 szla-\\ncht\u00c4\u0099: Mo\u00c5\u009bci panowie bracia! przywileje szlacheckie na tern\\ncierpi\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce wr\u00c3\u00b3g dzier\u00c5\u00bcy Krak\u00c3\u00b3w nasz\u00c4\u0085 star\u00c4\u0085 stolic\u00c4\u0099 a\\nszlachta hurmami skupi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pod jego w\u00c3\u00b3dztwo, i obieg\u00c5\u0082a\\nKrak\u00c3\u00b3w.\\nAle to wszystko zepsowa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 na chwil\u00c4\u0099: p\u00c3\u00b3ki Polska si\u00c4\u0099\\nd\u00c5\u00bawiga\u00c5\u0082a, poty wszystko by\u00c5\u0082o i sk\u00c5\u0082adnie i \u00c5\u0082adnie; ale jak si\u00c4\u0099\\nd\u00c5\u00bawign\u00c4\u0099\u00c5\u0082a troch\u00c4\u0099, natychmiast stare narowy powr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y. Szlachta\\npocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a wydziwia\u00c4\u0087, w\u00c5\u0082adzy kr\u00c3\u00b3lewskiej nie szanowa\u00c5\u0082a, nikogo\\nnie chcia\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, a w ko\u00c5\u0084cu porozje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do dom\u00c3\u00b3w, i\\nnajpierwsza da\u00c5\u0082a przyk\u00c5\u0082ad z\u00c5\u0082ego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0289.jp2"}, "290": {"fulltext": "266\\nKarol Szwedzki, hamowany w swoim zapale przez rady\\nRadziejowskiego, kt\u00c3\u00b3ry mu ci\u00c4\u0085gle powtarza\u00c5\u0082: chwilka cierpli-\\nwo\u00c5\u009bci, zgoda i \u00c5\u0082ad nie d\u00c5\u0082ugo potrwaj\u00c4\u0085, mi\u00c4\u0099dzy polsk\u00c4\u0085 szlacht\u00c4\u0085,\\nskoro zobaczy\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce tak si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o, jak zdrajca powiernik prze-\\npowiada\u00c5\u0082, z\u00c5\u0082\u00c4\u0085czywszy swoje wojska z wojskiem Brandeburga,\\npod Warszaw\u00c4\u0099 podszed\u00c5\u0082. Trzy dni za\u00c5\u00bcarta bitwa pod okiem\\nstolicy trwa\u00c5\u0082a; Karol Gustaw po szalonemu naciera\u00c5\u0082 i Jan\\nKazimierz w pole wyjecha\u00c5\u0082, m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnie po Jagiello\u00c5\u0084sku si\u00c4\u0099 zna-\\nchodzi\u00c5\u0082 ale t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie na stron\u00c4\u0099 wroga si\u00c4\u0099 prze-\\nwa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o Koronne i Litewskie wojska Tatarskie hordy\\ncofn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ku Lublinowi, a Szwed po raz drugi zaj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 War-\\nszaw\u00c4\u0099.\\nKr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ca\u00c5\u0082ym dworem znowu schroni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do\\nCz\u00c4\u0099stochowy, a Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie d\u00c5\u0082ugo pogo\u00c5\u009bciwszy w Lu-\\nbelskiem, przez P\u00c5\u0082ock uda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Gda\u00c5\u0084ska, i tam wiernym\\nGda\u00c5\u0084szczanom powierzy\u00c5\u0082 stra\u00c5\u00bc swojej osoby. Stefanowi\\nCzarnieckiemu poleci\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci u\u00c5\u0082atwi\u00c5\u0082 i za-\\nbezpieczy\u00c5\u0082 podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc do Gda\u00c5\u0084ska. Najja\u00c5\u009bniejszy Pan chcia\u00c5\u0082 po-\\nkaza\u00c4\u0087 wrogom, \u00c5\u00bce jeden szwank nie stanowi rzeczy, \u00c5\u00bce bez sto-\\nlicy mo\u00c5\u00bcna odzyska\u00c4\u0087 Polsk\u00c4\u0099, a potem stolic\u00c4\u0099.\\nKiedy tak si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o na wojennym \u00c5\u009bwiecie, w Cz\u00c4\u0099stochowie,\\nw grodzie cudownego obrazu matki dziewicy, ksi\u00c4\u0085dz Kordecki,\\nprzeor ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy Paulin\u00c3\u00b3w i Pan Starosta Zakroczymski dow\u00c3\u00b3dca\\nza\u00c5\u0082ogi Cz\u00c4\u0099stochowskiej, po raz drugi przyjmowali Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099\\nImo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, panie dworu, i wielu dostojnych Ojc\u00c3\u00b3w Senatu z ich\\nrodzinami.\\nJasna g\u00c3\u00b3ra zaludni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dostojnemi go\u00c5\u009b\u00c4\u0087mi, cele klasztoru\\nsta\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 ich mieszkaniem, ale nie by\u00c5\u0082o tam s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 w T rzawy i\\n\u00c5\u009bwiatowych zabaw; tylko od rana do wieczora trwa\u00c5\u0082y mod\u00c5\u0082y i\\nj^obo\u00c5\u00bcne \u00c5\u009bpiewy. Zda\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce te Jasne Panie, ci Ja\u00c5\u009bni Pa-\\nnowie zbiegli si\u00c4\u0099 na odpust przed obraz Matki Dziewicy, aby\\nwyprosi\u00c4\u0087 byt i szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie dla Polski.\\nDzie\u00c5\u0084 Sierpniowy upa\u00c5\u0082em skwarzy\u00c5\u0082. Ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082o po wotywie,\\npo sumie, i po mszy dla podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych w refektarzu ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bca za-\\nsiedli do skromnego posi\u00c5\u0082ku; w kuchni gotowano wystawniej-\\nszy obiad dla go\u00c5\u009bci klasztoru, a w ko\u00c5\u009bciele wiele pa\u00c5\u0084 dwor-\\nskich jeszcze si\u00c4\u0099 modli.\\nW kaplicy wystawionej przez W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa Jagie\u00c5\u0082\u00c5\u0082\u00c4\u0099, przed\\ncudownym obrazem Matki dziewicy, kl\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082o kilka niewiast, i\\nmodli\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099. Mi\u00c4\u0099dzy temi niewiastemi dwie szczeg\u00c3\u00b3lniej si\u00c4\u0099\\nodznacza\u00c5\u0082y.\\nJedna wznios\u00c5\u0082a w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 dziewicze czo\u00c5\u0082o oko utkwi\u00c5\u0082a\\nw obraz Boga Rodzicy twarz jej smutna ale czysta, ale jasna;\\nw oczach \u00c5\u0082zy i pokora, szemrze ustami pacierze, zdaje si\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3-\\nwi\u00c4\u0087: Bo\u00c5\u00bce spojrzyj w moje serce, zlituj si\u00c4\u0099 nademn\u00c4\u0085! Matko\\nBo\u00c5\u00bca, ty\u00c5\u009b moja ucieczko, moja pociecho, wstaw si\u00c4\u0099 za mn\u00c4\u0085!\\nw Tobie ma nadzieja!", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0290.jp2"}, "291": {"fulltext": "267\\nDruga spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a czo\u00c5\u0082o ku ziemi; nie \u00c5\u009bmie, czy nie chce\\npodnosi\u00c4\u0087 ocz\u00c3\u00b3w; mo\u00c5\u00bce z \u00c5\u00bcalu za dawne grzechy, wstyd miesza\\ndo skruchy i pokory; a mo\u00c5\u00bce jeszcze jaka my\u00c5\u009bl nieczysta,\\nziemska przychodzi brudzi\u00c4\u0087 pro\u00c5\u00baby i mod\u00c5\u0082y, nie \u00c5\u009bmie na obraz\\npatrze\u00c4\u0087.\\nModli\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 czas jaki\u00c5\u009b potem wszystkie wysz\u00c5\u0082y z ko-\\n\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nNa korytarzu niewiasta, co mia\u00c5\u0082a spuszczone czo\u00c5\u0082o przed\\nobrazem Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Panny Marji, przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a do tej co si\u00c4\u0099\\nmodli\u00c5\u0082a z wzniesionym wzrokiem: Panno Hetman\u00c3\u00b3wno, ja\\njad\u00c4\u0099 z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, Imo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 prosz\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 spokojn\u00c4\u0085, potrafiemy\\nwszystkie zamiary Hrabinej zniweczy\u00c4\u0087 ja szczerze sprzyjam\\nPannie Hetman\u00c3\u00b3wnie.\\nBardzo dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Pani Podkanclerzynie; ja s\u00c4\u0085dz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce nikt\\nmojej woli zmusi\u00c4\u0087 nie potrafi: Uk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 grzecznie i\\n\u00e2\u0096\u00a0odesz\u00c5\u0082a z innenii pannami.\\nPodkanclerzyna nim wesz\u00c5\u0082a do pokoju Hrabiny z La-\\nGrange, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a: wszyscy mnie odtr\u00c4\u0085caj\u00c4\u0085; gorzko to, przy-\\nikro on temu wszystkiemu wanien o ja si\u00c4\u0099 zemszcz\u00c4\u0099 Harda\\n\u00e2\u0080\u00a2dziewico, ja ci s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0099, ale nie dla ciebie, tylko dla siebie.\\nWiem, zeza innego nie p\u00c3\u00b3jdziesz za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc, tylko za tego ko-\\ndaka, mniejsza o to; byle on ci\u00c4\u0099 widzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 innego, i to jak\\nnajpr\u00c4\u0099dzej a wtenczas mo\u00c5\u00bce i westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a.\\nHrabina wita\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 rado\u00c5\u009bnie: Moja droga Podkanclerzyno,\\nwszystko wy\u00c5\u009bmienicie si\u00c4\u0099 klei. Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska nie\\njedzie, i Panna Potocka zostaje, z Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 trzy tylko b\u00c4\u0099dziemy\\nPanna Hetman\u00c3\u00b3wna nie mog\u00c5\u0082a odm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 rozkazowi Kr\u00c3\u00b3lowej,\\na w Gda\u00c5\u0084sku mo\u00c5\u00bce do ko\u00c5\u0084ca trafiemy z tern upartem dzie-\\nckiem. Montrezor mi obieca\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce Ludwika do Gda\u00c5\u0084ska spro-\\nwadzi.\\nAle Pan Kasztelan Kijowski nas przeprowadza, a z nim\\njest Pan Tetera?\\nTo prawda chcia\u00c5\u0082am zrobi\u00c4\u0087 aby kozacy byli zast\u00c4\u0085pieni\\nprzez inne jakie wojska. U\u00c5\u00bcywa\u00c5\u0082am r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych sposob\u00c3\u00b3w, i r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc-\\nnych os\u00c3\u00b3b do tego. Wymog\u00c5\u0082am, \u00c5\u00bce Pan Wojewodzie Kaliski\\nofiarowa\u00c5\u0082 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pod rozkazy Pana Kasztelana z pu\u00c5\u0082kiem swo-\\njego ojca, ale ten r\u00c4\u0099bacz na wszystko odpowiada\u00c5\u0082: nie mo\u00c5\u00bcna,\\nnie chc\u00c4\u0099. On nie taki uprzejmy jak Hetman polny.\\nPotrzebniejszy jednak od wszystkich.\\nTo te\u00c5\u00bc jak nie b\u00c4\u0099dzie potrzebnym, to si\u00c4\u0099 go pozb\u00c4\u0099dziemy;\\nteraz moja kochana Podkanclerzyno do\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcmy starania, aby\\nw drodze nie da\u00c4\u0087 im si\u00c4\u0099 z sob\u00c4\u0085 widywa\u00c4\u0087. Hetman\u00c3\u00b3wna jest\\nw opiece Kr\u00c3\u00b3lowej Pan Kasztelan nie b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 przeczy\u00c4\u0087\\ntej opieki, a z czasem i dobr\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085 postawiemy na swojem.\\nPodkanclerzyno b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba pewna mojej wdzi\u00c4\u0099czno\u00c5\u009bci a teraz\\nchod\u00c5\u00bamy do Kr\u00c3\u00b3lowej.\\nTego\u00c5\u00bc samego dnia, po obiedzie, w ma\u00c5\u0082ej celi zesz\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0291.jp2"}, "292": {"fulltext": "268\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska i Panna Potocka. Panna Potocka by\u00c5\u0082a\\nsmutna i zamy\u00c5\u009blona, co jej si\u00c4\u0099 rzadko trafia\u00c5\u0082o; a Panna Lan-\\nckoro\u00c5\u0084ska zmuszonym u\u00c5\u009bmiechem chcia\u00c5\u0082a pokry\u00c4\u0087 smutek:\\nRozalko, czego tak si\u00c4\u0099 smucisz? wszak ja nie jad\u00c4\u0099 na tamten\\n\u00c5\u009bwiat?\\nMoja Joasiu, taki mnie \u00c5\u00bcal bierze, rozstaj\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099 z tob\u00c4\u0085, a\\npotem z\u00c5\u0082a jestem na t\u00c4\u0099 Francuzic\u00c4\u0099 to ona nas rozdziela. B\u00c3\u00b3g\\nwie, co z tob\u00c4\u0085 zrobi\u00c4\u0085.\\nNic oni ze mn\u00c4\u0085 nie zrobi\u00c4\u0085, ja nie dwuletnie dziecko;\\nprzyjdzie czas, \u00c5\u00bce wola mego ojca musi by\u00c4\u0087 spe\u00c5\u0082nion\u00c4\u0085 west-\\nchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i otar\u00c5\u0082a \u00c5\u0082z\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcalu po ojcu.\\nMoja Joasiu, ty nie wiesz jeszcze co to s\u00c4\u0085 ludzie. Oni\\njak zaczn\u00c4\u0085 ci nadstawia\u00c4\u0087 sid\u00c5\u0082a to wprowadz\u00c4\u0085 gdzie ze-\\nchc\u00c4\u0085. Ty zapomnisz o Panu Teterze a on ciebie tak\\nkocha.\\nJa go zapomn\u00c4\u0099? Nie, nigdy Ja go kocham tyle co on\\nmnie; a mo\u00c5\u00bce wi\u00c4\u0099cej. W Krupia\u00c5\u0084skim zamku nie wiedzia\u00c5\u0082am,\\n\u00c5\u00bce on mnie kocha, a \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082am dla niego. Wtenczas mia\u00c5\u0082am ojca\\ni ciebie i jego! i mia\u00c5\u0082a\u00c5\u00bcbym zapomnie\u00c4\u0087, com przysi\u00c4\u0099g\u00c5\u0082a przed\\nBogiem? na co ojciec zezwoli\u00c5\u0082?\\nJoasiu, si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 z nami nic zrobi\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna, ale pochlebst-\\nwem, ale namowami?\\nNic nie zrobi\u00c4\u0085. M\u00c3\u00b3j ojcze, ja sierota teraz! i spar\u00c5\u0082a\\ntwarz na r\u00c4\u0099ce, skry\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 w d\u00c5\u0082onie i zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a.\\nNie p\u00c5\u0082acz Joasiu, przepraszam ciebie, ju\u00c5\u00bc nic nie powiem.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja z wami poczn\u00c4\u0099? Ty p\u00c5\u0082aczesz, Anusia si\u00c4\u0099 smuci, ho Sta-\\nro\u00c5\u009bcic gdzie\u00c5\u009b z Kr\u00c3\u00b3lem, a Wojewodzina Wile\u00c5\u0084ska nie chce do\\nGda\u00c5\u0084ska jecha\u00c4\u0087.\\nWtem wesz\u00c5\u0082a Panna z Grosouvre, a nie zwa\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085c na smutek\\nobudw\u00c3\u00b3ch Polek u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099. Pan Wojewodzie Kaliski\\nprzyjecha\u00c5\u0082 i zostaje tu z nami.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087 przesta\u00c5\u0082a, a Panna Potocka\\nspojrza\u00c5\u0082a na francuzk\u00c4\u0099: Panna Ludwika widz\u00c4\u0099 pr\u00c4\u0099dko po-\\ncieszy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po stracie pana Staro\u00c5\u009bcica?\\nOn wcale mnie nie obchodzi\u00c5\u0082; a Pan Wojewodzie taki\\ngrzeczny taki uprzejmy\\nPrzed rokiem w Warszawie Staro\u00c5\u009bcic by\u00c5\u0082 takim.\\nProsz\u00c4\u0099 ze mnie nie \u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087, i Pannie Rozalji Woje-\\nwodzie mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 podoba\u00c5\u0082?\\nOch! co nie, to nie. Ja po nikim nie zwyk\u00c5\u0082am bra\u00c4\u0087\\nw spadku kawaler\u00c3\u00b3w i starych sukien. I pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a pustowa\u00c4\u0087;\\nzwyczajny to na\u00c5\u0082\u00c3\u00b3g m\u00c5\u0082odo\u00c5\u009bci ona nie lubi d\u00c5\u0082ugo i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w parze\\nze smutkiem a cho\u00c4\u0087 bieda, to jeszcze s\u00c4\u0085 chwilki w kt\u00c3\u00b3rych na\\n\u00c5\u009bmiech si\u00c4\u0099 zbiera; i Hetman\u00c3\u00b3wna troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 rozsmuci\u00c5\u0082a, i tak\\ngada\u00c5\u0082y a\u00c5\u00bc do wieczora.\\nW ciemn\u00c4\u0085 noc Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wna, Hrabina z La-\\nGrange i Podkanclerzyna, odebrawszy b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awie\u00c5\u0084stwo od", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0292.jp2"}, "293": {"fulltext": "269\\nksi\u00c4\u0099dza Przeora po\u00c5\u00bcegnanie od wszystkich przytomnych,\\nsiad\u00c5\u0082y do kolasy i wyjecha\u00c5\u0082y z twierdzy. Pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 bryk ze\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0085 i sprz\u00c4\u0099tami sz\u00c5\u0082o za niemi. Za przekopem za wa-\\nlami czeka\u00c5\u0082a jazda Pana Kasztelana Kijowskiego. Stefan\\nCzarniecki powita\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 Jejmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, odebra\u00c5\u0082 rozkazy, sprawi\u00c5\u0082\\nszyk wojska i ruszono pochodem bitym szlakiem do\\nChojnic.\\nPanna Joanna s\u00c5\u0082yszy jak kopytami t\u00c4\u0099tni\u00c4\u0085 koniki je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w:\\nmo\u00c5\u00bce to koniki kozacze, mo\u00c5\u00bce to konik Tetery. Oko nic nie\\nwidzi, ale przeczucie m\u00c3\u00b3wi: mo\u00c5\u00bce to on, to on! I serce\\nz przeczuciem si\u00c4\u0099 godzi, a my\u00c5\u009bl o nim, o lubym, i duma i\\nmarzy.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0293.jp2"}, "294": {"fulltext": "XII.\\nKr\u00c3\u00b3lowo Korony Polskiej, M\u00c3\u00b3d] si\u00c4\u0099 za nami.\\nW Chojnicach, starem \u00c5\u0082\u00c4\u0085ckiem mie\u00c5\u009bcie, by\u00c5\u0082 dawny zamek\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t Pomorskich na Kwidzyniu. Na zamkowem cielsku\\nmur porysowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, porospada\u00c5\u0082 i poszczerbi\u00c5\u0082 w setnych miej-\\nscach; dzikie ziele i mech go poros\u00c5\u0082y. Tamte poca\u00c5\u0082unki zni-\\nszczenia: to barwa wieku. Oj dawne on dzieje pami\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082!\\nCiekawa by rzecz by\u00c5\u0082a wiedzie\u00c4\u0087, jakie to tam sprawy si\u00c4\u0099 odby-\\nwa\u00c5\u0082y; jakie to by\u00c5\u0082y te staropolskie obyczaje i zwyczaje, tych\\nwiek\u00c3\u00b3w strojnych w \u00c5\u00bcelazo, w \u00c5\u00bcelazo zbrojnych, pasuj\u00c4\u0085cych si\u00c4\u0099\\nz ba\u00c5\u0082wochwalstwem a przy\u00c5\u009bwiecanych pierwotnemi pocho-\\ndniami Chrystusowej wiary. Na t\u00c4\u0099 ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, zamek g\u00c5\u0082osem\\nnie odgada\u00c5\u0082; nie pochwali\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pi\u00c5\u009bmiennym pomnikiem; tylko\\nzgrzybia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0085 przez wzrok do ka\u00c5\u00bcdego my\u00c5\u009bli prze-\\nmawia\u00c5\u0082: \u00c5\u00bcem stary, to widzisz; a co si\u00c4\u0099 we mnie dzia\u00c5\u0082o, te-\\nodgaduj.\\nStarostowie Chojniccy nie mieszkiwali w zamku, tylko na\\nekonomji. Za\u00c5\u0082oga twierdzy w oficynach si\u00c4\u0099 mie\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a, a zamek\\nsta\u00c5\u0082 pustk\u00c4\u0085. Wiatr po nim swobodnie roskoszowa\u00c5\u0082 i dniem i\\nnoc\u00c4\u0085, i wyciem rozp\u00c5\u0082asza\u00c5\u0082 szczury, nietoperze .sowy i pu-\\nszczyki, dzisiejszych mieszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w zamku. Jednak by\u00c5\u0082y tam\\njeszcze na prawem skrzydle komnaty niezupe\u00c5\u0082nie sterane zni-\\nszczeniem czasu, ale ogo\u00c5\u0082ocone z ozd\u00c3\u00b3b i ze sprz\u00c4\u0099t\u00c3\u00b3w; bano si\u00c4\u0099\\nw nich zamieszka\u00c4\u0087, czy przez poszanowanie starodawnej wiel-\\nko\u00c5\u009bci, czy przez strach, jaki zazwyczaj wznieca widok starego\\ngmachu w cz\u00c5\u0082owieczem sercu. Teraz ten zamek tak d\u00c5\u0082ugo od\\nludzi opuszczony, da\u00c5\u0082 go\u00c5\u009bcinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dostojnym go\u00c5\u009bciom; w kr\u00c3\u00b3-\\nlewskie sprz\u00c4\u0099ty te komnaty przybrano i Kr\u00c3\u00b3lowa polska tam\\nzajecha\u00c5\u0082a.\\nPodr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc bezpiecznie si\u00c4\u0099 odby\u00c5\u0082a. Przez czas drogi Panna\\nHetman\u00c3\u00b3wna widywa\u00c5\u0082a lubego, s\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a mu czarowne u\u00c5\u009bmiechy,\\nczarowniejsze rumie\u00c5\u0084ce, i najczarowniejsze spojrzenia; a on jej\\nodpowiada\u00c5\u0082 ogniem oka, kras\u00c4\u0085 twarzy, panoszeniem si\u00c4\u0099 po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0294.jp2"}, "295": {"fulltext": "271\\nstawy i dziarskiemi pl\u00c4\u0085sami skarogniadego konia. Czasem na\\nodpoczynku, na popasie, mimo stra\u00c5\u00bcnictwa francuzkiej Hra-\\nbiny, przem\u00c3\u00b3wili do siebie; kr\u00c3\u00b3tko, pusto dla usz\u00c3\u00b3w ludzkich,\\nale dla swoich serc i serdecznie i zrozumiale.\\nJu\u00c5\u00bc zapalano \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a i przykryto do wieczerzy; na stole\\n\u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcna holenderska bielizna, na l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cem tle msz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 dzi-\\nwaczne roje i ludzi i zwierz\u00c4\u0085t: to warstatowe hafty popstrzy\u00c5\u0082y\\nba\u00c5\u0082wochwalcze czasy z\u00c5\u0082ocone talerze i sztu\u00c4\u0087ce. Na z\u00c5\u0082oconych\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082miskach, dr\u00c3\u00b3b pieczony, zwierzyna i ryby suto korzeniem\\nzaprawione; bakalje r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnego rodzaju; dwie p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082miskowe \u00c5\u0082y\u00c5\u00bcki,\\ndwa widelce i dwa no\u00c5\u00bce do rozbierania pieczystego, dwie sol-\\nniczki, musztardniczka, ma\u00c5\u0082y przyb\u00c3\u00b3r z i\u00c5\u0082aszeczkami na ocet\\ni oliw\u00c4\u0099, z\u00c5\u0082ocona nasza z czopkiem na wod\u00c4\u0099, i taka\u00c5\u00bc srebrna\\nna piwo, puzderko o siedmiu flaszkach, ze srebrnemi g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkami\\nu kork\u00c3\u00b3w, a pe\u00c5\u0082ne zamorskich i zagranicznych win: oto by\u00c5\u0082a\\nca\u00c5\u0082a wystawa, ca\u00c5\u0082e bogactwo sto\u00c5\u0082u Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci w chwi-\\nlach podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy. W oko\u00c5\u0082o sk\u00c5\u0082adane sto\u00c5\u0082ki przykryte ko-\\nbiercami r\u00c4\u0099cznego haftu. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba nie mnoga ale po kr\u00c3\u00b3-\\nlewsku przybrana w b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitn\u00c4\u0085 barw\u00c4\u0099 ze z\u00c5\u0082ocistemi ozdo-\\nbami.\\nKr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Podkanclerzyna i Hrabina z La-Grange,\\nwszystkie trzy, by\u00c5\u0082y przybrane w jedwabne jupki papuziej\\nbarwy, napstrzone jaskrawo-\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082temi gwo\u00c5\u00badzikami. Na g\u00c5\u0082owach\\npodr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne czepce, a w oko\u00c5\u0082o szyi brabanckie kryzy, tylko u\\nKr\u00c3\u00b3lowej z pomi\u00c4\u0099dzy kryz wida\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o per\u00c5\u0082y jak wielko-groch\\ndu\u00c5\u00bce. Panna Hetman\u00c3\u00b3wna w szacie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obnej w czarnym\\nkirze, i w\u00c5\u0082osy pod czarn\u00c4\u0085 tkank\u00c4\u0085 skryte; w jej ubiorze nie\\nwida\u00c4\u0087 ani z\u00c5\u0082ota, ani drogich kamieni, ale usta rubinem si\u00c4\u0099\\nczerwieni\u00c4\u0085, z\u00c4\u0085bki bielej\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082oniow\u00c4\u0085 ko\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, niebieskie oko bry-\\nlantem pa\u00c5\u0082a, a g\u00c5\u0082adkie liczko jak per\u00c5\u0082a przeziera.\\nPrzyszed\u00c5\u0082 Pan Kasztelan Kijowski, z tatarska po polsku\\nprzybrany, bo kuso i dostatnio, z nim Pan Stolnik Morawski,\\ndzisiejszy dow\u00c3\u00b3dzca Chojnickiego zamku; Pan St\u00c4\u0099pkowski pu\u00c5\u0082-\\nkownik zast\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085cy miejsce starego Krysztofa W\u00c4\u0085sowicza i\\nTetera. Starosta Bobimowski, wata\u00c5\u00bcka kozaczy. Po powitaniu\\nPan Kasztelan w\u00c4\u0085sa podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082: Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwa Pani, pokorn\u00c4\u0085\\npro\u00c5\u00bab\u00c4\u0099 zanosz\u00c4\u0099 do st\u00c3\u00b3p Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci i zatrzy-\\nma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 chwilk\u00c4\u0099. Pi\u00c4\u0099kny i okaza\u00c5\u0082y by\u00c5\u0082 w\u00c3\u00b3dz polski, z t\u00c4\u0085 po-\\nkorn\u00c4\u0085 a rubaszn\u00c4\u0085 postaw\u00c4\u0085, stoj\u00c4\u0085cy przed pani\u00c4\u0085, Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085\\nz imienia, Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 z czyn\u00c3\u00b3w.\\nKr\u00c3\u00b3lowa si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082odko ale tym u\u00c5\u009bmiechem,\\njednakim, sobie zwyczajnym: Czego \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dasz mi\u00c5\u0082y nam Ka-\\nsztelanie?\\nSzwedzik pod naszem okiem, pod Chojnicami naploszy\u00c5\u0082\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k Ksi\u00c4\u0099cia Wiszniowieckiego pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099 pozw\u00c3\u00b3l\\nNajja\u00c5\u009bniejsza Pani, \u00c5\u00bcebym mu troch\u00c4\u0099 usz\u00c3\u00b3w natar\u00c5\u0082; zostawi\u00c4\u0099 na\\nstra\u00c5\u00bcy Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci, chor\u00c4\u0085gwie lekkiej jazdy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0295.jp2"}, "296": {"fulltext": "272\\np\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 z mojemi Semenami i jutro wr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099 na \u00c5\u009bniadanie Po-\\nkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa i spojrza\u00c5\u0082 w oczy Teterze.\\nTetera hardo weso\u00c5\u0082o, po kozaczemu patrzy; jakby m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082:\\npobijemy i wr\u00c3\u00b3cimy.\\nNa twarzy Ludwiki Marji zapa\u00c5\u0082 kr\u00c3\u00b3lewski wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082: Niech\\nci\u00c4\u0099 B\u00c3\u00b3g szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwie prowadzi, id\u00c5\u00ba m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnie na nieprzyjaciela, ja\\nspokojnie oczekiwa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 twego powrotu, a teraz kiedy wola,\\nprosimy na wieczerz\u00c4\u0099.\\nPrzy wieczerzy panowie wojacy smaczno i \u00c5\u00bcwawo jedli,\\nochoczo spijali kr\u00c3\u00b3lewskie wino: i niewiasty nie okazywa\u00c5\u0082y\\nsmutku: bo ta nowo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, to \u00c5\u00bcycie przyg\u00c3\u00b3d im si\u00c4\u0099 podoba;\\ntylko Panna Joanna cz\u00c4\u0099sto si\u00c4\u0099 zadumy wa\u00c5\u0082a, cz\u00c4\u0099sto spoziera\u00c5\u0082a\\nna Teter\u00c4\u0099 okiem mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci i niepokoju. On na ni\u00c4\u0085 patrza\u00c5\u0082 mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bnie weso\u00c5\u0082o tym wzrokiem co odgania niepok\u00c3\u00b3j o po-\\nmy\u00c5\u009blno\u00c5\u009bci wr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy, i zwiastuje uciech\u00c4\u0099 cz\u00c5\u0082owieka: \u00c5\u00bce nowy\\nho\u00c5\u0082d swojego m\u00c4\u0099stwa b\u00c4\u0099dzie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 rzuci\u00c4\u0087 pod stopy kochan-\\nki. Tetera dumk\u00c4\u0099 sobie w g\u00c5\u0082owie roi\u00c5\u0082: mam szabl\u00c4\u0099 ostr\u00c4\u0085,\\nmam dziarkiego konia czym nie pan Dziewcz\u00c4\u0099 lube\\nkochaj mnie tylko, a ja ci si\u00c4\u0099 kiedy\u00c5\u009b atama\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 po-\\nchwal\u00c4\u0099.\\nPod koniec wieczerzy Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kaza\u00c5\u0082a sobie nala\u00c4\u0087\\nwina w srebrny puhar. Wsta\u00c5\u0082a i wypi\u00c5\u0082a: Pomy\u00c5\u009blno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wy-\\nprawy i szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy powr\u00c3\u00b3t.\\nNiewiasty i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczy\u00c5\u00bani za przyk\u00c5\u0082adem Kr\u00c3\u00b3lowej Pani, po-\\nwt\u00c3\u00b3rzyli to\u00c5\u00bc samo \u00c5\u00bcyczenie i na prawd\u00c4\u0099 winem popili.\\nPan Kasztelan Kijowski w puhar wina nala\u00c5\u0082, powsta\u00c5\u0082:\\nBogdaje\u00c5\u009bmy na podzi\u00c4\u0099kowanie Najja\u00c5\u009bniejszej Kr\u00c3\u00b3lowej Pani\\nnaszej Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnym Paniom i mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwym panom bra-\\nciom, Szwedzik\u00c3\u00b3w nat\u00c5\u0082ukli, i jutro je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w tu przyprowadzili.\\nW r\u00c4\u0099ce twoje m\u00c3\u00b3j Semenie w ypi\u00c5\u0082, nala\u00c5\u0082 wina w puhar,\\nTetera wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 kielich, powsta\u00c5\u0082, powt\u00c3\u00b3rzy\u00c5\u0082 co Kasztelan powie-\\ndzia\u00c5\u0082, i wypi\u00c5\u0082.\\nPo wieczerzy Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 da\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do poca\u00c5\u0082owania\\nKasztelanowi Kijowskiemu, da\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 Bobimowskiemu Staro\u00c5\u009bcie\\ni do obudw\u00c3\u00b3ch rzek\u00c5\u0082a Do jutra czekam ze \u00c5\u009bniada-\\nniem.\\nOni obadwa odpowiedzieli: Stawiemy si\u00c4\u0099 po\u00c5\u00bcegnali\\nwszystkich i wyszli.\\nNoc. Wszyscy w zamku spa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 uk\u00c5\u0082adli, a Hetman\u00c3\u00b3wna\\njeszcze przed \u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bckiem kl\u00c4\u0099czy i modli si\u00c4\u0099. Modli si\u00c4\u0099 o b\u00c5\u0082ogi\\nspok\u00c3\u00b3j, o \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 dla duszy ojca, o szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy powr\u00c3\u00b3t dla\\nkochanka. Na my\u00c5\u009bl: ja sierota! \u00c5\u0082za w oczach stawa\u00c5\u0082a, i\\nwestchnienia cisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 z piersi. Na my\u00c5\u009bl: on mnie kocha, on\\nmnie wszystkiem b\u00c4\u0099dzie, lubo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 la\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w sere; jaki\u00c5\u009b cie\u00c5\u0084 po-\\ngody rozp\u00c5\u0082ywa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po licu, a mod\u00c5\u0082y przechodzi\u00c5\u0082y na korne", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0296.jp2"}, "297": {"fulltext": "273\\ndzi\u00c4\u0099kczynienia Bogu. W rogu komnaty pali\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwiecznica,\\nz\u00c5\u0082ota wem \u00c5\u0082unem o\u00c5\u009bwieca\u00c5\u0082a czerwony adamaszek kotary, czer-\\nwon\u00c4\u0085 kap\u00c4\u0099 \u00c5\u0082o\u00c5\u00bca, z\u00c5\u0082ote frezie i dziewic\u00c4\u0099 kl\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085c\u00c4\u0085, ca\u00c5\u0082kiem oble-\\nczon\u00c4\u0085 w bieli. Zdaje si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce to niebiosa si\u00c4\u0099 rozst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082y, a w tej\\njaskrawej rozpadlinie, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te Pa\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, jak si\u00c4\u0099 korzy przed\\nBogiem, jak si\u00c4\u0099 do Boga modli.\\nCho\u00c4\u0087 niby to spoczynek ludziom nakazany, w powietrzu\\nwida\u00c4\u0087 spoczynku nie ma. Wiatr w po\u00c5\u0082amane okienice kle-\\nkocze, po ca\u00c5\u0082ym zamku gwi\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bce i wyje; czasem sowa \u00c5\u009bwistnie,\\nzaj\u00c4\u0099czy i w kominie za\u00c5\u0082opocze skrzyd\u00c5\u0082ami, i puszczyk to pu-\\nhacze, to jak dziecko kwili, to niby pies poszczeknie, a szczury\\npo za sklepieniem bezustannie szerkaj\u00c4\u0085; ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko oka zmru\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087!\\nUszom si\u00c4\u0099 zdaje, \u00c5\u00bce to jakie\u00c5\u009b dalekie t\u00c4\u0099tnienia, i wrzaski wojny,\\nalbo djable barce.\\nHrabina ze stracbu g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 pod ko\u00c5\u0082dr\u00c4\u0099 skry\u00c5\u0082a, dr\u00c5\u00bcy jak\\nw febrze, zapomnia\u00c5\u0082a o siostrze\u00c5\u0084cu i o swoich uk\u00c5\u0082adach, a\\nw my\u00c5\u009bli klnie kraj polski, jakby tych rzeczy we Francji nie\\nhy\u00c5\u0082o.\\nTen niepok\u00c3\u00b3j ten gwar opanowa\u00c5\u0082 dusz\u00c4\u0099 nadobnej El\u00c5\u00bcbie-\\nty, bo w jej sercu mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, zemsta, gorzki \u00c5\u00bcal, na przemiany\\nklekocz\u00c4\u0085, a w duszy ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082a burza. My\u00c5\u009bli: jak Hetman\u00c3\u00b3wna\\nb\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 drugiego, on wtenczas, mo\u00c5\u00bce! i to mo\u00c5\u00bce, ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 na-\\ndziej\u00c4\u0085 jej szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia, ca\u00c5\u0082ym celem jej \u00c5\u00bcycia.\\nKr\u00c3\u00b3lowa ma\u00c5\u0082o zwa\u00c5\u00bca na to co w oko\u00c5\u0082o niej si\u00c4\u0099 dzieje; nie\\nwiatr, nie sowy, nie puszczyki jej sen przerwa\u00c5\u0082y, ale rojenia,\\njak zdzia\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 wielko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 pa\u00c5\u0084stwa, na kt\u00c3\u00b3rego tronie los j\u00c4\u0085\\nposadzi\u00c5\u0082. Biedzi si\u00c4\u0099: czemu B\u00c3\u00b3g j\u00c4\u0085 potomstwem nie obdarzy\u00c5\u0082,\\nnie przez uczucie macierzy\u00c5\u0084skiej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci ale przez ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087\\nprzej\u00c5\u009bcia do potomno\u00c5\u009bci dalekiej, nie tylko s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 swoj\u00c4\u0085, ale\\ns\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 i imieniem swego rodu. Ju\u00c5\u00bc to nie ta m\u00c5\u0082oda i pi\u00c4\u0099kna\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczka Gonzag\u00c3\u00b3w domu, co mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, trosk\u00c4\u0085, chlub\u00c4\u0085,\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem i nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem niewie\u00c5\u009bciem \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a. Ona teraz Kr\u00c3\u00b3-\\nlowa i nic wi\u00c4\u0099cej.\\nPrzesz\u00c5\u0082a noc, dzie\u00c5\u0084 zabiela\u00c5\u0082, s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce wzesz\u00c5\u0082o weso\u00c5\u0082o i suto\\nzaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082o. W kaplicy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba Bo\u00c5\u00bca si\u00c4\u0099 odprawia\u00c5\u0082a i ju\u00c5\u00bc przy-\\nkrywano do \u00c5\u009bniadania, kiedy w bramie tr\u00c4\u0099bacze gromko zatr\u00c4\u0085-\\nbili. Kr\u00c3\u00b3lowa si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Pan Kasztelan dotrzymuje\\ns\u00c5\u0082owa.\\nI otworzy\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 podwoje bramy, i wjechali wojacy, a na\\nich czele Pan Kasztelan Kijowski; obok niego kozaczy Wa-\\nta\u00c5\u00bcka: pod Kasztelanem bia\u00c5\u0082y ko\u00c5\u0084 krwi\u00c4\u0085 sk\u00c4\u0085pany, zbrudzony\\nkurzem, dziarsko pl\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082; raba twarz Kasztelana gro\u00c5\u00bana i za-\\nweselona zarazem, ja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082a niby lice Archanio\u00c5\u0082a boju; szabla\\nju\u00c5\u00bc w pochwie, ale r\u00c4\u0099ka gotowa na skinienie, i j\u00c4\u0085 doby\u00c4\u0087 i ni\u00c4\u0085\\n\u00c5\u009bwistn\u00c4\u0085\u00c4\u0087. Pod Tetera skarogniady szczupakiem chlusta,\\nw prawo w lewo wyskakuje, czwani si\u00c4\u0099, a tak ochoczo, tak\\nra\u00c5\u00bano, jakby tylko co ze stajni wyszed\u00c5\u0082; czy zgad\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce jakie\u00c5\u009b\\nCzajkowski. V. 1S", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0297.jp2"}, "298": {"fulltext": "274\\ntam oczko na niego patrzy, czy przeczu\u00c5\u0082 my\u00c5\u009bl i wol\u00c4\u0099 pana.\\nTetera taki hardy postaw\u00c4\u0085, jak gdyby ju\u00c5\u00bc za nim atama\u00c5\u0084ski\\nbu\u00c5\u0084czuk wieziono; taki radosny twarz\u00c4\u0085 jak gdyby mi\u00c5\u0082e dziew-\\ncz\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc jego by\u00c5\u0082o, jakby wsz\u00c4\u0085 Ukraina i Zaporo\u00c5\u00bce brzmia\u00c5\u0082y\\njego imieniem, jego czci\u00c4\u0085 wojskow\u00c4\u0085.\\nCo tam je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, co tam lu\u00c5\u00banych koni mi\u00c4\u0099dzy kozacz\u00c4\u0085 m\u00c5\u0082o-\\ndzi\u00c4\u0085, i nawet jaki\u00c5\u009b oddzia\u00c5\u0082 szwedzkiej rajtarji, na koniach i\\nzbrojno. Kr\u00c3\u00b3lowa, Panie i Panowie wyszli na ganek. Pan\\nKasztelan po m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084czemu z konia zeskoczy\u00c5\u0082, Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 po-\\nwita\u00c5\u0082. Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwa Pani, chwa\u00c5\u0082a Polsce, cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tobie, Szwedzik\\npobity, Aszemberg ledwie w kilka koni zemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a oto przy-\\nprowadzam go\u00c5\u009bci na \u00c5\u009bniadanie pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa i wskaza\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085.\\nna oddzia\u00c5\u0082 konnych Szwed\u00c3\u00b3w: Mospanowie z koni, plackiem\\ndo n\u00c3\u00b3g naszej Kr\u00c3\u00b3lowej, waszej Pani.\\nTo sami francuzi Hrabiowie Margrabiowie Barony.\\nZ pe\u00c5\u0082na pi\u00c4\u0099dziesi\u00c4\u0099ciu ich by\u00c5\u0082o; zapomnieli rodzinnej bezczel-\\nno\u00c5\u009bci, ze sromem id\u00c4\u0085. U\u00c5\u009bmiech Ludwiki Marji, kilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w \u00c5\u0082a-\\ngodnych z jej ust, wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082o troch\u00c4\u0099 otuchy tym cudzoziemcom,\\nco nawi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082szy narow\u00c3\u00b3w i z\u00c5\u0082ych na\u00c5\u0082og\u00c3\u00b3w do Polski, naprzysi\u00c4\u0099-\\ngawszy mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b tam przychylno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla Polak\u00c3\u00b3w, p\u00c3\u00b3ki Kr\u00c3\u00b3l\\nby\u00c5\u0082 mo\u00c5\u00bcny a Polska pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085, potem czynem Szwedowi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli\\nprzeciw Polsce.\\nHrabina z La-Grange mi\u00c4\u0099dzy niemi pozna\u00c5\u0082a swojego sio\\nstrze\u00c5\u0084ca Ludwika z Chatre. Ju\u00c5\u00bc to nie ten modny m\u00c5\u0082odzieniec,\\nco przed miesi\u00c4\u0085cami szed\u00c5\u0082 do kr\u00c3\u00b3lewskiego zamku w Warsza-\\nwie, odbiera\u00c4\u0087 ho\u00c5\u0082d od niewiast polskich, niby powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. On\\nteraz nie sw\u00c3\u00b3j pokorny jak jego towarzysze. Wszyscy o\u00c5\u009bwiad-\\nczyli ch\u00c4\u0099\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcenia Kr\u00c3\u00b3lowej Pani wszyscy j\u00c4\u0085 prosili aby\\nmogli zag\u00c5\u0082adzi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082e, walcz\u00c4\u0085c za Polsk\u00c4\u0099; ale Pan Kasztelan\\nbrod\u00c4\u0099 pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082: Polska ma Polak\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bceby za ni\u00c4\u0085 walczyli,\\ni gin\u00c4\u0099li. Cudzoziemcom go\u00c5\u009bcinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 daje bez \u00c5\u00bcadnego wa-\\nrunku i nikt na to nie odpowiedzia\u00c5\u0082, bo to m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 ma\u00c5\u00bc\\nPolski.\\nPo \u00c5\u009bniadaniu dw\u00c3\u00b3ch go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w jakie\u00c5\u009b wie\u00c5\u009bci przywioz\u00c5\u0082o Ka-\\nsztelanowi Kijowskiemu potem przyjecha\u00c5\u0082 stary szlachcic,\\nwida\u00c4\u0087 zasobny obywatel, bo porz\u00c4\u0085dnie przybrany; co\u00c5\u009b d\u00c5\u0082ugo a\\nd\u00c5\u0082ugo na dziedzi\u00c5\u0084cu rozmawia\u00c5\u0082 ze Stefanem Czarnieckim.\\nPanna Lanckoro\u00c5\u0084ska spojrza\u00c5\u0082a w okno i rzek\u00c5\u0082a do stoj\u00c4\u0085cego\\nobok siebie Starosty Bobimowskiego. To Skarbnik: Ja-\\nka\u00c5\u009b weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a na lice obojga. Wszed\u00c5\u0082 Pan Kasztelan\\na Starosta uda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na dziedziniec. Kasztelan \u00c5\u00bc\u00c4\u0085da\u00c5\u0082 osobnego\\npos\u00c5\u0082uchania u Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci.\\nGodziny nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o po pos\u00c5\u0082uchaniu, a ju\u00c5\u00bc Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nz ca\u00c5\u0082ym swoim podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnym dworem wyjecha\u00c5\u0082a z Chojnic, Ste-\\nfan Czarniecki z swojem wojskiem j\u00c4\u0085 przeprowadza\u00c5\u0082, i je\u00c5\u0084ce\\nfrancuzi jechali tako\u00c5\u00bc; ale nie szlakiem do Gda\u00c5\u0084ska, tylko na\\npowr\u00c3\u00b3t do Cz\u00c4\u0099stochowy poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0298.jp2"}, "299": {"fulltext": "275\\nCa\u00c5\u0082o, bez \u00c5\u00bcadnego przypadku, przybyli do grodu Matki\\ndziewicy, bo Szwedzi z drogi na wsze strony zmykali, bali si\u00c4\u0099\\nlackiego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca jak gromu Bo\u00c5\u00bcego.\\nW Cz\u00c4\u0099stochowie kiedy \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 Kasztelan Kijowski Ludwik\u00c4\u0099\\nMarj\u00c4\u0099, zas\u00c5\u0082yszano te s\u00c5\u0082owa Kr\u00c3\u00b3lowej: Niech ciebie B\u00c3\u00b3g\\nprowadzi, ufam tobie \u00c5\u00bce go sk\u00c5\u0082onisz, \u00c5\u00bce tu do nas przy-\\nb\u00c4\u0099dzie.\\nOn pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: B\u00c3\u00b3g sk\u00c5\u0082oni, i przy jego pomocy nie-\\nzad\u00c5\u0082ugo tu przyb\u00c4\u0099dziemy; w Bogu, w naszej szabli na-\\ndzieja.\\nWysz\u00c5\u0082y z Cz\u00c4\u0099stochowy chor\u00c4\u0085gwie lekkiej jazdy, wyszed\u00c5\u0082\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k kozaczy; Semeny dumki nucili, wida\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099skni\u00c4\u0085 za bojem,\\nt\u00c4\u0099skni\u00c4\u0085 za Ukrain\u00c4\u0085. Pu\u00c5\u0082kow\u00c3\u00b3dzca ci\u00c4\u0085gle nazad siebie si\u00c4\u0099\\noziera\u00c5\u0082, na Jasn\u00c4\u0085 G\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099, a tam nie wrogi uszykowane stoj\u00c4\u0085, tam\\nnie Ukrai\u00c5\u0084skie stepy i mogi\u00c5\u0082y. On si\u00c4\u0099 oziera\u00c5\u0082, a skarogniady\\nst\u00c4\u0085pa\u00c5\u0082 dalej a dalej.\\nW Cz\u00c4\u0099stochowie wszyscy s i\u00c4\u0099 dziwi\u00c4\u0085, nie dla czego Kr\u00c3\u00b3lowa\\npowr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a, nie dla czego Pan Kasztelan z wojskiem wyszed\u00c5\u0082,\\nale dla czego zostawi\u00c5\u0082 w Cz\u00c4\u0099stochowie ojca Jezuit\u00c4\u0099 D\u00c4\u0085brow-\\nskiego? To jego nierozdzielny towarzysz, wsz\u00c4\u0099dzie i zawsze;\\na teraz si\u00c4\u0099 rozdzielili Jaka\u00c5\u009b wa\u00c5\u00bcna rzecz si\u00c4\u0099 kryje wtem\\nwszystkiem.\\nJak\u00c5\u00bce to teraz szumno i ludno w Cz\u00c4\u0099stochowie. Na Jasnej\\ng\u00c3\u00b3rze Kr\u00c3\u00b3lowa Im o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z licznym dworem, w mie\u00c5\u009bcie Hetman\\npolny za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 ob\u00c3\u00b3z, tam codzie\u00c5\u0084 dwornie przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali panowie,\\ni si\u00c5\u0082a szlachty polskiej. U Hetmana pod namiotami kr\u00c3\u00b3-\\nlewski zbytek; dla pan\u00c3\u00b3w i braci szlachty zawsze sto\u00c5\u0082y otwarte;\\njad\u00c5\u0082a hukiem, trunk\u00c3\u00b3w podostatek. Zda\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 komu\u00c5\u009b, \u00c5\u00bce\\nnie na wojn\u00c4\u0099 wyjecha\u00c5\u0082 ale na elekcje, skarbi\u00c4\u0087 sobie \u00c5\u0082ask\u00c4\u0099 u\\nbraci szlachty, i na Kr\u00c3\u00b3la, siebie, albo kogo kierowa\u00c4\u0087. \u00c5\u00bbeby\\nzjedna\u00c4\u0087 sobie wzgl\u00c4\u0099dy u pobo\u00c5\u00bcnego ludu w ko\u00c5\u009bciele pod\\nobrazem cudownej matki dziewicy, zawiesi\u00c5\u0082 bu\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099 hetma\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085,\\npowiadaj\u00c4\u0085c: Ciebie Bo\u00c5\u00bca Matko, za opiekunk\u00c4\u0099 bior\u00c4\u0099, u\\nst\u00c3\u00b3p twoich sk\u00c5\u0082adam znaki mej dostojno\u00c5\u009bci, jak si\u00c4\u0099 czynem\\nstan\u00c4\u0099 godny Twej opieki i tych znak\u00c3\u00b3w, wtenczas je dopiero\\nwezm\u00c4\u0099: Lud wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: jaka cbrze\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084ska pokora, jaka po-\\nbo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Ojcowie Jezuici ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 przygarn\u00c4\u0099li do boku Het-\\nmana; on ich g\u00c5\u0082aska\u00c5\u0082 powolno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, obietnicami, jednak nie-\\nodpycba\u00c5\u0082 od siebie tych ludzi m\u00c4\u0099drk\u00c3\u00b3w, zwanych w\u00c3\u00b3wczas filo-\\nzofami. Wielkich pan\u00c3\u00b3w blaskiem imienia do siebie wabi\u00c5\u0082,\\nszlacht\u00c4\u0099 durzy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce en z ni\u00c4\u0085 za panie bracie, \u00c5\u00bce on najzaci\u00c4\u0099tszy\\nstronnik, obro\u00c5\u0084ca bezgranicznej wolno\u00c5\u009bci, r\u00c3\u00b3wno\u00c5\u009bci szlache-\\nckiej i szlacheckich prerogatyw. Po cichu ka\u00c5\u00bcdemu w ucho\\nszepta\u00c5\u0082 skargi na nieskwapliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a nawet na z\u00c5\u0082\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0099 Jana\\nKazimierza. Jawnie za\u00c5\u009b za Kr\u00c3\u00b3lem obstawa\u00c5\u0082, Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci\\n18*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0299.jp2"}, "300": {"fulltext": "276\\nsi\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082, a nawet ja, ucztami i r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnemi zabawami w obozie\\npodejmowa\u00c5\u0082. Dobry polak, dzielny w\u00c3\u00b3dz, walecznie si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bciera\u00c5\u0082\\nze Szwedem, szczerze chcia\u00c5\u0082 dobra Polski, ale co\u00c5\u009b knu\u00c5\u0082; bo\\nwszystkich g\u00c5\u0082aska\u00c5\u0082, wabi\u00c5\u0082 do siebie.\\nW sercu Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci nie by\u00c5\u0082o niedowiarstwa; ona\\nchcia\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082awy, wielko\u00c5\u009bci polskiej, i ufa\u00c5\u0082a ka\u00c5\u00bcdemu, kto tak\\nchcia\u00c5\u0082 jak i ona, albo kto zdawa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 tak chcie\u00c4\u0087.\\nKiedy tak ta Pani zaj\u00c4\u0099ta by\u00c5\u0082a rzeczami m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca stanu, w jej\\ndworze odbywa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 kobiece zwody i korowody. Hrabina\\nz La-Grange siostrze\u00c5\u0084ca forytowa\u00c5\u0082a na ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconka Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wnie m\u00c5\u0082ody i nadobny Hrabia z Chatre na darmo popisy-\\nwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z ca\u00c5\u0082ym swoim francuzkim dowcipem, nadarmo po no-\\ncach w klasztornym ogrodzie brzd\u00c4\u0085ka\u00c5\u0082 na gitarze, i zawodzi\u00c5\u0082\\njakie\u00c5\u009b hiszpa\u00c5\u0084skie trele, p\u00c5\u0082oszy\u00c5\u0082 tylko klasztorne koty i kuny,\\nczasem mnichowi spa\u00c4\u0087 nie da\u00c5\u0082, rozpami\u00c4\u0099tywanie zak\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, a\\nnajcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej \u00c5\u009bmiech wzbudza\u00c5\u0082 w dworskich pannach, w rycer-\\nskiej m\u00c5\u0082odzi. Na darmo na przeja\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bckach ko\u00c5\u0082o kolasy panny\\nHetinan\u00c3\u00b3wny na koniu niby pl\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082 i przedrze\u00c5\u00bania\u00c5\u0082 harcerza.\\nPanna Hetman\u00c3\u00b3wna te wszystkie zaloty za nic wa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a, nie tai\u00c5\u0082a\\nprzed nikiem \u00c5\u00bce jej serce ju\u00c5\u00bc raz oddane, i cz\u00c4\u0099sto powtarza-\\n\u00c5\u0082a: I serce i r\u00c4\u0099ka polki polakowi nale\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, a nie temu, kt\u00c3\u00b3ry\\nwalczy\u00c5\u0082 przeciw Polsce.\\nHrabina ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 w\u00c5\u009bcieka ozi\u00c4\u0099b\u00c5\u0082a dla Podkanclerzynej,\\ngdera na Montrezora, jakby to oni temu byli winni, \u00c5\u00bce lackie\\ndziewcz\u00c4\u0099 kocha, i swojej mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci zmienia\u00c4\u0087 nie umie, nie chce.\\nI francuzki Hrabia si\u00c4\u0099 nudzi\u00c5\u0082, on nie przywyk\u00c5\u0082 do \u00c5\u00bcebraniny\\nserca niewie\u00c5\u009bciego; we Francji a nawet w Polsce daw r ano mu\\nje, nim poprosi\u00c5\u0082, nim pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: chc\u00c4\u0099 go mie\u00c4\u0087. Cho\u00c4\u0087 Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna krasiwa dziewica, dawnoby przesta\u00c5\u0082 swoich zalot\u00c3\u00b3w, ale\\ndobra Hetma\u00c5\u0084skie z kt\u00c3\u00b3rych B\u00c3\u00b3g wie wieleby mo\u00c5\u00bcna narobi\u00c4\u0087\\nKsi\u00c4\u0099stw Andegwa\u00c5\u0084skich, Nemurskich i tym podobnych, n\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082y\\nchciwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 francuza.\\nAle c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za nag\u00c5\u0082a zmiana zrobi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w tych zwodach?\\nPani Hrabina cz\u00c4\u0099sto narady odbywa z Hetmanem polnym, i\\nz Panem Wojewod\u00c4\u0085 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skim, a Hrabia Ludwik przesta\u00c5\u0082\\nudawa\u00c4\u0087 zakochanego; nie wzdycha ju\u00c5\u00bc do Hetman\u00c3\u00b3wny, tylko\\nobsypuje kwieciem grzecznych s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wek, to Wojewodziank\u00c4\u0099 Wi-\\nle\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, to Podkomorzank\u00c4\u0099 Podolsk\u00c4\u0085. Wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do rodzimego\\nstanu trzpiota, wietrznika i modnisia. Jakie\u00c5\u009b to w tern musz\u00c4\u0085\\nby\u00c4\u0087 sztuki i wykr\u00c4\u0099ty francuskie?\\nBy\u00c5\u0082a to Sobota, dzie\u00c5\u0084 Matki dziewicy. S\u00c5\u0082onko jasno wze-\\nsz\u00c5\u0082o, powiewa\u00c5\u0082 [wietrzyk jeszcze gdzie niegdzie kropelki rosy\\nsi\u00c4\u0099 l\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082y. Na Jasnej g\u00c3\u00b3rze, w klasztornym ogrodzie, nie\\ngwarzy\u00c5\u0082y ptasz\u00c4\u0099ta, bo je ludzie ztamt\u00c4\u0085d wyp\u00c5\u0082oszyli, ale za to\\ndostojne i urodziwe niewiasty w nim si\u00c4\u0099 przechadza\u00c5\u0082y; w ko\u00c5\u0084cu", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0300.jp2"}, "301": {"fulltext": "277\\nszpaler\u00c3\u00b3w, pod rozsochat\u00c4\u0085 lip\u00c4\u0085, na darniowym siedzeniu, sie-\\ndzia\u00c5\u0082y trzy dziewice: jedna czarno, a dwie bia\u00c5\u0082o przybrane, i\\nrozmawia\u00c5\u0082y z sob\u00c4\u0085..\\nMoja Joasiu, ty taka smutna, taka chmurna? Czy\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099\\nnie do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc nap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a\u00c5\u009b? przesta\u00c5\u0084, b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba weselsz\u00c4\u0085, z nami przy-\\nnajmniej.\\nAnusiu, wy si\u00c4\u0099 weselcie, niech m\u00c3\u00b3j smutek wam nie\\nprzeszkadza. Macie rodzic\u00c3\u00b3w, macie braci, siostry, a ja sierot\u00c4\u0085;\\nsama jedna.\\nA ja\u00c5\u00bc nie siostra twoj\u00c4\u0085? odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 trzecia dziewica,\\nca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c w czo\u00c5\u0082o Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099: Anusiu, nie namawiaj j\u00c4\u0085 do\\nweso\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci? Joasiu ja ci za\u00c5\u009bpiewam.\\nNi batka, ni radyny,\\nNi maty, ni chatyny.\\nSyroti tut newola,\\nOj dola, norka dola.\\nJoasiu ty p\u00c5\u0082aczesz, dajmy pok\u00c3\u00b3j temu, m\u00c3\u00b3wmy o czem in-\\nnem? co ty m\u00c3\u00b3wisz Anusiu o wtorkowych turniejach.\\nM\u00c3\u00b3j brat powiada\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce maj\u00c4\u0085 by\u00c4\u0087 przepyszne. Lubomir-\\nski chce nas zadziwi\u00c4\u0087 w oczarowanie wprowadzi\u00c4\u0087.\\nNie nas Panno Anno, tylko kogo innego; mniejsza o to;\\nmy b\u00c4\u0099dziemy widzie\u00c4\u0087 te dziwne rzeczy; ja ciekawa jestem jak\\nnasz Hrabia popisze si\u00c4\u0099?\\nJa ci go odst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0099, moja Rozalko\\nA ja nie chc\u00c4\u0099. Wreszcie, nie mamy o co sporzy\u00c4\u0087, to\\nnasz spadek po Joasi; ty masz swojego Staro\u00c5\u009bcica, a ja cho\u00c4\u0087\\nnikogo nie mam, spadkowych kawaler\u00c3\u00b3w nie lubi\u00c4\u0099. Obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 Joasiu, wszak ty pojedziesz z nami na turnieje?\\nNie, nie pojad\u00c4\u0099. Raz \u00c5\u00bce mi si\u00c4\u0099 nie bardzo chce by\u00c4\u0087 na\\ntych zabawach w \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obie, potem ojciec D\u00c4\u0085browski powiada, \u00c5\u00bce\\nlepiej zrobi\u00c4\u0099 kiedy nie pojad\u00c4\u0099.\\nSk\u00c4\u0085d\u00c5\u00bce znowu to pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwo dla ojca D\u00c4\u0085browskiego?\\nwszak i ojciec Wota, taki Jezuita jak on, a powiada\u00c5\u0082 wczoraj,\\n\u00c5\u00bce turnieje to nie \u00c5\u00bcadna uczta; \u00c5\u00bce za dawnych, pobo\u00c5\u00bcniejszych\\nczas\u00c3\u00b3w, Kr\u00c3\u00b3lowe i Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcne Hiszpanji W\u00c5\u0082och i Francji, w \u00c5\u00bca-\\n\u00c5\u0082obie bywa\u00c5\u0082y na turniejach.\\nOjciec D\u00c4\u0085browski jest przyjacielem Pana Kasztelana\\nKijowskiego zostawionym przez niego aby nademn\u00c4\u0085 czuwa\u00c5\u0082.\\nA kiedy Kr\u00c3\u00b3lowa zechce?\\nNie wiem, co zrobi\u00c4\u0099.\\nKiedy ty nie pojedziesz, to i ja nie pojad\u00c4\u0099.\\nI ja tak\u00c5\u00bce rzek\u00c5\u0082a Sapie\u00c5\u00bcanka, i obiedwie z Potock\u00c4\u0085,\\njak by ich zarazi\u00c5\u0082 smutek Lanckoro\u00c5\u0084skiej przesta\u00c5\u0082y m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087\\nczy zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099, czy ze. wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czucia smutku, czy z rozd\u00c4\u0085sania\\nsi\u00c4\u0099, i\u00c5\u00bc nie tak rzecz posz\u00c5\u0082a, jak one chcia\u00c5\u0082y.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0301.jp2"}, "302": {"fulltext": "278\\nOjciec D\u00c4\u0085browski tylko co powr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 z Hetma\u00c5\u0084skiego na-\\nmiotu przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po korytarzu, zamy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, co\u00c5\u009b rozwa-\\n\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, rusza\u00c5\u0082 ramionami. Oh! ja si\u00c4\u0099 boj\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby nie zrobili spra-\\nwy podobnej jaka przed miesi\u00c4\u0085cami sta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w Lanckoro-\\nnie: Bo\u00c5\u00bce o\u00c5\u009bwie\u00c4\u0087 swoich s\u00c5\u0082ug! Ja nad ni\u00c4\u0085 czuwa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099,\\nprzyrzek\u00c5\u0082em to m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi Polski, mojemu przyjacielowi.\\nWtem go zdyba\u00c5\u0082 dworzanin Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, i odda\u00c5\u0082 jakie\u00c5\u009b\\npapiery. Ojciec D\u00c4\u0085browski rozpiecz\u00c4\u0099towa\u00c5\u0082, przeczyta\u00c5\u0082, twarz\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 rozpogodzi\u00c5\u0082. A gdzie goniec?\\nMusi by\u00c4\u0087 na dziedzi\u00c5\u0084cu przy bramie, Wielebny Ojcze.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu przed bram\u00c4\u0085 sta\u00c5\u0082 Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski,\\nkilka Wojewod\u00c3\u00b3w i Kasztelan\u00c3\u00b3w, a przed nimi stary Owsij,\\nsotnik kozaczy, tak opylony, \u00c5\u00bce sina barwa kontusza zdaje si\u00c4\u0099\\nniby o\u00c5\u0082owiana, a twarz czarna jak u Araba, tylko siwe oczy\\nb\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085, i stercz\u00c4\u0085 w\u00c4\u0085sy py\u00c5\u0082em naro\u00c5\u009bni\u00c4\u0099te: rozpowiada\u00c5\u0082, r\u00c4\u0099-\\nkoma wymachiwa\u00c5\u0082 przysiada\u00c5\u0082 do ziemi czasem czasem\\nw g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 podskoczy\u00c5\u0082 i dziwne ruchy stroi\u00c5\u0082 twarz\u00c4\u0085 i postaw\u00c4\u0085; wi-\\nda\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce niemi pomocy dodawa\u00c5\u0082 i my\u00c5\u009bli i j\u00c4\u0099zykowi, ja przytem\\nchcia\u00c5\u0082 zarazem s\u00c5\u0082owem opowiedzie\u00c4\u0087, ruchem pokaza\u00c4\u0087, jak to\\nby\u00c5\u0082o.\\nOt tak ojcowie! wy wiecie, \u00c5\u00bce nasz Czarniecki, to cho\u00c4\u0087\\nraby pies, ale jak wsi\u00c4\u0085dzie na ko\u00c5\u0084, to taki rozumny, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc\\ndziwo. Jak tylko my wyszli zt\u00c4\u0085d, ju\u00c5\u00bc szelmy Szwedzi wiedzieli,\\n\u00c5\u00bce do Gda\u00c5\u0084ska idziemy. Tak si\u00c4\u0099 porozstawiali po drogach, jak\\nstrzelce na zaj\u00c4\u0085ca, i czort by si\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy niemi nie przesun\u00c4\u0085\u00c5\u0082;\\nale nasz raby, to czmut rozgl\u00c4\u0085dn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po \u00c5\u009bwiecie i ju\u00c5\u00bc wiedzia\u00c5\u0082\\nco si\u00c4\u0099 tam dzieje pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 to w prawo to w lewo, niby to\\nmy na Pozna\u00c5\u0084 pochodem szli, to zn\u00c3\u00b3w zwr\u00c3\u00b3cili si\u00c4\u0099 ku Wi\u00c5\u009ble\\nniby na Lublin. Nadwoi\u00c5\u0082, natroi\u00c5\u0082, a Szwedy chodz\u00c4\u0085 przed\\nnami, i sami nie wiedz\u00c4\u0085 co to b\u00c4\u0099dzie. A\u00c5\u00bc tu jednym, razem\\nPan Czarniecki jak sunie w oczy temu Aszenbergowi, co to my\\nju\u00c5\u00bc nieraz jego bili, Szwed przel\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: b\u00c4\u0099dzie\\nlicho, taj krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na swoich: ratujcie! i zbiegli si\u00c4\u0099 do niego\\nSteinbok, Duglas i chmura Szwed\u00c3\u00b3w, a my im dul\u00c4\u0099 pokazali\\npod nos, melk w stron\u00c4\u0099, w prawo, i jak dern\u00c4\u0099li to przez p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082-\\ntory doby upalili\u00c5\u009bmy czterdzie\u00c5\u009bci o\u00c5\u009bm mil i stan\u00c4\u0099li w P\u00c5\u0082ocku.\\nTutaj dopiero robota by\u00c5\u0082a. Szwedzi ze wszystkich stron nas\\notoczyli, a przed nami Wis\u00c5\u0082a, taka szeroka, taka bystra, jak\\nnasz Dnieper. I my i nasz Wata\u00c5\u00bcka i Pan St\u00c4\u0099pkowski i La-\\nchy, krzyczemy: Panie Kasztelanie, popr\u00c3\u00b3bujmy, chod\u00c5\u00bamy na\\nnich, ta mo\u00c5\u00bce ich i podu\u00c5\u00bcamy. Ale on powiedzia\u00c5\u0082: milcze\u00c4\u0087\\ncicho, tu b\u00c4\u0099dziemy sta\u00c4\u0087 i pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0085 o ho! \u00c5\u00bcartowa\u00c4\u0087 nie\\nma co, kiedy to zrobi. Milczemy, i stojemy, ani mru mru.\\nKaza\u00c5\u0082 rostasowa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ognie porozk\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 i je\u00c5\u009b\u00c4\u0087 gotowa\u00c4\u0087.\\nWieczorem pociemnia\u00c5\u0082o, ognie si\u00c4\u0099 pal\u00c4\u0085. Szwedzi patrz\u00c4\u0085, a\\nWis\u00c5\u0082a prudko p\u00c5\u0082ynie, plaska pian\u00c4\u0085 na brzegi, \u00c5\u009brodkiem pr\u00c4\u0085dem\\nmruczy i brz\u00c4\u0099czy jak dalekie granie tu teorban\u00c3\u00b3w, drum,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0302.jp2"}, "303": {"fulltext": "279\\ndrum; nam dziwno co to b\u00c4\u0099dzie, co to b\u00c4\u0099dzie. A\u00c5\u00bc tu w nocy,\\nnasz raby schwyci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i jakby co przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o do niego\\nnyszkiern kaza\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084! na ko\u00c5\u0084! Ch\u00c5\u0082opcy djab\u00c5\u0082em rzucili si\u00c4\u0099\\ndo kie\u00c5\u0082znania, do podci\u00c4\u0085gania kulbak, i w mig wszyscy na ko-\\nniach, prze\u00c5\u00bcegnali si\u00c4\u0099, pomodlili. Nasz raby z koniem porn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nw Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0099 i krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Panowie bracia, za mn\u00c4\u0085! a my za nim.\\nP\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099li, p\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099li, taj przep\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099li Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0099, na drugiej stronie,\\npodzi\u00c4\u0099kowali my Bogu, obliczyli si\u00c4\u0099. Czterech tylko brako-\\nwa\u00c5\u0082o i to samych ciur\u00c3\u00b3w. Pan Czarniecki ju\u00c5\u00bc pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085s i\\ngada\u00c5\u0082: t\u00c4\u0099go panowie bracia, to po naszemu. Jak przyszed\u00c5\u0082\\nbia\u00c5\u0082y dzie\u00c5\u0084, to my si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmieli do rozpuku; ztamtej strony rzeki,\\nSzwedzi rozdziawili g\u00c4\u0099by jak gawrony i patrz\u00c4\u0085: prom\u00c3\u00b3w szu-\\nkaj\u00c4\u0085. My im pokazali ko\u00c5\u0084skie ogony bywajcie zdrowi pa-\\nnowie wrogi! i poszli w Mazowsze. Tam pod Chorelami i\\nDzia\u00c5\u0082dowem taki rodzimym wrogom sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 my wytrzepali, \u00c5\u00bce\\na\u00c5\u00bc ha! Tak du\u00c5\u00bco ich nabili, jak w Kijowie prosi\u00c4\u0085t na Wiel-\\nkanoc, a potem Wis\u00c5\u0082\u00c4\u0099 znowu przep\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099li i do Gda\u00c5\u0084ska przy-\\nszli. Tam Kr\u00c3\u00b3l jak ojciec nas przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082, rozp\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a Pan\\nCzarniecki do niego d\u00c5\u0082ugo gada\u00c5\u0082. Gada\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 w wojsku\\n.za ojca, brata jego Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci, i teraz s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy Ojczy\u00c5\u00banie\\ni Kr\u00c3\u00b3lowi. Powiedzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce ten szelma Rakocy grasuje po\\npolskiej ziemi, \u00c5\u00bce Kr\u00c3\u00b3lowa Ludwika Kr\u00c3\u00b3lewska \u00c5\u00bconka, \u00c5\u00bce pa-\\nnowie Senatory prosz\u00c4\u0085 Kr\u00c3\u00b3la \u00c5\u00bceby do nich przyjecha\u00c5\u0082, a sko\u00c5\u0084-\\n\u00e2\u0080\u00a2czy\u00c5\u0082: Jak ty Kr\u00c3\u00b3lu, nasz panie, b\u00c4\u0099dziesz zdr\u00c3\u00b3w a mi\u00c4\u0099dzy\\nnami, to i wra\u00c5\u00bcej krwi natoczymy, i Ojczyzna b\u00c4\u0099dzie: By\u00c5\u0082o\\ntam i wi\u00c4\u0099cej, ale tak jak ja wam m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099. Przysi\u00c4\u0099gam na Boga,\\nKr\u00c3\u00b3l obudwoma r\u00c4\u0099koma obj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Kasztelana, zaprosi\u00c5\u0082 do siebie\\nna objad i ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 starszyzn\u00c4\u0099; i tam by\u00c5\u0082, ot tak jak mnie tu\\nwidzicie, przy Kr\u00c3\u00b3lewskim stole jad\u00c5\u0082 i pi\u00c5\u0082. W mie\u00c5\u009bcie tyle by\u00c5\u0082o\\nlitewskiego wojska, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc dusza ros\u00c5\u0082a, a wszyscy krepaki\\nLitwini; a Gda\u00c5\u0084sk nie taki jak nasz Kij\u00c3\u00b3w; ale daleko wi\u00c4\u0099kszy\\njak Brac\u00c5\u0082aw i Winnica, a ludzie tam, cho\u00c4\u0087 Niemcy, to dobrzy\\nmy tam trzy dni bawili, a potem z Kr\u00c3\u00b3lem i ca\u00c5\u0082em litewskiem\\nwojskiem wyszli. Kr\u00c3\u00b3l Litwie kaza\u00c5\u0082 na Pomorzu grasowa\u00c4\u0087, a\\nsam z Panem Czarnieckim tutaj idzie. Mnie nasz raby po-\\nwiedzia\u00c5\u0082: Owsij ty stary ale chwat, masz listy, czmychaj z nie-\\nmi do Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, tylko ostro\u00c5\u00bcnie i prawornie, a oto list\\ndo ksi\u00c4\u0099dza D\u00c4\u0085browskiego; ja pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, siad\u00c5\u0082 na konia i\\n\u00e2\u0096\u00a0czmychn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nWojewoda Wile\u00c5\u0084ski pasa poprawi\u00c5\u0082: Mospanie, gracko\u00c5\u009b\\nsi\u00c4\u0099 spisa\u00c5\u0082, ale gdzie teraz Kr\u00c3\u00b3l jest, i kiedy my\u00c5\u009blisz, \u00c5\u00bce tu przy-\\nb\u00c4\u0099dzie?\\nJu\u00c5\u00bc to trudno zgadn\u00c4\u0085\u00c4\u0087: Ale b\u00c4\u0099dzie z pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dni naj-\\ndalej pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 teraz musi by\u00c4\u0087 ze dwadzie\u00c5\u009bcia mil za Ka-\\nliszem. Nasz Wata\u00c5\u00bcka z pu\u00c5\u0082kiem szed\u00c5\u0082 po przedzie ju\u00c5\u00bc\\npewnie w Kaliszu; ale Kr\u00c3\u00b3l wielki Pan nie oczajdusza, po ko-\\nzacku nie je\u00c5\u00badzi; spostrzeg\u00c5\u0082szy ojca D\u00c4\u0085browskiego, powita\u00c5\u0082 go,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0303.jp2"}, "304": {"fulltext": "280\\nca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, ojciec dobrodziej jak si\u00c4\u0099 ma, a list czy ode-\\nbra\u00c5\u0082?\\nJak si\u00c4\u0099 masz, Panie Sotniku, odebra\u00c5\u0082em, dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, a\\nteraz pogadamy z sob\u00c4\u0085 trzeba si\u00c4\u0099 przytem czem\u00c5\u009b zasili\u00c4\u0087.\\nWszak prawda?\\nTo prawda; cho\u00c4\u0087 cz\u00c5\u0082owiek swoje zrobi\u00c5\u0082, trzeba je\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i\\npi\u00c4\u0087 bo bez tego na lich\u00c4\u0085 godzin\u00c4\u0099 by przysz\u00c5\u0082o S\u00c5\u0082awa\\nBogu, bywajcie zdrowi Panowie Lachy: pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i Se-\\nnatorowie go od\u00c5\u00bcegnali a on poszed\u00c5\u0082 z ojcem D\u00c4\u0085browskim.\\nNa wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 o przyby\u00c5\u0082ym go\u00c5\u0084cu od Kr\u00c3\u00b3la, Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Prymas,.\\nHetman polny Wojewodowie, Kasztelani, dostojni urz\u00c4\u0099dnicy\\nKorony i Litwy, poschodzili si\u00c4\u0099 do pokoj\u00c3\u00b3w do Kr\u00c3\u00b3lowej,\\nlmo\u00c5\u009bci. Kr\u00c3\u00b3lowa im o\u00c5\u009bwiadcza pr\u00c4\u0099dkie przybycie Kr\u00c3\u00b3la Je-\\ngomo\u00c5\u009bci, przytem odda\u00c5\u0082a pismo ksi\u00c4\u0099ciu przymasowi, kt\u00c3\u00b3rem\\nKr\u00c3\u00b3l Senatowi oznajmuje, i\u00c5\u00bc wyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 na Wojew\u00c3\u00b3dztwo Ruskie\\nStefana Czarnieckiego Kijowskiego Kasztelana, i w nagrod\u00c4\u0099\\njego zas\u00c5\u0082ug przydaje mu Starostwa Ratne\u00c5\u0084skie i Kowelskie; i\u00c5\u00bc\\nza m\u00c4\u0099stwo i po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenie si\u00c4\u0099 dla Ojczyzny Semena ze \u00c5\u009awiato-\\npe\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w Teter\u00c4\u0099 Starost\u00c4\u0085 Bolestraszyckim pu\u00c5\u0082kownikiem kr\u00c3\u00b3-\\nlewskich chor\u00c4\u0085gwi kozackiej jazdy. Drugie pismo wr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082a\\nHetmanowi polnemu, kt\u00c3\u00b3rem Kr\u00c3\u00b3l, w brew swojemu obycza-\\njowi dobroci, nakazuje mu suro wie i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 natychmiast na Ru\u00c5\u009b,,\\nwspiera\u00c4\u0087 Wielkiego Hetmana Koronnego walczy\u00c4\u0087 z Rakocym,\\ni u\u00c5\u009bmierzy\u00c4\u0087 szlacht\u00c4\u0099 i kozackich wodz\u00c3\u00b3w Zielenieckiego i Po-\\npenka co si\u00c4\u0099 zbuntowali przeciw prawemu panu i jako\\nzdrajcy po\u00c5\u0082\u00c4\u0085czyli si\u00c4\u0099 z Siedmiogrodzianami. Ka\u00c5\u00bce Litwie cze-\\nka\u00c4\u0087 na siebie, a Janowi Sobieskiemu z rusk\u00c4\u0085 jazd\u00c4\u0085 i z Tata-\\nrami pokoju nie dawa\u00c4\u0087 Szwedom.\\nTe mianowania i te rozkazy co\u00c5\u009b w nie smak posz\u00c5\u0082y wielom\\nz wielkich pan\u00c3\u00b3w. Oni wtem wszystkiem nie chc\u00c4\u0085 widzie\u00c4\u0087\\nwoli Jana Kazimierza, ale wol\u00c4\u0099 Stefana Czarnieckiego, szla-\\nchcica, co nie z rodu, nie z maj\u00c4\u0085tku, nie przez pokrewie\u00c5\u0084stwa,\\nnie przez opiek\u00c4\u0099 mitrowych pan\u00c3\u00b3w, ale przez szabl\u00c4\u0099 wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 tak wysoko, i jeszcze stan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce wy\u00c5\u00bcej. Spozierali na\\nsiebie; nie jeden zagryz\u00c5\u0082 usta, w\u00c4\u0085s, brod\u00c4\u0099 targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, ale nic nie\\npowiedzia\u00c5\u0082.\\nJerzy Lubomirski jak zawsze uprzejmie si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082, przy-\\nst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 do Kr\u00c3\u00b3lowej lmo\u00c5\u009bci: Przyjazd Naj mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci wszego Pana\\nmi\u00c4\u0099dzy nas, prawdziw\u00c4\u0085 rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i otuch\u00c4\u0099 sprawia sercom na-\\nszym chcieliby\u00c5\u009bmy wszyscy powita\u00c4\u0087 go osobi\u00c5\u009bcie ale spe\u00c5\u0082nie-\\nnie rozkaz\u00c3\u00b3w Jego Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci pozbawia niekt\u00c3\u00b3rych\\nz nas tego szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia; tam jednak przelewaj\u00c4\u0085c krew T za Ojczyzn\u00c4\u0099\\ni Majestat tronu Waszych Kr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w, mi\u00c5\u0082o nam\\nb\u00c4\u0099dzie tym dowodem po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenia si\u00c4\u0099 wita\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087 z daleka\\nnaszego prawego Pana. Jednak zanosz\u00c4\u0099 pokorn\u00c4\u0085 pro\u00c5\u00bab\u00c4\u0099 aby\u00c5\u009b\\nWasza Kr\u00c3\u00b3lewska Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie odmawia\u00c5\u0082a raz obiecanej bytno\u00c5\u009bci\\nw moim obozie we wtorek, trzech dni potrzebuje do \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gnie-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0304.jp2"}, "305": {"fulltext": "281\\ncia i urz\u00c4\u0085dzenia wojsk polnej bu\u00c5\u0082awy. Odwiedziny Waszej Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Mo\u00c5\u009bci w dzie\u00c5\u0084 odckodu rokowa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 mnie i memu\\nwojsku pewne zwyci\u00c4\u0099stwo.\\nKr\u00c3\u00b3lowa poda\u00c5\u0082a do poca\u00c5\u0082owania r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Lubomirskiemu:\\nPanie Hetmanie, com raz przyrzek\u00c5\u0082a, to dotrzymam. Nie moje-\\nodwiedziny, ale m\u00c4\u0099stwo Jego i jego rycerstwa zapewniaj\u00c4\u0085 zwy-\\nci\u00c4\u0099stwo Polsce.\\nHetman poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099. B\u00c5\u0082aga\u00c5\u0082bym wsta-\\nwienia si\u00c4\u0099 Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Mo\u00c5\u009bci, aby Panie dworu jej to-\\nwarzyszy\u00c5\u0082y; dot\u00c4\u0085d nie mog\u00c5\u0082em uprosi\u00c4\u0087 panny Hetman\u00c3\u00b3wnej\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej a z\u00c5\u0082eby to robi\u00c5\u0082o wra\u00c5\u00bcenie na rycerstwie,\\ngdyby na wojennej uroczysto\u00c5\u009bci przezemnie dawanej nie\\nznachodzi\u00c5\u0082a c\u00c3\u00b3rka mojego poprzednika kt\u00c3\u00b3rego za \u00c5\u00bcycia-\\nwszyscy kochali\u00c5\u009bmy jak ojca a teraz szanujemy Jego pa-\\nmi\u00c4\u0099\u00c4\u0087.\\nWchodz\u00c4\u0099 w s\u00c5\u0082uszne powody Pana Hetmana i najmilej mi\\nb\u00c4\u0099dzie by\u00c4\u0087 jego pe\u00c5\u0082nomocniczk\u00c4\u0085.\\nKr\u00c3\u00b3lowa ka\u00c5\u00bcdego z Senator\u00c3\u00b3w, ka\u00c5\u00bcdego z pan\u00c3\u00b3w i z ry-\\ncerstwa tam przytomnych jakime\u00c5\u009b s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem i u\u00c5\u009bmiechem\\nobdarzy\u00c5\u0082a. Oni w zamian oddawali niskie uk\u00c5\u0082ony, i ka\u00c5\u00bcdy\\nwypali\u00c5\u0082 jaki umia\u00c5\u0082 madryga\u00c5\u0082 to po francuzku, to po w\u00c5\u0082osku,\\nto po \u00c5\u0082acinie, to po polsku. Kr\u00c3\u00b3lowa cho\u00c4\u0087 nie wiele s\u00c5\u0082u-\\ncha\u00c5\u0082a, twarz\u00c4\u0085 udaje \u00c5\u00bce s\u00c5\u0082ucha, \u00c5\u00bce rozumie, a u\u00c5\u009bmiechem dzi\u00c4\u0099-\\nkuje.\\nPo tym obrz\u00c4\u0099dzie dworskim kt\u00c3\u00b3ry trwa\u00c5\u0082 kilka godzin Se-\\nnatorowie, panowie i rycerstwo porozchodzili si\u00c4\u0099 sejmikowa\u00c4\u0087,.\\njedni, niby to troch\u00c4\u0099 jawniej drudzy po k\u00c4\u0085tach, ale wszyscy\\nsejmikowa\u00c4\u0087.\\nKr\u00c3\u00b3low r a po tym trudzie mozolnym posz\u00c5\u0082a troch\u00c4\u0099 spocz\u00c4\u0085\u00c4\u0087.\\nHetman polny szuka\u00c5\u0082 go\u00c5\u0084ca przyby\u00c5\u0082ego od Kr\u00c3\u00b3la, wida\u00c4\u0087\\nchcia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z nim rozm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, ale nadaremnie; w klasztorze po-\\nwiadaj\u00c4\u0085: zjad\u00c5\u0082 objad i poprowadzi\u00c5\u0082 konia do miasta. W mie-\\n\u00c5\u009bcie nikt go nie widzia\u00c5\u0082. Ojciec D\u00c4\u0085browski zapytywany, od-\\npowiedzia\u00c5\u0082 nakarmi\u00c5\u0082em go a gdzie si\u00c4\u0099 podzia\u00c5\u0082 tego nie\\nwiem; mo\u00c5\u00bce gdzie pojecha\u00c5\u0082, mo\u00c5\u00bce gdzie si\u00c4\u0099 zaszy\u00c5\u0082, zwyczajnie\\nkozak. Pytano stra\u00c5\u00bcy i czat\u00c3\u00b3w: tam widziano mn\u00c3\u00b3stwo La-\\nch\u00c3\u00b3w i Kozak\u00c3\u00b3w przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085cych i odje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085cych, ale wszy-\\nscy dawali has\u00c5\u0082o i odzew; stra\u00c5\u00bce i czaty si\u00c4\u0099 zmienia\u00c5\u0082y, nie\\nmo\u00c5\u00bcna si\u00c4\u0099 by\u00c5\u0082o nic dowiedzie\u00c4\u0087. Hetman powiedzia\u00c5\u0082: jak go\\nznajd\u00c4\u0085, to zaraz tu do mnie przyprowadzi\u00c4\u0087. Kiedziela prze-\\nsz\u00c5\u0082a, poniedzia\u00c5\u0082ek min\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a stary Sotnik si\u00c4\u0099 nie znalaz\u00c5\u0082, zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\ngdzie\u00c5\u009b, jak gdyby kamieniem wpad\u00c5\u0082 w wod\u00c4\u0099.\\nW nocy z poniedzia\u00c5\u0082ku na wtorek wielki ruch w obozie\\nHetmana. Przy zapalonych ogniach bezustannie wozy si\u00c4\u0099 snuj\u00c4\u0085,,\\npracuj\u00c4\u0085 ludzie.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0305.jp2"}, "306": {"fulltext": "282\\nWe wtorek zrana Hetma\u00c5\u0084ski ob\u00c3\u00b3z dziwnie pi\u00c4\u0099knie wygl\u00c4\u0085-\\nda\u00c5\u0082. Na piaskowatym wzg\u00c3\u00b3rku sta\u00c5\u0082 rozbity turecki namiot,\\nten sam co go Piotr Konaszewicz Sahajdaczny z mo\u00c5\u0082odzcami\\nzdoby\u00c5\u0082 pod Chocimem na Osmanie Su\u00c5\u0082tanie Carogrodzkim, i\\nda\u00c5\u0082 w podarku Stanis\u00c5\u0082awowi Lubomirskiemu Krakowskiemu\\nWojewodzie, pod\u00c3\u00b3wczas hetmani\u00c4\u0085cemu lackiemu Wojsku.\\nNieboszczyk Wojewoda wielce ceni\u00c5\u0082 dar, bo przy \u00c5\u009bmierci dzie-\\nl\u00c4\u0085c maj\u00c4\u0085tek mi\u00c4\u0099dzy trzech syn\u00c3\u00b3w w testamencie napisa\u00c5\u0082\\ntrzy rzeczy bez dzia\u00c5\u0082u zostawiam; turecki namiot, dar od\\nSahajdacznego, Marsza\u00c5\u0082kowsk\u00c4\u0085 lask\u00c4\u0099 dar Wolskiego Miko\u00c5\u0082aja\\ni kamienic\u00c4\u0099 w Krakowskim rynku. Ten z moich syn\u00c3\u00b3w te trzy\\nrzeczy odzier\u00c5\u00bcy, kt\u00c3\u00b3ry b\u00c4\u0099dzie marsza\u00c5\u0082kowa!, hetmani\u00c5\u0082, i mie-\\nszczanom Krakowskim jenera\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082. Przy \u00c5\u009bmierci przepowie-\\ndzia\u00c5\u0082 prawd\u00c4\u0099, bo Jerzy Sebastjan, \u00c5\u009bredni syn, wszystkie te trzy\\ngodno\u00c5\u009bci na teraz piastuje.\\nWspania\u00c5\u0082y to by\u00c5\u0082 namiot, zewn\u00c4\u0085trz ca\u00c5\u0082y oci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099ty pawo\u00c5\u0082o-\\ncz\u00c4\u0085 i z\u00c5\u0082otog\u00c5\u0082owem, u wierzchu ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc ze szczerego z\u00c5\u0082ota, a nad\\nnim Srzeniawa bez krzy\u00c5\u00bca herb rodowy Lubomirskich. W tyle\\ntego namiotu na p\u00c5\u0082aszczy\u00c5\u00banie miasto namiot\u00c3\u00b3w r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnobar-\\nwnych r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnokszta\u00c5\u0082tnych nad nimi herby szlacheckie. Po\\nprzed namiotem g\u00c5\u0082adka r\u00c3\u00b3wnina czysta jakby wymieciona. Na\\nprawo na wzg\u00c3\u00b3rzu, jaka\u00c5\u009b niby twierdza si\u00c4\u0099 wznosi, po naro\u00c5\u00bc-\\nnikach kozacze palanki, we \u00c5\u009brodku ostroko\u00c5\u0082y, i brama, przed\\nniemi wa\u00c5\u0082 i przekop, a troch\u00c4\u0099 o poda\u00c5\u0082 z beczek smolnych po-\\npi\u00c4\u0099trzone Zaporowskie reduty, te mi\u00c5\u0082o-wieszcze zwiastunki, co\\nmo\u00c5\u0082odcom o przyj\u00c5\u009bciu wroga zna\u00c4\u0087 daj\u00c4\u0085. W lewo na przeciw\\ntwierdzy lasek i krzaki. Pomi\u00c4\u0099dzy namiotami snuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 piesze\\nroty, w b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnych, w zielonych, w czerwonych barwach;\\nkr\u00c4\u0099c\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jezdni, towarzysze, szeregowce, pancernych i ko-\\nzackich znak\u00c3\u00b3w, ciury si\u00c4\u0099 uwijaj\u00c4\u0085. Ruch i wrzawa w obozie.\\nHetman Polny od samego \u00c5\u009bwitu ju\u00c5\u00bc nie spa\u00c5\u0082; jedni sta-\\nwili si\u00c4\u0099 przed nim po rozkazy drudzy przychodzili go\\nwita\u00c4\u0087.\\nJu\u00c5\u00bc s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce wznies\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099, kiedy wszed\u00c5\u0082 Pan Wojewoda\\nWo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski. Hetman go powita\u00c5\u0082 i prosi\u00c5\u0082 siedzie\u00c4\u0087 na wezg\u00c5\u0082o-\\nwiu: I c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Panie Marcinie, czy pewno przyjedzie?\\nPrzyjedzie pewno, ale ja si\u00c4\u0099 boj\u00c4\u0099, bo tu d\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy w kilkaset\\nkoni.\\nBa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie ma czego, teraz im kto silniejszy, tern \u00c5\u0082aska-\\nwszem okiem na niego patrz\u00c4\u0085.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetman go znasz, paliwoda, strasznie\\nsi\u00c4\u0099 l\u00c4\u0099kam, \u00c5\u00bceby czego nie zbroi\u00c5\u0082.\\nJa za niego r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099. Uprosi\u00c5\u0082em Pana \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiego \u00c5\u00bceby\\nnaprzeciw wyjecha\u00c5\u0082 filozofa dosy\u00c4\u0087 na jednego cz\u00c5\u0082owieka,\\n\u00c5\u00bceby do rozumu przyszed\u00c5\u0082, albo do reszty zwarjowa\u00c5\u0082 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099.\\nWojewoda ju\u00c5\u00bc mia\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owa na j\u00c4\u0099zyku kiedy weszli Panowie", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0306.jp2"}, "307": {"fulltext": "283\\nKcmiecpolscy, Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Dymitr Wiszniowieeki, Wojewoda Wi-\\nle\u00c5\u0084ski z synami, a za nim Senatorowie i starsze\u00c5\u0084stwo ry-\\ncerskie. Depcz\u00c4\u0085 perskie kobierce, zasiadaj\u00c4\u0085 na wezg\u00c5\u0082owiach\\nz kosztownych bisior\u00c3\u00b3w, rozpatruj\u00c4\u0085 po adamaszkowych \u00c5\u009bcia-\\nnach oczepionych broni\u00c4\u0085, l\u00c5\u009bkni\u00c4\u0085cemi rz\u00c4\u0099dami, z\u00c5\u0082otem, srebrem\\ni kamieniami drogiemi, i rozprawiaj\u00c4\u0085 o Kr\u00c3\u00b3lu Jegomo\u00c5\u009bci, o na-\\nrodowych sprawach, o ojczystych rzeczach; po staropolski!\\notwarcie i g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno; gwarnie i \u00c5\u00bcwawo, cho\u00c4\u0087 jeszcze kielichy\\nz r\u00c4\u0085k do r\u00c4\u0085k nie przechodzi\u00c5\u0082y.\\nWtem jaki\u00c5\u009b gwar wszcz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 przed namiotem, wyra\u00c5\u00banie\\njaki\u00c5\u009b g\u00c5\u0082os wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bcipanowie puszczajcie mnie do\\nMarsza\u00c5\u0082ka Koronnego a dworzanie wst\u00c4\u0099pu mu wzbra-\\nniali.\\nHetman krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Niech go tam puszcz\u00c4\u0085.\\nNiebawem wszed\u00c5\u0082 pod*namiot szlachcic, w per\u00c5\u0082owym kon-\\ntuszu ju\u00c5\u00bc sp\u00c5\u0082owia\u00c5\u0082ym, karmazynowy \u00c5\u00bcupan tak zblakowa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce\\nteraz miejscami \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ty, miejscami r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcowy; na pasie z\u00c5\u0082oto si\u00c4\u0099\\nwymszy\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bcadnej barwy nie rozezna\u00c4\u0087, wygl\u00c4\u0085da jak \u00c5\u009bcierka;\\nprzy boku szerpetyna, pochwa jeszcze jasna; na \u00c5\u0082ysej g\u00c5\u0082owie\\njak kolano, tylko jeden strz\u00c4\u0099p bia\u00c5\u0082ych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w, w\u00c4\u0085sy bia\u00c5\u0082e a\u00c5\u00bc\\npo\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k\u00c5\u0082y, od zgrzybia\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci twarz zasch\u00c5\u0082a, pomarszczona, cho\u00c4\u0087\\nzgarbiona postawa, ale jeszcze s\u00c4\u0085\u00c5\u00bcnista; pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i Hetmana\\nu\u00c5\u0082api\u00c5\u0082 za kolana: Sprawiedliwo\u00c5\u009bci b\u00c5\u0082agam, Mo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku\\nKoronny.\\nCzeg\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tak nagle Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski zblad\u00c5\u0082? Hetman\\npatrzy w oczy szlachcicowi, a on potrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Ja\u00c5\u009bnie\\nWielmo\u00c5\u00bcny Marsza\u00c5\u0082ku mnie sobie nie przypominasz, mnie sta-\\nrego s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 nieboszczyka Hetmana Polnego, Radzika Burgra-\\nbiego Lanckorony, niegdy\u00c5\u009b! a teraz!\\nPrzypominam sobie dobrze, jak si\u00c4\u0099 masz Panie Radziku,\\nc\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ci tam zrobiono?\\nMnie i moj\u00c4\u0085 star\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 wyrzucono z Lanckoro\u00c5\u0084skiego\\nzamku, za rozkazem opiekuna mojej pani i dziedziczki. Serce\\nmnie zabola\u00c5\u0082o; ale pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em sobie: on pan, taka jego wola;\\npos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082em \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 na Podole, gdzie cz\u00c5\u0082owiek ma chudopacholski\\nmaj\u00c4\u0085teczek, a sam ruszy\u00c5\u0082em \u00c5\u00bceby przed \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085 zobaczy\u00c4\u0087\\nostatnie dziecko nieboszczyka Hetmana. Ja, jak mnie tu sta-\\nrego widzicie Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieceni i Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcni Panowie,\\nod ch\u00c5\u0082opi\u00c4\u0099cia bywa\u00c5\u0082em z Hetmanem w boju, na swoje oczy\\nwidzia\u00c5\u0082em jak wszyscy siedmiu synowie nieboszczyka Het-\\nmana pogin\u00c4\u0099li z r\u00c4\u0099ki wrog\u00c3\u00b3w, samem grzeba\u00c5\u0082 ich zw\u00c5\u0082oki;\\npogrzeba\u00c5\u0082em zw\u00c5\u0082oki starszej c\u00c3\u00b3rki Hetmana; i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc dziwnego,\\n\u00c5\u00bce ja ju\u00c5\u00bc nad grobem chc\u00c4\u0099 zobaczy\u00c4\u0087 moj\u00c4\u0085 pani\u00c4\u0085 dziedzicz-\\nk\u00c4\u0099? a tu mnie jakie\u00c5\u009b draby z\u00c5\u0082apali, jak zb\u00c3\u00b3ja, jak ban-\\nnit\u00c4\u0099, ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li do obozu Pana Wojewody Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego. Le-\\ndwie poczciwi ludzie mnie odbili. Sprawiedliwo\u00c5\u009bci b\u00c5\u0082a-\\ngam Mo\u00c5\u009bci Marsza\u00c5\u0082ku niech mnie zaprowadz\u00c4\u0085 przed", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0307.jp2"}, "308": {"fulltext": "284\\nPann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 jedyne dziecko nieboszczyka mojego\\npana.\\nHetman obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Wojewody Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego: Pan\\nWojewoda ukarze swoich ludzi, je\u00c5\u00bali to oni tak\u00c4\u0085 swawol\u00c4\u0099 zro-\\nbili a Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panie Radziku b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba spokojny. Dzi\u00c5\u009b nie\\nmo\u00c5\u00bcna ale jutro zobaczysz Pann\u00c4\u0099 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099.\\nWojewoda Wile\u00c5\u0084ski powsta\u00c5\u0082: Mospanie Radziku, my si\u00c4\u0099\\nz sob\u00c4\u0085 nie znamy ale mam Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu wyp\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z d\u00c5\u0082u-\\ngu wdzi\u00c4\u0099czno\u00c5\u009bci. Prosz\u00c4\u0099 w go\u00c5\u009bcinne do siebie i ku zadzi-\\nwieniu wszystkich poda\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 szlachcicowi, u\u00c5\u009bcisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i sam go\\nodprowadzi\u00c5\u0082 do swojego namiotu. Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski wy-\\nszed\u00c5\u0082 tako\u00c5\u00bc, zapewnie swoich ludzi wybuzowa\u00c4\u0087.\\nTen ma\u00c5\u0082y wypadek zwarzy\u00c5\u0082 i sejmikowe rozprawiania i\\nrycersk\u00c4\u0085 butno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Dawni towarzysze przyjaciele i pokrewni\\nnieboszczyka Hetmana zacz\u00c4\u0099li mimowolnie przemy\u00c5\u009bliwa\u00c4\u0087 o\\n\u00c5\u009bmierci Stanis\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego o wie\u00c5\u009bci, o testamencie,\\no ostatniej dziecinie hetma\u00c5\u0084skiej; niemal wszyscy \u00c5\u00bca\u00c5\u0082owali\\nstarego s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099, bo to rzecz nie s\u00c5\u0082ychana, \u00c5\u00bceby oddala\u00c4\u0087 z miejsca\\ncz\u00c5\u0082owieka, kt\u00c3\u00b3ry przez dawne i dobre s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby sta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 niejako\\ncz\u00c5\u0082onkiem rodziny.\\nHetman chcia\u00c5\u0082 weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087 swoim go\u00c5\u009bciom, kaza\u00c5\u0082 po-\\nda\u00c4\u0087 przek\u00c4\u0085sk\u00c4\u0099 i rozmaite w\u00c3\u00b3dki. Pij\u00c4\u0085, jedz\u00c4\u0085 hultajskie bigosy,\\nkie\u00c5\u0082basy, podgarlane kiszki i litewskie wereszczaki, i znowu\\npopijaj\u00c4\u0085, ale to nie wiele pomaga. Wtem wpad\u00c5\u0082 pod namiot\\njeden z dworzan Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetmanie Ja\u00c5\u009bnie\\nO\u00c5\u009bwieceni i Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcni Panowie, Pan Drogonius na\\nkoniu.\\nWszyscy wyszli przed namiot i zajrzeli jak drog\u00c4\u0085 do Jasnej\\nG\u00c3\u00b3ry, p\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 je\u00c5\u00badziec filozof, dropiaty ko\u00c5\u0084 ni to dyrda\u00c5\u0082, ni to\\nczwa\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082, dziwne jakie\u00c5\u009b skoki robi\u00c5\u0082, je\u00c5\u00badziec gdzie\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 utopi\u00c5\u0082\\nw siodle bo go nie wida\u00c4\u0087, tylko czarny p\u00c5\u0082aszcz, jak ptak skrzy-\\nd\u00c5\u0082em kiwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nad koniem niby na po\u00c5\u00bcegnanie namiotowi. I\\nstarych i m\u00c5\u0082odych porwa\u00c5\u0082 \u00c5\u009bmiech pusty a kiedy ujrzano\\nz przeciwnej strony jad\u00c4\u0085cego na koniu Miko\u00c5\u0082aja \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiego,\\nwszyscy winszowali Hetmanowi, \u00c5\u00bce takie cuda robi, alche-\\nmika wykierowa\u00c5\u0082 na harcarza, a obudw\u00c3\u00b3ch m\u00c4\u0099drk\u00c3\u00b3w na ry-\\ncerzy.\\nOn zatar\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099ce, i ni zt\u00c4\u0085d ni z owad powiedzia\u00c5\u0082. Za-\\npomnienie dawnych i nie dawnych uraz, a zgoda i jedno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nna teraz, to nam koniecznie potrzebne: Domawiaj\u00c4\u0085c te\\nostatnie s\u00c5\u0082owa, spojrza\u00c5\u0082 znacz\u00c4\u0085cym wzrokiem na Wojewod\u00c4\u0099\\nWile\u00c5\u0084skiego, a potem wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go na stron\u00c4\u0099 i co\u00c5\u009b d\u00c5\u0082ugo rozma-\\nwia\u00c5\u0082.\\nHetman u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, wida\u00c4\u0087 prosi\u00c5\u0082, przekonywa\u00c5\u0082, a Pawe\u00c5\u0082\\nSapieha sta\u00c5\u0082 chmurny, a po ustach wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce kiedy nie kiedy\\ntylko przeb\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owo.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0308.jp2"}, "309": {"fulltext": "285\\nJu\u00c5\u00bc po po\u00c5\u0082udniu, na drodze od Jasnej G\u00c3\u00b3ry ukaza\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 tu-\\nmany kurzu; jeden po drugim, kilku go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w przyp\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082o\\nz wie\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce Kr\u00c3\u00b3lowa jedzie. Hetman dosiad\u00c5\u0082 tureckiego\\nd\u00c5\u00bcameta, przybranego w perskie tyftyki, i w rz\u00c4\u0085d upstrzo-\\nny koralami i z\u00c5\u0082otem. Dosiedli koni Wojewodowie, Kaszte-\\nlani i m\u00c5\u0082\u00c3\u00b3d\u00c5\u00ba rycerska w pl\u00c4\u0085sach w skokach w prze-\\nchwa\u00c5\u0082kach wyjechali na spotkanie Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci i Polskich\\nPa\u00c5\u0084.\\nW obozie chrapawo a d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099czno zabrzmia\u00c5\u0082y tr\u00c4\u0085by za-\\nterkota\u00c5\u0082y tarabany; jezdni i piesi przy swoich chr\u00c4\u0085gwiach si\u00c4\u0099\\nszykowali, drzewce jak las stercz\u00c4\u0085, b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085 u wierzcho\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w,\\nsrebrem, z\u00c5\u0082otem, stal\u00c4\u0085; bu\u00c5\u0084czuki od wiatru dr\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 na poje-\\ndyncze w\u00c5\u0082osy; chor\u00c4\u0085gwie r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnobarwne z wiatrem igraj\u00c4\u0085 i mi-\\ngaj\u00c4\u0085 obrazami \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych pa\u00c5\u0084skich, herbami szlacheckiemi, i\\nzwierz\u00c4\u0099tami, i ptakami.\\nKr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc zajecha\u00c5\u0082a przed namiot i wysiad\u00c5\u0082a z ko-\\nlasy, i wnet z mozdzierz\u00c3\u00b3w na wiwat palono sto i jeden razy, a\\njanczarska muzyka brzmia\u00c5\u0082a powietrze hucza\u00c5\u0082o brzmia\u00c5\u0082o\\nrozg\u00c5\u0082os huku brzmienia s\u00c5\u0082a\u00c5\u0082o na dalekie okolice.\\nPrzed namiotem sta\u00c5\u0082y \u00c5\u0082awy zas\u00c5\u0082ane kobiercami i jedwabiem\\ndla Pa\u00c5\u0084 dworu; po\u00c5\u009brodku na trzech wschodach tron wznie-\\nsiony, zdobny adamaszkiem i z\u00c5\u0082ocistemi burtami, obok niego\\npo prawicy i po lewicy kilkana\u00c5\u009bcie krzese\u00c5\u0082: dla Ksi\u00c4\u0099cia Pry-\\nmasa, polskich matron, i starszych z duchowie\u00c5\u0084stwa.\\nHetman zaprosi\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 na tron, i wnet zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082y wojska\\nprzeci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087, przy odg\u00c5\u0082osie tr\u00c4\u0085b, b\u00c4\u0099bn\u00c3\u00b3w, kot\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i janczarskiej\\nmuzyki. Naprz\u00c3\u00b3d Hetman Polny, na gniadym arabczyku, sam\\nprowadzi\u00c5\u0082 dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 chor\u00c4\u0085gwi pancernych, sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kozaczych i\\npu\u00c5\u0082k dragonji wszystkie Lubomirskich znaku. Za nim Micha\u00c5\u0082\\nKoniecpolski wi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 czterna\u00c5\u009bcie lekkich chor\u00c4\u0085gwi kwarcia-\\nnego wojska dalej sz\u00c5\u0082y pancerne i kozacze znaki Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t\\nWiszniowieckich i Zbarazkich pod wodz\u00c4\u0085 Szandarowskiego\\ntu\u00c5\u00bc za niemi, w tropy post\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082k Hetma\u00c5\u0084ski, zaci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099ty\\nkosztem Stanis\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego, i utrzymywany do dzi\u00c5\u009b\\ndnia z jego d\u00c3\u00b3br, ca\u00c5\u0082y w czer\u00c5\u0084 przybrany, z zwini\u00c4\u0099temi cho-\\nr\u00c4\u0085gwiami, i tr\u00c4\u0099bacze przed nim nie tr\u00c4\u0085bili, i muzyka nie\\nbrzmia\u00c5\u0082a, tylko po przodzie jecha\u00c5\u0082 Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski,\\nst\u00c4\u0099p\u00c4\u0085, ale tak jako\u00c5\u009b jakby temu pu\u00c5\u0082kowa nie przywodzi\u00c5\u0082.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za dziewica czarno przybrana; westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a, i \u00c5\u0082zawe\\noczy skry\u00c5\u0082a w chustk\u00c4\u0099? pu\u00c5\u0082kowi ludzie j\u00c4\u0085 poznali, bo po\\nkrzyku: Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! zawo\u00c5\u0082ali: Niech\\n\u00c5\u00bcyje hetma\u00c5\u0084skie dziecko! nasza pani!\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to znowu za cztery chor\u00c4\u0085gwie ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085? ch\u00c5\u0082op w ch\u00c5\u0082opa\\ni silny i du\u00c5\u00bcy; po dawnemu w stal przybrani, na piersiach\\nzbroje, i na ramionach i na udach stalowa \u00c5\u0082uska, na g\u00c5\u0082owach\\nmisiurki i twarze przy\u00c5\u0082bicami zakryte przy bokach d\u00c5\u0082ugie\\ni szerokie brzeszczoty, a w r\u00c4\u0099kach wysokie kopje? tak si\u00c4\u0099 nie-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0309.jp2"}, "310": {"fulltext": "286\\ngdy\u00c5\u009b nosili \u00c5\u0082atnicy na Kusi. Pod niemi ros\u00c5\u0082e i osadne konie,\\nna piersiach, na g\u00c5\u0082owach i na krzy\u00c5\u00bcach zbrojne w \u00c5\u00bcelazne\\nsiatki; najmniej o\u00c5\u009bmset takich je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w. Cztery chor\u00c4\u0085gwie po-\\nwiewa\u00c5\u0082y a wszystkie jednakie; z jednej strony czerni\u00c4\u0085 oble-\\nczone, z drugiej na b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnem polu, na tarczy podkowa z\u00c5\u0082ota,\\nbarkiem na d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, w niej we \u00c5\u009brodku krzy\u00c5\u00bc tako\u00c5\u00bc z\u00c5\u0082oty. Na he\u00c5\u0082-\\nmie nad koron\u00c4\u0085, z\u00c5\u0082oty jastrz\u00c4\u0085b, wznosz\u00c4\u0085cy skrzyd\u00c5\u0082a do lotu,\\nwpraw\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3cony, na nogach p\u00c4\u0099ciny, w prawej szpo-\\nnie dzier\u00c5\u00bcy podkow\u00c4\u0099 i krzy\u00c5\u00bc, a wszystko z\u00c5\u0082ote. Przed hufcem\\njecha\u00c5\u0082 m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc na myszatym koniu tak przybrany jak i jego-\\n\u00c5\u0082atnicy twarzy nie wida\u00c4\u0087 ale z postawy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca z chodu\\nkonia, pozna\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bcna \u00c5\u00bce to wojenna para. Kto jest ten w\u00c3\u00b3dz,\\nco to za hufiec? nie wszystkim wiadomo.. Nie z obozu on\\nprzyszed\u00c5\u0082, bo jeszcze na szyjach ko\u00c5\u0084skich siwieje zasch\u00c5\u0082y pot,,\\nna w\u00c4\u0099dzid\u00c5\u0082ach zielonaAva piana a na zbrojach kurzu pe\u00c5\u0082no.\\nHetman kt\u00c3\u00b3ry ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082 zsiad\u00c5\u0082 z konia, i stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 obok Kr\u00c3\u00b3lo-\\nwej co\u00c5\u009b do niej m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 z cicha, Kr\u00c3\u00b3lowa si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082a. Dro-\\ngonius zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Pani Podkanclerzyny, i jakie\u00c5\u009b s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wko po-\\nwiedzia\u00c5\u0082. Podkanclerzyna pokra\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082a i zblad\u00c5\u0082a, ale z tego-\\nnic nie mo\u00c5\u00bcna odgadn\u00c4\u0085\u00c4\u0087. Kr\u00c3\u00b3lowej u\u00c5\u009bmiech jednaki dla\\nwszystkich i na wszystko. Nadobna El\u00c5\u00bcbieta ma tyle przy-\\nprzypomnie\u00c5\u0084, \u00c5\u00bce by\u00c5\u0082oby czego za nie i stu niewiastom kra\u00c5\u009bnie\u00c4\u0087\\ni blednie\u00c4\u0087.\\nZa tym hufcem sz\u00c5\u0082y chor\u00c4\u0085gwie Pozna\u00c5\u0084skiej i Kaliskiej\\nszlachty, pod wodz\u00c4\u0085 Opali\u00c5\u0084skiego i Grudzi\u00c5\u0084skiego Wojewo-\\nd\u00c3\u00b3w. Panowie Wojewodowie \u00c5\u00bceby naprawi\u00c4\u0087 dawny b\u00c5\u0082\u00c4\u0085d,,\\nmimo wiek podesz\u00c5\u0082y, si\u00c5\u0082y stargane, na wojaczk\u00c4\u0099 przywodzili\\nszlachcie swoich Wojew\u00c3\u00b3dztw. Dzielna bo to ta szlachta Wiel-\\nkopolska, ochocza na boje, jak na tany, skoro la\u00c4\u0087 krew swoj\u00c4\u0085 i\\nwrog\u00c3\u00b3w, jak w\u00c4\u0099gierskie wino, jak kowie\u00c5\u0084ski mi\u00c3\u00b3d. Za Ojczyzn\u00c4\u0099\\ni na kraj \u00c5\u009bwiata pojedzie i djab\u00c5\u0082a pobije.\\nZa temi chor\u00c4\u0085gwiami sz\u00c5\u0082y roty piesze w czerwonej barwie,\\nz rusznicami na ramionach pod wodz\u00c4\u0085 Micha\u00c5\u0082a Zebrzy-\\ndowskiego dalej prowadzi\u00c5\u0082 Wejher Malborski Wojewoda, w\u00c4\u0099-\\ngiersk\u00c4\u0085 piechot\u00c4\u0099, strojn\u00c4\u0085 w niebieskie kuse kurtki, g\u00c4\u0099sto na-\\nszamerowane srebrzystemi p\u00c4\u0099tlicami. Za ni\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li w czar-\\nnych \u00c5\u009bwitkach, z rusznicami przez plecy, z kosturkami w r\u00c4\u0099ku,\\nz siekierkami za pasem, karpaccy g\u00c3\u00b3rale, na \u00c5\u00bco\u00c5\u0082dzie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t\\nCzartoryskich. Sam Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Starosta Wieliski ich prowadzi;\\nm\u00c5\u0082ody to pan, ale od dawna ju\u00c5\u00bc jego serce skacze do boju, i\\nr\u00c4\u0099ka z bojem oswojona, od dzieci\u00c5\u0084stwa w nim zagra\u00c5\u0082a krew\\nwojenna, gra i gra\u00c4\u0087 nie przestanie, chyba w mogile; bo to krew\\nJagiello\u00c5\u0084ska, krew Giedyminowa i Olgierdowa.\\nZa piechot\u00c4\u0085, na wozach ci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099to ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie armaty, przy\\nnich sz\u00c5\u0082y mnodzy puszkarze, a Przyjemski, Jenera\u00c5\u0082 polskiej ar-\\ntylerji im przywodzi\u00c5\u0082. Za armatami sz\u00c5\u0082a jazda litewska; cho-\\nr\u00c4\u0085gwie Sapieh\u00c3\u00b3w, sam Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski z swojemi dwoma", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0310.jp2"}, "311": {"fulltext": "287\\nsynami na czele. M\u00c5\u0082odszy wi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082 chor\u00c4\u0085giew, wiatr j\u00c4\u0085 rozwija\u00c5\u0082;\\nna krwawem polu w tarczy srebrna strza\u00c5\u0082a, na niej dwa jelce,\\nw krzy\u00c5\u00bc z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcone zdaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 niby dwa krzy\u00c5\u00bce nad he\u00c5\u0082mem lis\\nz korony wyskakuje, tylne \u00c5\u0082apy gdzie\u00c5\u009b grz\u00c4\u0099zn\u00c4\u0085 w koronie,\\nkit\u00c4\u0099 na krzy\u00c5\u00bce zarzuci\u00c5\u0082, g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 ku Moskwie, i prze-\\ndniemi \u00c5\u0082apami tam skacze, zdaje si\u00c4\u0099 przypomina\u00c4\u0087: tam mnie\\nnosi\u00c5\u0082 Starosta U\u00c5\u009bwiacki i wy mnie nie\u00c5\u009bcie na wrog\u00c3\u00b3w\\nPolski.\\nZamyka\u00c5\u0082y poch\u00c3\u00b3d dwana\u00c5\u009bcie lekkich chor\u00c4\u0085gwi Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiej\\ni Podolskiej Rusi, i hordy Tatar\u00c3\u00b3w. Rotmistrze basowali ko\u00c5\u0084-\\nmi, tatarskie bachmaty w skokach si\u00c4\u0099 wywija\u00c5\u0082y pod Mirzami i\\nAgami a tym jezdnym hufcom przywodzi\u00c5\u0082 Jan Sobieski\\nsiedzia\u00c5\u0082 na cisawym koniu, polskiego rodu, garbonosym, zwa-\\nnym: Pa\u00c5\u0082asz. Je\u00c5\u00badca m\u00c4\u0099stwo, dzielno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i spryt ju\u00c5\u00bc \u00c5\u009bwiadome\\nw bojach ko\u00c5\u0084 jeszcze nie uje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcony. Jak si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0084 uje\u00c5\u00badzi,\\nje\u00c5\u00badziec na czele wojska stanie; Bogu to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099temu wiadomo,\\njak oni daleko poprowadz\u00c4\u0085 polskich wojak\u00c3\u00b3w; jak szeroko roz-\\ng\u00c5\u0082osz\u00c4\u0085 Polsk\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0099.\\nMuzyka brzmia\u00c5\u0082a, a wojacy wo\u00c5\u0082ali: Niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3lowa\\nImo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, niech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! niech \u00c5\u00bcyje Ojczyzna! Kr\u00c3\u00b3-\\nlowa ich wita\u00c5\u0082a, dzi\u00c4\u0099kczyni\u00c5\u0082a im r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, u\u00c5\u009bmiechem, skinieniami\\ng\u00c5\u0082owy. Wojsko ju\u00c5\u00bc przeci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, a w powietrzu jeszcze\\ndobrzmiewaly brzmienie muzyki i gwarne wrzaski ludzkich\\ng\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w.\\nPod namiotami przykryte sto\u00c5\u0082y gi\u00c4\u0099\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 pod naczyniem ze\\nz\u00c5\u0082ota i ze srebra. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba zastawi\u00c5\u0082a hukiem, pieczonego drobiu,\\nzwierzyny, ryb, mejszpas\u00c3\u00b3w, ciast, bakalij, cukr\u00c3\u00b3w; rozmai-\\nto\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w przyprawach, a wszystko strojne w poz\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tki, w kwiaty,\\nw brylantowane kameryzy. Pe\u00c5\u0082no tam kr\u00c3\u00b3lewskich cyfr r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc-\\nnych paii i panien; polskich or\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, pogoni litewskich, i herb\u00c3\u00b3w\\nLubomirskich domu. Wsz\u00c4\u0099dzie stoj\u00c4\u0085 bez liku zamorskie i za-\\ngraniczne wina.\\nDo obiadowej uczty zasiedli. Sam Hetman kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci\\npos\u00c5\u0082ugiwa\u00c5\u0082. Wojewodowie i Kasztelani stan\u00c4\u0099li za krzes\u00c5\u0082ami\\nmatron i panien, a m\u00c5\u0082\u00c3\u00b3d\u00c5\u00ba rycerska najznakomitszych rod\u00c3\u00b3w\\npos\u00c5\u0082ugiwa\u00c5\u0082a jak dworzanie.\\nMuzyka grzmia\u00c5\u0082a, a na przemiany sprowadzano szlacht\u00c4\u0099\\nci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcarn\u00c4\u0085 poetyckim duchem; ci poeci okoliczno\u00c5\u009bci jak z p\u00c5\u0082atka\\nprawili wiersze polskie i \u00c5\u0082aci\u00c5\u0084skie, kr\u00c3\u00b3tkie i d\u00c5\u0082ugie, skando-\\nwane i rymowe, na pochwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3lowej, Kr\u00c3\u00b3la, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych pa\u00c5\u0084,\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099cych i szlacheckich rod\u00c3\u00b3w, Hetmana polnego,\\npolskiego Senatu, rycerskiego ko\u00c5\u0082a, i rozmaitych os\u00c3\u00b3b przy-\\ntomnych. Jaki\u00c5\u009b \u00c5\u0082acinnik z Akademji Jagiello\u00c5\u0084skiej z Krakowa,\\nwida\u00c4\u0087 na rozkaz Hetmana, samemi jambami wyci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rz\u00c4\u0099sisty\\nwiersz na pochwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci El\u00c5\u00bcbiety S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wny, i zako\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082\\ns\u00c5\u0082awieniem czynu, \u00c5\u00bce rozwiod\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem nie dobrym pola-\\nkiem. Potem Rusin z nad Dniestru \u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082 dum\u00c4\u0099 na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0311.jp2"}, "312": {"fulltext": "288\\nnieboszczyka Hetmana polnego, i sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 pro\u00c5\u00bab\u00c4\u0085 do Boga\\naby nowy r\u00c3\u00b3d jego dziedziczki hetmani\u00c5\u0082 i wojewodowa\u00c5\u0082 Rusi\\nw wiekopomne czasy. Jaki\u00c5\u009b Wo\u00c5\u0082ynianin, strojnym brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085-\\ncym wierszem zach\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 aby si\u00c4\u0099 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do wina w\u00c4\u0099grzyna i po\\nstaremu zahula\u00c4\u0087; w ko\u00c5\u0084cu stawi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Litwin, niedokoniecznie\\npoczesny postaw\u00c4\u0085, ale na twarzy litewska poczciwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087; ju\u00c5\u00bc w\u00c5\u0082osy\\nmlekiem zbiela\u00c5\u0082y, a jeszcze rubinowe lice, i oczy b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085ce:\\njak zobaczy\u00c5\u0082 tyle urodziwych pa\u00c5\u0084, zapomnia\u00c5\u0082 madryga\u00c5\u0082a\\nwierszem u\u00c5\u0082o\u00c5\u00bconego, zaci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, chwilk\u00c4\u0099 pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 i proz\u00c4\u0085 za-\\ngada\u00c5\u0082 do Kr\u00c3\u00b3lowej\\nNajja\u00c5\u009bniejsza Kr\u00c3\u00b3lowo Korony Polskiej i Litwy. Naj-\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwsza nam Pani Ty co odbywa\u00c5\u0082a\u00c5\u009b tyle podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy i mor-\\nskich i l\u00c4\u0085dowych, i co jeszcze mo\u00c5\u00bce odbywa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziesz podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bce\\nmorskie i l\u00c4\u0085dowe. Daj \u00c5\u00bce Bo\u00c5\u00bce, \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b z tych wszystkich pod-\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy morskich i l\u00c4\u0085dowych szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwie wysz\u00c5\u0082a, a wr\u00c3\u00b3ciwszy\\nmi\u00c4\u0099dzy nas swoje dzieci, swoich poddanych, tak d\u00c5\u0082ugo siedzia\u00c5\u0082a\\nna tronie polskim, jak d\u00c5\u0082ugo Pan B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty na to pozwoli.\\nSko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082, i wszyscy mu poklaskiwali, bo szczerze, z duszy, co\\nczu\u00c5\u0082, to powiedzia\u00c5\u0082.\\n\u00c5\u0083ie zapomniano wychyla\u00c4\u0087 kielichy za r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne a r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne zdro-\\nwia. Wszystko zdawa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 do weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci zach\u00c4\u0099ca\u00c4\u0087, a jednak\\nnie wszyscy weseli. Kobiety ciekawe szukaj\u00c4\u0085 okiem wodza\\n\u00c5\u0082atnik\u00c3\u00b3w, a jego przy uczcie nie masz, mi\u00c4\u0099dzy, m\u00c5\u0082odzi\u00c4\u0085 nie\\nwida\u00c4\u0087 ani jednej nieznajomej twarzy; a one w my\u00c5\u009bli m\u00c5\u0082odym\\ngo robi\u00c4\u0085, pytaj\u00c4\u0085 o niego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn; ci odpowiadaj\u00c4\u0085: nie wiemy,\\ni u\u00c5\u009bmiechaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099; mo\u00c5\u00bce nie wiedz\u00c4\u0085, a mo\u00c5\u00bce wiedz\u00c4\u0085, a nie chc\u00c4\u0085\\npowiedzie\u00c4\u0087.\\nPani Podkanclerzyna jako\u00c5\u009b pomieszana, nie swoja; cho\u00c4\u0087\\nHetman wyra\u00c5\u00banie jej to okazuje, \u00c5\u00bce ta uczta, te wszystkie za-\\nchody w wielkiej cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci s\u00c4\u0085 dla niej. Hetman\u00c3\u00b3wna sili si\u00c4\u0099 na\\nu\u00c5\u009bmiech ale smutek i zadumanie ci\u00c4\u0085gle g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 bior\u00c4\u0085 nad ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085.\\nPan Wojewodzie Kaliski swojej francuzki nie odst\u00c4\u0099puje, a\\nPanna Potocka czyni\u00c4\u0085c chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 us\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099, uwalnia Sapie-\\niank\u00c4\u0085 od natr\u00c4\u0099ctwa Hrabiego z Chatre, sama z nim pustuje\\nrozmow\u00c4\u0085, \u00c5\u009bmieje si\u00c4\u0099 z niego. Francuz my\u00c5\u009bli \u00c5\u00bce to na dobre,\\nrad, patrzy na Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099 wzrokiem co zdaje si\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087:\\nnie chcia\u00c5\u0082a\u00c5\u009b mnie, mam inn\u00c4\u0085. Hrabina z La-Grange z ksi\u00c4\u0099ciem\\nprymasem rozmawia a na siostrze\u00c5\u0084ca ukradkiem poziera,\\nz u\u00c5\u009bmiechu zna\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 to jej podoba, bo Potockich dostatki\\nnielada ale kiedy jej oczy zdybi\u00c4\u0085 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099, to skrzywi\\nwzrok jakby ch\u00c4\u0099ci\u00c4\u0085 pomszczenia si\u00c4\u0099 nad dumn\u00c4\u0085 szlachciank\u00c4\u0085,\\nco wr\u00c4\u0099cz odrzuci\u00c5\u0082a zwi\u00c4\u0085zek z francuzkim Hrabi\u00c4\u0085. Drogonius\\nna uczcie nie by\u00c5\u0082, czy przez wstrzemi\u00c4\u0099\u00c5\u00baliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 m\u00c4\u0099drka, czy\\nprzez inne jakie uczucie.\\nPo uczcie znowu wszyscy wyszli przed namiot i zasiedli\\ndawne miejsca. Mia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 zacz\u00c4\u0085\u00c4\u0087 gonitwy i igrzyska rycerskie.\\nWojewoda Wile\u00c5\u0084ski zosta\u00c5\u0082 obrany Marsza\u00c5\u0082kiem szrank\u00c3\u00b3w, a", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0312.jp2"}, "313": {"fulltext": "289\\nw pomoc mu dodano Koniecpolskiego Micha\u00c5\u0082a, i Jana So-\\nbieskiego. W\u00c5\u0082a\u00c5\u009bnie w tej chwili ukaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ojciec D\u00c4\u0085browski,\\ndo Kr\u00c3\u00b3lowej przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082, jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b karteczk\u00c4\u0099 jej odda\u00c5\u0082, i z cicha\\nkilka s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082; Kr\u00c3\u00b3lowa u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 jak zawsze i\\nnic wi\u00c4\u0099cej, a ojciec D\u00c4\u0085browski poszed\u00c5\u0082 i rozmawia\u00c5\u0082 z Woje-\\nwod\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084skim i z Janem Sobieskim twarz jego by\u00c5\u0082a roz-\\npogodzona.\\nNa cztery rogi szrank\u00c3\u00b3w po dwunastu tr\u00c4\u0099bacz\u00c3\u00b3w na ka\u00c5\u00bcdy\\nskoczy\u00c5\u0082o, i po trzykro\u00c4\u0087 razy zatr\u00c4\u0085bili w tr\u00c4\u0085by, i wnet wysypali\\nsi\u00c4\u0099 rycerze na dzielnych koniach, w bogatych a rozmaitych\\nzbrojach. Rz\u00c4\u0099dy ko\u00c5\u0084skie i rynsztunki wojenne l\u00c5\u009bkni\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 i\\nmigota\u00c5\u0082y; zdaje si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce konie i ludzie obrzucani brylantami,\\nol\u00c5\u009bnieni promieniami s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca. Czterech herold\u00c3\u00b3w stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o o kil-\\nkana\u00c5\u009bcie krok\u00c3\u00b3w od siedzenia Kr\u00c3\u00b3lowej ko\u00c5\u0082o Marsza\u00c5\u0082ka i\\nPodmarsza\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w ju\u00c5\u00bc b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085cych na koniach.\\nKa\u00c5\u00bcdy z rycerzy, po przed wzg\u00c3\u00b3rzem w pl\u00c4\u0085sach przeje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082,\\ntrzykrotnym pok\u00c5\u0082onem szabli wita\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, powa\u00c5\u00bcne\\nmatrony, i urodziwe panny, a heroldowie w g\u00c5\u0082os okrzyki wali\\njego rodowe imi\u00c4\u0099 herb i urz\u00c4\u0085d. Wi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 rycerzy\\ndawnym obyczajem przy\u00c5\u0082bicami poprzykrywa\u00c5\u0082a twarze. Kiedy\\nnadjecha\u00c5\u0082 \u00c3\u00b3w w\u00c3\u00b3dz \u00c5\u0082atnik\u00c3\u00b3w na myszatym koniu, heroldowie\\nmilczeli, a Micha\u00c5\u0082 Koniecpolski zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Ja znam tego ry-\\ncerza szlacheckiego i dobrego rodu.\\nHeroldowie powt\u00c3\u00b3rzyli: Micha\u00c5\u0082 Koniecpolski, Wojewoda\\nHalicki, zna tego rycerza, po\u00c5\u009bwiadcza, \u00c5\u00bce on szlacheckiego i\\ndobrego rodu.\\nRycerz \u00c5\u0081atnik powita\u00c5\u0082 i przejecha\u00c5\u0082; za nim jechali znani\\nrycerze; ale c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to znowu za dwaj nieznajomi?\\nPierwszy ca\u00c5\u0082y w bieli przybrany, jak starodawny mnich\\nmieczowego zakonu tylko czerwonego krzy\u00c5\u00bca na nim nie\\nwida\u00c4\u0087; pod nim z\u00c5\u0082otokasztanowaty ko\u00c5\u0084, tylko noga lewa bia\u00c5\u0082a\\nza p\u00c4\u0099cin\u00c4\u0099, i na czole gwiazdka bia\u00c5\u0082a. Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski\\nzawio\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Ja znam tego rycerza, szlacheckiego i dobrego\\nrodu. Heroldowie powt\u00c3\u00b3rzyli, rycerz powita\u00c5\u0082 i przejecha\u00c5\u0082.\\nDrugi rycerz ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 zbroj\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082 czarnym kirem os\u00c5\u0082oni\u00c4\u0099t\u00c4\u0085, ko\u00c5\u0084\\npod nim skarogniady bez \u00c5\u00bcadnej odmiany. Jan Sobieski\\ngromko powiedzia\u00c5\u0082 Znam dobrze tego rycerza, szlachcic i\\ndobry szlachcic. Heroldowie powt\u00c3\u00b3rzyli, czarny rycerz wita\u00c5\u0082,\\ni wzrokiem szuka\u00c5\u0082 kogo\u00c5\u009b mi\u00c4\u0099dzy niewiastami, ko\u00c5\u0084 cho\u00c4\u0087 dzielnie\\nskaka\u00c5\u0082, par\u00c4\u0099 razy g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 rzuci\u00c5\u0082 ku namiotowi. Panny co\u00c5\u009b szep-\\nta\u00c5\u0082y do siebie, mo\u00c5\u00bce pozna\u00c5\u0082y konika, zbroj\u00c4\u0099, bo te wszystkie\\nrzeczy snadnie ryj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i zostaj\u00c4\u0085 w pami\u00c4\u0099ci m\u00c5\u0082odego dziew-\\ncz\u00c4\u0099cia.\\nTrzydziestu rycerzy by\u00c5\u0082o gotowych do gonitwy i do\\nigrzysk. Na rozkaz Marszalka heroldowie na ca\u00c5\u0082e gard\u00c5\u0082o-\\nokrzykiwali. Za pozwoleniem Kr\u00c3\u00b3lowej Im o\u00c5\u009bci Ludwiki\\nMarji, ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconki Jana Kazimierza Kr\u00c3\u00b3la i Pana naszego. Na jej\\nCzajkowski. V. 19", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0313.jp2"}, "314": {"fulltext": "290\\ncze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 odb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 cztery pr\u00c3\u00b3by rycerskie. Naprz\u00c3\u00b3d Gonitwy-\\nCzyj ko\u00c5\u0084 pierwszy do\u00c5\u009bcignie do mety, ten nagrod\u00c4\u0099 dostanie\\nz r\u00c4\u0085k Ludwiki z Grosouvre Panny nadwornej Jej Kr\u00c3\u00b3lewskiej\\nMo\u00c5\u009bci. Powt\u00c3\u00b3re: Nizanie przez pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084. Kto w czwale konia\\ntrzykro\u00c4\u0087 razy dziryt przeni\u00c5\u00bce przez pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084, i trzykro\u00c4\u0087 razy\\ngo schwyci w powietrzu, temu wr\u00c4\u0099czy nagrod\u00c4\u0099 Piozalja Po-\\ntocka Podkomorzanka Podolska. Potrzecie Ci\u00c4\u0099cia szabli.\\nKto w czwale konia do siebie i na odlew zetnie dwadzie\u00c5\u009bcia\\ncztery g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w muzu\u00c5\u0082ma\u00c5\u0084skich wszystkie albo najwi\u00c4\u0099cej teu\\nodbierze nagrod\u00c4\u0099 od Anny Sapie\u00c5\u00bcanki, Wojewodzianki Wi-\\nle\u00c5\u0084skiej. Po czwarte Harc. Rycerze b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 harc zawodzi\u00c4\u0087,,\\nwysadza\u00c4\u0087 siebie ze strzemion, z siode\u00c5\u0082, ko\u00c5\u0084mi konie wali\u00c4\u0087 na\\nziemi\u00c4\u0099. Kto zwyci\u00c4\u0099zc\u00c4\u0085 wyjdzie z tego harcu temu dan\u00c4\u0085.\\nb\u00c4\u0099dzie nagroda przez Joann\u00c4\u0099 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0099, Wojewodziank\u00c4\u0099\\nRusk\u00c4\u0085, Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 poln\u00c4\u0085 koronn\u00c4\u0085, c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 i dziedziczk\u00c4\u0099 ry-\\ncerskiego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca.\\nSko\u00c5\u0084czyli okrzykiwanie heroldowie Marsza\u00c5\u0082ek wskaza\u00c5\u0082\\nmet\u00c4\u0099 tu\u00c5\u00bc pod samym wzg\u00c3\u00b3rzem. Jeden z pod-Marsza\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w po-\\nprowadzi\u00c5\u0082 w koniec r\u00c3\u00b3wniny wszystkich rycerzy, bo prawem\\nwszyscy musieli biega\u00c4\u0087. Drugi z pod-Marszalk\u00c3\u00b3w stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na\\n\u00c5\u009brodku r\u00c3\u00b3wniny.\\nJu\u00c5\u00bc rycerze zajechali, wida\u00c4\u0087 jak si\u00c4\u0099 rozci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li w d\u00c5\u0082ugi\\nszereg, doskonale rozezna\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bcna ma\u00c5\u009bcie koni, barwy stroj\u00c3\u00b3w\\nrycerzy, nawet wida\u00c4\u0087 jak konie na zadach przysiadaj\u00c4\u0085, pr\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\nw w\u00c4\u0099dzid\u00c5\u0082a.\\nZ mo\u00c5\u00badzierza wypalono na has\u00c5\u0082o: raz, dwa, trzy! i za trze-\\ncim strza\u00c5\u0082em z kopyta pomkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y konie. Je\u00c5\u00badce jarawe r\u00c4\u0099ce\\ndo g\u00c3\u00b3ry wznie\u00c5\u009bli, jak ptaki skrzyd\u00c5\u0082a do lotu, pochylili si\u00c4\u0099 ku\\ngrzywom, jakby koniom w uszy szejotali: tatarskie czuch\\nczuch! Z pocz\u00c4\u0085tku konie \u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 czwa\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082y, tak szparko, \u00c5\u00bce\\nwidzom w oczach skaka\u00c5\u0082o, miga\u00c5\u0082o, a nie mogli wzrokiem\\nschwyci\u00c4\u0087 jednego ca\u00c5\u0082ego skoku, tuman kurzu za sob\u00c4\u0085 miot\u00c5\u0082y,,\\na same wymyka\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 kurzowi; ale ju\u00c5\u00bc nie \u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 p\u00c4\u0099dz\u00c4\u0085; ra\u00c5\u00ba-\\nniejsze konie tu i \u00c3\u00b3wdzie naprz\u00c3\u00b3d powyskakiwa\u00c5\u0082y; wida\u00c4\u0087 jak\\nskarogniady z czarnym rycerzem przed drugiemi si\u00c4\u0099 wymkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082,\\nrej wiedzie, sadzi posuwistemi susami, ale jak dla igraszki, to\\nw g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 wyskoczy i po za siebie na raz czterma podkowami\\nb\u00c5\u0082y\u00c5\u009bnie, to c\u00c5\u0082o ziemi si\u00c4\u0099 przy\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy: zda si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce piersi\u00c4\u0085 piasek\\nmuska; za nim, o kilka skok\u00c3\u00b3w rw\u00c4\u0085 g\u00c4\u0099stym czwa\u00c5\u0082em koni\\nbia\u00c5\u0082y rycerz i \u00c5\u0081atnik jakby sparowami tu\u00c5\u00bc tu\u00c5\u00bc za nimi inni\\nje\u00c5\u00bcdce p\u00c4\u0099dz\u00c4\u0085 w przegony, w tumanie kurzu, jasne, ciemne\\nkanie majaczej\u00c4\u0085; a tak pr\u00c4\u0085 powietrzem, \u00c5\u00bce cho\u00c4\u0087 doko\u00c5\u0082a cisza,\\nwiatr si\u00c4\u0099 zerwa\u00c5\u0082, i wieje w oczy, w twarze widzom.\\nJu\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085, po piasku g\u00c5\u0082ucho, a g\u00c4\u0099sto a t\u00c5\u0082umnie t\u00c4\u0099tni\u00c4\u0085\\nkonie, na zach\u00c4\u0099t\u00c4\u0099 krzycz\u00c4\u0085 je\u00c5\u00badce, jak z gradowej chmury taki\\nszum i wrzawa ztamt\u00c4\u0085d leci. Skarogniady z czarnym rycerzem\\nzawsze po przodzie; ale po co nagle, jakby si\u00c4\u0099 czego sp\u00c5\u0082oszy\u00c5\u0082a", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0314.jp2"}, "315": {"fulltext": "291\\nw bok szczupakiem skoczy\u00c5\u0082, po\u00c5\u0082ciem przed je\u00c5\u00badcami wichrem\\nprzelecia\u00c5\u0082? Kobiety ze strachu krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y, ale \u00c5\u00bcaden go ko\u00c5\u0084\\nnie tkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, bieg\u00c5\u0082 za t\u00c5\u0082um, i znikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w tumanie kurzu; w tym\\nsamym czasie, jakby zmownie przyzostali si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082atnik i bia\u00c5\u0082y ry-\\ncerz, a inni je\u00c5\u00baclce ich wymin\u00c4\u0099li, teraz przodem sadzi po pra-\\nwicy, na brudno kasztanowatej szkapie, z konopiat\u00c4\u0085 grzyw\u00c4\u0085 i\\ntakim ogonem; po lewicy na siwym tatarskim bachmacie, a po\\n\u00c5\u009brodku na c\u00c5\u0082ropiatym koniu. Ko\u00c5\u0084 od konia nawet g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099\\nnie wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082: wszyscy trzej je\u00c5\u00badce ostrogami d\u00c5\u00bcgaj\u00c4\u0085 szkapy\\nw boki, a tak si\u00c4\u0099 przygi\u00c4\u0099\u00c5\u0082i do siode\u00c5\u0082, jak gdyby swoj\u00c4\u0085 po-\\nstaw\u00c4\u0085 chcieli d\u00c5\u0082ugo\u00c5\u009bci nadsztukowa\u00c3\u00b3 koniom razem przy-\\npadli do mety, jeszcze kilka krok\u00c3\u00b3w przyskoczyli, nim konie\\nzatrzymali i inni je\u00c5\u00badce nadbiegali i stawali ze sromem.\\n\u00c5\u0081atnik, rycerze czarny i bia\u00c5\u0082y po samym zadzie przyjechali\\ni stan\u00c4\u0099li na boku. Trzej zwyci\u00c4\u0099zcy z koni zsiedli i stawili si\u00c4\u0099\\nprzed Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 Imo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, a heroldowie z rozkazu Marsza\u00c5\u0082ka\\nokrz}-kiwali Przed obliczem Kr\u00c3\u00b3lowej Imo\u00c5\u009bci, szlachetnych\\nniewiast i dziewic, ojc\u00c3\u00b3w narodu i rycerskiego ko\u00c5\u0082a, odnie\u00c5\u009bli\\nzwyci\u00c4\u0099stwo w ko\u00c5\u0084skich przegonach Aleksander Pilchowski\\nherbu Ajszyngier Staro\u00c5\u009bcic Inow\u00c5\u0082odzki, Kazimierz Grudzi\u00c5\u0084ski\\nherbu wie\u00c5\u00bca Wojewodzie Kaliski, i Jan Olizar herbu Cho-\\nr\u00c4\u0085giew Kmit\u00c3\u00b3w, Stoluikowicz Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski. Szlachetna Lu-\\ndwika ze staro\u00c5\u00bcytnego Francji domu Grosouvre nagrod\u00c4\u0085 ich\\nobdarzy.\\nNadobna francuzka wysz\u00c5\u0082a przed rycerzy; oni przed ni\u00c4\u0085\\nprzykl\u00c4\u0099kli W r\u00c4\u0099ku mia\u00c5\u0082a tylko b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitn\u00c4\u0085 szarf\u00c4\u0099, na \u00c5\u009brodku\\nsrebrnym haftem wyszyte serce po obu ko\u00c5\u0084cach przed sre-\\nbrzystemi fr\u00c4\u0099zlami, dwie strza\u00c5\u0082y srebrem haftowane ostrzami\\nobr\u00c3\u00b3cone ku sercu. Zap\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 rumie\u00c5\u0084cem, ale bynajmniej\\nsi\u00c4\u0099 nie zmiesza\u00c5\u0082a, no\u00c5\u00bcyczkami na trzy cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci jirzeci\u00c4\u0099\u00c5\u0082a szarf\u00c4\u0099,\\nsrebrne serce da\u00c5\u0082a Wojewodzicowi Kaliskiemu a dwom\\ndrugim ka\u00c5\u00bcdemu po strzale; sama pr\u00c4\u0099dko wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a na miej-\\nsce, a tr\u00c4\u0099bacze na czterech rogach szrank\u00c3\u00b3w, w tr\u00c4\u0085by otr\u00c4\u0085-\\nbili cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pi\u00c4\u0099knej pannie co nagrod\u00c4\u0099 dala cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zwy-\\nci\u00c4\u0099zcom\\nPilchowski wr\u00c3\u00b3ciwszy mi\u00c4\u0099dzy rycerzy, burmusi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i mru-\\ncza\u00c5\u0082 pod nosem: Djab\u00c5\u0082i by to wzi\u00c4\u0099li, moja kasztanowata\\nhandzia, jak mi B\u00c3\u00b3g mi\u00c5\u0082y, o ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 chrap\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d wybieg\u00c5\u0082a, a\\nona jemu da\u00c5\u0082a serce, a mnie strza\u00c5\u0082\u00c4\u0099: niech to djabli wezm\u00c4\u0085 te\\nwuelkie panie. Jak mi B\u00c3\u00b3g mi\u00c5\u0082y, nie masz sprawiedliwo\u00c5\u009bci na\\ntym \u00c5\u009bwiecie.\\nOlizar si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082: Panie bracie, nie frasujmy si\u00c4\u0099; jemu\\nda\u00c5\u0082a serce, a nam strza\u00c5\u0082y; wierz mi, jakem Stolnikowicz Wo-\\n\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski, \u00c5\u00bce serce dziewcz\u00c4\u0099cia cho\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 komu i naprawd\u00c4\u0099 odda,\\njeszcze je mo\u00c5\u00bcna ustrzeli\u00c4\u0087.\\nHetman Polny trzem zwyci\u00c4\u0099zcom, od siebie w darze na pa-\\nmi\u00c4\u0085tk\u00c4\u0099, da\u00c5\u0082 trzy z\u00c5\u0082ote puhary, ozdobne herbem Lubomirskich\\n19*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0315.jp2"}, "316": {"fulltext": "292\\nwysadzonym z* drogich kamieni, i z napisem: Jerzy Lubomirski\\nprosi o przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 u pan\u00c3\u00b3w braci szlachty. Do ka\u00c5\u00bcdego przepi\u00c5\u0082\\nwinem; m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c: B\u00c4\u0085d\u00c5\u00bamy przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082mi, i kochajmy si\u00c4\u0099:\\nOni do niego odpili, powtarzaj\u00c4\u0085c te\u00c5\u00bc same s\u00c5\u0082owa.\\nWkopano w ziemi\u00c4\u0099 dwa s\u00c5\u0082upy na czterna\u00c5\u009bcie krok\u00c3\u00b3w\\njeden od drugiego, przez wierzcho\u00c5\u0082ki przeci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099to jedwabny\\nsznur, na \u00c5\u009brodku na drugim sznurze zawieszono z\u00c5\u0082ote kolce,\\nniby pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084, tak wysoko od ziemi, \u00c5\u00bce je\u00c5\u00badziec stoj\u00c4\u0085c na\\nsiodle, tamt\u00c4\u0099dyby przejecha\u00c5\u0082 nie dotkn\u00c4\u0085wszy czapk\u00c4\u0085 kolca.\\nHeroldowie z rozkazu Marsza\u00c5\u0082ka zawo\u00c5\u0082ali: Panowie ry-\\ncerze, komu b\u00c4\u0099dzie wola zagra\u00c4\u0087 w pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084! Gra w piercie\u00c5\u0084\\nnie by\u00c5\u0082a ju\u00c5\u00bc pr\u00c3\u00b3b\u00c4\u0085 musu dla rycerzy, ale igrzyskiem dobrej\\nwoli.\\nPierwszy z pomi\u00c4\u0099dzy rycerzy wyskoczy\u00c5\u0082 Hrabia Ludwik\\nz Chatre, zwyczajnie francuz najskorszy, najpokwapniejszy, a\\nza nim wyjecha\u00c5\u0082o siedmiu je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, lecz ku podziwieniu wszyst-\\nkich, czarny rycerz i bia\u00c5\u0082y rycerz i \u00c5\u0082atnik stali w miejscu.\\nWszystkie niewiasty na nich zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y oczy, i szepta\u00c5\u0082y mi\u00c4\u0099dzy\\nsob\u00c4\u0085: mo\u00c5\u00bce sie domy\u00c5\u009blaj\u00c4\u0085, mo\u00c5\u00bce wietlz\u00c4\u0085, nie wiadomo; ale \u00c5\u00bce\\nciekawe, to pewna.\\nHetman Polny mili si\u00c4\u0099 i m\u00c3\u00b3wi do Podkanclerzyny; ona\\nledwie mu odpowiada, roztargniona, to jak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 patrzy na\\nnieznajomych je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, to kogo\u00c5\u009b w oko\u00c5\u0082o siebie wzrokiem\\nszuka. Drogonius z ponur\u00c4\u0085, z cierpi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085, przyst\u00c4\u0085pi, za-\\npyta: czy nie chora? ona skinie g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 i on odejdzie. Panna\\nPotocka rzek\u00c5\u0082a do Lanckoroiiskiej i Sapie\u00c5\u00bcanki: Niegrzeczni\\nci panowie nie znajomi, \u00c5\u00bcaden nie chce by\u00c4\u0087 moim rycerzem,\\nrada nierada, musz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 cieszy\u00c4\u0087 francuzkim Hrabi\u00c4\u0085. Ja wiem,\\ndla was to oni tu przyjechali: Sapie\u00c5\u00bcanka zarumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, a\\nLanckoro\u00c5\u0084ska jeszcze bardziej si\u00c4\u0099 zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082a.\\nO\u00c5\u009bm karteczek z napisami imion Marsza\u00c5\u0082ek wrzuci\u00c5\u0082 w czap-\\nk\u00c4\u0099, zmiesza\u00c5\u0082, wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jedn\u00c4\u0085 i odda\u00c5\u0082 heroldowi. Los pad\u00c5\u0082 na\\nKsi\u00c4\u0099cia Iwana Zbarazkiego Brac\u00c5\u0082awskiego Wojewodzica;\\nho\u00c5\u00bcy m\u00c5\u0082odzieniec wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 turecki dziryt na p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tora\\n\u00c5\u0082okcia d\u00c5\u0082ugi a ca\u00c5\u0082kiem z\u00c5\u0082ocony, mi\u00c4\u0099dzy palce prawej r\u00c4\u0099ki w\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082, okr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 nad g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, konia w cugle zebra\u00c5\u0082, da\u00c5\u0082 ostrog\u00c4\u0099 i\\nw czwa\u00c5\u0082 pomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Ju\u00c5\u00bc, ju\u00c5\u00bc dolatywa\u00c5\u0082 do kolca, dziryt cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082,\\na szparciej konia wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082. Kolce brz\u00c4\u0099kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, drgn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, ale\\ndziryt pier\u00c5\u009bcienia nie przeniza\u00c5\u0082. Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce na drug\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 pioru-\\nnem przelecia\u00c5\u0082, w powietrzu dziryt schwyci\u00c5\u0082, ale tr\u00c4\u0099bacz zwy-\\nci\u00c4\u0099stwa nie otr\u00c4\u0085bi\u00c5\u0082. On stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zawr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 i mimo slup\u00c3\u00b3w wraca\u00c5\u0082\\nst\u00c4\u0099po do swoich smutnie markotnie.\\nJego miejsce zast\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 Hrabia Ludwik z Chatre, wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082\\nkonia, cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dziryt, dziryt gdzie\u00c5\u009b het za s\u00c5\u0082up polecia\u00c5\u0082. Ko\u00c5\u0084\\nzwyczajny do igrzyska za dzirytem w bok si\u00c4\u0099 rzuci\u00c5\u0082, a francuz\\nhop z konia o ziemi\u00c4\u0099, pad\u00c5\u0082 jak d\u00c5\u0082ugi. W miejscu tr\u00c4\u0099baczy pa-\\ncholiki pustym \u00c5\u009bmiechem zachychotali Hrabia si\u00c4\u0099 zerwa\u00c5\u0082,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0316.jp2"}, "317": {"fulltext": "29;:\\notrzepa\u00c5\u0082 i w z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci zagada\u00c5\u0082 koszlaw\u00c4\u0085 polszczyzn\u00c4\u0085: Huncwot\\njest. wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tego szelm\u00c4\u0099 do stajni, wo\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 mi mego Pikard:\\nWielu z widz\u00c3\u00b3w szczerze kryjonio si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o.\\nZa nim wyskoczy\u00c5\u0082 koniem Maciej Lubie\u00c5\u0084ski Staro\u00c5\u009bcic\\nSieradzki herbu Pomian. Rzuci\u00c5\u0082 dziryt gracko przeniza\u00c5\u0082\\npier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084, tr\u00c4\u0099bacze otr\u00c4\u0085bili; dziryt schwyci\u00c5\u0082, w mig zawr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nkonia, rzuci\u00c5\u0082 raz drugi, zrobi\u00c5\u0082 mach mimo i czwa\u00c5\u0082em mi\u00c4\u0099dzy\\nswoich wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082.\\nMiko\u00c5\u0082ajowi Sapie\u00c5\u00bce synowi Wile\u00c5\u0084skiego Wojewody, tr\u00c4\u0099-\\nbacze dwa razy zwyci\u00c4\u0099ztwo otr\u00c4\u0085bili, ale za trzecim rzutem\\nszwankowa\u00c5\u0082.\\nJanowi Omieci\u00c5\u0084skiemu \u00c5\u0081owczemu Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu herbu Ju-\\nnosza, wojennemu m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi, za drugim przenizaniem ko\u00c5\u0084 nie\\ndoskoczy\u00c5\u0082, i dziryt pod nogi upad\u00c5\u0082.\\nW\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082aw Krasicki, Podczaszy St\u00c4\u0099\u00c5\u00bcycki, herbu E,ogala,\\nprzydomku Bibersztejn, spyli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, bo ani kolca, ani sznura nie\\nzaczepi\u00c5\u0082.\\nJ\u00c4\u0099drzej i z imienia Plater i z herbu Plater, Starosta Dyne-\\nburgski, ra\u00c5\u00bano i ochoczo skoczy\u00c5\u0082, raz przeniza\u00c5\u0082 pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084, drugi\\nraz o kolce zawadzi\u00c5\u0082, ale z dzirytem w r\u00c4\u0099ku mi\u00c4\u0099dzy swoich\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082.\\nOstatni Sierawski, herbu S\u00c5\u0082o\u00c5\u0084, porucznik hussarzy Ksi\u00c4\u0099cia\\ni Koreckiego tak serdecznie cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dzirytem, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc kolce\\nw g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 podskoczy\u00c5\u0082o, a dziryt si\u00c4\u0099 odbi\u00c5\u0082 i pad\u00c5\u0082 na krzy\u00c5\u00bce ko-\\nniowi, ale nie skaleczy\u00c5\u0082. Sierawski zatoczy\u00c5\u0082 koniem w prawo,\\nw lewo popl\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082; nie uda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 dzirytem, przynajmniej pokaza\u00c5\u0082\\nco on je\u00c5\u00badziec umie, co umie jego konik; cho\u00c4\u0087 niepoczesny, i\\nma\u00c5\u009bci brudno bia\u00c5\u0082ej, ludzie go \u00c5\u009bcierk\u00c4\u0085 zwali a r\u00c3\u00b3d jego wy-\\nwodzili od cyga\u00c5\u0084skiej -koby\u00c5\u0082y, po tureckim ogierze, jednak\\ntaki dziarski taki zwinny taki bundiuczny \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc serce\\nro\u00c5\u009bnie je\u00c5\u00bcdcowi co na nim siedzi \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc milo patrze\u00c4\u0087 na\\nniego.\\nXie by\u00c5\u0082o zwyci\u00c4\u0099zcy heroldowie z rozkazu Marsza\u00c5\u0082ka zawo-\\n\u00c5\u0082ali: Komu wola zagra\u00c4\u0087 w pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084: Czarny rycerz wy-\\nsun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d; uwa\u00c5\u00bcano, \u00c5\u00bce przez ca\u00c5\u0082y czas tego igrzyska\\nskarogniady ko\u00c5\u0084 to przedniemi nogami ziemi\u00c4\u0099 kopa\u00c5\u0082 to\\npodsadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na zadzie; nawet je\u00c5\u00badziec tak kilka razy si\u00c4\u0099 po-\\nchyli\u00c5\u0082, jak gdyby postawa w brew woli chcia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pomkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 do\\npiei^\u00c5\u009bcienia. G\u00c5\u0082adko okr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 dzirytem w oko\u00c5\u0082o g\u00c5\u0082owy, w sko-\\nkach konia zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do kolca, dziryt cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, koniem prze-\\nlecia\u00c5\u0082, tr\u00c4\u0099bacz otr\u00c4\u0085bi\u00c5\u0082, a on dziryt schwyci\u00c5\u0082, konia w czwale\\nw miejscu zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce przewali si\u00c4\u0099 na ziemi\u00c4\u0099; znowu\\np\u00c4\u0099dzi: cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dziryt, przeniza\u00c5\u0082 pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084, i na drugiej stronie\\nr\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 dziryt, po swojemu koniem zmota\u00c5\u0082, b\u00c5\u0082yskawic\u00c4\u0085\\nnazad poskoczy\u00c5\u0082, i po swojemu dziryt cisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Nie jeden ale\\nwszyscy tr\u00c4\u0099bacze w tr\u00c4\u0085by zatr\u00c4\u0085bili, heroldowie g\u00c5\u0082osili zwy-\\nci\u00c4\u0099zc\u00c4\u0099, wezwali Pann\u00c4\u0099 Podkomorzank\u00c4\u0099 Podolsk\u00c4\u0085 do dania na-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0317.jp2"}, "318": {"fulltext": "294\\ngrody. Czarny je\u00c5\u00badziec z dzirytem w r\u00c4\u0099ku przypl\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082 pod\\nwzg\u00c3\u00b3rze skoczy\u00c5\u0082 z konia dz\u00c5\u0082ryt rzuci\u00c5\u0082 pod nogi Panny\\nPotockiej, i sam przykl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082, ale z twarzy prz3 T \u00c5\u0082bicy nie od-\\nkr 7\\nOna mu na sz} j\u00c4\u0099 w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a z\u00c5\u0082oty \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuch, w spojeniu ogniw\\nwysadzany rubinami; na \u00c5\u0082a\u00c5\u0084cuchu zawieszony obraz Matki\\nDziewicy, trzymaj\u00c4\u0085cej Zbawiciela na r\u00c4\u0099ku, na ko\u00c5\u009bci s\u00c5\u0082oniowej\\np\u00c4\u0099zlem sztukmistrza wymalowany, a oprawny w z\u00c5\u0082oto i w bry-\\nlanty. Takim upominkiem darzy\u00c5\u0082a Potockich dziewica. Lu-\\nbomirski przyda\u00c5\u0082 w darze sygnet szczeroz\u00c5\u0082oty. Hetman\u00c3\u00b3wna\\nprzez ten czas kra\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082a, blad\u00c5\u0082a a kiedy czarny je\u00c5\u00badziec wraca\u00c5\u0082\\nmi\u00c4\u0099dzy rycerzy, \u00c5\u0082zami zasz\u00c5\u0082y jej oczy. Czarna barwa stroju,\\nkir \u00c5\u00bca\u00c5\u0082oby, wzbudza\u00c5\u0082y te uczucia. Mo\u00c5\u00bce my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a: on musi by\u00c4\u0087\\nsierot\u00c4\u0085? ja sierota.\\nW szrankach ustawiono dwa rz\u00c4\u0099dy tyczek, wzrostu cz\u00c5\u0082o-\\nwieka na pieszo; na ka\u00c5\u00bcd\u00c4\u0085 tyczk\u00c4\u0099 przy ko\u00c5\u0084cu cieniutko zacie-\\nsan\u00c4\u0085, wetkni\u00c4\u0099to g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, z papieru wyklejon\u00c4\u0085, a strojn\u00c4\u0085 w za-\\nw\u00c3\u00b3j, to czerwony, to zielony, to \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ty, to bia\u00c5\u0082y. Mi\u00c4\u0099dzy\\ntyczk\u00c4\u0085 a tyczk\u00c4\u0085 przedzia\u00c5\u0082 na piec krok\u00c3\u00b3w, g\u00c5\u0082owy. wprost na\\nsiebie nie patrz\u00c4\u0085, tylko ka\u00c5\u00bcda stoi naprzeciw przedzia\u00c5\u0082u. Mi\u00c4\u0099-\\ndzy dwoma szeregami w szerz pi\u00c4\u0099cio krokowa dro\u00c5\u00bcyna. Z roz-\\nkazu Marsza\u00c5\u0082ka heroldowie okrzykn\u00c4\u0099li: Koniu wola poma-\\ncha\u00c4\u0087 szabl\u00c4\u0085 po bisurma\u00c5\u0084skich g\u00c5\u0082owach? Jedenastu rycerzy\\nwybieg\u00c5\u0082o: mi\u00c4\u0099dzy niemi \u00c5\u0081atnik i bia\u00c5\u0082y je\u00c5\u00badziec, a w ko\u00c5\u0084cu i\\nczarny; ten ostatni wida\u00c4\u0087 woli konia si\u00c4\u0099 poda\u00c5\u0082, bo w zadzie za\\nwszystkiemi kopn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nPrzelosowali. Pierwszy Stefan R\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcycki chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy pancerny,\\nszlachcic herbu Rola w szranki wybieg\u00c5\u0082. W powietrzu szabl\u00c4\u0085\\nkrzy\u00c5\u00bc \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty zrobi\u00c5\u0082, wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 konia mi\u00c4\u0099dzy bisurma\u00c5\u0084skie g\u00c5\u0082o-\\nwy; to w prawo, i w lewo si\u00c4\u0099 przegina\u00c5\u0082, czab\u00c5\u0082\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 to na\\nodlew, to do siebie. Pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w z tyk zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082, dwie po zawojach\\nskiereszowa\u00c5\u0082 i przebieg\u00c5\u0082 na drug\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099. Pacholiki nowe tyki\\nz g\u00c5\u0082owami zatkn\u00c4\u0099li, i m\u00c5\u0082ody Roman Za\u00c5\u0082uski herbu Rawicz,\\nKasztelanie Mazowiecki, bu\u00c5\u0082anym konikiem poskaka\u00c5\u0082, nama-\\ncha\u00c5\u0082 szabelk\u00c4\u0085, sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082, si\u00c3\u00b3dme tyk\u00c4\u0085 zwali\u00c5\u0082 i wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nmi\u00c4\u0099dzy swoich. Po nim Bonifacy Pac, herbu Gozdawa, pu\u00c5\u0082-\\nkownik kr\u00c3\u00b3lewski Trockich, chor\u00c4\u0085gwi na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 litewskiej\\npanny chcia\u00c5\u0082 pokaza\u00c4\u0087 co umie; ale na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie jaki\u00c5\u009b djabe\u00c5\u0082\\ngonawroczy\u00c5\u0082, czy r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, czy szabl\u00c4\u0099 zam\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, bo na wiatr si\u00c4\u0099 na-\\nmacha\u00c5\u0082, a ani jednej g\u00c5\u0082owy nie zawadzi\u00c5\u0082; wr\u00c3\u00b3ciwszy d\u00c4\u0085sa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i\\nmrucza\u00c5\u0082.\\nTu w T szyscy ciekawie patrz\u00c4\u0085; -Eatnik wyjecha\u00c5\u0082. Myszaty\\nko\u00c5\u0084 parska\u00c5\u0082 i chrapa\u00c5\u0082. Musia\u00c5\u0082a go ostroga za\u00c5\u0082oskota\u00c4\u0087, bo po\\nszalonemu skoczy\u00c5\u0082, i w czwa\u00c5\u0082 p\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082. \u00c5\u0081atnik jakby zniechcenia\\np\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082 na lewo, na prawo, i g\u00c5\u0082owy precz odskakiwa\u00c5\u0082y, pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087\\ndw\u00c3\u00b3jek jedn\u00c4\u0085 po drugiej zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082, sz\u00c3\u00b3st\u00c4\u0085 praw\u00c4\u0085 min\u00c4\u0085\u00c5\u0082, lew\u00c4\u0085\\nuci\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i znowu mu g\u00c5\u0082adko sz\u00c5\u0082o. Kiedy przelecia\u00c5\u0082 na drug\u00c4\u0085", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0318.jp2"}, "319": {"fulltext": "295\\nstron\u00c4\u0099, tylko pi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w na tykach stercza\u00c5\u0082o, reszta wszystkie\\nzrabane. Widzowie pomy\u00c5\u009bleli to b\u00c4\u0099dzie zwyci\u00c4\u0099zca a on\\nwida\u00c4\u0087 jeszcze nierad bo targa\u00c5\u0082 cugiem, ub\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 ostrog\u00c4\u0085., a\u00c5\u00bc my-\\nsie zes\u00c5\u0082upi\u00c5\u0082, a ma\u00c5\u0082o nie przewali\u00c5\u0082. Kobiety patrza\u00c5\u0082y po\\nsobie, po widzach, czy nie wyczytaj\u00c4\u0085 czego z twarzy, tylko\\nKr\u00c3\u00b3lowa si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c5\u0082a, jak zawsze jednakowo, a Podkan-\\nelerzyna i oczami i licem od pocz\u00c4\u0085tku igrzysk objawia\u00c5\u0082a cier-\\npienie.\\nPo \u00c5\u0081atniku wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 naprz\u00c3\u00b3d Antoni Jelowicki szlachcic\\nherbu Jelowicki z Kniazi\u00c3\u00b3w na Perejas\u00c5\u0082awiu syn dziedzica \u00c5\u0081a-\\nnowiec, m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc dzielny, po madziarsku wyuczony szabl\u00c4\u0085 robi\u00c4\u0087,\\ntrzyna\u00c5\u009bcie g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w \u00c5\u009bci\u00c4\u0085\u00c5\u0082, ale dziewi\u00c4\u0099tnastu nie doliczy\u00c5\u0082. J\u00c3\u00b3zef\\nZaleski herbu Prawdzie, krew z krwi, ko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ko\u00c5\u009bci Ukrai\u00c5\u0084skiej,\\npo kozaczu si\u00c4\u0099 wywija\u00c5\u0082, ale dwana\u00c5\u009bcie g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w stercz\u00c4\u0085cych zo-\\nstawi\u00c5\u0082. Po nim Pawe\u00c5\u0082 Potocki herbu Pilawa, Brac\u00c5\u0082awski\\nWojewodzie, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia pr\u00c3\u00b3bowa\u00c5\u0082 ale mu sienie uda\u00c5\u0082o; cztery\\ntyki zwali\u00c5\u0082, a dwie g\u00c5\u0082owy tylko zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082. Pod Samuelem\\nMickiewiczem litwinie, herbu Poraj, w pierwszem ci\u00c4\u0099ciu ko\u00c5\u0084\\nsi\u00c4\u0099 zwi\u00c4\u0085za\u00c5\u0082 i wielk\u00c4\u0085 kontuzj\u00c4\u0085 rycerza nabawi\u00c5\u0082; przed wszystkie-\\nmi si\u00c4\u0099 on kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce to \u00c5\u00bbmudzki konik, z tego samego rodu co\\nKiejstutowe rumaki na kt\u00c3\u00b3rych to \u00c5\u00bbmudzkie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce do-\\ngania\u00c5\u0082o tatarskie bachmaty; ale to na nic si\u00c4\u0099 nie przyda\u00c5\u0082o.\\nOktawiana Plicht\u00c4\u0099 Gosty\u00c5\u0084skiego Starost\u00c4\u0099, jeszcze wi\u00c4\u0099kszy przy-\\npadek spotka\u00c5\u0082 za trzeciem ci\u00c4\u0099ciem szabla wypsn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nz d\u00c5\u0082oni i gdzie\u00c5\u009b het polecia\u00c5\u0082a daleko a cho\u00c4\u0087 to szlachta\\nherbu p\u00c3\u00b3lkozic uchodzi\u00c5\u0082a za s\u00c5\u0082awnych r\u00c4\u0099bacz\u00c3\u00b3w od dawien\\ndawna.\\nDziesi\u00c4\u0085ty wyjecha\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082y je\u00c5\u00badziec, kasztanek przys\u00c4\u0085dza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nna zadzie i hasa\u00c5\u0082 jak panienka w ta\u00c5\u0084cu, i je\u00c5\u00badziec kszta\u00c5\u0082tnie,\\nzgrabnie panoszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 postaw\u00c4\u0085. Wielu ze starych wyjadacz\u00c3\u00b3w\\npomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082o sobie: to marymont, nic nie zrobi: ale on wczwa\u00c5\u0082o-\\nwa\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy tyki, i tnie, a bisurma\u00c5\u0084skie g\u00c5\u0082owy lec\u00c4\u0085, prze-\\nmacha\u00c5\u0082, trzy g\u00c5\u0082owy tylko stercza\u00c5\u0082y, jedna przy pocz\u00c4\u0085tku,\\njedna w 7 e \u00c5\u009brodku, a jedna na ko\u00c5\u0084cu; przesadzi\u00c5\u0082 \u00c5\u0081atnika, wszy-\\nscy mu klasn\u00c4\u0099li, ale jeszcze kolej na czarnego je\u00c5\u00badca. Skaro-\\ngniady djablem z miejsca czmychn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, tylko si\u00c4\u0099 piasek za nim\\nzakurzy\u00c5\u0082, je\u00c5\u00badziec jedn\u00c4\u0085 po drugiej dwana\u00c5\u009bcie g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w zr\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082:\\nszabl\u00c4\u0099 wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 do g\u00c3\u00b3ry: czy narowisty ko\u00c5\u0084 jak w pierwszej go-\\nnitwie czego\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 sp\u00c5\u0082oszy\u00c5\u0082, czy je-\u00c5\u00badziec z umy\u00c5\u009blnie cugiem go\\nskr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082, meikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w bok, czwa\u00c5\u0082em wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u0082a rycerzy, i\\nstan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 obok bia\u00c5\u0082ego je\u00c5\u00badca i skarogniadego po szyi po-\\nklepa\u00c5\u0082.\\nPo otr\u00c4\u0085bieniu zwyci\u00c4\u0099stwa, bia\u00c5\u0082y je\u00c5\u00badziec stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i ukl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082\\nprzed Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 Wojewodziank\u00c4\u0085. Ona mu w upominku da\u00c5\u0082a\\nz\u00c5\u0082ote pi\u00c3\u00b3ro suto upstrzone brylantami, szmaragdami, turku-\\nsami i rubinami, on z pok\u00c5\u0082onem przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 dar. ale widno, \u00c5\u00bce", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0319.jp2"}, "320": {"fulltext": "296\\npi\u00c4\u0099kniejsze mu by\u00c5\u0082y brylanty w oczach dawczyni, bo d\u00c5\u0082ugo\\nz pod przy\u00c5\u0082bicy na nie patrza\u00c5\u0082.\\nHetman polny da\u00c5\u0082 od siebie rz\u00c4\u0085d bogaty, srebrem i kora-\\nlami nasadzany.\\nTu tr\u00c4\u0099bacze na gwa\u00c5\u0082t w tr\u00c4\u0085by zatr\u00c4\u0085bili. Rycerze za t\u00c4\u0099pe\\nkopje porwali, w szranki wybiegli, ko\u00c5\u0084mi ko\u00c5\u0082a tocz\u00c4\u0085, w po-\\nwietrzu kopje potrz\u00c4\u0085saj\u00c4\u0085. Na dwa oddzia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 podzielili, roz-\\nbiegli si\u00c4\u0099 wstecz od siebie, zawr\u00c3\u00b3cili si\u00c4\u0099, rozwin\u00c4\u0099li w sze-\\nregi, i p\u00c4\u0099dem na siebie natarli. Tumany kurzu powsta\u00c5\u0082y;\\nczasami tylko je\u00c5\u00badce zamajaczej\u00c4\u0085 w tej chmurze, a tam\\ngdzie najgrubsze s\u00c5\u0082upy kurzu, musz\u00c4\u0085 zawodzi\u00c4\u0087 najzawzi\u00c4\u0099-\\nciej.\\nOho! ju\u00c5\u00bc dwa konie bez pan\u00c3\u00b3w bie\u00c5\u00bcy wybrykiem ku obo-\\nzowi, jeden siwy, drugi gniady pacholiki krzykn\u00c4\u0099li: to\\nchor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcyca Koniecpolskiego, a to \u00c5\u0083abielaka, tego szlachcica\\nz Halicza.\\nZnowu zakrzyczeli: patrz, jak Pan Namiestnik Budzy\u00c5\u0084ski\\nprowadzi konia, a sam sztykurla, musieli mu nie po\u00c5\u00bca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087\\nszturcha\u00c5\u0084ca.\\nOho! i stary Witwicki za koniem bie\u00c5\u00bcy, a ko\u00c5\u0084 mu si\u00c4\u0099 wy-\\nmyka!\\nJu\u00c5\u00bc kilkana\u00c5\u009bcie koni biega bez je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, tuman zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 upa-\\nda\u00c4\u0087; wida\u00c4\u0087 konie le\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, je\u00c5\u00badce si\u00c4\u0099 podnosz\u00c4\u0085, ledwie dziesi\u00c4\u0099ciu\\njeszcze walczy. Czarny je\u00c5\u00badziec na Odrow\u00c4\u0085\u00c5\u00bca p\u00c4\u0099dzi, ju\u00c5\u00bc do-\\ntar\u00c5\u0082 pod Odraw\u00c4\u0085\u00c5\u00bcem ko\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 zachwia\u00c5\u0082 i zwali\u00c5\u0082 o ziemi\u00c4\u0099.\\n\u00c5\u0081atnik kopj\u00c4\u0085 wysadzi\u00c5\u0082 z siod\u00c5\u0082a Wojciecha Grzyma\u00c5\u0082\u00c4\u0099, Stol-\\nnikowicza P\u00c5\u0082ockiego i p\u00c4\u0099dzi na bia\u00c5\u0082ego je\u00c5\u00badca kt\u00c3\u00b3ry\\ntylko co \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z konia litewskiego tatara Abramo-\\nwicza.\\nDwie pary jeszcze harc zawodz\u00c4\u0085. Bia\u00c5\u0082y je\u00c5\u00badziec z Ziatni-\\nkiem je\u00c5\u00badziec czarny z Szandorowskim rotmistrzem pan-\\ncernych ksi\u00c4\u0099cia Wisznio wieckiego, przes\u00c5\u0082awnym harcarzem po\\nwszej ruskiej i lackiej ziemi. Rozbiegli si\u00c4\u0099, przykoczyli do\\nsiebie, starli si\u00c4\u0099. Szandorowski z\u00c5\u0082omkiem kopji wymierzy\u00c5\u0082\\nwprost w pier\u00c5\u009b czarnego rycerza. W samem pchni\u00c4\u0099ciu skaro-\\ngniady p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082skokiem w bok si\u00c4\u0099 zemkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, Rotmistrz pancerny\\npchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na wiatr, pochyli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z nat\u00c4\u0099\u00c5\u00bceniem, o ma\u00c5\u0082o strzemiona\\nz n\u00c3\u00b3g nie wylecia\u00c5\u0082y, a czarny rycerz migiem konia skr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 i\\nca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 si\u00c5\u0082\u00c4\u0085 drzewcem w kark paln\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Szandorowskiego. Siwosz\\nRotmistrza zwyczajny do harc\u00c3\u00b3w, umkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099; a Rot-\\nmistrz r\u00c3\u00b3wnowag\u00c4\u0099 w siodle straci\u00c5\u0082 i klapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099. Tym-\\nczasem bia\u00c5\u0082y je\u00c5\u00badziec z \u00c5\u0081atnikiem do reszty pokruszyli kopje i\\njak dwa koguty si\u00c4\u0099 szczepili, ko\u00c5\u0084mi na siebie pr\u00c4\u0085, chwytaj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 za barki, za misiurki, jak raki trzymaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 siode\u00c5\u0082; na-\\nreszcie \u00c5\u0081atnik pod szyj\u00c4\u0099 schwyci\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082ego je\u00c5\u00badca, sam si\u00c4\u0099\\nw siodle a\u00c5\u00bc na ty\u00c5\u0082 osadzi\u00c5\u0082, myszatego napar\u00c5\u0082 ostrog\u00c4\u0085. Wi-\\nda\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcelazne siatki zak\u00c5\u0082u\u00c5\u0082y kasztana bo skoczy\u00c5\u0082 w ty\u00c5\u0082 a", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0320.jp2"}, "321": {"fulltext": "297\\n\u00c5\u0081atnik z siod\u00c5\u0082a wychwyci\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082ego je\u00c5\u00badca i na piasek go\\nzwali\u00c5\u0082.\\nWszyscy ciekawie patrz\u00c4\u0085, co tu b\u00c4\u0099dzie. \u00c5\u0081atnik wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 now\u00c4\u0085\\nkopj\u00c4\u0099, i czarny je\u00c5\u00badziec tako\u00c5\u00bc potrz\u00c4\u0085sa now\u00c4\u0085 kopj\u00c4\u0085; trzykro\u00c4\u0087\\nrazy st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085 ko\u00c5\u0082o objechali, potem stan\u00c4\u0099li na przeciw siebie i\\npatrz\u00c4\u0085. Nagle z kopyta pomkn\u00c4\u0099li do siebie o siebie si\u00c4\u0099\\nuderzyli, konie sobie da\u00c5\u0082y poca\u00c5\u0082unek piersiami i je\u00c5\u00badce kop-\\njami si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owali. Obudw\u00c3\u00b3ch konie na zadzie przysiad\u00c5\u0082y, i\\nobadwa je\u00c5\u00badce w ty\u00c5\u0082 na siod\u00c5\u0082ach si\u00c4\u0099 podali. Znowu odskoczyli,\\nznowu przyskoczyli i starli si\u00c4\u0099. T\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 kopja \u00c5\u0081atnika pry-\\nsn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na piersiach czarnego je\u00c5\u00badca, a carny je\u00c5\u00badziec ani si\u00c4\u0099\\nzachwia\u00c5\u0082 w siodle, i pod pach\u00c4\u0099 tak d\u00c5\u00bagn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u0081atnika, \u00c5\u00bce ten\\nnogi wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 ze strzemion, i o ledwie r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 zatrzyma\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na\\nsiodle. Za trzeciem natarciem czarny rycerz rzuci\u00c5\u0082 kopj\u00c4\u0099 o\\nziemi\u00c4\u0099 skarogniady dziarsko skoczy\u00c5\u0082 a tak silnie uderzy\u00c5\u0082\\npiersiami, \u00c5\u00bce myszaty zatoczy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i zwali\u00c5\u0082 na piasek, a \u00c5\u0081at-\\nnik z niego i ko\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 schwyci\u00c5\u0082 na nogi i \u00c5\u0081atnik wskoczy\u00c5\u0082\\nna siod\u00c5\u0082o ale ju\u00c5\u00bc tr\u00c4\u0099bacze otr\u00c4\u0085bili zwyci\u00c4\u0099stwo czarnego\\nje\u00c5\u00badca.\\nSierdzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u0081atnik ostrogami na myszatym z\u00c5\u0082\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0099\\nsp\u00c4\u0099dza\u00c5\u0082, ale nie ma rady, heroldowie ju\u00c5\u00bc okrzykiwali. Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna w czarny kir odziana stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082a przed Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, a przed\\nni\u00c4\u0085 ukl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 rycerz w czarny kir strojny. Ona dr\u00c5\u00bcy i \u00c5\u0082zami bry-\\nlantuje oczy, i on jako\u00c5\u009b g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 schyli\u00c5\u0082 ku ziemi i tako\u00c5\u00bc dr\u00c5\u00bcy.\\nDziwne to by\u00c5\u0082o to nieme a wymowne wsp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082czucie \u00c5\u00bca\u00c5\u0082oby.\\nSkarogniady poci wzg\u00c3\u00b3rzem stal sam, nie trzymany, obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 ku\\nnim szyj\u00c4\u0099, wyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, i zar\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, jakby m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: gadajcie\u00c5\u00bc!\\nOna da\u00c5\u0082a rycerzowi z\u00c5\u0082oty pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084 z brylantem soliterem,\\njeszcze to \u00c5\u009blubny pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084 Przec\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego; takich\\ndw\u00c3\u00b3ch w Polsce nie ma, jak nie masz w Polsce takich dw\u00c3\u00b3ch\\ndziewic jak hetman\u00c3\u00b3wna. Wsta\u00c5\u0082 czarny je\u00c5\u00badziec, pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099,\\nprzez przy\u00c5\u0082bic\u00c4\u0099 popatrzy\u00c5\u0082, jako\u00c5\u009b niby w brew swej woli si\u00c4\u0099\\nzwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 i siad\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084.\\nJerzy Lubomirski w upominku da\u00c5\u0082 mu czarnego rumaka,\\nprawdziwego arabskiego Ne\u00c5\u00bcd\u00c4\u0099 ale po twarzy Hetmana wida\u00c4\u0087\\nzafrasowanie si\u00c4\u0099 ze szwanku \u00c5\u0081atnika; do niego przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 i\\nz nim rozmawia\u00c5\u0082; pacholik Jana Sobieskiego wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czarnego\\nNe\u00c5\u00bcd\u00c4\u0099.\\nWszyscy rycerze ju\u00c5\u00bc byli na koniach, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce \u00c5\u00bcaden ko\u00c5\u009bci\\nnie po\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082, a cho\u00c4\u0087 kt\u00c3\u00b3ry t\u00c4\u0099go si\u00c4\u0099 pot\u00c5\u0082uk\u00c5\u0082, to postaw\u00c4\u0085 nadra-\\nbia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby i srom i b\u00c3\u00b3l zakry\u00c4\u0087. Przeje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali pod wzg\u00c3\u00b3rzem, po-\\nk\u00c5\u0082onami szabli \u00c5\u00bcegnali Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, matrony, dziewice i\\nojc\u00c3\u00b3w narodu, a tr\u00c4\u0099bacze tr\u00c4\u0085bili, muzyka brzmia\u00c5\u0082a i z mo\u00c5\u00badzie-\\nrzy na wiwat palono.\\nPotem Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski Micha\u00c5\u0082 Koniecpolski i Jan\\nSobieski, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcyli u st\u00c3\u00b3p Kr\u00c3\u00b3lowej laski chwilowej godno\u00c5\u009bci\\nmarsza\u00c5\u0082kowania turniejowi. Kr\u00c3\u00b3lowa d\u00c5\u0082ugo rozmawia\u00c5\u0082a z Wo-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0321.jp2"}, "322": {"fulltext": "298\\njewod\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084skim. jej odpowiada\u00c5\u0082, ale z chmurn\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085,\\nona nastawa\u00c5\u0082\u00c4\u0085 i u\u00c5\u009bmiechem i s\u00c5\u0082owem p\u00c3\u00b3ki Wojewoda nie\\npowiedzia\u00c5\u0082 Na rozkaz Waszej Kr\u00c3\u00b3lewskiej Imo\u00c5\u009bci dla\\ndobra Ojczyzny, czy si\u00c4\u0099 pojednam, czy zapomn\u00c4\u0099, to mniej-\\nsza; ale przyrzekam, \u00c5\u00bce ani ja, ani moi \u00c5\u00bcadnego niesnasku\\nnie zrobimy i dan\u00c4\u0085 sobie r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 przez Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 poca-\\n\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082.\\nTemczasem Lubomirski uprzejmie b\u00c5\u0082aga\u00c5\u0082 o jak\u00c4\u0085\u00c5\u009b rzecz\\nWojewodzin\u00c4\u0099 Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085, i Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 i Pann\u00c4\u0099 Ann\u00c4\u0099. Het-\\nman\u00c3\u00b3wna poblad\u00c5\u0082a, Panna Anna oczy ku ziemi spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a, Wo-\\njewodziny twarz nie weso\u00c5\u0082a, ale wida\u00c4\u0087, nie odm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a pro\u00c5\u00babie\\nHetmana bo on stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przed Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 Najja\u00c5\u009bniejsza\\nPani matk\u00c4\u0085 nam jeste\u00c5\u009b dzi\u00c5\u009b uszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwi\u00c5\u0082a\u00c5\u009b swoj\u00c4\u0085 przy-\\ntomno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 twojego najwierniejszego s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099; do tej \u00c5\u0082aski do-\\ndaj drug\u00c4\u0085, Kr\u00c3\u00b3lowo i Pani, przebacz winnemu a \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085-\\ncemu.\\nKr\u00c3\u00b3lowa skin\u00c4\u0099\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Panu Hetmanowi, \u00c5\u00bce\\nmi dajesz sposobno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przebacza\u00c4\u0087 i wyjednywa\u00c4\u0087 przebacze-\\nnie.\\nHetman poszed\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy rycerzy i niebawem wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082\\nz \u00c5\u0081atnikiem. \u00c5\u0081atnik ukl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082 przed Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 przy\u00c5\u0082-\\nbic\u00c4\u0099, zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 misiurk\u00c4\u0099. Pani Radziejowska krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Sa-\\nmuel Gnoi\u00c5\u0084ski! i wsz\u00c4\u0099dzie powtarzano: Samuel Gno-\\ni\u00c5\u0084ski\\nOn chmurny, ponury, nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082. Hetman go wyr\u00c4\u0099-\\nczy\u00c5\u0082: Najmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwsza Pani, polak co pob\u00c5\u0082\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082 przeciw Oj-\\nczy\u00c5\u00banie, co przekroczy\u00c5\u0082 przeciw Majestatowi Waszych Kr\u00c3\u00b3lew-\\nskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w, b\u00c5\u0082aga o przebaczenie.\\nLudwika Marja z uprzejmo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 odpowiedzia\u00c5\u0082a Panie\\nStarosto Hrubieszowski, prosz\u00c4\u0099 wsta\u00c4\u0087. Ja przebaczam, i przy-\\nrzekam u Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci uzyska\u00c4\u0087 przebaczenie a pewn\u00c4\u0085\\njestem, \u00c5\u00bce krzywd\u00c4\u0099 wyrz\u00c4\u0085dzon\u00c4\u0085 Ojczy\u00c5\u00banie Pan Starosta za-\\ng\u00c5\u0082adzi teraz swoimi czynami: oto r\u00c4\u0099ka zgody i poda\u00c5\u0082a mu\\nrgk\u00c4\u0099.\\nOn wsta\u00c5\u0082, poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lowej r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, ale wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce uprzej-\\nmem przebaczeniem wzrok jego nie z\u00c5\u0082agodnia\u00c5\u0082; bo t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085\\nu\u00c5\u009bmiech ten jednaki nic nie znacz\u00c4\u0085cy nie dopisa\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lowej;\\nna twarzy chwilowe zmieszanie si\u00c4\u0099 odbi\u00c5\u0082o, a potem zmuszone\\nrozpogodzenie. Na kr\u00c3\u00b3tk\u00c4\u0085 i ponur\u00c4\u0085 mow\u00c4\u0099 Gnoi\u00c5\u0084skiego Wo-\\njewodzina Wile\u00c5\u0084ska sucho i oboj\u00c4\u0099tnie odrzek\u00c5\u0082a. Hetman\u00c3\u00b3wna\\nani spojrza\u00c5\u0082a, ani odpowiedzia\u00c5\u0082a, tylko skin\u00c4\u0099\u00c5\u0082a g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce nie\\npami\u00c4\u0099ta. Podkanclerzyna pokra\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082a, a kiedy wnuk Zbo-\\nrowskiego j\u00c4\u0085 powita\u00c5\u0082, ogie\u00c5\u0084 rado\u00c5\u009bci zab\u00c5\u0082yszcza\u00c5\u0082 w jej oku, i\\ntak by\u00c5\u0082a pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce a\u00c5\u00bc gorzki u\u00c5\u009bmiech zazdro\u00c5\u009bci przesun\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 po twarzy Hetmana a Drogonius zblad\u00c5\u0082 jak chusta i\\nnagle odszed\u00c5\u0082. Na zgod\u00c4\u0099 Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski powiedzia\u00c5\u0082:", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0322.jp2"}, "323": {"fulltext": "200\\nTeraz dajmy pok\u00c3\u00b3j Mo\u00c5\u009bci Starosto, a po wojnie \u00c5\u009bfcon-\\nczeray.\\nMo\u00c5\u009bci Wojewodo, gotowem wsz\u00c4\u0099dzie i zawsze sko\u00c5\u0084-\\nczy\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087by i dzi\u00c5\u009b Hardo i dziko w oko\u00c5\u0082o spojrza\u00c5\u0082,\\na Lubomirski czeme\u00c5\u009b zagada\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby zwada si\u00c4\u0099 nie wznie-\\nci\u00c5\u0082a.\\nHrabina z La-Grange z pod oka patrzy\u00c5\u0082a na Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099\\ni na ucho m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a siostrze\u00c5\u0084cowi: Teraz si\u00c4\u0099 przeb\u00c5\u0082aga\u00c5\u0082a, a\\npotem \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 jego zostanie; to godne szlachcianki polskiej, co\\nnie chcia\u00c5\u0082a by\u00c4\u0087 Hrabin\u00c4\u0085. Ludwiku nie zapominaj Potockiej ma\\n\u00c5\u0082adny posag.\\nKr\u00c3\u00b3lowi i Panie dworu ciekawie okiem szukaj\u00c4\u0085 czarnego\\ni bia\u00c5\u0082ego je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w Hetmana Marsza\u00c5\u0082ka i Podmarszalka\\no nich pytaj\u00c4\u0085 ale na darmo oni zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyli i precz po-\\njechali.\\nNa z\u00c5\u0082otych i srebrnych tacach roznoszono cukry, bakalje,\\nowoce i zamorskie wina a w szrankach gotowano jaki\u00c5\u009b nowe\\nigrzysko bo ko\u00c5\u0082o twierdzy i polanek snuli si\u00c4\u0099 i jezdni i\\npiesi.\\nJu\u00c5\u00bc s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce zachodzi\u00c5\u0082o, jasne jego oblicze, ale smutne, jak\\noko kochanki co m\u00c3\u00b3wi kochankowi dobranoc do jutra. Od\\npromieni z\u00c5\u0082oci si\u00c4\u0099 Jasna G\u00c3\u00b3ra ze \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082em, z mu-\\nrami twierdzy do ko\u00c5\u0082a z\u00c5\u0082oc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 i sio\u00c5\u0082a i przylaski i\\nszczery piasek, jako\u00c5\u009b t\u00c4\u0099skno oku patrze\u00c4\u0087 na t\u00c4\u0099 konaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 ja-\\nsno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za je\u00c5\u00badce w cwale konia biegn\u00c4\u0085? to towarzysz\\ni dw\u00c3\u00b3ch szeregowych z czat\u00c3\u00b3w. Przybiegli, jeszcze nie zu-\\npe\u00c5\u0082nie osadzili konie a towarzysz na ca\u00c5\u0082e gard\u00c5\u0082o krzy-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bci Hetmanie Polny, Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z wojskiem\\nci\u00c4\u0085gnie, ju\u00c5\u00bc musi by\u00c4\u0087 nie daleko czat; przednie stra\u00c5\u00bce przy-\\nsz\u00c5\u0082y.\\nHetman Polny przeprosi\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lowe \u00c5\u0082mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, z po\u00c5\u009bpiechem\\ndosiad\u00c5\u0082 konia, a za nim mnodzy panowie i szlachta, i wszy-\\nscy ruszyli kaliskim szlakiem na spotkanie Kr\u00c3\u00b3la Jego-\\nmo\u00c5\u009bci. Hetman jakie\u00c5\u009b rozkazy dawa\u00c5\u0082, a Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce. Prymas, i panie dworu, i ojcowie narodu z miejsc\\npowstali i szli drog\u00c4\u0085 na spotkanie Kr\u00c3\u00b3la. \u00c5\u0081atnik po-\\nst\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082 obok Wojewody Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego i obadwa mil-\\nczeli.\\nI \u00c4\u0087wier\u00c4\u0087 godziny nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o jak si\u00c4\u0099 kurz ukaza\u00c5\u0082 na\\ndrodze, z mo\u00c5\u00bcdzierz\u00c3\u00b3w wypalono raz, drugi, trzeci, i palono\\nbez przestanku. Po samym przodzie Jan Kazimierz dziarsko\\njecha\u00c5\u0082 na szpakowatym koniu po prawicy hasa\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082ym\\narabczykiem Pan Wojewoda Ruski, jak zawsze z kusa po ta-\\ntarsku, przybrany w jaskrawe barwy wschodnim obyczajem;\\npo lewicy truchtowa\u00c5\u0082 szkap\u00c4\u0085 ojciec Krajewski, jezuita, spo-\\nwiednik i kap\u00c5\u0082an Kr\u00c3\u00b3la. Za Kr\u00c3\u00b3lem sz\u00c5\u0082a kr\u00c3\u00b3lewska dragonja,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0323.jp2"}, "324": {"fulltext": "300\\ni przed ni\u00c4\u0085 jecha\u00c5\u0082 Jan Czarniecki Staro\u00c5\u009bcic Zakroczymski,\\ndalej ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y chor\u00c4\u0085gwie lekkiej jazdy, pod wodz\u00c4\u0085 St\u00c4\u0099p-\\nkowskiego pu\u00c5\u0082kownika na samym ko\u00c5\u0084cu ra\u00c5\u00banym pocho-\\ndem nast\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082k kozaczy a na jego czele dziarsko\\nczwani\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0084 stepowy pod Semenem Tetera Sta-\\nrost\u00c4\u0085 Bolestraszyckim i Bobimowskim, pu\u00c5\u0082kownikiem koza-\\nczym.\\nKr\u00c3\u00b3l skoro zoczy\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099 Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, przypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082, osadzi\u00c5\u0082 i\\nzwinnie skoczy\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099; tego nigdy nie bywa\u00c5\u0082o. Weso\u00c5\u0082o\\npatrzy\u00c5\u0082, uca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099, wszystkie panie uprzejmie i \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o\\nwita\u00c5\u0082, przed panami i szlacht\u00c4\u0085 ocz\u00c3\u00b3w w ziemi\u00c4\u0099 nie spuszcza\u00c5\u0082,\\nnie by\u00c5\u0082 smutny jak to bywa\u00c5\u0082o dawniej, wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Woje-\\nwod\u00c4\u0099 Ruskiego: Ludwisiu, winni\u00c5\u009bmy jemu, ty m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, Pol-\\nska Kr\u00c3\u00b3la, a ja koron\u00c4\u0099 i Kr\u00c3\u00b3lestwo i Ludwika Marja\\nz zdwojonym u\u00c5\u009bmiechem, z zapa\u00c5\u0082em nawet, wita\u00c5\u0082a Stefana\\nCzarnieckiego. Ze wszech stron wo\u00c5\u0082ano: Niech \u00c5\u00bcyje Jan Ka-\\nzimierz Kr\u00c3\u00b3l i Pan nasz! niech \u00c5\u00bcyje Stefan Czarniecki Woje-\\nwoda Ruski\\nKr\u00c3\u00b3l zbli\u00c5\u00bcywszy si\u00c4\u0099 do namiotu, rzek\u00c5\u0082 do Hetmana:\\nMo\u00c5\u009bci Hetmanie Polny, w go\u00c5\u009bcie si\u00c4\u0099 zapraszamy, ka\u00c5\u00bc da\u00c4\u0087 prze-\\nk\u00c4\u0085sk\u00c4\u0099, bo nam g\u00c5\u0082\u00c3\u00b3d i pragnienie dokucza. Co tchu koni, bie-\\ngli\u00c5\u009bmy wam w pomoc, bo\u00c5\u009bmy my\u00c5\u009bleli \u00c5\u00bce macie do czynienia\\nze ca\u00c5\u0082em szwedzkiem i siedmiogrodzkiem wojskiem, take\u00c5\u009bcie\\nstrzelali.\\nHetman sk\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i zaprosi\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3la pod namiot, a potem\\ntam wprowadzi\u00c5\u0082 starszyzn\u00c4\u0099 przyby\u00c5\u0082\u00c4\u0085 z Kr\u00c3\u00b3lem. Sto\u00c5\u0082y ju\u00c5\u00bc\\nby\u00c5\u0082y zastawione i jad\u00c5\u0082em i napojem. Kr\u00c3\u00b3l wychyli\u00c5\u0082 kielich\\nw\u00c4\u0099grzyna w r\u00c4\u0099ce Wojewody Ruskiego Niech \u00c5\u00bcyje\\nPolska!\\nRaby Wojewoda musn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa i wypi\u00c5\u0082. Kr\u00c3\u00b3lowej zdrowie i\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne inne zdrowia wychylali; jednem s\u00c5\u0082owem du\u00c5\u00bco pili, a co\\nwszystkich zdziwi\u00c5\u0082o, Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pi\u00c5\u0082 zdrowie Hetman\u00c3\u00b3wny\\nLanckoro\u00c5\u0084skiej, m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c: W r\u00c4\u0099ce twoje Panie Starosto\\nBolestraszycki, wszak to c\u00c3\u00b3rka twojego opiekuna, drugiego\\nojca a potem wypi\u00c5\u0082 sam i kaza\u00c5\u0082 pi\u00c4\u0087 Staro\u00c5\u009bcicowi Zakro-\\nczymskiemu zdrowie Sapie\u00c5\u00bcanki; znowu Tetera z jego rozkazu\\npi\u00c5\u0082 zdrowie Panny Rozalji Potockiej.\\nSzlachta mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085 szemra\u00c5\u0082a. Co mu si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082o co\u00c5\u009b\\ntak zaczyna pi\u00c4\u0087 jak \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci nieboszczyk Kr\u00c3\u00b3l W\u00c5\u0082a-\\ndys\u00c5\u0082aw IV z imienia; mo\u00c5\u00bce i zacznie bi\u00c4\u0087 tak jak on. Na r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099\\nmu poszed\u00c5\u0082 chleb Gda\u00c5\u0084szczan\u00c3\u00b3w. Ja m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bce jagiello\u00c5\u0084ska\\nkrew pr\u00c4\u0099dzej czy p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej zagra po swojemu. Daj Bo\u00c5\u00bce \u00c5\u00bceby\\ntak d\u00c5\u0082ugo by\u00c5\u0082o z takim Kr\u00c3\u00b3lem pobijemy i Szweda i djab\u00c5\u0082a.\\nA jeden ze szlachty co by\u00c5\u0082 przy owej pomy\u00c5\u0082ce W\u00c4\u0085sowicza, do-\\nda\u00c5\u0082: szkoda \u00c5\u00bce bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w, a by\u00c5\u0082by prawdziwy Jagiellon, praw-\\ndziwy Kr\u00c3\u00b3l.\\nKr\u00c3\u00b3lowa chwilk\u00c4\u0099 pom\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a z Kr\u00c3\u00b3lem na stronie i sta-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0324.jp2"}, "325": {"fulltext": "301\\nwi\u00c5\u0082a przed nim Samuela Gnoi\u00c5\u0084skiego. Hardy wnuk Zborow-\\nskiego na kl\u00c4\u0099czkach musia\u00c5\u0082 b\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087 Kr\u00c3\u00b3la Pana cho\u00c4\u0087\\nw twarzy ani pokory, ani \u00c5\u00bcalu nie by\u00c5\u0082o, ale ugi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 kolana i\\nw r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099. ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082. Kr\u00c3\u00b3l mu rzek\u00c5\u0082 zimno Mo\u00c5\u009bci Sta-\\nrosto, wsta\u00c5\u0084; ani pami\u00c4\u0099ci, ani urazy nie mam za to, \u00c5\u00bce\u00c5\u009b\\nprzeciwko mnie Kr\u00c3\u00b3lowi przekroczy\u00c5\u0082 ale co\u00c5\u009b zawini\u00c5\u0082 prawu,\\nprzed prawem odpowiesz. Ja Kr\u00c3\u00b3l, praw \u00c5\u0082ama\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0099\\ni nie chc\u00c4\u0099; korz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 przed niemi, i Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 musisz si\u00c4\u0099\\nukorzy\u00c4\u0087.\\nKigdy takiej mowy nie s\u00c5\u0082yszano z ust Jana Kazimierza. Sa-\\nmuel Gnoi\u00c5\u0084ski wsta\u00c5\u0082, ale nic nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 odpowiedzie\u00c4\u0087, a odszed\u00c5\u0082-\\nszy rzek\u00c5\u0082 do Wojewody Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego zobaczemy czy odpo-\\nwiem, czy si\u00c4\u0099 ukorz\u00c4\u0099? Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski jako\u00c5\u009b nie sw\u00c3\u00b3j,\\nbo Kr\u00c3\u00b3l go zimno przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a Stefan Czarniecki nawet do niego\\nnie zagada\u00c5\u0082.\\nJan Kazimierz przybieraj\u00c4\u0085c w r eselsz\u00c4\u0085 twarz obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do\\nKr\u00c3\u00b3lowej Zado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 uczynili\u00c5\u009bmy rozkazowi Waszej Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej Imo\u00c5\u009bci, a teraz prosiemy o wzajemno\u00c5\u009b\u00c4\u0087; nie o prze-\\nbaczenie, ale o kar\u00c4\u0099. Mo\u00c5\u009bci Starosto Bolestraszycki, Mo\u00c5\u009bci\\nStaro\u00c5\u009bcic Zakroczymski na kolana i obadwa ukl\u00c4\u0099kli przed\\nKr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085: Ci Ichmo\u00c5\u009beiowie pod pozorem zrobienia wyprawy\\nna Szweda, opu\u00c5\u009bcili nasz\u00c4\u0085 osob\u00c4\u0099 w prawdzie przyprowadzili\\nsto je\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, ale dowiadujemy si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce byli tu na turniejach;\\nprosiemy o kar\u00c4\u0099. Mo\u00c5\u009bcipanowie z\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bccie dowody waszej\\nwiny.\\nTetera pokaza\u00c5\u0082 pier\u00c5\u009bcie\u00c5\u0084 Przec\u00c5\u0082awa Lanckoro\u00c5\u0084skiego, i \u00c5\u0082a\u00c5\u0084-\\ncuch z\u00c5\u0082oty dar Kozalji Potockiej, a Jan Czarniecki pochlubi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 pi\u00c3\u00b3rem srebrnem, darem Anny Sapie\u00c5\u00bcanki.\\nKr\u00c3\u00b3lowa rzek\u00c5\u0082a: Oto kara i poda\u00c5\u0082a im r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do poca\u00c5\u0082o-\\nwania a po reszt\u00c4\u0099 odsy\u00c5\u0082am do dawczy\u00c5\u0084 dar\u00c3\u00b3w.\\nJak\u00c5\u00bce by\u00c5\u0082a pi\u00c4\u0099kna i urocza, i t\u00c4\u0099skna i szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna, kiedy j\u00c4\u0085 Tetera w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082. Jaka rada i ho\u00c5\u00bca, i\\nrumiana i \u00c5\u009bliczna Sapie\u00c5\u00bcanka kiedy wymierzy\u00c5\u0082a kar\u00c4\u0099 Staro\u00c5\u009bci-\\ncowi Zakroczymskiemu.\\nPanna Rozalja powiedzia\u00c5\u0082a Teterze: Tak nie \u00c5\u0082adnie i\\nsobie nie wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i nikomu nie da\u00c4\u0087, poskar\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 Panu W\u00c4\u0085so-\\nwiczowi: Potem obadwa owi winowajcy za co\u00c5\u009b cerdecznie\\ndzi\u00c4\u0099kowali ojcu D\u00c4\u0085browskiemu a szlachta na wy\u00c5\u009bcigi zapozna-\\nwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z bia\u00c5\u0082ym i z czarnym je\u00c5\u00badcami, powaadaj\u00c4\u0085c: to chwa-\\nckie ch\u00c5\u0082opcy, dzielni m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowie.\\nZatr\u00c4\u0085biono przed namiotem. Hetman Polny prosi\u00c5\u0082 Ich\\nKr\u00c3\u00b3lewskich Mo\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3w i wszystkich znowu przed namiot. Cho\u00c4\u0087\\nju\u00c5\u00bc mrok szary, jasno na dworze; jak gwiazd na niebie, taka\\nmnogo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 beczek smolnych na ziemi, a wszystkie rz\u00c4\u0099sisto p\u00c5\u0082on\u00c4\u0085,\\nz\u00c5\u0082otem \u00c5\u0082unem o\u00c5\u009bwieca\u00c5\u0082y ziemi\u00c4\u0099, i jasno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 a\u00c5\u00bc pod ob\u00c5\u0082oki si\u00c4\u0099\\nwi\u00c5\u0082a. Wida\u00c4\u0087 twierdz\u00c4\u0099 i polanki, ztamt\u00c4\u0085d dolatuje terkot ta-\\nraban\u00c3\u00b3w, i niby j\u00c4\u0099k dzwon\u00c3\u00b3w. Ko\u00c5\u0082o radut uwijaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jezdni", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0325.jp2"}, "326": {"fulltext": "302\\nkozacy, a tam za laskiem zagrzmia\u00c5\u0082a muzyka, kozacy za\u00c5\u00bcegli\\nraduty i kopn\u00c4\u0099li ku twierdzy. Sun\u00c4\u0085. si\u00c4\u0099 z za lasu t\u00c5\u0082umy\\npiechoty ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085, tarany armaty idzie jazda a wszystko-\\nczerwone od p\u00c5\u0082omieni jak djable wojsko i na wa\u00c5\u0082ach,\\nw twierdzy i w polankach snuj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ludzie, a z armat wal\u00c4\u0085 a\\nwal\u00c4\u0085.\\nPal\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 raduty, jak s\u00c5\u0082upy ogniste, wojsko podst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o pod\\ntwierdz\u00c4\u0099, armaty zarycza\u00c5\u0082y ju\u00c5\u00bc taranami mury wal\u00c4\u0085, i ludzie\\nna wa\u00c5\u0082ach za czuby si\u00c4\u0099 wodz\u00c4\u0085. Taki p\u00c5\u0082omie\u00c5\u0084 i dym, \u00c5\u00bce tylko\\nludzie majaczej\u00c4\u0085; ucich\u00c5\u0082y armaty, tylko r\u00c4\u0099czna bro\u00c5\u0084 puka, a\\ns\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 terkot, druzgotanie, t\u00c5\u0082umne wrzaski i j\u00c4\u0099ki. Potem,\\nwszystko zciemnialo, ucich\u00c5\u0082o, i po chwili jakby z tej ciemno\u00c5\u009bci\\nwylecia\u00c5\u0082 ukaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 srebrny orze\u00c5\u0082 w czerwonem polu i\\nsrebrny je\u00c5\u00badziec na b\u00c5\u0082\u00c4\u0099kitnem tle, a pod niemi jaskrawe litery\\nJ. K. L. M. cyfry Jana Kazimierza, i Ludwiki Marji. Z mo\u00c5\u00bc-\\ndzierz\u00c3\u00b3w wypalono, muzyka zabrzmia\u00c5\u0082a, tysi\u00c4\u0085czne g\u00c5\u0082osy wo-\\n\u00c5\u0082a\u00c5\u0082y: niech \u00c5\u00bcyje Polska! niech \u00c5\u00bcyje Jan Kazimierz Kr\u00c3\u00b3l i\\nPan nasz niech \u00c5\u00bcyje Ludwika Marja Kr\u00c3\u00b3lowa i Pani\\nnasza!\\nA\u00c5\u00bc do \u00c5\u0082ez rozczulili si\u00c4\u0099 oboje Kr\u00c3\u00b3lestwo dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0085c Hetma-\\nnowi Polnemu i panom i szlachcie i \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierstwu.\\nCa\u00c5\u0082e wojsko kosztem Hetmana biesiadowa\u00c5\u0082o a\u00c5\u00bc do p\u00c3\u00b3\u00c5\u00banej\\nnocy, a kiedy Kr\u00c3\u00b3lestwo oboje i panie dworu odje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082y na\\nJasn\u00c4\u0085 G\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099, Kr\u00c3\u00b3l wszystkim powtarza\u00c5\u0082: Do jutra! do jutra!\\nrazem p\u00c3\u00b3jdziemy na wroga a zewsz\u00c4\u0085d odzywa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082osy: I\\npobijemy! Mech \u00c5\u00bcyje Kr\u00c3\u00b3lestwo Ichmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087! Niech \u00c5\u00bcyje\\nPolska!\\nAle nazajutrz dzie\u00c5\u0084, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za uroczysto\u00c5\u009b\u00c4\u0087, cicha ale po-\\nbo\u00c5\u00bcna, ale wielka, na Jasnej G\u00c3\u00b3rze. Kr\u00c3\u00b3l Polski na kl\u00c4\u0099czkach\\nu st\u00c3\u00b3p o\u00c5\u0082tarza Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Marji Panny, sk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082 koron\u00c4\u0099;\\npolsk\u00c4\u0085, b\u00c5\u0082agaj\u00c4\u0085c: Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza Marjo Panno, Matko i Nie-\\npokalana Dziewico. Ty\u00c5\u009b swoj\u00c4\u0085 opiek\u00c4\u0085 sprawi\u00c5\u0082a \u00c5\u00bce nar\u00c3\u00b3d pol-\\nski wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do or\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, przyjrn t\u00c4\u0099 korofl\u00c4\u0099, b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba nasz\u00c4\u0085 kr\u00c3\u00b3-\\nlow\u00c4\u0085 ja b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 twoim najwierniejszym poddanym s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085 i\\nobro\u00c5\u0084c\u00c4\u0085.\\nKorzy\u00c5\u0082 sie Jan Kazimierz. .Chmurno na niebie, a oblicze\\nobrazu Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Panny tak zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082o jakby je ol\u00c5\u009bni\u00c5\u0082y pro~\\nmienie s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca. Zdaje si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiecha\u00c4\u0087 i oczyma przyzwala\u00c4\u0087 na\\npokorn\u00c4\u0085 pro\u00c5\u00bab\u00c4\u0099.\\nPanowie, panie, rycerstwo, przytomni w ko\u00c5\u009bciele zawo-\\n\u00c5\u0082ali: cud! cud! Marja Panna przyjmuje koron\u00c4\u0099 polsk\u00c4\u0099! Marja\\nPanna Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085 polskiej korony! Kr\u00c3\u00b3l wzni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 oczy ku\\nobrazowi. Marja Panna nasza Kr\u00c3\u00b3lowo i czo\u00c5\u0082em\\nw ziemi\u00c4\u0099 uderzy\u00c5\u0082, i wszyscy czo\u00c5\u0082ami bij\u00c4\u0085 w ziemi\u00c4\u0099 i \u00c5\u009bpie-\\nwaj\u00c4\u0085 hymny chwa\u00c5\u0082y na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087, na dzi\u00c4\u0099kczynienie Matce Dzie-\\nwicy.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0326.jp2"}, "327": {"fulltext": ";o;\\nA kiedy Prymas otoczony orszakiem kap\u00c5\u0082an\u00c3\u00b3w przybra-\\nnych w \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085teczne szaty, zawiesza! koron\u00c4\u0099 nad obrazem,\\nzda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce obraz zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082 \u00c5\u009bwietlejszym blaskiem jak bry-\\nlanty, jak same s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce nawet, a wszystkich glosy ch\u00c3\u00b3rem\\nbrzmia\u00c5\u0082y: Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tsza Marjo Panno Kr\u00c3\u00b3lowo korony pol-\\nskiej miej twoje pa\u00c5\u0084stwo w opiece po wieki wiek\u00c3\u00b3w.\\nAmen.\\nPo takim obrz\u00c4\u0099dzie Kr\u00c3\u00b3l Polski poddany Naj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej\\nPanny Marji, siad\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084 i poprowadzi\u00c5\u0082 swoje rycerstwo prze-\\nciw wrogowi.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0327.jp2"}, "328": {"fulltext": "XIII.\\nO Bo\u00c5\u00bce Ojc\u00c3\u00b3w! prowad\u00c5\u00ba nas do Ukrainy,\\nDo kt\u00c3\u00b3rej jak do matki t\u00c4\u0099sknim twoje syny;\\nP\u00c3\u00b3jdziem za Tob\u00c4\u0085 przez ognie przez miecze.\\nPrzed Twem imieniem wszelki wr\u00c3\u00b3g uciecze.\\nAleksakder Je\u00c5\u0082owicki.\\nLedwie dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dni up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o od owego turnieju, kt\u00c3\u00b3rym\\nHetman polny pokaza\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lestwu Ichmo\u00c5\u009bciom i szlachcie\\npolskiej zamo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Lubomirskich domu, a swoj\u00c4\u0085 uprzejmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\npokaza\u00c5\u0082 wrogom \u00c5\u00bce kiedy polak poczuje w sobie otuch\u00c4\u0099, to i\\nbi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 i bawi\u00c4\u0087 zarazem umie, i \u00c5\u00bce go wojna i nie nudzi i nie\\ntrudzi; po prawdziwej wojaczce, na chwilowy spoczynek wo-\\njennych igrzysk u\u00c5\u00bcywa, i znowu bie\u00c5\u00bcy w pole, na wroga i bije;\\na ju\u00c5\u00bc Lackie i Litewskie wojska kopn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y na wsze strony goni\u00c4\u0087\\ni mordowa\u00c4\u0087 wroga.\\nLitwapod G\u00c4\u0085siewskim i Wojni\u00c5\u0082owiczem w Prusach, na Po-\\nmorzu i \u00c5\u00bbmudzi za \u00c5\u0082by si\u00c4\u0099 wodzi, ze Szwedem i z Brandebur-\\ngiem, jdzielme, po swojemu si\u00c4\u0099 popisuje, a\u00c5\u00bc Karol Gustaw i\\nElektor Brandeburski tam na ratunek pobiegli. Jan Sobieski\\nz Rusi\u00c4\u0085 i Tatarami, Wojewoda Sandomirski, Pan Zamo\u00c5\u009bcia,\\ndziedzic mnogich i pi\u00c4\u0099knych w\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci, a jeszcze du\u00c5\u00bcszej i pi\u00c4\u0099-\\nkniejszej s\u00c5\u0082awy, na czele chor\u00c4\u0085gwi Zamojskich domu, Lu-/\\nbe\u00c5\u0082skie, Be\u00c5\u0082zkie Podlasie i nadgraniczn\u00c4\u0085 Litw\u00c4\u0099 oczyszczali ze\\nSzweda. Pawe\u00c5\u0082 Sapieha Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski, i Pan Wojewoda\\nKaliski na czele Wielkopolskiej szlachty i kilkunastu Litew-\\nskich chor\u00c4\u0085gwi, po Wielkopolsce i Mazowszu uganiali Aszem-\\nberga, Sztejnboka Douglasa i zdrajc\u00c4\u0099 Radziejowskiego, a Ze-\\nbrzydowski znowu obieg\u00c5\u0082 Krak\u00c3\u00b3w.\\nHetman polny z kwarcianem wojskiem i z chor\u00c4\u0085gwiami\\nwielu Pan\u00c3\u00b3w polskich poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do Siedmiogrodzkiej krainy,\\nogniem i mieczem pustoszy\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 dziedzin\u00c4\u0099 Rakocego, i jak to\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 oddawa\u00c4\u0087 wet za wet. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ze Stefanem Czar-\\nnieckim i z jego ulubionemi hufcami ruszy\u00c5\u0082 pod Pi\u00c5\u0084cz\u00c3\u00b3w,\\nwprost przeciw Bakocemu.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0328.jp2"}, "329": {"fulltext": "305\\nCa\u00c5\u0082a szlachta w obozach ra\u00c5\u00bano i ochoczo si\u00c4\u0099, ruszy\u00c5\u0082a a spra-\\nwia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w bojach dzielnie; przy szale i zapale by\u00c5\u0082 sk\u00c5\u0082ad i \u00c5\u0082ad,\\na, wszystko to dzie\u00c5\u0082em Stefana Czarnieckiego. On poszanowa-\\nniem w\u00c5\u0082adzy Kr\u00c3\u00b3lewskiej doda\u00c5\u0082 powagi Majestatowi tronu;\\ngro\u00c5\u00ban\u00c4\u0085, wol\u00c4\u0085 i niezmordowan\u00c4\u0085, prac\u00c4\u0085,, jako W\u00c3\u00b3dz Tyszowieckiej\\nKonfederacji, i wojsko i nar\u00c3\u00b3d wdro\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 w porz\u00c4\u0085dek, w pos\u00c5\u0082u-\\nsze\u00c5\u0084stwo, a czynami wojennemi zarobi\u00c5\u0082 na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i wzi\u00c4\u0099to\u00c5\u009b\u00c4\u0087 u\\nswoich, na cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i postrach u wrog\u00c3\u00b3w. Za jego przyk\u00c5\u0082adem\\nlud kupi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do Kr\u00c3\u00b3la, uznawa\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lewskie rz\u00c4\u0085dy i szanowa\u00c5\u0082\\nKr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099. Zewsz\u00c4\u0085d wo\u00c5\u0082ano: jest Kr\u00c3\u00b3l, potomek krwi\\nJagiello\u00c5\u0084skiej, pan nasz prawy, a z nim jedno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, zgoda i\\nporz\u00c4\u0085dek mi\u00c4\u0099dzy nas zawita\u00c5\u0082y. Jest w\u00c3\u00b3dz co Kr\u00c3\u00b3la s\u00c5\u0082ucha,\\nwojsko na wodzy trzyma, i bije wroga; jest nar\u00c3\u00b3d, co przed\\nBogiem si\u00c4\u0099 korzy, w Boga wierzy, wiar\u00c4\u0099 przodk\u00c3\u00b3w \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cie za-\\nchowuje, a Ojczyzn\u00c4\u0099 kocha, dla niej \u00c5\u00bcyje, dla niej got\u00c3\u00b3w\\numiera\u00c4\u0087. B\u00c4\u0099dzie Polska.\\nPod Zatorem wojsko Hetmana polnego po mo\u00c5\u009bcie i stat-\\nkami przeprawi\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 na prawy brzeg lackiej Wis\u00c5\u0082y, potem\\npodzieliwszy si\u00c4\u0099 trzema szlakami, ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o chroback\u00c4\u0085 i czerwo-\\nnorusk\u00c4\u0085 ziemi\u00c4\u0085 ku Siedmiogrodzkiej krainie.\\nDzie\u00c5\u0084 by\u00c5\u0082 nie jasny, chmury za chmurami gna\u00c5\u0082y po nie-\\nbiosach; szumi\u00c4\u0085 i hucz\u00c4\u0085, jakby grad w sobie nios\u00c5\u0082y, a takie\\nbure i mor\u00c4\u0099gowate, jakby na raz mia\u00c5\u0082y sto piorun\u00c3\u00b3w wyrzu-\\nci\u00c4\u0087. Wiatr powiewa\u00c5\u0082 od zachodu, a jednak w powietrzu\\nduszno i parno; cho\u00c4\u0087 to po\u00c5\u0082udnie, nie wida\u00c4\u0087 ptak\u00c3\u00b3w, gdzie\u00c5\u009b\\nsi\u00c4\u0099 pochowa\u00c5\u0082y, tylko kruk samotnik kracze i skrzyd\u00c5\u0082ami wio-\\ns\u00c5\u0082uje po pod same chmury, oczami piorunom w oczy zaziera,\\nociera si\u00c4\u0099 grzbietem o grad; tylko sine or\u00c5\u0082y siedz\u00c4\u0085 po mogi\u00c5\u0082ach\\ni w dzioby klekocz\u00c4\u0085, a po nad rzeczk\u00c4\u0085 niewieliczk\u00c4\u0085 jasku\u00c5\u0082ki\\n\u00c5\u009bwiegotuszki nad sam\u00c4\u0085 wod\u00c4\u0085, to ko\u00c5\u0082a, to zygzaki kre\u00c5\u009bl\u00c4\u0085. Na\\nwodzie g\u00c5\u0082adko, nigdzie pr\u00c4\u0099dzika; wida\u00c4\u0087, rybka modrem skrze-\\nlem nie pluszcze po wodzie, nie mizga oczkiem \u00c5\u009bwiatu, ani nad\\nwod\u00c4\u0099 wy\u00c5\u009bcibi pyszczka; gdzie\u00c5\u009b g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boko w ko\u00c5\u0082banie musia\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nschowa\u00c4\u0087. Konie z paszy, stuliwszy uszy, w czwa\u00c5\u0082 bieg\u00c5\u0082y do\\nsio\u00c5\u0082a, czasem klacz matka zar\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a, i \u00c5\u00barebi\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d przed ni\u00c4\u0085\\nwyskoczy\u00c5\u0082o hurmami p\u00c4\u0099dz\u00c4\u0085 owce w r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne g\u00c5\u0082osy pobekuj\u00c4\u0085c i\\nbyd\u00c5\u0082o ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckim skokiem telepie si\u00c4\u0099 z pola i ryczy.\\nW taki dzie\u00c5\u0084, w tak\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099, od Skawiny, szlakiem ku po-\\n\u00c5\u0082udniowi jecha\u00c5\u0082o przodem dw\u00c3\u00b3ch je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, a za nimi mnogi\\npoczet zbrojnego ludu. Musz\u00c4\u0085 to by\u00c4\u0087 dzieci wojny, bo jakby\\nsi\u00c4\u0099 na\u00c5\u009bmiewali z burzy, szli pochodem, st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085; oba przedni\\nje\u00c5\u00badce byli w czamarach, u prawego w\u00c4\u0085s niegdy\u00c5\u009b czarny,\\nju\u00c5\u00bc dobrze zeszpakowacia\u00c5\u0082, u lewego jasno siwe oko b\u00c5\u0082yszczy\\nogniem m\u00c5\u0082odego jeszcze m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, a jasny w\u00c4\u0085s co\u00c5\u009b troch\u00c4\u0099 na ru-\\ndawy zakrawa. Tu\u00c5\u00bc podle siebie jechali i rozmawiali.\\nCzajkowski. V. 20", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0329.jp2"}, "330": {"fulltext": "306\\nMosanie Wojewodo, czy mnie djabe\u00c5\u0082 spokuci\u00c5\u0082 p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za\\nwaszemi radami? Zdrow\u00c4\u0085, g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 w\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082em pod Ewanjelj\u00c4\u0085,, a\\nteraz djabe\u00c5\u0082\u00c5\u00bce to wie, jak z tego wszystkiego wybrn\u00c4\u0085\u00c4\u0087?\\nMo\u00c5\u009bci Starosto, nic si\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082ego nie sta\u00c5\u0082o, wszystko dobrze\\np\u00c3\u00b3jdzie.\\nDobrze, dobrze i niby si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Widzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b-\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan, jak dm\u00c4\u0085 te Czarnieczuki, i ten cham, \u00c5\u0082yk! a\\neks-jezuita mnie prawem straszy\u00c5\u0082.\\nWiesz Wa\u00c4\u0087pan przys\u00c5\u0082owie naszych ch\u00c5\u0082op\u00c3\u00b3w: strachy na\\nlachy, a rusin niczego si\u00c4\u0099 nie boi. Kr\u00c3\u00b3l zwyczajnie podbech-\\ntany, nasro\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na chwilk\u00c4\u0099, a potem, co zrobi\u00c5\u0082? nic. Wol-\\nnym jeste\u00c5\u009b Panie Samuelu, i wolnym b\u00c4\u0099dziesz.. Wojewoda\\nWile\u00c5\u0084ski processu pewnie nie zrobi, a szabl\u00c4\u0085 potrafisz si\u00c4\u0099 wy-\\nprocessowa\u00c4\u0087 i z nim i z synkami; ja opiekun Joasi, z mojej,\\nstrony przed trybuna\u00c5\u0082 nie zapozw\u00c4\u0099, a jak si\u00c4\u0099 pobierzecie to i\\npogodzicie.\\nMniejsza o prawo i procedury, ale Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie wiesz,,\\njak to boli by\u00c4\u0087 upokorzonym cho\u00c4\u0087 na chwilk\u00c4\u0099, przez chama,\\nalbo jakiego\u00c5\u009b tam szlachetk\u00c4\u0099. O trzeba by\u00c5\u0082o pod Cz\u00c4\u0099stochow\u00c4\u0085,\\nkoniec z nimi zrobi\u00c4\u0087, i z tym eks-jezuit\u00c4\u0085! jabym im to zrobi\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u00bceby nie Lubomirski.\\nWtem b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, i grom zahucza\u00c5\u0082, Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski prze-\\n\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym: Mo\u00c5\u009bci Starosto, nie gadajmy o\\ntern wszak Jan Kazimierz nasz Pan prawy, a Stefan Czarniecki\\nzbawi\u00c5\u0082 Ojczyzn\u00c4\u0099.\\nMosanie Wojewodo, co\u00c5\u009b Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jak nia\u00c5\u0084ka dziecka\\ngadasz nie gadajmy bo Bozia si\u00c4\u0099 gniewa. I Kr\u00c3\u00b3la takiego i\\ntakich zbawc\u00c3\u00b3w niech djabli bior\u00c4\u0085! obesz\u00c5\u0082aby si\u00c4\u0099 Polska bez.\\nnich i obejdzie. Djabe\u00c5\u0082\\nA tu piorun razem z b\u00c5\u0082yskiem wypali\u00c5\u0082 przed samemi ko\u00c5\u0084mi,\\na\u00c5\u00bc siarka do nos\u00c3\u00b3w zalecia\u00c5\u0082a; Wojewoda zblad\u00c5\u0082, prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nznowu: Panie Samuelu, nie \u00c5\u00bcartuj z Pana Boga, nie wzywaj\\nimienia djab\u00c5\u0082a i pocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 po cichu odmawia\u00c4\u0087: pod twoja\\nobron\u00c4\u0099 uciekamy si\u00c4\u0099.\\nMarcin Lanckoro\u00c5\u0084ski by\u00c5\u0082 z tych ludzi, co nie waha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nrobi\u00c4\u0087 pewnego rodzaju z\u00c5\u0082e, ale nim to z\u00c5\u0082e zrobi\u00c5\u0082, zawsze si\u00c4\u0099\\npomodli\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby z\u00c5\u0082e na z\u00c5\u0082e nie wysz\u00c5\u0082o, albo te\u00c5\u00bc naprz\u00c3\u00b3d mod\u00c5\u0082ami\\nchcia\u00c5\u0082 sobie wytargowa\u00c4\u0087 przepuszczenie grzechu; a kiedy z\u00c5\u0082e\\nju\u00c5\u00bc zrobi\u00c5\u0082, to si\u00c4\u0099 modli\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby z\u00c5\u0082e na dobre wysz\u00c5\u0082o dla niego,,\\nalbo w przeprosinach Pana Boga. Na wojnie by\u00c5\u0082 m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc dosy\u00c4\u0087\\ndzielny, ale piorun\u00c3\u00b3w i burzy okropnie si\u00c4\u0099 ba\u00c5\u0082; przywyczka.\\nzosta\u00c5\u0082a od dzieci\u00c5\u0084stwa, \u00c5\u00bce b\u00c5\u0082ysk i grom uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 za znaki Bo-\\n\u00c5\u00bcego gniewu; w czasie burzy o z\u00c5\u0082em nie chcia\u00c5\u0082by my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087, a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc\\ndopiero o nim gada\u00c4\u0087?\\nGnoi\u00c5\u0084ski popatrzy\u00c5\u0082 na niego i poruszy\u00c5\u0082 par\u00c4\u0099 razy ramiona-\\nmi. Mosanie Wojewodo, a c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc u licha b\u00c4\u0099dzie z naszemi\\nuk\u00c5\u0082adami teraz mamy czas pogadajmy. Do djab\u00c5\u0082a", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0330.jp2"}, "331": {"fulltext": "307\\nNie gadajmy. Ja m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082em, trzeba by\u00c5\u0082o przesta\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099 burz\u00c4\u0099\\nw Skawinie.\\nNo i c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 nam sta\u00c5\u0082o wszak Lanckorona przed\\nnami, przed deszczem jeszcze zajedziemy; podk\u00c5\u0082usujmy troch\u00c4\u0099.\\nNiech nas Pan B\u00c3\u00b3g od tego broni, zarazby\u00c5\u009bmy spro-\\nwadzili pioruny na siebie.\\nMosanie Wojewodo c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Waszmo\u00c5\u009bci jest takiego u\\ndjab\u00c5\u0082a\\nWa\u00c4\u0087pan temu nie uwierzysz, a to prawda: \u00c5\u00bce kiedy Pan\\nB\u00c3\u00b3g si\u00c4\u0099 gniewa, to wtenczas anio\u00c5\u0082owie \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci piorunami strze-\\nlaj\u00c4\u0085; ludzie si\u00c4\u0099 korz\u00c4\u0085, a kiedy kt\u00c3\u00b3ry ma nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie ucieka\u00c4\u0087,\\nto anio\u00c5\u0082owie my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce to ten co Wa\u00c4\u0087pan wym\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b jego imi\u00c4\u0099 i\\npal\u00c4\u0085 w niego.\\nPrzyznam si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce tego nie wiedzia\u00c5\u0082em. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci\\nWojewodo, k\u00c3\u00b3rz si\u00c4\u0099 i moknij ja chc\u00c4\u0099 na sucho wyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Popr\u00c3\u00b3-\\nbuj\u00c4\u0099 udawa\u00c4\u0087 djab\u00c5\u0082a zaci\u00c4\u0085\u00c5\u0082 konia ostrog\u00c4\u0085, a ko\u00c5\u0084 pomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nwolnym a szeroki em skokiem.\\nNa mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, st\u00c3\u00b3j Wa\u00c4\u0087pan, co robisz Mo\u00c5\u009bci Sta-\\nrosto? Krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Wojewoda, a tu b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082o, grzmia\u00c5\u0082o; pio-\\nruny jedne po drugich wali\u00c5\u0082y, i kroplisty deszcz z rzadka\\nzacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 spada\u00c4\u0087. Jeszcze czterysta krok\u00c3\u00b3w Gnoi\u00c5\u0084ski nie ubieg\u00c5\u0082,\\nkiedy w\u00c4\u0099\u00c5\u00bcykiem b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, paln\u00c4\u0099\u00c5\u0082o jak z dzia\u00c5\u0082a, i w mig ko\u00c5\u0084\\nz je\u00c5\u00badcem k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bkiem przewr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na ziemi\u00c4\u0099 i le\u00c5\u00bc\u00c4\u0085.\\nKilku je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w z poczetu w cwa\u00c5\u0082 kopn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o w t\u00c4\u0099 stron\u00c4\u0099.\\nDarmo Wojewoda wrzeszcza\u00c5\u0082: St\u00c3\u00b3j na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, pogu-\\nbicie si\u00c4\u0099 i nas zgubicie: Oni nie zatrzymali koni, a Wojewoda\\n\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym, modli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i przyobiecywa\u00c5\u0082 nic\\nz\u00c5\u0082ego nigdy nie robi\u00c4\u0087.\\nSamuel Gnoi\u00c5\u0084ski ju\u00c5\u00bc wsta\u00c5\u0082 z ziemi, potr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0085 konia\\nzabitego piorunem, i obejrza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 na drog\u00c4\u0099, a widz\u00c4\u0085c nad-\\nbiegaj\u00c4\u0085cych je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Stryn\u00c5\u00bca, da\u00c4\u0087 mi myszatego.\\nCo\u00c5\u009b widz\u00c4\u0099 te lanckoro\u00c5\u0084skie pola nie na r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 moim koniom?\\njeden zgin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 od kuli a teraz drugiego djabli wzi\u00c4\u0099li.\\nStryn\u00c5\u00bca podaj\u00c4\u0085c konia chcia\u00c5\u0082 Panu odpowiedzie\u00c4\u0087, ale spoj-\\nrzawszy na gro\u00c5\u00ban\u00c4\u0085 twarz Pana b\u00c4\u0085kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i zamilk\u00c5\u0082.\\nGnoi\u00c5\u0084ski klasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 po swojem udzie, jakby za kar\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce\\npozwoli\u00c5\u0082 sobie par\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w niepotrzebnie przem\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 do s\u00c5\u0082ugi,\\nw\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0099 w strzemi\u00c4\u0099: Trzymaj\u00c5\u00bce psie kiedy trzymasz!\\nwsiad\u00c5\u0082 spina\u00c5\u0082 i targa\u00c5\u0082 konia. Oj nie zapomnia\u00c5\u0082 on mu jeszcze\\nszwanku odniesionego na turniejach.\\nNadjecha\u00c5\u0082 Wojewoda, Gnoi\u00c5\u0084ski za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z jego prze-\\nstrachu: Widzisz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan, \u00c5\u00bcem zdr\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0099 jeszcze,\\njako\u00c5\u009b mnie piorun za djab\u00c5\u0082a nie wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082. O szkap\u00c4\u0099 mniejsza, zo-\\nbaczemy czy piorun t\u00c4\u0099\u00c5\u00bcszy, czy ja upartszy iw cwa\u00c5\u0082 wy-\\npu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 konia ku Lanckoronie.\\nWojewoda pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: mo\u00c5\u00bce on djabe\u00c5\u0082! wtem grad jak\\nsypnie w oczy, konie si\u00c4\u0099 w stecz zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y, g\u00c5\u0082owy pochyli\u00c5\u0082y ku\\n20*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0331.jp2"}, "332": {"fulltext": "308\\nziemi, ogony do siebie przytuli\u00c5\u0082y, jedne do drugich si\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085, a\\nstoj\u00c4\u0085, w miejscu cho\u00c4\u0087 grad pra\u00c5\u00bcy, a woda potokiem podmywa\\nnogi; ludzie zgarbili si\u00c4\u0099 do grzyw ko\u00c5\u0084skich, do ko\u00c5\u0082nierzy si\u00c4\u0099\\nzeszczulili, a gradowiny im w plecy i po tebinkach g\u00c4\u0099sto\\nd\u00c5\u00bcgaj\u00c4\u0085. Zda si\u00c4\u0099 ka\u00c5\u00bcdemu, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc ma odzienie i sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 na\\nrzeszoto podziurawione; \u00c5\u009bwiata Bo\u00c5\u00bcego nie wida\u00c4\u0087, w uszach\\nhuczy i szumi, w oczach to \u00c5\u00bc\u00c3\u00b3\u00c5\u0082cieje, to ciemnieje. Wojewoda\\nmy\u00c5\u009bli: B\u00c3\u00b3g mnie ostrzega, poprawi\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099, poprawi\u00c4\u0099.\\nUsta\u00c5\u0082 grad, ulewa jeszcze jak z cebra leje, zwr\u00c3\u00b3cili konie i\\nbrodz\u00c4\u0085 przeciw wodzie, je\u00c5\u00badce g\u00c5\u0082owy pospuszczali tylko\\nz pode \u00c5\u0082ba patrz\u00c4\u0085. Pocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a troch\u00c4\u0099 ulewa zwalnia\u00c4\u0087, a znowu\\ngrzmi niebo, b\u00c5\u0082yska, i pioruny wal\u00c4\u0085 a wal\u00c4\u0085. Przy takich wi-\\nwatach doje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 Lanckoro\u00c5\u0084ski do Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku.\\nPrzed samym przekopem sta\u00c5\u0082 Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski, i patrza\u00c5\u0082 na\\nmury, na stary zamek; zamek woda myje, z wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w strugami\\ncieknie woda, niby to \u00c5\u0082zy po nieboszczyku Panie, niby to\\numywanie si\u00c4\u0099 ze staro\u00c5\u009bci na przyj\u00c4\u0099cie nowego Pana. Gnoi\u00c5\u0084ski\\nw\u00c5\u009br\u00c3\u00b3d deszczu i burzy b\u00c5\u0082ysk\u00c3\u00b3w i grom\u00c3\u00b3w g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 mia\u00c5\u0082 w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099\\nwzniesion\u00c4\u0085, wzrokiem dziko do ko\u00c5\u0082a rzuca\u00c5\u0082; postawy jego i\\njego konia by\u00c5\u0082y harde, zdawa\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce to szatan rozpatruje\\ngmachy \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych pomnik\u00c3\u00b3w, a nie widz\u00c4\u0085c s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca, bo\u00c5\u00bcego oka,\\nw swojej dumie powiada: jak machn\u00c4\u0099 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, to b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 zwa-\\nliska.\\nWojewoda wzdrygn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, dreszcz jaki\u00c5\u009b mu po ciele prze-\\nbieg\u00c5\u0082, Starosta spojrza\u00c5\u0082 mu w oczy: Mosanie Wojewodo,\\nprzyjm\u00c5\u00bce nas przecie do zamku twoich praojc\u00c3\u00b3w, nie ka\u00c5\u00bc nam\\nczeka\u00c4\u0087 jak psom pod przyzb\u00c4\u0085.\\nWojewoda nic nie odpowiedzia\u00c5\u0082, ale tr\u00c4\u0099bacz znanem za-\\nd\u00c4\u0099ciem dziewi\u00c4\u0099\u00c4\u0087kro\u00c4\u0087 razy potr\u00c4\u0085bi\u00c5\u0082; stra\u00c5\u00bce na wa\u00c5\u0082ach i przed\\nbram\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 ukaza\u00c5\u0082y. D\u00c5\u0082ugo si\u00c4\u0099 przypatrywano, tr\u00c4\u0099bacz znowu\\nmusia\u00c5\u0082 tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0087 nareszcie otworzono bram\u00c4\u0099 i spuszczono\\nmost. Gnoi\u00c5\u0084ski pierwszy wjecha\u00c5\u0082, jak gdyby ju\u00c5\u00bc by\u00c5\u0082 panem\\ntego zamku. Smutne twarze i g\u00c5\u0082uche milczenie a jasne\\nb\u00c5\u0082yski, i gromkie pioruny nieba przy wje\u00c5\u00badzie ich powita\u00c5\u0082y;\\nnie tak to bywa\u00c5\u0082o przy wjazdach nieboszczyka Hetmana.\\nI w zamku nie lepsze mieli przyj\u00c4\u0099cie od dawnych s\u00c5\u0082ug Het-\\nmaiiskich, tylko nowy Burgrabia nastawiony przez Pana Wo-\\njewod\u00c4\u0099 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego nisko si\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082ania\u00c5\u0082 i o rozkazy pyta\u00c5\u0082.\\nCa\u00c5\u0082kiem przemokli donitki, przebierali si\u00c4\u0099 panowie, i \u00c5\u00bco\u00c5\u0082-\\nnierze gdzie kt\u00c3\u00b3ry m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 szuka\u00c5\u0082 k\u00c4\u0085ta \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 osuszy\u00c4\u0087 a\\ndeszcz jeszcze pada\u00c5\u0082 a na przemiany i grzmia\u00c5\u0082o i b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082o.\\nKiedy po chwili Starosta i Wojewoda zeszli si\u00c4\u0099 w komnacie,\\ngdzie wisia\u00c5\u0082y na \u00c5\u009bcianach wizerunki Lanckoro\u00c5\u0084skich, nic nie\\nm\u00c3\u00b3wili do siebie, tylko patrzali na wizerunki. Ten Przec\u00c5\u0082aw\\nAtaman kozaczy zdawa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 grozi\u00c4\u0087, w\u00c4\u0085sem rusza\u00c4\u0087 i \u00c5\u0082ypa\u00c4\u0087 oczy-\\nma; i tych trzech Stanis\u00c5\u0082aw\u00c3\u00b3w praojciec, Wojewoda Sando-\\nmierski, pradziad Wojewoda Podolski, a wnuk zmar\u00c5\u0082y Het-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0332.jp2"}, "333": {"fulltext": "309\\nman jakime\u00c5\u009b nie mi\u00c5\u0082em wejrzeniem patrz\u00c4\u0085, na przyby\u00c5\u0082ych\\ngo\u00c5\u009bci; i wszystkie wizerunki niewiast i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn zdaj\u00c4\u0085, si\u00c4\u0099\\nwyrzuca\u00c4\u0087: poco\u00c5\u009bcie przyszli miesza\u00c4\u0087 nasz\u00c4\u0085 spokojno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. Woje-\\nwoda blady, nie sw\u00c3\u00b3j; rzek\u00c5\u0082: Chod\u00c5\u00bamy zt\u00c4\u0085d a Starosta\\ns\u00c5\u0082owa nie odgadawszy mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zachmurzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i poszed\u00c5\u0082\\nza nim.\\nW drugiej komnacie zasiedli naprzeciw siebie. Gnoi\u00c5\u0084ski\\npotar\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o: Mosanie Wojewodo, pogadaj my teraz o na-\\nszych uk\u00c5\u0082adach.\\nB\u00c4\u0099dzie jeszcze czas spojrza\u00c5\u0082 w okno deszcz pada,\\nnie ustaje.\\nMniejsza o to, niech sobie pada u djab\u00c5\u0082a; teraz nas\\nnie zmoczy, mnie ju\u00c5\u00bc znudzi\u00c5\u0082y te zwody, korowody, sko\u00c5\u0084czmy\\nz sob\u00c4\u0085.\\nCo tu ko\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087? b\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o i zagrzmia\u00c5\u0082o znowu, prze-\\n\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Wojewoda: Widzisz Wa\u00c4\u0087pan jakie pioruny, to\\ns\u00c4\u0085dny dzie\u00c5\u0084!\\nI c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc z tego \u00c5\u00bce pioruny zostawmy\u00c5\u00bc u licha tym\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana Anio\u00c5\u0082om, niech si\u00c4\u0099 nastrzelaj\u00c4\u0085 i djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w na-\\nbij\u00c4\u0085.\\nMo\u00c5\u009bci Panie Starosto, na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, nie \u00c5\u00bcartuj.\\nZgoda, nic nie powiem; ale m\u00c3\u00b3wmy o rzeczy. Wiesz\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan, \u00c5\u00bce co\u00c5\u009b mi si\u00c4\u0099 ta Lanckorona wcale nie podoba,\\nlepiej \u00c5\u00bceby ona zosta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 przy Lanckoro\u00c5\u0084skich rodzie. Ot\\ntak zr\u00c3\u00b3bmy je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0099 z Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana synowic\u00c4\u0085,\\nw miejsce Kitajgrodu dam ci Panie Wojewodo Lanckoron\u00c4\u0099.\\nWojewoda pilnie s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 a od czasu do czasu patrza\u00c5\u0082\\nw okno: Co\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 wypogadza. Ja nie wiem znowu spoj-\\nrza\u00c5\u0082 w okno, pos\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099, nie grzmi: Ja na wszystko\\nsi\u00c4\u0099 godz\u00c4\u0099.\\nMosanie Wojewodo, m\u00c3\u00b3wmy z sob\u00c4\u0085 otwarcie. Mo\u00c5\u00bce na\\npi\u00c5\u009bmie chcesz mie\u00c4\u0087 jakie zapewnienie odemnie?\\nO bro\u00c5\u0084 Bo\u00c5\u00bce, Panie Samuelu. Na co te rzeczy mi\u00c4\u0099dzy\\nnami szlacht\u00c4\u0085? U nas verbum nobile debet esse stabile\\npopatrzy\u00c5\u0082 w okno patrz Wa\u00c4\u0087pan Mo\u00c5\u009bci Starosto deszcz zu-\\npe\u00c5\u0082nie usta\u00c5\u0082, ale to s\u00c4\u0099k, jak ten testament znajd\u00c4\u0085 gdzie?\\nTo prawda, \u00c5\u00bce s\u00c4\u0099k. Ten przekl\u00c4\u0099ty \u00c5\u0082yk \u00c5\u00bbytkiewicz gracko\\nsi\u00c4\u0099 zaszy\u00c5\u0082, nie trzeba go by\u00c5\u0082o straszy\u00c4\u0087; \u00c5\u0082atwiej by\u00c5\u0082o wszystkiemu\\nurwa\u00c4\u0087 \u00c5\u0082eb na miejscu a teraz ten raby szlachetka b\u00c4\u0099dzie nam\\nw drog\u00c4\u0099 zachodzi\u00c4\u0087, ten Czarnieczuk ekonomczuk: to prawda\\n\u00c5\u00bce sw\u00c3\u00b3j swego znajdzie jak si\u00c4\u0099 zw\u00c4\u0085chali z chamem uderzy\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 po udzie: Ale zjedz\u00c4\u0085 djab\u00c5\u0082a jak doka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085; pu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082em\\nja za tym \u00c5\u00bbytkiewiczem go\u00c5\u0084czaka, co je\u00c5\u00bali go nie znajdzie, to\\ngo nikt nie znajdzie.\\nKog\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc za nim pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nTego szelm\u00c4\u0099 Becala. Obieca\u00c5\u0082em tysi\u00c4\u0085c, dwa i trzy ty-\\nsi\u00c4\u0085ce dukat\u00c3\u00b3w, byle go dotropi\u00c5\u0082.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0333.jp2"}, "334": {"fulltext": "310\\nOho, ju\u00c5\u00bc to jak ten nie dotropi, to ju\u00c5\u00bc on pewnie nie musi\\n\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 na tyra \u00c5\u009bwiecie.\\nAle jest tu druga wa\u00c5\u00bcniejsza rzecz. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana sy-\\nnowica jawny wstr\u00c4\u0099t do mnie okazuje.\\nTo fraszka, mam ja na to spos\u00c3\u00b3b. Moja \u00c5\u00bcona ju\u00c5\u00bc musi\\nteraz by\u00c4\u0087 w Cz\u00c4\u0099stochowie, a wiesz Wa\u00c4\u0087pan \u00c5\u00bce moja \u00c5\u00bcona San-\\nguszk\u00c3\u00b3wna z domu. Cho\u00c4\u0087 to r\u00c3\u00b3d co dot\u00c4\u0085d jeszcze si\u00c5\u0082a dobrego\\nnie zrobi\u00c5\u0082 Polsce, ale zawsze Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099cy, z krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tedy moja \u00c5\u00bcona b\u00c4\u0099dzie stara\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 przyn\u00c4\u0099ci\u00c4\u0087 do siebie\\nsynowic\u00c4\u0099, a jak si\u00c4\u0099 jej to nie uda, to powag\u00c4\u0085 opiekunki we\u00c5\u00bamie,\\ni tu przywiezie do Lanckorony, a wtenczas co zechcemy, to\\nzr o bierny.\\nCzy tylko Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pana \u00c5\u00bcona zechce nam by\u00c4\u0087 po-\\nmoc\u00c4\u0085?\\nI dla czego nie? Ona \u00c5\u00bcyciem przyp\u00c5\u0082aci\u00c5\u0082aby widz\u00c4\u0085c jak\\njej synowica idzie za jakiego\u00c5\u009b kozaka, B\u00c3\u00b3g wie, czy szlachcica,\\nczy nie? A Wa\u00c4\u0087pan Panie Starosto, wszak jeste\u00c5\u009b wnuk Zbo-\\nrowskiego.\\nNo, wi\u00c4\u0099c rzecz sko\u00c5\u0084czona?\\nZupe\u00c5\u0082nie sko\u00c5\u0084czona; ale teraz pom\u00c3\u00b3wmy o tem, \u00c5\u00bceby to\\nmo\u00c5\u00bcna jakim sposobem sk\u00c5\u0082oni\u00c4\u0087 Pana Micha\u00c5\u0082a Gnoi\u00c5\u0084skiego,\\n\u00c5\u00bceby Rakocego odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082, a z nami si\u00c4\u0099 po\u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c5\u0082.\\nWidzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 com robi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bceby to mo\u00c5\u00bcna zrobi\u00c4\u0087,\\nteraz ju\u00c5\u00bc nie czas; takie to nasze losy; on pod Krakowem prze-\\nciwko mnie walczy\u00c5\u0082, a teraz ja mo\u00c5\u00bce walczy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 przeciw nie-\\nmu: Zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, i wsta\u00c5\u0082 z krzes\u00c5\u0082a: Ha, ten raby szla-\\nchetka! Lubomirski wym\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 na mnie szlacheckie s\u00c5\u0082owo, inaczej\\nda\u00c5\u0082bym ja tam w Cz\u00c4\u0099stochowie i Czarneczukowi i temu cha-\\nmowi, i eks- Jezuita by nie pom\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082; ale tu na cie\u00c5\u0084 Zborow-\\nskiego Samuela przysi\u00c4\u0099gam, \u00c5\u00bce nie ujd\u00c4\u0085 oni moich r\u00c4\u0085k i\\nszerokim krokiem chodzi\u00c5\u0082 po pokoju, pomrukuj\u00c4\u0085c: Djabli\\nich porw\u00c4\u0085.\\nWojewoda patrza\u00c5\u0082, to na niego, to w okno. Na dworze\\ncho\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc mrok ale pi\u00c4\u0099kna pogoda; twarz Gnoi\u00c5\u0084skiego cho\u00c4\u0087\\ndzika, ale nadzieja posiadania Lanckorony strach odp\u00c4\u0099dza.\\nPo wieczerzy obadwa niby to spa\u00c4\u0087 poszli, a obadwa nie\\nspali. Wojewoda pacierze poodmawia\u00c5\u0082, zrobi\u00c5\u0082 postanowienie\\nbudowania ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a i klasztoru i uposa\u00c5\u00bcenia onych; a potem\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 o Lanckoronie, i marzy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce z temi dobrami przyjd\u00c4\u0085\\nbu\u00c5\u0082awy, starostwa, ca\u00c5\u0082a znamienito\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i ca\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082awa Lancko-\\nro\u00c5\u0084skich rodu. Pewny by\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce pacierzem, ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082em i klaszto-\\nrem naprz\u00c3\u00b3d rozgrzeszy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 od z\u00c5\u0082ego, jakieby m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 zrobi\u00c4\u0087;\\nz reszt\u00c4\u0085 czy\u00c5\u00bc nie godniej Pannie L anckoro\u00c5\u0084skiej by\u00c4\u0087 za szla-\\nchcicem starego rodu, jak za kozakiem\\nSamuelowi Gnoi\u00c5\u0084skiemu za\u00c5\u009b ci\u00c4\u0085gle laz\u00c5\u0082y a laz\u00c5\u0082y do g\u00c5\u0082owy\\nmy\u00c5\u009bli, kochanki i dr\u00c4\u0099czycielki dumy; a\u00c5\u00bc z\u00c4\u0099bami zgrzyta\u00c5\u0082, kiedy\\nsobie przypomnia\u00c5\u0082 ten szwank odniesiony na turniejach,", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0334.jp2"}, "335": {"fulltext": "311\\nswego zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bccg kozaka, i to przykl\u00c4\u0099kni\u00c4\u0099cie przed Kr\u00c3\u00b3lem i\\nKr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085, ten wzrok pogardy Sapiehy, t\u00c4\u0099 zimn\u00c4\u0085 oboj\u00c4\u0099tno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nHetman\u00c3\u00b3wny i ow\u00c4\u0085 cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 oddawan\u00c4\u0085 Stefanowi Czarnieckiemu.\\n]S a raz mu stawa\u00c5\u0082o przed oczy: ca\u00c5\u0082e jego upokorzenie si\u00c4\u0099, ca\u00c5\u0082e\\npomiatanie, jakie w tym dniu wieku dozna\u00c5\u0082a jego duma.\\nSierdzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Jerzego Lubomirskiego, \u00c5\u00bce wym\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 na nim\\ns\u00c5\u0082owo szlacheckie, i gwa\u00c5\u0082tem kaza\u00c5\u0082 mu by\u00c4\u0087 takim, jakim on\\nnie by\u00c5\u0082, ani nie b\u00c4\u0099dzie nigdy: pokornym, \u00c5\u00bca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085cym. Wsta\u00c5\u0082,\\nchodzi\u00c5\u0082 po pokoju, a g\u00c5\u0082owa marzy\u00c5\u0082a: jak on b\u00c4\u0099dzie m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem\\nhetma\u00c5\u0084skiej dziewicy, znamienity tym zwi\u00c4\u0085zkiem, znamienity\\nswoim rodem i s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085, kanclerskiej piecz\u00c4\u0099ci, hetma\u00c5\u0084skiej bu-\\n\u00c5\u0082awy dost\u00c4\u0085pi, wszystkich swoich nieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, i tych co mu\\nkiedykolwiek i jakkolwiek na zawadzie stawali, pot\u00c4\u0099pi, pod\\nnogami zgniecie, a nawet si\u00c4\u0099 pom\u00c5\u009bci \u00c5\u009bmierci Samuela Zbo-\\nrowskiego. Znajdzie sposoby A tu gwa\u00c5\u0082tem nasuwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nmy\u00c5\u009bl o El\u00c5\u00bcbiecie Radziejowskiej, my\u00c5\u009bl co nie wyrzuca\u00c5\u0082a ale\\nprzypomina\u00c5\u0082a sumieniowi \u00c5\u00bce on j\u00c4\u0085 ci\u00c4\u0085gle sprowadza\u00c5\u0082 z drogi\\ncnoty, z drogi szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. Odp\u00c4\u0099dza\u00c5\u0082 od siebie to przypomnienie\\ns\u00c5\u0082owami Ta djablica ta czarownica gotowa wszystko\\npopsu\u00c4\u0087.\\nTak obudwom przesz\u00c5\u0082a noc w Lanckoro\u00c5\u0084skim zamku.\\nR\u00c3\u00b3wno ze \u00c5\u009bwitem wyszli w dalszy poch\u00c3\u00b3d za Hetmanem Pol-\\nnym. Oni wyszli, a s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce jasno, pi\u00c4\u0099knie za\u00c5\u009bwieci\u00c5\u0082o i krzy\u00c5\u00bce,\\ni kopu\u00c5\u0082y, i herb Zadora, i stary zamek, wszystko ja\u00c5\u009bnieje,\\nz\u00c5\u0082oci si\u00c4\u0099, srebrzy i r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnobarwi pod promieniami s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca; jakby\\nsi\u00c4\u0099 weseli\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bce niemili go\u00c5\u009bcie precz sobie odjechali.\\nW Cz\u00c4\u0099stochowie wszystko powesela\u00c5\u0082o. Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 co\\n\u00e2\u0080\u00a2dzie\u00c5\u0084 odbiera wie\u00c5\u009bci o nowych zwyci\u00c4\u0099ztwach widzi jak si\u00c4\u0099\\ngromadz\u00c4\u0085 ko\u00c5\u0082o niej senatorowie, panowie i szlachta Polski i\\nLitwy: to jawne znaki powagi majestatu tronu, i przysz\u00c5\u0082ej\\n\u00c5\u009bwietno\u00c5\u009bci Polski. Pi\u00c4\u0099kna Ludwika Marja, co za jedynego\\nkochanka swemu sercu obra\u00c5\u0082a wielko\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i pot\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 polskiego\\nkr\u00c3\u00b3lestwa ju\u00c5\u00bc teraz rozpoznaje swojego kochanka, jak roz-\\nsuwa grube chmury niepewno\u00c5\u009bci i wychodzi na jawie\\n\u00c5\u009bwiata.\\nHetman\u00c3\u00b3wna dziewica krasy i serca widzia\u00c5\u0082a lubego, jak\\nokryty s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 wojenn\u00c4\u0085, zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 w bojach, zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 na tur-\\nniejach; tamto dla Ojczyzny, dla niej, a tu dla niej samej\\ntylko. O jak\u00c5\u00bce to mi\u00c5\u0082o dziewcz\u00c4\u0099cej chlubie, kiedy zewsz\u00c4\u0085d\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085: tw\u00c3\u00b3j luby najdzielniejszy w boju, najdzielniejszy na\\nigrzyskach! tak to samo, kiedy m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084cowi powiadaj\u00c4\u0085: twoja\\nluba najpi\u00c4\u0099kniejsza najlepsza. Kr\u00c3\u00b3l pij\u00c4\u0085c zdrowie Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wny w r\u00c4\u0099ce Tetery, niejako potwierdzi\u00c5\u0082 ich mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, a Pan\\nWojewoda Ruski wyra\u00c5\u00banie o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082: Da B\u00c3\u00b3g sko\u00c5\u0084czy\\nsi\u00c4\u0099 wojna, musi si\u00c4\u0099 sta\u00c4\u0087 zado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 woli nieboszczyka Hetmana.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0335.jp2"}, "336": {"fulltext": "312\\nTe rozpami\u00c4\u0099tywania la\u00c5\u0082y s\u00c5\u0082odycz do duszy i koi\u00c5\u0082y potrochu\\n\u00c5\u00bca\u00c5\u0082ob\u00c4\u0099 po stracie ojca; cho\u00c4\u0087 czasem pop\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a nad sieroctwem,,\\nto si\u00c4\u0099 pomodli\u00c5\u0082a i u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a nadziej\u00c4\u0085: oj nie zawsze b\u00c4\u0099dzie\\nmoja taka dola, oj nie d\u00c5\u0082ugo ja sama jedna b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 na tym \u00c5\u009bwie-\\ncie! Tak w marzeniu sama do siebie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a, kiedy otworzy\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 drzwi i wpad\u00c5\u0082a Panna Potocka: Joasiu, pe\u00c5\u0082no a pe\u00c5\u0082no\\nmam rzeczy do powiedzenia; b\u00c4\u0099dziesz si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a, ale nie wiem\\nod czego zaczn\u00c4\u0099.\\nOd czego chcesz.\\nNo dobrze, s\u00c5\u0082uchaj usiad\u00c5\u0082a: Naprz\u00c3\u00b3d, po wielu\\nceregielach Pani Hrabina z La-Grange o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082a mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nswojego siostrze\u00c5\u0084ca Ludwika Hrabiego z Chatre muszkietiera\\ngwardji francuzkiego kr\u00c3\u00b3la, przysz\u00c5\u0082ego Admira\u00c5\u0082a albo Het-\\nmana, co zechcesz, dziedzica zamk\u00c3\u00b3w w Szampanji i ju\u00c5\u00bc za-\\npomnia\u00c5\u0082am reszty, ku mojej osobie. Zgadnij, co odpowie-\\ndzia\u00c5\u0082am\\n\u00c5\u00bbe nie chcesz Hrabiego, bo go nie kochasz.\\nBa, \u00c5\u00bceby znowu wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 ciebie nudzi\u00c4\u0087, a Hrabina \u00c5\u00bceby\\nswojemi zwadami pokoju nam nie dawa\u00c5\u0082a? Jak stary nasz\\nW\u00c4\u0085sowicz m\u00c3\u00b3wi: w pole wyprowadzi\u00c5\u0082am francuz\u00c3\u00b3w. Odpo-\\nwiedzia\u00c5\u0082am, ju\u00c5\u00bc tego nie pami\u00c4\u0099tam czy z rumie\u00c5\u0084cem: nie wiem r\\nzobaczemy, to od moich rodzic\u00c3\u00b3w zale\u00c5\u00bcy; i Pan Hrabia jutro\\nma jecha\u00c4\u0087 na Podole z listami opieku\u00c3\u00b3czemi, a ja temczasem\\ndo matki i do ojca napisz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce go nie chc\u00c4\u0099.\\nTak nie dobrze, moja Rozalko.\\nDaj\u00c5\u00bce mi pok\u00c3\u00b3j ze swoim nie dobrze niech Pan Hrabia\\ntroch\u00c4\u0099 popodr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcuje po naszym kraju. Ze Szwedami bi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099-\\nprzeciwko naszym, niech\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 teraz pobawi z Tatarami albo\\nz Kozakami. Z reszt\u00c4\u0085, sam m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce kobiet wi\u00c4\u0099cej naba\u00c5\u0082a-\\nmuci\u00c5\u0082 jak ma w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w na g\u00c5\u0082owie. Je\u00c5\u00bali to prawda, niech si\u00c4\u0099-\\nna nim sprawdzi: nosi\u00c5\u0082 wilk barany lat kilka, ponios\u00c4\u0085 te\u00c5\u00bc i\\nwilka i to wszystko zrobi ta czarnobrewa rusinka z nad\\nDniestru i mrugn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a oczkiem.\\nLanckoro\u00c5\u0084ska si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Widz\u00c4\u0099, prawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082\\nnasz W\u00c4\u0085sowicz, nie masz wi\u00c4\u0099kszego ba\u00c5\u0082amuta dziewczyny nad\\nPann\u00c4\u0099 Rozalj\u00c4\u0099.\\nAlbo\u00c5\u00bc to nie ma czem ba\u00c5\u0082amuci\u00c4\u0087? patrz Joasiu, jak si\u00c4\u0099-\\nubior\u00c4\u0099 w moj\u00c4\u0085 sukni\u00c4\u0099 z tureckiej termo\u00c5\u0082amy, i ot tak po fran-\\ncusku si\u00c4\u0085d\u00c4\u0099 wystawi\u00c5\u0082a malutkie n\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcki, wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a wachlarz i\\npocz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 nim wachlowa\u00c4\u0087 to wiem, \u00c5\u00bce niejednemu g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099\\nzawr\u00c3\u00b3c\u00c4\u0099.\\nA sama czy pokochasz kogo?\\nco nie to nie. Jak mi si\u00c4\u0099 uprzykrzy by\u00c4\u0087 pann\u00c4\u0085, wyjd\u00c4\u0099\\nza m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc. Ale co tam przed czasem o tern gada\u00c4\u0087. Nie powiedzia-\\n\u00c5\u0082am ci \u00c5\u00bce Pani Wojewodzina Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska dzi\u00c5\u009b jeszcze ma tu przy-\\njecha\u00c4\u0087.\\nSk\u00c4\u0085d\u00c5\u00bce ta wiadomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0336.jp2"}, "337": {"fulltext": "313\\nPan Wojewodzie Kaliski m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 nam, \u00c5\u00bce widzia\u00c5\u0082 jej s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcb\u00c4\u0099\\nw mie\u00c5\u009bcie.\\nNic jednak do mnie nie pisa\u00c5\u0082a.\\nStryjeneczka chce niespodzian\u00c4\u0085, przyjemno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 sprawi\u00c4\u0087\\nsynowicy. Czeg\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 zamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082a\u00c5\u009b? czy przybycie stryjenki grozi\\njakiem zmartwieniem?\\nI od nas samych; ale mniejsza o to. Ot jeszcze ci po-\\nwiem, \u00c5\u00bce Anusia skacze z rado\u00c5\u009bci, bo pa\u00c5\u0084stwo Wojew\u00c3\u00b3dztwo\\nWile\u00c5\u0084scy rozmawiali z wielkiemi pochwa\u00c5\u0082ami o Panu Sta-\\nro\u00c5\u009bcicu Zakroczymskim. A ostatnia wiadomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce Pan Ino-\\ncencius Drogonius niegdy\u00c5\u009b czarnoksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcnik i m\u00c4\u0099drzec dzi\u00c5\u009b\\ndoktor Pani Podkanclerzyny, oszala\u00c5\u0082, ale to zupe\u00c5\u0082nie.\\nDaj\u00c5\u00bce przynajmniej pok\u00c3\u00b3j temu biednemu Drogo-\\nniusowi.\\nO moja duszko! ja mu daj\u00c4\u0099 ca\u00c5\u0082kowity pok\u00c3\u00b3j i wcale nie\\nubiegam si\u00c4\u0099 z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085; s\u00c5\u0082uchaj, wiesz \u00c5\u00bce w czasie\\nturniej\u00c3\u00b3w, kiedy Podkanclerzyna tak\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliw\u00c4\u0085 z powi-\\ntania Starosty czego ty dr\u00c5\u00bcysz Joasiu, jakby\u00c5\u009b jeszcze by\u00c5\u0082a\\nw Krupia\u00c5\u0084skim zamku.\\nJa nie wiem, dla czego mnie strach przejmuje na ka\u00c5\u00bcde\\nwspomnienie o tym cz\u00c5\u0082owieku.\\nBo te\u00c5\u00bc on straszny; na \u00c5\u00bcyciu mojem ani jednego cz\u00c5\u0082o-\\nwieka podobnego jemu nie widizia\u00c5\u0082am; ale s\u00c5\u0082uchaj: wiesz \u00c5\u00bce\\nDrogonius wtenczas gdzie\u00c5\u009b uciek\u00c5\u0082, w siedem dni p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej my-\\n\u00c5\u009bliwi napotkali go w Cz\u00c4\u0099stochowskich g\u00c3\u00b3rach, jak rozprawia\u00c5\u0082\\nz drzewami i z wiatrem. Ju\u00c5\u00bc jeden z nich, wzi\u00c4\u0085wszy go za\\ndjab\u00c5\u0082a, nabija\u00c5\u0082 strzelb\u00c4\u0099 srebrn\u00c4\u0085 kulk\u00c4\u0085, \u00c5\u00bceby go w smo\u00c5\u0082\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3-\\nci\u00c4\u0087; na szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie, drugi z nich pozna\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce to czarownik karze\u00c5\u0082\\nz kr\u00c3\u00b3lewskiego dworu, i gwa\u00c5\u0082tem go przyprowadzono tu; wiesz,\\n\u00c5\u00bce Pan \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawski zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go u siebie; ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc teraz uciek\u00c5\u0082 B\u00c3\u00b3g\\nwie dok\u00c4\u0085d i kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099dy, bo i drzwi i okna pozamykanemi by\u00c5\u0082y, a\\nco najzabawniejsza, napisa\u00c5\u0082 list do Pani Radziejowskiej. Hra-\\nbina powiada, \u00c5\u00bce to dziwnego rodzaju adonis co o\u00c5\u009bmieli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nkocha\u00c4\u0087 nasz\u00c4\u0085 Wener\u00c4\u0099 Pusto si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082a, zwyczajnie m\u00c5\u0082oda\\ndziewczyna, u kt\u00c3\u00b3rej na sercu nic nie ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy, a w my\u00c5\u009bli weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nmieszka i rzadko kiedy z niej wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za starzec wszed\u00c5\u0082 do komnaty? Obiedwie panny\\npowsta\u00c5\u0082y, on ich uni\u00c5\u00bcenie wita, one go witaj\u00c4\u0085 z poszanowaniem\\njakby c\u00c3\u00b3rki; prosz\u00c4\u0085 siedzie\u00c4\u0087, on nie chce; nagl\u00c4\u0085, usiad\u00c5\u0082:\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcne Panny tak ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 ja stary s\u00c5\u0082uga siadam\\nprzy nich; i nieboszczyk Hetman pan m\u00c3\u00b3j, nieraz mi takie\\nrozkazy dawa\u00c5\u0082 popatrzy\u00c5\u0082 w oczyHetman\u00c3\u00b3wnie, i z jego oczu\\n\u00c5\u0082zy pociek\u00c5\u0082y, a Hetman\u00c3\u00b3wna chustk\u00c4\u0085 twarz sobie zakry\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bceby\\n\u00c5\u0082ez starca nie widzie\u00c4\u0087, i sw\u00c3\u00b3j p\u00c5\u0082acz przed nim schowa\u00c4\u0087. Oboje\\nsobie zap\u00c5\u0082akali. Panna Roza\u00c5\u0082ja patrzy i jej si\u00c4\u0099 w oczach \u00c5\u0082zy\\nkr\u00c4\u0099c\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0337.jp2"}, "338": {"fulltext": "314\\nJoasiu, Panie Radziku, dajcie pok\u00c3\u00b3j; po co p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087, co\\np\u00c5\u0082acz pomo\u00c5\u00bce? i sama zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a. Wszyscy troje milcz\u00c4\u0085.\\nStary Radzik otar\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, oczy, westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcna Panno Hetman\u00c3\u00b3wno przyszed\u00c5\u0082em po rozkazy ja\\njad\u00c4\u0099 a g\u00c5\u0082os jeszcze \u00c5\u0082ka\u00c5\u0082, jakby dop\u00c5\u0082akiwa\u00c5\u0082 \u00c5\u0082zy zatrzymane\\nw oku.\\nHetman\u00c3\u00b3wna smutnym g\u00c5\u0082osem odrzek\u00c5\u0082a: Czy i ty Panie\\nRadziku chcesz mnie opu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna Pani stary Radzik nigdy nie opu\u00c5\u009bci\\ndziecka swojego pana; m\u00c3\u00b3j ojciec s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 dziadowi, a dziad\\npradziadowi Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Pani od wiek\u00c3\u00b3w Radziki byli\\nna us\u00c5\u0082ugach Lanckoro\u00c5\u0084skich podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o i powsta\u00c5\u0082:\\nAle Lanckoro\u00c5\u0084skich od \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pami\u00c4\u0099ci nieboszczyka Prze-\\nc\u00c5\u0082awa, nie tych i zagryz\u00c5\u0082 usta. Ja wiem co tu si\u00c4\u0099 dzieje;\\nteraz si\u00c4\u0099 dowiedzia\u00c5\u0082em. Ja znajd\u00c4\u0099 tego \u00c5\u00bbytkiewicza cho\u00c4\u0087by i\\nna ko\u00c5\u0084cu \u00c5\u009bwiata. B\u00c3\u00b3g mi dopomo\u00c5\u00bce. To b\u00c4\u0099dzie ostatnia po-\\ns\u00c5\u0082uga woli nieboszczyka Hetmana mojego pana i dobro-\\ndzieja.\\nHetman\u00c3\u00b3wna wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a go za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099: Dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099, dzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099.\\nStary Radzik odwa\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c4\u0087 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 Het-\\nma\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 pojad\u00c4\u0099, zrobi\u00c4\u0099; zdaje mi si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce B\u00c3\u00b3g mi m\u00c3\u00b3wi: jed\u00c5\u00ba\\nRadziku a zrobisz: Ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 zabiera\u00c5\u0082 do pok\u00c5\u0082onu po\u00c5\u00bcegnania,\\nkiedy Panna Rozalja zapyta\u00c5\u0082a.\\nGdzie, w kt\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 jedzie Pan Radzik?\\nNa Podole; co\u00c5\u009b mi m\u00c3\u00b3wi \u00c5\u00bce go tam znajd\u00c4\u0099. Star\u00c4\u0085 moj\u00c4\u0085\\nodwiedz\u00c4\u0099.\\nPanie Radziku, niech Pan od nas uca\u00c5\u0082uje Radzikuni\u00c4\u0085\\ni we\u00c5\u00bamie list do moich rodzic\u00c3\u00b3w i nie czekaj\u00c4\u0085c odpowiedzi\\nzacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a pisa\u00c4\u0087, a Radzik jak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 patrza\u00c5\u0082 na Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099,\\njakby nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 napatrzy\u00c4\u0087 na dziecko nieboszczyka\\nPana.\\nSko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082a pisa\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wna si\u00c4\u0099 przypisa\u00c5\u0082a. Przy po-\\n\u00c5\u00bcegnaniu znowu zap\u00c5\u0082akano a kiedy Radzik odszed\u00c5\u0082 obiedwie\\nrzuci\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 w swoje ramiona: Joasiu, nie p\u00c5\u0082acz.\\nRozalko przesta\u00c5\u0084 p\u00c5\u0082aka\u00c4\u0087 i obiedwie p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082y.\\nJu\u00c5\u00bc po p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082nocy; opr\u00c3\u00b3cz stra\u00c5\u00bcy wszyscy na spoczynek, na\\nsen poszli, ale nie wszyscy \u00c5\u009bpi\u00c4\u0085 i spoczywaj\u00c4\u0085. W jednej z izb\\nklasztoru, na stoliku stoi jarz\u00c4\u0099ca \u00c5\u009bwieca, a przy stoliku siedzi\\npi\u00c4\u0099kna niewiasta. Rozpuszczone warkocze kruczych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w,\\njakby potokiem w d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 ciekn\u00c4\u0085, po szyi, po ramionach i po\\n\u00c5\u009bnie\u00c5\u00bcnem odzieniu; czarne oko omdla\u00c5\u0082e i twarz t\u00c4\u0099skna, trzyma\\nw r\u00c4\u0099ku jaki\u00c5\u009b papier i czyta:\\nPi\u00c4\u0099kna El\u00c5\u00bcbieto! \u00c5\u0082aski, \u00c5\u0082aski u ciebie \u00c5\u00bcebrz\u00c4\u0099! chwilk\u00c4\u0099\\njedn\u00c4\u0085 pos\u00c5\u0082uchaj spowiedzi mojego serca. Tam w pi\u00c4\u0099knej w\u00c5\u0082o-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0338.jp2"}, "339": {"fulltext": "315\\nskiej krainie, tam gdzie oko nie mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 nadziwi\u00c4\u0087 dziwom\\nutwor\u00c3\u00b3w Bo\u00c5\u00bcych, dziwom r\u00c4\u0099ki ludzkiej, gdzie tera\u00c5\u00baniejszo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nwielka, przesz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 stokro\u00c4\u0087 razy wi\u00c4\u0099ksza, a przysz\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087 da-\\nleka ale najwi\u00c4\u0099ksza od nich tam by\u00c5\u0082 anio\u00c5\u0082 na ziemi\\nw ludzkiem ciele mi\u00c4\u0099dzy lud\u00c5\u00bami, anio\u00c5\u0082 niewiasta; sercem, i\\ndusz\u00c4\u0085, i cia\u00c5\u0082em anio\u00c5\u0082! Ja proch cia\u00c5\u0082a, ale duch ducha, kocha-\\n\u00c5\u0082em j\u00c4\u0085, i ona mnie kocha\u00c5\u0082a; mo\u00c5\u00bce przez mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087, mo\u00c5\u00bce przez\\nlito\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale kocha\u00c5\u0082a! Ona s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce pi\u00c4\u0099kno\u00c5\u009bci mnie lichej istocie\\npoda\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, i rzek\u00c5\u0082a: Ty sierota \u00c5\u009bwiata, ty odrzutek \u00c5\u009bwiata,\\nchod\u00c5\u00bamy w parze, i szli\u00c5\u009bmy; ale B\u00c3\u00b3g zabra\u00c5\u0082 co Bo\u00c5\u00bce, ziemia\\nwzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a co ziemskie, a ja co moje; i znowu zosta\u00c5\u0082em sierot\u00c4\u0085,\\nodrzutkiem. \u00c5\u0081zy jednej nie us\u00c4\u0085czy\u00c5\u0082em, serce mi zmartwia\u00c5\u0082o i\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em: ju\u00c5\u00bc ono na zawsze przesta\u00c5\u0082o czu\u00c4\u0087, a cierpie\u00c4\u0087 nigdy a\\nnigdy nie przestanie. Ustami bez potrzeby bo w sercu\\nwszystko to by\u00c5\u0082o, zaprzysi\u00c4\u0085g\u00c5\u0082em czci\u00c4\u0087 pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 anio\u00c5\u0082a, i zacho-\\nwa\u00c4\u0087 martwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 serca dla innych. D\u00c5\u0082ugo d\u00c5\u0082ugo tak by\u00c5\u0082o\\nzamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 przed lud\u00c5\u00bami, a ludzie do mnie biegli; dnie i\\nnoce pracowa\u00c5\u0082em i duma\u00c5\u0082em iw mojem nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu\\nmia\u00c5\u0082em szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie. Przyjaciel mnie wyrwa\u00c5\u0082 z mojej samotno-\\n\u00c5\u009bci. Ciebie pi\u00c4\u0099kna czarodziejko ujrza\u00c5\u0082em; nie kln\u00c4\u0099 jemu ale\\ngo b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c4\u0099! My\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em, \u00c5\u00bce widz\u00c4\u0099 mojego anio\u00c5\u0082a wiel-\\nbi\u00c5\u0082em kocha\u00c5\u0082em ciebie Pani przez pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 dla niej a teraz\\ndla ciebie! Daruj! ach daruj to wyznanie. Ach! wiem ja,\\nwiem, \u00c5\u00bce w moich ustach s\u00c5\u0082owo kocham jest to zniewag\u00c4\u0085 dla\\nciebie. Oni maj\u00c4\u0085 bogactwa, dostoje\u00c5\u0084stwa, imi\u00c4\u0099 i kras\u00c4\u0099, a ja\\nnic opr\u00c3\u00b3cz serca; serca, dla kt\u00c3\u00b3rego \u00c5\u00bcycie bez ciebie nie jest\\n\u00c5\u00bcyciem, kt\u00c3\u00b3re znie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bce wszystkiego na \u00c5\u009bwiecie, co nie\\njest tob\u00c4\u0085. El\u00c5\u00bcbieto ty go kochasz niewdzi\u00c4\u0099cznika. Mnie\\nnie brak na ch\u00c4\u0099ci, wola by si\u00c4\u0099 znalaz\u00c5\u0082a, ale nie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099! serca\\ntwego nie skrwawi\u00c4\u0099! Nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem, cierpieniami chcia\u00c5\u0082bym\\nokupi\u00c4\u0087 cho\u00c4\u0087 jedn\u00c4\u0085 chwilk\u00c4\u0099 twojego szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia, a ty si\u00c4\u0099 na-\\ndemn\u00c4\u0085 nie u\u00c5\u00bcalisz. Ja krzywoprzysi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcca, bo starga\u00c5\u0082em przy-\\nsi\u00c4\u0099g\u00c4\u0099 wykonan\u00c4\u0085 pami\u00c4\u0099ci mojego anio\u00c5\u0082a. Ja przest\u00c4\u0099pca, bom\\n\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 kocha\u00c4\u0087 ciebie Pani Przebacz u\u00c5\u00bcal si\u00c4\u0099 nademn\u00c4\u0085\\nprzyrzekam przysi\u00c4\u0099gam nie zobaczysz ju\u00c5\u00bc mnie nigdy.\\nZ daleka tylko czuwa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 nad tob\u00c4\u0085 i kocha\u00c4\u0087 ciebie wsz\u00c4\u0099dzie\\ni zawsze.\\nP\u00c3\u00b3ki list czyta\u00c5\u0082a, zdawa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce jakie\u00c5\u009b t\u00c4\u0099skne u\u00c5\u00bcalenie prze-\\nwija\u00c5\u0082o sie po twarzy pi\u00c4\u0099knej niewiasty, ale kiedy oko jej\\ndosz\u00c5\u0082o do podpisu lnocenty Drogo u, zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082a, a potem\\ngorzko i z przymusem si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Na to \u00c5\u00bcem przy-\\nsz\u00c5\u0082a? rzuci\u00c5\u0082a list pod st\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, twarz skry\u00c5\u0082a w d\u00c5\u0082onie; mo\u00c5\u00bce jej na\\ngorzki a suchy p\u00c5\u0082acz si\u00c4\u0099 zebra\u00c5\u0082o, a mo\u00c5\u00bce j\u00c4\u0085 porwa\u00c5\u0082 \u00c5\u009bmiech z\u00c5\u0082ej\\nwoli, bo tak dobr\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099 posiedzia\u00c5\u0082a.\\nOds\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a twarz i cierpienie na niej. Wzi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a drugi papier,\\nczyta", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0339.jp2"}, "340": {"fulltext": "316\\n\u00c2\u00abJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcna Pani! Nieznajoma r\u00c4\u0099ka do ciebie te\\nwyrazy kre\u00c5\u009bli. Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetman Polny o Ja\u00c5\u009bni\u00c2\u00a9\\nWielmo\u00c5\u00bcnej Pani tylko m\u00c3\u00b3wi i marzy, a Pan Starosta Hrubie-\\nszowski pewnym jest swojego ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwa z Pann\u00c4\u0085 Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085; wszystko do tego przygotowuje i po-\\nwiada: \u00c5\u00bce je\u00c5\u00bali powita\u00c5\u0082 Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085; Pani\u00c4\u0085, w Cz\u00c4\u0099stocho-\\nwie na turniejach to jedynie to zrobi\u00c5\u0082 na rozkaz Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcnego Hetmana Polnego. Polecaj\u00c4\u0085c moje najpowolniejsze\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Pani,\\nZostaj\u00c4\u0099 jej najni\u00c5\u00bcszym s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085. Nieznajomy.\\nLedwie doczyta\u00c5\u0082a tego listu wsta\u00c5\u0082a zmi\u00c4\u0099\u00c5\u0082a papier w r\u00c4\u0099ku,\\ni przechadza\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 po komnacie: Nie, nic z tego nigdy\\nnigdy ona \u00c5\u00bcon\u00c4\u0085 jego nie b\u00c4\u0099dzie i na koniec \u00c5\u009bwiata p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099, a\\nswoje zrobi\u00c4\u0099 okiem b\u00c5\u0082yska\u00c5\u0082a, twarz\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcarzy\u00c5\u0082a, i pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 by\u00c5\u0082a\\nuczuciem zawi\u00c5\u009bci a mo\u00c5\u00bce i zemsty.\\nNa drugi dzie\u00c5\u0084 przyjecha\u00c5\u0082a do Cz\u00c4\u0099stochowy Wojewodzina,\\nWo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska. Ju\u00c5\u00bc to nie m\u00c5\u0082oda Pani, z g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 dziesi\u00c4\u0085tek jesieni\\njak dla niej przemin\u00c4\u0099\u00c5\u0082a trzydziestka; ma syn\u00c3\u00b3w pod w\u00c4\u0085sem,\\nzawodz\u00c4\u0085cych harc na koniu, ma c\u00c3\u00b3rki i dzi\u00c5\u009b nie p\u00c5\u0082acz\u00c4\u0085ce na\\nwspomnienie o zam\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu, ale sama jeszcze szt} wna cho\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc\\noddawna nie zalotna, a mo\u00c5\u00bce ni\u00c4\u0085 i nigdy nie by\u00c5\u0082a. Postawa\\njej do\u00c5\u009b\u00c4\u0087 okaza\u00c5\u0082a, w twarzy duma i jaka\u00c5\u009b cierpko\u00c5\u009b\u00c4\u0087; wzrok nie-\\nmi\u00c5\u0082y, nie weso\u00c5\u0082y, zda si\u00c4\u0099 wszystkiem pomiata\u00c4\u0087, i niczemu nie\\nby\u00c4\u0087 rad\u00c4\u0085. W s\u00c5\u0082owach sk\u00c4\u0085pa, nierozm\u00c3\u00b3wna, kr\u00c3\u00b3tko zapytuje,\\nkr\u00c3\u00b3dzej jeszcze odpowiada, wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce od kolebki nawyk\u00c5\u0082a s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087\\ni rozkazywa\u00c4\u0087; by\u00c5\u0082o to i dobrze i \u00c5\u00bale. Umia\u00c5\u0082a by\u00c4\u0087 grzeczn\u00c4\u0085,\\nuprzejm\u00c4\u0085, ale to wtenczas kiedy Pan m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc kaza\u00c5\u0082; tak to niegdy\u00c5\u009b\\nw panie\u00c5\u0084skim stanie czyni\u00c5\u0082a na rozkazy Pana ojca. Wyros\u00c5\u0082a i\\nwyhodowa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 z t\u00c4\u0085 my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce niewiasta zawsze i wsz\u00c4\u0099dzie po-\\nwinna mie\u00c4\u0087 Pana: gotowa do \u00c5\u009blepego pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwa synowi,\\nbyle ten sta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085 rodziny. Dawny to a w cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci mo\u00c5\u00bce i\\ndobry obyczaj kniahi\u00c5\u0084 moskiewskiego rodu, a do Sanguszk\u00c3\u00b3w\\ndomu z k\u00c4\u0085dziel\u00c4\u0085 przymiesza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 wiele krwi szczepu Rury-\\nkowego.\\nWojewodzina Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska kornie k\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 przed Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0085\\nImo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, ale prawie wszystkim paniom, ni rozmow\u00c4\u0085, ni obej-\\n\u00c5\u009bciem si\u00c4\u0099 do smaku nie przypad\u00c5\u0082a ale to Sanguszk\u00c3\u00b3wna,\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczka z domu, zatem j\u00c4\u0085 znoszono cho\u00c4\u0087 nie lubiono.\\nHetman\u00c3\u00b3wna szczerze, serdecznie wita\u00c5\u0082a Stryjenk\u00c4\u0099; by\u00c5\u0082o\\ntam w g\u00c5\u0082\u00c4\u0099bi my\u00c5\u009bli troch\u00c4\u0099 uprzedzenia, czy to z powodu post\u00c4\u0099-\\npowania stryja, czy te\u00c5\u00bc z gadania jakie wprz\u00c3\u00b3dy kr\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082o o stry-\\njence, ale one pr\u00c4\u0099dko znik\u00c5\u0082y. Pani Marcinowa Lanckoro\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085\\nmimo swoj\u00c4\u0085 sztywno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 czule i rzewnie garn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a do siebie sy-\\nnowiec, jakby to by\u00c5\u0082o jej w\u00c5\u0082asne dzieci\u00c4\u0099, a sierota Hetma\u00c5\u0084ska", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0340.jp2"}, "341": {"fulltext": "317\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bce znalaz\u00c5\u0082a drug\u00c4\u0085 Matk\u00c4\u0099 i przylgn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a do niej i Panna\\nPotocka tako\u00c5\u00bc da\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 uprzejmo\u00c5\u009bci swojej dalekiej\\nkrewnej. Nic tedy dziwnego \u00c5\u00bce obiedwie nie tylko przysta\u00c5\u0082y\\nna wyjazd do Lanckorony, ale gor\u00c4\u0085co pragn\u00c4\u0099\u00c5\u0082y tego. Kr\u00c3\u00b3lowa\\nImo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z ca\u00c5\u0082ym dworem i Senatem mia\u00c5\u0082a jecha\u00c4\u0087 znowu do\\nLwowa; \u00c5\u00bcadnej trudno\u00c5\u009bci nie robi\u00c5\u0082a w przyzwoleniu na odjazd\\nHetman\u00c3\u00b3wny i Podkomorzanki Podolskiej tylko Pani Radzie-\\njowska kilka razy powtarza\u00c5\u0082a: Panno Hetman\u00c3\u00b3wno, nie jed\u00c5\u00ba\\ndo Lanckorony, tam ciebie nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie czeka i do Panny\\nPotockiej co\u00c5\u009b przemawia\u00c5\u0082a, ale obiedwie Panny nic na to nie\\nzwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082y, nawet widocznie stroni\u00c5\u0082y od tej rozmowy, bo te roz-\\nmowy ludzkie o Podkanclerzynie Podkanclerzyna pi\u00c4\u0099kna,\\nale Podkanclerzyna czu\u00c5\u0082a, dobra, ale Podkanclerzyna do-\\nbroczynna, jedyna na przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082k\u00c4\u0099, ale i te przekl\u00c4\u0099te a bez\\nko\u00c5\u0084ca, ale, snadno mog\u00c5\u0082y i powinny by\u00c5\u0082y nakaza\u00c4\u0087 stronienie\\nod niej wszystkich Panien i Pa\u00c5\u0084 nawet, z cnotliwych szlache-\\nckich rod\u00c3\u00b3w. Jej s\u00c5\u0082owa by\u00c5\u0082y tedy grochem rzucanym o \u00c5\u009bcian\u00c4\u0099,\\nnie us\u00c5\u0082uchano ich i pojechano do Lanckorony. A rzecz dziwna,\\n\u00c5\u00bce nazajutrz dzie\u00c5\u0084 po tym wyje\u00c5\u00badzie, Pani Podkanclerzyna,\\nmimo namowy Hrabiny z La-Grange, mimo u\u00c5\u009bmiech i kilka\\ns\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w Kr\u00c3\u00b3lowej aby zosta\u00c5\u0082a, wyjecha\u00c5\u0082a z Cz\u00c4\u0099stochowy; gdzie?\\nnie wiadomo.\\nKiedy tak Hetma\u00c5\u0084ska c\u00c3\u00b3ra pojecha\u00c5\u0082a do dziedzicznego\\nzamku, na wojennym \u00c5\u009bwiecie pomy\u00c5\u009blno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082awa wiernie pol-\\nskiem or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bc\u00c4\u0085. Nowy Wojewoda Ruski pod okiem\\nKr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci zdoby\u00c5\u0082 Pinczowski zamek, Miko\u00c5\u0082aja Gno-\\ni\u00c5\u0084skiego przeniewierc\u00c4\u0099 zmusi\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082em uderzy\u00c4\u0087 przed prawym\\nPanem, bi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 w piersi za grzechy przeciw ojczy\u00c5\u00banie, odpu-\\nszczenia \u00c5\u00bcebra\u00c4\u0087 i obiecywa\u00c4\u0087 popraw\u00c4\u0099, a potem pogna\u00c5\u0082 w po-\\n\u00c5\u009bcigi za Rakoczym; dogna\u00c5\u0082 pod Magierowem, i jakto m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085:\\nt\u00c4\u0099go wytatarowa\u00c5\u0082 sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099 Siedmiogrodzianom. Po zwyci\u00c4\u0099stwie,\\nkiedy Stefan Czarniecki w\u00c4\u0085sa pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082, przyprowadzono ja-\\nkiego\u00c5\u009b szpiega Niemca Szlychtynga, co pisma i wie\u00c5\u009bci roz-\\nwozi\u00c5\u0082 to od Szwed\u00c3\u00b3w to od Siedmiogrodzian\u00c3\u00b3w. Raby Wo-\\njewoda brod\u00c4\u0099 pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 i rzek\u00c5\u0082: Powiesi\u00c4\u0087 psa! i jak\\ngo\u00c5\u0084czaka ba\u00c5\u0082amuta na pierwszej lepszej _ ga\u00c5\u0082\u00c4\u0099zi zawieszono, a\\nWojewoda Ruski z wojskiem kopn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ku \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kwi, ztamt\u00c4\u0085d odgo-\\nni\u00c4\u0087 Rakocego, i prze\u00c4\u0087 go dalej na przepadle imi\u00c4\u0099. Tymczasem\\nJerzy Lubomirski t\u00c4\u0099go, dzielnie, tatarskim obyczajem prze-\\ngrasowa\u00c5\u0082 po Siedmiogrodzkiej krainie ogniem, mieczem; na-\\npustoszy\u00c5\u0082, nagrabi\u00c5\u0082, i na rozkaz Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci wraca\u00c5\u0082 do\\nPolski.\\nStara to i dawna prawda, \u00c5\u00bce jak kto wyprasza sobie u ludzi,\\npom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bccie mnie: to mu ludzie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085: niech ci B\u00c3\u00b3g pomo\u00c5\u00bce, a\\nrzadko kto z pomoc\u00c4\u0085 przybiegnie. Ale je\u00c5\u00bali powiada ludziom:\\nobejd\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 bez was, wtenczas ludzie sami mu z pomoc\u00c4\u0085\\nbiegn\u00c4\u0085, bo wol\u00c4\u0085 zobowi\u00c4\u0085zywa\u00c4\u0087 jak zniech\u00c4\u0099ca\u00c4\u0087 cz\u00c5\u0082owieka, co", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0341.jp2"}, "342": {"fulltext": "318\\nufa swojej sile. Tak te\u00c5\u00bc i z Polsk\u00c4\u0085, si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o. Austryjacki\\nLeopold przys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Janowi Kazimierzowi swoje kajzerskie wojska\\npod wodz\u00c4\u0085 Montekukulego w pomoc przeciw Rakocemu\\nobieca\u00c5\u0082 nawet najecha\u00c4\u0087 kraj Siedmiogrodzki i zabra\u00c4\u0087 go, je\u00c5\u00bali\\ntego potrzeba dla dobra s\u00c4\u0085siada. Car moskiewski tako\u00c5\u00bc uwzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 pomaga\u00c4\u0087 Lackiemu Kr\u00c3\u00b3lowi i na Szwedach zagrabia In-\\ntiantskie ziemie na rzecz Moskwy. I Fryderyk Du\u00c5\u0084skie Kr\u00c3\u00b3-\\nl\u00c4\u0085tko wzi\u00c4\u0085wszy na zadatek holenderskiego z\u00c5\u0082ota, wojn\u00c4\u0099 wy-\\npowiedzia\u00c5\u0082 Szwedowi i uzbrojone okr\u00c4\u0099ta na morze wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082;\\nnawet Brandeburskie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc zaczyna si\u00c4\u0099 chwia\u00c4\u0087 w przymierzu\\nze Szwecj\u00c4\u0085, a widocznie k\u00c5\u0082oni si\u00c4\u0099 ku Polsce. Han Tatarski i\\nTurecki Su\u00c5\u0082tan poczciwym muzu\u00c5\u0082ma\u00c5\u0084skim obyczajem jak\\nw nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciu szczerze i serdecznie wspierali Polsk\u00c4\u0099, tak i\\nteraz w pomy\u00c5\u009blniejszych chwilach jej nie odst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085. Han w sto-\\ntysi\u00c4\u0099cy tatarskich je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w przybieg\u00c5\u0082 na pomoc bratu Kr\u00c3\u00b3lowi\\npolskiemu. Su\u00c5\u0082tan zagrozi\u00c5\u0082 odebraniem lennego pa\u00c5\u0084stwa Ra-\\nkocemu, je\u00c5\u00bali natychmiast nie ust\u00c4\u0085pi precz z granic polskich,.\\ni m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: co mam, to dla Polski dam. Bohdanka Chmielni-\\nckiego zostawiono na boku, i on te\u00c5\u00bc na boku sta\u00c5\u0082 i w sza\u00c5\u0082-\\nbierskiej g\u00c5\u0082owie jakie\u00c5\u009b nowe zaskoki, wykr\u00c4\u0099ty uk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082; darmo\\nmu kilka razy na dzie\u00c5\u0084 powtarza\u00c5\u0082 Iwan Wyhowski bie\u00c5\u00bcmy na\\nratunek matki Polski; darmo kozactwo wo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082o: Ojcze Ata-\\nmanie, ta chod\u00c5\u00bamy\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087 za kr\u00c3\u00b3la, to nasz pan; za Polsk\u00c4\u0099,\\nto nasza matka; wied\u00c5\u00ba ojcze nas! t\u00c4\u0099skno\u00c5\u00bc to, za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcywszy r\u00c4\u0099ce\\nw domu siedzie\u00c4\u0087, kiedy bracia Lachy si\u00c4\u0099 bij\u00c4\u0085. On na wszystko\\nodpowiada\u00c5\u0082 czekajmy p\u00c3\u00b3ki nas nie zawo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085: Psia gadzina,\\nczekaniem, ogl\u00c4\u0085daniem si\u00c4\u0099 i targami gubi\u00c5\u0082 matk\u00c4\u0099 Polsk\u00c4\u0099 gu-\\nbi\u00c5\u0082 dzieci kozak\u00c3\u00b3w.\\nSzwedzi nie z pyszna wynosili si\u00c4\u0099 z Polski; Karol Gustaw\\nrad nierad, musia\u00c5\u0082 my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 o obronie swoich niemieckich za-\\nbor\u00c3\u00b3w; ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 i z \u00c5\u00bcalem \u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z nadziej\u00c4\u0085 posiadania\\npolskiej korony. Jeszcze po r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnych miastach i zamkach, i\\nw Warszawie i w Krakowie, sta\u00c5\u0082y szwedzkie za\u00c5\u0082ogi; jeszcze mu\\nzdrajca Radziejowski dodawa\u00c5\u0082 otuchy, ale ju\u00c5\u00bc on jego s\u00c5\u0082owom\\nnie wierzy\u00c5\u0082, w czynie widzia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce nar\u00c3\u00b3d co prawemu Panu\\nw rz\u00c4\u0085dy si\u00c4\u0099 odda\u00c5\u0082, jego wol\u00c4\u0085 kierowany, ma si\u00c5\u0082\u00c4\u0099 do zrzuce-\\nnia obcego jarzma. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Polski z austryjackiem\\nwojskiem poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do Lwowa, z ztamt\u00c4\u0085d mia\u00c5\u0082 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pod Kra-\\nk\u00c3\u00b3w; obudwom za\u00c5\u009b Hetmanom Korony i Panu Wojewodzie\\nRuskiemu kaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z\u00c5\u0082\u00c4\u0085czy\u00c4\u0087 i do ostatka mordowa\u00c4\u0087 Rako-\\ncego.\\nW Mi\u00c4\u0099dzyborzu dziedzicznym grodzie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t Czartory-\\nskich roztasowa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 obozem Rakocy; z nim kr\u00c4\u0085g\u00c5\u0082o trzydzie\u00c5\u009bci\\ntysi\u00c4\u0099cy \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierstwa. Pod wodz\u00c4\u0085 Kiminiego Madziarska jazda\\nna dzielnych koniach; pod wodz\u00c4\u0085 Mikiczego Siedmiogrodzka", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0342.jp2"}, "343": {"fulltext": "319\\npiechota wprawna i do strzelby i clo chodu; a przytem dwa-\\ndzie\u00c5\u009bcia siedem armat spi\u00c5\u00bcowych. Siedmiogrodzkie Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\\nstan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o w starodawnym zamku, i biedzi si\u00c4\u0099 jak tu przeby\u00c4\u0087\\nsrebrny Boh, co si\u00c4\u0099 pienist\u00c4\u0085 fal\u00c4\u0085 sierdzi, i pomrukiem pr\u00c4\u0099du\\ngrozi: wrogu, sprawi\u00c4\u0099 ci k\u00c4\u0085piel, porniesz nurka, nie wybrniesz\\nna wierzch. A\u00c5\u00bc tu podjazdy zna\u00c4\u0087 da\u00c5\u0082y, \u00c5\u00bce ci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 lackie wojska:\\njedno Halickim szlakiem, drugie gdzie\u00c5\u009b z Ukrainy od Chmielni-\\nka, a takie ich mn\u00c3\u00b3stwo, a sama jazda.\\nRakocemu ze strachu w pi\u00c4\u0099tach pocierpa; zimnym potem\\npoci si\u00c4\u0099 czo\u00c5\u0082o, wo\u00c5\u0082a prom\u00c3\u00b3w, prom\u00c3\u00b3w a pr\u00c4\u0099dzej a tu ani\\nrady, bo prom\u00c3\u00b3w nie ma.\\nW czystem polu, o \u00c4\u0087wier\u00c4\u0087 mili od Pi\u00c5\u0082awy, obadwa Lackie\\nwojska rozbi\u00c5\u0082y namioty jedno obok drugiego; przed obudwoma\\nwojskami wieziono bu\u00c5\u0084czuki i hetma\u00c5\u0084skie bu\u00c5\u0082awy, bo dwaj\\nHetmani ich wodzami; od Czerwono-rusi przysz\u00c5\u0082o wojsko poci\\nwodz\u00c4\u0085 Jerzego Lubomirskiego Hetmana polnego; z Ukrainy\\nprzyprowadzi\u00c5\u0082 pu\u00c5\u0082ki Wielki Hetman Koronny Stanis\u00c5\u0082aw Po-\\ntocki. Natychmiast Hetman polny z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nale\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 Het-\\nmanowi Wielkiej bu\u00c5\u0082awy i o rozkazy pyta\u00c5\u0082. Wielki Hetman\\ncz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 za cze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 podzi\u00c4\u0099kowa\u00c5\u0082 i da\u00c5\u0082 rozkazy zwyczajnie\\nw\u00c3\u00b3dz.\\nS\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce zasz\u00c5\u0082o oddawna, mrok szary zapad\u00c5\u0082; ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc w g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0099\\npomalutku po niebie si\u00c4\u0099 podsuwa\u00c5\u0082, na pogod\u00c4\u0099 zadar\u00c5\u0082 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcki\\ni gwiazdy powyskakiwa\u00c5\u0082y na sklepienie srebrnemi z\u00c5\u0082ocistemi\\noczkami umizgaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 mrugami i po\u00c5\u0082yskami jakby prze-\\ndrze\u00c5\u00bania\u00c5\u0082y czarnobrewe dziewice ziemi. W oko\u00c5\u0082o lackiego\\nobozu porozstawia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 czaty; podjazdy rozesz\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 na wsze\\nstrony. Panowie obo\u00c5\u00bani zrobili \u00c5\u0082ad w obozie, ka\u00c5\u00bcdemu pu\u00c5\u0082-\\nkowi ka\u00c5\u00bcdej chor\u00c4\u0085gwi stanowisko wytkn\u00c4\u0099li wsz\u00c4\u0099dzie po-\\nzawodzili stra\u00c5\u00bce, nakazali po \u00c5\u00bco\u00c5\u0082niersku czuwa\u00c4\u0087 i pa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 konie.\\nKonie chrupocz\u00c4\u0085 owies, posmykuj\u00c4\u0085 siano; \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierze, jedni\\n\u00c5\u009bpi\u00c4\u0085, drudzy je\u00c5\u009b\u00c4\u0087 warz\u00c4\u0085 a inni w ko\u00c5\u0082o posiadali, witali si\u00c4\u0099 i\\nwzajem sobie ba\u00c5\u0082akali, co to tam si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o w tej Siedmio-\\ngrodzkiej ziemi; co te\u00c5\u00bc to si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o tu na Ukrainie i na Podolu;\\nczasem jeden stary bywalec rozprawia\u00c5\u0082 o dziwnych przy-\\ngodach wojny i mi\u00c5\u0082ostek obozowych, a reszta w milczeniu s\u00c5\u0082u-\\ncha\u00c5\u0082a jak ko\u00c5\u009bcielnego kazania; czasem te\u00c5\u00bc wszyscy zagadali\\nna przekrzyki, nieraz si\u00c4\u0099 poswarzyli, d\u00c5\u0082oniami na siebie za-\\nmierzyli i pogrozili sobie, jakby si\u00c4\u0099 za czuby mieli wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ale\\nzaraz t\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tni\u00c4\u0099 zapili gorza\u00c5\u0082eczk\u00c4\u0085, zak\u00c4\u0085sili przypiekan\u00c4\u0085 szperk\u00c4\u0085\\ni wracali do dobrej zgody, a nie odst\u00c4\u0099puj\u00c4\u0085c od polskiego \u00c5\u00bco\u00c5\u0082-\\nnierskiego obyczaju, zaczynali rozmow\u00c4\u0099 od wojny, od Oj-\\nczyzny, od dom\u00c3\u00b3w rodzinnych, od koni i tak dalej, a zawsze\\nko\u00c5\u0084czyli na dziewczynie i na mi\u00c5\u0082ostkach czy m\u00c5\u0082odzi czy\\nstarzy; m\u00c5\u0082odzi przechwalali si\u00c4\u0099 swojemi mi\u00c5\u0082ostkowemi dzie-\\n\u00c5\u0082ami, a starzy nad dawnemi wspomnieniami si\u00c4\u0099 rozwodzili:\\njak ci wys\u00c5\u0082u\u00c5\u00bceni furmani, kiedy wozi\u00c4\u0087 nie mog\u00c4\u0085, to bicze", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0343.jp2"}, "344": {"fulltext": "320\\nkr\u00c4\u0099c\u00c4\u0085, tak i oni j\u00c4\u0099zykiem bicze kr\u00c4\u0099cili i wprawiali m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bc jak\\nmaj\u00c4\u0085 niemi klaska\u00c4\u0087.\\nO dobr\u00c4\u0085 gon\u00c4\u0099 w ty\u00c5\u0082 za lackim obozem nad ruczajem\\nw jarze by\u00c5\u0082 futor; na bagnie stercza\u00c5\u0082o kilkadziesi\u00c4\u0085t olch stroj-\\nnych w ciemne wianki i nie wielka liczba roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcystych wierzb,\\na pomi\u00c4\u0099dzy niemi krzewi\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 g\u00c4\u0099sta \u00c5\u0082ozina i wi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 dziki\\nchmiel. Przed chat\u00c4\u0085 na przyzbie na przeciw pasieczyska,\\nsiedzia\u00c5\u0082o dw\u00c3\u00b3ch ludzi; przy \u00c5\u009bwietle ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyca wida\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o na\\njednym szlachecki kubrak, na drugim koszula na wierzch na\\nszarawary wyrzucona i pasem podpasana, zwyczajny str\u00c3\u00b3j sta-\\nrych ch\u00c5\u0082op\u00c3\u00b3w na Rusi. Z siwej brody ch\u00c5\u0082opa z bia\u00c5\u0082ych w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w T\\nszlachcica wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce nie dwa nie cztery i nie sze\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dziesi\u00c4\u0085tk\u00c3\u00b3w\\nlat ju\u00c5\u00bc prze\u00c5\u00bcyli na tym Bo\u00c5\u00bcym \u00c5\u009bwiecie; mo\u00c5\u00bce oni zasieli te\\nolchy, i kiedy\u00c5\u009b m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084cami jeszcze w wierzbn\u00c4\u0085 niedziel\u00c4\u0099\\nza\u00c5\u009bpiewawszy ne ja biju, werba bije; za ty\u00c5\u00bcde\u00c5\u0084, we\u00c5\u0082ygde\u00c5\u0084;\\ni poch\u00c5\u0082ostawszy mo\u00c5\u0082odyce i dziewice ga\u00c5\u0082\u00c4\u0099ziami \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099conej\\nwierzby, zasadzili je na dowiedzenie si\u00c4\u0099 jak wysoko uro\u00c5\u009bnie,\\njak si\u00c4\u0099 szeroko roz\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy ich szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie. Przy szlachcicu sta\u00c5\u0082a\\nstrzelba gwint\u00c3\u00b3wka, u ch\u00c5\u0082opa w r\u00c4\u0099ku gruby kij, a u n\u00c3\u00b3g jego\\nspa\u00c5\u0082 czarny kundys. Rozmawiali, ale nie o wierzbach, nie o\\nolchach nie o wier\u00c5\u00bcbnych niedzielach cho\u00c4\u0087 to takie pogadan-\\nki o wspomnieniach zawsze mi\u00c5\u0082e starym.\\nPowiedz\u00c5\u00bce mi Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mykito; co si\u00c4\u0099 z nim sta\u00c5\u0082o?\\nTa\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc ja m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099 Jegomo\u00c5\u009bci: jak mnie Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082a do\\nKarpowiec i powiedzia\u00c5\u0082a Mykito przechowaj tego panka to\\nja go tu przyprowadzi\u00c5\u0082 do futoru. Mia\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u00bc ja mia\u00c5\u0082 z nim do\\nroboty, bo to nawidzone licho, ca\u00c5\u0082y dzie\u00c5\u0084 jak pies bresze, a\\nczort wie o czem a do wszystkiego si\u00c4\u0099 miesza on i pasiecznik\\ni basztannik, i \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz, i muzykant, i strzelec, i rybak;\\nwszystko chce robi\u00c4\u0087 a nic nie umie; istny cudak. U niego\\npana w g\u00c5\u0082owie nie ma; ju\u00c5\u00bc nieraz chcia\u00c5\u0082em go wyp\u00c4\u0099dzi\u00c4\u0087, ale to\\ngo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, i Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kaza\u00c5\u0082a, \u00c5\u00bceby go przechowa\u00c4\u0087 a Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dobra nie-\\nwiasta. Mykita wszystko dla nich zrobi; z reszt\u00c4\u0085- my z Jego-\\nmo\u00c5\u009bcia kiedy\u00c5\u009b razem wojskowo s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli, wszak prawda Jego-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087?\\nPrawda Mykito s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcyli\u00c5\u009bmy i dobrze i d\u00c5\u0082ugo. Pami\u00c4\u0099tasz\\npod Kluzynem.\\nBa czemu nie. Nasz Pan, Bo\u00c5\u00bce \u00c5\u009bwie\u00c4\u0087 nad jego dusz\u00c4\u0085,\\nwtenczas by\u00c5\u0082 m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u0084ki, rotmistrzem i starost\u00c4\u0085 tylko; oj ria-\\nbili\u00c5\u00bc my tam Moskala a Pan \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3\u00c5\u0082kiewski to to by\u00c5\u0082 cz\u00c5\u0082owiek.\\nCo cz\u00c5\u0082owiek, to cz\u00c5\u0082owiek ale m\u00c3\u00b3wno mi Mykito o twoim\\nczorcie.\\nJu\u00c5\u00bc ja m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 Jegomo\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce on nawiedzony; taki zuch \u00c5\u00bce\\nj\u00c4\u0099zykiem wszystkich by przebi\u00c5\u0082, a jak przysz\u00c5\u0082o do rzeczy, to do\\ngruby si\u00c4\u0099 schowa\u00c5\u0082. \u00c5\u009amiech ludziom powiedzie\u00c4\u0087: temu b\u00c4\u0099dzie\\nze cztery dni tak to by\u00c5\u0082o w pi\u00c4\u0085tek rano a dzi\u00c5\u009b mamy wtorek,\\nprzyjecha\u00c5\u0082 tu \u00c5\u00bcyd kupiec za miodem, stary ju\u00c5\u00bc parch, dobrego", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0344.jp2"}, "345": {"fulltext": "321\\nszczutka ma da\u00c4\u0087 toby przewr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do g\u00c3\u00b3ry nogami i zastyg\u00c5\u0082.\\nNasz panek, jak zobaczy\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyda, tak si\u00c4\u0099 przel\u00c4\u0085k\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce mu\\n~w oczach pozielenia\u00c5\u0082o dern\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z cha\u00c5\u0082upy i w konopie si\u00c4\u0099 scho-\\nwa\u00c5\u0082; ot i zuch. \u00c5\u00bbyd pyta: co temu cz\u00c5\u0082owiekowi? ja jemu po-\\nwiedzia\u00c5\u0082, to m\u00c3\u00b3j synek, to durny warjat. \u00c5\u00bbyd si\u00c4\u0099 za\u00c5\u009bmia\u00c5\u0082, nic\\nnie kupi\u00c5\u0082 i pojecha\u00c5\u0082, m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c, po szabasie przyjad\u00c4\u0099; a\u00c5\u00bc wie-\\nczorem wylaz\u00c5\u0082 nasz panek z konopi i dawaj krzycze\u00c4\u0087: milion!\\nmilion! nie pami\u00c4\u0099tam jak dalej si\u00c4\u0099 kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082, szelma \u00c5\u00bcyd; ja m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099\\nprawda, bo co \u00c5\u00bcyd to szelma; a\u00c5\u00bc tu on dawaj wydziwia\u00c4\u0087 na\\nKr\u00c3\u00b3la polskiego; \u00c5\u00bce on na niego nasy\u00c5\u0082a \u00c5\u00bcyda, \u00c5\u00bceby go zamordo-\\nwa\u00c4\u0087; ja jemu gadam: przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o licho do ciebie panku, co\\ntobie jest? a on jak swoje, tak swoje: \u00c5\u00bce Jan Kazimierz nic\\nnie wart, \u00c5\u00bce trzeba jego z tronu zrzuci\u00c4\u0087; wtenczas ja na niego\\npo prawdzie: s\u00c5\u0082uchaj no Wasze\u00c4\u0087, co Kr\u00c3\u00b3l to nie ty ani ja.\\nMilcz i wiedz o tern, \u00c5\u00bce jak jest Kr\u00c3\u00b3l Polski, to jest i Polska; a\\njak Kr\u00c3\u00b3la nie b\u00c4\u0099dzie, to i Polski nie b\u00c4\u0099dzie.\\nDobrze\u00c5\u009b Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jDOwiedzia\u00c5\u0082 Mykito, dobrze; tak zawsze\\nmawia\u00c5\u0082 nieboszczyk nasz Pan, nieraz gniewnie ofukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 tych,\\nco Kr\u00c3\u00b3lewskiego Majestatu nie szanowali.\\nTa to Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, tak ch\u00c5\u0082opski rozum m\u00c3\u00b3wi: i najsilniejsze\\npszczo\u00c5\u0082y szczezn\u00c4\u0085, jak matki nie ma, a najlichsze podo\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085 jak\\njest matka; tak i w Polsce, p\u00c3\u00b3ki b\u00c4\u0099dziemy mieli Kr\u00c3\u00b3la, poty\\nnie przepadniemy. Ale s\u00c5\u0082uchaj Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087: w sobot\u00c4\u0099 przyszli\\nW\u00c4\u0099gry, ta dawaj gospodarowa\u00c4\u0087 po futorze; ja wiem co to \u00c5\u00bco\u00c5\u0082-\\nnierz w czasie wojny, jak wrzodowi dogadzam W\u00c4\u0099grom; a on\\npanek do nich si\u00c4\u0099 wy\u00c5\u00bawierzy\u00c5\u0082 i chce si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087. Wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082em za ko\u00c5\u0082-\\nnierz i w chacie zamkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082em, a im powiadam, \u00c5\u00bce to m\u00c3\u00b3j synek,\\ndurny, warjat. W\u00c4\u0099grzy nabrali co chcieli i mogli i pojechali.\\nKudy panek krzycza\u00c5\u0082, wygadywa\u00c5\u0082, a ja rusza\u00c5\u0082em ramionami, i\\nmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em sobie: to dziwne licho, \u00c5\u00bcyda parcha boi si\u00c4\u0099, a W\u00c4\u0099-\\ngrom w oczy skacze. Wczoraj ju\u00c5\u00bc my zas\u00c5\u0082yszeli, \u00c5\u00bce nasze\\nLachy id\u00c4\u0085, a\u00c5\u00bc tu wieczorem przyjecha\u00c5\u0082 ten sam \u00c5\u00bcyd; panek jak\\ntylko go zobaczy\u00c5\u0082, tak dern\u00c4\u0085\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc nie powr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082; \u00c5\u00bcyd ju\u00c5\u00bc nie\\no mi\u00c3\u00b3d, ale o niego wypytywa\u00c5\u0082; ja powiadam, \u00c5\u00bce to m\u00c3\u00b3j\\nsynek, on nie wierzy; czerwonce dawa\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcebym prawd\u00c4\u0099 po-\\nwiedzia\u00c5\u0082, obieca\u00c5\u0082 jutro przyjecha\u00c4\u0087, a m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce da miark\u00c4\u0099\\nz\u00c5\u0082ota jak mu poka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 mojego synka. Wyprawi\u00c5\u0082em \u00c5\u00bcyda, zwy-\\nczajnie parcha jed\u00c5\u00ba precz psie, a wi\u00c4\u0099cej nie powracaj,\\na da\u00c5\u0082em natychmiast zna\u00c4\u0087 Imo\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce co\u00c5\u009b to w tern jest nie\\njasnego.\\n\u00c5\u00bbeby go tam mo\u00c5\u00bcna znale\u00c5\u009b\u00c4\u0087, to by to dobrze by\u00c5\u0082o.\\nNie turbuj si\u00c4\u0099 Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, jutro go znajdziemy; po-\\njedziemy od futora do futora, a we\u00c5\u00bamiemy o nim opyt da-\\nleko nie zaszed\u00c5\u0082 on lepiej j\u00c4\u0099zykiem biega jak kuterlaw\u00c4\u0085\\nnog\u00c4\u0085.\\nWtem kundys obudzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, nadstawi\u00c5\u0082 uszy, warkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, g\u00c5\u0082ucho\\nposzczekn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i wsta\u00c5\u0082 na nogi. Mykita tako\u00c5\u00bc wsta\u00c5\u0082 z miejsca,\\nCzajkowski. V. 21", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0345.jp2"}, "346": {"fulltext": "322\\ns\u00c5\u0082ucha, ruszy\u00c5\u0082 ramionami, wida\u00c4\u0087, nic nie s\u00c5\u0082yszy, a pies ci\u00c4\u0085gle-\\nwarczy, odszed\u00c5\u0082 kilka krok\u00c3\u00b3w od cha\u00c5\u0082upy, na murawie si\u00c4\u0099 po-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 uchem do ziemi, pole\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 i wsta\u00c5\u0082. Na psa skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bceby nie warcza\u00c5\u0082: Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 od lackiego obozu wprost na\\nfutor jad\u00c4\u0085, ziemia t\u00c4\u0099tni, musi by\u00c4\u0087 ich ze czterdziestu, ale\\nSzlachcic pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: Wiesz Wasze\u00c4\u0087, nie chcia\u00c5\u0082bym \u00c5\u00bceby\\nmnie widzieli, schowaj mnie gdzie.\\nW chacie nie mo\u00c5\u00bcna, znajd\u00c4\u0085; las taki \u00c5\u00bce i kijem mo\u00c5\u00bcna\\nprzerzuci\u00c4\u0087, ale czekajcie; Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zna dawn\u00c4\u0085 krynic\u00c4\u0099 pod\\nolch\u00c4\u0085, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc tam wody ani troszk\u00c4\u0099 nie ma, a nie g\u00c5\u0082\u00c4\u0099boka, i\\nw boku jest wyp\u00c5\u0082ocz, tam i czort nie zobaczy; mo\u00c5\u00bce to podjazd\\nt\u00c4\u0099dy przeje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca, tylko sta\u00c5\u0084cie Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tam w olszynie, bo-\\nju\u00c5\u00bc nie daleko: Pies dziawkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, spojrza\u00c5\u0082 na Mykit\u00c4\u0099, i ucich\u00c5\u0082\\ntul\u00c4\u0085c mu si\u00c4\u0099 pod nogi.\\nStary szlachcic rzek\u00c5\u0082 tylko cyt o tym czorcie skry\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 w olszynie, a Mykita wszed\u00c5\u0082 do chaty; psa zostawi\u00c5\u0082 prze-\\ndedrzwiami.\\nPies zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 naszczekiwa\u00c4\u0087 pobiegnie w pole i znowu wraca\\npod chat\u00c4\u0099, a coraz mocniej ujada, jakby czu\u00c5\u0082 wilka, albo-\\nw\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082ego psa, podedrzwi si\u00c4\u0099 ci\u00c5\u009bnie i skowycze. Ju\u00c5\u00bc przed\\ncha\u00c5\u0082up\u00c4\u0085 zat\u00c4\u0099tnia\u00c5\u0082y kopyta ko\u00c5\u0084skie, i kilka g\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w razem zawo-\\n\u00c5\u0082a\u00c5\u0082o: Hej cz\u00c5\u0082owiecze.\\nMykita wyszed\u00c5\u0082, przeci\u00c4\u0085ga si\u00c4\u0099, niby ze snu si\u00c4\u0099 obudzi\u00c5\u0082 i\\npatrzy. Kilkunastu by\u00c5\u0082o je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w, a na ich czele dw\u00c3\u00b3ch musi\\nby\u00c4\u0087 pan\u00c3\u00b3w bo konie dzielne cho\u00c4\u0087 to przy ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcycowem\\n\u00c5\u009bwietle nie dobrze wida\u00c4\u0087, jednak i postawy i stroje po pa\u00c5\u0084sku\\nwygl\u00c4\u0085daj\u00c4\u0085. Mi\u00c4\u0099dzy kup\u00c4\u0085 je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w na niepoczesnej chebecie\\nsiedzia\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyd. Mykita nie kiep, pozna\u00c5\u0082 ramot\u00c4\u0099; pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nnisko: S\u00c5\u0082awa Bogu, co Ja\u00c5\u009bni Panowie ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0085?\\nJeden z je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w gromkim a ostrym g\u00c5\u0082osem zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082:\\nStary, a gdzie ten cz\u00c5\u0082owiek, co u ciebie by\u00c5\u0082 wczoraj z rana?\\nJaki, Jasny Panie? tutaj du\u00c5\u00bco ludzi bywa i z Mi\u00c4\u0099dzyborza\\ni z si\u00c3\u00b3\u00c5\u0082.\\nPsie nie wykr\u00c4\u0099caj si\u00c4\u0099 ten kt\u00c3\u00b3rego \u00c5\u00bcyd u ciebie widzia\u00c5\u0082.\\nJaki \u00c5\u00bcyd Jasny Panie, ja nie pami\u00c4\u0099tam.\\nBecal naprz\u00c3\u00b3d: Je\u00c5\u00badce pa\u00c5\u0082aszami skropili \u00c5\u00bcydowsk\u00c4\u0085\\nszkap\u00c4\u0099, a szkapa wyginaj\u00c4\u0085c boki, ogonem kiwaj\u00c4\u0085c na obiedwie\\nstrony jak kropid\u00c5\u0082em, post\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a z \u00c5\u00bcydem kilka krok\u00c3\u00b3w na-\\nprz\u00c3\u00b3d Czy to tu\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie., na cherym, ja go tu widzia\u00c5\u0082;\\n\u00c5\u00bceby mi tak B\u00c3\u00b3g szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie da\u00c5\u0082, i mojej Surze i moim bachurom;\\na on m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce to jego synek.\\nMykita niby si\u00c4\u0099 przypatrywa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcydowi: To m\u00c3\u00b3j synek\\ndurny; pomandrowa\u00c5\u0082 gdzie\u00c5\u009b, a czort wie gdzie; jak przyb\u00c4\u0099dzie,\\nto ja sam go Jasnym Panom przyprowadz\u00c4\u0099; ale naprz\u00c3\u00b3d m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099.,\\n\u00c5\u00bce do wojska nie zdatny, bo wielki dure\u00c5\u0084.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0346.jp2"}, "347": {"fulltext": ":j;\\nChamie nie l\u00c5\u00bcyj bo ci\u00c4\u0099 obwiesi\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099.\\nTa \u00c5\u00bce to pa\u00c5\u0084ska wola, a ja przysi\u00c4\u0099gam Bogu, \u00c5\u00bce prawd\u00c4\u0099\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099.\\nS\u00c5\u0082yszysz JBecalu.\\nNo, on \u00c5\u0082\u00c5\u00bce; co to ja jego nie znam, tamtego kuternog\u00c4\u0099?\\nczy to on mi si\u00c4\u0099 dobrze we znaki nie da\u00c5\u0082? Rudy, kuterlawy,\\nnu, ja jego tu dwa razy widzia\u00c5\u0082, tak jak teraz do Jasnego Pana\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, i on przedemn\u00c4\u0085 ucieka\u00c5\u0082 zach\u00c5\u0082ysn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099: Niech\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Pan ka\u00c5\u00bce tu szuka\u00c4\u0087, on tu jest.\\nHej z koni zwi\u00c4\u0085za\u00c4\u0087 tego szelm\u00c4\u0099 chama a wsz\u00c4\u0099dzie\\nszuka\u00c4\u0087.\\nDuchem je\u00c5\u00badce z koni skoczyli, dw\u00c3\u00b3ch porwa\u00c5\u0082o Mykit\u00c4\u0099, on\\nsi\u00c4\u0099 nie broni\u00c5\u0082: Panowie \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierze, ja nie uciekam, i ja\\nkiedy\u00c5\u009b by\u00c5\u0082 \u00c5\u00bco\u00c5\u0082nierz \u00c5\u00bcyd bresze jak pies, szukajcie, a zobaczycie\\nczyja prawda Jednak oni mu r\u00c4\u0099ce wi\u00c4\u0085zali a drudzy\\nwpadli do chaty, do stebnika, i po za szopy. \u00c5\u00bbyd siedzia\u00c5\u0082 na\\nkoniu, ba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zle\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nObadwa panowie konie oddali jednemu z je\u00c5\u00bcdc\u00c3\u00b3w, a sami\\nposzli w r\u00c3\u00b3g pasieczyska pod olszyn\u00c4\u0099 i tam z sob\u00c4\u0085 rozma-\\nwiali.\\nWiesz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, wszystko dobrze idzie, jeste\u00c5\u009bmy ju\u00c5\u00bc\\nna tropie \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 tylko nam nie wymkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nNie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 Mo\u00c5\u009bci Wojewodo, tak si\u00c4\u0099 tam nasi obstawili\\nna oko\u00c5\u0082o futora, \u00c5\u00bce cho\u00c4\u0087 to noc, to i mysz si\u00c4\u0099 tamt\u00c4\u0099dy nie prze-\\n\u00c5\u009bli\u00c5\u00banie, z\u00c5\u0082apiemy psa.\\nDa\u00c5\u0082by to Pan B\u00c3\u00b3g, wszystko by si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082o. \u00c5\u00bbona\\nmi pisze z drogi, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc wyjecha\u00c5\u0082y z Cz\u00c4\u0099stochowy. Ja jutro\\nalbo pojutrze wyjad\u00c4\u0099; tam wszystko zrobiemy, czy to do-\\nbr\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085 czy musem. Wszak Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu wszystko\\njedno?\\nWszystko mi jedno u djab\u00c5\u0082a, by\u00c5\u0082em ja mia\u00c5\u0082 Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099\\na ty Mo\u00c5\u009bci Wojewodo Lanckoron\u00c4\u0099: Ledwo sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099,\\nhukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 strza\u00c5\u0082 z olszyny.\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski w bok odskoczy\u00c5\u0082: Wszelki duch\\nchwali Pana Boga, po co Wa\u00c4\u0087pan wymieni\u00c5\u0082 imi\u00c4\u0099 djab\u00c5\u0082a?\\nGnoi\u00c5\u0084ski schwyci\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 za czo\u00c5\u0082o: To nic, hej tu do\\nmnie!\\n\u00c5\u00bbyd wrzasn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Aj waj ja zabity i jak d\u00c5\u0082ugi zsun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nze szkapy na ziemi\u00c4\u0099.\\nNa g\u00c5\u0082os Gnoi\u00c5\u0084skiego przyskoczyli je\u00c5\u00badce; wtem po za fu-\\ntorem kilka strza\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w jeden po drugim hukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o.\\nGnoi\u00c5\u0084ski otar\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o, spojrza\u00c5\u0082: Na ko\u00c5\u0084! i sam do ko-\\nnia skoczy\u00c5\u0082. W cwa\u00c5\u0082 wybiegli za futor, a\u00c5\u00bc tam nic.\\nJe\u00c5\u00badce porozstawiani do kola, my\u00c5\u009bleli, \u00c5\u00bce nieprzyjaciel w fu-\\ntorze, i na \u00c5\u009bci\u00c4\u0085gni\u00c4\u0099cie posi\u00c5\u0082ku z obozu kilka razy na wiatr wy-\\npalili. Gnoi\u00c5\u0084ski si\u00c4\u0099 gniewa\u00c5\u0082: B\u00c5\u0082azny, baba st\u00c4\u0099kn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a na\\npiecu, a oni rejwachu narobili to mi wojacy! sta\u00c4\u0087 tu i pilno-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0347.jp2"}, "348": {"fulltext": "324\\nwa\u00c4\u0087 na drugich r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085, skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Za mn\u00c4\u0085 i koniem nazad\\nruszy\u00c5\u0082.\\nWojewoda podbieg\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bcipanie Starosto, czy\u00c5\u009b ranny?\\nSzelma, dobrze strzela, w sam \u00c5\u0082ys wymierzy\u00c5\u0082, kula ze-\\nstrychowa\u00c5\u0082a po czole.\\nWojewoda spojrza\u00c5\u0082: Panie Samuelu, krew ci z czo\u00c5\u0082a\\np\u00c5\u0082ynie.\\nTo nic, czerep ca\u00c5\u0082y d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 w czo\u00c5\u0082o stukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, a ostro-\\ngami konia uderzy\u00c5\u0082.\\nPod cha\u00c5\u0082up\u00c4\u0085 siedzia\u00c5\u0082 Mykita zwi\u00c4\u0085zany, a kundys odgryza\u00c5\u0082\\nsznury; \u00c5\u00bcyd jak bez duszy le\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 na ziemi, a chebeta obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 zadem do niego i skuba\u00c5\u0082a traw\u00c4\u0099. Gnoi\u00c5\u0084ski koniem przy-\\nskoczy\u00c5\u0082 do My kity, o ma\u00c5\u0082o go nie stratowa\u00c5\u0082, i dobyt\u00c4\u0085 szabl\u00c4\u0085\\ngrozi\u00c5\u0082: Szelmo chamie, to tw\u00c3\u00b3j synek, poczekaj huncwocie,\\npowiesz\u00c4\u0099.\\nKundys do konia si\u00c4\u0099 rzuci\u00c5\u0082, a Mykita schyli\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099: Ta\\n\u00c5\u00bce to pa\u00c5\u0084ska wola, przysi\u00c4\u0099gam Bogu \u00c5\u00bce ja nic nie wiem, niech\\nmi tak Pan B\u00c3\u00b3g do jutra do\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 da; mo\u00c5\u00bce jaki W\u00c4\u0099gier wystrze-\\nli\u00c5\u0082, to\u00c4\u0087 oni przybiegaj\u00c4\u0085, a mo\u00c5\u00bce i czort, bo tu w olszynie s\u00c4\u0085\\nczorty.\\nWojewoda przybli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082. Gnoi\u00c5\u0084ski chcia\u00c5\u0082 pa\u00c5\u0082a-\\nszem p\u00c5\u0082atn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 Mykit\u00c4\u0099, ale Wojewoda za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 go schwyci\u00c5\u0082:\\nSt\u00c3\u00b3j Panie Samuelu, jak go zar\u00c4\u0085biesz, to si\u00c4\u0099 nic nie dowiemy.\\nGnoi\u00c5\u0084ski mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Szelma cham, jutro powiesi\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099\\ni odwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 konia.\\nJe\u00c5\u00bcdce wzi\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 do \u00c5\u00bcyda, podnosz\u00c4\u0085: Aj gwa\u00c5\u0082t, ja zabity,\\nzastrzelony! a Sura, a bachury, aj gwa\u00c5\u0082t! ja nie \u00c5\u00bcywy.\\nCo ci jest? m\u00c3\u00b3w, gdzie\u00c5\u009b ranny?\\nNu, ja zabity, wsz\u00c4\u0099dzie, po ca\u00c5\u0082em ciele. Aj gwa\u00c5\u0082t!\\nPanowie szeregowi zacz\u00c4\u0099li go rozbiera\u00c4\u0087 jak wrza\u00c5\u009bnie \u00c5\u00bcyd\\naj gwa\u00c5\u0082t tylko trzosa nie tykaj; ja zabity, nie \u00c5\u00bcywy i\\nwyrwa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 im z r\u00c4\u0085k, wyskoczy\u00c5\u0082 z pomi\u00c4\u0099dzy nich, jakby go\\nukropem oparzyli; szeregowi w \u00c5\u009bmiech, nawet Gnoi\u00c5\u0084cki troch\u00c4\u0099\\nsi\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nGdzie\u00c5\u00bc ty ranny Becalu?\\nNu Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, ja tego nie wiem, ale\\npewnie wsz\u00c4\u0099dzie zabity tak g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno strzeli\u00c5\u0082o aj waj\\nEt daj pok\u00c3\u00b3j \u00c5\u00bcydowskie tch\u00c3\u00b3rzysko obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do\\nWojewody do ranku przestojemy, a w dzie\u00c5\u0084 przepatrzemy\\nwszystko; w nocy nie damy sobie rady do djab\u00c5\u0082a.-\\nWojewoda si\u00c4\u0099 prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym: Na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nBoga Panie Samuelu, nie szafuj tak imieniem z\u00c5\u0082ego ducha, bo\\nznowu jakie\u00c5\u009b licho sprowadziemy.\\nJeszcze godziny nie up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyc znikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z niebios\u00c3\u00b3w,\\ntylko gwiazdki b\u00c5\u0082yszcz\u00c4\u0085, kiedy zat\u00c4\u0099tnia\u00c5\u0082y mnogie kopyta kon-\\nnego hufcu, jeden je\u00c5\u00badziec przodem przybieg\u00c5\u0082: To Pan\\nObo\u00c5\u00bany Wielkiego Hetmana: Na to doniesienie Panu Wo-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0348.jp2"}, "349": {"fulltext": "125\\njewodzie Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu co\u00c5\u009b si\u00c4\u0099 zrobi\u00c5\u0082o nie bardzo w smak. Sa-\\nmuel Gnoi\u00c5\u0084ski poszed\u00c5\u0082 do Obo\u00c5\u00banego i kr\u00c3\u00b3tko si\u00c4\u0099 rozm\u00c3\u00b3wili jak\\nsi\u00c4\u0099 rzecz sta\u00c5\u0082a.\\nKrzysztof W\u00c4\u0085sowicz by\u00c5\u0082 owym Obo\u00c5\u00banym, d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 w\u00c4\u0085s mu-\\nsn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: My\u00c5\u009bla\u00c5\u0082em Mosanie \u00c5\u00bce tu ca\u00c5\u0082e wojsko Rakocego si\u00c4\u0099\\nzwali\u00c5\u0082o a to widz\u00c4\u0099 na wr\u00c3\u00b3ble strzelano. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Mo\u00c5\u009bci\\nTopczewski, kopnij co tchu do obozu, i daj wiedzie\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce to\\nnic: Towarzysz zwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 konia i z kopyta w cwa\u00c5\u0082 pomkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nW\u00c4\u0085sowicz zlaz\u00c5\u0082 z konia a dajcie mi tu \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a, niechno\\nja zobacz\u00c4\u0099 tego czarownika co ma djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w na swoje za-\\nwo\u00c5\u0082anie.\\nKiedy zapalono \u00c5\u009bwiec\u00c4\u0099 w chacie i W\u00c4\u0085sowicz zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do\\nMykity ten zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan Pu\u00c5\u0082kownik W\u00c4\u0085-\\nsowicz.\\nA to ty bestyja Mykita Bezwerchy? Dobrze to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085:\\ng\u00c3\u00b3ra z g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 nie zejdzie, a cz\u00c5\u0082owiek z cz\u00c5\u0082owiekiem zawsze.\\nCo\u00c5\u00bce\u00c5\u009b Mosanie tu nabroi\u00c5\u0082?\\nSerdeczny ojcze, przysi\u00c4\u0099gam Bogu ja nic nie winien, nie\\nwiem czego ci panowie do mnie si\u00c4\u0099 przyczepili chc\u00c4\u0085 powiesi\u00c4\u0087\\nto ja powiadam, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc robi\u00c4\u0087: raz matka rodzi\u00c5\u0082a, raz gin\u00c4\u0085\u00c4\u0087; ale\\ndalib\u00c3\u00b3g \u00c5\u00bce to nie b\u00c4\u0099dzie sprawiedliwie.\\nDajcie mu pok\u00c3\u00b3j, to stara bestja, najt\u00c4\u0099\u00c5\u00bcszy hetma\u00c5\u0084ski\\nkozak, poczciwe cz\u00c5\u0082owieczysko. Nie od dzi\u00c5\u009b go znam, r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099\\njak za siebie. Mospanie rozwi\u00c4\u0085za\u00c4\u0087 go.\\nKilku towarzyszy Pana Obo\u00c5\u00banego rzuci\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 do rozwi\u00c4\u0085zy-\\nwania: Gnoi\u00c5\u0084ski zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 ze z\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci: Ani mi go tknij i\\nskoczy\u00c5\u0082 ku nim.\\nW\u00c4\u0085sowicz musn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Rozwi\u00c4\u0085zywa\u00c4\u0087! Mosanie Starosto\\nHrubieszowski, nie wad\u00c5\u00bamy si\u00c4\u0099 o takie rzeczy. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ry-\\ncerski cz\u00c5\u0082owiek, ja Wa\u00c5\u009bcia szanuj\u00c4\u0099, cho\u00c4\u0087 pokrewi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, to si\u00c4\u0099 po-\\nprawisz; teraz w zgodzie s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcmy Ojczy\u00c5\u00banie i majestatowi Kr\u00c3\u00b3la\\nPana naszego.\\nNa to nie pozwol\u00c4\u0099, powiesi\u00c4\u0087 musz\u00c4\u0099 tego chama. Kto mi\\n\u00c5\u009bmie tego wzbroni\u00c4\u0087?\\nJa, Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz Obo\u00c5\u00bany Pana Wielkiego Het-\\nmana Koronnego. Ja tu przedstawiam samego Pana Hetmana.\\nStarszy jestem od Waszmo\u00c5\u009bci, a Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, wiesz, \u00c5\u00bce w wojsku\\nstarsze\u00c5\u0084stwo jedno z drugiem w parze nie chodzi, tylko jedno\\npod drugiem by\u00c4\u0087 musi, rozkazywa\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 a sejmikowa\u00c4\u0087 nie.\\nCo to? ja z Wa\u00c4\u0087panem si\u00c4\u0099 rozprawi\u00c4\u0099, naucz\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce tu odem-\\nnie starszych nie masz.\\nMospanie Hrubieszowski prosz\u00c4\u0099 sobie nie pozwala\u00c4\u0087 po\\nwojnie si\u00c4\u0099 rozprawiemy, a teraz s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, bo kul\u00c4\u0085 w \u00c5\u0082eb i do\\npiechoty.\\nKro\u00c4\u0087set tysi\u00c4\u0099cy djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, za mn\u00c4\u0085 panowie bracia i\\nszabli dobywa\u00c5\u0082, ale \u00c5\u00bcaden z jego je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w ani kroku nie zrobi\u00c5\u0082,\\nnawet Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski z miejsca nie ruszy\u00c5\u0082.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0349.jp2"}, "350": {"fulltext": "326\\nW\u00c4\u0085sowicz popatrzy\u00c5\u0082 na niego Mospanie opami\u00c4\u0099taj si\u00c4\u0099,\\nbo ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 rozr\u00c4\u0085ba\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bale.\\nKro\u00c4\u0087set tysi\u00c4\u0099cy djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w z dobyt\u00c4\u0085, szabl\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\ncisn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 w oczy W\u00c4\u0085sowiczowi, ale jakby parali\u00c5\u00bcem tkni\u00c4\u0099ty pad\u00c5\u0082\\nna ziemi\u00c4\u0099, wida\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce go zmog\u00c5\u0082y rana na czole i gniew.\\nW\u00c4\u0085sowicz zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Ratowa\u00c4\u0087 Pana Starost\u00c4\u0099, zanie\u00c5\u009bmy go\\ndo chaty i sam pom\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 towarzyszom zanie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do cha\u00c5\u0082upy\\nGnoi\u00c5\u0084skiego charcz\u00c4\u0085cego i zgrzytaj\u00c4\u0085cego z\u00c4\u0099bami.\\nWyszed\u00c5\u0082 ztamt\u00c4\u0085d i rzek\u00c5\u0082 do obecnych to przejdzie a\\npotem d\u00c5\u0082ugo rozmawia\u00c5\u0082 na boku z Mykit\u00c4\u0085 ju\u00c5\u00bc wolnym, zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nna towarzysza: Mosanie Trypolski, ka\u00c5\u00bc Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\ntego \u00c5\u00bcyda na sznur, to szpieg Rakocego.\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082: Mo\u00c5\u009bcipanie Obo\u00c5\u00bany, to\\nznaczny kupiec, m\u00c3\u00b3j faktor, targni\u00c4\u0099cie si\u00c4\u0099 na jego osob\u00c4\u0099\\nzrodzi mi\u00c4\u0099dzy nami spraw\u00c4\u0099.\\nMospanie Wojewodo, ju\u00c5\u00bc jedn\u00c4\u0085 spraw\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy nami\\nzawiesili\u00c5\u009bmy na ko\u00c5\u0082eczku, zawie\u00c5\u009bmy\u00c5\u00bc tam i drug\u00c4\u0085, a teraz\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan pozw\u00c3\u00b3l mnie si\u00c4\u0099 rz\u00c4\u0085dzi\u00c4\u0087 jak mnie si\u00c4\u0099 zdaje; ja\\nza wszystko odpowiadam a nikomu wtr\u00c4\u0085ca\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie dam i\\nobr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ty\u00c5\u0082em.\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 mu w oczy zachodzi\u00c4\u0087 i za-\\nmilk\u00c5\u0082. \u00c5\u00bbyda brano na postronek, a on po koziemu wrzeszcza\u00c5\u0082\\ni chlipa\u00c5\u0082 ze strachu: Aj waj! ja zabity, ja powieszony. Panie\\nWojewodzie, Panie Staro\u00c5\u009bcie, ratujcie, nu ten szelma rudy! a\\nmoja Sura, a moje bachury, aj waj aj waj\\nNiebawem dzie\u00c5\u0084 zaja\u00c5\u009bnia\u00c5\u0082, szukano po ca\u00c5\u0082ej olszynie, tam\\nnie by\u00c5\u0082o duszy ludzkiej. Sam W\u00c4\u0085sowicz do krynicy si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082,\\nkamyszki rzuca\u00c5\u0082 tam chyba djabe\u00c5\u0082 siedzi, a nie cz\u00c5\u0082owiek,\\na z djab\u00c5\u0082ami nie nasza rzecz si\u00c4\u0099 wdawa\u00c4\u0087 potem powr\u00c3\u00b3cono\\ndo obozu, \u00c5\u00bcyda jeden z szeregowych wi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082 na postronku jak\\nbarana do rze\u00c5\u00bani; Mykita nie chcia\u00c5\u0082 na \u00c5\u00bcydowsk\u00c4\u0085 szkap\u00c4\u0099 sia-\\nda\u00c4\u0087 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c Hetma\u00c5\u0084skiemu kozakowi lepiej na kiju\\njecha\u00c4\u0087 jak na parszywej chebecie i to jeszcze z pod\\nparcha.\\nW par\u00c4\u0099 godzin p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej Gnoi\u00c5\u0084ski przyszed\u00c5\u0082 do siebie; do-\\nbrze mu krwi up\u00c5\u0082yn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o z nosa, ran\u00c4\u0099 czo\u00c5\u0082a przewi\u00c4\u0085zano zmo-\\nczon\u00c4\u0085 chust\u00c4\u0085; troch\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 och\u00c5\u0082odzi\u00c5\u0082, wsta\u00c5\u0082, siad\u00c5\u0082 na konia, i wra-\\nca\u00c5\u0082 z Wojewod\u00c4\u0085, a w drodze pomrukiwa\u00c5\u0082: Kro\u00c4\u0087set tysi\u00c4\u0099cy\\ndjab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w! to mnie djabe\u00c5\u0082 op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082, a by\u00c5\u0082bym temu staremu \u00c5\u0082eb na\\ndwoje rozp\u00c5\u0082ata\u00c5\u0082 to Czarnieczuk. Nie r\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 za to czy nie\\numy\u00c5\u009blnie wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 tego rudego hycla, co ma\u00c5\u0082o mnie nie pos\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nna tamten \u00c5\u009bwiat.\\nnie, ja sam patrza\u00c5\u0082em; wsz\u00c4\u0099dzie pod krzakami, po\\ndrzewach, po wszystkich dziurach szukano, ale nigdzie nie\\nznaleziono. Musia\u00c5\u0082 wczoraj jeszcze w czasie strza\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w wym-\\nkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099.\\nOj to te b\u00c5\u0082azny nasze wszystkiego narobi\u00c5\u0082y. Dam ja im", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0350.jp2"}, "351": {"fulltext": "327\\nza to; ale\u00c5\u00bc ten stary na swoim postanowi\u00c5\u0082, b\u00c4\u0099dzie przed nami\\nnosa do g\u00c3\u00b3ry zadziera! to mi djable na sercu ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcy.\\nMniejsza o to, ale tu \u00c5\u00bceby wyrwa\u00c4\u0087 Becala i ch\u00c5\u0082opa z jego\\nr\u00c4\u0085k, a mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 uda naprawi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082e; ja dzi\u00c5\u009b pojad\u00c4\u0099 do Lancko-\\nrony, trzeba spieszniej rzeczy prowadzi\u00c4\u0087, a Waszmo\u00c5\u009bci Panie\\nSamuelu dam wiedzie\u00c4\u0087.\\nHetman polny dla nas wszystko zrobi. Mo\u00c5\u009bci Woje-\\nwodo jed\u00c5\u00ba, to nasza wsp\u00c3\u00b3lna potrzeba. Stary \u00c4\u0087wik nie prze\u00c5\u0082-\\nknie \u00c5\u0082akoci jakie ja mu dam. Nie tra\u00c4\u0087my czasu pu\u00c5\u009bcili\\nkonie w lekkie skoki, a ich je\u00c5\u00badce tako\u00c5\u00bc za nimi w skoki po-\\nsun\u00c4\u0099li.\\nW Lackim obozie ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 naradzali obaj Hetmani, kiedy\\nprzyby\u00c5\u0082 Pan Obo\u00c5\u00bany, opowiedzia\u00c5\u0082 im rzecz kr\u00c3\u00b3tko i dobitnie,\\n\u00c5\u00bcyda Becala kaza\u00c5\u0082 pod sw\u00c3\u00b3j namiot zaprowadzi\u00c4\u0087, Mykit\u00c4\u0099 go-\\n\u00c5\u009bcinnie uraczy\u00c4\u0087; sam przemieni\u00c5\u0082 konia obje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 ob\u00c3\u00b3z, czaty:\\ntu pochwali\u00c5\u0082 porz\u00c4\u0085dek, czujno\u00c5\u009b\u00c4\u0087, tam nagani\u00c5\u0082 ospa\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie\u00c5\u0082ad\\ni dawa\u00c5\u0082 rozkazy, a wojacy mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085 gadali: stary to\\n\u00e2\u0096\u00a0\u00c4\u0087wik, ale krzepki, nie leniwy; tu nic jego ani ucha, ani oka nie\\nujdzie, tak jak na polu bitwy ma\u00c5\u0082o kto wy\u00c5\u009bliznie si\u00c4\u0099 z pod\\njego szabli; taki Obo\u00c5\u00bany, to per\u00c5\u0082a w obozie.\\nPrzyjechali Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski, i Pan Starosta Hru-\\nbieszowski; d\u00c5\u0082ugo rozmawiali z Hetmanem polnym, ten ich\\nprosi\u00c5\u0082 zaklina\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby zaniechali zwad i k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tni osobistych,\\nwtenczas kiedy idzie o spraw\u00c4\u0099 Ojczyzny; nareszcie uspokoi\u00c5\u0082\\ntroch\u00c4\u0099 obiecaniem, \u00c5\u00bce wstawi si\u00c4\u0099 do Wielkiego Hetmana, i\\nca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 spraw\u00c4\u0099 we\u00c5\u00bamie na siebie; a przytem radzi\u00c5\u0082, aby Pan Wo-\\njewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski, jak tylko uk\u00c5\u0082ady z Rakocym si\u00c4\u0099 rozpoczn\u00c4\u0085,\\nco mu si\u00c4\u0099 zdaje \u00c5\u00bce nast\u00c4\u0085pi, jecha\u00c5\u0082 czem pr\u00c4\u0099dzej do Lanckorony\\ni tam rzecz ko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski sierdzi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, pomruki-\\nwa\u00c5\u0082, w djab\u00c5\u0082a \u00c5\u0082aja\u00c5\u0082 starego W\u00c4\u0085sowicza, ale przyrzek\u00c5\u0082 zostawa\u00c4\u0087\\nrozpraw\u00c4\u0099 z nim na p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej. To wnuk Zborowskiego na jego\\ns\u00c5\u0082owie szlacheckiem mo\u00c5\u00bcna polega\u00c4\u0087.\\nPrzed po\u00c5\u0082udniem czerwono ruskim szlakiem przyci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o\\nczterdzie\u00c5\u009bci znak\u00c3\u00b3w T litewskiej jazdy, pod wodz\u00c4\u0085 Paw\u00c5\u0082a Sa-\\npiehy Wile\u00c5\u0084skiego Wojewody i Po\u00c5\u0082ubi\u00c5\u0084skiego M\u00c5\u009bcis\u00c5\u0082awskiego\\nStarosty. O samem po\u00c5\u0082udniu stepem od Hreczanej przy-\\nbieg\u00c5\u0082a konnica Pana Wojewody Ruskiego kozacy Tetery,\\nchor\u00c4\u0085gwie lekkiej jazdy St\u00c4\u0099pkowskiego. Pan Wojewoda Ruski\\ni jego bia\u00c5\u0082y arabczyk ca\u00c5\u0082kiem kurzem opyleni; i pod konnic\u00c4\u0085\\nkonie dobrze zgrzane, bo ona od samego Pi\u00c5\u0084czowa dniem i\\nnoc\u00c4\u0085 siedzia\u00c5\u0082a na karku Rakocemu, i teraz par\u00c5\u0082a i rozbija\u00c5\u0082a\\ntylne stra\u00c5\u00bce jego wojsk.\\nWitali si\u00c4\u0099 wojacy i wodzowie si\u00c4\u0099 witali; ludzie popijali i\\n\u00c5\u00bcywili si\u00c4\u0099, konie karmiono, a pod namiotem Wielkiego Het-\\nmana zebra\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 starszyzna na wojenn\u00c4\u0085 rad\u00c4\u0099. Obadwa Het-\\nmani obliczali wojsko, \u00c5\u00bce tylko dziesi\u00c4\u0099\u00c4\u0087 tysi\u00c4\u0099cy jazdy maj\u00c4\u0085, i\\nto na pom\u00c4\u0099czonych koniach \u00c5\u00bce Rakocy ma trzydzie\u00c5\u009bci tysi\u00c4\u0099cy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0351.jp2"}, "352": {"fulltext": "328\\nwprawnego do boju i dzielnego ludu; radzili, \u00c5\u00bceby zatrzyma\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 chwilk\u00c4\u0099, czy Rakocy nie opami\u00c4\u0099ta si\u00c4\u0099 i nie przy\u00c5\u009ble pos\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w\\nz \u00c5\u00bc\u00c4\u0085daniem uk\u00c5\u0082ad\u00c3\u00b3w.\\nStefan Czarniecki przez ca\u00c5\u0082y czas tych gada\u00c5\u0084 kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099,,\\nale milcza\u00c5\u0082 a kiedy przysz\u00c5\u0082a na niego kolej powsta\u00c5\u0082.\\nWasza wola Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcni Mo\u00c5\u009bci Panowie Hetmani..\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan nasz mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy wam w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 powierzy\u00c5\u0082,,\\nnam jej s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, bo ona pochodzi od Kr\u00c3\u00b3la Pana naszego; ale\\nkiedy chcecie mego zdania, ono jest takie: nie s\u00c5\u0082owem obli-\\ncza\u00c4\u0087 nieprzyjacielskie wojsko, ale spis\u00c4\u0085 i pa\u00c5\u0082aszem; nie czeka\u00c4\u0087\\ntu, ale i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i bi\u00c4\u0087. On ucieka, my gonim; polak nie ustaje, nie-\\nmorduje si\u00c4\u0099, kiedy walczy za Ojczyzn\u00c4\u0099, za Majestat Kr\u00c3\u00b3lew-\\nskiego tronu. Wierzcie mi Mo\u00c5\u009bcipanowie bracia, \u00c5\u00bce si\u00c4\u0085d\u00c5\u00bamy\\nna ko\u00c5\u0084 i id\u00c5\u00bamy zaraz, to albo pobijemy wroga na miazg\u00c4\u0099, alba\\ndo poddania si\u00c4\u0099 zmusimy.\\nPawe\u00c5\u0082 Sapieha, Jan Sobieski, a za niemi reszta starszyzny\\npopar\u00c5\u0082a mow\u00c4\u0099 Stefana Czarnieckiego. Stary W\u00c4\u0085sowicz do-\\nda\u00c5\u0082: To tak trzeba, nie st\u00c3\u00b3jmy, nie liczmy, nie czekajmy, a\\nchod\u00c5\u00bamy i bijmy, dla ca\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci Ojczyzny, dla chwa\u00c5\u0082y i pot\u00c4\u0099gi\\nKr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, ze krwi Jagiellona i mrukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pomi\u00c4\u0099dzy\\nz\u00c4\u0099bami cho\u00c4\u0087 na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie jeszcze bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w: Nagle\\nusta d\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085 zatkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciem nikt tego nie dos\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082, a on\\npomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: cnota nad cnotami, trzyma\u00c4\u0087 j\u00c4\u0099zyk za z\u00c4\u0099bami; kto-\\nwiele gada to si\u00c4\u0099 przegada.\\nPanowie Hetmani, rozwa\u00c5\u00bcni ludzie, do\u00c5\u009bwiadczeni, ale i\\nw nich kipi warem krew lacka; nie spierali si\u00c4\u0099, tylko od razu\\nprzystali na to co powiedzia\u00c5\u0082 Pan Wojewoda Ruski. Wydali\\nrozkazy, otr\u00c4\u0085biono; zakrzyczano na ko\u00c5\u0084, na ko\u00c5\u0084, i ca\u00c5\u0082e wojsko-\\nruszy\u00c5\u0082o w poch\u00c3\u00b3d.\\nKu ni\u00c5\u00bcowi, do Bohu wiatr wieje, kurzaw\u00c4\u0085 powiewa. Na.\\ncztery cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci podzieli\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 lackie wojsko i pochodem idzie;,\\nprawe skrzyd\u00c5\u0082o wiedzie Jan Sobieski i Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz;,\\nlewe Sapieha z Po\u00c5\u0082ubi\u00c5\u0084skim; \u00c5\u009brodkowi obadwa Hetmani przy-\\nwodz\u00c4\u0085. Po przodzie, po przed wojskiem szerok\u00c4\u0085 st\u00c4\u0099p\u00c4\u0085 rusza\\nkonnica Pana Wojewody Ruskiego; po przed ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 konnic\u00c4\u0099 wy-\\nsun\u00c4\u0099li si\u00c4\u0099 Semeny Tetery, przy powodyrach Wojewoda Ruski\\nw parze jecha\u00c5\u0082 z Tetera.\\nS\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce jasne, niebo czyste. Rakocego podjazdy i przednie-\\nczaty w cwa\u00c5\u0082 koni ku Bohowi zmykaj\u00c4\u0085, a Pan Wojewoda Ruski\\ngoni\u00c4\u0087 nie ka\u00c5\u00bce cho\u00c4\u0087 pod kozakami konie rw\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d,,\\ncho\u00c4\u0087 kozacy za spisy schwytaj\u00c4\u0085, sercem i dusz\u00c4\u0085 do boju skacz\u00c4\u0085..\\nAle B\u00c3\u00b3g to \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wie, co Stefan Czarniecki rozmy\u00c5\u009bla, uk\u00c5\u0082ada;\\no tern nie wiedz\u00c4\u0085 ani sotnik rotmistrze, ani St\u00c4\u0099pkowski, ani\\nTetera, tylko B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty i on.\\nDaleko, daleko, jak b\u00c5\u0082\u00c4\u0099dny blask, pob\u00c5\u0082yskuje kopu\u00c5\u0082a Mi\u00c4\u0099-\\ndzyborskiego ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a. Daleko, daleko, niby przy zetkni\u00c4\u0099ciu\\nsi\u00c4\u0099 ob\u00c5\u0082ok\u00c3\u00b3w z ziemi\u00c4\u0085, siwiej\u00c4\u0085 wie\u00c5\u00bce i baszty zamku Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0085t", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0352.jp2"}, "353": {"fulltext": "329\\nCzartoryskich. Wtem kilkunastu je\u00c5\u00badc\u00c3\u00b3w ukaza\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 na\\nszlaku od Mi\u00c4\u0099dzyborza, jad\u00c4\u0085, wprost na spotycz lackiego wojska;\\na jad\u00c4\u0085 spiesznie to k\u00c5\u0082usem, to skokami; przedni je\u00c5\u00badziec cho-\\nr\u00c4\u0085gwi\u00c4\u0085, bia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 w powietrzu wywija, obok niego tr\u00c4\u0099bacz w tr\u00c4\u0085bk\u00c4\u0099\\npotr\u00c4\u0085buje, wida\u00c4\u0087 z pro\u00c5\u00bab\u00c4\u0085 o zgod\u00c4\u0099. Wojewoda Ruski kaza\u00c5\u0082\\nstan\u00c4\u0085\u00c4\u0087 ,kozaczemu pu\u00c5\u0082kowi. Wys\u00c5\u0082annicy si\u00c4\u0099 zbli\u00c5\u00bcyli, jeden na\\ndzielnym koniu w bogat\u00c4\u0085 husark\u00c4\u0099 przybrany ^naprz\u00c3\u00b3d wyjecha\u00c5\u0082,\\nzdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099, zsiad\u00c5\u0082 z konia i jak w dym podszed\u00c5\u0082 do Pana\\nWojewody Ruskiego; pozna\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce to w\u00c3\u00b3dz, pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085\\ndotkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 buta i strzemienia. Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie wodzu,,\\nm\u00c3\u00b3j Pan, Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Siedmiogrodu, mnie Hrabiego Weseliniego\\nwysy\u00c5\u0082a do ciebie, z przeproszeniem za naj\u00c5\u009bcie granic Polski,\\nz obietnic\u00c4\u0085 ugody i wynagrodzenia poniesionych krzywd, by-\\n\u00c5\u0082e\u00c5\u009b Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie czas jaki\u00c5\u009b by\u00c5\u0082 cierpliwy, i na nasze\\nwojska nie uderza\u00c5\u0082.\\nStefan Czarniecki uchyli\u00c5\u0082 troch\u00c4\u0099 czapki, podkr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa:\\nJe\u00c5\u00bceli \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dania wasze s\u00c4\u0085 szczere, niechaj\u00c5\u00bce Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Wasze nie\\nmy\u00c5\u009bli o ucieczce, ale czeka na miejscu na przybycie nasze; tam\\nstanowi\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dziemy o pokoju i o krzywdzie, kt\u00c3\u00b3re\u00c5\u009bmy ponie\u00c5\u009bli,\\nmaj\u00c4\u0085c or\u00c4\u0099\u00c5\u00bc w r\u00c4\u0099ku.\\nSpiesz\u00c4\u0099 odnie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 twoj\u00c4\u0085 odpowied\u00c5\u00ba Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPanie, do m\u00c3\u00b3j Pan zabiera si\u00c4\u0099 do przeprawy, ju\u00c5\u00bc nazbierano\\nprom\u00c3\u00b3w-.\\nNiech czeka, bo u nas promami konie, a i za Bohem go\\ndostaniemy.\\nHrabia Wesselini po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082, dosiad\u00c5\u0082 konia, i cwa\u00c5\u0082em po-\\np\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 do miasta, a orszak jego za nim.\\nWojewoda Ruski kaza\u00c5\u0082 i\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i wojsko sz\u00c5\u0082o naprz\u00c3\u00b3d. Nie da-\\nleko od Mi\u00c4\u0099dzyborza, bo ju\u00c5\u00bc jak na d\u00c5\u0082oni wida\u00c4\u0087 miasto i ko-\\n\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 i zamek, i na b\u00c5\u0082oni ku Bohowi ob\u00c3\u00b3z Rakocego nowe po-\\nselstwo przybieg\u00c5\u0082o; to sam Mikezy, Kanclerz i dow\u00c3\u00b3dca pie-\\nchoty Siedmiogrodzkiego Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099cia. Stan\u00c4\u0085\u00c5\u0082 koniem zaraz\\nuni\u00c5\u00bcenie wita\u00c5\u0082 Pana Wojewod\u00c4\u0099 Ruskiego i tak przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082:\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, nie przelewaj krwi chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084skiej.\\nPan m\u00c3\u00b3j chce zgody, dobrej przyja\u00c5\u00bani z Kr\u00c3\u00b3lem Jegomo\u00c5\u009bcia i\\nRzecz\u00c4\u0085pospolit\u00c4\u0085 polsk\u00c4\u0085. Co dot\u00c4\u0085d zdarzy\u00c5\u0082o mi si\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 o\\nm\u00c4\u0099ztwie i dzielno\u00c5\u009bci twojej, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny i Mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy\\nPanie, tego dzi\u00c5\u009b w r skutku doznaj\u00c4\u0099. Jeszcze raz dopraszam si\u00c4\u0099\\nimieniem Ksi\u00c4\u0099cia Pana mego, aby\u00c5\u009b nie dozwoli\u00c5\u0082 swojemu wojsku\\nprzelewa\u00c4\u0087 krwi chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084skiej i przynajmniej przez jedn\u00c4\u0085\\ngodzin\u00c4\u0099 wstrzyma\u00c5\u0082 w T zap\u00c4\u0099dzie swoich, a\u00c5\u00bc nast\u00c4\u0085pi pok\u00c3\u00b3j, kt\u00c3\u00b3ry\\nprzyrzekam z przysi\u00c4\u0099g\u00c4\u0085 za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 palec jednej r\u00c4\u0099ki na palce\\ndrugiej, i ten krzy\u00c5\u00bc poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082; a tu ju\u00c5\u00bc nadci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082y wszystkie\\nwojska Koronne i Litewskie.\\nStefan Czarniecki w\u00c4\u0085sa pog\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082: A czy Waszecie i wasz\\nKsi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce gotowi jeste\u00c5\u009bcie wynagrodzi\u00c4\u0087 krzywdy zadane polskiemu\\nnarodowi?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0353.jp2"}, "354": {"fulltext": "330\\nA jakim\u00c5\u00bce sposobem, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy\\nPanie?\\nKrwi\u00c4\u0085 i z\u00c5\u0082otem i r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 musn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 po brodzie.\\nTen ruch r\u00c4\u0099ki, ta gro\u00c5\u00bana postawa Czarnieckiego na chw T il\u00c4\u0099\\nobudzi\u00c5\u0082y godno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 w siedmiogrodzkim kanclerzu; nakry\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082o-\\nw\u00c4\u0099: Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie, nie damy z\u00c5\u0082ota,\\np\u00c3\u00b3ki r\u00c4\u0099ce nasze w\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087 mog\u00c4\u0085 or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem.\\nTu Wojewoda Ruski pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to, wy my\u00c5\u009blicie\\n\u00c5\u00bce my nie wiemy w jakim stanie s\u00c4\u0085 wasze rzeczy? Nie macie\\nochoty nagrodzi\u00c4\u0087 za krzywdy, zdzierstwa, co\u00c5\u009bcie narobili\\nw naszym kraju nam nie braknie na sercu i na dowodach\\nm\u00c4\u0099ztwa, za ojczyzn\u00c4\u0099, za kr\u00c3\u00b3la i za dostatki, z kt\u00c3\u00b3ryche\u00c5\u009bcie nas\\nz\u00c5\u0082upili.\\nZatrwo\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Mikezy Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy\\nPanie, upraszam \u00c5\u0082aski jego, abym m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087 z Panem\\nHetmanem Koronnym.\\nWojewoda Ruski wskaza\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 jednemu z kozak\u00c3\u00b3w\\nWasze zaprowad\u00c5\u00ba do Wielkiego Hetmana potem rozgl\u00c4\u0085dn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\npo nieprzyjacielskim obozie, na St\u00c4\u0099pkowskiego r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 skin\u00c4\u0085\u00c5\u0082:\\nTr\u00c4\u0099bacze niech do boju tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0085, za mn\u00c4\u0085! I ze swoj\u00c4\u0085 konnic\u00c4\u0085\\nruszy\u00c5\u0082 w k\u00c5\u0082us na prawe skrzyd\u00c5\u0082o siedmiogrodzkiego obozu,\\ngdzie sta\u00c5\u0082a w\u00c4\u0099gierska jazda. Po\u00c5\u0082ubi\u00c5\u0084ski z litewskiemi zna-\\nkami za Czarnieckim posun\u00c4\u0085\u00c5\u0082. Ziemia zaj\u00c4\u0099cza\u00c5\u0082a i t\u00c4\u0099tni, roz-\\ng\u00c5\u0082os po powietrzu huczy pokrzykami wojny, brz\u00c4\u0099czy szcz\u00c4\u0099kiem\\nbroni.\\nNadbieg\u00c5\u0082 Miko\u00c5\u0082aj Sieniawski, Obo\u00c5\u00bany Pana Hetmana Pol-\\nnego, zapyta\u00c5\u0082 czemu bez opowiedzenia si\u00c4\u0099 Hetmanom Pan Wo-\\njewoda Ruski na nieprzyjaciela uderzy\u00c5\u0082.\\nStefan Czarniecki spojrza\u00c5\u0082 mu w oczy pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099\\nCzy Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z rozkazem Hetmana do mnie przyjecha-\\n\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nNie, Mo\u00c5\u009bci Wojewodo Ruski, ale Hetman\u00c3\u00b3w i nas wszy-\\nstkich to zastanawia, \u00c5\u00bce wtenczas, kiedy pose\u00c5\u0082 Ksi\u00c4\u0099cia Siedmio-\\ngrodskiego o pok\u00c3\u00b3j prosi, Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan na nieprzyjaciela\\nbiegniesz.\\nMam zwyczaj stara\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 zawsze o to, abym nie by\u00c5\u0082 po-\\n\u00c5\u009bledni mi\u00c4\u0099dzy tymi, kt\u00c3\u00b3rzy chc\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087 z nieprzyjacielem\\nkaza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 rozwija\u00c4\u0087 wojsku i szykowa\u00c4\u0087 do natarcia.\\nWyjecha\u00c5\u0082 Kimini z przedniej szymi panami w\u00c4\u0099gierskiemi,\\nz koni pozsiadali; z odkrytemi g\u00c5\u0082owami na pieszo, b\u00c5\u0082agaj\u00c4\u0085\\nPana Wojewod\u00c4\u0099 Ruskiego o chwilk\u00c4\u0099 cierpliwo\u00c5\u009bci, przysi\u00c4\u0099gaj\u00c4\u0085c,\\n\u00c5\u00bce o przeprawie ani my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, prosz\u00c4\u0085, aby kaza\u00c5\u0082 zwiedzi\u00c4\u0087 ich ob\u00c3\u00b3z\\nkomu ze swoich. Stefan Czarniecki dwie godzin da\u00c5\u0082 czasu,\\nwys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 St\u00c4\u0099pkowskiego do w\u00c4\u0099gierskiego obozu, a sam ci\u00c4\u0085gle\\nbrod\u00c4\u0099 pokr\u00c4\u0099ca. Towarzysze i kozacy pochylili spisy nad\\nuszy ko\u00c5\u0084skie szeregowce szabel dobyli czekaj\u00c4\u0085 tylko na\\ns\u00c5\u0082owo na skinienie \u00c5\u00bceby ko\u00c5\u0084mi pomkn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 zakrzycze\u00c4\u0087", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0354.jp2"}, "355": {"fulltext": "331\\nS\u00c5\u0082awa Bogu hura k\u00c5\u0082u\u00c4\u0087 r\u00c4\u0085ba\u00c4\u0087 i tratowa\u00c4\u0087\\nwroga.\\nA\u00c5\u00bc tu zadyszanym dereszem przyskaka\u00c5\u0082 Pan Krzysztof W\u00c4\u0085-\\nsowicz; staremu wojakowi nie weso\u00c5\u0082o z ocz\u00c3\u00b3w patrzy, nie tak,\\njak to zawsze u niego bywa w chwili kiedy maj\u00c4\u0085. si\u00c4\u0099 bi\u00c4\u0087, w\u00c4\u0085z\\nmu nawet postrz\u00c4\u0099pi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099; osadzi\u00c5\u0082 konia, potrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Mo-\\n\u00c5\u009bcipanie Wojewodo Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Hetman Koronny ka-\\nza\u00c5\u0082 boju nie rozpoczyna\u00c4\u0087, wraca\u00c4\u0087 nazad i stawa\u00c4\u0087 obozem i\\nci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcko westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, jakby mu si\u00c4\u0099 w piersiach co urwa\u00c5\u0082o, i \u00c5\u0082zami\\nzasz\u00c5\u0082o oko starego.\\nW T ojew T oda Ruski tak targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099 jakby j\u00c4\u0085 chcia\u00c5\u0082\\nhet z korzeniem wyrwa\u00c4\u0087 kaza\u00c5\u0082 tr\u00c4\u0099baczom tr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0087 odwr\u00c3\u00b3t,\\ni z wojskiem wraca\u00c5\u0082 nazad w milczeniu sierdzisto po-\\nnuro.\\nW obozie wr\u00c4\u0099cz powiedzia\u00c5\u0082 Panom Hetmanom: Wasz-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panowie macie w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099 od Kr\u00c3\u00b3la Pana naszego nasz\u00c4\u0085 po-\\nwinno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 w T as s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, us\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082em; ale pomnijcie, nie moja\\nwina, \u00c5\u00bce zwyci\u00c4\u0099ztwo z r\u00c4\u0085k wypuszczamy, pozwalamy wrogowi,\\naby si\u00c4\u0099 wymkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i nas oszuka\u00c5\u0082. Me moja wina Mo\u00c5\u009bcipa-\\nnowie Hetmani ale wasza ja czekam rozkaz\u00c3\u00b3w i od-\\nszed\u00c5\u0082.\\nDarmo ojciec D\u00c4\u0085browski chcia\u00c5\u0082 go uspokoi\u00c4\u0087. On na s\u00c5\u0082ow r a\\njego nie zwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, z\u00c5\u0082y, chodzi\u00c5\u0082 po polu i rady sobie da\u00c4\u0087 nie\\nm\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 potem na stronie rozmawia\u00c5\u0082 z Tetera u Starosty\\nBolestraszyckiego zaiskrzy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 kozaczy zapa\u00c5\u0082 na twarzy,\\npostawa cho\u00c4\u0087 i tak dziarska jeszcze zapanosza\u00c5\u0082a nawet Pan\\nWojewoda Ruski zdawa\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce par\u00c4\u0099 razy do w\u00c4\u0085sa do-\\ntkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082.\\nW godzin\u00c4\u0099 p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej Marcin Lanckoro\u00c5\u0084ski z nielicznym po-\\nczetem odjecha\u00c5\u0082 z obozu, i szed\u00c5\u0082 czerwono-ruskim szlakiem na\\npowr\u00c3\u00b3t ku Lwowowi a Semen Tetera co\u00c5\u009b kr\u00c3\u00b3tko pogada\u00c5\u0082\\nz W\u00c4\u0085sowiczem, u\u00c5\u009bciskali si\u00c4\u0099, dosiad\u00c5\u0082 skarogniadego i pok\u00c5\u0082u-\\nsowa\u00c5\u0082, wst\u00c4\u0099p, z uj\u00c5\u009bciem Bohu, a za nim tylko bie\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 wierny\\nSak Bohodarenko, i nikt wi\u00c4\u0099cej.\\nPanowie Hetmani prosili Pana Wojewody Ruskiego, aby\\nim pom\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 w postanowieniu warunk\u00c3\u00b3w do uk\u00c5\u0082adu z Rakocym,\\non nie chcia\u00c5\u0082; kazali w moc w\u00c5\u0082adzy sobie danej przez Kr\u00c3\u00b3la\\nJegomo\u00c5\u009bci on poszed\u00c5\u0082 warunki postanowi\u00c5\u0082 i sam ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085\\nugod\u00c4\u0099 zawar\u00c5\u0082. Na tern stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Siedmiogrodu\\nwys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 pos\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w do Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci i do Rzeczypospolitej,\\nz pokornem i uni\u00c5\u00bconem przeproszeniem za swoj\u00c4\u0085 lekkomy-\\n\u00c5\u009blno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i przewinienia ci\u00c4\u0099\u00c5\u00bckie. \u00c5\u00bbeby wojsku polskiemu wy-\\nliczy\u00c5\u0082 milion z\u00c5\u0082otych polskich, a wodzom dw T akro\u00c4\u0087stotysi\u00c4\u0099cy\\ntakich\u00c5\u00bce z\u00c5\u0082otych wszystkie \u00c5\u0082upy powr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 przy-\\nmierza z nieprzj-jacio\u00c5\u0082mi Kr\u00c3\u00b3la i Rzeczypospolitej polskiej, i\\nkaza\u00c5\u0082 ust\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 swoim za\u00c5\u0082ogom z Krakowa i Brze\u00c5\u009bcia Litew-\\nskiego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0355.jp2"}, "356": {"fulltext": "332\\nPo podpisie i zaprzysi\u00c4\u0099\u00c5\u00bceniu tej umowy, Panowie Hetmani\\npojechali w odwiedziny do Ksi\u00c4\u0099cia Siedmiogrodzkiego. Stefan\\nCzarniecki nie chcia\u00c5\u0082, powiadaj\u00c4\u0085c: Nie mog\u00c4\u0099 przenie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na\\nsobie, abym patrza\u00c5\u0082 spokojn\u00c4\u0085 twarz\u00c4\u0085 na zniszczyciela tylu ko-\\n\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zb\u00c3\u00b3jcy krwi\u00c4\u0085 ziomk\u00c3\u00b3w zbroczonemu i\\nco\u00c5\u009b z cicha Lubomirskiemu powiedzia\u00c5\u0082.\\nHetmani powr\u00c3\u00b3cili, Lubomirski rzek\u00c5\u0082 do Stefana Czarnie-\\nckiego przestrzeg\u00c5\u0082em, niech si\u00c4\u0099 dzieje co chce, nie nasza\\nwina.\\nRakocy przeszed\u00c5\u0082 za Boh ze swojem trzydziesto tysi\u00c4\u0085cznem\\n\u00c5\u00bco\u00c5\u0082dactwem. Lackie wojsko stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082o na kr\u00c3\u00b3tki wypoczynek\\nw Mi\u00c4\u0099dzyborzu, tylko Pawe\u00c5\u0082 Sapieha z litewsk\u00c4\u0085 jazd\u00c4\u0085 poszed\u00c5\u0082\\nw tropy za Rakocym, aby go przeprowadzi\u00c4\u0087 a\u00c5\u00bc do granicy;,\\nczy to przez uprzejmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Hetmana polnego, czy to przez nie-\\nwiar\u00c4\u0099, jak\u00c4\u0085 Wojewoda \u00c5\u00bcywi\u00c5\u0082 zawsze ku wszystkim wrogom\\nPolski.\\nDziewi\u00c4\u0085tego dnia dosz\u00c5\u0082a wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przez go\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, \u00c5\u00bce pod Ko-\\n\u00c5\u0082omyj\u00c4\u0085 Tatarowie Su\u00c5\u0082tana Ga\u00c5\u0082gi i kozacy Zielenieckiego i Po-\\npe\u00c5\u0084ka dawni sprzymierzeni Rakocego, wpadli na Siedmiogro-\\ndzki ob\u00c3\u00b3z, wojsko pobili i rozp\u00c4\u0099dzili, sprz\u00c4\u0099ty, bro\u00c5\u0084, konie,\\nca\u00c5\u0082y ob\u00c3\u00b3z do szcz\u00c4\u0099tu zabrali. Sam Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bce Siedmiogrodzki\\nledwie w siedemset koni do swego pa\u00c5\u0084stwa uciek\u00c5\u0082 i to pod\\nopiek\u00c4\u0085 stra\u00c5\u00bcy dodanej przez Sapieh\u00c4\u0099. Dziesi\u00c4\u0085tego dnia p\u00c3\u00b3\u00c5\u00banym\\nwieczorem przyjecha\u00c5\u0082 Tetera, a za nim wierny Sak Bohoda-\\nrenko. Skarodniady ko\u00c5\u0084 dobrze podkasany, musia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zha-\\nsa\u00c4\u0087, u Saka na twarzy dwa szramy, niby dwa poca\u00c5\u0082unki szabli.\\nWojewoda Ruski jak rodzoniute\u00c5\u0084kiego syna wita\u00c5\u0082 Starost\u00c4\u0099 Bo-\\nlestraszyckiego d\u00c5\u0082ugo z nim rozmawia\u00c5\u0082, a ci\u00c4\u0085gle w\u00c4\u0085sa po-\\nkr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082.\\nNazajutrz z rana trzeciego Sierpnia, Pan Wojewoda Ruski\\nposzed\u00c5\u0082 z swoj\u00c4\u0085 konnic\u00c4\u0085 do Lwowa, powiadaj\u00c4\u0085c; nam nie sta\u00c4\u0087,\\nnie pr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnowa\u00c4\u0087, p\u00c3\u00b3ki cho\u00c4\u0087 jeden wr\u00c3\u00b3g znachodzi si\u00c4\u0099 na ziemi\\npolskiej p\u00c3\u00b3ki Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie b\u00c4\u0099dzie jedynym panem\\nw swojem kr\u00c3\u00b3lestwie. Starosto Bolestraszycki na wronego-\\nkonia si\u00c4\u0099 przesiad\u00c5\u0082, skarogniadego kaza\u00c5\u0082 luzem prowadzi\u00c4\u0087, a\\nwielce radow T a\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 sercem i my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce zobaczy swoje kochanie,,\\nczarnobrew\u00c4\u0085 dziewic\u00c4\u0099.\\nSamuel Gnoi\u00c5\u0084ski m\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i dr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 jak pies na uwi\u00c4\u0099zi;\\nda\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082owo Hetmanowi polnemu, \u00c5\u00bce w \u00c5\u00bcadne zwady si\u00c4\u0099 nie wda r\\n\u00c5\u00bce \u00c5\u00bcadnego sporu nie rozpocznie. A tu jakby na przekor\u00c4\u0099\\ndumnemu szlachcicowi, stary W\u00c4\u0085sowicz tak dobrze adwokato-\\nwa\u00c5\u0082 przed Panami Hetmanami, \u00c5\u00bce uzyska\u00c5\u0082 wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 powieszenia\\n\u00c5\u00bcyda Becala bez wielkich zachod\u00c3\u00b3w w czystem polu szu-\\nbienic\u00c4\u0099 wystawiono; \u00c5\u00bcyd w dziwne g\u00c5\u0082osy wrzeszcza\u00c5\u0082: Aj\\nwaj; aj waj i cho\u00c4\u0087 stary, jeszcze dynda\u00c5\u0082 na powrozie:\\n\u00c5\u00bbyd* przewrzeszcza\u00c5\u0082, przedynda\u00c5\u0082, ludzie si\u00c4\u0099 rozeszli; od czasu\\ndo czasu drzewce szubienicy skrzypia\u00c5\u0082o w dzie\u00c5\u0084 kruki kracz\u00c4\u0085c", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0356.jp2"}, "357": {"fulltext": "333\\nzlatywa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 nad szubienic\u00c4\u0085, w nocy wilcy z wyciem podbie-\\nga\u00c5\u0082y, niby p\u00c5\u0082aczki pogrobowe; to po Becalowe cia\u00c5\u0082o, a psi\u00c4\u0085\\n\u00c5\u00bcydowsk\u00c4\u0085 dusz\u00c4\u0099 djabli ju\u00c5\u00bc musieli zataszczy\u00c4\u0087 gdzie\u00c5\u009b het na dno\\npiekie\u00c5\u0082 w najsmolniejszy ogie\u00c5\u0084.\\nKiedy tak Mi\u00c4\u0099dzyborzem obozowa\u00c5\u0082o lackie wojsko obu-\\ndw\u00c3\u00b3ch Hetman\u00c3\u00b3w w Karpowcack nie wielkiej wioseczce,\\nw ma\u00c5\u0082ym dworku, kt\u00c3\u00b3ry podobnie na dw\u00c3\u00b3r pa\u00c5\u0084ski \u00c5\u00bcary wa\u00c5\u0082,\\njak bronow\u00c5\u0082oka na rycerskiego konia w izbie wylepionej\\nzewn\u00c4\u0085trz bialute\u00c5\u0084k\u00c4\u0085 glin\u00c4\u0085, o pod\u00c5\u0082odze d\u00c4\u0099bowej czysto wyszo-\\nrowanej, i potrz\u00c4\u0099sionej tatarskiem zielem, \u00c5\u00bceby si\u00c4\u0099 pch\u00c5\u0082y i ro-\\nbactwo nie mno\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082y, pod oknem siedzia\u00c5\u0082a zgrzybia\u00c5\u0082a ju\u00c5\u00bc nie-\\nwiasta w bia\u00c5\u0082ym p\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ciennym pudermanie; na g\u00c5\u0082owie wysoki\\nczepiec za pasem wi\u00c4\u0085zka klucz\u00c3\u00b3w rozmaitej wielko\u00c5\u009bci i\\nkszta\u00c5\u0082tu, a na szyi szkaplerz i na paciorkach mn\u00c3\u00b3stwo obraz-\\nk\u00c3\u00b3w \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych. Naprzeciwko niej siedzia\u00c5\u0082- m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna ju\u00c5\u00bc\\nw wieku ale jeszcze rydzowaty, dostatnio po staropolski! przy-\\nbrany. Po izbie chodzi\u00c5\u0082y dwie synogarlice i dzioba\u00c5\u0082y po zielu\\nczasem z pod piecowych dziur wyskoczy\u00c5\u0082 kr\u00c3\u00b3lik, podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nprzedniemi \u00c5\u0082apkami, pyszczek umy\u00c5\u0082, skr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 i nazad szustn\u00c4\u0085\u00c5\u0082\\nw dziur\u00c4\u0099; z alkierza wyjrza\u00c5\u0082a kura kwoka, kudkudacze, i\\ngrono piskl\u00c4\u0085t z piskiem do niej si\u00c4\u0099 zbieg\u00c5\u0082o i kotka ulubiona\\nmiaucza\u00c5\u0082a, i go\u00c5\u0082\u00c4\u0085b gar\u00c5\u0082acz bruka\u00c5\u0082, i wys\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcony go\u00c5\u0084czak pod\\nsto\u00c5\u0082em chrapa\u00c5\u0082; czy\u00c5\u00bcyk, makol\u00c4\u0085gwa, szczygie\u00c5\u0082 i sikorka lata\u00c5\u0082y\\npo pod belkami p\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ciennego sufita i czepia\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 po obra-\\nzach Pa\u00c5\u0084skich zawieszonych na \u00c5\u009bcianie, a stara Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i nie-\\ndzisiejszy Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nic na to nie zwa\u00c5\u00bcali, tylko rozmawiali\\nz sob\u00c4\u0085.\\nWiesz Wasani Dobrodziejka, \u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc mnie \u00c5\u009bwierzbi j\u00c4\u0099zyk\\nwszystko powiedzie\u00c4\u0087, a to nie dobrze. Pami\u00c4\u0099tam w Po\u00c5\u0082ucku\\nu ojc\u00c3\u00b3w Jezuit\u00c3\u00b3w, ka\u00c5\u0084czugiem nas nauczano: cho\u00c4\u0087by ci\u00c4\u0099 sma-\\n\u00c5\u00bcono, pieczono w smole, nie m\u00c3\u00b3w co si\u00c4\u0099 dzieje w szkole; a\\nteraz tern bardziej, zw\u00c5\u0082aszcza, \u00c5\u00bce to tajemnica o pa\u00c5\u0084skiem dzie-\\nci\u00c4\u0099ciu potrz\u00c4\u0085s\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Urszulo m\u00c3\u00b3dl si\u00c4\u0099 za nami. Dalib\u00c3\u00b3g, \u00c5\u00bce nie pokusa\\nciekawo\u00c5\u009bci mnie wiedzie; tak mi Bo\u00c5\u00bce odpu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wszystkie grzechy\\nmoje, jak ja s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka nie powiem z tego co us\u00c5\u0082ysz\u00c4\u0099 od Jegomo\u00c5\u009bci\\nPana Starosty Dobrodzieja.\\nS\u00c5\u0082uchaj tedy Wasani Dobrodziejka. Wiesz o tern, \u00c5\u00bce\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3w rodzina, to prawdziwy i jeden z najdro\u00c5\u00bcszych klejno-\\nt\u00c3\u00b3w szlacheckich Litwy i Korony.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Stanis\u00c5\u0082awie, opiekunie Polski, wstaw si\u00c4\u0099 za\\nnami! Panowie S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bckowie tem s\u00c4\u0085 na Litwie, czem byli \u00c5\u0081an\\nckoro\u00c5\u0084scy za \u00c5\u00bcycia nieboszczyka Hetmana w Koronie bo\\nteraz westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a nawet \u00c5\u0082zy jej stan\u00c4\u0099\u00c5\u0082y w oczach.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Pi\u00c4\u0099trze Apostole wpu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do nieba dusz\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej pa-\\nmi\u00c4\u0099ci nieboszczyka Hetmana. Pami\u00c4\u0099tam jak raz wr\u00c3\u00b3ciwszy\\nz Warszawy, m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 mi: Ra dzikuniu Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcka Woje-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0357.jp2"}, "358": {"fulltext": "334\\n\u00e2\u0096\u00a0woda Trocki, to wielki Pan, chcia\u00c5\u0082bym jednego z moich\\nsyn\u00c3\u00b3w o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0087 z jego c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0085; wtenczas jeszcze trzech Hetma-\\nnowicz\u00c3\u00b3w \u00c5\u00bcyli, a teraz m\u00c3\u00b3w Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panie Starosto Ho-\\nrodelski.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to Pan Wojewoda Trocki by\u00c5\u0082 bardzo wielki a\\nwielki Pan. Ze wszech stron Polski a nawet z zagranicy,\\nz W\u00c5\u0082och i Francji; Bo\u00c5\u00bce zachowaj z Niemiec, zje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcali si\u00c4\u0099 pa-\\nnowie w konkury do Panny El\u00c5\u00bcbiety, bo te\u00c5\u00bc to by\u00c5\u0082a Panna i\\nurodziwa i posa\u00c5\u00bcna, i teraz jeszcze pi\u00c4\u0099kna pani, ale tu\\nprzygryz\u00c5\u0082 sobie j\u00c4\u0099zyk ona sobie podoba\u00c5\u0082a tego Samuela\\nGnoi\u00c5\u0084skiego pod\u00c3\u00b3wczas jeszcze m\u00c5\u0082okosa. Nieboszczyk Wo-\\njewoda ani s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087 o tern nie chcia\u00c5\u0082; ci\u00c4\u0085gle powtarza\u00c5\u0082: nie wy-\\ndam c\u00c3\u00b3rki za smarkacza, precz, niech jedzie z mego domu.\\nPan Gnoi\u00c5\u0084ski r\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z Wojewodzicem chcia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 r\u00c4\u0085ba\u00c4\u0087\\nz Wojewod\u00c4\u0085, jednak musia\u00c5\u0082 wyjecha\u00c4\u0087; ale ju\u00c5\u00bc to by\u00c5\u0082o za-\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u00bano, mi\u00c5\u0082ostki op\u00c4\u0099ta\u00c5\u0082y serce Panny Wojewodzianki bardzo\\na bardzo.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Marjo Panna Bo\u00c5\u00bca Rodzicielko, ulituj si\u00c4\u0099 nad\\nnami; ju\u00c5\u00bc by u nas lego nie by\u00c5\u0082o, a tak mi Bo\u00c5\u00bce dopom\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc, \u00c5\u00bce\\nja sama wychowa\u00c5\u0082am moj\u00c4\u0085 Joasi\u00c4\u0099. Co to za nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie\\nw pa\u00c5\u0084skim domie mi\u00c5\u0082ostki.\\nUspok\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pani Dobrodziejka, nic tam z\u00c5\u0082ego nie-\\nby\u00c5\u0082a, tylko si\u00c4\u0099 zakocha\u00c5\u0082a; a nieboszczyk Wojewoda zapobiega-\\nj\u00c4\u0085c dalszym rzeczom, wyda\u00c5\u0082 Pann\u00c4\u0099 El\u00c5\u00bcbiet\u00c4\u0099 za Pana Kanclerza\\nKazanowskiego. Z\u00c5\u0082e to ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwo, gdzie Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 fertyczna,\\nm\u00c5\u0082oda, ca\u00c5\u0082y dzie\u00c5\u0084 radaby hasa\u00c4\u0087 w ta\u00c5\u0084cu, na miejscu ani\\nchwilki nie posiedzi, tak j\u00c4\u0085 tam weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i krew burzy; a Je-\\ngomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 stary, pedogrzysta, ani do ta\u00c5\u0084ca ani do r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bca\u00c5\u0084ca, bo\\nnogami ledwie powlacza i to jak nie swojemi, a ci\u00c4\u0085gle kaw\u00c4\u0099-\\nczenie i m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087 i my\u00c5\u009ble\u00c4\u0087 przeszkadza. W takiem ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwie\\nbez ale si\u00c4\u0099 nie obejdzie; to te\u00c5\u00bc trzeba prawd\u00c4\u0099 powiedzie\u00c4\u0087,\\ncho\u00c4\u0087 to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna c\u00c3\u00b3rka mojego Pana i Dobrodzieja,\\nnieboszczyk Kazanowski nie bardzo by\u00c5\u0082 szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwy w ma\u00c5\u0082-\\n\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwie.\\nJezu, Marjo, J\u00c3\u00b3zefie, ratujcie nas od z\u00c5\u0082ego; co te\u00c5\u00bc ja\\ns\u00c5\u0082ysz\u00c4\u0099?\\nJa to tylko Wasani m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099; przed wszystkimi i r\u00c4\u0099k\u00c4\u0085 i\\nj\u00c4\u0099zykiem broni\u00c4\u0099 i broni\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 s\u00c5\u0082awy i cnoty Panny El\u00c5\u00bcbiety.\\nZ reszt\u00c4\u0085 ja nie wierz\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby tam z\u00c5\u0082ego co by\u00c5\u0082o; nie mogli si\u00c4\u0099\\nz sob\u00c4\u0085 zgodzi\u00c4\u0087; a to nie wielka zbrodnia.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Izydorze Biskupie, \u00c5\u00bcadna Lanckoro\u00c5\u0084ska takich\\nrzeczy si\u00c4\u0099 nie dopu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a; nawet Pani Wojewodzina Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska,\\nniech B\u00c3\u00b3g przebaczy jej m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi; ale m\u00c3\u00b3w dalej Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanie Starosto.\\nTen niecnota Gnoi\u00c5\u0084ski nabroiwszy, gdzie\u00c5\u009b odjecha\u00c5\u0082.\\nCzy to po ludzku, po chrze\u00c5\u009bcja\u00c5\u0084sku tak si\u00c4\u0099 m\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 zniewagi po-\\nniesionej, od ojca. Po \u00c5\u009bmierci Kazanowskiego, Gnoi\u00c5\u0084ski ani", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0358.jp2"}, "359": {"fulltext": "OOO\\nchcia\u00c5\u0082 s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087 o ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwie, a Panna El\u00c5\u00bcbieta m\u00c5\u0082oda, bez\\nopieki ulegaj\u00c4\u0085c r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnym namowom posz\u00c5\u0082a za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc za tego \u00c5\u0082otra\\nRadziejowskiego tam nie by\u00c5\u0082o ani szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia, ani po\u00c5\u00bcycia do-\\nbrego. Wieleby o tero gada\u00c4\u0087, co tam si\u00c4\u0099 porobi\u00c5\u0082o; koniec\\nko\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w, nast\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 rozw\u00c3\u00b3d; \u00c5\u00bceby go zako\u00c5\u0084czy\u00c4\u0087, przepad\u00c5\u0082a\\nwi\u00c4\u0099ksza po\u00c5\u0082owa posagu S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wuy, rozw\u00c3\u00b3d nast\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082; ale co tu\\nrobi\u00c4\u0087? szlachcic uparty jak \u00c5\u00bcyd w ta\u00c5\u0084cu, nie chce si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceni\u00c4\u0087,\\nw insz\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 strzela, a ona nieboraczka si\u00c4\u0099 kocha! Ula niej\\nto, dla S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wny przyjecha\u00c5\u0082em tu dowiedzie\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, co on tu\\nrobi. M\u00c4\u0085\u00c5\u00bc Wacani mia\u00c5\u0082 wczoraj z Mi\u00c4\u0099dzyborza powr\u00c3\u00b3ci\u00c4\u0087, a\\ntemczasem ju\u00c5\u00bc nie zad\u00c5\u0082ugo s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce ku zachodowi si\u00c4\u0099 zabierze,\\na jego nie ma.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Antoni, patronie zgubionych rzeczy, zlituj si\u00c4\u0099;\\nnademn\u00c4\u0085; niech i moja zguba si\u00c4\u0099 znajdzie. Ale Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nPanie Starosto, nie wszystko mi powiedzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b o Pani Pod-\\nkanclerzynie. Co to za \u00c5\u009bliczna pani! widzia\u00c5\u0082am j\u00c4\u0085 w Lancko-\\nronie nim Pan Marcin niech mu \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty Marcin tego nie pa-\\nmi\u00c4\u0099ta nas wyp\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 z zamku gdzie m\u00c3\u00b3j stary my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 do\\n\u00c5\u009bmierci zosta\u00c4\u0087. Na \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 Barbar\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 zaklinam \u00c5\u00bce nie\\nprzez ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087; ale te\u00c5\u00bc to musia\u00c5\u0082a zawraca\u00c4\u0087 g\u00c5\u0082owy ch\u00c5\u0082op-\\ncom\\nWtem czarny kurta na dziedzi\u00c5\u0084cu zaszczeka\u00c5\u0082, i z za wr\u00c3\u00b3t\\nca\u00c5\u0082ym p\u00c4\u0099dem konia stary Radzik przycwa\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcona to zo-\\nbaczywszy, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099ce jak do mod\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Michale,\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty Gabrielu, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty Rafale, zmi\u00c5\u0082ujcie si\u00c4\u0099 nad nami. A\u00c5\u00bc:\\ntu stary Radzik ju\u00c5\u00bc w izbie, w\u00c4\u0085s jednym strz\u00c4\u0099pem do g\u00c3\u00b3ry\\nzadarty, drugim na d\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 spuszczony; nie wielki kosmyk bia\u00c5\u0082ej\\nczupryny tako\u00c5\u00bc powichrowacia\u00c5\u0082, oczy a\u00c5\u00bc krwi\u00c4\u0085 zasz\u00c5\u0082y, po-\\nwita\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 i Pana Starost\u00c4\u0099, ale wida\u00c4\u0087 nie o powitaniu my-\\n\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 bo jakby sam do siebie w g\u00c5\u0082os m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 Pierwsze\\nkotki za op\u00c5\u0082otki, nie m\u00c3\u00b3w jeszcze hoc p\u00c3\u00b3ki nie przesko-\\nczysz; srebrn\u00c4\u0085 kulk\u00c4\u0085 jak na szatana nabij\u00c4\u0099 sztuciec, a zoba-\\nczemy.,\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Brygido opiekunko op\u00c4\u0099tanych! m\u00c3\u00b3j kochanku, co\\nci jest takiego?\\nMospanie Radzik, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Waszeci jest takiego? c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc nam za\\nwiadomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przywioz\u00c5\u0082e\u00c5\u009b z Mi\u00c4\u0099dzyborza? czy Hetmani ruszaj\u00c4\u0085\\nz wojskiem? czy Pan Gnoi\u00c5\u0084ski z nimi idzie?\\nOho! p\u00c3\u00b3jdzie. Ja Radzik dawny porucznik, s\u00c5\u0082uga het-\\nma\u00c5\u0084ski, mia\u00c5\u0082bym zaspa\u00c4\u0087? oho! nic z tego nie b\u00c4\u0099dzie, nie\\ndla psa kie\u00c5\u0082basa; nie dla kota sad\u00c5\u0082o. Urszulo, u\u00c5\u0082\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc mi matel-\\nzak, zaraz jad\u00c4\u0099.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Karolu Boromeuszu, a dok\u00c4\u0085d?\\nTo nie Wa\u00c4\u0087pani rzecz pyta\u00c4\u0087 dok\u00c4\u0085d i po co? jad\u00c4\u0099 i ko-\\nniec. Ja przy szabli, a Wa\u00c4\u0087pani w sp\u00c3\u00b3dnicy i basta.\\nMospanie Radzik przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski ale\u00c5\u00bc Wasz-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nic mnie nie m\u00c3\u00b3wisz o rzeczy?", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0359.jp2"}, "360": {"fulltext": "336\\nChod\u00c5\u00ba Wa\u00c4\u0087pan Dobrodziej na dziedziniec, tam poga-\\ndamy: Wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce stary bardzo zagniewany, bo kiedy go\u00c5\u0084czak\\nwylaz\u00c5\u0082 z pod sto\u00c5\u0082u, on go kopn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0085, poszed\u00c5\u0082 won, Duda\\nle\u00c5\u00bce\u00c4\u0087. Urszulo spiesz si\u00c4\u0099 i wyszed\u00c5\u0082.\\nPani Radzikowa wymieni\u00c5\u0082a po imieniu wszystkich \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych\\nm\u00c4\u0099czennik\u00c3\u00b3w i wyznawc\u00c3\u00b3w, a sama bez pomocy s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnicy\\nani \u00c5\u00bcadnego s\u00c5\u0082ugi uk\u00c5\u0082ada\u00c5\u0082a matelzak. Przypomnia\u00c5\u0082a sobie\\ndawne czasy, \u00c5\u00bce ZjJegomo\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 nie ma rady kiedy na kie\u00c5\u0082 we\u00c5\u00ba-\\nmie; \u00c5\u00bconka wtenczas powinna s\u00c5\u0082ucha\u00c4\u0087, zgadywa\u00c4\u0087 wol\u00c4\u0099 pana\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bca, i dopiero za swoje wetowa\u00c4\u0087 kiedy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bculko si\u00c4\u0099 udo-\\nbrucha a potem i opu\u00c5\u009bci uszy.\\nJu\u00c5\u00bc \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bcy wierzchowiec sta\u00c5\u0082 przed dworkiem, i zaprz\u00c4\u0099-\\n\u00c5\u00bcono konie do bryczki Pana Starosty Horodelskiego, a Radzik\\nwchodz\u00c4\u0085c do izby jeszcze dogadywa\u00c5\u0082 Staro\u00c5\u009bcie: Szelma przy\\nkwaterce ze wszystkiego si\u00c4\u0099 wygada\u00c5\u0082; dobrzy oni ale i my\\nniegorsi. \u00c5\u00bbeby\u00c5\u009b to Wa\u00c4\u0087pan Dobrodziej dop\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 Pana Wo-\\njewod\u00c4\u0099 Ruskiego Pan Starosta Bolestraszycki da\u00c5\u0082by temu\\nwszystkiemu rad\u00c4\u0099: ale i tak nie zgryz\u00c4\u0085 nas; trafi\u00c5\u0082a kosa na\\nkamie\u00c5\u0084 widz\u00c4\u0085c jak \u00c5\u00bcona stoi i patrzy mu w oczy, a nie\\n\u00c5\u009bmie s\u00c5\u0082owa powiedzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bcal mu si\u00c4\u0099 jej zrobi\u00c5\u0082o: Urszulo\\nchod\u00c5\u00bano, co\u00c5\u009b ci powiem wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i poszed\u00c5\u0082 do al-\\nkierza.\\nTam starzy cicho ale kr\u00c3\u00b3tko z sob\u00c4\u0085 joogadali, i jaka\u00c5\u009b nag\u00c5\u0082a\\nzmiana w twarzy i w oczach Pani Radzikowej. Zapyrzy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099,\\nsama poda\u00c5\u0082a m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowi gwintowy turecki stuciec:^ Niech ciebie\\nB\u00c3\u00b3g prowadzi, jed\u00c5\u00ba, to nasza powinno\u00c5\u009b\u00c4\u0087. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty \u00c5\u0081ukaszu\\napostole, tylko gubi\u00c4\u0085c cia\u00c5\u0082o, nie gub jego dusz\u00c4\u0099. A Iwan jak tu\\nprzyjdzie?\\nJak go przyprowadzi, to go dobrze trzyma\u00c4\u0087; jutro rano\\nnasz rubach\u00c4\u0085 przyjedzie u\u00c5\u009bciskali si\u00c4\u0099 jak za m\u00c5\u0082odych cza-\\ns\u00c3\u00b3w, Radzik siad\u00c5\u0082 na ko\u00c5\u0084, czepko i \u00c5\u00bcwawo jak to bywa\u00c5\u0082o nie-\\ngdy\u00c5\u009b i pojecha\u00c5\u0082 niebawem i Pan S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski w drog\u00c4\u0099 ru-\\nszy\u00c5\u0082.\\nStara Radzikowa pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082a ich na drog\u00c4\u0099, a potem\\nmodl\u00c4\u0085c si\u00c4\u0099, to si\u00c4\u0099 gniewa\u00c5\u0082a, to narzeka\u00c5\u0082a: O najs\u00c5\u0082odszy, o\\nnaj\u00c5\u0082askawszy Panie Jezu! te szelmy gwa\u00c5\u0082t chc\u00c4\u0085 wykona\u00c4\u0087 na\\nbiednej sierocie, Synu jednorodzony Boga Ojca, niech ginie\\npies przekl\u00c4\u0099ty, tylko duszy jego nie zagradzajcie zbawienia.\\nPrawdziwy Bo\u00c5\u00bce i cz\u00c5\u0082owiecze! Semenku m\u00c3\u00b3j Semenku! ach\\n\u00c5\u00bcebym ja ciebie z ni\u00c4\u0085 ju\u00c5\u00bc pr\u00c4\u0099dzej widzia\u00c5\u0082a! Kt\u00c3\u00b3ry\u00c5\u009b na ten\\n\u00c5\u009bwiat zst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082. Po co to by\u00c5\u0082o umiera\u00c4\u0087? A\u00c5\u00bceby\u00c5\u009b grzechy\\nodpuszcza\u00c5\u0082. Tuzin kurczak\u00c3\u00b3w upiek\u00c5\u0082am, dwie kopy lemie-\\nszczanych pirog\u00c3\u00b3w nagotowa\u00c5\u0082am i \u00c5\u009bmietana jak w maju,\\nwszystko w niwecz przepadnie. Strapienie ratowa\u00c5\u0082 tu\\ngo\u00c5\u0084czak przyszed\u00c5\u0082, tr\u00c4\u0085ci\u00c5\u0082 mord\u00c4\u0085 o kolana, i na chwil\u00c4\u0099 przerwa\u00c5\u0082\\nmod\u00c5\u0082y i kotka wskoczy\u00c5\u0082a na podo\u00c5\u0082ek i tak by\u00c5\u0082o a\u00c5\u00bc do\\nnocy.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0360.jp2"}, "361": {"fulltext": "837\\nCiemno na dworze, czelad\u00c5\u00ba spa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 k\u00c5\u0082ad\u00c5\u0082a, i pani modli\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 przed spoczynkiem, kiedy psy zaszczeka\u00c5\u0082y korowodem, a\\nnie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 ni tententu koni ni turkotu k\u00c3\u00b3\u00c5\u0082., Radzikowa wy-\\nbieg\u00c5\u0082a na przeciwn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 do piekarni: \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Ezechielu!\\nmo\u00c5\u00bce wilcy wpadli do obory. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Giertrudo! mo\u00c5\u00bce pies\\nw\u00c5\u009bciek\u00c5\u0082y: Wtem psy ucich\u00c5\u0082y i niebawem wszed\u00c5\u0082 Iwan, a\\nz nim cz\u00c5\u0082owiek przybrany w ch\u00c5\u0082opsk\u00c4\u0085 siermi\u00c4\u0099g\u00c4\u0099. Pani Ra-\\ndzikowa krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ty Janie Kanty Pan \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz\\nOn j\u00c4\u0085 w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082, Iwan si\u00c4\u0099 pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082. Milion pa-\\nreset bomb, Mo\u00c5\u009bci Pani Burgrabino, co te\u00c5\u00bc to cz\u00c5\u0082owiek si\u00c4\u0099\\nnaw\u00c5\u0082\u00c3\u00b3csy\u00c5\u0082! co te\u00c5\u00bc to rzeczy narobi\u00c5\u0082! S\u00c5\u0082uchaj Wa\u00c4\u0087pani: bo\\nprosz\u00c4\u0099, ten Han kochaneczek dowiedzia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce ja tu, i pisze do\\nmnie: Julko lubumo\\nIwan go targn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099: Poczekajcie panku, potem ju\u00c5\u00bc\\nb\u00c4\u0099dziecie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, a teraz popro\u00c5\u009bmy Imo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bceby nam je\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ka-\\nza\u00c5\u0082a da\u00c4\u0087, bo przysi\u00c4\u0099gam Bogu, tak si\u00c4\u0099 wyg\u00c5\u0082odzi\u00c5\u0082 cz\u00c5\u0082owiek nim\\nwas znalaz\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce teraz i ca\u00c5\u0082ego wo\u00c5\u0082uby zjad\u00c5\u0082, a wiecie Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\n\u00c5\u00bce ot jak tu widzicie tego panka dern\u00c4\u0085\u00c5\u0082 a\u00c5\u00bc do Ostropola.\\nKo mia\u00c5\u0082 ja roboty, nim jego przydyba\u00c5\u0082, a Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, czy\\nwr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082?\\nBo\u00c5\u00bce miej go w swojej opiece. Jutro przyjedzie Pan\\nW\u00c4\u0085sow r icz. Jawdocho nakryj w izbie i daj kurcz\u00c4\u0099ta i pi-\\nrogi.\\nMilion pareset bomb Krysztofek, Krzyszto teczek, lubu-\\nnia; ta\u00c5\u00bcesz to m\u00c3\u00b3j wujaszek cioteczno rodzoniute\u00c5\u0084ki brat\\nwszystkich Ziomeckich; no co teraz to \u00c5\u009bliczota, pojedziemy do\\nSu\u00c5\u0082tana Sakatmusy, ja go zrobi\u00c4\u0099 pierwszym Basz\u00c4\u0085. Wszystko\\npo sobie jemu zostawi\u00c4\u0099, bo mnie to na co?\\nNakryto do sto\u00c5\u0082u, Pani Radzikowa go\u00c5\u009bcinnie po staropolsku\\nzaprosi\u00c5\u0082a, Iw;an pi\u00c5\u0082 i jad\u00c5\u0082, jakby cztery kopy \u00c5\u00bcyta jednego dnia\\nwym\u00c5\u0082\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082, a \u00c5\u00bbytkiewicz po swojemu \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082 jak naj\u00c4\u0099ty: Milion\\npareset bomb, ja to dawno wiedzia\u00c5\u0082; Han to m\u00c3\u00b3j serdeczny,\\nlubunia, napisa\u00c5\u0082 do mnie: Julku ka\u00c5\u00bcesz, przyjd\u00c4\u0099 zaraz z Ta-\\ntarami, wyp\u00c4\u0099dz\u00c4\u0099 Szwed\u00c3\u00b3w, Niemc\u00c3\u00b3w, W\u00c4\u0099gr\u00c3\u00b3w z Polski, i\\ntw T ojego Jana Kazimierka na tronie posadz\u00c4\u0099. Ja to wszystko,\\nja zrobi\u00c5\u0082; milion pareset bomb! Stefu\u00c5\u009b Jurko, Sta\u00c5\u009b, oni\\nci\u00c4\u0085gle ze mn\u00c4\u0085 mieli konszachty przez Krzysztofka. Pami\u00c4\u0099-\\ntasz Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tego \u00c5\u00bcyda, co to chcia\u00c5\u0082em powiesi\u00c4\u0087 a Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ledwie\\nwyprosi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b; bo to wyobra\u00c5\u00ba sobie Mo\u00c5\u009bcia Pani, jakem z\u00c5\u0082a-\\npa\u00c5\u0082 \u00c5\u00bcyda parcha za pejsy, to a\u00c5\u00bc mu oczy na wierzch wy-\\nlaz\u00c5\u0082y.\\nA ju\u00c5\u00bc Panku dajcie pok\u00c3\u00b3j: uciekali\u00c5\u009bcie przed parchem\\ngdzie pieprz nie ro\u00c5\u009bnie.\\nO ho ho pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: a znasz ty lubuniu kto rodzi\\nSamuela Gnoi\u00c5\u0084skiego\\nCzajkowski. V. 22", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0361.jp2"}, "362": {"fulltext": "338\\nStara Radzikcwa zrobi\u00c5\u0082a znak krzy\u00c5\u00bca \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tego. \u00c5\u00bbytkiewicz\\nna to nie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082: Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc Zborowska. Milion pareset bomb,,\\non mi zabra\u00c5\u0082 sto tysi\u00c4\u0099cy czerwonych z\u00c5\u0082otych przys\u00c5\u0082anych dla\\nmnie Juljana Zytkiewicza przez Su\u00c5\u0082tana ze Stambu\u00c5\u0082u; nas\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nW\u00c5\u0082ocha \u00c5\u00bceby mnie zabi\u00c5\u0082; z\u00c5\u0082odziej, bestja, da\u00c5\u0082em W\u00c5\u0082ochowi,\\ndam jemu; i wykrzykiwa\u00c5\u0082, r\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082, siek\u00c5\u0082 ale j\u00c4\u0099zykiem. Nie\\nzapomnia\u00c5\u0082 te\u00c5\u00bc o jedzeniu i o napitku, i kurczakom i pirogom i\\nw\u00c3\u00b3dce da\u00c5\u0082 t\u00c4\u0099giego \u00c5\u0082upnia. Przez ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc, jak to m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085, duby\\nsmalone prawi\u00c5\u0082 Iwanowi, i dopiero wtenczas da\u00c5\u0082 mu usn\u00c4\u0085\u00c4\u0087-\\nkiedy sam zachrapa\u00c5\u0082.\\nNazajutrz dzie\u00c5\u0084 przyjecha\u00c5\u0082 Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz. \u00c5\u00bbytkiewicz\\nwybieg\u00c5\u0082 na przeciw niemu i chcia\u00c5\u0082 go obur\u00c4\u0085cz u\u00c5\u009bciska\u00c4\u0087: Lu-\\nbuniu wujaszeczku, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie; milion pareset\\nbomb, po tylu latach niewidzenia.\\nW\u00c4\u0085sowicz spojrza\u00c5\u0082 na niego: Jak si\u00c4\u0099 Wa\u00c4\u0087pan masz? a\\nwszed\u00c5\u0082szy do izby i powitawszy Pani\u00c4\u0085 Radzikow\u00c4\u0099 zapyta\u00c5\u0082\\nczego\u00c5\u009b Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wtenczas tak drapn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ze Lwowa i po co\u00c5\u009b zabra\u00c5\u0082\\nz sob\u00c4\u0085 papiery?\\nWielmo\u00c5\u00bcny Mo\u00c5\u009bci Dobrodzieju, milion pareset bomb^\\nSu\u00c5\u0082tan Sakatmusy napisa\u00c5\u0082: Julku tam na ciebie spiski.\\nI do sto djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, precz z temi bajami: m\u00c3\u00b3w Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nprawd\u00c4\u0099.\\nJa\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwiecony Jenerale, Mo\u00c5\u009bci Krzysztofie, ja prawd\u00c4\u0099-\\npowiem. Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski zagrozi\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce mnie powiesi\u00c4\u0087\\nka\u00c5\u00bce za to \u00c5\u00bcem podpisa\u00c5\u0082 testament. Milion pareset bomb, Ja-\\nsi\u00c4\u0099 nie zl\u00c4\u0085k\u00c5\u0082em; nie takie to ja przeprawy odbywa\u00c5\u0082em ko\u00c5\u0082o-\\npiramid Egipskich.\\nHola, hola! Mo\u00c5\u009bci do rzeczy; precz mi z temi k\u00c5\u0082am-\\nstwami.\\nJa nic, Wielmo\u00c5\u00bcny wujaszku, ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc w wigilj\u00c4\u0085 \u00c5\u009bmierci\\nnieboszczyka, ja zdrzyma\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 troch\u00c4\u0099, a ten W\u00c5\u0082och lekarz:\\nczuwa\u00c5\u0082, a tam co\u00c5\u009b stukn\u00c4\u0099\u00c5\u0082o; zrywam si\u00c4\u0099 na nogi, W\u00c5\u0082och si\u00c4\u0099-\\ngn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 pod poduszk\u00c4\u0099 Hetmana i w nogi; ja za nim, on z pa\u00c5\u0082acu\\nna ulic\u00c4\u0099, ja za nim, za \u00c5\u0082eb bestj\u00c4\u0099, a to peruka. Milion pareset\\nbomb Jakem by\u00c5\u0082 nad Nilem\\nDo rzeczy Mospanie.\\nOn do pugina\u00c5\u0082a, zwyczajnie W\u00c5\u0082och, a ja do szabli;,\\nmilion pareset bomb! jak krzesn\u00c4\u0099, raz, drugi, trzeci, a tu ze-\\nwszech stron na mnie ludzi zbrojnych sunie do p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082tora kopy.\\nJa wo\u00c5\u0082am na ratunek, a r\u00c4\u0085bi\u00c4\u0099, i milion pareset bomb, wszystko\\npor\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082em.\\nAle\u00c5\u00bc Mospanie sk\u00c4\u0085d testament\\nMilion pareset bomb, zni\u00c5\u00bcam si\u00c4\u0099 do jednego trupa,\\npoznaj\u00c4\u0099, to ten szelma Carlo Senior, wsp\u00c3\u00b3lnik huncwota \u00c5\u00bcyda\\ni Gnoi\u00c5\u0084skiego. Ko\u00c5\u0082o niego jaki\u00c5\u009b papier podejmuj\u00c4\u0099 przy\\n\u00c5\u009bwietle ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyca poznaj\u00c4\u0099 ten sam testament na kt\u00c3\u00b3rym ja\\npodpisa\u00c5\u0082em, wracam, Hetman st\u00c4\u0099ka\u00c5\u0082, poczciwe Stanis\u00c5\u0082awisko", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0362.jp2"}, "363": {"fulltext": "339\\ndo mnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082 z p\u00c5\u0082aczem: Juljanie na pami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 twojej matki, za-\\nklinam ciebie, opiekuj si\u00c4\u0099 mojem dzieci\u00c4\u0099ciem; milion pareset\\nbomb, my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 sobie: Han m\u00c3\u00b3j przyjaciel, wszystko zrobi. Jak\\nSta\u00c5\u009b ostatniego ducha odda\u00c5\u0082, ja siad\u00c5\u0082em i pojecha\u00c5\u0082em do\\nHana.\\nI tu Wasze\u00c4\u0087 zajecha\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, do Pani Radzikowej.\\nMilion pareset bomb, m\u00c3\u00b3j serdeczny, moja lubuniu Panie\\nKrzysztofie. -Niech powie Pani Radzikowa czy mnie tu nie\\n.zasta\u00c5\u0082a?\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Barbaro, jak teraz dzie\u00c5\u0084 tak prawda \u00c5\u00bce. kiedy\\nnas wyp\u00c4\u0099dzono z Lanckorony to zasta\u00c5\u0082am Pana Zytkie-\\nwicza.\\nMilion pareset bomb, ja ju\u00c5\u00bc powraca\u00c5\u0082em od Hana.\\nMniejsza o to, a gdzie\u00c5\u00bc jest testament?\\nOto jest, Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie wydoby\u00c5\u0082 z zanadrza\\npapier obwini\u00c4\u0099ty w chust\u00c4\u0099 i wr\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 W\u00c4\u0085sowiczowi: Milion\\npareset bomb, sam Han mi go wczoraj przywi\u00c3\u00b3z\u00c5\u0082, i ja po to\\nje\u00c5\u00badzi\u00c5\u0082em do Ostropola.\\nIwan pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, Nie wierzcie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie,\\nwszystko nie prawda. Dwa tygodnie siedzia\u00c5\u0082 w k\u00c5\u0082uni u kuma\\nJakowa w sianie, a taki przel\u00c4\u0099kniony jakby od szubienicy si\u00c4\u0099\\nwyrwa\u00c5\u0082.\\nMilion pareset bomb! co ty rozumiesz ch\u00c5\u0082opie \u00c5\u0082yku? czy\\nHan chamowi jeszcze mia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pokazywa\u00c4\u0087, to by by\u00c5\u0082a \u00c5\u009bliczota,\\njeszcze czego nie sta\u00c5\u0082o?\\nW\u00c4\u0085sowicz otworzy\u00c5\u0082 testament Ten sam pokaza\u00c5\u0082\\nPani Radzikowej ona ze \u00c5\u0082zami w oczach ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a podpis\\nHetma\u00c5\u0084ski.\\nJu\u00c5\u00bc jego dusza musi by\u00c4\u0087 w niebie, bo to taki dobry\\nPan. Jezu Chryste, \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Marjo, wstawcie si\u00c4\u0099 za nami aby\u00c5\u009bmy\\ni my tam byli.\\nI Panu Obo\u00c5\u00banemu \u00c5\u0082zawo w t oku: No Mo\u00c5\u009bci \u00c5\u00bbytkiewicz,\\npojedziesz ze mn\u00c4\u0085.\\nMilion pareset bomb, cho\u00c4\u0087by na koniec \u00c5\u009bwiata m\u00c3\u00b3j lu-\\nbuniu, wujaszku i u\u00c5\u009bciska\u00c5\u0082 go. Obo\u00c5\u00bany nie wzbrania\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 t\u00c4\u0085\\nra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085.\\nMo\u00c5\u009bcia Pani Radzikowa wybieraj si\u00c4\u0099 tako\u00c5\u00bc w drog\u00c4\u0099,\\nnazad do Lanckorony wszystko si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082o ale da\u00c5\u0082by\\nPan B\u00c3\u00b3g, \u00c5\u00bceby Radzik czego nie zmalowa\u00c5\u0082, bo ju\u00c5\u00bc mnie nie\\nb\u00c4\u0099dzie \u00c5\u00bcebym w studni\u00c4\u0085 patrzy\u00c5\u0082. To to Semen podskoczy do\\ng\u00c3\u00b3ry.\\nBo\u00c5\u00bce mi\u00c5\u0082osierny dzi\u00c4\u0099ki tobie, nie opuszczaj nas, mo-\\njego starego. Ale Wielmo\u00c5\u00bcny Pan Obo\u00c5\u00bany przek\u00c4\u0085si cokol-\\nwiek?\\nDobrze, ale pr\u00c4\u0099dko bo czas nie stoi.\\nRadzikowa krz\u00c4\u0085ta\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bcywo a \u00c5\u00bbytkiewicz ci\u00c4\u0085gle jak\\n\u00c5\u0082ga\u00c5\u0082, tak \u00c5\u0082ga\u00c5\u0082. Po dobrej przek\u00c4\u0085sce, i po kilku kielichach\\n22*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0363.jp2"}, "364": {"fulltext": "340\\nstarki iwiszniaku, Obo\u00c5\u00bany z \u00c5\u00bbytkiewiczem wyjechali. Radzi-\\nkowa nie odk\u00c5\u0082adaj\u00c4\u0085c do jutra zaraz zacz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a porz\u00c4\u0085dkowa\u00c4\u0087\\nw domu, rozkazy wydawa\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby mo\u00c5\u00bcna za kilka dni Kar-\\npowce opu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087, a Iwan popatrzy\u00c5\u0082: Wielmo\u00c5\u00bcna Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, bywaj-\\ncie zdrowi, pok\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cie si\u00c4\u0099 Panu, ju\u00c5\u00bc ja teraz p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 do futoru:\\nS\u00c5\u0082awa Bogu pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i wyszed\u00c5\u0082.\\nRadzikowa za nim prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082a krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym: Niech\\nci B\u00c3\u00b3g pomaga pad\u00c5\u0082a na kolana, z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a r\u00c4\u0099ce: Bo\u00c5\u00bce\\nWszechmocny, jake\u00c5\u009b zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082, tak i do ko\u00c5\u0084ca miej nas w swojej\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tej opiece.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0364.jp2"}, "365": {"fulltext": "XIV.\\nNa po\u00c5\u0082udnie tam staniemy\\nW wiecz\u00c3\u00b3r bitw\u00c4\u0099 odb\u00c4\u0099dziemy,\\n\u00c5\u00bbe nie minie jeszcze doba,\\nWr\u00c3\u00b3cisz sam lub wr\u00c3\u00b3cim oba.\\nStefan Witwicki.\\nWeso\u00c5\u0082o to teraz hulaszczo na tej polskiej ziemi. Kr\u00c3\u00b3l Pan\\npotomek krwi Jagiello\u00c5\u0084skiej, precz wyp\u00c4\u0099dzi\u00c5\u0082 wroga ze starej\\nstolicy Piast\u00c3\u00b3w i Jagiellon\u00c3\u00b3w, i zasiad\u00c5\u0082 na praojc\u00c3\u00b3w tronie.\\nPsy najezdcy na Litwie i na Rusi, jedni do szcz\u00c4\u0099tu szcze\u00c5\u00bali pod\\npolskim or\u00c4\u0099\u00c5\u00bcem, drudzy co tchu zemkn\u00c4\u0099li za g\u00c3\u00b3ry za rzeki. I\\nze starolackiej dziedziny, na \u00c5\u0082eb na szyj\u00c4\u0099 wynosz\u00c4\u0085, si\u00c4\u0099 wrogi,\\no drog\u00c4\u0099 nie pytaj\u00c4\u0085, byle uciec przed polsk\u00c4\u0085 pogoni\u00c4\u0085. Lachy\\nLitwini i mo\u00c5\u0082odce Rusi, zwyczajnie serdeczni bracia, dzieci\\njednej matki, ze znojem, z bojem, ze \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085 oswoili si\u00c4\u0099 jak\\nz chlebem powszednim, i cho\u00c4\u0087by mo\u00c5\u00bce ju\u00c5\u00bc czas wraca\u00c4\u0087 do\\nchatki, do rodziny, oni jeszcze radzi t\u00c5\u0082uc si\u00c4\u0099 na koniach, wy-\\nwija\u00c4\u0087 broni\u00c4\u0085; goni\u00c4\u0085 ochoczo za resztkami, za niedobitkami\\nwrog\u00c3\u00b3w. Jak w zapustne ostatki dziewczyna wietrznica za\\nta\u00c5\u0084cami, tak oni t\u00c4\u0099skni\u00c4\u0085 za wojn\u00c4\u0085; jak tamta wzdycha, r\u00c4\u0085czki\\nza\u00c5\u0082amuje i \u00c5\u00bcali si\u00c4\u0099 czterdzie\u00c5\u009bci dni bez tan\u00c3\u00b3w, tak oni sierdz\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 smuc\u00c4\u0085 i krzycz\u00c4\u0085 co b\u00c4\u0099dziemy robi\u00c4\u0087 jak wroga nie\\nstanie\\nS\u00c4\u0085siedzi pokornie, uprzejinnie o przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 polskiego Kr\u00c3\u00b3la\\nprosz\u00c4\u0085; na wy\u00c5\u009bcigi z pomoc\u00c4\u0085 Polsce biegn\u00c4\u0085, cho\u00c4\u0087 jej nie po-\\ntrzeba. A Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z tego trapi\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099 i dobrego ojca,\\nsta\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 panem woli, panem czynu, prawdziwym kr\u00c3\u00b3lem. I\\nczem to si\u00c4\u0099 wszystko sta\u00c5\u0082o cudem Bo\u00c5\u00bcym. B\u00c3\u00b3g si\u00c4\u0099 ulitowa\u00c5\u0082\\nnad Polsk\u00c4\u0085, biedn\u00c4\u0085, osierocon\u00c4\u0085, zn\u00c4\u0099kan\u00c4\u0085; swojem Bo\u00c5\u00bcem\\nnatchnieniem tchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w Polak\u00c3\u00b3w my\u00c5\u009bl zbwienia: uznajcie kr\u00c3\u00b3-\\nlewsk\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0099, w imi\u00c4\u0099 kr\u00c3\u00b3la i Ojczyzny powstawajcie a zwy-\\nci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcycie.\\nDzielni m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowie Polski powiedzieli sobie: nie rwijmy si\u00c4\u0099\\npojedynczo i ka\u00c5\u00bcdy na swoj\u00c4\u0085 rzecz; we\u00c5\u00bamy si\u00c4\u0099 wszyscy za r\u00c4\u0099ce", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0365.jp2"}, "366": {"fulltext": "342\\ni przyznajmy: \u00c5\u00bce jest Kr\u00c3\u00b3l Pan nad nami, a my pod nim; on\\nniech rozkazuje, a my s\u00c5\u0082uchajmy i r\u00c3\u00b3bmy co on ka\u00c5\u00bce. Za ich\\nprzyk\u00c5\u0082adem poszed\u00c5\u0082 nar\u00c3\u00b3d. Na imi\u00c4\u0099 kr\u00c3\u00b3la i Ojczyzny po wszej\\npolskiej ziemi, jak jeden cz\u00c5\u0082owiek powstali mieszkance przeciw\\nwrogowi bili i zwyci\u00c4\u0099\u00c5\u00bcyli a B\u00c3\u00b3g im pob\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082 bo wywal-\\nczyli Ojczyzn\u00c4\u0099, zachowali \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099t\u00c4\u0085, wiar\u00c4\u0099 praojc\u00c3\u00b3w, i mieli Kr\u00c3\u00b3la\\nprawego pana. I dla tego to te\u00c5\u00bc w polskiej ziemi tak weso\u00c5\u0082o,\\ntak hulaszczo.\\nCzemu\u00c5\u00bc w jednej Lanckoronie nie weso\u00c5\u0082o, nie hulaszczo?\\nA i tam jednak Polacy, Polki mieszkaj\u00c4\u0085, ale tam nie ma pana.\\nStary Hetman zmar\u00c5\u0082, a opiekun to nie pan. W Lanckoro\u00c5\u0084skim\\nzamku cicho, ponuro jak wwiezieniu, jak w klasztorze; nie\\ntak to bywa\u00c5\u0082o za hetma\u00c5\u0084skich czas\u00c3\u00b3w. Tam wtenczas by\u00c5\u0082o\\ndwornie wrzawnie i huczno nawet sam zamek zdaje si\u00c4\u0099\\nz czernia\u00c5\u0082, sponurza\u00c5\u0082, jakby i on przybra\u00c5\u0082 \u00c5\u00bca\u00c5\u0082ob\u00c4\u0099 po \u00c5\u009bmierci\\nHetmana.\\nLud d\u00c3\u00b3br hetma\u00c5\u0084skich smutny, powiada: te pola, te lasy,\\nte zamki to c\u00c3\u00b3rki hetma\u00c5\u0084skiej niechaj B\u00c3\u00b3g wszechmocny na-\\ngrodzi dusz\u00c4\u0099 nieboczczyka dobry to by\u00c5\u0082 Pan oj szkoda,\\nszkoda \u00c5\u00bce on pomar\u00c5\u0082. A wszyscy zapieraj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 w mowie, \u00c5\u00bce\\ntemi dobrami rz\u00c4\u0085dzi jaki\u00c5\u009b opiekun.\\nDziedziczka, sierota po Hetmanie, dni i noce we \u00c5\u0082zach\\nw \u00c5\u00bcalu i w zgryzocie trawi; jedyn\u00c4\u0085 dla niej ulg\u00c4\u0085, p\u00c3\u00b3j\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do ka-\\nplicy, ukl\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 na grobie ojca i pomodli\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099. Cho\u00c4\u0087 cz\u00c4\u0099sto\\np\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082a, jednak niebieskie oko niestera\u00c5\u0082o rodzimego blasku;\\nlice cho\u00c4\u0087 pos\u00c4\u0099pne i poblad\u00c5\u0082e, ale czasami na wspomnienia, za-\\nrumieni si\u00c4\u0099 kras\u00c4\u0085, \u00c5\u0082agodnie si\u00c4\u0099 umili, ale to szybko przemija;\\n\u00c5\u00bcal patrze\u00c4\u0087 na cierpi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 dziewic\u00c4\u0099: pi\u00c4\u0099kna ona kras\u00c4\u0085 c\u00c3\u00b3rki p\u00c5\u0082a-\\ncz\u00c4\u0085cej \u00c5\u009bmierci ojca, kras\u00c4\u0085 kochanki utyskuj\u00c4\u0085cej za kochan-\\nkiem. I Panna Rozalja weso\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 swoje straci\u00c5\u0082a, smutno jej i\\nnudno w Lanckoro\u00c5\u0084skim zamku, a nie chce odjecha\u00c4\u0087 swojej\\nJoasi.\\nOd czasu wyjazdu z Cz\u00c4\u0099stochowy, Pani Wojewodzina Wo-\\n\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska nie umia\u00c5\u0082a nawet ani razu trafi\u00c4\u0087, ni do serca Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wny, ni do serca Podkomorzanki niby to dobra, niby to\\nuprzejma, ale taka nijaka w uczuciach, taka sztywna w s\u00c5\u0082o-\\nwach, taka jednaka w ruchach, \u00c5\u00bce mimo swej woli i ich woli,\\nobiedwie panny odpycha\u00c5\u0082a od siebie. By\u00c5\u0082 to rodzimy pio\u00c5\u0082un\\ns\u00c5\u0082odzony cukrem: oczy widz\u00c4\u0085 \u00c5\u00bce tam cukier topnia\u00c5\u0082, a usta\\nkrzywi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 od goryczy i podniebienie nie chce go kosztowa\u00c4\u0087.\\nPanny Wojewodzianki Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skie do matki podobne, nie we-\\nso\u00c5\u0082e, nie serdeczne, same do nikogo nie lgn\u00c4\u0085 i nikogo te\u00c5\u00bc nie\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085 do siebie.\\nJednak p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 biedy by\u00c5\u0082o w Lanckoronie, p\u00c3\u00b3ki nie przyjecha\u00c5\u0082\\nsam Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski. On z pocz\u00c4\u0085tku po stryjowsku\\npociesza\u00c5\u0082 synowic\u00c4\u0099, z ni\u00c4\u0085 razem ubolewa\u00c5\u0082 nad \u00c5\u009bmierci\u00c4\u0085 nie-\\nboszczyka Hetmana, nawet wspomina\u00c5\u0082 o testamencie i narze-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0366.jp2"}, "367": {"fulltext": "343\\nka\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce on tak gdzie\u00c5\u009b znikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 jakby w wod\u00c4\u0099 wpad\u00c5\u0082; a widz\u00c4\u0085c\\n\u00c5\u00bce synowica troch\u00c4\u0099 do niego si\u00c4\u0099 tuli, zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 przedstawia\u00c4\u0087, pro-\\nsie, b\u00c5\u0082aga\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby wybi\u00c5\u0082a sobie z g\u00c5\u0082owy mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dla Tetery. i o\\nniej zapomnia\u00c5\u0082a. Panna Joanna odpowiedzia\u00c5\u0082a wr\u00c4\u0099cz, \u00c5\u00bce nigdy\\na nigdy nie zapomni o Teterze, kocha\u00c4\u0087 go nie przestanie, i\\nje\u00c5\u00bali nie jego to niczyj\u00c4\u0085 ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconk\u00c4\u0085 nie b\u00c4\u0099dzie. Marcin Lancko-\\nro\u00c5\u0084ski inaczej si\u00c4\u0099 obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 wychwala\u00c4\u0087 rodowito\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\nzw\u00c5\u0084\u00c4\u0085zki, zamo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Zborowskich i Gnoi\u00c5\u0084skich rodzin; powia-\\nda\u00c5\u0082 \u00c5\u00bce Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski mimo niekt\u00c3\u00b3re przywary by\u00c5\u0082 to\\nrodzimy brylant, okryty i\u00c5\u0082em ziemi; niewiasta co ten i\u00c5\u0082 zrzuci,\\nb\u00c4\u0099dzie mog\u00c5\u0082a poszczyci\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 przed \u00c5\u009bwiatem najpi\u00c4\u0099kniejszym\\nklejnotem jaki dot\u00c4\u0085d by\u00c5\u0082 mi\u00c4\u0099dzy m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyznami nareszcie\\njawnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, jak ten waleczny szlachcic kocha\u00c5\u0082 zapami\u00c4\u0099tale\\njego synowic\u00c4\u0099. Panna Joanna albo nic na to nie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082a,\\nalbo wyra\u00c5\u00banie okazywa\u00c5\u0082a niech\u00c4\u0099\u00c4\u0087 i wzgard\u00c4\u0099 ku Gnoi\u00c5\u0084-\\nskiemu.\\nPo jakime\u00c5\u009b czasie takiego niby \u00c5\u0082agodnego dr\u00c4\u0099czenia sie-\\nroty dziew T icy, przywieziono pozew Panu Wojewodzie Wo-\\n\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu, kt\u00c3\u00b3rym Pan Skarbnik B\u00c5\u0082otnicki, zapewne z na-\\nmowy Pana Wojewody Ruskiego zapozywa jego Marcina\\nLanckoro\u00c5\u0084skiego przez Trybuna\u00c5\u0082 Lubelski, o zdanie sprawy\\nz zatachlowania testamentu Hetma\u00c5\u0084skiego, kt\u00c3\u00b3ry on Skarbnik\\ni Pan Obo\u00c5\u00bany W\u00c4\u0085sowicz podpisali; zapozywa do stawienia si\u00c4\u0099\\nprzed s\u00c4\u0085d W\u00c4\u0085sowicza, \u00c5\u00bbytkiewicza, i Vices-Rejenta Lwow-\\nskiego. Na nieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie \u00c3\u00b3w Vices-Rejent przytrzymany w Wo-\\n\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skich dobrach Pani Wojewodziny Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiej gdzie\u00c5\u009b zni-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i jak wie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nios\u00c5\u0082a, by\u00c5\u0082 u przyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Stefana Czarniec-\\nkiego,\\nZ drugiej strony dano wiedzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce Pawe\u00c5\u0082 Sapieha, mimo\\nto \u00c5\u00bce chcia\u00c5\u0082 szabl\u00c4\u0085 rozprawi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 z Samuelem Gnoi\u00c5\u0084skim, na\\n\u00c5\u00bc\u00c4\u0085danie Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, kt\u00c3\u00b3ry usi\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 da\u00c4\u0087 poszanowanie i\\n\u00e2\u0080\u00a2warto\u00c5\u009b\u00c4\u0087 prawom przyrzek\u00c5\u0082 dochodzi\u00c4\u0087 przed Trybuna\u00c5\u0082em\\nsprawiedliwo\u00c5\u009bci na Gnoi\u00c5\u0084skim za porwanie i wi\u00c4\u0099zienie \u00c5\u00bcony i\\n\u00e2\u0080\u00a2c\u00c3\u00b3rki, i wezwa\u00c4\u0087 Marcina Lanckoro\u00c5\u0084skiego aby z nim wsp\u00c3\u00b3lnie\\n\u00e2\u0096\u00a0upomnia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 jako opiekun porwania i wi\u00c4\u0099zienia synowicy.\\nMimo to Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski mawia\u00c5\u0082: prawo prawem, a szabla\\nszabl\u00c4\u0085; co nie wyprawuj\u00c4\u0099 to wyr\u00c4\u0085bi\u00c4\u0099. Mam syn\u00c3\u00b3w, jeden po\\ndrugim b\u00c4\u0099dziemy go doje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c4\u0087 naucz\u00c4\u0099 szlachcica co to\\ngwizda\u00c4\u0087 po ko\u00c5\u009bciele.\\nPan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 z temi wie\u00c5\u009bciami do Mi\u00c4\u0099-\\ndzyborza go\u00c5\u0084cem Pietrowskiego, dawnego s\u00c5\u0082ug\u00c4\u0099 Sanguszk\u00c3\u00b3w,\\ncz\u00c5\u0082owieka pewnego, ale troch\u00c4\u0099 pijaka. Od tego czasu Marcin\\nLanckoro\u00c5\u0084ski okazywa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 surowszym dla synowicy, ale nic\\nnie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nWtem dano wiedzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce Pan Stefan Czarniecki uroczysty\\n-wjazd odby\u00c5\u0082 do Lwowa. Lud, mieszczanie, szlachta Woje-\\nw\u00c3\u00b3dztwa Ruskiego, naprzeciw swojemu Wojew r odzie wycho-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0367.jp2"}, "368": {"fulltext": "344\\ndzili, i witali zbawc\u00c4\u0099 Ojczyzny, n jzaufa\u00c5\u0084szego namiestnika\\nKr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci; ale Czarniecki nie d\u00c5\u0082ugo tam bawi\u00c5\u0082, z woj-\\nskiem poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 do Krakowa, z nim Pan Tetera Starosta\\nBolestraszycki i Bobimowski. A tu odpowiedzi z Mi\u00c4\u0099dzy-\\nborza nie ma. Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski mozoli sobie g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099\\nw wielkim k\u00c5\u0082opocie. Zamek wprawdzie obronny, za\u00c5\u0082oga z\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u00bcona z wiernych jemu ludzi; ale on nie ufa sobie, czuje, \u00c5\u00bce\\nnie zdob\u00c4\u0099dzie si\u00c4\u0099 na krok zuchwa\u00c5\u0082y a \u00c5\u00bcal straci\u00c4\u0087 Lancko-\\nron\u00c4\u0099.\\nDzie\u00c5\u0084 Sierpniowy dopieka\u00c5\u0082 skwarnym upa\u00c5\u0082em duszno\\nw powietrzu i Wojewodzie Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu duszno nie od\\nskwaru s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ca ale od skwaru niepokoju. Przyszed\u00c5\u0082 do \u00c5\u00bcony\\nIreno, Pietrowski nie powraca; nie pisa\u00c5\u0082em nic do Samuela,,\\n\u00c5\u00bceby czasem Czarneczuki go nie z\u00c5\u0082apali, ale boj\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bceby ten\\nhultaj gdzie w drodze si\u00c4\u0099 nie zapi\u00c5\u0082, albo zapiwszy czego nie\\nwygada\u00c5\u0082.\\nOna ani troszeczk\u00c4\u0099 nie zmieni\u00c5\u0082a wyrazu oboj\u00c4\u0099tnej twarzy:\\nJegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 lepiej to wiesz jak ja.\\nJa si\u00c4\u0099 boj\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby ten raby Czarniecki nie uzyska\u00c5\u0082 od\\nKr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci rozkazu zaj\u00c4\u0099cia Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku a\u00c5\u00bc\\ndo uko\u00c5\u0084czenia testamentowej sprawy.\\nNie wiem; jak si\u00c4\u0099 Jegomo\u00c5\u009bci zdaje?\\nA co gorzej Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mo\u00c5\u00bce za\u00c5\u00bc\u00c4\u0085da\u00c4\u0087, \u00c5\u00bceby Joanna\\nuda\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 do dworu, a tak wszystko przepadnie.\\nKie wiem. Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 lepiej to rozumiesz.\\nCzy nie dobrze by by\u00c5\u0082o, \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b natychmiast wyjecha\u00c5\u0082a\\nz Joann\u00c4\u0085 do S\u00c5\u0082awuty, tak \u00c5\u00bceby nikt o tern nie wiedzia\u00c5\u0082? Zy-\\nskaliby\u00c5\u009bmy na przew\u00c5\u0082oce czasu.\\nNie wiem jak Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bcesz.\\n]Sa ten raz, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce nie w smak Wojewodzie to nie wiem,,\\nto \u00c5\u009blepe pos\u00c5\u0082usze\u00c5\u0084stwo \u00c5\u00bcony, bo si\u00c4\u0099 odwr\u00c3\u00b3cili wyszed\u00c5\u0082, a wy-\\nchodz\u00c4\u0085c mrucza\u00c5\u0082: I t\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to przyjaciel taka \u00c5\u00bcona! niu\u00c5\u0084ka, co-\\nmi po niej, ani si\u00c4\u0099 poradzi\u00c4\u0087, ani si\u00c4\u0099 pocieszy\u00c4\u0087. I szed\u00c5\u0082 na\\ndziedziniec zapewne wydawa\u00c4\u0087 rozkazy do narz\u00c4\u0085dzania powozu\\ndo podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy dla \u00c5\u00bcony i synowicy, kiedy przed bram\u00c4\u0085 zatr\u00c4\u0085-\\nbiono. Wojewcda zadr\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce to goniec Kr\u00c3\u00b3lewski i\\nsam wyszed\u00c5\u0082 ku bramie.\\nTo Pietrowski przyjecha\u00c5\u0082, a wida\u00c4\u0087 t\u00c4\u0099go zaszo\u00c5\u0082omiony, ba\\nsi\u00c4\u0099 przewala na siodle jak na hojdawce; przygina si\u00c4\u0099 ku ziemi,,\\njak gdyby si\u00c4\u0099 przypatrywa\u00c5\u0082 czy jaki ufnal z podkowy nie wy-\\nlecia\u00c5\u0082, albo czy si\u00c4\u0099 nie przyt\u00c4\u0099pi\u00c5\u0082 oca\u00c5\u0082. Na widok Pana zsiad\u00c5\u0082\\nz konia, o ma\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 nie zatoczy\u00c5\u0082: Jestem Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny\\nPanie.\\nChod\u00c5\u00ba Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tu za mn\u00c4\u0085 zostaw konia.\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, za trzy dni stawi si\u00c4\u0099 tu.\\nMilcz Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087; p\u00c3\u00b3jd\u00c5\u00ba tu: Pietrowski zatuli\u00c5\u0082 sobie g\u00c4\u0099b\u00c4\u0099;\\nd\u00c5\u0082oni\u00c4\u0085, i szed\u00c5\u0082 za Wojewod\u00c4\u0085. D\u00c5\u0082ugo a d\u00c5\u0082ugo z sob\u00c4\u0085 rozmawiali", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0368.jp2"}, "369": {"fulltext": "345\\nw osobnej komnacie i to zamkni\u00c4\u0099ci; po tej rozmowie Woje-\\nwoda \u00c5\u00bcadnego rozkazu do podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy nie da\u00c5\u0082, a Pietrowski po-\\nszed\u00c5\u0082 spa\u00c4\u0087.\\nWieczorem Marcin Lanckoro\u00c5\u0084ski przyszed\u00c5\u0082 do komnaty\\nswojej synowicy. Ona sama jedna siedzia\u00c5\u0082a przy otwartem\\noknie, oczyma patrzy\u00c5\u0082a na niebo cieni\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 szarym mrokiem,\\na my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085 duma\u00c5\u0082a zapewne o ojcu, o kochanku. Wietrzyk\\npoigrywa\u00c5\u0082 sobie ze splotami kruczych w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w, a po\u00c5\u0082ja\u00c5\u009bnia wie-\\nczoru la\u00c5\u0082a jaki\u00c5\u009b urok czarowny a t\u00c4\u0099skny zarazem na przy-\\nmglone lice dziewicy. Ka wej\u00c5\u009bcie stryja obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i podnio-\\ns\u00c5\u0082a z krzes\u00c5\u0082a; on j\u00c4\u0085 powita\u00c5\u0082, a nie wiedzia\u00c5\u0082 od czego zacz\u00c4\u0085\u00c4\u0087;\\nprosi\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby usiad\u00c5\u0082a: Moja Joasiu, nie siadaj przy oknie,\\nwilgo\u00c4\u0087 rosy mo\u00c5\u00bce ci zaszkodzi\u00c4\u0087.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Stryjaszkowi za troskliwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, mnie to nic nie\\nszkodzi.\\nMilcza\u00c5\u0082 chwilk\u00c4\u0099, spojrza\u00c5\u0082 w okno: Dzi\u00c5\u009b wietrzno, w nocy\\nmo\u00c5\u00bce by\u00c4\u0087 burza.\\nMnie si\u00c4\u0099 nie zdaje, tak cicho, tak pi\u00c4\u0099knie w powietrzu\\ni westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a.\\nCzemu\u00c5\u00bc Joasiu nie jeste\u00c5\u009b teraz razem z siostrami z Pan-\\nn\u00c4\u0085 Rozalj\u00c4\u0085\\nChcia\u00c5\u0082am by\u00c4\u0087 sam\u00c4\u0085.\\nMo\u00c5\u00bce ci przeszkadzam.\\nO nie stryjaszku.\\nPopatrzy\u00c5\u0082 na krosienka: C\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to haftujesz Joasiu?\\nA czy nie mo\u00c5\u00bcna wiedzie\u00c4\u0087 dla kogo?\\nJa go przeznaczy\u00c5\u0082am dla Pana Starosty Bolestraszy-\\nckiego; zarumieni\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 dziewica, ale nie rumie\u00c5\u0084cem wstydu\\n\u00c5\u00bce \u00c5\u00bale robi tylko zwyczajnie wspomnieniem o kochanku\\nw oczach, na czole w r ida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce rada prawd\u00c4\u0099 powiedzie\u00c4\u0087 a nawet\\nni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 pochlubi\u00c4\u0087.\\nWojewoda zmarszczy\u00c5\u0082 brew: Panno Joanno, chcia\u00c5\u0082bym\\nz tob\u00c4\u0085 pom\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087.\\nS\u00c5\u0082ucham Stryj aszka.\\nWiem, \u00c5\u00bce twoja roztropno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pozwa\u00c5\u0082a ci \u00c5\u0082atwo rozezna\u00c4\u0087\\nz\u00c5\u0082e od dobrego; ale ja jako tw\u00c3\u00b3j opiekun, jako g\u00c5\u0082owa Lan-\\nckoro\u00c5\u0084skich po \u00c5\u009bmierci nieboszczyka brata czuwa\u00c4\u0087 winie-\\nniem nad twojem dobrem nad s\u00c5\u0082aw\u00c4\u0085 Lanckoro\u00c5\u0084ski^h ro-\\ndu. Ona milcza\u00c5\u0082a, a on to milczenie bra\u00c5\u0082 za pochop do\\nulegania jego woli; podni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099 na g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniejszy d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099k:\\nTak, ja nie powinien i nie dam splami\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082awy Lanckoro\u00c5\u0084-\\nskich!\\nHetma\u00c5\u0084ska dziewica podnios\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099, spojrza\u00c5\u0082a w oczy Stry-\\njowi, a w tym wzroku by\u00c5\u0082a godno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 dziewicy, duma hetma\u00c5\u0084-\\nskiej c\u00c3\u00b3ry: Czem\u00c5\u00bce ja splami\u00c5\u0082am moje imi\u00c4\u0099?\\nOn spu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082 czo\u00c5\u0082o ku pod\u00c5\u0082odze: Ja nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby\u00c5\u009b ju\u00c5\u00bc", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0369.jp2"}, "370": {"fulltext": "346\\nsplami\u00c5\u0082a, ale mog\u00c5\u0082aby\u00c5\u009b splami\u00c4\u0087 nasze imi\u00c4\u0099, id\u00c4\u0085c za m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc za\\ntego Teter\u00c4\u0099, kozaka bez rodu, bez dawnego znaczenia.\\nOjciec m\u00c3\u00b3j nies\u00c5\u0082awy nie przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 Lanckoro\u00c5\u0084skich ro-\\ndowi, a on chcia\u00c5\u0082 tego po\u00c5\u0082\u00c4\u0085czenia.\\nJa tego nie wiem.\\nAle ja wiem, i s\u00c4\u0085 ludzie co o tern wiedz\u00c4\u0085.\\nMo\u00c5\u00bce w chorobie; ale ja na to nie pozwol\u00c4\u0099.\\nZobaczemy i oboje zamilkli. Wojewoda przyj\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do\\nsiebie nie m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 rozpami\u00c4\u0099tuj\u00c4\u0085c sk\u00c4\u0085d tyle woli w dziewicy, zwy-\\nczajnie tak \u00c5\u0082agodnej, tak cichej, i t\u00c4\u0085 ra\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 wola\u00c5\u0082by \u00c5\u00bceby syno-\\nwca by\u00c5\u0082a podobn\u00c4\u0085 do jego \u00c5\u00bcony.\\nPo chwili przerwa\u00c5\u0082 milczenie: Panno Joanna moj\u00c4\u0085 w r ol%\\ni ca\u00c5\u0082ej naszej rodziny jest, aby\u00c5\u009b obra\u00c5\u0082a sobie za m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca Pana Sa-\\nmuela Gnoi\u00c5\u0084skiego.\\nJej twarz przybra\u00c5\u0082a w r yraz pogardy a moj\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085, nie.\\nWa\u00c4\u0087panna p\u00c3\u00b3jdziesz za Pana Gnoi\u00c5\u0084skiego.\\nNie p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099.\\nDzi\u00c5\u009b, jutro tu b\u00c4\u0099dzie, i zaraz \u00c5\u009blub.\\nZobaczemy; Marcin Lanckoro\u00c5\u0084ski rozgniewany wyszed\u00c5\u0082\\nz komnaty, a Hetman\u00c3\u00b3wna osun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na krzesz\u00c5\u0082o. Ta gra\\nwoli zmog\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085 i rzuci\u00c5\u0082a do broni niewie\u00c5\u009bciej, do p\u00c5\u0082aczu, i do\\npro\u00c5\u00baby do Boga. Zala\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082zami i gor\u00c4\u0085co si\u00c4\u0099 do Boga\\nmodli\u00c5\u0082a.\\nWesz\u00c5\u0082a Panna Potocka, pyta co jej jest takiego: Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna opowiada swoj\u00c4\u0085 rozmow\u00c4\u0099 ze stryjem, a Panna Rozalja\\nnie wiele my\u00c5\u009bl\u00c4\u0085c, rzek\u00c5\u0082a; uciekajmy!.\\nDok\u00c4\u0085d?\\nDo moich rodzic\u00c3\u00b3w.\\nA jakim sposobem?\\nJa nie wiem, ale uciekajmy.\\nRozalko, i ja mia\u00c5\u0082a\u00c5\u00bcbym ucieka\u00c4\u0087 z zamku mojego ojca?\\nnie\\nTy ich nie znasz, oni gotowi u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 najniegodniej szych\\n\u00c5\u009brodk\u00c3\u00b3w.\\nJest B\u00c3\u00b3g w niebie co nad sierotami czuwa. Pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 schyli\u00c5\u0082a ku \u00c5\u0082ona Panny Potockiej obiedwie si\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082o-\\nwa\u00c5\u0082y i zap\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082y, a wietrzyk powiewa\u00c5\u0082 przez okno jakby wzdy-\\ncha\u00c5\u0082, i niebo \u00c5\u0082zami rosy p\u00c5\u0082aka\u00c5\u0082o.\\nW tym\u00c5\u00bce samym czasie Pan Wojewoda Ruski przyby\u00c5\u0082\\nz swoj\u00c4\u0085 konnic\u00c4\u0085 do Krakowa. Krakowiacy witali wodza i jego\\nwojsko z zapa\u00c5\u0082em, serdecznie. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nju\u00c5\u00bc w kr\u00c3\u00b3lewskim zamku, na kr\u00c3\u00b3lewskim tronie przyjmowali\\nStefana Czarnieckiego i wojskow\u00c4\u0085 starszyzn\u00c4\u0099. Kr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nju\u00c5\u00bc teraz Kr\u00c3\u00b3l; mimo krzywienie si\u00c4\u0099 Ja\u00c5\u009bnie O\u00c5\u009bwieconych Pa-\\nn\u00c3\u00b3w, mimo szepty dw r orak\u00c3\u00b3w, jak przyjaciela przyjmowa\u00c5\u0082 Pana", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0370.jp2"}, "371": {"fulltext": "347\\nWojewod\u00c4\u0099 Ruskiego i przed wszystkimi pierwsze\u00c5\u0084stwo mu da-\\nwa\u00c5\u0082. Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pani wielkiego umys\u00c5\u0082u, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa po-\\nwodzeniem Polski, szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa swojemi kochankami marzeniami\\no wielko\u00c5\u009bci, o pot\u00c4\u0099dze korony polskiej, ju\u00c5\u00bc nie tym jednakim\\nu\u00c5\u009bmiechem co to go ma dla wszystkich raczy\u00c5\u0082a Stefana\\nCzarnieckiego ale tym uprzejmym wyrazem twarzy temi\\nszczeremi s\u00c5\u0082owami, co to wyra\u00c5\u00banie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 cz\u00c5\u0082owiekowi zas\u00c5\u0082ugi\\ni szlachetnej dumy: umiano ci\u00c4\u0099 oceni\u00c4\u0087; a zarazem bodz\u00c4\u0085 do\\ndalszych zas\u00c5\u0082ug, do bezgranicznego po\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099cenia si\u00c4\u0099. Oj dzielna\\nto bro\u00c5\u0084, niczemu niezr\u00c3\u00b3wnana w r\u00c4\u0099ku kr\u00c3\u00b3lewskiej niewiasty,\\nkiedy jej umie u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 w czas i w por\u00c4\u0099.\\nStefan Czarniecki nic si\u00c4\u0099 nie zmieni\u00c5\u0082; komu przyjaciel to\\nprzyjaciel, ale takich ma\u00c5\u0082o ze wszystkimi innymi hardy, nie\\nbardzo przyst\u00c4\u0099pny, k\u00c5\u0082ania\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099, ho\u00c5\u0082ubi\u00c4\u0087 do siebie, jak nie\\numia\u00c5\u0082, tak nie umie: a na domiar, po dawnemu szlachcic\\nz Czarncy nie wszystkim dowierza, i zdaje mu si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce mu\\nwielu nie sprzyja. Jak bogobojny syn ojcu, takie on pos\u00c5\u0082u-\\nsze\u00c5\u0084stwo i poszanowanie okazywa\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci i Kr\u00c3\u00b3-\\nlowej Jejmo\u00c5\u009bci powtarzaj\u00c4\u0085c to zawsze s\u00c5\u0082uchajmy kr\u00c3\u00b3lew-\\nskiej w\u00c5\u0082adzy, szanujmy kr\u00c3\u00b3lewski majestat, bo bez tego nie\\nb\u00c4\u0099dzie Polski.\\nKr\u00c3\u00b3lestwo Ichmo\u00c5\u009bciowie \u00c5\u0082askawi byli na Pana Starost\u00c4\u0099 Bo-\\nlestraszyckiego; m\u00c4\u0099stwem w boju zakupi\u00c5\u0082 sobie zachowanie u\\nm\u00c4\u0099\u00c5\u00bc\u00c3\u00b3w i m\u00c5\u0082odzie\u00c5\u00bcy. Urod\u00c4\u0085 i mutorno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 mia\u00c5\u0082 zjednane dla\\nsiebie wzgl\u00c4\u0099dy u niewiast i dziewic. Gadano: dzielny wojak,\\nurodziwy m\u00c5\u0082odzieniec ale on czego\u00c5\u009b teraz nie samowity\\nledwie doba jak przyby\u00c5\u0082 do Krakowa, a ju\u00c5\u00bc si\u00c4\u0099 tam na \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087\\nnudzi, za czem\u00c5\u009b t\u00c4\u0099skni; czy \u00c5\u00bce bojom ju\u00c5\u00bc koniec? czy \u00c5\u00bce krasno-\\nlicej Hetman\u00c3\u00b3wny tu nie masz? bo u kozaka cho\u00c4\u0087 r\u00c4\u0099ka lubi\\nmacha\u00c4\u0087 szabl\u00c4\u0085, i serce kocha\u00c4\u0087 lubi, a kochanie to robota ko-\\nzaczemu sercu; ani je\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ani pi\u00c4\u0087, ani na miejscu posiedzie\u00c4\u0087 nie\\nmo\u00c5\u00bcna. Tak nudno, tak t\u00c4\u0099skno, \u00c5\u00bce duszy chce si\u00c4\u0099 wyprze\u00c4\u0087\\nz cia\u00c5\u0082a, nic w sk\u00c5\u0082ad nie idzie; wtenczas to tylko albo ko\u00c5\u0082o\\nkochanki \u00c5\u00bcy\u00c4\u0087, albo bi\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na wojnie. Ju\u00c5\u00bc Teterze chcia\u00c5\u0082oby\\nsi\u00c4\u0099 orlim lotem \u00c5\u009bwistn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 do Lanckoro\u00c5\u0084skiego zamku, chcia-\\n\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 niebieskie oczy powita\u00c4\u0087 spojrzeniem a bia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 r\u00c4\u0085czk\u00c4\u0099\\npoca\u00c5\u0082unkiem; nie ma rady, Pan Wojewoda Ruski, jak charta\\nna smyczy trzyma; powiada: poczekaj, a tymczasem u Kr\u00c3\u00b3la\\nJegomo\u00c5\u009bci jakie\u00c5\u009b rzeczy wyprasza.\\nWieczorem w T kr\u00c3\u00b3lewskim zamku, w komnatach przezna-\\nczonych dla Pana Wojewody Ruskiego, Pan Wojewoda Ruski\\nrozmawia\u00c5\u0082 ze Starost\u00c4\u0085 Bolestraszyckim. Wojewoda cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bciej\\nw\u00c4\u0085sa pomuskiwa\u00c5\u0082, a brod\u00c4\u0099 kiedy nie kiedy tylko pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082, a\\nTetera by\u00c5\u0082 jako\u00c5\u009b zadumany zafrasowany.\\nM\u00c3\u00b3j Semenie, co tu tak si\u00c4\u0099 chmurzy\u00c4\u0087, s\u00c5\u0082ysza\u00c5\u0082e\u00c5\u009b co za\\ndobre wie\u00c5\u009bci nam przyni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 ojciec D\u00c4\u0085browski; poczciwy, on\\nciebie kocha jak ja, jak syna. Wynalaz\u00c5\u0082 tego Wicerejenta.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0371.jp2"}, "372": {"fulltext": "54R\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pozwoli\u00c5\u0082 nam cztery dni czasu; wiesz Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce\\nto wiele; zw\u00c5\u0082aszcza kiedy jeszcze tam po nad granicami snuj\u00c4\u0085\\nsi\u00c4\u0099 wrogi, a na dobitek nasz stary W\u00c4\u0085sowicz z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 testa-\\nment i dzi\u00c5\u009b w nocy tu ma z nim przyjecha\u00c4\u0087; a tak z wo-\\n\u00c5\u00banym, z testamentem i z wojskiem zajedziemy jutro wieczo-\\nrem do Lanckorony. Nie wszyscy nam b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085 radzi, ale mniej-\\nsza o to.\\nAle\u00c5\u00bc Panie Wojewodo, oni tam gotowi zrobi\u00c4\u0087 jakie nie-\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie\\nCo Wa\u00c5\u009bci si\u00c4\u0099 zdaje, \u00c5\u00bce to tak \u00c5\u0082up cup i o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099; m\u00c3\u00b3j\\nSemenie, i my rano wstajemy, nie damy si\u00c4\u0099 uprzedzi\u00c4\u0087. Ten\\npanek pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099 mo\u00c5\u00bce si\u00c4\u0099 tego dochrapa\u00c4\u0087, czego si\u00c4\u0099\\ndochrapa\u00c5\u0082 jego dziadek od Zamojskiego. Bezprawia wyrabia\u00c4\u0087\\nw kraju wolnym, pod kr\u00c3\u00b3lewsk\u00c4\u0085 w\u00c5\u0082adz\u00c4\u0085; na to s\u00c4\u0085 prawa,\\nwie\u00c5\u00bce i miecz. Semenie spu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 na mnie, co nieboszczyk\\nHetman m\u00c3\u00b3j najlepszy przyjaciel, najdawniejszy towarzysz\\nw testamencie postanowi\u00c5\u0082, to ja to wype\u00c5\u0082ni\u00c4\u0099; teraz id\u00c5\u00ba, ka\u00c5\u00bc\\npu\u00c5\u0082kowi by\u00c4\u0087 gotowym do pochodu i \u00c5\u009bpij spokojnie. Jutro\\nb\u00c4\u0099dziemy w Lanckoronie.\\nTetera \u00c5\u00bcegnaj\u00c4\u0085c Wojewod\u00c4\u0099 Ruskiego i odchodz\u00c4\u0085c, nie po-\\nwiedzia\u00c5\u0082 ale pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 sobie: czemu nie dzi\u00c5\u009b.\\nOdszed\u00c5\u0082 Tetera, a Stefan Czarniecki sam do siebie m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082.\\nT\u00c4\u0099gi ch\u00c5\u0082opiec, czemu to ja nie mam takiego syna? po mojej\\n\u00c5\u009bmierci s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082by ojczy\u00c5\u00banie i Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci. Za \u00c5\u00bcycia bym\\ngo usposobi\u00c5\u0082 do wojny, patrza\u00c5\u0082bym jak na drugiego siebie, a\\nmnie B\u00c3\u00b3g tylko da\u00c5\u0082 dwie c\u00c3\u00b3rki. Dobytek m\u00c3\u00b3j i s\u00c5\u0082awa szabl\u00c4\u0085\\nnabyta, przejd\u00c4\u0085 w obce rodziny. Nie powie kiedy\u00c5\u009b tam jaki\u00c5\u009b\\nCzarniecki, prapradziadkiem moim w prostej linji by\u00c5\u0082 Stefan,\\nco od m\u00c5\u0082odo\u00c5\u009bci a\u00c5\u00bc do zgrzybia\u00c5\u0082ego wieku, bez przestanku\\ns\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 wiernie Ojczy\u00c5\u00banie i Kr\u00c3\u00b3lowi. B\u00c3\u00b3g mi nie da\u00c5\u0082 syna\\nzamy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, chodzi\u00c5\u0082 po komnacie i brod\u00c4\u0099 pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082. Nie-\\nboszczyk Stanis\u00c5\u0082aw mia\u00c5\u0082 siedmiu syn\u00c3\u00b3w, i wszystkich w boju\\nstraci\u00c5\u0082; ale gdyby \u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 teraz, by\u00c5\u0082by widzia\u00c5\u0082 w zi\u00c4\u0099ciu wojen-\\nnego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca. Moja Aleksandro, \u00c5\u00bcebym ja tobie takiego m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca\\ndobra\u00c5\u0082, przynajmniej m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082bym sobie powiedzie\u00c4\u0087: krew moja\\nnie b\u00c4\u0099dzie ani za pismakiem, ani za dworakiem i znowu\\nzamilk\u00c5\u0082. R\u00c3\u00b3d Czarnieckich nie zaginie. Ja\u00c5\u009b to dziarski\\nch\u00c5\u0082opiec, o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0099 go z Sapie\u00c5\u00bcank\u00c4\u0085. Pan Wojewoda Wile\u00c5\u0084ski\\nmi to przyrzek\u00c5\u0082. Dla c\u00c3\u00b3rki znajd\u00c4\u0099 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bca szlachcica ale wojaka.\\nSemena o\u00c5\u00bceni\u00c4\u0099, bo go kocham jak mego syna, a potem p\u00c3\u00b3ki si\u00c5\u0082\\nstanie, s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 Ojczy\u00c5\u00banie i Kr\u00c3\u00b3lowi Jegomo\u00c5\u009bci; to powin-\\nno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 polaka. Tak sobie rozmy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 ten niegdy\u00c5\u009b szlachcic\\nz Czarnecy, a dzi\u00c5\u009b Wojewoda Ruski, m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc znamienity w Polsce\\nzas\u00c5\u0082ug\u00c4\u0085, znaczeniem a nawet i dostatkami, a wszystko to zyska\u00c5\u0082\\nprzez szabl\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0372.jp2"}, "373": {"fulltext": "349\\nW Lanckoronie Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski co\u00c5\u009b bardzo si\u00c4\u0099 rozra-\\ndowa\u00c5\u0082, czy to na prawd\u00c4\u0099, czy udaje tylko. Z rana jeszcze win-\\nszuj\u00c4\u0085c dnia urodzin swojej \u00c5\u00bconie, rzecze do niej\\nIreno dzi\u00c5\u009b wszystkiemu b\u00c4\u0099dzie koniec wieczorem Pan\\nSamuel przyjedzie z licznym orszakiem, a co lepsza z ksi\u00c4\u0099dzem,\\nwszystko mamy za sob\u00c4\u0085 wszystko dobrze p\u00c3\u00b3jdzie. Prosz\u00c4\u0099\\nciebie \u00c5\u00bceby\u00c5\u009bmy suto, jak na nas przystoi, przyj\u00c4\u0099li go\u00c5\u009bci.\\nWszystko tak b\u00c4\u0099dzie jak Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 kaza\u00c5\u0082.\\nChwa\u00c5\u0082a Bogu Czarneczuki o niczem si\u00c4\u0099 nie dowiedzieli,\\na tak uda si\u00c4\u0099 wszystko bez k\u00c5\u0082opotu; jednak dla wszelkiej\\nostro\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci, kaza\u00c5\u0082em Pietrowskiemu jecha\u00c4\u0087 do Pana Samuela,\\ni opowiedzie\u00c4\u0087 jakich ma znak\u00c3\u00b3w u\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087 przyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcaj\u00c4\u0085c pod zamek,\\nbo inaczej dalib\u00c3\u00b3g\u00c5\u00bce nikogo nie ka\u00c5\u00bc\u00c4\u0099 pu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087. Nie na tom tak\\nd\u00c5\u0082ugo si\u00c4\u0099 mozoli\u00c5\u0082, \u00c5\u00bcebym wszystko przez jaki\u00c5\u009b przypadek tra-\\nci\u00c5\u0082; nie wpuszcz\u00c4\u0099, cho\u00c4\u0087by sami Kr\u00c3\u00b3lestwo Ichmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przyjechali.\\nJak ty my\u00c5\u009blisz Ireno?\\nJa tak my\u00c5\u009bl\u00c4\u0099 jak Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ka\u00c5\u00bcesz.\\nTen Pietrowski cho\u00c4\u0087 pijak, prawornie si\u00c4\u0099 sprawi\u00c5\u0082 raz,\\nto si\u00c4\u0099 sprawi i teraz; to dobry, przywi\u00c4\u0085zany cz\u00c5\u0082owiek. Z reszt\u00c4\u0085\\nc\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc on mo\u00c5\u00bce zrobi\u00c4\u0087? Zt\u00c4\u0085d nie daleko, przed nikim si\u00c4\u0099 nie\\nwygada, zakaza\u00c5\u0082em stawa\u00c4\u0087 przed karczemkami; p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0099 zobaczy\u00c4\u0087\\nczy ju\u00c5\u00bc pojecha\u00c5\u0082. Ireno staraj si\u00c4\u0099 \u00c5\u0082agodno\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 uspokoi\u00c4\u0087 Jo-\\nann\u00c4\u0099, ja musz\u00c4\u0099 by\u00c4\u0087 surow-ym.\\nNa dziedzi\u00c5\u0084cu swoim zwyczajem prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 krzy\u00c5\u00bcem\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym i pacierz m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082; z\u00c5\u0082e robi\u00c5\u0082 i o tern wiedzia\u00c5\u0082, a my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082\\n\u00c5\u00bce pacierzem win\u00c4\u0099 odkupi. Spojrza\u00c5\u0082 na niebo, tam czysto,\\njasno, s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce \u00c5\u009bwieci: ani podobie\u00c5\u0084stwa do burzy i piorun\u00c3\u00b3w,\\npowiedzia\u00c5\u0082 sobie: Bogna mnie si\u00c4\u0099 nie gniewa. Zobaczy\u00c5\u0082 jak\\nod bramy szed\u00c5\u0082 Pietrowski, z jakime\u00c5\u009b dziadem przybranym\\nw Ukrai\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwit\u00c4\u0099, z teorbanem przewieszonym przez plecy,\\nzbli\u00c5\u00bc} 7 si\u00c4\u0099 do niego i gro\u00c5\u00banie zapyta\u00c5\u0082.\\nA Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087 jeszcze tu?\\nJestem Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, zaraz jad\u00c4\u0099.\\nC\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc to za cz\u00c5\u0082owieka z sob\u00c4\u0085 przyprowadzi\u00c5\u0082e\u00c5\u009b, i gdzie\u00c5\u00bce\u00c5\u009b\\ngo zdyba\u00c5\u0082?\\nTo poczciwe jakie\u00c5\u009b dziadzisko, gra \u00c5\u009blicznie; przypro-\\nwadzi\u00c5\u0082em go z karczmy, niech zagra Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Pani i\\nPannom. Co gra to gra i zabe\u00c5\u0082kota\u00c5\u0082 j\u00c4\u0099zykiem, wida\u00c4\u0087 nie\\njedn\u00c4\u0085 ju\u00c5\u00bc kwaterk\u00c4\u0099 w\u00c3\u00b3dki albo miodu wychyli\u00c5\u0082.\\nId\u00c5\u00ba Wa\u00c5\u009b\u00c4\u0087, siadaj na koni jed\u00c5\u00ba; a ty cz\u00c5\u0082owieku zk\u00c4\u0085d\\njeste\u00c5\u009b i co robisz?\\nDziad ju\u00c5\u00bc podgrzybia\u00c5\u0082y ale jeszcze czerstwy ognistego\\noka, pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 nisko Panu Wojewodzie Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiemu:\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie, ja z Ukrainy od Dniepru, dziad\\nsobie, jak wilk w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3cz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 z sio\u00c5\u0082a do sio\u00c5\u0082a, z chaty do chaty,\\ntaj gram i \u00c5\u009bpiewam pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 dobrym ludziom za kawa\u00c5\u0082ek\\nchleba.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0373.jp2"}, "374": {"fulltext": "350\\nHej! zawo\u00c5\u0082a\u00c5\u0082 Wojewoda na jednego ze s\u00c5\u0082ug; nakara-\\nmi\u00c4\u0087 i napoi\u00c4\u0087 tego cz\u00c5\u0082owieka.\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnemu Panu, niech Wam B\u00c3\u00b3g\\nwszystko dobro daje ja wam zagram pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 nasz\u00c4\u0085 Ukra-\\ni\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085,.\\nGraj sobie.\\nDziad siad\u00c5\u0082 na przedganku, zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z plec\u00c3\u00b3w teorban, palcami\\npo stronach uderzy\u00c5\u0082 brz\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085 strony drum drum druni\\na on g\u00c5\u0082osem pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 zawi\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082.\\nIz niza Dnipra, tychy witer wije, powiwaje,\\nWojsko kozackoje w poch\u00c3\u00b3d wystupaje.\\nTylko Boh \u00c5\u009bwiaty znaje\\nSzczo Sahajdaczny hadaje, dumaje.\\nNozna\u00c5\u0082y o tom, ni sotniki\\nNi Atamany Kurenny, ni po\u00c5\u0082kowuyki;\\nTylko Boh s wiaty znaje,\\nSzczo Sahajduczny hadaje, dumaje.\\nDrum drum po stronach teorbanu brzd\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i umilk\u00c5\u0082,\\nspojrza\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u0082a, na dziedzi\u00c5\u0084cu ludzie gromad\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 zbiegli\\nw oknach stoj\u00c4\u0085 wielkie panie, a jedna z nich naj\u00c5\u009bliczniejsza,\\nnajurodziwsza, cho\u00c4\u0087 twarz\u00c4\u0085 zasmucona, zat\u00c4\u0099skniona, pilniej\\njak inne patrzy na starca; rumie\u00c5\u0084cem krasi lice, \u00c5\u0082z\u00c4\u0085 brylantuje\\noko. Pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 ta musi by\u00c4\u0087 dawna jej znajoma, przypomnieniem\\nzagada\u00c5\u0082a do duszy, i druga dziewica czarno-oka i czarno-brewa,.\\nco sta\u00c5\u0082a obok tej naj \u00c5\u009bliczniej szej, tako\u00c5\u00bc \u00c5\u0082akomie uchem chwy-\\nta\u00c5\u0082a pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084, a okiem patrzy na starca.\\nStarzec na inny d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099k w strony zadrumka\u00c5\u0082, i inn\u00c4\u0085 pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084\\nzapia\u00c5\u0082:\\nNe \u00c5\u00bcurysia diwcza harne\\nNe propadesz ty nam marne\\nPod Hanom ki\u00c5\u0084 cho\u00c4\u0087by jaki\\nNe ubi\u00c5\u00bcyt win kozaki.\\nW\u00c5\u00bce nasz kozak, dosiw konia,\\nSzwydko \u00c5\u00bcwawo tut prykotyt\\nMeczem machn\u00c4\u0099 skresze ohnia\\nWrahy zamki wse sko\u00c5\u0082otyt\\nWyjchaw w\u00c5\u00bce win w dorohu\\nBi\u00c5\u00bcyt szparko, zemla hude;\\nWeczorom pry tobi bud\u00c4\u0099\\nPok\u00c5\u0082onytsia: S\u00c5\u0082awa Bohu.\\nUcich\u00c5\u0082a pie\u00c5\u009b\u00c5\u0084 cichym rozg\u00c5\u0082osem w powietrzu kona\u00c5\u0082o\\ndrumkanie teorbanu, a naj\u00c5\u009bliczniejsza dziewica stoi w oknie i\\njeszcze patrzy i jeszcze s\u00c5\u0082ucha, a starzec nowemi d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099kami za-\\ndrumka\u00c5\u0082 po stronach, ale ju\u00c5\u00bc nie \u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082; hojn\u00c4\u0085 ja\u00c5\u0082mu\u00c5\u00bcn\u00c4\u0099 mu", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0374.jp2"}, "375": {"fulltext": "351\\ndano, nakarmiono, napojono, i mimo \u00c5\u00bce sam Pan Wojewoda\\nWo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski namawia\u00c5\u0082 go by zosta\u00c5\u0082 i odpocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 sobie jak najd\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcej,\\nbo go rozrzewni\u00c5\u0082y te d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099ki ukrai\u00c5\u0084skiego teorbana, bo i\\nw nim czasami cho\u00c4\u0087 rzadko odzywa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 krew Lanckoro\u00c5\u0084-\\nskich.\\nStarzec pok\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 Niechaj B\u00c3\u00b3g Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnemu\\nPanu nagrodzi; mnie droga daleka, \u00c5\u009bmier\u00c4\u0087 za pasem, a chcia-\\n\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bceby pogrzebali moje cia\u00c5\u0082o w mogile nad Dnieprem.\\nJest tam u mnie rodzina, jest i chatka; tam mnie zbuduj\u00c4\u0085\\ndrug\u00c4\u0085 chatk\u00c4\u0099, bez drzwi, bez okienic, jak przyjdzie na mnie\\nkoniec: Po\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 dobrych ludzi i b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c4\u0085c zamkowi,\\nwyszed\u00c5\u0082 z zamku.\\nCzego\u00c5\u009b obiedwie panny i naj \u00c5\u009bliczniej sza i czarno -oka\\nwysz\u00c5\u0082y na wa\u00c5\u0082, i wypatruj\u00c4\u0085 w stron\u00c4\u0099, k\u00c4\u0099dy starzec si\u00c4\u0099 po-\\nwl\u00c3\u00b3k\u00c5\u0082.\\nOn szed\u00c5\u0082 drog\u00c4\u0085 ku wschodowi nigdzie si\u00c4\u0099 nie zatrzymywa\u00c5\u0082,\\nnawet zda\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce pod laskiem przydwoi\u00c5\u0082 kroku, i w lasku\\nznikn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, i nic nie wida\u00c4\u0087; a\u00c5\u00bc za dobr\u00c4\u0085 chwil\u00c4\u0099, gdzie\u00c5\u009b za g\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085\\nz tego lasu zamajacz\u00c4\u0085! cz\u00c5\u0082owiek na koniu i cwa\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 het\\nw pole, w stecz od zamku. Opr\u00c3\u00b3cz obudwu panien nikt na to\\nnie uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, a gdyby i uwa\u00c5\u00bca\u00c5\u0082, c\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc dziwnego \u00c5\u00bce po lackiej\\nziemi bie\u00c5\u00bcy ko\u00c5\u0084 pod je\u00c5\u00badcem? Czarnooka panna odezwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\ndo naj\u00c5\u009bliczniejszej Joasiu nie p\u00c5\u0082acz, dzi\u00c5\u009b wszystko si\u00c4\u0099 sko\u00c5\u0084-\\nczy; B\u00c3\u00b3g nad nami czuwa.\\nW Hetman\u00c3\u00b3wny oku nadzieja b\u00c5\u0082ys\u00c5\u0082a: Rozalko, chod\u00c5\u00bamy\\ndzi\u00c4\u0099kowa\u00c4\u0087 Bogu i obiedwie posz\u00c5\u0082y do kaplicy i tam si\u00c4\u0099\\nmodli\u00c5\u0082y na grobie nieboszczyka Hetmana,\\nNad wieczorem w zamku robiono wielkie przygotowania\\ndo biesiady, do uroczysto\u00c5\u009bci jakiej\u00c5\u009b. W jadalnej izbie w pod-\\nkow\u00c4\u0099 ustawiano sto\u00c5\u0082y i przykrywano bielizn\u00c4\u0099, sto\u00c5\u0082owym sre-\\nbrem i z\u00c5\u0082otem jeszcze nieboszczyka Hetmana. Xa dziedziniec\\ni na wa\u00c5\u0082y powytaczano beczki smolne; z kuchennego komina\\ndym g\u00c4\u0099stemi k\u00c5\u0082\u00c4\u0099bami si\u00c4\u0099 kurzy, w kuchni i ogie\u00c5\u0084 i ruch jak\\nw hucie w czasie roboty. Z piwnicy nosz\u00c4\u0085 a nosz\u00c4\u0085 butelki\\nr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnego kszta\u00c5\u0082tu, r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnej barwy; zda\u00c5\u0082oby si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce nieboszczyk\\nHetman Polny zmartwychwsta\u00c5\u0082, i przyszed\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099 uraczy\u00c4\u0087\\nsi\u00c4\u0099 biesiad\u00c4\u0085 w rycerskiem kole swoich wojak\u00c3\u00b3w, dawnych\\npodw\u00c5\u0082adnych i towarzyszy.\\nPani Wojewodzina Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ska strojna w jasne barwy,\\nw klejnoty, i Panny Wojewodzianki tako\u00c5\u00bc strojne. Hetman\u00c3\u00b3-\\nwna i Podkomorzanka obiedwie przybrane w bieli cho\u00c4\u0087 ju\u00c5\u00bc\\nod dawna sko\u00c5\u0084czy\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bca\u00c5\u0082oba po nieboszczyku Hetmanie, one\\njednak nie chc\u00c4\u0085 k\u00c5\u0082a\u00c5\u009b\u00c4\u0087 na siebie ani klejnot\u00c3\u00b3w, ani jasnych\\nbarw. Wojewodzina przyst\u00c4\u0085pi do synowicy: wida\u00c4\u0087 chce do\\nniej \u00c5\u0082agodnym s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem przem\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, ale s\u00c5\u0082owa nijakie mr\u00c4\u0085 na\\nustach, i u\u00c5\u009bmiech kt\u00c3\u00b3rym chce oblec swoj\u00c4\u0085 twarz, podobny do\\nu\u00c5\u009bmiechu dawno ju\u00c5\u00bc zmar\u00c5\u0082ego nieboszczyka.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0375.jp2"}, "376": {"fulltext": "352\\nHetman\u00c3\u00b3wna blada, pos\u00c4\u0099pna. Przez szaty wida\u00c4\u0087, jak jej\\npier\u00c5\u009b z lekka wzdyma si\u00c4\u0099 i opada cichemi a bezustannemi\\nwestchnieniami; zdaje si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce przez szaty wida\u00c4\u0087, jak przysporzo-\\nnym a nier\u00c3\u00b3wnym ruchem serce w \u00c5\u0082onie ko\u00c5\u0082ace; cho\u00c4\u0087 s\u00c5\u0082aba\\nnadzieja zwiastowa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 duszy, ale i obawa zarazem si\u00c4\u0099 do niej\\ncisn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a. Z\u00c5\u0082e i dobre w nie dalekiej oddali przed ni\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 jawi\u00c4\u0085,\\na to spodziewanie si\u00c4\u0099, to oczekiwanie t\u00c4\u0099sknot\u00c4\u0099 i strach lej\u00c4\u0085\\nw dusz\u00c4\u0099, dr\u00c4\u0099cz\u00c4\u0085 serce; my\u00c5\u009bl wik\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 w dziwn\u00c4\u0085 pl\u00c4\u0085tanin\u00c4\u0099. Na\\nraz uk\u00c5\u0082ada, przyspasabia wol\u00c4\u0099, up\u00c3\u00b3r, pro\u00c5\u00baby, przebaczenie i\\nrado\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i rozpacz. Biedna dziewica srogo cierpi, jedna tylko\\nPanna Rozalja pociechami nadziei potrafi wydoby\u00c4\u0087 na jej usta\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u0082u\u00c5\u009bmiech s\u00c5\u0082odki, \u00c5\u0082agodny ale t\u00c4\u0099skny; ona by\u00c5\u0082a jak kwiat\\nw wi\u00c4\u0099dnieniu, jak kropla osychaj\u00c4\u0085cej rosy, jak barwa roz-\\npierzchaj\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099 t\u00c4\u0099czy, co to jednej i tej\u00c5\u00bce samej chwili szl\u00c4\u0085\\nna oko ludzkie i smutek, i s\u00c5\u0082odycz; na kt\u00c3\u00b3re i mi\u00c5\u0082o i \u00c5\u00bcal\\npatrze\u00c4\u0087.\\nMarcin Lanckoro\u00c5\u0084ski niby wes\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, niby surowy, pora si\u00c4\u0099,\\nrozporz\u00c4\u0085dza, ale wida\u00c4\u0087 po twarzy, po mowie, \u00c5\u00bce i jemu czego\u00c5\u009b\\nnie dostaje; mo\u00c5\u00bce strach Bo\u00c5\u00bcego gniewu, mo\u00c5\u00bce obawa ludzkich\\nprzeszk\u00c3\u00b3d; jednak niebo jasne; nie masz poznaki, \u00c5\u00bceby ludzie\\nw czem przeszkadzali, ale to oczekiwanie, przekl\u00c4\u0099ta rzecz, nie\\nna r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 ka\u00c5\u00bcdemu cz\u00c5\u0082owiekowi.\\nJu\u00c5\u00bc w zamku zapalono rz\u00c4\u0099siste \u00c5\u009bwiat\u00c5\u0082a pozapalano i\\nbeczki smolne. Kto zda\u00c5\u0082a patrzy na Lanckoron\u00c4\u0099, widzi, jak\\nze z\u00c5\u0082otego \u00c5\u0082una wystrzela zamek wie\u00c5\u00bcami i murami, jasno\\nmu i na polach ale kto z zamku patrzy na okolice dla\\noka tak tam ciemno jakby do ko\u00c5\u0082a by\u00c5\u0082a pieczara bez\\nszczelin.\\nWszystkie panie siedzia\u00c5\u0082y w bawialnej komnacie; nie by\u00c5\u0082o\\nmi\u00c4\u0099dzy niemi rozmowy tylko milczenie kiedy nie kiedy\\nprzerwane s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wkiem, co przypadkiem wyrwie si\u00c4\u0099 z ust, za-\\nbrzmi, skona, a nikt go odpowiedzi\u00c4\u0085 nie poratuje. Ju\u00c5\u00bc Pan\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski zaczyna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 niecierpliwi\u00c4\u0087, kiedy za bram\u00c4\u0085\\nod strony sio\u00c5\u0082a wojenna tr\u00c4\u0085ba g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno i d\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099cznie za-\\nbrzmia\u00c5\u0082a. Odtr\u00c4\u0085biono w zamku jakby mr\u00c3\u00b3z po za sk\u00c3\u00b3r\u00c4\u0085\\nwszystkich przebieg\u00c5\u0082, cho\u00c4\u0087 ten mr\u00c3\u00b3z by\u00c5\u0082 nie jednakiemi uczu-\\nciami wzniecony, nawet i Wojewodzina i Wojewodzianki go\\nuczu\u00c5\u0082y. Wtem za bram\u00c4\u0085 palni\u00c4\u0099to jak ze sztu\u00c4\u0087ca, raz drugi,\\ntrzeci, czwarty, pi\u00c4\u0085ty, i sz\u00c3\u00b3sty; Marcin Lanckoro\u00c5\u0084ski zerwa\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099: Otwierajcie, to Pan Samuel i wybieg\u00c5\u0082 na ganek.\\nJak pi\u00c3\u00b3ropusz kwiatu kaliny zwiany wiatrem, tak Hetma-\\nn\u00c3\u00b3wna z krzes\u00c5\u0082a osun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na ziemi\u00c4\u0099. Panna Rozalja i Wo-\\njewodzina podnosz\u00c4\u0085 j\u00c4\u0085; ona omdlona spojrza\u00c5\u0082a, westchn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a i\\nznowu zamkn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a oczy, zawar\u00c5\u0082a usta; s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcebnice przybieg\u00c5\u0082y,\\ntrze\u00c5\u00bawi\u00c4\u0085 j\u00c4\u0085; a tu most mocuje si\u00c4\u0099 i huczy pod tentnieniem koni,\\ni na dziedzi\u00c5\u0084cu ju\u00c5\u00bc konie tentni\u00c4\u0085, podkowami z kamieni ognia\\nkrzesz\u00c4\u0085.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0376.jp2"}, "377": {"fulltext": "353\\nPrzybyli go\u00c5\u009bcie ju\u00c5\u00bc z koni pozsiadali, na ganek weszli i do\\nkomnat id\u00c4\u0085. Czemu\u00c5\u00bc Pan Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski ich nie wita,\\noczy w slup obr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082 i stoi jak z kamienia wykuty, jakby go pa-\\nrali\u00c5\u00bc ruszy\u00c5\u0082, mow\u00c4\u0099 odebra\u00c5\u0082, taki niemy; wszak tak\u00c4\u0085 \u00c5\u009bwietn\u00c4\u0085\\nbiesiad\u00c4\u0099 dla go\u00c5\u009bci przysposobi\u00c5\u0082 Oni mu nic nie m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085,\\nprzeszli ko\u00c5\u0082o niego, ostatni wzi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 go pod r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 i prowadzi\u00c5\u0082\\nz sob\u00c4\u0085, a on s\u00c5\u0082owa nie rzek\u00c5\u0082, nie opar\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, szed\u00c5\u0082 jakby bez\\nwoli.\\nW komnatach rozbieg\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 wo\u00c5\u0082anie. Pan Stefan Czarnie-\\ncki! Pan Tetera! Pan W\u00c4\u0085sowicz! Hetman\u00c3\u00b3wna ju\u00c5\u00bc za-\\nczyna\u00c5\u0082a przychodzi\u00c4\u0087 do siebie; na to wo\u00c5\u0082anie zerwa\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 na\\nnogi.\\nPan Czarniecki Semen i d\u00c5\u0082oniami z\u00c5\u0082o\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082a\\nr\u00c4\u0099ce.\\nTetera ju\u00c5\u00bc przy niej na kolanach ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 bia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 r\u00c4\u0085czk\u00c4\u0099\\nM\u00c3\u00b3j Bo\u00c5\u00bce, Panno Joanno i ciszej doda\u00c5\u0082 moja jedyna,\\nmoje kochanie, co ci jest takiego?\\nU niej \u00c5\u0082zy rado\u00c5\u009bci w oczach, krasa szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia na licach:\\nKie, nic, m\u00c3\u00b3j Semenie; ja teraz szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bliwa i rzuci\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nw obj\u00c4\u0099cia Wojewody Ruskiego, jakby to by\u00c5\u0082 jej ojciec. Stefan\\nCzarniecki jak c\u00c3\u00b3rk\u00c4\u0099 poca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082 j\u00c4\u0085 w czo\u00c5\u0082o, potem w r zi\u00c4\u0085\u00c5\u0082 Woje-\\nwod\u00c4\u0099 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skiego za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099.\\nPanie bracie, nie przyjechali\u00c5\u009bmy tu z zajazdem, ani\\nw ch\u00c4\u0099ci robienia z\u00c5\u0082ego Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Panu. Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan je\u00c5\u00bali\u00c5\u009b\\npob\u00c5\u0082\u00c4\u0085dzi\u00c5\u0082, to nie ze swojej woli, i my te\u00c5\u00bc na nim nie my-\\n\u00c5\u009blemy nic poszukiwa\u00c4\u0087 patrz Waszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan i czytaj i\\npokaza\u00c5\u0082 mu testament nieboszczyka Hetmana i kr\u00c3\u00b3lewskie\\nlisty.\\nMarcin Lanckoro\u00c5\u0084ski jakby nie swojemi r\u00c4\u0099koma przewraca\\npapiery, jakby nie swojemi oczyma poziera po nich, a nic nie\\nm\u00c3\u00b3wi.\\nPanna Joanna w zbytku rado\u00c5\u009bci w r\u00c4\u0099ce ca\u00c5\u0082uje stryjenk\u00c4\u0099,\\nw r rami\u00c4\u0099 stryja, siostry stryjeczne \u00c5\u009bciska, przeprasza jakby ona\\nw czemkolwiek zawini\u00c5\u0082a; [ta jej rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087, ta jej serdeczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 za-\\ncz\u00c4\u0099\u00c5\u0082a rzewnio wszystkich nawet w oku Wojewodziny \u00c5\u0082zy\\nwida\u00c4\u0087. Wojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 z os\u00c5\u0082upienia przycho-\\ndzi\u00c4\u0087 i przem\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082: Ale Pan Gnoi\u00c5\u0084ski got\u00c3\u00b3w na nas na-\\npas\u00c4\u0099\\nStefan Czarniecki troch\u00c4\u0099 pokr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099: Nie b\u00c3\u00b3j si\u00c4\u0099\\nWaszmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Pan, na si\u00c5\u0082\u00c4\u0099 si\u00c5\u0082\u00c4\u0099 mamy; a jest praw r o i sprawiedli-\\nwo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 tu na ziemi, co si\u00c4\u0099 o swoje i upomni, nim przyjdzie zda\u00c4\u0087\\nrachunek z \u00c5\u00bcycia przed Bogiem.\\nPan W\u00c4\u0085sowicz, kt\u00c3\u00b3ry swoim zwyczajem wszystkie niewiasty\\npo staropolsku ca\u00c5\u0082uj\u00c4\u0085c w r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, powita\u00c5\u0082, sta\u00c5\u0082 teraz ko\u00c5\u0082o Panny\\nRozalji i muska\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa: Mosanie, tyle lat prze\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082em nie\\nw cha\u00c5\u0082upie w\u00c5\u0082\u00c3\u00b3czy\u00c5\u0082em si\u00c4\u0099 po tylu krajach na wojnach z Tur-\\nkiem, z Tatarem, z Moskalem, i z Niemcem. Niech mi tak", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0377.jp2"}, "378": {"fulltext": "354\\nB\u00c3\u00b3g pozwoli jeszcze kilka lat powojowa\u00c4\u0087, je\u00c5\u00bali nieszczer\u00c4\u0085,\\nprawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce nic podobnego w \u00c5\u00bcyciu nie widzia\u00c5\u0082em jak\\ndzi\u00c5\u009b. P\u00c5\u0082acz, strach, \u00c5\u009bmiech, rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087, wszystko w kup\u00c4\u0099 zmie-\\nszane. Niechaj\u00c5\u00bce B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty da, \u00c5\u00bceby to wszystko by\u00c5\u0082o na\\nszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie Panny Joanny i Tetery, jak tego warci, a na chwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099\\ni po\u00c5\u00bcytek Ojczyzny, i Majestatu kr\u00c3\u00b3lewskiego tronu Polski.\\nBiesiad\u00c4\u0099 spo\u00c5\u00bcywali cho\u00c4\u0087 nie ci go\u00c5\u009bcie, dla_ kt\u00c3\u00b3rych by\u00c5\u0082a\\nprzyrz\u00c4\u0085dzon\u00c4\u0085; Ojciec D\u00c4\u0085browski b\u00c5\u0082ogos\u00c5\u0082awi\u00c5\u0082, a \u00c5\u00bbytkiewicz jak\\nna m\u00c4\u0099kach prawi\u00c5\u0082 o Sakatmusie, o strusiach, o piramidach,\\no Nilu i B\u00c3\u00b3g \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty wie o czem. Po swojemu w opowiadaniach\\nni razu z prawd\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 nie spotka\u00c5\u0082, ni razu si\u00c4\u0099 nie zmiesza\u00c5\u0082 na za-\\nprzeczenie jak gracz zaj\u00c4\u0085c przed chartami, z obrot\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 wy-\\nmyka\u00c5\u0082, przypada\u00c5\u0082, kominki dawa\u00c5\u0082, a nie zostawi\u00c5\u0082 chartom\\nw pysku ani omyka, ani turzycy nawet; tak on w mowie si\u00c4\u0099\\nwykr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 obrotami i kominkami. Kiedy ju\u00c5\u00bc ju\u00c5\u00bc schwytano na\\n\u00c5\u0082garstwie o Czarnem morzu, zamydli\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099, i ni zt\u00c4\u0085d ni\\nz owad, jednym susem skoczy\u00c5\u0082 do wywodzenia rodu Mniszcha,\\nalbo tam innego szlachcica polskiego, a kiedy go i tam z\u00c5\u0082apano\\nna gor\u00c4\u0085cym uczynku, to rozpocz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 rozmow\u00c4\u0099 o \u00c5\u00bar\u00c3\u00b3dle Nilu.\\nPrzyjecha\u00c5\u0082 od wody i zajecha\u00c5\u0082 do wody, wszyscy s\u00c5\u0082uchali tej\\npaplaniny o niestworzonych rzeczach; na raz taka nowo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\npodoba, wreszcie w gronie ludzi, mi\u00c4\u0099dzy kt\u00c3\u00b3remi jest co\u00c5\u009b na\\nzawadzie otwartej rozmowie, taki cz\u00c5\u0082owiek, to nieoszacowany\\nklejnot; gada za wszystkich, daje innym czas do rozmy\u00c5\u009blania,\\na \u00c5\u009bmiechem i \u00c5\u00bcartami z siebie niejako \u00c5\u0082\u00c4\u0085czy i jednoczy ca\u00c5\u0082e\\ngrono.\\nPan Wojewoda Ruski, co mu nie cz\u00c4\u0099sto si\u00c4\u0099 zdarza, u\u00c5\u009bmie-\\ncha\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i w\u00c4\u0085s g\u00c5\u0082adzi\u00c5\u0082: Wasze\u00c4\u0087 bywalec, nie lubisz zagrza\u00c4\u0087\\nmiejsca, gdzie\u00c5\u00bc teraz pow\u00c4\u0099drujesz, czy do Sakatmusy, czy do\\n\u00c5\u00bar\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082a Nilu\\nJa\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Mo\u00c5\u009bci Wojewodo, m\u00c3\u00b3j wielce mi-\\n\u00c5\u0082o\u00c5\u009bciwy Panie, staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie rado\u00c5\u009b\u00c4\u0087, milion pareset bomb, nie\\nczas ju\u00c5\u00bc mi t\u00c5\u0082uc ko\u00c5\u009bci po \u00c5\u009bwiecie; cho\u00c4\u0087 to jeszcze jakby trzeba\\nza Kr\u00c3\u00b3la naszego Jana Kazimirka, siad\u00c5\u0082bym na konia, i tego\\nszelm\u00c4\u0099 zdrajc\u00c4\u0099 Herubka na drobnebym kawa\u00c5\u0082ki por\u00c4\u0085ba\u00c5\u0082; ale\\nteraz milion pareset bomb, Herubek i sam jak pies na \u00c5\u009bmieciu\\nzginie, a ja wyprosz\u00c4\u0099 sobie u Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Panny Het-\\nmanowny, daj Bo\u00c5\u00bce jak najpr\u00c4\u0099dzej Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcnej Sta-\\nro\u00c5\u009bciny Bolestraszyckiej pasieczysko gdzie\u00c5\u009b tu na Rusi; za\u00c5\u0082o\u00c5\u00bc\u00c4\u0099\\npasiek\u00c4\u0099 i b\u00c4\u0099d\u00c4\u0099 pasiecznikiem, milion pareset bomb ja to znam\\nnad Nilem.\\nW\u00c4\u0085sowicz mu przerwa\u00c5\u0082 mow\u00c4\u0099 Mosanie b\u00c4\u0085d\u00c5\u00ba sobie i pa-\\nsiecznikiem, mniejsza o to, tylko prosz\u00c4\u0099 Waszeci nie ucz \u00c5\u0082ga\u00c4\u0087\\nswoich pszcz\u00c3\u00b3\u00c5\u0082, bo jak nauczysz ich \u00c5\u0082garstwem mi\u00c3\u00b3d robi\u00c4\u0087, to\\nten trunek naszych ojc\u00c3\u00b3w z Waszecia pasieki, b\u00c4\u0099dzie nam po\\nbrodzie ciek\u00c5\u0082, a w g\u00c4\u0099b\u00c4\u0099 ani kropelki si\u00c4\u0099 go nie dostanie:\\n\u00c5\u00bbytkiewicz si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082 i dalej prawi\u00c5\u0082.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0378.jp2"}, "379": {"fulltext": "\u00c3\u0093OO\\nWychylano kielichy starego wino za rozmaite zdrowia. Pan\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski pi\u00c5\u0082 tako\u00c5\u00bc, sam wni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 zdrowie przysz\u00c5\u0082ych\\nma\u00c5\u0082\u00c5\u00bconk\u00c3\u00b3w, synowicy swojej i Starosty Bolestraszyckiego\\ntern go mianem zwa\u00c5\u0082, nie Tetera,; bo wtem chcia\u00c5\u0082 postawi\u00c4\u0087 na\\nswojem i postawi\u00c5\u0082, i nikt mu nie przeczy\u00c5\u0082 tej pociechy. Chc\u00c4\u0085c\\npokaza\u00c4\u0087, jak szczerze chce poprawi\u00c4\u0087 z\u00c5\u0082e co zrobi\u00c5\u0082, o\u00c5\u009bwiadczy\u00c5\u0082,\\ni\u00c5\u00bc jego \u00c5\u00bcyczeniem jest, aby zaraz po biesiadzie obchodzi\u00c4\u0087\\nuroczy\u00c5\u009bcie zar\u00c4\u0099czyny, ale PanDa Joanna chcia\u00c5\u0082a aby dnia ju-\\ntrzejszego by\u00c5\u0082a msza \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obna w kaplicy za dusz\u00c4\u0099 nieboszczyka\\nojca, a potem zar\u00c4\u0099czyny, i na to si\u00c4\u0099 zgodzono.\\nJu\u00c5\u00bc miano si\u00c4\u0099 zabiera\u00c4\u0087 do spoczynku, a \u00c5\u00bcadnej wie\u00c5\u009bci nie\\nby\u00c5\u0082o o Samuelu Gnoi\u00c5\u0084skim. Pan Wojewoda Euski wys\u00c5\u0082a\u00c5\u0082\\nwprawdzie St\u00c4\u0099pkowskiego na drog\u00c4\u0099 ku Kalwarji, \u00c5\u00bceby zapo-\\nbiedz zamiarom Starosty Hrubieszowskiego, a nawet go poj-\\nma\u00c4\u0087 do stawienia przed trybuna\u00c5\u0082, jak go do tego trybunalski\\nLubelski wyrok upowa\u00c5\u00bcni\u00c5\u0082 my\u00c5\u009bla\u00c5\u0082 tedy \u00c5\u00bce tak si\u00c4\u0099 sta\u00c5\u0082o.\\nWtem nagle zas\u00c5\u0082yszano jaki\u00c5\u009b g\u00c5\u0082uchy rozruch na dziedzi\u00c5\u0084cu.\\nTetera i W\u00c4\u0085sowicz wybiegli ju\u00c5\u00bc z komnat, kiedy drzwi si\u00c4\u0099\\notworzy\u00c5\u0082y i wszed\u00c5\u0082 sotnik Owsij, a z nim szlachcic z bia\u00c5\u0082ym\\nw\u00c4\u0085sem z bia\u00c5\u0082ym kosmykiem w\u00c5\u0082os\u00c3\u00b3w na g\u00c5\u0082owie. W wytartych\\nzapylonych szatach, w r\u00c4\u0099ku trzyma\u00c5\u0082 gwintowy sztuciec, a tak\\nsilnie jakby mu palce zakl\u00c4\u0099s\u00c5\u0082y w \u00c5\u00bcelazo lufy. W\u00c4\u0085sowicz zawo-\\n\u00c5\u0082a\u00c5\u0082: Kadzik.\\nHetman\u00c3\u00b3wna, Panna Potocka i Tetera powt\u00c3\u00b3rzyli: Ka-\\ndzik i przyst\u00c4\u0085pili ku niemu.\\nOn roztwiera oczy, i dziwnym blaskiem z nich strzela na\\nHetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099: Bo\u00c5\u00bce wielki! cud! cud! to ona mara ja\\nj\u00c4\u0085 widzia\u00c5\u0082em tam tam ha ha cia\u00c5\u0082o trup\\ndusza djab\u00c5\u0082u ha ha. Krew mu wyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a na lice, z \u00c5\u0082y-\\nsiny zda si\u00c4\u0099 kurzy, a usta gor\u00c4\u0085czk\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 zapiek\u00c5\u0082y, z\u00c4\u0099by o\\nz\u00c4\u0099by stukaj\u00c4\u0085, a s\u00c5\u0082owa nad to co powiedzia\u00c5\u0082 dopyta\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 nie\\nmo\u00c5\u00bcna.\\nStary Owsij kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085: Ojcze Wojewodo, Ojcze Wa-\\nta\u00c5\u00bcko, jakie\u00c5\u009b licho przyst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082o do Pana Radzika. To my jego\\nznamy nie od dzi\u00c5\u009b, nigdy takich sztuk nie robi\u00c5\u0082; to tak przy-\\nlecia\u00c5\u0082 od Kalwarji drog\u00c4\u0085, jakby djabe\u00c5\u0082 i jego i konia pogania\u00c5\u0082,\\nkoniaka pewnie zdechnie. Jak nawiedzony krzycza\u00c5\u0082: ch\u00c5\u0082opcy\\nza mn\u00c4\u0085! Hetman\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0099 zabrali! chod\u00c5\u00bamy odbija\u00c4\u0087. My jemu\\nm\u00c3\u00b3wimy Hetman\u00c3\u00b3wna, a on swoje: tam, tam, ja zabi\u00c5\u0082 szelm\u00c4\u0099;\\nna ko\u00c5\u0084 ch\u00c5\u0082opcy! ruszajcie! To ja jego, jak dobrego przy-\\njaciela z konia zdj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i tu przyprowadzi\u00c5\u0082. Sztuciec tej nocy\\nwystrzelony, jeszcze jest farba, ale z prochu wsadzi\u00c5\u0082 palec\\nw luf\u00c4\u0099, wyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 usmarowanego czarno, pow\u00c4\u0085cha\u00c5\u0082 proch dzi-\\nsiejszy.\\nRadzik ci\u00c4\u0085gle be\u00c5\u0082kota\u00c5\u0082: Ha ha cia\u00c5\u0082o trupa\\ndusza djab\u00c5\u0082u. Ona tam, ona tu. Cud! cud! ha ha i chcia\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 do n\u00c3\u00b3g rzuci\u00c4\u0087 Hetman\u00c3\u00b3wnie.\\n23*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0379.jp2"}, "380": {"fulltext": "356\\nOna si\u00c4\u0099 go nie boi, podnosi: Panie Radzik.\\nHa ha to ona, moja pani. Cia\u00c5\u0082o trup dusza dja-\\nb\u00c5\u0082u ha ha i be\u00c5\u0082kota\u00c5\u0082 nim go wzi\u00c4\u0099li i zawiedli do spo-\\nczynku.\\nWojewoda Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084ski jak w t\u00c4\u0099cz\u00c4\u0099 patrzy w starego Owsija.\\nSotnik przybli\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do niego: Ja\u00c5\u009bnie Wielmo\u00c5\u00bcny Panie,\\ndzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 wam za chleb i s\u00c3\u00b3l co\u00c5\u009bcie mi dali dzisiejszego ranka,\\ndaj Bo\u00c5\u00bce wam odp\u00c5\u0082aci\u00c4\u0087, ta inaczej jak ja teraz zrobi\u00c5\u0082. Ja\\nwam zagra\u00c5\u0082 i za\u00c5\u009bpiewa\u00c5\u0082, a dobrze, widzicie. Ja\u00c5\u009bnie Wiel-\\nmo\u00c5\u00bcny Panie: kulawego do ta\u00c5\u0084ca, \u00c5\u009blepego do strzelania, a\\npijaka do posy\u00c5\u0082ek nie u\u00c5\u00bcywajcie; na ten raz to dobrze si\u00c4\u0099\\nsta\u00c5\u0082o, a na drugi, to mo\u00c5\u00bceby i niekoniecznie by\u00c5\u0082o dobrze.\\nTego samego dnia w Kalwarji inaczej si\u00c4\u0099 dzia\u00c5\u0082o jak za\\nzwyczaj; cho\u00c4\u0087 to ani jarmark, ani odpust, ani niedziela, ani\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099to ko\u00c5\u009bcielne, tylko dzie\u00c5\u0084 powszedni, roboczy. Od w T czoraj\\nrana na\u00c5\u009bci\u00c4\u0085ga\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 mn\u00c3\u00b3stwo zbrojnego ludu, jakby tam ob\u00c3\u00b3z\\nmiano zak\u00c5\u0082ada\u00c4\u0087. Mieszczanie Kalwarji wiedzieli, \u00c5\u00bce.ju\u00c5\u00bc wroga\\nwyparowano z polskiej ziemi, ale my\u00c5\u009bleli sobie, \u00c5\u00bce nowy jaki\u00c5\u009b\\nprzyszed\u00c5\u0082, bo to nie nowina. Nie dziwi ich tedy kupienie si\u00c4\u0099\\nludu zbrojnego nieznanego im po wi\u00c4\u0099kszej cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci; tylko z la-\\nckiej i ruskiej mowy wnosz\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce to bracia, i na jakiego\u00c5\u009b wroga\\noni\\nO \u00c5\u009bwicie organista przedzwoni\u00c5\u0082 na Anio\u00c5\u0082 Pa\u00c5\u0084ski, i wten-\\nczas kiedy dziadek ko\u00c5\u009bcielny zamiata\u00c5\u0082 w ko\u00c5\u009bciele, on z za\u00c5\u0082o-\\n\u00c5\u00bconemi w ty\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099koma przechadza\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 ko\u00c5\u0082o karczmy tu\u00c5\u00bc sto-\\nj\u00c4\u0085cej podle ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a. Spluwa\u00c5\u0082, i do ko\u00c5\u0082a patrzy\u00c5\u0082, jakby nudzi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 i czeka\u00c5\u0082 \u00c5\u00bceby kto go zaprosi\u00c5\u0082 na w\u00c3\u00b3deczk\u00c4\u0099.\\nW karczmie ju\u00c5\u00bc drzwi i okna otwarte, \u00c5\u00bcyd\u00c3\u00b3wka zamiata, za\\nsto\u00c5\u0082em siedzi kilku wojak\u00c3\u00b3w i popijaj\u00c4\u0085, sobie, \u00c5\u00bcyd boruchy\\nodprawia i pos\u00c5\u0082uguje panom wojakom, a pod sto\u00c5\u0082em, na \u00c5\u0082a-\\nwach i pod \u00c5\u0082awami, na \u00c5\u00bcydowskich pieluchach, le\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 i chrapi\u00c4\u0085\\ntako\u00c5\u00bc wojacy co ca\u00c5\u0082\u00c4\u0085 noc pili i hulali.\\nNareszcie nadszed\u00c5\u0082 so\u00c5\u0082tys: Niech b\u00c4\u0099dzie pochwalony,\\nJ\u00c4\u0099drzeju, czy nie b\u00c4\u0099dzie wola na kwatereczk\u00c4\u0099?\\nDzi\u00c4\u0099kuj\u00c4\u0099 Janku, teraz nie mog\u00c4\u0099; nie mam czasu i pa-\\ntrzy\u00c5\u0082 w ulic\u00c4\u0099.\\nCo tam czas, to nie zabawi, wypijemy i p\u00c3\u00b3jdziemy.\\nS\u00c5\u0082uchajcie no J\u00c4\u0099drzeju, jacy to go\u00c5\u009bcie do klasztoru dzi\u00c5\u009b\\nw nocy zajechali?\\nKsi\u00c4\u0085dz jaki\u00c5\u009b, z Krakowa czy z k\u00c4\u0085d in\u00c4\u0085d, przyjecha\u00c5\u0082\\nw odwiedziny do naszego.\\nKsi\u00c4\u0085dz dwoma kolasami? J\u00c4\u0099drzeju nie prawd\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3-\\nwicie; przechodzi\u00c5\u0082em ko\u00c5\u0082o klasztoru, kolasy pochowane, ani\\n\u00c5\u009bladu \u00c5\u00bceby tam kto by\u00c5\u0082; ci wojacy, te kolasy, co\u00c5\u009b to si\u00c4\u0099 wtem\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci. J\u00c4\u0099drzeju chod\u00c5\u00bacie, napijemy si\u00c4\u0099.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0380.jp2"}, "381": {"fulltext": "35 7\\nDajcie mnie czysty pok\u00c3\u00b3j, co wam tam si\u00c4\u0099 po g\u00c5\u0082owie\\nroi wtem jaki\u00c5\u009b ma\u00c5\u0082y cz\u00c5\u0082owieczek przybrany w ciemn\u00c4\u0085 ka-\\npot\u00c4\u0099, przeszed\u00c5\u0082 ko\u00c5\u0082o nich i wszed\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nA widzicie J\u00c4\u0099drzeju, znowu jakie\u00c5\u009b nowe djable; Ksi\u00c4\u0085dz\\nGwardjan Pawsza mawia\u00c5\u0082: \u00c5\u00bce na dworze kr\u00c3\u00b3lewskim s\u00c4\u0085 jakie\u00c5\u009b\\nma\u00c5\u0082utkie niedorostki jak on ich nazywa karliki. Mo\u00c5\u00bce to\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 przyjecha\u00c5\u0082. Ot\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc by to by\u00c5\u0082o szcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcie dla Kal-\\nwarji. Powied\u00c5\u00bacie J\u00c4\u0099drzeju prawd\u00c4\u0099: chod\u00c5\u00bamy, napijemy si\u00c4\u0099\\nza zdrowie Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci, to nasz Pan, Kr\u00c3\u00b3l Polski i\\nci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 organist\u00c4\u0099 za r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 do karczmy.\\nOrganista wyrwa\u00c5\u0082 mu si\u00c4\u0099: Janku pu\u00c5\u009b\u00c4\u0087ie mnie; teraz nie\\nmog\u00c4\u0099, b\u00c4\u0085d\u00c5\u00bacie zdrowi. Po\u00c5\u009bpieszy\u00c5\u0082 ku id\u00c4\u0085cemu szlachcicowi i\\nrazem z nim zaszli za ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082.\\nSo\u00c5\u0082tys zajrza\u00c5\u0082 zgrzybia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 twarz szlachcica i wyp\u00c5\u0082owia\u00c5\u0082e\\nszaty, nawet zdawa\u00c5\u0082o mu si\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce pod kontuszem mia\u00c5\u0082\\nskryty czy buzdygan czy lask\u00c4\u0099, bona stronie przeciwnej szabli\\npo\u00c5\u0082a w jednym tylko miejscu odyma\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 i to grubym basa-\\nmanem. Przez ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zwyczajnie So\u00c5\u0082tys co wszystko\\nchce widzie\u00c4\u0087 i s\u00c5\u0082ysze\u00c4\u0087, nie poszed\u00c5\u0082 na w\u00c3\u00b3deczk\u00c4\u0099, ale zakrad\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 pod murem ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a czy nie \u00e2\u0080\u00a2zas\u00c5\u0082yszy jakiego s\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wka.\\nJakby mu na r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, oni za dzwonnic\u00c4\u0085 gadali, a on m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nwsun\u00c4\u0085\u00c4\u0087 do dzwonnicy. Oku nie bardzo m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 dogodzi\u00c4\u0087, bo\\nszlachcic ci\u00c4\u0085gle do niego by\u00c5\u0082 plecami obr\u00c3\u00b3cony, a organisty\\ntwarz nie ciekawa dla niego ale uchem chwyta\u00c5\u0082 niekt\u00c3\u00b3re\\nd\u00c5\u00bawi\u00c4\u0099ki ich mowy.\\nOna tu.\\nTu.\\nA widzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b?\\nNie, ale wiem.\\nA jego nie ma?\\nNie, ale dzi\u00c5\u009b b\u00c4\u0099dzie, tylko co nie wida\u00c4\u0087.\\nSzelmy a ten huncwot stryj\\nNie wiem.\\nWidzia\u00c5\u0082e\u00c5\u009b jak przywie\u00c5\u00bali?\\n\u00c5\u00bbonka widzia\u00c5\u0082a, zamkni\u00c4\u0099ta, nikogo nie puszczaj\u00c4\u0085.\\nA co robi?\\nP\u00c5\u0082acze.\\nHa szelmy! a ksi\u00c4\u0085dz?\\nTen sam, co wtenczas.\\nCo\u00c5\u009b ciszej rozmawiali, potem zn\u00c3\u00b3w troch\u00c4\u0099 g\u00c5\u0082o\u00c5\u009bniej. A\\ntam nie mo\u00c5\u00bcna?\\nNie, ale u mnie; a potem przez furtk\u00c4\u0099 pod lipy.\\nDobrze, pami\u00c4\u0099taj daj zna\u00c4\u0087 zaraz, my dawni znajomi.\\ndawni, pami\u00c4\u0099tam i ja s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 u nieboszczyka pod Pa-\\nnem. B\u00c4\u0085d\u00c5\u00bacie spokojni, id\u00c5\u00bacie teraz do starej, nikt nie b\u00c4\u0099dzie\\nwidzia\u00c5\u0082.\\nStary szlachcic oddali\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, a organista jeszcze patrza\u00c5\u0082 za", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0381.jp2"}, "382": {"fulltext": "358\\nnim. So\u00c5\u0082tys cichutko wysun\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z dzwonnicy a dla tego\\n\u00c5\u00bceby go nie pos\u00c4\u0085dzono o pods\u00c5\u0082uchiwanie, a mo\u00c5\u00bce te\u00c5\u00bc przez\\nnow\u00c4\u0085 ciekawo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wszed\u00c5\u0082 do ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, troch\u00c4\u0099 pomy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082: gdzie\u00c5\u009b ja\\nznam tego starego panka; taki g\u00c5\u0082os, taki wzrost, szkoda \u00c5\u00bcem\\ntwarzy nie widzia\u00c5\u0082, ale ten J\u00c4\u0099drzej na staro\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie zapomnia\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce\\nby\u00c5\u0082 kiedy\u00c5\u009b hajdukiem. A ta ona? co\u00c5\u009b tu si\u00c4\u0099 \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ci. To prze-\\nmy\u00c5\u009blanie przerwa\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082os modl\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099 cz\u00c5\u0082owieka; patrzy, to\\nten ma\u00c5\u0082y karlik przed o\u00c5\u0082tarzem kl\u00c4\u0099czy i modli si\u00c4\u0099, ale jak\\ng\u00c5\u0082o\u00c5\u009bno\\nBo\u00c5\u00bce Wielki, Niepoj\u00c4\u0099ty, i Nie\u00c5\u009bmiertelny, zlituj si\u00c4\u0099 na-\\ndemn\u00c4\u0085 przebacz mi bezbo\u00c5\u00bcnik chcia\u00c5\u0082em rozumem twoje\\nwyroki odgadywa\u00c4\u0087; grzech wielki pope\u00c5\u0082ni\u00c5\u0082em. \u00c5\u00bbal m\u00c3\u00b3j wielki,\\nszczery; korz\u00c4\u0099 si\u00c4\u0099 przed Tob\u00c4\u0085, nie odpychaj mnie od siebie,\\nOjcze nasz, Panie nasz. Zlituj si\u00c4\u0099 nad ni\u00c4\u0085, zachowaj j\u00c4\u0085 od\\nnieszcz\u00c4\u0099\u00c5\u009bcia. O Bo\u00c5\u00bce m\u00c3\u00b3j Bo\u00c5\u00bce podn\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcek o\u00c5\u0082tarza ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082,\\nbi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w piersi, prze\u00c5\u00bcegna\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 krzy\u00c5\u00bcem \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym, wsta\u00c5\u0082 i wy-\\nszed\u00c5\u0082 z ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a, a So\u00c5\u0082tys za nim.\\nWprost uda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do klasztoru, a \u00c5\u009bledz\u00c4\u0085cemu So\u00c5\u0082tysowi r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcni\\nludzie zachodzili drog\u00c4\u0099, o r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcne rzeczy pytali; on musia\u00c5\u0082 gada\u00c4\u0087\\niw duszy ich kl\u00c4\u0085\u00c5\u0082, \u00c5\u00bce mu-nie dali dogodzi\u00c4\u0087 zaoskomionej cie-\\nkawo\u00c5\u009bci.\\nJu\u00c5\u00bc po po\u00c5\u0082udniu; w klasztorze ojc\u00c3\u00b3w Bernardyn\u00c3\u00b3w\\nwszystko co\u00c5\u009b tajemniczo si\u00c4\u0099 odbywa. Na dole okienice od\\ndziedzi\u00c5\u0084ca pozamykane chocia\u00c5\u00bc promienie s\u00c5\u0082oneczne nie z tej\\nstrony si\u00c4\u0099 cisn\u00c4\u0085. Jak kto przyjdzie z potrzeb\u00c4\u0085 do ksi\u00c4\u0099dza\\nGwardjana, to natychmiast go odsy\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085 do oficyn do ksi\u00c4\u0099dza\\ngospodarza; chocia\u00c5\u00bc ksi\u00c4\u0085dz gwardjan Pawsza dobry, przy-\\nst\u00c4\u0099pny, z ka\u00c5\u00bcdym cz\u00c5\u0082owiekiem .rozmawia, ka\u00c5\u00bcdemu rady i po-\\nmoc daje, po chrze\u00c5\u009b\u00c4\u0087ja\u00c5\u0084sku, po kap\u00c5\u0082a\u00c5\u0084sku. Zakazano nawet\\nksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcom Bernardynom chodzi\u00c4\u0087 do ogrodu a oni to lubi\u00c4\u0085 po na-\\nbo\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwie czyta\u00c4\u0087 \u00c5\u00bcywoty \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych pa\u00c5\u0084skich, albo rozpami\u00c4\u0099-\\ntywa\u00c4\u0087 pod staremi lipami.\\nSam ksi\u00c4\u0085dz Gwardjan siedzia\u00c5\u0082 teraz w ogrodzie na \u00c5\u0082awce i\\nrozmawia\u00c5\u0082 z m\u00c5\u0082odym jezuit\u00c4\u0085.\\nJak to- Wielebny Ojcze, on chce wst\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 do zakonu?\\nTak Ojcze, z tego co mi m\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, wida\u00c4\u0087 \u00c5\u00bce ma powo\u00c5\u0082anie\\nszczere; b\u00c4\u0099dzie to z chwa\u00c5\u0082\u00c4\u0085 Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, z po\u00c5\u00bcytkiem ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a.\\nM\u00c5\u0082ody jezuita si\u00c4\u0099 u\u00c5\u009bmiechn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Da\u00c5\u0082by to B\u00c3\u00b3g.\\nOjcze, sk\u00c4\u0085d to pow\u00c4\u0085tpiewanie, mo\u00c5\u00bce co wiesz?\\nNie chc\u00c4\u0099 m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0087, bo to by mog\u00c5\u0082o przeszkodzi\u00c4\u0087 jego na-\\nwr\u00c3\u00b3ceniu Gwardjan usta otwiera\u00c5\u0082 do nowego zapytania, kiedy\\nz klasztoru wyszed\u00c5\u0082 m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzna dostatnio przybrany, powa\u00c5\u00bcnego\\nwieku; Gwardjan prosi\u00c5\u0082 go siada\u00c4\u0087. I jak\u00c5\u00bce Mo\u00c5\u009bci Starosto,\\nczy ma si\u00c4\u0099 lepiej\\nLepiej troch\u00c4\u0099, ale ci\u00c4\u0085gle p\u00c5\u0082acze nieboraczka.\\nJezuita ruszy\u00c5\u0082 ramionami: Panie Starosto, pozw\u00c3\u00b3l sobie\\npowiedzie\u00c4\u0087, \u00c5\u00bce ta podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc wcale nie by\u00c5\u0082a potrzebn\u00c4\u0085 i jeszcze", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0382.jp2"}, "383": {"fulltext": "159\\nB\u00c3\u00b3g wie jak si\u00c4\u0099 to wszystko sko\u00c5\u0084czy; jabym go potrafi\u00c5\u0082 mo\u00c5\u00bce\\nuchodzi\u00c4\u0087, a teraz nie wiem czy mi si\u00c4\u0099 uda; \u00c5\u00bceby przynajmniej\\nmo\u00c5\u00bcna wym\u00c3\u00b3dz, aby odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082a zamiaru widzenia go.\\nTrudno ojcze Woto; ona chce, a to kobieta, c\u00c3\u00b3rka mo-\\njego dobrodzieja.\\nGwardjan za\u00c5\u00bcy\u00c5\u0082 tabaki: Ojcze Woto, ja z tego wszy-\\nstkiego nie wiele rozumiem; je\u00c5\u00bali potrzeba, wiedzie\u00c4\u0087 chcia\u00c5\u0082-\\nbym, ale nie my\u00c5\u009blcie aby to mia\u00c5\u0082o by\u00c4\u0087 zap\u00c5\u0082at\u00c4\u0085, go\u00c5\u009bcinno\u00c5\u009bci\\njak\u00c4\u0085 wam z serca daj\u00c4\u0099, i bez tego wszystko zrobi\u00c4\u0099 co ze-\\nchcecie.\\nI owszem. Wielebny ojcze, wiesz o uk\u00c5\u0082adach mi\u00c4\u0099dzy\\nWojewod\u00c4\u0085 Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084skim a Starost\u00c4\u0085 Hrubieszowskim?\\nWiem i nagania\u00c5\u0082em one.\\nOt\u00c3\u00b3\u00c5\u00bc ja z mego obowi\u00c4\u0085zku i przez przyja\u00c5\u00ba\u00c5\u0084 dla ojca D\u00c4\u0085-\\nbrowskiego umy\u00c5\u009bli\u00c5\u0082em temu wszystkiemu przeszkodzi\u00c4\u0087 za po-\\nmoc\u00c4\u0085 Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcego Koronnego potrafi\u00c5\u0082em kilka dni zatrzyma\u00c4\u0087\\nStarost\u00c4\u0099 Hrubieszowskiego we Lwowie, aby temczasem Pan\\nWojewoda Ruski m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 ubiedz i zniweczy\u00c4\u0087 zamiary. Pani Pod-\\nkanclerzyna wiedzia\u00c5\u0082a o zbiorze s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcby Gnoi\u00c5\u0084skich w Kalwarji,\\no wyje\u00c5\u00badzie Starosty, zgo\u00c5\u0082a o wszystkiem. Jakim sposobem,\\nto tego nie wiem ale wiem \u00c5\u00bce przez Pana wskaza\u00c5\u0082 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 na\\nSta\u00c5\u00bcewskiego: Ja przyznam si\u00c4\u0099, \u00c5\u00bce czuj\u00c4\u0099 jaki\u00c5\u009b poci\u00c4\u0085g do\\ntego Starosty, mimo \u00c5\u00bce mnie wi\u00c4\u0099zi\u00c5\u0082; chcia\u00c5\u0082bym go ocali\u00c4\u0087, a\\ninnego ratunku nie masz, tylko ma\u00c5\u0082\u00c5\u00bce\u00c5\u0084stwo z Pani\u00c4\u0085 Podkancle-\\nrzyn\u00c4\u0085.\\nOjcze, miejmy nadziej\u00c4\u0099 w Bogu jako\u00c5\u009b to si\u00c4\u0099 zrobi.\\nS\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski a\u00c5\u00bc powsta\u00c5\u0082 z \u00c5\u0082awy. I jakie\u00c5\u00bcby to dobrodziej-\\nstwo by\u00c5\u0082o, ona go kocha, a to S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna.\\nOjciec Wota tylko rusza\u00c5\u0082 ramionami: Da\u00c5\u0082by to B\u00c3\u00b3g, ale\\nnie wiem.\\nKu wieczorowi si\u00c4\u0099 zanosi\u00c5\u0082o, s\u00c5\u0082o\u00c5\u0084ce na dobry wiecz\u00c3\u00b3r ziemi\\ns\u00c5\u0082a\u00c5\u0082o promienie z\u00c5\u0082ote, pi\u00c4\u0099kne a t\u00c4\u0099skne, i oblicze jego cho\u00c4\u0087\\njasno b\u00c5\u0082yszczy, ale nie weso\u00c5\u0082o. S\u00c5\u0082o\u00c5\u0084cu \u00c5\u00bcal za ziemi\u00c4\u0085 i ziemi\\n\u00c5\u00bcal, ale nie bardzo, bo znu\u00c5\u00bcona skwarem, ch\u00c5\u0082odem si\u00c4\u0099 teraz\\ncieszy. Po jednej z dolnych komnat klasztoru przechadza\u00c5\u0082a\\nsi\u00c4\u0099 Pani Podkanclerzyna, a sama jedna w niej by\u00c5\u0082a. Pi\u00c4\u0099knie\\njej by\u00c5\u0082o, z tern okiem stroskanem a pa\u00c5\u0082aj\u00c4\u0085cem mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085, z t\u00c4\u0085\\ntwarz\u00c4\u0085 na przemian to blad\u00c4\u0085 jak chusta, to rumian\u00c4\u0085 jakby\\nkrwi\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 farbowa\u00c5\u0082a, z tym kruczym w\u00c5\u0082osem jakby umy\u00c5\u009blnie\\nw bez\u00c5\u0082adne sploty rozpuszczonym na szyj\u00c4\u0099 i ramiona; z t\u00c4\u0085 ki-\\nbici\u00c4\u0085 roskoszn\u00c4\u0085 i okaza\u00c5\u0082\u00c4\u0085, a nadewszystko z tym wyrazem\\noblicza, na kt\u00c3\u00b3rem zwiastowa\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 co do jednego wszystkie a\\nwszystkie uczucia rozkochanego serca roznami\u00c4\u0099tnionej du-\\nszy: Oni chc\u00c4\u0085 \u00c5\u00bcebym ja go nie widzia\u00c5\u0082a, ludzie bez lito\u00c5\u009bci!\\nJak dziecko chc\u00c4\u0085 mi\u00c4\u0099 uko\u00c5\u0082ysa\u00c4\u0087 obietnicami wycackanemi\\ns\u00c5\u0082owami, ja przyrzek\u00c5\u0082am! nie, nie, ja go musz\u00c4\u0099 widzie\u00c4\u0087; do\\nn\u00c3\u00b3g mu nawet padn\u00c4\u0099; nich mnie odepchnie, umr\u00c4\u0099 a po-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0383.jp2"}, "384": {"fulltext": "360\\ntem. Oh, ja tego nie przy\u00c5\u00bcyj\u00c4\u0099 ja go tak kocham. [On mnie\\nkiedy\u00c5\u009b kocha\u00c5\u0082: Wtem drzwi si\u00c4\u0099 otworzy\u00c5\u0082y i wesz\u00c5\u0082a Panna\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna.\\nPrzyjecha\u00c5\u0082.\\nKto? on?\\nPan Starosta Hrubieszowski.\\nGdzie jest? i chcia\u00c5\u0082a wybiega\u00c4\u0087.\\nTu i porwa\u00c5\u0082a j\u00c4\u0085, w p\u00c3\u00b3\u00c5\u0082: Na mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Boga, niech\\nPani nie wychodzi, on tak si\u00c4\u0099 gniewa.\\nPu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mnie mojadroga, pu\u00c5\u009b\u00c4\u0087 mnie i ca\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a jej ra-\\nmiona.\\nTam w drugiej komnacie s\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 wyra\u00c5\u00banie gromki g\u00c5\u0082os\\nSamuela Gnoi\u00c5\u0084skiego U sto djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w, niech zaraz na ko\u00c5\u0084\\nsiadaj\u00c4\u0085. Ja was tu naucz\u00c4\u0099. Dajcie mi pok\u00c3\u00b3j z temi ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcow-\\nskiemi radami; zaraz w drog\u00c4\u0099, u stu djab\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w: S\u00c5\u0082ycha\u00c4\u0087 by\u00c5\u0082o\\njak uderzy\u00c5\u0082 nog\u00c4\u0085 we drzwi od ogrodu, szklanne szyby z brz\u00c4\u0099-\\nkiem si\u00c4\u0099 rozt\u00c5\u0082ukly, z trzaskiem i ha\u00c5\u0082asem od\u00c5\u00bawirki roztwar\u00c5\u0082y\\nsi\u00c4\u0099 na rozciesz.\\nDowmunt\u00c3\u00b3wna ze strachu wypu\u00c5\u009bci\u00c5\u0082a z uj\u00c4\u0099cia kibi\u00c4\u0087 swej\\nPani, a Podkanclerzyna wypad\u00c5\u0082a z komnaty, krzykn\u00c4\u0099\u00c5\u0082a: Sa-\\nmuelu! i czyli chcia\u00c5\u0082a mu si\u00c4\u0099 rzuci\u00c4\u0087 w obj\u00c4\u0099cie, bo osun\u00c4\u0099\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099\\nna ziemi\u00c4\u0099, przed jego kolana.\\nOn cofn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099., r\u00c4\u0099ce spl\u00c3\u00b3t\u00c5\u0082 nad swoj\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, i tak przy-\\ncisn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, jakby chcia\u00c5\u0082 czaszk\u00c4\u0099 sobie zmia\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bcy\u00c4\u0087: Ona!\\njeszcze ona!\\nTu strza\u00c5\u0082 hukn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 w ogrodzie. Gnoi\u00c5\u0084ski przera\u00c5\u00baliwie krzy-\\nkn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Djabe\u00c5\u0082! r\u00c4\u0099koma z\u00c5\u0082apa\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 pod lew\u00c4\u0085 pier\u00c5\u009b; z\u00c4\u0099bami\\nzgrzytn\u00c4\u0085\u00c5\u0082, zblad\u00c5\u0082, zachwia\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 i pad\u00c5\u0082 na ziemi\u00c4\u0099. Podnosz\u00c4\u0085 go\\nz ziemi, k\u00c5\u0082adn\u00c4\u0085 na \u00c5\u0082o\u00c5\u00bcu.\\nPani Radziejowska ko\u00c5\u0082o \u00c5\u0082o\u00c5\u00bca kl\u00c4\u0099czy, ojciec Wota krzy\u00c5\u00bc\\n\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099ty do jego ust podaje, on nie j\u00c4\u0099czy, nie skar\u00c5\u00bcy si\u00c4\u0099, nic nie\\nm\u00c3\u00b3wi, tylko spojrza\u00c5\u0082. Zdaje si\u00c4\u0099 ustami poruszy\u00c5\u0082 po \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tym\\nkrzy\u00c5\u00bcu zdaje si\u00c4\u0099 jakby chcia\u00c5\u0082 poda\u00c4\u0087 r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099 Podkanclerzynie,\\notworzy\u00c5\u0082 usta jak do mowy, westchn\u00c4\u0085\u00c5\u0082 i skona\u00c5\u0082.\\nTymczasem ludzie rzucili si\u00c4\u0099 do ogrodu, znale\u00c5\u00bali i do\\nkomnaty prowadz\u00c4\u0085 nios\u00c4\u0085 raczej kogo Drogoniusa. On\\ntargany, przestraszony, bez \u00c5\u00bcadnej broni, wo\u00c5\u0082a: Puszczajcie\\nmnie, ja niewinny ale skoro zobaczy\u00c5\u0082 trupa, i pi\u00c4\u0099kn\u00c4\u0085 El-\\n\u00c5\u00bcbiet\u00c4\u0099 przy nim, \u00c5\u0082zami zalan\u00c4\u0085, w \u00c5\u0082kaniach, cisn\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 do swych\\nust trupa r\u00c4\u0099k\u00c4\u0099, przera\u00c5\u00baliwym g\u00c5\u0082osem krzykn\u00c4\u0085\u00c5\u0082: Zabijcie\\nmnie, zabijcie.\\nJu\u00c5\u00bc szable wznios\u00c5\u0082y si\u00c4\u0099 nad jego g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085, ale ojciec Wota\\nzas\u00c5\u0082oni\u00c5\u0082 go od \u00c5\u009bmierci: Ludzie, nie gubcie duszy grzeszni-\\nka: Darmo szukano strzelby w ogrodzie, nigdzie jej zna-\\nle\u00c5\u009b\u00c4\u0087 nie mo\u00c5\u00bcna by\u00c5\u0082o po ca\u00c5\u0082em mie\u00c5\u009bcie gadano to pies\\nczarownik, djab\u00c5\u0082u zaprzedany, bez strzelby i prochu strzela;\\nbez kuli zabija; trzeba go utopi\u00c4\u0087, bo od miecza i szubienicy", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0384.jp2"}, "385": {"fulltext": "36 L\\njeszcze got\u00c3\u00b3w si\u00c4\u0099 wywin\u00c4\u0085\u00c4\u0087. Organista tylko nic a nic nie\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c5\u0082, a So\u00c5\u0082tys s\u00c5\u0082ucha\u00c5\u0082, przemy\u00c5\u009bla\u00c5\u0082, i pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0085.\\nNazajutrz przyby\u00c5\u0082 do Kalwarji Pan St\u00c4\u0099pkowski z wojskiem\\ni rozkazem Kr\u00c3\u00b3la Jegomo\u00c5\u009bci; powieziono cia\u00c5\u0082o Samuela Gno-\\ni\u00c5\u0084skiego w Lubelskie do Krupy, Stryn\u00c5\u00bca przy niem jecha\u00c5\u0082, a\\nmnoga i zbrojna s\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba sz\u00c5\u0082a przy grobowym wozie.\\nPowieziono rozpaczaj\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 Podkanclerzyn\u00c4\u0099 do Krakowa\\nz ni\u00c4\u0085 pojecha\u00c5\u0082 wierny S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewski, ojciec Wota i Panna Dow-\\nmunt\u00c3\u00b3wna.\\nPoprowadzono wi\u00c4\u0099\u00c5\u00bania Drogoniusa do Lanckorony do Pana\\nWojewody Ruskiego.\\nTam w Lanckoronie stary Radzik w ci\u00c4\u0085g\u00c5\u0082ej gor\u00c4\u0085czce gada\\na gada ha ha, cia\u00c5\u0082o trup, dusza djab\u00c5\u0082u; ona moja Pani, ona\\ntu jam j\u00c4\u0085 tam widzia\u00c5\u0082 na kl\u00c4\u0099czkach u n\u00c3\u00b3g, u niego.\\nTam cia\u00c5\u0082o trup, dusza djab\u00c5\u0082u, ha ha: Darmo go pytaj\u00c4\u0085,\\ndarmo ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bca chc\u00c4\u0085 go spowiada\u00c4\u0087, on nic wi\u00c4\u0099cej nad to nie\\nm\u00c3\u00b3wi. Trzy dni tak si\u00c4\u0099 m\u00c4\u0099czy\u00c5\u0082 czwartego stara Radzikowa\\nprzyjecha\u00c5\u0082a, wszystkich \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tych i \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099te wzywa ku pomocy;\\ngor\u00c4\u0085czka zwolniala, wyspowiada\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099, przyj\u00c4\u0085\u00c5\u0082 ostatnie poma-\\nzanie i umar\u00c5\u0082 jak chrze\u00c5\u009bcjanin.\\nRadzikowa r\u00c4\u0099ce za\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082a: Bo\u00c5\u00bce zmi\u00c5\u0082uj si\u00c4\u0099 nad jego\\ndusz\u00c4\u0085. \u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Marjo Jezu Chryste wstawcie si\u00c4\u0099 za nim.\\n\u00c5\u009awi\u00c4\u0099ta Urszulo dzi\u00c4\u0099ki ci, \u00c5\u00bce przynajmniej umar\u00c5\u0082 w Lanckoronie,\\ni po spow-iedzi.\\nPan Wojewoda Ruski kaza\u00c5\u0082 wypu\u00c5\u009bci\u00c4\u0087 na wolno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Drogo-\\nniusa, i wszyscy z Lanckorony wyjechali do Krakowa.\\nW niewiele tygodni p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej, kiedy ju\u00c5\u00bc nogi Szweda nie\\nby\u00c5\u0082o na Polskiej ziemi, w Krakowie uroczystym festynem\\nobchodzono jednego dnia \u00c5\u009blubowiny Joanny Lanckoro\u00c5\u0084skiej,\\nHetman\u00c3\u00b3wny polnej Koronnej Wojewodzianki Ruskiej z Se-\\nmenem ze Swiatope\u00c5\u0082k\u00c3\u00b3w Tetera Starost\u00c4\u0085 Bolestraszyckim i\\nBobimowskim, pu\u00c5\u0082kownikiem kozaczego pu\u00c5\u0082ku, i zar\u00c4\u0099czyny\\nAnny Sapie\u00c5\u00bcanki Wojewodzianki Wile\u00c5\u0084skiej z Janem Czarnie-\\nckim Staro\u00c5\u009bcicem Zakroczymskim, pu\u00c5\u0082kownikiem kr\u00c3\u00b3lewskiej\\ndragonji.\\nNa tym uroczystym obchodzie przytomni byli Kr\u00c3\u00b3l Jego-\\nmo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 i Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c4\u0087, Pan Wojewoda Ruski, Pa\u00c5\u0084stwo Wo-\\njewodzstwo Wile\u00c5\u0084scy Pa\u00c5\u0084stwo Wojewodzstwo Wo\u00c5\u0082y\u00c5\u0084scy,\\nPanna Podkoraorzanka Podolska Hetmanowie Korony i Litwy,\\ndostojni Senatorowie duchowni i \u00c5\u009bwieccy Panowie Pan\\nObo\u00c5\u00bany stary Owsii szlachta rycerskiego ko\u00c5\u0082a kozacy,\\nSkarbnik B\u00c5\u0082otnicki, S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcewscy, ojcowie Jezuici, Wojewodzie\\nKaliski Ludwika z Grosouvre Panie Panny Margrabia\\nMontresor, Hrabia z Chatre, Hrabina z La-Grange, \u00c5\u00bbytkie-\\nwicz, i inni wszyscy, opr\u00c3\u00b3cz Podkanclerzyny unikaj\u00c4\u0085cej \u00c5\u009bwiata\\nopr\u00c3\u00b3cz Drogoniusa gdzie\u00c5\u009b rozpaczaj\u00c4\u0085cego, czy modl\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0385.jp2"}, "386": {"fulltext": "362\\nna pustyni; opr\u00c3\u00b3cz Radzikowej w \u00c5\u00bca\u00c5\u0082obie, i opr\u00c3\u00b3cz Szwed\u00c3\u00b3w i\\nzdrajcy Radziejowskiego.\\nDo \u00c5\u009blubu pann\u00c4\u0099, m\u00c5\u0082ode prowadzili: Potocki brat Panny Ro-\\nzalji i Sapieha brat Panny Anny. Od \u00c5\u009blubu odprowadza\u00c5\u0082 sam\\nKr\u00c3\u00b3l Jegomo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z Wojewod\u00c4\u0085 Ruskim. Do \u00c5\u009blubu prowadzi\u00c5\u0082y\\npana m\u00c5\u0082odego: Rozalja Potocka i Anna Sapie\u00c5\u00bcanka nowo za-\\nr\u00c4\u0099czona. Od \u00c5\u009blubu odprowadza\u00c5\u0082a sama Kr\u00c3\u00b3lowa Imo\u00c5\u009b\u00c3\u00b3 z Pa-\\nni\u00c4\u0085, Wojewodzin\u00c4\u0085 Wile\u00c5\u0084sk\u00c4\u0085.\\nPrzez dwana\u00c5\u009bcie dni bez przestanku gody trwa\u00c5\u0082y, biesiado-\\nwano hulano. Wojewoda Ruski ci\u00c4\u0085gle w\u00c4\u0085s pomuskiwa\u00c5\u0082,\\nbrody ni razu nie pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082. Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz ci\u00c4\u0085gle przy\\nkielichu powtarza\u00c5\u0082: Szanujmy majestat tronu, s\u00c5\u0082uchajmy kr\u00c3\u00b3-\\nlewskiej w\u00c5\u0082adzy; nie wad\u00c5\u00bamy si\u00c4\u0099 mi\u00c4\u0099dzy sob\u00c4\u0085, bijmy wroga, a\\nb\u00c4\u0099dzie Polska pot\u00c4\u0099\u00c5\u00bcna, wielka, po wieki wiek\u00c3\u00b3w.\\nA ojciec D\u00c4\u0085browski, tako\u00c5\u00bc z kielichem w r\u00c4\u0099ku zawsze do-\\ndawa\u00c5\u0082: Amen.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0386.jp2"}, "387": {"fulltext": "PRZYPISY.\\nAby unikn\u00c4\u0085\u00c4\u0087 za nazbyt cz\u00c4\u0099stego powtarzania, \u00c5\u00bce to lub owo jest histo-\\nrycznem, naprz\u00c3\u00b3d uznaj\u00c4\u0099 za potrzeb\u00c4\u0099 o\u00c5\u009bwiadczy\u00c4\u0087 czytelnikom, \u00c5\u00bce wszystkie\\ng\u00c5\u0082\u00c3\u00b3wne osoby tej powie\u00c5\u009bci r\u00c3\u00b3wnie jak wi\u00c4\u0099ksza cz\u00c4\u0099\u00c5\u009b\u00c4\u0087 wypadk\u00c3\u00b3w s\u00c4\u0085 histo-\\nrycznemi \u00c5\u00bar\u00c3\u00b3d\u00c5\u0082a z kt\u00c3\u00b3rych czerpa\u00c5\u0082em s\u00c4\u0085: Klimaktera Kochowskiego po-\\ndr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bce Pana Laboureur o poselstwie Pani de Guebriant do Polski, Korespon-\\ndencje Pana Desnoyers z Panem Bouillot Wojna szwedzka przez Puffen-\\ndorfa, \u00c5\u00bcycie Stefana Czarnieckiego przez Ks. Krajewskiego, i inne dzie\u00c5\u0082a\\n\u00c5\u009bci\u00c4\u0085gaj\u00c4\u0085ce si\u00c4\u0099 do Panowania Jana Kazimierza w Polsce.\\nStronica 3, wiersz 18. Clermont s\u00c5\u0082awny perukarz w Polsce za panowania\\nJana Kazimierza i Jana Sobieskiego przywiezionym by\u00c5\u0082 z Francji przez\\nMarj\u00c4\u0085 Kazimir\u00c4\u0099 naprz\u00c3\u00b3d \u00c5\u00bcon\u00c4\u0099 Zamojskiego Wojewody Sandomirskiego, a\\np\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej Kr\u00c3\u00b3la Jana III.\\nStr. 2, w. 25. Diana z Poitiers najpi\u00c4\u0099kniejsza kobieta we Francji za pa-\\nnowania Franciszka I. i kochanka tego Kr\u00c3\u00b3la.\\nStr. 4, w. 25. Marty, mantele. Salopki kobiece, mantalety p\u00c5\u0082aszczyki\\nkr\u00c3\u00b3tkie kanonicze przez kobiety u\u00c5\u00bcywane i zwane przez nie mantylkami.\\nKobrona z francuzkiego rob\u00c4\u0099 ronde gatunek sukni francuskiej noszonej za\\nczas\u00c3\u00b3w Jana Kazimierza.\\nStr. 4, w. 27. Agnieszka Sorel kochanka Karola VII, niewiasta wiel-\\nkiego serca i szlachetnej duszy; ona swoj\u00c4\u0085 odwag\u00c4\u0085 i wytrwa\u00c5\u0082o\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 utrzymy-\\nwa\u00c5\u0082a ducha w tym Kr\u00c3\u00b3lu kt\u00c3\u00b3ry z ca\u00c5\u0082ego pa\u00c5\u0084stwa swojego nie maj\u00c4\u0085c\\ntylko jedno miasto Bourges i dla tego zwany Kr\u00c3\u00b3lem z Bourges, do-\\nczeka\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 chwili w kt\u00c3\u00b3rej Bo\u00c5\u00bce natchnienie dziewicy Orleanu i wa-\\nleczno\u00c5\u009b\u00c4\u0087 Dubois wr\u00c3\u00b3ci\u00c5\u0082y mv^^ koron\u00c4\u0099 i kr\u00c3\u00b3lestwo zaw\u00c5\u0082aszczone przez An-\\nglik\u00c3\u00b3w.\\nStr. 5. Str\u00c3\u00b3j Hrabiego z Chatre jest taki jaki noszono w\u00c3\u00b3wczas we\\nFrancji gradetur rodzaj materji t\u00c4\u0099giej jedwabnej mora tako\u00c5\u00bc materja\\njedwabna, mniej mocna; cielistego pudru u\u00c5\u00bcywano do posypywania peruk.\\nOb. ubiory w Polsce przez Go\u00c5\u0082\u00c4\u0099biowskiego.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0387.jp2"}, "388": {"fulltext": "864\\nStr. 15. Hieronim Radziejowski Podkanclerzy Koronny, o\u00c5\u00bceniony z El\u00c5\u00bc-\\nbiet\u00c4\u0085 S\u00c5\u0082n\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wn\u00c4\u0085 Wojewodziank\u00c4\u0085 Trock\u00c4\u0085, pierwszym \u00c5\u009blubem zam\u00c4\u0099\u00c5\u00bcn\u00c4\u0085 Ka-\\nzanowskiemu Kanclerzowi Koronnemu i owdowia\u00c5\u0082\u00c4\u0085 po nim. Radziejowski\\nwprz\u00c3\u00b3dy protegowany przez Jana Kazimierza, potem z przyczyny mi\u00c5\u0082ostek\\n\u00c5\u00bcony, do kt\u00c3\u00b3rych si\u00c4\u0099 przymieszaly i zawi\u00c5\u009bcie prywatne zazdrosnych Radzie-\\njowskiemu, zosta\u00c5\u0082 s\u00c4\u0085dzonym i wskazanym na bannicj\u00c4\u0085. Uda\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 w ten-\\nczas do Szwecji i tam polubiony przez Kanclerza Szwedzkiego Oxenstjerna\\npotrafi\u00c5\u0082 nak\u00c5\u0082oni\u00c4\u0087 Karola Gustawa do najechania na kraj Polski.\\nStr. 6. w. 8. Wi\u00c4\u0087, powo\u00c5\u0082anie szlachty do pospolitego ruszenia.\\nStr. 6. w. 17. Uj\u00c5\u009bcie liche miasteczko nad Noteci\u00c4\u0085.\\nStr. 6. w. 23. Ludwika Marja Ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczka Gonzagi, \u00c5\u00bcona naprz\u00c3\u00b3d\\nW\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa IV. a po jego \u00c5\u009bmierci Jana Kazimierza. Wszyscy historycy\\nzgadzaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099, i\u00c5\u00bc to by\u00c5\u0082a Pani wielkiego animuszu i nieugi\u00c4\u0099tej woli; ko-\\ncha\u00c5\u0082a ona serdecznie Polsk\u00c4\u0099, marzy\u00c5\u0082a i wszystko robi\u00c5\u0082a dla s\u00c5\u0082awy i wiel-\\nko\u00c5\u009bci kr\u00c3\u00b3lestwa kt\u00c3\u00b3re j\u00c4\u0085 przybra\u00c5\u0082o za Kr\u00c3\u00b3low\u00c4\u0099. W jednym z jej list\u00c3\u00b3w\\nznajduj\u00c4\u0085cych si\u00c4\u0099 w r\u00c4\u0099kopi\u00c5\u009bmie, pisze: Polacy sa stworzeni do wielkich\\nczyn\u00c3\u00b3w, tylko brak im jedno\u00c5\u009bci, \u00c5\u0082adu i dzielnego Kr\u00c3\u00b3la; powiada, \u00c5\u00bce gdyby\\nGustaw Adolf albo Karol Gustaw by\u00c5\u0082 Kr\u00c3\u00b3lem Polskim zawojowa\u00c5\u0082by ca\u00c5\u0082y\\n\u00c5\u009bwiat z nimi, i panowa\u00c5\u0082 nad nim. Historycy francuscy a szczeg\u00c3\u00b3lniej Ro-\\nmansi\u00c5\u009bci spotwarzaj\u00c4\u0085 Ludwik\u00c4\u0099 Marj\u00c4\u0085 jakoby mia\u00c5\u0082a kochankiem hrabiego\\nCinq-Mars polubownika Ludwika XIII. S\u00c4\u0085 jednak dowody w listach os\u00c3\u00b3b\\nprzybocznych Ludwiki Marji, i\u00c5\u00bc ona umar\u00c5\u0082a w dziewictwie.\\nStr. 6. Ubranie Kr\u00c3\u00b3lewskich komnat stosowa\u00c5\u0082em do opis\u00c3\u00b3w robionych\\nprzez. Laboureur. Altembas materja jedwabna turecka grubo tkana ze z\u00c5\u0082o-\\ntem, w tureckim j\u00c4\u0099zyku tak zwana od altyn, z\u00c5\u0082oto. Brokadja rodzaj z\u00c5\u0082oto-\\ng\u00c5\u0082owu wyrabiany we W\u00c5\u0082oszech.\\nUbiory niewiast i m\u00c4\u0099\u00c5\u00bcczyzn s\u00c4\u0085 jak najwierniej opisywane wed\u00c5\u0082ug poda\u00c5\u0084\\npisarzy owoczesnych, albo pisz\u00c4\u0085cych o \u00c3\u00b3wczesnych czasach. Beret str\u00c3\u00b3j na\\ng\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099. Alszmbant ubi\u00c3\u00b3r do przyozdobienia szyi, rodzaj halsztuka ozdo-\\nbiony drogiemi kamieniami, u\u00c5\u00bcywany przez kobiety, a przywieziony z Nie-\\nmiec. Kiwior wysoka a szeroka czapka kobieca z aksamitu ozdobna ka-\\nmieniami. Bawolet ubi\u00c3\u00b3r kobiecy na g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099, z francuskiego Bawel. Regina\\nrodzaj wysokiego czepca.\\nSz\u00c5\u0082yh, ko\u00c5\u0082pak sobolowy u\u00c5\u00bcywany przez powa\u00c5\u00bcne matrony.\\nStr. 7. Hrabina z La-Grange, ochmistrzyni Ludw-iki Marji jeszcze\\nKsi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcniczki Gonzagi, Matka Wojewodziny Sandomirskiej p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej Kr\u00c3\u00b3lowej\\nMarji Kazimiry.\\nStr. 7. Margrabia Montrezor wskazany na wygnanie za nale\u00c5\u00bcenie do\\nspisku Hrabiego Cinq-Mars osiad\u00c5\u0082 w Polsce, i do dzi\u00c5\u009b dnia ta rodzina\\nistnieje na Ukrainie.\\nStr. 8. Jan Stefan Czarniecki, Syn Piotra Czarnieckiego Starosty Za-\\nkroczymskiego, dow\u00c3\u00b3dzcy twierdzy Cz\u00c4\u0099stochowy za panowania Jana Ka-\\nzimierza.\\nCzarnieccy; Czarnieckich rodu dzi\u00c5\u009b w Polsce nie masz, ale s\u00c4\u0085 Czarneccy\\nkt\u00c3\u00b3rzy si\u00c4\u0099 piecz\u00c4\u0099tuj\u00c4\u0085 herbem \u00c5\u0081odzi\u00c4\u0085; oni utrzymuj\u00c4\u0085, \u00c5\u00bce s\u00c4\u0085 z tej samej\\nrodziny co Stefan Czarniecki. Historycy Rossyjscy m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085c o Stefanie pisali\\ngo Czarneckim. Nasz znakomity bibliograf i pisarz Karol Sienkiewicz, po-\\nwiada\u00c5\u0082 mi o dokumencie podpisanym przez ojca Stefana nazwiskiem Czarne-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0388.jp2"}, "389": {"fulltext": "565\\ncki: ja jednak poszed\u00c5\u0082em za powag\u00c4\u0085 s\u00c5\u0082uszna czy nie s\u00c5\u0082uszn\u00c4\u0085 ale u\u00c5\u00bcywan\u00c4\u0085\\nprzez wszystkich pisarzy historycznych w Polsce, jako za rzecz\u00c4\u0085 lepiej\\nznan\u00c4\u0085, i zw\u00c4\u0099 wsz\u00c4\u0099dzie Czarnieckimi.\\nStr. 9. Szata z r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcowego atlasu by\u00c5\u0082a przys\u00c5\u0082an\u00c4\u0085 przez Szacha perskiego\\nw podarku Ludwice Marji \u00c5\u00bconie W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa IV., posei Szacha oddaj\u00c4\u0085c po-\\ndarek zwa\u00c5\u0082 W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa Wielkim Kr\u00c3\u00b3lem; Hstoryczne.\\nStr\u00c3\u00b3j Jana Kazimierza jest takim, jakim go opisuje Pan Lalioureur; nosi\u00c5\u0082\\nsi\u00c4\u0099 bez w\u00c4\u0085s\u00c3\u00b3w i mia\u00c5\u0082 czapk\u00c4\u0099 bobrow\u00c4\u0085 jezuick\u00c4\u0085.\\nStr. 11. Sapiehowie byli dawnymi Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099tami Ruskimi, ale nie nosili\\ntego tytu\u00c5\u0082u, a\u00c5\u00bc po wojnie Wiede\u00c5\u0084skiej, kiedy Cesarz Niemiecki mianowa\u00c5\u0082\\nich Ksi\u00c4\u0085\u00c5\u00bc\u00c4\u0099tami Cesarstwa.\\nStr. 14. Nieszcz\u00c4\u0099sne zdarzenie pod miasteczkiem Uj\u00c5\u009bciem nad Noteci\u00c4\u0085\\njest historycznem szlachta poczciwa chcia\u00c5\u0082a wojowa\u00c4\u0087 za Ojczyzn\u00c4\u0099, ale Wo-\\njewodowie kwiat Wielkopolskiej \u00c3\u00b3wczesnej arystokracji, uciekli i poci\u00c4\u0085gn\u00c4\u0099li\\nszlacht\u00c4\u0099 za sob\u00c4\u0085 do sromotnego czynu.\\nStr. 15. Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcym Koronnym by\u00c5\u0082 pod\u00c3\u00b3wczas Aleksander Koniecpolski,\\nbrat Micha\u00c5\u0082a Koniecpolskiego Wojewody Halickiego po nim Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcostwo\\ndosta\u00c5\u0082o si\u00c4\u0099 Janowi Sobieskiemu.\\nStr. 10. Zastawa wieczerzy jest opisan\u00c4\u0085 cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 z opisu znajdu-\\nj\u00c4\u0085cego si\u00c4\u0099 w podr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcy Pana Laboureur cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci\u00c4\u0085 z innych staro\u00c5\u00bcytnych\\nopis\u00c3\u00b3w.\\nStr. 17. S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bcba Kr\u00c3\u00b3la i Kr\u00c3\u00b3lowej tak by\u00c5\u0082a ubran\u00c4\u0085; obacz: ubiory i stroje\\nstaro\u00c5\u00bcytnej Polski.\\nStr. 17. Krzysztof W\u00c4\u0085sowicz Starosta \u00c5\u00bbytomirski p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej Chor\u00c4\u0085\u00c5\u00bcy\\nSandomirski, m\u00c4\u0085\u00c5\u00bc historyczny.\\nStr. 19. Mnogo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 zdrowi\u00c3\u00b3w toast\u00c3\u00b3wj by\u00c5\u0082a spijana na ucztach Kr\u00c3\u00b3-\\nlewskich i wielkich pan\u00c3\u00b3w, a potem ten obyczaj przeni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 do szlachty;\\nobacz Reja z Nag\u00c5\u0082owic.\\nStr. 20. Samuel Gnoi\u00c5\u0084ski potomek s\u00c5\u0082awnego \u00c5\u00bbegoty herbu Warmja\\nBurgiabiego Krakowskiego za Boles\u00c5\u0082awa Krzywoustego wnuk Zborow-\\nskiego, dumny szlachcic; to co o nim m\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0099, jest po wi\u00c4\u0099kszej cz\u00c4\u0099\u00c5\u009bci histo-\\nrycznem.\\nStr. 29. Stefan Czarniecki nosi\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 zawsze z arabska, i w jasnych\\nbarwach, na wielkie uroczysto\u00c5\u009bci nosi\u00c5\u0082 staro\u00c5\u00bcytn\u00c4\u0085 zbroj\u00c4\u0099 i w niej ta\u00c5\u0084-\\ncowa\u00c5\u0082; w m\u00c5\u0082odym jeszcze wieku zrobi\u00c5\u0082 uroczyste wotum nie ta\u00c5\u0084cowa\u00c4\u0087\\ninaczej jak w zbroi. Mimo nawyklo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 do wojennego \u00c5\u00bcycia lubi\u00c5\u0082 bardzo\\nzabawy; kiedy by\u00c5\u0082 w dobrym humorze, pokr\u00c4\u0099ca\u00c5\u0082 w\u00c4\u0085sa; kiedy za\u00c5\u009b by\u00c5\u0082 gnie-\\nwnym, kr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082 brod\u00c4\u0099. Mia\u00c5\u0082 ma\u00c5\u0082\u00c4\u0085 r\u00c4\u0099js\u00c4\u0099 i nog\u00c4\u0099, oczy czarne, twarzy \u00c5\u009bniadej,\\nnadzwyczajnie \u00c5\u00bcywy i cz\u00c4\u0099sto si\u00c4\u0099 niecierpliwi\u00c5\u0082.\\nStr. 29. Semeny, pu\u00c5\u0082k kozacki, kt\u00c3\u00b3ry ci\u00c4\u0085gle na wszystkich wyprawach\\nby\u00c5\u0082 ze Stefanem Czarnieckim, zwal si\u00c4\u0099 Semenami, od imienia dow\u00c3\u00b3dcy pu\u00c5\u0082ku\\nSemeua Tetery z rodu Ruskiego Swiatope\u00c5\u0082kow. O Semenach wspomina\\nw swoich pami\u00c4\u0099tnikach Basek. O Semenie Teterze wzmiankuje korespon-\\ndencja Pana Desnoyers. a obszernie pisze Bantysz Kami\u00c5\u0084ski w swojej historji\\nMalo-Rossji.\\nStr. 37. Mieszczanie Magistratu Warszawskiego, Krakowskiego, Wile\u00c5\u0084-\\nskiego i Kijowskiego mieli przywilej noszenia szabel, inni za\u00c5\u009b nosili laski", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0389.jp2"}, "390": {"fulltext": "366\\nze zloconemi Jub srebrzystemi ga\u00c5\u0082kami. \u00c5\u0081yczakami zwano mieszczan ma-\\n\u00c5\u0082ych miasteczek dla tego, i\u00c5\u00bc nosili lyczakowe pasy.\\nStr. 51. Kiedy Jan Kazimierz Wyje\u00c5\u00bcd\u00c5\u00bca\u00c5\u0082 z Warszawy, jask\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ka bia\u00c5\u0082ego\\nkoloru wylecia\u00c5\u0082a i oko\u00c5\u0082owa\u00c5\u0082a kr\u00c3\u00b3lewskiego konia, ko\u00c5\u0084 si\u00c4\u0099 rospar\u00c5\u0082 i nie\\nchcia\u00c5\u0082 kroku ruszy\u00c4\u0087; ten\u00c5\u00bce sam ko\u00c5\u0084, kiedy Kr\u00c3\u00b3l wraca\u00c5\u0082 do Warszawy, bra\u00c5\u0082\\nna kie\u00c5\u0082, i ni\u00c3\u00b3s\u00c5\u0082 go ca\u00c5\u0082ym p\u00c4\u0099dem do stolicy; obacz korespondencje Pana\\nDesnoyers.\\nStr. 57. Karol Gustaw w poczcie kilkudziesi\u00c4\u0099ciu koni przyjecha\u00c5\u0082\\nna obiad do Wojewody Kaliskiego Andrzeja Grudzi\u00c5\u0084skiego do Pi\u00c4\u0085tka,\\ngdzie by\u00c5\u0082o kilka tysi\u00c4\u0099cy szlachty zbrojnej. Szwedzi przyboczni naigra-\\nwali si\u00c4\u0099 ju\u00c5\u00bc wtenczas ze szlachty korz\u00c4\u0085cej czo\u00c5\u0082a przez obcym panem; histo-\\nryczne.\\nStr, 57. Szlachta Wielkopolska przeszed\u00c5\u0082szy na stron\u00c4\u0099 Karola Gustawa,\\nza -najwi\u00c4\u0099ksze powody sw ojego przeniewierstwa ku prawemu Panu o\u00c5\u009bwiad-\\ncza\u00c5\u0082a: \u00c5\u00bce Jan Kazimierz wywl\u00c3\u00b3k\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099 z ksi\u00c4\u0099\u00c5\u00bcowskiej sukni, i o\u00c5\u00bceni\u00c5\u0082 si\u00c4\u0099\\nz wdow\u00c4\u0085 po bracie.\\nStr. 5S. \u00c5\u00bbytkiewicz Julian, szlachcic z Podlasia, u\u00c5\u00bcywany przez Radzie-\\njowskiego do rozmaitych pos\u00c5\u0082ug, jest osob\u00c4\u0085 historyczn\u00c4\u0085.\\nStr. 60. Rabin Aron Becal jest osob\u00c4\u0085 historyczn\u00c4\u0085, jego syn by\u00c5\u0082 u\u00c5\u00bcy-\\nwanym do rozmaitych interess\u00c3\u00b3w przez Kr\u00c3\u00b3la Jana Sobieskiego; obacz \u00c5\u00bcycie\\ntego Kr\u00c3\u00b3la przez ksi\u00c4\u0099dza Coyer.\\nStr. 66. Drogonius znakomity alchemik za czas\u00c3\u00b3w W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awa IV. i\\nJana Kazimierza, by\u00c5\u0082 przyjacielem Miko\u00c5\u0082aja \u00c5\u00bb\u00c3\u00b3rawskiego professora aka-\\ndemji krakowskiej, i \u00c5\u0081ysi\u00c5\u0084skiego oskar\u00c5\u00bconego o czarnoksi\u00c4\u0099stwo, o kt\u00c3\u00b3rych\\nm\u00c3\u00b3wi\u00c4\u0085 Klimaktera Kochowskiego i 1 abbe Coyer w \u00c5\u00bcyciu Jana III. Ten\\nDrogonius nie jest wcale z rodziny Drogoni\u00c3\u00b3w znanej w Krakowskim i na\\nWo\u00c5\u0082yniu dzi\u00c5\u009b \u00c5\u00bcyj\u00c4\u0085cej. Inocenty Drogo\u00c5\u0084 m\u00c3\u00b3j dawny znajomy i dobry\\nprzyjaciel jeszcze w kraju, a dzi\u00c5\u009b podzielaj\u00c4\u0085cy ze mn\u00c4\u0085 tu\u00c5\u0082actwo powiada\u00c5\u0082\\nmi, \u00c5\u00bce jego r\u00c3\u00b3d pochodzi z Francji, i w samej rzeczy w dawnych kro-\\nnikach francuskich znajdujemy wzmiank\u00c4\u0099 o rycerskim rodzie les Seigneurs\\nde Drogognes jeden z nich za Ludwika XI. by\u00c5\u0082 Biskupem w Nantes. Nie-\\nnale\u00c5\u00bcy tedy za jedno bra\u00c4\u0087 rodziny szlacheckiej Drogoni\u00c3\u00b3w za Drogonius\u00c3\u00b3w\\nKrakowskich. Przyda\u00c5\u0082em mu imi\u00c4\u0099 Inocencius dla tego i\u00c5\u00bc w starych reko-\\npismach znalaz\u00c5\u0082em J us Drogonius..\\nStr. 74. El\u00c5\u00bcbieta S\u00c5\u0082u\u00c5\u00bck\u00c3\u00b3wna Wojewodzianka Trocka, zam\u00c4\u0099\u00c5\u00bcna po raz\\npierwszy Kanclerzowi Kazanowskiemu, p\u00c3\u00b3\u00c5\u00baniej za Hieronimem Radziejow-\\nskim, z nim si\u00c4\u0099 rozwiod\u00c5\u0082a i uda\u00c5\u0082a si\u00c4\u0099 pod opiek\u00c4\u0099 Kr\u00c3\u00b3la; niekt\u00c3\u00b3rzy pisarze\\npowiadaj\u00c4\u0085 o mi\u00c5\u0082ostkach Jana Kazimierza z Pani\u00c4\u0085 Radziejowsk\u00c4\u0085 i Radzie-\\njowskiej przyznaj\u00c4\u0085 wielk\u00c4\u0085 zalotno\u00c5\u009b\u00c4\u0087.\\nStr. 102. Ta przepowiednia z ksi\u00c4\u0085g Liwjusza jest historyczn\u00c4\u0085. Kli-\\nmaktera Kochowskiego tom II.\\nStr. 124. Zbieranie kul przez dzieci mi\u00c4\u0099 zczan Krakowa i ich prze-\\ngr\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcki s\u00c4\u0085 historycznemi obacz \u00c5\u00bcycie Stefana- Czarnieckiego przez ksi\u00c4\u0099dza\\nKrajewskiego.\\nStr. 129. W roku 1832 zwiedza\u00c5\u0082em zamek Lauckoro\u00c5\u0084ski jeszcze s\u00c4\u0085\\n\u00c5\u009blady dawnego przekopu, wa\u00c5\u0082\u00c3\u00b3w i strzelnic; wszystko tam by\u00c5\u0082o na po-\\ndobie\u00c5\u0084stwo zamk\u00c3\u00b3w rycerzy Templarj usz\u00c3\u00b3w zupe\u00c5\u0082nie na to podobie\u00c5\u0084stwo", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0390.jp2"}, "391": {"fulltext": "367\\njest pobudowanym zamek w Hochsted w Szl\u00c4\u0085sku nad drog\u00c4\u0085 z Bia\u00c5\u0082ej do\\nCieszyna.\\nStr. 131. Stara piosnka ruska: \u00c5\u009bpiewaj\u00c4\u0085 j\u00c4\u0085 wszyscy ch\u00c5\u0082opi ka\u00c5\u00bcdy polak\\nzrozumie\u00c4\u0087 j\u00c4\u0085 \u00c5\u0082atwo mo\u00c5\u00bce jednak daj\u00c4\u0099 jej dos\u00c5\u0082owne t\u00c5\u0082umaczenie.\\nKto chce Ann\u00c4\u0099 pozna\u00c4\u0087,\\nProsz\u00c4\u0099 mnie popyta\u00c4\u0087.\\nJa wam powiem prawd\u00c4\u0099 szczer\u00c4\u0085\\nTylko prosz\u00c4\u0099 was o wiar\u00c4\u0099.\\nOna \u00c5\u0082adna jak jagoda.\\nMi\u00c5\u0082a jak na wiosn\u00c4\u0099 pogoda,\\nA w rumie\u00c5\u0084cu taka si\u00c5\u0082a,\\n\u00c5\u00bbe wszystkie kwiaty pogasi\u00c5\u0082a.\\nStr. l i 2, Na Ukrainie Stefana Czarnieckiego przezwali ch\u00c5\u0082opi raba\\nsobaka, raby pies, z przyczyny ospowatej twarzy, a razem przez nienawi\u00c5\u009b\u00c4\u0087,\\njak\u00c4\u0085 ku niemu mieli za okrutne post\u00c4\u0099powanie na Ukrainie w czasie koza-\\nckich wojen. Pod Monasterzyskami kula wyTwala Stefanowi Czarnieckiemu\\npodniebienie w Mouasterzyskach dowodzi\u00c5\u0082 wtenczas Bohu pu\u00c5\u0082kownik koza-\\nczy Brac\u00c5\u0082awskiego pu\u00c5\u0082ku.\\nStr. 139. T\u00c5\u0082umaczenie snu opisa\u00c5\u0082em zupe\u00c5\u0082nie wed\u00c5\u0082ug s\u00c5\u0082awnego sen-\\nnika drukowanego w Berdyczowie, nie pami\u00c4\u0099tam ju\u00c5\u00bc kt\u00c3\u00b3rego roku, ale\\nbardzo ciekawego. Zdaje mi si\u00c4\u0099 \u00c5\u00bce autorem tego sennika by\u00c5\u0082 Pan Kis\u00c5\u0082ow-\\nski professor matematyki w Berdyczowskich szko\u00c5\u0082ach, i astronom obserwa-\\ntorjum tego miasta; pami\u00c4\u0099tam, \u00c5\u00bce ile razy kt\u00c3\u00b3ry z nas do domu wraca\u00c5\u0082,\\nmusia\u00c5\u0082 zawie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 rodzicom przynajmniej par\u00c4\u0099 eksemplarzy tego sennika, a za\\npowrotem przywie\u00c5\u009b\u00c4\u0087 pieni\u00c4\u0085dze za nie; poczciwy professor tym sposobem\\nutrzymywa\u00c5\u0082 swoj\u00c4\u0085 liczn\u00c4\u0085 rodzin\u00c4\u0099.\\nStr. 150. Konie poczuwszy \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 krew- czy ludzk\u00c4\u0085, czy bydl\u00c4\u0099c\u00c4\u0085 chrapi\u00c4\u0085\\ni nie \u00c5\u009bmia\u00c5\u0082o st\u00c4\u0085paj\u00c4\u0085 po ziemi ni\u00c4\u0085 zlanej tam gdzie wilcy \u00c5\u009bwie\u00c5\u00bco przeszli,\\ntrudno zmusi\u00c4\u0087 konia aby poszed\u00c5\u0082.\\nAMALIUM POLONI A E\\nCLIMACTEPJS H VS LIBER 2DUS\\nYESPASIANI KOCHOWSKI.\\n\u00c5\u009awiat nie uwierzy i nikt wiary nie da, \u00c5\u00bce dzielny nar\u00c3\u00b3d Polski, po-\\nchlebnemi narzucaj\u00c4\u0085cego fflSrmonarchy obietnicami z\u00c5\u0082udzony, odst\u00c4\u0085pi\u00c5\u0082 kr\u00c3\u00b3la\\nwolnemi wybranego g\u00c5\u0082osami; chocia\u00c5\u00bc wyzna\u00c4\u0087 przychodzi, i\u00c5\u00bc Najja\u00c5\u009bniejszy\\nKr\u00c3\u00b3l Karimierz r\u00c3\u00b3wnie jak stan rycerski, przeeiwnemi losami nielito\u00c5\u009bciwie\\nn\u00c4\u0099kani, w takiej znale\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 ostateczno\u00c5\u009bci, \u00c5\u00bce w \u00c5\u009br\u00c3\u00b3d nap\u00c5\u0082ywu wojsk obcych\\nzewsz\u00c4\u0085d wal\u00c4\u0085cich si\u00c4\u0099 na zagub\u00c4\u0099 Polski, i J. K. Mo\u00c5\u009b\u00c4\u0087 z granic pa\u00c5\u0084stwa", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0391.jp2"}, "392": {"fulltext": "36b\\nust\u00c4\u0085pi\u00c4\u0087 i szlachta protekcji Kr\u00c3\u00b3la Szwedzkiego koniecznie podda\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 mu-\\nsia\u00c5\u0082a; temu za\u00c5\u009b kr\u00c3\u00b3lowi na mocy zasz\u00c5\u0082ej umowy nale\u00c5\u00bca\u00c5\u0082o wiary dochowa\u00c4\u0087,\\np\u00c3\u00b3kiby on sam pierwszy onej nie z\u00c5\u0082ama\u00c5\u0082. Wszak\u00c5\u00bce przywodz\u00c4\u0085c sobie na\\npami\u00c4\u0099\u00c4\u0087 i\u00c5\u00bc bez \u00c5\u00bcadnej przyczyny ani nawet pozoru do wojny, owszem,\\nprzeciw zawartym z W\u00c5\u0082adys\u00c5\u0082awem IV., w Stumdorfie ugodom, nies\u00c5\u0082usznie\\nrzeczpospolit\u00c4\u0099 wojskiem uciska\u00c5\u0082; i chocia\u00c5\u00bc, od znacznej liczby mieszka\u00c5\u0084-\\nc\u00c3\u00b3w za protektora uznany przyrzek\u00c5\u0082 by\u00c5\u0082 zachowanie wiary rzymsko-\\nkatolickiej Wkr\u00c3\u00b3tce atoli jej srodze nieprzyjazny i uci\u00c4\u0085\u00c5\u00bcliwy zacz\u00c4\u0085\u00c5\u0082 prze-\\nmienia\u00c4\u0087 wszystkie nasze dawne \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099to\u00c5\u009bci i obrz\u00c4\u0099dy; dobra narodowe swojem\\nwojskiem pustoszy\u00c4\u0087, zamki szlacheckie na \u00c5\u0082up puszcza\u00c4\u0087, stan rycerski wyder-\\nkafami obci\u00c4\u0085\u00c5\u00bca\u00c4\u0087, magistraty i s\u00c4\u0085downictwa duchowne jako te\u00c5\u00bc i \u00c5\u009bwieckie\\nznosi\u00c4\u0087, staro\u00c5\u00bcytne prawa i zwyczaje przekr\u00c4\u0099ca\u00c4\u0087, i procedur\u00c4\u0099 obcym ludziom\\nnieznaj\u00c4\u0085cym praw naszych powierza\u00c4\u0087; duchownych i szlacht\u00c4\u0099, ani oskar\u00c5\u00bco-\\nnych ani przekonanych o win\u00c4\u0099, ba nawet nie s\u00c5\u0082uchanych do wi\u00c4\u0099zie\u00c5\u0084 pa-\\nkowa\u00c4\u0087, zabija\u00c4\u0087, i \u00c4\u0087wiertowa\u00c4\u0087 pozwala\u00c5\u0082; \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085tynie ku czci boskiej przezna-\\nczone ze wszelkich wystaw i ozd\u00c3\u00b3b oga\u00c5\u0082aca\u00c4\u0087 od duchownych z\u00c5\u0082oto i srebro\\nko\u00c5\u009bcielne gwa\u00c5\u0082tem wydziera\u00c4\u0087, dzwon\u00c3\u00b3w, je\u00c5\u00bali sowicie nie op\u00c5\u0082acono, u\u00c5\u00bcywa\u00c4\u0087\\nzakaza\u00c5\u0082; ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Cz\u00c4\u0099stochowski, nie tylko w Sarmacji, lecz i w ca\u00c5\u0082ym\\nchrze\u00c5\u009bcija\u00c5\u0084skim \u00c5\u009bwiecie najs\u00c5\u0082awniejszy z ofiar i cud\u00c3\u00b3w mnogiem wojskiem\\nobtoczywszy, \u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tokradzk\u00c4\u0085 odwag\u00c4\u0085 miotany, na rabunek przeznaczy\u00c5\u0082, (a\\nto, aby zburzywszy ten fundament polskiej pobo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci ku Bogu i jego\\nPrzenaj\u00c5\u009bwi\u00c4\u0099tszej Matce, m\u00c3\u00b3g\u00c5\u0082 niezw\u00c5\u0082ocznie wzi\u00c4\u0085\u00c5\u009b\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 do zag\u00c5\u0082ady wiary\\nkatolickiej, a na jej miejsce zaprowadzi\u00c4\u0087 jak\u00c4\u0085 inn\u00c4\u0085 nieznan\u00c4\u0085); dobra\\nrzeczypospolitej zas\u00c5\u0082u\u00c5\u00bconym obywatelom nadane przeciw obietnicy s\u00c5\u0082owem\\nkr\u00c3\u00b3lewskim stwierdzonej odbiera\u00c5\u0082, dobra duchowne osobom \u00c5\u009bwieckim rozda-\\nwa\u00c5\u0082, nawet tym co si\u00c4\u0099 r\u00c3\u00b3\u00c5\u00bcnili w zdaniach co do religji, zabiera\u00c5\u0082; w tym\\ncelu, aby zabrawszy przychody ko\u00c5\u009bcielne, chwa\u00c5\u0082\u00c4\u0099 Bo\u00c5\u00bc\u00c4\u0085 i dawn\u00c4\u0085 wiar\u00c4\u0099 zu-\\npe\u00c5\u0082nie w tym kr\u00c3\u00b3lestwie wyt\u00c4\u0099pi\u00c5\u0082. Nadto, ju\u00c5\u00bc zaniedbuje ugod dawniej za-\\nwartych z rnocarstwy Polsce przyjaznemi, przysi\u00c4\u0099g\u00c5\u0082ych nieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Polski\\ndo sp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082ki z sob\u00c4\u0085 wojennej wci\u00c4\u0085ga\u00c4\u0087 aby rzeczpospolit\u00c4\u0099 tylu kl\u00c4\u0099skami\\ndotkni\u00c4\u0099t\u00c4\u0085 w ko\u00c5\u0084cu na \u00c5\u0082up Turkom ostatecznie wystawi\u00c5\u0082. S\u00c5\u0082owem co\\ntylko rzeczypospolitej i wojsku przyobieca\u00c5\u0082, i na pi\u00c5\u009bmie podpisem w\u00c5\u0082asno-\\nr\u00c4\u0099cznym i s\u00c5\u0082owem kr\u00c3\u00b3lewskim stwierdzaj\u00c4\u0085c warowa\u00c5\u0082 to wszystko wkr\u00c3\u00b3tce\\nodmieni\u00c5\u0082, przekr\u00c4\u0099ci\u00c5\u0082, zponiewiera\u00c5\u0082. Przywileje ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a i dawny kszta\u00c5\u0082t\\nrzeczypospolitej, swobod\u00c4\u0099 stan\u00c3\u00b3w, owszem wszelkiego rodzaju ludzi, mie-\\nszka\u00c5\u0084c\u00c3\u00b3w naszego kr\u00c3\u00b3lestwa ugniata\u00c5\u0082. Wprz\u00c3\u00b3dy zatem, ni\u00c5\u00bc ten czynem\\ntwardy, w s\u00c5\u0082owie wiaro\u00c5\u0082omny, w wierze p\u00c5\u0082ochy monarcha, dalej rz\u00c4\u0085d sw\u00c3\u00b3j\\nposunie i dzielniej ustali, zamki i twierdze zajmie lud i wojsko pod jarzmo\\nwbije tej niepomiarkowanej \u00c5\u00bc\u00c4\u0085dzy panowania oprze\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099 ca\u00c5\u0082emi si\u00c5\u0082ami\\npostanowili\u00c5\u009bmy, zw\u00c5\u0082aszcza gdy Najja\u00c5\u009bniejszy Jan Kazimierz Kr\u00c3\u00b3l nasz wol-\\nnemi obrany g\u00c5\u0082osami, na oswobodzenie rzymsko-katolikiej wiary i ko\u00c5\u009bcio\u00c5\u0082a\\ni pa\u00c5\u0084stwa swego podejmuje si\u00c4\u0099, i dhj^calenia Ojczyzny got\u00c3\u00b3w swoj\u00c4\u0085 kr\u00c3\u00b3-\\nwyswwi\\nlewsk\u00c4\u0085 g\u00c5\u0082ow\u00c4\u0099 na wszelkie losy wystawi\u00c4\u0087, i niep\u00c5\u0082onn\u00c4\u0085 pomoc dostarczy\u00c4\u0087\\nprzyrzeka. Temi uwagami powodowani ukrzepiaj\u00c4\u0085c w sobie wrodzon\u00c4\u0085\\nmi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087 ku kr\u00c3\u00b3lom i wiar\u00c4\u0099 narodu polskiego zapobiegaj\u00c4\u0085c, aby dalej niszcze-\\nnie \u00c5\u009bwi\u00c4\u0085ty\u00c5\u0084 i ca\u00c5\u0082ej Ojczyzny nie post\u00c4\u0099powa\u00c5\u0082o, wszelkiej protekcji wspom-\\nnionego Kr\u00c3\u00b3la Szwedzkiego wyrzekamy si\u00c4\u0099, protekcj\u00c4\u0085 usuwamy, wszelkie\\njego akta znosimy, i pod jakimkolwiek mianem wysz\u00c5\u0082e przywileje lub dy-\\nplomy, za niewa\u00c5\u00bcne i nie mocne uznajem samego za\u00c5\u009b z jego sprzymierze\u00c5\u0084-\\ncami, jakkolwiek s\u00c4\u0085 obywatelami kr\u00c3\u00b3lestwa, je\u00c5\u00bali si\u00c4\u0099 upami\u00c4\u0099ta\u00c4\u0087 n^ zechc\u00c4\u0085,\\nza nieprzyjaci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 sp\u00c3\u00b3lnej ojczyzny og\u00c5\u0082aszamy, i na niego lub naTnich, za\\nwiar\u00c4\u0099 katolick\u00c4\u0085 i ko\u00c5\u009bci\u00c3\u00b3\u00c5\u0082 Bo\u00c5\u00bcy, za tak okrutne krzywdy L szkody rzeczy-", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0392.jp2"}, "393": {"fulltext": "$69\\npospolitej naniesione, za naruszenie swob\u00c3\u00b3d, i wszyscy \u00c5\u0082\u00c4\u0085cznie i ka\u00c5\u00bcdy\\nz osobna, na takiego nieprzyjaciela nastawa\u00c4\u0087 obowi\u00c4\u0085zujemy si\u00c4\u0099, na wiar\u00c4\u0099,\\nhonor i sumienie nasze. Tymczasem wojsko rzeczypospolitej zaleg\u00c5\u0082ego\\n\u00c5\u00bco\u00c5\u0082du niech nie wybiera; upomnienie si\u00c4\u0099 o\u00c5\u0084 do zupe\u00c5\u0082nego rzeczypospolitej\\nuspokojenia zostawiwszy, w czasie wojny tocz\u00c4\u0085cej si\u00c4\u0099, wszyscy stale a\u00c5\u00bc do grun-\\ntownego Ojczyzny uspokojenia si\u00c4\u0099, za pomoc\u00c4\u0085 Najwy\u00c5\u00bcszego, wytrwa\u00c4\u0087 w zgodzie i\\njedno\u00c5\u009bci przedsi\u00c4\u0099bierzemy i obowi\u00c4\u0085zujem si\u00c4\u0099, i wszystkich dla przyst\u00c4\u0085pienia\\ndo tego zamiaru wzywamy i zaklinamy. \u00c5\u00bbaden z nas w najgorszym nawet\\nrazie, jeden drugiego nie odst\u00c4\u0085pi, tem mniej na inn\u00c4\u0085 stron\u00c4\u0099 pokwapi si\u00c4\u0099,\\nw zamieszki, k\u00c5\u0082\u00c3\u00b3tnie, kluby lub tajemne z wrogiem namowy wdawa\u00c4\u0087 si\u00c4\u0099\\nb\u00c4\u0099dzie, \u00c5\u00bcaden nie odbie\u00c5\u00bcy chor\u00c4\u0085gwi, ani na szkod\u00c4\u0099 naszego zwi\u00c4\u0085zku kno-\\nwa\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099dzie lecz wszyscy nierozdzieluie z niezmordowan\u00c4\u0085 wol\u00c4\u0085 i prac\u00c4\u0085\\ndotkliwie cierpi\u00c4\u0085c\u00c4\u0085 ojczyzn\u00c4\u0099 ratowa\u00c4\u0087 przyrzekamy. A. poniewa\u00c5\u00bc w takim\\nrzeczypospolitej stanie dot\u00c4\u0085d jeszcze niekt\u00c3\u00b3rzy mieszkance kr\u00c3\u00b3lestwa trzy-\\nmaj\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099 strony Kr\u00c3\u00b3la Szwedzkiego, albo do jego narad nale\u00c5\u00bc\u00c4\u0085, takim\\nwszystkim sp\u00c3\u00b3\u00c5\u0082obywatelom, naszej sp\u00c3\u00b3luej matki synom, bratersk\u00c4\u0085 mi\u00c5\u0082o\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nodmawiamy, je\u00c5\u00bceli, o niniejszej konfederacji zawiadomieni, przed rozpo-\\ncz\u00c4\u0099ciem wojny, do tego stowarzyszenia czyli zwi\u00c4\u0085zku nie przy\u00c5\u0082\u00c4\u0085cz\u00c4\u0085 si\u00c4\u0099, i\\nrazem z nami tego prawowiernego kr\u00c3\u00b3lestwa i ojczystych swob\u00c3\u00b3d broni\u00c4\u0087 nie\\nb\u00c4\u0099d\u00c4\u0085; tych za\u00c5\u009b, coby uporni stali przy swojem, maj\u00c4\u0085tki p\u00c3\u00b3jd\u00c4\u0085 pod s\u00c4\u0085d het-\\nman\u00c3\u00b3w i komissarzy rzeczypospolitej. Z drugiej strony, wszystkim b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085-\\ncym pod s\u00c4\u0085dem, obra\u00c5\u00bconym na s\u00c5\u0082awie, i jakiegokolwiek, nawet w\u00c5\u0082o\u00c5\u009bcia\u00c5\u0084-\\nskiego stanu ludziom, nawet cudzoziemcom, nie tylko podajemy sposobno\u00c5\u009b\u00c4\u0087\\nokazania swojej dzielno\u00c5\u009bci, lecz i drog\u00c4\u0099 do przywileju i nabycia prawa szla-\\nchectwa nastr\u00c4\u0099czamy dla tych wszystkich co w naszym zostaj\u00c4\u0085c zwi\u00c4\u0085zku,\\nzaszczytnie wedle si\u00c5\u0082 swoich i mo\u00c5\u00bcno\u00c5\u009bci w obecnej dla rzeczypospolitej\\nus\u00c5\u0082udze dzia\u00c5\u0082a\u00c4\u0087 b\u00c4\u0099d\u00c4\u0085.\\nCzajkowski.", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0393.jp2"}, "394": {"fulltext": "BRUKIEM F. A. BROCKHAUSA W LIPSKI\\nM", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0394.jp2"}, "395": {"fulltext": "", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0395.jp2"}, "396": {"fulltext": "\u00e2\u0096\u00a0s\\n\u00e2\u0096\u00a0y\\nm\\ns .o-\\nV\\nv\\nV*\\nO0 l\\nV\\nV*\\nc v s\\nO0 v\\n.0 c\\n^O^\\nV*", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0396.jp2"}, "397": {"fulltext": "4\\nS\\nv", "height": "2597", "width": "1520", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0397.jp2"}, "398": {"fulltext": "", "height": "2724", "width": "1632", "jp2-path": "stafanczarniecki00czaj_0398.jp2"}}